Dodaj do ulubionych

O śląskiej ortografii

21.07.04, 15:47
Temat jak najbardziej zgodny z nazwą tego forum, ale raczej dla nielicznych
zainteresowanych tu tematyką ściśle ortograficzną. Okazja jest rzadka,
zaznaczam, bo nieczęsto tworzy się ortografię od zera!

Szczerze mówiąc, sądzę, że jednolita śląska ortografia, jeśli powstanie,
będzie dziełem oddolnym, wypracowanym przez rzeszę ludzi stosujących ją w
praktyce. Nie będzie to raczej propozycja wymyślona przez ludzi uczonych,
podobnie jak żaden 'uczony' projekt ortografii polskiej nie przyjął się, za
to powstała mieszanka różnych propozycji. Niemniej zawsze możemy sobie
podywagować teoretycznie i przeprowadzić ćwiczenia praktyczne.

Przede wszystkim trzeba jednak zacząć od kwestii ideologicznych. Co ma dać
śląskiemu językowi własna ortografia? Czy nie wystarczy przyjęcie którejś z
trzech sąsiedzkich (polskiej, czeskiej czy niemieckiej)? Czy śląska
ortografia ma bardziej wiązać z sąsiadami - przez adaptację ich sposobu
pisania, czy rozdzielać - przez przyjęcie zupełnie odrębnej pisowni.

Po drugie, warto się zastanowić, czy śląska ortografia ma służyć do oddania
wymowy wszystkich śląskich gwar, czy jednej tylko. Innymi słowy, ma czy nie
ma być narzędziem tworzenia śląskiego języka narodowego.

W dalszej kolejności należy skupić się na kwestiach praktycznych. Komu ma
śląski szrajbong służyć? Czy będzie bardziej narzędziem działalności
wydawniczej, edukacyjnej i naukowej we własnej ziemi, czy środkiem
komunikacji Ślązaków z całego świata? Czy zatem powinien stosować czy całkiem
odrzucić znaki diakrytyczne? A może przyjąć rozwiązanie kompromisowe?

Jaboryginie, proszę o odpowiedź na te podstawowe pytania, a potem pomyślimy.

Pozdrawiam
Jazzek
Edytor zaawansowany
  • ardjuna 21.07.04, 18:04
    Wtrącam się mimochodem i w sposób nieuprawniony, bom z najzachodniejszego
    Pomorza, czyli z tzw. ziem odzyskanych, i wszelkie gwary są mi rzeczą obcą.
    Śląski rozumiem o tyle, o ile występują w nim słowa pochodzenia polskiego i
    niemieckiego, podobnie jak jidysz. Sądzę jednak, że skoro Ślązacy uważają się
    za narodową mniejszość (osobiście nie mam nic przeciwko temu), to przysługuje
    im także własna ortografia. Skoro jej nie mają - niechaj ją tworzą i sposobem
    Marksowskim :) przejmują do sąsiadów ewentualnie tylko to, co uważają za
    najlepsze. I na tym zamykam moją laicką mordę. :)
  • efedra 22.07.04, 01:36
    I jeszcze jeden laik - ja.
    Mysle, ze taka jednolita i obowiazujaca wszystkich piszacych po slasku Slazakow
    nigdy nie powstanie, bo kto ja niby ma zatwierdzic i uczynic obowiazujaca?
    Zauwazcie, ze ortografia goralska, z dlugimi przecie tradycjami, tez zmienia
    sie od autora do autora.
    Nawet w pisowni ksiedza Tischnera widze pewne roznice w stosunku do innych
    piszacych rdzennych gorali.
  • ja22ek 22.07.04, 08:29
    efedra napisała:

    >Mysle, ze taka jednolita i obowiazujaca wszystkich piszacych po slasku Slazakow
    > nigdy nie powstanie, bo kto ja niby ma zatwierdzic i uczynic obowiazujaca?

    Polakom nikt nie zatwierdzał i nie czynił obowiązującą ortografii przez
    kilkaset lat. A jednak takową posiadaliśmy (wyjąwszy kilka szczegółów).
    Pierwsza kodyfikacja spotkała się z oporem społecznym, a obecnie wygląda to
    jeszcze gorzej, bo - mimo zatwierdzania i czynienia - świadomość ortograficzna
    wyraźnie się degeneruje.

    J22
  • jaborygyn 22.07.05, 21:56
    Takih, "jednolitych" i "zatwierdzonych" uortografijoow Szloonzouki mjeli jurz
    pora - do terouzka!

    Boouy tyrz niy "zatwjerdzoone" i zakouzane - jak na tyn bajszpil - "guagolica".

    Tu sie zas' rozuazi uo kodyfikacyjo teroz'niejszygo Rzoondzynio.

    Dlo teroz'niejszyh Szloonzoukoow!

    Noo, ale coby tak boouo, trza by napoczoon'c' uode samego poczoontka Jynzyka!

    Noon's' sie go do niy kaj indzi, yno we zakouzany "guagolicy", bo we Niyj
    prziszua ku Noom za sprawoom Cyryla i Metodygo - dobro Nowina, Biblijo i inksze
    Rzykania.

    www.taraka.most.org.pl/jagodzinski/pismaslo.html

    Terouzki zwjoom jeji kancylaryjowy muster - "językiem staro-cerkiewno-
    słowiańskim, czasami starobułgarskim lub staromacedońskim".

    Tyla, co zdo Mi sie, irze dali je we mocy zakoz papjyrza Stefana V?
    Bez to tero pojmujecie, pojakymu tak ciynrzko je sie "przecis'" ze
    kodyfikacyjoom Naszygo Rzoondzynio?

    Przi sposobnos'ci Woom pouwjam, co tuplowane "oo", kjere tak radzi mouciy we
    internecowym szrajboongu goornouszloonzkigo kryjoula, szrajbujyma za i podle
    mustra s'w.Cyryla!

    Cytata ze spoomniany zajty:
    "Tymczasem jednak twierdzę, że głagolica jest oryginalnym tworem dwojga braci,
    zeslawizowanych Greków, a do jej powstania przyczyniła się jedynie idea pisma
    alfabetycznego, ale w żaden sposób nie da się wykazać jej bezpośredniego
    związku z innymi pismami alfabetycznymi. Ba, nawet pewne typowo greckie idee
    zastąpiono innymi. Mówię tu zwłaszcza o dźwięku u. Z przyczyn historycznych
    w języku greckim samogłoskę tę zapisywano (i zapisuje się nadal) na sposób
    francuski, tj. dwuznakiem ou. Cyryl jednak zastosował w głagolicy inną
    pisownię - dwie złączone litery o. Nawiasem mówiąc, nie wiemy, jaką wymowę
    miało wówczas słowiańskie u - jest ono bowiem pochodzenia dwugłoskowego i mogło
    być wymawiane faktycznie jako „pochylone” długie o (zwykłe o było w słowiańskim
    krótkie i zapewne bardzo szerokie, gdyż jeszcze może wiek wcześniej wymawiano
    je jak krótkie a). Być może ta oryginalność głagolicy była celowa. Cyryl, jako
    przeciwnik „herezji trójjęzycznej”, mógł celowo unikać podobieństwa liter
    słowiańskich do znanych mu alfabetów. Może właśnie dlatego pierwsza litera
    alfabetu - a - to stylizowany krzyż, symbol chrześcijaństwa."

    Cy by dziepjyro "uocieplynie" mjyndzy Roomoom i prawosuawnoom Cerkwjoom
    mjauo pocis' "sprawa" kodyfikacyje Naszygo Rzoondzynio ku przodkowi?

    Porzyjyma - uoboucyma!

    Przekouzano ikoona Matki Boski kazan'ski je pewnikym zignalym, coby tyrz i to
    wszyske mjeli na wzglyndzie?

  • edgar92 23.07.04, 09:08
    Trudno powiedzieć, czy może powstać jednolita śląska ortografia, ponieważ
    śląska gwara jest bardzo zróżnicowana. Inaczej mówi się w Pszczynie, inaczej w
    Raciborzu czy Jastrzębiu. Mieszkańcy Czerwionki-Leszczyn i Orzesza mówią
    podobnie jak rybniczanie, ale już na Opolszczyźnie różnice są wyraźne -
    przeglądałem kiedyś ciekawą książkę, w której były przykłady wymowy
    poszczególnych wyrazów w miejscowościach Opolszczyzny (co wieś, to inna bajka).

    Zapraszam do lektury tekstu o Rybniku:

    Fojermany i felgi
    Na prziwitanie lata zaczynajom sie wszyndy rostomajnte festyny i pikniki na
    świyżym lufcie. Ni ma chyba miejscowości na Śląsku, kaj by niy było na
    szlustydziyń jakigo ubawu. Kożdego roku nasi fojermany proszom mie tyż o pomoc
    przi prowadzyniu festynu.
    Festyn, żeby sie udoł i prziciongnył ludzi z cołkij wsi, musi być bogaty w
    rostoliczne atrakcje. Krom piwa, muzykantow, loteryje i inkszych szisbudow,
    muszą tyż być zabawy i konkursy. Tukej przipominajom mi sie te wszystki
    festyny, kere dycko miały miejsce nad stawami na Rudzie, tam, kaj dzisioj jest
    kompielisko. Był żech wtedy bajtlym i z mojimi rowniokami niy poradzili my sie
    doczekać na te wszystki konkursy, kere przi tyj sposobności sie odbywały. Czego
    to niy było – lotanie w miechach, spinanie sie po gładkim drągu po tytka
    szklokow na jego szpicy, wyścigi po sztyrech i tela inkszych rzeczy.
    Pamiyntom, wiela my mieli uciechy z takich konkursow i wspolnych zabaw, totyż
    od pora lot starom sie na fojermańskim festynie wynochwiać dzieciom rostoliczne
    zawody i konkursy.
    Nojprzod w udowaniu głosow zwierząt, do kerego zgłosiyło sie doś trocha synkow
    i dziołchow. Były głosy kokotow, krow, swiń, psow i kotow, ale wygroł synek,
    kerymu Wojtek było na miano i udowoł małupica. Musioł wygrać, bo jak zaczon
    małupica naśladować, to okoliczne psy tak zaczły ujadać, choby ich jaki duch
    Tarzana łobudziył.
    Nojwiynksze jednak zainteresowanie wzbudziył konkurs felgowy. Przipomniało mi
    sie, jak w latach piyńćdziesiątych my karowali po wsi starymi felgami z koła.
    Takim wykrziwionym hokiym sie ta felga pociskało, a tak sie to przijyno, że
    wszyńdzi było słychać bruszyni felgow. Butel przi tym był okropny, jak my
    cołkom chormijom miyndzy chałpami przejechali. Robili my miyndzy sobom wyścigi
    i pora klubow felgowych my we wsi mieli.
    Przinios żech na tyn festyn tako felga i hok z drotu, tak samo wykrziwiony jak
    jo go pamiyntom. Do konkursu zgłosiyły sie wszystkie synki i dziołchy, kere tyż
    chciały poprobować. Musioł żech im to nojprzod pokozać, co mi sie nawet po tela
    latach udało. No ja, godajom, że co sie człowiek roz nauczy, tego niy zapomni.
    Nojprzod dziołchy zaczły, ale im to nie wychodziło. Jednyj sie yno udało
    przejechać trzi metry tom felgom. Synki tyż z początku niy bardzo to umieli
    pochytać, ale kożdy dostoł trzi szanse. Rozchodziło sie o to, żeby jak najdalij
    tom felgom zajechać. Za trzeciom próbom nikerym udało sie przejechać doś wielki
    konsek, ale już nawrocić i nazod przijechać – niy bardzo.
    Nojwiynkszy śmiych jednak wzbudził we wszystkich wspomniany Wojtek. Jak za
    drugom próbom łapnył tyn knif i wysztartowoł, to wyjechoł poza ustalony teryn i
    sie nom z łoczow straciył. Dopiyro jak żech do cedzitka ryknył: „chytać
    złodzieja!”, to cołko banda synkow ruszyła za nim w pogoń.
    Dopiyro za jaki dziesiyńć minut przismyczyli go nazod z tom felgom, przi
    ogolnym śmiychu wszystkich zebranych ludzi.
    Synkom z Chwalyncic tak sie te bruszyni spodobało, że do samego ćmoka próbowali
    i jedyn drugimu ta felga z rąk wyrywoł. Pedzieli mi, że tyż założom we wsi klub
    felgowy, a jo im obiecoł, że na bezrok zrobiymy zawody w wyścigach felgowych.
  • jaborygyn 24.07.04, 23:38

    Kej Mje wouocie, to sie tu stawjoom!

    Bydziecie "ja22ek" kcieli Noom poomooc?

    Lebo sie ino z'dziebko poprzigloondac'?

    Niykjere prawjoom, co Jynzyk wtynczos powstowo, kej sie w niym suowo rymym
    wydowo?

    Bez to Woom powja, co downo zasie, poczoontek tego mooma uod douwna!

    I coby przikuod dac' Woom przed uocy, ta tu adresa mjyjcie se w zocy:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=14038356&a=14278051
  • broneknotgeld 25.07.04, 13:01
    Niy bydzie z tym leko
    Syzyfa los czeko?

    Zaproszom wszyskich do Rudy Ślonski
    Tam tysioncami już lecom konski.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=261
  • ja22ek 26.07.04, 11:02
    Witajcie Jaboryginie!

    Tak sobie miarkuję, że jeśli sami sobie nie pomożecie, to nikt wam nie pomoże.
    Ale radzić nad ortografią to ja zawsze chętny.

    Bronkowe rymy to sobie czytam już od dawna. Pytanie tylko, czy to jest (będzie)
    właśnie ten literacki język śląski. Żeby potem pretensji nie było ze Strzelc,
    Żor czy Gliwic, że tam u nich inaczej się gada.

    Pozdrowienia
    Jazzek
  • jaborygyn 28.07.04, 12:57

    Mje sie zdo, co niy jyny uo uortografiji trza tu prawic'.

    Gryfni ban'dzie, uo couki Goudce! Pra?
  • ala100 30.07.04, 11:35
    Czyż nieprawdaż?

    To jak odcisk palca. Wydaje mi się, że rozpoznaję osoby po sposobie zapisu,
    nawet gdy zmienią podpis.

    Taki stan rzeczy ma swoje zalety, więc może nie należy tworzyć otrografii
    jednolitej. Każdy Ślązak (i Ślązaczka) ma swoją - i dobrze!. Ala
  • jaborygyn 01.08.04, 17:50

    Kcieli by Wys'ta Nous zatoomizuwac'?
    Po pjekarskymu byda zapytuwac'. :-)

    Kej prawicie, co korzdygo po szrajboongu poznowoucie, to poznejcie:

    Przedmowa.

    Lood uodeszoou poounocy, wyros Goj. We niym pokozou sie gouy, guoowny, godny,
    gos'ny garuym i gamboom, w gnyp, w gauy, w gyry, giczouy szykowny Szloonzouk.

    Te paskudne "g" pode nougooma, je pjyrszoom koonstrukcyjoom s'wjadoomygo
    Szlyngzoka (błotny człowiek).

    Ze uogarnioonygo Pjykna i toonoow Natury, stworzoou Kultur, wert
    Poonbooczkowygo S'wjata. Bogajstwym swojym ciepje szajny do teroska.

    Jeji koloonny to:
    Szloonzko Goudka - Język poezji, śpiewny, pełen uczucia, liryzmu, emocji
    i delikatnego dowcipu. Wyrażany w lekkim, frywolnym, wręcz
    szopenowskim rytmie.
    Naszo Goudka - dźwiękiem natury. Pisany język chiński - odbiciem natury.
    Język polski staje sie piękny, wymawiany dopiero w rytmie
    Szloonzky Goudki. Przecudne polskie rytmy zniszczono fascynacją
    zachodnią rozwiązłością, utopieniem się w akademickiej tandecie
    i pogubienie w pustce współczesności.

    Charakterystyka językowa - wilcze "uy", dźwięczne "oo", oraz "oo" leśnej głuszy.
    Akcent - Stawiany na wyczuciu harmonii natury, myśli, uczucia, emocji.
    Poezja - obrzędy, folklor, śpiywki kościelne, modlitwy, wyrażenia,
    klechdy-baśnie, bajdy, kolędy, bery, wice, opowiadania.
    Artyzm - Odbicie ruchu drzew, krzewów, zboża, ognia, dymu ... w tańcu.
    Malowanie świata kolorami kwiatów, liści, trawy i słońca.
    Uobrozki rodzajowe z życia wzięte - z pracy, walki, zabawy,
    na granicy fantazji, magii. Misterium drzewa, kucie form
    niegeometrycznych. Chałupy, bożnice, kościółki, kapliczki, świątki,
    procesje, filmy, orkiestry dęte i pogrzebowe, kapele, odpusty,
    festyny, narzędzia, bryczki, choźliki, oprzęż, uogroodki, laubki.
    Podstawa społeczna - plebejskość, bieda, prostota, cierpliwość (od cierpienia),
    wyrozumiałość.
    Pozytywne cechy charakteru - szlachetność, dojrzałość, szczerość, wrażliwość,
    gościnność, obowiązkowość, rubaszny i dojrzały humor (żartowanie
    z siebie). Nie trzyma języka za zębami. Kiedyś uczynliwy.
    Stan upojenia - Pod biczem panującego, przekonania religijnego.
    Kobjyta - miłością do dzieci. Hop - w wypełnianiu obowiązków
    rodzinnych, w przyjaźni ze zwierzętami, przy smakowaniu piwa
    i gorzouki. Współcześnie - w obżarstwie.
    Źródła śląskiej osobowości - jajko, miech, wioonek, galouty, hoozyntryjgry,
    prostula, klachy, krzyż, świeca, katarynka, nocnik, lalka w wózku, koń
    na biegunach, ptaszek na patyku, latawiec, kara (wózek), karuzela,
    strzelnica (szizbuda), kufel piwa, wysiady (bjysiady), wyglądanie bez
    uokno, zza firany (bez szajbki).
    Rzemiosło - fachowość, pomysłowość, rzetelność.
    Rytmy - Z muzyki natury, z języka gadziny i zwierzyny, wynikające z funkcji
    pracy i zabawy (jazda bryczką, trzask bicza, siania, sanny ...).
    Rytm górski - z odgłosów odbitych (od) ściany, gór, skał - echo.
    Narracja - Otwartej duszy, od siebie - żródłem inszości Szloonzouka.
    Dynamika językowa - Poezja prostoty w skrócie oddechu i linii, zdania bez
    zbędnych upiększeń i rozwinięć, krzyk z ciągłej obawy i niepewności,
    swawola myśli porządnej (krzykiem - Zrobja co kca, a Ciebje to smola).
    Napisanie powieści w Szloonzky Goudce jest niemożliwe, bo dynamika to
    zbyt skrajna. Śląskie zdanie rozwinięte o zmiennej tematyce, wzbogaca
    sens i nadaje swoiste piękno {Booua`h z Niym na spacyrze, Uoon je po
    drugi Matce, zapoomua`h posypac' gadzinie).
    Akceptowana władza - Vojt, Farorz, Kapeloonek, Rehtoor, Dohtoor, Hebama,
    swoja Kobjyta, Majster (Sztajger), Kocynder, Kamrat, Żyd karcmorz,
    Artyst. Śląska Kultura odrzuca urzędników i polityków na styku
    z Cuowjekym.
    Chrystianzm - Poonbooczek, Mszo S'wjynto, Matko Bosko, S'wjynte, Patroony,
    Janioouy, sanktuaria, relikwie, cuda, uroczystości, pielgrzymki.
    Ekologiczni bogowie - pól, lasów, rzek, gór, jezior, stawów, pracy.
    Kult pogański - Bóg Perun (Pjeroon), Doombr (dąb), Goj (gaj), liść dębowy,
    źródło, krople wody, lipa (kobiecy).
    Wierzenia ludowe - straszydła, dobre duszki, skrzaty, latawice, topielice,
    zmory, mocnice, świetlice, mory, dziobuy, podciepy, srouy ...
    Sposób na życie - skromność, stateczność, bogobojność.
    Bycie - bezpośredniość, klachanie. W imię prawości, wtrącanie sie w nie swoje
    sprawy. Rozwiązywanie problemów na bieżąco, w cztery czy, na krziwe
    pyski. Kobjytka wykorzystuje każdą okazję, do popisania (się) swoją
    rozległą wiedzą, dokładając do tematu np. Uoona je po drugi Matce ... .
    A dyc' mjoou tygo dojs' (lat) ... . Ślązacy prawdopodobnie odrzucą
    ustawę o ochronie danych osobowych. Prziznowajoom sie natychmiast do
    błędu, o którym wszystkich informują, proponując właściwe rozwiązanie.
    Spojrzenie na naturę - pokorne, dostojne, dociekliwe.
    Inakszos' - orginalność. Wyróżnia (się) tym, rozpoznawalny w każdym innym
    środowisku.
    Wady - Szloonzouk niy znou swoji Kultury, niy poradzi sylabikowac' swoji Goudki.
    Za cenę utraty zdrowia, życia - buduje swój dom, nasz kościół, poświęca
    dla rodziny, realizuje swój zawód, posłanie, idee, pasje, hobby ... .
    Zarozumialstwo (Dziś wada, kiedyś prawo do dumy z osobistych osiągnięć).
    Nie uznaje przeprosin (Z ambicji bycia idealnym, lub słusznie uznając
    takie postanowienie za zbyt płytkie). Zowis'c' (Kiedyś wynikająca
    z ambicji bycia lepszym od innych). Sknerstwo (Ślad głęboko
    zakorzenionego przymusu oszczędzania, nawet w warunkach nędzy).
    Podrzyz'niani i przigadowani (zanikające). Zagubienie w niezrozumieniu
    istoty Boga, często ślepa wiara. Łatwizna przy przestrzeganiu prawd
    wiary (Dziś tani spryt, mający zabezpieczyć powołanie do nieba).
    Pazerność (Z bycia przygotowanym do wojny). Dzisiaj lenistwo myślowe
    (Wynikające z dobrobytu, bo Ślązak żył zawsze w biedzie). Strach przed
    odpowiedzialnością. Współcześnie - ślepe posłuszeństwo. Lizusostwo
    nauczycieli (Metodyka nauczania, odbierająca nauczycielom prawo do
    samodzielności, do rozwoju - wytępiła pedagogów. Tym samym uprościła
    dzieci, kalecząc ich dusze. Zastępując im myślenie, czy rozumienie -
    pamięcią, a akcentem gramatycznym pozbawiając piękna pisowni i wymowy).
    Żargon śląski - Wynikający z wpływów zewnętrznych, z nacisku cywilizacji
    przemysłowej i wojennej rozwiązłości. Wynikający z szowinizmu, wulgarny,
    pozbawiony poetyki język, lansowany przez media, związki, ruchy.
    Instynkt śląski - Obronny - do granic sztuczności, geometrii, gramatyki, do
    mechaniki poruszanej energią diabelską, do manowców i prostactwa myśli
    urzędniczej, bogackiej. Wyprowadza ze ślaskiej kultury pieniądz
    i ubustwo myśli.

    Ślązacy stworzyli swoją kulturę, czerpiąc z artyzmu natury, a z poezji dźwięków
    buszu i odgłosów tam życia - język.

    Każdy Ślązak rodzi (się) artystą i poetą, bo co przodkowie zabrali naturze,
    zapisali nam w genach. Zatym nie sztuka z nadania zostać śląskim twórcą, sztuką
    wyzwolone działanie ku Niego byciu.

    Szum, bulgot, ryk, pisk, plusk, syk, wysk, wycie, mlask, grzmot, gromot,
    trzask, jęk, chichot, gwar (gwara), zgrzyt - dźwięki natury.

    W najczystszej formie mogły (się) rozwinąć w Język jedynie w głęboko zamkniętej
    Puszczy Górnoślaskiej.

    A Ten przez dziesiątki wieków wymamiany, przekształcony w poezję śpiewaną,
    pielęgnowany, został przeniesiony do naszych czasów w duszach Szloonzoukoow.

    Powodowani nienawiścią, podstępem i głupotą targnęli (się) na Śląską Kulturę,
    na Jej Perły i Talenty.
  • jaborygyn 01.08.04, 17:55

    Jacyż oni śmiesznie mali w swej postępowej pozie.

    Szczery, uczciwy Szloonzouk, nie przistający kliki, do żadnej organizacji
    szowinistycznej, jest poniżany i ośmieszany.

    Oskarżam o Jego złe dziś wychowywanie.

    Język polski czyta sie i wymawia gramatycznie.

    Goudka Szloonzkou wyraż zawsze spontanicznie.

    Jeżeli nie lubisz zdobywać piękna, odłóż tę lekturę ...

    Naucz (się) czytać Goudka, to język Twojej duszy. Czytaj ją bardzo szybko,
    dokładnie akcentując. Potem coraz płynniej ... coraz głośniej, a zaczniesz
    pięknie mówić po śląsku ... i po polsku!



  • ala100 04.08.04, 14:28
    Jaborygynie, witajcie!

    jaborygyn napisał:

    > Kej prawicie, co korzdygo po szrajboongu poznowoucie, to poznejcie:

    Mam nadzieję, że to nie jest zagadka literacka, bo mało mam do czynienia z
    prozą artystyczną niestrukturalną. Najczęściej czytuję prozę o ściśle
    określonej strukturze, typu:

    -tekst
    -wzór
    -wzór
    ....
    -wzór
    -tekst
    -tabela
    -wykres
    -tekst

    i najnormalniej w świecie się na tym nie znam. Jednakowoż wygląda mi to
    na "potok świadomości" (czy jakoś tak...). Prawdziwe wołanie jaborygyna z głębi
    Górnośląskiej Puszczy. Na pewno robi to wrażenie.

    Rozumiem jednak, że Wam chodziło raczej o poznanie w sensie "biblijnym". Nie
    mam pojęcia, na ile charakterystyka Ślązaka podana przez Was, jest trafna, więc
    nie będę sie na ten temat wymądrzać, ale pewne rzeczy zwróciły moją uwagę.


    >
    > Przedmowa.
    >

    Jeśli to wszystko to przedmowa, co juz się cieszę na ciąg dalszy.

    > Lood uodeszoou poounocy, wyros Goj. We niym pokozou sie gouy, guoowny, godny,
    > gos'ny garuym i gamboom, w gnyp, w gauy, w gyry, giczouy szykowny Szloonzouk.
    > Te paskudne "g" pode nougooma, je pjyrszoom koonstrukcyjoom s'wjadoomygo
    > Szlyngzoka (błotny człowiek).

    Dlaczego paskudne? Mnie się podoba.

    Czy "Ślązak" rzeczywiście pochodzi od "Szlungzoka", czyli błotnego człowieka?
    Chodzi mi o to, czy jest to językoznawczo udowodnione, czy to może Wasza
    poetycka intuicja?

    >
    > Ze uogarnioonygo Pjykna i toonoow Natury, stworzoou Kultur, wert
    > Poonbooczkowygo S'wjata. Bogajstwym swojym ciepje szajny do teroska.
    >

    No - w tym Ślązacy i Polacy są jednacy. W przeświadczeniu, że są pod szczególną
    boską ochroną. Może nawet Ślązacy bardziej, sądząc po zdrobnieniu "Poonbooczek".

    > Przecudne polskie rytmy zniszczono fascynacją
    > zachodnią rozwiązłością,

    W tym się z Wami zgadzam. Przychodzi mi na myśl techno i hip-hop. Te rytmy
    rzeczywiście sprzyjają ujednoliceniu akcentu i rozpowszechnieniu się
    akcentowania na drugą sylabę od końca.

    > Akceptowana władza - ...
    > swoja Kobjyta,

    Ototo! Bardzo popieram!

    > Żargon śląski - Wynikający z wpływów zewnętrznych, z nacisku cywilizacji
    > przemysłowej i wojennej rozwiązłości. Wynikający z szowinizmu,
    wulgarny,
    >
    > pozbawiony poetyki język, lansowany przez media, związki, ruchy.

    Rozumiem, że ten żargon śląski to nie goudka. Czy możecie sprecyzować, co
    rozumiecie przez żargon śląski?

    >
    > Kcieli by Wys'ta Nous zatoomizuwac'?
    >

    Oj tam! No naprawdę Jaborygynie! W najprzyjaźniej usposobionych ludziach
    widzicie nieprzyjaciół! Na pewno ważną cechą Ślązaka-Jaborygyna jest
    podejrzliwość. Tak sobie tylko napisałam, na podstawie kilku obserwacji.

    Pozdrawiam. Ala
  • jaborygyn 06.08.04, 23:31
    Rozdział 1. "Świt myśli" - On. Dotknięcie istoty życia.

    S kajeh sloz, z czegom stou, z wjyrhu ciha? Brzaskym (1) z nogua yzze (2)
    koli, wszedny okroczyu den (3).
    Widne az'e rzgo, ciyroom gauy. To se blyszczy, to se dyszczy, rzecze rzec
    zdowauo (4). Dzzz z garuo, skoondziysz isto - wygrzebauo (5), sleciauo
    w posiouo? Rzar omusknoou spane - sprarzic', skoora byc' zdrec'? Soon'ce ad
    guowni, a pod, wi nogli (6). Stojem pogloondac'? A zdoonrzej ci Szlyngzok (7),
    bigaj(8). Poniesuo... Badyl ruzgoom, gynstwa smago, szlim w szuszcza ostympy.
    Plums - barzoua (9) rzoonduym tyku uzioomb. Plut - szlyng joou objoon, wen' ws'
    wdepien, oblepjens'.
    Szlyng mo czarym, mhu obuorze w kobjyrzec. Sadzic' nikaj, z utwy torfu
    rzyz'wje (10). Krejisz, suszysz, mjyniosz (11). Uogyn' tymu Poon, a gas truja.
    Gzoompy uniesesz plotwoom (12), a maz' co bulko - dyc' je kosz marym. Korzdzi
    stund uciyko, opary oziymka (13) zzieliuy. Trzimo go ino soon'ca urosue,
    z tynczy uwziynte, i mjesioonczka maha (14). Pa drehwy kriw (15). Pilic' mi
    salmy (16), kajs' w juua stumpac'. (...)

    (1) świadomość
    (2) iże
    (3) powszedni dzień
    (4) rzeka mówi
    (5) istota życia spod ziemi?
    (6) a co w dole pod słońcem, wiatr pogania
    (7) szlyng - błoto, lyng - tam rodził, zok - ktoś z oczami
    (8) bi - pędź, gaj - do bóstwa
    (9) błoto
    (10) życie
    (11) wymieniasz na płody rolne, narzędzia ...
    (12) błoto przejdziesz rakietą tenisową uwiazaną do stóp
    (13) człowieka
    (14) Księżyc - bóg, pierwotne szczęście. Ma-ha, posiada twarz wesołą
    (15) Żegnaj drehva kriv - moczary, co krzywe, niewygodne
    (16) pędzić do słomy, do wygody
    (17) Ju - okrzyk zachwytu, Ua - łaź, idź tam

    Mo cdn?
  • ala100 09.08.04, 14:15
    jaborygyn napisał:

    >
    > Mo cdn?

    Mo,mo... dostała więcej niż się spodziewała. Dziękuję.

    Jaborygynie! Witajcie!

    Przypisy zrozumiałam w całości, ale reszta pisana chyba staroślązczyzną, bo
    trudne.


    > Rozdział 1. "Świt myśli" - On. Dotknięcie istoty życia.
    >
    > S kajeh sloz, z czegom stou, z wjyrhu ciha? Brzaskym (1) z nogua yzze (2)
    > koli, wszedny okroczyu den (3).
    > Widne az'e rzgo, ciyroom gauy. To se blyszczy, to se dyszczy, rzecze rzec
    > zdowauo (4).

    Jaborygynie, zawsze tak ciężko wstajecie? Ach - rozumiem, to podmiot liryczny
    tak się męczy. Znaczy się - proza poetycka jakaś jednak.

    > Dzzz z garuo, skoondziysz isto - wygrzebauo (5), sleciauo
    > w posiouo?

    Skąd to isto się wygrzebało i posiało, bo nie zrozumiałam?

    >Rzar omusknoou spane - sprarzic', skoora byc' zdrec'? Soon'ce ad
    > guowni, a pod, wi nogli (6). Stojem pogloondac'? A zdoonrzej ci Szlyngzok
    (7),
    > bigaj(8). Poniesuo... Badyl ruzgoom, gynstwa smago, szlim w szuszcza ostympy.
    > Plums - barzoua (9) rzoonduym tyku uzioomb. Plut - szlyng joou objoon, wen'
    ws'
    >
    > wdepien, oblepjens'.
    > Szlyng mo czarym, mhu obuorze w kobjyrzec. Sadzic' nikaj, z utwy torfu
    > rzyz'wje (10). Krejisz, suszysz, mjyniosz (11). Uogyn' tymu Poon, a gas truja.
    > Gzoompy uniesesz plotwoom (12), a maz' co bulko - dyc' je kosz marym. Korzdzi
    > stund uciyko, opary oziymka (13) zzieliuy. Trzimo go ino soon'ca urosue,
    > z tynczy uwziynte, i mjesioonczka maha (14). Pa drehwy kriw (15). Pilic' mi
    > salmy (16), kajs' w juua stumpac'. (...)

    Chyba już mniej więcej wiem, skąd sie wziął Ślązak. A Ślązaczka?

    >
    > (1) świadomość
    > (2) iże
    > (3) powszedni dzień
    > (4) rzeka mówi
    > (5) istota życia spod ziemi?
    > (6) a co w dole pod słońcem, wiatr pogania
    > (7) szlyng - błoto, lyng - tam rodził, zok - ktoś z oczami
    > (8) bi - pędź, gaj - do bóstwa
    > (9) błoto
    > (10) życie
    > (11) wymieniasz na płody rolne, narzędzia ...
    > (12) błoto przejdziesz rakietą tenisową uwiazaną do stóp
    > (13) człowieka
    > (14) Księżyc - bóg, pierwotne szczęście. Ma-ha, posiada twarz wesołą
    > (15) Żegnaj drehva kriv - moczary, co krzywe, niewygodne
    > (16) pędzić do słomy, do wygody
    > (17) Ju - okrzyk zachwytu, Ua - łaź, idź tam

    Oj nie ufaj Ślązakowi, nie ufaj!

    Będzie cdn?

    Pozdrawaim. Ala
  • jaborygyn 09.08.04, 20:06
    cd. (...)

    Shroonic' w bale (54). Uode moij giry, z Graba (55) w misteryjoom.
    Z Peruna (56) rzyz'wa to uwziyne. Smynt garua strzodkym (57), gorz krywa
    szczecinoom, boki w zrymby uwioonzgu (58). Gira i giczou (59) tam ci
    w ulrzynie, te z gowym w dudua szczyrbjynie (60). Dyc', zarzeroom tam w uborah
    i niyboroki (61). Gac' pod urwoom (62), gynstwa s'cieny (63) druhym, a kraniec
    ci podlec w gnojec (64). Kwiciym to, lis'ciym, drzewua zdobym, uprzestroonne
    soon'ca wietrzym. Do tymu piykne borym i polym oblecynie.
    Sameh tego pynzlym (65), hocia tymu koranie. Kozikym rogu, morzic' (66) w zdoba.
    Z osikoom (67) se joom splecem (68).
    Rzer zdobnie mlaskym, joduo wroombkym strasznym, toorz pod nyebem pokooj (69).
    Korci klypym (70) w wertep, a nurz szyr oszuapjy (71), przeszly (72) owerz
    moondre. A tu ci zwarz, udrynka lokel siedua (73), w owioonzku trzimo (74).
    Smogesz? Boh stoboom (75).
    Baba uwioonrz tyuu, a obroomkjym uwarczy (76). Eji groza, s'mihu kuooncze (77).
    Kwycic' guowjym coukym (78), abo podug roorznic' (79)?
    Mo rzic', toorz doom we gnye (80) Marzi. Osika piknego ryjka? Nale, nale...
    toorz doom ij Moryjka! Jo zeh fela (81), to doom se Zegfela. Niy, Zefel barzy
    mi mordy i w pasy (82). Galotny (83) niy stracym w wirku (84), a ujmy
    przilepuoom wystyknie okudlic' (85). Z piyrwa urz nic niy ucedzisz (86), toorz
    w ciyklice, w brood, w niygoue s'mjele cis' nohym. (...)

    (54) kuczę, chatę zbudować
    (55) bóstwo, drzewo
    (56) bóg Piorun, z jego myśli
    (57) komin w środku
    (58) technika mocowania
    (59) Ręka i noga
    (60) muzyka, kultura
    (61) zajmują tam ubieraniem jedzenia i biedni przybysze
    (62) grobla, schronienie pod przepaścią
    (63) ściana lasu
    (64) a śmierdzący świat daleko
    (65) pynzlym, pędzi-zło, malowanie wtedy złem, później grzechem
    (66) mo-rzic', kobieta
    (67) dziecko co jeszcze sika
    (68) założę w rodzinę
    (69) pod niebem dostatek
    (70) nogami
    (71) cały świat poznam, szłapy ręce
    (72) przejrzę
    (73) łokieć, kontuzja
    (74) leczenie ogranicza
    (75) Pomożesz? Bóg z tobą
    (76) ba-brzydko, baba-Podwójny brak szacunku do żony. Ty-łu. Zastrasz ją trochę.
    (77) Jej groźby, jak śmiech łodygi.
    (78) chwycić, przewodzić rodzinie, głowami
    (79) dziel i rządź
    (80) imię
    (81) mocny jak belka
    (82) pasuje, pasy ozdobą
    (83) ga-lotny, w spodniach wygodnie, nie zamożny, zamożni chodzili bez spodni
    (84) nie zgubić w wirze życia
    (85) błędy zakryję
    (86) z przeszłości już nic nie wyciągniesz

    Mo cdn?
  • ala100 10.08.04, 12:17
    jaborygyn napisał:

    >
    > Mo cdn?

    Mo, mo...jeszcze jak mo!

    Jaborygynie! Witajcie!

    A jeśli ja się na Waszym tekscie nauczę śląskiego - korzystając z Waszych
    objaśnień? No tak nie może być! Przypisy powinny być dokładne!

    Napisaliście:

    >Gira i giczou (59)
    > (59) Ręka i noga

    Nieprawda! Noga i noga!

    Jeszcze jedno. Napisaliście:

    > Baba uwioonrz tyuu, a obroomkjym uwarczy (76).

    Pewnie, że warczą, jeśli je wiążecie! Ja bym gryzła.

    Będzie cdn?

    Pozdrawiam. Ala
  • jaborygyn 12.08.04, 21:15
    Wrzeszczycie tukej:

    "Gira i giczou (59)
    (59) Ręka i noga

    Nieprawda! Noga i noga!"

    I w coukos'ciy, reht moucie!

    Tyla, co Jou jyny podou`eh Woom te suowa za Autorym (cytata).

    Ale kej se pomedykujymy i spoomnymy, co Autor dowo Noom przede uoczy
    Szlyngzouka, kjery dziepjyro morzno stowo ze "partera", dz'wigo sie
    na zadniyh szuapah i napoczyno trzimac' "pjoon", to wszysko zaczyno grac',
    znaczy sie pasowac'.
    S'cic' "bigac'" mu prziszuo do teroska na sztyreh. Na szuapah!

    "S'wit mys'loow" tyczy sie pewnikym tyrz "pojyn'cio" szuapoow. U Autora tyrz.
    Dowo znac', co przednie kejsik banoom inakszy sie zwac'.
    I bez to jurz tukej morzno to naznaczoou?

    (Szuapa - 1. łapa (u zwierząt): Nasz pjes mo taky rube szuapy.
    2. por. - giyra, klepety; pogardliwie lub żartobliwie
    o nodze człowieka: Na moje szuapy niy poradza dostac' kupic'
    szczewikoow. Wez' stustoond (tustoond) ta szuapa.
    3. stopa czuowjeka: Tyn mooj Hop to mo tako wjelgo szuapa, rze niy
    poradzi se kupic' fuzekloow.

    Gira, gjyra, giry, gjyry por. szuapa, klepety, giczale - noga, nogi: Ta to
    mo gjyry jak rzyrafa. Skryj te twojy gjyry, bo robisz uostuda.

    Klepety, klapeta, por. gjyra, szuapa, giczale - duże nogi: Bjyda bydzie
    kupic' strzewiki na te twojy klepety.

    Giczale, giczele, giczouy, por. klepety, gjyra, szuapa w znacz. 2. - nogi
    w znaczeniu neutralnym lub pejoratywnym, pogardliwym.

    Giczou - kość: Podziwej sie, jaki giczou twooj Rex smyczy.)


    Widza, co na korzdius'ky suoowko Autora se dowoucie pozoor.

    Gratuljyruja Woom spostrzegawos'cie i akuratnos'cie we nauce szloonzkigo!




  • ala100 12.08.04, 21:52
    Jaborygynie! Witajcie!


    jaborygyn napisał:

    >
    > Widza, co na korzdius'ky suoowko Autora se dowoucie pozoor.

    Przeczytałam wszystko. Ze zrozumieniem chyba, bo przecież były przypisy.


    >
    > Gratuljyruja Woom spostrzegawos'cie i akuratnos'cie we nauce szloonzkigo!
    >


    Powiedzcież przecie mnie, biednej adeptce śląskiego, kto jest Autorem? Sama nie
    wymyślę. Widzę tylko, że tamten śląski jest trochę inny niż ten, którym teraz
    szkryflacie. Ala
  • jaborygyn 14.08.04, 21:20
    Padoucie:
    "Widzę tylko, że tamten śląski jest trochę inny niż ten, którym teraz
    szkryflacie."

    Musi byc' inakszy, kej dziepjyro dzisio wlezymy s' Niym we IX wjek?

    2. "Węgieł (174) - IX wiek. Rodzinna samoobrona i rozpychanie w powinowadztwie.
    Zbratanie języka z kulturą i odnotowanie Śląska.

    2.1. "Wen' drowa" - Barbara.

    Ktorze tam w kwioczen' (175) zgoonioone sapioom? Czudy? A skundy? Malike mi
    zdajoom dyhym. Dyc' uz'drzoom tynrz samoomsz pielesz co wyzbyli.
    Dyn kalupym (176), kasi rzyci zdrec' kwili (177), utoki (178) zgniez'dzic'.
    Aboc' im i w glinioku toplac', miast w szlyngu mamuny (179) zabyc'? Naiwnioki.
    Kaz'bys' stegno (180) niy deptou, wyrhne (181) cirzpcym (182) musiou
    nadrobjous'. Kupoom jako oondys', inedy ciszczej, dyrz sroomu (183) skrycie
    z siem niysli. Dzis'ko i nos lichota, we poou umrzyte z mozouu procna, lynzykym
    ziymni (184), zgniecoone plosa (185). Imac' swojis'cih (186). Sage przitwiyro
    oskubana guadka (187). We zgibane uostaniem, torz ku cu pilic' (188)?
    Nirzni (189) w co ino insza toplaki, a wija (190) nicwiela spros'ci. Zacino
    zuos'ciym, ogdybosz abysi jakisi ogar (191)?
    W szlyngu (192) staduo zegue broczym, gonszczu twoor strupym w podue. Spiek
    (193) wszyc'koc' w niwecz, w popioou, i tamci sadowisz w ohuap (194), tam czuda
    zabydle.


    (174) Kąt, zaułek
    (175) jęczą
    (176) pędzą galopem
    (177) przeżyć chwilę
    (178) schronienie
    (179) błoto bogactwa
    (180) ścieżka
    (181) porządek prawny
    (182) cierpienie, czytaj cir-zpiec
    (183) gdyż przegrani
    (184) z wyciągniętym językiem, zmęczeni
    (185) ziemi
    (186) swoji razem
    (187) nage przytwierdzo tu biednych
    (188) gdzie pędzić, od pilny
    (189) ci na dnie
    (190) wydarzenia ciebie
    (191) zdobędę choćby ogórek
    (192) bagno, Szlyngsk, Śląsk
    (193) częste wypalanie lasu
    (194) och łap

    Mo cdn?

  • ala100 17.08.04, 12:04
    jaborygyn napisał:

    >
    > Mo cdn?
    >

    Co by nie miała mieć! Rozumie się, że mo!

    Jaborygynie Witajcie!

    > Padoucie:
    > "Widzę tylko, że tamten śląski jest trochę inny niż ten, którym teraz
    > szkryflacie."
    >
    > Musi byc' inakszy, kej dziepjyro dzisio wlezymy s' Niym we IX wjek?
    >

    Będzie więc cdn. Fajnie, zobaczę jak sie to wszystko rozwijało. Ponieważ jednak
    unikam czytania długich tekstów z ekranu, a Wasze wymagają dużego skupienia,
    wydrukowałam sobie wszystko i czytam do poduszki. Albowiem nieprawdą jest, że
    rozumiem. Mało rozumiem. Chociaż są przypisy. Jak coś zrozumiem, to napiszę. Ala
  • jaborygyn 18.08.04, 20:50
    3. "Szlyngske krzepiny" - X wiek. Podział i kształtowanie zdobyczy.
    Z kultu wodza gwałt ... i próby zawracania.

    3.1 "Mag(a)da(ne)" Panna.

    Haupa w przyk porki (949) woua, durz w ciepnioony kamjyn' (950), zgrodzoone
    szpiczatym palym. Uogyn' (951) urz niy roga koontoow, postrzodka trzimany.
    Jas'n' uokym z strzewia uokyn zbjyrosz, oc'wjyrz (952) skoond wshood i pouednie.
    Mo sie mocno, hlywu niy roowno. Wokoong urz niy mjastka, o lidnym stadle,
    opolym stojym (953). Rood wros dumna. Hopoow tu rzoondza, w same my zbrojne. Na
    Paniy dali uorzym, toorz mizeri siyngoomy. Dobrou noom skoory zdziyrca.
    Madziary nos najehali, kopytnym niesyni panoszoom, grabjoom. Kasi zza goor
    nas'li. Siua ih, nale i w nos moc trwanio. Barzouoow wysuszyni, nory wys'lim,
    koon'ca niydole wtuani? Ostali skraja gynstwy, siyu zbjyroomy oparcia.
    Kwiciym, z wszegda s'pjywkym, mzykym, tanym, a i procym (955), i pjyn's'ciym
    (956) odurzyni, ostalim soboom. Zaciynrzne po uupy, po niywolnego arze spinali
    (957). Hropaty jym przoodzi (958). Koniska w nogue odhowane, w dyszka.
    Przedniymi to wygarnio, zadniymi odbijo. Srogi zwol nastou (959), cosi byc'
    z tym poczoon'c' i skozali ... na swawoli gard (960). Rzyc', igrac' i rzgac'
    hasle (961). Kupa naszih we rzoondku, a wszys'ka urrznyte (962). Nigdo pusto
    mahcic' (963), nigdo szkwara (964). (...)

    (949) szerokość dwóch długości
    (950) długość chałupy
    (951) piec, komin
    (952) drzwi
    (953) ludne, ok. 150 osób, kilka wsi
    (954) ród
    (955) pro-cym, pra-nie, pierwsza praca kobiety
    (956) w kwiatach, w zieleni, z muzyką, tańcem pracą i walką
    (957) szli w góry
    (958) dowódca szorstki w obyciu
    (959) absolutna wolność
    (960) kazali sobie stworzyć rozśpiewany, roztańczony gród
    (961) ha-wesołe, sle-szło, rozsyłane
    (962) zacięte
    (963) błyszczeć
    (964) rupiecie

    cd bydzie!
  • jaborygyn 05.12.04, 19:34
    Śląską poezję spotkałem niedawno. Było to na ławeczce na rynku w Mieście Er.
    Przysiadła się do mnie powabnie, kiedy obserwowałem tegoroczne maturzystki
    wracające z egzaminów. Pierwsza rozmowa była krótka i dotyczyła corocznego
    majowatego zauroczenia. Zdawałoby się, ze całe zajście było zupełnie
    przypadkowe. Kiedy jednak się zastanowić, to widać, że czekałem na nią, będąc
    już gotowy na rozmowę. Zatem już jest. I wszystko wskazuje na to, że zostanie
    na dłużej.

    Niniejszy tomik został napisany po polsku - co nie jest bez znaczenia, albowiem
    cała robota literacka przebiegała w strukturze tegoż języka. Jednakowoż każdy
    wiersz został wymyślony, jak i jakikolwiek inny tekst, który kiedykolwiek
    napisałem, po śląsku. Dlatego można przyjąć, że są to swego rodzaju
    tłumaczenia, które być może w tej wersji, jeżeli nie są lepsze od oryginału, to
    są trochę inne. Ideałem byłyby prawdopodobnie teksty zapisane po śląsku. Tak
    więc pierwsza fraza mogłaby brzmieć: "moja szlonsko poezja u kery kupuja
    wiersze do naszkryflania ..." Niestety nie zostały one napisane po śląsku
    z prostych powodów, ponieważ po pierwsze, do tej pory nie został on
    skodyfikowany, a po drugie, jako narzędzie literackie nie posiada niektórych
    terminów - szczególnie abstrakcyjnych - które mogłyby uchwycić pewne niuanse
    występujące w temperaturze wiersza. Lub być może - co jest najbardziej
    prawdopodobne - autorowi zabrakło umiejętności, bądź wyobraźni.

    Prezentowany zbiorek dopełniają teksty w języku czeskim i niemieckim. I należy
    zauważyć, że jest to dookreślenie szczególne i nieprzypadkowe, albowiem jest to
    nawiązanie do tych wszystkich smutków i radości, które z większym lub mniejszym
    powodzeniem próbowałem zawrzeć w poniższych wierszach.


    Krystian Gałuszka

    z tomiku "pomiędzy pocałunkiem anioła a zapachem wanilii"

    Ruda Śląska 2004


    Bandzie szloonzkou pooezyjo inicyjacyjoom dlo szkryflanygo Rzoondzynio (Goudki)?
  • a1a 06.12.04, 20:18
    jaborygyn napisał:


    >
    > Bandzie szloonzkou pooezyjo inicyjacyjoom dlo szkryflanygo Rzoondzynio (Goudki)
    > ?

    Jaborygynie, witajcie!

    A co to jest 'szkryflane Rzoondzynie'? I dlaczego to drugie dużą literą?

    Pozdrawiam. Ala
  • jaborygyn 07.12.04, 07:51
    Goorny Szloonzek je poukuodany wedle Prawidou "stary dymokracyje",
    kaj kourzdy moge rzoondzic'.

    Niy strahejcie sie!

    Rzoondzic', to tyla co goudac', prawic', uosprowjac' ...

    A szkryflane Rzoondzyni, to - pisany Język.

    Szrajbowany uode srogi litery, bo srogy to je dloo Nous zadaniy.
  • a1a 07.12.04, 15:17
    jaborygyn napisał:

    > Goorny Szloonzek je poukuodany wedle Prawidou "stary dymokracyje",
    > kaj kourzdy moge rzoondzic'.

    No, nie wiem... Normalnie to nazywa toto się anarchia... :)

    >
    > Niy strahejcie sie!
    >
    > Rzoondzic', to tyla co goudac', prawic', uosprowjac' ...

    Pewnie, trzeba mieć gadane, żeby rządzić, bo dobrze sie wypada w telewizji. To
    ważny element rządzenia nie tylko na Sląsku.

    A tak powaznie, jak po śląsku będzie 'rządzić'?

    >
    > A szkryflane Rzoondzyni, to - pisany Język.
    >
    > Szrajbowany uode srogi litery, bo srogy to je dloo Nous zadaniy.

    Wiem. A czy coś się zmieniło od Waszej poprzedniej tutaj bytności?

    Ala
  • jaborygyn 07.12.04, 21:33
    Rządzić, rozkazywać, to po Naszymu - reskyrowac'.


    Pytocie: "A czy coś się zmieniło od Waszej poprzedniej tutaj bytności?"

    Przeca uo tym tytua guosi.

    Zajyni My sie szloonzkoom Pooezyjoom:

    " Inny koncek moge wyglondać tak: (z rękopisu)

    X
    moja szlonsko poezyja
    u kery kupuja wiyrsze
    do naszkryflania
    stowo przi kożdym krziżu
    kole drogi
    i rzyko niy ino za poetow
    a litania je richtik
    kejby som anioł jom godoł
    rzyko krootko
    rzyko gynsto
    i tak ścisko wszystko dookoła
    że dobry Ponbooczek
    złazi wtedy z krziża
    i przitulo uod ni gowa
    do serca
    kej wszystko normalnieje
    jej pokosmane wosy
    halajom zlynkniony czos
    co by był jak zawsze
    jak czos "

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=16912215&a=18359309
  • a1a 08.12.04, 09:35
    Jaborygyne, witajcie!

    jaborygyn napisał:

    > Pytocie: "A czy coś się zmieniło od Waszej poprzedniej tutaj bytności?"
    >
    > Przeca uo tym tytua guosi.

    Czyli każdy Ślązak wierszami gada? :)

    No tak mi sie wydawało, bo za nic nie mogłam Was poprzednio zrozumieć. Ja
    inżynier jestem :(

    >
    > Zajyni My sie szloonzkoom Pooezyjoom:

    Czytałam, czytałam... ale fakt, że dawne wątki pasikonika i gronkanotgelda. Ja
    poezji oceniać sie nie podejmuję, ale to co wybraliście z 'alter galla' wydaje
    mi się dobre. Czy 'alter gall' to Krystian Gałuszka?

    >
    > " Inny koncek moge wyglondać tak: (z rękopisu)
    >
    > X
    > moja szlonsko poezyja
    > u kery kupuja wiyrsze
    > do naszkryflania
    > stowo przi kożdym krziżu
    > kole drogi
    > i rzyko niy ino za poetow
    > a litania je richtik
    > kejby som anioł jom godoł
    > rzyko krootko
    > rzyko gynsto
    > i tak ścisko wszystko dookoła
    > że dobry Ponbooczek
    > złazi wtedy z krziża
    > i przitulo uod ni gowa
    > do serca
    > kej wszystko normalnieje
    > jej pokosmane wosy
    > halajom zlynkniony czos
    > co by był jak zawsze
    > jak czos "
    >

    Co to znaczy 'halajom'?

    Pozdrawiam. Ala
  • jaborygyn 08.12.04, 10:29
    Uoon Ci to!

    Pooyjta, kjery jeszcze szkryflo po polsku, ale mys'li po goornoszloonzku.


    A co do halanio?

    Halac', to po Waszymu - głaskać.

    Niy mylcie ze hajoom, bo przi ni idzie nahytac' lebo uobcis'!

  • a1a 08.12.04, 20:02
    Jaborygynie,

    przyciągłam Anoonzę 'alter galla', bo powala wyglądem, no i chciałam zapytać
    Was, co to znaczy, że mu 'przaje'?

    ANONS

    Mariuszowi


    mój niemy język
    jest ciągle cieńszy i nikły
    jak skóra mej babci
    przed odejściem do nieba
    nie słyszę go już
    mimo że nieustannie do mnie wraca
    kiedy formułuję myśli
    pisząc lepszy czy gorszy wiersz
    albo kiedy stojąc w kolejce
    kobieta kupuje dwie żymły
    kołoczek i bryjtki wraca
    zaglądając mimochodem
    w moje pociemnaiłe oczy

    mój niemy język jest
    jak cień stojący
    po drugiej stronie słońca
    nie słyszę go już

    ale wiem
    że jest ze mną
    i przaje mi


    jaborygyn napisał:

    > A co do halanio?
    >
    > Halac', to po Waszymu - głaskać.
    >
    > Niy mylcie ze hajoom, bo przi ni idzie nahytac' lebo uobcis'!
    >

    Ale bo przi w hajoo to już idzie :)

    Pozdrawiam. Ala
  • jaborygyn 09.12.04, 08:58
    "Przaje Mi" idzie tuplikowac' roztomajcie.

    Tak jak polsky - "kocha mnie".

    Kej idzie na tyn przikuod uo Dziejcia, to swojym sie przaje mjyuos'nie, po
    rodzicielsku, a cudzym sie przaje po bratersku (lubi).

    Kobjyta kjero przaje swymu Hopu, mo Go rada.

    Tanty Yrmgardka Mi pszoli i pszajoom, bo`h uod ni`h dostowou za bajtla maszkyty
    i roztomajte gyszynki, a tero daruje Mi swoja Pamjyn'c'.

    Szuo by pejdziec', co przoonie tak jak kochanie moge mjec' roztomajto hica
    i moc.

    Ale zowdy wyciyko z Dobrocie i Bogajstwa ludzki Uosoby.
  • a1a 09.12.04, 11:31
    jaborygyn napisał:

    > "Przaje Mi" idzie tuplikowac' roztomajcie.
    >
    > Tak jak polsky - "kocha mnie".
    >
    > Kej idzie na tyn przikuod uo Dziejcia, to swojym sie przaje mjyuos'nie, po
    > rodzicielsku, a cudzym sie przaje po bratersku (lubi).
    >
    > Kobjyta kjero przaje swymu Hopu, mo Go rada.
    >
    > Tanty Yrmgardka Mi pszoli i pszajoom, bo`h uod ni`h dostowou za bajtla
    maszkyty
    >
    > i roztomajte gyszynki, a tero daruje Mi swoja Pamjyn'c'.
    >
    > Szuo by pejdziec', co przoonie tak jak kochanie moge mjec' roztomajto hica
    > i moc.
    >
    > Ale zowdy wyciyko z Dobrocie i Bogajstwa ludzki Uosoby.

    Dziękuję. Sama chyba bym nigdy na to nie wpadła, bo niby z kontekstu cos
    takiego wynika, ale słowo było całkowicie dla mnie nowe.

    Raczej wydawało mi się, że ta ostatnia linijka taka jest 'niedokończona', bo
    czytałam to tak: prza je mi... Coś w stylu: przecież jest to... :)

    Ciekawe skąd sie wzięło. Znaczy - etymologia jaka?

    Pozdrawiam. Ala
  • jaborygyn 10.12.04, 11:09
    Pewnos'cie niy moom, ale moog`eh bez swoje lata spomjarkowac' irze:

    Mjyndza Naszymi Ludz'ma barzi sie to suyszy jako - pszaje.

    Pooyjt, taky je Jego dobre Prawo, szkryflo - przaje.

    A przaje wywjood by niyjedyn uode - Przijouciel.

    Tyla co polski przyjaciel, to nie to samo co goornoszloonzki Przijouciel.

    Tyn uostatni, to - krewny.

    A Przijoucielstwo, to pokrewien'stwo.

    Na polskigo przyjaciela My prawjymy - Kamrat.
    Przyjaciółka - Kamratka.
    A przyjaźń - Kamractwo, przyjaźnić się - kamracic' sie.

    Szuo by pejdziec', Pooyjt wywjood "przaje mi" uode relacyje we pokrewjyn'stwje.
    (Ooumy do Niego - babcie do Poety).

    Wjynkszoom i szyrszoom kupkoom Naszyh Ludzioow, ze kjerymi soom My we dalszy
    relacyji niz'li Przijoucielstwo soom te, kjeryh mjyujymy.

    Kjerym pszajymy. I na tyh padoomy - Pszosiele.

    Wjynze ze krwje szuo by zwac' - Przijoucielstwym,
    a wjynze ze Mjyuos'ciy - Pszocielstwym.

    Bez to tyrz morzno szuo by pejdziec', co:

    przaje Mi - darzy uczuciem matczynym, ojcowskim, siostrzanym, rodzinnym, ...
    pszaje Mi - darzy miłością (ludzką, boską, bez związków krwi).

    Ale czy tak je po Prowdzie? Przisioongou niy banam!



  • ala100 19.01.05, 15:39
    Jaborygynie, witajcie!

    jaborygyn napisał:


    > Tyla co polski przyjaciel, to nie to samo co goornoszloonzki Przijouciel.
    >
    > Tyn uostatni, to - krewny.
    >
    > A Przijoucielstwo, to pokrewien'stwo.
    >
    > Na polskigo przyjaciela My prawjymy - Kamrat.
    > Przyjaciółka - Kamratka.
    > A przyjaźń - Kamractwo, przyjaźnić się - kamracic' sie.

    Dziękuje za wyjaśnienia.


    >Szuo by pejdziec', Pooyjt wywjood "przaje mi" uode relacyje we pokrewjyn'stwje.
    > (Ooumy do Niego - babcie do Poety).

    Tutaj nie bardzo rozumiem. Czy to "Ooumy do Niego" oznacza takie normalne "do",
    czy tworzy dopełniacz?



    > przaje Mi - darzy uczuciem matczynym, ojcowskim, siostrzanym, rodzinnym, ...
    > pszaje Mi - darzy miłością (ludzką, boską, bez związków krwi).

    No - będą problemy z pisownią. :)


    >
    > Ale czy tak je po Prowdzie? Przisioongou niy banam!
    >

    Banam? Składam?

    Pozdrawiam. Ala
  • jaborygyn 20.01.05, 10:52
    Witejcie Ala100!

    Pejdziou`eh na uostatku:

    "Przisioongou niy banam!"

    A Wy pytouciy:

    "Banam? Składam?"

    "Banam" to tyla co po polsku "będę".

    A we coukos'ci: - "Przysięgał nie będę!"





  • dialektolog 08.12.04, 21:57
    a1a napisała:

    > A tak powaznie, jak po śląsku będzie 'rządzić'?
    >

    Reskiyrować?

    --
    Dialektolog
    Słownictwo gwarowe
  • jaborygyn 09.12.04, 09:03
    Gynau!

    Tyla, co Nasze Ludzie padajoom to twardzi: reskyrowac'.

    Ale " reskjyrowac' ", tyrz sie cynsto suyszy.
  • jaborygyn 22.12.04, 21:43
    Mój Śląsk jest niewidoczną stroną księżyca.
    Jego prawda pozostaje w cieniu, niewidzialna
    dla oślepłych jego cudzym światłem,
    kłamiącym w żywe oczy.

    Mój Śląsk jest mroczną stroną księżyca.
    Nikt, kto łaski pańskiej, okruszyny władzy oczekuje,
    spojrzeć tam się nie odważy.

    Jan Goczoł, Mój Śląsk (1991)
  • jaborygyn 26.12.04, 00:51
    Uoboczcie, jak Nasz zwrot "tak po Prowdzie", kjery i u Mje idzie noon's', stou
    sie terouzki modny we uokrys'lyniu, kjere urzywo prawje kourzdy Polouk pod
    postacioom - "tak naprawdę ...".

    Cy by Polouki na Nasz muster naczyni mjyniac' swoja Goudka?

    Naszy Rzoondzyni inspiracyjoom dlo teroz'niejszyh Poloukoow?

    Górnoślązacy, których z powodów politycznych zabrakło w "Ustawie
    o mniejszościach narodowych i etnicznych", a których w Spisie Powszechnym
    zaewidencjonowano przecież conajmniej 173 tysiące 200 osób wśród polskich
    obywateli, jednak znacząco i realnie oddziałują na zachowania językowe 40
    milionowego narodu.

    Bezosobowo?
  • jaborygyn 10.01.05, 12:43
    Kej weznymy i zagloondnymy na ta Robota podle mustra processowygo podyn's'cio,
    bardzo tero modernygo, to trza se tyrz zawczasu forsztelowac' jak te Naszy
    Rzoondzyniy (Goudaniy) ban'dziy kejsik wygloondac'?

    Za jakesik fynfzcig lout rymowanka na Gody bandziy wygloondaua morznou tak:

    When snow leci na trotuar
    And the children happy are,
    When kniouzdoowka on the street,
    And we all a grzooniec need,
    Then you know, te wydarzyni:
    Yes, it's Borze Narodzyni.
    All park-place soom jurz zajmniynty,
    People karycoom jak najynty,
    Tesco, Karfur, Hypernovo,
    Goroonczka przedzawauowo
    Shopping krizbaumowe things
    And the Christmas bell rings.
    Mother in the kitchen bakes
    Mocka, pjernik, karpje makes
    Daddy zas' w living cimmerze
    Hojinka postawi Cerze
    He is hanging boombki szklany,
    Where drabinoom he dostaniy...
    Finally rodzinka couko
    W living room'ie sie napotko
    Now sings the happy family
    "Oh, what a wonderful christmas tree"
    And in the house korzdyn pryndki
    Roz-packing swojy gyszynki.
    Mutter skukane finds pod hojinka
    Gorki z tefloonym i nowo szminka,
    Vater gets socks and new pilotka,
    Children bawidouka i shirts na przidouwka.
    Prezidynt speaks potym on TV,
    Wszysko around in harmony...
    ...podwjel Ci mother do kitchen niy poszua
    i srogi fire w piecu niy noon'dua.
    And so comes brave fojerwero,
    Na wszysko ready i bardzo siy staro
    And they bring very long szlauhy
    I drabiny swy dugauhny
    uotwarli vyntile i water arz hlupje,
    Christmas is tera pewnikym w .....
    Merry Christmas, merry Christmas,
    Hear the music, enjoy tyn czas,
    Dadosnyh Godoow, wysouyh S'wjoont,
    Merry Christmas, winszuja stoond...


    A morzno inakszy?
  • ardjuna 10.01.05, 13:30
    jaborygyn napisał:

    > uotwarli vyntile i water arz hlupje,
    > Christmas is tera pewnikym w .....

    Pięć kropek, pięć liter... Arszu? Assie? Kurde... Ryma, panie, nima :( hehe
  • jaborygyn 25.01.05, 12:53
    Lepi se idz'cie do goornoszloonzkigo zogroodka, to Woom gupje mys'li
    wywjetrzejoom!

    A jak uoon wygloondou, we z'dziebno inkszym mustrze (notacyji) Naszygo
    Rzoondzynio, wejzdrzijcie se nirzyj:

    Ślonsko zegrodka


    Człowiek łod downa chcioł być blisko prziyrody.
    Na łostatku nie wiadomo na wiela je nom teskno za piyrwej straconym rajem,
    skond nos Ponboczek wygnoł, a na wiela je w nos starodowno pragliwość przijścio
    nazot do lasa, kiery my sami łacno chynyli, a kiery dzisio sami dycko za fest
    rznymy.
    Momy sie dobrze tam kaj je paradiz, a z drugij strony je nom teskno za tymi
    gojami, kiere tukej piyrwej bywały.
    Taki też, kole naszych chałpow place łobiyromy na zegrodki.
    Swoja zegrodka, kiero mo być piykno, a jeszcze ku tymu mo dować pożytek, mo być
    trocha jak tyn paradiz, a trocha jak tyn goj.
    Zegrodka mo być jako to istne ustroni, a zaros potym tom paradnom siyniom przed
    chałpom, kiero gospodorzowi gańby nie prziniesie.
    Pierwej w zegrodkach gospodorz - siodłok a wszyjscy kierzy śnim pomiyszkiwali,
    chań poczywali w niedziele i świynta, a przi tym zegrodki były prziydomowymi
    warzywnikami, kaj flancki były rosły w karejkach, abo na żyłach, a krze i
    gałynzie w rajach, abo kej zogrodki były myjsze w rajkach, rajankach,
    rajeczkach.
    Zegrodki, sady, sadki dowały owoc kiery potym robotne ślonzoczki przerobiały na
    powidła, zofty, musy a inksze szpcyjały.
    Wiejsko zegrodka na Ślonsku Zielonym pasuje do przemian por roku w naszej
    czynści Europy.
    Piyrwej dycko zegrodki obsadzywane były szczepkami z lasa, abo flanckami kiere
    szło dostać z baumszule ode dwora, abo lecykandy szło też pomiynić ze
    somsiadami.
    Zegrodka miała potym dować wszysko to co było poczebne na beztydzień, a ku tymu
    jeszcze miała dować wszysko to co było poczebne ku świyntom kościelnym, i
    hromadnym.
    Bez to krom: grincojgu, zieliny, stromow, gałynzi i krzy owocowych, na
    zegrodkach specjalnie krziły się flace kiere dowały szmuk, a te potym trefiały
    ku ołtorzom przi rostomańtych łobrzyndach Kościelnych, abo ku kapliczkom i
    krziżom przi miedzach i drogach pojszczod pol.
    Na chwila wlezymy do takij zegrodki co by napatrzeć sie na rywiki, flora,
    kwiotki i zieli, bes kierych ani ważno uroczystość Kościelno, abo hromadno we
    wsi, ani jodło w niedziela a nabestydziyń nie byłyby tak pełne symboli
    swionzanych z ziymiom, a ku tymu miały w zocy szumność Ponboczkowych darow.

    www.szendera.com.pl/zgodki.doc
  • jaborygyn 14.01.05, 10:14
    Kej sie pytouciy, to trza Woom uodpedziec'. Za rajoom.

    Dzisioj uo:

    "Po drugie, warto się zastanowić, czy śląska ortografia ma służyć do oddania
    wymowy wszystkich śląskich gwar, czy jednej tylko. Innymi słowy, ma czy nie
    ma być narzędziem tworzenia śląskiego języka narodowego."

    To co Wy tukej zwjycie "śląskimi gwarami", dloo Nous Goornouszloonzoukoow
    coukym cousik inkszygo znacy.

    "Tyn to mo gwara" - padoomy wprowdziy niyrouz, ale idziy wtynczos uo to, irze
    kjerysik, uo kjerym je goudka, mo mocny gos.

    "Mówi donośnym głosem" - szuo by pejdziyc' po polskymu.

    Po ty gos'ny Goudce niyjedyn i Mje poradzi poznac', kym `eh je, tak jak
    i inkszyh z Naszyh Ludzioow.

    S'mjeja siy zouwdy na spoomniyni zdarzyni nade polskym morzym, kej zaniym`eh
    zdoonrzoou uotworzic' gamba, Soomsiadka ze jednygo tisza przi kjeroom my
    joudali fesper padali: " ... a to Pan ze Śląska?"

    Bez to niy bardzo mogam spokopic' uo cym Wy prawiciy, kej padouciy "śląskie
    gwary"?

    Wedle tyoryjoow Rehtoroow, inkszyh uczoonyh i Nous samyh, naszy Rzoondzyni
    (Goudka) przinoulerzy do kryoloow.
    Jynzykoow, kjere siy tworzoom kej Ludzioom roztomajtyh Nacyjoow prziuazi siy ze
    soboom dogoudac'.

    Wtynczos szuo by pejdziec', co mooma do czyniynio ze takoom procesoom, jak we
    uosprowce "Robinson Kruzoe", kaj Uoon soom i Pjyntaszek pokozouwali na
    roztomajte rzecy i wymouwjali je podle swojigo Jynzyka, i tak siy uczyli jejih
    Mjanoow.

    Tak pewnikym boouo jurz we douwnyh latah, kej Cyryl i Metody, coby byc' blirzy
    Nous, pociepli szrajboong Nowiny we Latinum, a naszykowali Joom przed Nous we
    cyrylicy, kjeryj muster boou barzi przidajny do szykowanio uozprouwki ze Nooma.

    Tak pewnikym boouo tyrz, kej prziszuo Noom sie stykac' ze inkszymi Nacyjooma,
    co ku Noom s'cioongauy. Uod kjeryh cosik My brali do Naszygo Rzoondzynio i co
    niykej i we jejih "gwarah" uod Nous uostouwauo.

    Przikuodym soom i teroz'niyjsze lata, kej to przibyue ku Noom uostatkym, nie ze
    swoji Wole, Polouki ze Kresoow Stary Polski, skirz koontaktoow z Nooma naczli
    przipasowywac' swooj polski Jynzyk ku lepszymu Go spokopjyniu bez Nous.

    Morzno taki, podrasowany Jynzyk inkszy Nacyje na potrzeba drugi idzie wtynczos
    zwac' "gwaroom Jynzyka"?

    Ale niy tyko siy to Naszyg Rzoondzynio!

    Uoone siy niy "naginauo ku drugym" jyny nabjyrauo do Sia, nowe cudze suowa.
    Tak boouo uostatkym na tyn przikuod ze coukoom kupoom tehnicnyh nazwoow, kjere
    prziszuy ku Noom za Wilusia ze mjymjeckigo lebo terouzki przikludzane soom ku
    Noom ze angolskigo.

    Na tymat gwaroow goornouszloonzkih Jynzyka polskigo niyjedne jurz naszkryflali
    polsky Uczoony. Majoom Je za abfale felernygo polskigo Jynzyka?

    Bez to bez lata ze takoom zarzartos'cioom Rehtoory po Szkouah prostowali
    te "goornouszloonzky gwary", coby siy stouwauy polskym Jynzykym we Goornym
    Szloonzku?

    Niywjela do terouzka Uoone zdziauauy, bo niy moguy pojoon'c', irze majoom do
    czyniynio ze kryolooma Goornouszloonzoukoow.

    Kryole goornouszloonzky same tyrz siy mjyndza soboom mjynioom roztomajtymi
    farbooma skirz tygo, co na roztomajtyh tajlah Goornygo Szloonzka mjeli My do
    czyniynio ze inkszymi Nacyjooma, we inkszy proporcyji i pod inkszoom pressoom.


    Na tymat Naszygo Rzoondzynio, wedle jynzykowygo zortowanio przinoulerznygo do
    kryoloow, jakosik polsky Rehtoory niy piszoom nic!

    A przeca i procesa przisposobjanio we Naszym Rzoondzyni suowoow uode Poloukoow
    tyrz je bardzo interesant.

    Ale My to poradzymy spokopic'. Polouki dali soom zapatrzoone ino we Sia!
  • jaborygyn 11.02.05, 13:28
    Przaja Ci, mooj Dziubecku!

    "Shodzi Mi suooneczko s pos'rodka niyba. Do Ciebje kohanku pisac' Mi trzeba.
    Niy z daleka, niy z bliska, niy z wysoka, niy z niska, niy z wjyrha,
    niy z doua, jyno z uojcowskigo stoua... I ty tyrz kohanku mys'li dycki uoo Mje,
    i niy spuszczej Twojih siwyh uoczkoow zy Mje... Zrobjoou`es' Mi w sercu mojym
    srogoo szrama. Tyj Mi rzodyn niy zagoji, jyno Twoja szczyros'c', kjejby sie Noom
    powroociooua Naszo pjyrszo Mjyuos'c'."
  • ala100 12.02.05, 19:11
    jaborygyn napisał:

    > Przaja Ci, mooj Dziubecku!
    >
    > "Shodzi Mi suooneczko s pos'rodka niyba. Do Ciebje kohanku pisac' Mi trzeba.
    > Niy z daleka, niy z bliska, niy z wysoka, niy z niska, niy z wjyrha,
    > niy z doua, jyno z uojcowskigo stoua... I ty tyrz kohanku mys'li dycki uoo Mje,
    > i niy spuszczej Twojih siwyh uoczkoow zy Mje... Zrobjoou`es' Mi w sercu mojym
    > srogoo szrama. Tyj Mi rzodyn niy zagoji, jyno Twoja szczyros'c', kjejby sie Noo
    > m
    > powroociooua Naszo pjyrszo Mjyuos'c'."

    Jaborygynie, witajcie!

    To już wiemy, jak Karolina miłość po śląsku wyznaje, no a jak to robią Karlusy?

    PS

    A tytuł taki po to, żeby sie mieć na baczności?
  • jaborygyn 14.02.05, 18:15
    W okazywaniu uczuć na Śląsku należy być delikatnym.

    Na "zolyty" chodzi się najwyżej rok, zawsze pod okiem rodziców, po roku chłopak
    musi się zdecydować.

    Określeń związanych z miłością było sporo:
    "Pszaja Ci!",
    "Jo Ci je bardzo rod?", czy
    "Ty rzes' je dloo Mje nojroztomjylszoom Dziouszkoom!".

    Potocznie mówi się: "Uokropnie je za Nioom gupi". I należy to potraktować
    ze śmiertelną powagą.

    Między "pszaja Ci" a "kocham cię" jest ogromna różnica.

    "Kocham cię" niejedna dziewczyna przeklęła, bo to się mówi czasem łatwo, bez
    zastanowienia.

    W "pszaja Ci" nie ma ani odrobiny zwątpienia.
    Jeśli chłopak pisał w liście "pszaja Ci Amelko", to był to wyraz prawdziwej
    miłości.

    Dla wielu mowa śląska jest "gruba", ale dla mnie w tej grubości jest coś
    swojskiego i miłego. W Ślązakach w ogóle jest niesamowicie wiele uczuciowości.

    Czasem to wygląda tak, jak opisuje Stefan Szymutko w swej książce "Nagrobek
    cioci Cili". Witał się ze swoją ciocią "Czes'c' Woom rubo Ooumo!", a ona
    odpowiadała: "Noo, poodz' sam ty Mooj giz'dzie". Ściskali się potem, bo się
    niesamowicie kochali.

    Ślązacy okazują uczucia w swoisty sposób.

    Osobom spoza Śląska trudno to zrozumieć.

    "Pszaja Ci" oznacza oddanie i wierność.
    Jest takie, że się natychmiast kogoś chce objąć i przytulić.

    Np. na pożegnanie, w liście Karlus pisał:
    "... A wjync dobranoc Mooj mjyuy Dziubeczku. Niyh Ci sie s'ni korzdo noc uoo
    Mje, arz do mjyuego naszego zoboczynio. Haloom Twoja roonczka. Posyuoom mocka
    kusikoow. Z Poonbooczkjym. Twooj mjyujooncy - A."
  • jaborygyn 18.02.05, 14:40
    "Ja22ek" padajoom:

    "Po drugie, warto się zastanowić, czy śląska ortografia ma służyć do oddania
    wymowy wszystkich śląskich gwar, czy jednej tylko."

    Jake "gwary" Karlusie? Jake "gwary"?

    Kreol goornouszloonzki!

    Nojs'wjyrzszo zwada we ty tyjmje, znod`eh we buhu
    "Nadciągają Ślązacy. Czy istnieje narodowość śląska"
    pod redakcyjoom Lecha M. Nijakowskigo.
    Wydawnictwo Naukowe SCHOLAR, Towarzystwo Przyjaciół Śląska, Warszawa 2004

    Tam uode stroonicy 187 noon'dziecie se text Bogusława Wyderki
    "Język, dialekt czy kreol?".


    Górnośląskie kreole

    Na bazie poglądu o odrębności językowej Ślązaków zrodziła się teoria kreoli
    górnośląskich, która zdaniem jej autora, Tomasza Kamuselli (11), naukowo
    wyjaśnia i udowadnia językową odrębność i samodzielność Śląska (12).

    Budowanie modelu stosunków językowych na Śląsku rozpoczyna autor od krytyki
    polskich badań językoznawczych, których wyniki, podporządkowane
    nacjonalistycznym celom państwa polskiego, miały "uzasadnić inkorporację
    Górnoślązaków do narodu polskiego na gruncie ich przynależności językowej".

    Językoznawstwo, stosując fałszywe założenia metodologiczne i manipulując
    wynikami badań, propagowało mit odwiecznej polskości tego regionu.
    Językoznawstwo polskie nie było zdolne do obiektywnego opisu rzeczywistości,
    posługiwało się bowiem nieostrym terminem "gwara". Używanie owego pojęcia jest
    nadużyciem, ponieważ sugeruje jednolitość (homogeniczność) górnośląskich form
    językowych, innymi słowy kreole górnośląskie niesłusznie nazywa się gwarami
    śląskimi. Ponadto ten ostatni termin jest motywowany politycznie, ponieważ
    udowadnia, że "gwara" ta stanowi język staropolski lub "dialektalną" odmianę
    standardowego polskiego. Po tej dogłębnej diagnozie stanu dialektologii
    polskiej i jej metodologicznej mizeroty proponuje autor własne ujęcie
    metodologiczne, mianowicie: teorię wykształconą w latach siedemdziesiątych-
    osiemdziesiątych przez językoznawstwo światowe, która pozwoli "analizować
    górnośląskie formy językowe i uniezależnić proces takiej analizy od
    ideologicznych potrzeb nacjonalizmu". Ową nową światową teorią, w ramach której
    autor badał kształtowanie się stosunków językowych na Śląsku, stała się teoria
    tzw. języków kreolskich.

    (11) T.Kamusella, Kreol górnośląski, "Kultura i Społeczeństwo" 1998, nr 1,
    s.73-84.
    (12) Swoje poglądy wyłożył T.Kamusella również w innych publikacjach, zob. O
    formach językowych używanych na Górnym Śląsku w przeciągu dziejów, "Sprawy
    Polityczne" 2001, ne 5/11, s.124-147; Schlonzsko: Horni Slezsko, Oberschlesien,
    Górny Śląsk, Elbląg 2001.
  • jaborygyn 26.02.05, 10:42
    Szloonzko uortografijo jurz niydugo przidajno tyrz bydzie
    przi sprowjaniu po goornouszloonzku nahrihtoow we Televizyji:

    miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,48725,2564001.html
    Wtynczos se gymitlih siyndymy przed telewizorym, podziwoomy i posuhoomy
    wjes'cioow ze S'wjata przi piwje.

    A piwo, poo naszymu - to bjyr!


    Bjyr - szloonzki trunek, na rados'cie i frasunek!


    Bjyr - to insztrumynt. Hoc' niy jak klawjyr.
    Do przibadanio Dziecek - je malcbjyr.

    Zas' przed Niywjasty - to niypojynte?
    Wszyske to wjedzoom. Stouwjajoom ... rzniynte!

    Na zima niykej i przed dziwokoow,
    do szopki lejoom trzi zorty sokoow.

    Coby kopf-szeloont byc' i sie zagrzoc',
    poua gorkigo trzeba se doloc'.

    Eht piwjorz cioongnie, zaniym na fleku,
    gorzke, klar, z rantym, coukym poleko.

    Bez to mu styknie na wszysko czasu.
    Zwada, uosprowka i kooncek szpasu.

    Po tym poznajoom Wous i tyh z Gruby!
    Zouwdy trefjoucie se ... do bjyrsztuby?

    z "pasikoonikowy" becki

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=16912215&a=21000940


    Toż we tym szczyńście - tela łostało
    Biyr jako downiyj se tu pijało
    Tako i dzisioj słepiymy chyntnie
    Niym w ślypkach ździybko zrobi sie myntnie

    Dyć fest pszoć Ślonzek nom to niy wadzi
    Bardzi swyj ziymi my som tyż radzi
    Ciyngym na szłapach tykej stojymy
    Silesia matkom - to zowdy wiymy.

    "broneknotgeld"


  • balamuce_kobiety 01.03.05, 15:32
    Post ciekawy, aczkolwiek wydaje mi się mało prawdopodobny w realizacji.
    Już mówię dlaczego.
    Skoro co dziesiąty (może nawet mniej) Polak w ogóle zna zasady narodowej
    ortografii i interpunkcji, to po co tworzyć, bądź co bądź, w tym
    kraju "kolejną" ortografię, którą mało kto będzie przestrzegał, a wśród "nie
    swoich" zupełnie niezrozumiała i nieprzydatna? Tylko jakiś miłośnik językowy!
  • efedra 01.03.05, 16:31
    balamuce_kobiety napisała:

    > ... to po co tworzyć ... "kolejną" ortografię, którą mało kto będzie
    przestrzegał

    KTOREJ ... bedzie przestrzegal, a nie KTORA.

    Wiesz, balamuce, my tu bardzo chetnie i milo witamy nowych ludzi, ale pod
    jednym warunkiem - ze nie sa zadufane w sobie i od progu nie pouczaja
    wszystkich naokolo. To, ze robisz bledy w kazdym swoim teksciku, to pol biedy -
    moze sie tu czegos nauczysz. Gorzej, ze zjadles wszystkie rozumy.
    pzdr,
    e.
  • efedra 02.03.05, 16:13
    efedra napisała:

    > ... my tu bardzo chetnie i milo witamy nowych ludzi, ale pod jednym warunkiem
    - ze nie sa zadufane w sobie i od progu nie pouczaja wszystkich naokolo.

    Napisalam "ludzi", a w dalszej czesci zdania myslalam "osoby" - dopiero teraz
    to zauwazylam. Kajam sie i wstydze, ale to przeoczenie.
  • jaborygyn 02.03.05, 14:02
    Widza, co niy yno Niywjastoom bamoon'cicie we gowah!

    Na poczoontek rzykna, co rzol Mi tyh Poloukoow, kjere niy znajoom swoji
    uortografije.

    Ale to je rezultata Jejih staranio i akuratnos'ci.

    Ze Nooma je coukym cosik inkszego. Noom to nigda niy boouo dane!

    Zbrziduo jurz Noom dukanie buhoow i cajtoongoow we cudzyh jynzykah i
    tuplikowaniy se ih na Nasze.

    Same Rzoondzyni po blisku tyrz jurz niy styknie, kej Nous inksze porozciepowali
    po coukym S'wjecie.

    Coby se pogoudac' ze drugym Goornoszloonzoukym, niykej trza ku Niymu to
    naszrajbowac'. Bez internec lebo sms-ym posuac'. I to tak, coby sie tyn istny
    moog forsztelowac' respoondynta i posuhac' melodyje Jego goudki!

    A to niy je taky ajnfah.
  • jaborygyn 17.03.05, 08:03
    Przeca to niy uo Wasz Kraj sie uozhodzi, yno Ziymjo goornouszloonzkih
    Aborygynoow!

    Naszy Rzoondzyni, Goudka cy Prawjyni, jak kcoom inksze.

    I to niy yno we goudce, ale przede wszym we szrajboongu. Internecowym tyrz.

    "Pasikoonik" na tyn przikuod mo take tuplikowaniy we ty zwadzie:


    "Kej to przed Dziejcia! Coby uod nula
    mooguy sie uczyc' po szloonzku fulac'!

    I przed Goroli co kcoom se dukac'
    ze buha tako, co do sie suhac'.

    Zas' "u" mo u Nous jurz swoje place,
    kej z'le cytane - erbuy by w glace.

    Cingi cy muki darmo jym douwac',
    kej z'le z szrajboongu banoom wymouwjac'.

    Polouki jedne u Sia "o" majoom,
    Goornoszloonzouki "tuploong" howajoom.

    I niy uominie tego jurz rzodyn,
    inacy boouo by - szkodyn godyn.

    Ale kej skirz Mje Wous wez'nie ora,
    kuknijcie s'lypjym se do Gregora.

    www.echoslonska.com/0304/GrzegorzWieczorek_Poradnikjynzykowy.htm

    Tam jeszcze inkszy muster noon'dziecie,
    na ta "bestyjo" - kjery niy znocie. "

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=423&w=14038356&a=21568360
  • jaborygyn 26.03.05, 10:41
    Rejestacyjo Goornouszloonzki Goudki.

    ISO 639 Request Form
    Request for new language code

    Name(s) of language (English):
    (Required)
    silesian

    Name(s) of language (French):
    silesien

    Reference where found:
    the language is in use at the area of Upper Silesia(Poland,Czech Republic) and
    at the German area

    Name(s) of language (indigenous):
    ślůnsko godka

    Reference where found:
    Biblioteka Śląska, Poland Katowice pl. Rady Europy 1

    Chose publications in silesian



    1. Anegdoty, humoreski i żarty ludu śląskiego / gathered, selection
    performed and elaborated, Aleksander Widera; [ilustrations Ireneusz Botor]. –
    Katowice : Śląski Instytut Naukowy, 1983. – 273, [3] pages : ilustrations
    colored ; 21 cm. – (Silesiana)

    2. Boju, boju bojka : wybór baśni śląskich / gathered, elaborated and
    preface provided Dionizjusz Czubala, Marianna Czubalina, Aleksander Wilkoń ;
    [ilustrations Ewa Szwarc]. – Katowice : Śląski Instytut Naukowy, 1987. – 376
    pages: ilustrations (inclusive colored) ; 21 cm. – (Silesiana)

    3. Buczyński Jerzy Bojdy ślónskie / Jerzy Buczyński. – [Zabrze] : Ruch
    Autonomii Śląska ; Narodowa Oficyna Śląska, 2004. – 162, [2] pages ; 21 cm

    4. Bugla Wiktor, Pod zajlbanom : wiersze gwarowe / Wiktor Bugla ; draws
    Kazimiera Drewniok]. – Racibórz : PPHU [Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Handlowo-
    Usługowe] „Baretex”, 2001. – 52 pages, ilustrations; 23 cm

    5. Całek Szczepan, Gwara górnośląska / elaborated Szczepan Całek. –
    Kraków : ASSiMiL Polska, cop. 2002. – 95 pages: ilustrations; 15 cm. – (Języki
    Obce w Podróży)

    6. Dzierżawa Bogdan, Z biegiem Rudy : opowiostki i beranie po śląsku /
    Bogdan Dzierżawa. – Chorzów : „Itatis”, 2002. – 219 pages: ilustrations; 22 cm

    7. Koszyk Szymon, Pogwarki opolskie : wesołe goudki i statecne łosprouwki
    jakotez róztomajte śpiywki ze strón łodrzańskich / elaborationSzymon Koszyk. –
    Katowice : Śląsk, 1959. – 151, [1] pages: ilustrations, errata. ; 25 cm. –
    (Biblioteczka Okręgu Towarzystwa Rozwoju Ziem Zachodnich w Opolu; volume 1)

    8. Koszyk Szymon, Wyzwiska, przezwiska i dosadne wyrażenia Opolan / Szymon
    Koszyk. – Opole ; [brak wydawcy], 1956. – pages107-119, [1] ; 21 cm,
    ilustrations from Kwartalnika Opolskiego nr 1(5) z 1956 r.

    9. Lelonek Maria, Klachula Cila / Maria Lelonek ; ilustrations Kazimiera
    Drewniok. – Chorzów : „Itatis”, 2000. – 151, [3] pages: ilustrations 21 cm

    10. Ligoń Stanisław, Bery i bojki śląskie / Karlik z „Kocyndra”
    [nickname]. – Katowice : Skład Główny Księgarnia i Drukarnia Katolicka, Spółka
    Akc., 1931. – 2 tom volume; 20 cm volume1. – 219, [1] pages, [1] board
    volume 2. – 223 pages

    11. Ligoń Stanisław, Jako praca tako płaca : (inscenizacja warzywnicza z
    śląskiego ogródka) / gathered Stanisław Ligoń after pattern J. Banachowej. –
    Katowice : Śląska Izba Rolnicza, 1935. – 20 pages 20 cm

    12. Lysko Alojzy, Boże strony : rozprowki i wspominki spod Pszczyny /
    Alojzy Lysko; [ilustrations Józef Kłyk]. – Bojszowy : author publisher,2003. –
    145, [1] pages: ilustrations 29 c

    13. Lysko Alojzy, Duchy i duszki Bojszowskie : opowieści ludowe z Górnego
    Śląska / Alojzy Lysko; [ilustrations Roman Nyga]. – Bojszowy : Stowarzyszenie
    Miłośników Ziemi Rodzinnej „Korzyniec”: Urząd Gminy, 1992. – 167 pages, [12]
    pages, colored boards : ilustrations; 29 cm

    14. Lysko Alojzy, Klechdy pszczyńskie / Alojzy Lysko ; ilustrations.
    Ireneusz i Sonia Botorowie. – Łaziska Górne : Elektrownia Łaziska. Fundacja
    Pracownicza „Pro-Eko”, 1997. – 114, [2] pages: ilustrations;29 cm

    15. Łabońska Elżbieta, Ślónskie parszczynie / Elżbieta Łabońska. –
    Chorzów : „Itatis”, 2001. – 143 pages: ilustracje ilustrations; 21 cm

    16. Majowski Jan, Godki Hanika / Jan Majowski. – Mikołów : „Tolek”, 2002. –
    84 pages[3] pages: ilustrations; 21 cm

    17. Myszyńska Anna, Śląskie rozprawianie / Anna Myszyńska. – Biała
    Prudnicka : Bialskie Towarzystwo Kulturalno-Oświatowe ; [Prudnicki Ośrodek
    Kultury, 1999]. – 198, [1] pages, [4] pages board : colored ilustrations; 24 cm

    18. Olesch Reinhold, Der Wortschatz der polnischen Mundart von Sankt
    Annaberg / Reinhold Olesch. – Berlin : Osteuropa-Institut. – 24 cm. -
    (Veroffentlichungen der Abteilung für Slavische Sprachen und Literaturen des
    Osteuropa-Instituts (Slavisches Seminar) an der Freien Universitat Berlin ;
    17) volume 1. – 1958. – [8], XLVIII, 430 pages volume 2. – 1959. - [6], 248,
    [1] pages

    19. Paciok Rudolf, Fyrcok za briftryjgra czyli Część I (reedition) i część
    V (continuation) / Rudolf Paciok. – Żory : Miejski Ośrodek Kultury, cop. 1998. –
    373 pages; 21 cm cover’s title : Fyrcok za briftryjgra part1 i part5

    20. Paciok Rudolf, Fyrcok / Rudolf Paciok. Część 2. – Żory : Miejski
    Ośrodek Kultury, cop. 1994. – [4], 187 pages: ilustrations; 20 cm

    21. Paciok Rudolf, Giskana od Fyrcoka (Fyrcok część III i IV) / Rudolf
    Paciok. – Żory : Miejski Ośrodek Kultury, cop. 1996. – 248 pages: ilustrations;
    20 cm

    22. Paciok Rudolf, Pofyrcokowe skojarzynio czyli Fyrcok część 6 / Rudolf
    Paciok. – Chorzów : „Itatis”, 2001. – 284 pages: ilustrations; 21 cm

    23. Piegza Karol, Sękaci ludzie / Karol Piegza. – Ostrawa : Wydawnictwo
    Okręgowe, 1960. – 109, [3] pages; 21 cm

    24. Piegza Karol, Tam pod Kozubową : jabłonkowskie opowieści ludowe / Karol
    Piegza ; [introduction, epilogue, glossary and vocabularyDaniela Kadłubca}. –
    Ostrava : Profil, 1975. – 134, [5] pages: ilustrations; 21 cm

    25. Probosz Jerzy, Wesele górali istebniańskich : widowisko regionalne w
    czterech odsłonach / Jerzy Probosz ; [ilustrationsJan Wałach]. – Cieszyn :
    Towarzystwo Miłośników Regionu Istebnej, Jaworzynki, Koniakowa : „Interfon”,
    [1999]. – 56 pages; ilustrations;21 cm

    26. Roztomili ludeczkowie ... : collection of stories rewarded in I
    Competition of Knowledge of the Dialect at Śląsk Cieszyński/ [redactor Maria
    Broda et al.]. – Skoczów : Towarzystwo Miłośników Skoczowa, 1998. – 32 pages:
    ilustrations;21 cm

    27. Roztomili ludeczkowie ... : collection of stories rewarded in I I
    Competition of Knowledge of the Dialect at Śląsk Cieszyński / [redaction
    Józef Drabina, Witold Kożdoń, Robert Orawski]. – Skoczów : Towarzystwo
    Miłośników Skoczowa, 1999. – 40 pages: ilustrations;21 cm

    28. Roztomili ludeczkowie ... : collection of stories rewarded in III
    Competition of Knowledge of the Dialect at Śląsk Cieszyński / [redaction
    Maria Broda et al.]. – Skoczów: Towarzystwo Miłośników Skoczowa, 2001. – 40
    pages: ilustrations; 21 cm

    29. Rucki Jerzy, By uchronić od zapomnienia : zbiór wspomnień z młodości w
    gwarze zakątka istebniańskiego / Jerzy Rudzki. – [Cieszyn] : Macierz Ziemi
    Cieszyńskiej, [1998]. – 218, [2] pages: ilustrations ;24 cm

    30. Rucki Jerzy, Rymy znad Czadeczki / Jerzy Rucki ; selection and preface
    Edmund Rosner. – Cieszyn : Macierz Ziemi Cieszynskiej, 1985. – 31 pages;17 cm

    31. Steuer Feliks, Ostatni gwojźdźaurz / F. Res [nickname, name of athor
    Feliks Steuer]. – Katowice : [lack of publisher], 1935 (Katowice : Księgarnia i
    Drukarnia Katolicka). – 16 pages pages; 20 cm

    32. Steuer Feliks, Z naszej źymjy ślunskej / F. Res [nickname]. –
    Katowice : [lack of publisher], 1935 (Katowice : Drukarnia Katolicka). – [2],
    19 pages; 20 cm

    33. Strzałka Brunon, Godki i bojki śląskie / Brunon Strzałka ; Opolskie
    Towarzystwo Kulturalno-Oświatowe. – Opole : Instytut Ślą
  • jaborygyn 26.03.05, 10:43
    cd.


    33. Strzałka Brunon, Godki i bojki śląskie / Brunon Strzałka ; Opolskie
    Towarzystwo Kulturalno-Oświatowe. – Opole : Instytut Śląski, 1976. – 245, [3]
    pages: errata ; 21 cm

    34. Śmiełowski Kazimierz, Kleklimanki ; opowieści ludowe ze Śląska
    Opolskiego / Kazimierz Śmiełowski ; Instytut Śląski w Opolu. – Katowice :
    Śląsk”, 1967. – 123, [1] pages; 29 cm

    35. Wadas Józef, Ślonskie fanzolynie Furgoła / Józef Wadas. – Chełm
    Śląski : Towarzystwo Miłośników Ziemi Pszczyńskiej, 2004. – 98 pages, [4]
    colored boards ; 21 cm

    36. Wadas Józef, W chałupie u Szymlów czyli Chełmskie fulanie Furgoła /
    Józef Wadas. – [Katowice] : „Kopi”, 2000. – 167 pages; 20 cm

    37. Wawrosz Adam, Na śćmiywku /Adam Wawrosz. – Czeski Cieszyn : SLA [Sekcja
    Literacko-Artystyczna], 1959. – 105, [3] pages; 20 cm

    38. Wawrosz Adam, Z naszej nolepy / Adam Wawrosz. – Ostrawa : Profil,
    1970. – 108, [1] pages; 20 cm

    39. Zbiór piosnków ludowych na Górnym Śląsku z kolekcji Rozalii Morciszek /
    elaborated and preface provided Bernard Szczech ; Bractwo Myśli Bratniej
    Związku Górnośląskiego. – Katowice : Agencja Wydawnicza Łukasz Szczech, 2001. –
    27 pages 15 cm

    40. Zogała Ludwik, Wspominki niypoprawnego malkontynta / Ludwik Zogała. –
    Wyd. 2 (corrected and supplemented). – Hajduki Wielkie : Ludwik Zogała, 2001. –
    84 pages: ilustrations; 21 cm



    Chose items with notes



    41. Dygacz Adolf, Pieśni ludowe Śląska Opolskiego / choose and elaborated
    Adolf Dygacz, Józef Ligęza. – Kraków : Polskie Wydawnictwo Muzyczne, 1954. –
    157, [2] pages: ilustrations, notes ; 24 cm

    42. Dygacz Adolf, Pieśni ludowe miasta Katowic : źródła i dokumentacja :
    [melodies and text] / Adolf Dygacz. – Katowice : Katowickie Towarzystwo
    Społeczno-Kulturalne, 1987. – 511, [1] pages, [24] pages boards (mainly
    colored): notes, ilustrations ; 25 cm

    43. Kobiela Ludwik, Gorejący skarb : widowisko śląskie w pięciu obrazach ze
    śpiewami i tańcami / Ludwik Kobiela ; music elaboration of Jana Rykały. –
    Katowice : Śląski Związek Teatrów Ludowych, 1938. – 148 pages; 19 cm. –
    (Biblioteka Sceniczna Śląskiego Związku Teatrów ludowych ; 1)

    44. Ligoń Stanisław, Wesele na Górnym Śląsku : widowisko ludowe w 4
    obrazach, 5 odsłonach ze śpiewami i tańcami / Stanisław Ligoń ; elaborated
    commonly with Al. Kubiczki i Bolesława Wallek-Walewskiego. – Katowice :
    impression of Sekcji Teatrów Ludowych Towarzystwa Przyjaciół Teatru Polskiego,
    1934. – 110, [2] pages, [9] colored boards : notes, ilustrations, (inclusive
    colored) ; 24 cm

    45. Lutosławski Witold, Tryptyk śląski na sopran i orkiestrę symfoniczną :
    notes / Witold Lutosławski; folk text. – Kraków : Polskie Wydawnictwo Muzyczne,
    1953. – 51 pages; 32 cm

    46. Makula Marian, „Pomsta” : libretto of musicall in silesian dialect,
    four acts inspired by „Zemsty” Aleksandra Fredry music Katarzyna Gaertner /
    Marian Makula. – Ruda Śląska : „Libellus”, 1998. – 97 pages: notes, portraits ;
    21 cm

    47. Makula Marian, „Zolyty” : libretto of musical in silesian dialect
    inspired by „Ożenku Mikołaja Gogola : phonetic spelling/ wrote Marian Makula ;
    music Grzegorz Spyra ; rys. Marek Polański. – Chorzów : „Itatis”, 2001. – 103
    pages: ilustrations, notes ; 21 cm

    48. Pańczyk –Pozdziej Maria, Pośpiewomy po naszymu : współczesny śpiewnik
    śląski / Maria Pańczyk-Pozdziej; Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Katowicach. –
    Katowice : WBP. – 36 pages: notes, 1 portrait; 21 cm ; author of music:
    Grzegorz Spyra





    Chose musical publications



    49. Bayer’y – Splecione ręce – Katowice : „Kamerton”, 1999. – 1 sound tape –
    includes ; 1. Splecione ręce. 2. Nasze życie. 3. Słodko żoneczka. 4. Ulica
    Jodłowa. 5. Nasz brzdąc. 6. Kawaler. 7. Frelka z Bawarii. 8. Nienormalna. 9.
    balanga. 10. Stary zygor. 11. Och Basiu ! 12. Ola, Ola, la / texts B. Szula ;
    music Andrzej Skaźnik ; vocal B. Szula, A. Skaźnik, K. Myalski

    50. V [ piąty] przegląd piosenki dziecięcej „Śląskie śpiewanie”1998 –
    Piekary Śląskie, Silver -Ton, 1998. – 1 sound tape – includes 11 folk songs
    perfomed by prize winners

    51. Przysieczanki - Katowice : „Wydawnictwo Muzyczne „Accord”, 2000. – 1
    sound tape – includes: 1. Przed sieniom. 2. Drei weisse Birken. 3. Żyto złote.
    4. Z góry jedź. 5. Ma miła – myśliwy. 6. Kawaliry. 7. Du, du. 8. Wilkołak. 9.
    Hilda i Hans. 10. Karlus. 11. Na przysieckim stawie. 12. Kiecki wecki. 12. Das
    Försterhaus. 14. Opolskie dziołchy / folk texts and music; vocal – group

    52. Szlagiery „Gościńca Śląskiego” – Bytom : Promus, 1997. – 1 sound tape –
    includes: 1. Duszko ma / lirycs and musicMarceli Trojan; vocal Lucjan Czerny.
    2. Moplik / lirycs Krzysztof Hanke; music Grzegorz Spyra; vocal Kabaret „Rak”.
    3. Najważniejsze jest kochanie / lirycs Maria Pańczyk; music Grzegorz Spyra;
    sings the group „Antyki”. 4. Piwko, piweczko / Mirosław Jędrowski;
    vocal „Murckowskie Gwarki”. 5. Kochany Śląsk / lirycs Mirosław Szołtysek ;
    music Andrzej Skaźnik; vocal „Duo Trapery”. 6. Dychomy, dychomy / folk text
    and music,; vocal Duet Akordeonwy „Dwa”. 7. Lyj te piwo / lirycs Marian
    Makula; music Grzegorz Spyra; vocal Kabaret „Rak”. 8. Pośpiywejcie czasem w
    doma / lirycs Andrzej Potępa; music Grzygorz Spyra; sings the group „Antyki” 9.
    Tandym to jest koło / text and music Mirosław Jędrowski; vocal „Murckowskie
    Gwarki”. 10. Boluś i Boguś / lirycs Gerard Berkop; music Andrzej Skaźnik;
    vocal „Duo Trapery”. 11 Niedzieliczka / folk text and music,vocal Duet
    Akordeonowy „Dwa”. 12. Śląsko biesiada / folk text and music,vocal: Romuś Piwny

    53. Wróć do śląskiej ziemi – [Katowice] : „Kamerton”, 1999. – 1 sound tape
    includes:: 1. Emerytalne hopsa-sa. 2. Kochano naszo ołma.3. Opolskie dziołszki.
    4. Nie wstydza się uczuć. 5. Acik w NATO. 6. Wszystko przez tyn BraX. 7.
    Hajducko polka. 8. Pieniondze szczynścia nie dajom. 9. Mój somsiod. 10. Ida do
    chaty. 11. Wróc do śląskiej ziemi. 12. Hej, moja ziemio / texts Mirosław
    Jędrowski ; music and arrangement Mirosław Jędrowski i Stefan Rylko ; vocal :
    Bożena Jędrowska, Mirosław Jędrowski, Jolanta Krawczyk, Justyna Wiechoczek,
    Grażyna Poloczek

    Additional information (e.g., estimated number of speakers, official status,
    where spoken):
    50 000 people declared using of the language during census at the polish area
    in 2002.. Official status: result of the Census 2002. Estimated number of
    speakers is about 4 milion people. Language is in use in culture living, shows,
    songs, poems, theatre, books, radio (20% on the air of Radio Piekary - Piekary
    Radio Station) the press, commonly, in everyday using, in social living

    Request addition in (Note that ISO 639-1 is a subset of ISO 639-2):

    ISO 639-2 only

    ISO 639-1 and ISO 639-2

    Code suggestions (Note that there is no guarantee that these codes will be
    assigned):

    Alpha-3 code:
    (ISO 639-2)




    Alpha-2 code:
    (ISO 639-1)



    Submitter of request

    Name:
    (Required)

    Związek Ludności Narodowości Śląskiej Union of People of Silesian Nationality

    Status of submitter in relation to language (e.g., Speaker of language;
    Academic/language teacher):
    The organisation of Silesian National Minority
  • jaborygyn 22.04.05, 11:23
    Przed tyh, co niy poradzoom sie doczkac' goornouszloonzki uortografije,
    podowoom adresa, kaj sie poradzoom uoswojic' ze szloonzkymi suooweczkooma
    szrajbowanymi polskymi literoom.

    www.g2.kiss.pl/pliki/gwara/index.html
    Uode czegosik trza napoczoon'c'? :-)
  • jaborygyn 30.04.05, 00:24
    Cy by sie mjauo pokouzac', co pjyrsze se z nioom poradzoom
    niywidoome Goornoszloonzouki?

    niewidomi-tychy.webpark.pl/gwara.htm
  • jaborygyn 10.05.05, 07:43
    "Na uogroodkah kwitnie flider
    przidou by sie nowy Reader.
    Intelligent byc' moog by Web,
    co wyproorznio korzdzius'ki ueb.

    My go bymy tu futrowac',
    inksze bydoom podsuhowac'.
    Toom metodoom niywidoome
    se "cytajoom" co wjadoome.

    W Magistracie tyrz tak bydzie.
    W Katowicah! Przi ty bjydzie?
    Z Naszy tajle, w Jejih kooncku,
    morzno bydzie hnet po szloonzku!?

    Wtynczos, korzdy co marudzioou,
    do kjerego rym sie wkludzioou,
    na tyn muster szrajbowany
    leko bydzie uodczytany!

    Cy nareszcie pojmnoom Prowda,
    co Nasz kryjoul to niy znojda?
    Wergcojg dany tyn ku Szkole
    rade mjeli by Gorole.

    Bo nareszcie, bez utropy
    niy trza bydzie robic' szopy.
    Kej by to na szagi podac',
    szuo by mówic', przed Nous ... godac' !

    Rewolucjo by to booua!
    Niy mjeli by Nous za woua.
    Tamte by Nous spokopjauy.
    Wszyske s'wjynty Pokooj mjauy!!!"

    z "pasikoonikowy" becki
  • jaborygyn 13.05.05, 13:05
    "Pasikoonikowy" wjyrsz prawi:
    - Toom metodoom niywidoome
    se "cytajoom" co wjadoome. -

    Goornoszloonzouki majoom patrzyniy niy jyny uo niywidoomyh, ale tyrz guho-
    niymyh!

    Bo sprawjyli przed Nih THETOS-a, kjery Naszo Godka poradzi jym "wymigac'"

    Tu se to mogecie poproobowac':

    sun.iinf.polsl.gliwice.pl/sign/
  • jaborygyn 14.05.05, 10:54
    Danka Kos z Mysłowic właśnie zdaje maturę w II LO im. Powstańców Śląskich
    w Mysłowicach.
    W ubiegłym roku zwyciężyła w konkursie gwary śląskiej organizowanym przez IV LO
    im. Curie-Skłodowskiej w Chorzowie. Chce studiować etnologię w Cieszynie.
    Na maturze ustnej z języka polskiego Danka wybrała temat prezentacji - "Cechy
    gwary śląskiej i ich odzwierciedlenie w życiu codziennym mieszkańców".

    -Znam gwarę i się nią interesuję, stąd ten temat. Przed komisją musiałam na
    przykład podać cechy gwarowe - tłumaczy maturzystka.
    -Wykorzystałam wiersze przełożone na gwarę, teksty folklorystyczne, książki
    i film dokumentalny. Myślę, że gdyby gwara była na maturze, to poradziłabym
    sobie z nią - uważa. (...)

    -Rzeczywiście kwestia pojawienia się śląskiego na maturze to bardzo odległa
    przyszłość - mowi Jerzy Gorzelik, zwolennik rejestracji narodowości śląskiej.
    -Może jednak sprawa kodyfikacji mowy śląskiej nabierze przyśpieszenia?
    -Nie sądzę, by gwara była jednym z przedmiotów na maturze dopóki nie zostanie
    zaliczona do grupy języków etnicznych. (...)

    Marek Sołtysek ma pomysł, by na maturze pojawił się dodatkowy przedmiot -
    kultura regionu. -Skoro można dzisiaj zdawać wiedzę o tańcu, której uczy się
    niewielu uczniów, to może warto zastanowić się nad wiedzą o kulturze regionu -
    proponuje M.Szołtysek.

    "Spotkania" 14-15 maj 2005 r.
    Dziennik Zachodni nr 111
  • jaborygyn 28.05.05, 10:59
    " Kej transparynta z wojewoodztwym "śląskiem",
    s'cic' prowodyry rosuy we kieleckiem?

    www.szs.org.pl/prawa/okno.php?id=110&sc=80lat2004
    I niy poomogoom za forhang niykjere,
    bo jejih "przikuod" rzoudnego niy bjere!

    www.szs.org.pl/prawa/okno.php?id=108&sc=80lat2004
    Co to kcoom wmoowic', irze szahy znane
    dziynka "powstanioom", co poonos' wygrane?

    Kej by tak boouo, na co taki auflauf?
    Jou jurz tam wola wzioon' se lepi Einlauf! "

    z "pasikoonikowy" becki
  • jaborygyn 16.06.05, 10:44
    Rodzi się nowy słownik

    Samouczek śląskiego

    Ponad 14 tysięcy haseł będzie zawierał polsko-śląski słownik, którego wydanie
    w najbliższym czasie planuje Ruch Autonomii Śląska.
    Publikacja ma służyć pomocą tym Ślązakom, którzy zapomnieli śląskiej godki
    i chcą sobie przypomnieć określenia oraz sformułowania, jakimi posługiwali się
    dziadowie.
    Działacze Ruchu chcą jeszcze przeprowadzić konsultacje z polonistami,
    bohemistami i germanistami. Ich zdaniem język śląski, którego istnienie
    kwestionują językoznawcy, to efekt współistnienia wielu kultur polskiej,
    niemieckiej, czeskiej. Planują wydanie słownika w około 2, a może 3 tysiącach
    egzemplarzy.
    Czy to dobry sposób budzenia śląskiej tożsamości? - Jeżeli słownik ma służyć
    udowodnieniu, że język śląski istnieje i stać się orężem walki politycznej,
    to sprzeciwiam się tej inicjatywie - mówi Piotr Spyra z Ruchu Obywatelskiego
    Polski Śląsk. - Jeśli jednak ma przypomnieć bogactwo śląskiej gwary, to nie mam
    nic przeciwko wydaniu takiego dzieła. Nie można zapominać, że śląska gwara
    należy do języka polskiego i ma wiele odmian. Inaczej mówi się w Zabrzu,
    a inaczej na Opolszczyźnie. Ciekawe, która z odmian wybiorą autorzy słownika
    jako podstawową?
    - Przez kilkanaście lat, wskutek sporów językoznawców, nie udało się wydać
    wielotomowego języka gwary śląskiej. Spory dotyczyły właśnie tego, którą gwarę
    uznać za wiodącą - mówi Jan Rzymełka, poseł PO, którego rodzina od 300 lat
    zamieszkuje Śląsk. - Gwara żyje przede wszystkim w języku mówionym. Także
    u mnie w rodzinie.

    Marian Pyrek w 1998 roku założył pierwszą stronę internetową, za pośrednictwem
    której Ślązacy z całego świata pisali maile gwarą. Można powiedzieć, że była to
    pierwsza nieoficjalna próba kodyfikacji języka, bez żadnych podtekstów
    politycznych, z myślą o zachowaniu tradycji i kultury. - Zorganizowaliśmy msze
    święte po śląsku, a nawet tłumaczenia fragmentów Ewangelii - mówi Pyrek, który
    oblicza, że śląskich maili przez sieć przeszło grubo ponad 50 tysięcy.
    Strona funkcjonuje nadal. Swego czasu był tam nawet dostępny słownik, który
    wyszukiwał gwarowe odpowiedniki słów literackiej polszczyzny.
    RAŚl poprzez stworzenie słownika chce udowodnić, że język śląski istnieje.
    Język śląski został przez tę organizację wpisany do Europejskiego Biura Języków
    Mniej Używanych. Ruch jest jednym z założycieli polskiego oddziału biura.
    Obecnie na rynku istnieją liczne publikacje dotyczące gwary śląskiej, a w Opolu
    jest właśnie drukowany wielotomowy słownik, będący kompendium wiedzy na temat
    śląskiej godki.

    AGATA PUSTUŁKA

    Dziennik Zachodni nr 138
    16 czerwca 2005 r.

    Podpis pod zdjęciem:
    Marian Pyrek założył pierwszą stronę internetową
    (www.gornyslask.pl/beranie/index.htm), za pośrednictwem której Ślązacy z całego
    świata mogą pisać maile gwarą.
  • dialektolog 17.06.05, 14:02
    jaborygyn napisał:

    > Rodzi się nowy słownik
    >
    > Samouczek śląskiego
    >
    > Ponad 14 tysięcy haseł będzie zawierał polsko-śląski słownik, którego wydanie
    > w najbliższym czasie planuje Ruch Autonomii Śląska.
    > Publikacja ma służyć pomocą tym Ślązakom, którzy zapomnieli śląskiej godki
    > i chcą sobie przypomnieć określenia oraz sformułowania, jakimi posługiwali
    się
    > dziadowie.
    > Działacze Ruchu chcą jeszcze przeprowadzić konsultacje z polonistami,
    > bohemistami i germanistami. Ich zdaniem język śląski, którego istnienie
    > kwestionują językoznawcy, to efekt współistnienia wielu kultur polskiej,
    > niemieckiej, czeskiej. Planują wydanie słownika w około 2, a może 3 tysiącach
    > egzemplarzy.

    [...]

    Bardzo jestem ciekaw.
    D.
  • jaborygyn 17.06.05, 20:01
    (...)
    W przeszłości, aż do lat 90tych ubiegłego wieku, ani Warszawa ani polscy
    językoznawcy nie mogli się pogodzić z myślą, że kaszubski to nie dialekt języka
    polskiego. W końcu wygrał rozsądek i wola samych Kaszubów – od kilku lat na
    maturach kaszubska młodzież zdaje egzamin z kaszubskiego jako języka
    ojczystego. Można się też odwołać do odleglejszej przeszłości. W 1863 rosyjski
    minister spraw wewnętrznych Petr Walujew oświadczył w swym piśmie do carskiego
    urzędu cenzury, że „język małoruski (tj. ukraiński) nie istniał, nie istnieje,
    i istnieć nie może, bo to dialekt języka rosyjskiego.” A jednak ukraiński to
    obecnie język urzędowy Ukrainy. Tak więc, głównie od samych Ślązaków zależy,
    czy będą na tyle uparci i zainteresowani sprawą, aby doprowadzić do oficjalnego
    uznania śląskiego jako odrębnego języka. A w demokratycznej Polsce, chyba nie
    będzie się stawiać tylu przeszkód formalnych i administracyjnych na drodze tego
    procesu tak jak to się działo w przypadku kaszubskiego w PRL, czy ukraińskiego
    w Imperium Rosyjskim?
    Podobno wielokulturowość to bogactwo postkomunistycznej Polski i zjednoczonej
    Europy. Czyż tak jak w przypadku Kaszubów nie można by przekuć językowo-
    narodowej odrębności Ślązaków w kolejną kulturalno-turystyczną atrakcję Polski,
    miast ją kontestować? (...)
  • jaborygyn 26.06.05, 21:47
    Dzwoon Annabergu - pjes'niczka we goornouszloonzkym kryjoulu:

    www.darek.phi.pl//tymczas/gora_anaberg.mp3
    Posuhejcie i se zas'pjywejcie z Nooma!
  • jaborygyn 28.06.05, 11:17
    Niykjere szkryflajoom uo goornouszloonzkym kryjoulu podle naukowego mustra:

    cadmus.iue.it/dspace/retrieve/1757/HEC03-01.pdf

  • jaborygyn 25.07.05, 14:37
    A tu i przed Poloukoow cos' po polsku moom!

    Hoc' z leksza jurz "wytyngnioone", ale gibko podoom:

    "Standaryzacja języka górnośląskiego oraz możliwe konsekwencje społeczne
    i polityczne (ze szczególnym uwzględnieniem Śląska Opolskiego)"

    Tomasz Kamusella



    Tu se to noondziecie:

    www.mlodziezgornoslaska.org/
  • jaborygyn 31.07.05, 13:00
    Soom tam tyrz sposobne bajszpile!

    Na tyn przikuod: "Fater ostali som w haupie".

    We szaufynstrze - "Texty po S'loonsku" na zajcie:
    www.mlodziezgornoslaska.org/
  • jaborygyn 17.08.05, 11:26
    Ku Mje Rehtoor tefjyli po pros'bje bez cufal, bez to przedowoom Jyh inkszym
    ze Jejih uostudoom:

    Szanowni Państwo!
    Byłbym bardzo wdzięczny Państwu za wskazanie tytułów periodyków prasowych
    w języku śląskim (laskim) lub zamieszczających pojedyncze teksty w tym
    języku.
    Prosiłbym także, o ile jest to możliwe, o podanie adresów interenetowych
    redakcji owych periodyków. Z góry serdecznie dziękuję.
    Łączę wyrazy szacunku --
    AK

    ------------------------------------------------------------------------
    Prof. dr hab. Aleksander Kiklewicz
    Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie
    Instytut Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej
    ul. Szrajbera 11
    10-007 Olsztyn
    Poland
    tel. ++48 698 997 626

  • jaborygyn 30.08.05, 11:30
    Totalny bojkot wyboröw bez Görnošlönzůköw!


    To by möguo byc' nojlepše před Nous wyn's'cie!

    Te co Jyh bandziy we welönku brahowac', söm značy sie -
    Norodym Görnůšlönzkym!

    Leke banöm mjec' rehnöngmajstry wtynčos rahowaniy.

    Tym baři, iře Görnošlönzůköw přeca we Polsce niy ma?!

    Niy ma tyř Jyh we polski Ustawje uo Myn'šůs'ciah!

    To skönd we welönek mjauy by sie narůz wziön'c' Jejih guose?

    Namůwjůcie Nůs Polůki do welönkowy šulerki?

    To niy je u Nůs w modzie!


    Cy by to boouy poczoontki literacki szloonzcyzny?
  • ardjuna 30.08.05, 11:34
    Widzę, Jaborygenie, że ortografia Waszego języka ewoluuje dość chyżo (od
    polityki abstrahuję).
  • jaborygyn 30.08.05, 12:56
    Przeca My zouwdy robotne boouy!

    Wolauy wszysko gibko zrobic', niz'li uo tym dugo prawic',
    a niy dej Poonbooczku skoranio, jesce szkryflac'. :-)

    Jak niy przimjyrzajoonc - Polouki.
  • ardjuna 31.08.05, 00:15
    jaborygyn napisał:

    > Przeca My zouwdy robotne boouy!

    Ano, boouy, Jaborygynie rostomiły, boouy... :)

    > Wolauy wszysko gibko zrobic', niz'li uo tym dugo prawic',
    > a niy dej Poonbooczku skoranio, jesce szkryflac'. :-)

    No i terozki, panocku, mocie zagwozdku ze swoim szkryflaniem (to mój własny
    volapük, nie przyjmuję krytyk).

    > Jak niy przimjyrzajoonc - Polouki.

    My Polouki takie już som - albo nos kochaj, albo rzuć (to drugie trudne będzie :)

  • jaborygyn 02.09.05, 01:47
    Jů we tym šukaniu po uömacku i uode malutkůście sposobnego mustra,
    podle kjerego šuo by pokůzać na papjöře to co möm w intusie, niyrůz řeh sie
    zastanůwjů jak by tyř to - co kole Sia suyša - překůzać nojgryfni?

    A při tym szporobliwje!

    I coby to böuo sposobne i přidajne před Dziejcia.
    Bo to Uönym je go potřa nojbaři.

    Ale coby tyř niy přepömnieć uo leciwyh, u kjeryh uocy juř niy te co pjyrwyj.

    Bez to tyř napočön`eh uode internecowygo šrajbönga, co to go sprawjöu Tadzik ze
    Florydy. www.republikasilesia.com/

    Tam uodciepniöne uostauy wszyske hocyki, kryski, pisli i inkše přidůwki.

    Bez to řeh pejdziů ździebko wyři, co ta "prowizorka" moge sie uostać do köńca,
    bo mo u Sia dobre ströny i wjela bogajstwöw.

    Přede wšym před školořy, kjere banöm jöm sie kciauy naumjeć.
    Brelůki, a nawet ślepůki, poradzöm jöm "namacać" bez breli.
    Je uöna tyř "tryndy" ze tym, co inkše (jak Polůki) dziepjyro šukajöm dlo
    swojigo Řöndzynio, coby böuo baři moderne.

    A co we teroźniejšym casie nojwožniejše, niy poradzöm ji dać rada řůdne
    šteröngi na drötah i přeciwnoście we kömpjutrah, při translacyjah, kömpresyjah,
    dekömpresyjah, ... i inkšyh roztomajtyh přeböckah.

    Podwjel co, zdowo Mi sie, iře je uöna sposobno do zapisowanio wszyskih
    uodmjanöw Našy Mowy?! Jak sie myla, dejcie znać!

    Tela, iře naškryflane tak texta zdajöm sie być porozwlykane i posiekane
    apostroföma (') i rozdzielůköma (`).

    Hocia wydowo sie, co niydugo juř řůdyn niy bandziy škryflů inakšy niźli ze
    tastatury kömpjutra, to gibci lebo niyskoři šlönzky Nůröd niy zapömni zawůać
    i upömnöńć sie uo literacki muster skodyfikowanego Řöndzynio!

    Tero mogymy přyńś do Wašego zapytanio!

    Je pora problyjmöw:

    Jak poskrůcać to, co juř poradzyma zapisůwać Tadzikowöm "prowizorköm"?

    Jake přijöńć do drukowanio znaki?

    Co ze Našy Tradycyje mjyndzy niyma naznaczyć jak stygmatöma?

    Tradycyjo napočua sie ze Nowinöm, přiniesiönöm bez Cyryla i Metodego,
    a přišykowanöm před Nůs we cyrylicy. I ze Řešöm Wjelgih Moravöw.

    Ze tradycyje Cyryla i Metodego wziynte uostauo tuplowane "oo", we literackym
    mustře skodyfikowanego Řöndzynio - "ö". Cy siyngać banyma tam po inksze znaki?
    Darmo tero zgadůwać.

    Tradycyjo Řeše Wjelgi Moravy, i niyskoři - Bohymje (Čehöw), uodcisnöńć by
    möguy - we přijyntym literackym mustře - niykjere znaki wziynte uod Nih.

    Spömna yno, co do terůzka föngujöm we Našy Gůdce Jejih suowa:
    - te co`h je před kwilköm uřöu: spömnieć, do terůzka, fönguje, przed kwilköm,
    - ale i inkše: kraiček, uömasta, dej pozör!, cesta, podziwej sie!, řikać,
    řiknöńć, poleku ...

    Darmo je "polonizować" přez zapisowanie we polskym slabikořu?

    "Darmo" - pewnikym tyř to je moravjůk (bohemjůk)?

    A "pewnikym", ... pewnikym tyř! :-)

    I jak tu z tego wylyź na "polski" grönt?

    Ciynřko, pra?


  • ja22ek 17.09.05, 21:15
    Jaboryginie, porezane słowa w internecowym szrajboongu to można "posklejać" jak
    się znaczek jaki zamiast apostrofu użyje. Na przykład 'x', który jest jak dla
    mnie prastarym błędem Rzymian, bo dwa dźwięki w sobie zawiera, a w piśmie
    alfabetycznym tylko jeden przystoi, pra?

    Gdybyście jeszcze nie szkryflali w tym czeskopodobnym szrajboongu 'ř' tam gdzie
    'ż' wypada, toby było całkiem gryfnie.

    J.
  • jaborygyn 18.09.05, 20:25
    Uo to Woom szuo?:

    Jů we tym šukaniu po uömacku i uode malutkůście sposobnego mustra,
    podle kjerego šuo by pokůzać na papjöře to co möm w intusie, niyrůz žeh sie
    zastanůwjů jak by tyž to - co kole Sia suyša - překůzać nojgryfni?

    A při tym szporobliwje!

    I coby to böuo sposobne i přidajne před Dziejcia.
    Bo to Uönym je go potřa nojbaři.

    Ale coby tyž niy přepömnieć uo leciwyh, u kjeryh uocy juž niy te co pjyrwyj.

    Bez to tyž napočön`eh uode internecowygo šrajbönga, co to go sprawjöu Tadzik ze
    Florydy. www.republikasilesia.com/

    Tam uodciepniöne uostauy wszyske hocyki, kryski, pisli i inkše přidůwki.

    Bez to žeh pejdziů ździebko wyži, co ta "prowizorka" moge sie uostać do köńca,
    bo mo u Sia dobre ströny i wjela bogajstwöw.

    Přede wšym před školořy, kjere banöm jöm sie kciauy naumjeć.
    Brelůki, a nawet ślepůki, poradzöm jöm "namacać" bez breli.
    Je uöna tyž "tryndy" ze tym, co inkše (jak Polůki) dziepjyro šukajöm dlo
    swojigo Řöndzynio, coby böuo baři moderne.

    A co we teroźniejšym casie nojwožniejše, niy poradzöm ji dać rada žůdne
    šteröngi na drötah i přeciwnoście we kömpjutrah, při translacyjah, kömpresyjah,
    dekömpresyjah, ... i inkšyh roztomajtyh přeböckah.

    Podwjel co, zdowo Mi sie, iže je uöna sposobno do zapisowanio wszyjskih
    uodmjanöw Našy Mowy?! Jak sie myla, dejcie znać!

    Tela, iže naškryflane tak texta zdajöm sie być porozwlykane i posiekane
    (pořezane) apostroföma (') i rozdzielůköma (`).

    Hocia wydowo sie, co niydugo juž žůdyn niy bandziy škryflů inakšy niźli ze
    tastatury kömpjutra, to gibci lebo niyskoři šlönzky Nůröd niy zapömni zawůać
    i upömnöńć sie uo literacki muster skodyfikowanego Řöndzynio!

    Tero mogymy přyńś do Wašego zapytanio!

    Je pora problyjmöw:

    Jak poskrůcać to, co juž poradzyma zapisůwać Tadzikowöm "prowizorköm"?

    Jake přijöńć do drukowanio znaki?

    Co ze Našy Tradycyje mjyndza niyma naznaczyć jak stygmatöma?

    Tradycyjo napočua sie ze Nowinöm, přiniesiönöm bez Cyryla i Metodego,
    a přišykůwanöm před Nůs we cyrylicy. I ze Řešöm Wjelgih Moravöw.

    Ze tradycyje Cyryla i Metodego wziynte uostauo tuplowane "oo", we
    kancelaryjůwym (literackym) mustře skodyfikowanego Řöndzynio - "ö". Cy siyngać
    banyma tam po inksze znaki? Darmo tero zgadůwać.

    Tradycyjo Řeše Wjelgi Moravy, i niyskoři - Bohymje (Čehöw), uodcisnöńć by
    möguy - we přijyntym kancelaryjůwym (literackym) mustře - niykjere znaki
    wziynte uod Nih.

    Spömna yno, co do terůzka föngujöm we Našy Gůdce Jejih suowa:
    - te co`h je před kwilköm užöu: spömnieć, do terůzka, fönguje, przed kwilköm,
    - ale i inkše: kraiček, uömasta, dej pozör!, cesta, podziwej sie!, řykać,
    řiknöńć, poleku ...

    Darmo je "polonizować" přez zapisowanie we polskym slabikořu, pra?

    "Darmo" - pewnikym tyž to je moravjůk (bohemjůk)?

    A "pewnikym", ... pewnikym tyž! :-)

    I jak tu z tego wylyź na "polski" grönt?

    Ciynžko, pra?
  • ja22ek 19.09.05, 09:38
    O to właśnie mi chodziło. Teraz widać szacunek dla tych, to przy czeskiej
    granicy rozróżniają 'rz' i 'ż', oraz szacunek dla historii słowa.

    Teraz przeczytałem jeszcze dokładniej Wasz tekst, i takie dodatkowe uwagi mi
    się nasunęły:

    - Użycie ů. Zdaje mi się, że stosujecie ten znak do oznaczenia dyftongu 'ou',
    czemu jestem z zasady przeciwny, jak to wyżej przy okazji iksa napisałem.
    Wcześniej sądziłem, że jest to raczej długie 'o', które u niektórych w 'ou'
    przechodzi, ale jak zobaczyłem w Waszym
    tekście "škryflů", "zawůać", "zastanůwjů", to już wiem o co chodzi.
    Przynajmniej w tych słowach to ja bym
    pisał "škryflou", "zawouać", "zastanůwjou", zważywszy na morfologię tych słów.
    Sami zresztą piszecie "sprawjöu", a nie "sprawjů". A najchętnie oczywiście bym
    widział wszędzie 'ou', jeśli tak się mówi.

    - Oznaczanie miękkości. Piszecie np. "přeciwnoście". A tu nie wiadomo, czy
    to 'ci' czytać jak 'ći' w 'cisnąć', czy jak 'ci' w 'cimer'. Nie lepiej by było
    te najbardziej miękkie głoski oznaczać zawsze tak samo: přećiwnośće, gibći,
    Dźejća, ńy, źdźebko? Akurat z polszczyzny wiem, że sprawa miękkości to chyba
    największa zaraza naszej ortografii, bo mamy kilka stopni miękkości (i wy
    też!), przechodzących w szumienie:
    - twarde (syn),
    - półmiękkie (sinus),
    - półmiękkie "mocne" (procesji),
    - miękkie (siny),
    - szumiące miękkie (Sziwa),
    - szumiące miękkie "mocne" (Czuwaszji - to chyba jedyne takie),
    - szumiące twarde (szyna).
    I warto by umieć je zapisać - najlepiej wszystkie, a co najmniej pięć.

    - Użycie 'h'. Podobno w niektórych odmianach waszej mowy jest różnica
    między 'ch' a 'h'. W takim razie albo zakażecie gadać inaczej, albo z szacunku
    dla mniejszości pozostawicie rozróżnienie (ale dzieci się będą pieklić :)

    Na koniec o skracaniu Tadzikowej prowizorki. Tam, gdzie mamy kilka miękkich
    spógłosek na kupie, można tylko po ostatniej kłaść znak miękkości, np. kuasc',
    radosc'. Podobnie z szumiącymi: Bydgoscz (tu gorzej, bo słowiański język
    poradzi wymówić i szcz, i szc, i scz).

    Jak Wam się widzi takie coś:
    >Jou we tym šukańu po uômacku i uode malutkouśće sposobnego mustra,
    >podle kjerego šuo by pokouzać na papjôře to co möm w intuśe, ńyrouz žech śe
    >zastanouwjou jak by tyž to - co kole Śa suyša - překouzać nojgryfńi?
    >
    >A při tym šporobliwje!
    >
    >I coby to bôuo sposobne i přidajne před Dźejća.
    >Bo to Uônym je go potřa nojbaři.
    >
    >Ale coby tyž ńy přepômńeć uo lećiwych, u kjerych uocy juž ńy te co pjyrwyj.
    >
    >Bez to tyž napočôn'ech uode internecowygo šrajbônga, co to go sprawjôu Tadźik
    >ze Florydy. www.republikasilesia.com/
    >
    >Tam uodćepńöne uostauy wšyske hocyki, kryski, pisli i inkše přidouwki.
    >
    >Bez to žech pejdźou źdźebko wyži, co ta "prowizorka" moge śe uostać do kôńca,
    >bo mo u Śa dobre strôny i wjela bogajstwôw.
    >
    >Přede wšym před školořy, kjere banôm jôm śe kćauy naumjeć.
    >Brelouki, a nawet ślepouki, poradzôm jôm "namacać" bez breli.
    >Je uôna tyž "tryndy" ze tym, co inkše (jak Polouki) dźepjyro šukajôm dlo
    >swojigo Řôndzyńo, coby bôuo baři moderne.
    >
    >A co we teroźńejšym čaśe nojwožńejše, ńy poradzôm ji dać rada žoudne
    >šterôngi na drôtach i přećiwnośće we kömpjutrach, při translacyjach,
    >kômpresyjach, dekômpresyjach, ... i inkšych roztomajtych přebôckach.
    >
    >Podwjel co, zdowo Mi śe, iže je uôna sposobno do zapisowańo wšyjskich
    >uodmjanôw Našy Mowy?! Jak śe myla, dejće znać!
    >
    >Tela, iže naškryflane tak teksta zdajôm śe być porozwlykane i pośekane
    >(pořezane) apostrofôma (') i rozdźeloukôma (`).
    >
    >Choća wydowo śe, co ńydugo juž žoudyn ńy bandźy škryflou inakšy ńiźli ze
    >tastatury kômpjutra, to gibći lebo ńyskoři šlônzky Nourôd ńy zapômńi zawouać
    >i upômnôńć śe uo literacki muster skodyfikowanego Řôndzyńo!
    >
    >Tero mogymy přyńś do Wašego zapytańo!
    >
    >Je pora problyjmôw:
    >
    >Jak poskroucać to, co juž poradzyma zapisouwać Tadźikowôm "prowizorkôm"?
    >
    >Jake přijôńć do drukowańo znaki?
    >
    >Co ze Našy Tradycyje mjyndza ńyma naznačyć jak stygmatôma?
    >
    >Tradycyjo napočua śe ze Nowinôm, přińeśônôm bez Cyryla i Metodego,
    >a přišykouwanôm před Nous we cyrylicy. I ze Řešôm Wjelgich Moravôw.
    >
    >Ze tradycyje Cyryla i Metodego wźynte uostauo tuplowane "oo", we
    >kancelaryjouwym (literackym) mustře skodyfikowanego Řôndzyńo - "ô". Čy śyngać
    >banyma tam po inkše znaki? Darmo tero zgadouwać.
    >
    >Tradycyjo Řeše Wjelgi Moravy, i ńyskoři - Bohymje (Čehôw), uodćisnôńć by
    >môguy - we přijyntym kancelaryjouwym (literackym) mustře - ńykjere znaki
    >wźynte uod Ńih.
    >
    >Spômna yno, co do terouzka fôngujôm we Našy Goudce Jejich suowa:
    >- te co'ch je před kwilkôm užôu: spômńeć, do terouzka, fônguje, před kwilkôm,
    >- ale i inkše: krajiček, uômasta, dej pozôr!, cesta, podźiwej śe!, řykać,
    >řiknôńć, poleku ...
    >
    >Darmo je "polońizować" přez zapisowańe we polskym slabikořu, pra?
    >
    >"Darmo" - pewńikym tyž to je moravjouk (bohemjouk)?
    >
    >A "pewńikym", ... pewńikym tyž! :-)
    >
    >I jak tu z tego wylyź na "polski" grônt?
    >
    >Ćynžko, pra?
  • jaborygyn 19.09.05, 12:35
    Trza pejdziejc', co je to szrajbnioone akuratnie!

    A przi tymu poleku niy trza Mi sie bydzie zastanouwjac', fto tyrz to sie za tym
    Mjoonym "ja22ek" skrywo?! (Trefjoony, utopjoony!) :-)

    Hocia szczyrze Woom sie prziznoom, irze korzdo texta naszkryflano
    po "szloonzku" poradza pojoon'c', cy by to boouo Tadzikowoom "prowizorkoom"
    cy hociaby i wedle Waszego mustra.

    Bo uobrozki dlo jego przedstouwjanio mogoom byc' roztomajte, ale melodyjo we
    uszah szumjoonco - je yno jedna!

    Kerysik zresztoom pejdziou, co do pojmowanio i spokoupjanio texta styknie jego
    cirka 80%-owo precyzyjo.

    Bez to tyrz sie zastanouwjoom, jak daleko trza zan's'c' ze tymi roztomajtymi
    zortooma "mjynkos'cioow", coby sie przi tymu wszyskymu Mode niy potracioouy?

    PS
    U Nous po soomsiedzku je jedyn istny, co to mo tooutynhala,
    a zwje sie Borzucki.
    Sproobowalibys'cie Jego Mjoono wypedziec' przi Niym bez "ż", lebo "rz" cuzamyn!
    Yno "r" i "z" - extra! Ale to trza wjedziec' ze suyszynio. Po soomsiedzku.
    Nadeszue Polouki cytajoom je tak jak je na szyldzie i kej sie uoo Niygo
    pytajoom, to Noom sie wtynczos zdo, co idzie uo kogosik coukym inkszygo
    i yno ruszoomy ramjoonooma ze z'dziwjynio. A sklep je za rogym!
  • ja22ek 19.09.05, 14:23
    Jaboryginie, właśnie z 'rz' mam do was pytanie. Kiedyś w polskim pisało się
    barzo, barziej. Ponieważ teraz się mówi bardzo, bardziej, to od zawsze
    sądziłem, że kiedyś się mówiło bar-zo, bar-ziej. A po śląsku widzę 'barziej'
    zapisane tak, jakby tam było 'ż'. To jak u was się mówi: bażo czy bar-zo? I
    dlaczego :)

    I jeszcze - mówicie 'czy' czy 'cy', bo u was cięgiem 'cy' widzę, ale nie wiem,
    czy to błąd, czy prawda.

    J.

    PS. Tooytynhala, jeruna, ładne słowo!
  • jaborygyn 19.09.05, 20:55
    "Cy`s' Mje przepoomniaua, cy Mi jurz niy pszajesz, cy co?!"

    Tak sie s'pjywo do terouzka we pjes'niczce.

    A "bażi" sie suho to, co Jou szkryfloom Tadzikowoom notacyjoom za barzi.

    Bardzo, bażi, nojbażi - tak to stopniujyma.

    Niykej sie tyrz suyszy "bar-zi". Ale to pewnikym jurz je ze inkszego placu O/S?

    PS
    Tooutynhala (tółtynhala), a niy "Tooytynhala" - od niem. tot (martwy, zmarły,
    nieżywy), tu - przechowalnia zwłok.
  • jaborygyn 20.09.05, 13:46
    Errata.

    Mjauo byc':
    Niykej sie tyrz suyszy "bar-źi".
  • jaborygyn 15.09.05, 10:33
    Napoczuo sie ze uoficijelooma i na fest, podug Roczniokowego mustra:

    Bliknijcie ino tukej, co miarkujom ludzia ze ślůnskij nacyje.
    Łod pora dniów mordujom sie ze tom szkartom.
    Możno Bozia łůnym do siůłów i moców coby złostatkować szkarta, abo kieryś
    Ślůnzok szrajbownik kůmpowych programów łůnych wesprze.

    republika.pl/zlns/
  • jaborygyn 17.09.05, 17:48
    Przikuod inkszego kancylaryjowygo szrajboonga, podle szwagrowego mustra z
    Laband:

    Žaba w břuchu

    Koždy z nos zno te učuće,
    Koždy mjoŭ roz přeca strach,
    Te w žoŭôntku śmjyšne kuće,
    W břuchu cośik robi krach.
    Kedyś jak’ś mjoŭ prowda pedźeć,
    Jak’eś škôćôŭ , bajtlym bôŭ,
    To’eś dźubek kônsek smućôŭ,
    Abo gowa w pjosek krôŭ.
    Dźiśoj chop žeś jes šykowny,
    Na ńydźela ancug moš,
    A sam juzaś strach će śćiśńe,
    Žaba w břuchu juzaś znoš.
    Ale rod žeś tfojyj žapce,
    Tyn maškytny stary froš,
    Ŭôn pokilo i poŭechce
    Tyž jak lipśće kuśik doš.
  • ja22ek 17.09.05, 21:17
    A tu ładnie żeście ptaszków, daszków i kresek naszkryflali, jedno 'ŭ' mi się nie
    bardzo widzi, jak 'v' jest do wykorzystania.
  • jaborygyn 22.09.05, 09:53
    " Do
    deputowanych Parlamentu Europejskiego
    Szanowni Państwo, jako Komitet Założycielski Związku Ludności Narodowości
    Śląskiej chcielibyśmy zwrócić waszą uwagę na problem dyskryminowania kilkuset
    tysięcy obywateli Unii Europejskiej przez władze Rzeczpospolitej Polskiej, nie
    tylko poprzez odmowę nadania im statusu mniejszości etnicznej, lecz nawet
    odmawiając prawa do zrzeszania się w celu obrony swej śląskiej tożsamości
    narodowej. Szokujący jest fakt, iż w XXI w. w środku Europy ma miejsce
    ignorowanie istnienia sporej, odrębnej grupy narodowościowej." (...)
  • jaborygyn 05.10.05, 11:25
    " (...)Aby mówić o patriotyźmie jego mieszkańców trzeba uwzględnić historyczne
    dzieje tej ziemi. Niemalże 600 lat byliśmy odłączeni od Korony - 200 lat
    należeliśmy do Moraw i Czech, ponad 200 lat do Austrii, prawie 200 lat do Prus.
    Te trzy okresy wywarły historycznie i kulturowo swoiste znamię w bardzo
    pozytywnym sensie. Obecne tu wartości tych trzech kultur zawsze usiłowały
    tworzyć pojednaną różnorodność, co było i jest niezmiernie ubogacające.
    Elementy niemieckie, które znajdują się w naszej kulturze, nie powinny dziś
    przeszkadzać autentycznemu Ślązakowi, tak samo jak elementy polskie - przed
    1945 r. Podobnie jest z kulturą morawską. Pod Raciborzem, na granicy
    z Morawami, ludzie po dziś dzień spowiadają się pomorawsku, podobnie jak tutaj,
    w wioskach podopolskich - w języku niemieckim. Na początku obecnego stulecia
    istniała na Śląsku możliwość sprawowania liturgii w czterech językach, tego nie
    było nigdzie. Obecnie liturgia może być tutaj sprawowana aż w sześciu językach.
    (...)

    www.list.media.pl/list-katolik-wiara-pl-298.htm
  • jaborygyn 11.10.05, 07:54
    "Coby na futer uzbjyrac' cosik,
    korzdyn douorzyc' mo aby grosik!

    A jesce lepi uod Ooumoow szprymy,
    to we Jynzyku bjydne niy bymy!

    We tym i wsparciy jurz ku Noom lejci,
    bo za to tero weznoom sie Dziejci!

    Napoczynajoom wszysko za rajoom.
    Przetuplikujoom, co Jym padajoom.

    A przekuodane ze cieszyn'skigo
    mo akuratnie byc' do ... polskigo.

    Rymowe gan'si douwno gangajoom,
    irze Szloonzouki swooj Jynzyk ... majoom!"


    z "pasikoonikowy" becki
  • jaborygyn 12.10.05, 07:58
    " Tero sie tym to zajyna Rada,
    kjero Noom powjy co Noom wypada!

    Cy sie mogymy, podnoszoonc uocka,
    zwroucac' we Goudce Ci do Poomboocka!

    A skoond Ci Uoone wjoom, rozguoszujoom,
    co TAM Jyh mowa lepi pojmujoom? "


    z "pasikoonikowy" becki
  • jaborygyn 20.10.05, 23:52
    Jak śe přôdźi škryflaűo?

    Űoglôndôm śe „Protokôlarz mjasta Woźńik” i pača, jak śe přôdźi na Ślônsku
    škryflaűo. A škryflaűo śe mašketńe. We XV-XVI wjeku bôű to taki jynzyk
    česko-ślônski (we Polsce česko-polski) skuli tego, co česko űortografja śe
    uštabilizowaűa gibćij űod polskij, a kupa ludźi, kere robjyli za pisařôw,
    kštaűćyűo śe we Čechach. Űod drugij poűowy XVI wjeku ślônsko űortografjo
    naśladowaűa wjyncyj űortografjo polsko. Co jes nojbařij ćekawe: we tych
    tekstach „c”, „č” i „ć” škryflo śe jednym znakym „cz”, a w ńykerych
    wčeśńyjšyxh tekstach čynsto zamjas „j” škryflo śe „g”. Škyflańy škryflańym, nô
    jak űôni wtynčos godali? Chćoű bych to sűyšeć, bo přeca we XVI wjeku to juž ńy
    bôűo dugich samogűoskôw, ino pochylône. "O" pochylône nôm űostaűo, nô wtynčos
    to śe ješče "a" pochylône rôžńyűo we ślônskim űod "o", a "e" - űod "y".

    Sam moće pora kônskôw.

    1488
    A s toho ma mi Pyotr Sly dawacz pyetdwadziesta grossa szirokeho y troge kur,
    trzy mandele gyagecz, oprusc roboty gyutra sprawacz, tim obiyzayem, iako gest
    starodawna sadzono na Lanech.

    1503
    Stala se smluwa przed panem Ssczepanem Kkamenczem, panem diedycznym, dwu
    bratru, Jana a Matiega, sinowe Mikolaya Zemana o ssoltistwo lhoczke.

    1538
    a on vtiekl se k vrzedouy; a mi strassi obeslaly smi wsseczku obecz; a tu smi
    zastawali vedle obiczege, a tam gsmi zastali v Stanislawa Ratayowa syna y
    gelysmi ho, a dalismi wsadyty do miestke kazny.

    1540
    A Krawvyecz ma dobrovolnye pvsczytz y lysth dacz. A yesly by kthory nyepyly
    chczyal po thych lyeczyech kvpycz, Krayczy bądzye thego blysszy, nyszly ynszy,
    krom przyrodzonego.

    1558
    My slyssicz slussna a dobrowolna zgode oyczawska y dupussczylychmy tho ym w
    kxiegy miessczke zapyssacz. Kthoryss tho Barthoss wyssey manowany zad y podal
    stathek zeczowy sswemu y dziewcze sswey, aby go wespolek poczywaly.

    1570
    Tento Jan Sediewey przedal Flauthowy dom, ktori lezi podle Kossczelnego
    zagrody, y zda mu przed vrzedem, tak yako sam dzierzal; a ma Flauthowi
    sluzicz, gemu y yego herbom, potomkom na wieczne czassy. A Flauth może s tim
    uczenicz yako chcze: dacz, darowacz, zamienicz y ku swemu vzittku lepssemu
    obroczicz yako mu bedze podobacz.

    1588
    a przed nami tenze Marczin dobrowolnie wyznal, yż wźial zadosczi od Jadwigi
    Gayki za kwarte roley, ktora leży wedle Kosczielnego roley z yednej, a
    Geczkowey roley z strony drugiey; ktorąm roląm wyszpisany Marczin
    przodmianowany Jadwidze przed nami zupelnym vrzedem dobrowolnie odewzdal.

    1594
    Y wiznal thenze tho Jan, ys oth bratha swego Woycziecha, bratha starszego, y
    wirzekl ssie, yze mu ssie dossicz stalo, thelko ssie spathku nie wirzeka.
    Telko ssobye Jan wimowiel, y thenze Woycziech mu dobrowolnye pozwoliel dwa
    zagony na ogrodzie na drugim staianyu od domu do yego smierczy, czo mu thenze
    Woycziech ma sprawycz tak, yako y sam ssobye, y gnoyem nawozicz.

    1598
    A yesliżeby się wydala, tedy yżby wtym statku zmeżem swym drugim gospodarowala
    bez sskody sierotkow, aże do zrostu ych; a yesliżeby ztraczali statek albo
    yako niedbaliwie nim ssafowali, tedy panowie poręczniczy z urzędowąm wolam
    mayąm statek podzielicz y matky odbycz rownym dzialem z dziatkamj. A statek
    samj opatrowacz do zrostu sierotkow.

  • jaborygyn 05.11.05, 18:03
    To booua jedna ze pjyrszyh, do pokosztowanio, rezultata "fedrowanio" czylodki
    goornouszloonzkyh kodyfikatoroow:

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=33547
  • jaborygyn 12.11.05, 10:21
    A dzisioj inksze rezultata!

    Pjyrszy koomix po szloonzku, kjerego to se moge korzdyn sprawic' przed Sia lebo
    na gyszynk przed Istnyh.

    www.merlin.com.pl/frontend/towar/423489

    Tyh uopornyh lebo przeciwnyh Naszymu Rzoondzyniu, co jak sie to banoom
    poleku dukac', coby siy namys'loouy, jak dugo jescy mogoom Noma poniywjyjrac'?
    Prawoow uobywatelskih Nooma we Polsce broonic'?
    Szuapy wszyndy podstawjac' i wykopyrtywac' korzdo naszo inicyjatywa?
  • grabina76 22.02.09, 06:27
    mosz recht jo jest tysz ze slonska z okolicy Prudnik - Opolskie mieszkom
    momentalnie w Niemcach ale to co Ty piszesz rozumia bez zastaniowienia. Mowa
    slonska jest pszez wiele lat przez ruzne zabory zmienianon i tak sie ta gwara
    endwiklowala, jak rozumiesz. Ale jakotakej slonskiej pisowni nigdy nie bendzie.
    W Niemcach na pszyklad tesz jest wiencej gwar wie Bayer,Osi oder Reihnlender i
    tesz wszyscy piszom to samo
  • jaborygyn 18.10.05, 23:17
    Cy to, co tukej rzes'cie se do terouzka poslabikowali je podane do tygo
    rzoondzynio na rzywo?

    schlesien.nwgw.de/m/Pogodoomy_po_naszymu/Henryk_Konsek.mp3


  • ardjuna 18.10.05, 23:40
    Miód na ucho! A w dodatku da się zrozumieć (co o zapisie nie zawsze można
    powiedzieć :)
  • jaborygyn 19.10.05, 20:26
    Kej Woom sie to widzi, to Woous podleja jesce z'dziebko tym "mjodym":

    schlesien.nwgw.de/m/Pogodoomy_po_naszymu/Sally_Schaefer.mp3
    Bo trza Woom wjejdziec', co Szloonzouki rzyjoom po coukym S'wjecie.
    We Texasie uode iber hoondert fymfcig lout!
    I dali, jak suyhac', ... rzoondzoom.

    A szrajboong, kej bandziy fertih, gryntlih i akuratnie te rzoondzyniy pokorze,
    jak czorne na bjouym - na papjoorecku.


  • ardjuna 19.10.05, 23:20
    Śląszczyzna z lekkim nalotem anglosaskim też ma swój urok :)
    No i ten mrowiec niezwykle mi się podoba, bo mamy oto parę, której brakowało mrówce!
  • jaborygyn 20.10.05, 21:29
    W porze sie lepi uorze!

    Mrowcoom pewnikym tyrz?

    Ale jak by kej `s'cie mjeli byc' markotni, to se pus'cie i posuhejcie jak
    gryfnir gro "Wysouy Hanys":

    naszeradio.civ.pl/play.m3u
    Na razie yno uod pouednia.
  • jaborygyn 20.04.07, 18:52

    Jake je pjoontkowe parscyn'y?

    Wodz'ioonka!

    youtube.com/watch?v=xBTmAT8kL5A
  • jaborygyn 20.04.07, 22:51
    Przed tych, co kcóm zrobic' KARAOKOWE gracki przed Polokoow:

    Text we przijoc'elskym dloo N'ich szrajboonku:

    Pjeśniczka rapowano – „Ćiufa”
    na podstawie J. Tuwima
    napisał M. Makula

    Stoji se ćiufa wjynkszo niż szrank
    Stoji na glajzach, czorno jest blank
    Czorno, spocoono, jak boot na szłapje
    Łolyj i śmjyra z basa ji kapje
    Stoji i sapje, dycho i chepje
    A jeszcze hajcer woongel v pjec ćiepje
    Trzimje łopata jak śvjeder borkopf
    Uch jak tu gorko
    Puf jak tu gorko

    Wagoonoov ćiufje dokuplowali
    Ze roożnych spoołek, zwjoonzkoov, cyntrali
    I pełno bydła w kożdym wagoońie
    A w jednym świńie, w drugym soroońie
    A w trzećym śiedzoom wyrsze bańioki
    Śiedzoom i jedzoom tuste krupńioki
    V czvartym wagoońie same gorole
    Co przijechali na Śloonzk na kole
    I tak furgali po cugu ptice
    Aże łobśiedli nojlepsze zice
    Jedyn śe vkupjooł, drugi śe wżyńiooł
    I tak śe gorol na Śloonzku plyńiooł
    Dźiśioj gorole rzoondzoom już vszyńdźie
    V cugu, w roboćie i we urzyńdźie
    V pjoontym zaś capi z ńiypranych zokoov
    Smrodu tam pełno, pełno kurzokoov
    Sztoomli, sztrachecli, haśio i petoov
    Szoosty to krowjok, w ńiym fol maszketoov
    Wafle, boomboony i boomboońiyry
    V śioodmym zaś stojoom sztyry klawjyry
    W łoosmym szrank wjelki, a w ńiym skrzineczki
    Pudła, kartoony, w ńiych czorne teczki
    A we uostatńiym wjelke belery,
    Szpicle, agynty i sex-afery
    A v całym cugu gro melodyja
    Ojca Rydzyka z radja maryja

    I ńic v tym cugu do śmjychu i szpasu
    Po koontach leżoom kupy marasu
    I choćby prziszło tyśioonc sprzoontaczek
    Kożdo by mjała proszku sto paczek
    Kibel, odkurzacz, ajax i cif
    To ńiy domyjoom, taki to syf
    Taki to syf
    Taki to syf
    Łoroz gwizd, łoroz śvist
    Para buch, motor gruch
    Tak nagle buchnyła jak jucha do żył
    I cug śe kolybnooł do przodku i v tył
    I ruszooł poleku, pomału jak wooł
    Aż kofry zlećiały z regałoov na dooł
    Wichajstry już ćisnoom, telepje fest motor
    A koła turkocoom tak to to, tak to to
    Po glajzach śe kryncoom jak motor im gro
    A kaj to, a kaj to, tak cug noom kaj gno
    A czymu, poczymu i kajże tak pyńdźi
    A czymu s koomina smrood smyńdźi i smyndźi
    I bucho, tak bucho, smród bucho, buch, buch
    Bo motor jest stary i mocno już spuch
    Lecz para, kaj dźiura durch ćiśńie śe, tko
    I tłoki v cylindrach poćisko i pcho
    A tłoki vte, nazod, do goory i w dooł
    Łoonaczoom ta śiyła na ośie do kooł
    A koła jak koła łokroongłe i szlus
    I ćioongnoom tak przed śia tyn majdan, tyn wooz
    I kulki kulajoom v kuglagrach śe v koło
    A ludźie we cugu pukajoom śe v czoło
    I tak ta zabawa we kulki durch trvo
    Tak to to, tak to to, tak to to i to ...


    I melodyjo dlo Jejich "n'iyprofesijoonalnych" s'pjywokoov:

    www.makula.pl/index.php?t=txt/publikacja
  • jaborygyn 28.05.08, 14:43

    Ńy ma to jak śe vsuchać w pjykny klang godki starych Szlyjzjeroov
    i jejich pjyknego muzykowańo na ... szuamajach:

    www.tvs.pl/index.php?id_materialu=257
    :-)
  • jaborygyn 11.12.05, 15:47
    Wydobyte zza muru tajemnych prac kodyfikatorów:

    "Jeszcze inna wersja (zmiękczenia przez "x" jak proponował Jazzek; reszta
    w większości w formie proponowanej przez Hermanna):

    Zzaba w brzuchu

    Kozzdy z nos zno te uczucxe
    Kozzdy mjou roz przeca strach
    Te w zzouoondku sxmjyszne kucxe
    W brzuchu cosxik robi krach
    Kedysx jakesx mjou prowda pedziecx
    Jakesx szkucxoou, bajtlym boou
    To `esx dzxoobek koonsek smucxoou
    Abo gowa w pjosek kroou
    Dzxisxo chop zzesx je szykowny
    Na nxydzxela ancug mosz
    A sam juzasx strach cxe sxcxisxnxe
    Zzaba w brzuchu juzasx znosz
    Ale rod zzesx twojyj zzabce
    Tyn maszkytny stary frosz
    Oon pokilo i pouechce
    Tyzz jak lipsxcxe kusxik dosz

    Uff... Jakoś dotarłem do końca. Najgorzej wygląda "ściśnie": "sxcxisxnxe".
    Ufam, że zdołamy się do tego przyzwyczaić. To jedyne sensowne pozbycie się tych
    apostrofów."

  • jaborygyn 12.12.05, 19:32
    Na smak dowoom Woom sam kooncecek podle jednego ze mustroow kodyfikacyje:

    Chćôŭ bych sam připomńyć krótko historyja jedny řeźby ŭôd Tyodora
    Kalide "Bachantka na pantyře".
    Šwagjyr Kalidygo Franz Winckler dôŭ mu slecyńy coby mu zrobiôŭ kopja řeźby
    J.H.Danneckera "Arjadna na pantyře". Jak keryś ńy wjy jak ŭôna wyglôndo to
    moće sam bild.
    www.liebieghaus.de/images/sculptures/ariadne.gif
    A že synek bôŭ ślônski, to chćôŭ zmajstrować šwagrowi richtig pjykny gešyng.
    Znod śe urodliwo frelka do pozowańô i dôŭ sie do roboty. Tak śe Tyodor na
    swoja modelka zapatřôŭ že śe w nij borok zakochôŭ. A mjeli śe ku śebje ŭôba.
    Šafnyŭ naš majster dźeŭo žyća.
    www.gorny.slask.pl/fotki/bachantka.jpg
    Tym doŭ wjylgi hoŭd dźôŭšce keryj pšôŭ. Zapakowôŭ řeźba i posŭôŭ
    šwagrowi. Tyn jak ŭodynknôŭ křinka, to maŭo co hercšlagu niy dostôŭ. Na tamte
    časy tako ŭôdwažno i "sberyźno" štuka bôŭa ńy do pomyślyńo. Wnyrwjôŭ śe Franz
    jak pjerôn, zapakowôŭ ŭôbřidliwo figura
    i nazod Tyodorowi ŭôdesŭôŭ. Schowôŭ
    kajś artysta ta řeźba i zapômńôŭ ŭô nij na amynt. Myśla, co mu trocha gańba
    bôŭo skiš tyj côŭkij afery.
    Kalide ŭôřyniôŭ śe potym ze swojôm modylkôm, a mjeli dwje cery.
    Poradźyśont lot potym znodli we pywnicy
    w Katowicach zapakowano řeźba. A mjôŭ
    w testamynće Tyodor Kalide tako wola, coby ceře překozać marmurowy wizerunek
    ji matki. Późnij ale, dźyŭô znodŭô śe
    w muzyum w Berlińe.
    Přišôŭ čas wojny i ani luftschutzraum ńy pômôg. Hamerykôńskje fligry śćepli
    bômby na muzyum, co śe skôńčôŭo niydobře dlo "Bachantki na pantyře".
    www.gorny.slask.pl/fotki/bachantka2.jpg
    Dziśoj chyba dalij je kajś schowano we berlińskij pywnicy ŭošpecôno
    i zapômńôno.


    SILESIA SUPERIOR
    *FIDE NON ARMIS*
  • jaborygyn 23.12.05, 19:05
    Wšyskym, co sam na tym Forôm gűos zabjyrajôm, chćoű bych žyčyć radosnych
    Godôw: coby Wôm Pônboček bűogosűawjyli, coby'śće zdrowe bôűy, coby Wôm
    Dźećôntko přińôsűo pod kristbaűm take gyšynki, jake'śće se űobštalowali i coby
    Wôm močka i makôwki smakowaűy latoś, jak ješče ńigdy. A na Bezrok žyča
    nôm wšyskym, coby niy brahűo śyűôw do roboty nade kodyfikacyjôm ze pořytkym dlo
    našy Godki i dlo wšyskich Ślônzokôw, koždymu zaś z űosobna coby śe Mu wjôdűo
    jak nojlepi.

    Pozdrowjôm Wos wšyskich pjykńe

    Aborygyn
  • efedra 24.12.05, 00:44
    jaborygyn napisał:

    > Wšyskym, co sam na tym Forôm gűos zabjyrajôm, ... Pozdrowjôm Wos wšyskich
    pjykńe

    Drogi Jaborygynie!
    Choc sie nigdy do Ciebie nie odzywalam, czytam Twoje wypowiedzi, cieplo
    wspominajac czasy z akademika, gdzie dzielilam pokoj z dziewczyna z Bytomia i
    sluchalam jej slaskich opowiastek.
    Zycze Ci Wesolych Swiat, a w Nowym Roku spelnienia wszystkich zyczen,
    niezaleznie od tego, czy sie komus podobaja, czy tez nie.
    Pozdrowjôm Cie pjykńe
    e.
  • arana 24.12.05, 10:37
    jestem tu po raz pierwszy, ale przecież każda pora jest dobra, by zacząć i
    poznać coś nowego. Ze śląskiego języka znam tylko jedno słowo "psinco", więc
    wszystko przede mną.
    Też łączę życzenia.
  • ardjuna 24.12.05, 12:58
    Aborygynie miły, powodzenia w pracy nad Słowem Własnym, w której niechaj Wam
    pomaga Słowo Wcielone, amen.
  • jaborygyn 02.01.06, 14:03
    Jedne sie po szloonzku dziepjyro ucoom, a inkszy jurz szloonzky Jynzyk majoom
    za uoficyjalny, na roowni ze inkszyma ojropskyma Jynzykooma:

    zobacz.slask.pl/
  • jaborygyn 08.01.06, 20:26
    Kej je to koonkurs internecowygo szrajboonga goornouszloonzkigo Kryjoula,
    to Jego mjano moge mjec' tyrz internecowy muster:

    "K@NKURS JYNZYKA S'L@NSKIGO"!?
  • jaborygyn 04.02.06, 21:52
    Terozki, coby se ze szkryflaniym gibci radzic', siyngnoon' se mogymy po
    tastatura:

    www.gorny.slask.pl/testatura/
  • jaborygyn 23.01.06, 19:41
    Za pora dnioow pokorze sie buh:

    dr T. Kamuselli "Schlonzska mowa" staraniym Szloonzki Oficyny Norodowy.

  • jaborygyn 11.02.06, 07:26
    Znajomość języka angielskiego w urzędzie nie jest konieczna, ale gwarę trzeba
    znać. - Bo na wsi wiele ludzi, głównie starszych, mówi gwarą.

    katowice.naszemiasto.pl/wydarzenia/568104.html
  • jaborygyn 21.02.06, 09:23
    MIESIĘCZNIK SPOŁECZNO-KULTURALNY „ŚLĄSK”
    Nr 2 (124) KOK XII LUTY 2006

    W Łączniku u księdza MANFREDA SŁABONIA

    Na Śląsku siejemy sercem.

    JAN COFAŁKA

    (...)

    Wielka pasja proboszcza

    Manfred Słaboń urodził się w 1941 roku w Staniszczach Wielkich, koło Strzelec
    Opolskich.
    Matka Adelajda – wywodzi się z rodu stolarzy z Dobrodzienia, jego ojciec
    Wiktor, syn wiekowego chłopa małorolnego został maszynistą kolejowym. Pracował
    w Parowozowni
    w Fosowskiem. Zawsze coś usprawniał i doskonalił w pracy. Surowy, ponoć, w
    robocie,
    w domu delikatniał. Dostrzegając skłonności małego Manfreda do fantazjowania
    oraz chodzenia własnymi drogami, powtarzał mu wielokrotnie: Synek rób i żyj
    tak, cobyś nom nie przyniósł wstydu. (...)

    Zrób to, zrób!

    Kiedy już wiedział czego chce i co go coraz mocniej wciąga. Kiedy zorientował
    się,
    w wyniku różnych samodzielnych studiów jak ogromne jest bogactwo gwar śląskich,
    a duża fara w Łączniku, od piwnicy po strych, coraz bardziej wypełniała się
    różnymi słownikami
    i książkami z nimi związanymi, pojechał do biskupa Alfonsa Nossola z pytaniem,
    co sądzi
    o podjęciu się przez niego, samodzielnie, przygotowania Słownika dialektów
    Śląska, czy może to robić? Bał się nieco, bowiem trwała budowa kościoła w
    Mosznej, liczył jednak na to, że biskup, sam posługując się piękną gwarą
    śląską, zrozumie czego chce się podjąć i do czego już od dawna gotował się.
    Sprzyjało mu też, że Kościół w dzisiejszych czasach, nie zabrania raczej
    księżom, którzy chcą się realizować także w innych pasjach i zainteresowaniach,
    niż tylko duszpasterstwo. Oczywiście pod warunkiem, że nie odbija się to na
    działalności duszpasterskiej, a może ją nawet wspomagać. Zrób to! – usłyszał od
    swego biskupa – zrób!
    Owo: Zrób to! zabrzmiało nie tylko jak przyzwolenie, lecz wręcz jako
    przykazanie. I robi to już ćwierć wieku. (...)

    W sierpniu 2005 roku, kiedy u niego byłem miał już zapisanych w komputerze 105
    tysięcy (słownie sto pięć tysięcy) haseł. Twierdzi, że całość planowanego
    słownika zawrze się w 120 tysiącach. Jego pogoda ducha, życzliwość do niego
    przeróżnych ludzi, których spotyka na drodze do celu oraz fakt, że sam dobrze
    czuje i posługuje się gwarą, pomaga mu w tej katorżniczej pracy, której
    poświęca każdą wolną chwilę, godziny przeznaczone na wypoczynek i wszystkie
    urlopy, w czasie których może odwiedzać kolejne regiony
    i „zagłębia gwarowe”, od Zgorzelca po Żywiecczyznę i jakże oryginalny gwarowo
    Śląsk Cieszyński. Pracę nad takim słownikiem, w naukowych instytutach, wykonują
    liczne zespoły ludzkie. On chce to zrobić sam. Nawiązał jednak kontakt z
    Uniwersytetem Opolskim
    i Instytutem Śląskim w Opolu gdzie grupa dialektologów pod redakcją prof.
    Bogusław Wyderki pracuje nad bardzo cennym akademickim „Słownikiem gwar
    śląskich”. (...)

    Pierwotnie, w zamiarze ks. Manfreda Słabonia, było stworzenie słownika gwar w
    obrębie mu bliskich wsi i miejscowości, teraz obejmuje nim cały historyczny
    Śląsk, od Zgorzelca po Żywiecczyznę, łącznie ze Śląskiem Cieszyńskim. Żartuje,
    że do siedemdziesiątki brakuje mu parę lat, więc zdąży go ukończyć, a potem
    niech się dzieje wola nieba.

    W okolicach Góry św. Anny, do niedawna jeszcze, rolnicy obsiewający swoje
    niezbyt urodzajne pola, kiedy kończyli, ziarnem zasiewali na polu kształt
    dużego ludzkiego serca zwieńczonego u góry krzyżem. Co by – jak powiada ksiądz
    Manfred Słaboń – ludzka dobroć wyrażona w tym zespolonym symbolu, w to pole
    przenikła. Z tego powstało powiedzenie, że na Śląsku sieje się sercem. Myślę,
    że to, co czyni ksiądz jest właśnie takim siewem.
    Szczęść Boże księże Manfredzie!
  • jaborygyn 01.03.06, 14:24
    Gryfnie processa tworzynio siy koontinuum goornouszloonzkih Kryjouloow
    wytuplikowali Tomasz Kamusella we tym buhu -
    "Schlonzska mowa. Język, Górny Śląsk i nacjonalizm".

    Na stroonicy dwadziosty drugi szkryflajoom Uooni:

    (...) "Proces kreolizacji wpływa na całość formy językowej, to znaczy na:
    słownictwo (wraz z frazeologią i morfologią), składnię, system fonetyczny oraz
    system semantyczny (wraz z fonologicznym), dlatego trudno jest w pełni ukazać
    różnorodność kontinuum kreoli bez użycia specjalistycznego zapisu fonetycznego,
    co jest niemożliwe bez dokonania dogłębnych badań językoznawczych. Ponadto
    informacyjny charakter tego artykułu nie pozwala na przeprowadzenie tego
    rodzaju egzemplifikacji.
    Z tego powodu poniższe przedstawienie kontinuum kreoli górnośląskich
    rozciągających się od standardowego języka niemieckiego do polskiego opiera się
    na cytatach ze źródeł drukowanych, które miały w tekstach literackich oddawać
    koloryt sytuacji językowej na Górnym Śląsku lub stanowią zapis etnograficzny
    tekstów oralnych. Tak więc przykłady są podane w oryginalnych grafiach -
    polskiej lub niemieckiej, a niekiedy mieszanej.

    0. Standardowy język niemiecki (Hochdeutsch).
    1.1. Über Dächer über Häuser, wie der Kater zu die Mäuser, also schleicht sich
    Antek hin zu dem Bett von Schwägerin. Bruderlibe.
    1.2. Du Hacher verfluchter, pieronnischer Bux.
    Powyższe przykłady można potraktować jako należące do prawie zupełnie
    zdekreolizowanego kreola lub do górnośląskiej grupy subdialektów niemieckich.
    2.1. Maryka űbern Reifen springt, was die pajacy ham mitgebringt.
    2.2. Sollt ich kapitulirowatsch (...) Tatulek hat Krieg gemachen.
    3.1. Mach dem kanarek mal die klotka auf, da kann er sich rein und raushopsać.
    3.2. Die Mamulka denkt sich w doma, was sich macht Soldaten, denkt sich, żre
    kapusta, kloski, trinkt sich Wein (...). Hab geschrieben Mutter gestern, hab
    kanon puzowatsch, is psiakrew kaput gegangen, muß go bezahlowatsch. (...)
    Sabioł szablą ganz alleine tausendzwölf turkusen.
    4.1. Alexander scho na wander, kupiou buty za trzy knuty.
    4.2. (...) Szlajfjyrze mieli ta łośka z bruskami zamontowano na inksztandze
    przi kole.
    5.1. Maryko ty stara kryko, ty mosz tyn pysk jak stary wertiko.
    5.2. A potym geburstag moł jego baba i bajtel.
    6.1. Za komuny szło nejwyżi pozaglondać na fajerwerki w telewizorze.
    6.2. (...) Dziołcha była piykno - no wiycie: krew a mleko, jak to padajom.
    Natomiast przykłady powyższe można potraktować jako należące do prawie zupełnie
    zdekreolizowanego kreola lub do górnośląskiej grupy subdialektów polskich (lub
    poprawniej zachodniosłowiańskich).
    0. Standardowy język polski.

    Z powodu braku miejsca i odpowiednich źródeł nie podaję tu egzemplifikacyjnego
    przedstawienia kontinuum kreoli ze Śląska Cieszyńskiego, których ramy
    releksykalizacyjne wykreślają następujące standardowe języki: czeski,
    niemiecki, i polski, a także, choć w niewielkim stopniu, słowacki.

    Co do użycia różnych kreoli z powyżej naszkicowanego kontinuum, można
    w uproszczeniu zaznaczyć, że podczas dominacji języka niemieckiego na Górnym
    Śląsku ciąg 0-1-2-3-(4) najczęściej występował na terenach zurbanizowanych,
    a ciąg (3)-4-5-6 na terenach wiejskich. Obecnie w dobie dominacji języka
    polskiego ciąg 1-2-3-(4) występuje zanikowo wśród starszej generacji
    aussiedlerów z Górnego Śląska i u nielicznych starszych mieszkańców miast
    dawnej Rejencji Oppeln (Opolska), którym udało się uniknąć wysiedlenia po
    1945 r. Natomiast ciąg (3)-4-5-6-0 można zaobserwować na terenach zamieszkanych
    przez niewysiedloną ludność górnośląską, z tym że starsi ludzie (którzy
    uczęszczali do szkół niemieckich) posługują się przeważnie pierwszą częścią
    tego ciągu (to znaczy (3)-4-5), a ich dzieci urodzone po 1945 r. drugą (5-6-0).

    Ponadto nie należy zapominać o dynamice używania kontinuum kreoli. Zazwyczaj po
    ukończeniu szkoły podstawowej i odbyciu służby w armii niemieckiej Górnoślązak
    potrafił posługiwać się całym kontinuum, np. w kontaktach z Niemcami używał
    ciągu (0)-1-2, z rodziną i sąsiadami 3-4-5-6, a z Polakami 5-6-(0). Jeżeli
    zdobył dalsze wykształcenie, to oczywiście rozmawiał w języku standardowym
    z Polakami i Niemcami pozostawiając sobie całość kontinuum kreoli na różnorodne
    kontakty z innymi Górnoślązakami. Jednak nabycie standardowego języka polskiego
    czy niemieckiego lub zawarcie związku małżeńskiego z osobą posługującą się
    takim językiem prowadziło do wzmacniania procesu dekreolizacji w stronę jednego
    z tych języków, co szczególnie uwidaczniało się i wciąż uwidacznia u dzieci
    z takich małżeństw." (...)

    Zdo Mi sie, co tyn kooncek buha wjelu z Nous ... wjela tuplikuje?! :-)

  • jaborygyn 28.03.06, 22:50
    Dla tradycjonalistów też coś mamy.
    Dr Tomasz Kamusella pozwolił nam opublikować swoje najnowsze mini-opowiadania
    pisane w j. śląskim (za co mu bardzo dziękujemy).

    Oto linki:
    Geldtak: mlodziezgornoslaska.org/b_30_sdp_kamusella_geldtak.htm
    Marika: mlodziezgornoslaska.org/b_30_sdp_kamusella_marika.htm
    Kamilki: mlodziezgornoslaska.org/b_30_sdp_kamusella_kamilki.htm
    Szrank: mlodziezgornoslaska.org/b_30_sdp_kamusella_szrank.htm

    Zapaszamy do lektury!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka