Dodaj do ulubionych

Mysza.....co to za slowo?

06.10.05, 02:16
W jakich okolicach Polski tak mowia? Mysz, myszy, myszka...a tu na koncu jest
zwykle "A". Przeciez nie mowi sie: - O, mysza...pobiegla.
Edytor zaawansowany
  • ja22ek 06.10.05, 09:04
    Mysza... to zgrubienie od 'myszka'. Mysza w kompie mi nie działa. Choć częściej
    słyszę 'mycha'.
  • randybvain 06.10.05, 10:35
    Odkad myszy zdobyly uznanie tworcow filmow takich jak ten o Stuarcie, trzeba
    bylo wprowadzic rozroznienie plci, no i pojawil sie "ten mysz" i "ta mysza".

    W dawnych tlumaczeniach radzono sobie w ten sposob, ze samce byly nazywane
    szczurami, a samice myszami, mimo, ze to rozne zwierzatka. Ale jak tu
    powiedziec: Widzialem Mysz Stuarta? Jasniej jest, gdy powiem: Widzialem Mysza
    Stuarta.
    --
    Aurë entuluva!
  • vatseq 07.10.05, 15:22
    (ta) Mysz i (ten) myszor :-)

    vatseq
  • jednapani 07.10.05, 00:04
    A ja spotkalam sie ze stwierdzeniem "Zepsula mi myszka od komputera".
    "Mycha" przypomina mi nieco slowo "dziewucha" i w moich uszach nie brzmi
    przyjemnie...
  • efedra 06.10.05, 14:58
    ziutek68 napisał:

    > W jakich okolicach Polski tak mowia? Mysz, myszy, myszka...a tu na koncu jest
    > zwykle "A". Przeciez nie mowi sie: - O, mysza...pobiegla.

    A jak mowic? Mysza pobiegl?
  • ziutek68 07.10.05, 04:13
    Czy moglbym prosic Pania Terese o odpowiedz? Dotychczasowe nic nowego nie
    wniosly..... Pierwszy raz w zyciu slysze slowo: mysza. To slowo wrecz drazni
    moje ucho i poczucie dobrego smaku.
  • vatseq 07.10.05, 15:23
    Przecież chyba widać jasno z dyskusji: ta mysz i nic nadto. Reszta, to tylko
    żarty (przynajmniej dla mnie).

    vatseq
  • efedra 07.10.05, 18:02
    vatseq napisał:

    > ...ta mysz i nic nadto. Reszta, to tylko żarty (przynajmniej dla mnie).

    Chyba wszyscy ja (te mysze) tak traktujemy. :)
    e.
  • teresa.kruszona 07.10.05, 19:35
    Mysz (dopełniacz, celownik, miejscownik - myszy; biernik - mysz; narzędnik -
    myszą, a wołacz: myszy!). Rzeczownik mysz jest rodzaju żeńskiego i być może
    dlatego niektórzy sądzą, że powinna mieć zakończenie typowe dla tego rodzaju
    -a. Formy mysza, myszę, myszo są niepoprawne.
  • ziutek68 08.10.05, 06:49
    Dziekuje Pani Tereso!!! Nareszcie jestem usatysfakcjonowany! Uff...

    Ps. a czy przypadkiem nie zna Pani lub ktos z forum prof. (?) Andrzeja
    Markowskiego? Konczyl Uniwersytet Warszawski.
    Jezeli tak to pozniej napisze.
  • stefan4 07.10.05, 20:12
    vatseq:
    > ...ta mysz i nic nadto. Reszta, to tylko żarty (przynajmniej dla mnie).

    efedra:
    > Chyba wszyscy ja (te mysze) tak traktujemy. :)

    Formy żartobliwe czasami stają się jedynymi używanymi. Więc się strzeżcie!

    A swoją drogą co mogło spowodować taką oburzającą spółgłoskową końcówkę u
    sympatycznej bądź co bądź istotki? Ja bym jednak myszę dowartościował kobieco...

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • ra_cha 08.10.05, 07:16
    czy wróblę i gawronę też chciałbyś dowartościować?
  • stefan4 08.10.05, 08:48
    ra_cha:
    > czy wróblę i gawronę też chciałbyś dowartościować?

    Fajne słówka, dzięki.

    Ale mnie chodziło o coś innego, przepraszam za niejasne wyjaśnienie (czyli za
    wyciemnienie).

    Otóż polskie rzeczowniki żeńskie na ogół kończą się na ,,-a''. Te, które nie
    kończą się na ,,-a'' na ogół kończą się na spółgłoskę miękką; np. ,,kość'', albo
    ,,nić'', albo ,,grań'' (to tak tylko, żeby nikt nie mówił, że zawsze na ,,-ć'').
    Na wygnaniu z tej ostatniej grupy tkwią rzeczowniki żeńskie, które kiedyś
    kończyły się na spółgłoskę miękką, ale potem im stwardniało. Na ogół mają
    jeszcze tą spółgłoskę miękką w jakimś pokrewnym języku słowiańskim; np. ,,noc''
    -- por. ros. ,,nocz[miękki-znak]''.

    A ,,mysz'' jest jakaś taka w poprzek. A może ktoś potrafi mi znaleźć myszę z
    miękkim zakończeniem w jakimś bratnim języku? -- byłbym wdzięczny. Albo podać
    więcej przykładów rzeczowników żeńskich kończących się twardo-spółgłoskowo?

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • efedra 08.10.05, 17:52
    stefan4 napisał:

    Przyklady? Krew.
    To tak z rekawa, ale jeszcze pomysle.
    e.
  • stefan4 10.10.05, 01:08
    efedra:
    > Przyklady? Krew.

    Miękkie ,,w''. Po rosyjsku ,,krow[miekki-znak]''; nawet po polsku robi sie z
    tego ,,wi'' w przypadkach zależnych. Przypuszczam, że kiedyś polszczyzna znała
    spółgłoskę ,,miękkie-w'', mogącą występować na końcu słowa.

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • ra_cha 08.10.05, 19:27
    macierz, potwarz...
  • efedra 09.10.05, 04:08
    ra_cha napisała:

    > macierz, potwarz...

    No i twarz!
  • stefan4 10.10.05, 01:09
    ra_cha:
    > macierz, potwarz...

    O, to jest to. Dziekuję!

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • efedra 10.10.05, 03:56
    stefan4 napisał:

    > ra_cha:
    > > macierz, potwarz...
    >
    > O, to jest to. Dziekuję!

    Grabiez
  • vatseq 10.10.05, 09:55
    No to może jeszcze z 'sz' na końcu: rokosz, rozkosz.

    vatseq
  • jacklosi 10.10.05, 10:13
    Niekoniecznie to jest to, bo rz jest miękkie z definicji, zrobiło sie z
    miękkiego r (patrz czeski)!
    Mam za to wesz - analogicznie jak mysz, i faktycznie cholera wie dlaczego.
    --
    JK
  • ardjuna 10.10.05, 11:49
    jacklosi napisał:

    > Mam za to wesz - analogicznie jak mysz,

    No to współczuję. Ale rzeczywiście, z wszą podobnie jak z myszą - 'wsza' jest
    nagminna, choć piętnowana jako nieprawidłowa. Chyba że jako wyzwisko; wtedy
    Wielcy Językoznawcy dopuszczają, a wręcz zalecają 'wszę', nie 'wesz' (zob. np.
    Nowy SPP Markowskiego, Słownik wyrazów kłopotliwych Bańki). Pewnie i 'mysza' się
    przebije do słowników na podobnej zasadzie, tylko na odwyrtkę - jako że mysz
    zwierzątko w sumie sympatyczne, toteż 'mysza' jako rodzaj spieszczenia zdobędzie
    sobie wreszcie zasłużone prawo słownikowego bytu.
  • randybvain 08.10.05, 22:08
    łacina: mus, dopełniacz muris. Połączenie s (lub ch) i j dawało sz.
    --
    Aurë entuluva!
  • jacklosi 10.10.05, 10:17
    Ale czy łacińska mus też jest żeńska? I czy mysz jest ze wspólnego korzenia,
    czy z łaciny? I czy rodzaj jest aż tak trwały (patrz przykład gołębi
    przerobionej na gołębia)?
    --
    JK
  • ardjuna 10.10.05, 11:46
    Łacińska mysz jest mężczyzną (tak jak Mysz Miki). Za to mysz niemiecka, podobnie
    jak polska, kobietą jest. Ciekawe.
  • efedra 13.10.05, 23:57
    ardjuna napisał:

    > Łacińska mysz jest mężczyzną (tak jak Mysz Miki).

    Nie zapominaj, ze obok Mysza Mikiego jest Mysza Mini.
    e.
  • ardjuna 14.10.05, 13:59
    efedra napisała:

    > Nie zapominaj, ze obok Mysza Mikiego jest Mysza Mini.

    No właśnie. To również uzasadnia istnienie, obok męskiego 'ten mysz, tego
    mysza', formy żeńskiej 'ta mysza, tej myszy'. Tak jak np. 'Małysz, Małysza' i
    'przeorysza, przeoryszy', hehe. Nieuzasadniony wykwit leksykologiczny 'ta mysz'
    powinien zniknąć bezpowrotnie z wszelkich słowników, a jego użycie praktyczne
    winno być surowo karane.
  • gorzatax 09.10.05, 08:50
    Bydgoszcz, klacz, uprząż; zastanawiam się nad swołoczą - zadomowiła się ona w
    naszym języku, ale mój słownik (poczciwy staruszek z 1988r) nie podaje jej w
    hasłach, chyba muszę zerknąć do słowników on-line, pewnie są obszerniejsze.
  • randybvain 08.10.05, 22:06
    No ale jest wróblica i gawronica. Gorzej z jaskółkiem, wilgiem czy wronem:^P
    --
    Aurë entuluva!
  • ra_cha 08.10.05, 23:37
    randybvain napisał:

    > No ale jest wróblica i gawronica. Gorzej z jaskółkiem, wilgiem czy wronem:^P

    a co z gołębiem i "gołąbą"? jest co prawda gołębica, ale to inny ptak (tak
    przynajmniej twierdzi znajomy zoolog)
  • randybvain 10.10.05, 01:14
    Gołąb kiedyś był "ta", dlatego zdrobniale się mówiło: "gołębica".
    --
    Aurë entuluva!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka