Dodaj do ulubionych

Kiedy wyrzucimy z polskiego niepotrzebne litery ?!

05.05.04, 14:57
Od razu powinniśmy zastąpić "ch" i "h" jednym "h" oraz "ó" i "u" jednym "u".
"Rz" i "ż" też na to czeka.
Kiedy wreszcie ktoś z tym zrobi porządek ?

Ile stresu przeżywają uczniowie ? Bez sensu.
Ile bez sensu obniżonych ocen ? Niech uczniowie uczą się istotnych rzeczy
zamiast głupot.
Ile energii idzie na zapamiętywanie tych różnic ? Przecież tego nie da się
niczym wytłumaczyć.
Uproszczenie h i u daje również ekonomiczne oszczędności w tempie pisania
tekstu, zamiast przyciskać dwa klawisze wystarczy jeden.

Czy znane są Pani inicjatywy społeczne zmierzające do uproszczenia pisowni w
podanym przeze mnie zakresie ?
Jakie są ewentualnie opinie autorytetów języka polskiego ?

Pozdrawiam wszystkich.
Piotr
Edytor zaawansowany
  • ja22ek 05.05.04, 15:47
    ...licznych użytkowników języka przygotowałem projekt ortografii eliminujący
    zbędne litery i pozwalający zapisać wszystkie teksty polskie w sposób
    umożliwiający prawidłową wymowę. A dla tradycjonalistów też coś mam...

    Zasady przyjąłem następujące:
    1. Tylko litery alfabetu angielskiego, ehem..., łacińskiego.
    2. Pisownia jest fonetyczno-morfologiczna
    3. Głoski podstawowe oznaczane są jedną literą:
    a e o u y
    v (ł, u niezgłoskotwórcze) j
    l m n r
    b p c q (dz) d t f w g k s z h.
    4. Dwie litery służą tylko jako modulanty: miękki znak - i, twardy znak - x.
    5. Głoski pozostałe oznaczane są dwuznakami, np. zi (ź) i zx (ż), ox (ą), a w
    szczególności iy (i). Żaden dwuznak nie tworzy (mam nadzieję :) zbitki głosek
    interpretowalnej w języku polskim.
    6. Dla tradycjonalistów dopuszczalne są dwuznaki: ch (wtedy 'h' jest
    dźwięczne), rx (= rz), lv (=ł)

    Przykładowe teksty:

    1....
    Od razu powiynniysimy zastompiyci "ch" i "h" jednym "h" oraz "ó" i "u"
    jednym "u".
    "Rz" i "ż" tezx na to cxeka.
    Kiedy wresxcie ktosi z tym zrobiy pozxondek ?

    Iyle stresu przezxywajox ucxniowie ? Bez sensu.
    Iyle bez sensu obniyzxonyh ocen ? Nieh ucxniowie ucxox sie iystotnyh zxecxy
    zamiast gvupot.
    Iyle energiy iyqie na zapamientywanie tyh ruzxniyc ? Psxeciezx tego nie da sie
    niycxym wytvumacxyci.
    Uprosxcxenie h iy u daje ruwniezx ekonomiycxne osxcxendnosiciy w tempie
    piysania tekstu, zamiast psxyciyskaci dwa klawiysxe wystarcxy jeden.

    Cxy znane sox Paniy iyniycjatywy spoveczne zmiezxajonce do uprosxcxenia
    piysowniy w podanym psxeze mnie zakresie ?
    Jakie sox ewentualnie opinie autorytetuw jexzyka polskiego ?

    Pozdrawiam wsxystkiyh.

    2....
    Komputerowy robak "Sasser" sparaliyzxowav usvugiy pocxtowe na Tajwanie iy w
    Hongkongu, iy najprawdopodobniej sxykuje sie do frontalnego ataku na komputery,
    kture w wielu krajach siwiata byvy wyvoncxone na cxas dvugiego majowego
    viykendu.

    "Sasser" - w odruzxnieniu od wienksxosiciy komputerowych wiyrusuw iy "robakuw" -
    nie wymaga otwarcia zavoncxniyka prxesvanego emajlem, zxeby zaraziyci komputer
    iy rozsyvaci sie dalej. W jego prxypadku do zarazxenia wystarcxa samo
    podvoncxenie komputera do Iynternetu. "Sasser" wykorxystuje kolejnox luke -
    tzw. qiure - w systemach operacyjnych Viyndovs.

    "Robak" to program komputerowy, ktury powiela sie w sieciach i mozxe - choci
    nie musiy - wyrxonqaci sxkody w atakowanych komputerach.

    Wiele zaatakowanych komputeruw "samocxynnie" wyvoncxa sie iy ponownie wvoncxa.
    Poza tym jednak, jak sie wydaje, "Sasser" nie robiy sxkud w zaatakowanych
    komputerach, nie iyngeruje w dane, nie prubuje krasici hasev iytp.

    Dotychcxas najbarqiej ucierpiav Tajwan. Jedna trxecia wsxystkiych placuwek
    pocxtowych na wyspie musiava w ponieqiavek przejsici na rencxne obsvugiywanie
    kliyjentuw. Tajwaniska pocxta zapewnia jednak, zxe dane kliyjentuw prxez cavy
    cxas sox dobrxe chronione. Normalnie qiavajox tezx bankomaty.

    W Hongkongu "Sasser" zaiynfekowav m.iyn. komputery w dwuch agendach rxondowych
    iy w kiylku sxpiytalach. Ruwniezx tam nie dosxvo - jak zapewniajox wvaqe - do
    kraqiezxy lub zniysxcxenia danych.

    Japoniczycy, Tajlandcxycy iy Hiyndusiy, kturxy siwientowaliy dvugiy majowy
    viykend, sox wzywaniy do iynstalowania najnowsxych wersjy oprogramowania
    antywiyrusowego oraz "vatek" (programuw naprawcxych dla systemuw operacyjnych
    Viyndovs) prxygotowanych prxez fiyrme Majkrosoft.

    W Evropie puvnocnej fiyniskiy bank Sampo w ponieqiavek na wsxelkiy wypadek
    zamknov swe odqiavy. Pracowniycy sxweqko-norwesko-fiyniskiej fiyrmy
    ubezpiecxeniowej Iyf otrxymaliy polecenie wyvoncxenia do odwovania swych
    komputeruw.

    "Sasser" w ponieqiavek zaatakowav niewielkox liczbe komputeruw w Komiysjy
    Evropejskiej - okovo 1200 na ogulnox liczbe 25 tys.

  • gatt.a 05.05.04, 20:54
    Ratunku!
  • ala100 05.05.04, 21:56
    Niyc iynnego, tylko wiyosna!

    Ale pomiyniyeniciye "ę", to juzx iydeologiyja. Ala

  • jacklosi 07.05.04, 10:47
    Ja rozumiem pominięcie ę, bo ę się chyba zupełnie nie wymawia jako e nosowe.
    Chyba że się mylę, ale jeśli to proszę o przykłady.
    JK
  • piotrpanek 07.05.04, 13:26
    jacklosi napisał:

    > Ja rozumiem pominięcie ę, bo ę się chyba zupełnie nie wymawia jako e nosowe.
    > Chyba że się mylę, ale jeśli to proszę o przykłady.

    Różnie to bywa u różnych ludzi, zwłaszcza reprezentujących różne dialekty i
    gwary, ale w standardzie ogólnopolskim coś na kształt nosowego e wymawia się
    przed frykatywami (głoskami szczelinowymi), przynajmniej s,z,sz,ż, i to nawet,
    gdy pisze się tam "en" (np. sens), choć pewnie niektórym udaje się tam zachować
    en. To polskie ę nie jest dokładnie nosowym e (jakie zdaje się występuje we
    francuskim), bo jest wymawiane asynchronicznie (niektórzy uważają, że można
    nazwać to dyftongiem, inni, że nie). Na początku jest praktycznie całkiem
    nienosowe e, na końcu nosowe niesylabiczne u. Zapisuje się to zwykle
    dwuznakiem "ew~", choć można zapisywać też "e~w~".
    Tak więc rzeczone przykłady: mężczyzna, męski, sensowny, węszyć, wężyk itp.
    --
    pzdr
    piotrek
    *****
    Troll to też stworzenie boże/że inaczej żyć nie może/że ci czasem głowę utnie/
    nie postępuj tak okrutnie...
  • stefan4 05.05.04, 22:05
    ja22ek:
    > 1. Tylko litery alfabetu angielskiego, ehem..., łacińskiego.

    Jednak angielskiego, chyba że masz na myśli łacinę średniowieczną, kuchenną lub
    medyczną. Spośród Twoich liter klasyczna łacina nie miała chyba: j u w y z
    (zamiast ,,u'' było ,,v'' występujące zarówno samogłoskowo jak spółgłoskowo,
    np. ,,vvlgaris''). Nie miała też rozróżnienia liter małych i dużych.

    Tak mi się wydaje, pewności nie mam.

    - Stefan
  • vatseq 06.05.04, 09:44
    Czy stąd nie wzięły się nazwy litery "W" w angielskim i francuskim (double U,
    double V)??

    vatseq
  • chomskybornagain1 08.05.04, 15:09
    autorowi pierwszego postu nie chodzilo o wyzbycie sie kresek i ogonkow ani tym
    bardziej o wprowadzenie pisowni fonetycznej, tylko o ujednolicenie trzech par
    liter ktore sprawiaja najwieksze problemy nie tylko uczniom. moze zapis typu
    "żeka", "hata" czy "curka" wyglada dziwacznie, ale to jest tylko kwestia
    przyzwyczajenia. To tak jak z denominacja pieniedzy, tez bylo dziwnie na poczatku.
    --
    sztukawojny.chinesefaucets.com
    poezjachinska.republika.pl
    taote.republika.pl
    chineseweb.w.interia.pl
  • 80662270a 10.05.04, 12:50
    Wreszcie ktoś normalny zrozumiał o co mi chodzi.
    Większość szuka argumentów popadając w skrajności i tworząc kretyńskie wyrazy
    wg zasad których nie proponuję.

    Argumenty w stylu "chodzi o to żeby było trudniej" uważam za debilizm, tak jak
    takie że szkoła jest po to żeby się cięzko uczyć.

    Szkoła jest po to żeby nam pomóc w późniejszym życiu, natomiast programy
    szkolne przygotowywane są przez "tradycjonalistów" którym bardziej zależy na
    szerzeniu tzw. "kultury", której nikt nie potrzebuje.
    W kapitalizmie za to co jest potrzebne się płaci i to pokazuje co jest
    potrzebne.
    Z budżetu finansowane są teatry które nie mogą na siebie zarobić bo nie
    potrzebuje ich wystarczająco dużo osób, baletmistrze domagają się
    wcześniejszych emerytur.
    Ja jestem przeciw finansowaniu teatrów dopóki na dworcach z głodu będa umierać
    ludzie.

    Ja się uczyłem w liceum 4 godziny tygodniowo języka polskiego i uważam że
    wolałbym czego innego, dzisiaj po prostu żałuję, że tak dużo.
    Wolałbym uczyć się zasad negocjacji, asertywności, funkcjonowania w grupie,
    zarządzania konfliktami, więcej o zapobieganiu powszechnych chorób i miliona
    innych rzeczy niż tak bezsensownych zasad jak np. to dlaczego gdzie pisać "ó" a
    gdzie "u". Szkoła marnuje młodym ludziom w dużej części najlepszy czas w ich
    życiu, a feudalny system między nauczycielami i uczniami prowadzi do wynaturzeń.
    Kiedy nauczyciele zaczną byc oceniani przez uczniów ?
    Kiedy wprowadzono ocenę nauczycieli na moich studiach dopiero nauczyciele
    zaczęli się starać i działać w interesie studentów.

    Mam gdzieś tradycjonalizm bez racjonalnych uzasadnień. Moja teza jest taka, ze
    trzeba robić to co ma sens.

    Ponowiam pytanie:
    jakie racjonalne argumenty przemawiają między różnicowaniem "ó" i "u" oraz "h"
    i "ch" ? Czas na zmiany.

    Czekam na pierwsze racjonalne uzasadnienie w dyskusji.
  • ala100 10.05.04, 14:55
    80662270a napisał:

    > Wreszcie ktoś normalny zrozumiał o co mi chodzi.

    Chomsky nie jest normalny. To językoznawca, a my dla niego jesteśmy jak te
    mikroby pod mikroskopem...

    > Szkoła jest po to żeby nam pomóc w późniejszym życiu, natomiast programy
    > szkolne przygotowywane są przez "tradycjonalistów" którym bardziej zależy na
    > szerzeniu tzw. "kultury", której nikt nie potrzebuje.

    Rozumiem, że na uproszczeniu pisowni nie poprzestaniemy? Będziemy upraszczać
    dalej?

    > W kapitalizmie za to co jest potrzebne się płaci i to pokazuje co jest
    > potrzebne.

    "Oj, naiwny, naiwny, naiwny! Jak dziecko we mgle"

    Nie pamiętam już jak długo szukam dla siebie butów. Mam tylko jedno wymaganie:
    zeby nie wyglądały jak czarne, spiczaste kajaki. Z wymagań cenowych już
    zrezygnowałam, albowiem jestem w rozpaczy. I co? I nic! Nie chcą moich
    pieniędzy.

    > Wolałbym uczyć się zasad negocjacji, asertywności, funkcjonowania w grupie,
    > zarządzania konfliktami, więcej o zapobieganiu powszechnych chorób i miliona
    > innych rzeczy niż tak bezsensownych zasad jak np. to dlaczego gdzie pisać "ó"
    a
    >
    > gdzie "u".

    Popatrzmy. Nauczyli cię zasad komunikowania się. Wypowiedasz się jasno,
    zrozumiale, poprawną polszczyzną. Idzie ciebie zrozumieć. Troszkę gorzej a
    asertywnością, rzeczywiście, ponieważ zamiast dyskutować używasz inwektyw w
    stosunku do oponentów. Jeśli przez zarządzanie konfliktami rozumiesz ich
    wzbudzanie, to - to umiesz. Miliona rzeczy musisz się nauczyć sam. Szkoła
    wyposażyła cię w stosowne narzędzia.


    > Szkoła marnuje młodym ludziom w dużej części najlepszy czas w ich
    > życiu,

    Ech, młodość!

    >
    > Mam gdzieś tradycjonalizm bez racjonalnych uzasadnień.

    Ekonomia? Politechnika? Zarządzanie i marketing?


    > Ponowiam pytanie:
    > jakie racjonalne argumenty przemawiają między różnicowaniem ....oraz "h"
    > i "ch" ? Czas na zmiany.

    Niestety! Wygląda na to, że tak. Kilka dni temu w którymś dzienniku TVNu
    widziałam taki podpis na ekranie : Janusz Steinchof.

    Według moich obserwacji, naturalne procesy językowe idą właśnie w tym kierunku:
    zastępowaniu "h" dwuznakiem "ch". A Ty co reformę proponujesz?

    Interesuje mnie też, czy potrafisz rozróżnić znaczenie " cha, cha, cha" i "ha,
    ha"?

    Pozdrawiam. Ala
  • 80662270a 10.05.04, 16:21
    Ty potrzebujesz swoich wyimaginowanych butów jak społeczeństwo teatru. Należysz
    do niszy dla której zaspokojenia potrzeb podejmowanie działań nie jest
    racjonalne. Będziesz nosić kajaki bo nikt nie jest zainteresowany produkowaniem
    dla Ciebie butów. Chyba że jakiś popier... minister będzie finansował tę
    produkcję tak jak teatry z pieniędzy wszystkich dla nielicznych.

    To skomentowałem, bo mnie rozbawiło.

    Ale to jest niebezpieczne:
    "Na pewno, nie może być łatwo, bo
    taka nauka bez wysiłku nie pobudza do rozwoju."
    Masz chyba okres.
    Ja pamiętam takich pseudo nauczycieli którzy dręczyli nas przez lata.

    Gdybyś była nauczycielką mojego syna to kopami w dupę wybiłbym Ci z głowy tę
    chorą i niebezpeczną społecznie Filozofię Trudu.
    Lepiej rób skłon co piąty krok bo to pobudza do rozwoju.

    Inwektywy to też słowa niosące dodatkowy ładunek znaczeniowy, bardzo mi
    pomagają w rozmowie z Tobą. Jest mniej tekstu.
  • ala100 10.05.04, 21:35
    80662270a napisał:

    > Masz chyba okres.

    Jaka przenikliwość!

    Mogę jeszcze mieć menopauzę. Mogę być niewyżyta, niedopieszczona i mógł mi nie
    dogodzić.

    Moge też pozastanawiać się nad Twoja skłonnością do inwektyw. Eeee, nie. To za
    łatwe.

    Ala
  • eridan 15.06.04, 17:17
    Racjonalnym i wystarczającym argumentem jest fakt, że taka wymiana
    uniemożliwiłaby swobodną wymianę inforamcji na piśmie. Przykład: "morze-może".
    Polski język czerpie z tradycji języka praindoeuropejskiego i prasłowiańskiego,
    dlatego taka pisownia rz, ż, h, ch, u, ó jest uzasadniona i historycznie i
    funkcjonalnie. Polecam dobre książki z zakresu historii języka polskiego.
    Dalsze roztrząsanie tej kwestii, to jak ponowne odkrywanie Ameryki. W chwili
    obecnej język polski posiada idealnie dostosowany alfabet do prowadzenia
    komunikacji pisemnej i rozumienia tekstu. Nie widzę żadnej potrzeby tworzenia
    nowych liter w polskim alfabecie. Te w zupełności wystarczą.
  • 80662270a 06.05.04, 08:15
    1. jako żart olewam, nie śmieszy mnie, bo zasady z ktorych wyprowadzona jest
    nowomowa przez ja22ek są kretyńskie, krążyły już takie teksty wiele lat temu

    2. jako przekaz między wierszami, że wprowadzenie zmian musi prowadzić do
    idiotyzmu stanowczo odrzucam
    niech ktoś spróbuje wytłumaczyć po co różnicujemy "ó" i "u", racjonalnych zasad
    nie ma, można by ujednolicenie wprowadzić z dnia na dzień

    Przyszedł mi do głowy kolejny argument, jak żart ale prawdziwy, może nie
    argument ale konsekwencja zmian języka.
    Tak jak Państwo zmienia przepisy podatkowe a firmy informatyczne przestawiają
    programy komputerowe na nowe tory i zmuszają konsumentów do upgrade'ów można by
    przyjąć że i taka zmiana napędzi koniunkturę.
    Druk nowych słowników, zmiana programów komputerowych, itp. to nowe miejsca
    pracy!:)
  • stefan4 06.05.04, 10:13
    80662270a:
    > 1. jako żart olewam, nie śmieszy mnie, bo zasady z ktorych wyprowadzona jest
    > nowomowa przez ja22ek są kretyńskie, krążyły już takie teksty wiele lat temu

    Tekst tekstowi nierówny. Ten akurat kretyński nie jest. To jest zabawa
    intelektualna.

    Mógłbyś ją może docenić, gdybyś sam spróbował zaproponować nowy język, albo nowe
    pismo, albo coś w ogóle nowego i spróbował w nim pogodzić różne pojawiające się
    sprzeczności. To, co napisał Ja22ek jest dosyć starannie przemyślane i tak
    dopracowane, żeby uniknąć wyjątków i dwuznaczności. Pewnie da się skrytykować z
    różnych punktów widzenia, ale jest spójne.

    A argumenty za i przeciw pisowni fonetycznej są stare i zużyte. Trudno się nimi
    bawić, bo już od nich muchy z nudów zasypiają na suficie i spadają do zupy.

    - Stefan
  • 80662270a 07.05.04, 08:58
    tekst jest dla mnie kretyński i zasady też
    nieistotne czy spójne i intelektualni przemyślane jeśli gówno dają w efekcie

    Nie wyjeżdżaj z zabawami intelektualnymi, tylko powiedz jakie są argumenty
    przeciw ujednoliceniu "ch" i "h" jednym "h" oraz "ó" i "u" jednym "u".

    Jeśli w tym temacie nawiążesz intelektualną rozmowę to oddam Ci pokłon.
    Nie wyobrażam sobie żeby był jakiś argument przeciw. Ale może ktoś wymyśli.
    Dlatego zadałem pytanie na forum.

    Trzeba zgłosic poprawkę do ustawy o języku z inicjatywy obywatelskiej i da się
    to załatwić. Podpisy można zbierać przez internet.

    Uważam, że ta zmiana bardzo by się przydała młodzieży szkolnej i nie tylko.

    Dlaczego nie dało się tego już dawno zrobić ???

    A Pani ekspert to chyba nie ma na forum.
    Może ma dyżur raz na kwartał.
  • piotrpanek 07.05.04, 09:55
    80662270a napisał:
    >
    > A Pani ekspert to chyba nie ma na forum.
    > Może ma dyżur raz na kwartał.

    Nie ujmując nic z kompetencji pani ekspert, to czy naprawdę jesteś tak naiwny,
    że jej zdanie uznałbyś za wiążące? A co, gdyby pojawiły się zdania pani
    ekspert, Miodka, Bralczyka, Markowskiego, Bańki - a każde odmienne? Nie jest to
    niemożliwe, bo ortografia jest kwestią umowy, a nie jakiejś objawionej lub
    naturalnej (naukowo badalnej) wiedzy, więc różni eksperci mogą mieć różne
    preferencje. Sam zresztą potwierdzasz jej umowność, proponując jej zmianę.

    --
    pzdr
    piotrek
    *****
    Troll to też stworzenie boże/że inaczej żyć nie może/że ci czasem głowę utnie/
    nie postępuj tak okrutnie...
  • stefan4 07.05.04, 10:50
    80662270a:
    > nieistotne czy spójne i intelektualni przemyślane jeśli gówno dają w efekcie
    [...]
    > Jeśli w tym temacie nawiążesz intelektualną rozmowę to oddam Ci pokłon.

    Nie cierpię, kiedy ludzie mi się kłaniają. Lepiej poczekaj na opinię Pani
    Ekspert.

    Miłego dnia

    - Stefan
  • jacklosi 07.05.04, 11:36
    O ile dobrze rozumiem Autora wątku, to on nie chce totalnej reformy
    zmierzającej do zapisu fonetycznego (czego próbą była ortografia ja22ka), ale
    li tylko eliminacji ó, ch i rz. No i co w tym zdrożnego? Ja nie mam argumentów
    na nie. Argumenty z zakresu etymologii, że coś się odmienia i wszystkie inne
    stosowane przez obrońców dotychczasowej ortografii są generalnie celne i
    słuszne, ale za argumentami przeciwnymi stoi ekonomia czasu i pieniądza.
    Żeby było jasne: ja nie jestem dyslektykiem.
    Jeżeli reforma taka zostałaby wprowadzona, miałbym na początku pewne trudności.
    Ale bym się przyzwyczaił.
    A poza tym to tylko zabawa intelektualna.
    JK
  • ala100 07.05.04, 18:08
    jacklosi napisał:

    > O ile dobrze rozumiem Autora wątku, to on nie chce totalnej reformy
    > zmierzającej do zapisu fonetycznego (czego próbą była ortografia ja22ka), ale
    > li tylko eliminacji ó, ch i rz. No i co w tym zdrożnego? Ja nie mam
    argumentów

    A ja mam:
    - mnie się nie podoba
    - młodzieży szkolnej należy stworzyć mniej liczne klasy i odciążyć plecaki, a
    nie reformować ortografię; i w ogóle dlaczego ma być łatwo? Ma być trudno! Bo
    inaczej nie będą się rozwijać! Zwoje im się nie pozwijają.
    - jak odróznię "cha,cha" od "ha, ha"?

    Ala
  • jacklosi 10.05.04, 15:05
    ala100 napisała:

    > jacklosi napisał:
    >
    > > O ile dobrze rozumiem Autora wątku, to on nie chce totalnej reformy
    > > zmierzającej do zapisu fonetycznego (czego próbą była ortografia ja22ka),
    > ale
    > > li tylko eliminacji ó, ch i rz. No i co w tym zdrożnego? Ja nie mam
    > argumentów
    >
    > A ja mam:
    > - mnie się nie podoba
    > - młodzieży szkolnej należy stworzyć mniej liczne klasy i odciążyć plecaki, a
    > nie reformować ortografię; i w ogóle dlaczego ma być łatwo? Ma być trudno! Bo
    > inaczej nie będą się rozwijać! Zwoje im się nie pozwijają.
    > - jak odróznię "cha,cha" od "ha, ha"?
    >
    > Ala

    Mięśnie można trenować na siłowni i z identycznym skutkiem ładując węgiel na
    wagon, z tym że to drugie jest nieco bardziej pożyteczne.
    Młodzieży szoklnej jest trudniej i bez ortografii, wystarczy im mejoza i gamety
    i orbitale. Tylko czy bezsensowne trudności uczą czegokolwiek poza ściąganiem
    na klasówkach?
    Odróżnienie "cha cha" od "ha ha" jest banalnie proste: to pierwsze występuje
    parami, to drugie raczej solo: "ha". Trudniej jest odróżnić "zamek" od "zamek".
    Pozdrawiam, JK
  • ala100 10.05.04, 15:27
    jacklosi napisał:


    > Mięśnie można trenować na siłowni i z identycznym skutkiem ładując węgiel na
    > wagon, z tym że to drugie jest nieco bardziej pożyteczne.

    Chociaż uważam, że za mało jest teraz pracy mało skomplikowanej, to do
    ładowania węgla proponuję jednak używać maszyn.


    > Młodzieży szoklnej jest trudniej i bez ortografii, wystarczy im mejoza i
    gamety
    >
    > i orbitale.

    Ortografii nie tykać. Gamety, mejozę i orbitale zostawić. Nadmierne szczegóły
    wyrzucić. Zwłaszcza z biologii.


    > Tylko czy bezsensowne trudności uczą czegokolwiek poza ściąganiem
    > na klasówkach?

    Nadmierna szczegółowość wymagań szkolnych wynika z nadmiernej szczegółowości
    wymagań egzaminacyjnych na studia wyższe, a to z kolei wynika jedynie z
    konieczności przeprowadzenia odsiewu. Najlepiej najmniejszym kosztem, czyli za
    pomoca testu. Żadna reforma szkolnictwa tego nie zmieni. Też bym wolała, żeby
    szkoła uczyła myśleć. Tymczasem - dobrze - jeśli nie oducza.

    Nie miałam na mysli trudności bezsensownych. Na pewno, nie może być łatwo, bo
    taka nauka bez wysiłku nie pobudza do rozwoju.


    > Odróżnienie "cha cha" od "ha ha" jest banalnie proste: to pierwsze występuje
    > parami, to drugie raczej solo: "ha".

    A co powiesz na częste internetowe "bu ha ha ha ha"?

    Ala
  • stefan4 10.05.04, 21:18
    ala100:
    > A co powiesz na częste internetowe "bu ha ha ha ha"?

    Ja nna to powiem: ,,buahahahaha!!

    Bo to chyba częściej trafia się w formie zaczynającej się od ,,bua'' niż od ,,bu''.

    - Stefan
  • jacklosi 11.05.04, 08:50
    ala100 napisała:


    >
    > A co powiesz na częste internetowe "bu ha ha ha ha"?
    >
    > Ala
    Że jest napisane z błędem ortograficznym.
    Co do reszty, to zdaję się na tego faceta z numerkami w pseudonimie. On jest
    może trochę mało grzeczny, ale ma rację.
    Pozdrawiam
    JK
  • zbigniew_ 12.05.04, 09:14
    jacklosi napisał:

    >.
    > Co do reszty, to zdaję się na tego faceta z numerkami w pseudonimie. On jest
    > może trochę mało grzeczny, ale ma rację.
    Ikonowicz?
  • jacklosi 14.05.04, 13:08
    80662270a
    JK
  • avarja 11.08.04, 10:38
    Zostawcie ten biedny polski język w spokoju!
  • efedra 11.08.04, 13:04
    avarja napisała:

    > Zostawcie ten biedny polski język w spokoju!

    No, to zjawil sie nam Cristoforo Colombo, jednym ruchem postawil jajko na stole
    i zwolnil nas wszystkich z bezuzytecznego paplania na forum. (patrz rowniez:
    wypowiedz Wielkiej Avarii "ale to forum jest gopie!")
    Teraz mozemy sie w wolnym czasie zajac sprawami przyjemnymi i pozytecznymi.
    Jaka ulga!
    pzdr,
    efedra
  • ja22ek 12.05.04, 08:14
    jacklosi napisał:

    > O ile dobrze rozumiem Autora wątku, to on nie chce totalnej reformy
    > zmierzającej do zapisu fonetycznego (czego próbą była ortografia ja22ka), ale
    > li tylko eliminacji ó, ch i rz.

    O, wypraszam sobie. Moje propozycje nie zmierzają do zapisu fonetycznego!
    Faktem jest, że pozwoliłem sobie na większą zgodność zapisu z wymową, ale dla
    tych, co lubią pisać zgodnie z zasadą etymologiczną (nie historyczną, bo od tej
    zasady musiałem w znacznym stopniu odejść) są także odpowiednie reguły
    (przypomnę chociażby 'lv' w miejsce 'v').


    > Argumenty z zakresu etymologii, że coś się odmienia i wszystkie inne
    > stosowane przez obrońców dotychczasowej ortografii są generalnie celne i
    > słuszne, ale za argumentami przeciwnymi stoi ekonomia czasu i pieniądza.

    Ciekawe, że mam akurat odmienne zdanie. To, że coś tam się odmienia, to nie
    jest celny argument. Jeśli zgadzamy się na wymianę a:e, o:e, o:puste, to także
    o:u jest dopuszczalne. W przypadku wymiany ż:r jest nieco gorzej, bo
    dotychczasowa pisownia jest jednak lepiej dopasowana. Najgorzej z 'h', bo kilka
    osób wymawia to dźwięcznie. Można jednak założyć, że jako osoby niszowe mogą
    zostać wyeliminowane, żeby nie przeszkadzać nam we wprowadzaniu powszechnej
    szczęśliwości ortograficznej.

    Natomiast ekonomia czasu i pieniądza bynajmniej nie stoi za propozycjami kolegi
    cyfrowego. Dlaczego - to temat na dobrą zabawę intelektualną.

    Szkoda, że autor wątku ograniczył się do najbardziej wyświechtanych propozycji,
    które krążą po internecie od kilkudziesięciu lat (i nawet już nie śmieszą).
    Zupełnie pominął coćby sprawę nibynosówek (czemuż nie piszemy norrrmalnie
    tromba), utożsamienia ł z u (Landau - o Landale), i mały - ale przezabawny -
    problem końcówki -i/-ii.

    Pozdrawiam
    Jazzek
  • ala100 07.05.04, 18:33
    80662270a napisał:

    > tekst jest dla mnie kretyński i zasady też
    > nieistotne czy spójne i intelektualni przemyślane jeśli gówno dają w efekcie
    >
    > Nie wyjeżdżaj z zabawami intelektualnymi, tylko powiedz jakie są argumenty
    > przeciw ujednoliceniu "ch" i "h" jednym "h" oraz "ó" i "u" jednym "u".

    Jesteś niekonsekwentny. Raczej powinienieś być wdzięczny, za tak szybki odzew.

    Argumenty przeciwko? Proszę bardzo: ja się nie zgadzam! Masz przed sobą beton.
    Nie mam zamiaru się przyzwyczajać do czegoś, co mi się nie podoba pod względem
    estetycznym. To argument pierwszy.

    Drugi. Należę do nielicznych wyjątków rozróżniających w wymowie "h" i "ch". I
    domagam się ochrony!

    Trzeci. Takie jak proponujesz ujednolicenie pisowni spowoduje jeszcze większe
    zamieszanie w głowach niewinnych dzieci. Bo jak wytłumaczysz dziatkom, że "ja
    mogę" pochodzi od "muc"?


    >
    > Trzeba zgłosic poprawkę do ustawy o języku z inicjatywy obywatelskiej i da
    się
    > to załatwić. Podpisy można zbierać przez internet.

    Nooo! Masz bardzo dużą szansę, że tę reformę przepchniesz przez następny sejm.
    To na pewno.

    Pozdrawiam. Ala
  • randybvain 07.05.04, 20:25
    Ja moge, ty morzesz, oni mogom, ja mogłem, on muk, muc... pomocy!
    rzonc moc muc wzmuc?
    --
    Aurë entuluva!
  • stefan4 08.05.04, 10:52
    randybvain napisał:

    > Ja moge, ty morzesz, oni mogom, ja mogłem, on muk, muc... pomocy!
    > rzonc moc muc wzmuc?

    Tam w oryginale było ,,muc zmuc''. One Ciem drenczom a Ty to drenczeńe mósisz zmuc.

    - Stefan
  • 80662270a 16.06.04, 07:57
    bo na razie nie widzę nic przeciwko
  • eridan 15.06.04, 17:25
    Ja ci odpowiem: strasznie nudzisz i cieszę się, że zapewne za mojego życia i
    moich dzieci żaden wariat nie przeforsuje takich pomysłów jak twoje.
  • to.ja.ida 14.08.04, 08:30
    To lepiej od razu wprowadzić pisownię fonetyczną. Ta - w przeciwieństwie do
    powyższego tworu - już jest przez niektórych (ale raczej z konieczności, niż z
    zamiłowania) stosowana.
    Co nie znaczy, że to popieram. Jeżeli o pisownię chodzi, jestem obrzydliwą
    tradycjonalistką.
  • randybvain 07.05.04, 20:39
    W większości znanych języków nie ma pisowni sciśle fonetycznej, a litery
    tworzące wyraz pełnią ta samą funkcję, co chiński ideogram. Człowiek, który
    nauczył się, że litery wschód oznaczją dźwięk fshut i odpowiednie zjawisko, nie
    musi już sobie zaprzątać głowy przyczynami i nielogicznościami. Jest tak i już.

    Moim zdaniem nastąpi w polskim dyferencjacja języka, tak jak w angielskim,
    gdzie obok form Are you going to push it through istnieje R U gonna push it
    thru. Im to chyba nie przeszkadza, a uczniowie mają twardszy orzech do
    zgryzienia. A co dopiero Irlandczycy z ich geimhreadh czytanym gi:ri: ? A
    Francuzi?
    Jestem przeciw tego typu jak wspomniane przez ciebie zmianom pisowni. Co
    więcej, przywróciłbym etymologiczną pisownię paru wyrazów, które ją zatraciły
    (brózda, rzebro, nóta, kłóć, próć, huligan). I żadne jęki zabiedzonych uczniów
    mnie nie wzruszą. Szkoła jest od tego, by się w niej uczyć. A jak się okazuje
    chyba trzeba zacząć naukę polskiego na takich samych zasadach jak angielskiego
    i niemieckiego, bo znajomość ortografii jest wśród dzisiejszej młodzieży
    poniżej krytyki, co widać szczególnie w Internecie.

    --
    Aurë entuluva!
  • randybvain 11.05.04, 02:50
    Po prostu: taki jest jezyk polski. Wystarczą durnowate reformy wymyślane przez
    profesorków lingwistów typu nakazy rozdzielania wyrazów tylko tak: roz-stawić,
    a nie rozs-tawić albo niegdysiejsze łączenie nie z imiesłowami zależnie od
    znaczenia. Jak komuś się nie podoba, to może sobie mówić i pisać w
    troglodyckim. w końcu, po co zmuszać biedną młodzież do uczenia się
    czegokolwiek poza yhy, jo, ziomal i kurwa. To jest wystarczający zasób
    słownictwa.

    BTW odnośnie marnowania społecznych pieniędzy na kulturę. Tu się zgadzam. Mam
    dużo znajomych wsrodowisku artystycznym i szlag mnie trafia, że ktoś finansuje
    im wystawy "instalacji" z paru drutów i puszek albo mazajów i bohomazów.
    To nie państwo ma być mecenasem pseudoartystów, ale tak jak ongiś, bogaci
    przedsiębiorcy. Wtedy może znowu sztuka zacznie być ładna, a skończy dziwna i
    epatująca:^|
    --
    Aurë entuluva!
  • zbigniew_ 12.05.04, 09:13
    Dobra tradycją tego forum było niewdawanie sie w pyskówki z tymi, którzy
    argumenty wzmacniają lub zastępują chamstwem.
    Proponuje wobec tego jak w tytule.
  • 80662270a 12.05.04, 19:10
    Tatuś jesteś, dobre rady ?
    Każdy dobrze wie kiedy chce coś powiedzieć a kiedy nie.

    Trzeba było olać fajfusie jak nie masz argumentów.
  • bm_ka 20.05.04, 12:00
    W Twoim szaleństwie zapewne jest metoda. Zgadzam się z Tobą, to niepotrzebnie
    zajmuje nam umysły i utrudnia posługiwanie się językiem pisanym nie tylko
    nam lecz przede ręcz uniemożliwia naukę naszego języka wszystkim obcokrajowcom
    aczkolwiek przyznaj że obecnie brak nam funduszy na tę poprawkę w alfabecie.
    Wybraź sobie choćby zmianę tablic
    z nazwami miejscowości, dokumentów wszelakich w których owa miejscowość jest
    wymieniona, tablic z nazwami urzędów, drukowanie nowych książek dla rosnącego
    pokolenia Polaków które już nie będzie znało starej pisowni ..itd..
    Być może stworzy to nowe miejsca pracy ale .. skąd wziąć pieniądze na start?
    pozdrawiam
  • bm_ka 20.05.04, 12:03
    'przede wszystkim wręcz uniemożliwia naukę naszego języka obcokrajowcom'
    Przepraszam za nieczytelny fragment, komputer mi coś przestawił w szyku! :-))
  • stefan4 20.05.04, 13:34
    bm_ka:
    > 'przede wszystkim wręcz uniemożliwia naukę naszego języka obcokrajowcom'

    Że uniemożliwia, to przesada. Wielu jednak dokonuje tej niemożliwości. W
    dodatku opanowują pismo o wiele łatwiej niż mowę. My też jakoś radzimy sobie z
    ortografią angielską, która jest o wiele bardziej surrealistyczna niż polska.

    - Stefan
  • jacklosi 20.05.04, 14:22
    Nie przesadzałbym. Przecież można wprowadzić okres przejściowy, w którym
    pisownia byłaby dowolna, wprowadzić obowiązek nowej pisowni tylko na nowych
    szyldach itp. Przecież gdyby trzymać się konsekwentnie Twoich obaw, to i
    wszystkie polskojęzyczne książki musiał(a)byś wyrzucić i zastąpić nowymi.
    Pozdrawiam, JK
  • 80662270a 25.05.04, 08:20
    wymiana praw jazdy trwa wiele lat
    taką zmianę w języku tez można rozłożyc w czasie zwłaszcza ze nie zmusisz ludzi
    do zapomnienia za pomocą ustawy

    kiedy była denominacja pieniędzy też już starych nie było a jeszcze przeliczało
    się w pamięci na stare zeby zrozumiec sens wartości towaru

    to nie jest problem moim zdaniem choć trzeba pozmieniać coś do czego się
    przyzwyczailiśmy za pommocą nauczycieli szkolnych katów

    A może ktoś dysponuje serwerem i mozliwościami na założenie petycji i zbieranie
    podpisów ?
  • stefan4 25.05.04, 10:33
    80662270a:
    > A może ktoś dysponuje serwerem i mozliwościami na założenie petycji i
    > zbieranie podpisów ?

    Oprócz serwera i możliwości ten ktoś musiałby jeszcze mieć chęć. Czemu o nią
    nie pytasz?

    - Stefan
  • 80662270a 25.05.04, 14:32
    Czy wyobrażasz sobie ofertę na "serwer i możliwości" bez chęci?
    Jakaś sprzeczność.

    To tak jak z prostytucją.
    Chociaż na pewno są takie co i chęć mają w ofercie oprócz serwera i możliwości.
  • 80662270a 15.06.04, 12:10
    Dzięki wspaniałemu koledze bedzie serwer, więc petycja bedzie do podpisu w
    internecie!
    trzeba przygotować propozycje konkretnie i skonsultowac je w różnych kręgach
    trochę czasu to zajmie

    kto ma jeszcze ochotę się trochę do tego przyłożyc?
    zapraszam do kontaktu i współpracy
    czekam na konstruktywne propozycje
    80662270a@gazeta.pl
    warto chyba pomóc dzieciom, bo dorosłym już chyba na niczym nie zależy
  • ala100 15.06.04, 13:43
    80662270a napisał:

    > Dzięki wspaniałemu koledze bedzie serwer, więc petycja bedzie do podpisu w
    > internecie!
    > trzeba przygotować propozycje konkretnie i skonsultowac je w różnych kręgach
    > trochę czasu to zajmie
    >
    > kto ma jeszcze ochotę się trochę do tego przyłożyc?
    > zapraszam do kontaktu i współpracy
    > czekam na konstruktywne propozycje
    > 80662270a@gazeta.pl
    > warto chyba pomóc dzieciom, bo dorosłym już chyba na niczym nie zależy

    Rozczuliłeś mnie, Panie Aktywisto!

    Ale podpis musi byc chyba albo własnoręczny, albo specjalny elektroniczny? No i
    pełne dane osobowe!

    Konstruktywną propozycję mam jedną: zmniejszenie liczebności klas do 15 osób. A
    zresztą, jeszcze jednę mam też: przywrócenie czteroletniego liceum.

    Pozdrawiam. Ala
  • stefan4 15.06.04, 14:14
    ala100:
    > Ale podpis musi byc chyba albo własnoręczny, albo specjalny elektroniczny?

    A mnie nurtuje inna wątpliwość: w jakiej ortografii będzie wyrażona sama
    petycja? Jeśli w klasycznej, to będzie stanowiła typowy przypadek contradictio
    in adiectio. Jeśli zaś w tej, o którą walczy, to czy będzie miała pełną moc
    urzędową? Jako że zmiana ortografii dotąd nie nastąpiła... Organizatorzy
    petycji powinni może zapewnić sobie pomoc papugi, czyli kauzyperdy.

    A może prawo dopuszcza petycje dwujęzyczne?

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • droga2 15.06.04, 16:54
    a wyobraz sobie ile by to kosztowało? Przedruk ksiązek, wymiana starych
    dokumentów na nowe... nie raczej nie, ale uwazam, że powinna być większa
    tolerancja na błedy ortograficzne. W koncu niekazdy jest chodzącym słownikiem.
    Jeden umie doskonale algebrę, a inny ortofrafie.
  • droga2 15.06.04, 16:56
    no jasne, i polowa zacznie się się martwić tym, ze kiedyś było Ó i jest
    przyzwyczajony odruchowo pisać Ó niż U
  • eridan 15.06.04, 17:07
    Jesteś wspaniały! A jak wtedy napiszesz takie zdanie: "Wiesz, kochanie, jest
    taka piękna pogoda, może pojedziemy nad morze? Odpowiedź: "Morze? Może...". Ja
    tam bym nie zmieniał. Każdy gimnazjalista powinien mieć ortografię opanowaną.
    Trzeba tylko dużo czytać i pisać. I jakoś sama wchodzi do głowy.
  • tani.net.pl 15.06.04, 19:43
    ciekawe bo moja polonistka zawsze mi stawiała 3= (trzy z dwoma, najniższy wtedy
    przepuszczający stopień) i komentowała: "treść dobra rażące błędy ortograficzne". I co z
    tego że znałem wszystkie zasady ortografii kiedy pisząc ich nie potrafiłem zastosować,
    tak więc same nie wchodzą do głowy, a takich par jak morze i może jes tak niewiele że
    można je olać i tyle :P
    --
    --

    -> Arkadiusz Stęplowski_________0000 CZŁOWIEK_____________;
    -> gg 5011000 -> gsm 694904653_0001 działacz REXE@w-wa.info.pl;
    -> mail arek.st@_tani_._net_._pl__0010 redaktor DMOZ.org________;
    -> JID esa@jabber.aster.pl_______0011 ch ó ż do kosza :>
  • eridan 16.06.04, 20:34
    Niestety, nie można. Tak naprawdę, to po prostu nie trzeba. Ten wątek
    o "upraszczaniu" ortografii jest jednak zbędny, bo żadne zmiany nie nastąpią.
  • tani.net.pl 19.06.04, 12:33
    język budują ludzie wystarczy by nagminnie wszyscy zaczeli stosowac rz zamiast
    ż i poo bólu nic go wtedy nie obroni :)
    bo musi sie on dopasować jakiś czas temu nie było kinderniespodzianki i to
    słowo z niczym sie nie kojarzylo a teraz przyznasz mi rację wiesz o czym piszę
    a znasz takie słowa jak klik myszką (czyli co bierzesz szarego gryzonia i
    walisz nim o podłogę?) nie to samo czeka ó rz nikt nie pamięta dwumlasku na
    urządzeniu wskazującym podpietym do mózgu elektronowego a y stosujesz często
    yam bedąc swiadom na ciele y umyśle nie. a you ?

    --
    --

    -> Arkadiusz Stęplowski_________0000 CZŁOWIEK______________;
    -> gg 5011000 -> gsm 694904653_0001 działacz REXE@w-wa.info.pl;
    -> mail arek.st@_tani_._net_._pl__0010 redaktor DMOZ.org________;
    -> JID esa@jabber.aster.pl_______0011 ch ó ż do kosza :
  • eridan 19.06.04, 20:13
    To zdanie szalenie mi się podoba: >>język budują ludzie wystarczy by nagminnie
    wszyscy zaczeli stosowac rz zamiast
    ż i poo bólu nic go wtedy nie obroni :)<<. Wystarczy, żeby ludzie nagminnie
    przestali używać papieru toaletowego i będziemy mieli więcej lasu. To nic, że
    d... będą śmierdziały. Jedna śmiała decyzja milionów świadomych ekologicznie
    obywateli i poo bólu. Zamiast papieru - trawa.
  • 80662270a 20.06.04, 09:31
    w wypowiedziach kolegi nie ma nic sensownego

    może rozdzielmy emocjonalny stosunek od kwestii uproszczenia ortografii
    Twoje subiektywne stanowisko i punkt widzenia wszyscy szanują
    i argumenty w kwestii papietu też przyjmujemy do wiadomości

    co się stanie jeśli uprościmy sobie życie i nie będziemy się uczyć głupot w
    którym wyrazie "ó" a w którym "u" ?

    argumenty by się przydały, sensowne
  • stefan4 20.06.04, 13:54
    80662270a:
    > co się stanie jeśli uprościmy sobie życie i nie będziemy się uczyć głupot w
    > którym wyrazie "ó" a w którym "u" ?

    Poza bałaganem, pewnie nic. Możemy też pozmieniać kształty liter i też nic
    złego. Albo zmienić ruch drogowy z prawostronnego na lewostronny. Albo
    zdetronizować orła a za godło przyjąć bociana. Albo zacząć zakrywać twarze a
    odkrywać pupy. To są wszystko konwencje, można je pozmieniać i oprócz
    zranionych przyzwyczajeń i bałaganu nic złego się nie stanie.

    80662270a:
    > argumenty by się przydały, sensowne

    No właśnie. Jeśli proponujesz zastąpić rozpowszechniony obyczaj swoim nowym
    pomysłem, do właśnie TY powinieneś podać dobre powody, żeby to zrobić. A ten
    wątek ma już ponad pół setki wpisów a ja żadnego SILNEGO argumentu nie
    zauważyłem.

    To, że uczniowie w szkole mają mieć labę, to jest ślad uzasadnienia, ale wiesz,
    laba uczniów nie jest najważniejszym problemem dorosłego społeczeństwa. Nie
    chciałbym Cię urazić, ale dziecko jest ważne tylko dla jego mamusi. Reszta
    świata prowadzi swoje sprawy nie bacząc na to, że jakieś dziecko ma trudności z
    nauczeniem się smarkania w chusteczkę, rozrózniania kolorów świateł na
    skrzyżowaniu i pisania ,,ó''.

    - Stefan

    P.S. Postuluję zniesienie dźwięku ,,r'', bo wiele dzieci ma problem z jego
    wymówieniem. Ja też nie potrafię i chyba się już nie nauczę. Póki co idę
    formułować petycję i macie albo podpisać, albo podać sensowne argumenty, po co
    Wam ten pasożyt w języku polskim.

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • tani.net.pl 22.06.04, 13:32
    stefan4 napisał:

    > > argumenty by się przydały, sensowne
    >
    > No właśnie. Jeśli proponujesz zastąpić rozpowszechniony obyczaj swoim nowym
    > pomysłem, do właśnie TY powinieneś podać dobre powody, żeby to zrobić. A ten
    > wątek ma już ponad pół setki wpisów a ja żadnego SILNEGO argumentu nie
    > zauważyłem.

    postaram się coś wypocić

    1) w żadnym wyrazie nie słysze różnicy pomiedzy h i ch i nie znam takiego który
    by zmieniał znaczanie po zamianie ch na h
    2) w rzadnym wyrazie z rz i ż nie słysze różnicy w wymowie
    3) w żadnym wyrazie nie słyszę różnicy po mmiędzy u i ó i nie znam takiego
    który by zmieniał znaczanie po zamianie u na ó
    4) nie ma technicznych problemów ze zmianą nie trzeba tworzyć nowych znaków
    fonetyka też się nie zmieni (jeśli sie mylę prosze o poprawę) wystarczy
    uprościć zasady wszędzie rz wszędzie h wszędzie u


    Moja polonistka i polonistka ucząca moją córkę straciły wiele czasu na wbijanie
    nam do głowy zasad które w świetle powyższych stwierdzeń nic nie dają.
    O ile ja miałem wiele czasu w szkole na realizację programu, o tyle dziś dzieci
    sa przeładowywane wiedzą a żeczy istotne jak wysławianie się, formułowanie
    myśli, rozumienie tekstów pisanych konkurują z zakuwaniem zasad które nic nie
    dają. Jest to wystarczajacy powód by zrezygnować z tych literek. A co do dzieci
    powinny byc ważne dla wszystkich nie tylko dla matek to one są naszą
    przyszłością i tyle.

    Dodatkowo tak na boku literek ó i ż nie ma na klawiaturze a jak są to niestety
    niemam ukośnika :) bo klawiatura maszynistki go nie przewiduje ot taki
    uciążliwy drobiazg.

    --

    -> Arkadiusz Stęplowski_________0000 CZŁOWIEK______________;
    -> gg 5011000 -> gsm 694904653_0001 działacz REXE@w-wa.info.pl;
    -> mail arek.st@_tani_._net_._pl__0010 redaktor DMOZ.org________;
    -> JID esa@jabber.aster.pl_______0011 ch ó ż do kosza :
  • stefan4 22.06.04, 17:38
    tani.net.pl:
    > postaram się coś wypocić

    No, tym razem nareszcie jest o czym podyskutować. Najpierw drobiazgi:

    tani.net.pl:
    > 1) w żadnym wyrazie nie słysze różnicy pomiedzy h i ch

    Powiedz pełnym głosem (ale naprawdę pełnym a nie półgłosem i nie ze ściśniętego
    gardła) ,,Bohdan'' i ,,chemia''. Jeszcze nie słyszysz?

    tani.net.pl:
    > i nie znam takiego który by zmieniał znaczanie po zamianie ch na h

    ,,Hamulec'' służy do zatrzymywania pojazdu a ,,chamulec'' nie umie zachować się
    w towarzystwie.

    tani.net.pl:
    > 2) w rzadnym wyrazie z rz i ż nie słysze różnicy w wymowie

    Nie ma istotnie. Tym razem nie piszesz o braku zmiany znaczenia. Otóż takich
    zmian jest sporo; na przykład jak się skryjesz ,,w róże'', to się podrapiesz, a
    jak się skryjesz w ,,w rurze'', to Cię ktoś spłucze.

    tani.net.pl:
    > 3) w żadnym wyrazie nie słyszę różnicy po mmiędzy u i ó

    Nie ma różnic wymowy.

    tani.net.pl:
    > i nie znam takiego który by zmieniał znaczanie po zamianie u na ó

    Jeśli Twój ,,pokój'' nadaje się do nauki, to ,,pokuj'' jeszcze zasady ortografii
    a wtedy zapanuje ,,pokój'' na ziemi.


    Tylko że to żadne argumenty. Cały czas mówisz, że Twoje zmiany nie
    spowodowałyby katastrofy, a to jeszcze nie jest argument pozytywny. Czy mamy
    zmieniać tylko dlatego, że jakoś te zmianę dadzą się przeżyć?

    Proponujesz zmniejszenie redundancji (nadmiarowości) języka przez zlikwidowanie
    ,,ó'', ,,ch'' i ,,ż''. Przeżyć się to da, jednak zmniejszenie redundancji w
    języku pisanym może nam utrudnić porozumienie. Po usunięciu teksty zrobiłyby
    się krótsze a i tak możliwe do odcyfrowania -- ale mniej odporne na zakłócenia
    (błędy). Do tekstów komputerowych ROZMYŚLNIE wprowadza się całą masę
    redundancji na wszelkich poziomach przekształceń -- po to, żeby w razie czego
    dawało się naprawić błąd.

    Tekst pisany POWINIEN zawierać więcej redundancji niż mówiony, żeby skompensować
    brak dodatkowego kanału przekazu informacji: intonacji i gestykulacji. Dlatego
    uważam za naturalne, że pewne słowa mówią się tak samo a piszą się inaczej.
    Ogólna ilość redundancji sama dostosowała się do potrzeb i stanowi pewien
    kompromis między potrzebną niezawodnością a długością wypowiedzi, trudnościami
    nauczenia się i jeszcze kilkoma innymi rzeczami.

    To jest tylko szkic próby ogólnego wykazania, że wbrew temu, co Ty mówisz,
    nieostrożne majstrowanie przy ortografii może przynieść szkody w możliwości
    jednoznacznego porozumienia się. Być może nie na poziomie pojedynczych słów a
    na jakimś całkiem innym. Ale patrz niżej, bo ja kawałek tej tezy zaraz odwołam
    a resztę trochę uszczegółowię.


    tani.net.pl:
    > Moja polonistka i polonistka ucząca moją córkę straciły wiele czasu na
    > wbijanie nam do głowy zasad

    To jest jak dotąd JEDYNY argument pozytywny: zmieńmy ortografię, bo dzieci mają
    z nią trudności. Cała reszta Twojej argumentacji jest negatywna: zmieńmy
    ortografię, bo to niczego nie popsuje. Próbowałem wykazać, że może popsuć,
    natomiast ten jedyny argument pozytywny brzmi dla mnie niepoważnie -- tak jak
    propozycja zmiany dziesiątkowego układu liczenia na dwójkowy -- bo wtedy
    tabliczka mnożenia stałaby się o wiele prostsza (trzebaby tylko zapamiętać, że
    1x1 == 1 , a 0xCokolwiek == 0 ). Dzieci miałyby prostszą naukę, ale dorośli
    mieliby niewygodę w zapisywaniu liczb -- długość ich zapisu wzrosłaby wtedy
    mniej więcej 3.3 raza.

    tani.net.pl:
    > A co do dzieci powinny byc ważne dla wszystkich nie tylko dla matek to one są
    > naszą przyszłością i tyle.

    Będą równie dobrą przyszłością, jeśli nauczą się pisać.

    tani.net.pl:
    > Dodatkowo tak na boku literek ó i ż nie ma na klawiaturze a jak są to niestety
    > niemam ukośnika :) bo klawiatura maszynistki go nie przewiduje ot taki
    > uciążliwy drobiazg.

    Łatwiej jest zmienić Twoją osobistą klawiaturę niż zasady ortograficzne całego
    kraju. Mnie brak polskich literek nie przeszkadza a jak Ty masz ich za mało, to
    dodaj sobie kilka klawiszy.


    A teraz DYZKLEJMER (jak to będzie po polsku?): wcale nie uważam ortografii za
    świętą i nienaruszalną. Zmiany w języku dokonują się same i nie należy tego
    procesu zwalczać. Ja osobiście nie mam nic przeciwko temu, żebyś Ty sobie w
    ramach tych zmian pisał ,,rzaden'' -- chociaż wolałbym, żebyś to robił
    konsekwentnie: albo zawsze ,,żaden'' albo zawsze ,,rzaden''. Jeśli pociągniesz
    za sobą innych, to kiedyś Twoja pisownia stanie się normą; jeśli nie
    pociągniesz, to będzie znaczyło, że są jakieś przeciwskazania. Nie mam też nic
    przeciwko zmianom pisowni zarządzanych ,,odgórnie'' po starannym przebadaniu
    możliwych konsekwencji takiej zmiany. Na przykład sądzę, że wprowadzona kilka
    lat temu łączna pisownia ,,nie'' z imiesłowami jest dobrze wcelowana i w końcu
    przyjmie się, chociaż mnie osobiście często razi z powodu starych przyzwyczajeń.

    Ale zdecydowanie sprzeciwiam się odgórnie zarządzanym zmianom ortografii bez
    starannego zbadania konsekwencji, tylko dlatego, że czyjeś dzieci chciałyby
    przewieźć się do dorosłości za pół ceny. Ten wątek zaczął się właśnie od
    propozycji zażądania od posłów, żeby wydali nowe prawo językowe. To jest dla
    mnie bzdura. Sprawy pisowni może kompetentnie ustalać kształtowany przez wieki
    ,,uzus'', albo specjaliści wiedzący wiele o języku. Na pewno nie mogą tego
    robić posłowie.

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • ala100 23.06.04, 16:19
    Chcę zrozumieć, co to jest redundancja.

    stefan4 napisał:

    > Proponujesz zmniejszenie redundancji (nadmiarowości) języka przez
    zlikwidowanie
    > ,,ó'', ,,ch'' i ,,ż''. Przeżyć się to da, jednak zmniejszenie redundancji w
    > języku pisanym może nam utrudnić porozumienie. Po usunięciu teksty zrobiłyby
    > się krótsze a i tak możliwe do odcyfrowania -- ale mniej odporne na zakłócenia
    > (błędy).

    Czy to chodzi o ilość i rozmaitość narzędzi językowych,


    > Do tekstów komputerowych ROZMYŚLNIE wprowadza się całą masę
    > redundancji na wszelkich poziomach przekształceń -- po to, żeby w razie czego
    > dawało się naprawić błąd.
    >

    czy o jakieś inne mechanizmy zabezpieczające?


    > Tekst pisany POWINIEN zawierać więcej redundancji niż mówiony, żeby
    skompensowa
    > ć
    > brak dodatkowego kanału przekazu informacji: intonacji i gestykulacji.

    Czy ortografia angielska jest taka pokręcona z powodu nadmiernej gestykulacji
    wyspiarzy?

    Przydałby się jakiś przykład.

    Pozdrawiam. Ala
  • stefan4 23.06.04, 18:12
    ala100:
    > Łoł!

    Prawda? Ja też czym dłużej patrzę na to dzieło tym bardziej łoł.

    ala100:
    > Chcę zrozumieć, co to jest redundancja.

    Dobra, to zrozum.

    ala100:
    > Czy to chodzi o ilość i rozmaitość narzędzi językowych

    Co to są narzędzia językowe? Mięśnie poruszające język w tak zwanej gębie?

    Redundancja jest na przykład wtedy gdy ten sam morał powtarzasz dwa razy różnymi
    słowami. Jeśli słuchacz uzna, że to oznacza to samo, to ma zaakceptować; jeśli
    uzna, że to są dwie różne wypowiedzi, to ma wyciągnąć wniosek, że się nie
    rozumiecie i ma zapytać o wyjaśnienie. Gdybyś to coś powiedziała tylko raz, to
    niezrozumienie pozostałoby niewykryte.

    Pozycyjny sposób zapisu liczb prawie nie ma redundancji, bo jak dostaniesz ode
    mnie liczbę 238, to nie wiesz czy nie chodziło o 328 tylko że niechcący
    przestawiły mi się cyferki (zgadywanka: dlaczego napisałem, że PRAWIE nie ma
    redundancji?). Języki zarówno komputerowe jak ludzkie mają masę redundancji:
    jelśi natew porąbie mnustfo błenduf, ot zrozumejsz. Wyrzucenie z języka rzeczy
    zbędnych spowoduje zmniejszenie redundancji -- a czy zbytnie zmniejszenie, to
    już jest rzecz dyskusyjna. W każdym razie nie jest tak, że czym mniej nadmiaru
    tym lepiej, bo wtedy wypowiedzi stają się mniej odporne na zakłócenia. Podlega
    dyskusji, gdzie jest optimum.

    ala100:
    > Czy ortografia angielska jest taka pokręcona z powodu nadmiernej gestykulacji
    > wyspiarzy?

    No, oni akurat mało gestykulują i mało mimikują. Starają się trzymać ,,stiff
    upper lip''.

    ala100:
    > Przydałby się jakiś przykład.

    Przykład na wyspiarza? Tony Blair może być?

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • efedra 23.06.04, 19:16
    Mnie sie tez zakrecilo w glowie od redundacji i siegnelam do slownika wyrazow
    obcych. Znalazlam wyjasnienie nieco inne niz podaje Stefan.
    Oto ono:
    Redundacja - nadmiar; w teorii informacji - pojecie okreslajace o ile mozna
    skrocic zakodowana wiadomosc przy przejsciu do najekonomiczniejszego sposobu
    zapisu.
    W interpretacji Stefana (tak jak to zrozumialam) jest to zroznicowanie
    wypowiedzi.
  • stefan4 23.06.04, 20:04
    efedra:
    > Mnie sie tez zakrecilo w glowie od redundacji i siegnelam do slownika wyrazow
    > obcych.

    No, to teraz doceniasz moją udrękę, gdy wbijano mi w głowę losy jakiegoś
    Juliusza Mackiewicza z Nowogródka na Białorusi, którego pęd do powstania
    narodowego powstrzymała przeszkoda dobrze zbudowana z puchu marnego. I za to
    mam go kochać. Przecież (w przeciwieństwie do teorii informacji) to się żadnej
    kupy nie trzymało! W dodatku nie było słownika wyrazów na tyle obcych, żeby te
    nieporozumienia wyjaśnić.

    efedra:
    > Znalazlam wyjasnienie nieco inne niz podaje Stefan. Oto ono: Redundacja -
    > nadmiar; w teorii informacji - pojecie okreslajace o ile mozna skrocic
    > zakodowana wiadomosc przy przejsciu do najekonomiczniejszego sposobu zapisu.

    Brawo słownik! -- o tym samym mówiłem, tylko innymi słowami. Nieczęsto się
    zdarza, żeby słowniki humanistyczne prawidłowo definiowały terminy techniczne.
    Jestem pełen uznania. Innym słowem: łoł.

    efedra:
    > W interpretacji Stefana (tak jak to zrozumialam) jest to zroznicowanie
    > wypowiedzi.

    Nie, pewnie coś źle wyjaśniałem.

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • tani.net.pl 27.06.04, 09:08
    co prawda nie kręcą mnie takie skomplikowane słowa jakich używasz i zapewne
    mógłbym zacząć w podobnym tonie tylko po co? nie zarzywam górnolotnych
    wypowiedzi nie potrzebuje ich (pewnie jestem prostakiem ale co mi tam skoro
    jestem szczęśliwy)

    być może mam coś z gardłem lub uszami bo chemie i bohdana odbieram tak samo :(
    i zapewne znowu z braku kwiecistości wypowiedzi lub umiłowania do krótkich form
    wyrazu powiem "ham nie umie ..." zamiast chamulec ;) ale to wszystko detale tak
    naprawdę chcę o czymś innym, poruszony został wątek inteligencji budowanej
    przez ortografię. YOŁ to naprawdę może działać i tak sobie myślę że praca
    wyobraźni wykonana przy rekonstruowaniu znaczenia twojego przykładowego zdania
    np.tego o ruże (oj coś niewyszlo z tą rórzą :P ) jest bardziej rozwojowa niż
    przypominanie sobie regółek (choć to zapewne lepiej działa na
    zapamiętywanie ;) ).

    przyjmuję argument że może być trudniej się porozummieć po kasacji jaką
    proponuję, ale to raczej bedzie doskwierac tym co się bawią słowami a nie tym
    co ich używaja (tak sądzę).

    jeśli chodzi o osobistą klawiaturę to mam standardową zapewne taką jak ty, i
    nie jest tu raczej możliwe dorobienie guziczków. w swojej wypowiedzi
    posługujesz się większością i ja skozystam z tego dobrodziejstwa moja osobista
    klawiatura jest większościowa ba nawet po polsku znormalizowana więc albo nie
    bedę miał ó na jednym klawiszu stosując układ programisty albo stosując PN-
    ileśtam nie będę miał ukośnika a niestety jest on niezbedny do pracy z
    komputerem i to by było na tyle odnośnie klawiatury.

    co do tego co p osły mogą wymyślić to sam się boję, ale nie wiem czy to nie
    było by lepsze niż gdy uczeni w piśmie bedą je naprawiać (uczeni ci niestety
    nie krążą po wioskach i nie słyszą jęku narodu) ustawa zaś wybitnie by
    przyśpieszyła wprowadzenie zmian.

    tak na koniec małe pytanie :-> masz jakiś jeszcze argument poza tym jednym o
    mozliwych problemach w rozumieniu dosłownym treści zdania? z przyjemnością bym
    sie z nim zapoznał ale chyba lepiej na priv... jest w stopce

    Pozdrawiam as



    --

    -> Arkadiusz Stęplowski_________0000 CZŁOWIEK______________;
    -> gg 5011000 -> gsm 694904653_0001 działacz REXE@w-wa.info.pl;
    -> mail arek.st@_tani_._net_._pl__0010 redaktor DMOZ.org________;
    -> JID esa@jabber.aster.pl_______0011 ch ó ż do kosza :
  • jaborygyn 27.06.04, 15:00
    Mocie w coukos'ci reht!

    Do terouska dlo Szloonzoukoow niy boouo ze tym rzodny utropy.

    Ale teroski,kej Noom przihodzi kodyfikowac' Naszo Goudka, to uod jakigosik
    momynta skirz tego sie wadzymy.

    To, co mota przede uoczyma, to internecowy szrajboong szloonzkigo Jynzyka,
    kjery sprawjoou Tadzik ze Florydy.

    Spokopjoou Uoon, irze niy korzde szkryflani moge doleciec' do drugigo
    bez feleroow. Bez to uopar go na nojmyn'szy, morzebny kupce znakoow ASCCI.

    Czy to tak do koon'ca bydzie sie widziec' Szloonzoukoom, pokorze czas.

    Dloo Mje takjy szkryflani je bardzo przidajne i praktisz.

    Na rzodne norodowe szuapki uoone sie niy nadziywo. Nawet na polsky.

    Bez to, hocia przeleci do Hameryli tam i nazod, wroco we coukos'ci, niy
    zeszterowane.
  • eridan 23.06.04, 20:04
    Jeśli nie możesz doszukać się sensu w tak obrazowych porównaniach, jak moje, to
    trudno. Nie każdy musi być człowiekeim inteligentnym. Twoje subiektywne
    stanowisko na temat liter ó i u świadczy tylko chyba o jakichś ukrytych
    kompleksach. Należy się tylko cieszyć, że nikt administracyjnie nie wprowadzi
    zmian, których tak pragniesz. "Morze w tym rokó odpoczniesz nad możem ale to
    tylko Bug raczy wiedzieć, w karzdym razie, morzliwe jest, rze nad Bógiem też są
    piękne plarze". Pzdraviam.
  • ja22ek 24.06.04, 10:16
    Ktoś tu rzecze, że nie ma związku między ślęczeniem nad wkuwaniem ortografii a
    ogólnym poziomem intelektualnym. Że takie uzależnienie może istnieć, świadczyć
    się zdają listy laureatów nagrody Nobla z nauk ścisłych. Przeważają tam ludzie
    posługujący się językiem o nader skomplikowanej ortografii, sporo jest także
    reprezentantów pism ideograficznych i sylabicznych. Często taki laureat jest z
    pochodzenia ideograficzny, a posługuje się skomplikowaną ortografią wyspiarską.
    Natomiast przedstawicieli ortografii prostych (włoska, hiszpańska, polska) zbyt
    wielu tam nie ma.

    Pozdrawiam
    Jazzek
  • efedra 24.06.04, 14:22
    Zwiazku przyczynowego w tym efektownym przykladzie nie widac.

    ja22ek napisa3:

    > Ktoś tu rzecze, że nie ma związku między ślęczeniem nad wkuwaniem ortografii
    a
    > ogólnym poziomem intelektualnym. Że takie uzależnienie może istnieć,
    świadczyć
    > się zdają listy laureatów nagrody Nobla z nauk ścis3ych. Przeważają tam
    ludzie
    > pos3ugujący się językiem o nader skomplikowanej ortografii, sporo jest także
    > reprezentantów pism ideograficznych i sylabicznych. Często taki laureat jest
    z
    > pochodzenia ideograficzny, a pos3uguje się skomplikowaną ortografią
    wyspiarską.
    >
    > Natomiast przedstawicieli ortografii prostych (w3oska, hiszpańska, polska)
    zbyt
    >
    > wielu tam nie ma.
    >
    > Pozdrawiam
    > Jazzek
  • ja22ek 24.06.04, 17:06
    efedra napisała:

    > Zwiazku przyczynowego w tym efektownym przykladzie nie widac.

    Jeśli Ty nie widać, to napisz że to być Twoje własne zdanie. Bo może inni
    widać. Ja się nie upierać, że widać, ale można na ten temat snuć rozważania. W
    każdym razie ja nie być takiego kategorycznego zdania jak inicjator wątku, że
    nadmierny wysiłek umysłu szkodzi. Owszem, sądzę, że ćwiczenie umysłu w różnych
    rzeczach służy jego ogólnej sprawności.

    Poza tym widać, że coś nie w porządku z kodowaniem liter u Ciebie, bo widzę jak
    moje ełki zamieniają się w trójeczki. Z daleka piszesz?

    Pozdrawiać
    Jaccek
  • efedra 24.06.04, 18:28
    Najsmieszniejsze jest "podstolowie" (l z kreska).
    To brzmi jak apostolowie pod stolem.
  • efedra 24.06.04, 18:29
    Sorry, odpowiedzialam nie w tym watku. To mialo byc o podstolich.
  • stefan4 24.06.04, 19:32
    efedra:
    > Zwiazku przyczynowego w tym efektownym przykladzie nie widac.

    Zgodzilbym się z przedmówczynią, że PRZYCZYNOWEGO nie widać. Jeśli Ja22ek był
    poprawny metodologicznie, to wykazał korelację, czyli współwystępowanie. Może
    być
    (1) tak jak mówi, że trudna ortografia jest przyczyną zdobywania nobla, albo
    (2) na odwrót, że zdobycie nobla powoduje komplikację ortog... no nie, tak to
    chyba być nie może, albo
    (3) że oba zjawiska mogą mieć wspólną przyczynę, na przykład jakiś rodzaj
    lokalnie szalejącego wirusa albo miejscowe zanieczyszczenia powietrza
    powodują genialność naukową skutkującą noblami, ale jednocześnie
    upośledzają inteligencję ogólną, czego wynikiem jest wariacka ortografia.

    Praktyczna różnica między (1) a (3) jest taka, że

    -- jeżeli twierdzenie (1) jest prawdziwe, to należałoby zwalczać upraszczaczy
    ortografii jako szkodników społecznych,
    -- jeżeli twierdzenie (3) jest prawdziwe, to niech sobie upraszczają, a ona i
    tak się znowu pokomplikuje na terenach, gdzie ten wirus działa endemicznie.

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • zakrencik 14.07.04, 20:05
    To moze jeszcze pozbawimy niemieckiego umlautow (jakkolwiek to sie pisalo:P),
    laciny wszystkich kontrukcji, angielski ogolimy do 3 czasow a z hiszpanskiego
    zdejmniemy skcenty? Ale po co? W tym tkwi urok danego jezyka, ze ma swoje
    niedoskonalosci. Mi (uczniem jestem) nie przeszkadzaja dyktanda i nie chce by
    kiedys zdania w jezyku polskim brzialy: 'Mama isc kupic mi lód'. Przeciez te
    wszystkie formy, ta cala orografia rozwija nasza inteligencje. W koncu trzeba
    czasem pomyslec:P
    --
    ludu! dziewczyna jestem!
  • efedra 14.07.04, 20:23
    Sluchajcie, leniwi upraszczacze i "obroncy dzieci"!
    Oto glos mlodziezy.

    zakrencik napisała:

    > To moze jeszcze pozbawimy niemieckiego umlautow (jakkolwiek to sie pisalo:P),
    > laciny wszystkich kontrukcji, angielski ogolimy do 3 czasow a z hiszpanskiego
    > zdejmniemy skcenty? Ale po co? W tym tkwi urok danego jezyka, ze ma swoje
    > niedoskonalosci. Mi (uczniem jestem) nie przeszkadzaja dyktanda i nie chce by
    > kiedys zdania w jezyku polskim brzialy: 'Mama isc kupic mi lód'. Przeciez te
    > wszystkie formy, ta cala orografia rozwija nasza inteligencje. W koncu trzeba
    > czasem pomyslec:P
  • tani.net.pl 17.07.04, 10:48
    efedra napisała:

    > Sluchajcie, leniwi upraszczacze i "obroncy dzieci"!
    > Oto glos mlodziezy.

    Sluchamy sluchamy i widzimy że już zaczynasz akceptować brak ł :) (tego akurat
    ciężko zię pozbyć)

    Pozdrawiam as

    --

    -> Arkadiusz Stęplowski_________0000 CZŁOWIEK______________;
    -> gg 5011000 -> gsm 694904653_0001 działacz REXE@w-wa.info.pl;
  • tani.net.pl 17.07.04, 11:01
    zakrencik napisała:

    > To moze jeszcze pozbawimy niemieckiego umlautow (jakkolwiek to sie pisalo:P),

    to poza moim kręgiem zainteresowań :) niech u niemiaszków ktoś inny z tym walczy

    > Przeciez te
    > wszystkie formy, ta cala orografia rozwija nasza inteligencje. W koncu trzeba
    > czasem pomyslec:P

    tia też jestem za myśleniem :) a również za rozumieniem tekstu czytanego. moim
    skromnym zdaniem wątek ten dotyczy wywalenia polskich upierdliwych znaków które
    nic (lub jak inni twierdzą niewiele) wnosżą typu ó oraz u, ch wraz h, itd. a
    nie zmianom jakie sugerujesz. BTW (tak z angielska) pokaż mi gdzie jest miejsce
    na rozwój inteligencji przy automatycznym stosowaniu rególek które ktoś ci
    wpoił. tak sobie myślę że może [chlubny wyjątek przydatności ż padł] wedłóg
    Ciebie ciągłe powtarzanie 2+2=4 to też praca myślowa która powoduje rożwój tego
    mięśnia ;) ortografia owszem może pamięć wzmacniać, ale myślenia to już napewno
    nie :(


    pozdrawiam as

    --

    -> Arkadiusz Stęplowski_________0000 CZŁOWIEK______________;
    -> gg 5011000 -> gsm 694904653_0001 działacz REXE@w-wa.info.pl;
    -> mail arek.st@_tani_._net_._pl__0010 redaktor DMOZ.org________;
    -> JID esa@jabber.aster.pl_______0011 ch ó ż do kosza :
  • zakrencik 17.07.04, 12:34
    Przeciez nie kujesz sie wszystkich wyrazow na pamiec, a jedynie zasad. Zasady
    trzeba rozumiec i wiedziec, kiedy je zastosowac, a przy tym chyba trzeba troche
    pomyslec:)
    --
    ludu! dziewczyna jestem!
  • efedra 17.07.04, 14:36
    Ale do "o" z kreska masz jakis specjalny pociag - stosujesz je nawet tam, gdzie
    go nie ma (regoly, wedlog)
  • zakrencik 17.07.04, 18:54
    Jak wam nie pasuje polski to wyjedzcie sobie gdzies i mowcie po innemu. Ja
    lubie nasz jezyk i jestem z niego dumna! A co do wyrazow bez regol, przy
    takowych cwiczymy pamiec:)
    --
    ludu! dziewczyna jestem!
  • ja22ek 19.07.04, 15:37
    zakrencik napisała:

    > Jak wam nie pasuje polski to wyjedzcie sobie gdzies i mowcie po innemu.

    A nie nie, my tu złośliwie zostaniemy i będziemy muwidź po polskiemu :P

    > Ja lubie nasz jezyk i jestem z niego dumna!

    Język też lubię, ale co ma do tego ortografia? :)

    > A co do wyrazow bez regol, przy takowych cwiczymy pamiec:)

    W poprzedniej wypowiedzi pisałaś, że uczymy się tylko reguł, a teraz okazuje
    się, że są jakieś wyjątki :( Moim zdaniem, uczymy się na pamięć każdego wyrazu
    z osobna, a regułki są tylko dla tych, co nie mają pamięci wzrokowej. Im
    zresztą nic nie pomoże, i tak będą sadzić błędy (przy okazji, dlaczego
    przecinek przed 'i' w tym zdaniu jest właściwy?)

    Podobnie uczymy się odmiany każdego wyrazu z osobna, choć chętnie łapiemy
    analogie. Ale takie kurioza jak 'mazowiecki' musimy wkuć, a potem nawet ich nie
    zauważamy.

    Pozdrawiam entuzjastkę Zakrencik
    Jazzek
  • zakrencik 19.07.04, 15:52
    ja22ek napisał:
    > W poprzedniej wypowiedzi pisałaś, że uczymy się tylko reguł, a teraz okazuje
    > się, że są jakieś wyjątki :( Moim zdaniem, uczymy się na pamięć każdego
    wyrazu
    > z osobna, a regułki są tylko dla tych, co nie mają pamięci wzrokowej. Im
    > zresztą nic nie pomoże, i tak będą sadzić błędy (przy okazji, dlaczego
    > przecinek przed 'i' w tym zdaniu jest właściwy?)
    >
    > Podobnie uczymy się odmiany każdego wyrazu z osobna, choć chętnie łapiemy
    > analogie. Ale takie kurioza jak 'mazowiecki' musimy wkuć, a potem nawet ich
    nie
    >
    > zauważamy.
    >
    > Pozdrawiam entuzjastkę Zakrencik
    > Jazzek


    Ja jestem wzrokowcem, lecz nie kuje sie na pamiec wyrazow. Faktycznie
    przyzwyczajamy sie do pewnych form ale przeciez nie wyuczamy sie ich na pamiec!
    To przychodzi z czasem. I szczerze powiedziawszy, wole sie uczyc zasad, bo
    zawsze moga sie przydac.

    "Im zresztą nic nie pomoże, i tak będą sadzić błędy." - przecinek jest gdyz nie
    ma samego 'i' a jesy 'i tak' czyli nie wyraz tylko wyrazenie. Poza tym jest to
    zdanie wspolrzednie zlozone wynikowe, a w takowym zdania skladowe oddzielamy
    przecinkami:)

    --
    ludu! dziewczyna jestem!
  • tani.net.pl 10.08.04, 16:42
    fragment z wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2221779.html
    W reformie głównie chodzi o zastąpienie litery ß przez podwójne ss po krótkich
    samogłoskach, zmiany zasad pisania słów razem i oddzielnie, zmiany zasad
    dzielenia słów.


    niemiaszki też upraszczają :)

    pozdrawiam as
    --
    -> Arkadiusz Stęplowski_________0000 CZŁOWIEK______________;
    -> gg 5011000 -> gsm 694904653_0001 działacz REXE@w-wa.info.pl;
    -> mail arek.st@_tani_._net_._pl__0010 redaktor DMOZ.org________;
    -> JID esa@jabber.aster.pl_______0011 ch ó ż do kosza :
  • truten.zenobi 08.09.04, 21:46
    nie trzeba nic rozumieć i można uczyć. wystarczy tylko umieć pisać.
    gdyby tych znaczków nie było to co by robiły te szacowne panie od polskiego?
    trzeba by było nauczyć się argumentować i rozumieć argumentację innych a tak
    proszę nie trzeba nawet przeczytać ze zrozumieniem wystarczy znalezc 3 błędy i
    lufa! bez wysiłku i nikt nie podważy kompetencji.
    a swoją drogą to dziwne dla czego z ortografii czyni się najważniejszą
    umiejętność szkolną. dla czego inne dziedziny wiedzy, umiejętność logicznego
    myślenia, znajomośc praktycznych zastosowań, są traktowane jako drugorzędne
    bądź się ich wcale nie wymaga od uczniów. czyżby nauczyciele nie byli do tego
    dostatecznie przygotowani?
  • jaborygyn 19.09.04, 15:11
    Niykej nawet tego niy boouo trza, stykuo nawrzeszczec' na szloonzky Dziejcia co
    niy poradzioouy po polsku!
  • truten.zenobi 17.11.04, 15:32
  • a_la 17.11.04, 22:49
    :))

    A tak sobie zawołałam! Zawsze mnie to korciło.

    ala
  • czlowiek.z.szarego.tlumu 19.11.04, 17:13
    80662270a napisał:

    > Od razu powinniśmy zastąpić "ch" i "h" jednym "h" oraz "ó" i "u" jednym "u".
    > "Rz" i "ż" też na to czeka.
    > Kiedy wreszcie ktoś z tym zrobi porządek ?
    >
    > Ile stresu przeżywają uczniowie ? Bez sensu.
    > Ile bez sensu obniżonych ocen ? Niech uczniowie uczą się istotnych rzeczy
    > zamiast głupot.
    > Ile energii idzie na zapamiętywanie tych różnic ? Przecież tego nie da się
    > niczym wytłumaczyć.
    > Uproszczenie h i u daje również ekonomiczne oszczędności w tempie pisania
    > tekstu, zamiast przyciskać dwa klawisze wystarczy jeden.
    >
    > Czy znane są Pani inicjatywy społeczne zmierzające do uproszczenia pisowni w
    > podanym przeze mnie zakresie ?
    > Jakie są ewentualnie opinie autorytetów języka polskiego ?
    >
    > Pozdrawiam wszystkich.
    > Piotr
    Popieram nalezy przeprowadzic reforme jezyka polskiego i usunac niepotrzebne
    litery .Jedno u ,z,i w zupelnosci wystarczy .Tylko czy znajdzie sie odwazny ze
    by przeprowadzic ta reforme ?
  • a_la 19.11.04, 17:33
    czlowiek.z.szarego.tlumu napisał:

    > 80662270a napisał:
    >
    > > Od razu powinniśmy zastąpić "ch" i "h" jednym "h" oraz "ó" i "u" jednym "
    > u".
    > > "Rz" i "ż" też na to czeka.
    > > Kiedy wreszcie ktoś z tym zrobi porządek ?
    >

    > Popieram nalezy przeprowadzic reforme jezyka polskiego i usunac niepotrzebne
    > litery .Jedno u ,z,i w zupelnosci wystarczy .Tylko czy znajdzie sie odwazny
    ze
    > by przeprowadzic ta reforme ?

    No, jest Was przynajmniej dwóch :) Znaczy tworzy sie ekipa.

    ala


  • tani.net.pl 02.01.05, 14:24
    a_la napisała:


    >
    > No, jest Was przynajmniej dwóch :) Znaczy tworzy sie ekipa.
    >
    > ala
    >
    >
    jeszcze ja ja
    to już prawie stado :)
    noworocznie pozdrawiam as

    --
    -> Arkadiusz Stęplowski_________0000 CZŁOWIEK______________;
    -> gg 5011000 -> gsm 694904653_0001 działacz REXE@w-wa.info.pl;
    -> mail arek.st@_tani_._net_._pl__0010 redaktor DMOZ.org________;
    -> JID esa@jabber.aster.pl_______0011 ch ó ż do kosza :
  • jaborygyn 02.01.05, 22:55
    Dobrze wjycie Ala, co niymauo kupka Goornoszloonzoukoow praktisz tak kryklo.
    Na razie we internecowym szrajboongu Jynzyka Goornoszloonzkigo, a bandzie
    morzno tego za kwilka ze jakesik 173200 Naszyh Ludzioow!

    Podwjel co soomma My polskyma Uobywatelooma, hocia we Ustawje uo Myn'szos'ciah
    norodowyh i etnicnyh Nous Polouki niy ujyni.

    To, za cym sie niykjere z Wous tukej dziepjyro uopowjadajoom, My jurz douwno
    zrobjyli. Wyciepali ibryczne litery ze Polski.

    Cy bez to Nous we swojym Hajmacie niy poradzoom Polouki s'ciyrpjec'?
    Skirz tego Nous niy tolerujoom?
    Soom My za moderne?
  • ardjuna 03.01.05, 11:20
    Herr Szloonzouk, a kiedy Wy rzeczowniki piszecie wielką literą, kiedy małą?
    Jakiś reegel tu macie czy tak ad libitum, bo się nie mogę połapać?
  • jaborygyn 08.01.05, 15:19
    Prawiduo uo kere sie pytoucie, poradzicie noon's' tukej:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10650&w=18230490&a=18940812
    Pewnikym sie wedle niygo pokapujecie i wszysko spokopicie?

    PS
    Prosza Wous, ino niy Herr i niy Szloonzouk!

    Jak jurz, to - Karlusie Goornoszloonzouku. :-)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka