Dodaj do ulubionych

Czy byłyście juz "na łowach"?

03.01.09, 15:29

Wczraj poszła do Galerii Arkady zerknąć co przecenili, ile i może
coś sobie kupić. Po wejściu zaczęłam rozpinać kożuch, zejmować
szalik, beret. Widząc moje przygotowania - jakis stojący w pobliżu
smętny pan zapytał - na łowy??. Moja żona łowi juz 2 godzimy, a
mnie zostawiła swoja komórkę. Rozbawił mnie bardzo. Świetne to
powiedzonko, prawda?.
Niestety nic jeszcze nie złowiłam. Przecena 20% to i tak nie moja
półka cenowa na kozaki. Te co mi sie podobaja nadal kosztuja grubo
powyżej 300 zł. Jeszcze poczekam.
Obserwuj wątek
    • jagodajna Re: Czy byłyście juz "na łowach"? 03.01.09, 15:49
      Tak - ja dzisiaj byłam na łowach. Chciałam kupić udziec z indyka na obiad jutrzejszy /przyszła synowa dzisiaj przyjeżdża/ , oblatałam pół miasta a uda niet/ chyba indory wszystkie pod topór na święta poszły/.
      W tej sytuacji, kupiłam schabu świńskiego 1,5 kg , przyprawę do indyka marki "Kamis", suszone morele,śliwki i żurawinę i jutro na obiad będzie "schab a la indyk". Może się przyjmie jak myślicie?
          • dede43 Re: Irysko 04.01.09, 10:44
            iryska2604 napisała:

            > Z reguły nie łowię -no bo tak na zdrowy rozum nie potrzebuję
            teraz uzupełniac
            > garderoby.I tak mi szafa pęka.Pewnie jakbym sie wybrala to bym
            sie na cos
            > skusiła...

            Jest na to metoda polecana przez którąś z forumowiczek, którą teraz
            zawsze stosuję - nowy ciuch do szafy - stary do kosza. Ilościowo
            nie przybywa, a radość duża.
            • iryska2604 Re: Irysko 04.01.09, 21:03
              Stare juz wydałam.Nie były złe tylko przyciasne.I nie mam co wywalic.Ostatni
              przegląd z lekka mnie załamał bo parę ciuchow nie mialam ani razu na sobie.I
              co-mam jeszcze łowic?
              • dede43 Re: Irysko 04.01.09, 22:23
                No tak, ja o łowieniu ciuchów a sama chcę złowic kozaki: wysokie,
                najlepiej z odwijana górą bo wówczas nie widać, że są za szerokie w
                łydce i koniecznie na prostym słupku. I bez ocieplenia - tylko
                podszewka. Z kożuchem to mam takie i w tym roku nawet w nich juz
                chodziłam, bo chwycił mrozik, ale tak normalnie to po ładnych kilku
                latach są jak nowe. Natomiast te cienkie "załatwiłam" i są mi
                potrzebne nowe. Tylko,że te wywijane sa przeważnie na zupełnie
                płaskim obcasie, albo na szpilce. Szpilki już nie wchodza w rachubę -
                nie pracuję, to po grzyba mi aż taka elegancja,
                • aga-kosa Re: Dede43 05.01.09, 09:16
                  napisałaś ;nie pracuję....
                  Dla sąsiadek Słoneczko, dla sąsiadek.Moje sąsiadki potrafią przesiedzieć na
                  ławce i komentować wszystko i wszystkich . Najbardziej ciekawe to co w serialu.
                  Wzorem mojej przyjaciółki ze Szkocji - nie miałam dwa lata na sobie to frrru z
                  szafy , na każdych baletach staram się coś zmienić w garderobie / sama szyję i
                  dziergam/ Mąż nie zawsze to widzi ale sąsiadki i panie w klubie zawsze.
                  Inna sprawa najpierw rezygnuję z butów , potem kiecy i makijażu i zostaje taka
                  staruteńka babuleńka .Wszyscy się zachwycają :jakie piękne zmarszczki /tym
                  bardziej jak się wcześniej paliło / i babusia nadaje się do niańczenia
                  ukochanych wnuków.Nie dajmy się i na polowanie .Darz bór.aga
                  • dede43 Re: Aga 05.01.09, 10:11
                    Wnuki uwielbiam, obcasy też, ale słupek. Szpilka nie dla mnie z
                    dwóch powodów: mam zaawansowana osteoporozę i boję sie "spaść" z
                    obcasa, co przy szpilce sie zdarza. A po drugie - uważam, że
                    człowiek (kobieta) na szpilkach na zakupach w supermarkecie wygląda
                    jak kretynka. Zreszta zdradzę w sekrecie. Kozaki na szpilkach też
                    mam - zamszowe, brązowe, wysoki obcas i wysoka cholewka. Ale one
                    nadaja sie tylko do tzw "zadawania szyku".
    • gite19 Re: Czy byłyście juz "na łowach"? 06.01.09, 11:15
      Witam, Swietne powiedzonko, bardzo mi sie podoba.Choć ja nie łowię
      już od jakiegos czasu, myślę,ze jednak powinnam, może coś trafi sie
      i mnie.Troche jeszcze za wysokie ceny jak dla emerytki, wybiore sie
      tez w pózniejszym czasie moze za miesiac.Wiadomo nic za darmo nie
      ma , chociaz nie, za darmo sa choroby i tu trzeba płacić, aby sie
      ich pozbyc albo leczyć.
      Pozdrawiam
      • 52ania Re: Czy byłyście juz "na łowach"? 06.01.09, 12:34
        Wczoraj wybrałam się na te "łowy".Niestety wszystko jeszcze
        drogie.Podobały mi się kurtki, ale przecenione z 420 zł na 360
        zł.Dla mnie to żadna przecena.Podobnie z butami, szukałam kozaków na
        płaskim obcasie z krótką cholewką i niestety nie ma takich, a jak
        coś już mi się spodobało, to znowu cena za wysoka.Odnoszę wrażenie,
        że to jeszcze nie ta pora na większe przeceny, mamy przecież
        karnawał.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka