Dodaj do ulubionych

Dobranoc w tym roku ...

12.01.12, 20:33

dobranoc dobranoc
Już kłade sie spac
Bo jutro raniutko musze przecież wstac
Lecz z ustęsknieniem wielkim będe czekał
Na ten blask księzyca
Który wplta sie zręcznie we włosy księżniczki
I jej ust wilgotny koral i oczy tak płoche
Gdy się z moimi spotkaja
Na troche
Dobranoc dobranoc fajnie było z wami
Lecz kołderka czeka
A podnią sny różne i ważne i błache
Jeszcze tylko ziewnę sobie zręcznie
I włączę srebrnego ekranu full
Przy nim usne niczym dziecię małe
dobranoc dobranoc.smile
Edytor zaawansowany
  • dominika.24 12.01.12, 21:03
    Dobranoc!! obejrzę Jaworowicz i poczytam Angore.
  • iryska2604 12.01.12, 22:45
    Ja nieodmiennie zachwycam się tą modlitwą mimo ze sama sie nie modlę
    Aniele Boży Stróżu mój
    Ty właśnie nie stój przy mnie
    jak malowana lala
    ale ruszaj w te pędy
    niczym zając po zachodzie słońca

    skoro wygania nas
    dziesięć po dziesiątej
    ostatni autobus
    jamnik skaczący na smycz
    smutek jak akwarium z jedną złotą rybką
    hałas
    cisza
    trumna jak pałacyk

    ładne rzeczy gdybyśmy stanęli
    jak dwa świstaki
    i zapomnieli
    że trzeba stąd odejść

    Dobranoc - śpijcie smacznie i śnijcie kolorowo.
  • super.222 19.01.12, 21:26
    www.youtube.com/watch?v=75E-tSml3RQ&feature=related
    Dobranoc, moja godzina tuż...tuż.
  • super.222 22.01.12, 20:54
    Dobranoc.
  • super.222 27.01.12, 21:30
    Dobranoc.http://emots.yetihehe.com/3/ganja.gif
  • super.222 02.02.12, 21:44
    Minus piętnaście.
    Dobranoc.
  • baska123 02.02.12, 23:42
    Dobranoc! już dziś więcej nie będziem bawili,
    Niech snu anioł modrymi skrzydły Cię otoczy,
    Dobranoc! niech odpoczną po łzach Twoje oczy,
    Dobranoc! niech się serce pokojem zasili.

    Dobranoc! z każdej ze mną przemówionej chwili
    Niech zostanie dźwięk jakiś cichy i uroczy,
    Niechaj gra w Twoim uchu, a gdy myśl zamroczy,
    Niech się mój obraz sennym źrenicom przymili.

    Dobranoc! obróć jeszcze raz na mnie oczęta,
    Pozwól lica. - Dobranoc! - Chcesz na sługi klasnąć?
    Daj mi pierś ucałować. - Dobranoc! zapięta.

    - Dobranoc! już uciekłaś i drzwi chcesz zatrzasnąć.
    Dobranoc Ci przez klamkę - niestety! zamknięta!
    Powtarzając : dobranoc! nie dałbym Ci zasnąć.
    tak śpiewał Czesław Niemen
    --
    baska123
  • baska123 05.02.12, 00:00
    Nie mam komu dobrej nocki życzyc'.
    Śpiochy jesteście.
    No to pa.
    --
    baska123
  • voxave 05.02.12, 01:18
    Ja przyjmuje zyczenia dobrej nocy i innym tez jej zycze.
  • baska123 05.02.12, 20:35
    http://s4.rimg.info/de3d80bf030e569c5a5d8cf908a03b52.gif
    --
    baska123
  • super.222 07.02.12, 20:42

    Dobranoc.

    www.youtube.com/watch?v=dvdZM2VCxk0
  • baska123 07.02.12, 22:00

    Śpioszki, uf, ładnych snów.
    http://s14.rimg.info/d3caee5c450117738c832fef37d1a4dc.gif
    --
    baska123
  • baska123 08.02.12, 23:51
    dobranoc.
    --
    baska123
  • baska123 09.02.12, 22:57
    http://s2.rimg.info/71c382be23beb83b438b74744698ef42.gif
    --
    baska123
  • baska123 10.02.12, 21:02
    http://s3.rimg.info/fdca2aac1be201c2d15d91a7655f8cd4.gif
    --
    baska123
  • xy.5 10.02.12, 21:29
    Miłych snów.
  • super.222 11.02.12, 22:09
    Dobranoc ....http://s10.rimg.info/ede217b7450ddf0e85c325c909d83d8a.gif
  • baska123 11.02.12, 23:26
    http://s3.rimg.info/2a178df40845ab438bf91b8af76f14e6.gif
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 12.02.12, 22:17
    Kolorowych snów.
    Jutro znów poniedziałek.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • sagittarius954 13.02.12, 04:36
    Własnie teraz bym pospał a tu masz pora wstawać big_grin Dzień dobry Basiu big_grin
  • baska123 14.02.12, 21:13
    Dzień był dobry Sagusiu. Teraz piszę: dobrej nocki.
    http://s.rimg.info/a1e755259c3dca0cd6f042d7ef2660ab.gif
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • iryska2604 14.02.12, 22:42
    Spijcie słodko...

    --
    mieć w górze niebo a w sobie spokój...
  • baska123 15.02.12, 21:29

    --http://s.rimg.info/37224d2b4aee38f12e848cb9cc94b7b5.gif
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • sagittarius954 15.02.12, 22:03
    Jeszcze jestem pod wrażeniem obejrzanej sztuki w Teatrze Polskim Hekabe . miałem ja wam zrecenzować , ale musze przemyśleć ją . Powiedziałbym nadmiar wrażeń słowa bo nie scenografii czy odtwórców jest tutaj najważniejsza . Powiecie w teatrze najważnejszy jest aktor . Prawda ale i muzyka i spiew i efekty wizualne wreszcie atmosfera tego póltoragodzinnego spektaklu musza zrobić na widzu wrażenie . Mam nadziję uporać się ze swoimi myślami i przedstawić wam to co zobaczyłem i co poczułem a nawet co chciałbym zobaczyć w tym spektaklu . Powiem jeszcze na dobranoc ,że gdybym nie przeczytał o Hekabe wcześniej siedziałbym na krzesle jak tabaka w rogu i od razu pozbawiłbym się wielu doznań . A teraz dobranoc . niech wam sie nie śni Hekabe , kobieta starożytna która straciła wszystkie swoje dzieci ktorych miała 19 , królowej troi pozostaje zemsta , ale czy ją wyzwoli ?Zapewne nie i już tylko może podnosić swoje ręce w bólu do Bogów ,z łożecząc im a zaraz łkając bez łez .
    Dobranoc .
  • baska123 16.02.12, 21:34
    W oczekiwaniu na opis wrażeń Sagiego po spektaklu Hekabe.
    Dobranoc kochani.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • super.222 17.02.12, 21:43

    Dobranoc....http://s3.rimg.info/9b5ae8e5c6dfbaf1a66dde33fbcf085c.gif
  • baska123 18.02.12, 01:19
    Na dobranoc za późno i za wcześnie.
    Aaaaaa aaaaaa kotki dwa http://s.rimg.info/ec6af2a0fd4a1c4025fe6e284a86b90d.gifhttp://s.rimg.info/ec6af2a0fd4a1c4025fe6e284a86b90d.gif
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • xy.5 19.02.12, 23:06
    Dobranoc.
  • baska123 20.02.12, 22:43
    http://s13.rimg.info/e5e1184e22011c8291dd539fc43eebac.gif
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 21.02.12, 21:39
    Dobranoc. Z kurami spać chodzicie, aaach nic tutaj po mnie. Pa. kiss(
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • super.222 21.02.12, 21:47
    http://www.abckuchni.pl/uimages/production/small/3dd72f66d9c42b4ce29b79c4b7a2142b.jpg http://emots.yetihehe.com/2/winko.gif
  • xy.5 21.02.12, 22:03
    Miłych snów.
  • baska123 22.02.12, 22:01

    -http://s19.rimg.info/97a564bce2171d6fe0e00f14632a6d31.gif-


    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 24.02.12, 00:01
    0,00
    Spaaaaać.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • super.222 25.02.12, 22:35
    http://s18.rimg.info/e11bdbbf7ad35f03f9e6f906e97935e3.gif

    Dobranoc ...
    Deszcz bębni w szyby, nie wiem czy zasnę.
  • xy.5 25.02.12, 22:46
    Miłych snów.
  • baska123 28.02.12, 22:24
    No to pa,pa http://s5.rimg.info/b96ada7dffb67028f4476c33251fbc55.gif
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • xy.5 28.02.12, 23:03
    Miłych snów.
  • baska123 01.03.12, 22:20
    http://s7.rimg.info/8cec733a80d96f81e7ca3070dbddd562.gif
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • iryska2604 01.03.12, 22:34
    Dobranoc - ale właściwie czemu w tym roku a nie dzis?
    --
    mieć w górze niebo a w sobie spokój...
  • baska123 02.03.12, 21:52
    http://s17.rimg.info/731c7cbeed864015e355f2df646886f8.gif
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • xy.5 02.03.12, 22:52
    Dobranoc.
  • baska123 06.03.12, 00:15
    Spokojnej nocy.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 20.03.12, 22:09
    Dobrej nocki.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 21.03.12, 22:23
    Do miłego-do jutra.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 22.03.12, 22:03
    Śnijcie sobie ładne sny.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • sagittarius954 31.03.12, 20:22
    Zemsta.
    „Każda ma takiego Staszka, na jakiego sobie zasłużyła”.
    Tej dewizy Stefania trzymała się przez całe życie Oczywiście bardzo lubiła tę tezę
    powtarzać w obecności innych kobiet , najczęściej mężatek , którym pożycie
    małżeńskie nie za bardzo się układało . Jej świat składał się z pracy ,
    dostarczającej jej tylu wrażeń , że po powrocie do domu szybko musiała o nich
    zapomnieć , wtulając twarz w poduszkę i zasypiając . Mąż przez pierwsze lata
    małżeństwa, tłumaczył sobie jej nagminne zmęczenie różnie , bardziej lub mniej
    zrozumiale dla samego siebie . Początek małżeństwa zawsze charakteryzuje się
    niezliczoną ilością miłosnych igraszek mogących trwać całe noce . I choć mąż
    stawał na wysokości zadania to ilość ta, zupełnie nie odpowiadała Stefani.
    Początek współżycia jest samolubny . Każdy z partnerów myśli o zaspokajaniu
    siebie, oddalając moment poznania swego wnętrza i swoich możliwości w dziedzinie seksu
    i przekazania go drugiemu partnerowi . Stefka obrała sobie jeden cel . Mąż ma
    spowodować ,że ona zostanie matką . Nic tak nie wywyższa kobiety nie tylko w
    oczach męża, ale i wszystkich pozostałych znajomych kobiet jak zajście w ciążę,
    najszybciej zaraz po zawarciu małżeństwa . A udowadniać swoją przewagę Stefa
    miała komu . Jej siostra, już rok wcześniej od niej zawarła związek małżeński i
    rywalizacja między nimi trwała nadal. . Tym bardziej, że trudne warunki
    mieszkaniowe będące udziałem wielu polaków stawały się po części także i ich .
    . Ich rodzice byli jednak na tyle zapobiegliwi , potrafili zapewnić jedno ,ale
    na tyle duże mieszkanie i obie siostry zajmowały osobne pokoje . Jednak cel
    tak wyczekiwany - dziecko , nie wiadomo z jakiego powodu nie pojawiało się .
    Stefania jednak nigdy nie uskarżała się . Odnotowywała swoje okresy w
    kalendarzyku i wiedziała że wreszcie ten upragniony dzień nadejdzie . Pierwsze
    pół roku zmęczyło naszą bohaterkę bardzo , postanowiła temperować ochotę do
    miłości swojego męża . Stąd ten jej sen po powrocie z pracy, złe samopoczucie ,
    niechęć do spotkań z innymi młodymi małżeństwami . Tym bardziej ,że nie wiadomo
    skąd jej małżonek, nie ograniczał się tylko do zmiany pozycji podczas stosunku,
    pewnego wieczoru przeraziło ja pragnienie jej męża , który pochylił twarz nad
    jej pochwą i zatopił w niej swoje usta . Co prawda chwilę odczuwała małą
    rozkosz , jednak świadomość z jakimiż to bakteriami będzie walczył jego organizm
    , kazała jej zwrócić mu uwagę, żeby wymył sobie zęby . Nic nie pomogły jego
    jęki i zawodzenia na jej nieczułość. Tą rundę Stefka wygrała, przerywając na
    dobrą chwilę kochanie. Po powrocie męża z łazienki, bardziej dla zatuszowania
    swoich prawdziwych intencji, sama rozpoczęła grę miłosną . Dla młodego mężczyzny
    troszkę sponiewieranego psychicznie , nie stanowiło żadnego kłopotu w dojściu do
    jeszcze mocniejszego wzwodu i miłości jeszcze dłuższej i gorętszej . Ten
    przypadek nauczył Stefanię jednego . Nie oddawania gry miłosnej i pozostawiania
    jej w rękach Staszka. Oczywiście pozwalała mu przejmować inicjatywę a gdy
    obserwowała, że on schodzi z właściwego toru gry miłosnej kończyła ją ,
    wymawiając się bólem głowy , narządów kobiecych , ciężkim dniem , zmęczeniem i
    tym podobnych niezliczonych odmów. Wiedziała ponad wszystko , musi być trzeźwa i
    absolutnie nie ma prawa zapomnieć się , żadnych uniesień , zamknięć oczu ,
    rozkosz nie ma prawa zawładnąć nią . Można się napić alkoholu , jednak to nie
    jest powód by dostać zawrotu głowy ani utracić zdolność panowania nad sobą ,
    wszystko trzeba sobie stopniować , także a może tym bardziej miłość fizyczną .
    Staszkowi zaczynało się to nie podobać , ale w tym samym niemal momencie jego
    żona poinformowała go o nadejściu upragnionego dziecka. Jeszcze tylko dwa
    miesiące młody mężczyzna mógł się cieszyć z możliwości kochania się ze swoją
    żoną . Stefania wymyślała coraz to nowe powody niemożliwości współżycia , którym
    jednym najważniejszym powodem była utrata płodu . Stanisław westchnął tylko
    sobie, zaciskał zęby i trwał bo wiedział i wierzył , że po urodzeniu dziecka
    nadrobi wszystkie stracone dni ciąży . Stefania sama doradzała mężowi, żeby w
    tym gorącym okresie poszedł sobie do łazienki i tam spokojnie uprawiał
    samogwałt. Stanisław przyjął jej słowa z niedowierzaniem . Przypisał je jednak
    temu szczególnemu stanowi jakiemu podlegała Stefania . Te wszystkie humory ,
    raptowne zmiany ich, mogły spowodować także zmianę racjonalnego odbierania
    rzeczywistości . Po prostu wierzył w to, co pewnie gdyby przytrafiło się
    dwadzieścia lat po slubie , byłoby tylko powodem do szybkiego rozstania się,
    lub szukania rozwiązań zupełnie innych . On zdecydował opuszczać żonę na nawet
    cały tydzień . Liczył na rozstanie powodujące tęsknotę za drugim partnerem ,
    wydobycie z jego głębi odrobiny zainteresowania seksem i otoczenie jego , męża
    choć częścią uczucia, które żona okazywała przyszłemu dziecku .
    Drogi czytelniku zapytasz z ciekawością a gdzie tu jest zemsta i kto niby ma się
    mścić ?
    Na to pytanie postaramy się odpowiedzieć w następnym odcinku kończącym tą może
    i interesującą opowieść a może banalną, jakich wiele się toczy w alkowach
    małżeńskich .

  • super.222 05.04.12, 11:37
    Nooo??? Będzie ciąg dalszy?

    Zemsta.
    Sąsiadka do sąsiada mówi:

    - ten mój stary, to jak się położy w łóżku to zaraz chrapie
    a ja leżę, leżę i zasnąć nie mogę;

    - to zupełnie tak samo jak z moją starą - odwraca się do ściany
    nakrywa kołdrą i śpi. Nieraz to sobie tak myślę, że mógłbym
    ją zdradzić i to by mi podniosło moją godność męską.

    Spojrzeli sobie głęboki w oczy i postanowili wyjechać gdzieś, gdzie
    nikt ich nie zna... żeby się mścić. Po trzech dniach i nocach,
    sąsiadka zauważyła, że kochanek położył się w łóżku i nim ona
    ogarnęła się trochę w łazience, ten już mocno chrapał.

    Budzi...budzi...i prosi ...musimy jeszcze raz się zemścić.
    Wymamrotał przez sen ....dobrze, ale nie teraz, bo ja nie jestem
    tak bardzo mściwy.
  • sagittarius954 05.04.12, 17:26
    Bedzie , ale nie wypada dzisiaj ani jutro , ale pojutrze, kiedy wieczorem święta już sie rozgoszczą w domach ...smile
  • sagittarius954 16.04.12, 16:27
    Pora na część drugą i końcówke smile

    Zemsta cz.2.

    Stefania doskonale znosiła ciąże, a nawet stosunki z siostrą, nagle ożywiły się
    i poprawiły. Siostra dbała o nią, co i róż podsuwała jej smakołyki , była
    znakomitą kucharką i potrafiła z niczego zrobić coś. Dbała nie tylko siostrę
    ,ale o swego przyszłego siostrzeńca lub siostrzenicę . Badania wykazywały już
    płeć dziecka , jednak Stefania trzymała tę wiadomość w całkowitej tajemnicy i
    nie zdradziła jej nawet matce . Oczywiście matka była na nią zła o ten brak
    zaufania. Jednak Stefania przechytrzyła ją i kiwnęła głową podczas niemal
    codziennych zgadywanek , na znak że będzie to dziewczynka . Ech , matka wolała
    płeć męską , ale co Bóg zesłał , niech będzie .
    Nieobecności męża, najpierw dokuczliwe ,ale z każdym tygodniem stawała się
    normalnością . Przywykła do nich , jak przywyka się do braku towarów w sklepie .
    Mogła w spokoju spać , oglądać telewizję, rozmawiać z mamą , chodzić na zakupy .
    Co najważniejsze , nikt nie burzył jej ustalonego planu , po pracy drzemka ,
    wyjście z mamą na zakupy , powrót i przystąpienie do sprzątania . Dawniej
    zaniedbane rejony , nagle zaczęły błyszczeć . Jej chęć sprzątania wyszła
    samoistnie poza mieszkanie . W biurze w którym pracowała, każda kartka papieru
    znalazła swoje miejsce w szafce lub regale , dotąd zakurzone parapety okienne
    lśniły czystością a każdy listek nielicznych roślin, błyszczał pielęgnowany i
    zraszany wodą. Po powrocie do domu niemal codziennie robiła wypady do prawie
    pustych sklepów , zaobserwowała u siebie następną ważną cechę . Oszczędność
    . Oczywiście kobiety są zawsze schludniejsze niż mężczyźni , dbają o siebie
    ponad normalność , jednak oszczędność stała się jej główną cechą . Każdy mała
    kwota zarobiona przez nią i przez męża, była lokowana na książeczce
    oszczędnościowej . I kwoty małe powoli rosły , aż po latach osiągnęły całkiem
    przyzwoity wynik . W każdym bądź razie, ten okres ukształtował ją , wyrył w
    niej koleiny , których zapewne nikt ani nic, nie mógł zmienić . Staszek z czasem
    odnajdował te jej cechy i szczerze ją starał się kochać . Tym bardziej ,że każdy
    jego trud w zarobienie pieniędzy, znajdował oparcie w ponad przeciętnie
    uzdolnionej w tej dziedzinie żonie . Brakowało mu bliskości kobiety , tego
    cielesnego zaspokojenia , męskie zapotrzebowanie niebezpiecznie się zmniejszyło
    . I aby je utrzymać, postanowił spróbować miłości z inną kobietą. To na co
    czekał , myśląc, że stanie się jego zaspokojeniem nagle przybrało barwę dramatu
    . Okazało się ,że jego stosunek był tak krótki , aż wywołał śmiech na ustach
    tajemniczej kobiety . Kilka sekund . Skąd wziąć siłę do życia , do dalszego
    istnienia , czemu właśnie on i co teraz . Pytania zawisły w próżni, gdyż Staszek
    odrzucał kontakt z seksuologiem , miał za dużo dumy by prosić żonę o więcej
    seksu , i pozostawały mu tylko pieszczoty , nieliczne pocałunki z czasem
    zanikały jak księżyc, który schował się za chmury . Jego dłonie czuły jedwab
    skóry Stefanii i krągłości tak powabne, że omal nie dochodziło do samoistnego
    spełnienia . Tylko jak długo można tak żyć . Praca stawała się tym czynnikiem
    zapomnienia i zaspokojenia . To co pomogło mu częściowo przed urodzeniem syna ,
    postanowił wykorzystać tym razem na obczyźnie . Dużo pieniędzy wpływało na ręce
    i konto Stefani i Staszka. Tym razem to ona odczuwała głód rozłąki , nie ,
    nie z powodu zaspokojenia seksualnego , ale tym powodem okazało się wychowanie
    syna . Trudno jednej osobie dążyć i zastępować w każdej sytuacji oboje rodziców
    . Krótkie okresy przerw i pobytu w kraju Staszka, wypełnione były kłótniami .
    Oboje jednak odczuwali respekt , przed kontem którego suma nadzwyczaj szybko
    rosła . Tak szybko, jak szybko znikały więzi obojga, łączące ich małżeństwo .
    Dla świętego spokoju Staszek obiecywał powrót do domu , zyskiwał tym samym kilka
    dni bez kłótni . Tymczasem w życię Stefani, wkroczył młody inżynier pracujący w
    tej samej firmie . Najpierw wpadały na nią jego ponad przeciętne oczy, czarne i
    krystaliczne , później głos upajał ją niebezpiecznie . W niej samej następowała
    jakaś niesamowita zmiana, czemu opierała się jak tylko mogła . Dotąd
    uporządkowanej i zdawałoby się prostej , wyrastały niesamowite chęci poznania i
    doznania tego kontaktu fizycznego , tylko raz jeden jedyny i nic poza tym,
    żadnych westchnień , upojeń , tylko poznać , zaznać raz jak smakuje rozkosz .I
    doznała jej . Stało się to prosto i prozaicznie , na biurku , poczuła jego
    ciepłe dłonie, spragnione usta, ręce ogarniające ją całą i to ciepło , które ją
    zalało tak gwałtownie , poczuła jego męskość i swoją bojaźń , Tak szybko
    nadchodzącą jak odchodziła rozkosz i wypełniała ją , aż musiała szepnąć
    cichuteńko :Co ja zrobiłam ? Pytała i wiedziała, że nikt jej nie odpowie, póki
    sama nie upora się z tym problemem. Wiedziała też to , nie bała się grzechu jako
    takiego ,ale tej zmiany jaka w niej nastąpiła i która mogła zniweczyć i rozbić
    tą starą Stefanię . W przeciągu miesiąca przestała pracować w swoim wieloletnim
    przedsiębiorstwie . Wszyscy dziwili się jej i zadawali pytania , zostawiała je
    bez odpowiedzi, ot kaprys kobiety w średnim wieku . Stawała każdego ranka w
    oknie domu i wyczekiwała powrotu swojego męża . Wypłakiwała oczy ukradkiem
    ,żeby matka nie widziała jej rozterki . To jednak czego nie zauważyła osoba
    najbliższa , spostrzegła siostra . Gołym okiem widziała jak depresja ogarnia
    Stefanię i trzyma tak mocno . Po raz pierwszy w życiu bała się o nią , jednak
    pomóc jej, do momentu wyjawienia co ja trapi, nie potrafiła i nie mogła .
    Przyszedł wreszcie moment powrotu Staszka . Żona przyjęła go leżąc, przykryta
    kocem . Jej poszarzała twarz dała mu do myślenia . Zaraz wybuchnie . I nie mylił
    się . Zalał go żar kobiecości , namiętności, jakiej nigdy nie widział u żony .
    Jej pocałunki nie były krótkie , język nie był już tym dawnym uciekającym z
    niego , zostawał i pragnął . Oczy które chciały mu coś powiedzieć i ręce teraz
    silne , obejmujące go i przygarniające cała postać do niego . A z ust wydobył
    się szept :
    Czy mnie zdradziłeś ?
    Oczywiści że nie , Czy mnie zdradziłeś , powtórzenie tego samego pytania dawało
    mu do myślenia, zawahał się i to było odpowiedzią . Tak jak do niego przylgnęła,
    nagle zakończyła swoje pieszczoty . Zdradziłeś mnie . W jej głosie był wyrzut .
    A on stał i nie wiedział zupełnie co ma robić , Ta sytuacja go przerosła. Jej
    ręce uniosły się do góry i uderzyły go , jak gałęzie biły po głowie , po twarzy
    , po piersiach raz mocno drugim razem zupełnie bezsilnie . Z jej krtani
    wydobywał się lęk , skowyt , zazdrość , miłość, artykułowane drganiami żałości
    i bólu. Zdołał ją przygarnąć do siebie i tak trzymać , mocno, bo nie wiedział
    czy w następnej chwili jej nie straci . Pachniała kobietą , niezaspokojeniem ,
    a rozchylony szlafrok ukazywał jej piękne piersi . Uchwyciła ten jego pożądliwy
    wzrok . Nie . Nie teraz . Samiec, obrzydliwy samiec pragnący . I przez jej
    głowę przebiegła myśl . Niech zazna to o czym będzie dalej tylko marzył .
    Popchnęła go na wersalkę , rozpinała pasek od spodni i ściągała spodnie Swymi
    ustami dotykała jego męskości, będziesz żałował i pragnął , tęsknił . Po raz
    pierwszy Staszek czuł przypływ namiętności , tej burzy przetaczającej się przez
    niego , ale co dziwne nie myślał, czy mu się uda zaspokoić żonę . To takie
    proste, wystarczy być sobą i czuć , cieszyć się tym . Gładził jej skórę i tak
    pragnął być znów młodym , każdą iskierką swojej jaźni przywoływał pokłady
    zastygłe w nim , magma zmieniająca się ze skały w gorącą lawę i płynąca przez
    jego ciało . Jej obecność i dotyk sprawiało nie tylko przyjemność ,ale pewność
    samego siebie . Zapragnął dotrzeć do jej wnętrza całym sobą a gdy to osiągnął
    poczuł szczęście . Ta odrobina zadowolenia zakiełkowała w nim , rosła, nie
    wiedząc czy tam po drugiej stronie kobiecego bytu jest też ta sama drobina .
  • sagittarius954 16.04.12, 16:29
    go i przeszyło , niezdarnie trzymając swoje rzeczy usiadł w drugim pokoju ,
    zapalił papierosa i wpatrywał się w okno . Tyle lat razem a on nie zna swojej
    żony . Jak ona jest naprawdę . Jak do niej dotrzeć i rozpoznać to czego nie
    udało mu się do tej pory . I czy pozwoli na poznanie siebie , czy ta miłość nie
    była tylko kobiecym kaprysem chwili . Zasypiał z tymi pytaniami a obok za ścianą
    podobne pytania zadawała sobie Stefania i brakowało między nimi tego czynnika
    szczerości by przekazać sobie to co czują . Te małe szczęścia i Golgoty
    nieufności mieszały się ze sobą tworząc obraz . Ich obraz .
    To już raczej koniec .Czy zemsta spełniła swoje zadanie . Wpadnijcie tu za
    dwadzieścia lat , lukrowanych powieści jest na tym świecie pełno, są
    uzupełnieniem i przeciwwagą nieszczęść występujących w tej samej ilości .
    O ile zapamietacie adres tego wątku jak całego forum , cóż starośc ma swoje prawa big_grin
  • sagittarius954 16.04.12, 16:31
    Brakujące zdanie .

    Wybuch rozkoszy zakończył misję Stefani . Wyjdź . Suche i krótkie słowo jak bicz
    smagnęło go i pr
  • sagittarius954 09.02.13, 21:08
    Skwerek.

    Krystyna człapała z wysiłkiem . Tak, dożyła już do tego wieku, kiedy każdy krok
    sprawiał trudność . Szurała nogami wracając z cmentarza . Uśmiechnęła się do
    swoich myśli patrząc na liść klonu mijający ją, wzniesiony nagłym podmuchem
    wiatru .
    -Dziś ty jesteś pierwszy, ale jutro ja pozwolę sobie ciebie wyprzedzić obiecuję
    ci to – Pomachała mu na pożegnanie .
    Wreszcie dotarła do skwerku, swojego miejsca i mogła na moment usiąść na
    ławeczce spoglądając przed siebie. W tym miejscu poznała swego męża , otoczenie
    zmieniło swój wygląd, jak ona sama. Pamiętała doskonale, jak razem chwytali małe
    drzewka klonu i wsadzali je do wykopanych wcześniej dołków . Nawet przez myśl
    jej wtedy nie przyszło, że pięćdziesiąt cztery lata później usiądzie sama na
    ławeczce spoglądając nie tylko na skwer, ale i na swoje życie .
    Spoglądała na to życie już nie raz i przypominała sobie kadry pozostałe w jej
    pamięci . Jej córki biegające po trawie w letnie popołudnie , drzewo złamane po
    potężnej wichurze i sąsiedzką solidarność , chęć jak najszybszego posadzenia
    nowego drzewa . Jej męża schodzącego z dyżuru w szpitalu wczesnym rankiem i
    siedzącego jeszcze godzinę na skwerku, zanim wszedł do mieszkania. Ileż mogła
    tych obrazów odświeżyć cofając się do tyłu, przypomnieć sobie je i starannie o
    nich pomyśleć, rozwikłując niektóre zagadki biegnącego czasu .
    Przesunęła ręka po zmarszczonej twarzy , czas, nieubłagany podróżnik wędrował
    dalej i niszczył wszystko co pozostawało nie nadążając za nim .
    - O nie mój drogi , to że mnie opuściłeś jest tylko dowodem twojego egoizmu i
    narcyzmu – Swoje myśli skierowała do męża – ja się tak łatwo nie poddam i dalej
    będę żyła jeszcze długo . Będę cię odwiedzała dopóki starczy mi sił . Nie
    mówiłam ci tego tam ,ale teraz muszę . Jestem zaniepokojona postępowaniem
    naszych córek . Tak, tak ,są dorosłe, bardzo dorosłe. To nie powód jednak, by
    Milena już trzeci raz wychodziła za mąż i to za kogo, za twojego przyjaciela .
    Ona zawsze była indywidualnością , wydaje mi się jednak ,że na starość
    dziwaczeje. Nie bałam się jej tego powiedzieć . Jest już stara , cóż
    sześćdziesiąt lat to nie przelewki, a ona jeszcze marzy o szczęściu ze starszym
    od niej mężczyzną o 17 lat , dobrze dziewiętnaście. I te jej boczenie się na
    mnie , ostentacyjne milczenie . Wie, że denerwuję się o nią każdego dnia . I
    proszę żadnego telefonu , odezwania się do matki i zapytania czy jeszcze żyje.
    - Najgorsza, to ta jej obojętność na moją sytuację . Przecież zmagam się z
    życiem i sam widzisz , nie poddaję się ,ale tak potrzebuje z kimś porozmawiać i
    być a ona jakby tego nie rozumiała . Oznajmiła mi tylko ,że wyjeżdża do Chin .
    Wyobrażasz sobie do Chin . Jeszcze tam jej nie było . Nie zazdroszczę Chińczykom .

    Krystyna podniosła głowę do góry . Spoglądała na obłoki ciągnące się jeden za
    drugim. Niżej zawieszone chmury przesuwały się szybciej , te wyżej usytuowane
    zasłaniały słońce broniąc dostępu jego promieniom . Lekki wiatr poruszał nagimi
    konarami drzew , przemuskiwał się miedzy nimi i frunął dalej do następnego
    miejsca oporu.
    Starsza pani znów cichym głosem zaczęła swój monolog :

    - A Martusia ? Dlaczego wyjechała do Stanów ? W niej miałam pociechę, ona zawsze
    mnie wysłuchała i była na każde moje zawołanie . Już rok jest poza krajem i
    dobrze ,że choć na Boże Narodzenie wpadła jak po ogień ...Cała jest tobą, też
    kocha leczyć i świata nie widzi poza nauką. Widzisz co się dzieje ? Zostawiłeś
    mnie samą a nasze dzieci idą swoim torem i nawet nie pomyślą o mnie. Myślę sobie
    nieraz ,że uciekłeś ode mnie . Całe życie swoje poświęciłeś szpitalowi i
    pacjentom i po co ty mnie wybrałeś za żonę? Nawet w nocy nie byłeś mój. To cud
    ,że mam z tobą dwójkę dzieci.

    Przerwała na moment wyciągając z torebki chusteczkę. Wytarła zaczerwieniony nos,
    oparła rękę trzymająca chusteczkę o brzeg ławeczki .

    - I co ja mam robić ? Pójdę teraz do pustego domu , sama otworzę telewizor ,
    posłucham radia , posiedzę przy oknie oglądając ten skwerek i położę się spać .
    A ty milczysz . Nie chcesz nawet raz się do mnie odezwać . Czas na mnie , pójdę
    już do domu .

    Podniosła się powoli i ruszyła w kierunku bramy otwierającej się przed
    wjeżdżającym samochodem . Na skwerku wiatr zamiatał resztki liści pozostałych po
    ostatniej jesieni . Opodal sznur samochodów stał w korku, czekając na
    odblokowanie drogi . Życie toczyło się miejskim rytmem, tylko przygarbiona
    postać pani Krystyny oddalała się od niego , aż znikła w drzwiach samotnie
    stojącego bloku.

  • baska123 09.02.13, 22:36
    Sagi.
    Tak ładnie napisane, tylko dlaczego takie to smutne?
    Wiem, że prawdziwe, bardzo prawdopodobne, ale smutne....
    no cóż, tak bywa.
    Dobranoc.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 02.04.12, 21:50
    http://s20.rimg.info/f2a3c5571c0cd1b30ec2b77183636165.gif


    Pozamiatałam nasze podwórko forumowe,
    mogę teraz spokojnie w objęciach Morfeusza śnić o dobrym jutrze.
    Dobranoc.

    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 03.04.12, 22:07
    Z lądowaniem w łóżeczku nie mam kłopotów,
    jak dożyję 80-ki chyba tej umiejętności nie zapomnę.
    Dobranoc.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 04.04.12, 22:33
    Dobrej nocki, pahttp://s2.rimg.info/3398a789bfa44268bd5aba6340c7258e.gif
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • super.222 05.04.12, 11:27
    Ja do takiej godziny nie mogę dotrwać.
  • sagittarius954 07.04.12, 18:09
    Zanim powrócimy do "zemsty ", ot takie małe opowiadanko z testem na waszą wyobraźnię .

    Niebyt .

    Niebyt.
    Nazywam się Piotr Nozdowski. Raczej tak się nazywałem . Dzisiaj już nie istnieję
    . Mówię nieprawdę . Istnieję . W jakimś bycie , ech …trudno to tak wytłumaczyć ,
    to może zacznę tak po prostu , po ludzku .Chciałbym być dobrze zrozumiany , nie
    żyję , ale jeśli mojego ciała już nie ma , to jednak mój głos (?) a może myśl do
    was dociera . Choć tego też nie jestem pewien . Nie odczuwam przyjemności ruchu
    . Moja świadomość w nowym bycie, jakby obudziła się po mocnym i twardym śnie.
    Będąc żywym , przyjemnie było pomachać rękoma i nogami. Ot tak , nieraz bez celu
    iść, biec , siedzieć , wiązać myśl i przekładać je na wyraz swojej twarzy,
    gestykulacje rąk i przybierać różne pozy. Gdybyście zamknęli oczy i kilka dni
    nie wykonywali żadnych ruchów , to odczuwalibyście zmęczenie , może i
    wyczerpanie nawet . A właśnie mój stan jest podobny, tylko podobny, do takiego
    właśnie zamknięcia oczu i ciągłego myślenia , bez odczuwania zmęczenia . Nie da
    się chyba określić tego stanu jednym słowem , ale jednym zdaniem to
    powiedziałbym : nie odczuwam siebie w sensie fizycznym . Jestem myślą zawieszoną
    gdzieś i po coś , wydaje mi się że wokół mnie panuje ciemność , co powinno
    spowodować strach , lecz ja się nie boję . Jeszcze.
    Moja myśl prowadzi mnie do wspomnień , bez obrazów . Pamiętam swój głos ,
    bezbarwny i matowy , pamiętam jak odczuwałem samego siebie , ruchy języka , warg
    mrugnięcia powiekami , nawet przyspieszone bicie serca , gdy patrzyłem się
    śliczne dziewczyny i ten nieznośny ból pleców , który dosięgał mnie co ranka .
    Zawsze jak otwierałem oczy błogą była chwila bez niego . To wszystko pamiętam
    . Potrafię opisywać ludzi , tak jak ich widziałem . Wydobywam z łatwością
    wszystkie wydarzenia jakie przebiegły w moim życiu . Jednak nie widzę ich i nie
    słyszę, czym jestem i kim jestem …
    Zadaję sobie te pytania , bo coraz częściej zaczynam tęsknić za prawdziwym
    życiem . Chciałbym zobaczyć kolory , a jeśli mam pragnienia to i tęsknotę . Tak
    tęsknię za życiem . I im bardziej zaczynam się powtarzać , tym bardziej może
    zacząć kiełkować we mnie strach , że nie odpowiem sobie na wszystkie pytania,
    jakie sobie zadaję . Znając wszystkie możliwości śmierci, jako bezwarunkowego
    końca życia , działań moich w realnym świecie i istnienia po śmierci,
    związanych z wiarą , jestem zdziwiony swoim zawieszeniem .
    Pewnie chcielibyście zadać mi wiele pytań , tylko…czy ja bym potrafił udzielić
    na nie odpowiedzi?
    A samej śmierci nie będę opisywał , po co , to trzeba samemu przeżyć . Strachu
    jest wiele , powiem tylko, że później znajdziecie dla siebie mocno
    satysfakcjonujący moment . Dla mnie teraźniejszość moja jest tak niezrozumiała
    i obawiam się bardzo by nie popełnić jakiegoś głupstwa , typowo ludzkiego . O
    wszystkim będę musiał się sam przekonać , mam w sobie taką pewność . Jeszcze gdy
    żyłem i myślałem, że po śmierci cała wiedza dotycząca tego świata napłynie do
    mnie jak fala , przepełni mnie i pozostanie . Choć nie będę w sposób ludzki
    mógł z niej skorzystać to jednak da mi satysfakcję i pozostanie w wieczności
    stanie się dlatego bardzo przyjemne. A tu masz … żadnej fali , żadnej wiedzy ,
    jak byłem głupi tak jestem a niepewność bytu doskwiera mi jak za ciasny but .
    Moje myśli krążą wokół mojego życia i mam chęć ogromną opowiedzieć wam coś
    niecoś z niego . Kto jednak nie ma tajemnic? Tym bardziej po śmierci . A jednak
    mam też w sobie taką nadzieję ,że mówiąc wam o swoim życiu przełamię ten stan w
    którym się znajduję . Z drugiej strony , nie należałem nigdy do tej części
    męskiego rodu , która mogła poszczycić się podbojami wśród kobiet , życiem z
    adrenaliną , przygodami i tymi wszystkimi atrakcjami życiowymi za którymi tak w
    życiu tęsknimy . Trudno być i nie istnieć , ciężko istnieć czując, że gdzieś
    obok jest ten właściwy świat , przepełniony kolorami i głosami . Ciężko mi
    myśleć o tym ,że nie jestem użyteczną jego częścią . I choć ciągle sobie wmawiam
    ,że nie boję się to kto wie, kiedy ziarno strachu zacznie kiełkować . Zdaje mi
    się ,że strach bez obrazów i głosów może być na tyle potężny ,bym przestał
    myśleć ,a to może spowodować, że przestanę w tym bycie istnieć.
    Nigdy w cuda nie wierzyłem , to jednak teraz mam nadzieję że opowiadanie wam o
    sobie, spowoduje taki właśnie cud .Moja sytuacja tutaj ulegnie definitywnej
    zmianie. Wreszcie i mnie dosięgnie to piękne słowo , podobne do błyszczącego
    brylantu . Czy mam w sobie tyle wiary w sens istnienia promieni bijących od tego
    brylantu , że potrafiłbym cieszyć się jego widokiem ? Nawet wtedy , gdy
    promienie na moment oświetliłyby mnie i poszybowały dalej do celu przeznaczenia
    . Wydaje mi się że nigdy nawet nie spostrzegłem ich blasku . Może jednak przejdę
    do rzeczy i opowiem wam o sobie , zdradzę jakąś zwykłą tajemnicę z życia
    przeciętnego i szarego człowieka …
    - Naprawdę chcesz to zrobić?
    - Kto ? …Kto to ?
    -Jestem Twoim opiekunem.
    -Czyli Aniołem Stróżem ?
    -Nie, Twoim opiekunem w przestrzeni oczekiwania . Twój Anioł przebywa teraz w
    Raju, czeka na następną duszyczkę , którą będzie mógł się opiekować. Wierz mi,
    Aniołowie też potrafią się zmęczyć.
    - A ja myślałem …
    -Właśnie , po to tu jesteś byś myślał, zastanawiał się a Ty w jednym momencie
    pragniesz coś komuś opowiedzieć . Zapewniam Cię nikt Cię nie słyszy , czy chcesz
    jeszcze coś wiedzieć ?
    -Jak długo tu zostanę ?
    - Nie wiem , może rok a może kilka tysięcy lat, a może tu przestaniesz istnieć .
    -Przestanę istnieć???
    - Czyżbyś odczuwał strach ? Po tu jesteś, byś nabrał respektu dla strachu , nie
    tylko dla niego , zrozumiał siebie .
    - A ty? A ty długo tu jesteś?
    -Od początku zaistnienia myśli . Widzę, że jeszcze moment a nasza wymiana myśli
    przeobrazi się w koncert życzeń i pytań do mnie . Spróbuj się skoncentrować i
    myśleć nad swoim życiem .Ot choćby od tego momentu o którym chciałeś komuś
    opowiedzieć . Pamiętasz tę dziewczynę ?
    -Nie wiem dlaczego, ale wspomnienie o niej tkwi we mnie jak zadra . Nie była to
    jakaś niezwykła historia. Spotkałem ją śpiącą na ławce, przy bloku, w dniu
    pierwszomajowego pochodu …
    -Nie musisz mi o niej opowiadać, znam dokładnie całe Twoje życie , pomogę Ci ,
    Ona była Twoją szansą , ale nie skorzystałeś z niej.
    -Była szansą???Na co???
    - Widzisz , Twoje zdziwienie rozprasza Cię, zastanów się i uwierz , miałeś całą
    masę szans przeróżnych , omijałeś je , przechodziłeś obok , jednych się bojąc,
    drugimi wzgardzałeś a każda mogła wyprowadzić Cię wysoko lub mogłeś stać się
    człowiekiem szczęśliwym . Teraz , gdy jesteś tutaj mówisz – byłem szarym
    człowiekiem .
    -Bo tak było, ta dziewczyna była narkomanką , widziałem , nie chciałem być takim
    jak Ona , wyszedłem z prywatki i więcej się nie spotkaliśmy.
    - Najpierw jej pomogłeś , w czystym odruchu , choć widziałeś w niej seksualną
    kukiełkę a jak zaczynałeś być dla niej ważny odszedłeś , zniknąłeś z jej życia .
    Zapewniam Cię –mogłeś być z nią najszczęśliwszym mężczyzną , teraz zastanów się
    nad tym faktem i postaraj się zastanowić nad innymi wydarzeniami z Twojego życia .
    - Postaram się.
    - Mnie nie musisz nic obiecywać , przypomnij sobie tamten dzień , odnajdziesz w
    nim siebie , tamtego siebie i zastanów się nad swoim postępowaniem .
    - A co oznacza …
    -Przestać istnieć tutaj , to przestać być pamiętanym- tam przez kilkoro Twych
    najbliższych , tu nawet przeze mnie .
    -I mnie to spotka ?
    -Dalej chcesz przejść, obok swojej szansy?
    - Nie , nie , wykorzystam ją , Wykorzystam !!
    - Nie zapewniaj , myśl, zostawiam cię samego .
    -Kiedy znów będziesz przy mnie?
    - Kiedy zaczniesz wykorzystywać szanse . Tu je też masz . Pamiętaj o tym .
    - Opiekunie? Opiekunie??.................

    Dobranoc i Wesołych Świąt, radosnych snów w te dni Zmartwychwstania Pa
  • super.222 07.04.12, 18:56
    http://republika.pl/blog_tf_3009055/2947934/sz/aniolek_pisarz.jpg

    Pa...
  • baska123 07.04.12, 20:39
    Sagi. Zadałeś takie trudne czytankie, wstęp tak się ciągnieeeee, pointa do mnie dotarła.
    "Nie należy marnować szans, jakie na swoich ścieżkach życia spotykamy, choćby wyglądały z pozoru jak ta narkomanka"
    Ociężały dzisiaj mam pomyślunek.
    Dzięki za zmuszenie do myślenia.
    Pozdrawiam czule, dobra noc, Baśka.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 11.04.12, 00:15
    Już środa, no to pa.
    http://s15.rimg.info/825a177d9af9bbdcef2bab2a115fb88b.gif
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 12.04.12, 22:04
    Jak zwykle o tej porze, nikogo nie widzę.

    http://s20.rimg.info/cfdb347f0b5dc963227c3f2d0a3dd9e0.gif
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • super.222 12.04.12, 23:37
    Wyjątkowo jestem ja.
    Ale cóż to znaczy...tylko ja...

    Oglądałam "Rewers" i nie zasnęłam, co mnie
    ogromnie zadziwia. Żebym o tej godzinie jeszcze
    nie spała? Deszcz pada intensywnie, to może mnie
    ukołysze. Dobranoc, dobranoc, doooobbraa....http://emots.yetihehe.com/1/spioch.gif
  • xy.5 12.04.12, 23:50
    Dobranoc.
  • baska123 13.04.12, 22:48
    adria231 idź już spać.
    Kolorowych snów.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 15.04.12, 22:14
    http://s19.rimg.info/b70da27b5374ec074040d2a4f123d07e.gif
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • super.222 20.04.12, 21:30
    Miłych snów.
    Dobranoc ...http://s2.rimg.info/4724e8d80500d21512a06415b674f202.gif
  • baska123 21.04.12, 23:12
    Pa, do jutra.

    http://s18.rimg.info/b0bf99c8ce7fbeb09ddd05237661be2b.gif
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • xy.5 21.04.12, 23:12
    Dobranoc.
  • baska123 26.04.12, 00:04
    Spokojnej nocy.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 05.05.12, 21:35
    Dobranoc.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • super.222 05.05.12, 23:39
    Dobranoc.

    Widziałam największy i najjaśniejszy księżyc w tym roku.
    Majestatycznie wyszedł zza przepięknego klonu.
    Było to wrażenie niecodzienne, wręcz zapierające dech
    w piersiach. Jaskrawo świecący, wyjątkowo duży (ogromny)
    księżyc otoczony był szeroką obręczą jakby poświatą.
    Siedzący na werandzie mężczyźni rzucili się do aparatów
    fotograficznych i pstrykali. Ja siedziałam urzeczona
    i gapiłam się jak wrona ... w kość.

    Powrót do domu odbywał się w deszczu, wycieraczki pracowały
    intensywnie. A niech tam pokropi całą noc. Suchość okrutna,
    a wszystko zieleni się na potęgę, są już bzy. Pa.

    Księżyca już nie widać. Chmury deszczowe go zakryły.
    Sentymentalna jestem czy co?

  • baska123 06.05.12, 22:29
    Łysy z gwiazdami za chmurami. Dobranoc.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 10.05.12, 23:15
    Nie przeszkadzam, śpijcie i śnijcie.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • xy.5 10.05.12, 23:38
    Dobranoc.
  • sagittarius954 20.05.12, 04:53
    A gdy ta nić jasna splątana trwale ze mną
    Nagle porwana wiatrem w babie lato się zmieni
    Moich kilka łez zostanie na tej przędzy białej
    I pofrunie, gdzieś w niepamięć targana wspomnieniem .

    Tylko żal zalegnie w mej duszy na długo
    Nic jej już nie osłodzi, nic jej nie ukoi
    Daremnie ręce załamię nad zdjęciem
    W kolorze sepii tęsknota ma się przyczai .

    Dzień przestanie smakować bursztynem
    Codziennie znajdywanym w piasku nadziei
    Każdy krok jest za ciężki, by go ciągle dźwigać
    Samotnie stąpając bez odgłosu twego .

    I tak przyjdzie mi czekać, aż jesień nadejdzie
    I złudne nici znów we wrzosach spoczną
    Wyzute z odwłoka pajęczej pomyślności
    Lecz licha to radość będzie bez miłości

    Może właśnie wtedy, źdźbło czasu mnie dotknie
    I spragniony tej delikatnej struktury
    Tę jedną jedyną nić odnajdę z kroplą
    Mej łzy zaczepionej na białawym sznurku

    Uczepię w nią się mocno i już razem dalej
    Pofruniemy przed siebie, gdzie niebo i ziemia
    Jedną kreską się stają jednym pożądaniem
    I na wieczność jedynym kochaniem .
  • baska123 20.05.12, 22:25
    Śnić będę tej nocy o pracowitych pająkach i pomodlę się, żeby nić dla Ciebie Sagi i ciężaru "Twojej Miłości" była dość mocna i by dobry wiatr uniósł Was na wyspy szczęśliwe.
    Póki co masz jeszcze tu i teraz dużo do zrobienia, o cudzie zapachu trzeba napisać, do babiego lata chyba zdążymy, jeszcze kalendarzowe się nie zaczęło. Jutro będzie goręcej.
    Dobra noc kochani.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 11.06.12, 22:37
    Ukołysana, dobrej nocy życzę.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 19.06.12, 23:25
    Dobranoc.
    http://s.rimg.info/38b62a10359cc5a282262ecf3a387229.gif
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • super.222 15.07.12, 21:32
    Dobranoc.
    Dzisiaj do snu ukołyszą mnie krople deszczu
    klikające w parapet. Dobranoc.http://s5.rimg.info/b96cce3c2d936cba2e902169c638ac10.gif
  • super.222 25.08.12, 22:04
    Dobranoc.http://s13.rimg.info/f9249c20fb2b6df031220e743ca2ad49.gif

    Widziałam Rynkowskiego. Strasznie utył i stracił to cóś.
    Może już nie powinien występować w takich imprezach?
    Może tylko kameralnie?
  • baska123 26.08.12, 20:27
    Superko. Tacy Panowie jak Rynkowski "służą" do słuchania przede wszystkim.
    Reszta to jakby opakowanie. Tyle ja w tym temaciku. kiss
    Też widziałam, dlatego piszę.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • super.222 26.08.12, 22:13
    No to posłuchajmy i nie budźmy marzeń ...Dobranoc.

    www.youtube.com/watch?v=IUT7q6BElro
  • baska123 30.08.12, 21:12
    Ciiiicho, nie budźmy.... pa. http://s15.rimg.info/db94effde0bed8de9a207ae9801f08f4.gif
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • waga_1949 31.08.12, 18:35
    Aaaa, kotki dwa....
    --
    Póki nas ktoś pamięta, wciąż żyjemy.
  • super.222 31.08.12, 18:51
    waga_1949 napisała:

    > Aaaa, kotki dwa....
    ---------------------------
    Aaaa to dla tych, co nie posiadają telwizorni big_grin

    A dzisiaj o 22,25 w TVP Kultura film pt. HAŃBA,
    na podstawie powieści Johna Maxwella, nagrodzonej Noblem.
    To sobie obejrzę i bardzo późno pójdę aaaa.

    Jejku, dawno już nie widziałam dobrego filmu.
    Cały bieżący tydzień poświęcony był twórczości Zbigniewa Zamachowskiego
    (TVP Kultura), a ja coś straciłam sympatię do tego znakomitego aktora. uncertain
  • sagittarius954 31.08.12, 20:03
    A bo to solidarność kobieca , porzucona zona gore a cfaniak kolacje pożera z nową tongue_out
    Ostatnio wszedłem na taki blog w którym kobieta chyba młoda pragnęła mieć dwóch męzczyzn , fuj , ciekawe dlaczego nie trzech albo czterech uncertain
    Doooobbbbbrrrraaaaannnnnoooooccccc big_grin
  • super.222 01.09.12, 08:23
    (...) A bo to solidarność kobieca (...)
    napisał znienacka Sagittarius - dawno tutaj nie bywszy big_grin

    I tutaj się wyjątkowo pomyliłeś. Nigdy nie lubiłam pani Moniki,
    nawet w czasach jej największych sukcesów telewizyjnych.
    I nie wiem z jakiego powodu ta moja niechęć...
    A skoro stała się *towarzyszką życia* znanego aktora, to
    niechęć do niej udzieliła mi się i dla niego.
    Cały tydzień nie oglądałam kanału Kultura, bo panował tam
    codziennie...w filmach wybitnych, ale mnie już nie interesował.
  • baska123 01.09.12, 22:43
    Spoko. Dobranoc.http://s15.rimg.info/000ef87f9a94a293a9cd84ba2fbc7c9d.gif
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • sagittarius954 02.09.12, 06:45
    dobranoc .
  • super.222 04.09.12, 21:25
    Emilian Kamiński ...
    na dobranoc ... hi hi hi
    www.youtube.com/watch?v=YSVGeM1NlBc
  • sagittarius954 05.09.12, 10:13
    hi hi hi ....???

    No jak on miał na imię ten no od psychologii ...ależ skleroza u mnie rozwinięta o rany , to ja pójdę obiad wykończyc big_grin
  • super.222 05.09.12, 10:54
    sagittarius954 napisał:

    > hi hi hi ....???
    >
    > No jak on miał na imię ten no od psychologii ...ależ skleroza u mnie rozwinięta
    > o rany , to ja pójdę obiad wykończyc big_grin
    -----
    L E W - i jest seksuologiem big_grin
  • super.222 06.09.12, 20:26
    www.youtube.com/watch?v=f_6ztWOPTOM
    A ja włączę telewizora i obejrzę O. Mateusza.
    Po południu widziałam nowy polski serial też o zakonnikach.
    Fajnie się zapowiada uncertain
  • super.222 07.09.12, 20:08
    Grzegorz Turnau - na dobranoc ...
    (No dobrze ...trochę ostatnio narozrabiałam,
    ale ... czasami człowiek musi, inaczej się udusi.. uncertain

    A teraz bard krakowski i mój ulubieniec - Grzegorz Turnau

    www.youtube.com/watch?v=8PbSnUd_6ro
    Jesteś kwiatem, który do życia się budzi,
    lecz nie zakorzenia się tu
    jak piosenka, która się nigdy nie nudzi ...


    Dla mojej najukochańszej solenizantki z dnia wczorajszego.



  • super.222 08.09.12, 21:30
    www.youtube.com/watch?v=tkky6ukVwNg
    Dobranoc...
  • baska123 14.10.12, 22:04
    Dobranoc moi mili Forumkowie i Forumki.

    http://s.rimg.info/e450d190825915df29bbbc532b040d38.gif
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 17.10.12, 22:11
    http://s15.rimg.info/bda1db58ca400c29c5175df2dccceb29.gif
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • waga_1949 18.10.12, 20:28
    Dzisiaj wyburzono u nas wieżowiec-biurowiec, pozostałość po Jelczańskich Zakładach Samochodowych JELCZ. Upadek zakładu zapoczątkował Sobiesław Zasada( tak,tak, ten sam, od rajdów). Jakkolwiek nie byłam związana z tym zakładem, bo pracowałam w administracji samorządowej, ten budynek to był symbol wielkości zakładów JZS. Skądkolwiek wracałam, kiedy go widziałam, wiedziałam,że blisko do domu. Niestety, dwa wybuchy wczoraj, jeden dzisiaj i poza stertą gruzów nie ma nic. Przykre,ale tak pewnie musi być.Dobranoc.
    --
    Póki nas ktoś pamięta, wciąż żyjemy.
  • baska123 20.10.12, 22:15
    Jedno się kończy, drugie żyć zaczyna. Nie ma rady.
    Sobota się kończy, nikt czasu nie zatrzyma ? a szkoda.
    Do jutra kochani, do jutra.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • iryska2604 20.10.12, 23:42


    Spijcie spokojnie...
    --
    mieć w górze niebo a w sobie spokój...
  • baska123 22.10.12, 22:13
    Dobrej nocy i dobrego po niej dnia życzę ja Baśka.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • trollik.morski 23.10.12, 07:48
    waga_1949 napisała:
    > Dzisiaj wyburzono u nas wieżowiec-biurowiec, pozostałość po Jelczańskich Zakładach Samochodowych JELCZ.
    Podobny los, jak Stoczni Gdańskiej, w której bywałem z powodów zawodowych ( nadzory autorskie projektów instalacji okrętowych).
    I na opróżnionym miejscu powstanie "wspaniały" hipermarket lub apartamentowiec...

    >... Przykre, ale tak pewnie musi być...
    Nie jestem tego taki pewien... Na tematy polityczno-społeczne wypowiadam się b. niechętnie...
    ----
    Kto nie może dopiąć celu, ten chodzi z rozpiętym uncertain
  • xy.5 22.02.13, 22:07
    Dobranoc.
  • sagittarius954 23.10.12, 12:20
    Ta opowieść jest bez żadnego znaczenia , bez żadnego przesłania i należy ją traktować czysto beletrystycznie , o ile to pisanie zasługuje na takie stwierdzenie .
    Sny nawiedzają nas od maleńkości , jedne zapamiętujemy inne nie , z biegiem czasu zaczynamy do nich przykładać znaczenie ,ale nie zupełnie rozumiemy ich istoty . Jednocześnie zachwycamy się takimi , w których klarowne nasze myśli pozwalają przyglądać się zaistniałemu kadrowi snu i być zarazem ich uczestnikiem , jak i podglądaczem . Mamy możliwość wyzwolenia się z każdej sytuacji , wyjść obronną ręką z najcięższej i tragicznej okoliczności , jednocześnie zachwycać się zobaczonymi kolorami , miejscami odwiedzanymi tak nagle , jakbyśmy teleportowali się znając zasady rządzące tą dziedziną . Często zapominamy o nich i nawet nie docieramy do obrzeża treści snu , wtedy sny stają się umilaczami i połykaczami sennego czasu . Jednak niektóre tak wbijają nam się w pamięć , że możemy je opowiadać ze wszystkimi szczegółami , długo, długo po zakończeniu nocnej projekcji .
    Tak i mnie przydarzyła się taka możliwość zanim zrozumiałem i mogłem dopasować ją do okresu czasu o jakim ten sen opowiadał . Ale od początku.
    Kładłem się spać jak zwykle zasypiając na jednym z boków a do moich uszu dobiegała muzyka z filmu na jednym z kanałów telewizora .Ten usypiacz spełnia swoja rolę znakomicie a jeśli obudzę się zanim TV samoczynnie wyłączy się, jeszcze raz rzucę kątem oka czy czegoś ciekawego w srebrzystym ekranie nie ma . Jestem typem pesymisty , więc rzucone nie tylko tego dnia sprawy , jak ziarna grochu obijały się w moim umyśle o niewidoczne ściany aż z czasem nadchodzącym ze snem latały coraz wolniej i wolniej, opadając na jedną z płaszczyzn sześcianowego życia , kiedy mój umysł też wyłączył się i z pozostałym ciałem zapadł się ciemność . Odzyskałem świadomość nie wiem po jakim czasie ,ale nawet byłem zadowolony zobaczonym widzeniem . Przede mną rozpościerało się pole z małymi choinkami dopiero co posadzonymi , w oddali widniały drzewa większe a jednak przez ten obraz wdzierał się już następny , z jakimiś budynkami odległymi , troszkę rozmazanymi a w zasadzie jakby namalowanymi na jednej z plastikowych kart jakie używa się do produkcji filmów rysunkowych . Zdejmując jedną albo kilka z nich, trafiamy na tę właściwą i już wyraźnie możemy zobaczyć dokładnie i ze szczegółami interesujący moment . Przebierałem nogami idąc w kierunku budynków ,ale wielkim zdziwieniem przyjmowałem narodowe barwy , flagi zapięte na drzewach i odległych budynkach, nawet pomiędzy tymi małymi choinkami sterczącymi pośród żółtego piasku lasu i gdzieniegdzie zielonego mchu . Im wyraźniej widziałem budynki, tym flag narodowych było coraz więcej , poruszały się smutno na bezwietrznej przestrzeni . Wreszcie dobrnąłem do jednego z domów , kiedy wszedłem do środka zobaczyłem długi korytarz z drzwiami po lewej jego stronie , jednak pośrodku istniała przerwa, jakby korytarz rozszerzał się w tym miejscu . Zobaczyłem stojącego mojego dziadka wskazującego ręką na to miejsce a nieco dalej jednego z kuzynów mojej zony , niedbale opartego o ścianę korytarza i uśmiechającego się do mnie . Obie postacie już rozstały się z życiem na tym świecie ,ale nie odczuwałem żadnego niepokoju , bardziej zadowolenie z powodu spotkania kogoś znajomego . Zgodnie z tym na co wskazywał mi dziadek , skręciłem w tę stronę i do moich uszu dobiegł mnie lament , zgromadzonych wokół zagłębienia płaczek Rozmazane postacie szlochały gorzko , nie mogłem w tej kakofonii szlochów rozpoznać żadnego żałosnego zdania ani słowa . Gdy spojrzałem w zagłębienie ujrzałem trumnę kolory jasnobrązowego . Podszedłem jeszcze bliżej i opadłem na kolana . Dopiero wtedy poczułem niepokój i wziąwszy głęboki , bardzo głęboki oddech obudziłem się .
    Mało to człowiek ma snów jeszcze bardziej koszmarnych , żeby o nich pamiętać i szukać w nich jakiegoś znaczenia? Tak i ja machnąłem ręką na ten sen , ale zadziwiłem się kiedy i za miesiąc i za pół roku i po roku wciąż go pamiętałem . To mnie zastanowiło . Nie na tyle natarczywie jednak ,bo znów po iluś tam długich miesiącach dopadł mnie następny a przetkany był ileś tam snami o których zapominałem niemal od ręki . A gdzież tu zapytacie , nawiązanie do słodkiego zapachu , tytułu tego opowiadania . Hmmm …gdybym powiedział wam to teraz , zostalibyście dłużej w tym miejscu ? Następny odcinek już wkrótce , choć jestem chimerycznym opowiadaczem i często milknę nie wiadomo na jak długo ….
  • iryska2604 23.10.12, 20:40
    Zwykle nie przywiazuję wagi do snów - staram sie nie pamiętać - choć to niełatwe - koszmarów, ale pamietam dwa bardzo odległe sny. Jeden z dzieciństwa,zaraz po śmierci ojca( miałam wtedy 7 lat), Jest powódź,sporo wody - ojcec płynie w trumnie i mówi że nie ma chusteczki do nosa. Dlaczego to tak utkwiło mi w pamięci? Drugi sen zapamietałam chyba dlatego że był cudownie kolorowy.Na dodatek stałam na skraju ziemi, ,kuli ziemskiej (sic!) która nagle zaczyna sie kołysać - tak jak wahadło - bim, bom -i te przepiękne kolory! Najciekawszy był ten skraj ziemi...
    --
    mieć w górze niebo a w sobie spokój...
  • sagittarius954 27.10.12, 10:53
    Aleksander niezbyt wierzył w sny, jego dotychczasowe życie ustabilizowane małżeństwem i wiarą w Boga, toczyło się leniwie z dnia na dzień , przelewając się monotonnie i jedynie od czasu do czasu sekundy życia nabierały specjalnej barwy . Ten intensywny kolor sprawiał ,że nasz bohater dostawał przysłowiowego kopa i nowych chęci do życia . Właśnie wtedy otaczający go świat zaciekawiał go bardziej i podążał jedną z nowo odkrytych ścieżek . Tyle, że ten sam świat, jakby wymuszał na losie takie a nie inne jego zachowania i w ten sposób koleje jego Aleksandra losu . A niezrozumienie otaczających go ludzi , które ignorował ze spokojem, po odkryciu dróg zainteresowania stawały się ciepłem, które z lubością oddawał innym . W tych krótkich okresach , przyjmował ludzi inaczej bardziej szczerze i niemal rozwierał przed nimi ramiona , pragnąc ich obecności i przyjęcia całego ich wnętrza , otwartości , uśmiechów i postrzegał ich niemal jak grupę aniołów gotowych służyć jemu ,ale i on był gotów na taki sam gest i poświęcenie wobec nich . Ten usystematyzowany świat Aleksandra zaznaczony był jedną przyjaźnią , którą przekładał nad inne . Pozostała ona z lat młodości , dbał o nią specjalnie , potęgując wspomnienia z tamtego okresu . Wiedział ,że nie ma mowy o powrocie do lat młodości . Zresztą niczego nie chciał zmieniać w swoim życiu na tyle ,aby wracać do czasów , gdzie nawet najtrudniejsze sytuacje znoszone są z młodzieńczą nadzieją w nowe lepsze jutro . Jego przyjaciel człowiek na tyle odmienny od niego ,aby trwać razem z nim w tej nowej rzeczywistości . Nie tak dawno, jeśli można powiedzieć o trzydziestoletnim okresie , było ich czterech , niemal jak muszkieterów z powieści Dumasa . Ale koleje losu rzuciły ich w inne sytuacje i obrzeża miejscowości . Zresztą ślub jako początek małżeństwa, jakby na niego nie patrzeć , staje się ogromną zmianą w życiu każdego człowieka . Aleksander zauważał, jak niektórzy mężczyźni walczyli po tym ślubowaniu o odzyskanie swojego kawalerstwa , jakby nie wiedzieli przedtem ,że będą musieli się go wyrzec . Tak było z naszymi młodymi bohaterami . Ślub każdego zmienił go i zmienił ich zachowania a i utrzymanie dotychczasowego stylu życia musiało ulec zmianie . Aleksander rozumiał to przeistoczenie się istniejących postaci w inne, choć dalej pozostające w tej samej cielesnej skorupie, z żalem żegnał spotkania i rozmowy z dotychczasowymi przyjaciółmi , zamieniał je na inne , czy tak samo go interesujące …Właśnie . Z radością podtrzymywał tę więź z jednym z przyjaciół, nawet z żoną toczył rozmowy a mającą zupełnie inne zdanie na temat ich koleżeństwa i przyjaźni. A przecież nie kto inny, tylko właśnie on przyjaciel Agenor stał się zaczynkiem spotkania z jego późniejszą małżonką Adaminą . Polubić książkę , jest tym samym to co polubić człowieka , który ci ją podaje , ukierunkowuje w tę stronę byś mógł poznać nową ścieżkę życia . Aleksander żałował w swoim życiu jednego , że nie będzie mógł, ani nie będzie w stanie przeczytać wszystkich książek świata . Jakaż to szkoda ,że Bóg nie umożliwił jemu i innym tej niezwykłej możliwości . Oczywiście wiązało to by się z przedłużeniem życia , ale jakby tak troszkę człowieka usprawnić ,aby czytał szybko …No tak , właśnie w ten sposób marzył sobie nasz Aleksander . Po kilkudziesięcioletniej przyjaźni opatrzonej pewnymi stratami wobec których Agenor owdowiał , wytworzył się pewien zwyczaj , którego obaj przestrzegali a wobec niezwyczajności losu , jego nieobliczalności postanowili odwiedzać się nawzajem raz w miesiącu , jak gdyby chcieli wyprzedzić los i tajemnicę następnego odejścia . Ich zniknięcia z tego świata . Choć zapewne nie zastanawiali się co uczynią wobec tej zmiany , jak się zachowają i jak ją przyjmą . Żyć trzeba , lecz czy to życie będzie podobało się i im odpowiadało ? Człowiek zniesie wiele , czy jednak da sobie radę przy stracie najbliższych osób , w dodatku kiedy wnętrze człowieka wobec upływającego czasu podlega też zmianom .
    Tego dnia Adamina odwiedzała matkę pozostawiając dom pod opieka męża Aleksandra . Wiedziała ,że mąż da sobie radę z przygotowaniem kolacji . Wyjechała wcześnie rano , choć troszkę żałowała ,że nie będzie mogła podyskutować z przyjacielem męża . Aleksander zaś cieszył się na przybycie przyjaciela i odprawienie rytualnych czynności , wokół powitania , kolacji i dopiero późne godziny wieczorne zmuszą Agenora do opuszczenia miejsca spotkania . I jakież było jego zdziwienie zarysowane na twarzy , kiedy dzwonek do drzwi oznajmił mu przybycie także drugiego przyjaciela do domu . Kto raz widział Alberta , ten jego postać zapamiętywał . Wysokiego szczupłego mężczyznę dbającego o to co wkładał na siebie , uśmiechniętego z blond włosami , starannie ostrzyżonego i ogolonego a dbającego nawet o paznokcie, z ostro zarysowaną linią podbródka, ciekawymi oczyma koloru brązowego i mocnymi rękoma . Ta nieoczekiwana wizyta , była jak najbardziej na miejscu . Potęgowała to spotkanie i od pierwszych chwil mieszkanie Aleksandra i Adminy , rozbrzmiewało wesołością głosów , niezliczonych żartów i przytyków tak chętnie stosowanych za czasów młodości . To co zaprezentował Aleksander na stole , dla swoich gości z jadła i napojów, całkowicie ich zadawalało , czego objawem było znikanie poszczególnych dań, aż nadeszło nasycenie i można było już nie zatapiając się w talerz płynąć rozmowami we wszystkich możliwych kierunkach . Oglądając swoje twarze, spoglądając z bliska w oczy , śmiejąc się z sytuacji już przeszłych ,ale i opowiadając o minionych latach w nowych stadłach , użalając się nad niezrozumieniem kobiecej psychiki, wychwalając powab kobiecej postaci .
    Zostawmy przyjaciół przy kolacji , niech cieszą się swoim widokiem i napawają brzmieniem swoich głosów , chwile szczęścia są przecież tak krótkie .
  • baska123 29.10.12, 22:27
    Sagi.
    zapamiętałam:
    z części pierwszej sen o lesie,flagach, spotkaniu z duchem dziadka, trumnie...
    z części drugiej postać Aleksandra, jego żony, przyjaciół z młodości, wszyscy na "A"....
    Czy słodki zapach to ten, który (ja) czuję w kaplicy domów pogrzebowych?

    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • sagittarius954 30.10.12, 07:08
    Alez, nie ma co sobie pamieci przeladowywac. Chcialbym tylko nadmienic ze tytul tych opowiadan zaczerpnalem od ciebie, to ty pierwsza dokonalas takiego okreslenia iles tam postow wyzej. Milego dniabig_grin
  • baska123 03.11.12, 22:16
    Więc na coś się przydałam.
    Dobrze mi tak.
    Sobota bez "Sagonocki" ?
    Dobranoc.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 06.11.12, 22:24
    Nie miałam dzisiaj czasu na komentowanie Waszych wpisów.
    Jutro się postaram.
    Dobranoc. Baśka.

    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • xy.5 06.11.12, 22:46
    Dobranoc,miłych snów.
  • baska123 23.11.12, 21:14
    Kury poszły spać, ludzie na telewizji.
    No to pa, pa.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • super.222 23.11.12, 21:29
    http://s5.rimg.info/c31515539396ac807c04b7ccf7c7e422.gif

    Czytam ...
  • baska123 25.11.12, 21:12
    Dobranoc.

    http://s18.rimg.info/208c14c76dbf1221c60f144a4010c7fc.gif
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 27.11.12, 21:33
    Już gadam do siebie?
    To dobranoc mówię sobie
    Jabaśka
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • super.222 28.11.12, 10:17
    Nie gadasz do siebie, tylko podtrzymujesz rozmowy
    na tematy, które Ciebie interesują.
    Ja również mam takie uczucie, że pisze tylko do siebie.
    Mam tak, że w listopadzie muszę iść spać wcześniej,
    niż wynikałoby to z normalnego dnia.
    Zaczynam natomiast wcześniej i szybko się rozkręcam.
    A później, w miarę upływu dnia, nie mam siły na żadne
    dobranoc. big_grin big_grin
  • baska123 28.11.12, 10:24
    Superko. Masz rację, że robię za respirator, Ty też.
    Tylko ja się ładuję cały dzień wolniutko, wieczorem osiągam
    mega kulminację intelektualną, tymczasem nie mam gdzie się rozładować,
    wszyscy już zasypiają.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 27.12.12, 22:12
    Jeszcze cztery nocki i obudzimy się w Nowym 2013 Roku.
    Dobrej, spokojnej nocy życzę Wam. Spaaaaadaaam.
    Jabaśka. http://s7.rimg.info/72eee12bce3d7acccac88e4312cdce82.gif
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • waga_1949 28.12.12, 17:06
    ..zostalo do Sylwestra już tylko trzy noce...Prawie się cieszę, ale tylko prawie. bo od dnia następującego po Sylwestrze będę o rok starsza. To cieszy mnie mniej, a właściwie wcale.
    --
    Póki nas ktoś pamięta, wciąż żyjemy.
  • waga_1949 28.12.12, 17:18
    Zapomniałam pochwalić się,że nasza najstarsza wnuczka, Gabrysia, w Sylwestra kończy 18 lat. Niby dawno, a mam wrażenie,jakby to było całkiem nie dawno. Kurcze, ale człowiek już stary jest(wiekiem).
    --
    Póki nas ktoś pamięta, wciąż żyjemy.
  • baska123 28.12.12, 21:33
    o godzinie 21:31 a ku-ku

    Obecnie na forum (5) : aga-kosa baska123 iryska2604 jaga_22 zgredko

    całuski kiss
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • xy.5 28.12.12, 23:40
    Dobranoc.
  • baska123 30.12.12, 23:45
    Ostatnia noc do spania w tym roku.
    Jutro zakończymy dzień bezsennie.
    Moja psinka jak zawsze cierpi w tych radosnych dla ludzi godzinach,
    chowa się pod biurkiem,
    w ślepkach ma strach bo niecierpliwi już petardy odpalają.
    Dobranoc.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 05.01.13, 23:38
    Dobranoc.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 06.01.13, 22:18
    dobranoc.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 10.01.13, 22:40
    http://s15.rimg.info/000ef87f9a94a293a9cd84ba2fbc7c9d.gif pa,pa
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 11.01.13, 22:10
    http://s18.rimg.info/9093c47b7f546a2cc9a72d9dd70a79bf.gif
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 14.01.13, 22:07
    http://s4.rimg.info/d496577b5ee5c93510edf7e31aa5aa35.gif
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • xy.5 14.01.13, 22:37
    Dobranoc.
  • baska123 22.01.13, 23:01
    No to pa i kiss
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 24.01.13, 21:14

    Do jutra i kiss
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 25.01.13, 22:23
    Dobranoc. A,a,a,a kotki dwa....
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 29.01.13, 22:24
    Do jutra.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 30.01.13, 23:17
    W kółko to samo. Cześć.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 31.01.13, 21:03
    Pa.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 01.02.13, 23:44
    Pa, Pa.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 02.02.13, 21:56
    Pa, pa, pa .

    http://i49.tinypic.com/2rm7h1t.gif
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 06.02.13, 22:02
    No to pa, pa.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 08.02.13, 20:29
    Jutro będzie dobry dzień, ty to wiesz i ja to wiem, pa, pa.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • sagittarius954 08.02.13, 21:19
    O jak tu czerwono big_grin Czyżby juz pierwszy maja ??
    Adminko tylko sie nie bulwersuj big_grin Dobranoc
    Troszkę czerni przetkam big_grin
  • super.222 11.02.13, 20:35
    To i ja coś przetkam czarnym ...
    Dobranoc. Po zajęciach rehabilitacyjnych
    czuję się zmęczona i kładę się do łóżka
    o całą godzinę wcześniej ... Poczytam coś. big_grin
  • baska123 11.02.13, 22:24
    Śpijcie sobie, ja jeszcze się pogapię, poczytam.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • super.222 11.02.13, 22:34
    Ból kręgosłupa nie pozwala mi zasnąć.
    Wylazłam z betów i czekam żeby zaczął działać ketonal.
    Mam potężne problemy ... Żyć się po prostu nie chce.
  • baska123 12.02.13, 21:50
    Dobrej nocki, pa, pa.
    http://s5.rimg.info/b96ada7dffb67028f4476c33251fbc55.gif
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • sagittarius954 07.03.14, 22:03
    Piękny dzień, piękna niedziela , słoneczna, choć poranek całkowicie turystyczny. Nad Krakowem unosiło się jesienne słońce , które nie mogło zdecydować się i jakby jeszcze tęskniło za swoja mocą letnią . Dogrzewało powodując wypływanie kropel potu u wszystkich podążających, gdzieś i w jakimś celu . Jedynie ci co wybrali ogródki restauracyjne siedzieli przy stolikach i uśmiechali się podpatrując wszystkich spieszących się . Byłem jeszcze pod wrażeniem porannej mszy a teraz musiałem udać się na długi spacer do muzeum lotnictwa . Tylko dzięki wiedzy przyjaciela , który z zapałem przypominał sobie różne historyjki a właściwie wydobywał je ze swoich zakamarków pamięci, spacer między aluminiowymi cackami podniebnych dróg był przyjemnością. Około południa zrobiło się nad wyraz gorąco a brak ławek na alejkach muzeum , skądinąd ciekawych ekspozycji kazał mi wyprzedzić maruderów i pobiegłem do przodu , gdzie znajdował się hangar z następnymi ekspozycjami ,ja jednak starałem się dotrzeć pod jakikolwiek dach , gdzie wreszcie dostałem to na co tak liczyłem , ławeczkę . Usiadłem i zatopiłem się myślami w niedzielnym poranku starych kamieniczek , urokliwych zakątków , budynków sakralnych i cmentarza żydowskiego gdzie mieszkaliśmy . Ten wypad do Krakowa wiecznie odkładany stawał się coraz bardziej ciekawszy i Az żal mi było jutro żegnać Kraków . Tak zawsze mam, cos co lubię nagle wywołuje u mnie tęsknotę mimo że jeszcze jestem przy tym , żyję tym i dalej w tym tkwię . Obojętne czy to miasto czy czyjaś osoba, którą polubię zawsze wywołuje u mnie to deprymujące uczucie końca , którego cień trzeba później odgadywać na pozostałych zdjęciach jako wspomnieniu po tym . Wracaliśmy znów piechotą a mijające nas tramwaje na ulicy pędziły prawie puste , kiedy wreszcie dowlekliśmy się do domu na Kazimierz nogi pękały mi i o niczym innym nie marzyłem tylko o odpoczynku . Krótka sjesta zamieniła się w długą , gdyż wszyscy jak jeden mąż zasnęliśmy smacznie i obudziliśmy się w okolicach kolacji . Powędrowaliśmy nad Wisłę , gdzie pragnęliśmy dotrzeć na most zakochanych obejrzeć wieszane na nim kłódki , lecz gdy zbliżaliśmy się do Placu Wolnicy na jego krańcu zauważyliśmy w jednej z restauracji olbrzymie porcje obiadowe, wydawane wszystkim chętnym i zgłodniałym . Zatrzymaliśmy się tam na godzinę i już najedzeni ruszyliśmy dalej Mostową do rzeki . Naprzeciwko Kładki usłyszeliśmy śpiew Andrzeja Sikorowskiego i jego córki Mai . Panowie z wnuczką pobiegli posłuchać granych melodii a najpierw odnaleźć scenę z występami, a ja wraz z żoną i Agnieszką ruszyliśmy wzdłuż Wisły traktem kurlandzkim w kierunku Wawelu . Chłodny wiaterek pojawił się na szczęście owiewając gorące głowy , po rzece snuły się na pół puste stateczki wzdłuż ustawione barki restauracyjne świeciły pustkami. Kiedy pojawiliśmy się pod Wawelem zapanowała ciemność , na wolnym placu ustawiona scena Gazety Wyborczej kończyła działalność pokazem żonglerki ogni zapalonych na żerdziach . Panie poszły obejrzeć ten spektakl a ja odwróciłem głowę na rzekę i wchłaniałem przedostatni dzień w Krakowie . Kiedy znów dopadł mnie ten zapach . Zapatrzony w balon wznoszący się z chętnymi zobaczenia krajobrazu małopolski pomyślałem ,że to zapach z którejś knajpek i pełen słodkości talerz jakiegoś wybornego tortu . Dopiero po chwili wyłuskałem go z pamięci i usytuowałem dokładnie w odpowiednim miejscu . Przez mój umysł przeleciały obrazy domu i kościoła z dzisiejszego dnia . Wpatrzony w dal z nosem i rozwartymi nozdrzami byłem jakby nieobecny i nawet nie zauważyłem zbliżających się kobiet . Moja żona dotknęła mego ramienia i usłyszałem jej głos – Gdzie jesteś kochanie .
    - Gdzież mogłem być – odpowiedziałem, ale bałem się wyjawić co czułem
    Znów podstępem zacząłem rozmowę .
    - Nie macie ochoty na deserek , jakieś ciasteczko - spytałem podstępnie pragnąc ,aby rozmowa zeszła na tematy zapachów i liczyłem ,że wywołam ją podsuwając zamglony obraz ciastka z cukierni krakowskiej .
    Niestety moje towarzyszki spaceru dbając o linie nie miały ochoty na nic bardziej tuczącego tego wieczoru . Pozostawiłem za sobą ten zapach ,choć jak magnes ciągnął mnie w kierunku południowym . Wlokąc się za ta dwójką spacerującą przede mną rozmyślałem czy przypadkiem nie jest to znak . Przecież jutro mieliśmy z samego rana podążyć do sanktuarium i to z tamtego kierunku nadleciał do mnie ten słodki zapach . Nie wspominałem tego wieczoru już o moich odczuciach , poszliśmy spać późno włócząc się jeszcze po Krakowie i wchłaniając jego niesamowita atmosferę . Poranek przywitał nas zamgleniem , gdzieś wysoko ponad mgłą słońce próbowało się przebić ,aby znów oświetlić miasto Kraka . Zanim wyszliśmy z naszego apartamentu, przejrzałem mapę i zadecydowałem o naszej wędrówce do Sanktuarium Miłosierdzia Bożego .Śniadanie smakowało nam i w dobrych humorach ruszyliśmy piechotą na ostatnia wycieczkę . Nie spiesząc się bardzo przeszliśmy mostem Piłsudskiego na drugą stronę Wisły i małymi krętymi uliczkami doczłapaliśmy się do głównej arterii wiodącej nas w stronę celu naszej wycieczki . Pośród domów trzy i dwupiętrowych , starych i pamiętających czasy przedwojenne grupka wycieczkowiczów –podążała obserwując drobne sklepiki i ruch na ulicy . Za rondem Matecznego, Kalwaryjska zmieniła się w Wadowicką a dalej przy skrzyżowaniu z ulic a Tischnera w Zakopiańską . I mimo przygotowania , mimo kilkakrotnego sprawdzania trasy i wykuwania jej na pamięć , skręciłem w ulicę Tischnera . Przecież Zakopiańską było najlepsze i najprostsze dojście do Sanktuarium . Już nie chcąc się cofać do Zakopiańskiej skręciliśmy w prawo w Fredry i wspinają się lekko po zboczu wchodziliśmy między domki jednorodzinne . Niektóre ogródki zadbane inne mniej tak jak domy mogły dużo powiedzieć o zasobach finansowych właścicieli . Tą ulicą podążaliśmy długo a ja ciągle już nie rozstawałem się za mapą . I nie mogłem się nadziwić , zadając sobie pytanie – dlaczego skręciłem w Tischnera ? Skąd te nagłe zaćmienie umysłu i niemoc zorientowania się w sytuacji , przecież nawet nie chciałem zbytnio skręcać w Fredry ,ale chciałem iść dalej do Turowicza . Oczywiście stamtąd też mogliśmy dotrzeć do naszego celu, ale nadrobilibyśmy kilometrów i nie wiadomo co by nas czekało w czasie tej wędrówki . Napotykając ulicę Siostry Faustyny zrobiliśmy młynka o 180 stopni i powędrowaliśmy do Sanktuarium . Dopiero w ostatniej chwili zobaczyliśmy wyłaniający się spośród drzew i domków Kościół . A mnie nagle rozbolał brzuch . Tego miałem już dosyć . Dwa przypadki jednego poranka to Az nadto jak na mnie . Tam przed kościołem zrozumiałem ,że istnieją siły na tym świecie , pragnące abym zrealizował swój plan ( bo pomysł na ostatni dzień w Krakowie był mój ),ale też były te drugie , które na pozór nieprzekonujący działały zupełnie w innym kierunku wodząc mnie zanim trafiłem w to miejsce .



  • baska123 08.03.14, 23:26
    Sagi. Słodko-gorzko pachnie i smakuje czytanie o Waszej wędrówce po Krakowie, bo
    mnie też ciągnie Kraków i nie wiem czy jeszcze dokonam i pokonam trud takiej wycieczki.
    Ten odcinek "zapachu" kazał mi wrócić do poprzednich i tak mi na czytaniu szybciej ta sobota minęła i nie wykonałam zamierzonych robótek domowych, ale co mi tam, czas nie zając....
    Pozdrawiam... niech będzie słodko lawendowo dzisiaj.
    --
    To ja Baśka co leje wodęhttp://s3.rimg.info/2aba65fdfa0fd7042bd7fbd3c6f396ec.gif
  • baska123 12.03.14, 23:12
    http://s10.rimg.info/01b1848c8c3bd904634b7622259b2e7f.gif
    --
    To ja Baśka co leje wodęhttp://s3.rimg.info/2aba65fdfa0fd7042bd7fbd3c6f396ec.gif
  • sagittarius954 15.03.14, 04:41
    Wracaliśmy do Warszawy wpatrując się w krajobraz za oknem pociągu . Zaraz po opuszczeniu granic Krakowa zapanowała ciemność i tylko odbite nasze twarze w szybie okiennej towarzyszyły nam w czasie jazdy . Ciemne plamy mijających miejscowości a wśród nich błyskające światła ,były jak nasze wspomnienia z tej wycieczki . Urok miejsca , nieprzejmowanie się teraźniejszością pozostawionych obowiązków i zasłyszane opowiadania o Krakowie, o dawnych sprawach ludzi żyjących, powoli przechodziły do wspomnień . Czy je utrzymamy odświeżając stale i wydłubując z zakamarków neuronowych komórek . Siedząc i dosyć smętnie oceniając odbyte spacery z żałością odjeżdżaliśmy obiecując sobie powrót i szturmowanie następnych miejsc w których nie udało nam się odbyć z powodu braku czasu . Te cztery dni wypełnione małymi podróżami , śmiechem i humorem , smakowaniem dań w restauracyjnych pomieszczeniach i cieszeniem się pogodą , która doprawdy rozpieszczała nas, były jedyne w swoim wyrazie . Umawialiśmy się na następne eskapady w tym ciekawym mieście już w przyszłym roku . Wreszcie zmęczenie pozwoliło nam zasnąć , głowy powoli opadały na ramiona i piersi a usta nieciekawie rozwierały się , jakby były jeszcze zdziwione zobaczonymi miejscami . Dotknąłem wewnętrznej kieszeni mego kubraczka z którym nie rozstaję się nigdy . Jest coraz bardziej znoszony a żona śmieje się ,że kiedyś po kolejnym praniu wyciągnę najwyżej suwaki . Tym razem w tej kieszeni wiozę mój skarb . Różaniec i wizerunek Św. Faustyny . Powoli sięgam ręką i wyciągam je na zewnątrz . Czuję niezwykłą radość z faktu posiadania tych rzeczy .Choć to nic nadzwyczajnego . Jasnobrązowe paciorki przeplecione metalowym łańcuchem spięte wizerunkiem świętej a na odwrocie jej relikwie zatopione w plastikowym przezroczystej kulce .Modlitewnik rozpoczynający się małym krzyżykiem , na którym Pan Jezus oddaje wciąż życie . Może i za to, żebym mógł cieszyć się takimi wycieczkami .

    Przyjaciół na terenie Sanktuarium dopędzam w kościele , gdzie właśnie rozpoczyna się msza . Nasza grupa rozpierzchła się po całej świątyni , widzę Adasia i jego żonę , mego przyjaciela i swoją żonę, każdego w innym miejscu . Sam siadam po prawej stronie kościoła w na pół pustych ławkach . Dziś jest mało wycieczek , więc z łatwością zagłębiam się w modlitwę spoglądając od czasu do czasu na ściany i wystrój świątyni . Odnoszę wrażenie ,że to miejsce zalewa snop światła i przyglądam się ciekawie bazylice . Na ścianie tuż koło mnie widnieje napis : Boże Ojcze Miłosierny , objawiłeś swoją miłość w Twoim Synu Jezusie Chrystusie i wylałeś ja na nas w Duchu Świętym Pocieszycielu . Tobie zawierzamy dziś losy świata i każdego człowieka – Jan Paweł II. Pośrodku ołtarz ofiarny a za nim Drzewo z nagimi konarami targanymi wichrem życia pośród niego kula ziemska otoczona obręczą z czerwonym okiem bezpośrednio nad ziemią a ponad widnieje obraz Chrystusa Miłosiernego. Naprawdę jasność tego miejsca i ławki w kolorze jasnobrązowym sprawiają pozytywne wrażenie i co prawda wiem jaka jest ranga mszy ,ale ciągnie mnie już dalej poznać każdy zakątek tego miejsca . Mam pragnienie bycia we wszystkich miejscach naraz i chciałbym stać się posiadaczem wszelkich wiadomości jakie tutaj znajdują się w ustach przewodników , książek i samych wiernych . Po wyjściu z kościoła kierujemy się do Kaplic wybudowanych pod kościołem . W każdej otrzymuje serdeczną chwilę samotności , nie ma pośpiechu do wyjścia z Sanktuarium mamy jeszcze sporo czasu i nie musimy wracać piechotą . Estetycznie sprawiają mi uciechę , jeśli tak mogę określić takie miejsce , każda jest inna , każda posiada w sobie artyzm a cisza panująca w nich wpada do serc odwiedzających zachęcając do zupełnie innej rozmowy . Moi przyjaciele czekali na mnie na zewnątrz , zaraz potem odwiedzamy wieżę widokową podziwiając panoramę Krakowa . Gdy opuszczamy wieżę i kierujemy się do klasztoru obracam się i staję zdziwiony . Sanktuarium swoim kształtem przypomina kiosk łodzi podwodnej wydobywającej się z morza z wieżą, jako peryskopem, choć cały kadłub pozostaje ukryty w ziemi . Gdy docieramy do następnego kościółka wszystko zaczyna się sprzeciwiać przeciwko nam . Poniedziałek jest czasem sprzątania . Nie odwiedzimy ani celi Św. Faustyny ani nie wejdziemy do środka kościółka , możemy przez kraty popatrzeć się jak zakonnice krzątają się w środku pomieszczeniach . Jeszcze spoglądam na scenę okraszoną promieniami słońca i powoli wycofujemy się z tego miejsca . Jestem zadowolony , czy szczęśliwy , oto pytanie jakie stawiałem sobie w drodze powrotnej, kiedy wsiedliśmy do tramwaju . Moc przypadków jaka mnie spotkała kazała mi wierzyć ,że dalej i dalej będzie trwał ten festiwal małych cudów, jeśli ktoś woli inne wyrażenie tego co mnie napotyka, mogę określić to niezliczoną ilością niezwykłych przypadków . A jednak nie . Oto miejsce w którym wszystko się zatrzymało . Ale radość we mnie jest . Dostałem nowy impuls wiary , oby tylko nie spowszedniał , nie został starmoszony wyzwaniami życia i moim lenistwem. Teraz jednak nie mam zamiaru już dłużej zastanawiać się nad tym wszystkim i poddaję się ostatnim godzinom krakowskiego smaku . A słońce jeszcze mocniej grzeje , i jeszcze bardziej tęskniąc, zanim opuściłem tamte strony ,odczuwam niedosyt i nienasycenie. Chciałbym zapamiętać , zarejestrować ten pobyt i odtwarzać go ile razy przyjdzie mi ochota . Po południu umówiony melex przyjeżdża po nas i po raz ostatni mijamy znane miejsca , przejeżdżając nawet Rynkiem koło kościoła Mariackiego . Warszawa wydaje się na peronach dworca Centralnego taka powszednia i mało atrakcyjna . Żegnając się z przyjacielem umawiamy się na następne spotkanie, aby umówić już sprawy następnego wypadu .
    Po powrocie do miejsca zamieszkania długo zastanawiam się po co to wszystko mnie spotyka a jednocześnie ten różaniec nowy, bardzo mnie pociąga . Wreszcie którejś nocy podczas dyżuru w pracy wyjmuje go, klękam i odmawiam strofy modlitwy . Ilość różnych odczuć jaka mnie wtedy ogarnęła była nieporównywalna do żadnej innej chwili mojego życia . Od bólów całego ciała przeciwstawiającemu się temu co czynię po błogość wypływającą ze mnie , z jakiejś nieznanej szczeliny . Klęcząc zupełnie odrywam się od tego świata i nie widzę jak kolega wchodząc do mojego pomieszczenia wycofuje się przestraszony tym co zobaczył . Dopiero następnego dnia informuje mnie ,ale widzę jego zażenowanie i jak nie potrafi dać sobie rady i oswoić się z zobaczonym widokiem . Dokąd zaszliśmy jako ludzie skoro widok człowieka klęczącego może budzić niepokój ? Choć sam postawiłem sobie pytanie , czy przypadkiem nie rozpoczyna się u mnie jakaś choroba psychiczna i niedługo ogarnie mnie całego powodując śmieszność otoczenia wpatrującego się we mnie . Jestem na razie sam ze swoimi wątpliwościami . Nie zwierzam się nikomu , aby nie powodować nawet u mojej żony uczucia zaniepokojenia . Jestem gotowy na rozwikłanie zagadek psychicznych swego ciała sam . Nikt mi tak mnie pomoże jak ja sam sobie. Przypominam sobie z dzieciństwa scenę, kiedy pewnej zimy wieczorem, chodziliśmy z dziadkami modlić się przed obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej wędrującym od domu do domu . I tak jak z niechęcia na początku szedłem prawie ciągniony przez babcię , tak pod koniec ferii nie wyobrażałem sobie innego zakończenia dnia, czasami z padającym wolno śniegiem , choinkami różnokolorowymi ustrojonymi w cacuszka świąteczne , ciasta po modlitwie . Ta ilość słodkich chwil ogarniająca mnie była nadzwyczajna . W dobie dojrzewania i dorosłości zatraciłem te wspomnienia a za sprawą niezwykłych zdarzeń , znów wróciły do mnie . Wiem , oczywiście wiem ,że odzyskać tamte odczucia będzie mi bardzo trudno o ile będzie to możliwe w ogóle. Ale dlaczego nie spróbować ?

  • baska123 16.03.14, 00:34
    Sagi. Życzę Tobie, Małżonce i Przyjaciołom wielu takich eskapad. Baśka
    --
    To ja Baśka co leje wodęhttp://s3.rimg.info/2aba65fdfa0fd7042bd7fbd3c6f396ec.gif
  • baska123 17.03.14, 23:02
    Spokojnej nocy. Niech już nie wieje.
    --
    To ja Baśka co leje wodęhttp://s3.rimg.info/2aba65fdfa0fd7042bd7fbd3c6f396ec.gif
  • baska123 19.03.14, 21:38
    Ależ tu czerwono!!!
    Już mnie nie ma, pa, pa.
    --
    To ja Baśka co leje wodęhttp://s3.rimg.info/2aba65fdfa0fd7042bd7fbd3c6f396ec.gif
  • sagittarius954 20.03.14, 13:12
    Od razu widać jak masz drzewko ustawione big_grinbig_grin
    Dzień dobry big_grinbig_grin
  • baska123 20.03.14, 19:48
    Ja się czerwienię, Sagi się zieleni,
    wiosna przyszła pachnąca i radosna.
    http://s20.rimg.info/1519f1585dfe92c396765722beb3b1c8.gif
    http://s19.rimg.info/59c3e6b1a3aad29254092eaef7212c5d.gif
    To ja Baśka co leje wodęhttp://s3.rimg.info/2aba65fdfa0fd7042bd7fbd3c6f396ec.gif
  • iryska2604 20.03.14, 20:44
    A mirabelki przywdziewają piękne białe sukienki - zakwitły.
    --
    mieć w górze niebo a w sobie spokój...
  • baska123 20.03.14, 22:59
    Irenko. Jutro jedziemy sprawdzić czy wiatr nie zaszkodził naszemu wiejskiemu
    siedziszczu i czy mirabelka się bieli.
    --
    To ja Baśka co leje wodęhttp://s3.rimg.info/2aba65fdfa0fd7042bd7fbd3c6f396ec.gif
  • baska123 21.03.14, 23:34
    Mirabelkom daleko do kwitnienia.
    Wiatry nie dokonały spustoszenia, tylko troszkę bałaganu.
    Dobra niech będzie noc.
    --
    To ja Baśka co leje wodęhttp://s3.rimg.info/2aba65fdfa0fd7042bd7fbd3c6f396ec.gif
  • sagittarius954 22.03.14, 09:16
    Niedobrze big_grinbig_grin Już ranek big_grinbig_grin
  • baska123 26.03.14, 00:58
    Rozwiał "Go" wiatr historii?
    A to dopiero.... historyja.
    Miłych snów.
    --
    To ja Baśka co leje wodęhttp://s3.rimg.info/2aba65fdfa0fd7042bd7fbd3c6f396ec.gif
  • baska123 28.03.14, 22:02
    Spokojnej nocy, następna będzie krótsza.
    --
    To ja Baśka co leje wodęhttp://s3.rimg.info/2aba65fdfa0fd7042bd7fbd3c6f396ec.gif
  • baska123 29.03.14, 23:03
    Odbiorę sobie tę godzinkę jesienią, albo po prostu wstanę o 9-ej zamiast o 8-ej.

    http://s5.rimg.info/c3fa712529e94e61978e9d529b06fcf1.gif
    --
    To ja Baśka co leje wodęhttp://s3.rimg.info/2aba65fdfa0fd7042bd7fbd3c6f396ec.gif
  • baska123 01.04.14, 22:47
    Dziękuję za wizytację. Dobrej nocy.


    http://s17.rimg.info/faa725e03e0b653ea1c8bae5da7c497d.gif


    To ja Baśka co leje wodęhttp://s3.rimg.info/2aba65fdfa0fd7042bd7fbd3c6f396ec.gif
  • baska123 04.04.14, 22:57
    Spokojnej nocki.

    http://s18.rimg.info/87e619bb7bc678aa36adc3d572adeacc.gif
    --
    To ja Baśka co leje wodęhttp://s3.rimg.info/2aba65fdfa0fd7042bd7fbd3c6f396ec.gif
  • baska123 07.04.14, 22:37
    Spokojnego spanka.
    --
    To ja Baśka co leje wodęhttp://s3.rimg.info/2aba65fdfa0fd7042bd7fbd3c6f396ec.gif
  • baska123 11.04.14, 23:40
    http://s13.rimg.info/43900a851883f7c4eda32284fdb6f41d.gif
    --
    To ja Baśka co leje wodęhttp://s3.rimg.info/2aba65fdfa0fd7042bd7fbd3c6f396ec.gif
  • baska123 13.04.14, 23:52
    Dobranoc. Za chwileczkę poniedziałek.
    --
    To ja Baśka co leje wodęhttp://s3.rimg.info/2aba65fdfa0fd7042bd7fbd3c6f396ec.gif
  • baska123 18.04.14, 23:01
    http://s19.rimg.info/a86a81fe264a46dde0d9525c92dacedd.gif
    --
    To ja Baśka co leje wodęhttp://s3.rimg.info/2aba65fdfa0fd7042bd7fbd3c6f396ec.gif
  • baska123 22.04.14, 23:00
    http://s15.rimg.info/5659959db41ba8b10dcef55fff3d00d8.gif
    --
    To ja Baśka co leje wodęhttp://s3.rimg.info/2aba65fdfa0fd7042bd7fbd3c6f396ec.gif
  • baska123 23.04.14, 23:23
    I spaaaaćhttp://s.rimg.info/6362b21f8c2fe3d95a5357fd8c5d6b24.gif


    To ja Baśka co leje wodęhttp://s3.rimg.info/2aba65fdfa0fd7042bd7fbd3c6f396ec.gif
  • baska123 24.04.14, 22:47
    A a a a a a big_grin
    --
    To ja Baśka co leje wodęhttp://s3.rimg.info/2aba65fdfa0fd7042bd7fbd3c6f396ec.gif
  • baska123 27.04.14, 22:11
    Wszystkim Wam kiss na dobranoc.
    --
    To ja Baśka co leje wodęhttp://s3.rimg.info/2aba65fdfa0fd7042bd7fbd3c6f396ec.gif
  • baska123 05.05.14, 22:34
    Ciepłej nocy życzę.
    --
    To ja Baśka co leje wodęhttp://s3.rimg.info/2aba65fdfa0fd7042bd7fbd3c6f396ec.gif
  • baska123 26.06.14, 22:42
    Słodkich snów.
    --
    To ja Baśka co leje wodęhttp://s3.rimg.info/2aba65fdfa0fd7042bd7fbd3c6f396ec.gif
  • baska123 13.02.13, 21:49
    Sagi?
    napisałeś w ostatnim zdaniu pierwszego kawałka:

    "Następny odcinek już wkrótce , choć jestem chimerycznym opowiadaczem i często milknę nie wiadomo na jak długo …. "
    mamy czekać na cz.3 ?
    kiedy zatem?
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 15.02.13, 21:54

    Słodkich snów.http://s17.rimg.info/2599a9ce4d751c4a3701739c18f04656.gif
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • sagittarius954 16.02.13, 10:09
    Gdy wydarzyła się tragedia w Smoleńsku , spałem twardo w swoim łóżku po powrocie z całonocnego dyżuru . Mam kłopoty z zaśnięciem, kiedy ciało wystarczająco jest umęczone , zasypiam powoli najlepiej przy wszechwładnym tv, jednak żona nie mogła powstrzymać się ,żeby mnie nie obudzić przekazując najnowsze wieści
    Zajrzała do pokoju , pochyliła się nade mną i delikatnie jakby bała się mnie obudzić ,albo mojej reakcji po obudzeniu , szeptem wymawiała moje imię . Trudno obrażać się na nią , szok wiadomości był wielki . Poczłapałem za nią do pokoju, gdzie w TV wysłuchałem jednych z pierwszych komentarzy . Na każdym kanale była ta sama wiadomość . Jakkolwiek niezbyt przychylenie oceniałem Prezydenturę jednego z braci bliźniaków ,ale to co się stało mogło przyprawić o dreszcz grozy . Wymieniliśmy wiele zdań z małżonką ,ale po niecałej godzinie znów ruszyłem do łóżka . Czułem się podwójnie zmęczony . Gdy zamykałem oczy w mojej głowie pojawiały się obrazy pracującej maszyny drukarskiej , wirującego falcownika i wypływających z pod niego złożonych gazet . Huk pracującej maszyny, ten nierealny, nie pozwalał mi zasnąć . Przewracałem się z boku na bok . Byłem rozżalony przez swoje zmęczenie, brak snu i uciążliwość tego poranka . Jak małe dziecko reagowałem niezrozumieniem na zaistniałą sytuację . Nagle pojawił się obraz mego dziadka ze snu już dawno odbytego . Jego twarz wyrażała zagniewanie , mówił cos do mnie ,ale ja nic nie słyszałem , jakby ściana niewidzialna istniała między nami . Rozglądałem się po tym krajobrazie zielonych choinek i brzózek odzianych nie tylko zielenią ,ale i biało czerwonymi barwami . Wstępowałem z powrotem w ten sam dawno odbyty sen . I nagle się skończył . Zapadłem się głęboko w twardy , mocny oczyszczający sen . Gdy znów odzyskałem jaźń snu , byłem już w zupełnie innym miejscu . Szedłem brzegiem rzeki . Woda bezszelestnie wiła się spokojnie , żaden plusk ani zbyteczny ruch fal nie zagłuszał wszechobecnej ciszy , na odległym drugim brzegu, gdzieś daleko majaczył się obraz wielkiego miasta . Nad całym krajobrazem wisiała poświata koloru niebieskiego . Wysokie wieżowce piętrzyły się do nieba a ja zdecydowanym krokiem zbliżałem się do mostu łączącego dwa brzegi . Nie za bardzo miałem chęć wstępować do tego wielkiego miasta , jednak ciekawość zobaczenia tego długiego łącznika przeważyła . Znalazłem się na szerokiej arterii pełnej sunących samochodów . Przesunąłem się w kierunku środka mostu , gdy dobiegł mnie harmider zamieszania jakiego nagle stałem się świadkiem . Jakaś grupa ludzi ,zapewne ratowników wydobywała ze środka mostu poprzez asfalt i jezdnię jakiegoś człowieka . Bardzo powoli jego postać wyprostowana zaczęła unosić się nad jezdnią , lecz nadal był otoczony grupą ludzi . Pojawili się tez policjanci , jeden wysoki barczysty mężczyzna i obok niego mniejsza postać kobiety z długimi włosami spiętymi w kucyk . Oboje odwróceni w kierunku tego człowieka wykrzykującego jakieś słowa . Moim oczom ukazał się jedynie wyraźny napis policja na plecach obojga , jednak po ruchach ramion domyślałem się ,że coś intensywnie zapisują w swoich notatnikach . Nagle postać człowieka stanęła w płomieniach . A on dalej zwrócony do mnie twarzą, starał się cos bezgłośnie przekazać . Widziałem jego kurtkę , niespotykaną, inną, ale która nie wiadomo dlaczego rzuciła mi się w oczy . Była szara z ciemniejszymi wszyciami . Widziałem jego oczy brązowe i rozszerzone i krótko obcięte blond włosy . Tragiczna sytuacja do tej pory rozgrywana w ciszy i nasycona spokojem przybrała zupełnie inny wymiar . Zaczął mnie ogarniać strach . Choć nie mogłem poruszyć się z przerażenia , jakaś siła powoli przesuwała mnie w innym kierunku , coraz bardziej mnie odsuwając od zobaczonego zdarzenia . Aż wreszcie znów mogłem sam swobodnie iść w nieznanym kierunku …
    Czy obudziłem się wtedy ? Nie . Sen dalej trwał , jakby chciał mi przekazać jakieś wiadomości tyle że niebywałe oddalone w czasie . Poddałem się tym obrazom , przyjmowałem je, choć w pewnym momencie jakbym wychodził ze snu . Czułem ,że jestem jedną nogą w śnie a drugą świecie rzeczywistym . Coś ciągnęło mnie do świata rzeczywistego , niewidzialna granica snu wygrała i dalej wciągnęła mnie w swą przestrzeń . Spotkałem podczas tej wędrówki kilka nieznanych mi osób, przynajmniej tak mi się zdawało . Dziś z perspektywy czasu wydaje mi się, że te osoby nie chciały zwrócić na siebie mojej uwagi . Zatrzymywałem się przy nich i dalej ruszałem w drogę , aż dotarłem do pól, złocistych pół pokrytych wyschniętą trawą złotego koloru . Zanurzałem ręce w tej trawie, wreszcie doszedłem do jakże zielonego miejsca . Moim oczom ukazał się budynek z wielkimi oknami otoczony wysokimi topolami, ciemnozielonymi wspinającymi się do słońca . Niebo przybrało kolor karminowy i złowrogo prezentowało się na tle ciemnej zieleni złotego koloru i spokojnego domu . Nagle całym zobaczonym obrazem wstrząsnęła tajemnica siła . Ogromny głaz , wielka skała poruszyła się i powoli jakby w zwolnionym tempie ruszyła ku niebu . Odrywały się od niej mniejsze okruchy , które grawitacja ziemi przyciągała do siebie . A ten wielki głaz wbrew sile przyciągania i prawom fizyki unosił się ku niebu . Aż znikł mi z oczu . Ruszyłem dalej docierając znów do złocistych pól . Nagle pole zafalowało unosząc w górę złociste trawy . Trzykrotnie powtórzyło się zdarzenie . Wreszcie ziemia rozstąpiła się a ja wpadłem w tę czeluść . Jeszcze próbowałem się ratować , czepiając rekami krawędzi szczeliny . Trud była daremny . Zapadłem się w ciemność .
    Otworzyłem oczy . Z drugiego pokoju dobiegała mnie relacja z miejsca smoleńskiej tragedii . Ból głowy stawał sie realny i coraz bardziej dotkliwy . Doskonale pamiętałem sen , jakbym w rzeczywistości go odbył . Usiadłem na brzegu łóżka . Rzuciłem wzrokiem na swoje ręce . Jedną miałem zwiniętą w pięść . Rozprostowałem palce . Moim oczom ukazała się drobina złocistej trawy .

  • super.222 19.02.13, 08:12
    czytam wszystko ...
    zmuszasz do myslenia i kojarzenia faktów.
    pisz...<<<- bo jak napisała baska - pozostanie to na zawsze
    i zadna gumka nie bedze władna "wygumowac".
  • sagittarius954 19.02.13, 09:38
    E tam takie bajanie big_grin Niedługo wpadnie wątek do lochów dosyc przepastnych i pies z kulawą nogą sobie o nich nie przypomni...
  • sagittarius954 22.02.13, 21:24
    Leżałem na łóżku , obok mnie siedziały oba zwierzaki . Pies z podniesionymi uszami wpatrywał się w szczelinę zamkniętych drzwi , kot zaś przycupnięty na mnie, też zerkał w szybę drzwi , tyle że od czasu do czasu spoglądał na mnie, jakby mówiąc – widzisz to co ja ?

    Nic nie widziałem , nic nie słyszałem szok który mijał przybierał formę zmęczenia , więc o zaśnięciu przez najbliższe minuty mogę zapomnieć . Zresztą dosyć tego , a sio zwierzaki z mojego posłania . Pies na pozycję , kicia na parapet a sio . Ręką zagarnąłem oba zwierzaki a te jakby zdziwione moim zachowaniem, broniły się przed zepchnięciem ich z zajętego już miejsca . Pies z żalem wpatrywał się w moje oczy , nie rozumiejąc tego co zrobiłem a kot stał tuż obok . I byłaby ta scena dosyć śmieszna , gdyby nie wydarzenia poprzedzające je .. Zresztą oba zwierzaki dosyć siebie nie lubiły mając swoje towarzystwo , kot wyciągał do psa pazury a pies nie pozostawał mu dłużny i próbował go kąsnąć, co kończyło się gonitwą do najbliższego parapetu, na który wskakiwał kot a pies znając ostrość pazurów, już go w tym miejscu nie atakował . Tym razem oba solidarnie usiadły odwracając się ode mnie ostentacyjnie i wpatrując się w zamknięte drzwi pokoju .

    A tam jeszcze nie tak dawno mój kolega zakończył życie , zostały po nim drobiny krwi w szynach drzwi przesuwnych szafy i zapach na który oba zwierzaki zapewne reagowały . W dużym pokoju unosił się zapach perfum po żonie kolegi , i zapach dymu z papierosa , który nagle obie córka i matka, wypaliły w oczekiwaniu na zabranie ciała . Nie było łez , rozpaczy , a mnie wydawało się że nagle obie, jedna i druga, stały się wolne, jak stać się mogą wolnymi ludzie mocno ze sobą związani . Z ust jej padło tylko …tyle razy go prosiłam żeby nie palił , zaraz potem jej córka sięgnęła po paczkę papierosów po nim. Później ona sama . Zaproponowałem, aby zamknęły mu oczy .
    Usłyszałem w odpowiedzi ciszę , podreptałem do niego sam , przyklęknąłem przy nim , i szepcząc żegnaj obie powieki zamknąłem . Czarna folia znów przykryła ciało tego którego miałem już nigdy nie zobaczyć .

    Pies podszedł do drzwi wciągał nozdrzami głośno powietrze . Kot najeżył swą sierść i bląłknął jakby gotował się do walki . Pies szczeknął trzy razy . Spokój , spokój to swój – powiedziałem głośno i zamknąłem oczy .

    - Jeszcze tu jesteś ? Trudno ci odejść – myślałem – Wiesz , mam coś dla ciebie , ten skrawek trawy , złotej trawy zabierz go ze sobą a gdy nadejdzie moja pora , oddasz mi ją i razem już poszukamy tego miejsca skąd ją wziąłem . Zwlokłem się z łóżka , podreptałem do szuflady gdzie trzymałem skrawek złotej trawy , i z ta małą drobiną poszedłem do przedpokoju , położyłem ją obok drobin krwi jeszcze czerwonych jakby nimi nie zawładnęła próba czasu .

    - Dam ci coś jeszcze na drogę – przyklęknąłem i odmówiłem Pater Noster po łacinie . Pies podejrzliwie przyglądał się co wyprawiam a kot czmychnął na kredens . Zamknąłem drzwi do pokoju . Długo nie mogłem zasnąć, kiedy wreszcie pierwszy sen wpłynął na moje powieki , zadzwonił alarm w telefonie . Może miałem nadzieję na zobaczenie w śnie następnej wizji , która powiedziałaby mi cos nie tylko o mnie. Do tego jednak nie doszło . nie , nie byłem zawiedziony . Jeśli miałbym wiedzieć kto i kiedy odejdzie z tego świata , to wolę już nie mieć żadnej wizji . A uczucie zmęczenia i niepewności następnej chwili nie odstępowało mnie ani na krok . Rano nie znalazłem skrawka trawy i drobin krwi .Zniknęły . Podejrzewałem o to kicie albo piesa . Moich ludożerców . Cóż, nie pomyślałem , nie powinny zwierzaki … Trzeciego dnia po dyżurze w drukarni , pojawiłem się w pustym domu . Moja żona zajęta sprawami szkolnymi była na zebraniu . Wszedłem po cos do sypialni . i podreptałem do kuchni przygotować sobie obiado - kolację . Późnie usiadłem przy komputerze odwiedzając tradycyjnie kilka stron i pisząc jakieś posty na forum . Do sypialni wszedłem znów po około godzinie . Zaraz po otworzeniu drzwi uderzyła mnie fala niesamowitego zapachu . Do głowy przyszła jedna myśl ,że to żona kupiła takie niesamowite źródełko zapachu . Piękne i nadzwyczajne . Muszę ją pochwalić za wybór. Jednak zaraz po opuszczeniu pokoju , przypomniałem sobie ,że ja już w sypialni byłem . i …nie było żadnego zapachu . Wszedłem jeszcze raz . W pokoju unosił się wciąż ten sam zapach . Niczego takiego moje nozdrza nigdy nie wąchały .Z niczym podobnym się nie spotkały . Żadne dotychczasowe zapachy nie przychodziły mi do głowy . Usiadłem na łóżku wchłaniałem ten zapach , mój nastrój z zadumanego i melancholijnego zamienił się na tkliwy . Do głowy jednocześnie przychodziła fala domysłów . Co , kto i dlaczego, właśnie mnie spotyka coś tak niezwykłego . W pewnej chwili przestraszyłem się ,że może nie powinienem być tutaj . Wyszedłem , zaraz potem znów byłem w sypialni stojąc w drzwiach wąchałem przestrzeń z przedpokoju i sypialni . Jakże różne , jakże odmienne . E, to jakaś halucynacja . Wyszedłem usiadłem przy komputerze ,ale coś mnie ciągnęło do pokoju . Po kilku minutach znów tam podreptałem , zapach znikł . Byłem zawiedziony i zmartwiony ,że nie odezwałem się . Ale jak tu do zapachu gadać .


  • baska123 22.02.13, 21:54
    Smaku i zapachu nie da się właściwie opowiedzieć, ale ..... nie, nic już.. dobranoc.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • sagittarius954 26.02.13, 20:09
    Rok później we wrześniu, wybraliśmy się z żoną i kilkorgiem przyjaciół na wycieczkę do Krakowa . Ponieważ mieszkaliśmy w dzielnicy Kazimierz naprzeciwko synagogi Izaaka , lubiliśmy przyglądać się jej ścianom, po których wędrowały promienie słońca , od czasu do czasu tą wąziutką uliczką przemknęła jakaś zagraniczna wycieczka . Po prawdzie dopisywała nam pogoda , niebo nie zasnuwało się chmurami , słońce świeciło intensywnie jak by nie przystało na połowę września . Polska złota jesień rozkwitała w tym starym grodzie . Od dawna lubiłem Kraków , lubiłem tu przyjeżdżać i spacerować po wszystkich tych miejscach, na tyle urokliwych, na ile nieznajomy może zachwycać się ich urodą i nie zawracać sobie głowy wszystkimi ujemnymi stronami nękającymi mieszkańców . Poprzedzający wieczór pierwszego dnia jak i następny minął nam w doskonałych nastrojach . Nie Dość, że zobaczyliśmy i poznaliśmy kawałek kultury żydowskiej, to jeszcze smakowaliśmy naprawdę dobre potrawy w okolicznych restauracyjkach . Gdzież mi tam było wspominać przeszłe chwile , które nękały mnie od momentu śmierci mojego kolegi w mieszkaniu . Tego piątkowego wieczoru wróciliśmy do wynajętego mieszkania pierwsi , przyjaciele zostali na Rynku i nadziewali się porcją recitalu w Piwnicy Pod Baranami . My zaś, usiadłszy w otwartym oknie apartamentu, spoglądaliśmy na ścianę synagogi i słuchaliśmy tych szmerów dobiegających z przyległych uliczek . Nagle dobiegł nas śpiew chóru męskiego wydobywający się jakby z synagogi , choć ta wyglądała na opuszczoną i zupełnie nie używaną . Ten śpiew wydostawał się jakby z pod ziemi , raz rozbrzmiewał głośniej, raz ciszej, aż do jego zaniku , by nagle dać poznać swoją siłę i znów głośno zabrzmieć. Siedzieliśmy oboje zauroczeni tym rytmicznym dźwiękiem i gardłowymi sylabami nieznanego języka wydobywającego się z ust męskich . Słuchałem tego śpiewu z przyjemnością, domyślając się jego przeznaczenia w związku z przygotowaniami do szabatu żydowskiego zgromadzenia . Żona przysunęła się do mnie, położyła mi głowę na ramieniu a znów poczułem się taki młody … Usta mojej ukochanej smakowały pożądaniem i ten śpiew łączył nas w uściskach i pieszczotach . Pragnienie słuchania tych głosów mogłoby rozciągnąć się na całą noc , wieczór dopiero rozpoczynał swoją wędrówkę , jeszcze świerszcze niczym klezmerzy najwytrwalsi grali na swych płaszczykach najwspanialsze utwory, ukryci w okolicznych drzewach i trawach przyległego cmentarza Remuh , teraz głosy mężczyzn milkły, by znów za moment podnieść się mogły głosy kobiet . Jakby te wyznawały im swoje oddanie . Coraz ciemniejsze niebo nie mogło rozbłysnąć milionem gwiazd, coś je zasnuwało, choć przytuleni do siebie woleliśmy spoglądać we własne oczy niż wysoko w niebo . Śpiew kobiet ucichł i w tym samym momencie poczułem nutę tego wspaniałego zapachu , który mną zawładnął wtedy, w domu , rok temu .
    - Czujesz spytałem – ten wspaniały zapach …- dalej zamilkłem nie chcąc stracić nastroju jaki nas zawładnął .
    - Czuję Ciebie - usłyszałem .
    Na takie słowa można zrobić tylko jedno , ponieść wybrankę do kącika pieszczot . Dobrze po północy obudzili nas przyjaciele pragnąc wyciągnąć nas do czynnych jeszcze restauracyjek . Wyciągnąć się nie daliśmy ,ale za to sen gdzieś uleciał a żona zagadnęła mnie o ten zapach . Chciałem zbyć ją jakimś wykrętem , lecz nie dała się i wierciła mi dziurę w brzuchu jak to kobieta . Cóż było zrobić , mam nadzieję że nie przestraszę jej za bardzo i po raz drugi opowiedziałem jej tą historię . Za pierwszym razem, kiedyś w domu przyjęła ją bez słowa ,ale zaraz dodała, że gdybym opowiedział jej tą historię zaraz po , wyprowadziła by się natychmiast dopóki mój nos nie poczułby normalności . Dziś patrzyła na mnie jakbym coś zmyślił ubarwił , niczym opowieść o kurtce przyjaciela , która już bez właściciela wisiała sobie w szafie i dopiero moja żona zwróciła na nią uwagę . A ja gdy ją zobaczyłem od razu umiejscowiłem w tym śnie z przed pół roku . Przypominając go sobie, jak w znów puszczonym filmie, przyglądałem się twarzy przyjaciela i rozpoznałem jego rysy w tych tajemniczych obrazach . I wtedy i teraz dalej drąży mnie pytanie , dlaczego od razu nie mogłem rozpoznać żadnego podanego szczegółu . Lecz gdybym wiedział to co wiem teraz, czy miałbym odwagę powiedzieć przyjacielowi co go może spotkać , czy byłbym posłannikiem śmierci i czy taka była wola tego co mnie spotkało . Jak umiejscowić swoją wiarę w tych zdarzeniach , gdzie umieścić ten cudny zapach , który dzisiaj tuz obok synagogi smagnął mnie swą nutą . Pytania piętrzyły się bez żadnej sensownej odpowiedzi i bez żadnego widoku na zobaczenie trwałego obrazu mogącego wyłonić się z tej tajemniczej mgły , która mnie otaczała .
    Sobota upłynęła wyjątkowo dobrze , jednocześnie płynnie zaznaczając nam kilka szczególnych odwiedzin do których musze zaliczyć wizytę na Wawelu i obejmowanie miejsca, gdzie czakram podobno jest wmurowany . Musieliśmy też pożegnać naszego przewodnika i od jutra już dalej zwiedzaliśmy Kraków na własną rękę . Nie podejmowałem już żadnego tematu związanego z warszawskimi wydarzeniami . Pozwoliłem ,aby czas swobodnie upływał a ja mogłem rozkoszować się miejscem , zobaczonymi fragmentami kultury , wchłaniałem powietrze nad Wisłą i koncert w Piwnicy Pod Baranami na Rynku Mariackim . Wydawało mi się , że już nic mnie nie może spotkać ,ani jeszcze bardziej pogłębić tajemnicę zapachu . Jakże się myliłem …

  • baska123 27.02.13, 21:23
    Dzisiejszego wieczoru Sagi nie pozostawił po sobie nawet zapachu ?
    Dobranoc.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 01.03.13, 21:43
    Spokojnej nocki.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • sagittarius954 01.03.13, 21:49
    Z rączkami na kołdrze ?big_grin Paciorek siusiu i spać , a jeszcze skyfull sobie obejrzę ...big_grin
  • baska123 02.03.13, 23:03
    Pa, pa.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • sagittarius954 03.03.13, 17:25
    Obudziła mnie zona . Zaledwie niecałe trzy godziny temu położyłem się spać .
    - Sumienia nie masz zupełnie – zdążyłem wydukać z zamkniętymi oczyma – Kto to słyszał na urlopie, w słynnym mieście Krakowie wstawać razem z kurami i pędzić tak rano do kościoła . Nie oczekiwałem odpowiedzi ,ale i tak usłyszałem czego bym nie chciał usłyszeć. Jeszcze w mojej świadomości przebijała się scena Piwnicy pod Baranami z poprzedniego wieczoru , gdzie zobaczyliśmy aktorów i piosenkarzy tego krakowskiego kabaretu . Jeszcze żyłem tym, co zobaczyłem i usłyszałem i jakoś do głowy nie przychodziło mi ,abym tak wypełniony mógł przestawić się w taki bezpretensjonalny sposób na modlitwę . Ostatnim punktem programu była Dezyderata i byłem jeszcze zauroczony jej tekstem, kiedy na scenę wyszedł pan Janicki wraz z całym zespołem i pożegnał się słowami - niech was Bóg i krakowska policja szczęśliwie prowadzi do domów . A jakże, było szczęśliwie i wesoło. We dwoje z żoną wracaliśmy samotnie , ponieważ przyjaciele postanowili jeszcze sprawdzić obciążenie blatu baru w kabarecie , ale mieliśmy o czym gadać i nawet nie rozglądając się za siebie i wokół siebie na czyhającego rzezimieszka , dotarliśmy na Plac Nowy, gdzie u Endziora zakupiliśmy zapiekanki , więc pośpiechu po jedzeniu nie ma . I po co spieszyć się do łóżka skoro trzeba strawić i jakoś spalić te nabyte dopiero co kalorie . Gdy my kończymy swoje łakome kęsy , nasi przyjaciele dopiero napływają na plac i stają w kolejce po zapiekanki długości do łokcia . My podążamy do domu i czekamy na maruderów ,aby szklaneczką whisky zakończyć dzień . Oczywiście wieczór przedłużył się do ranka , bo dopiero po trzeciej rano rozeszliśmy się do pokoi .
    Czy dziwicie się mojemu zniechęceniu wstawania i marudzeniu niedzielnego poranka ? Oboje wyszliśmy tuż po szóstej i mieliśmy ledwo kilkanaście minut do rozpoczęcia mszy . W duchu mówiłem już do siebie ,żeby towarzyszki swojej nie rozłościć , - teraz biegiem , biegiem , biegiem, biegiem , --- drwiłem na całego . Kraków tego ranka był wyludniony , jego mieszkańcy spokojnie dosypiali sobotnie eskapady , z Izaaka skręciliśmy w Kupa i z niej w lewo w Józefa, dotarliśmy do skrętu w Wąską ,a na rogu ustawiona synagoga Wysoka spoglądała na nas ponuro, co wyprawia ta dwójka w bezsłoneczny niedzielny poranek Stamtąd już krok był do ulicy św. Wawrzyńca i dopiero zorientowałem się ,że idziemy jakoś tak na okrągło , ale już cóż pozostało, trzeba teraz przeć do przodu . Każde zawracanie było by krokiem nieroztropnym, jak i głupim , wzdłuż murów docieramy do kościoła a raczej bazyliki Bożego Ciała w Krakowie . Chmury nie pozwalały słońcu wypełnić nieba , delikatna mgiełka obejmowała te stare mury, choć parne powietrze kazało sądzić ,że upalny dzień jeszcze da się we znaki . Pierwsze wejście w murze mijamy i wchodzimy drugim kierując się do drzwi głównych bazyliki I tu konsternacja . Zamknięte , Szukając wejścia podążamy za jednym z wiernych który pojawił się przed nami . Drzwiami bocznymi wchodzimy do tego starego kościoła , który sławny jest nie tylko ze swych stalli z okresu średniowiecza . Nie tak dawno , bo przedwczoraj staliśmy tutaj i słuchaliśmy naszego przewodnika opowiadającego legendy o tym miejscu . O powstawieniu kościoła w miejscu, gdzie znaleziono monstrancję po kradzieży wypełnioną hostią z białym Ciałem Bożym, skrzącą się w słońcu na terenie bagien i porzuconą przez złodziei, kiedy zobaczyli ,że monstrancja nie jest ze złota , jedynie z mosiądzu a opisana ta historia została przez Jana Długosza. O Dzwonnicy i wieży w pewnym okresie mniejszej, niż synagoga Wysoka, więc zakonnicy postanowili pobudować wyższą ,aby bez trudu obserwować i podglądać zrzeszenie żydowskie . Zajmujemy miejsca po prawej stronie kościoła w drugiej ławce . Rozglądam się ciekawie po tym starym kościele błądząc wzrokiem od sufitu po podłogę .Ołtarz główny przesłonięty jest , niestety matą półprzezroczystą z wymalowanymi na niej konturami ołtarza . Daje to tylko złudzenie prawdziwego skrytego . Część stalli widać ,ale ponieważ jestem tu w innym celu nie wypada bliżej podchodzić i być ciekawskim, kiedy msza będzie odprawiana . Stare mury kryją zapewne niejedną tajemnicę o której zwykli podróżni nie mają pojęcia, jak i odwiedzający bazylikę laterańską wierni zapewne też nie .Widzę ambonę, dziś już nie używaną , na której księża prowadzili swoje kazania na każdej mszy. Jest kolory złotego przypomina łódź bogato rzeźbioną . Przypominam sobie też tą z mojej pierwszej parafii na Targówku Fabrycznym , która zawsze mnie fascynowała i była pierwszym marzeniem, aby na nią wejść Wpatruję się w podłogę która przykuwa moja uwagę . Ileż tu musiała widzieć i ile czuć na sobie różnych stóp . Duże ciemne kwadraty a obok nich wmontowane mniejsze białe . Na białych bardzo widoczne pęknięcia i wgłębienia ,jakby kolana wiernych wgniatały je w ziemię siłą wiary a nie ciężaru . Siedzimy obok siebie , czuję ciepło skóry mojej żony i zapach jej perfum . Klękam na podnóżku ławki a te choć mają deski szerokie są niewygodne . Pochylam głowę i szepczę modlitwę , kiedy moje kubki zapachowe odkrywają też inny zapach . Czuję jak zbliża się do mnie ta nuta zapachu poznanego w moim domu . Moje mięśnie delikatnie reagują a do moich uszu dobiegają kroki . Nie są to kroki ociężałe , raczej delikatne , drobne kroki na tej kamiennej posadzce . Stawiane niespiesznie ,ale stanowczo brzmiące zupełnie inaczej niż wiele kobiecych butów . Jest lato ,ale elegantki wdziewają buty na wysokim obcasie ,ich odgłos niesie się daleko na ulicy , tylko przejeżdżające samochody zagłuszają ten odgłos . Te natomiast są zupełnie inne …
  • sagittarius954 03.03.13, 17:51
    Mimo iż mam pochyloną głowę nie przychodzi mi na myśl ,żeby ją podnieść i rozejrzeć się , spojrzeć na ta istotę idącą w moja stronę środkiem bazyliki. Zapach jaki dociera do mnie z każdym krokiem staje się intensywniejszy . Fala ciepła wypełnia mnie a zapach upaja . Co mogę powiedzieć o tym zapachu . Jest cudownie prosty , nieskomplikowany, oparty może na kilku nutach zapachowych, których głównym składnikiem jest cudowność tajemnicy . Gdybym miał go porównać do czegoś ,a nie jestem w stanie tego zrobić między innymi dlatego, że z niczym takim się nie spotkałem . Przymuszony jednak do wyznania spróbowałbym porównać go zapachu, jaki delikatnie niesie ciepły wiosenny wiatr w ogrodzie owocowych drzew , gdy te rozbuchają bladoróżowymi małymi kwiatkami a nieznośny wiaterek niesie płatki kwiatów spadających na dywan żółtych mleczy . Gdyby unieść się do góry, można zobaczyć by było ten kobierzec barw, od bieli po ciemność zieleni traw i żółci kwiatów ich , i zapachu unoszącego się do góry w ciepłym prądzie powietrza . Czy leżeliście w śród krzewów róży, słodkiej róży wydającej swój zapach , zobaczyć byście mogli pęki jeszcze nie rozwiniętych kwiatów już wydających pierwsze feromony przyciągającego zapachu , wśród nich na odrębnych gałązkach stłoczone obok siebie bardziej i mniej rozwinięte pęki róż tak wspaniale pachnących, mamiących swym zapachem każdy nos spragniony szlachetności . Czy siedzieliście wśród kwiatów lawendy fioletowych drobinek pachnących tak intensywnie, że oszałamiających zmysły a te nie potrzebowały wspomagaczy by eksplodować namiętnością, którą niektórzy artyści musieli wypowiedzieć słowem gestem lub czynem ? Czy zapamiętaliście zapach słodkości wypieków waszej babci , gdy szykowała je do świąt kiedy wszyscy członkowie rodziny zasiądą przy stole i ten słodycz płynęła przez cały dzień kiedy byliście w domu ? Wreszcie przypomnijcie sobie jak pachnie zwykły dzień lata , lub spacer wśród kwitnących sosen , zapach traw łąk w apogeum ich rozkwitu. Czy gdybym te wszystkie zapachy ze sobą złączył, powstałby taki zapach który oprócz trwałości przyciągałby do siebie tak mocno i tak zdecydowanie . Czy ręka ludzka zdolna jest do tego by stworzyć podobny zapach . Gdzież wreszcie zapachom tym drogim z najdroższych sklepów ,albo jeszcze droższym o których zwykły człowiek może tylko pomarzyć . A ten właśnie zapach którego miałem sposobność doświadczyć, był jakby z jednej rośliny , jednego kwiatu jednego cudownego miejsca o którym tutaj na ziemi możemy jedynie pomarzyć . Kątem oka pochylonej głowy zobaczyłem zakonnicę przechodzącą obok mnie i kierującą się w kierunku głównego zamkniętego wyjścia, jej gruby różaniec delikatnie szeleścił podczas tego przejścia . Pochylony z delikatnie odwróconą głową spoglądam, jak otwiera najpierw kratę a później wychodzi głównymi drzwiami , które bezszelestnie uchylają się a do środka wpada promień złocistego słońca . W tym momencie zapach znika i znów mury kościoła wypełnia nie pachnąca cisza i starość murów . Od tego momentu rozpiera mnie tęsknota ,żeby jeszcze raz być w środku tego cudownego zapachu . Msza przebiega normalnie o ile normalnością można nazwać moje przeżycia . Zaraz po mszy jak niewierny Tomasz idę do głównego wyjścia , chwytam za starą klamkę i oczywiście zastaję drzwi zamknięte . W drodze powrotnej usprawiedliwiam swoje zachowanie i dyskretnie rozpytuje się o wrażenia z mszy i kościoła . Podkreślam inność ubioru księży zakonników laterańskich , wychwalam poezję tkwiącą w starych murach i dziwię się niewidocznym zakonnicom dbającym o kościół . Moja małżonka odpowiada .
    - Wiesz i ja się zdziwiłam ,brakiem zakonnic i że ani jednej nie widziałam na mszy – wyrzekła słowa moja żona – a może tak rano mają inne zajęcia , Zresztą było nas mało może z 50 osób raptem . Wejdziemy na kawę ? Pyta się ,ale wie że negatywnej odpowiedzi nie będzie . Wstępujemy do ogródka , zamawia dla siebie kawę a ja zamawiam szklankę wody z cytryną i kromkę chleba .
    - Mężu, cóż tobie – śmieje się wesoło - Kac czy coś innego ?
    - Pokuta skarbie , pokuta – odpowiadam , uśmiecham się miło ,ale gdzieś w duszy wiem że to prawda . Przedostatni dzień w Krakowie musi upłynąć w znakomitej atmosferze , lecz wspomnienie ta nieuchwytna część mnie zaraziła się tym zapachem , pragnie go wchłaniać codziennie na wciąż i od nowa ;.


  • sagittarius954 03.03.13, 17:51
    Koniec big_grin
  • baska123 04.03.13, 23:31
    Wielka szkoda, że koniec.
    Można czytać jeszcze i jeszcze raz.
    Dzięki Sagi.
    Tyle o zapachu, może teraz zmysł smaku nam przybliżysz?
    Jabaśka pozdrawiam. Pachnącego łóżeczka spragnionam jest.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 05.03.13, 23:22
    Dobranoc.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 08.03.13, 21:49
    Pachnidło, wczoraj się przemogłam i obejrzałam.
    Nie komentuję, coś strasznego.
    Bardzo dobrej nocki życzę.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 09.03.13, 23:04
    Antonio Banderas na ten przykład, to tak a'propos filmu na POLSACIE, własnie leci "Desperado"
    z przecudnej urody Salmą Hayek.
    No to do jutra, pa, pa.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 11.03.13, 23:30
    Słoneczna polana z poziomkami.
    Dobranoc śpiochy.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 16.03.13, 20:44
    Łąka, rumianki, koniczynki, chabry..... pszczółka Maja.
    Dobranoc.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 19.03.13, 22:44
    Bałwanek.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 20.03.13, 21:40
    gałązka kwitnącej wiśni.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 21.03.13, 22:41
    Hałas na Forum E i R.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 29.03.13, 21:08
    Dobranoc Państwu, do jutra.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 05.04.13, 22:42
    Dobrej nocki życzę Wam.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 06.04.13, 22:40
    Trollik karmiący łabądki, kaczki i rozdający buziaczki mewom.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • sagittarius954 19.02.13, 21:19
    Gdy ciężki popołudniowy październikowy dzień powoli zamieniał się w wieczór i niebo rozbłyskało wieloma gwiazdami , Albert stanął w drzwiach balkonu . Pragnął wypalić papierosa , którego w swoim domu z powodu jego żony i niepalącej córki nie był w stanie tego zrobić, musiał palić zwykle na korytarzu . Lubił myśleć o sobie ,jako o kimś kto do końca nie uległ zmianom małżeństwa i ten mały grzeszek wolności wdychania dymu papierosowego, pozostał w decyzji tylko jego , na ile złudne były to mysli , dowiadywał się w momencie bury od jednej i drugiej kobiety , lub gdy został przyłapany na gorącym uczynku jak uczniak. Kolacja przypominała teraz spotkanie trzech żołnierzy , którzy z prędkością karabinu maszynowego przekazywali wiadomości o sobie , nieraz często je powtarzając i myląc daty . Jego wesołe oczy nabrały blasku , twarz jaśniała ,ale za nic nie dawał się posadzić za stołem w momencie palenia . Mimo nalegania Aleksandra, dalej tkwił koło rozwartych drzwi, choć coraz bardziej jego głos milkł a obaj jego przyjaciele myśleli, że pragnął ich posłuchać . W pewnym momencie usiadł bez słowa na krześle i po kilku minutach wyszedł do łazienki zapowiadając opuszczenie przyjaciół . A Aleksander wraz z Agenorem bawili się w najlepsze , śmiejąc się i żartując . Po kilku minutach z łazienki dobiegł głuchy łoskot jakby coś zostało strącone niewprawna ręką Alberta . Aleksander słysząc ten odgłos, pomyślał - Obyś Albercie nie stracił ulubionych perfum Adaminy , bo będziesz miał się z pyszna . Lecz dalej przyjaciel nie wychodził z łazienki i dopiero drugi towarzysz zaczął głośno go poganiać, pragnąc skorzystać z tego miejsca .Nikt nie odpowiadał. Podreptali więc obaj do drzwi . Aleksander oparł rękę na klamce i otworzył drzwi . Ujrzeli towarzysza leżącego bezwładnie na podłodze , na jednym z boków z oczami rozwartymi i głęboko rozszerzonymi źrenicami .

    Wstrząs jakiego obaj doznali był niewyobrażalny . Nie wystarczyło zdanie wypowiedziane przez Agenora – Ty, on chyba nie żyje - aby zaczęli działać . Dopiero Aleksander wydał dyspozycje ,żeby przyjaciela wynieść z ciasnego pomieszczenia i zacząć akcje reanimacyjną . Ponieważ ich znajomy mógł mieć zatkane drogi oddechowe , resztki wymiocin leżały koło jego głowy, Aleksander wskazał Agenorowi palcem jak to zrobić . Wtedy po raz pierwszy Aleksander zrozumiał ,że Albert jest już na tamtym świecie . Z jego wnętrza wydobył się odgłos, jakby powietrze tam zgromadzone, było zupełnie niepotrzebne w tej pustej lalce . Ten niezwykły dźwięk najpierw napełnił pomieszczenie a później znikł tak niespodziewanie jak się pojawił . Agenor uciskał rytmicznie pierś Alberta , Aleksander zaś stojąc przy telefonie próbował połączyć się z numerem alarmowym . Po kilku minutach zgłosił wypadek z przyjacielem, odbierający funkcjonariusz kazał czekać na przyjazd karetki . Były to dla niego najdłuższe dwadzieścia minut w życiu. Dlaczego ? Pierwsze idiotyczne pytanie na które nigdy sobie nie odpowie ,ale w tej tragicznej chwili nic mu nie przychodziło do głowy . Zaraz potem pragnął sam uklęknąć obok i wydusić resztkę iskry życia z tych martwych piersi . Przypomniał sobie o Panu Bogu .

    - Boże któryś jest , Boże któryś jest … spraw , zlituj się , zmiłuj się , odpuść mu , zgotuj ten los mnie , jam jest niegodny , nie on, jam jest ten któremu miałeś zgotować te ostatnie chwile . Proszę Cię , błagam Cię , wysłuchaj mnie…

    Ale ani z piersi Alberta ,ani z rozszerzonych oczu , nie chciał wytrysnąć żaden sygnał dający im jakikolwiek znak życia . Jeden , dwa , trzy , cztery , pięć , policzki Agenora wydymały się przekazując powietrze Albertowi , W głowie Aleksandra kotłowało się wszystko naraz , modlitwa , panika , strach , prośba , i ta bezsilność wszechwładna i jeszcze jedna myśl , że właśnie teraz stoi przed ścianą , przez którą nikt nie przeniknie , tylko Albert .Wyszedł z domu oczekując na ratowników na ulicy . Zaraz potem naszła go myśl, że ucieka przed losem . Tam powinien być obok niego , obok Alberta aż do końca , dopóki nie opuści jego domu . Czy już można odmówić modlitwę za zmarłych , czy też będzie to zapraszanie losu do działania . Może Albert ma jeszcze jakieś szanse . Może ma szanse …Niech je ma O Boże Dobry Boże niech je ma ….

    Pogotowie przybyło po dwudziestu minutach i jeszcze przez dwadzieścia minut reanimowało Alberta . Lekarz stwierdził zgon z powodu niewydolności układu krążenia . I zawiadomił policję . Ratownicy opuścili mieszkanie zwracając uwagę Aleksandrowi ,żeby zabrał psa , który wyłonił się z pokoju i wąchał stopy Alberta . Aragon biorący czynny udział w reanimacji do momentu przybycia ratowników, teraz chodził po pokoju i zadawał sobie pytania . Jak to ?Dlaczego ?Przecież był uśmiechnięty ? Jak to możliwe tak szybko ? Tak szybko człowiek umiera ? Na te pytania nikt nie potrafił udzielić odpowiedzi . Aleksander kilkakrotnie powtarzał modlitwę Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie… Wreszcie pozostało im już tylko zawiadomić żonę Alberta i poddać się procedurom , które mogły spowodować ich izolacje do momentu wyjaśnienia przyczyny śmierci Alberta . Oczy Alberta dalej wpatrzone były w niewidzialną przestrzeń . Aleksander chciał je pozostawić takie, by żona mogła żegnając się ze swym mężem, zamknąć mu oczy . Wpatrywał się w jego postać bezwładnie leżącą na podłodze i cicho szeptał – Przyjacielu ugościłem cię a teraz pozwolę leżeć na tej twardej posadzce , mogę zanosić modlitwy do Ciebie, przez wizerunek krzyża wiszącego nad tobą , przyjacielu… . Wysoki policjant spisywał ich dane, zaraz później komunikował się z prokuratorem , który był zajęty w całkowicie innej sprawie . Młoda kobieta ze spiętymi włosami w kucyk siedząc na krześle obserwowała ciekawie wnętrze pokoju . Każdy z ludzi w tym pokoju czekał na zupełnie inne zakończenie dnia .


  • baska123 19.02.13, 22:47
    Sagi kiss. Jest jeszcze dużo imion na "A", pisz dalej proszę.
    Byle trup nie słał się zbyt gęsto.
    A teraz ..... spokojnej nocki. http://s13.rimg.info/e5e1184e22011c8291dd539fc43eebac.gif

    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 20.02.13, 22:37
    Aaaaaaa kotki dwa poszły spać, Wy też?
    Dobranoc.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • sagittarius954 22.02.13, 21:26
    big_grin
  • super.222 23.02.13, 09:25
    ... no i mamy jubileusz 100 http://s15.rimg.info/024c453d1fbd52c328e9fac70450f02b.gif
  • baska123 23.02.13, 23:02
    Pa, pa .
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • xy.5 24.02.13, 21:18
    Miłych snów.
  • super.222 24.02.13, 21:29
    pa ...
  • super.222 10.04.13, 22:18
    pa ... pa ... pa ...
    i
    całusków
    sto
    dwadzieścia
    dwa ...
  • baska123 11.04.13, 22:39
    A, a, a, a, kotki dwa
    http://emotikona.pl/obrazki/pic/czarny-kotek.jpghttp://emotikona.pl/obrazki/pic/czarny-kotek.jpg
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 12.04.13, 21:32
    Pa,pa.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 13.04.13, 22:39
    Spoko.....
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 18.04.13, 22:38
    Można chrapanko uskuteczniać i tak nikt nie słyszy.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • sagittarius954 19.04.13, 09:35
    Tu bym się nie zgodził a sznowny małzonek nie budzi cię wtedy ?Mnie małżonka zaraz do pionu stawia ...
  • baska123 19.04.13, 16:02
    Sagi. Ja miałam na mojej myśli spanie z chrapaniem na naszym forumie, no bo cisza złowroga panuje, niech czasem jakieś chrapnięcie się pojawi, nie słyszę przeszkód, prawda?
    Jakoś wiosna cichutko się zachowuje i rozbudza społeczności Rencistów i Emerytów.
    Pooo-buuud-kaaaa !!!
    Pozdrawiam Ciebie i wszystkich uśpionych.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 19.04.13, 16:04
    Nie rozbudza miało być przecież.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 21.04.13, 22:10
    Dobranoc.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 23.04.13, 21:35
    No. Dobranoc, jakby się kto pytał, dobranoc.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 24.04.13, 12:10
    Proste słowa, w moim przypadku trafne,
    ja wciąż na kogoś czekam, bez względu na porę dnia.
    Lampka świeci długo, długo w nocy, telefon przy uchu, czekam.
    I tutaj na forum też czekam, nasze wirtualne drzwi są zawsze otwarte.
    Tylko czasem....trafi się jakiś(aś) nie proszony(na) wpisywacz(ka),
    z nie naszego świata i wtedy trzeba przepędzić, niestety.
    Daukszewicz-mądry Gość.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • super.222 24.04.13, 19:07
    (...) Lampka świeci długo, długo w nocy, telefon przy uchu, czekam (...)

    Czekasz na telefony w nocy?Ja bym telepatycznie zamordowała
    gdyby mnie ktoś obudził telefonem po 21,30.
    No dobrze ... często nocą dzwonią? A mąż gdzie w tem momencie ? hę?
  • baska123 24.04.13, 19:32
    Superciu. Ja zabijam obudzona między 6-8 rano jako typowa sowa, buszuję nockami.
    Małżon pochodzi z innego gniazda, skowronkom bliższego.
    Tak było, jest i chyba będzie, i nie narzekamy.
    Przy śniadaniu (ok 10-ej) mamy o czym pogadać.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 24.04.13, 21:38
    Już chrapanko? Miłych snów śpiochy.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 26.04.13, 22:58
    Do jutra, pa, pa..
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 05.05.13, 22:15
    Dobranoc.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 12.05.13, 21:27
    W Łodzi pada deszczyk. Dobranoc.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • godzinaosma99minutpoczasie 15.05.13, 08:38
    Ojoj ?tylko Basieńka się żegna ? To i ja się też żegnam papatki big_grin
  • baska123 15.05.13, 10:53
    Ej, Ty godzinaosma99minutpoczasie co tak wcześnie chodzisz spać?
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • super.222 15.05.13, 21:18
    Dobranoc. Taaaaka jestem zmęczona ...http://s2.rimg.info/ed2a7ed99fcffba9fd6ccb919c7ee449.gif
  • super.222 15.05.13, 21:29
    Pacjent skarży się doktorowi:

    - Panie doktorze, nie mogę usnąć. Przewracam sie z boku
    na bok i nic!

    - Też bym nie zasnął jakbym się tak wiercił.

    Nie będę się wiercić ...
  • godzinaosma99minutpoczasie 16.05.13, 07:08
    Wyłaź już z pod tej kodłry .POBUDKA!!!!
    Zaprawa poranna w pepegach i stroju gimnastycznym big_grin
    na dworku+13,2 i słoneczko świeci , no to na ten przykład dwa kilometry na poczatek truchtem pietami do przodu big_grin
  • baska123 19.05.13, 22:26
    Spadanko na posłanko. Pa, Pa
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 21.05.13, 00:08
    I siup do wyrka.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • super.222 22.05.13, 22:12
    http://s9.rimg.info/f5aac9043a434e7d5fc92448575b0bbb.gif
  • godzinaosma99minutpoczasie 23.05.13, 07:03
    A co to to niebieskie ? Gil z noska big_grin
  • super.222 23.05.13, 08:12
    To niebieskie... to znak 'firmowy' mojego nicka.
    Krótko jesteś na forum, to nie wiesz.
    A było tak:
    - nie umiałam wklejać linków, które - jak wiadomo - pojawiają
    się w kolorze niebieskim. Wszyscy domagali się dokumentowania
    postu właśnie tymi linkami. Dla świętego spokoju rozgłaszałam,
    że *nie otwieram, nie czytam żadnych linków*.
    To mnie nazwano *niebieską* i tak już zostało ...http://s19.rimg.info/56b53947af6558dab2c0454fe84fa3e7.gif
  • super.222 23.05.13, 08:14
    A ... feee
  • super.222 01.06.13, 21:48
    To, o czym napiszę, jest szczerą prawdą.
    Podchodząc do kompa miałam zamiar podnieść ten wątek.
    A było to jakieś dziesięć minut temu.

    Zasnęłam prawie podczas śledzenia gali w Sopocie (Dwa teatry)
    i z trudem przenosiłam się z jednego pokoju do drugiego, ale
    myślałam, żeby napisać w wątku dobranoc...
    Dobranoc.
  • baska123 04.06.13, 21:42
    Dobranoc.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 05.06.13, 22:05
    Pa.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • tamaryszek44 05.06.13, 22:14
    Miłych snów!
    Nie lepiej byłoby zakładać dobranockę raz na m-c a nie na rok?
    --
    " Zawsze patrz na jasną stronę życia "
    ...i tej zasady warto się trzymać.
  • baska123 18.06.13, 23:02
    Dobrej nocy z 18 na 19 czerwca 2013.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 02.08.13, 23:53
    Za chwileczkę będzie północ.
    Śpijcie. Jutro będzie ładny dzień.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 17.08.13, 22:34
    To znowu ja. Dobranoc tylko Wam piszę i spadam,
    oglądam festiwal piosenki w Zielonej Górze, jak się Superka dowie????
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • super.222 18.08.13, 07:18
    >>> ... >>> jak się Superka dowie? <<< ... <<<

    kiss Basiu! W szybkich *abcugach* starzeję się i nie nadążam.
    Czy coś straciłam? Pisząc *coś* mam na myśli coś cennego?
    Przeczytałam, że laureatem jest Szpak ... i "oczy ciornyje".
    Nie mają już litości dla tego tworu. big_grin big_grin
  • super.222 18.08.13, 09:16
    ... dla tego utworu ...
    powinno być.
    I odnosi się do piosenki.
  • baska123 18.08.13, 10:57
    Superko.
    Jak zauważyłaś, ja częściej ganiam za tandetą i kiczem niż za "cennymi" produktami.
    Wolę codzienność od euforii. Rzadko coś mnie zachwyca, natomiast często się wzruszam.
    Tak się różnimy i mnie jest z tym i z Tobą dobrze kiss.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • super.222 19.08.13, 21:29
    http://s17.rimg.info/60d8be71d5a5bfa72a7f0266a7a69398.gif

    bardzo zmniejszył się dzień. Dobranoc.

    Basiu ... całuski. big_grin
  • muzyka_muzyka 20.08.13, 16:30
    fajne,ale powiedz mi poeto,dlaczego ja nie rozumiem artystów? To pewnie przez excela:-_) Zapraszam na forum rówieśników 1950,pewnie jesteś zbliżony rocznikowosmile Co mają w sobie poeci,że tylko wybrani mogą ich czytać,a jak przeczytają,to rozumieć? Miło będzie przeczytać o Twojej poezji na moim forum,zapraszam z nowym wierszem o nieznanej kwadrze jakiegoś księżycasmile
    muzyka
  • super.222 20.08.13, 16:37
    Kocham poezję.
    Możesz podać linka do Twojego forum?
  • baska123 29.08.13, 23:21
    Superciu.
    Widzisz co się dzieje kiedy chcemy kogoś,
    (w tym przypadku osobę o nicku muzyka_muzyka) potraktować poważnie ?
    Znika razem ze swoim nickiem, daje dyla w krzaki.
    Miłych snów.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • super.222 30.08.13, 06:43
    Po jedenastu latach obecności na forach
    powinnaś być bardziej uczulona na takie
    niby pięknie brzmiące, ale fałszywe tony,
    a w muzyce słyszymy je bardzo często.

    Popatrz - srana jestem taka refleksyjna.
    Dzień dobry.
  • baska123 30.08.13, 10:45
    super.222napisałaś :
    Popatrz - srana jestem taka refleksyjna.Dzień dobry.
    Dobranockowe pożegnania odczytujesz rankiem ?
    Superko jedenaście lat jestem obecna na tym naszym forum,
    inne społecznościowe mnie nie ciekawią
    i poza sąsiedzkimi (niebo i 60) są mi obce.
    Bywam codziennie na forum "Babskie hobby"
    i na tematycznych w miarę potrzeb, komputerowym, ogrodowym, o majsterkowaniu, zdrowiu i kulinarnych, prawnych, przyrodniczych i politycznych.....
    Muzyka jest dla mnie wielką tajemnicą, nie znam nut,
    nie pojmuję zasad brzmienia znaku graficznego (nutki).
    Nie potrafię odtworzyć swoim aparatem głosowym zadanego mi dźwięku.
    Nie śpiewam, nawet 100 lat fałszuję. Nie tańczę na trzeźwo.
    Tylko słucham muzykę popularną, bez discopolo-chociaż czasem?
    Więc nie dziw się, że nie jestem uczulona na fałszywość muzyki, której nie słyszę i nie widzę,
    po wpisach trudno ocenić z kim się zadajemy.
    Tyle na dzień dobry w wieczorowym wątku.
    Spadam, narzędzia czekają.

    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • super.222 30.08.13, 10:56
    (...) Dobranockowe pożegnania odczytujesz rankiem/ (...)

    O ile się nie mylę, post do mnie skierowany (o muzyce, która się
    nie odzywa) napisałaś wczoraj wieczorem o godzinie ponad dwudziestej
    trzeciej.
    A o tej godzinie superka odwraca się na drugą stronę tego, co
    określiłaś *wielką bułą przeciętą w środku* i śpi aż do rana - spokojnie -
    bo rankiem budzi ją zapach kawy. Siada też do kompa i *coś tam wpisuje*
    dla pokrzepienia serc ... a nie superko ... nie ludzkich - tylko nickowych. big_grin
    Mam nadzieję, że pozwolisz mi nadal wypijać poranną kawę i snuć czasami
    rozważania w towarzystwie tak uroczego gremium.

    (...) inne społeczności mnie nie ciekawią - napisałaś.

    A przecież zainteresowałaś się nickiem muzyka. big_grin
  • baska123 30.08.13, 19:25
    Superko.
    Nożyce się odezwały-muzyka znowu gra na rocznikach 1950.
    i jeszcze jedno, nie wqrzaj Ty mienia.
    Żadnych ograniczeń godzin spania, czytania, pisania ani picia nie wprowadzałam,
    coś mi się widzi, że lubisz być krępowana, ale nie ze mną takie numerki,
    pozwalam!
    Zapytać nie wolno? czy co?
    Ja piszę, a Ty śpisz, pa, pa.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • xy.5 31.08.13, 21:37
    Zaraz idę spać,dobranoc.
  • baska123 03.09.13, 23:20
    Ja pójdę pospać po Kubie Wojewódzkim.
    Śpijcie.

    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 06.09.13, 22:28
    Dobranoc śpiochy.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 03.10.13, 22:48
    Życzę spokojnej nocy.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 09.10.13, 22:22
    Dobranoc.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • super.222 20.10.13, 22:28


    Muzyczny motyw przewodni polskiego filmu pt. WARSZAWA,
    który obejrzałam dzisiaj na kanale Kultura. Dawno już nie
    widziałam takiego filmu polskiego, który przykleił mnie do
    fotela. Jestem pod pozytywnym wrażeniem. Dobranoc big_grin
  • super.222 20.10.13, 22:32
    No trudno ...to była piosenka *niebieskie róże*
    W filmie wykorzystano nagranie z Foggiem, a ja znalazłam
    innego wykonawcę. Nie zauważyłam zastrzeżenia.
  • baska123 27.10.13, 20:44
    Dobrej, spokojnej nocy, a kto rano wstaje ... temu(tej)... itd.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 02.11.13, 21:30
    Dobrych nocy w listopadzie.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 06.11.13, 22:12
    I znów minął jeden dzień.
    Spokojnej nocy.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • tamaryszek44 06.11.13, 22:34
    Spokojnej nocy i słodkich snów.
    --
    " Zawsze patrz na jasną stronę życia "
    ...i tej zasady warto się trzymać.
  • baska123 10.11.13, 22:31
    http://s15.rimg.info/eb40b531d7dc5ac575c24071a765052c.gif
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • mobic 11.11.13, 20:41
    Dobranoc.
  • baska123 28.11.13, 00:02
    Dobranoc.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 28.11.13, 22:50
    Dobranoc, dobranoc, dobranoc..... piszę!
    Śpiochy!
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 13.12.13, 23:34
    Pa,pahttp://emotikona.pl/emotikony/pic/2dziura.gif
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 14.12.13, 23:53
    Śpijcie, wkrótce Sagi jako ten budzik nas obudzi.
    http://emotikona.pl/emotikony/pic/budzik.gif
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 19.12.13, 23:53
    Pa, pa.http://emotikona.pl/emotikony/pic/23icon_sleep.gif
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 26.12.13, 21:46
    http://s16.rimg.info/de25f7b991c20abaad87152232bd3890.gif
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • xy.5 26.12.13, 21:59
    Kolorowych snów.
  • baska123 01.01.14, 22:35
    I w 2014 roku ten wątek niech będzie aktualny.
    Rok temu Sagittarius go zainicjował wierszem,
    który wklejam ponownie,
    chociaż autora o zgodę nie prosiłam.

    Dobranoc, dobranoc
    Już kładę się spać
    Bo jutro raniutko muszę przecież wstać
    Lecz z ustęsknieniem wielkim będę czekał
    Na ten blask księżyca
    Który wplata się zręcznie we włosy księżniczki
    I jej ust wilgotny koral i oczy tak płoche
    Gdy się z moimi spotkają
    Na trochę
    Dobranoc, dobranoc fajnie było z wami
    Lecz kołderka czeka
    A pod nią sny różne i ważne i błache
    Jeszcze tylko ziewnę sobie zręcznie
    I włączę srebrnego ekranu full
    Przy nim usnę niczym dziecię małe
    dobranoc, dobranoc.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 02.01.14, 22:32
    sprostowanie:
    Dwa lata ciągniemy ten wątek.
    Dobranoc
    Kochani,
    dobranoc. http://s15.rimg.info/75f5764107421688aee77b20a991f403.gif
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 04.01.14, 21:26
    Dobranoc amityr. Słowianinie.
    Spokojnej nocy kochani.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • amityr 05.01.14, 22:17
    Przyszła baba od specjalisty i jest strasznie niezadowolona. Jutro rano znowu święto.
    --
    http://i41.tinypic.com/2j19z4g.jpg
    Doktorze bolą mnie implanty, które pan wstawił.
    A nie mówiłem, że będą jak prawdziwe!
  • amityr 06.01.14, 20:45
    Siedzi i siedzi w poczekalni a doktora jak nie ma tak nie ma. Kolejka się...
    --
    http://i41.tinypic.com/2j19z4g.jpg
    Doktorze bolą mnie implanty, które pan wstawił.
    A nie mówiłem, że będą jak prawdziwe!
  • baska123 06.01.14, 21:05
    Dobrej nocy Amityrku, brednie jakoweś wklejasz, odpocznij.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • amityr 06.01.14, 21:11

    --
    http://i41.tinypic.com/2j19z4g.jpg
    Doktorze bolą mnie implanty, które pan wstawił.
    A nie mówiłem, że będą jak prawdziwe!
  • baska123 06.01.14, 21:20
    Uuuuuuuu. Jak tu cicho.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • xy.5 06.01.14, 22:39
    Dobranoc,już zasypiam.
  • super.222 07.01.14, 09:47
    baska123 napisała:

    > Uuuuuuuu. Jak tu cicho.
    -------------------------------------
    Tak tu cicho ... big_grin
  • baska123 07.01.14, 17:27
    Supciu
    U Ciebie "TaK" u mnie "Jak", po prostu u mnie "?" U Ciebie "." amen, koniec.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 07.01.14, 22:23
    Dobranoc. Niech sen Was wzmacnia.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • amityr 07.01.14, 23:22
    się wydłuża a w kolejce sami starsi panowie. Co jest myśli baba...
    --
    http://i41.tinypic.com/2j19z4g.jpg
    Doktorze bolą mnie implanty, które pan wstawił.
    A nie mówiłem, że będą jak prawdziwe!
  • xy.5 07.01.14, 23:46
    Dobranoc.
  • amityr 08.01.14, 23:21
    W końcu doczekała się i przyszedł Pan Doktor. Wchodzi do gabinetu i
    --
    http://i41.tinypic.com/2j19z4g.jpg
    Doktorze bolą mnie implanty, które pan wstawił.
    A nie mówiłem, że będą jak prawdziwe!
  • baska123 08.01.14, 23:43
    Dobranoc. Cichaj Amityr.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 09.01.14, 23:30
    Już noc, spokojnej życzę.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • amityr 10.01.14, 21:44
    Spoko na jedno oko.
    --
    http://i41.tinypic.com/2j19z4g.jpg
    Doktorze bolą mnie implanty, które pan wstawił.
    A nie mówiłem, że będą jak prawdziwe!
  • baska123 10.01.14, 22:23
    Up......ce poszły spać?
    Jest tu kto?
    Teraz by można spokojnie pogadać.
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • amityr 10.01.14, 23:27
    Przed jutrzejszym wyjazdem zamykam drugie oko i całkiem spoko.
    --
    http://i41.tinypic.com/2j19z4g.jpg
    Doktorze bolą mnie implanty, które pan wstawił.
    A nie mówiłem, że będą jak prawdziwe!
  • amityr 12.01.14, 21:35
    Dosyć tego kompa . Amityr idzie się kąpać. Pa.
    --
    http://i41.tinypic.com/2j19z4g.jpg
    Doktorze bolą mnie implanty, które pan wstawił.
    A nie mówiłem, że będą jak prawdziwe!
  • baska123 14.01.14, 23:49
    Spokojnej nocki.
    Amityr utopionyś czy co?
    --
    baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
  • baska123 16.01.14, 22:41
    Pa,pa....Pa.
    --
    baska123