Końcówka "-a" jest bardzo ekspansywna, "-u" trzyma się w najczęściej
stosowanych, odwiecznych" schematach [wołu/ psu/ roku]
Młodsze pokolenie lubi takim sposobem - eliminacji rzadszego "-u" -
upraszczać, nie obciążać swej pamięci - zwać to nawet można
spłaszczaniem języka.
To analogiczne zjawisko do tego, kiedy młodsze pokolenie
genetivusem partitivusem skaziło odmianę męskoosobowych
nieżywotnych w bierniku [laptopa mam/ esemesa dostałam, mam kwita od Giertycha na mą maturę
itd] - nie raz usłyszeć można więc, u tej chodzącej przyszłości
polszczyzny, słowa:
"...miałem kwada/ a potem kupiłem ze szrota nowego samochodzika...".
Nie czas żałować samochochod-A, kiedy palą genetivus-A...
:)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.