Dodaj do ulubionych

Nieznany Kraj?

28.04.13, 04:09
W sobotę rano zauważyłam silne błyski w lewym oku co oznacza iż coś niedobrego może dziać sie z siatkówką.
Prawe oko miałam operowane laserowo jakieś 3 lata temu bo rozdarła mi sie siatkówka i powstała dziura.Oko uratowane.
Ale nie oto ale,ale nie oto.....
Natychmiast jak to kobieta, ugotowałam obiad, bo nic nie miałam przygotowane na sobotę i jazda do szpitala okulistycznego w sąsiednim miasteczku pt Bielawa.
godz.10.oo
Jestem w szpitalu dziwnie pusto,jeszcze resztki remontowania,strach, zlikwidowali.
Ale nie,ale niesmile

Wchodzę do gabinetu i pytam czy mogę otrzymać usługę pod tytułem badanie oka bo coś złego sie dzieje.
Pani prosi siadać na korytarzu--zupełnie pustym i czekać.
Po chwili przychodzi drobniutka dziewczyna i prosi na badanie--przedstawia sie i prosi o dokument tożsamości.
Po załatwieniu formalności-- magiel badania miedzy innymi na usg oka.Tu zdumiałam sie nad nowoczesnością przyrządów w małym miasteczku.
Nie miałam żadnego skierowania ani nic.
Ale byłam w komputerze bo tu własnie kiedyś uratowano mi oko.
Cale badanie trwało około 1,5 godz. ponieważ trzeba czekać aż sie oko otworzy aby tam zajrzeć.
Dostałam papiery z opisem zdarzenia i zalecenie udania sie pod opiekę swojego okulisty aby przypilnować by nic sie nie pogorszyło.
Rozpoznanie:
Obkurczenie ciała szklistego.Ostre odłączenie ciała szklistego oka lewego.
To grozi w przypadku pogorszenia oderwaniem sie siatkówki.
-----------------------------------
Dlaczego ja was zanudzam swoimi sprawami?

Bo jestem zdumiona---gdzie ja byłam,w jakim Kraju,ze tak sprawnie i tak szybko i tak miło i tak....,że nie mogę wyjść ze zdumienia.
Jak to rozumieć na tle ciągłych narzekań na naszą Służbę Zdrowia takie królewskie jakby, prywatne obsłużenie w ramach funduszu NFZ?

A tak prywatnie to uważajcie na swoje oczy------błyski w oczach sa niebezpieczne,idźcie zaraz do okulisty.
Z poważaniemsmilePozdrawiam.

Obserwuj wątek
    • super.222 Re: Nieznany Kraj? 28.04.13, 09:42
      Tak to płacąca składkę na ubezpieczenie - voxawe - została skierowana
      do właściwej placówki, czyli właściwego okulisty, żeby *przypilnował*.

      Malutki szpital w Bielawie potraktował pacjentkę z należnym szacunkiem
      a personel pochylił się nad problemem. A przecvież to tylko *błysk* w oku.
      Opisana sytuacja jest także takim błyskiem w polskiej służbie zdrowia .
      W oceanie bezduszności, kolejek do rejestracji, kolejek do specjalistów
      i rehabilitacji (w styczniu br zostałam zarejestrowana na rehabilitację
      na listopad i to dopiero do lekarza - policz ile muszę czekać żebym mogła
      leczyć skutki złamania ręki)
      , weszłaś na oddział i zbadano oczy.
      To powinno być standardowe, a nie powinno wprawiać Cię w osłupienie
      i stwarzać konieczność podzielenia się tym radosnym wydarzeniem w środku
      nocy.http://s2.rimg.info/580ae3e95f10188521971b6a09db9216.gif

      Mam nadzieję, że z oczkiem będzie wszystko w porządku, czego życzę
      Ci serdecznie i szczerze.
    • waga_1949 Re: Nieznany Kraj? 28.04.13, 12:51
      Ostatnio na temat służby zdrowia mam mieszane uczucia. Bardzo zadowolona jestem ze swojej przychodni. Ale zaraz po świętach mieliśmy problem z trzynastoletnią wnuczką. ponieważ leki przepisane przez pediatrę nie zadziałały a ją bardzo bolał brzuch, pojechaliśmy do Oławy, do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Masakra. Tłum ludzi. Po chyba godzinnym czekaniu wezwali nas na pobranie jej krwi. Potem czekanie przez prawie 2 godziny na wynik. A potem wezwanie "do środka". Mała dostała kroplówkę,była badana przez 3 lekarzy, a ja byłam przy niej. poobserwowałam i jestem zbulwersowana, bo tam za drzwiami,czego nie widzą pacjenci w poczekalni, panuje prawie bezruch. Są pielęgniarki,ratownicy medyczni,lekarze. wszystko jest, z wyjątkiem pośpiechu, czy choćby szybszych ruchów.Nikogo z personelu nie rusza,że za drzwiami czekają cierpiący ludzie.
      --
      Póki nas ktoś pamięta, wciąż żyjemy.
      • aga-kosa Re: Nieznany Kraj? 28.04.13, 15:56
        W marcu zapytałam w powiatowym szpitalu czy na kolonoskopię jest długa kolejka. Onkolog powiedział mi, że po trzech latach od operacji trzeba sprawdzić. Panie zapytały czy mam skierowanie powiedziałam, że dopiero 27 03 dostane. Dostałam termin na 2 04 zapytałam o bardziej odległy to na 26 04.
        Pojechaliśmy już ze skierowaniem, badanko, kroplóweczka, zjazd na dół narkozka i wyjazd do góry. Pan doktor powiedział, że wszystko ok i po wypis jadę w poniedziałek.
        Podobnie byłam załatwiona w "Bamberskim dworze" w Poznaniu, kiedy mi badali tarczycę.
        Jednak można. smile aga
        • voxave Re: Nieznany Kraj? 28.04.13, 18:23
          Ponieważ zostałam załatwiona jak należy, a jest to zdarzenie pozytywne to chciałam się nim podzielić aby wnieść trochę optymizmu w nasze życie.smile
          Też czekam do lekarza gastroenterologa na badanie specjalistyczne dopiero będzie 12 czerwca aby postawił szczegółową diagnozę.Na razie moje wrzody leczy lekarz rodzinny.
          Jutro idę do swojego okulisty bez uprzedniego zapisu---ciekawe czy mnie przyjmie czy dopiero za 3 miesiącesmile
          Pozdrawiam.
          • iryska2604 Re: Nieznany Kraj? 28.04.13, 18:36
            Tak sobie myślę,że to zależy od administratora danej placówki. Byłam w szpitalu na kolonoskopii - połozono mnie na oddział i mimo ze miałam skierowanie tylko na to badanie - zrobiono mi przy okazji gastroskopię i Usg jamy brzusznej. Czułam się jak w Leśnej Górze, pokoik jednoosobowy ,łazienka na dwie salki. Lekarze i pielęgniarki bardzo mili.Ale szpital należy do KGHM.
            --
            mieć w górze niebo a w sobie spokój...
      • stedo Re: Nieznany Kraj? 28.04.13, 20:45
        Na temat SORów jakiś czas temu była cała kampania prasowa. Wnioski - tam jest zawsze piekło i trzeba unikać tych ośrodków w miarę możliwości. Narzekają na nie zarówno lekarze jak i pacjenci. Lekarze nie chcą tam pracować mimo wysokich zarobków, a pacjenci narzekają na tłok. Dzieje się tak dlatego że ludzie tam zgłaszają się z błahymi dolegliwościami zamiast zgłosić się do rodzinnego, a przypadki ostre i nagłe nie mogą otrzymać szybkiej pomocy.
        • skuter44 dużo jest miejsc godnie nas leczących. 01.05.13, 12:44
          SOR jest potrzebny w kazdym szpitalu. Uzyskujemy szybkie przyjęcie do lekarza i podstawowe badania. Też najpilnijeszą pomoc. Tak jak u mnie. Przychodzę z kołataniem serca. Zaraz robią ekg . Podstawowe badania laboratoryjne. Kładą na łózko. Aplikują kolejno 2 kroplówki - rytmononrmu i potasu. Wszystko pod nadzorem kardiologa. Po kilku godzinach wychodzę do domu. "Zabezpieczony" na kilka dni.
          Najważniejsze - szybko, fachowo. Ta fachowośc polega na tym, że do SOR przywoływany jest lekarz dyżurny/ potrzebny specjalista z oddziału szpitalnego.
          Tak jest u nas . Ale to szpital kresowy i..... ścisła czołówka krajowa w rankingach.
          • voxave Re: dużo jest miejsc godnie nas leczących. 01.05.13, 16:15
            To dobra wiadomość Skuterkusmile
            Ja bez kolejki w poniedziałek dostałam sie do swojego okulisty zanim zaczęłam prosić o możliwość ekstra wizyty.Po badaniu kazała mi przyjść bez zapisu ,zaraz za dwa tygodnie jak tylko przyjedzie z urlopu.Na pytanie czemu zawdzięczam taką łaskawość odparła,że jestem dziwadłem medycznym i ją to kręci.
            Masz babo placek.
            • skuter44 poprawia się jakość/technologia zabiegów. 03.05.13, 11:47
              Ja to przeżyłem przygodę z wymianą oczu. Wymianę taką (jeden z cudów medycyny) mam za sobą. Ścisle mówiąc , chodzi o konieczny zabieg usunięcia zaćmy, wymiany jednej soczewki (na sztuczną) i kolejno (za pół roku) drugiej . Dokonywany jest w naszym jednym z najlepszych w kraju szpitali (na podstawie rankingów) w skali masowej. Dziennie wykonuje się tu do 10 zabiegów. Zabiegi wykonuje tęż prywatna klinika , chyba "Oko Med".
              Pamiętam. 40 lat temu, operację taką miał wykonaną mój teść w lubelskiej klinice prof.
              Krwawicza. Trwała kilka godzin a moja 20 minut. I polegała na odskrobywaniu zaćmy przy pomocy skalpela. Nieliczni chirurdzy mieli do takiego zabiegu "żłotą rączkę".

              Po tych zabiegach mam oczy 20-letniego chłopaka.

              Utrudnieniem jest , że trzeba czekać w kolejce 1 - 1,5 roku na ten zabieg/operację.
              --
              skuter44=czuk1
              • jantoni.jajcorz Re: poprawia się jakość/technologia zabiegów. 03.05.13, 14:42
                skuter44 napisał:
                > ... I polegała na odskrobywaniu zaćmy przy pomocy skalpela...

                Chyba się mylisz albo ja czegoś nie zrozumiałem.
                Zaćma to zmętnienie soczewki. Jej usunięcie, to wymiana naturalnej [lecz zmętniałej] soczewki na sztuczną [np. akrylową]. Przynajmniej u mnie tak było.
                --
                Trzeba sobie jakoś radzić - powiedział baca zawiązując but dżdżownicą
                • czuk1 Re: poprawia się jakość/technologia zabiegów. 03.05.13, 19:59
                  Teść mi ongiś tak relacjonował a ja potórzyłem bezmyslnie za nim. Przepraszam.
                  Jantoni - masz rację. Przed "półwiekiem" leczenie zaćmy też wymagało wymiany soczewki.
                  Prof. Krwawicza nowa metoda polegała też na usunieciu chorej soczewki i wymianie na nową ale on zamrażał soczewkę co ułatwiało bardzo tę operację.
                  Ścislej z metodą prof. Krwawicza było tak:
                  "Podczas badań doświadczalnych nad możliwością przechowywania przeszczepów rogówki i soczewki, pojawiła się potrzeba opracowania metody, która pozwalałaby na wydobywanie soczewki z oka bez uszkodzeń. Pojawił się pomysł, by zamrozić soczewkę – stałaby się twardsza, a to miało ułatwić jej usunięcie. Przeprowadzone doświadczenia były tak interesujące, że postanowiono je kontynuować. Był to rok 1959. Bardzo szybko zamrażanie soczewki zaczęto stosować w leczeniu zaćmy (tzw. krioestrakcja) i to z dużym powodzeniem"
                  --
                  skuter44=czuk1
                            • baska123 Re: poprawia się jakość/technologia zabiegów. 05.05.13, 13:27
                              Większość moich znajomych, tych w naszym przedziale wiekowym żyje od wizyty do wizyty, od zabiegu do zabiegu.
                              Nie potrafią o niczym innym "gadać". Jest tyle prostych sposobów na popularne dolegliwości, bez potrzeby siedzenia w poczekalni pełnej wirusów i unoszących się zarazków( nawet gruźlicy).
                              Nie rozumiem takich potrzeb kontaktów z ludźmi, wolę ziółka, nalewki, syropki w gronie zdrowszych. Nie korzystam z sanatoriów i dopóki mogę to tego też unikam.
                              Nie jestem okazem zdrowia, mam orzeczony umiarkowany stopień niepełnosprawności narządów ruchu, niedoczynność tarczycy, duszą mnie miejskie spaliny.
                              kiedy byłam pod opieką lekarzy rehabilitantów miałam trudności z pokonaniem 9 stopni schodów, zwłaszcza schodzenie było trudne. Wróżyli mi lekarze wózek inwalidzki- no bo kręgosłupa mi nikt nie wymieni. Ja Zosia-samosia sobie poradziłam.
                              Póki co pieprzę ulgę PIT-ową rehabilitacyjną, nie korzystam, ponieważ nie mam dokumentów na jakiekolwiek zabiegi.
                              Poza (sporadycznie) Voltarenem nie używam żadnych leków na recepty.
                              Glukozamina,nalewka z czeremchy, zupki na wywarze z kurzych łapek, imbir i kolana nie bolą, noszą moje 65 kilogramów bez trudu, pod warunkiem, że nie dźwigam więcej niż 4:5 kilogramów.
                              Może jeszcze rowerkiem spróbuję, chociaż kiedyś mi zabraniano z powodu stanu kolan.
                              Nie znalazłam sposobu na siwiznę i zmarszczki, więc pokochałam moje siwe włosy.
                              Pozdrawiam Jabaśka

                              --
                              baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
                              • super.222 Re: poprawia się jakość/technologia zabiegów. 05.05.13, 13:37
                                Basiu ...

                                Ty jesteś po prostu zdrową kobietą.
                                Masz zaledwie dolegliwości, a to nie jest zachorowanie.
                                *Pieprzyć* kolejki, pełne poczekalnie z chorymi, leki,
                                można do pewnego momentu. Później już tylko lekarz.
                                Bo ja jak czytam o tej medycynie naturalnej, zbieranej
                                z chwastów, to mi się śmiać chce i płakać zarazem.

                                Miłej niedzieli. Zaraz podgrzewam rosołek.
                                • skuter44 Re: poprawia się jakość/technologia zabiegów. 05.05.13, 14:18
                                  Na temat ziół zdania sa podzielone. Takze wśród lekarzy. Prawda chyba jest po ośrodku.
                                  Zioła są lekami. Leki są z ziół. W lekach są skoncentrowane (duze) ilosci ziół. Stąd leczenie ziołami wymaga dlugiego okresu a leki stosuje sie do szybkiego i skutecznego leczenia.
                                  I w przypadku Baski - faktycznie - lekarze nie są potrzebni.
                                  Nie mozesz jednak lekcewazyć stanu zdrowia kiedy masz silne bóle mięśni , kosci, osłabienie
                                  ciała, brak apetytu. Robisz podstawowe badania. Okazuje się niedokrwienie. Badanie przyczyn
                                  wymaga duzo czasu i przyrzadów. Wyjść Ci muszą powody niedokrwienia. I te powody to choroby. Musisz je wyleczyć/zlikwidować. I na koniec doprowadzić do normalnego stanu poziom żelaza w organizmie. Niedokrwienie może być z powodu ubytku krwi (a w niej zelaza)
                                  z organizmu. A ubytek to moga byc - wrzody, hemoroidy, robaki, rak,..... Jak to sprawdzisz
                                  i choroby wyleczysz, mozesz miec problem z niemoznościa wchłaniania żelaza przez organizm.
                                  I co. Musisz kontynuowac walkę .
                                  Tak to jest. W stanie anemii nie mozesz rezygnować z leczenia czy leczyć sie ziółkami. Bo prosta droga na cmentarz.... z własnej woli.
                                  Dałem przykład nie swój ale z rodziny. Jako wyjaśnienie dlaczego ludzie podejmuja leczenie.


                                  skuter44=czuk1
                                • baska123 Re: poprawia się jakość/technologia zabiegów. 05.05.13, 14:45
                                  Superko
                                  przez lata 1998/2001 maltretowano mnie t. zw. rehabilitacją. Gimnastyki, podwieszki fizjoterapia - lasery, bajery, naświetlania, prądy, masaże, bicze wodne i wszystko co wymyślono do tamtej pory. Wniosek-potrzebna mi krioterapia. Kłopot-brak dostępu do komory krio do zastosowania takiego zabiegu. Efekt- żaden, nawet kolano poddane laserowi jest w stanie gorszym niż to drugie (ja mam dwa). O lekach (niesterydowych, przeciwzapalnych) nie wspominam, żal mi wątroby-teraz mniszkiem wspomaganej.
                                  Może Ty masz intuicję lepszą niż ci (był i profesor) co mnie badali,
                                  i rzeczywiście byłam zdrowa, tylko miałam taki kaprys być zdrową inaczej?
                                  Trzeba miećSuperko dużo zdrowia żeby chorować i wierzyć w lekarstwa i chemię zamiast w Boga i w to co daje i może natura.
                                  Póki co mam ten komfort, że żaden termin w moim kalendarzu nie dotyczy medycyny.
                                  Śmiej się, śmiej, śmiech to zdrowie, cieszę się, że dostarczam Ci powodu do poprawy humorku kiss Jabaśka
                                  --
                                  baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
                                  • super.222 Re: poprawia się jakość/technologia zabiegów. 05.05.13, 15:28
                                    Nawet nie wiesz jak bardzo nie jest mi do śmiechu.
                                    Jak bardzo ...

                                    Cierpiałaś dwanaście lat temu i było to pewnie zwyrodnienie
                                    kręgosłupa. Teraz zwyrodnienie jest już tak stare, że *już nie boli*.
                                    Że zwyrodnienie z czasem przestaje boleć dowiedziałam się przy
                                    okazji mojej kontuzji ręki, bo miałam w tym czasie sporo rozmów
                                    z lekarzami i pacjentami. Jak widzisz staruszkę zgiętą w pół, to
                                    wiedz, że ona już nie cierpi. Jest to skrzywienie, które nie boli.
                                    Ale cierpiących z powodu bólu kręgosłupa 50-latek nie uświadczysz.
                                    I one właśnie oczekują pomocy ze strony medycyny, a nie mniszka
                                    (z pełnym szacunkiem dla Twojej wiary).

                                    Od jutra zaczynam rehabilitację ręki (po złamaniu), barku który boli
                                    po wielotygodniowym noszeniu ręki na temblaku, i liczę na poprawę
                                    stanu mojego kręgosłupa ... Mam mieć nadzieję ?
                                    Powiesz pewnie: nadzieja matka głupich. Ale ja nie jestem
                                    głupia i nie są głupi ci wszyscy ludzie, którzy wraz ze mną przychodzić
                                    będą na zabiegi. A nie będzie to mała grupka ludzi.
                                    • voxave Re: poprawia się jakość/technologia zabiegów. 05.05.13, 15:46
                                      Rehabilitacja poprawia nasza czynność ruchową i po latach może poprawić ruchomość kręgów i stawów.Od pięciu lat dwa razy w tygodniu ćwiczę na pływalni i aplikuję masaż wodny.
                                      Mam takie skrzywienie kręgosłupa miedzy łopatkami,że nie mogłam z bólu oddychać czasami tak miałam dośc,że patrzyłam w stronę. okna czyby nie wyskoczyć.
                                      Teraz po latach ćwiczeń nie odczuwam bólu chociaż tam sie nic nie zmieniło.Nawet nie chcę sprawdzać robiąć zdjęcie----nie boli, to spoko.
                                      Może Super ma racje z tym uspokojeniem się doznań bólowych a może nie.....
                                      Też nie lubie sanatoriów...
                                      • baska123 Re: poprawia się jakość/technologia zabiegów. 05.05.13, 16:50
                                        Dalej mądrząc się w temacie rehabilitacji.
                                        Ja nie odnoszę się broń Panie Boże do rehabilitacji, jako takiej dziedziny medycznej.
                                        Nie uległam żadnemu urazowi, nie miałam osobiście poza dwoma porodami kontaktów ze szpitalami. Moja choroba stawów jest nie typowa, nie dawała zewnętrznych objawów (opuchnięcia niewielkie, zaczerwienienia minimalne, badania krwi leciutko przekraczały normy). Diagnoza po tych wszystkich-kilkuletnich eksperymentach... autoimmunoagresja.
                                        Wyniszczałam sama siebie i jeszcze NLP (niesterydowe leki przeciwzapalne).
                                        Pomógł immunolog z przychodni Centrum Zdrowia Matki Polki.
                                        Najpierw zrzuciłam kołnierz ortopedyczny, po 2 miesięcznej kuracji mogłam sobie sama ukroić kromkę chleba, odkręcić butelkę (z woda mineralną), czy słoiczek z pomidorkami, po prostu wracałam do samodzielnego życia.
                                        Teraz sobie sama aplikuję ćwiczenia na piłce i na podłodze, masażerem, spaceruję z kijkami i jestem w stanie wskazującym na "jako-tako".
                                        A mniszek polecam na trawienie-osłania wątrobę np. po szaszłyku, karkówce lub kiełbasce z grilla, rożna czy nawet z patelni. zastępuje apteczny sylimarol, rophacholin i różne "...gastry",
                                        również działa pomocniczo w odtruwaniu wątroby po lekach z apteki.
                                        Wszystkim potrzebującym rehabilitacji profesjonalnej życzę skuteczności zabiegów.
                                        Jutro szczawiowa (chwastowa w/g Superk)i z jajkiem.

                                        --
                                        baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
                                        • aga-kosa Re: poprawia się jakość/technologia zabiegów. 05.05.13, 17:29
                                          Długi łykend mam za sobą. Aby chwilę od domowników odpocząć z młodszymi wnukami zbierałam właśnie mniszek, pokrzywę, kurdybanek.
                                          7 05 po południu pójdę zrywać ostrożeń bo widziałam, że już rośnie ale zielarze twierdzą, że ma największą moc zbierany w wigilię św Stanisława lub Jana.
                                          Wnukom mogłam pokazywać środowiska w których zioła rosną, jak wyglądają, na co się ie zbiera i kiedy.
                                          Teraz jesteśmy znowu we dwójkę, nalałam sobie wino na korzeniach mniszka i będę odzyskiwać siły. aga
                                          • baska123 Re: poprawia się jakość/technologia zabiegów. 05.05.13, 20:15
                                            Od mniszka jest Aga-Kosa, korzystam z jej przepisu.
                                            A szczawiową gotuję wrzucając umyte listki na wywar z mięsa lub na rozpuszczoną kostkę bulionu cielęcego. Zabielam śmietanką, jogurtem lub roztrzepanym jajkiem.
                                            podaję z jajkiem w koszulce lub po prostu ugotowanym na nie całkiem twardo.
                                            Ja również nie gotuję tej zupy zbyt często ze względu na szczawiany.
                                            Jak Aga szybko się nie odezwie z przepisem na mniszek, to ja odszukam i wkleję.
                                            Pozdrawiam ziołolubnych- Jabaśka
                                            --
                                            baska123http://s20.rimg.info/64c15fd086552019dfb1c72b318e9155.gif
                                                • aga-kosa Re: poprawia się jakość/technologia zabiegów. 06.05.13, 09:02
                                                  Doskonała stronka Basiu.
                                                  Dodaję jeszcze, że teraz zbieram - mniej więcej - 350 - 450 kwiatów rozkładam na czymś jasnym aby muszki wyszły i nożem wyrywam płatki mniszka. Zalewam litrem wrzątku, przykrywam i zostawiam do następnego dnia.
                                                  Wyciskam , otrzymuję brunatną ciecz. Dosypuję 1 kg cukru - można mniej - wciskam sok z dużej cytryny, zagotowuję i wlewam do butelek po kubusiu, zakręcam i już. Gotowy do odstawienia w spiżarni.
                                                  Zimą stosuję do herbaty przy przeziębieniach. Ale można go zimą użyć do rozgrzewającej herbaty ze spirytusem.
                                                  Jeśli będziemy wyciśnięty sok z cukrem i cytryną odparowywać otrzymamy coś co wygląda jak sztuczny miód i można go stosować do ciast ale mi jest żal.
                                                  Liście 2 na 1 szklankę zsiadłego mleka zmiksować i wypić po posiłku.
                                                  Winko robię w większym stężeniu ale i wypijam 50 g raz dziennie i tylko na przedwiośniu.
                                                  TERAZ zaczynamy zbierać pokrzywę majową. Zbieram w czystym środowisku 5 liści z samej góry rośliny - tak mi radzili starzy zielarze.
                                                  Jeden kilogram liści przepuścić przez maszynkę do mięsa, zalać 1 l ciepłej wody zostawić co najmniej na 6 godzin.
                                                  Wycisnąć, dodać 400 g miodu, wymieszać, zagotować w słoiczkach.
                                                  Stosuję od połowy stycznia, kiedy to organizm jest " głodny" zamiast " nowalijek" ze sklepu.
                                                  Teraz zbieramy i suszymy pokrzywowe liście na zimową herbatę.
                                                  Teraz wykopujemy i suszymy korzenie pokrzywy do mycia głowy i nóg.
                                                  Teraz przygotowujemy pokrzywę jak szpinak
                                                  Teraz mrozimy zmielone liście pokrzywy na dodatki do zimowych potraw,
                                                  Jutro 7 maja zbieramy wszelkie zioła a szczególnie znany i stosowany w Wielkopolsce ostrożeń warzywny.
                                                  Jutro bo to wigilia św Stanisława i podobno zioła mają szczególną moc. aga

                                                  • skuter44 Re: poprawia się jakość/technologia zabiegów. 07.05.13, 00:07
                                                    Za późna noc. Ale o zabiegu usuwania złogów z woreczka żółciowego coś napiszę.
                                                    Problem jest przedemną. Zdania lekarzy sa podzielone.

                                                    Za porady pokrzywowe dziekuję. Wg lekarzy pokrzywa ma w sobie dużo żelaza które jest bardzo dobrze przyswajane przez organizm.
                                                    --
                                                    skuter44=czuk1
                                                  • skuter44 kontrowersyjnie 07.05.13, 09:17
                                                    Mamy sobie tu radzić i pomagać a więc przeczytajcie. Kamyki/złogi w woreczku żółciowym.
                                                    Chory ma ponad 70 lat i po konsultacji z lekarzami operację wykonać ma natychmiast ale wtedy kiedy poczuje ból w okolicy woreczka. Dwa kamyki spore leżą sobie od lat, nie zamykają przewodu żółciowego, nigdy chory nie miał stanu zapalnego. Wg lekarzy, zagrożeniem stanu zapalnego jest kiedy mamy drobne kamyczki. Każdy większy wyrzut żółci powoduje, że kamyczki wyrzucane są wewnątrz woreczka i może zatkać się wówczas przewód którym żółć jest przekazywana stopniowo do i wtedy to najczęściej powstaje stan zapalny woreczka. "Spokojnie ułożone kamyki" moga sobie leżeć latami, aż razem ze zmarłym ich posiadaczem. Nic nie wadzą, niczym grożą. A stary człowiek który niepotrzebnie je usuwa skazuje się na kolejny problem. Mając np. słabe serce nie będzie mógł poddać się (w krótkim czasie) innej operacji ze znieczuleniem ogólnym. Anastezjolog może nie wyrazić na to zgody, bo to pierwsze usypianie to powazne przeciwskazanie do drugiego usypiania . I co wtedy, kiedy mamy coś jeszcze operować ? Żeby było ciekawiej, usunięcie woreczka nie konczy problemu , raczej go potęguje. Często tworzą się bowiem groźne stany zapalne na przewodzie, w miejscu gdzie ucinano woreczek. Ponadto, żółć nadal jest produkowana i spływa bezpośrednio do watroby w formie duzych dawek co uszkadza (po jakimś czasie) samą watrobę.
                                                    To są informacje od lekarzy. Zostały one wzięte pod uwagę przez chorego który ma drugą bombę w organiźmie - stwardniałą po jodowaniu tarczycę. Pracuje ona normalnie ale jej wielkość i sąsiedztwo przeszkadza krtani i aorcie. Powinna być usunięta.. W kazdej chwili grozi ona bowiem zrakowieniem. Operacja usunięcia takiej tarczycy jest trudna, ryzykowana i wiadomo (nie daj Bóg) będzie konieczna. A więc woreczek czeka a tarczyca może być wczesniej przedmiotem zainteresowania chirurgów. Choc w przypadku tego chorego jest decyzja, że nie będzie. Będą wykonywane okresowe biopsje. Ostatnia nie budzi niepokoju. Tylko ew. rak tego " zuzytego, promieniejacego izotopu"(tarczycy po jodzie). może narzucić decyzję o jej usunięciu. Operacja będzie wóczas trudna i niebezpieczna bo trzeba tę zwapnioną tarczycę najpierw odrywać od sasiednich organów. Piszę o tym jako ważną informację . Rodzi się wniosek końcowy nt. tarczycy ? Nie należy iść na łatwiznę , nie należy likwidować nadczynności tarczycy przez jej jodowanie tarczycy, lecz ją chirurgicznie usuwać. Wtedy uniknie się takich komplikacji i dodatkowych niebezpieczeństw (np. raka tarczycy). To tyle, w ramach wymiany doświadczeń.
                                                    --
                                                    skuter44=czuk1
                                                  • voxave Re: kontrowersyjnie 07.05.13, 13:16
                                                    Skuter--to ciekawe co napisałeś i tu nasuwa mi sie refleksja-------- młodej kobiecie po ciąży wystąpiły na nogach male żylaki--lekarz zaleczył zastrzykiem czyli spowodował mały stan zapalny i żylak się zamknął.Po latach powyżej wywaliły duże---operacja jest ryzykowna może nastąpić zerwanie żyły wewnątrz.
                                                    Czy nie lepiej od razu zrobić co należy czyli ciąć?
                                                  • zylakiprzeciwdzialaj Re: kontrowersyjnie 25.07.13, 13:17
                                                    voxave napisała:

                                                    > Skuter--to ciekawe co napisałeś i tu nasuwa mi sie refleksja-------- młodej kob
                                                    > iecie po ciąży wystąpiły na nogach male żylaki--lekarz zaleczył zastrzykiem cz
                                                    > yli spowodował mały stan zapalny i żylak się zamknął.Po latach powyżej wywalił
                                                    > y duże---operacja jest ryzykowna może nastąpić zerwanie żyły wewnątrz.
                                                    > Czy nie lepiej od razu zrobić co należy czyli ciąć?

                                                    Nie zawsze. Najlepszym sposobem na żylaki są tak na prawdę rajstopy przeciwżylakowe, czyli sposób całkowicie nieinwazyjny. A wiadomo. Każda operacja, nawet niezbyt poważna, jest ryzykiem.
                                                  • iryska2604 Re: kontrowersyjnie 25.07.13, 17:31
                                                    Tym bluesem polałes miód na moja duszę - przedni!
                                                    A ja własnie jestem świezo po operacji, wycięli mi sporo zył i zyję, nogę też mam na miejscu.
                                                    --
                                                    mieć w górze niebo a w sobie spokój...
                                                  • voxave Re: poprawia się jakość/technologia zabiegów. 07.05.13, 05:34
                                                    Nie kamienia nie mógł uchwycić ,tylko woreczka żółciowego,usuwają cały woreczek.
                                                    Miałam biopsje wątroby-----znieczulenie miejscowe----przez żebra sie dostają---zabieg nieprzyjemny,bardzo bolesny po.Wątroba ucieka po brzuchu przed igłą i jest to nieprzyjemne i dziwne.
                                                    Tego badania nie chciałabym powtórzyć.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka