Bez żalu Polacy i Polki spolszczają od wieków słowa obce.
Kto dziś mawiałby o Londonie?
No, chyba że reemigrant z odzysku...
;))
Ja np. nie chciałbym, by wrośnięte, nomem omen, też w tradycyjną
polszczyznę te cegły [das Ziegel], rynki [der Ring] czy inne r[o]u[h]
ry mielibyśmy transponować znów do oryginalnych wersji.
Ciekawe, że pisownię polską "stewardesa" znam od kilkudziesięciu lat.
Tak jak wymawiam nazwę rybackiego trawlera nie jako "trauler".
P.S.
Powracającemu z Anglii, pardon: z UK - słownik polszczyzny
sprzedam...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.