Dodaj do ulubionych

Mieszkanie na kredyt,a rozwod

09.05.10, 18:10
Czy ktos wie jak wyglada sprawa mieszkania (mamy mortgage) po
rozwodzie? Wklad na mieszkanie byl moj (moge to udowodnic-pieniadze
pochodzily z mojej dzialki-nie byla to wspolnota majatkowa). Kredyt
splacamy wspolnie od 3 lat,ale puki co udalo nam sie splacic ok.
1000f wartosci domu (reszta to odsetki).
Coraz czesciej zastanawiam sie nad rozwodem,ale co wtedy z kredytem?
Wiem,ze mozna sprzedac mieszkanie i problemu nie bedzie,ale wtedy ja
i maly ladujemy pod mostem... Szanowny tatus ma chec sie zwinac do
Polski i obawiam sie,ze niewiele finansowo pomoze. Ja puki co jestem
na macierzynskim i wprawdzie mam oszczednosci,ale na dluzsza mete
nie da sie z nich wyzyc-kasa na koncie ma to do siebie,ze sie szybko
konczy. Na nowy kredyt nie mam co liczyc,bo samotna mama na
maierzynskiem nie ma zdolnosci kredytowej nawet na kawalerke (wroce
do pracy,ale zarobie jakies 14k/rok-z malym dzieckiem nie dam rady
wziac drugiej pracy czy nadgodzin.

I tak sie zastanawiam czy jest jakis odpowiednik housing benefitu
dla ludzi z mortgage? Co moge zrobic,zeby sobie jakos zycie
poukladac?
Dodam,ze w naszym wypadku powodem nie jest alkohol czy przemoc-
ot,zyjemy obok siebie glownie dlatego,ze mnie nie stac na samotne
zycie,a moj maz jest zaleniwy,zeby cos zmienic...
--
http://lb1f.lilypie.com/QfiWp1.png
Edytor zaawansowany
  • gypsi 09.05.10, 18:50
    Yadrall, co Ty piszesz?!?
    Tyle przeszliscie, tyle problemow, zeby miec upragnione dziecko i rozwod?
    Moze jeszcze da sie dogadac, cos zmienic - czas po urodzeniu sie dziecka jest
    trudny dla wszystkich w rodzinie.
    Gdybyscie chcieli rodzine ratowac, to jest counselling nastawiony na
    "relationship problems" www.relate.org.uk/home/index.html
    Jesli sie nie uda, to trudno, zdarza sie, ale sprobowac zawsze warto - moim
    zdaniem przynajmniej.

    Z kredytem Ci, niestety, nic nie pomoge, pojecia nie mam co i jak:(
  • jaleo 09.05.10, 18:52
    Oj niestety nie obedzie sie bez porady prawnika.

    To, ze wklad do mieszkania byl z Twoich "panienskich" pieniedzy to
    nie ma wiekszego znaczenia. W UK nie ma czegos takiego, jak
    rozdzielnosc majatkowa malzonkow, nawet jesli spisaliscie pre-nup to
    nie ma on mocy prawnej. Sprzedane mieszkanie w wiekszosci wypadkow
    jest dzielone 50:50. Generalnie to masz dwie opcje - sprzedac
    mieszkanie, zysk podzielic na pol, lub "wykupic" meza (ale wtedy
    musisz sobie prekalkulowac reszte mortgage, i czy byloby Cie stac na
    splate, wlaczajac alimenty meza).



    --
    ------
    Z cyklu: Ulubieni mezczyzni Jaleo - jestem w stanie przeoczyc ten krzywy zab
  • yadrall 09.05.10, 19:38
    Wiesz,jezeli maz wyciagnie lapy po kase z mieszkania po jego
    sprzedaniu to ja go za jaja powiesze. Ta kasa byla z moich pieniedzy
    panienskich i jemu nic do tego.
    Ja sie raczej zastanawiam czy istnieje jakas mozliwosc bym mogla
    uzyskac jakas pomoc w oplaceniu kredytu-przynajmniej na jakis czas-
    puki maly ciut nie podrosnie (kilka miesiecy) i nie zorganizuje sie
    w pracy itp. Choc gdybym sama chciala z zarobionych pieniedzy
    splacac mortgage to chyba musialabym wynajac pokoj,bo za malo
    zarobie na rate...
    Poza tym za iles tam lat ja splace kredyt,a moj maz sobie
    przypomni,ze on jest wspolwlascicielem mieszkania.
    Kurcze, ciezka sprawa...

    Gypsi-u nas zle sie zrobilo juz duzo wczesniej-w ciazy bylo tak
    tragicznie,ze gdyby nie brzuch (malo mobilna juz bylam,a do sadu
    rodzinnego mialam mega daleko) to juz wtedy bym zlozyla o rozwod...
    Teraz to i tak jest w miare ok-choc zdecydowanie letnio...
    --
    http://lb1f.lilypie.com/QfiWp1.png
  • gypsi 09.05.10, 20:20
    Skoro tak, to coz - skup sie na dziecku i sobie, zeby chociaz jakas stabilizacje
    mialo.
    Trzymam kciuki, jestem pewna, ze dasz rade.
  • dariazv 09.05.10, 20:15
    tutaj troche informacji moze cos sie przyda
    www.direct.gov.uk/en/moneytaxandbenefits/managingdebt/debtsandarrears/dg_10013261

  • migotka_bober 09.05.10, 21:40
    kochana, ja tez w szoku jestem , niedawno czytalam jak pisalas ze sie bedziecie
    zmieniac z mezem w opiece jak wrocisz do pracy itd,,,,slowem nie pisnelas ze cos
    nie teges :( strasznie mi przykro , ja co drugi tydzien krzycze mezowi ze sie
    rozwodzimy bo nie nie pomaga odkad dziecko na swiecie itd,,,tez juz sil brak,
    ale wmawiam sobie ze to chwilowe, starsznie starsznie mi smutno ze ci sie w
    zyciu tak porobilo,,,,,oby do przodu kochana, duzo sil i faktycznie moze udaj
    sie do jakiegos solicitor`a , prawnika itd,,,,daj znac koniecznie jak Twoja
    sytuacja sie rozwija, buziaczki dla niunia :*
    --
    ***Boze Dzieki Ci za Nasz Cud ***
  • lucasa 09.05.10, 21:37
    Yadrall, tak mi przykro, pamietam Cie z roznych postow. Naprawde mam nadzieje,
    ze jeszcze sie Wam ulozy.

    Co do pytania w Twoim poscie - to nie mam pojecia.
    A
  • yadrall 09.05.10, 21:55
    Dzieki dziewczyny za slowa pocieszenia-wczesniej nic nie pisalam,bo
    to nie to forum.
    Coz, u nas od jakiegos czasu robilo sie chlodno i coraz zimniej-w
    tej chwili trzyma nas chyba glownie kredyt, no i synek.
    Oczywiscie jak zawsze w naszym zwiazku to ja musze podjac decyzje i
    podjac jakies kroki,bo mojemu chlopu sie nie chce... Puki co jeszcze
    jego pensja caly czas wplywa na nasze konto,a ze sytuacja nie jest
    podbramkowa (typu alkohol czy przemoc),wiec sprawdzam czy dalabym
    rade sama.
    No i troszke mi zal,ze maly sie wychowa w zasadzie bez ojca,bo
    akurat tak jak moj maz jest dupowatym mezem tak ojcem jest swietnym-
    zupelnie obiektywnie.
    --
    http://lb1f.lilypie.com/QfiWp1.png
  • bibba 09.05.10, 21:54
    nie slyszalam aby byly dostepne jakies odpowiedniki housing
    benefit'u dla posiadaczy wlasnosci.
    nie bede doradzc, bo nie jestem kompetentna. mysle, ze skoro juz tu
    napisalas - to sprawy zaszly daleko. bardzo mi przykro :(
    --
    bibba +4
    bibbulce
  • glasscraft 09.05.10, 22:07
    Mam nadzieje, ze sie dobrze wszystko ulozy i uda sie Wam przetrwac,
    bo rozwod, nawet najbardziej po "przyjacielsku" nie jest milym
    doswiadczeniem.
    Udala bym sie do prawnika, bo mimo ze sama przez rozwod
    przechodzilam to nie mielismy dzieci, wiec nie wiem jak podzial
    majatku wyglada w takim przypadku.
  • fifka01 09.05.10, 23:00

    The Pregnancy Book,
    strona 134,
    Help with mortage interest repayments
    POWODZENIA :)
    --
    www.fifkafifka.blog.onet.pl
  • padynt 09.05.10, 23:22
    Mimo wszystko może nie jest aż tak źle? Dzień ponury, zimo, słońca brak.
    Prześpij się jeszcze z tym i to nie jedną noc, a kilka. Ciąża, okres po ciąży to
    bardzo trudny czas. Hormony buzują ( gdzieś czytałam ,że pełna równowaga
    emocjonalna wraca dopiero po ośmiu miesiącach ), dziecko nie ułatwia , bo i
    obowiązków więcej i problemów, a kasy zazwyczaj mniej. To wszystko jednak mija
    :) Czasami warto powalczyć. A tak jak mówisz przemocy nie ma , alkoholu nie ma i
    pewnie skoków w bok też nie ma. Rozmawiajcie. Dyskutujcie. Uda się! Czego życzę
    z całego serca.Trzymaj się.
  • murasaki33 09.05.10, 23:34
    A ja trzymam kciuki za trwanie w decyzji, ze sie rozstajecie. Wiele
    osob trwa w pseudo zwiazkach, bez picia i bicia, ale i bez emocji,
    bez iskry i meczy sie cale zycie, bo dziecko, bo dom, bo jak ja
    sobie poradze. Duzo odwagi potrzeba, zeby powiedziec sobie, ze nie
    tedy droga, koniec udawania, biore sprawy w swoje rece i moze
    wywracam wszystko do gory nogami, ale najwyzsza pora na takie kroki.
    Nawet jesli bedzie bolalo i bedzie ciezko. Mysl o sobie, wnet
    poczujesz, ze zyjesz, swiat nie na jednym mezu sie konczy.
    --
    Podazaj nieustannie za najwazniejszym

    Ludwika 26.10.06. i Vincent 23.10.09. - moje dwa slonca:)
  • dru.ga 09.05.10, 23:36
    Kobiety co wy tak wszystkie na wiosne...
    Mylse ze na poczatek CAB - oni tam zdaje sie maja prawnikow.
    Z dzieckiem na bruku nie mozesz wyladowac ale sytuacja jest ciezka - jak nawet
    sprzedasz mieszkanie to bedziesz miala 'oszczednosci' i panstwo ci w takim
    wypadku nie pomoze - a tak jak piszesz samotnie splacic kredyt w dodatku bedac z
    dzieckiem to niewykonalne.
    Jedyne co mi przychodzi do glowy to maz niech zrezcze sie praw do mieszkania na
    ciebie i syna a ty mieszaknie wynajmij - bedzie splacac kredyt a ty wtedy
    wynajmiesz z kolei od kogos mieszaknie na ktore bedzie cie stac cenowo.
    Bardzo mocno przytulam i powodzenia!
  • karolkowa1 10.05.10, 00:00
    Homeowners Mortgage Support: tinyurl.com/q8x43f

    Mortgage Rescue scheme: tinyurl.com/cclpuz

    Koniecznie idz do CAB tam powinni pomoc.Przeczytaj informacje w
    linku.Jezeli jestes pewna swojej decyzji to zycze powodzenia.Na
    bruku nie wyladujesz.Glodni chodzic tez nie bedziecie.
    Pozdrawiam.




    --
    "The hardest challenge is to be yourself in a world where everyone
    is trying to make you be somebody else"
    E.E.Cummings
  • monika_i 09.05.10, 23:52
    Yadrall, to nie jest tak ze pieniądze z mieszkania sa dzielone na
    pół. Często bywa tak, że to kobieta, zwłaszcza jeżeli są dzieci,
    dostaje większą częśc pieniędzy. Pamiętam taką sytuację kiedy facet
    sprzedawał swój dom, a to była żona miała prawo do 80% wartości i to
    ona właściwie miałą większe prawo głosu którą ofertę zaakceptować.
    Głowa do góry, idź do prawnika i nie martw się na zaś. Będzie
    dobrze.


    --
    Sammy
  • maleczytaniecouk 10.05.10, 08:35
    Nie wiem na ile to jest prawda, ale mojej koleżance w takiej samej sytuacji
    prawnik powiedział, że ojciec dziecka ma obowiążek spłacac razem modrtgage az do
    16 roku życia dziecka. Ona z niemozności dogadania się i dla świetego spokoju
    sprzedaje mieszkanie.
    --
    www.maleczytanie.co.uk/
    Księgarnia, którą polubisz, książki, które pokochasz.
  • liley11 10.05.10, 09:38
    Yadrall...strasznie Ci wspolczuje. Widze, ze masz kobieto glowe na
    karku i na pewno sobie poradzisz.
    ..moze jednak daloby sie Waszemu malzenstwu jakos pomoc?... na pewno
    jestes teraz wykonczona, przygnebiona,... nie podejmuj prosze tylko
    decyzji na goraco. Jak juz to przygotuj wszystko, tak jak zaczelas
    to robic. A moze wizyta u chancellora do problemow malzenskich cos
    pomoze? Poprawi? Szkoda tak od razu przekreslac czarna kreska to co
    razem przeszliscie. Jak juz lagodne srodki zaradcze nie pomoga... to
    wtedy zostanie ta decyzja - ale najpierw sie zabezpiecz dobrze. Z
    malym dzieckiem samej bedzie bardzo ciezko - chociaz nie mowie ze
    nie do wykonania. Masz moze jakas rodzine tutaj do pomocy w razie
    czego (np jak Ty zachorujesz?) , do wsparcia psychicznego? do pomocy
    nad dzieckiem?
    Jak juz tak beznadziejnie, to moze poczekaj rok, dwa,...az maly
    bedzie na tyle duzy aby pojsc do przedszkola za darmo, albo
    najlepiej do szkoly - wtedy bedziesz mogla isc do pracy full time -
    bedzie latwiej ...
    przytulam Cie mocno
    --
    »♥»♪«♥«•»♥»♪«♥«•»♥»♪«♥«•»♥»♥»
  • dubeltowa 10.05.10, 19:54
    Sprawa z domem moze niestety byc nie taka prosta do zalatwienia.
    Bylaby tylko w przypadku gdybyscie oboje zgadzali sie na przejecie
    domu tylko przez Ciebie (equity transfer), a ty musialabys miec
    zdolnosc kredytowa, bo przeniesienie wlasnsci na Ciebie oznaczalo by
    przeniesienie kredytu rowniez tylko na Ciebie a uwolnienie od dlugu
    meza. W praktyce oznacza to po prostu remortgage. A i tutaj nie
    brakuje przeszkod, bo nowy kredyt teraz banki przyznaja z reguly na
    85% wartosci domu, i w zaleznosci od tego ile dom jest teraz wart a
    ile pozostalo wam do splaty kredytu, moze okazac sie ze musialabys
    nie dosc ze splacic meza (wartosc jego udzialu na czysto, czyli
    wartosc domu minus pozostaly kredyt i to podzielone na dwa - tzw
    equity) to jeszcze musialabys znowy wplacic wklad wlasny.
    Mysle ze sad moglby tu cos zdzialac przy okazji ustalen
    porozwodowych, majac na uwadze dobro dziecka, ale tu znowu trzeba
    oplacic prawnika i sama sprawe rozwodowa, koszt rzedu kilku tysiecy
    funtow.
    Sprzedaz domu wydaje sie najlepsza opcja chyba. Zwazywszy ze macie
    dosc swiezy kredyt to jest szansa ze twoje equity jest na tyle
    niskie, ze moglabys sie starac o mieszkanie socjalne jeszce
    mieszkajac w swoim. Nie wiem z jakiego regionu jestes i czy rejon ma
    to jakis wplyw na kryteria ale u mnie wartosc equity nie moze byc
    wieksza niz 15 tys funtow. O housing benefit zapytaj w swoim
    councilu wyjasniajac swoja sytuacje, bycmoze maja jakas pomoc
    rowniez i w takich przypadkach.
    Przechodze wlasnie przez rozwod i equity transfer, powod rozwodu
    podobnie jak u Ciebie. Pozdrawiam serdecznie

  • jaleo 10.05.10, 20:33
    Niestety, Dubeltowa ma racje. To nie jest tak, jak dziewczyny pisza
    wyzej, ze maz ma obowiazek splacac Ci polowe mortgage, albo, ze
    dostaniesz 80% equity itp. Owszem, mozesz poinstruowac prawnika,
    zeby Ci wywalczyl wyzszy settlement, ale to jest brane pod uwage
    przy wysokosci alimentow, wiec jak dostaniesz wiecej tu, to mniej
    tam, i na jedno wychodzi. To, ze wklad byl z Twoich "panienskich"
    pieniedzy, to tez niestety na niewiele sie zda, jesli dom byl
    kupiony jak byliscie juz malzenstwem. Znowu, dobry prawnik moze Ci
    cos tam wywalczy, ale bedzie Cie to kosztowalo dodatkowo sporo
    pieniedzy.

    Przepraszam, ze tak pesymistycznie pisze, ale czasami warto rozwazyc
    najgorszy scenariusz, i potem obmyslec plan dzialania. Nie Ty jedna
    przez takie problemy przechodzisz, i tak jak inne kobiety, wyjdziesz
    z tego bogatsza w doswiadczenie, otworzysz nowy rozdial w zyciu i
    zobaczysz, jakos sie wszystko szczesliwie pouklada.

    --
    ------
    Z cyklu: Ulubieni mezczyzni Jaleo - jestem w stanie przeoczyc ten krzywy zab

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.