Dodaj do ulubionych

Inicjatywa ustawodawcza reformy ortografii

  • tingel-tangel 08.09.05, 16:13
    Już przed II wojną były podobne pomysły - na przykład np. "Nuż w bżuhu".

    www.republika.pl/mkw98/nuz.html
  • szkola.be 08.09.05, 16:28
    Super........
    Ale jakichś mniej makabrycznych przykładów nie ma?
  • randybvain 08.09.05, 18:34
    Zglaszam propozycje umozliwienia wprowadzenia do jezyka pisanego
    emotikonek:^P,:^* i innych a nastepnie piktogramow.

    Bo kon jaki jest kazdy zobaczy, a pisanie literek powoduje, ze czesc
    spoleczenstwa czuje sie dyskryminowana przez niedysleksyjna
    wiekszosc/mniejszosc.
    --
    Aurë entuluva!
  • szkola.be 08.09.05, 21:17
    > Zglaszam propozycje umozliwienia wprowadzenia do jezyka pisanego
    > emotikonek:^P,:^* i innych a nastepnie piktogramow.
    A co to są emotikonki ?
    Te: :) :( 8-) :)& itp?

    Co do pisma obrazkowego to jestem przeciw.
    Mamy alfabet umożliwiający zapis fonetyczny.
    I ten wynalazek ludzkości był genijalny. NIe zaprzepaszczajmy tego.
    Stąd ta reforma.
    NIech alfabet umożliwiający zapis fonetyczny
    zapisuje fonetycznie , a nie pseudofonetycznie jak np przy pomocy "ch".

    >
  • stefan4 09.09.05, 00:28
    szkola.be:
    > Mamy alfabet umożliwiający zapis fonetyczny.

    Że co?!!

    Mam kumpla, który mówi do rzeczy, tylko strasznie miamle. Głos mu się kotłuje w
    bezpośrednim sąsiedztwie nosa i zaplątuje w brodę. Postronny słuchacz, jak
    natęży ucho, to usłyszy coś w rodzaju:

    -- Wmielbłapomialimłatomulersomiemliamołymorumieplujmłe.

    Czy Ty jako Głosiciel Zapisu Fonetycznego uznałbyś za słuszne, żeby on również
    PISAŁ w ten sposób? Bo na razie on sam takie zdanie zapisuje całkiem
    niefonetycznie:

    -- Wszelka polityka to kurestwo, wiec ja do wyborów nie pójdę.

    i dzięki temu udaje nam się jakoś porozumieć.

    Czy Ty naprawdę chcesz, żeby ludzie pisali tak samo źle, jak mówią?

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • jacklosi 09.09.05, 12:21
    Wyjąłeś z kontekstu i się czepiasz. Zapis fonetyczny w tym kontekście oznaczał
    tyle samo, co zapis alfabetyczny w odróżnieniu od hieroglifów, i że on jest
    lepszy. I to wszystko w zasadzie prawda.
    --
    JK
  • jacklosi 09.09.05, 12:23
    Mamy alfabet UMOŻLIWIAJĄCY zapis fonetyczny. Bo gdybyśmy nie mieli, to jakbyś
    zapisał to miamłanie, Stefanie?
    --
    JK
  • stefan4 09.09.05, 19:42
    jacklosi:
    > Mamy alfabet UMOŻLIWIAJĄCY zapis fonetyczny. Bo gdybyśmy nie mieli, to jakbyś
    > zapisał to miamłanie, Stefanie?

    Ależ ja go nie zapisałem! Próbowałem to miamłanie przybliżyć, ciągle było nie
    tak i wysłałem, gdy mi ręce opadły a nie wtedy, gdy literki już oddawały
    dźwieki. Daleko od tego.

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • randybvain 09.09.05, 15:52
    Akurat teraz nie wkleje ci linka, ale poszukaj w necie Grzegorz Jagodzinski, on
    opracowywal ten temat. Fonetyka zaklada, ze musial bys pisac z zaznaczeniem
    miekkosci spolglosek i ubezdzwiecznien, np. nusz w bzuhu fsadzony...
    --
    Aurë entuluva!
  • szkola.be 09.09.05, 18:32
    Ten propozycja nie zawiera nakazu pisania fonetycznego.
    Chce tylko uprościć ortografię.

    NIe przekręcaj.
  • randybvain 10.09.05, 14:07
    Chcesz dopuscic pisownie przyjaciel i pzyjaciel, gdy wymawia sie pszyjaciel.
    Nie przekrecam.
    --
    Aurë entuluva!
  • szkola.be 10.09.05, 14:21
    > Chcesz dopuscic pisownie przyjaciel i pzyjaciel, gdy wymawia sie pszyjaciel.
    > Nie przekrecam.

    Przekręcasz.
    piszesz "pzyjaciel", reforma sugeryje "pżyjaciel"
    Uzywaj polskich znaków, w tej dyskusji są one istotne.

    NIe przeczę, że pszyjaciel byłby dopuszczalny.
    MI się ta forma najbardziej podoba,
    ale od takich szczegółów są specjaliści:
    nie tylko językowi, mam na myśli również specjalistów od nauczania początkowego.
  • randybvain 10.09.05, 16:55
    Naturalnie to mialem na mysli. Nie mam tu polskich literek, a przeklejanie
    zabiera mi duzo czasu.
    --
    Aurë entuluva!
  • dres12 10.09.05, 17:10
    Ale "e umlaut" masz? Polska czcionka, to parę kliknięć; to prostsze, niż reforma "ogonków" ;)
  • fitor 29.11.05, 11:02
    Sa, wystarczy przejrzeć szkolne zeszyty.
  • agni_me 08.09.05, 21:26
    Idźmy dalej! Skorośmy wszyscy w Unii Europejskiej to zapis fonetyczny powinien
    obejmować języki europejskie. Chętnie zobaczyłabym na metkach mejdinjurop.
  • szkola.be 08.09.05, 21:55
    > Skorośmy wszyscy w Unii Europejskiej to zapis fonetyczny powinien
    > obejmować języki europejskie. Chętnie zobaczyłabym na metkach mejdinjurop.

    NIe mam prawa ingerowac w język innego narodu , państwa.
    Szanuje inny naróód,
    i ta propozycja nie ma nic wspólnego Z UE.

    A jak u Anglików zapis słów ma się nijak do dźwięków, to ich problem,
    ale nie bierzmy z nich przykładu.
  • stefan4 09.09.05, 00:10
    szkola.be::
    > A jak u Anglików zapis słów ma się nijak do dźwięków, to ich problem,
    > ale nie bierzmy z nich przykładu.

    Ależ nie, to również problem naszych dzieci, które przecież musza sie uczyć
    angielskiego, bo inaczej bedą bezrobotne.

    Proponuję, żeby nasze dzieci wystosowały ultimatum do dzieci amerykańskich, ze
    jak tamte dzieci nie zgodzą się na pisanie ,,mejdinjurop'', to nasze dzieci
    zbojkotują Makdonaldsa.

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • tingel-tangel 09.09.05, 12:36
    Ale jak byłem na studiach, to lektor angielskiego nam opowiadał, że ponoć pod
    koniec lat 40. były pomysły zamian w pisowni angielskiej - zamiast "direct"
    miało być "direkt", a do tego likwidacja apostrofów.
  • efedra 09.09.05, 16:39
    stefan4 napisał:

    > ...to nasze dzieci zbojkotują Makdonaldsa.

    Osmielam sie zwrocic Ci uwage, Stefanie, ze mowi sie Magdonaltsa.
    Z powazaniem,
    e.
  • ja22ek 12.09.05, 08:59
    efedra napisała:

    > stefan4 napisał:
    >
    > > ...to nasze dzieci zbojkotują Makdonaldsa.
    >
    > Osmielam sie zwrocic Ci uwage, Stefanie, ze mowi sie Magdonaltsa.
    > Z powazaniem,
    > e.

    Ośmielam się zwrócić uwagę, że mówi się Megdonaltsa.

    J.
  • efedra 12.09.05, 13:02
    ja22ek napisał:

    > efedra napisała:
    >
    > > stefan4 napisał:
    > >
    > > > ...to nasze dzieci zbojkotują Makdonaldsa.
    > >
    > > Osmielam sie zwrocic Ci uwage, Stefanie, ze mowi sie Magdonaltsa.
    > > Z powazaniem,
    > > e.
    >
    > Ośmielam się zwrócić uwagę, że mówi się Megdonaltsa.

    Aaa, to tylko ta cienka, wyksztalcona jezykowo warstwa ludnosci.
    Reszta mowi 'a'.
    e.
  • jb291 16.09.05, 09:01
    Myślę, że kłócicie się o brzmienie tej nazwy w wymowie statystycznego Polaka: z
    "cienkiej" lub "grubej" warstwy ludności. Anglosasi - jak wiecie - po
    początkowym "m" w tym wyrazie wymawiają dźwięk nie występujący w polskiej mowie,
    przypominający jednym Polakom bardziej "a", innym "e".
  • randybvain 09.09.05, 15:53
    Tez tak mowia...
    --
    Aurë entuluva!
  • szarykot 09.09.05, 14:26
    i c zamiast dz ?
    i p zamiast b?
    i f zamiast w?
    imorzejeszczefszystkołoncznierzebyniebyłoproblemupisowniniezimiesłowamiiinnymitakimiśfiństfami?

    --
    ШэрыКот
    www.bialorus.pl
  • szkola.be 09.09.05, 18:33
    NIe słyszałam o takiej propozycji.
    znów proszę o nie przekręcanie.
  • ja22ek 09.09.05, 14:38
    Dla dyslektykuf to zamało atrakcyjne. Co naimiej jerzcze by tszeba po myśleć o
    nosufkah. Rzeby morzna było pisać dąb i domp i domb.

    Noji wogle sam pomys óstawy o ortografi to kópa ś mjehó.

    S powarzańem
    J.
  • no-surprises 09.09.05, 16:19
    A jak ktoś jest bezzębny? Albo ma katar? Inaczej z zatkanym nosem pisze, inaczej
    bez. Jak wstawi zęby - znów zmiana ortografii, a ty człowieku siedź i się głów,
    co miał ci on na myśli.

    --
    I'll take a quiet life
    No alarms and no surprises
    Silent, silent
  • szkola.be 30.11.05, 20:17
    (w nowej ortografii: ó->u , ch->h ,rz->sz lub ż)
    > A jak ktoś jest bezzębny? Albo ma katar?
    Pisząc nie ma potszeby muwić głośno tego co sie pisze.
    --
    Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
    ktury ludzie ociężali umysłowo
    nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
  • szkola.be 09.09.05, 18:38
    > Dla dyslektykuf to zamało atrakcyjne.
    Myślę, że jednak byli by zadowoleni.

    > Co naimiej jerzcze by tszeba po myśleć o
    > nosufkah. Rzeby morzna było pisać dąb i domp i domb.

    "jerzcze" mi się nie podoba.
    Tym bardziej , ze chcę by zamiast "rz" pisać "ż", a w tym wyrazie jest "rz"

    Ale "tszeba" bym zaakceptowała, jeśli większość będzie za - też będę za.

    A co to jest większość?
    zrobić test pisowni na 6 lub 6,5 latkach.
    ciekawe czy większość napisze "trzeba" czy "tszeba" ?
  • stefan4 09.09.05, 19:51
    szkola.be:
    > zrobić test pisowni na 6 lub 6,5 latkach.
    > ciekawe czy większość napisze "trzeba" czy "tszeba" ?

    Wynik zależy od technicznych uwarunkowań testu. Jeśli będą miały to wstukać w
    komórę, to strzelą jakąś ikonę albo dzwonek; a jeśli tradycyjnym piórem, to im
    skapnie kleks. I potem nie będzie wiadomo, czy w nowoczesnym słowniku
    ortograficznym umieścić kleksa czy dzwonek.

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • szarykot 09.09.05, 19:55
    > ciekawe czy większość napisze "trzeba" czy "tszeba" ?

    czszeba.

    --
    СірийКіт
    www.bialorus.pl
  • szkola.be 09.09.05, 21:26
    > > ciekawe czy większość napisze "trzeba" czy "tszeba" ?
    > czszeba.
    Dopuszczam 3 możliwość, ale głosuję , że większość 6-latków napisze tszeba

    Ciekawe jak przeprowadzić test, żeby był obiektywny i dotyczył dużej grupy
    dzieci.
    Bo rodzice nie moga wcześniej wiedzieć, bo manipulowali by dziećmi.
  • szarykot 09.09.05, 21:49
    chcesz dostosowywać ortografię do SZEŚCIOLETNICH DZIECI?? upadłæś na głowę.

    --
    СірийКіт
    www.bialorus.pl
  • szkola.be 09.09.05, 22:14
    > chcesz dostosowywać ortografię do SZEŚCIOLETNICH DZIECI?? upadłæś na głowę
    NIe. Chcę uprościć ortografię i wybrać właściwą intuicyjną formę, najbardziej
    odpowiedznią dla największe liczby ludzi.

    Projekt nie zmusza nikogo do zmiany nawyków (100 letni okres przejściowy),
    ale nie chcę by dzieci, również 6-letnie uczyły sie rzeczy całkiem nie
    istotynych.
  • randybvain 10.09.05, 14:20
    Posmialem sie, posarkazmowalem - a teraz.

    Obecna ortografia nie jest ani logiczna ani doskonala - z tym sie zgodza
    wszyscy. Dzieje sie tak z powodu rozwoju jezyka i jego upraszczania - kiedys
    dziwki rz i z, o i u, ch i h byly fonologicznie dystynktywne, teraz sa
    rzadziej, co nie znaczy ze nie sa. Znam paru ludzi, ktorzy mowia dzwieczne h,
    ja sam mam zwyczaj mowic trzy a nie tszy (i nie tszy). Piszesz o intuicyjnej
    formie - a dla mnie obecna forma jest intuicyjna i twoje zmiany wprowadzaj
    niezly zamet.
    Nie mam problemu z ortografia, bo jestem Polakiem i wyssalem to z mlekiem
    matki. Mam problemy z ortografia np. rosyjska albo angielska. Czy moge wiec
    zapytac, czy jestes Polka? Bo ustawa zmieniajaca jezyk na korzysc cudzoziemcow
    i ich potomkow brzydko mi pachnie.
    Piszesz tutaj, ze ortografia nie jest istotna a ja ci na forum podalem
    przyklad, ze jest, gdyz owe literki maja znaczenie dystynktywne, i kontekst
    moze zostac zachwiany, gdy owo rozroznienie sie zlikwiduje.

    Co do mozliwosci jakichkolwiek zmian, to najszybciej widze usuniecie wszelkich
    diakrytykow, by umozliwic czytelne i zrozumiale pisanie na takiej klawiaturze
    jak moja angielska. Widzialem juz pisownie pozujaca na angielski , np. jush
    (fonetycznie juz! - przynamniej u mnie), forme zamiast formę nawykow zamiast
    nawyków (ew. navykov)

    Aurë entuluva!
  • randybvain 10.09.05, 14:20
    n/t
    --
    Aurë entuluva!
  • szkola.be 10.09.05, 14:29
    > Nie mam problemu z ortografia, bo jestem Polakiem i wyssalem to z mlekiem
    > matki.
    Ja jestem polką i nie wyssałam ortografii z mlekiem matki, choć podobno, bardzo
    dużo ssałam mleka :))))

    > czy jestes Polka? Bo ustawa zmieniajaca jezyk na korzysc cudzoziemcow
    > i ich potomkow brzydko mi pachnie.
    To jest przede wszystkim na korzyść NASZYCH POLSKICH DZIECI.
    To one dostają pały z idiotycznych dyktand, to one mogą nie zdać matury
    (dalej kopiuję z własnej wypowiedzina innej dyskusji:)

    > Ogolnie ma wartosc etymologiczno-historyczna.
    W imię tych wartości będziesz stawiał dziecią pały w szkole ?
    Oblejesz stada maturzystów ?
    Wartości etymologiczno-historyczna mają sens, gdy przyczyniają się do rozwoju
    narodu, jeśli jakieś są błędne, trzba się do tego przyznać.
    Uzasadnienie i znajomość historii jest wtedy USPRAWIEDLIWIENIEM postępowania
    naszych przodków.
    W przeciwnym przypadku, naród występuje przeciw sobie:
    (cytuję z pamieci , niedokładnie:)
    "Mądr Polak po szkodzie,
    lecz jeśli prawda i z tego nas zwodzie,
    noą przypowieść Polak sobie kupi,
    że i przed szkodą i po szkodzie głupi"
    Kochanowski

    Jeśli ortografia innych języków jest nielogiczna - to problem narodów takiego
    języka.
    Polski język jest "fonetyczny", bo jesteśmy narodem inteligentnym,
    i logicznie myślącym, mieliśmy i nadal mamy osiągnięcia w matematyce na
    światowym poziomie.
    Niech nasze pokolenie tego nie zaprzepaści.
    Nie cofajmy się w rozwoju.
    Czytajmy i piszmy logicznie.
    Niech "c" zawsze znaczy "c", a nie raz "c" a raz dźwięk pusty. (w "ch")

    Ortografia ma nadążać za rozwojem języka.
    Dawniej była różnica pomiędzy wymową "h" oraz "ch", ale obecnie zanikła,
    więc dopuśćmy na jakiś czas obie pisownie, by za 100 lat zlikwidować tę starą,
    i zostawić "h" .

    Zastąpmy również "rz" przez "ż", bo w ich brzmieniu nie ma różnicy.

    Podobnie z "ó" i z "u".

    Pozostawmy za 100 lat "u", ż, i h. Zresztą o tym zdecydują potomni
    a teraz niech będą obie, by
    pogodzić pokolenie dinozaurów i dzieci.

    (koniec cytatu mojej wypowiedzi)


    > Piszesz tutaj, ze ortografia nie jest istotna a ja ci na forum podalem
    > przyklad, ze jest, gdyz owe literki maja znaczenie dystynktywne, i kontekst
    > moze zostac zachwiany, gdy owo rozroznienie sie zlikwiduje.
    Proszę o szeroki kontekst.
    W szerokim kontekście to się prawie nigdy nie zdaża.

    > Co do mozliwosci jakichkolwiek zmian, to najszybciej widze usuniecie
    > wszelkich diakrytykow, by umozliwic czytelne i zrozumiale pisanie na takiej
    > klawiaturze jak moja angielska.
    Masz złego informatyka.
    Likwidacja literek z ogonkami jest właśnie wystąpieniem przeciwko pięknej
    logice języka polskiego.

    > > Widzialem juz pisownie pozujaca na angielski , np. jush
    A ja widziałam : iósz :))))) dzieci potrafią

  • randybvain 10.09.05, 14:54
    Pisze z UK.

    > To one dostają pały z idiotycznych dyktand, to one mogą nie zdać matury
    > (dalej kopiuję z własnej wypowiedzina innej dyskusji:)

    I to mi sie glownie nie podoba. Fakt, ze jakas grupa dzieci ma problemy z
    uczniem sie. Ale czy to oznacza, ze mamy obnizyc poziom? Naprawde chcesz, by
    maturzysta nie umial pisac ortograficznie? Co to za maturzysta?

    (akuratnie to w polsce zaczyna byc norma, osoby po maturze czy po studiach nie
    potrafia sie porzadnie wyslowic, ani poprawnie pisac, nie mowiac juz o
    kaligraficznosci pisma - na szczescie sa komputery i Word...)
    --


    Aurë entuluva!
  • szkola.be 10.09.05, 15:05
    Wyciąłęś najważniejsze.
    Odpowiedz na te pozostałe argumenty.

    I już mnie nie ma, do jutra.
  • randybvain 10.09.05, 17:14
    > To jest przede wszystkim na korzyść NASZYCH POLSKICH DZIECI.

    Korzysc, ze nie beda mogly skorzystac ze starszych opracowan pisanych w obecnej
    ortografii? Korzysc uczenia sie przez 100 lat dwoch obowiazujacych wersji
    pisowni? albo i trzech, po dopuszczas przyjaciela , pszyjaciela, i pzyjaciela.
    Wyobraz sobie prace nauczyciela, ktory ma patrzec na: slowa: chorzy, horzy,
    chozy, hozy; przerzedzic, pzerzedzic, pzezedzic, pszerzedzic, pszezedzic i
    uznawac wszytskie wersje za poprawne?

    > W imię tych wartości będziesz stawiał dziecią pały w szkole ?
    > Oblejesz stada maturzystów

    Matura i oceny sa srodkiem do odsegregowania. Ty chcesz w imie dobrych ocen i
    zdanych matur wprowadzic ustawe, ktora w rzeczywistosci obnizy poziom
    nauczania - nie tylko ortografii, ale i innych przedmiotow, gdyz podreczniki
    tez musza byc zapisane w zgodzie z obowiazujaca ortografia.
    Wiec dzieci beda wg ciebie szczesliwe, bo nie beda mialy dyktand, mature bedzie
    mial kazdy...
    A ty jak bedziesz chciala przeczytac artykul w internecie, bedziesz musiala
    targac slownik tlumaczacy zapisane literki na slowo. Przez 100 lat, jak chcesz.
    Przez te sto lat zapanuje analfabetyzm, bo malo kto bedzie mial sily na
    zrozumienie wszystkich mozliwych wariantow pisowni i nauczeniu sie na pamiec
    wszytskich mozliwych form.

    > Wartości etymologiczno-historyczna mają sens, gdy przyczyniają się do rozwoju
    > narodu, jeśli jakieś są błędne, trzba się do tego przyznać.
    > Uzasadnienie i znajomość historii jest wtedy USPRAWIEDLIWIENIEM postępowania
    > naszych przodków.
    > W przeciwnym przypadku, naród występuje przeciw sobie:
    > (cytuję z pamieci , niedokładnie:)
    > "Mądr Polak po szkodzie,
    > lecz jeśli prawda i z tego nas zwodzie,
    > noą przypowieść Polak sobie kupi,
    > że i przed szkodą i po szkodzie głupi"
    > Kochanowski
    >
    > Jeśli ortografia innych języków jest nielogiczna - to problem narodów takiego
    > języka.
    > Polski język jest "fonetyczny", bo jesteśmy narodem inteligentnym,
    > i logicznie myślącym, mieliśmy i nadal mamy osiągnięcia w matematyce na
    > światowym poziomie.

    Polski jezyk byl fonetyczny, obecnie stosujemy zapisy ustalone przez drukarzy w
    sredniowieczu, ktorzy wymyslili sz i rz zamiast tak jak u Czechow
    zmodyfikowanych s i r. Poszukaj sobie prac Jagodzinskiego.

    > Niech nasze pokolenie tego nie zaprzepaści.
    > Nie cofajmy się w rozwoju.
    > Czytajmy i piszmy logicznie.
    > Niech "c" zawsze znaczy "c", a nie raz "c" a raz dźwięk pusty. (w "ch")

    W ch to nie jest dzwiek pusty, bo c to lacinski zapis dzwieku k, a zlozenie kh
    zapisywane ch daje wlasnie dzwiek ch.
    H jest innego pochodzenia.

    > Ortografia ma nadążać za rozwojem języka.
    > Dawniej była różnica pomiędzy wymową "h" oraz "ch", ale obecnie zanikła,
    > więc dopuśćmy na jakiś czas obie pisownie, by za 100 lat zlikwidować tę
    starą,
    > i zostawić "h" .

    Nie wszedzie zanikla.

    > Zastąpmy również "rz" przez "ż", bo w ich brzmieniu nie ma różnicy.

    Bzdura. Rz jest wymawiane czesto jako sz.
    >
    > Podobnie z "ó" i z "u".
    >
    > Pozostawmy za 100 lat "u", ż, i h. Zresztą o tym zdecydują potomni
    > a teraz niech będą obie, by
    > pogodzić pokolenie dinozaurów i dzieci.
    >
    > (koniec cytatu mojej wypowiedzi)
    >
    >
    > > Piszesz tutaj, ze ortografia nie jest istotna a ja ci na forum podalem
    > > przyklad, ze jest, gdyz owe literki maja znaczenie dystynktywne, i kontek
    > st
    > > moze zostac zachwiany, gdy owo rozroznienie sie zlikwiduje.
    > Proszę o szeroki kontekst.
    > W szerokim kontekście to się prawie nigdy nie zdaża.

    Kontekst z forum O jezyku byl jak najbardziej wlasciwy, bo pokazuje efekty
    twojej ustawy w praktyce urzedowej.
    >
    > > Co do mozliwosci jakichkolwiek zmian, to najszybciej widze usuniecie
    > > wszelkich diakrytykow, by umozliwic czytelne i zrozumiale pisanie na taki
    > ej
    > > klawiaturze jak moja angielska.
    > Masz złego informatyka.
    > Likwidacja literek z ogonkami jest właśnie wystąpieniem przeciwko pięknej
    > logice języka polskiego.

    Nie widze nic logicznego w zapisywaniu dzwieku tro~ba jako trąba, a tro~pka
    jako trąbka. Tylda oznacza tylnojezykowa spolgloske nosowa podobna do
    angielskiej koncowki ng w -ing. Gdyby tu zajrzal piotrpanek, by ci to bardziej
    fachowo wytlumaczyl.
    >
    > > > Widzialem juz pisownie pozujaca na angielski , np. jush
    > A ja widziałam : iósz :))))) dzieci potrafią

    --
    Aurë entuluva!
  • szkola.be 11.09.05, 08:54
    > > To jest przede wszystkim na korzyść NASZYCH POLSKICH DZIECI.

    > Korzysc, ze nie beda mogly skorzystac ze starszych opracowan pisanych
    > w obecnej ortografii?
    Wirzę , ze po reformie, wogóle nie bęą potrzebne dziecią opracowania
    ortograficzne, te wykorzystywać będą tylko dociekliwi studenci.

    > Korzysc uczenia sie przez 100 lat dwoch obowiazujacych wersji
    > pisowni?
    NIIIEEEEE . nie musie się uczyć wielu, Wystarczy, że będzie znał JEDNĄ.


    > Wyobraz sobie prace nauczyciela, ktory ma patrzec na slowa: chorzy, horzy,
    > chozy, hozy; i uznawac wszytskie wersje za poprawne?
    TAk , przez jakiś czas . Potem za poprawne (tylko w podręcznikach, i przy
    nauce, nie przy wymaganiu, powinny zostać formy z h i ż (np za 20lat, to okres
    dostosowywania szkoły do reformy ortografi, to co innego niż 100letni okres
    przejściowy , bo za 30 lat słowo chory byłoby poprawne w urzędzie, ale już nie
    w szkole.


    > > W imię tych wartości będziesz stawiał dziecią pały w szkole ?
    > > Oblejesz stada maturzystów
    > Matura i oceny sa srodkiem do odsegregowania.
    Jakim prawem ortografię stawiasz wyżej od matematyki, która nie jest
    obowiązkowa, a bardziej potrzebna ?

    > Ty chcesz w imie dobrych ocen i
    > zdanych matur wprowadzic ustawe, ktora w rzeczywistosci obnizy poziom
    > nauczania - nie tylko ortografii, ale i innych przedmiotow,
    Ja chcę w imię rozwoju społeczeństwa, wprowadzić ustawę, która podwyższy poziom
    nauczania innych bardziej przydatnych umiejętności: pływanie , liczenie....

    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    > Polski jezyk byl fonetyczny, obecnie stosujemy zapisy ustalone przez drukarzy
    > w sredniowieczu,
    W ŚREDNIOWIECZU.
    bez komentarza.
    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    > > Niech "c" zawsze znaczy "c", a nie raz "c" a raz dźwięk pusty. (w "ch")
    > W ch to nie jest dzwiek pusty, bo c to lacinski zapis dzwieku k,
    > a zlozenie kh zapisywane ch daje wlasnie dzwiek ch. H jest innego pochodzenia.
    Cytawałam za słownikiem, że obecnie ch i h to to samo.
    skoro c+h=h (czy to rozumiesz)
    to c = 0 (zero - dźwięk którego nie ma )

    > > Nie wszedzie zanikla. (róznica między h i ch)
    cytowałam za słownikiem : dla większości mieszkańców rdzennej Polski zanikła.

    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    > > Zastąpmy również "rz" przez "ż", bo w ich brzmieniu nie ma różnicy.
    > Bzdura. Rz jest wymawiane czesto jako sz.
    NIe mam nic przeciwko zastąpieniu rz przez sz w wyrazach takich jak:
    pszychodnia, tszeba.....
    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    > Nie widze nic logicznego w zapisywaniu dzwieku
    > tro~ba jako trąba, a tro~pka jako trąbka.
    Znaczy proponujesz zamienić obrazek "ą" na obrazek "o~",
    Po co ? To jest zmiana NIC nie wnosząca.
    Dzieci nie mają wątpliwośći czy ogonek postawić na dole czy z boku,
    one mają wątpliwości : czy postawić ą czy on, a to całkiem inny problem.
    Co więcej jest to zmiana szkodliwa:
    popierwsze "o~" jest dwuznakiem: zajmuje więcej miejsca ,
    i 10000 innych argumentów.


  • stefan4 11.09.05, 11:19
    szkola.be:
    > Jakim prawem ortografię stawiasz wyżej od matematyki, która nie jest
    > obowiązkowa, a bardziej potrzebna ?

    No, to lubię, nareszcie się w czymś zgadzamy. Matematyka jest niewątpliwie
    ważniejsza.

    szkola.be:
    > skoro c+h=h (czy to rozumiesz)
    > to c = 0 (zero - dźwięk którego nie ma )

    No, tu mnie rozczarowałaś. To ma być wypowiedź matematyczki?

    Po pierwsze tam nie ma (i nigdy nie było) operacji dodawania. Dodawać można
    liczby a nie litery ani dźwięki. Zastosowana operacja KONKATENACJI ma
    kompletnie inne własności niż dodawanie liczb. W szczególności nie jest
    przemienna (,,ch'' to nie to samo co ,,hc''). I nie daje możliwości odejmowania
    stronami (w ogóle nie istnieje całkowicie określona operacja odwrotna do
    konkatenacji, taka jak odejmowanie do dodawania) , więc Twojego wnioskowania nie
    da się sensownie przeprowadzić.

    Po drugie
    NIKT
    NIGDY
    NIE TWIERDZIŁ
    (nawet Twój słownik), że ,,ch = h''. Mowa była tylko o tej samej wymowie.
    Wobec tego musisz swoją równość sformułować z użyciem funkcji przeprowadzającej
    pisownię w wymowę; powiedzmy

    f : pisownia --> wymowa

    Jedno istnieje na papierze (czy tablicy, czy ekranie); drugie w drganiach
    powietrza, więc to nie jest to samo, z samej natury rzeczy. Wtedy Twoja równość
    przybierze postać ,,f(ch) = f(h)''. Z tego NAWET NIE WYNIKA, że f(c) jest
    dźwiękiem pustym, bo najpierw musiałabyś udowodnić, że f jest homomorfizmem. A
    oczywiście nie jest. W żadnym języku taka funkcja nie jest homomorfizmem.

    Po trzecie, gdyby f było homomorfizmem, to i tak byłoby możliwe oznaczanie
    tego samego dźwięku różnymi literami (bo z ,,f(x) = f(y)'' nie musi wynikać, że
    ,,x = y''), chociaż nie możnaby użyć tej samej litery do oznaczenia różnych
    dźwięków.

    Po czwarte przejście z pisowni do wymowy w ogóle nie jest funkcją na poziomie
    liter i fonemów; a czy jest funkcją na poziomie słów, to jest sprawa wysoce
    dyskusyjna.


    Miło mi jest z Tobą podyskutować o czymś, na czym trochę się znasz (jak
    sugerujesz), mianowicie o matematyce, zamiast o obcych Ci problemach języka
    naturalnego.


    randybvain:
    > Nie widze nic logicznego w zapisywaniu dzwieku
    > tro~ba jako trąba, a tro~pka jako trąbka.

    szkola.be:
    > Znaczy proponujesz zamienić obrazek "ą" na obrazek "o~",
    > Po co ? To jest zmiana NIC nie wnosząca.
    > Dzieci nie mają wątpliwośći czy ogonek postawić na dole czy z boku,
    > one mają wątpliwości : czy postawić ą czy on, a to całkiem inny problem.

    A co tu mają dzieci do rzeczy? Mówimy o języku a nie o problemie przeludnienia
    świata.

    szkola.be:
    > Co więcej jest to zmiana szkodliwa:
    > popierwsze "o~" jest dwuznakiem: zajmuje więcej miejsca ,

    On nie proponuje zastąpienia jednej litery dwiema. Nie potrafi tego dobrze
    zapisać, bo nie ma odpowiedniego znaku na klawiaturze, przecież mówił. Ale sens
    jest jasny: tak jak ,,ę'' to jest ,,e'' + nosowość, to ,,ą'' powinno oznaczać
    ,,a'' + nosowość (jak w ,,włączać'' wypowiedzianym tak, że stoi blisko
    ,,włanczać''). A na oznaczenie ,,o'' + nosowości (tak jak w ,,kąpać się'')
    powinno się używać ,,o'' z jakimś ozdobnikiem; na przykład ,,kôpać się'' albo
    ,,køpać się''. Widzisz, ja też nie mam na klawiaturze litery ,,o'' z ogonkiem,
    więc rzeźbię jak mogę.

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • szkola.be 11.09.05, 13:11
    > > skoro c+h=h (czy to rozumiesz)
    > > to c = 0 (zero - dźwięk którego nie ma )
    > No, tu mnie rozczarowałaś. To ma być wypowiedź matematyczki?
    > Po pierwsze tam nie ma (i nigdy nie było) operacji dodawania.
    znak "+" oznacza bardzo często (myślałam,że wiesz) operację złączenia ciągów
    znaków. To, że nie jest on przemienna nie ma tu znaczenia.
    (patrz 1001 języków programowania.)
    Lingwiści, dość często w takiej sytuacji nie stosują żadnego znaku- operatora,
    jednak ich notacja, używana również w Językach formalnych i gramatykach jest
    abstrakcyjna, i nie nadaje się do użycia na tym forum.


    > > Nie widze nic logicznego w zapisywaniu dzwieku
    > > tro~ba jako trąba, a tro~pka jako trąbka.
    > Znaczy proponujesz zamienić obrazek "ą" na obrazek "o~",
    > Po co ?
    nie odpowiedziałeś na pytanie, komu ta zmiana ulży, kto na tym zyska ?
    Bo stracą (poniosą ogólne koszty) wszyscy.

  • stefan4 11.09.05, 14:13
    szkola.be:
    > skoro c+h=h (czy to rozumiesz)
    > to c = 0 (zero - dźwięk którego nie ma )

    stefan4:
    > Po pierwsze tam nie ma (i nigdy nie było) operacji dodawania.

    szkola.be:
    > znak "+" oznacza bardzo często (myślałam,że wiesz) operację złączenia ciągów
    > znaków. To, że nie jest on przemienna nie ma tu znaczenia.

    To prawda, nieprzemienność jest tu nieistotna. Chciałem tylko zwrócić uwagę na
    to, że do konkatenacji (niech Ci będzie, że ,,złączenia'') nie można stosować
    szkolnych sposobów rozwiązywania równań, bo to nie jest żadne dodawanie.

    szkola.be:
    > Lingwiści, dość często w takiej sytuacji nie stosują żadnego znaku- operatora,
    > jednak ich notacja, używana również w Językach formalnych i gramatykach jest
    > abstrakcyjna, i nie nadaje się do użycia na tym forum.

    Dlaczego? Łatwiej jest na tym forum napisać ,,żaden'' znak niż jakiś
    skomplikowany znak nie występujący na klawiaturach. A co to znaczy, że notacja
    jest abstrakcyjna? Notacja jest notacją, abstrakcyjne może być myślenie, ale
    skoro mówisz o matematyce, to i tak chodzi Ci o abstrakcję. Matematyka cała
    jest abstrakcyjna, bo nie zajmuje się przedmiotami świata istniejącego realnie,
    tylko pojęciami wymyślonymi, tak już ma.


    Ale nie ścigajmy się, kto zna więcej terminów z teorii języków formalnych, to by
    było nieuczciwe. Pytanie jest takie, czy Ty zdajesz sobie sprawę, co by się
    działo, gdyby pisownia była CAŁKOWICIE fonetyczna; to znaczy gdyby ZAWSZE różnym
    dźwiękom odpowiadały różne litery. Czy wiesz, ile wtedy musiałoby być liter?

    Pisownia ŻADNEGO języka nie jest w pełni fonetyczna. To, co widzisz na papierze
    jest zawsze bardzo uproszczone w stosunku do bogactwa fonetycznego. Żeby nie
    dochodziło do zbyt wielkiej utraty informacji, pisownia stosuje środki nie
    odpowiadające żadnym dźwiękom, na przykład interpunkcję (w tym odstępy
    międzywyrazowe), duże litery, itp. A więc pisownia oddaje Z GRUBSZA dźwięki i
    dodaje oznaczenia związane z merytorycznym znaczeniem a nie z dźwiękami (na
    przykład podział na wyrazy lub rozróżnienie homonimów).

    Zawsze powstaje problem, czy nie dałoby się pisać wydajniej; czy związek pisowni
    z wymową nie jest zbyt odległy. To jest problem ważny i jego rozwiązania nie
    przybliżają prymitywne żądania wyrzucenia jakichś pojedynczych zasad dobrze w
    tym języku osadzonych.

    I na pewno nikt nie ma powodu w takich sprawach oglądać się na wygodę
    niedorosłych kajtków.


    randybvain:
    > Nie widze nic logicznego w zapisywaniu dzwieku tro~ba jako trąba, a tro~pka
    > jako trąbka.

    szkola.be:
    > Znaczy proponujesz zamienić obrazek "ą" na obrazek "o~", Po co ?

    szkola.be:
    > nie odpowiedziałeś na pytanie, komu ta zmiana ulży, kto na tym zyska ?
    > Bo stracą (poniosą ogólne koszty) wszyscy.

    To nie było pytanie do mnie, więc nie odpowiedziałem, niech Randybvain sam sobie
    radzi. Tylko wyjaśniłem, co on miał na myśli, bo go nie zrozumiałaś, skoro
    napisałaś o podwójnych znakach.

    Ja nie proponuję żadnej zmiany w języku wprowadzać odgórnie. Język jest tworem
    żywym i rozwija się sam; ingerencje polityczne nie są mu do niczego potrzebne.

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • szkola.be 11.09.05, 14:28
    > szkola.be:
    > > Lingwiści, dość często w takiej sytuacji nie stosują żadnego znaku- opera
    > tora,
    > > jednak ich notacja, używana również w Językach formalnych i gramatykach j
    > est
    > > abstrakcyjna, i nie nadaje się do użycia na tym forum.
    >
    > Dlaczego? Łatwiej jest na tym forum napisać ,,żaden'' znak niż jakiś
    > skomplikowany znak nie występujący na klawiaturach.
    Tak , ale tam stosuje się również strzałeczkę (tego własnie nie ma na
    klaiwtyrze bezpośrednio)
    i znak pionowej kreski.

    > A co to znaczy, że notacja jest abstrakcyjna?
    W notacji gramatyk używa się zwykle małych i dyżych liter alfabetu, a przyjęło
    się , że małe oznaczają coś konkretnego (np literę alfabetu-znak)
    a dyże - symbol abstrakcyjny , bardziej ogólny, zastępujący coś ogólnego, np
    gotowy zlepek liter, lub dowolną literę alfobetu i inne, zależnie od konkretnej
    definicji tego symbolu abstrakcyjnego.

  • stefan4 11.09.05, 15:10
    szkola.be:
    > Tak , ale tam stosuje się również strzałeczkę (tego własnie nie ma na
    > klaiwtyrze bezpośrednio)

    Czy taką ,,→''? Możesz ją zastąpić przez dwuznak ,,->''. Albo (jak w
    notacji BNF) przez ,,::=''.

    szkola.be:
    > i znak pionowej kreski.

    Czy taki ,,|''? -- tego w ogóle nie ma po co zastępować, bo każdy ma to na
    klawiaturze. Poszukaj po prawej stronie, nad ,,\''. Zresztą ten znak służy
    tylko do sklepania gramatyki do bardziej zwięzłej postaci. Można napisać każdą
    produkcję gramatyczną osobno i wtedy będzie on w ogóle niepotrzebny.

    Ale po co Ci notacje dotyczące gramatyk, skoro masz zamiar rozpatrywać tylko
    konkatenację (po Twojemu ,,złączenie'')?

    szkola.be:
    > W notacji gramatyk używa się zwykle małych i dyżych liter alfabetu, a przyjęło
    > się , że małe oznaczają coś konkretnego (np literę alfabetu-znak)

    ...terminal...

    szkola.be:
    > a dyże - symbol abstrakcyjny , bardziej ogólny, zastępujący coś ogólnego, np
    > gotowy zlepek liter, lub dowolną literę alfobetu i inne, zależnie od
    > konkretnej definicji tego symbolu abstrakcyjnego.

    ...nieterminal. Jest wiele różnych notacji, nie tylko taka, o jakiej mówisz. W
    BNF nieterminale ujmuje się w <nawiasy kątowe> a co nie jest w takim nawiasie,
    to jest terminalne. W YACCu odwrotnie, terminale ujmuje się w 'apostrofy' a
    wszystko, co jest bez apostrofów, to jest nieterminalne.

    Ale już Ci mówiłem, że nie powinniśmy dyskutować o językach i gramatykach
    formalnych. To nie ma związku z tematem.


    Istotnym problemem filozoficznym jest za to, czy pomysł wprowadzenia dla jakiegoś
    języka naturalnego pisowni fonetycznej jest abstrakcyjny, czy surrealistyczny.

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • szkola.be 11.09.05, 15:57
    > Ale po co Ci notacje dotyczące gramatyk, skoro masz zamiar rozpatrywać tylko
    > konkatenację (po Twojemu ,,złączenie'')?
    To chciałeś bym jej użyła,
    ja uparcie, na tym forum , nie chce jej używać, bo jest niezrozumiała dla ogółu,
    a ja wyrażając szacunek dla dyskutantów, staram się z zasady, używać słów ,
    notacji i określeń i języka,
    zrozumiałych dla czytelników.

    > Istotnym problemem filozoficznym jest za to,
    Ta dyskusja nie jest filozowiczna,
    bo dotyczy bardzo konkretnych i rzeczywistych problemów dzieciaków i
    maturzystów

    > czy pomysł wprowadzenia dla jakiegoś
    > języka naturalnego pisowni fonetycznej
    Projekt reformy ortografii nie zakłada pisowni fonetycznej.
    Ma uprościć orografię, a nie zmuszać kogokolwiek, do dokładnego zapisu dźwięków
    słyszanych.

    > jest abstrakcyjny, czy surrealistyczny.
    Nie dotyczy, więc jest mi to obojętne.
  • stefan4 11.09.05, 16:51
    stefan4:
    > Ale po co Ci notacje dotyczące gramatyk, skoro masz zamiar rozpatrywać tylko>
    konkatenację (po Twojemu ,,złączenie'')?

    szkola.be:
    > To chciałeś bym jej użyła

    JA?! Napisałaś, że z ,,c+h = h'' wynika ,,c = 0'', na co zwróciłem Ci uwagę, że
    mylisz identyczność z homomorfizmem i dodawanie z konkatenacją. Wtedy podałaś
    kilka terminów i oznaczeń dotyczących gramatyk bezkontekstowych, co w ogóle
    nijak nie miało się do sprawy. Nie wszystkie języki są bezkontekstowe
    (jęz. naturalne prawdopodobnie nie są). A teraz zwalasz na mnie.

    szkola.be:
    > ja uparcie, na tym forum , nie chce jej używać, bo jest niezrozumiała dla
    > ogółu , a ja wyrażając szacunek dla dyskutantów, staram się z zasady, używać
    > słów , notacji i określeń i języka, zrozumiałych dla czytelników.

    Jej, jaki manifest! Czy Ty startujesz w jakichś wyborach? Ale na tym forum
    jest wiele osób, dla których taki elementarz języków i gramatyk nie jest niczym
    nowym. To w ogóle nie jest wiedza tajemna, w tej chwili (w związku z
    komputerami) uczą tego już na szkolnych kółkach zainteresowań.

    > Ta dyskusja nie jest filozowiczna, bo dotyczy bardzo konkretnych i
    > rzeczywistych problemów dzieciaków i maturzystów

    W takim razie jesteś na niewłaściwym forum dyskusyjnym. Na pewno potrafisz
    znaleźć jakieś forum poświęcone szkole, albo dzieciom, albo trudnym rodzicom,
    albo przestępczości nieletnich... Tam są dobrzy ludzie, tam Ci na pewno pomogą.

    > Projekt reformy ortografii nie zakłada pisowni fonetycznej.

    Tak? A kto to powiedział?

    ,,Polski język jest "fonetyczny", bo jesteśmy narodem inteligentnym, i logicznie
    myślącym, mieliśmy i nadal mamy osiągnięcia w matematyce na światowym
    poziomie.''

    Polski język nie jest fonetyczny. I w dającej się przewidzieć przyszłości nie
    będzie.

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • szkola.be 11.09.05, 19:28
    > > ja uparcie, na tym forum , nie chce jej używać, bo jest niezrozumiała dla
    > > ogółu , a ja wyrażając szacunek dla dyskutantów, staram się z zasady,
    > > używać słów , notacji i określeń i języka,
    > > zrozumiałych dla czytelników.

    > Jej, jaki manifest! Czy Ty startujesz w jakichś wyborach?
    NIE , i nie zamierzam :)).

    > na tym forum jest wiele osób, dla których taki elementarz języków
    > i gramatyk nie jest niczym nowym.
    Ja nie widzę zainteresowania tym tematem.

    > > Projekt reformy ortografii nie zakłada pisowni fonetycznej.
    > Tak? A kto to powiedział?
    Ja, bo ja jestem autorem projektu, więc wiem czego dotyczy.
  • efedra 11.09.05, 20:20
    szkola.be napisał:

    > Ja, bo ja jestem autorem projektu, więc wiem czego dotyczy.

    O Boze! To to juz jest gotowy projekt?!
    Ales sie, dziewczyno, napracowala...
    To sie chyba nazywa idée fixe albo pomysl przesladowczy.
    Jestes ktoras z kolei osoba zglaszajaca na tym forum tego rodzaju szalenstwo.
    Ale Twoi poprzednicy rzucali po prostu luzne pomysly, natomiast Ty spedzilas
    nad swoim duzo czasu, ktory musisz miec w nadmiarze.
    Nie jestes w swojej wytrwalosci odosobniona. Podobno wszystkie urzedy patentowe
    swiata maja specjalne dzialy dla szczegolnego rodzaju wynalazcow. Czasem ich
    projekty sa udostepniane w prasie w dziale humoru i satyry.
    Czytam dyskusje - ostatnio juz tylko miedzy Toba i Stefanem - od poczatku. Jest
    pasjonujaca. Na przemian smieje sie do rozpuku i przerazam sie.
    Mam nadzieje, ze to jeszcze nie koniec.
    e.

  • stefan4 11.09.05, 21:22
    efedra:
    > Czytam dyskusje - ostatnio juz tylko miedzy Toba i Stefanem - od
    > poczatku. Jest pasjonujaca. Na przemian smieje sie do rozpuku i przerazam sie.
    > Mam nadzieje, ze to jeszcze nie koniec.

    Niestety, Efedro, pochmurny łykend się kończy, a chyba nie sądzisz, że projektem
    przypadkowych zmian w języku dla ułatwienia życia tęp... tfu, dys-łotewer
    gno... tfu, dzieciom można zajmować się w dzień powszedni.

    Zresztą już od jakiegoś czasu prześladuje mnie wyrzut sumienia, że karmię
    trolla. Porwało mnie to samo co Ciebie, mianowicie zamiłowanie do humoru
    abstrakcyjnego. ,,A nazwę miasta Piotrków Trybunalski postanowiono zmienić na
    staropolskie Bóg Zapłać'' -- to oczywiście Tuwim i Słonimski, którzy nie
    przewidzieli, że w wyniku reformy Szkoly.Be miasto zostanie dalej przemianowane
    na ,,Bukzapłać''.

    Że mam wjelkom hentke na Će,
    wjendz mńe odwjeć w Bukzapłaću.

    Zajrzałem też do wskazanego przez Szkolę.Be wątku
    niusy.onet.pl/niusy.html?t=watek&group=pl.praca.dyskusje&tid=8060922 .
    Ona tam występuje jako Stokrotka i podaje te same argumenty co tutaj (za pomocą
    kontrol-ce-kontrol-fał); tylko odpowiedzi ludzi są inne. Przeglądałem to
    pobieżnie, ale i tak rzuciły mi się w oczy jakieś plonki. Patrz, takie onetowe
    niusy, a i tam ludzie nie lubią trolli. U nas chyba nie ma zwyczaju publicznego
    ogłaszania plonków.

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • efedra 12.09.05, 02:28
    stefan4 napisał:

    > ... chyba nie sądzisz, że projektem przypadkowych zmian w języku dla
    ułatwienia życia tęp... tfu, dys-łotewer gno... tfu, dzieciom można zajmować
    się w dzień powszedni.

    A swoja droga, Stefanie, ciekawam - czy masz (na co wyglada) jakies zadawnione
    urazy zwiazane z... tymi... no... tfu, dziecmi, czy tak na 'nie' ustawilo Cie
    stanowisko Szkoly.Be, w czym nie byloby nic dziwnego.
    pozdrowienia,
    e.
  • stefan4 12.09.05, 09:32
    efedra:
    > A swoja droga, Stefanie, ciekawam - czy masz (na co wyglada) jakies zadawnione
    > urazy zwiazane z... tymi... no... tfu, dziecmi, czy tak na 'nie' ustawilo Cie
    > stanowisko Szkoly.Be

    Wiesz, ona tak fajnie oburzała się o brak szacunku do niedorostków, że nie
    mogłem się powstrzymać. Niektórym kobietom jest do twarzy, jak się złoszczą.
    Tak, wiem, nie powinienem...

    Z drugiej strony:

    Jęczy Ziemia gwałcona od kraja do kraja,
    płonie las, giną rzeki, które wszystkim służą.
    Wszystko przez to, że ludzie tak się rozmnażają...
    Dzieci? -- A niech se będą, lecz po co tak dużo?!

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • ja22ek 12.09.05, 09:17
    szkola.be napisał:

    > Wirzę , ze po reformie, wogóle nie bęą potrzebne dziecią opracowania
    > ortograficzne, te wykorzystywać będą tylko dociekliwi studenci.

    Wirzyć możesz, ale kłopotów z ortografią nie zlikwidujesz. Naiwna jesteś z tym
    swoim zapałem, który dodatkowo z dziwnych względów nie obejmuje ogonków.
    Niezależnie od tego, jaką ortografię przyjmiesz, zawsze przyjdzie ktoś, kto ci
    napisze inaczej, np. dlatego, że nie zna gramatyki, albo inaczej mu w duszy
    gra. Żeby nie czuł się odrzucony i w końcu zdał maturę, być może zaakceptujesz
    także jego pisownię. Ah ftaddy nya banja zhudnykh raggoow. Ee neekt nya
    pushachittah neekawgau eenenaggaw.

    Pausedruvvyum,
    Yutzack
  • piotrpanek 12.09.05, 14:23
    randybvain napisał:
    > Nie widze nic logicznego w zapisywaniu dzwieku tro~ba jako trąba, a tro~pka
    > jako trąbka. Tylda oznacza tylnojezykowa spolgloske nosowa podobna do
    > angielskiej koncowki ng w -ing. Gdyby tu zajrzal piotrpanek, by ci to bardziej
    > fachowo wytlumaczyl.

    Ufff... zajrzałem (a nawet zaglądnąłem). Parę dni nieobecności i taki długi wątek...

    Ale ad rem:
    Słowo trąbka jest prasłowiańskim zapożyczeniem z jakiegoś starogermańskiego
    języka (chyba z gockiego). Jest na tyle starym zapożyczeniem, że pierwotne dwie
    głoski "um" (a może "om", a może i coś pośredniego) zlały się w jedną samogłoskę
    nosową, której losy różnie się potoczyły w różnych językach (por. ros. i cz.
    trubka). W polskm potoczyły się tak, że zatoczyły koło, bo od jakiegoś czasu tam
    znowu jest "om". Trzeba się nieźle wysilić, żeby - będąc Polakiem - wymówić tam
    "ą" takie, jak w słowach typu "wąż", "kąsać". Koniec słowa "trąba" w tej chwili
    nie różni się w wymowie od końca słowa "bomba", ale to drugie słowo
    zapożyczyliśmy później (już w czasach piśmiennych), więc zachowaliśmy pisownię "om".
    A co do wymowy nosówek, to nie chce mi się powtarzać ;-)
    Można zajrzeć tu:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=374&w=13453901&a=13508145 (pierwszy
    akapit jest mniej istotny)
    albo (nie mój tekst, ale moje uwagi są w następnych listach)
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23304&w=15707861&a=15713773

    --
    pzdr
    piotrek
    *****
    Troll to też stworzenie boże/że inaczej żyć nie może/że ci czasem głowę utnie/
    nie postępuj tak okrutnie...
  • szkola.be 12.09.05, 16:11
    Temu panu chodziło chyba o coś innego.

    Jemu chodziło o to że "ą" jest nosowym "o"
    a NIE JEST nosowym "a"
    Tak jak "ę" JEST nosowym "e"

    dlatego chciał zmienić notacje , i do "o" dodać ogonehk , jak w (a+ogonek = ą)
    (żeby było logicznie)

    ALe o + ogonek w moim przekonaniu wyglądało by jak "Q", czyli "q".

    I dlatego jestem całkiem przeciw takiej propozycji.
  • stefan4 12.09.05, 16:42
    szkola.be:
    > ALe o + ogonek w moim przekonaniu wyglądało by jak "Q", czyli "q".
    >
    > I dlatego jestem całkiem przeciw takiej propozycji.

    A co kogo obchodzi ,,q''? nie ma takiej litery w polskim alfabecie a sama
    mówiłaś, że nie mamy się martwić o innych narodów wżdy postronnych.

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • szkola.be 12.09.05, 17:12
    > > ALe o + ogonek w moim przekonaniu wyglądało by jak "Q", czyli "q".
    > > I dlatego jestem całkiem przeciw takiej propozycji.
    > A co kogo obchodzi ,,q''? nie ma takiej litery w polskim alfabecie

    Ale występuje masowo przy nauce przedmiotów ściłych,
    którch przecież też uczą się polskie dzieci(matematyka, fizyka..)
  • stefan4 12.09.05, 17:17
    szkola.be:
    > Ale występuje masowo przy nauce przedmiotów ściłych,
    > którch przecież też uczą się polskie dzieci(matematyka, fizyka..)

    A co komu szkodzi, jeśli w tych przedmiotach ścisłych będą to czytać jak ,,ą''?
    Jedni na ,,V'' mówią ,,fał'' a inni ,,we'' i jakoś to nikomu nie przeszkadza.

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • szkola.be 12.09.05, 17:28
    > A co komu szkodzi, jeśli w tych przedmiotach ścisłych będą to czytać
    > jak ,,ą''?
    Dlaczego chcesz by dzieci czytały "Q" jak "Ą"?
    Litera "Q" jest jakoś czytana również przez ludzi w innych krajach
    i dobrze by było, gdyby dźwięk odpowiadający tej literze był taki sam ( lub
    przynajmniej podobny ) i tu i tam : w Polsce i zagranicą.

  • stefan4 12.09.05, 17:48
    szkola.be:
    > Dlaczego chcesz by dzieci czytały "Q" jak "Ą"?

    Ja nie chcę, mnie jest dobrze bez reformy. Ale Twoja zaciekłość w obronie obcej
    dinozaurowej tradycji czytania obcej litery zaciekawa mnie z powodów
    diagnostycznych.

    szkola.be:
    > Litera "Q" jest jakoś czytana również przez ludzi w innych krajach

    No przecież sama mówiłaś, żeby nie dbać o jakieś tam inne nielogiczne kraje.
    Jeśli mamy się przejmować podobieństwem do języków cudzoziemskich, to należy
    ponownie z troską przyjrzeć się sprawie ,,ó'', ,,rz'' i ,,ch''.

    szkola.be:
    > i dobrze by było, gdyby dźwięk odpowiadający tej literze był taki sam ( lub
    > przynajmniej podobny ) i tu i tam : w Polsce i zagranicą.

    A po co? Zreszta i tak nie jest:
    -- po polsku: ku, fał, iks;
    -- po angielsku: kiu, wi, eks;
    -- po francusku (chyba): ke, we, kse;
    -- po rosyjsku: а какая разница, как получится!
    -- pisownia: q, v, x.

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • efedra 12.09.05, 18:59

    > szkola.be:
    > > i dobrze by było, gdyby dźwięk odpowiadający tej literze był taki sam ( lub
    > > przynajmniej podobny ) i tu i tam : w Polsce i zagranicą.

    Przy okazji: Poki nie mamy reformy Szkoly.Be - powinno byc 'w Polsce i za
    granica'.
    e.
  • en10219 04.11.05, 15:31
    > Ale występuje masowo przy nauce przedmiotów ściłych,
    > którch przecież też uczą się polskie dzieci(matematyka, fizyka..)

    No to zmieńmy to.
    czy d(x)/d(y) jest w czymś lepsze od d(ą)/d(ź)? :)
    --
    Greetings
    /m/
  • szkola.be 04.11.05, 15:41
    Jak hcesz dyskutować, to załuż nowy wątek obok, albo odpowiadaj na końcu
    dyskusji, bo w tym miejscu, w środku trudno jest znaleźć odpowiedź, szczegulnie
    ludziom obserwującym dyskusję z boku.

    --
    Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
    ktury ludzie ociężali umysłowo
    nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
  • stefan4 04.11.05, 23:16
    szkola.be:
    > Jak hcesz dyskutować, to załuż nowy wątek obok, albo odpowiadaj na końcu
    > dyskusji, bo w tym miejscu, w środku trudno jest znaleźć odpowiedź,
    > szczegulnie ludziom obserwującym dyskusję z boku.

    To chyba dobrze, nie? Niektórym dyskusjom do twarzy jest w zasłonie miłosierdzia.

    Efedro, teraz ja zgrzeszyłem...

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • ardjuna 05.11.05, 01:20
    stefan4 napisał:

    > Efedro, teraz ja zgrzeszyłem...

    Uhuhuhu... Grzeszyć jest rzeczą ludzką. Ludzką też rzeczą (znaczy: humanitarną)
    jest pozwalać żyć trollom. Wszak troll to stworzenie boże... jak to ktoś raczył
    był zauważyć.
  • efedra 05.11.05, 01:51
    stefan4 napisał:

    > Efedro, teraz ja zgrzeszyłem...

    A juz chcialam Ci to napisac :)
    e.
  • szkola.be 05.11.05, 09:55
    > > Jak hcesz dyskutować, to załuż nowy wątek obok, albo odpowiadaj na końcu
    > > dyskusji, bo w tym miejscu, w środku trudno jest znaleźć odpowiedź,
    > > szczegulnie ludziom obserwującym dyskusję z boku.
    >
    > To chyba dobrze, nie?

    NIe, bo twoim celem jest zajęcie mi czasu,
    nie podajesz argumentuw , tylko żucasz epitetami, obelgami drwisz.
    Mnie dyskusja z tobą nie bawi, i nie widzę ,
    żebyś dzieki mojemu wysiłkowi robił jakiekolwiek postępy.
    Ja tu dyskutuję dla tych, co myślą, i czytają to z boku.

    --
    Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
    ktury ludzie ociężali umysłowo
    nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
  • jb291 16.09.05, 10:11
    randybvain napisał:

    > ...ja sam mam zwyczaj mowic trzy a nie tszy

    Podziwiam sprawność Twoich narządów mowy: po bezdźwięcznym "t" dźwięczne "rz"!
    Twoje struny głosowe milczące przy "t" (wszak na tym polega bezdźwięczność),
    błyskawicznie - tzn. szybciej niż normalnie u Polaków - włączają się do akcji,
    by wymówić dźwięczne "rz", a nie jego bezdźwięczny odpowiednik "sz".

    Wystarczy tej ironii z mojej strony. Proszę o wybaczenie. To dla dobra sprawy.
    Prawdopodobnie ulegasz złudzeniu znanemu psychologom mowy jako "mówienie
    ortograficzne". Upodobnienia brzmieniowe sąsiadujących głosek występują we
    wszystkich językach z pewnym tylko zróżnicowaniem co do szczegółów. Gdy mówisz
    naturalnie, spontanicznie, szybko, Twoimi narządami mowy sterują podświadome
    odruchy nabyte wtedy, gdy jako dziecko uczyłeś się mówić. Gdy chcesz świadomie
    usłyszeć co mówisz, mówisz starannie, powoli, a poniewasz _chcesz_ powiedzieć
    "trzy", włączasz struny głosowe przy "rz". Nagraj jakąś swoją spontaniczną
    wypowiedź, wyszukaj w nagraniu wszystkie "trzy", dla porównania również inne
    "ż/rz" i "sz", posłuż się jakąś aparaturą analizującą dźwięki i przekonaj się,
    jak faktycznie, fizycznie mówisz.

    Zwolennicy poglądu, że zreformowana pisownia, kojarząca jednoznacznie głoski
    (dźwięki) z literami, ułatwiłaby posługiwanie się w piśmie językiem polskim (lub
    dowolnym innym), nie biorą pod uwagę anatomicznych, fizjologicznych i
    psychologicznych aspektów języka mówionego - obcych zupełnie językowi pisanemu.
    W piśmie literom jest obojętne sąsiedztwo, w mowie stanowczo nie. W większości
    przypadków upodobnienia (lub innego rodzaju dopasowania) brzmieniowe
    sąsiadujących głosek nie są przez mówiącego uświadamiane. I trudno przewidzieć,
    kto, kiedy i które upodobnienie sobie uświadomi, a które nie. I czy stosując
    zasadę pisania tak jak słyszy, zapisze to, co fizycznie brzmi, czy ulegnie
    mylącej sugestii.
  • randybvain 15.11.05, 11:28
    Zasadniczo jest to t'rży, w miejsce apostrofu bardzo krótkie y albo szwa. To
    tylko w tym wyrazie. W pozostałych złożeniach mówię po polsku.
    --
    Aurë entuluva!
  • randybvain 10.09.05, 14:10
    Obawiam sie, ze ustawa oparta na doswiadczeniach szesciolatkow...

    No coment...

    Wprowadzmy jeszcze matematyke oparta na zdolnosciach poznawczych szesciolatkoe.
    Ile ludzi zarobi na tworzeniu nowych zegarkow z liczbami jeden dwa trzy i duzio?
    --
    Aurë entuluva!
  • efedra 10.09.05, 14:14
    szkola.be napisał:

    > zrobić test pisowni na 6 lub 6,5 latkach.
    > ciekawe czy większość napisze "trzeba" czy "tszeba" ?

    Gotowa jestem sie zalozyc, ze wiekszosc napisze "czszeba"
    e.
  • mika_p 11.09.05, 02:09
    efedra napisała:

    > szkola.be napisał:
    >
    > > zrobić test pisowni na 6 lub 6,5 latkach.
    > > ciekawe czy większość napisze "trzeba" czy "tszeba" ?
    >
    > Gotowa jestem sie zalozyc, ze wiekszosc napisze "czszeba"

    Większość będzie się zastanawiała, jakie znaczki ma postawić.
    W zerówce nie uczą dzieci pisania i czytania trudnych liter, nie ma ę, ą, sz,
    ś, h, ó i reszty. SZ i Ś czytające dzieciaki znają z widzenia, ale jak
    przychodzi do twórczości własnej, to są smiesznie pozamieniane, bo nie jest
    łatwo zapamiętac, który dziwek podobny do S zapisuje się tak, aktory siak.
    Dlatego można by się spodziewac nawet pisowni ĆŚEBA i nie świadczyłoby to wcale
    o tym, że dziecko spieszcza, tylko ze nie zna właściwego znaku. Powiedzmy, ze
    jakims zbiegiem okolicznosci takich dzieci byłaby względna większosc - czy
    pisownie ĆŚeba uznalibyśmy za obowiązującą ? I czy w takim układzie wszystkie
    SZ zamienilibyśmy na Ś i odwrotnie ?


    Poza tym, litości... test pisowni na szesciolatkach... litości... jak by to
    miało wyglądać logistycznie ? To są jeszcze małe dzieci, niezbyt sprawne
    manualnie, dopiero się uczą pisania, cyzelowanie kilku słów na laurce zajmuje
    godzinę, jak niby miałyby przepisywać te słowniki ? Przez cały rok szkolny po
    godzinie ? Po dwie ? Fajnie, tylko że na początku zerówki duża część
    sześciolatków jeszcze nie czyta, że nie wspomnę o pisaniu. Najpierw trzeba je
    tego nauczyć. Starannie izolując od ksiażek innych niż podręczniki, bo jak
    zaczną czytać, to zaczną zapamiętywać. To może po 4 godziny od półrocza ? Te
    inicjatywę czekałby bunt matek, i to uzasadniony. Dziecko w zerówce ma dużo
    więcej zadań niż codzienne pisanie DYKTAND !

    Tak, szkola.be.
    Twój wspaniały pomysł testowania pisowni na sześciolatkach to nic innego, jak
    męczenie niewinnych maluchów długimi, zbędnymi im całkiem DYKTANDAMI w imię
    tego, by 3 razy starsze lenie miały prawo bazgrać na maturze co im się żywnie
    podoba. I żeby starsze od tych biednych maluchów dzieci nie musiały pisac
    czego ? DYKTAND!
    Jaaasne. Umęczmy szesciolatki. W imię lenistwa ich starszych kolegów.

    Przeciez to tylko jeden rocznik.
    MOze dwa, gdyby ten pierwszy nie zdążył.
    Gora trzy.

    --
    Aaaaaa miało być tak pięknieeee
  • szkola.be 11.09.05, 09:04
    > > > zrobić test pisowni na 6 lub 6,5 latkach.
    > > > ciekawe czy większość napisze "trzeba" czy "tszeba" ?
    > > Gotowa jestem sie zalozyc, ze wiekszosc napisze "czszeba"
    Przegrałaś. Dzieciak , ( 7 lat) zdanie :
    "Trzeba wyjąć lody z lodówki."
    zostało napisane chętnie i z zapałem drukowanymi literami:
    "Tszeba wjąci lody z lodówki"
    Na moje pytanie: ską wiedział/ła że lodówką pisze się przez ó , nie było
    odpowiedzi.

    Jest to za mała ilośc do obiektywnej oceny sytuacji i ogólnych wniosków.
    Ale coś wtym jest.

    Faktem jest 6 lat to za mało.
    (dzieciak 6 lat, mimo, że potrafi już pisać, nie dał się przetestować.)
    Trzeba ten wiek podwyższyć do 7 może 8 lat.
    A co do pomysłu dyktanda, to jest on idiotyczny i ja nic takiego nie napisałam.
    Taki test musiałby być przeprowadzony całkowicie bezstresowo, i tak by dzieci i
    ich rodzice nie mieli świadomości do czego służy. (list do mikołaja?)


  • stefan4 11.09.05, 10:33
    szkola.be:
    > Przegrałaś. Dzieciak , ( 7 lat) zdanie :
    > "Trzeba wyjąć lody z lodówki."
    > zostało napisane chętnie i z zapałem drukowanymi literami:
    > "Tszeba wjąci lody z lodówki"

    I tak chcesz zmienić pisownię? ,,Wjąci''? Jeśli po ,,w'' ma nie być ,,y'', to
    jaka będzie różnica między ,,wchodzeniem'' a ,,wychodzeniem''? I nie będzie
    różnicy między ,,wdawaniem'' pieniędzy a ,,wydawaniem'' się w bójkę? Natomiast
    końcówka bezokolicznika ,,-ci'' wzbudza mój zachwyt, bo dobrze wróży przyszłej
    współpracy polsko-czesko-słowacko-ukraińskiej.

    szkola.be:
    > Na moje pytanie: ską wiedział/ła że lodówką pisze się przez ó , nie było
    > odpowiedzi.

    W języku polskim ,,dziecko'' jest rodzaju nijakiego, więc ,,wiedziało''. Chyba,
    że chcesz podkreślić jego płeć, ale przecież nie chcesz, skoro piszesz
    ,,-ł/ła''.

    Wiedziało najprawdopodobniej stąd, że gdzieś widziało napisane. Chyba nie dziwi
    Cię, że dziecko internalizowało przypadkowo spostrzeżoną informację a potem nie
    pamiętało, skąd ją wzięło. Dzieci są świetne w małpowaniu i beznadziejne w
    krytycznej analizie źródeł.

    szkola.be:
    > Jest to za mała ilośc do obiektywnej oceny sytuacji i ogólnych wniosków.
    > Ale coś wtym jest.

    W tym nie ma nic. Jeśli przepytasz z pisowni nawet 10 tysięcy częściowych
    analfabetów, to nie dowiesz się NICZEGO o pisowni. Dowiesz się tylko, który
    szczyl jest pół-analfabetą a który ćwierć-analfabetą.

    Pisownia jest częścią języka i należy do świata dorosłych. Dzieci mogą w nim
    uczestniczyć tylko częściowo i w miarę własnego poziomu intelektualnego. Nie
    mam zamiaru mojego własnego języka zamieniać na gaworzenie tylko po to, żeby
    zaoszczędzić stresu jakiemuś przerośniętemu płodowi.

    A z tego wszystkiego nie wynika, że ortografia jest święta. Język zarówno
    mówiony jak pisany zmienia się, ale nie z nakazu Sejmu czy innych inżynierów
    dusz.

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • szkola.be 11.09.05, 10:35
    > Dowiesz się tylko, który
    > szczyl jest pół-analfabetą a który ćwierć-analfabetą.

    Jeśli dla ciebie dziecko to SZCZYL,
    to nie mamy o czym dyskutować wyrośnięty szczylu.
  • szarykot 11.09.05, 11:04
    > > Dowiesz się tylko, który
    > > szczyl jest pół-analfabetą a który ćwierć-analfabetą.
    > Jeśli dla ciebie dziecko to SZCZYL,
    > to nie mamy o czym dyskutować wyrośnięty szczylu.

    pseudo-racjonalne argumenty się kończą, przechodzimy do atakowania rozmówców?

    --
    СірийКіт
    www.bialorus.pl
  • stefan4 11.09.05, 11:39
    szkola.be:
    > Jeśli dla ciebie dziecko to SZCZYL, to nie mamy o czym dyskutować

    Jeśli ono Ciebie uraża, dziewczynko, to przepraszam. Ale to nie jest określenie
    wulgarne, tylko lekceważące. Coś jak nazwanie urzędnika gryzipiórkiem, adwokata
    kauzyperdą, księdza klechą czy naukowca jajogłowym. Te słowa należą do zwykłego
    języka ludzi dorosłych, unika się ich tylko w szkołach, klasztorach i innych
    odizolowanych inkubatorach i gablotkach.

    szkola.be:
    > wyrośnięty szczylu.

    O, dzięki [:-}]
    Widzisz, ja już jestem tak stary, że z radością przyjmuję wszelkie odmładzające
    komentarze. A tak dawno nikt już mnie nie nazwał smarkaczem ani gó..arzem...
    Czy mogę w tej sprawie liczyć na Ciebie?

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • stefan4 11.09.05, 11:46
    stefan4:
    > A tak dawno nikt już mnie nie nazwał smarkaczem ani gó..arzem...

    Ciekawe, ja napisałem pleno titulo i ukazało się natychmiast, wiec Pani Teresa
    nie zdazyłaby wykropkować. Czy Gazeta Wyborcza zainstalowała automatycznego
    cenzora?

    Ciekawe, czy on działa również na jezyki pokrewne?

    shit
    merde
    scheise
    gowno (ciekawe, czy zrozumie, że to po rosyjsku? -- może mysleć, że po polsku
    bez ogonka)

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • szkola.be 11.09.05, 13:19
    > szkola.be:
    > > Jeśli dla ciebie dziecko to SZCZYL, to nie mamy o czym dyskutować
    > to nie jest określenie wulgarne, tylko lekceważące.
    MOże nie wulgarne, (w moim słowniku nie ma tego słowa) ale na pewno obelżywe.

    > A tak dawno nikt już mnie nie nazwał smarkaczem ani gó..arzem...
    > Czy mogę w tej sprawie liczyć na Ciebie?
    NIE.
  • stefan4 11.09.05, 15:12
    szkola.be:
    > MOże nie wulgarne, (w moim słowniku nie ma tego słowa) ale na pewno obelżywe.

    Skąd wiesz, skoro nie masz w swoim słowniku?

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • szkola.be 11.09.05, 15:50
    > > szkola.be:
    > > (w moim słowniku nie ma tego słowa) ale na pewno obelżywe.
    > Skąd wiesz, skoro nie masz w swoim słowniku?
    Bo polski jest moim językiem ojczystym,

    a swoją drogą, dlaczego zmuszasz mnie i innych do
    analizowania słów akurat obelżywych,
    to charakterystyczne dla dzieciaka, który na gipsie złamanej ręki,
    maluje wszystkie możliwe przekleństwa, w każdym języku.
  • stefan4 11.09.05, 17:27
    szkola.be (o mojej wypowiedzi):
    > to charakterystyczne dla dzieciaka, który na gipsie złamanej ręki,
    > maluje wszystkie możliwe przekleństwa, w każdym języku.

    Dzięki za spełnienie mojej prośby i proszę o jeszcze! Jak najwięcej porównań
    mnie do dzieci, młodzieży, szczeniaków itp.

    Czułem przez skórę, że pod żelazną maską działacza partyjnego, chcącego zdobyć
    głosy wyborców na dysleksji, dysgrafii i dyskogitacji, szerzących się ostatnio
    jak Gonorrhoea, kryje się w Tobie wrażliwa istota gotowa człowiekowi zrobić na rękę.

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • piotrpanek 12.09.05, 14:36
    stefan4 napisał:

    > szkola.be:
    > > Przegrałaś. Dzieciak , ( 7 lat) zdanie :
    > > "Trzeba wyjąć lody z lodówki."

    > > Na moje pytanie: ską wiedział/ła że lodówką pisze się przez ó , nie było
    > > odpowiedzi.
    >

    >
    > Wiedziało najprawdopodobniej stąd, że gdzieś widziało napisane.

    Kolejnym dowodem na to jest zapis przez "w". Chyba mi nie wmówisz, że
    powiedziałaś do dziecka [loduvki]. Skoro zaś słysząc [lodufki] napisało
    "lodówki", musiało taką pisownię już gdzieś widzieć.
    Nawet jestem skłonny uwierzyć, że powiedziałaś do niego [tszeba], a nie tak, jak
    to robią Polacy z Północy, czyli [czszeba] lub z Południa, czyli [czeba], bo
    ludzie mają tendencję do wymawiania "ortograficznego" w momencie dyktowania.
    Zresztą, to pokazuje, jak duży wpływ na wymowę ma narzucona ortografia. Zamiast
    tego, co mówią uszy )[czsz]), użyłaś tego, co mówią oczy ([tsz]). I jakoś mimo
    to, twój umysł nie uległ przemęczeniu. W takim razie inni też mogą się nauczyć
    ortografii.

    > Chyba nie dziw
    > i
    > Cię, że dziecko internalizowało przypadkowo spostrzeżoną informację a potem nie
    > pamiętało, skąd ją wzięło. Dzieci są świetne w małpowaniu i beznadziejne w
    > krytycznej analizie źródeł.

    Z własnego dzieciństwa mogę dać potwierdzające przykłady :-)


    >
    > A z tego wszystkiego nie wynika, że ortografia jest święta. Język zarówno
    > mówiony jak pisany zmienia się, ale nie z nakazu Sejmu czy innych inżynierów
    > dusz.
    >

    Zaiste.


    > - Stefan
    >


    --
    pzdr
    piotrek
    *****
    Troll to też stworzenie boże/że inaczej żyć nie może/że ci czasem głowę utnie/
    nie postępuj tak okrutnie...
  • szkola.be 12.09.05, 16:21
    Wszystko prawda, ale z końcówką się nie zgodzę:

    > Język zarówno mówiony jak pisany zmienia się, ale nie z nakazu Sejmu

    Posiadanie matury ma znaczenie prawne
    (pewne uprawnienia w społeczeństwie/narodzie od tego zależą),
    tak więc
    jeśli prawo częściowo wyklucza ze społeczeństwa człowieka,
    który zapisał zaistniałe już zmiany języka,
    to znaczy, że prawo hamuje rozwój języka.

    Jeśli więc sejm może ZAKAZAĆ rozwoju języka (tak jest obecnie),
    to może również dopuścić ten razwój.
  • mika_p 11.09.05, 13:46
    szkola.be napisał:

    > Faktem jest 6 lat to za mało.
    > (dzieciak 6 lat, mimo, że potrafi już pisać, nie dał się przetestować.)
    > Trzeba ten wiek podwyższyć do 7 może 8 lat.
    > A co do pomysłu dyktanda, to jest on idiotyczny i ja nic takiego nie
    > napisałam.
    > Taki test musiałby być przeprowadzony całkowicie bezstresowo, i tak by
    > dzieci i ich rodzice nie mieli świadomości do czego służy. (list do mikołaja?)

    Kpisz czy o droge pytasz ? Chyba nie masz pojęcia, ile słów trzeba by
    przetestować - tysiące. List do Mikołaja to góra kilkadziesiąt, z czego część
    będzie bez kontrowersyjnych liter/dwuznaków, bo na liście życzeń znajdzie się
    Barbie i Bionicle. Albo lalka i klocki. Dyktando to najszybsza metoda,
    niestety. Twórczośc własna dzieci oznaczałaby dużo dużo dużo więcej pracy ze
    strony dzieci. Czyli stres. Dyktando tez stres. To jak zbadac dzieci bez
    stresu, ale efektywnie ?
    Aby uzyskać wiarygodne wyniki, trzeba by przestestowac kilka setek dzieci co
    najmniej (głupie sondaże przedwyborcze odbywają sie na próbce liczacej kilkaset
    osób) - jak sobie wyobrażasz zachowanie w sekrecie celu takiego działania ?
    Poza tym, nie wiem, czy ukrywanie przed rodzicami celu akcji, w której
    uczestniczy ich dziecko, byłoby zgodne z prawem.

    MOże zamiast angazowac mase energii w reformę ortografii, lepiej by ją
    zainwestowac w kilkadziesiąt słowników ortograficznych dla maturzystów ? Jeden
    maturzysta - jeden słownik. MOze byc na kiepskim papierze.


    --
    To jest losowo wybrana sygnaturka.
  • szkola.be 11.09.05, 14:08
    > > A co do pomysłu dyktanda, to jest on idiotyczny i ja nic takiego nie
    > > napisałam.
    > > Taki test musiałby być przeprowadzony całkowicie bezstresowo, i tak by
    > > dzieci i ich rodzice nie mieli świadomości do czego służy.
    > > (list do mikołaja?)
    > Chyba nie masz pojęcia, ile słów trzeba by
    > przetestować - tysiące.
    Nie , istnieją reguły, i wystarczy je znaleźć.
    Do tego nie trzeba 1000 słów.
    Wystarczy dużo, dużo mniej.

    > Dyktando to najszybsza metoda,
    > niestety. Twórczośc własna dzieci oznaczałaby dużo dużo dużo więcej pracy ze
    > strony dzieci.
    Całkiem na odwrót. Analizowanie takiej twórczości dzieci, to praca dla
    dorosłych. Tylko ty chcesz oczywiście ułatwić życie dorosłym, a nie dzieciom.

    > Aby uzyskać wiarygodne wyniki, trzeba by przestestowac kilka setek dzieci
    zgadza się, ale kilka setek dzieci to niedużo, to tyle co 1 szkoła.
    Fakt: trzeba zaangażować kilka szkół by do testu wybrać tylko dzieci w
    odpowiednim wieku, i bez wad wymowy. (myslę, że wystarczyło by około 5 szkół)


    > jak sobie wyobrażasz zachowanie w sekrecie celu takiego działania ?
    Jeśli byłby to list do mikołaja, to żaden problem, ze względu na małą ilość
    szkół , i małą ilość osób dorosłych, które musiałyby być zaangażowane w taki
    test utrzymanie tajemnicy wydaje mi się możliwe i dużo łatwiejsze niż tematów
    maturalnych.

    > Poza tym, nie wiem, czy ukrywanie przed rodzicami celu akcji, w której
    > uczestniczy ich dziecko, byłoby zgodne z prawem.
    NIe wiem, ale obecnie każdy z nas jest nieświadomie podawany wielokrotnie
    różnym takim testom przez firmy marketingowe itp, więc chyba zgodne z prawem,
    od takich szczegółów jest po prostu prawnik.

    > MOże zamiast angazowac mase energii w reformę ortografii, lepiej by ją
    > zainwestowac w kilkadziesiąt słowników ortograficznych dla maturzystów ?
    NIe, bo złośliwość ludzka (naucielska) nie zna granic.
    (o czym świdczy nie jedna wypowiedźna tym forum.
  • ja22ek 12.09.05, 23:02
    A co taki test miałby dać?

    Bo tak, do testu trzeba wybrać dzieci, które już znają litery i potrafią z nich
    składać wyrazy. Jeśli potrafią zapisać jakieś słowa, to nie same z siebie, tylko
    na skutek pouczenia przez dorosłego lub podpatrzenia. Jeśli coś podpatrzą, to
    już się nie nadają do testu, bo mogły były zostać skażone bakcylem ortograficznym.

    Wobec tego, pierwszy test miałby za zadanie wyeliminować te dzieci, które już
    skądś znają ortografię. Nie wiem, czy eliminować też dzieci nie umiejące
    pisać... bo chyba o nie najbardziej nam chodzi? Co do dzieci środka, to chyba
    najlepiej sięgnąć po te, które systematycznie sadzą byki (75% buenduf?). Bo to,
    że któreś połowę słów napisze dobrze, a połowę źle, świadczy o tym, że wpływy
    ortografii są już zbyt duże, aby test mógł być wiarygodny

    Tak wyselekcjonowaną próbkę poddajemy testowi. I co z niego wyniknie? Czy
    wybierzemy właściwą pisownię metodą demokratycznego i tajnego głosowania? Ale co
    z mniejszością, która ma swoje własne koncepcje? Przecież nie można jej tak od
    razu skreślać. W końcu maturę musi zdać każdy, to się po prostu należy jak psu
    micha.

    Więc tak czy siak, jak już wspomniałem wyżej, mamy pełną dowolność...

    J.

    PS. Dziwi mnie, że nikt jeszcze nie podał odsyłacza do wcześniejszego
    nawiedzonego wątku:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=374&w=12422644
  • stefan4 10.09.05, 15:57
    Dziewczyna idzie jak burza, nie? Zakryła uszy, zamknęła oczy (tylko od wnętrza
    powiek namalowała sobie uciśnionego sześciolatka przed maturą) i rzuciła się na
    ustawodawców, żeby rozłożyli żywy organizm języka na włókienka a następnie
    pozlepiali całkiem inaczej. Taka siła przekonań... Ona tego dokona, ja w nią
    wierzę. Wystarczy, że w Sejmie znajdzie 231 rodziców dysgraficznych dzieci, a
    cóż to za problem?

    Potem już ktoś inny zreformuje geografię: dlaczego dzieci mają płakać nad
    faktem, że stolicą Francji jest Paryż, skoro on wcale nie jest na ,,F''?
    Stolicą Francji należy mianować Frombork, Paryż może zostać stolica Polski a
    Warszawę przeniesie się do Wenezueli. I wtedy przygotowanie do matury będzie
    samą przyjemnością.

    Albo geometria: jak się już dziecko nauczy, że trójkąty o takim samym jednym
    boku i takich samych dwóch kątach przyległych są przystające, to dlaczego ma się
    to samo nie stosować do czworokątów? Potrzebna jest inicjatywa ustawodawcza,
    żeby każde dwa wielokąty o takim samym jednym boku i dwóch kątach przyległych
    były przystające!

    I wybierzmy tylko takich posłów, którzy nam uchwalą, że samochód pali tyle, co
    motorower! Bo przecież dzieci nie stać na duże ilości paliwa.

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • dres12 10.09.05, 16:34
    Proponuję kompromisowe rozwiązanie - Polska dwóch prędkości. Jedna - dla stokrotek i innych chabazi, mogących się porozumiewać za pomocą popierdywania
    i stepowania. Druga - dla "geniuszy", czyli normalnych.
    A tak na marginesie - czy nikt nie zaproponuje zniesienia sygnalizacji świetlnej, by "ulżyć" daltonistom?
  • szkola.be 17.09.05, 18:22
    (w nowej ortografii)
    Do holery: zrubcie tę reformę ortografii, JEDNĄ, OGULNOPOLSKĄ
    by NIKT, pod pozorem ortografii regionalnyh nie mugł zagroźić polskości .

    --
    Ortografia to NAWYK,
    często nielogiczny,
    nażucany bezmyślnie następnym pokoleniom,
    pszez ludzi ociężałyh umysłowo.
  • efedra 17.09.05, 20:55
    szkola.be napisał:

    > (w nowej ortografii)
    > Do holery: zrubcie tę reformę ortografii, JEDNĄ, OGULNOPOLSKĄ
    > by NIKT, pod pozorem ortografii regionalnyh nie mugł zagroźić polskości .

    Oho! Mamy juz argument patriotyczny.
    Teraz wstrzymuje oddech w oczekiwaniu na religijny.
    wstrzasnieta w posadach
    e.
  • szkola.be 17.09.05, 22:13
    > szkola.be napisał:
    > > (w nowej ortografii)
    > > Do ...: zrubcie tę reformę ortografii, JEDNĄ, OGULNOPOLSKĄ
    > > by NIKT, pod pozorem ortografii regionalnyh nie mugł zagroźić polskości .
    > Oho! Mamy juz argument patriotyczny.
    Do tąd mi wszyscy zażucali nieposzanowanie kultury polskiej,
    a tabie się nie podoba, że szanuję ją za bardzo ?
    No to w lewo, czy w prawo ?


    --
    Ortografia to NAWYK,
    często nielogiczny,
    nażucany bezmyślnie następnym pokoleniom,
    pszez ludzi ociężałyh umysłowo.
  • stefan4 18.09.05, 01:50
    szkola.be:
    > Do tąd mi wszyscy zażucali nieposzanowanie kultury polskiej,
    > a tabie się nie podoba, że szanuję ją za bardzo ?
    > No to w lewo, czy w prawo ?


    Zawżasło me serce zmoncone
    a wiher śem z nuduf rozźewał.
    -- No, f kturom mam udać śe strone?
    Czy f prawo? Czy w lewo?

    W sieć muhy fpadajom pajenczom
    rospientom nad łonkom i fśrut
    pul, lasuf... Nastempnie mi bżenczom:
    -- Nie penkaj! Ić f pszut!


    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • kamfora 18.09.05, 10:02
    :-))))

    Stefanie, czy Ty "na każdym miejscu i o każdej dobie"
    możesz wierszem (i to TAKIM!) każdy temat?
    --
    Świt jest piękny.
    :-))
    Ba.
  • efedra 18.09.05, 16:37
    kamfora napisała:

    > Stefanie, czy Ty "na każdym miejscu i o każdej dobie"
    > możesz wierszem (i to TAKIM!) każdy temat?

    No i jak tu nie przepadac za Stefanem?
  • kamfora 18.09.05, 16:23
    Mam pomysł (szary, nie złoty ;-)

    Zamiast wielkiej reformy ortografii - przeforsować projekt, aby do zdania
    matury umiejętność poprawnego pisania (poprawnego według obowiązujących zasad)
    nie była warunkiem koniecznym.
    Wtedy nauka ortografii odbywałaby się bez niepotrzebnego stresu, owocującego
    poszukiwaniem jakiejś furtki (czy wręcz robieniem dziury w płocie) w postaci
    zaświadczenia o dys...cośtam.

    --
    Świt jest piękny.
    :-))
    Ba.
  • efedra 18.09.05, 16:36
    kamfora napisała:

    > Mam pomysł - przeforsować projekt, aby do zdania matury umiejętność
    poprawnego pisania ... nie była warunkiem koniecznym.

    Swietny pomysl! A potem - stopniowo - mozna bedzie wlaczac do tego wyjatku
    wszelkie inne umiejetnosci, np. dodawania i odejmowania...
    Wynik - kompletnie bezstresowa matura.
  • kamfora 18.09.05, 16:49
    Eech :-(
    Teraz widzę, jak ciężkie jest życie reformatora...;-)
    --
    Świt jest piękny.
    :-))
    Ba.
  • stefan4 18.09.05, 17:08
    kamfora:
    > Świt jest piękny.

    Przeżywasz świt o godz. 16:49? To gdzie Ty mieszkasz?

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • kamfora 18.09.05, 17:49
    stefan4 napisał:

    > kamfora:
    > > Świt jest piękny.
    >
    > Przeżywasz świt o godz. 16:49? To gdzie Ty mieszkasz?

    Och, Stefanie, no coś Ty?!?!?
    To nie o ten świt, nienienie!
    Zachwycam się, że mi coś w głowie zaczyna świtać, i się dzielę tym
    zachwytem, a Ty kpisz?! ;-)

    --
    Świt jest piękny.
    :-))
    Ba.
  • stefan4 18.09.05, 18:13
    kamfora:
    > To nie o ten świt, nienienie!
    > Zachwycam się, że mi coś w głowie zaczyna świtać

    Aaaa. No to mi też już zaświtało.

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • biblioteczny_kurz 15.11.05, 10:53
    >> Co z tego że wielu dorosłych ma problemy z ortografią?
    >> To problem ich lenistwa i "niedouctwa".
    > Wykazujesz kompletny brak szacumku dla większości społeczeństwa.

    Dlaczego??? Wykazuję conajwyżej brak szacunku dla lenistwa i głupoty.
    To ludzie wykazują brak szacunku dla własnego języka robiąc umyślnie błędy dla
    własnego widzimisię. I nie potrafią przyswoić sobie iż: "morze bo morski". Ja
    jestem tolerancyjny i generalnie nie poprawiam na forum nikogo, nawet jesli
    zrobi jakis błąd w moim odczuciu głupi, gdyż prof. Miodkiem nie jestem i swoje
    miejsce w szeregu znam.
    Ale zmieniać ortografię tylko dlatego, żeby było wygodniej co niektórym?!?!
    Proponuję zmienić ruch w Polsce na lewostronny by wielu rodaków powracających z
    Anglii lub Japonii nie doznało szoku...

    >>> Jeśli znaczna większość nie potrafi poprawnie pisać,
    >>> a potrafią to tylko nieliczne wyjątki:
    >>> to większość to sami idioci ...?
    >> Odpowiedz brzmi TAK.
    > Bez komentaża.

    Jeżeli ktoś nie potrafi napisać jednej strony A5 dowolnego tekstu (np.: z
    własnej dziedziny) i nie popełnić przy tym ani jednego błedu ortograficznego to
    przepraszam, ale co on robił przez 12 lat na języku polskim w szkole? Ile
    lektur przeczytał (nie mówię o streszczeniach)? Ile wypracowań napisał
    SAMODZIELNIE?

    >> skąd wiesz że większość nie potrafi poprawnie pisać?
    > Ogólnopolskie dyktanda są dowodem, bo startują tam ludzie,
    > uważający, że potrafią poprawniem pisać.
    > I wyszło, że ci zarozumialcy też nie potrafią.

    Przeczytaj JESZCZE RAZ moją wypowiedź na temat: "Czym wg mnie jest takie
    Dyktando?"

    >> "róża" "burza" "żółw"
    > Zanim się wypowiesz, czy to proste słowa, czy trudne:
    > sprawdź na reprezentatywnej grupie dorosłyh.
    > Myślę, że więcej niż 5% napisze , 1 słowo błędnie.

    Znowu wiesz wszystko najlepiej ile osób umie a ile nie umie ortografii? To jest
    zreszta inna para kaloszy: Ile osób umie ortografię a ile chce ją
    zmienić????????

    >> 3. Ale przyjrzyj sie co po OBOWIĄZKOWYCH zajęciach w szkole robi przeciętny
    >> gimnazjalista żeby rozwijać swój intelekt? NIC !!!
    > On nie musi. On sam się rozwija "z siebie", on rośnie dojrzewa,
    > zmienia się. Człowiek to nie tylko ortografia.
    > A żeby rozwijać intelekt najpierw musi być człowiek.

    Zeby rozwijac intelekt musi najpierw byc wewnetrzny przymus pt.: "Chce sie
    rozwijać intelektualnie!" Moja wypowiedz stwierdzała jedynie że PRZECIĘTNY
    gimnazjalista po odbębnieniu obowiązkowych zajęc nie robi niczego ku
    samodoskonaleniu (w jakimkolwiek aspekcie - no moze poza rozwijaniem tkanki
    mięśniowej i umiejętności przechodzenia kolejnych poziomów w "Quake'u III")

    > pszenica , pszczoła ("Literę rz piszemy też po spółgłoskach" ) :))))
    > Wyjątkuw są tysiące.
    > Podać więcej?

    Znowu nieuważnie wczytałaś się w moją wypowiedz. WYRAŹNIE wspomniałem o
    WYJĄTKACH. Już nie przytaczałem ich bo są chyba powszechnie znane(?). I z tymi
    tysiącami wyjątków to przesada nie będę okrutny i nie poproszę o przytoczenie
    choćby pięciuset ;-)))
    W każdej regule można znaleźć kilka, kilkanaście z czego część albo umarła
    śmiercią naturalną (wyszła z użycia), albo są wyrazami staropolskimi
    (powstałymi w czasach trochę innej ortografii - czynnik historyczny). Jeśli się
    dobrze przyjrzeć we wszelkich dziedzinach życia, pracy, nauki spotkasz
    GENERALNE zasady z dopiskiem "oprócz" lub "nie dotyczy". Więc się pytam "I co z
    tego, że również w ortografii ma to miejsce". Znowu nie doceniasz potencjału
    intelektualnego ludzi (podkreślam POTENCJAŁU) Niestety potrzebne jest jeszcze
    chciejstwo

    - - - - - - -
    > Pszecięż nie uważam, że wszyscy ludzie hcą nowej ortografii.
    > Na pewno nie hcą jej ludzie starsi nie posiadający wnukuw, nie lubiący dzieci.
    > Wiele innyh ludzi, nauczonyh już starej ortografii
    > też nie hce zmieniać nawykuw, ale na szczęscie nie wszyscy.

    Znowu szkola.be wie najlepiej kto chce a kto nie (i ta teoria o posiadaniu
    wnuków...no no no...Sam Darwin by się nie powstydził)

    >> dlaczego ...nie liczysz sie ze zdaniem estetów..
    >> dla których takie słowa brzydko wyglądają?
    > Estetyka, to sprawa gustu i nawyku.
    > [...]Estetyka to ładny wygląd.
    > Coś jest ładne bo jest ładne, [...]

    Słowo 'esteta' zostało tu wstawione w innym celu. Ale nie szkodzi... Ortografia
    nie jest od podobania sie. Ani od lubienia. Jest od stosowania zgodnie z jej
    regułami!!! Jak pewne reguły savoir vivre'u, jak dobre wychowanie. A czy ktoś
    ją będzie stosował to już wybór każdego z nas. Do teatru lub opery też mozna
    pójść w kufajce i walonkach. Na wesele przyjaciela w podartych jeansach
    przyjść. Słoma z butów też może wystawać a do Sejmu można się dostać. Można
    można... to wolny kraj....

    >> stare ludowe porzekadło mówi: "Lepsze jest złem dobrego"
    >Pszysłowia maja to do siebie, że nie zawsze się sprawdzają.
    >A to pszysłowie, rozumiane zbyt dosłownie, wyklucza wszelki postęp.

    Gdyby stare ludowe porzekadła się nie sprawdzały to by umierały śmiercią
    naturalną. Postęp zawdzięczamy otwartym umysłom plus UDANYM EKPERYMENTOM.
    Jedyne eksperymanty przeprowadzone na narodzie to komunizm oraz Hiroszima i
    Nagasaki - oba wysoce nieudane.

    > Czy skazał byś na potępienie wynalażcę koła,
    > dlatego, że obecnie mamy tak wiele wypadkuw na drodze?

    Co to ma do rzeczy? Koło jak wiele wiele innych wynalazków PRZYJĘŁO SIĘ w
    społeczeństwie na drodze dobrowolnej asymilacji. W każdej chwili przecież można
    (teoretycznie) zrezygnować ze stosowania koła, jeżeli przeszkadzałaby nadmierna
    liczba wypadków. Pagery zostałe wyparte przez smsy w komórkach, kalkulatory
    wyparły suwaki logarytmiczne i liczydła. System DOS (tryb tekstowy) został
    wyparty przez szybszy w obsłudze System okienkowy (Drag and Drop).
    Dlaczego te wydarzenia miały miejsce? Czy na drodze decyzji administracyjnych?
    NIE! Sa one owocem postepu zaakceptowanego przez społeczeństwo. Jeśli sie coś
    nie przyjmuje (czyt. nie sprzedaje) umiera w zapomnieniu.

    My z kolei dyskutujemy na temat odgórnie wprowadzanego dekretu. Zobacz jak
    często krytykuje sie ustawodawce za wprowadzenie tego lub innego przepisu.
    Zobacz jak często się zmieniają przepisy podatkowe w Polsce. Jeżeli raz się
    zacznie grzebać w ortografii to czekaja nas coroczne nowelizacje języka.

    >> Uwazam ze konserwatyzm w tym względzie jest jak najbardziej wskazany!
    > Czy dążysz do tego, by obecne dzieci, pierwszaki, za kilka lat wybrały jako
    > język naukowy niemiecki, łacinę, albo rosyjski, bo będą prostsze ?

    [ręce opadły] Czemu ludzie na całym świecie nie rzucają sie na Esperanto??????
    Wszak jest zdecydowanie prostrzy od wszystkich jezyków europejskich. (brak
    problemów z ortografią, żadnych wyjątków). Gdyby ten argument przytoczyła osoba
    na poziomie gimnazjum to bym przyjął to w spokoju, ale ten "ARGUMENT"
    utwierdził mnie w przekonaniu że dalsza polemika nie ma sensu. Nawiasem mówiąc
    dzieci polskie nie zrezygnują z nauki polskiego ze względu na trudną(?)
    ortografię, gdyż nie przeszkadza im ona w komunikowaniu się za pomocą: gg,
    smsów, chat-roomów etc.
    O względach historycznych nawet nie wspominam, bo są oczywiste jeśli chodzi o
    wprowadzenie na ziemiach polskich języka niemieckiego, czy rosyjskiego jako
    obowiązującego.

    Choć nawiasem mówiąc idea nauki języków obcych jest ze wszechmiar słuszna
  • stefan4 18.09.05, 17:03
    kamfora:
    > przeforsować projekt, aby do zdania matury umiejętność poprawnego pisania
    > (poprawnego według obowiązujących zasad) nie była warunkiem koniecznym.

    To się samo zrobi, nie trzeba projektu. Otóż pismo jest pewnym sposobem kodowania
    -- albo mowy,
    -- albo myśli bez pośrednictwa dźwieków (o tym zwykle zwolennicy pisma
    fonetycznego zapominają)
    na papierze, lub na innym pomniku. W miarę jak dysponujemy coraz lepszymi
    metodami kodowania i konwersji, zanika potrzeba, żeby wszyscy kodowali tak samo.

    Nadawca jakoś wyrazi swoją myśl a Mądre Urządzenie uwieczni ją w jednym ze
    ,,standardów'' rozumianych przez inne mądre urządzenia. Ten standard nie będzie
    miał nic wspólnego z ŻADNĄ ortografią, bo w ogóle nie bedzie czytelny dla
    człowieka. Odbiorca będzie miał do wyboru
    -- albo wysłuchać wyrażonej myśli we wcześniej skonfigurowanym języku,
    -- albo przeczytać ją na ekranie (lub na wydruku) we wcześniej skonfigurowanej
    ortografii.
    To znaczy każdy wcześniej poinformuje komputer, jaką ortografię lubi a komputer
    wyrazi mu myśl nadawcy w tej właśnie ortografii. Prywatnej i nie mającej
    związku z ortografią nadawcy.

    To się zapewne stanie wcześniej niż za 100 lat, dlatego właśnie rozpaczliwe
    usiłowanie Szkoły.Be, żeby rozwiązać wczorajsze problemy, wydaje mi się tak
    pocieszne.

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • kamfora 18.09.05, 18:09
    No tak - kolejny kamień w moją wizję reformatorską rzucony,
    i to tak niefrasobliwie! Zaiste: wielka to pociecha dla
    przyszłorocznych maturzystów (i tych z kilku kolejnych pięciolatek ),
    że wszystko się zmieni zanim minie kolejny wiek ;-)
    "Moja" reforma zakłada zmianę od dzisiaj! A jeszcze lepiej: od ostatniej matury!
    O!

    PS. Ty tak serio o tych maszynach do czytania w cudzych myślach?
    Chyba się cieszę, że nie doczekam ;-)
    --
    Świt jest piękny.
    :-))
    Ba.
  • stefan4 18.09.05, 18:34
    kamfora:
    > Ty tak serio o tych maszynach do czytania w cudzych myślach?

    Nie, maszyna będzie zapisywała wyłącznie te myśli, które właściciel polecił jej
    zapisać. Hakowanie w cudzych myślach będzie ścigane z powództwa cywilnego i
    karane napomnieniem ustnym. Konstruowanie maszyn przekazujących kopie myśli
    prosto do Seattle, Washington będzie ostro napiętnowane i wykorzystywane przez
    rząd amerykański do walki z terroryzmem.

    kamfora:
    > Chyba się cieszę, że nie doczekam ;-)

    Doczekasz, Kamforo, już doczekałaś. Tylko technika jest na razie prymitywna.

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • kamfora 18.09.05, 21:00
    ...bo mi aż świt wybieliło...;-)
    --

    :-))
    Ba.
  • szkola.be 18.09.05, 17:51
    To byłby dobry początek.
    --
    Ortografia to NAWYK,
    często nielogiczny,
    nażucany bezmyślnie następnym pokoleniom,
    pszez ludzi ociężałyh umysłowo.
  • szkola.be 22.09.05, 16:35
    (W nowej ogulnopolskiej ortografii)
    Na początek :
    ó pszehodzi w u; ch pszejdzie w h; prz... w psz....;
    oraz wstrętne rz w cudowne ż.

    _______A co potem?_____




    --
    Ortografia to NAWYK,
    często nielogiczny,
    nażucany bezmyślnie następnym pokoleniom,
    pszez ludzi ociężałyh umysłowo.
  • efedra 22.09.05, 17:59
    szkola.be napisał:

    > (W nowej ogulnopolskiej ortografii)
    > Na początek : ó pszehodzi w u; ch pszejdzie w h; prz... w psz....;
    > oraz wstrętne rz w cudowne ż.
    >
    > _______A co potem?_____
    >
    Potem Szkola.Be zostanie wybrana krolowa Polski i nastanie okres ogolnej
    szesliwosci.
    A mature beda dostawali wszyscy, i to bez zdawania egzaminow.
  • szkola.be 22.09.05, 19:41
    (w nowej ortografii ogulnopolskiej)
    Ogulna szczęśliwośc to jeszcze nie będzie.
    Zostanie jeszcze wiele "nieszczęśliwości" ortograficznych.

    A kture z tych pozostałych "nieszczęśliwości" będą najważniejsze ?

    --
    Ortografia to NAWYK,
    często nielogiczny,
    nażucany bezmyślnie następnym pokoleniom,
    pszez ludzi ociężałyh umysłowo.
  • mika_p 23.09.05, 18:50
    Brak Ó, RZ, CH.
    Zrobimy reforme p/h "wrócmy do kochanych korzeni"

    --
    Nawet w tarapatach Fragglesy kochają muzykę.
  • szkola.be 05.10.05, 13:34
    (w nowej ogulnopolskiej ortografii)
    Ortografia ma być JEDNA, ogulnopolska.
    A żeby WSZYSTKIM było łatwiej pisać, tszeba ją zmienić, uprościć.

    NIe może być ortografi: śląskiej, mazowieckiej, kaszubskiej czy wielkoposkiej.
    Tszeba uprościć ortografię w języku polskim, a nie w gważe takiej czy siakiej.
    Uprośćmy polski język pisany, bo się rozejdzie, bo powstaną dialekty,
    bo język polski uwsteczni się, zamiast pujść do pszodu.



    --
    Ortografia to NAWYK,
    często nielogiczny,
    nażucany bezmyślnie następnym pokoleniom,
    pszez ludzi ociężałyh umysłowo.
  • szkola.be 05.10.05, 18:58
    A nie ma tam wirusuw ?
    --
    Ortografia to NAWYK,
    często nielogiczny,
    nażucany bezmyślnie następnym pokoleniom,
    pszez ludzi ociężałyh umysłowo.
  • mika_p 06.10.05, 19:42
    Dlaczego uważasz powstawanie dialektów, gwar, za uwstecznienie języka ?
    Przeciez powinny byc one w zgodzie z twoja ideologia 'róbta co chceta'.

    I nie rób takich koszmarnych błedów, twoja reforma jeszcze nie weszła, wiec
    obowiazuje terazniejsza ortografia, szanuj polszczyzne o której czystosc tak
    walczysz.

    --
    Aaaaaa miało być tak pięknieeee
  • kaczka.kwaczka 06.10.05, 21:13
    (w nowej ortografii ogulnopolskiej)
    > Dlaczego uważasz powstawanie dialektów, gwar, za uwstecznienie języka ?
    Bo utrudnia życie pszeciętnemu człowiekowi.
    Tak było podobno w IXw. Pszyszedł Mieszko i zjednoczył,
    i zaczęło się mieszać i wyruwnywać.
    Wszyskim Polakom jest wygodnie, gdy ten z Podhala, i ten z pod Koszalina
    muwią tak samo.

    > Przeciez powinny byc one w zgodzie z twoja ideologia 'róbta co chceta'.
    Ja hcę , żeby było wygodnie. To nie to samo co "rubta co hceta".

    > I nie rób takich koszmarnych błedów, twoja reforma jeszcze nie weszła,
    Pisać "po nowemu", to jedna z metod dążenia do zmiany ortografii.
    To nie są błędy.

    > obowiazuje terazniejsza ortografia,
    Mnie nie, ja już zdałam maturę.

    > szanuj polszczyzne o której czystosc tak walczysz.
    Szanuję. Mam obok kilka słownikuw, bardzo się pszydają w tej dyskusji.
    W tej walce o czystość języka polskiego.
    O zgodność bżmienia i pisma, o logikę zapisu.
  • kaczka.kwaczka 10.10.05, 08:59
  • szkola.be 12.10.05, 08:38
    (w nowej ortografii)
    Oby jak najszybciej.
    --
    Ortografia to NAWYK,
    często nielogiczny,
    nażucany bezmyślnie następnym pokoleniom,
    pszez ludzi ociężałyh umysłowo.
  • szkola.be 20.10.05, 21:33
    Wszyscy się już nauczyli nowej ortografii?
    --
    Ortografia to NAWYK,
    często nielogiczny,
    ktury ludzie ociężali umysłowo,
    nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
  • ardjuna 20.10.05, 21:41
    szkola.be napisał:

    > Wszyscy się już nauczyli nowej ortografii?
    --
    > Ortografia to NAWYK,
    > często nielogiczny,
    > ktury ludzie ociężali umysłowo,
    > nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.

    Czy nie uważasz, że reformując ortografię, a więc narzucając nową następnym
    pokoleniom, sama się stawiasz w szeregu owych "ociężałych umysłowo"?
  • szkola.be 21.10.05, 09:52
    > Ortografia to NAWYK,
    > często nielogiczny,
    > ktury ludzie ociężali umysłowo,
    > nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.

    - Czy nie uważasz, że reformując ortografię, a więc narzucając nową następnym
    pokoleniom, sama się stawiasz w szeregu owych "ociężałych umysłowo"?
    >
    (w nowej ortografii)
    NIE, bo nowa ortografia to NIE NAWYK,
    nowa, zreformowana ortografia to bardzo mało,
    bardzo prostych zasad, to likwidacja wyjątkuw,
    to pisanie intuicyjne, zgodne z wyczuciem dzieci.
    Tej ortografii NIE NAŻUCA SIĘ,
    Tak po prostu piszą dzieci logiczne myślące,
    nie zmęczone, i nie złamane wkuwaniem sposobu pisowni dziwnyh słuw.

    --
    Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
    ktury ludzie ociężali umysłowo
    nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
  • ardjuna 21.10.05, 12:40
    szkola.be napisał:

    > Ortografia to NAWYK,
    > często nielogiczny,
    > ktury ludzie ociężali umysłowo,
    > nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.

    A nie uważasz, że fraza: "NAWYK [...] który ludzie [...] narzucają [...]" - jest
    wewnętrznie sprzeczna?

  • kaczka.kwaczka 21.10.05, 13:29
    (w nowej ortografii)
    > A nie uważasz, że fraza:
    "NAWYK [...] który ludzie [...] narzucają [...]"
    >- jest wewnętrznie sprzeczna?

    NIe. Nie wzięłaś pod uwagę czynnika : CZAS.
    "NAWYK (ludzi starszyh) [...] który ludzie (starsi) [...] narzucają bezmyślnie
    następnym pokoleniom [...]"
    To jest w pełni logiczne.

  • ardjuna 21.10.05, 14:31
    Myślę jednak, że nawyku narzucić się nie da. Co najwyżej można go próbować u
    kogoś wykształcić. Ale to tylko bitwa o znaczenie słów. Tobie wszak chodzi
    glównie o pisownię. Myślę, że czynnik CZAS będzie raczej po Twojej stronie -
    nowe pokolenia nie lubią myśleć przy pisaniu.
  • autumna 21.10.05, 12:13
    Załóżmy, że wprowadzi się nową ortografię. I co, myślisz, że to rozwiąże problem zarówno dyslektyków, jak i zwykłych nieuków? Przecież zaraz znajdą się tacy, co będą narzekać, że nie da się zapamiętać, czy należy pisać pszczoła, pżczoła czy może pżdżoła. I zażądają, by każdy mógł pisać tak jak chce. Język musi się rządzic jakimiś regułami, inaczej zmieni się w bełkot.

    --
    <<Im dalej, tym gorzej - mówiła baba, jak leciała z dachu>>
  • szkola.be 21.10.05, 13:38
    > Załóżmy, że wprowadzi się nową ortografię. I co, myślisz, że to rozwiąże
    > problem zarówno dyslektyków, jak i zwykłych nieuków?
    > Przecież zaraz znajdą się tacy,.......
    Ale będzie ih wiele mniej.
    A pozostałe dzieci/kiedyś dorośli będą marnować dużo mniej czasu na naukę
    ortografii, sprawdzanie pisowni w słowniku..., same zyski.


    > ... czy należy pisać pszczoła, pżczoła czy może pżdżoła.
    Widzisz , nawet nie potrafiłaś wymyśleć pszekonywującego pszykładu.

    Oczywiście , że pszczoła, bo tak słuhać.
    Dobrym pszykładem , na błędy następnyh pokoleń byłyby trudności
    z odrużnieniem pisania raze, czy osobno, końcuwek om i ą,
    ale wieżę, że następne pokolenie, pamiętając tę reformę, będzie dalej ,
    postępowo reformować pisownię, tak by pisanie było coraz prostsze.


    > Język musi się
    > rządzic jakimiś regułami, inaczej zmieni się w bełkot.
    Zgadzam się, tylko, że teraz nie żądzi się regułami a wyjątkami
    i to właśnie powinno się uczciwie nazywać jest bełkotem.
    Nie piszę, że polska pisownia w zestawieniu z bżmieniem jest bełkotem,
    tylko z powodu szacunku do ojczystego języka.

    --
    Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
    ktury ludzie ociężali umysłowo
    nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
  • autumna 23.10.05, 16:54
    > ale wieżę, że następne pokolenie, pamiętając tę reformę, będzie dalej ,
    > postępowo reformować pisownię, tak by pisanie było coraz prostsze.

    Jasne, a z czasem przejdziemy na pismo obrazkowe i po kłopocie. Tendencja do upraszczania jest zgubna, rozleniwia umysłowo.

    > Zgadzam się, tylko, że teraz nie żądzi się regułami a wyjątkami

    Wyjątków jest z pewnością wiele. Ale Twój pomysł powoduje zagubienie logicznych powiązań między wyrazami wynikających z ich pochodzenia, z całkiem naturalnej ewolucji języka. Gdzie ma mieszkać mruwka (mrufka?). W mrowisku czy w mruwisku? Dlaczego mała krowa to miałaby być krufka? Zamiast "skracam", logicznie rzecz biorąc, powinno być "skrucam" (bo "skrut"). Skoro teren jest "gużysty", to powinna być może "guża" a nie "góra"? Przymiotnika od słowa "może" (dawniej "morze" - morski..) w ogóle nie jestem w stanie sobie wyobrazić. A dlaczego "piekaż" pracuje w piekarni, a nie w "piekażni"? Myślisz, ze dzieciom będzie to łatwiej przyswoić niż aktualną ortografię?


    --
    <<Im dalej, tym gorzej - mówiła baba, jak leciała z dachu>>
  • efedra 23.10.05, 17:39
    autumna napisała:

    > ...z czasem przejdziemy na pismo obrazkowe i po kłopocie.
    Swieta racja.

    > Gdzie ma mieszkać mruwka (mrufka?). W mrowisku czy w mruwisku?
    W mruFisku :)

    > Myślisz, ze dzieciom będzie to łatwiej przyswoić niż aktualną ortografię?

    Droga Au!
    Tu juz kilka osob probowalo wplywac na Szkole.be spodobem rozumowym i
    logicznym. To strata czasu i energii. Ta kobieta ma swoja idée fixe i nawet
    traktorem nie ruszysz jej z miejsca.
    Radze znalezc sobie bardziej produktywne zajecie.
    pzdr,
    e.
  • autumna 23.10.05, 19:01
    Dzięki za ostrzeżenie. Postaram się nie strzępić klawiatury na jałowe dyskusje :-)))
    Niemniej jednak zwyczajnie intryguje mnie, co na to odpowie dzielna i nieugięta ortograficzna rewolucjonistka.

    --
    <<Im dalej, tym gorzej - mówiła baba, jak leciała z dachu>>
  • szkola.be 23.10.05, 19:31
    (w nowej ortografii)
    > z czasem przejdziemy na pismo obrazkowe i po kłopocie.
    Jeśli tego hcesz, wyjdź z taką inicjatywą ustawodawczą.
    Ja o niczym takim nie piszę.

    > Tendencja do upraszczania jest zgubna, rozleniwia umysłowo.
    Wręcz pszeciwnie. Daje czas na myślenie o sprawah istotnyh.
    A lenistwo jest matką wynalazkuw.

    > > ... teraz (ortografia) nie żądzi się regułami a wyjątkami
    > Wyjątków jest z pewnością wiele. Ale Twój pomysł powoduje zagubienie
    > logicznych powiązań między wyrazami wynikających z ich pochodzenia, ....
    CZy wiesz po co uczono cię czytać i pisać ?
    Żeby muc się porozumiewać.
    Czy do porozumiewania potszebna jest znajomość pohodzenia słuw ?
    NIE.
    Jaki % ludzi zna pohodzenie słuw, ilu się tym interesuje ?
    Czy nie pszyszło ci do głowy, że ten czas i te środki,
    kture Polacy poświęcają na naukę ortografii,
    można by pszeznaczyć na szukanie lekarstwa na raka, AIDS, czy ptasią grypę ?
    Co jest ważniejsze, żeby prawidłowo pisać rzeka (żeka) czy żeby umieć pływać ?


    > ...(dawniej "morze" - morski..) w ogóle nie jestem w stanie sobie wyobrazić.
    No właśnie, gdybyś w dzieciństwie zamiast uczyć się ortografii ćwiczyła
    wyobraźnię, to byś nie miała teraz kłopotuw z wyobrażaniem sobie
    Bałtykiego MOŻA.


    Upierasz sie pszy starej ortografii, a sama jej nie znasz i zasad nie stosujesz
    piszesz "mruwka", i prubujesz odmieniać w na f,
    kturej to zamiany ja nie proponuję.
    Tak więc nie znasz ani staryh zasad , ani nowyh.
    A jak nie wiesz o czym piszesz to nie pisz.

    > pomysł powoduje zagubienie logicznych
    > powiązań między wyrazami wynikających z ich pochodzenia
    W dziejah ortografii rezygnowano już kiedyś z historycznej etymologii wyrazu na
    żecz prostoty pisania np:
    buty, hociaż botki,
    zrezygnowano z używania x, hoć litera ta występuje w starodrukah,
    zrezygnowano z litery á i é, ponieważ nie odrużniano ih już od a i e.

    Podobnie obecnie powinno być z ó, ch i rz.
    Dla mnie to oczywiste. Widać wyraźnie, że nasi pszodkowie, byli bardziej
    postępowi niż my, hoć nie mieli koputeruw i telefonuw komurkowyh.


    --
    Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
    ktury ludzie ociężali umysłowo
    nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
  • autumna 24.10.05, 08:41
    > Czy nie pszyszło ci do głowy, że ten czas i te środki,
    > kture Polacy poświęcają na naukę ortografii,
    > można by pszeznaczyć na szukanie lekarstwa na raka, AIDS, czy ptasią grypę ?

    Ci, których umysły zdolne są do opanowania wiedzy potrzebnej do takich zadań, ortografię zwykle już mają przyswojoną (zrobili to w wieku lat 7-8; w tym czasie raczej nie prowadzi się badań nad ptasią grypą). Mało tego, znają perfekt co najmniej angielski (którego nikt dla nich nie upraszczał), bo w tym języku publikuje się wszystkie poważne prace naukowe. Ta grupa, ludzi zapewniam cię, nie będzie domagać się uszczęśliwiania ich na siłę uproszczeniami.
    Radzę poświęcić czas przeznaczony na walkę o zmianę pisowni na coś produktywnego. Może na naukę czytania ze zrozumieniem (to a propos mojej znajomości ortografii)?

    --
    <<Im dalej, tym gorzej - mówiła baba, jak leciała z dachu>>
  • szkola.be 24.10.05, 09:54
    >> Czy nie pszyszło ci do głowy, że ten czas i te środki,
    >> kture Polacy poświęcają na naukę ortografii,
    >>można by pszeznaczyć na szukanie lekarstwa na raka, AIDS, czy ptasią grypę ?
    > Ci, których umysły zdolne są do opanowania wiedzy potrzebnej do takich zadań,
    > ortografię zwykle już mają przyswojoną (zrobili to w wieku lat 7-8; w tym
    > czasie raczej nie prowadzi się badań nad ptasią grypą).
    Nie cztasz mnie uważnie , ja piszę nie tylko o dzieciach, ja piszę o "środkah",
    a pieniądze można przeznaczyć na cokolwiek, także na badania.
    Nie każdy kto włącza się w rozwiązywanie trudnyh problemuw musi mieć bardzo
    szeroką wiedzę. Żeby powstała szczepionka na AIDS, czy ptasią grypę potszebna
    jest też spszątaczka, a jej też tszeba zapłacić.

    Dorośli , ktuży wymyślają programy nauczania ortografii i podręczniki, i ci
    ktuży tej ortografii uczą, mogli by robić bardziej użyteczne żeczy,
    a dzieci mogły by się w tym czasie uczyć twierdzenia Pitagorasa, lub procentuw,
    co pszy takih zadaniah na pewno się pszyda.
    --
    Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
    ktury ludzie ociężali umysłowo
    nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
  • autumna 24.10.05, 08:57
    "Idzie jakiś z krótszą nogą, delegują go kulawi.
    On interpelację swoją dzisiaj izbie ma przedstawić.
    W interesie społeczeństwa i dla dobra ogólnego,
    po wnikliwych konsultacjach aż do szczebla związkowego,
    z dniem 2 października ma dekretem prawomocnym
    w trotuarach i chodnikach być co druga płyta wyższa".

    --
    <<Im dalej, tym gorzej - mówiła baba, jak leciała z dachu>>
  • szkola.be 24.10.05, 09:58
    Ortografia jest kulawa.
    Mamy już nieruwne hodniki.
    Czy zdajesz sobie sprawę, że pszy kszywyh hodnikah nikt ,
    nigdy nie wynajdzie koła, bo będzie niepotszebne?

    Może jednak wyruwnać hodnik,
    zamiast kurczowo tszymać się zabytkowej dziury w hodniku.
    --
    Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
    ktury ludzie ociężali umysłowo
    nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
  • plazzek 25.10.05, 11:37
    Rzkoła Beeee i Kadżka kfatrzka to nódźaże :P
  • szkola.be 25.10.05, 20:18
    >Rzkoła Beeee i Kadżka kfatrzka to nódźaże :P
    Jednak dużo lepiej się czyta w nowej ortografi:
    szkola.be ma łeb na karku.

    Zasypełeś już tę zabytkową dziurę w postać ó, w hodniku zwanym ortografią ?
    --
    Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
    ktury ludzie ociężali umysłowo
    nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
  • autumna 26.10.05, 08:33
    Udzielę Ci rady praktycznej. Na serio, bez nabijania się. Czy zastanawiałaś się, dlaczego Twojej propozycji nikt nie chce traktować poważnie? Nie, nie dlatego, że są tu same skamieliny, których nic nie ruszy już z miejsca. Rzecz w tym, że nie podajesz żadnych konkretów. Jeśli ma to być, jak piszesz, "inicjatywa ustawodawcza", nie możesz rzucać hasłami "to wielka oszczędność czasu i pieniędzy". Konkretnie jaka? A jakie będą koszty wprowadzenia nowej pisowni (precyzyjne opracowanie nowych reguł, zmiana programów nauczania, przeszkolenie nauczycieli; dalej zmiana dokumentów, tabliczek z nazwami ulic itp. - biorąc oczywiście pod uwagę, że przewidujesz długi okres przejściowy) i czy nie przewyższą one korzyści przez Ciebie wymienianych. Zresztą trzeba zprawdzić, czy korzyści owe faktycznie istnieją, bo tam, gdzie "rz" wymieni się na "sz" - oszczędności miejsca nie ma, a jeżeli zaproponujesz np. konsekwentną pisownię rozdzielną "nie" z wszystkimi wyrazami, to wejdą dodatkowe spacje i może tego nie nadrobić zastąpienie "ch" przez "h". Bez analizy statystycznej się nie obejdzie.

    Na moje oko jest to zadanie na poziomie pracy doktorskiej (czyli 3-4 lata pracy), ciekawej zresztą, warto zresztą sprawdzić, czy takowych, rozpatrujących reformę ortografii, juz nie było.

    A bez rzeczowego podejścia niestety można Twoje słowa traktować niestety jak obietnice wyborcze (każdy dostanie 1000 zł i mieszkanie...) i poprą cię najwyżej ośmiolatki. I nie mów o ich zdrowym, naturalnym wyczuciu, bo one z radością przyjęłyby np. inicjatywę ustawodawczą "żeby można było brać ze sklepu wszystko za darmo".

    --
    <<Im dalej, tym gorzej - mówiła baba, jak leciała z dachu>>
  • szkola.be 26.10.05, 10:27
    Rada dla ciebie:
    Zanim coś napiszesz: przeczytaj dyskusję.

    > "to wielka oszczędność czasu i pieniędzy".
    > Konkretnie jaka?
    > A jakie będą koszty wprowadzenia nowej pisowni (precyzyjne o
    > pracowanie nowych reguł, zmiana programów nauczania,
    > przeszkolenie nauczycieli;
    > dalej zmiana dokumentów, tabliczek z nazwami ulic itp.

    Zanim coś napiszesz: przeczytaj dyskusję.
    Zasady są proste, i ja ih używam. są sprecyzowane.
    Zyski i straty policzone.
    Dyskusje odbywały i trwają, hoćby teraz na kilku grupah dyskusyjnyh.
    forum praca na onecie, tutaj, również Edukacja/ o języku, i kilku innyh.
    To co piszesz, wyraźnie dowodzi, że nie czytałaś tej dyskusji,
    i nie wiesz o czym piszesz.
    Nazwy własne się nie zmienią.
    Długi okres pszejściowy powoduje, że nie będzie żadnyh kosztuw związanyh
    z "wymianą dokumentuw, tabliczek z nazwami ulic" bo to można robić
    systematycznie, gdy tabliczka zużyje się i zardzewieje,
    i tak ją tszeba wymienić więc koszt wprowadzania nowej ortografi jest w tym
    miejscu zerowy.


    A dlaczego ludzie nie hcą nowej ortografi?
    Bo ortografia to bardzo głęboko zakżeniony nawyk.
    Bo dla wielu ludzi "ktury", "żeka" bżydko wyglądają.
    Są zaskoczeni gdy zobaczą słowo "lekaż",
    w pierwszym momencie odczytanie tego słowa,
    kosztuje ih moment, mgnienie namysłu.
    Nie zauważają jak wiele czasu oczędzą
    gdy nie będą sprawdzać pisowni w słowniku,
    bo będzie ona jednoznaczna ,
    nie hcą widzieć kożyści dla pszyszłyh pokoleń na zasadzie :
    mnie tak uczono to nieh tak będzie dalej.
    Pszyczyną jest także naturalny dla starszyh strah pszed nowym.
    Bo nikt, nie jest w stanie pszewidzieć wszystkih następstw zmian.
    Ani wszystkih dobryh, ani wszystkih złyh. I ludzie się tego boją.
    Ale ta nieumiejętność pszewidywania jest dla nih dostatecznym powodem
    by NIC nie zmieniać, by nić nie odkryć, by nic nie wynaleźć ,
    by nic nowego nie zbudować, by nikogo nowego nie poznać,
    by nie pojehać w nowe miejsce .


    Zasady są proste:
    Likwidacja ch i zamiana go na h,
    likwidacja ó i zamiana na u,
    zamiana prz.... na psz..., analogicznie trz...na tsz...
    (wymiana rz na sz w wyrazah gdzie rz bżmi jak sz)
    likwidacja pozostałych rz i zamiana za ż,
    100 letni okres przejściowy,
    20 letni okres dostosowywania szkoły do nowych wymogów.
    --
    Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
    ktury ludzie ociężali umysłowo
    nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
  • autumna 26.10.05, 11:36
    > To co piszesz, wyraźnie dowodzi, że nie czytałaś tej dyskusj

    Nie przeczę, nie czytałam. Dyskusję na forum (a co gorsza - kilku forach) trudno nazwać rzetelnym opracowaniem. Wskaż mi, proszę, ujednolicony materiał (atrykuł, pracę doktorską, a choćby porządne opracowanie w necie), gdzie zestawiony jest bilans korzyści i kosztów (i tych finansowych, i tych związanych z oszczędnością czasu i nerwów) wprowadzenia reformy, podparty konkretnymi danymi (np. ile czasu obecny program szkolny przewiduje na naukę ortografii, a ile będzie po reformie itp.).

    --
    <<Im dalej, tym gorzej - mówiła baba, jak leciała z dachu>>
  • szkola.be 26.10.05, 17:25
    > > To co piszesz, wyraźnie dowodzi, że nie czytałaś tej dyskusji
    >
    > Nie przeczę, nie czytałam. Dyskusję na forum (a co gorsza - kilku forach)
    > trudno nazwać rzetelnym opracowaniem. Wskaż mi, proszę, ujednolicony materiał
    > (atrykuł, pracę doktorską,......

    A po co ci to ?
    Czy do ciebie pszemawiają argumenty,
    czy też jesteś istotą bezmyślną i pszyjmyjesz wszystko pszez autorytet ?
    Całą dyskusję, bez "klikania" można na raz zobaczyć ustawiając odpowiednią
    opcję w konfiguracji "Mojego forum". Można też ją w ten sposób sobie wydrukować.

    --
    Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
    ktury ludzie ociężali umysłowo
    nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
  • autumna 27.10.05, 08:21
    Tytuł postu brzmi "Inicjatywa ustawodawcza reformy ortografii". Interesuje mnie po prostu, jak zwolennicy reformy ortografii chcą ją formalnie wprowadzić w praktyce. Przecież nie wysyłając do sejmu wydruk z forum.

    --
    <<Im dalej, tym gorzej - mówiła baba, jak leciała z dachu>>
  • kaczka.kwaczka 27.10.05, 09:32
    > Tytuł postu brzmi "Inicjatywa ustawodawcza reformy ortografii". Interesuje
    mnie
    > po prostu, jak zwolennicy reformy ortografii chcą ją formalnie wprowadzić w pr
    > aktyce. Przecież nie wysyłając do sejmu wydruk z forum.
    >

    A dlaczego cię to interesuje ?
    Chcesz pomuc ?
    Czy hcesz zniszczyć i szukasz słabyh punktuw ?
  • autumna 27.10.05, 10:00
    "Zwalali pomniki i rwali bruk:
    -Kto z nami! Kto przeciw nam!
    Kto sam ten nasz największy wróg!"

    --
    <<Im dalej, tym gorzej - mówiła baba, jak leciała z dachu>>
  • szkola.be 27.10.05, 11:37
    Ani ładny ten wiersz, ani wyrazisty,
    bżmi jak slogan z epoki głębokiego komunizmu, i jest nie na temat.
    Ani ja nie jestem sama, ani w jakiejś konkretnej "masie",
    ty za to obsesyjnie szukasz wroga.
    NIe hcesz nic robić - nie rub,
    ale jak ktoś coś robi dobrego - nie pszeszkadzaj.

    --
    Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
    ktury ludzie ociężali umysłowo
    nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
  • autumna 27.10.05, 12:01
    Ponieważ nie otrzymałam odpowiedzi na pytanie z poprzedniego postu ("konkretne pytanie"), rozumiem, że po prostu inicjatorzy pomysłu sami nie mają pojęcia, jak go wprowadzić praktycznie. Chyba że sprawa jest głęboko utajniona, aby uchronić ją przed tak wrogimi elementami jak ja. Byłabym jednak wdzięczna za informację o przybliżony czas wprowadzenia reformy (za rok? 10lat? 100 lat?), ponieważ nie wiem, czy już się zacząć przyzwyczajać do tej perspektywy, czy jeszcze trochę to potrwa.

    --
    <<Im dalej, tym gorzej - mówiła baba, jak leciała z dachu>>
  • szkola.be 27.10.05, 13:39
    > Wskaż mi, proszę, ujednolicony materiał ....
    > Interesuje mnie po prostu, jak zwolennicy reformy ortografii chcą
    > ją formalnie wprowadzić w praktyce.

    Po co ci to ?
    2 razy się pytałam ,i 2 razy nie uzyskałm odpowiedzi.
    Znaczy : hcesz jednak psuć.
    To cię uświadomię:
    za każdym razem wysyłając posta na to forum pomagasz mi,
    bo podnosisz wątek do gury.
    --
    Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
    ktury ludzie ociężali umysłowo
    nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
  • autumna 27.10.05, 14:20
    Ponieważ dotyczy mnie to bezpośrednio. Posługuję się na co dzień językiem pisanym. Interesuje mnie, w jaką stronę będzie ewoluował. To samo, nieco innymi słowami, jest w dwóch ostatnich zdaniach z wcześniejszego posta:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=374&w=28782837&a=31071363
    A Ty zacytuj mi zdania z moich wypowiedzi wskazujące, że chcę zniszczyć pomysł ortograficznej rewolucji. I w jaki sposób.

    --
    Hip! hip! rozumowanie! i chłodna logika!
    Dokładnie trzeba sprawdzić, co z czego wynika.
    (Kajetan Chrumps)
  • szkola.be 27.10.05, 14:36
    > Ponieważ dotyczy mnie to bezpośrednio.
    > Posługuję się na co dzień językiem pisanym.
    > Interesuje mnie, w jaką stronę będzie ewoluował.
    Jeśli nie będzie tej reformy, to po co chcesz temu poświęcić swuj czas ?
    To nie logiczne, dlatego nie jesteś wiarygodny.

    Jakbyś hciał pomuc, to zahowywał byś się inaczej.
    Skoro nie hcesz pomuc, dlaczego mam ci ułatwiać,
    prawdopodobnie w niszczenie tego projektu ?


    --
    Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
    ktury ludzie ociężali umysłowo
    nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
  • autumna 27.10.05, 14:39


    --
    Hip! hip! rozumowanie! i chłodna logika!
    Dokładnie trzeba sprawdzić, co z czego wynika.
    (Kajetan Chrumps)
  • randybvain 15.11.05, 11:46
    Ona ani się na ortografii nie zna, ani jej rozumie, ani nie ma pojęcia jak tę
    swoją reformę zrobić - tylko puste frazesy i uparte powtarzanie banałów i pytań,
    gdy nie chce odpowiedzieć. Na każdy racjonalny argument przedstawi kłamstwo albo
    brednię.
    Szkoda.be
    --
    Aurë entuluva!
  • biblioteczny_kurz 09.11.05, 15:54
    do szkola.be:

    Ufff! Przeczytałem cały ten dyskurs od deski do deski.
    Kobieto! Ty lubisz ten sport; znaczy czujesz misję i jest to jedna, jedyna,
    prawdziwa misja pt.: "uszczęśliwienia WSZYSTKICH POLSKICH DZIECI". Choć
    najbardziej to chyba siebie - w końcu nie każdy przechodzi do historii (tej
    powszechnej)

    Weźmy cytat pierwszy:

    >> Dla dyslektykuf to zamało atrakcyjne.
    >Myślę, że jednak byli by zadowoleni.
    >
    >> Co naimiej jerzcze by tszeba po myśleć o
    >> nosufkah. Rzeby morzna było pisać dąb i domp i domb.
    >
    >"jerzcze" mi się nie podoba.
    >Tym bardziej , ze chcę by zamiast "rz" pisać "ż", a w tym wyrazie jest "rz"
    >
    >Ale "tszeba" bym zaakceptowała, jeśli większość będzie za - też będę za.
    >
    >A co to jest większość?
    >zrobić test pisowni na 6 lub 6,5 latkach.
    >ciekawe czy większość napisze "trzeba" czy "tszeba" ?

    Co to znaczy "mi się nie podoba" "bym zaakceptowała" ? Czemu rościsz sobie
    prawo DECYDOWANIA o tym o zmianach w ortografii? Czemu przypisujesz SOBIE rolę
    swoistego remedium na bolączki leniwych?

    No i ten pomysł z testem u 6-latków. Przepraszam, ale czego on dowiedzie? Poza
    tym ze otrzymasz dane statystyczne ile procent 6-latków OPANOWAŁO JUŻ
    PRAWIDŁOWĄ OBOWIĄZUJĄCĄ ortografie...
    Równie dobrze można zrobić test z tabliczki mnożenia do 1000 lub lub z królów
    Polski. I to że większość 6-latków jeszcze nie opanowała tego to mamy zmieniać
    tabliczkę mnożenia lub upraszczać historię (bo jakiś okres jest nudny)

    Umysł przeciętnego 6-latka jest na wstępnym okresie rozwojowym i ma prawo robić
    błędy (masę błędów) nie tylko ortograficznych. Ale jego rodzice mają wręcz
    obowiązek zapewnić mu dogodne warunki do nauki m.in. ortografii.

    --- Cytat drugi ---

    >Chcę uprościć ortografię i wybrać właściwą intuicyjną formę,
    > najbardziej odpowiedznią dla największe liczby ludzi.

    > Projekt nie zmusza nikogo do zmiany nawyków (100 letni okres przejściowy),
    > ale nie chcę by dzieci, również 6-letnie uczyły sie rzeczy całkiem nie
    > istotynych.

    Co to znaczy "odpowiednią dla największej liczby ludzi"??? Czy historię,
    geografię, prawa fizyki też bedziemy ustalali przez głosowanie???
    Ortografia, jako integralna część naszego języka jest naszym DZIDZICTWEM
    KULTUROWYM i jako takie nie podlega taniemu kupczeniu i uleganiu kaprysom oraz
    widzimisie.
    Jeśli się nie podoba stwórz NOWY język, zamiast "grzebać" przy DOBRU
    OGÓLNONARODOWYM (esperanto dowodzi że Polak potrafi ale ile osób mówi tym
    prostym językiem - w znaczeniu bez wyjątków)

    --- Cytat trzeci ---

    >> Nie mam problemu z ortografia, bo jestem Polakiem i wyssalem to z mlekiem
    >> matki.
    > Ja jestem polką i nie wyssałam ortografii z mlekiem matki, choć podobno,
    bardzo
    > dużo ssałam mleka :))))

    >> czy jestes Polka? Bo ustawa zmieniajaca jezyk na korzysc cudzoziemcow
    >> i ich potomkow brzydko mi pachnie.
    > To jest przede wszystkim na korzyść NASZYCH POLSKICH DZIECI.
    > To one dostają pały z idiotycznych dyktand, to one mogą nie zdać matury
    > (dalej kopiuję z własnej wypowiedzina innej dyskusji:)


    Nie chce być bardzo złośliwy ale wyglądasz mi na "Żonę 44" co to poświęca się
    za miliony tocząc batalię w imieniu uciśninoych milionów polskich dzieci.
    Po pierwsze primo: elementami języka polskiego są ortografia, gramatyka,
    deklinacja etc. Skoro jest to (z oczywistych względów) przedmiot obowiązkowy w
    Polskich szkołach
    to trzeba sprawdzać poziom wiedzy z danego przedmiotu. A najlepszym sposobem na
    sprawdzenie ortografii jest dyktando. Tak jak z chemii jedną z podstawowych
    umiejętności
    jest pisanie równań reakcji.
    Po drugie primo: Dzieci a raczej uczniowie są z natury leniwi (poza tymi
    najpilniejszymi - ale ilu ich jest w każdej klasie). I to te najbardziej leniwe
    jednostki sieją zamęt:
    "jakie to one są nieszczęsliwe, tyle nauki, a to nauczyciel się uwziął" Ocena
    ma opisywać postępy, niektórych może straszy, zachęca, karze i jak ktoś
    jest "niepełnosprytny" to nieważne
    czy gramatyka, czy ortografia, czy tabliczka mnożenia, czy twierdzenie
    Pitagorasa, czy data bitwy pod Grunwaldem to i tak się nie nauczy!!!
    Po trzecie primo: Proponuję więcej telewizji (przemoc, odmóżdżacze
    bigbraderowe), więcej gier, komórka w wieku 6-8 lat, rozpieszczanie na każdym
    kroku,
    większe szopki pierwszokomunijne i żeby broń Boże nie wysilało się dziecko
    kochane zbytnio bo mu żyłka od nauki ortografii pęknie!!!
    Właśnie Francuzi się przekonują co znaczy nadmierna opiekuńczość...

    --- Cytat czwarty ---

    >> Ogolnie ma wartosc etymologiczno-historyczna.
    > W imię tych wartości będziesz stawiał dziecią pały w szkole ?
    > Oblejesz stada maturzystów ?
    > Wartości etymologiczno-historyczna mają sens, gdy przyczyniają się do rozwoju
    > narodu, jeśli jakieś są błędne, trzba się do tego przyznać.
    > Uzasadnienie i znajomość historii jest wtedy USPRAWIEDLIWIENIEM postępowania
    > naszych przodków.
    > W przeciwnym przypadku, naród występuje przeciw sobie:
    > (cytuję z pamieci , niedokładnie:)
    > Polski język jest "fonetyczny", bo jesteśmy narodem inteligentnym,
    > i logicznie myślącym, mieliśmy i nadal mamy osiągnięcia w matematyce na
    > światowym poziomie.
    > Niech nasze pokolenie tego nie zaprzepaści.
    > Nie cofajmy się w rozwoju.
    > Czytajmy i piszmy logicznie.
    > Niech "c" zawsze znaczy "c", a nie raz "c" a raz dźwięk pusty. (w "ch")

    Ortografia ma nadążać za rozwojem języka.
    A z czego należy stawiać pały? To niech się zaczną uczyć to nie będzie pał! O
    przeciętnym poziomie maturzystów przychodzących na studia to lepiej nie mówić.
    Granica zaliczenia jest tak niska że jak ją jeszcze obniżymy to maturę (której
    wartość już i tak się zdewaluowała ostatnimi czasy) należałoby przyznawać z
    urzędu każdemu
    kto ukończy szkołę średnią.
    Czy uważasz że polska ortografia jest hamulcem rozwoju polskiego społeczeństwa
    (zaraz po Balcerowiczu oczywiście ;P) W takim razie razie powinniśmy być już
    dawno w jaskiniach. Czytając powyższe czuję sie współplemieńcem gorszego
    narodu, który został dotknięty trądem ortografii. I całe zło w społeczeństwie
    (tym prymitywnym społeczeństwie) bierze się z tej ortografii...
    Dalej Bracia i Siostry do boju! Za nową lepszą Przyszłość! Nie dajmy się
    ortografii!

    [ręce opadły]

    --- Cytat piąty ---

    > Pozostawmy za 100 lat "u", ż, i h. Zresztą o tym zdecydują potomni
    > a teraz niech będą obie, by
    > pogodzić pokolenie dinozaurów i dzieci.

    znowu ten władczo-decyzyjny ton!!! I dziękuję za nazwanie dinozaurem.
    Mówi "Tireks"

    --- Cytat szósty ---

    > Ja chcę w imię rozwoju społeczeństwa, wprowadzić ustawę, która podwyższy
    poziom
    > nauczania innych bardziej przydatnych umiejętności: pływanie , liczenie....

    To było tak górnolotne i nielogiczne że aż śmieszne
    A zarazem przerażające jeśli ty w to wierzysz.
    Megalomania jest uleczalna

    --- Cytat ostatni ---

    > Długi okres pszejściowy powoduje, że nie będzie żadnyh kosztuw związanyh
    > z "wymianą dokumentuw, tabliczek z nazwami ulic" bo to można robić
    > systematycznie, gdy tabliczka zużyje się i zardzewieje,
    > i tak ją tszeba wymienić więc koszt wprowadzania nowej ortografi jest w tym
    > miejscu zerowy.

    To dopiero będzie chaos (współczuję obcokrajowcom) przeciez dokumenty,
    tabliczki, pieczątki etc. niszczeja w różnym tempie, a co z urzędem skarbowym,
    Zus'em, które o każdą literówkę w papierach są gotowe wpakować cię za kratki. A
    co z nazwiskami? Co z wyrazami "wierzy - wieży" "karze - każe"? A przedruk
    WSZYSTKICH książek jakie na świecie wydano w języku polskim? A zmiana
    WSZYSTKICH stron internetowych w języku polskim? (koszt osobogodzin) Etc.

    > A dlaczego ludzie nie hcą nowej ortografi?

    A dlaczego uważasz że ludzie chcą nowej ortografii? Skąd ta
  • szkola.be 09.11.05, 20:04
    (w nowej ortografii)
    > Co to znaczy "mi się nie podoba" "bym zaakceptowała" ?
    Weź słownik języka polskiego i sprawdź co to znaczy.

    > Czemu rościsz sobie prawo DECYDOWANIA o tym o zmianach w ortografii?
    Nie roszczę sobie takiego prawa, to propozycja.

    > Czemu przypisujesz SOBIE rolę swoistego remedium na bolączki leniwych?
    1. Są ładniejsze, poskie słowa, niż remedium.
    2. Ja nie jestem remedium dla leniwych.
    Co najwyżej jestem remedium dla zakochanego we mnie.
    A znanym remediu dla leniwyh to mała czarna, filiżanka kapuczino.

    > No i ten pomysł z testem u 6-latków. Przepraszam, ale czego on dowiedzie?
    > Poza tym ze otrzymasz dane statystyczne ile procent 6-latków OPANOWAŁO JUŻ
    > PRAWIDŁOWĄ OBOWIĄZUJĄCĄ ortografie...
    Nie znasz się na statystyce.
    To badanie nie ma służyć żadnemu dowodowi.
    To badanie, jak sama nazwa wskazuje : ma badać.
    Ma badać jaki sposub pisowni jest intuicyjny.
    Powinno być więc przeprowadzone z dziećmi, kture znają już litery,
    jednak , kture nie są spaczone ortografią obowiązującą,
    a więc, kture nie miały do tąd zbyt dużego kontaktu z książkami.

    > Co to znaczy "odpowiednią dla największej liczby ludzi"?
    Jeśli produkowała bym hleb, to hciała bym wybrać taki pszepis
    wdług kturego hleb będzie najlepiej smakować
    jak największej liczbie ludzi.

    > Czy historię, geografię, prawa fizyki też bedziemy ustalali przez
    > głosowanie???
    Pisownia, tak jak znaczenie słuw, w odrużnieniu od faktuw,
    opiera się na międzyludzkiej umowie.
    Tylko pojedyncze słowa, dźwiekonaśladowcze, nie wynikają z umowy.

    > Ortografia, jako integralna część naszego języka jest naszym DZIDZICTWEM
    > KULTUROWYM i jako takie nie podlega taniemu kupczeniu i uleganiu kaprysom
    > oraz widzimisie.
    Mylisz się ortografia to stan obecny.
    Dziedzictwo kulturowe zaś, to cała historia tej ortografii.
    A historia ortografii polskiej zawiera wiele zmian.
    W 1936 roku była ostatnia "rewolucyjna" zmiana ortografii.
    Wcześniej były większe.
    Kiedyś w języku polskim używano liter é, á ścieśnione :
    Dzieje ortografii polskiej, ze słownika ortograficznego:
    "(...)Prawodawcą ortografii i gramatyki, (....), stał się pijar Onufry
    Kopczyński, autor "Gramatyki dla szkół narodowych" (....). Dla niego
    autorytetem były druki krakowskie, a przede wszystkim słownik Knapiusza; ślepo
    się ich trzymając narzucił niepotrzebną różnicę pomiędzy a i á, e i é, o i ó
    jedynie było usprawiedliwione, bo odpowiadało wymowie ogólnej, gdy ścieśnione á
    zupełnie, a ścieśnione é po największej części z niej już zniknęły albo
    znikały. (...)"

    Dlaczego więc obecnie nie usunąć ó.
    Nasi pszodkowie zdobyli się na tę odwagę, a my nie potrafimy?

    > elementami języka polskiego są ortografia, gramatyka, deklinacja etc.
    > Skoro jest to (z oczywistych względów) przedmiot obowiązkowy w
    > Polskich szkołach to trzeba sprawdzać poziom wiedzy z danego przedmiotu.
    1. Język polski jest trudny także dla dorosłyh. Wystarczy poczytać wypowiedzi
    na czatah i grupah i na forum, by znaleźć wiele błęduw w piśmie.
    Wynika z tego, że dorośli nie znają ortografii, szczegulnie zaś często ci,
    ktuży hełpią się jej znajomością, dlaczego więc jaj wymagają od dzieci ?
    Nieznajomości ortografi dowodzi też coroczne ogulnopolskie dyktando.
    Jeśli znaczna większość nie potrafi poprawnie pisać,
    a potrafią to tylko nieliczne wyjątki:
    to większość to sami idioci i dyslektycy czy coś jednak nie tak z językiem?
    2.Język służy do porozumiewania się, także ten pisany.
    Język ma być taki, by spełniał tę funkcję jak najlepiej.
    Świat się zmienia, dlatego zmienia się język muwiony, potem pisany.
    Język muwiony zmienia się łatwiej,
    bo bardzo trudno zkuć go w słownikowe kajdany.
    Niestety język pisany, został w te kajdany zakuty,
    i dlatego coraz bardziej odbiega od języka muwionego.
    Należy pozwolić by pismo nadążyło za zmianami w mowie,
    kture to zmiany już zaszły.
    Jest to zaniknięcie np rużnicy pomiędzy u i ó, h i ch, ż i rz
    Niestety, pszepisy zabraniają naturalnyh zmian.

    > ... komórka w wieku 6-8 lat,
    Jak najbardziej: to całkiem niezła "smycz" :)

    > Ortografia ma nadążać za rozwojem języka.
    No właśnie, a nie nadąża, tu się zgadzamy.

    > Dzieci a raczej uczniowie są z natury leniwi
    Bardzo nie lubisz dzieci. Dorośli, to dopiero lenie.
    Dzieci zaś z natury są aktywne, a to całkowite pszeciwieństwo lenistwa.

    > Czy uważasz że polska ortografia jest hamulcem rozwoju polskiego
    > społeczeństwa (zaraz po Balcerowiczu oczywiście ;P)
    TAK, ale nie zaraz za Balcerowiczem.
    Pomiędzy Balcerowiczem i ortografią znalazła bym
    kilka istotniejszyh "hamulcuw" rozwoju polskiego społeczeństwa.
    Ale pszypadek sprawił, że zajęłam się właśnie ortografią.

    > W takim razie razie powinniśmy być już dawno w jaskiniach.
    Nie rozumiem. Moim cele jest by pismo nadążało za mową.
    Pismo jest spuźnione względem mowy o kilkadziesiąt lat,
    a do jaskiń tszeba by się cofać jakieś 1000.
    (Kilkadziesiąt , bo już w słownikach z lat 50, XX wieku jest napisane, że
    rużnica pomiędzy u i ó, oraz h i ch i rz i ż zanikła.)

    > Czytając powyższe czuję sie współplemieńcem gorszego
    > narodu, który został dotknięty trądem ortografii.
    Dlaczego gorszego? Angielski to dopiero ma zwihniętą ortografię. :)

    > I całe zło w społeczeństwie (tym prymitywnym społeczeństwie)
    > bierze się z tej ortografii...
    Nic takiego nie piszę. Co więcj, uważam, że Polacy są inteligentni
    i stać nas na to by nasz język i jego pisownia były logiczne.

    > > ... wprowadzić ustawę, która podwyższy poziom
    > > nauczania innych bardziej przydatnych umiejętności: pływanie , liczenie..
    > To było tak górnolotne i nielogiczne że aż śmieszne
    > A zarazem przerażające jeśli ty w to wierzysz.
    Myślę, ze po prostu brakło ci argumentuw.
    Dla mnie jest śmieszne uczenie dzieci, że
    buty pisze się pszez "u" zwykłe bo się odmienia na botki.
    A takih wyjątkuw jest w polskim języku tysiące.

    --
    Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
    ktury ludzie ociężali umysłowo
    nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
  • efedra 09.11.05, 20:33
    szkola.be napisał:

    > Dla mnie jest śmieszne uczenie dzieci, że
    > buty pisze się pszez "u" zwykłe bo się odmienia na botki.
    > A takih wyjątkuw jest w polskim języku tysiące.

    Czepilas sie przykladu tych nieszczesnych botkow i w kolko go powtarzasz.
    Tymczasem buty nie "odmieniaja sie na botki".
    "Bot" lub "botek" to jest oddzielne slowo i oznacza ocieplany damski but z
    cholewka.
    Kiepska z ciebie nauczycielka, jezeli tak uczysz dzieci.
  • ardjuna 09.11.05, 21:30
    efedra napisała:

    > Tymczasem buty nie "odmieniaja sie na botki".

    Jasne. One się odmieniają na butki (bótki w staro-nowej ortografii).
  • szkola.be 11.11.05, 19:00
    > > Dla mnie jest śmieszne uczenie dzieci, że
    > > buty pisze się pszez "u" zwykłe bo się odmienia na botki.
    > > A takih wyjątkuw jest w polskim języku tysiące.
    >
    > Czepilas sie przykladu tych nieszczesnych botkow i w kolko go powtarzasz.

    A czemu mam nie powtażać, skoro jest dobry nadal istnieje ?
    --
    Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
    ktury ludzie ociężali umysłowo
    nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
  • randybvain 15.11.05, 11:54
    rzaba powinno się pisać tak, bo się wymienia na ropucha:^)
    --
    Aurë entuluva!
  • biblioteczny_kurz 10.11.05, 10:41
    Niestety wypadł pewien fragment z mojego wpisu wiec najpierw dokoncze a potem
    ustosunkuje sie do odpowiedzi:

    > A dlaczego ludzie nie hcą nowej ortografi?

    A dlaczego uważasz że ludzie chcą nowej ortografii? Skąd ta pewność i
    przypisywanie sobie roli tuby społeczeństwa?

    > Bo dla wielu ludzi "ktury", "żeka" bżydko wyglądają.
    > Są zaskoczeni gdy zobaczą słowo "lekaż",
    > w pierwszym momencie odczytanie tego słowa,
    > kosztuje ih moment, mgnienie namysłu.

    A dlaczego własnie nie liczysz sie ze zdaniem estetów takich jak ja dla których
    takie słowa brzydko wyglądają? Dlaczego chcesz żeby tak wielu ludzi było
    zaskoczonych widząc słowo "lekaż"??? Dlaczego tak wielu ludzi chcesz
    uszczęsliwiać na siłę???
    Z innej beczki: co to jest "mgnienie namysłu"?

    > Nie zauważają jak wiele czasu oczędzą
    > gdy nie będą sprawdzać pisowni w słowniku,
    > bo będzie ona jednoznaczna ,

    Ile osób tak naprawdę dziś korzysta ze słowników i jak często? Chociaż fakt,
    oszczędzą czas żeby więcej mogli poświęcić na reedycję dzieł Reymonta,
    Mickiewicza i Sienkiewicza.

    > nie hcą widzieć kożyści dla pszyszłyh pokoleń na zasadzie :
    > mnie tak uczono to nieh tak będzie dalej.

    Znowu retoryka rodem z minionej epoki. To że ktoś ma inne zdanie może oznaczać
    że widzi korzyści ze status quo a nie że jest złośliwy i chce dopiec przyszłym
    pokoleniom skazując je na naukę tej ohydnej ortografii

    > Pszyczyną jest także naturalny dla starszyh strah pszed nowym.

    Ło jeżu. A czy zawsze nowe oznacza lepsze. Nota bene stare ludowe porzekadło
    mówi: "Lepsze jest złem dobrego"

    > Bo nikt, nie jest w stanie pszewidzieć wszystkih następstw zmian.

    No własnie! Nawet TY !!!!!!!!!

    > Ani wszystkih dobryh, ani wszystkih złyh. I ludzie się tego boją.
    > Ale ta nieumiejętność pszewidywania jest dla nih dostatecznym powodem
    > by NIC nie zmieniać, by nić nie odkryć, by nic nie wynaleźć ,
    > by nic nowego nie zbudować, by nikogo nowego nie poznać,
    > by nie pojehać w nowe miejsce .

    I tu się zagalopowaliśmy ! Co ma piernik do wiatraka? Proszę sie nie stawiac na
    równi z wizjonerami, naukowacami, geniuszami i wynalazcami. Nie mówimy tu o
    doświadczeniu laboratoryjnym, o badaniach na grupie 100 wybranych osób. To nie
    jest jak w nauce jak nie wyjdzie to spróbujemy inaczej aż do skutku lub
    wyczerpania możliwosci (ewentualnie pieniędzy).
    Mówimy o eksperymencie na narodzie!
    Język polski i ortografia jako integralna jego część kształtował się przez wieki
    (!!!) i jako twór dynamiczny ulegał wpływom, zmieniał swój kształt. Słowa
    ginęły, wskakiwały nowe, ale odbywało się to na zasadzie dobrowolnej asymilacji
    przez CAŁE społeczeństwo (wystarczy poczytać fragmenty przedruków gazet z
    okresu międzywojennego dajmy na to) Nigdy zaś nie zmieniano gramatyki w takim
    zakresie pod wpływem odgórnego prikazu. Oczywiście dokonano pewnych korekt w
    okresie między wojennym ale były to raczej zabiegi kosmetyczne (jak wycięcie
    uschniętych drzew) niż wywrócenie wszystkiego do góry nogami.

    Również wielu może sie to nie podobać ale od paru lat jesteśmy swiadkami
    amerykanizacji naszego języka i conajwyzej sami na znak protestu możemy się
    temu nie poddawać, ale jesli spoleczestwo zechce to sie temu podda i zadna
    regulacja panstwowa tego nie zmieni (chyba ze wroca czasy cenzury).

    Uwazam ze konserwatyzm w tym względzie jest jak najbardziej wskazany!

    - - - - - - - - - - - - -
    A teraz odp:

    >> Co to znaczy "mi się nie podoba" "bym zaakceptowała" ?
    > Weź słownik języka polskiego i sprawdź co to znaczy.

    Pytanie było na poły retoryczne, gdyż zostały użyte w formie "JA tu decyduję!"

    >> Czemu rościsz sobie prawo DECYDOWANIA o tym o zmianach w ortografii?
    > Nie roszczę sobie takiego prawa, to propozycja.

    Odnoszę wrażenie że propozycja nie do odrzucenia. Takie uszczęśliwianie narodu
    na siłę.

    > 2. Ja nie jestem remedium dla leniwych.

    Czytając całą tą dyskusję odniosłem wrażenie, że jednak tak. Że chcesz przede
    wszystkim uszczęśliwić tych, którym nie chce się wysilić mózgownicy. A to
    przeczy tak propagowanemu przez ciebie postępowi. A narząd nieużywany zanika.
    Tylko proszę bez argumentów, że czas można spożytkować inaczej bo:
    1. Możliwości naszego umysłu w zasadzie są nieograniczone. Trzeba tylko chcieć
    je wykorzystywać przez codzienny trening.
    2. Nie mów że nie masz na coś czasu. Masz go dokładnie tyle samo co Maria
    Skłodowska-Curie, Henryk Sienkiewicz, Jan Matejko i inni polacy. A jakoś im
    polska ortografia nie przeszkadzała (nawet jeśli była trochę inna-raczej
    bardziej skomplikowana)

    > Nie znasz się na statystyce.

    To jest akurat jedna z tych rzeczy o których mam pojęcie :-)))

    > To badanie, jak sama nazwa wskazuje : ma badać.
    > Ma badać jaki sposub pisowni jest intuicyjny.
    > Powinno być więc przeprowadzone z dziećmi, kture znają już litery,
    > jednak , kture nie są spaczone ortografią obowiązującą,

    i co dowiedzie to badania intuicji sześciolatków. A jak zapytamy
    sześciolatków: "Co jest cięższe kilogram pierza czy kilogram żelaza?" to co
    intuicyjnie odpowiedzą. Proponuję pokazywac im przedstawienia Davida
    Copperfielda i też je przepytać na tę okoliczność. Ciekawe jakie wnioski z tego
    płyną. Opieranie zasad ortografii na intuicji 6-latków jest śmieszne. To zaraz
    się podniosą głosy innych "specjalistów" którzy też zaczną żądać wprowadzenia
    takich badań w celach reformatorskich.
    A może przyznamy prawo głosu sześciolatkom i odpowiedzialność karną. W końcu
    posiadają niezawodną intuicję!!!!!
    Chcesz zrównać dorosłych myślących (tzn. conajmniej potencjalnie zdolnych do
    tego) ludzi z umysłem 6-latka - przynajmniej na pozimie ortografii. A co dalej?

    >> Co to znaczy "odpowiednią dla największej liczby ludzi"?
    > Jeśli produkowała bym hleb, to hciała bym wybrać taki pszepis
    > wdług kturego hleb będzie najlepiej smakować jak największej liczbie ludzi.

    Powtórze cos o co pytałem wcześniej: SKĄD WIESZ ŻE W-I-Ę-K-S-Z-O-Ś-Ć LUDZI CHCE
    ZMIENIĆ ORTOGRAFIĘ ?????

    >> Czy historię, geografię, prawa fizyki też bedziemy ustalali przez
    >> głosowanie???
    > Pisownia, tak jak znaczenie słuw, w odrużnieniu od faktuw,
    > opiera się na międzyludzkiej umowie.

    NIE NIE NIE... przykład jednostki 1 METR i 1 KILOGRAM SĄ UMOWNE!!! Wzorce
    znajdują się we Francji (przechowywane są w Międzynarodowym Biurze Miar i Wag w
    Sevres we Francji)
    Ale te wzorce są UMOWNE. Tak się umówiono. Czy komuś przychodzi do głowy je
    zmienia?. Nie mówiąc o tym żeby pytac o to 6-latków!!!
    Żeby byc uczciwym dodam że obecnie definicja 1 metra trochę się zmieniła (nie
    będę tu zanudzał szczegółami) ale nadal jest to ta sama długośc jaką wpierw
    przyjęto pod postacią wzorca.
    Zresztą pozostałe 4 podstawowe jednostki układu SI są również UMOWNE!!!

    > 1. Język polski jest trudny także dla dorosłyh. Wystarczy poczytać wypowiedzi
    > na czatah i grupah i na forum, by znaleźć wiele błęduw w piśmie.
    > Wynika z tego, że dorośli nie znają ortografii, szczegulnie zaś często ci,
    > ktuży hełpią się jej znajomością, dlaczego więc jaj wymagają od dzieci ?
    > Nieznajomości ortografi dowodzi też coroczne ogulnopolskie dyktando.

    I co z tego? to ma usprawiedliwac lenistwo, głupotę, wyłączanie szarych
    komórek, niechęć do pięknej polszczyzny. A to że wielu dorosłym nie chce się
    pracować to mamy przyznać dożywotnie zasiłki? A to że wielu dorosłym nie chce
    się uczyć języków obcych to mamy nakazać światu by zaczął uczyć się polskiego?
    A to że wielu dorosłym kierowcom(?) nie podobają się ograniczenia w przepisach
    ruchu drogowego to oznacza że mamy je znieść? A to że wielu dorosłym chce sie
    palić papierosy na okrągło to oznacza że mamy znieść zakazy w wielu miejscach?
    Pytania można mnożyć. Co z tego że wielu dorosłych ma problemy z ortografią? To
    problem
  • szkola.be 11.11.05, 19:26
    > Niestety wypadł pewien fragment z mojego wpisu wiec najpierw dokoncze a potem
    > ustosunkuje sie do odpowiedzi:
    Bardzo upszejmie proszę o dzielenie wypowiedzi na fragmenty dotyczące jednago
    argumentu, podtematu,
    Bardzo długie wypowiedzi źle się czyta,
    także cztelnikowi obserwującemu dyskusję z boku.

    > > A dlaczego ludzie nie hcą nowej ortografi?
    > A dlaczego uważasz że ludzie chcą nowej ortografii?
    Pszecięż nie uważam, że wszyscy ludzie hcą nowej ortografii.
    Na pewno nie hcą jej ludzie starsi nie posiadający wnukuw, nie lubiący dzieci.
    Wiele innyh ludzi, nauczonyh już starej ortografii
    też nie hce zmieniać nawykuw, ale na szczęscie nie wszyscy.

    > dlaczego ...nie liczysz sie ze zdaniem estetów..
    > dla których takie słowa brzydko wyglądają?
    Estetyka, to sprawa gustu i nawyku.
    Dla mnie okropnie wygląda słowo "chrzanów" (kogo, czego nie ma : 2 chrzanów )
    Estetyka to ładny wygląd.
    Coś jest ładne bo jest ładne,
    lub jest ładne, bo pszywykliśmy do tego.
    Kwiat jest ładny bo jest ładny. Kredka jest ładna bo pszywykliśmy do jej
    kształtu.
    Jednak, gdyby ktoś budował dom w kształcie kredki, dom nie byłby ładny.

    > Z innej beczki: co to jest "mgnienie namysłu"?
    To bardzo mały czas namysłu, trwający ułamek sekundy (mgnienie).

    > ... skazując je na naukę tej ohydnej ortografii
    Ja bym zaczęła nie od zniesienia ortografii,
    a od nauki historii ortografii,
    co miejscami, w tym wątku czynię.

    > stare ludowe porzekadło mówi: "Lepsze jest złem dobrego"
    Pszysłowia maja to do siebie, że nie zawsze się sprawdzają.
    A to pszysłowie, rozumiane zbyt dosłownie, wyklucza wszelki postęp.

    > > Bo nikt, nie jest w stanie pszewidzieć wszystkih następstw zmian.
    > No własnie! Nawet TY !!!!!!!!!
    I nic z tegonie wynika.
    Czy skazał byś na potępienie wynalażcę koła,
    dlatego, że obecnie mamy tak wiele wypadkuw na drodze?

    > Mówimy o eksperymencie na narodzie!
    NIe rozumiem, w języku polskim była już
    nie jedna reforma ortografii, a kilka istotnie zmieniało pisownię.

    > ...Nigdy zaś nie zmieniano gramatyki
    To nie prawda, ale ja piszę o ortografii, to nie na temat.

    > Uwazam ze konserwatyzm w tym względzie jest jak najbardziej wskazany!
    Czy dążysz do tego, by obecne dzieci, pierwszaki, za kilka lat wybrały jako
    język naukowy niemiecki, łacinę, albo rosyjski, bo będą prostsze ?

    --
    Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
    ktury ludzie ociężali umysłowo
    nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
  • biblioteczny_kurz 10.11.05, 10:43
    Co z tego że wielu dorosłych ma problemy z ortografią? To problem ich lenistwa
    i "niedouctwa". A gramatyka i ortografia na forach internetowych lub w smsach
    to temat na kilka prac mgr i dr. Podobnie jak wczesniej wspomniane
    amerykanizmy. W sieci wytworzył sie swoisty mikroklimat językowy. Swoista
    subkultura. Proponuje zajrzeć na obcojęzyczne fora. Tam również można
    zaobserwoać tę tendencję.

    > Jeśli znaczna większość nie potrafi poprawnie pisać,
    > a potrafią to tylko nieliczne wyjątki:
    > to większość to sami idioci i dyslektycy czy coś jednak nie tak z językiem?

    Odpowiedz brzmi TAK. Po pierwsze: Tylko skąd wiesz że większość nie potrafi
    poprawnie pisać?
    Po drugie dyktanda są z reguły tak skonstruowane żeby maksymalnie zagęścić
    słowa trudne, podobnie acz różnie pisane i rzadko używane! Więc to że ktoś nie
    umie napisać "gżegżółka" można wybaczyć i nie należy wyciągać na tej podstawie
    pochopnych wniosków ale na Boga "róża" "burza" "żółw" są wyrazami w miarę
    często używanymi i chyba nie przekracza to możliwości przeciętnego Polaka.

    >> ... komórka w wieku 6-8 lat,
    > Jak najbardziej: to całkiem niezła "smycz" :)
    Własnie takie uproszczone myślenie powoduje że dorośli nie zauważają iż komórka
    dla 6-8 latka jest wyznacznikiem jego pozycji w grupie rówieśników. Kto ma
    lepszy model, kto ma lepszą tapetę, nowszy dzwonek, obudowę etc. A dzieci sa
    bardzo okrutne (ostracyzm)! Wiec łatwo mu/jej wmówić że to jaką ma komórke
    wyznacza to jaki jest (czy jest fajny? czy warto się z nim bawić?) a nie to co
    umie, co czuje, myśli, jakie posiada predyspozycje. To temat na inną dyskusję.

    >> Dzieci a raczej uczniowie są z natury leniwi
    > Bardzo nie lubisz dzieci. Dorośli, to dopiero lenie.
    > Dzieci zaś z natury są aktywne, a to całkowite pszeciwieństwo lenistwa.

    1. Z mojej wypowiedzi nie wynika że uważam wszystkich dorosłych za tytanów
    pracy.
    2. W (prawie)każdej klasie znajdzie się parę bystrych osób, skorych do pracy,
    dodatkowych zajęć (inna sprawa to czy sa ku temu możliwości)
    3. Ale przyjrzyj sie co po OBOWIĄZKOWYCH zajęciach w szkole robi przeciętny
    gimnazjalista żeby rozwijać swój intelekt? NIC !!! A potem mozna usłyszeć na
    początku października dialog młodzieńców przechwalających się(sic!) że on juz
    ma 3 pały z matmy a tamtn już 30 "enek" (autentycznie zasłyszane)
    4. Nigdzie nie powiedziałem że nie lubie dzieci. Nie lubie leniwych,
    rozpieszczonych, głupich (bo nie myślących) dzieci (ale kto takie lubi poza ich
    rodzicami?)

    >> W takim razie razie powinniśmy być już dawno w jaskiniach.
    > Nie rozumiem. Pismo jest spuźnione względem mowy o kilkadziesiąt lat,
    > a do jaskiń tszeba by się cofać jakieś 1000.

    To była metafora ale niewazne!!!

    >> Czytając powyższe czuję sie współplemieńcem gorszego
    >> narodu, który został dotknięty trądem ortografii.
    > Dlaczego gorszego? Angielski to dopiero ma zwihniętą ortografię. :)

    Wiem o tym równie dobrze. W dodatku jest to strzał samobójczy. Skoro anglicy
    mają gorzej i nie zamierzaja tego zmieniać ustawami to tym bardziej my nie
    musimy. Pewne uproszczenia sie pojawiają samorzutnie głownie pod wpływem innych
    krajów anglojęzycznych ale nie pod wpływem ustaw.

    > Nic takiego nie piszę. Co więcj, uważam, że Polacy są inteligentni
    > i stać nas na to by nasz język i jego pisownia były logiczne.

    nie widzę braku logiki w naszej ortografii. Jest wiele reguł świetnie to
    regulujących. Wymiana "rz" na "r" , "ó" na "o" , pisanie "rz" po "b,p,j,d" etc.
    I co w tym nie logicznego? Są oczywiście wyjątki ale gdzie ich nie ma?
    Potwierdzają tylko regułę.

    >>> ... wprowadzić ustawę, która podwyższy poziom
    >>> nauczania innych bardziej przydatnych umiejętności: pływanie , liczenie..
    >> To było tak górnolotne i nielogiczne że aż śmieszne
    >> A zarazem przerażające jeśli ty w to wierzysz.
    > Myślę, ze po prostu brakło ci argumentuw.

    Po prostu nie rozumiem jak uproszczenie ortografii może poprawić umiejętność
    pływania w społeczeństwie? Był taki towarzysz w zamierzchłych czasach który
    udowadniał że w Polsce jest coraz lepiej bo przodujemy w produkcji sznurka do
    snopowiązałki...


    Jestem tolerancyjny i jak kto nieświadomie robi błędy wszelakie to "słowa nie
    rzeknę" ale ciągłe i uporczywe błedne pisanie wyrazów odbieram jako swoistą
    dziecinadę. Takie tupanie nogą na przekór. "Na złość cioci nie będę nosić
    czapki i odmrożę sobie uszy". Ale generalnie oddycham miarowo i spokojnie. Jak
    mawia moj znajomy "ful-taj-czi"

    Z dinozaurowym pozdrowieniem
  • autumna 10.11.05, 11:04
    Wielbię Cię za Twoją wypowiedź, ale nie należy się w tym wątku przemęczać, bo szkola.be ma betonowe poglądy. Realizacja jej projektu na szczęście nam nie grozi, ponieważ takowego nie posiada - każde rzeczowe pytanie o konkretny i ujednolicony plan działania + FAKTY świadczące na korzyść jej koncepcji zbywa krótkim "a po co ci to"?

    --
    Hip! hip! rozumowanie! i chłodna logika!
    Dokładnie trzeba sprawdzić, co z czego wynika.
    (Kajetan Chrumps)
  • szkola.be 11.11.05, 19:56
    (w nowej ortografii: ó->u , ch->h ,rz->sz lub ż)
    > Co z tego że wielu dorosłych ma problemy z ortografią?
    > To problem ich lenistwa i "niedouctwa".
    Wykazujesz kompletny brak szacumku dla większości społeczeństwa.

    > > Jeśli znaczna większość nie potrafi poprawnie pisać,
    > > a potrafią to tylko nieliczne wyjątki:
    > > to większość to sami idioci ...?
    > Odpowiedz brzmi TAK.
    Bez komentaża.

    > skąd wiesz że większość nie potrafi poprawnie pisać?
    Ogólnopolskie dyktanda są dowodem, bo startują tam ludzie,
    uważający, że potrafią poprawniem pisać.
    I wyszło, że ci zarozumialcy też nie potrafią.

    > Więc to że ktoś nie umie napisać "gżegżółka" ..
    W nowej ortografii nikt by nie miał wątpliwości jak napisać gżegżułka.

    > "róża" "burza" "żółw"
    Zanim się wypowiesz, czy to proste słowa, czy trudne:
    sprawdź na reprezentatywnej grupie dorosłyh.
    Myślę, że więcej niż 5% napisze , 1 słowo błędnie.

    > 2. W (prawie)każdej klasie znajdzie się parę bystrych osób, skorych do pracy,
    > dodatkowych zajęć (inna sprawa to czy sa ku temu możliwości)
    Gdyby nie ci pozostali, świat by nie istniał.

    > 3. Ale przyjrzyj sie co po OBOWIĄZKOWYCH zajęciach w szkole robi przeciętny
    > gimnazjalista żeby rozwijać swój intelekt? NIC !!!
    On nie musi. On sam się rozwija "z siebie", on rośnie dojrzewa,
    zmienia się. Człowiek to nie tylko ortografia.
    A żeby rozwijać intelekt najpierw musi być człowiek.

    > 4. Nigdzie nie powiedziałem że nie lubie dzieci. Nie lubie leniwych,
    > rozpieszczonych, głupich (bo nie myślących) dzieci ....
    Bez komentaża. :)))

    > Skoro anglicy mają gorzej i nie zamierzaja tego zmieniać ustawami
    > to tym bardziej my nie musimy.
    Ruwnaj w duł ?
    Nie wiem czy Angilicy nie zamieżają zmieniać,
    ale wiem, że czasem zmieniają, tylko nie wiem czy ustawami.
    Więc nie całkiem piszesz prawdę.

    > nie widzę braku logiki w naszej ortografii.
    Buty bo botki :)))
    podkuwka (dolne okucie sań) bo podkowa :)))
    cytat ze słownika :
    "Brak też jakiejś podstawy do ułożenia ogólnej reguły ,
    kiedy należy pisać ch , a kiedy h.":))))
    pszenica , pszczoła ("Literę rz piszemy też po spółgłoskach" ) :))))
    Wyjątkuw są tysiące.
    Podać więcej?

    Pozdrawiam także :))))



    --
    Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
    ktury ludzie ociężali umysłowo
    nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
  • mika_p 12.11.05, 00:29
    W którejś z twoich poprzednich wuypowiedzi padło słowo "zkuć". Po raz enty
    powtarzam, ze rpzeczysz sama sobie. Twierdzisz, ze trzeba pisać fonetycznie i
    że reguły polskiej ortografii są nielogiczne, a nie dośc że napisałas
    niefonetycznie, to jeszcze wbrew ortografii. Powinno być "skuć", zgodnie z
    logiczną regułą mówiącą o pisowni fonetycznej :P

    A, i jeszcze jedna durnota mi się rzuciła w oczy - chcesz test intuicji
    językowej robić na dzieciach, które już umieją pisac, ale miały mało do
    czynienia z ksiązkami. Itóz takie dzieci to pojawiają sie pod koniec pierwszej
    klasy, w której uczone sa reguł ortografii. Jesli dziecko uczy sie czytac i
    pisac w wieku 5-6 lat, to dlatego, że ma kontkat z ksiazkami.

    I jeszcze piszesz, żebyśmy nie patrzyli na zły przykład Anglików i nie równali
    w dół. A w wątku na Starszym wypowiadasz się (jako kaczka.kwaczka) przeciwko
    rozwijaniu zdolności matematyznych u siedmiolatka żeby sie nie wychylał. I
    przeciwko konkursom przedmiotowym i ogłaszaniu wyników, klasyfikacji, żeby nie
    sprawiac przykrosci tym gorszym, kktórzy nawet nie są w stanie wziac udziału w
    konkursie, bo są za kiepscy. To - powiedzmy - w plastyce, matematyce, równac w
    dół mozemy?

    --
    Po co mi dwa krzesełka, kup jedno
  • ardjuna 12.11.05, 12:47
    Miko Przemiła...
    Kiedyś, trawestując znane powiedzenie, mawiano: Szkoda Peipera i Putramenta...
    Teraz się mawia w nowonetomowie: Dajsespok!
    Szkoda łączy :)
  • efedra 12.11.05, 14:06
    ardjuna napisał:

    > Teraz się mawia w nowonetomowie: Dajsespok!
    > Szkoda łączy :)

    Ardjuno, to bedzie bardzo zywotny watek - co i rusz ktos nowy w temacie to
    czyta, stawia oczy w slup i zaczyna przedstawiac serie argumetow, nie zdajac
    sobie sprawy, ze rzuca grochem o scia... o szkole.
    Podejrzewam, ze tak samo jest na innych forach, gdzie ona sie produkuje.
    Na nic sie zdadza rady dla pojedynczych dyskutantow. Trzeba by wlasciwie
    ustawic tablice z ostrzezeniem, ale jak i po co?
    Przeciez czasem jest smiesznie, jak sie to czyta.
    pzdr,
    e.
  • mika_p 13.11.05, 00:45
    Adrjuno, ale to prawie jak rzucanie palenia czy inne mocne postanowienie
    poprawy :) Obiecuję sobie, że nie wejdę więcej w te watki, a jak wejde, to
    obiecuje sobie, ze nic nie napiszę - i zawsze w końcu się łamię, bo mi w duszy
    coś o komentarz krzyczy.

    --
    To jest losowo wybrana sygnaturka.
  • autumna 15.11.05, 14:32
    > Adrjuno, ale to prawie jak rzucanie palenia czy inne mocne postanowienie
    > poprawy :) Obiecuję sobie, że nie wejdę więcej w te watki, a jak wejde, to
    > obiecuje sobie, ze nic nie napiszę - i zawsze w końcu się łamię, bo mi w duszy
    > coś o komentarz krzyczy.

    Dołączam się do grupy uzależnionych :-)))
    Żałuję tylko, że nasza ulubiona forumowiczka tylko raz sięgnęła do chemii:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=374&w=30665478&a=30842567
    bo szczególnie uwielbiam bzdury z dziedziny nauk ścisłych.

    --
    Hip! hip! rozumowanie! i chłodna logika!
    Dokładnie trzeba sprawdzić, co z czego wynika.
    (Kajetan Chrumps)
  • szkola.be 12.11.05, 19:24
    (w nowej ortografii: ó->u , ch->h ,rz->sz lub ż)
    > ...padło słowo "zkuć". Powinno być "skuć",...
    Miało być "zakuć", nie czepiaj się literuwek , bo też zacznę.

    > chcsz test intuicji
    > językowej robić na dzieciach, które już umieją pisac, ale miały mało do
    > czynienia z ksiązkami. Itóz takie dzieci to pojawiają sie pod koniec
    > pierwszej klasy, w której uczone sa reguł ortografii.
    Niestety. Dawniej tak było. Teraz wymaga się od dzieci czytania już "0".
    Nie podoba mi się to, ale mi pasuje do takiego testu, :)
    bo w "0" nie uczą zasad ortografii.

    --
    Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
    ktury ludzie ociężali umysłowo
    nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
  • biblioteczny_kurz 15.11.05, 10:55
    >> Co z tego że wielu dorosłych ma problemy z ortografią?
    >> To problem ich lenistwa i "niedouctwa".
    > Wykazujesz kompletny brak szacumku dla większości społeczeństwa.

    Dlaczego??? Wykazuję conajwyżej brak szacunku dla lenistwa i głupoty.
    To ludzie wykazują brak szacunku dla własnego języka robiąc umyślnie błędy dla
    własnego widzimisię. I nie potrafią przyswoić sobie iż: "morze bo morski". Ja
    jestem tolerancyjny i generalnie nie poprawiam na forum nikogo, nawet jesli
    zrobi jakis błąd w moim odczuciu głupi, gdyż prof. Miodkiem nie jestem i swoje
    miejsce w szeregu znam.
    Ale zmieniać ortografię tylko dlatego, żeby było wygodniej co niektórym?!?!
    Proponuję zmienić ruch w Polsce na lewostronny by wielu rodaków powracających z
    Anglii lub Japonii nie doznało szoku...

    >>> Jeśli znaczna większość nie potrafi poprawnie pisać,
    >>> a potrafią to tylko nieliczne wyjątki:
    >>> to większość to sami idioci ...?
    >> Odpowiedz brzmi TAK.
    > Bez komentaża.

    Jeżeli ktoś nie potrafi napisać jednej strony A5 dowolnego tekstu (np.: z
    własnej dziedziny) i nie popełnić przy tym ani jednego błedu ortograficznego to
    przepraszam, ale co on robił przez 12 lat na języku polskim w szkole? Ile
    lektur przeczytał (nie mówię o streszczeniach)? Ile wypracowań napisał
    SAMODZIELNIE?

    >> skąd wiesz że większość nie potrafi poprawnie pisać?
    > Ogólnopolskie dyktanda są dowodem, bo startują tam ludzie,
    > uważający, że potrafią poprawniem pisać.
    > I wyszło, że ci zarozumialcy też nie potrafią.

    Przeczytaj JESZCZE RAZ moją wypowiedź na temat: "Czym wg mnie jest takie
    Dyktando?"

    >> "róża" "burza" "żółw"
    > Zanim się wypowiesz, czy to proste słowa, czy trudne:
    > sprawdź na reprezentatywnej grupie dorosłyh.
    > Myślę, że więcej niż 5% napisze , 1 słowo błędnie.

    Znowu wiesz wszystko najlepiej ile osób umie a ile nie umie ortografii? To jest
    zreszta inna para kaloszy: Ile osób umie ortografię a ile chce ją
    zmienić????????

    >> 3. Ale przyjrzyj sie co po OBOWIĄZKOWYCH zajęciach w szkole robi przeciętny
    >> gimnazjalista żeby rozwijać swój intelekt? NIC !!!
    > On nie musi. On sam się rozwija "z siebie", on rośnie dojrzewa,
    > zmienia się. Człowiek to nie tylko ortografia.
    > A żeby rozwijać intelekt najpierw musi być człowiek.

    Zeby rozwijac intelekt musi najpierw byc wewnetrzny przymus pt.: "Chce sie
    rozwijać intelektualnie!" Moja wypowiedz stwierdzała jedynie że PRZECIĘTNY
    gimnazjalista po odbębnieniu obowiązkowych zajęc nie robi niczego ku
    samodoskonaleniu (w jakimkolwiek aspekcie - no moze poza rozwijaniem tkanki
    mięśniowej i umiejętności przechodzenia kolejnych poziomów w "Quake'u III")

    > pszenica , pszczoła ("Literę rz piszemy też po spółgłoskach" ) :))))
    > Wyjątkuw są tysiące.
    > Podać więcej?

    Znowu nieuważnie wczytałaś się w moją wypowiedz. WYRAŹNIE wspomniałem o
    WYJĄTKACH. Już nie przytaczałem ich bo są chyba powszechnie znane(?). I z tymi
    tysiącami wyjątków to przesada nie będę okrutny i nie poproszę o przytoczenie
    choćby pięciuset ;-)))
    W każdej regule można znaleźć kilka, kilkanaście z czego część albo umarła
    śmiercią naturalną (wyszła z użycia), albo są wyrazami staropolskimi
    (powstałymi w czasach trochę innej ortografii - czynnik historyczny). Jeśli się
    dobrze przyjrzeć we wszelkich dziedzinach życia, pracy, nauki spotkasz
    GENERALNE zasady z dopiskiem "oprócz" lub "nie dotyczy". Więc się pytam "I co z
    tego, że również w ortografii ma to miejsce". Znowu nie doceniasz potencjału
    intelektualnego ludzi (podkreślam POTENCJAŁU) Niestety potrzebne jest jeszcze
    chciejstwo

    - - - - - - -
    > Pszecięż nie uważam, że wszyscy ludzie hcą nowej ortografii.
    > Na pewno nie hcą jej ludzie starsi nie posiadający wnukuw, nie lubiący dzieci.
    > Wiele innyh ludzi, nauczonyh już starej ortografii
    > też nie hce zmieniać nawykuw, ale na szczęscie nie wszyscy.

    Znowu szkola.be wie najlepiej kto chce a kto nie (i ta teoria o posiadaniu
    wnuków...no no no...Sam Darwin by się nie powstydził)

    >> dlaczego ...nie liczysz sie ze zdaniem estetów..
    >> dla których takie słowa brzydko wyglądają?
    > Estetyka, to sprawa gustu i nawyku.
    > [...]Estetyka to ładny wygląd.
    > Coś jest ładne bo jest ładne, [...]

    Słowo 'esteta' zostało tu wstawione w innym celu. Ale nie szkodzi... Ortografia
    nie jest od podobania sie. Ani od lubienia. Jest od stosowania zgodnie z jej
    regułami!!! Jak pewne reguły savoir vivre'u, jak dobre wychowanie. A czy ktoś
    ją będzie stosował to już wybór każdego z nas. Do teatru lub opery też mozna
    pójść w kufajce i walonkach. Na wesele przyjaciela w podartych jeansach
    przyjść. Słoma z butów też może wystawać a do Sejmu można się dostać. Można
    można... to wolny kraj....

    >> stare ludowe porzekadło mówi: "Lepsze jest złem dobrego"
    >Pszysłowia maja to do siebie, że nie zawsze się sprawdzają.
    >A to pszysłowie, rozumiane zbyt dosłownie, wyklucza wszelki postęp.

    Gdyby stare ludowe porzekadła się nie sprawdzały to by umierały śmiercią
    naturalną. Postęp zawdzięczamy otwartym umysłom plus UDANYM EKPERYMENTOM.
    Jedyne eksperymanty przeprowadzone na narodzie to komunizm oraz Hiroszima i
    Nagasaki - oba wysoce nieudane.

    > Czy skazał byś na potępienie wynalażcę koła,
    > dlatego, że obecnie mamy tak wiele wypadkuw na drodze?

    Co to ma do rzeczy? Koło jak wiele wiele innych wynalazków PRZYJĘŁO SIĘ w
    społeczeństwie na drodze dobrowolnej asymilacji. W każdej chwili przecież można
    (teoretycznie) zrezygnować ze stosowania koła, jeżeli przeszkadzałaby nadmierna
    liczba wypadków. Pagery zostałe wyparte przez smsy w komórkach, kalkulatory
    wyparły suwaki logarytmiczne i liczydła. System DOS (tryb tekstowy) został
    wyparty przez szybszy w obsłudze System okienkowy (Drag and Drop).
    Dlaczego te wydarzenia miały miejsce? Czy na drodze decyzji administracyjnych?
    NIE! Sa one owocem postepu zaakceptowanego przez społeczeństwo. Jeśli sie coś
    nie przyjmuje (czyt. nie sprzedaje) umiera w zapomnieniu.

    My z kolei dyskutujemy na temat odgórnie wprowadzanego dekretu. Zobacz jak
    często krytykuje sie ustawodawce za wprowadzenie tego lub innego przepisu.
    Zobacz jak często się zmieniają przepisy podatkowe w Polsce. Jeżeli raz się
    zacznie grzebać w ortografii to czekaja nas coroczne nowelizacje języka.

    >> Uwazam ze konserwatyzm w tym względzie jest jak najbardziej wskazany!
    > Czy dążysz do tego, by obecne dzieci, pierwszaki, za kilka lat wybrały jako
    > język naukowy niemiecki, łacinę, albo rosyjski, bo będą prostsze ?

    [ręce opadły] Czemu ludzie na całym świecie nie rzucają sie na Esperanto??????
    Wszak jest zdecydowanie prostrzy od wszystkich jezyków europejskich. (brak
    problemów z ortografią, żadnych wyjątków). Gdyby ten argument przytoczyła osoba
    na poziomie gimnazjum to bym przyjął to w spokoju, ale ten "ARGUMENT"
    utwierdził mnie w przekonaniu że dalsza polemika nie ma sensu. Nawiasem mówiąc
    dzieci polskie nie zrezygnują z nauki polskiego ze względu na trudną(?)
    ortografię, gdyż nie przeszkadza im ona w komunikowaniu się za pomocą: gg,
    smsów, chat-roomów etc.
    O względach historycznych nawet nie wspominam, bo są oczywiste jeśli chodzi o
    wprowadzenie na ziemiach polskich języka niemieckiego, czy rosyjskiego jako
    obowiązującego.

    Choć nawiasem mówiąc idea nauki języków obcych jest ze wszechmiar słuszna
  • biblioteczny_kurz 15.11.05, 10:56
    ...mówię "pas(s)". To nie na moje komórki nerwowe. Nie jestem dobry w
    uprawianiu donkiszoterii.

    Nie mogę (nie chcę) dalej prowadzić dyskusji z kimś kto uparcie:

    - chce zmieniać ortografię polską w oparciu o przeczucia 6-latków
    - uważa się za przedstawiciela wiekszości społeczeństwa (mimo braku takowej
    legitymizacji)
    - używa słów "większość społeczeństwa" w sytuacji gdy nie były takowe badania
    przeprowadzane
    - przemilcza kluczowe kwestie (wnioskuje że brak argumentów)
    - jeśli już używa argumentów to na poziomie wczesnoszkolnym i pozbawionych
    zdrowego rozsądku
    - nie uznaje obecnie obowiązujących zasad ortografii, nazywając je starą
    ortografią(sic!) i wprowadza własne zasady, nazywając je nową. No ludzie!
    Dziecinada do kwadratu!

    Oczywiście szanuję zdanie innych, ale ja ze swojej strony już dziękuję!
    Życzę miłego dyskutowania z innymi Don Kichotami.
    Co miałem do przekazania w swoim i li tylko w swoim imieniu, to przekazałem.
  • randybvain 15.11.05, 12:09
    "Konsekwencja" szkoły.be vulgo kaczki.kwaczki polega na tym, że chce wprowadzić
    pisownię fonetyczną, ALE TYLKO W PRZYPADKU Ó I U, RZ I Ż, CH I H, pozostałe
    wyrazy pisać ma się niefonetycznie, tylko wg zasad obecnej
    (starej...)ortografii. wobec faktu, że wymowa coraz bardziej odbiega w polskim
    od pisowni, uważam szkołę.be za orędowniczkę starej ortografii (statystycznie
    rzecz biorąc).

    Poza tym chce wprowadzić tę reformę TYLKO W SZKOLE, nazwy urzędowe i miejscowe
    mają się nie zmieniać, chyba, że tabliczki z nazwami ulic pordzewieją (nawet te
    plastikowe), a książki się rozsypią ze starości. Drukować nic nowego nie trzeba,
    w okresie przejściowym ma panować całkowita
    --
    Aurë entuluva!
  • randybvain 15.11.05, 12:12
    WOLNOAMERYKANKA. (przynajmniej jeśli chodzi o wymienione sześć głosek)
    WOLNOAMERYKANKA ORTOGRAFICZNA ma dotyczyć wszystkich oprócz NAUCZYCIELI,którzy
    maja propagować NOWĄ ORTOGRAFIĘ.

    To chyba tak wszystko. Szkole.be nie będę podawał jej własnych wypowiedzi, na
    których oparłem powyższy post, jak jest taka mądra, niech sama sobie poszuka.
    --
    Aurë entuluva!
  • szkola.be 15.11.05, 16:08
    > "Konsekwencja" szkoły.be vulgo kaczki.kwaczki
    Już 2 raz, w tym wątku, ktoś mnie miesza z kimś ?
    A kto to i dlaczego ?

    Dalej: dzięki za podsumowanie mojej dziłalności.
    --
    Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
    ktury ludzie ociężali umysłowo
    nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
  • szkola.be 11.12.05, 16:30
    (w nowej ortografii: ó->u , ch->h ,rz->sz lub ż)
    (w starej zresztą też)
    Są tacy co by usuwali ze szkoły nauczycieli za błędy ortograficzne.
    wątek "nauka ortografii w szkole":
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=374&w=33279967
    Wolicie tę opcję, czy reformę ?

    --
    Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
    ktury ludzie ociężali umysłowo
    nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
  • ardjuna 11.12.05, 20:55
    szkola.be napisał:

    > Są tacy co by usuwali ze szkoły nauczycieli za błędy ortograficzne.
    [...]
    > Wolicie tę opcję, czy reformę ?

    Zdecydowanie wolimy (My Ardjuna) tę opcję. Jeśli ktoś nie potrafi wykonywać
    swego zawodu, niech spada.
  • efedra 11.12.05, 23:16
    ardjuna napisał:

    > szkola.be napisał:
    >
    > > Są tacy co by usuwali ze szkoły nauczycieli za błędy ortograficzne.
    > [...]
    > > Wolicie tę opcję, czy reformę ?
    >
    > Zdecydowanie wolimy (My Ardjuna) tę opcję. Jeśli ktoś nie potrafi wykonywać
    > swego zawodu, niech spada.

    My efedra tez. Zreszta to "sa tacy" bylo pite do mnie :)))
    e.
  • szkola.be 12.12.05, 13:07
    (w nowej ortografii: ó->u , ch->h ,rz->sz lub ż)

    A ja bym wolała, żeby moje dziecko wróciło ze szkoły całe i zdrowe,
    I jest to dla mnie ważniejsze niż błędy w zeszycie.
    Rozumiem , że widzisz swoje dziecko w pszyszłości jako inwalidę perfekcyjnie
    znającego ortografię.
    --
    Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
    ktury ludzie ociężali umysłowo
    nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
  • ardjuna 12.12.05, 13:34
    szkola.be napisał:

    > A ja bym wolała, żeby moje dziecko wróciło ze szkoły całe i zdrowe,
    > I jest to dla mnie ważniejsze niż błędy w zeszycie.

    Masz niekwestionowany dar mieszania rzeczy o całkowicie różnej proweniencji,
    chyba minęłaś się z powołaniem, powinnaś zostać polityczką.
    Wtedy może rozwiązałabyś obie sprawy naraz, stawiając za nauczycielską katedrą
    komandosa uzbrojonego w HK z tłumikiem - do tłumienia krnąbrnych pacholąt
    zagrażających Twojemu pacholęciu - a niekoniecznie w znajomość podstaw zawodu
    nauczyciela, bo po co to komu, do cholery.
  • autumna 27.12.05, 10:20
    > A ja bym wolała, żeby moje dziecko wróciło ze szkoły całe i zdrowe,
    > I jest to dla mnie ważniejsze niż błędy w zeszycie.

    A to po co je w ogóle do szkoły wysyłać? Skoro i tak się tam niczego nie nauczy, niech lepiej siedzi w domu całe i zdrowe.

    Szkolo.be! Tu akurat problem leży gdzie indziej: nauczycielka bierze pieniądze za wykonywanie określonej pracy, w tym przypadku - oprócz dopilnowania dzieci - przekazanie wiedzy zgodnej z obowiązującą normą. Po co trzymać partacza, skoro można zatrudnić osobę, która swoją robotę wykona prawidłowo od A do Z, dzięki czemu Twoje dziecko nie tylko wróci zdrowe, ale i dostanie się do gimnazjum/liceum/zda maturę. Gdyby wmawiała, że 2+2=5, też byś była taka tolerancyjna? Przecież ważniejsze jest zdrowie niż jakieś liczby...

    Dołożę parę przykładów:
    PKP: wszystko jedno, dokąd mnie zawiozą, byle było ciepło, wygodnie i żeby mnie nie okradli w pociągu
    Restauracja: zamawiałam pierogi, dostałam naleśniki, nie szkodzi, najważniejsze, że się nie otrułam
    Zamówiłam w wysyłce sweterek, przysłali zielony zamiast czerwonego, nie szkodzi, że wyglądam w nim koszmarnie i do niczego nie pasuje - grunt, że nie zmarznę.

    Chyba nie o to chodzi, hm?



    --
    Hip! hip! rozumowanie! i chłodna logika!
    Dokładnie trzeba sprawdzić, co z czego wynika.
    (Kajetan Chrumps)
  • szkola.be 27.12.05, 11:08
    > > A ja bym wolała, żeby moje dziecko wróciło ze szkoły całe i zdrowe,
    > > I jest to dla mnie ważniejsze niż błędy w zeszycie.
    > A to po co je w ogóle do szkoły wysyłać? Skoro i tak się tam niczego
    > nie nauczy, niech lepiej siedzi w domu całe i zdrowe.
    Dyskusja na całkiem inny temat. Jestem za istnieniem szkoły,
    tak zorganizowane jest społeczeństwo.

    > Gdyby wmawiała, że 2+2=5, też byś była taka tolerancyjna?
    > Przecież ważniejsze jest zdrowie niż jakieś liczby...
    Oczywiście, że tak. Toleruję, cierpliwie poprawiając błędy
    w SPRAWDZONYCH pracach (w dodawaniu, z zakresu 1 do 5, czasem do 10).

    > Tu akurat problem leży gdzie indziej: nauczycielka bierze pieniądze
    > za wykonywanie określonej pracy, w tym przypadku
    > - oprócz dopilnowania dzieci - przekazanie wiedzy zgodnej z obowiązującą
    > normą. Po co trzymać partacza, skoro można zatrudnić osobę, która swoją
    > robotę wykona prawidłowo od A do Z.
    Jesteś perfekcjonistą. To złe. Nie istnieją ludzie, ani nauczyciele idealni.
    Nie ma ludzi, którzy swoją pracę wykonają idealnie od A do Z.
    Jeśli zaś myślisz, że są , oznacza to , że brak ci samokrytycyzmu.

    Ważne by wybierać lepszych nauczycieli, ale dla mnie lepszy będzie ten, który
    lepiej dopilnuje dzieci, a nie ten który nie opuści żadnego błędu
    ortograficznego.


    --
    Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
    ktury ludzie ociężali umysłowo
    nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
  • autumna 27.12.05, 13:17
    >Jesteś perfekcjonistą. To złe. Nie istnieją ludzie, ani nauczyciele idealni.

    A broń Boże! Miałam promotora, który domagał się bezbłędności, więc dobrze wiem, że z taką osobą nie idzie wytrzymać. Natomiast zdecydowanie domagam się kompetencji stosownych do wykonywanego zawodu, bo nauczycielka nie zatrudniała się tam wyłącznie za nianię, ale także do przekazywania wiedzy i tę mieć powinna. Na rynku pracy jest z czego wybierać, więc nie ma powodu, by zadowalać się byle czym. Nie jestem jakąś wredną małpą nie tolerującą drobnych pomyłek, tylko po prostu już tyle miałam przykrości z powodu byle jakiego wykonywania obowiązków służbowych przez różne osoby, że zrobiłam się na to cięta. No i jako chemik z wykształcenia mam lekkie zboczenie zawodowe: tu z powodu niedbalstwa można skończyć bez oka, albo i całej twarzy. A sięgając do chemii: skoro partolone jest nauczanie początkowe, to następnym razem równie dobrze może się trafić chemiczka, która "się trochę pomyli" i w ramach pokazu na lekcji każe dziecku wlać wodę do kwasu, zamiast odwrotnie. Nikomu nie życzę...

    --
    Hip! hip! rozumowanie! i chłodna logika!
    Dokładnie trzeba sprawdzić, co z czego wynika.
    (Kajetan Chrumps)
  • szkola.be 24.12.05, 11:12
    Zwolennikom reformy życzę:
    Wszystkiego najlepszego,
    bezproblemowej ortografii,
    dużo radości, zdrowia
    z okazji Świąt Bożego Narodzenia.

    A pozostałym:
    wiele godzin ze słownikiem ortograficznym,
    perfekcyjnej interpunkcji, wielu ćwiczeń z logiki,
    i więcej wyrozumiałości dla ludzi bez zbędnego nawyku stosowania ortografii.

    --
    Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
    ktury ludzie ociężali umysłowo
    nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
  • arana 24.12.05, 11:37
    szkola.be napisał:


    A pozostałym:
    (To również do mnie, więc pozwól, że zagoszczę i ja w Twoim wątku.)

    > wiele godzin ze słownikiem ortograficznym,
    (Dziękuję, uwielbiam wszelkie słowniki.)

    > perfekcyjnej interpunkcji,
    (nie jest to mój ideał, wolę lekkie zawirowania, ale dzięki!)

    wielu ćwiczeń z logiki,
    (Jeśli tych ze Stefanem na forum, dziękuję i jestem za.)

    > i więcej wyrozumiałości dla ludzi bez zbędnego nawyku stosowania ortografii.
    (Jeszcze więcej niż mam? Zachłanna jesteś, ale niech będzie, postaram się.)

    A teraz moje życzenia: Baw się z nami i śmiej się z nami!
  • ardjuna 24.12.05, 12:50
    Tobie, Szkoło droga, przede wszystkim uśmiechu, albowiem spośród wszystkich
    sensów to on wydaje się najbliższy Wielkiemu Zamierzeniu (cokolwiek by to mogło
    znaczyć) :)
    No i może jeszcze odrobiny dystansu wobec dookolności oraz wewnętrzności - ale
    to przecież także oznacza uśmiech...
  • efedra 24.12.05, 14:20
    =??/?napisał:

    > Zwolennikom reformy życzę:
    > Wszystkiego najlepszego,
    > bezproblemowej ortografii,
    > dużo radości, zdrowia
    > z okazji Świąt Bożego Narodzenia.
    >
    > A pozostałym:
    > wiele godzin ze słownikiem ortograficznym,
    > perfekcyjnej interpunkcji, wielu ćwiczeń z logiki,
    > i więcej wyrozumiałości dla ludzi bez zbędnego nawyku stosowania ortografii.

    Doceniam, Szkolo, Twoj swiateczny wysilek sformulowania zyczen w taki sposob,
    zeby nie popelnic ani jednego bledu ortograficznego, ktory zgrzytalby w naszych
    zacofanych uszach, a raczej oczach.
    Te drobna zlosliwosc zechciej zlozyc na karb mojego nawyku w rozmowach z Toba,
    a nie moich zlych intencji. Gdziez tam, zwlaszcza w takim dniu!
    A wiec - Wesolych Swiat! Zdrowia i spelnienia zyczen zycze Tobie, a nam
    wszystkim zdrowia i dlugiego panowania "starej" ortografii.
    e.
  • szkola.be 09.01.06, 16:44
    Żadnego oporu ostatnio ?
    Żadnych złośliwości? Aż dziw.
    --
    Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
    ktury ludzie ociężali umysłowo
    nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
  • efedra 09.01.06, 17:04
    szkola.be napisał:

    > Żadnego oporu ostatnio ?
    > Żadnych złośliwości? Aż dziw.

    Droga Szkolo.be!
    Bac sie mozna czegos, co nam naprawde grozi.
    Niewydarzone projekty moga najwyzej smieszyc. I tez do czasu.
    Z wyrazami wspolczucia,
    e.
  • szkola.be 09.01.06, 19:47
    > Bac sie mozna czegos, co nam naprawde grozi.
    > Niewydarzone projekty moga najwyzej smieszyc. I tez do czasu.
    Mamy właśnie rok języka polskiego (uchwalony 22 grudnia 2005 ?).
    Nie boisz się , zę w tym właśnie roku 2006 autentyczna reforma ortografii może
    ruszyć z miejsca?
    --
    Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
    ktury ludzie ociężali umysłowo
    nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
  • efedra 10.01.06, 01:19
    szkola.be napisał:

    > > Bac sie mozna czegos, co nam naprawde grozi.
    > > Niewydarzone projekty moga najwyzej smieszyc. I tez do czasu.
    > Mamy właśnie rok języka polskiego (uchwalony 22 grudnia 2005 ?).
    > Nie boisz się , zę w tym właśnie roku 2006 autentyczna reforma ortografii
    może
    > ruszyć z miejsca?

    Jezeli bedzie autentyczna, to sie jej nie boje.
    Tylko jeszcze nikt nie ma sensownego projektu.
  • szkola.be 10.01.06, 11:10
    To napisz konkurencyjny.
    --
    Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
    ktury ludzie ociężali umysłowo
    nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
  • efedra 10.01.06, 15:00
    szkola.be napisał:

    > To napisz konkurencyjny.

    Nie widze potrzeby (ani projektu, ani reformy).

  • szkola.be 10.01.06, 16:22
    >...dlugiego panowania "starej" ortografii....
    To się chyba znazywa neofobia (lęk przed nowym).

    > Nie widze potrzeby (ani projektu, ani reformy).
    A to się nazywa egoizm.



    --
    Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
    ktury ludzie ociężali umysłowo
    nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
  • efedra 12.02.06, 14:39
    Szkola be nie upadla! Wrecz przeciwnie - proliferuje.
    Ciekawe, kiedy pokaze sie na forach takich, jak:
    auto-moto,
    militaria,
    nieruchomosci,
    ciaza i porod,
    wegetarianizm,
    pilka nozna,
    buddyzm,
    pogrzeby,
    aukcje.
    Jest jeszcze tyle, tyle innych. Wiecej energii, szkolo.be!
  • szkola.be 21.03.06, 20:50
    (w nowej ortografii: ó->u , ch->h ,rz->sz lub ż)
    Ale ze względu na wiele uzupełnień pierwotnej wersji
    reformy - uproszczenia ortografi, założę nowy wątek.
    --
    Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
    ktury ludzie ociężali umysłowo
    nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka