Dodaj do ulubionych

perfum/perfumy

07.12.03, 12:33
osobiscie mowie kupilam sobie perfumy, ale czesto slysze, ze ktos dla kogos
kupil perfum;-)

poza tym jest zimno (np.) na dworze czy dworzu? Kiedys kuzynka z 3miasta
poprawila mnie, ze na dworze to krola Artura. W Wlkp. mowi sie jednak na
dworze
Edytor zaawansowany
  • lucyna_kix 07.12.03, 13:45
    szemesz napisała:

    > osobiscie mowie kupilam sobie perfumy, ale czesto slysze, ze ktos dla kogos
    > kupil perfum;-)
    >
    > poza tym jest zimno (np.) na dworze czy dworzu? Kiedys kuzynka z 3miasta
    > poprawila mnie, ze na dworze to krola Artura. W Wlkp. mowi sie jednak na
    > dworze

    Cześć, tu Lusia
    Ja też zawsze używam formy "na dworze", ale nasz język wymaga byśmy wątpili
    nieustannie... na szczęście SJP potwierdza "wersję" wielkopolską i mazowiecką:

    3. «przestrzeń otaczająca dom, podwórze; miejsce pod gołym niebem (tylko w
    wyrażeniach przyimkowych)»
    Ciepło, zimno, wichura, ulewa na dworze.
    Wyjść na dwór.
    Przyjść prosto ze dworu.

    Jeśli chodzi o pierwszy problem, to mogę jedynie powiedzieć, że ja również
    zawsze używam liczmy mnogiej "kupiłam perfumy", a formę poj. uważam za rażąco
    błędną.
    Momencik... spójrzmy co na to powie SJP:
    perfumy blp, D. ~um
    «roztwory alkoholowe substancji zapachowych naturalnych lub syntetycznych w
    odpowiednio dobranej kompozycji; stosowane jako kosmetyki»
    Perfumy francuskie.
    Flakon perfum.
    Skropić się perfumami.
    fr.
    blp = bez liczby pojedynczej

    Pozdrawiam Lusia
  • stefan4 07.12.03, 14:09
    lucyna_kix:
    > Momencik... spójrzmy co na to powie SJP:
    > perfumy [...] bez liczby pojedynczej

    Słownik słownikiem, a poeta powiada:
    ,,Nie na to jest perfuma, byś ją pił, pił, pił''

    - Stefan
  • lucyna_kix 07.12.03, 14:44
    stefan4 napisał:

    > lucyna_kix:
    > > Momencik... spójrzmy co na to powie SJP:
    > > perfumy [...] bez liczby pojedynczej
    >
    > Słownik słownikiem, a poeta powiada:
    > ,,Nie na to jest perfuma, byś ją pił, pił, pił''
    >
    > - Stefan


    Poeta poetą. Słownik słownikiem. Normy normami. Czasy czasami.

    Poezja rządzi się swymi własnymi prawami (o ile możemy w ogóle użyć
    słowa "prawa")... no i oczywiście trzeba wziąć pod uwagę inny ważny aspekt:
    czas powstania dziełaaaa, no i zbadać/porównać czy znaczenie w danych
    kontekstach.
    Pewnie Pan Stefan znajdzie niejeden kontrargument... tym lepiej.
    Będzie interesująco :) żeby nie powiedzieć fajnie...

    Lu
  • lucyna_kix 07.12.03, 14:51
    lucyna_kix napisała:

    > stefan4 napisał:
    >
    > > lucyna_kix:
    > > > Momencik... spójrzmy co na to powie SJP:
    > > > perfumy [...] bez liczby pojedynczej
    > >
    > > Słownik słownikiem, a poeta powiada:
    > > ,,Nie na to jest perfuma, byś ją pił, pił, pił''
    > >
    > > - Stefan
    >

    Poeta poetą. Słownik słownikiem.
    Normy normami. Czasy czasami. Kontekst kontekstami.

    Poezja rządzi się swymi własnymi prawami (o ile możemy w ogóle użyć
    słowa "prawa")... no i oczywiście trzeba wziąć pod uwagę inny ważny aspekt:
    czas powstania dziełaaaa, no i zbadać/porównać znaczenie w danych
    kontekstach.
    Pewnie Pan Stefan znajdzie niejeden kontrargument... tym lepiej.
    Będzie interesująco :) żeby nie powiedzieć fajnie...

    Lu
    ps. zapomniane słowa, drobne pomyłki... które wynikają z przejęcia,
    towarzyszącego mym pierwszym "chwilom" na forum. wybaczcie!
  • stefan4 07.12.03, 20:26
    stefan4 (za Osiecką):
    > ,,Nie na to jest perfuma, byś ją pił, pił, pił''
    lucyna_kix:
    > Poezja rządzi się swymi własnymi prawami

    Tak się zwykle mówi dla usprawiedliwienia braków warsztatu jakiegoś ,,poety''.
    Pogwałcił zwykłą gramatykę, bo potrzebował rymu albo rytmu. Okropne. Ale ten
    przypadek tu akurat nie zachodzi. Poeta mogła tu bez trudu powiedzieć ,,Nie na
    to są perfumy, byś je pił, pił, pił'' -- i zarówno rym jak rytm pozostałyby
    nienaruszone. Ona tak powiedziała, bo tak chciała powiedzieć a nie dlatego,
    żeby jej były potrzebne włanse prawa poezji.

    Dlatego uprzejmie proszę w dyskusji o liczbie perfum traktować Osiecką poważnie.

    - Stefan
  • lucyna_kix 09.12.03, 20:34
    stefan4 napisał:

    > stefan4 (za Osiecką):
    > > ,,Nie na to jest perfuma, byś ją pił, pił, pił''
    > lucyna_kix:
    > > Poezja rządzi się swymi własnymi prawami
    >

    Zdanie, które napisałam w całości wygląda tak:
    Poezja rządzi się swymi własnymi prawami (o ile możemy w ogóle użyć
    słowa "prawa")...

    i chodziło mi o to, że poeta może sobie pozwolić na swobodne manipulowanie
    regułami, nie ważne z jakich względów:

    np. brak warszatu itd.

    > Tak się zwykle mówi dla usprawiedliwienia braków warsztatu
    > jakiegoś ,,poety''.
    > Pogwałcił zwykłą gramatykę, bo potrzebował rymu albo rytmu. [Stefan]

    lub też poeta, po prostu i zwyczajnie, CHCIAŁ użyć takiej formy.

    >Poeta mogła tu bez trudu powiedzieć ,,Nie na
    > to są perfumy, byś je pił, pił, pił'' -- i zarówno rym jak rytm pozostałyby
    > nienaruszone. Ona tak powiedziała, bo tak chciała powiedzieć a nie
    > dlatego,
    > żeby jej były potrzebne włanse prawa poezji. [Stefan]

    Jak widać miałam dokładnie to samo na myśli, co Stefan, pisząc o "prawach"
    rządzących poezją.

    Pozdrawiam Lusia
  • ja22ek 10.12.03, 08:40
    lucyna_kix napisała:

    > i chodziło mi o to, że poeta może sobie pozwolić na swobodne manipulowanie
    > regułami, nie ważne z jakich względów:

    KAŻDY może sobie na tą odrobinę szaleństwa pozwolić, droga Lusiu. Zresztą nie
    tylko może, ale i powinien od czasu do czasu! Bo język powinien być giętki...

    Pozdrawiam
    Jazzek
  • arana 07.12.03, 14:55
    stefan4 napisał:

    > Słownik słownikiem, a poeta powiada:
    > ,,Nie na to jest perfuma, byś ją pił, pił, pił''
    >
    > - Stefan


    No,no,Stefanie, szykuj erratę zanim Ala zobaczy, ze zmaskulinizowałeś
    Osiecką! :)

    Arana
  • stefan4 07.12.03, 20:16

    arana:
    > No,no,Stefanie, szykuj erratę zanim Ala zobaczy, ze zmaskulinizowałeś
    > Osiecką! :)

    Alez ja specjalnie dla Ali powstrzymałem się resztką sił przed zdrobnieniem
    Osieckiej! Przecież inżyniera a nie inżynierka, i ministra a nie ministerka, i
    prezydenta a nie prezydentka.

    Osiecką kochamy, bo Wielgą Poetą była.

    - Stefan
  • arana 07.12.03, 21:29
    stefan4 napisał:

    >
    >
    >
    > Alez ja specjalnie dla Ali powstrzymałem się resztką sił przed zdrobnieniem
    > Osieckiej! Przecież inżyniera a nie inżynierka, i ministra a nie ministerka,
    i
    > prezydenta a nie prezydentka.
    >
    > Osiecką kochamy, bo Wielgą Poetą była.
    >
    > - Stefan


    Skoro nie chciałeś zdrabniać, to może poetessa? :)
    Właśnie przyszło mi na myśl, czy to nie jest rozwiązanie żeńskości bez
    zdrabniania: podwójna spółgłoska, np. inżynierra, o!:)))

    Arana
  • stefan4 07.12.03, 22:23
    arana:
    > Skoro nie chciałeś zdrabniać, to może poetessa? :)

    A to nie rusycyzm?

    Nu, a żienszcziny Odiessy --
    wsie skromny, wsie poetessy,
    wsie umny, a w krajniem słuczaje, krasiwy.

    arana:
    > Właśnie przyszło mi na myśl, czy to nie jest rozwiązanie żeńskości bez
    > zdrabniania: podwójna spółgłoska, np. inżynierra, o!:)))

    Prezydenttta, dyrektorrra, kierowniccca (w odróżnieniu od kierownicy), poettta.

    - Stefan
  • stefan4 08.12.03, 00:18
    arana:
    > Właśnie przyszło mi na myśl, czy to nie jest rozwiązanie żeńskości

    Czy w wyniku rozwiązania żeńskości otrzymujemy żeńskość rozwiązłą?

    - Stefan
  • arana 08.12.03, 14:11
    stefan4 napisał:

    > Czy w wyniku rozwiązania żeńskości otrzymujemy żeńskość rozwiązłą?
    >
    > - Stefan


    Jak to miło (i pożytecznie) mieć precyzyjnego rozmówcę! :)

    PS
    Czy to nocna Muza-nachtniuza natreściła Ci te skojarzenia? :)

    Arana


  • arana 08.12.03, 14:30
    stefan4 napisał:

    > A to nie rusycyzm?
    >
    >Nie mam teraz czasu na dogłębne studia nad poetessą, ale znalazłam w googlach

    Agnieszka Osiecka - Poetka samotna
    ... W zależność, jaka jest nieuchronną częścią tego zawodu. Była
    poetessą. Tak właśnie o sobie mówiła: "poetessa". Narodziła ...
    silvarerum.neostrada.pl/anthologia/ artykuly/osiecka-samotna.html

    Znalazłam też ładne wyznanie:

    ... Zabijam bez potrzeby. Jestem poetessa. Słowa metressa. ...
    www.usakowska-wolff.com/eurotyka.htm


    PS

    A jeśli nawet rusycyzm, to przecież już nie musimy się go wystrzegać z powodów
    patriotycznych i - jeśli się podoba - używać. :)

    Arana
  • zbigniew_ 10.12.03, 08:58
    Poetess to w angielskim naturalna choć podobno rzadko uzywana forma żeńska od
    poet.
    Jeśli chodzi trójmiejskie reguły jezykowe, to nalezy być bardzo ostroznym. Coś
    takiego nie istnieje. Zwłaszcza Gdańsk to tegiel pełen miszanki
    najróżniejszych stylów i wpływów.
    na dworzu owszem słyszałem, ale żeby to była jakaś powszechna reguła w
    Trójmieście to chyba nie. Ciekawe jakie jest zdanie Stefana.
  • stefan4 10.12.03, 13:18
    zbigniew:
    > na dworzu owszem słyszałem, ale żeby to była jakaś powszechna reguła w
    > Trójmieście to chyba nie. Ciekawe jakie jest zdanie Stefana.

    Ja nawet nie jestem pewien, jakbym powiedział w ogniu walki, bez zastanowienia.
    ,,Na dworzu'' brzmi dla mnie równie dobrze jak ,,na dworze'', chociaż nigdy nie
    powiedziałbym ,,to dworze'' albo ,,tego dworza'' (czy może ,,tego dworzęcia''?).

    - Stefan
  • arana 10.12.03, 12:21
    stefan4 napisał:

    > Nu, a żienszcziny Odiessy --
    > wsie skromny, wsie poetessy,
    > wsie umny, a w krajniem słuczaje, krasiwy.
    >
    >To jakie te dziewczyny są: skromne, poetessy, rozumne i - no właśnie - czy
    jeśli nie zajdą wspomniane okoliczności, to chociaż ładne, czy jeszcze inaczej?

    Arana
  • stefan4 10.12.03, 13:31
    stefan4 (za Wysockim):
    > Nu, a żienszcziny Odiessy --
    > wsie skromny, wsie poetessy,
    > wsie umny, a w krajniem słuczaje, krasiwy.
    arana:
    > To jakie te dziewczyny są: skromne, poetessy, rozumne i - no właśnie - czy
    > jeśli nie zajdą wspomniane okoliczności, to chociaż ładne, czy jeszcze
    > inaczej?

    Rozmarzyłem się . . .
    Ja chcę do Odessy!

    - Stefan
  • arana 10.12.03, 14:49
    stefan4 napisał:

    >
    > Rozmarzyłem się . . .
    > Ja chcę do Odessy!
    >

    Proponuję sposób Słowackiego:
    "Kłębami dymu niechaj się otoczę,
    Niech o miłości pomarzę półsenny..."

    ( A może Juliusz też u Ciebie na indeksie?)

    Zanim zatopisz się w marzeniach, wyjaśnij, jaka jest ta uroda odeskich
    dziewcząt?

    Arana
  • stefan4 10.12.03, 15:24
    arana:
    > Proponuję sposób Słowackiego:
    > "Kłębami dymu niechaj się otoczę,
    > Niech o miłości pomarzę półsenny..."

    Czy to nie było ,,o przeszłości''? Nie mam w tej chwili czasu szperać w
    ,,Beniowskim'', więc.

    arana:
    > ( A może Juliusz też u Ciebie na indeksie?)

    Broń Boże! Słowacki jest spoks.

    arana:
    > Zanim zatopisz się w marzeniach, wyjaśnij, jaka jest ta uroda odeskich
    > dziewcząt?

    Nie mam pojęcia, nie byłem. To wszystko na razie na odpowiedzialność Wysockiego.

    - Stefan
  • arana 10.12.03, 15:39
    stefan4 napisał:

    >> Czy to nie było ,,o przeszłości''? Nie mam w tej chwili czasu szperać w
    > ,,Beniowskim''

    Było "o młodości", zmieniłam specjalnie dla Ciebie.:)
    >
    > arana:
    > > ( A może Juliusz też u Ciebie na indeksie?)
    >
    > Broń Boże! Słowacki jest spoks.

    No, odetchnęłam, bo już miałam zamiar wytaczać armaty!
    >
    > arana:
    > > Zanim zatopisz się w marzeniach, wyjaśnij, jaka jest ta uroda odeskich
    > > dziewcząt?
    >
    > Nie mam pojęcia, nie byłem. To wszystko na razie na odpowiedzialność
    Wysockiego.
    >
    > - Stefan

    Ale mnie chodzi o przetłumaczenie "a w krajniem słuczaje, krasiwy."

    Tylko tyle, potem możesz marzyć! :)

    Arana

  • stefan4 10.12.03, 17:07
    arana:
    > Ale mnie chodzi o przetłumaczenie "a w krajniem słuczaje, krasiwy."

    Dobrze przetłumaczyłaś:

    arana:
    > jeśli nie zajdą wspomniane okoliczności, to chociaż ładne

    ,,Po krajniej mierie'', ,,w krajniej mierie'', ,,w krajniem słuczaje'' -- to
    oznacza: w ostateczności, przynajmniej, co najmniej.

    arana:
    > Tylko tyle, potem możesz marzyć! :)

    Dziękuję. Już się rozmarzam. Prosze zwrócic uwagę na występujące w tym zdaniu
    ,,się'', bo ja nie rozmar-zam jak gleba na wiosnę, tylko SIĘ rozmarzam na
    polecenie Arany.

    - Stefan
  • arana 10.12.03, 20:16
    stefan4 napisał:

    > Dziękuję. Już się rozmarzam. Prosze zwrócic uwagę na występujące w tym
    zdaniu,,się'', bo ja nie rozmar-zam jak gleba na wiosnę, tylko SIĘ rozmarzam na
    > polecenie Arany.
    >
    > - Stefan

    Czyż marząc, nie rozmar-za się? Zakładając oczywiście, że było się
    zamar-zniętym (metaforycznie). :)

    Arana
  • stefan4 10.12.03, 23:32
    arana:
    > Czyż marząc, nie rozmar-za się?

    Czyli jak mi się coś zamarza, to zaraz powinienem to coś rozmarzyć? Czy
    rozmarzić? A czym się różni rozmaryn od rozmarzynu?

    Kurczę, czy nie mogłoby się któregoś z nich pisać przez ,,ż'' z kropka?!

    - Stefan
  • arana 11.12.03, 13:14
    stefan4 napisał:

    > Czyli jak mi się coś zamarza, to zaraz powinienem to coś rozmarzyć?


    Recepta na zmarzlinę egzystencjalną.
    Weź garść marzeń i wdychaj powoli, smakując ze znawstwem, a wnet poczujesz, jak
    rozmarzasz.
    Używając rozmarynu przyspieszysz działanie, a obecność Rozmaryny bądź Marzeny
    zintensyfikuje wrażenia.


    > A czym się różni rozmaryn od rozmarzynu?

    Pierwszy się rozwija, a drugi rozmarza. Który wolisz?


    > Kurczę, czy nie mogłoby się któregoś z nich pisać przez ,,ż'' z kropka?!

    Eeee wtedy byłyby to zbyt rozmazane mażenia - widzisz?

    > - Stefan
    Arana
  • arana 11.12.03, 13:36
    > stefan4 napisał:
    >
    > > Czyli jak mi coś zamarza, to zaraz powinienem to coś rozmarzyć?
    (wykasowałam z premedytacją "się")
    >
    >
    > Recepta na zmarzlinę egzystencjalną.
    > Weź garść marzeń i wdychaj powoli, smakując ze znawstwem, a wnet poczujesz,
    jak rozmarzasz.
    > Używając rozmarynu przyspieszysz działanie, a obecność Rozmaryny bądź Marzeny
    > zintensyfikuje wrażenia.
    >
    >
    > > A czym się różni rozmaryn od rozmarzynu?
    >
    > Pierwszy się rozwija, a drugi rozmarza. Który wolisz?
    >
    >
    > > Kurczę, czy nie mogłoby się któregoś z nich pisać przez ,,ż'' z kropka?!
    >
    > Eeee wtedy byłyby to zbyt rozmazane mażenia - widzisz?
    >
    > > - Stefan
    > Arana
  • ja22ek 08.12.03, 10:03
    szemesz napisała:

    > osobiscie mowie kupilam sobie perfumy, ale czesto slysze, ze ktos dla kogos
    > kupil perfum;-)

    Możemy mieć tu do czynienia z dopełniaczem cząstkowym. Czy słyszysz, że ktoś
    dla kogoś kupił drogich perfum czy może zwykły perfum? Ten pierwszy przypadek
    jest w porządku (jeszcze, bo dopełniacz cząstkowy zdaje się odchodzić w
    zapomnienie), ten drugi nie za bardzo, bo liczba pojedyncza brzmiała 'perfuma'.
    Aha, jeszcze jedno - podobno niektórych błędnie razi, że w słowniku pisze 'blp'.

    > poza tym jest zimno (np.) na dworze czy dworzu? Kiedys kuzynka z 3miasta
    > poprawila mnie, ze na dworze to krola Artura. W Wlkp. mowi sie jednak na
    > dworze

    Kuzynkę zapytać o istnienie słowa 'dworze'. Idę na nasze dworze, wracam z
    dworza, będę na dworzu. Jeśli zaprzeczy, złajać za niekonsekwencję i pouczyć,
    żeby mądrzejszych nie starała się poprawiać. Jeśli potwierdzi, ostawić w
    pokoju, eee, na dworzu.

    Pozdrawiam
    Jazzek
  • jacklosi 09.12.03, 09:36
    Apropo dworza, ja się wychowałem raczej na Mazowszu, bo w Warszawie, a jednak
    cały czas wychowywałem się na dworzu. I teraz muszę z dworzem walczyć i gryźć
    się w język, zwykle za późno.
    JK
  • aremo 10.12.03, 23:10
    ja22ek napisał:

    >
    > > Aha, jeszcze jedno - podobno niektórych błędnie razi, że w słowniku
    pisze 'blp'


    A niektórych (mnie) razi forma "pisze" zamiast "jest napisane".
  • ja22ek 11.12.03, 08:42
    > A niektórych (mnie) razi forma "pisze" zamiast "jest napisane".

    A niektórzy (ja) wolą powiedzieć "tu zbudowali" zamiast "tu jest zbudowane"
    oraz "w telewizorze pokazali" zamiast "...było pokazane".
    Mam pytanie, dlaczego z szeregu "w gazecie napisano", "...piszą", "...napisali",
    "...jest napisane" wybierasz akurat najdłuższą możliwość? Kiedy, gdzie i od
    kogo "nabyłaś" ten sposób wypowiedzi?

    J.

  • aremo 11.12.03, 20:33
    ja22ek napisał:

    > Mam pytanie, dlaczego z szeregu "w gazecie
    napisano", "...piszą", "...napisali"
    > ,
    > "...jest napisane" wybierasz akurat najdłuższą możliwość? Kiedy, gdzie i od
    > kogo "nabyłaś" ten sposób wypowiedzi?

    Zestawiłam Twoje "pisze" z "jest napisane", bo na razie ta ostatnia forma
    jest to norma mimo szerzącego się zwyczaju jezykowego (tendencja do
    oszczędzania wysiłku??) uznawanego jeszcze póki co za błąd .

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=374&w=9294458&a=9311645


  • aremo 10.12.03, 23:23
    szemesz napisała:

    > osobiscie mowie kupilam sobie perfumy, ale czesto slysze, ze ktos dla kogos
    > kupil perfum;-)

    Obecnie poprawna jest tylko forma "te perfumy", ale w stylizacji językowej
    stosuje się czasem nieco archaiczną (kiedyś poprawną również) formę "ta
    perfuma" (kto ma okazję niech poogląda przedwojenne reklamy prasowe).
    Forma "ten perfum" jest i była błędna.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka