Miałem fotele. Postać szerokie, niskie, poduchowate i siedzisko, i
oparcie. Oddałem, zawalidrogi.
"W" nich nijak się siadało, a właśnie "na" - jak najbardziej.
Podłokietników tamże było brak, dziadków trza było podnosić, kiej
się w poduchy zapadali fotelowe ;)
Na krótko siadać się "na" nich nie dało. Dobra książka, żadnych
teleogłupiaczy - i kilka kwadransików mijało jak z bicza ukręcił...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.