Dodaj do ulubionych

Ogrodek - rosliny odporne na susze ...

  • 24.06.07, 19:31
    Pia,
    z roslinkami nigdy nic niewiedaoo,
    akurat mam je w ogrodzie,ale niestety musze podlewac,bo inaczej szybko robia
    sie brzydactwasad
    zastanawia mnie zawsze fakt,ze w parkach,na lakach nikt ibh nie podlewa i sa
    super ladne a u siebie od razu widac zapomnienie podlania mimo,ze maja
    wytrzymywac susze.
    --
    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
    nie gaś nigdy światła nadziei
    (Bob Dylan)
  • 24.06.07, 19:37
    Każda roslinka od czasu do czasu potrzebuje odrobnę wilgoci,z tym że
    np.wszelkiego typu rozchodniki dobrze rosna na jałowej glebie i nie muszą miec
    dużo wilgoci.U mnie strasznie si rozrosły takie liliowce,zrobie zdjecie to wam
    pokażę-wcale o nie nie dbam,rosna jak złe zielsko.A wyglądają fajnie.
  • 24.06.07, 19:50
    z wielka checia obejzymy ...ja likwiduje rabatki kwiatowe,a wlasciwie
    zgrupowalam je w jedno mijsce i nie musze plewic,bo wiosenne juz
    przekwitly,zaczynaja letnie,pozniej jesienne....jest zaliscione i chwast niema
    sznasy na przebicie,a i wilgoc trzyma sie lepiej.
    --
    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
    nie gaś nigdy światła nadziei
    (Bob Dylan)
  • 24.06.07, 23:34
    Co do gestego sadzenia to masz racje ...Trzymaja lepiej wilgoc.
    Ja planuje w miejscu ktore jest najbardziej wystawione na slonce (strona
    zachodnia domu) posadzic takie srebrne, pnace sie nisko po ziemi rosliny.
    Wygladaja troche jak rozchodnik, tylko ze sa srebrne i kwitna bialymi
    kwiatuszkami.
  • 25.06.07, 22:38
    U mnie w tej chwili bardzo ladnie kwitna yuki.One nie potrzebują podlewania.Mam
    też samosiejki żółtego maku lekarskiego.Kwitną przepieknie od wczesnej wiosny
    do późnej jesieni.
  • 25.06.07, 23:17
    no,dzis podleje za darmo,zaczyna sie znowu ulewa i tak ma byc do konca tygodnia,
    obiecuja bardzo wysokie temperatury od przyszlego tygodnia.

    a co do kwiatkow,to lubie ja,ale ,nieraz po prostu niemam sily sie do nich
    przygiac i cos zrobic,i dlatego gest zaplantowalam,

    PIa,mysle,ze bedzie ladnie z tymi pnacymi,moze sie ladnie rozrosna,ze nie
    bedzie trzeba plewic.

    aniu,
    wlasnie,z samosiejek zrobil mi sie gaszcz rabatkowy,poprzerywalam i teraz mam
    super,jedynie co,to czasami slimaka zbiore,coby za duzo sie nie dojadl na
    lisciachsmile)
    --
    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
    nie gaś nigdy światła nadziei
    (Bob Dylan)
  • 26.06.07, 00:36
    To slimaki jedza liscie??? Wlasnie widzialam takie powyjadane i zastanawialam
    sie dlaczego ... Slimakow u mnie duzo, ale nie kojarzylam ich z niszczeniem.
  • 26.06.07, 13:29
    Kwiatki lub warzywa, gdy nie są podlewane, to ich korzenie ciągną wilgoć z
    ziemi.
    Rodzice mieli grunty rolne i jedynie przy sadzeniu roślin np.kapusty,kalafiora
    nalewaliśmy w dołek wody i nigdy potem nie były roslinki podlewane.
    Wyrosły piękne,duże głowki kapusty, czy kalfiora.
    Miałam działkę w ogrodzie pracowniczym.
    Nigdy, przenigdy nie podlewałam warzyw, ani kwaitów.
    Marchew,czy pietruszka miały długie korzenie, ciągnęły do wilgoci w głębszych
    warstwach gleby.
    Sąsiedzi nie mogli się nadziwić, że mam takie duże plony, bez podlewania ich
    wodą z wodociągu.
    Przy tym nie miałam problemu z kretami, bo wierzchnia warstwa gleby była u mnie
    sucha, a krety buszują w mokrej warstwie gleby, bo szukają dżdżownic.
    Na piaszczystej glebie, zapewne musiałabym zasiląć roslinki wodą, ale miałam
    szczęście do gleby na której mogła urosnąć pszeniaca i buraki.
  • 26.06.07, 14:17
    *Pia,
    oczywiscie,ze slimaki sa zarloczne na "zielonke"u mnie nawet na drzewa pelzna
    po zielone listeczki,

    *Jadwigo,
    no wlasnie od ziemi zalezy podlewanie,ja mam bardzo piaszczysta,mimo
    wzbogacania dobra ziemia,musze podlewac,a krety i tak buszuja od wiosny do
    poczatkow zimysad(,juz niemam sily na niesad(
    --
    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
    nie gaś nigdy światła nadziei
    (Bob Dylan)
  • 26.06.07, 16:49
    Tu są straszne piaski-bez podlewania ani rusz.Chyba kopalnie wode
    wciagnęły.Pia.ed-te białe kwiatki rosna bardzo szybko i nie ma z nimi zachodu.Ja
    w ogole przestawiam sie na byliny i krzewy bo nie ma komu plewic i hakać,więc
    róże ,lilie i takie tam.A z jednorocznych uwielbiam aksamitki-kwitną do pózna,sa
    mało wymagające i takie śliczne.No i mam parę gatunków rozchodników.Sa fajne.
  • 27.06.07, 09:12
    Też kiedyś miałam liliowce,tylko bardziej brązowe na koncach kielicha.Wdzięczne
    kwiaty.Same sobie jakoś radziły.Nigdy ich nie wykopywałam.Nazywałam je smolinosy.
    Figa ma super otoczenie.Jak byczek Fernando.
  • 27.06.07, 12:37
    A nad głową pnące róże.Ale to było właściwie jedyne miejsce gdzie ma zacienione
    i nikomu nie przeszkadza a i ona widzi co sie dzieje-nie jest tak na uboczu.W
    poprzednim miejscu strasznie słońce piekło-tu w ogole praży ,kiedyś tu nie rosły
    drzewa,wszystkie sadziliśmy sami.
  • 27.06.07, 13:59
    "Smolinosy" pamietam z dziecinstwa u babci, ale to byly wysokie rosliny
    tak jak lilie ...
    Ten kwiatek rzeczywiscie przypomina smolinosa, ale lodyzka jest inna.


    Zalezy mi tez na roslinach kwitnacych, ktorych liscie nie beda szybko zolknac.
    Wlasnie wyrzucilam z ogrodka cos z waskimi dlugimi liscmi,
    ktore schly od koncow.
    Tez sie latwo przenosily, ale dawaly brzydki efekt.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.