Na szczęscie piszemy takie nazwy z polska. Tylko w polszczyźnie
można tak obsobaczać współziomka, już o obcokrajowcach nie
wspominając, za dowolność ortografii.
W kraju miłujących wolność, podkreślmy :)
Skrótowce wymyślane są w angielszczyźnie różnie.
Przykład z przeszłości - typu laser czy sonar,
pisanych dziś małoliterowo - wskazywał na zbitkę [tu] dwóch słów.
Dziś jest tam, w strefie języka nauki, techniki, medycyny itp., w
światku naukowym, technicznym (międzynarodowym,
aglosaskocentrycznym) przyjęte i ulubione wymyślanie wszelakich
skrótowców pisanych od 1. liter nazw wielowyrazowych, zawsze
pisanych dużoliterowo. Podejrzewam, że przyczyną jest łatwość
operowania tym skrótem w analizach, opisach, naukowych dysertacjach.
O łatwości w autoreklamie nie klawiaturując.
W polszczyźnie ten stan zakochania w skrótach walczy z modą na
nadawanie nazw własnych ze zwykłego, nienaukowego języka. Choćby w
języku producentów uzbrojenia. Armata typu "Stokrotka", karabin
systemu "Beryl"...
Jest w polszczyźnie przyjęte, że nazwy te, funkcjonując osobno,
samodzielnie, piszemy na szczęście nie bałwochwalczo. Zabijamy
stokrotką, berylem, jeździmy peżotem, tojotą*, ...
syrenką. :)
Kłótnia o wielkoliterowy zapis już dawno przeszła w Polsce, dając w
efekcie pewność: piszemy takie nazwy małą literą, niezależnie od
protestów tych produktów producentów, miłośników i naprawiaczy,
rozkochanych w technice, ale już nie w polszczyźnie.
Protesty dystrybutora wyrobu pod nazwą 'teflon' (o pisownię
wielkoliterową tego produktu w Polsce) zostały już chyba z
kilkanaście lat temu wyśmiane. Podobnie poszło z tym 'internetem
'.
Żaden dyktat patentów nie jest wyrocznią w pisowni takich nazw!
Ergo:
Nic nie stoi na przeszkodzie, by pisać 'płyta dvd', krótko: 'dvd'
'sektor usług tv-sat', krótko: 'tv-sat'.
Rozterki {Aliny_w} mogą pochodzić z rejonów sektora reklamowo-
marketingowego, czyniącego w regułach pisowni polskiej wielkie
zamieszanie i degenerację zasad.
Jeśli tam rodzą się nakazy pisania w polskim stylu 'Nivea
krem', 'auto salon' - to wolę jednak zwykłą, odwieczną
polską składnię, szyk nazw i samo nazewnictwo.
I opiekacz zamiast grilla.
*/ Równorzędne z pisownią wielkoliterową: "jeżdżę samochodem marki
Peugeot/ Toyota..."
***
W Polsce dawno zaproponowano nazwę 'płyta wizyjna' w
miejsce 'dvd'. W kraju miłośników techniki i muzyki
anglosaskiej, czyli nad Wisłą i Odrą, nazwa ta się nie przyjęła.