Jeśli to współcześnie żyjący potomek jakiegoś Zamośćskiego/
Zamojskiego, nie ma wielkiej potrzeby pisowni przez "y".
Bo pewnie w Polszcze wielu było takich, co mieszkali za mostem ;)
Potrzebę pisowni historycznej przez to "y" wykazują potomkowie owego
dumnego magnata, czując, że to im splendoru przydaje.
Mnie się zdaje, że przysparza im nieco kłopotu, jeśli nie much w
nosie...
Pisownię tego magnata, Jana z Zamościa, założyciela tego miasta,
historycznie się wtedy piszącego przez "y", należy i dziś
historycznie zapisywać. To polska, przed uściśleniem pisowni,
tradycja.
Stary to spór, przedwieczny, przypomina, spór o pisownię miana
tatowego.
Oyciec - czy ojciec, a wtedy nawet czy oiciec.
A oćce nasze się długo o to kłócili...
Macie ich pogodziły.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.