Dodaj do ulubionych

Rak jelita grubego i przerzut na watrobie

05.08.09, 16:14
Witam Was wszystkich! Chcialabym prosic o jakiekolwiek wiadomosci na temat
ktory spedza mi sen z powiek i czuje sie zdruzgotana!!Rok temu w lipcu okazalo
sie ze moj kochany tato ma raka jelita na odcinku esicy.Odrazu w ciagu dwoch
tygodni mial operacje i lekarz oznajmil mi ze zostal wyciety ten chory odcinek
jelita oraz minimalna czesc wezlow chlonnych.Do lutego tego roku bral
chemie.Przy badaniu usg w marcu lekarz wykryl plamy na watrobie i znow jakas
inna chemia.Oprocz badan usg oraz wynikow krwi i oznaczeniu markerow nie
robiono zadnych innych badan.Lekarze w centrum onkologicznym we Wroclawiu
stwierdzili ze to sa przerzuty na watrobe w postaci trzech plamek
stwierdzonych tylko na podstawie usg ktore powiekszaja sie i powiedzieli ze
jest bardzo zle!Nie robia zadnych innych badan podaja chemie i znow te usg.Na
jakiej podstawie stwierdzili przerzuty? Dlaczego nie robia innych badan
np.biopsji lub tomografu?Co ja mam dalej robic?Jestem zalamana maxymalnie bo
podaja mu chemie ktora tylko wykancza tate gdyz okropnie sie czuje po niej a
to nic nie pomaga!!!Czy te plamy na watrobie to rzeczywiscie przerzuty czy
moze cos innego?Pomozcie prosze!
Edytor zaawansowany
  • 05.08.09, 21:19
    Wiesz ciężko stwierdzić czy to sa przerzuty ale skoro lekarze tak stwierdzili to
    pewnie tak jest. porozmawiaj z lekarzem niech poda jakieś szczegółowe informacje
    przede wszystkim zapytaj co dalej zamierzają robić i jak leczyć tatę. Wiesz my
    często mamy pretensje do lekarzy ale tak naprawdę oni są tyko lekarzami nie
    cudotwórcami i po porostu w pewnych przypadkach nie są w stanie nam pomoc.Rak
    jelita grubego to ciężka choroba. Mojej przyjaciółki mama walczyła z rakiem
    jelita grubego bardzo krótko bo zachorowała na początku grudnia a w lutym już
    nie żyła. Niestety tez były przerzuty. Nie pisze tego żeby cie dołować po
    prostu wiem jakiego masz ciężkiego przeciwnika. Walcz!!! bo póki jest człowiek
    to jest i nadzieja.
  • 05.08.09, 22:01
    USG nie jest badaniem dokładnym, najlepszym specjalistą od USG jest dr. Birecka
    z Wrocławia. Choć na podst. USG można stwierdzić, czy są guzki, ale lekarz bez
    biopsji i badania histopatologicznego nie może określić, czy to przerzuty. No
    chyba, że w kolejnych badaniach USG guzki się powiększają i na tej podst.
    lekarze podejrzewają, że to przerzuty. Ja na waszym miejscu zrobiłabym prywatnie
    tomografię jamy brzusznej, a najlepiej rezonans. Na ul. Grabiszyńskiej w
    szpitalu , czeka się najkrócej na to badanie.
  • 10.08.09, 15:04
    Witaj Ewo

    Moja mama chorowała na raka jelita grubego. Nie ma reguły , rak u
    jednek przebiega tak u drugiego inaczej. Skontaktuj się z hospicjum
    domowym. Wiem ze słysząc to masz ochotę powiedzieć nie . Mój tata
    będzie żył. Ok. Ale oni wam pomoga , wytłumaczą bedą wspierać i
    leczyć najlepiej jak się da, pokierują.Udostępnia wam leki i sprzęt.
    A będzie potrzebe, bo udostępnią wam najlepsze leki przeciwbólowe
    jako ze rak ten jest bardzo bardzo bolesny.
    Co do USG czasami więcej pokarze niż Tomografia. U mojej mamy tak
    było. Tomografia pokazywała ze jest poprawa , ze jest świetnie, a
    USG ze nowotwór postępuje .
    Musisz być silna. Czasami lepiej brac chcemie nawet jeśli nie pomaga
    niż czekać i nic nie robić.

    Pozdrawiam Cie. Trzymaj się.
  • 10.08.09, 16:50
    Witam
    miałem to samo plus przerzut na miedniczki wielkości pięści.
    Wyszedłem z tego i żyje już ponad 9 lat.Fakt ze stomią.
    Oczywiście troche trzeba pomóc lekarzom.
    Pozdrawiam
  • 11.08.09, 11:19
    myślałeś/aś o zlikwidowaniu stomii? mój tata 3 lata chodził ze stomią i wielką
    przepukliną, kilku lekarzy powiedział, że nie da się tego odwrócić nawet znany
    profesor z Łodzi, podobno specjalista od jelita grubego.
    jednak tata trafił na lekarza, który powiedział, że nie ma żadnej przeszkody i
    zlikwidował tacie stomię a po 3 miesiącach zoperował przepuklinę.
    tata teraz wygląda i czuje się zdecydowanie lepiej :)
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/731bd10906.png
  • 11.08.09, 15:58
    Witam
    u mnie nie ma możliwości zlikwidowania stomii.
    Zszyty odbyt.Ale po prawie 10 latach nauczyłem się z tym żyć.
    Ale fakt że jest to uciążliwe zwłaszcza teraz latem.
    Z powodu wysokiej temperatury trzeba uważać żeby się nie odkleiło a włączając
    klimatyzacje w samochodzie człowiek chodzi zachrypnięty.
    No ale cóż takie jest to życie.
    Pozdrawiam.
  • 12.08.09, 12:08
    witaj, mam ogromną prośbę. Czy mogłabyś podać namiary na tego
    lekarza, który zlikwidował stomię Twojemu tacie (może być wiadomość
    na adres mailowy gazety) ? pozdrawiam
  • 12.08.09, 23:08
    Tate operował ordynator chirurgii w szpitalu w Kaliszu -
    dr Sierakowski.
    Jutro zapytam o dokładne namiary i dam znać
    pozdrawiam
    Ewa
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/731bd10906.png
  • 13.08.09, 16:00
    bardzo dziękuję za wiadomość i z góry za dalsze informacje,
    pozdrawiam
  • 17.08.09, 20:44
    Witam Was ponownie!Niedawno pisalam o moim problemie dotyczacym mojego Taty
    ktory ma przerzuty na watrobie po raku jelita grubego na odcinku esicy.Leczony
    ostatnio w Polsce w jednym z centrow onkologicznych otrzymal paskudna diagnoze
    ktora podlamala go calkowicie!Lekarze stwierdzili ze ma przerzuty na watrobie,ze
    juz prawie cala watroba jest zajeta i sa okropne nacieki!Prawde mowiac ta
    wiadomosc podlamala go calkowicie az nie mial ochoty zyc!Nie jadl,nie mial
    ochoty rozmawiac itd.mimo ze cale zycie byl bardzo silnym mezczyzna.Kiedy
    uslyszalam co powiedzieli tacie ze zostalo mu kilka miesiecy zycia NIE MOGLAM W
    TO UWIERZYC!!Tez podlamalam sie ale stwierdzilam ze nie poddam sie!Zalatwilam
    mojemu kochanemu Tacie wizyte w Centrum Onkologicznym w Essen w Niemczech u
    samego ordynatora.Pan profesor okazal sie przemilym czlowiekiem,jeszcze z jednym
    lekarzem zapoznali sie z Taty choroba.Zrobili mu badania i okazalo sie ze ma
    tylko dwie plamki na watrobie reszta watroby jest czysta bez zadnych naciekow
    jak mowili w Polsce i beda go leczyc i to co Tato uslyszal w Polsce ze ma pol
    roku zycia to totalna bzdura!!Przemili ludzie,bardzo sympatycznie przyjeli
    mojego Tate tumaczac wszystko prawie przez 2 godziny.Tato znow nabral checi do
    zycia i sily do walki z ta okrutna choroba!Polecam z calego serca Klinike w
    Essen tam naprawde sa dobrzy specjalisci i maja jedna z najlepiej wyposazonych
    klinik w Europie!Polecam!
  • 19.08.09, 08:51
    Ile ,jeżeli można wiedzieć ?
  • 19.08.09, 10:25
    Do Floema!-Witam Cie!Kosztowalo to 400 euro.Cala konsultacja przez samego
    ordynatora i jego zastepce,wyniki,badanie,i diagnoza dalszego leczenia.Na
    nastepny dzien jeszcze godzinna rozmowa z interpretacja wynikow i to wszystko
    400 euro.Naprawde profesjonalna obsluga,inteligentna rozmowa a przede wszystkim
    mieli czas aby wszystko na spokojnie wytlumaczyc Tacie i powiedziec co
    dalej.Warto bylo bo Tato po tej wizycie nabral sil do dalszej walki z ta okrutna
    choroba a to w tej sytuacji jest bardzo wazne!
  • 19.08.09, 11:53
    Tak popieram, warto napewno ile by to nie kosztowało. Wiem co
    znaczy choć najmniejsza iskierka nadzieji i szansa na dalsze
    leczenie dla chorej osoby. Czytałam też o klinice w Niemczech ale
    nie pamiętam nazwy gdzie leczy się mała Martynka. Nasi lekarze
    zakończyli leczenie bez efektu i kazali dziecko zapisać do
    hospicjum i czekać... Mówili że "zaserwowali" terapię taką jaką
    stosuje się na całym świecie i nie ma innej. Na szczęście rodzice
    dotarli do kliniki w Niemczech i tam Martynka (kiedy ostatnio
    czytałam na jej blogu) rozkwitła. Stała się żywiołową dziewczynką
    pełną energii. W Polsce przed wyjazdem tylko spała. Życzę Ewusiu
    dużo zdrówka dla Twojego taty. A najważniejsze że odżyła w nim chęć
    życia i walki.
    Pozdrawiam
  • 03.02.10, 16:00
    EWusia1974,

    czy mozesz podac namiary na te klinike,
    jak sie z nimi skontaktowac i umowic?

    chodzi mi tez o raka jelita grubego + przerzuty watroba

    bardzo dziekuje za informacje,
    pozdrawiam
  • 19.08.09, 20:02
    Dobra robota dziewczyno!
    Mojej mamie tez powiedzieli ze ma przerzuty i juz raczej po wszytkim a potem
    okazalo sie ze to .. torbielka :/
    Durnie. Co nerwów straciliśmy z tatą to nasze..


    Zdrówka życzę!
  • 05.09.09, 22:30
    ewusia jak twój tata sie czuje. jakie ma zastosowane lecznie. no i jak ew
    załatwic taka wizytę w tej klinice.
  • 20.02.10, 11:20
    jest to link do tego co napisalem na tym forum

    (uprzedzam, ze lekarz moze powiedziec ze bedzie to skuteczne, tak jak nalewka
    z bursztynu, bo nibys skan ma wiedziec, ze moze byc innaczej ?)

    forum.gazeta.pl/forum/w,37372,72041707,107551723,Re_Prostata_australijska.html


    niezaleznie od twojej decyzji , zycze powodzenia

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.