Moc sprawcza?
No, nie wiem, nie wiem - Francuzi na swej ustawie językowej bardzo
polegają, broniąc się przed zaśmiecaniem swej mowy i pisma
naleciałościami anglosaskimi (nie pamiętają, jak sam j. francuski
namieszał w mowie Albionu).
Czesi, ponoć będąc zeslawizowanymi językowo Germanami - sami swą
ideologię regeneracji państwa, począwszy od ideologii sokolstwa,
oparli na degermanizacji języka właśnie.
Nie krytykowałbym w tym kontekście naszej ustawy, dość liberalnej
zresztą, zważywszy na jednostronną tudzież zaślepioną miłość
polactwa do hamerykanizacji* swej kultury, w tym kultury zabijania
[języka].
Sama nasza Rada Języka też się ongi dość skompromitowała, wchodząc z
butami w decyzję o publikacji pewnego "słownika" - opis dyskusji na
ten temat wart jest, w materiałach z obrad rady, poczytania, by z
Jego Ekscelencji Balonostwa członków rady spuścić nieco powietrza.
Nie dziękujże, {Benonie}, "...za linka...", jeno "za link
" [*/ piękniej: "za łącze"], bo mi początek dnia się
tymże zepsuł językowo :)
D61