Rak jelita grubego i przerzut na watrobie Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam Was wszystkich! Chcialabym prosic o jakiekolwiek wiadomosci na temat
    ktory spedza mi sen z powiek i czuje sie zdruzgotana!!Rok temu w lipcu okazalo
    sie ze moj kochany tato ma raka jelita na odcinku esicy.Odrazu w ciagu dwoch
    tygodni mial operacje i lekarz oznajmil mi ze zostal wyciety ten chory odcinek
    jelita oraz minimalna czesc wezlow chlonnych.Do lutego tego roku bral
    chemie.Przy badaniu usg w marcu lekarz wykryl plamy na watrobie i znow jakas
    inna chemia.Oprocz badan usg oraz wynikow krwi i oznaczeniu markerow nie
    robiono zadnych innych badan.Lekarze w centrum onkologicznym we Wroclawiu
    stwierdzili ze to sa przerzuty na watrobe w postaci trzech plamek
    stwierdzonych tylko na podstawie usg ktore powiekszaja sie i powiedzieli ze
    jest bardzo zle!Nie robia zadnych innych badan podaja chemie i znow te usg.Na
    jakiej podstawie stwierdzili przerzuty? Dlaczego nie robia innych badan
    np.biopsji lub tomografu?Co ja mam dalej robic?Jestem zalamana maxymalnie bo
    podaja mu chemie ktora tylko wykancza tate gdyz okropnie sie czuje po niej a
    to nic nie pomaga!!!Czy te plamy na watrobie to rzeczywiscie przerzuty czy
    moze cos innego?Pomozcie prosze!
    • Wiesz ciężko stwierdzić czy to sa przerzuty ale skoro lekarze tak stwierdzili to
      pewnie tak jest. porozmawiaj z lekarzem niech poda jakieś szczegółowe informacje
      przede wszystkim zapytaj co dalej zamierzają robić i jak leczyć tatę. Wiesz my
      często mamy pretensje do lekarzy ale tak naprawdę oni są tyko lekarzami nie
      cudotwórcami i po porostu w pewnych przypadkach nie są w stanie nam pomoc.Rak
      jelita grubego to ciężka choroba. Mojej przyjaciółki mama walczyła z rakiem
      jelita grubego bardzo krótko bo zachorowała na początku grudnia a w lutym już
      nie żyła. Niestety tez były przerzuty. Nie pisze tego żeby cie dołować po
      prostu wiem jakiego masz ciężkiego przeciwnika. Walcz!!! bo póki jest człowiek
      to jest i nadzieja.
      • USG nie jest badaniem dokładnym, najlepszym specjalistą od USG jest dr. Birecka
        z Wrocławia. Choć na podst. USG można stwierdzić, czy są guzki, ale lekarz bez
        biopsji i badania histopatologicznego nie może określić, czy to przerzuty. No
        chyba, że w kolejnych badaniach USG guzki się powiększają i na tej podst.
        lekarze podejrzewają, że to przerzuty. Ja na waszym miejscu zrobiłabym prywatnie
        tomografię jamy brzusznej, a najlepiej rezonans. Na ul. Grabiszyńskiej w
        szpitalu , czeka się najkrócej na to badanie.
    • Witaj Ewo

      Moja mama chorowała na raka jelita grubego. Nie ma reguły , rak u
      jednek przebiega tak u drugiego inaczej. Skontaktuj się z hospicjum
      domowym. Wiem ze słysząc to masz ochotę powiedzieć nie . Mój tata
      będzie żył. Ok. Ale oni wam pomoga , wytłumaczą bedą wspierać i
      leczyć najlepiej jak się da, pokierują.Udostępnia wam leki i sprzęt.
      A będzie potrzebe, bo udostępnią wam najlepsze leki przeciwbólowe
      jako ze rak ten jest bardzo bardzo bolesny.
      Co do USG czasami więcej pokarze niż Tomografia. U mojej mamy tak
      było. Tomografia pokazywała ze jest poprawa , ze jest świetnie, a
      USG ze nowotwór postępuje .
      Musisz być silna. Czasami lepiej brac chcemie nawet jeśli nie pomaga
      niż czekać i nic nie robić.

      Pozdrawiam Cie. Trzymaj się.
      • Witam
        miałem to samo plus przerzut na miedniczki wielkości pięści.
        Wyszedłem z tego i żyje już ponad 9 lat.Fakt ze stomią.
        Oczywiście troche trzeba pomóc lekarzom.
        Pozdrawiam
        • myślałeś/aś o zlikwidowaniu stomii? mój tata 3 lata chodził ze stomią i wielką
          przepukliną, kilku lekarzy powiedział, że nie da się tego odwrócić nawet znany
          profesor z Łodzi, podobno specjalista od jelita grubego.
          jednak tata trafił na lekarza, który powiedział, że nie ma żadnej przeszkody i
          zlikwidował tacie stomię a po 3 miesiącach zoperował przepuklinę.
          tata teraz wygląda i czuje się zdecydowanie lepiej :)
          --
          http://www.suwaczek.pl/cache/731bd10906.png
          • Witam
            u mnie nie ma możliwości zlikwidowania stomii.
            Zszyty odbyt.Ale po prawie 10 latach nauczyłem się z tym żyć.
            Ale fakt że jest to uciążliwe zwłaszcza teraz latem.
            Z powodu wysokiej temperatury trzeba uważać żeby się nie odkleiło a włączając
            klimatyzacje w samochodzie człowiek chodzi zachrypnięty.
            No ale cóż takie jest to życie.
            Pozdrawiam.
          • 12.08.09, 12:08
            witaj, mam ogromną prośbę. Czy mogłabyś podać namiary na tego
            lekarza, który zlikwidował stomię Twojemu tacie (może być wiadomość
            na adres mailowy gazety) ? pozdrawiam
    • Mozesz sobie poczytac o mojej mamie.
      forum.gazeta.pl/forum/w,37372,94482608,94482608,RAK_jelita_grubego.html
      I pamiętaj. Czego nie wydrzesz zębami tego nie dostaniesz.. Taki nasz brutalny
      kraj :(
      • Witam Was ponownie!Niedawno pisalam o moim problemie dotyczacym mojego Taty
        ktory ma przerzuty na watrobie po raku jelita grubego na odcinku esicy.Leczony
        ostatnio w Polsce w jednym z centrow onkologicznych otrzymal paskudna diagnoze
        ktora podlamala go calkowicie!Lekarze stwierdzili ze ma przerzuty na watrobie,ze
        juz prawie cala watroba jest zajeta i sa okropne nacieki!Prawde mowiac ta
        wiadomosc podlamala go calkowicie az nie mial ochoty zyc!Nie jadl,nie mial
        ochoty rozmawiac itd.mimo ze cale zycie byl bardzo silnym mezczyzna.Kiedy
        uslyszalam co powiedzieli tacie ze zostalo mu kilka miesiecy zycia NIE MOGLAM W
        TO UWIERZYC!!Tez podlamalam sie ale stwierdzilam ze nie poddam sie!Zalatwilam
        mojemu kochanemu Tacie wizyte w Centrum Onkologicznym w Essen w Niemczech u
        samego ordynatora.Pan profesor okazal sie przemilym czlowiekiem,jeszcze z jednym
        lekarzem zapoznali sie z Taty choroba.Zrobili mu badania i okazalo sie ze ma
        tylko dwie plamki na watrobie reszta watroby jest czysta bez zadnych naciekow
        jak mowili w Polsce i beda go leczyc i to co Tato uslyszal w Polsce ze ma pol
        roku zycia to totalna bzdura!!Przemili ludzie,bardzo sympatycznie przyjeli
        mojego Tate tumaczac wszystko prawie przez 2 godziny.Tato znow nabral checi do
        zycia i sily do walki z ta okrutna choroba!Polecam z calego serca Klinike w
        Essen tam naprawde sa dobrzy specjalisci i maja jedna z najlepiej wyposazonych
        klinik w Europie!Polecam!
        • Ile ,jeżeli można wiedzieć ?
          • Do Floema!-Witam Cie!Kosztowalo to 400 euro.Cala konsultacja przez samego
            ordynatora i jego zastepce,wyniki,badanie,i diagnoza dalszego leczenia.Na
            nastepny dzien jeszcze godzinna rozmowa z interpretacja wynikow i to wszystko
            400 euro.Naprawde profesjonalna obsluga,inteligentna rozmowa a przede wszystkim
            mieli czas aby wszystko na spokojnie wytlumaczyc Tacie i powiedziec co
            dalej.Warto bylo bo Tato po tej wizycie nabral sil do dalszej walki z ta okrutna
            choroba a to w tej sytuacji jest bardzo wazne!
            • Tak popieram, warto napewno ile by to nie kosztowało. Wiem co
              znaczy choć najmniejsza iskierka nadzieji i szansa na dalsze
              leczenie dla chorej osoby. Czytałam też o klinice w Niemczech ale
              nie pamiętam nazwy gdzie leczy się mała Martynka. Nasi lekarze
              zakończyli leczenie bez efektu i kazali dziecko zapisać do
              hospicjum i czekać... Mówili że "zaserwowali" terapię taką jaką
              stosuje się na całym świecie i nie ma innej. Na szczęście rodzice
              dotarli do kliniki w Niemczech i tam Martynka (kiedy ostatnio
              czytałam na jej blogu) rozkwitła. Stała się żywiołową dziewczynką
              pełną energii. W Polsce przed wyjazdem tylko spała. Życzę Ewusiu
              dużo zdrówka dla Twojego taty. A najważniejsze że odżyła w nim chęć
              życia i walki.
              Pozdrawiam
            • EWusia1974,

              czy mozesz podac namiary na te klinike,
              jak sie z nimi skontaktowac i umowic?

              chodzi mi tez o raka jelita grubego + przerzuty watroba

              bardzo dziekuje za informacje,
              pozdrawiam
        • Dobra robota dziewczyno!
          Mojej mamie tez powiedzieli ze ma przerzuty i juz raczej po wszytkim a potem
          okazalo sie ze to .. torbielka :/
          Durnie. Co nerwów straciliśmy z tatą to nasze..


          Zdrówka życzę!
        • ewusia jak twój tata sie czuje. jakie ma zastosowane lecznie. no i jak ew
          załatwic taka wizytę w tej klinice.
    • jest to link do tego co napisalem na tym forum

      (uprzedzam, ze lekarz moze powiedziec ze bedzie to skuteczne, tak jak nalewka
      z bursztynu, bo nibys skan ma wiedziec, ze moze byc innaczej ?)

      forum.gazeta.pl/forum/w,37372,72041707,107551723,Re_Prostata_australijska.html


      niezaleznie od twojej decyzji , zycze powodzenia

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.