Dodaj do ulubionych

dwa nazwiska do odmiany, propozycje?

16.07.08, 19:29
nazwiska w jezyku polskim nalezy odmieniac ( choc ja uwazam, ze
czasem jest to trudne jak nie niemozliwe, aby zrobic to tak, by
wciaz wygladalo sensownie) moje typy trudne to: Marlena Surowiec,
Jan surowiec czyli.. zaprasam pania Marlene............... pana
Jana............., oraz panstwo o nazwisku Karp... zapraszamy
panstwa....... jakie macie propozycje? Dzieki.
Edytor zaawansowany
  • kinokio81 16.07.08, 21:01
    Marlena Surowiec - "zapraszam panią Marlenę Surowiec"

    Jan Surowiec - "zapraszam pana Jana Surowca"

    Marlena i Jan Surowcowie - "zapraszam państwa Marlenę i Jana Surowców"

    państwo Karp = "zapraszam państwa Karpiów".

    --
    Zapraszam - wejdź i zasiądź w starym kinie.
  • yoskaiga 16.07.08, 21:01
    Odmiana nazwisk, które mają w mianowniku e, np. Malec, Surowiec jeśli są one
    tożsame z rzeczownikami pospolitymi, powinny odmieniać się tak samo, a więc
    Malca, Surowca. Formy mające tematyczne e (tzw. e ruchome), a zakończone na -ec,
    -eń, -ek, zwykle gubią e w przypadkach zależnych:Malec, Malca, Malcowi,
    Surowiec, Surowca, Surowcowi, czyli analogicznie do tej odmiany winno być
    Państwa Surowców.
    Co do Karpia to zadałaś takiego ćwieka ,ze musiałam trochę poszperać i wklejam
    Ci co znalazłam.
    Nazwiska o formie identycznej jak rzeczowniki pospolite mogą zwykle być
    odmieniane dwojako: identycznie jak te rzeczowniki lub w sposób specyficzny (co
    polega głównie na braku odpowiednich oboczności), np. nazwisko Gołąb przyjmować
    może formy Gołębia lub Gołąba itd.
    Ta zasada odnosi się też do podanego nazwiska, od którego można utworzyć dwie
    serie form odmiany: 1) DB. Karpia, C. Karpiowi, N. Karpiem, Ms. Karpiu; 2) DB.
    Karpa, C. Karpowi, N. Karpem, Ms. Karpie. Gdybym sam miał wybierać, wybrałbym
    odmianę drugiego typu.
    Należy przy tym pamiętać, żeby w jednym i tym samym tekście używać tylko form
    jednego typu.

    — Jan Grzenia, Uniwersytet Śląski
  • marrea11 16.07.08, 22:13
    jest niezly jazz, a teraz jeszcze raz ten surowiec, ok utozsamiajac
    surowiec z materialem, z ktorego produkuje sie np. sny(ech ten
    Shakespeare), to zapraszam panstwa surowcow, ale jesli nie
    utozsamiamy tego z materialem, tylko jest to zbitka liter tworzaca
    slowo typu sur plus wiec, to wypadaloby napisac panstwa surowiecow,
    bo przeciez slowo -wiec- odmienimy wlasnie tak.... szczerze mowiac,
    jestem przeciwna odmianie niektorych grup nazwisk wlasnie z takiego
    powodu, bo mozna strzelic niezla gafe odmieniajac wazne dla
    wlasicciela nazwisko w sposob pokraczny, ale coz jezyk fleksyjny ma
    swoje zasady - niestety.
  • kinokio81 17.07.08, 11:10
    Jaki "jazz"? Szukasz dziury w całym. Jeśli nazwisko kończy się na "-owiec", to
    sprawa jest oczywista i nie ma znaczenia, czy "utożsamiasz z materiałem".
    --
    Zapraszam - wejdź i zasiądź w starym kinie.
  • dar61 16.07.08, 22:40
    Widać, że ów rzeczownik "karp" ma zapodziane zmiękczenie widoczne w
    końcówce.
    KARP' = KARP'j
    Pan Grzenia myliłby się dopuszczając odmianę
    twardokońcówkową: "zaproszenie dla Jana Karpa".
    Tylko: "...dla Karpia".

    Tak jak nie mówimy: "Nie ma Wrocława bez mostów - a "...Wrocławia".
    Też: "...Bytomia bez smogu"
    ;)
  • yoskaiga 16.07.08, 23:15
    Jeśli mam być tak zupełnie szczera to ja OZOBIZCIE zaprosiłabym państwa Karpiów.
    Co do Surowców to tak się złożyło ,że mam takich znajomych i właśnie tak wszyscy
    odmieniamy to nazwisko np. mówimy - zaproście też Surowców na grilla.
  • dar61 17.07.08, 08:17
    Yoskiigi słowa:
    [...mówimy - zaproście też Surowców na GRILLA...]

    Nie mówcie tak niegramatycznie.
    Wstyd!
  • yoskaiga 17.07.08, 11:44
    dar61 napisał:

    > Yoskiigi słowa:
    > [...mówimy - zaproście też Surowców na GRILLA...]
    >
    > Nie mówcie tak niegramatycznie.
    > Wstyd!

    Możesz wyjaśnić?
  • dar61 17.07.08, 12:18
    Mogę.

    Zapraszać na [kogo, czego?]na grilA - niestosowne.
    Na [kogo, co?] na gril - lepsze.
    Logiczne.

    Jak są problemy z grilem , to warto zaprosić na "rożna" lub lepiej
    na rożen...
    :)
  • yoskaiga 17.07.08, 12:55
    Trudno się z Tobą nie zgodzić trzymając się " litery prawa" ale...
    Wpływ języka angielskiego na polszczyznę w zasadzie ogranicza się do zapożyczeń
    słownikowych, tzn. obce wyrazy przejęte zostają razem ze znaczeniem, ewentualnie
    uproszcza się ich wymowę i pisownię. Pierwszy anglicyzm pojawił się w języku
    polskim już w XVII wiek , o czym zapewne wiesz.
    Obecnie szacuje się, że w polszczyźnie ogólnej funkcjonuje blisko dwa tysiące
    wyrazów pochodzenia angielskiego.
    W 1994 r.zarejestrowano około 1600 leksemów pochodzenia angielskiego.
    Większość anglicyzmów to tzw. zapożyczenia konieczne, co oznacza, że nie miały
    one w polszczyźnie swych dokładnych odpowiedników i tym samym są akceptowane z
    punktu widzenia poprawności językowej.Niby mamy odpowiednik słowa grill i jest
    nim ruszt. Nijak jednak zapraszać kogoś na ruszta czy stosując poprawność
    językowa na ruszt.
    Myślę ,że zwrot- zapraszać na grilla- przyjmie się właśnie w takiej formie jak
    ją większość społeczeństwa stosuje. Jak to miało miejsce z innymi przejęciami
    anglicyzmów.
    Niemniej jednak zgadzam się z Tobą , co do Twojej uwagi.
  • kinokio81 17.07.08, 17:38
    yoskaiga napisała:

    > (...)
    > Większość anglicyzmów to tzw. zapożyczenia konieczne, co oznacza, że nie miały
    > one w polszczyźnie swych dokładnych odpowiedników i tym samym są akceptowane z
    > punktu widzenia poprawności językowej.Niby mamy odpowiednik słowa grill i jest
    > nim ruszt.
    ___________________________________

    Igo, pisałem niedawno, że ruszt to nie jest "polski odpowiednik", tylko
    zapożyczenie z niemieckiego:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=374&w=80050210&a=80329763

    Co za różnica, czy "ruszt" czy "grill", skoro i tak zapożyczamy?

    A co do "zapraszania na grilla/grila" - po raz kolejny mogę przytoczyć przykład
    z serialem "Świat według Kiepskich", który wyśmiewa "dopełniaczowanie" biernika,
    najbardziej widoczne w języku osób z tzw. "marginesu społecznego" - "obejrzymy
    se kurde mecza". Chociaż tak się zastanowiłem i doszedłem do wniosku, że tak
    naprawdę nie dotyczy to tylko biernika, bo dopełniaczowi również się "dostaje",
    bo zamiast "-u" rzeczownik nieżywotny otrzymuje "-a", a więc końcówkę wspólną
    dla obu przypadków - "siatkarze wygrali drugiego seta mimo przegranego seta
    pierwszego".
    --
    Zapraszam - wejdź i zasiądź w starym kinie.
  • yoskaiga 17.07.08, 20:23
    Oczywiście ,że jest to słowo pochodzenia niemieckiego pisząc to miałam na myśli jedynie , że jest to słowo w pełni zadomowione i zaakceptowane. Nie budzące zastrzeżeń. Występujące wiele wcześniej w słowniku na oznaczenie czynności, w której:
    pieczenie odbywa się bez użycia tłuszczu na skutek działania promieniowania podczerwonego
    czy na oznaczenie po prostu popularnego piekarnika z rusztem lub rożnem na węgiel drzewny.
    Tym sposobem możemy zacząć sięgać aż do jaja i w końcu wyjdzie na na to ,że w ogóle nie posiadamy rodzimych słów, a w najlepszym wypadku niewiele.
  • dar61 21.07.08, 23:14
    Zapraszam na ognisko.
    ... na pieczyste.
    ... na rożen.
    ... na opiekacz.
    ... na wyżerkę
    ;)

    Nie zapraszam na gril.
  • yoskaiga 21.07.08, 23:20
    Przyjadę, ale nie zagram w tenis :)
  • zbigniew_ 17.07.08, 10:08
    Akurat tu jest podobna sytuacja jak z Gołębiem. Można odmieniac miękko- Gołebia
    i twardo - Gołąba . Dlaczego Karp miałby być inaczej potraktowany? Sam jest em
    zwolennikiem odmiany twardej - mamy wtedy wyraźną róznicę odmiany rzeczownika
    pospolitego jak i nazwiska, na czym wielu posiadaczom tego typu nazwisk
    niezwykle zależy (szczerze mówiąc nie wiem dlaczego). Ostatecznie można się do
    tego przychylić, ale dotyczy to wyłącznie nazwisk z zapodzianym zmiękczeniem. Bo
    pp. Wilka, Lisa, Kota czy Kuny już to nie dotyczy.
  • kinokio81 17.07.08, 11:26
    Jeżeli nazwa rodzajowa zwierzęcia, jednocześnie będąca nazwiskiem, ma - jak to nazwałeś - "zapodziane zmiękczenie", to wydaje się być rzeczą zupełnie normalną odmiana "miękka". Niektórzy jednak uważają, że odmiana identyczna z nazwą zwierzęcia brzmi trochę śmiesznie. Być może, ale sama taka sytuacja, gdy ktoś nazywa się jak zwierzątko, jest trochę zabawna i "ustandaryzowanie" odmiany niewiele tu pomoże.

    OK, zostawmy może na razie "zapodziane zmiękczenia". Tak mnie ostatnio naszło - a gdyby ktoś nazywał się Pies? Czy powinno się zaprosić "pana Piesa" i "państwa Piesów", tak jak "biesów", czy po prostu "Psa", "Psów"?
    --
    Zapraszam - wejdź i zasiądź w starym kinie.
  • dar61 17.07.08, 12:34

    GOŁĄB historycznie jest rzeczownikiem TWARDOkońcówkowym, nieprawdaż,
    znawcy?..

    Zapominając o podstawach polszczyzny, o miękkokońcówkowych
    rzeczownikach cofa[-my?] się do niefleksjonowania polskiego języka,
    jak ŻĄDAJĄ ci ... niedouczeni nosiciele rzadkich nazwisk.

    To może cofnijmy, a nawet "cafnijmy" się do etapu NIEPOSIADANIA
    nazwisk.
    Będzie spokój.
    Gramatyczny.

    Niech {Kinokio} nie miesza w kłopoty nazwiskowe PP Psów odmiany ich
    nazwisk i zanikania [co 2.licząc od tyłu wyrazu] samogłosek przy
    przypadkach zależnych.
    Pies - p[ie]sa
    Piesek - pies[e]ka.

    Mówiąc czynimy tak podświadomie, znając zasady polskiej mowy.

    Nosiciele rzadkich nazwisk powinni sobie to przypomnieć, zamiast
    narzucać ich widziimsię innym.
  • annajustyna 22.07.08, 08:58
    Nie wiem, czy jjz nie pisalam, ale spotkalam sie parokrotnie z zadaniem
    wlascicieli nazwisk bedacych zarazem rzeczownikami pospolitymi, aby ich nazwisk
    nie iódmieniac:))). Tak jak bsp. Glodz zada odmiany z o kreskowanym, choc zasady
    gramatyczne mwoia o wymianie na o...
    --
    Gasofnia
  • marrea11 22.07.08, 10:31
    dlaczego na sile kazac im odmieniac wedlug zasad, nazwisko to haslo
    wywolawcze tozsamosci czlowieka, kazdy nosi jakie nosi, niektore sa
    smieszne, niektore beznadziejne, niektore ladne, wiec, jesli ktos ma
    zyczenie, aby jego nazwisko odmieniac badz nie odmieniac, bo w
    sposobie odmiany czuje, naruszalnosc swojej tozsamosci, to dlaczego
    nie, to jest wlasniee tolerancja, najlepiej wszytskich zunifikowac,
    bo wowczas problemu nie ma, jesli np ktos ma zyczenie i pisze imie
    wioleta przez 'V', to z uporem maniaka milosnika polszczyzny (
    samuel Linde :)) bedziemy na sile walili W, bo w koncu my zem
    Polakami? Moje zdanie jest takie i ja osobiscie szanuje osoby (
    jestem nauczycielka) i szanowalam uczniow, ktorzy mieli takie a nie
    inne preferencje dotyczyce ich imion i nazwisk, a przez slubem,
    pytalam sie czy dane nazwisko sie odmienia i czy moje w ten sposob
    odmienic, bo nazwisko to imie wlasne a nie slowo zywcem wziete ze
    slownika, a jezyk polski, niestety, to jezykow logicznych, nie
    nalezy-.
  • annajustyna 22.07.08, 10:52
    Jezyk polski jest jezykiem fleksyjnym. Mozesz nie odmieniac swojego nazwiska -
    wystarczy, ze bedziez mowic w jezyku niefleksyjnym, np. po angielsku:). Nie
    mozna obwianiac jezyka za to, ze sie go nie zna wystraczajaco dobrze - bo
    jelsiby tak bylo, to dla wszytskich byloby oczywiste, ze odmiana musi byc.
    Jestes nauczycielka? O zgrozo!
    --
    Gasofnia
  • annajustyna 22.07.08, 10:56
    Przepraszam za literowki. Pisownia imion to co innego. Nawet jesli imie jest
    pisane niezgodnie z zasadami jezyka polskiego (Anna-Maria) badz w sposob
    kuriozalny (Andzelika, Dzesika), to nalezy stosowac zapis z metryki.
    --
    Gasofnia
  • marrea11 22.07.08, 12:37
    dlaczego 'o zgrozo?, mozesz mi wyjasnic, czym kierujesz sie, ze
    oceniasz mnie po mojej wypowiedzi i opinii, do ktorej kazdy ma
    prawo? To, ze jezyk polski jest jezykiem fleksyjnym, wiem, nic
    nowego nie odkrylas i niestety nie zaskoczylas mnie swa wiedza. A co
    takiego zlego jest w tym, ze mam inna opinie na temat uzycia jezyka?
    W jaki sposob zasluzylam na twoj cynizm? Potrafisz mi to sensownie i
    elegancko wyjasnic? Aha, nie przytaczaj zasad jezyka polskiego, bo
    tak sie sklada, ze w tej dziedzinie mam wiedze, ale wiedza nie
    narzuca automatycnie posiadania swojej opinii, moge liczyc sie z
    zasadami, korzystac z nich, ale moge rowniez uwazac czesc z nich za
    niedorzeczne ( zreszta, gdybyc troche wiecej wiedziala, to maialabys
    pewnie w pamieci absurdalne pomysly naszych polskich lingwistow).
    Wlasciwie, to wcale nie mam ochoty czytac, co napiszesz, bo zacznie
    sie durna gadka proby sil i mozliwosci argumentacji.
  • annajustyna 22.07.08, 12:45
    Zgroza okreslilam popieranie i utwierdzanie uczniow w bledach jezykowych. Chyba
    moglo mnie to "zaszokowac"?
    --
    Gasofnia
  • kinokio81 22.07.08, 16:47
    annajustyna napisała:

    > Przepraszam za literowki. Pisownia imion to co innego. Nawet jesli imie jest
    > pisane niezgodnie z zasadami jezyka polskiego (Anna-Maria) badz w sposob
    > kuriozalny (Andzelika, Dzesika), to nalezy stosowac zapis z metryki.
    _________________________________________

    Z tym się nie zgadzam. Polski alfabet jest alfabetem fonetycznym (w dużym
    stopniu) i pisowni fonetycznej nie powinno się nazywać "kuriozalną". Jeśli imię
    pisane jest "Jessica", to powinno się je przeczytać "Jessica" ("lisica?"). Tak
    samo jeśli w papierach jest "Angelika", to i wymawiane powinno być to imię przez
    "g", a nie "dż", bo dwuznak "dż" w wersji pisanej imienia przecież nie występuje.
    --
    Zapraszam - wejdź i zasiądź w starym kinie.
  • annajustyna 22.07.08, 18:29
    Wlasnie istnieje pisownia Andzelika niestety...I Angelika wymawiana przez "dz"
    (z czym ssie nie zgodze, jakos Niemcy przez g wymawiaja, to i my mozemy, poza
    tym to Aniela wlasciwie). A Jessica jest juz spolszczona od co najmniej 150 lat
    (Szekspir!) jako Jesyka.
    --
    Gasofnia
  • wlodekbar 28.07.08, 00:54
    ... Pani Adrianie Zgodzie-Zając...

    Czy dobrze zrobiłem?:)

    Dziękuję from mountain :).
    --
    Poradnik
    FOTOGRAFUJEMY.JAK USTRZEC SIĘ BŁĘDÓW
    można kupić, z dedykacją, w internetowych serwisach aukcyjnych.
  • dar61 28.07.08, 11:28

    Ciekawym reakcji owej pani.

    Pójdźmy za ciosem:
    Pani Adrianie Zgodziance-Zającowej...
    Pani Adrianie Zgodzinie-Zającównej...
  • marrea11 28.07.08, 11:37
    sadzac z przypadku to celownik, 'przygladam sie' komu czzemu?
    przygladam sie zgodzie, przygladam sie zajacowi, pani Zgodzie-
    Zajacowi hehe, wiadomo, ze nie, tutaj zostawilabym nazwisko bez
    zmian, tak samo jak pani Marlenie Surowiec, a nie Marlenie
    Surowcu:))) na pewno nie zajacownie, bo to zarezerwowane bylo dla
    panien, a z nazwiska wynika ze pani ta jest mezatka i zajac to
    nazwisko jej meza, poza tym koncowki - owna, owa, wyszly z
    uzycia.. na szczescie.
  • dar61 28.07.08, 11:50
    Zależało mi w tym przykładzie, by świadectwem właśnie panieńskiego
    nazwiska był 1. człon nazwiska [zdaje sie on właśnie ma byc rodowy w
    wieloczłonowych nazwiskach kobiecych].
    Jako że zdarza się jednak odstępstwo od tych zasad kolejności [ -->
    Maria Curie-Sklodovska/ Anna? Joliot-Curie], stąd i drugi wariant.

    Co do szczęścia, to {Marea'nka/Mareowa} się myli na szczęście z tym
    zaniechaniem nazwiskowej tradycji. Są jeszcze małe miasta i wioski,
    gdzie ta NORMALNA w polszczyźnie zasada jest pielęgnowana.

    * * *
    Maciejowa! Co tam nowego u Jóźków?
    A nic kumo, są na tych, no ... Balearach czy Azorach kanaryjskich na
    wywczasach. Przesłali mi mejla z Minorki.
  • arszana 28.07.08, 13:06
    miastach i wioskach nie mieszkam:) na szczescie, czy Polakowi musi
    sie z zasady wszystko co jest zwiazane z polskoscia podobac? Nie
    podoba mi sie naprzyklad nazewnictwo narzadow rodnych w jezyku
    polskim, maja w sobie cos ordynarnego, brzydkiego i nie ma wyjatkow,
    nie lubie w jezyku polskim wszedobylskich anglicyzmow ( choc jestem
    anglistka), nie podoba mi sie wiele rzeczy ale podoba mi sie melodia
    jezyka, pazur jaki polski posiada i charakterystyczne dokladne,
    glebokie wymiawianie cz, trz, rz itp, ale odmiana nazwisk, mimo ze
    zgodna z zasadami mi sie nie podoba... czy naprawde moja opinie
    nalezy komentowac?
  • dar61 28.07.08, 14:13
    Konglomerat, mamałyga, bezpostaciowość gwar - bez podziału na
    dzielnice [w języku] też jest nie do lubienia dla mnie.
    Mała Polska lokalna jeszcze pielęgnuje w tym choćby nazewnictwie
    próbę odróżniania od siebie członków rodziny. Ja po wielu latach
    wypatrzyłem, że nieprawidłowo mego stryja zwę wujem.

    Sąsiadów i znajomych rozpoznawalność po mianie stanu cywilnego też
    był/jest przydatny. Dla kawalerów i panien choćby.
    I "singli"...
    Nie tylko dla sfrustrowanych i złaknionych pozamałżeńskich przygód.

    Wielkomiejska anonimowość w antroponimii temu nie sprzyja, rozumiem
    to - ale czy się na to godzić?

    Mając taką znawczynię terminologii lekarskiej i anglicyzmów warto
    {Arszanę} zagadnąć o odpowiednik poski terminu:
    1. "proksymalne" - np. cięcie p-ne w chirurgii;
    2. "dystalne".
    Co {Arszana} zaproponuje?

    Opinii {Arszany} nie skomentuję, dopóki sama na to nie zezwoli.
  • arszana 28.07.08, 15:18
    ale Arszana ma inne ciekawsze rzeczy do robienia niz czcza pisanina.
  • dar61 28.07.08, 11:57
    Jest taka pani Środa.

    "Pani Środa" nie gratulowałbym artykułu.
    "Pani Środzie" - tak.

    Nie bójmy się deklinacji tradycyjnej.

    Myślę, że Pan Włodzimierz pogodził tradycję z nowoczesnościa.
    Nie powinna się pani Adriana Zającowa ze Zgodów obrażać dedykacją.

    A jak się obrazi, nie otrzyma następnej książki od {Wlodekabara}.
    I tyle.
  • wlodekbar 28.07.08, 22:49
    Dziekuję!!!:DDD
    --
    Poradnik
    FOTOGRAFUJEMY.JAK USTRZEC SIĘ BŁĘDÓW
    można kupić, z dedykacją, w internetowych serwisach aukcyjnych.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka