• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

irytuje mnie karmienie piersia:-( co zrobic?

  • 08.09.10, 09:18
    Synek tydz temu skonczyl 5 m-cy i do tej pory byl wylacznie na piersi.
    Od 2 tyg zaczal delikatnie spadac z 75 centyla, teraz znowu jakby nieco lepiej.
    Ale chodzi o to, ze synek domaga sie cyca co 1-1,5- 2 godz, w nocy rowniez zrobil sobie z mojej piersi smoczka chyba ( pocyca 2-3 razy i spi), tyle ze to robi bardzo czesto. Ja potem mam problemy ze spaniem.
    W dzien maluch spi 3 x po 20 min, ale jak poloze sie z nim i ma dostep do cyca to spi ( cycajac od czasu do czasu) nawet 2,5 godz!
    Poza tym, najbardziej uciazliwe jest to cycanie w dzien. Co chwile, tzn co 1,5-2 godz. Problem nie tylko w tym , ze musze byc caly czas blisko , ale jak sie spoznie z podaniem cyca 10 min to maly wpada w furie jakas. Ryczy, cyca juz nie chce i nic go nie uspakaja oprocz noszenia na rekach. A jest co nosic - 8,3 kg!
    W dodatku moj ginekolog i teraz pl pediatra u ktorego bylismy pytac o szczepienia ( z tej samej konferencji chyba wrocili), twierdza ze najnowsze zalecenia by karmic piersia do 6 m- cy.
    W UK zalecaja karmic jak najdluzej, wiem tez ze to dobre dla dziecka i matki ( chodzi o mniejsze ryzyko raka piersi), ale ja z tym cycem psychicznie wysiadam.
    Co robic Drogie Mamy?
    Edytor zaawansowany
    • 08.09.10, 09:29
      Ja przetrzymalam, karmie nadal juz prawie 2 i pol roku. Zaleta? Moje dziecko nie choruje. Wada? Czasem mnie trafia jak dziamga i dziamga. Jednak zawsze mysle sobie, ze po to nie pracuje w tygodniu, po to mam dla niej czas, zeby ja jak najlepiej wykarmic wlasnym mlekiem. To podsysanie cie co jakis czas to dla poczucia bezpieczenstwa, ze mama sobie nie poszla.

      A jesli juz powaznie nie mozesz wytrzymac i nie jestes w stanie poczekac, az mu sie to ssanie non stop odwidzi, to przeciez nic strasznego sie nie stanie, jak przejdziesz na sztuczne mieszanki. Moze mieszanka naje sie szybciej. Z drugiej strony moze i tak sie domagac ciaglego przytulania, wiec i tak bedziesz musiala z nim lezec.
      • 08.09.10, 10:36
        Nie popdadaj w obłęd karmienia piersią, moja żona jak miała dość tej męczarni (dodatkowo problemy z refluksami) to poprostu przeszliśmy na karmienie mieszanką. Myślę że i tak dałaś dziecku dobry start tym 5-miesięcznym karmieniem.
      • 14.09.10, 11:15
        nie możesz nazwać tej części ciała normalnie czyli piersi
        • 14.09.10, 11:26
          o, moje 'najulubiensze' to 'ciumkanie'. matko, skad TO sie wzielo?..... jeszcze jest cycanie, cysianie, jedzenie cyca. nic dziwnego, ze niektorzy uwazaja karmienie piersia za obrzydliwe. samo slownictwo juz jest.

          ps, ten watek to do hisotrii forum przejdzie.
          ;)
          --
          bibba +4
          • 14.09.10, 12:15
            ten cyc to chyba taki `wulgaryzm` okoloseksualny/erotyczny jest chyba raczej
            W jakimkolwiek kontekscie slownictwo mnie odrzuca. Nie wiem co bardziej, pelna wersja czy wszelkie zdrobnienia ;-P

            A propos zwisow dla zatroskanych o karmiace kolezanki i zdegustowanych ;)...
            Pozwole sobie przypomniec ze, wbrew temu co sie komu wydaje, natura obdarzyla plec zenska biustem nie w celach zdobniczych a wlasnie po to by matka z gatunku ssakow byla w stanie wykarmic potomstwo ktore swiadomie i odpowiedzialnie ( miejmy nadzieje bo homo sapiens wszak) i z pelnym zrozumieniem konsekwencji tego faktu na swiat wydala.
            To ze akurat gruczoly mleczne staly sie atrybutem kobiecosci, to niejako skutek uboczny ( ze plec meska ich akurat nie posiada w tak rozwinietej postaci a przeciwienstwa sie, jak wiadomo, przyciagaja ;-P )
            Matka natura rownie dobrze moglaby te atrybuty umiescic pod pachami (fakt, troche niewygodnie pewnie) albo tak to zorganizowac ze by sie drastycznie powiekszaly tylko podczas samego karmienia( co ma miejsce poniekad), a po nim wchlanialy maksymalnie( technicznie pewnie nieco skomplikowane a matka natura udziwnien nie lubi).
            Powiedzmy jednak ze, jak to kazda matka ;) , byla wspanialomyslna i wyjatkowo chojna( mniej lub bardziej od przypadku do przypadku) i je tam na stale zostawila ( ku radosci i udrece).

            Przy czym, jak powszechnie wiadomo, organ nieuzywany z czasem zanika ;o) ( vide: biust plci przeciwnej ;) ) wiec tym szczegolnie przywiazanym do wlasnych gruczolow piersiowych w roli ubocznej czyli zdobniczej, radzilabym sie zastanowic czy warto az takie ryzyko podejmowac ;-)

            No i zle wiesci dla tychze: z wiekiem zwisy przyjda nieodwolalnie.
            Mozna bedzie silikonowac, podwieszac, podwiazywac, stawac na uszach. Prawo grawitacji i tak zadziala ;o)

            • 14.09.10, 12:32

              gdzie pomocy szukac i jak ta pomoc sobie bez butelki radzi :)

              www.facebook.com/#!/video/video.php?v=103308076355934
              • 14.09.10, 17:42
                Odstaw dzieciaka od piersi. Na poczatku bedzie ciezko, bo jest przyzwyczajony, ale pozniej mu przejdzie. A ty sie w koncu wyspisz. Rekomendacje sa rzeczywiscie, zeby karmic 6 miesiecy, ale nic sie nie stanie, jesli odstawisz dziecko kilka tygodni wczesniej. Zreszta widac, ze dzieciak juz nabral zlego nawyku bawienia sie piersia i jesli to tak zostawisz, to nie da ci spokoju.
                • 14.09.10, 23:20
                  Rekomendacja jest by karmić 6 m-cy. Może karmić i 9 czy 12, ale ludzie, w dzień!!! O co chodzi z tym uspokajaniem piersią w nocy? Rozumiem, gdyby dziecko budziło się faktycznie głodne, ale pierś na usypianie? To jakieś nieporozumienie. Za dnia też niech lepiej pierś podaje nie co 1,5 godz, a co 3, a pomiędzy jakiś obiadek czy deserek.
        • 14.09.10, 11:38
          Mnie też!
          Jest obrzydliwe! Co jest nie tak ze słowem "pierś"?
          • 14.09.10, 16:13
            No to nie jestescie same, bo mnie też!!!
            Karmię cycem, ssie cyca, przy cycu, pocycka, cycujemy - oo matko, toż to okropność! Nie można normalnie tego nazwać?


            --
            oldbay

            http://www.suwaczek.pl/cache/32a6d067ce.png
      • 14.09.10, 14:55
        2.5 roku to lekka przesada, bo ten pokarm nie ma juz praktycznie wartosci, ale to Twoja broszka:)

        Co do autorki watku - dziecko jest tylko na piersi, czy jednak np jakas kaszka tez sie pojawila i pierwsze sloiczki?
        Mozesz jak tu proponuja - przejsc na mieszanke, albo zastosowac karmienie laczne i mieszanke i piersia.Nie ma sensu sie stresowac.Dobry start dziecko mialo.Mieszanki przeciez tez dzieciom krzywdy nie robia - bo co maja powiedziec te matki ktore z roznych przyczyn karmic piersia nie moga?
        • 14.09.10, 23:22
          a co mają mówić? :) ich dzieci też nie chorują, wbrew temu co by się tutaj niektórym wydawało, są wyższe od rówieśników i znakomicie się rozwijają :D
    • 08.09.10, 10:35
      Jak tak bardzo Cie to wkurza to dociagnij to 6 miesiaca i odstaw. Najwazniejsze juz dziecku przekazalas. Tulic sie mozna i bez piersi. Jak masz byc nieszczesliwa, zla i niewyspana to nie ma sensu. Ty jestes tak samo wazna jak dziecko.
      Co do tego, ze dzieci karmione piersia mniej choruja to najwiekszy mit jaki znam.
      Moje dzieci karmione mlekiem modyfikowanym nie choruja wcale. 3 latek lata boso po kaluzach i nigdy nic Mu nie jest. Szwagierki corka na piersi i chora non stop. Nie twierdze, ze MM jest lepsze od piersi bo to nie jest prawda. Piers najlepsza bo naturalna ale to nie chorowanie to mit.
      Sprobuj dac butle albo mleko z kubeczka i odetchnij jak tak Cie to meczy.

      Powodzenia:D
      • 08.09.10, 10:46
        Zgadzam sie z poprzedniczkami. Odstaw piers, a zobaczysz ze bedzie lepiej. 5 miesiecy to bardzo dlugo, dalas dziecku to co najlepsze, a szczesliwa mama to szczesliwe dzieco. Nieprawda, ze dzieci na piersi nie choruja, to mit. Przyjaciolki syn 8miesieczniak juz 2 x byl na antybiotyku, a tylko na piersi. tak wiec nie ma reguly, powodzenia
      • 08.09.10, 13:21
        >Najwazniejsze juz dziecku przekazalas.

        ctn najwazniejsze?
        Kazde jedno karmenie piersia jest unikalne, i Najwazniejsze
        w danym etapie zycia dziecka.
        jasne, najwazniejsze w pierwszym polroczu bo to JEDYNY pokarm dziecka
        ale tak samo wazne w drugim polroczu a i miedzy 1a 2rokuem dziecka, zawsze unikalne i pelne skladnikow potrzebnych w danej chwili dziecku.Zawsze najlepsze.


        • 14.09.10, 11:13
          ale dokopujesz lezacemu, kobieta ma juz dosc tego latania z cycem na kazde zawolanie , a ty ja wpedzasz wyrzuty sumienia.Jej samopoczucie, sen, odpoczynek to juz dla nikogo nie sa wazne??Przejdzie na butelke to jej sie samopoczucie poprawi.
        • 14.09.10, 20:19
          miedzy 25 a 26 rokiem zycia tez??


          --
          Zdesperowany Królik
      • 18.09.10, 10:00
        agaciha napisała:

        > Jak tak bardzo Cie to wkurza to dociagnij to 6 miesiaca i odstaw. Najwazniejsze
        > juz dziecku przekazalas. Tulic sie mozna i bez piersi. Jak masz byc nieszczesl
        > iwa, zla i niewyspana to nie ma sensu. Ty jestes tak samo wazna jak dziecko.
        > Co do tego, ze dzieci karmione piersia mniej choruja to najwiekszy mit jaki zna
        > m.
        > Moje dzieci karmione mlekiem modyfikowanym nie choruja wcale. 3 latek lata boso
        > po kaluzach i nigdy nic Mu nie jest. Szwagierki corka na piersi i chora non st
        > op. Nie twierdze, ze MM jest lepsze od piersi bo to nie jest prawda. Piers najl
        > epsza bo naturalna ale to nie chorowanie to mit.
        > Sprobuj dac butle albo mleko z kubeczka i odetchnij jak tak Cie to meczy.
        >
        > Powodzenia:D

        Zgadzam sie z Toba w 100 % moj synek karmiony piersia byl tylko 2 miesiace i zdrowy jak ryba :)) A kolezanka karmi do dzis 1.5 roku i dziecko schorowane .... Alergie ,non stop zapalenie oskrzeli itp ...
        pozdrawiam
    • 08.09.10, 10:56
      W dodatku moj ginekolog i teraz pl pediatra u ktorego bylismy pytac o szczepie
      > nia ( z tej samej konferencji chyba wrocili), twierdza ze najnowsze zalecenia b
      > y karmic piersia do 6 m- cy.


      taaaak, acha... dziecko goryla ma wieksze przywileje niz ludzkie bo potrzebe bliskosci i przysysania sie przez ponad 2 lata ( choc w wieku paru miesiecy juz samo chodzi i srednia zycia krotsza), mowy nie ma o osobnych sypialniach itd bo dla wlasciwego rozwoju tej bliskosci non stop potrzebuje. A maly czlowiek gora 6 miesiecy i won od piersi. Ciekawe co za geniusz to glosi :-}

      Cherry, to moze byc zabkowanie np ( poczatki, swedzace dziasla) albo gorsze samopoczucie z innego powodu, moze jakies nawarstwajace sie zmiany ostatnio i zwiekszona potrzeba tej bliskosci. Ty i piers to jedyna stala wartosc w jego otoczeniu. Takie dziamganie przez kilka minut ma wlasnie dzialanie usmierzajace bol i dajace poczucie bezpieczenstwa.
      W mleku matki sa substancje silnie relaksujace i majace udowodnione dzialanie przeciwbolowe wiec przy zabkowaniu czy w czasie choroby ( tez przy zabiegach bolesnych, szczepieniach itd) przystawianie bardzo wskazane.
      Butla i kawalek gumy tego nie zastapia bo to nie o zapelnienie zoladka chodzi.
      Ja tez tak to rozumiem jak zurekgirl ze jestem w domu glownie dla dziecka i z jego powodu i to jest moj pierwszy obowiazek i zajecie ( w pracy tez sa rzeczy ktorych nie lubimy bo nudne, meczace a jednak zobowiazanie wobec pracodawcy sprawia ze sie nie marudzi)
      W czasie karmienia bywaja momenty kryzysowe ale to drobiazgi o ktorych sie zapomina po latach( a nawet wczesniej) i wspomnienia sa tylko te dobre.
      Juz niedlugo ( 2-3 tyg) zaczna Wam wchodzic inne pokarmy i jesli to o jedzenie chodzi , to czesc karmien zastapisz wlasnie posilkami.
      A karmienie to nie tylko zapelnienie zoladka. To duzo wiecej, o czym sie zapomina. I ci Twoi `mondzy` doradcy fachowi ;) z cala pewnoscia bladego pojecia nie maja.
      • 08.09.10, 11:29
        Na pytanie co zrobic to musisz sama sobie odpowiedziec-to ma byc odpowiedz zgodna z Twoim sumieniem i cala Toba. Owszem musisz wizac pod uwage tez swoje dziecko,ale zapewniam Cie,ze Twoje dziecko w przyszlosci nie bedzie pamietalo,ze do 5mz dostawalo piers,a potem butelk itp. Liczy sie caloksztalt bycia rodzicem,a nie poszczegolne elementy-butelka tez mozna karmic z miloscia,a sa dzieci,ktore od urodzenia wola spac we wlasnych lozeczkch i nie ma w tym nic zlego.
        jedyne co powtorze po poprzednickach-to mit z tym niechorowaniem. Moj butelkowy od urodzenia i raz mial katar (dziedek mu sprzedal) i raz w czasie podrozy z Pl zlapal wirusa trzydniowki. Poza tym zdowy :)
        --
        http://lb1f.lilypie.com/QfiWp1.png
      • 08.09.10, 11:37
        A ja uwazam, ze nic na sile i wbrew sobie, bo nawet nudne i nielubiane obowiazki w pracy bardzo wplywaja na kondycje psychiczna i szuka sie zmiany, to powod dla ktorego ludzie zmieniaja prace. Oczywiscie zgadzam sie, ze karmienie piersia jest najlepsze dla dzieci, ale sa tez i ale, nie ma co sie meczyc, robic czegos na sile slyszac w glowie glos najlepszej matki (polki?), ktory mowi, ze dajesz to co najlepsze, zapomnij o sobie, skup sie na dziecku, bo dla niego teraz zyjesz, a gdy tylko pomyslisz inaczej od razu masz poczucie winy. Nie popadajmy w skrajnosci, nadal jestes czlowiekeime, osobnym istnieniem, tak jak twoje dziecko, ktore moze podgryzac dziaslami schlodzony gryzak, skorke od chleba czy mozna mu posmarowac dziasla zelem przeciwbolowym i tez przyniesie mu to ulge, mozna go przytulac, spiewac mu nosic go a nie podawac do ssania piers co chwila jesli ma sie juz tego dosc i czuje sie psychicznie zmeczonym. Jesli chcesz mozesz pomyslec o odciagnieciu mleka kilka razy na dzien i podaniu mu z kubeczka, lyzeczki czy poprostu butelki (nie, nie musi miec krzywego zgryzu) i/lub wlaczenie mleka modyfikowanego do diety (nie to nie trucizna), dziecko niedlugo bedzie mialo 6m zaczniesz rozszerzac diete, dobrze byloby wprowadzic pewien rytm, a do picia podawac tez wode. Rytm, podawanie piersi w wiekszych odstepach lub tez zakonczenie karmienia piersia i odciaganie mleka pozwoli na mozliwosc nakarmienia dziecka tez komus z rodziny np. tacie, a ty bedziesz mogla odetchnac, nie bedziesz musiala byc caly czas w poblizu. Dbanie o wlasne potrzeby, o swoja kondycje psychiczna, chocby i to mialo sie wiazac z zakonczeniem karmienia to nie egocentryzm, to twoje naturalne prawo, ssanie gumy nie wyrzadzi dziecku nieodwracalnych krzywd emocjonalnych tak jak i nie spanie przez pierwsze dwa lata zycia w lozku z rodzicami lub po pierwszym roku we wlasnym pokoju.
      • 08.09.10, 11:39
        Ale nie kazde mamy karmia piersia z przyjemnoscia, sa takie ktore to irytuje, meczy. Ja chyba bym wolala zadowolona mame, pelna energii i butelke niz mame ktora przysypia z niewyspania
        w trakcie zabawy z maluchem i jest czesto poddenerwowana (wiadomo co dluzszy brak snu robi z czlowieka).
        Moja mala zabkuje i jak ja przytule i ponosze to sie uspokaja kiedy ma gorsze dni (jest na mm od 8-go miesiaca, teraz ma 10).
        Karmienie piersia jest bardzo wazne ale chyba bardziej w tych pierwszych miesiacach i nie kazda mama ma ochote i sily karmic az dziecko samo sie odstawi.
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/tb736iyehxxngnti.png

        Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.
        - Dr. Seuss
      • 14.09.10, 17:45
        Sama sie katujesz, to chcesz tez innych do tego zmusic? Nie ma glupich.
    • 08.09.10, 11:56
      Odstawic Cherry, odstawic po prostu :)
      Karmilas 5 miesiecy, gratulacje, a teraz po prostu zacznij kolejny etap macierzynstwa, i zycia po prostu, bez karmienia.
      Nic na sile. Karmilas przez pierwsze najwazniejsze miesiace zycia dziecka. Jezeli z jakiekolwiek powodu juz to Ci nie wychodzi tak jak wczesniej, to nie katuj sie, nie biczuj, nie obwiniaj, a juz na pewno nie daj sobie wmowic jakichs 'piersiowych' filozofii jak to dziecko bezpiersiowe jest nieszczesliwe, ma gorsza wiez z matka, jak bedzie chorowite, itp, itd bo to po prostu zwykla demagogia jest w odniesieniu do starszych dzieci (6 miesiecy+).
      5 miesiecy to i tak ponad przecietna krajowa.
      Nie staraj sie byc za wszelka cene bohaterka piersi, bo naprawde nie warto.
      --
      Ania's Poland
      • 18.09.10, 10:12
        Pol roku wystarczy nie stresuj sie odstaw i zobaczysz ze Ty i Maluch bedziecie szczesliwi !!
        a tak na marginesie nie rozumie tych mam ktore karmia 2 lata piersia przeciez to mleko nie ma zadnych wartosci ....
        Poprostu to jest szok ...
        Wyobrazacie sobie ze jestes z dzieckiem na placu zabaw a dziecko podchodzi do Ciebie podnosi bluzke i ssie piers ??????? To jest wrecz straszne !!
        Mojej znajomem dziecko karmione piersia 1.5 roku non stop chore - alergia ,zapalenie oskrzeli ,non stop cos !! Dziecko nic nie je tylko mleko Matki i Matka juz 1.5 roku na diecie bo dziecko prawie na wszysto uczulone .... czy to jest Normalne ?? Dla mnie nieeeeeeeeee !!
        pozdro
        • 18.09.10, 11:08
          edda79,
          jeszcze Cie wiele rzeczy zdziwi i jeszcze Ty sama i Twoje zachowania moga zdziwic innych. Taki life. Nie ma norm :D
          • 18.09.10, 14:10
            mama-123 napisała:

            > edda79,
            > jeszcze Cie wiele rzeczy zdziwi i jeszcze Ty sama i Twoje zachowania moga zdziw
            > ic innych. Taki life. Nie ma norm :D

            zgadzam sie :P ale niektorzy przesadzaja ....
    • 08.09.10, 12:28
      nie odstawiaj tylko daj smoczek
      ja dałam córce smoczek ok 5 miesiaca zycia i dzieki temu sie troche oddessała
      a karmię nadal - 11 mies
      • 08.09.10, 16:43
        18_lipcowa1 napisała:

        > nie odstawiaj tylko daj smoczek

        Doparwdy swietny pomysl, ale wyobraz sobie, ze to kawalek gumy, jak wogole moglas cos takiego zamiast sutka posunac? Do tego zgryz moze sie troszku zepsuc...

        > ja dałam córce smoczek ok 5 miesiaca zycia i dzieki temu sie troche oddessała
        > a karmię nadal - 11 mies

        A no skoro ty dalas, to musi byc dobrze,
        Ja czyli Lipcowa nie mam nic przeciwko smoczkom, a wiec smoczek dajcie mamy i karmcie dalej, to lek na wszystkie wasze problemy. W razie gdybym zmienila zdanie (tylko krowa nie zmienia, ja Lipcowa i owszem) i uznala, ze smoczek jest be, to wtedy odstawicie natychmiast smoczki waszym pociechom, beda plakac, drzec sie to wyjmiecie ochoczo sutki i zatkacie.
        • 15.09.10, 00:12
          gorzej, jak sie dziecko przyzwyczai do ssania palca

          smoczka zawsze wywalisz, palca juz niestety nie
          zdarza sie, ze dzieciak potem tego palca dlugo memla
          ze szkoda dla zgryzu, a jakze

          smoczka dac i zobaczyc, co dziecko na to
          moze ma silny odruch ssania
          --
          Domowej zapiski domowe
    • 08.09.10, 12:34
      Na pewno uslyszysz hasla 'odstawic' bo przeciez jesli jest problem to zawsze winne jest karmienie piersia:)) Przy karmieniu butelka, szuka sie przyczyn gdzie indziej:))
      Zrobisz co zechcesz, wiadomo.
      Ja wychodze z zalozenia ze zamiana wlasnego pokarmu na fabryczny nie daje zadnej gwarancji ze bedziemy mieli swiety spokoj, bo przy dzieciach sie takowego nie ma. Tak samo nie gwarantuje ze dziecko bedzie lepiej spac, szczegolnie ze w tym wieku budza sie zwykle z jakiegos powodu, zwykle jest to potrzeba bliskosci.
      Jesli je kiedy chce, i przybiera na wadze, to na pewno jedzeniowo mu nic nie brakuje.

      Ja przeszlam etap czestych pobudek, przy pierwszym dziecku dalam mm i zaczely sie cyrki z uczuleniami, przy drugim przetrwalam, nauczylam sie karmic na spiaco, i bylo ok. I pomagal mi maz, jesli mala budzila sie za czesto (a ja rano do pracy musialam wstac), on ja lulal i uspokajal.
      Mala w wieku 6 mcy wazyla prawie 10kg:)
      Wiec warto rozwazyc wieksze zaangazowanie tatusia w nocne uspokajanie. Z tego co piszesz dziecko cos meczy. I nie wiem czemu zawsze przy karmieniu piersia kazdy od razu wini karmienie piersia:)) Jakby maly na butelce tak sie zachowywal, nie napisalabys ze irytuje Cie karmienie butelka:)
      • 08.09.10, 13:50
        Mnie też zastanawia to durne ''szczęsliwa mama to szczęsliwe dziecko'' wielokrotnie używane w momencie przejscia na butlę, chyba tak, żeby sie podbudowac. Ulubiony i jakże pusty frazes zwolenniczek butelek. A G ...prawda!
        Niestety bycie matką to nie jest wieczne szczęscie i czasem niestety trzeba wybierać między swoim szczęściem i dobrem a dobrem dziecka.
        Oczywiście w tym wypadku na korzyść dziecka.



        --
        ''A Lipcowo sie nie mart w koncu nie mozna spodziewac sie zrozumienia po kobiecie, kora do porodu bierze znieczulenie?
        W koncu co ona moze wiedziec o maciezynstwie?'' by buszynska, pisownia oryginalna
        • 08.09.10, 14:26
          > Niestety bycie matką to nie jest wieczne szczęscie

          Ano wlasnie. I niestety mam wrazenie ze ten frazes doprowadza do tego ze tyle matek ma wyidealizowane wyobrazenia o macierzynstwie, a jak przychodzi pierwsze dziecko, karmienia, przewijanie, etc, zaczynaja sie schody. Ja sama to przeszlam, z koszmarnym dolem. Zamiast mowic matkom ze moze byc roznie, raz lepiej raz gorzej i wcale nie musze byc codziennie radosna i szczesliwa:)) Jak sie uczylam do egzaminow na studiach, tez mi bylo chwilami zle i ciezko, ale nie zrezygnowalam tylko dlatego ze akurat wtedy nie bylam szczesliwa:)
          • 08.09.10, 14:45
            Zamiast mowic matkom ze moze byc roznie, raz lepiej raz
            > gorzej i wcale nie musze byc codziennie radosna i szczesliwa:))


            oraz ze niedospanie do ktoregos momentu i pozniej tez dlugo, dlugo to rowniez norma i butelka tego nie uleczy ;)
            Zabkowanie, katar, bole wzrostowe-przy tym tez sie nie spi snem kamiennym kiedy dziecku cos doskwiera.
            Ja raczej bylam mile zaskoczona bo wszyscy wokol mowili: acha! Urodzisz to dopierom zobaczysz! Skonczy sie co dobre i przyjemne.` ;o) wiec po tym raczej nic nie bylo mi straszne ;) i wszystkie pozytywy widzialam.
            Albo i takie egzemplarze mi sie trafily, latwe w obsludze.

            No i gdy czlowiek naprawde zmeczony to zwykle zasnie i pod miedza.
            Albo korzysta z okazji i spi gdy tylko dziecko zasnie. Wsio ravno, dzien czy noc.

            • 08.09.10, 14:48
              No ja tez mam dziecko raczej przewidywalne, aczkolwiek mogłabym wszystko co sie dzieje zwalac na karmienie piersia.

              Sie wiec nie dziwie, ze kobiety majac takich doradców o jakich czytamy + panie z forum przestaja szybko karmic bo z karmienia wynika ich NIESZCZĘŚCIE.
              --
              ''A Lipcowo sie nie mart w koncu nie mozna spodziewac sie zrozumienia po kobiecie, kora do porodu bierze znieczulenie?
              W koncu co ona moze wiedziec o maciezynstwie?'' by buszynska, pisownia oryginalna
            • 08.09.10, 23:14
              > oraz ze niedospanie do ktoregos momentu i pozniej tez dlugo, dlugo to rowniez
              > norma i butelka tego nie uleczy ;)


              Uleczy, uleczy :)
              Bo kiedy padam na twarz, to mala zostaje z ojcem. Zamykam się na gorze i odsypiam. Nie wstaję, bo zajmuje sie nia ojciec. Z resztą, on i tak nie spi w nocy bo wtedy najlepiej mu sie mysli i pracuje. Robi sobie przerwe na karmienie jak mała się obudzi (ostatnio zdarza jej się około 3:00, ale byly czasy kiedy w ogole się nie budziła albo budziła się nawet 4-5 razy w ciągu nocy). Potem tatuś śpi do 11:00 - 12:00 a ja się zajmuje dziekiem. Wszyscy wyspani i ZADOWOLENI. Od dawna nie zarwalam nocy.

              Na początku ściągalam, aby ojciec mogł karmić, ale szybko stwierdzlam że to chore tak utrudniać sobie życie, skoro jest mleko modyfikowane. Sama wyrosłam na zwykłym, nawet nie modyfikowanym tylko zwyklym w proszku bo modyfikowanego wtedy nie było i jakoś zyję, mam sie dobrze.
              • 09.09.10, 11:21
                Uleczy, uleczy :)



                Uleczy jesli przyczyna jest *glod*.
                Bo na to wlasnie jest substytutem gdy matka nie chce lub z roznych powodow nie moze nakarmic piersia w okreslonym czasie.
                Nie pomoze przy stresie, chorobie ( tu wrecz zaszkodzi), zabkowaniu, potrzebie bliskosci i innych takich.
                W w/w przypadkach ( a moj instynkt i doswiadczenie podpowiadaja mi ze u Cherry wlasnie jeden z nich w rachube wchodzi a nie glod akurat) substytutem moze byc ew. dawka calpolu, jakis zel znieczulajacy czy inna osoba. Np ojciec.

                Przy czym rzeczony ojciec(babcia, niania...niepotrzebne skreslic) moze byc tym substytutem i bez odstawiania od piersi bo to przeciez chodzi o wyreczenie, ponoszenie, przytulenie, zabranie na spacer itd.
                Dlatego ojca mozna i nalezy zaangazowac do opieki od samego poczatku, a tym bardziej gdy dziecko ma juz prawie pol roku..
                Inna sprawa ze nie zawsze rzeczony ojciec bedzie w stanie pol nocy spedzic noszac dziecko czy wstajac kilkakrotnie do niego w celu nakarmienia rowniez.
                Zwlaszcza jesli ma wstac rano do pracy, skupic sie przy kierownicy w drodze do i przez nastepnych 8h.
                I wtedy matka jest niezastapiona. Taki lajf. :)
                Ew moze sobie opiekunke wynajac.
        • 08.09.10, 14:32
          18_lipcowa1 napisała:

          > Mnie też zastanawia to durne ''szczęsliwa mama to szczęsliwe dziecko'' wielokro
          > tnie używane w momencie przejscia na butlę, chyba tak, żeby sie podbudowac. Ulu
          > biony i jakże pusty frazes zwolenniczek butelek. A G ...prawda!
          > Niestety bycie matką to nie jest wieczne szczęscie i czasem niestety trzeba wyb
          > ierać między swoim szczęściem i dobrem a dobrem dziecka.
          > Oczywiście w tym wypadku na korzyść dziecka.

          A g.... prawda, nieczego nie trzeba wybierac, te co wybraly ''dobro dziecko'' katujac sie karmeniem piersia, bo naczytaly sie albo nasluchaly innych matek, ktore to sie przemeczyly - tu wpisac dowolnie np. nieprzespane noce, bo co 1-2h musialy sie budzic i wstawac (tak lipcowa nie kazdy spi z dzieckiem)i karmic to dziecko, pozniej ledwo zasnely na chwile juz na nowo, w dzien podobnie a tu czesto jeszcze trzeba sie starszymi czesto niewiele dziecmi zajac, dyspozycyjnoscia graniczaca z wiezieniem, bo ledwo wyjdzie na 20-30 min do sklepu to juz telefon ''przyjedz bo placze, pewnie glodne'', dietami, bo kazdy ''baczek'' czy krostka to nietolerancja itp. to sie przemeczyly i teraz uwazaja ze zrobily cos wspanialego, i ze tak wlasnie trzeba, to one wlasnie najbardziej wpedzaja w poczucie winy kazda, ktora chce po kilku miesiacach zrezygnowac, ktorej to zwyczajnie nie pasuje z roznych powodow , probujac jej przedstawic argumenty o cudownych, leczniczych, przeciwbolowych itp. wlasciwosciach jej mleka, a jakby nie skutkowalo to wywolac poczucie winy uprawiajac demagogie na temat traumy spowodowanej zerwaniem wiezi uczuciowej matka-dziecko, a wszystko po to aby kolezanki meczyly sie tak samo jak ja.
          >
          >
          >
          • 08.09.10, 14:35
            Ooo i własnie zapomniałam dodac, że KP to horror dla kobiet mających takie kolezanki jak Ty.



            --
            ''A Lipcowo sie nie mart w koncu nie mozna spodziewac sie zrozumienia po kobiecie, kora do porodu bierze znieczulenie?
            W koncu co ona moze wiedziec o maciezynstwie?'' by buszynska, pisownia oryginalna
            • 08.09.10, 15:04
              18_lipcowa1 napisała:

              > Ooo i własnie zapomniałam dodac, że KP to horror dla kobiet mających takie kole
              > zanki jak Ty.
              >
              Tak z pewnoscia, horror, bo kiedy sa w dolku karmiac wbrew sobie to je daje im kopa na przebudzenie, a nie bede ich utwierdzac ze robia dobrze i jeszcze bardziej powinny sie udreczac.
              Ja wiem, wiem, to dlatego, ze ja usprawiedliwiam swoja zla decyzje, zbyt szybko przerwalam karmienie i to jeszcze z egoizmu, bo mi nie pasowalo, bo mnie irytowalo, bo mialam czelnosc pomyslec o swojej wygodzie a teraz mam wyrzuty sumienia.:) Pstryk - nie mam i nigdy nie mialam, nieczego nie musialam wybierac i wszyscy mamy sie bardzo dobrze, a macierzynstwo jest raz lepsze raz gorsze jak zycie, nikt nie mowil ze bedzie pieknie, ale tez pasmem cierpien nie jest.
            • 10.09.10, 21:30
              A nie obawiasz się, że razem z Twoim dobroczynnym mlekiem dziecko może wyssać mniej dobroczynny jad?
          • 14.09.10, 11:34
            Wy, co bylyscie karmione dlugo piersia przez matki, macie z nia jakas szczegolna wiez??Bylam karmiona do roku ,a wiez z matka mialm i mam srednia...Sranie w banie z ta wiezia nic i tak sie nie pamieta.
            • 14.09.10, 13:23
              A ja byłam karmiona piersią przez pierwsze 3 miesiące mojego życia i moja mama jest najlepszą przyjaciółką. Mało tego, w pierwszych 3 latach mojego życia zajmował się mną głównie mój tata, który wtedy pracował w domu, a mama pracowała na 1,5 etatu. Dużo większy wpływ na obecny stan miał mój okres dojrzewania, kiedy moja mama wykazywała się pełnym zrozumieniem do moich nieraz durnych pomysłów, zarazem przedstawiając swoje stanowisko i pozwalając mi wybierać, natomiast tata stwierdzał "nie bo nie" i cóż... Z tatą rozmawiam teraz o pogodzie, z mamą o wszystkim. Ale co się mnie tam porównywać do goryli i ich dzieci.
              • 14.09.10, 13:30
                emusia napisała:

                >Ale co się mnie tam porównywać do goryli i ich dzieci.

                Otoz to, eh:) Pozdrawiam
        • 08.09.10, 14:39
          18_lipcowa1 napisała:

          > Mnie też zastanawia to durne ''szczęsliwa mama to szczęsliwe dziecko''
          A G ...prawda! Niestety bycie matką to nie jest wieczne szczęscie...

          Jak rowniez nie wieczna droga przez meke... zdrowy rozsadek nalezy zastosowac chyba zamiast popadac w martyrologiczne szalenstwo.
          • 08.09.10, 14:49
            Oczywiście.
            Ale dlaczego wszystko zwalac na karmienie piersią?
            --
            ''A Lipcowo sie nie mart w koncu nie mozna spodziewac sie zrozumienia po kobiecie, kora do porodu bierze znieczulenie?
            W koncu co ona moze wiedziec o maciezynstwie?'' by buszynska, pisownia oryginalna
            • 08.09.10, 15:06
              "Zwalania" wszystkich plag egipskich na karmienie piersia nie zauwazylam. Zauwazylam natomiast Twoje lekkie :-P zbaczanie w kierunku terroryzmu KP podszyte rowniez smaczkiem pogardy dla tych "butelkowych".
            • 08.09.10, 15:09
              18_lipcowa1 napisała:

              > Oczywiście.
              > Ale dlaczego wszystko zwalac na karmienie piersią?

              Bo autorka ma akurat z tym problem, a nie z czym innym i ona nie zwala wszystkiego na KP, ale jasno widzi w czym problem, czego nie lubi.
              Decyzja bedzie jej, ale trzeba jej przedstawic zalety i wady jednego i drugiego, a nie utwierdzac w poczuciu winy uprawiajac demagogie.
    • 08.09.10, 12:37
      > W dodatku moj ginekolog i teraz pl pediatra u ktorego bylismy pytac o szczepie
      > nia ( z tej samej konferencji chyba wrocili), twierdza ze najnowsze zalecenia b
      > y karmic piersia do 6 m- cy.

      Owszem, karmic wylacznie 6 mcy, a potem stopniowo podawac jedzonka i nadal karmic bo dziecko mleka nadal potrzebuje. Na pewno nie powiedzial zeby po 6mcu zadnego mleka i produktow mlekopodobnych nie dawac?
      • 08.09.10, 13:23
        > > W dodatku moj ginekolog i teraz pl pediatra u ktorego bylismy pytac o szc
        > zepie
        > > nia ( z tej samej konferencji chyba wrocili), twierdza ze najnowsze zalec
        > enia b
        > > y karmic piersia do 6 m- cy.
        >
        > Owszem, karmic wylacznie 6 mcy, a potem stopniowo podawac jedzonka i nadal karm
        > ic bo dziecko mleka nadal potrzebuje. Na pewno nie powiedzial zeby po 6mcu zadn
        > ego mleka i produktow mlekopodobnych nie dawac?


        basiak, kochany
        always a step ahead;)
        wlasnie mialam to pisac :)
        6mcy WYLACZNIE a potem jako skladnik diety.

        No bpo rpzepraszam ale niby skad dziecki ma dostac Wapn i bialko jak nie dostaje MLEKA>??

        PS basiak, Offtopic - a swoja droga, musze wrzucic na DKP moze, artykul z STYLE z Sunday Timesa!!
    • 08.09.10, 12:41
      to czy matka zadowolona czy nie, zalezy w duzym stopniu od jej nastawienia i tego kim jest otoczona.

      Jesli paru fahofcuf powie jej ze karmienie w danym momencie nie ma wartosci, to wystarczajaco podetnie jej skrzydla i nadwatli wiare w sens tegoz, zwlaszcza gdy akurat napotkala na jakies trudnosci.
      A gdy jeszcze zyczliwe otoczenie o podobnych pogladach/przejsciach/rozterkach zakonczonych odstawieniem utwierdzi ja w tym przekonaniu rzucajac dodatkowo sloganami w stylu `szczesliwa mama to szczesliwe dziecko` itede itepe, to juz calkiem wczuje sie w role uciemiezonej ofiary ktora bezsensownie poswieca sie dla wrednego pasozyta przy piersi i calym swoim jestestwem tak to zaczyna odbierac.
      Tak, pewnie, bez piersi dziecko przezyje. To nie koniec swiata z pewnoscia.
      Tylko czy matce sie to uda ;o)
      zwlaszcza gdy zacznie odstawianie na etapie zabkowania np ;)
      Co lepsze? 3 min przy piersi czy chodzenie i noszenie 8 kg+ na rekach bo sie jednak butla nie dalo uspokoic?
      Chwila przy piersi noca czy agoniczny wrzask przez godzine ew przytkany dawka calpolu, wybudzenie, noszenie, snu troche i kolejna seria j/w
      Ew przygotowywanie butelki ale to pryszcz w porownaniu z powyzszym a butelka w takich sytuacjach rozwiazaniem nie bedzie.
      Powyzsze scenariusze jak najbardziej prawdopodobne i nie zapewnia wiekszej dawki snu z pewnoscia.
      Chyba ze ktos inny bedzie wstawal i nosil.
      Z innych mozliwych... Jesli dziecko zlapie rota, nie bedzie chcialo jesc i pic, przyjdzie ograniczyc mieszanke bo ta zaostrza przebieg, wtedy mleko z piersi najskuteczniej zapobiega odwodnieniu i skraca i lagodzi przebieg choroby.


      Glupota jest wierzyc ze dziecko karmione piersia bedzie chorowalo mniej niz butelkowy_syn_sasiadki. Bzdura. Bedzie natomiast chorowalo rzadziej niz by chorowalo na butli
      I statystycznie rzecz biorac , owszem, dzieci karmione piersia choruja rzadziej i lagodniej. Przy czym chodzi o konkretne choroby, glownie jelitowki ktore sa dla niemowlat szczegolnie niebezpieczne ze wzgledu na wspomniane ryzyko odwodnienia.

      www.sciencedaily.com/releases/2008/10/081026101713.htm
      np
      There they stand ready to defend against infections such as cholera or rotavirus. But once she begins lactating, some of these same antibody-producing cells suddenly begin taking a different “off-ramp,” so to speak, that leads to the mammary glands. That way, when her baby nurses, the antibodies go straight to his intestine and offer protection while he builds up his own immunity.
      This is why previous studies have shown that formula-fed infants have twice the incidence of diarrheal illness as breast-fed infants
      rowniez:
      pediatrics.about.com/cs/breastfeeding/a/bf_toddler.htm-----
      rowniez... FAKTEM jest ze chroni przed wirusami domowymi na ktore juz matka zdazyla wytworzyc przeciwciala ( np przechodzac mniej lub bardziej lagodnie). Nie oznacza to ze dziecko karmione piersia na bank nie zachoruje(choc statystycznie znowu to ryzyko spada), ale ma duze szanse przejsc te chorobe lagodniej i tego zadna anecdotal evidence nie podwazy

      Cherry, musisz sama podjac te decyzje i akurat forum nie jest najlepszym miejscem na szukanie poimocy w tym temacie szczegolnie.Wiele rad bedzie podbarwione wlasnymi emocjami, nie konkretami. Madry specjalista od laktacji ( ale nie taki ze strony oplacanej przez reklamy mieszanek ;) ), troche wyciszenia i troche wyobrazni moga pomoc.
      Wybor jednak zawsze nalezy do Ciebie.
      Warto tylko spokojnie i bez emoji przeanalizowac wszystkie za i przeciw opierajace sie na faktach, nie na cudzych emocjach i byc moze potrzebie usprawiedliwienia dla wlasnych decyzji kiedys tam.
      Bo temat zawsze drazliwy i przesiakniety emocjami ;)
      • 14.09.10, 17:54
        A jaki jest sens karmienia piersia jesli dziecko moze jesc juz inne pokarmy? Owszem, noworodek odzywia sie wylacznie mlekiem, ale starsze niemowlaki wsuwaja miesne zupki az milo. A potrzebe bliskosci mozna zaspokoic przytulaniem. I nie musi tego robic matka, ojciec czy dziadek tak samo moze przytulic czy bujac w wozku.
        • 14.09.10, 18:13
          potrzebe bliskosci zaspokoic bujaniem w wozku i po co karmic jak dziecko jeszcze nie przeszlo/przechodzi/przeszlo na inne pokarmy - po takich argumentach mozna powiedziec jak adwokat w adzie - 'I rest my case'

          Cherrie - moj wlasnie 5-cio miesieczniak robi to samo - z tym, ze to moje trzecie dziecko i wiem, ze to objaw bolacych dziasel i minie jak wreszcie zeby sie przebija. Druga noc mam zarwana przez ciagle pobudki pomimo, ze karmie na spiaco, w dzien tez co chwila piers i chyba podam dzis cos przeciwbolowego na noc.
    • 08.09.10, 13:20
      > Ale chodzi o to, ze synek domaga sie cyca co 1-1,5- 2 godz, w nocy rowniez zrob
      > il sobie z mojej piersi smoczka chyba ( pocyca 2-3 razy i spi), tyle ze to robi
      > bardzo czesto. Ja potem mam problemy ze spaniem.

      a co dasz mu w zamian? bedziesz wstawac po ciemku szukac smoczka? Czy leciec po wode? albo mleko mu przygotowywac?
      czy wezmiesz go na jedna ze swietnych metod, i na przetrzymanie go wezmiesz - poplacze, podrze sie, zrozumie ze nikt do niego nei przyjdzie z pomoca, wiec ulegnie i sie podda (te walke wygrywa zwykle mama, jest wieksza, i ma raczej bezbronne dziecko)

      > W dzien maluch spi 3 x po 20 min, ale jak poloze sie z nim i ma dostep do cyca
      > to spi ( cycajac od czasu do czasu) nawet 2,5 godz!

      no jak dla mnie to piers tu pomaga;)


      ja tu problemu z piersiowaniem nie widze.
      problem najwyzej z budzacym sie dzieckiem - moje do 6mca spalo swietnie, teraz juz z 8mcy budzi sie co 2 godziny ( jak dobrze pojdzie ) ( w nocy)
      i ciesze sie ze karmie piersia, bo mam go przy sobie, odwracam sie na drugi bok, zatykam go i spimy dalej, wysypiam sie rpzynajmniej (jako tako - lepiej niz jakbym miala jw po nocy cyrki urzadzac)


      > W dodatku moj ginekolog i teraz pl pediatra u ktorego bylismy pytac o szczepie
      > nia ( z tej samej konferencji chyba wrocili), twierdza ze najnowsze zalecenia b
      > y karmic piersia do 6 m- cy.
      mozesz/moga podac zrodla? COz to za konrefencja?? (pytam z "zawodowego" zainteresowania)


      • 08.09.10, 13:50
        Nie karmiac piersia tez da sie przezyc calkiem znosnie, nie musi chorowac, nie musi zlapac rota chodzac do przedszkola (tak, to tez be jak mozna 10 m-ka do przedszkola, lepiej sie poswiecic i wymienic praca zmianowa z mezem) nie trzeba nosic godzinami w nocy wrzeszczacego dziecka (mam dwoje i jakos nie przypominam sobie choc zabkowaly dlugo i z biegunkami i z goraczka), na ogol jest zupelnie normalnie. Oczywiscie, ze radzi kierujac sie wlasnymi emocjami podpartymi doswiadczeniem, dlatego czesto sa to rady trafniejsze (nie chodzi o moja, mam na mysli ogolnie) niz teoria zawarta w opracowaniach medycznych albo poradnikach nie majaca za wiele wspolnego z praktyka, a juz na pewno pozbawiona empatii. Dla jednej matki karmienie 2-3 letniego dziecka na zadanie bedzie wspaniale a dla innej nie, na szczescie mamy wolna wole, byle zbytnio nie popadac w poczucie winy bo nie warto.
    • 08.09.10, 14:06
      Test ciążowy zrób.
      --
      www.fifkafifka.blog.onet.pl
    • 08.09.10, 14:23
      ja pierwsze dziecko karmilam ponad dwa lata efekty byl taki ze po tym czasie mialam obrzydzenie do karmienia, a siebie widzialam tylko jako dostarczycielke mleka, moje piersi jako jedyne ukojenie na kazdy problem syna. Teraz urodzilam coreczke i mialam zamiar karmic mieszanie (i piers i sztuczny pokarm) ale natura zdecydowala inaczej i corka jest karmiona mm.
      Jesli bym wiedziala ze dlugie karmienie bedzie mialo taki skutek odstawilabym duzo wczesniej syna bo wyszlo w mysl zasady : co za dlugo to niezdrowo.
      A dzieci kocha sie sercem a nie cyckiem :)
      • 08.09.10, 16:20
        carmelaxxx napisała:

        > ja pierwsze dziecko karmilam ponad dwa lata efekty byl taki ze po tym czasie mi
        > alam obrzydzenie do karmienia, a siebie widzialam tylko jako dostarczycielke ml
        > eka,

        to jak interpretować karmienie dziecko przez lozysko w ciazy, to dopiero jest uwiazanie jako karmicielka, karmienie piersią pózniej to tylko stopniowo mniej intensywna kontynuacja tegoż karmienia :-)


        --
        ------------------------------------------
        Betonem zostaje sie automatycznie, jesli tylko na kazdy problem lub zwykla niedogodnosc z karmienie piersia nie proponuje sie od razu smoczka i butelki.
        • 08.09.10, 16:37
          basiak36 napisała:

          > carmelaxxx napisała:
          >
          > > ja pierwsze dziecko karmilam ponad dwa lata efekty byl taki ze po tym cza
          > sie mi
          > > alam obrzydzenie do karmienia, a siebie widzialam tylko jako dostarczycie
          > lke ml
          > > eka,
          >
          > to jak interpretować karmienie dziecko przez lozysko w ciazy, to dopiero jest u
          > wiazanie jako karmicielka, karmienie piersią pózniej to tylko stopniowo mniej i
          > ntensywna kontynuacja tegoż karmienia :-)
          >

          Tak wlasnie wiele kobiet odbiera ciaze, a jakis tam procent z nich macierzynstwo , wiekszosc z nas rozmnaza sie bo to mamy wpisane w genach, to jeden z najsilniejszych instynktow, dbamy o przedluzenie gatunku, ale czesc kobiet swiadomie nie decyduje sie na posiadanie potomstwa, bo rola karmicielki calosciwo im nie odpowiada.
          Kiedy dziecko sie rodzi caly czas jestesmy juz do jego dyspozycji, pelnimy role sluzebna od karmienia poprzez opieranie, sprzatanie, zabawy i uczenie, czesto jak sa dorosle to obarczaja nas swoimi problemami, wnukami itd. taka rola, nic w tym zlego, ale czemu to musimy dodatkowo utrudnic, czemu mamy czuc sie jeszcze gorzej? Karmic, karmic, karmic i jeszcze raz karmic, gotowac zdrowe posilki, piec chleb w pocie czola, krecic jogurty, znosic placz dziecka, bron boze nie dac mu na zapchanie czegos slodkiego tylko marchewke, ktorej nie lubi, wymyslac zabawy, bo TV to zlo czyste, nie sadzac do chodzikow, chociaz mogloby byc godzine spokojne, itd. naprawde jestescie takie idealne?
          >
          • 08.09.10, 16:47
            Mi sie wydaje, ze zle przyklady podalas. Naprawde dajesz dziecku cukierki, zeby je zapchac? Nie dajesz zdrowych posilkow? Nie dajesz marchewki? To ja w takim razie jestem w tych kwestiach prawie idealna. Bo kurcze zdrowe dziecko chce miec, a nie zapchane slodyczami i uciszone na godzine, jak to pieknie opisalas. I nie jest to moje poswiecenie wcale, tylko sama radosc z bycia mama.
            • 08.09.10, 17:02
              zurekgirl napisała:

              > Mi sie wydaje, ze zle przyklady podalas. Naprawde dajesz dziecku cukierki, zeby
              > je zapchac? Nie dajesz zdrowych posilkow? Nie dajesz marchewki? To ja w takim
              > razie jestem w tych kwestiach prawie idealna. Bo kurcze zdrowe dziecko chce mie
              > c, a nie zapchane slodyczami i uciszone na godzine, jak to pieknie opisalas. I
              > nie jest to moje poswiecenie wcale, tylko sama radosc z bycia mama.

              Moze zle to ujelam, a chodzi o to, ze czesto spotykam sie w (teorii zazwyczaj) z matkami co to nie dadza dziecku nic slodkiego, choc ten bardzo chce albo i wyje i sie domaga tylko beda mu wciskac marchewke (tylko przyklad) choc ono wcale nie chce lub nie lubi, ale tak bo zdrowo, nie chodzi o to ze nie daje marchewki ani zeby nie dawac i zapychac slodyczami, ale o to ze wiekszosc mam daje cos slodkiego, naginajac sie do marudzacego dziecka, aby miec trocge spokoju, bo ono tej marchewki i tak nie zje a bedzie wyc bardziej a matka choc glowa juz ja boli, nerwy daja znac mowi twardo nie, bo to niezdrowe. Tak jak niewyspana, zmeczona, sfrustrowana czestym karmieniem, ale karmi bo to zdrowo.
              • 08.09.10, 17:18
                Ze slodyczami to ja akurat walcze jak lwica, bo sama mialam przez wiekszosc zycia problemy z waga, stawami itp i widze, ze jedzac zdrowo, czuje sie zdrowa. Moj partner ma tak samo, jestesmy typami tyjacymi z powietrza, wiec istnieje wielkie prawdopodobienstwo, ze i nasze dziecie musi jesc zdrowo i omijac cukierki i czekoladki wielkim lukiem, zeby zachowac jako taka sylwetke i zdrowie. Nie mowie tu o cudach typu ubijanie masla, ale zamiast kupowac jogurt zaslodzony mozna kupic zwykly i dodac mnostwo owocow. Pycha. Albo zamiast platkow cheerios czy nesquick zjesc owsianke z miodem albo bananem. Da sie bez poswiecen karmic zdrowo dziecko.
                • 08.09.10, 17:44
                  zurekgirl napisała:

                  > Ze slodyczami to ja akurat walcze jak lwica, bo sama mialam przez wiekszosc zyc
                  > ia problemy z waga, stawami itp i widze, ze jedzac zdrowo, czuje sie zdrowa. Mo
                  > j partner ma tak samo, jestesmy typami tyjacymi z powietrza, wiec istnieje wiel
                  > kie prawdopodobienstwo, ze i nasze dziecie musi jesc zdrowo i omijac cukierki i
                  > czekoladki wielkim lukiem, zeby zachowac jako taka sylwetke i zdrowie. Nie mow
                  > ie tu o cudach typu ubijanie masla, ale zamiast kupowac jogurt zaslodzony mozna
                  > kupic zwykly i dodac mnostwo owocow. Pycha. Albo zamiast platkow cheerios czy
                  > nesquick zjesc owsianke z miodem albo bananem. Da sie bez poswiecen karmic zdro
                  > wo dziecko.


                  Rozumiem, ja tez staram sie zdrowo, ale chodzilo mi o przyklad np. lizak - chwila spokoju, marchewka - ryk, i oczywiscie nie chodzi tu o propagowanie niezdrowej diety tylko o przyklad, ze czasem ludzie sobie cos ulatwiaja choc nie zawsze musi byc to najzdrowsze, ale tez nie zabije. Ja rozumiem kobiety, ktore nie chca, nie moga, nie lubia karmic, ktorym z tym zle, ktore same przed soba boja sie przyznac do tego, bo maja zakodowane, ze takie myslenie robi z nich zle, wygodne, leniwe matki, do tego jezscze utwierdza ich w tym otoczenie, tu w UK nie ale w PL juz tak. Wiekszosc z nas matek w jakims stopniu ulatwia sobie choc nie zawsze jak najlepiej dla dzieci i choc nie wyrzadza im krzywdy to jednak, a wsprawie karmienia piersia te ktorym to wychodzi, ktore lubia sa surowe dla tych, ktore problemy miewaja. Nie moge tego zrozumiec.
    • 08.09.10, 15:07
      Karm, bo to zdrowe, karm, bo jak podasz butelke to bedziesz ywrodna matka, karm, bo inaczej Twoje dziecko bedzie chorowac, karm, bo to... piekne ! Taaa... tylko nie dla wszystkich. Ja tez sie madrosci nasluchalam.
      Najlepiej karm, mimo, ze to czasem prowadzi do depresji, poswiec siebie i cale swoje zycie na karmienie, juz naprawde mozna zwariowac.
      Doskonale Cie rozumiem. Jesli masz zly dzien, napisalas to pod wplywem emocji, chwili, jutro pewnie bedzie lepiej.
      Ale jesli naprawde masz dosc to po prostu odpusc ! Odzyjesz Ty, dziecko tez bedzie szczesliwsze.
      Twoja sprawa w jaki sposob karmisz. Ja nie rozumiem jedynie jak mozna nie sprobowac, nie dac sobie szansy na naturalne karmienie, sobie, ale przede wszystkim dziecku, ale pomysl ! Dalas mu przez dlugie 5 miesiecy cos najcenniejszego. Zeby karmic musisz chciec !
      Nie mecz sie i nie miej wyrzutow, jestes cudowna mama, wlasnie dlatego, ze przez te chwile je mialas.
      --
      Moje Księżniczki
      Martyna (3.01.2007)
      Maja (6.08.2009)
    • 08.09.10, 15:15
      Cherrie, zdrowy rozsadek wprowadz w uzycie. Karmienie piersia cie meczy i czujesz, ze bedzie wam lepiej jak przestaniesz. Pomysl o najgorszym, co sie moze stac...na przyklad, ze synek i tak sie bedzie budzil, bo bedzie sie chcial poprzytulac albo butle, ktora bedziesz musiala przygotowac, wiec zupelnie sie wybudzisz. Potem chyba trzeba dziecko ponosic, zeby odbeknac (pewna nie jestem czy takie duze tez). Wolisz to, czy cycusia na szybko podac? Oczywiscie moze byc tez super i od razu zacznie przesypiac noce.

      Co do odciagania i podawania z kubeczka to super pomysl, o ile odciaganie jakos idzie, ja za boga kropli nie moge wycisnac nawet zadnym sprzetem.

      Znam wiele dzieci mieszankowych, bardzo szczesliwych, jednak zazwyczaj choruja troche dluzej i ciezej niz moja (nie wszystkie oczywiscie i ostatecznie kazde jest zdrowe). Znam tez dzieci piersiowe, ktore w wieku paru miesiecy przesypiaja cale noce. To naprawde tak indywidualna sprawa, ze trudno cos konkretnie doradzic, bo nic a nic sie moze nie sprawdzic w waszym przypadku.
      • 08.09.10, 17:06
        Cherrie,
        a pamiętasz swój traumatyczny poród? Gdybyś teraz mogła wybierać - czy rodzić siłami natury czy przez cesarkę sama podjęłabyś decyzję, czy zdałabyś się na opinie innych matek?
        Myślę ,ze tutaj też musisz ją podjąć sama, zgodnie z tym co czujesz. I z tym czego pragniesz. Chcesz karmić- karm. Nie chcesz karmić- nie karm. Zaoszczędź sobie stresu i tych "etycznych" rozważań.
        Są dzieci , które od początku życia karmi się z rożnych powodów sztucznie, nie śpią z rodzicami, jedzą cukierki i wyrastają z nich jak najbardziej normalni ludzie pod względem fizycznym i psychicznym:). Oczywiście z tych drugich "wieloletnich cycatych" i pilnowanych w zdrowym jadłospisie również.

        Co do raka piersi to karmienie piersią obniża poziom pewnych hormonów, których nadmiar sprzyja rozwojowi nowotworu ale nie chroni przed nim. Jak we wszystkim zachorowalność na raka jest wypadkową wielu przyczyn, a czasami całkowita zagadką również dla lekarzy.
        • 08.09.10, 17:19
          Coz, decyzja i tak nalezy do Ciebie.
          Ja rodzilam i chowalam swego malucha w Holandii. Od poczatku kazali mi przystawiac dziecko ok co 3 godz. Byl duzy i chyba mu starczalo. Latem domagal sie czesciej. Wszystko ladnie sie wyregulowalo, bo karmilam regularnie, a nie na zadanie. Jak byl juz wiekszy, powiedziano, ze jesli budzi sie w nocy, to mam dawac mu wode. Dawalam cyca, ale w wieku 6 miesiecy juz przesypial cala noc i pierwsze karmienie bylo ok 6 rano. Mi poszlo latwo, bo dziecko mam w miare spokojne.
          Moze maly zacznie lepiej przybierac, jak bedzie karmiany z wiekszymi przerwami? Moze nie wypija do konca, a przeciez najtresciwsze mleko jest pod koniec karmienia.
          Wszystko zalezy od Ciebie, ale pewnie bez ryku sie nie obedzie, bo synek juz wpadl w nalog ciagania cyca bez umiaru.
          Zycze Ci powodzenia ;)
          • 08.09.10, 19:25
            Cherrie nie wiem czy masz taka mozliwosc ale czesto w takiej sytuacji sprawe ratuje pomoc ze strony meza/ partnera. Popros go zeby po nakarmieniu zabral synka na dluzszy spacer - 3, 4 godziny a ty w tym czasie odespij/ zrelaksuj sie/wyjdz do sklepu/ wez kapiel.

            Nie wiem dlaczego jest taki skrot myslowy ze jak karmisz piersia to znaczy ze sie podporzadkowujesz dziecku i jedyna droga jest przejsc na butelke? Sprobuj dluzszych spacerow w trakcie ktorych mozesz juz podac cos ze sloiczka np. , popros parnera zeby spedzal czas z dzieckiem w innym pokoju niz ty , wyjdz gdzies sama, chociazby na godzinke / jesli myslisz ze bedziesz sie martwic o synka przygotuj butelke i mieszanke zeby maz mogl w razie problemow podac a ty bedziesz spokojna ze dziecko nie bedzie glodne/.

            Nie jestem zwolenniczka karmienia piersia za wszelka cene ale trzeba tez sobie zdawac sprawe ze butelka wszystkich problemow nie rozwiaze a moze przysporzyc nowych / zatwardzenia, choroby,alergie etc/
        • 09.09.10, 11:00
          NIe wiem dlaczego, ale ten post (Padyant) wg mnie to taki lekki camouflage zachecajacy do przestania karmienia piersia.
    • 08.09.10, 18:54
      W pelni popieram Mame5plus.

      Dodam tylko, ze butla jest pozornie latwiejsza, bo jakkolwiek przy piersi wystarczy dziecko przystawic i mozna dalej spac, to przy butli trzeba wstac, podgrzac i trzymac dopoki dziecko je - wiec czlowiek wybudza sie calkiem porzadnie.
      Wszystko zalezy tylko od podejscia. Ze starszym piers "byla meczaca i problematyczna" przeszlam na butle i mialam wiecej roboty, pierwsza cala noc przespalismy jak mial 9 miesiecy. Z mlodszym tylko cyc i spalam o wiele wiecej, bo dziecko jadlo a ja spalam, mialam mniej roboty, bo nic nie mieszalam, nie mylam, nie wyparzalam... piers, nawet podawana czesto, byla duzo prostrza w obsludze i mniej wymagajaca.

      No, ale ja tez dzieciom kategorycznie odmawiam lizakow kosztem spokoju... ;) ( swoja droga szybko sie ucza i po jakims czasie juz nie prosza nawet, a wiedza juz co ma dobroczynne dzialanie na ich zeby i organizm - wyrabiaja sobie swiadomosc jakosci tego co jedza)
      • 08.09.10, 19:09
        Tiiiaaa, kinga, tiiiaaa, nie ma to jak idealna matka, wierze, ze nia jestes, ale jeszcze tylko przydaloby sie czytac ze zrozumieniem i...nie tylko
        • 08.09.10, 19:13
          Carmita, o co Ci chodzi, nie gotuj sie tak juz, co? w ostatnim akapicie jest taki znaczek " ;) " informujacy, ze zdanie jest pisane z przymrozeniem oka.

          Poza tym sama wyzej napisalam, ze tez na ta butelke kiedys przeszlam, a ze wyszlam na tym gorzej to pisze co i jak.

          Tobie tez przydaloby sie czytanie z wiekszym rozumieniem tekstu.
          • 08.09.10, 21:33
            Ile matek tyle opini:)
            My sie karmimy z synkiem juz 16 miesiecy. Moj synek jak byl malutki to tez chcial piers dosyc czesto nawet co godzine i pamietam, ze bylo to bardzo meczace. Nie moglam nawet wyjsc do fryzjera, bo bym nie zdazyla. Po szostym miesiacu zaczelam synkowi rozszerzac diete, ale nie chcial sie przekonac do stalych posilkow az do dziesiatego miesiaca i przez caly czas byl na piersi, ciagnac tak samo czesto.
            Zdarzylo mi sie, ze synek urzadzil mi dwa razy trzy dniowa glodowke, raz przez zabki , raz przy temperaturze i i nie chcial nic jesc, nawet pisalam o tym na forum jakis czas temu, i dostawal wtedy piers, przynajmniej wiedzialam, ze jakis tam posilek w brzuszku jest i cieszylam sie, ze nadal karmie piersia.
            Decyzja nalezy do Ciebie, zycze Ci podjecia wlasciwej i dobrej dla was oboje:)
            Pozdrawiam:)
          • 09.09.10, 10:12

            Ok. Kinga, przesadzilam, przepraszam.
      • 08.09.10, 23:29
        > Dodam tylko, ze butla jest pozornie latwiejsza, bo jakkolwiek przy piersi wysta
        > rczy dziecko przystawic i mozna dalej spac, to przy butli trzeba wstac, podgrza
        > c i trzymac dopoki dziecko je - wiec czlowiek wybudza sie calkiem porzadnie.

        A to ciekawe...
        Pusta butle stawiam na stoliku nocnym, obok mleko w kartoniku i nożyczki. Dziecko się budzi, mleko przelewam do butli, dziecko kladę koło siebie w lózku i karmię na leżąco tak jakbym karmiła piersią, przy czym nie musze się jakoś specjalnie do tego układac - lezę jak mi wygodnie, dziecka nie trzymam. Nigdzie nie wstaje, a jesli juz to żeby ją przwinąc. No i rzecz najważniejsza: nie tylko ja to robie, - moze to zrobić rowniez ojciec i czesto tak własnie jest. Nie pamietam kiedy ostatni raz nie przespalam przynajmniej 6 godzin ciurkiem (corka ma 8 miesięcy).
        • 09.09.10, 10:28
          Niepodgrzane mleko dawalam na spacerach, a jednak w nocy wolalam dziecku dac cieple ( dawanie zimnego w domu to maly szczyt lenistwa w moim rozumieniu).
          A ojciec tez wstawal, nawet wiecej niz ja, ale nadal bylismy w jednym pokoju z dzieckiem.

          Dla mnie bylo to wiecej roboty i wybudzania. Karmienie piersia bylo duzo mniej skomplikowane, ale tez przy drugim dziecku wszystko bylo latwiejsze.
          • 11.09.10, 16:24
            dawanie zimnego w domu to maly szczyt lenistwa w moim rozumieniu

            Może i jestem leniwa, ale za to wyspana i zadowolona, mam siłę na zabawę z dzieckiem i nie irytuje mnie jej plucie czy rzucanie jedzeniem gdy jestem zmęczona, no i nie zasypiam w pracy... a mała może z ojcem wyjechac na tydzień na wakacje beze mnie. Przy karmieniu piersią to niemożliwe.
    • 08.09.10, 22:14
      "Co do tego, ze dzieci karmione piersia mniej choruja to najwiekszy mit jaki znam.
      Moje dzieci karmione mlekiem modyfikowanym nie choruja wcale. 3 latek lata boso po kaluzach i nigdy nic Mu nie jest. Szwagierki corka na piersi i chora non stop. Nie twierdze, ze MM jest lepsze od piersi bo to nie jest prawda. Piers najlepsza bo naturalna ale to nie chorowanie to mit."

      Niestety, ale wszelkie mozliwe badania wykazuja, ze karmieni piersia CHRONI przed infekcjami.
      STATYSTYCZNIE, wiec jednostkowy przyklad (ze moje dzieci tak, a czyjes nie) jest bez sensu.
      • 08.09.10, 23:18
        gypsi napisała:

        >
        > Niestety, ale wszelkie mozliwe badania wykazuja, ze karmieni piersia CHRONI prz
        > ed infekcjami.
        > STATYSTYCZNIE, wiec jednostkowy przyklad (ze moje dzieci tak, a czyjes nie) jes
        > t bez sensu.

        Mozesz podac jakies statystyki i przytoczyc jakies badania???? Bo jakos nigdy nie znalazlam, a moje obserwacje potwierdzaja wrecz cos przeciwnego. Wiekszosc dzieci karmione piersia jakie znam choruja. Wiec dlaczego?
      • 08.09.10, 23:21
        A są jakies badania jaka jest ta rożnica (w procentach?) Bo ciekawa jestem, a nigdzie się nie natknelam. Za to z wlasnych obserwacji dochodzę do podobnych wniosków. Dzieci karmione miesanką wcale cześciej nie chorują.
      • 09.09.10, 00:14
        Ale ja takich przykladow mam baardzo wiele :) Mysle, ze wiekszy wplyw na to czy dzieci choruja czy nie ma przegrzewanie itd. No ale klocic sie nie zamierzam, wciaz uwazam, ze karmienie piersia jest super zdrowe i naturalne i lepsze od butelki ale jak sie kobieta meczy to niech odstawi.
        • 09.09.10, 00:31
          Z jednej tylko strony:

          A 1990 study on the risk factors for recurrent acute otitis media and respiratory infection in infancy found that short durations of breastfeeding is a significant risk of recurrent middle ear infections.
          Source: Alho, O., "Risk Factors for Recurrent Acute Otitis Media and Respiratory Infection in Infancy". INT J PED OTORHINOLARYNGOLOGY 1990; 19:151-61

          A 1989 study determined that male gender, sibling history and a lack of breastfeeding significantly increased the risk for acute otitis media.
          Source: Teele, D.W., Apidemilogy of Otitis Media During the First Seven Years of Life in Greater Boston: A prospective, Cohort Study". J of INFEC DIS.1989.

          A Swedish study done in 1994 found non-breastfed children ages 2, 6 and 10 months had significantly more episodes of inner ear infections than breastfed children of the same age.
          Source: Aniansson, G et al. A prospective cohort study on breastfeeding and otitis media in Swedish Infants. Pediatr Infect Dis. J. 1994; 13; 183-88

          Children less than 12 months of age had a lower incidence of acute diarrheal disease during the months they were being breastfed than children that were fed with formula during the same period.
          Sources: Lerman,Y. et al. "Epidemiology of acute diarrheal diseases in children in a high standard of living settlement in Israel". Pediatr Infect Dis J 1994; 13(2);116-22.

          Huffman, S. and C. Combest. Role of breastfeeding in the prevention and treatment of diarrhoea. J Diarrhoeal Dis Res 1990; 8(3):68-81.

          Victora, C,. et al., Infant feeding and deaths due to diarrhea: a case-control study, Am. J. Epid., 1989; 129(5)

          n study of risk factors for primary invasion of haemophilus influenza, type B disease, breast feeding was protective of infants less than 6 months of age.
          Sources: Cochi, S.L. "Primary Invasive Haemophilus Influenza Type B Disease, A Population Based Assessment of Risk Factors". Journal of Pediatrics 1986

          Harabuchi, Y. et al. Human Milk secretory IgA antibody to nontypeable Haemophilus influenzae: possible protective effects against nasopharyngeal colonization. J. Pediatr. 1994; 124; 193-98 [Formula lacks specific secretory IgA antibody present in breastmilk, suggests a mechanism by which formula-fed infants have higher incidence of infection.]

          A 1990 study found that the antibody levels of immunized infants were significantly higher in breastfed babied than in formula-fed babies. These findings are strong evidence that breastfeeding enhances the active humoral immune response in the first year of life.
          Source: Papst, H.F. , Spady, D.W. "Effect of Breast Feeding on Antibody Response to Conjugate Vaccine". Lancet, 1990

          The breast fed group had significantly higher antibody levels than two formula fed groups together. Breast fed infants thus showed better serum and secretory responses to perioral and parenteral vaccines than the formula fed, whether with a conventional or low-protein content. Van-Coric, M. "Antibody Responses to Parental & Oral Vaccines Where Impaired by Conventional and Low-Protein Formulas as Compared to Breast Feeding". Acta Paediatr Scand 1990; 79: 1137-42

          Human milk can transfer specific or nonspecific immunities to the external mucosal surface of the intestine and possibly to the respiratory tract of the newborn. The acquisition of such passive immunity is particularly important in the early neonatal period when the immune system is immature. Chang, S.J. "Antimicrobial Proteins of Maternal and Cord Sera and Human Milk in Relation to Maternal Nutritional Status". A. M. J. CLIN NUTR, 1990.

          Among babies born at more than 30 weeks gestation, confirmed necrotizing enternal colitis was rare in those whose diet included breast milk; it was 20 times more common in those fed formula only. Lucas, A., Cole, T.J., "Breast Milk and Neonatal Necrotizing Enteral Colitis". Lancet 1990; 336:1519-23

          Mothers milk could play a role in the protection of newborns from Herpes Simplex virus II contamination. Lopez, I., "Neutralizing Activity Against Herpes Simplex Virus in Human Milk". Breast Feeding REV 1990; 11(2): 56-58

          Breast feeding was associated with a lower incidence of RSV infection during the first year of life. Holberg,C.J., "Risk Factors for RSV Associated lower Respiratory Illnesses in the First Year of Life". AM J Epidemiol 1991; 133 (135-51)

          The authors presented results found in infants with two or more episodes of acute chronic bronchitis. They found that approximately twice as many bottle fed infants presented with the problem as those who were breast fed. de Duran, C.M. "Cytologic Diagnosis of Milk Micro Aspiration". IMM ALLERGY PRACTICE 1991; xiii (10);402-5

          There was a strong negative effect modification by breast feeding: relative odds of respiratory illness with maternal smoking were 7 times higher among children who were never breast fed then among those who were breastfed. Woodwar, A. "Acute Respiratory Illness in Adelaide Children: Breast Feeding Modifies the Effect of Passive Smoking". J Epidemiol in Comm Health 1990;44:224-30

          Howie PW, et al. Protective effect of breastfeeding against infection. BMJ 300:11-16, 1990. [The added risk of formula-feeding can account for 7% of all infants hospitalized for respiratory infections.]

          >Duffy LC, et al. The effects of infant feeding on rotavirus-induced gastroenteritis: a prospective study. Am J Pub Health 76:259-263, 1986. [In industrialized nations, formula-fed infants have a 3-4 fold risk of diarrheal illness. Moderate to severe rotavirus gastroenteritis is five times more common in formula-fed infants.]

          ACTA PÆDIATRICA SCANDINAVIA, Volume 93 Number 2: Pages 154-156,
          February 2004.
          Protective effects of breastfeeding against urinary tract infection
          LÅ Hanson
          Department of Clinical Immunology, Göteborg University, Göteborg, Sweden

          • 09.09.10, 00:37
            www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15037991
            A statystyk to juz sobie same poszukajcie jak jestescie ciekawe, wujek google kazdemu odpowie to samo.
            Ja ma ciekawsze zajecia o tej porze:)
            • 09.09.10, 11:25
              gypsi napisała:

              > www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15037991
              > A statystyk to juz sobie same poszukajcie jak jestescie ciekawe, wujek google k
              > azdemu odpowie to samo.
              > Ja ma ciekawsze zajecia o tej porze:)



              zwlaszcza ze wszystko groch o sciane jesli ktos sie zaprze :)
              Linki ktore wyzej podalam tez o tym traktuja ( m in 2 x wieksze ryzyko biegunki, rota u dzieci butelkowych) a jednak ktos nie chce to nie widzi ;)
              • 09.09.10, 12:28
                Bardzo powazne przytoczylas badania, co prawda 20letnie, ale nikt nie bedzie ich kwestionowal. Choc ja nadal nie wiem dlaczego dzieci na piersi choruja. Jesli ststystycznie mniej to biorac pod uwage dzici jakie znam powinno to proporcjonalnie odpowiadac badaniom, ale nie, wiekszosc dzieci jakie znam choruja. Niedaleko szukac, mojej przyjaciolki synek 3 lata wiecznie na antybiotykach (co 3 miesiace), mlodszy ma 8 mies i juz 3 razy mial zapalenie pluc. Ale nie bede wymieniac, poniewaz widze co dzieje sie na forum rowiesniczym. To samo. Uwazam ze jest to problem bardziej zlozony i ciekawa jestem jak maja sie w tych badaniach inne zmiennie np
                - predyspozycje genetyczne
                - przegrzewanie
                - zaneczyszczenie srodowiska itp
                Oczywiscie zgadzam sie ze karmienie piersia jest najlepsze przez 6 mies, pozniej juz ma to mniejsze znaczenie. Wkurzaja mnie tylko nawiedzone mamuski ktore rzucaja sie do gardla tym karmiacym butla, nazywajac mm mekiem dla cielat bo juz to gdzies widzialam :D
                Wiem jedno, moje dziecko po przejscu na mieszanke wydaje sie byc o wiele szczesliwsze, lepiej spi, nie choruje (ma 8 mies nigdy nie mial kataru), rozwija sie prawidlowo.
                • 09.09.10, 13:49
                  > Oczywiscie zgadzam sie ze karmienie piersia jest najlepsze przez 6 mies, poznie
                  > j juz ma to mniejsze znaczenie.

                  Dlaczego potem mialoby miec mniejsze znaczenie skad bierze sie i z czego produkowane jest mleko jakie dostaja nasze dzieci? Caly czas ma znaczenie. Pokarm do 2 roku zycia mleko jest waznym skladnikiem diety dziecka, do 12 mca zaspokaja wieksza czesc zapotrzebowania na kalorie.
                  Dobrze byloby decyzje w tej kwestii podejmowac podobnie jak podejmujemy te o kupowaniu jedzenia do domu, moze poczytac troche o skladzie, sposobie produkcji, nie opierajac sie o informacje z reklamy.

                  Poza tym choroby typu przeziebienia to w ogole minimalny aspekt calej sprawy. Podstawa w pokarmie to pochodzenie skladnikow, ich przyswajalnosc przez organizm dziecka, obecnosc hormonow, enzymow, witamin, kwasow tluszczowych, substancji przeciwbakteryjnych, oraz tych reagujacych na wirusy w srodowisku, duzo by tu pisac, setek substancji ktorych podrobic sie nie da, bo moze wyprodukowac je tylko nasz organizm.

                  magdal-ena78 napisała:

                  > Bardzo powazne przytoczylas badania, co prawda 20letnie, ale nikt nie bedzie ic
                  > h kwestionowal.

                  A co ma kwestionowac:)) Tych badan jest o wiele wiecej, rowniez tych ktore pokazuja ze statystycznie dzieci karmione piersia sa rzadziej hospitalizowane.
                • 09.09.10, 13:51
                  Wkurzaja mnie tylko nawiedzone mamuski ktore rz
                  > ucaja sie do gardla tym karmiacym butla, nazywajac mm mekiem dla cielat bo juz
                  > to gdzies widzialam :D


                  ewidentnie jest jakis powod dla ktorego Ci to az tak podnosi cisnienie :)
                  Chip on your shoulder?

                  Badan, artykulow na ten temat jest w sieci dostatek.
                  Zarowni 20 letnich jak i najswiezszych
                  Wystarczy sie nauczyc korzystac z wyszukiwarki i chciec je widziec :)
                  Z naciskiem na `chciec` wlasnie.
                  I umiec obiektywnie spojrzec na siebie przede wszystkim.
                  Ja tez przy pierwszym dziecku podalam dosc szybko butle bo tak bylo niby latwiej.
                  A jednak przy drugim i kolejnych staralam sie juz tego bledu (tak tak) nie popelnic.

                  Mi osobiscie wystarczy zdrowy rozsadek i swiadomosc ze natura nie stworzyla wybrakowanej wersji tylko najlepsza. Reszta to tylko substytut ktory oczywiscie kazdy moze wybrac. Byle swiadomie.

                  Jakakolwiek wypowiedz za karmieniem piersia/kontynuacja to juz propaganda, terror, nawiedzenie i wszystkie inne plagi swiata, natomiast mowienie matce ktora ma przejsciowy problem z karmieniem zeby sobie odpuscila i nie uprawiala matkopolstwa to juz tylko przejaw milosierdzia, zdrowego rozsadku i najwyzszej madrosci.... reallly :)

                  • 09.09.10, 14:07
                    Ja sie czuje wywolana do tablicy w zwiazku z "terroryzmem" - potwierdzam uzycie slowa terroryzm KP (i moge je jeszcze kilka razy uzyc :-P) w zwiazku z wypowiedziami lipcowej (ktorej droga jest jedyna sluszna, wlasciwa i madra).
                    • 09.09.10, 15:04
                      Eee, glass, niepotrzebnie. Nie planowalam Cie wywolywac :)
                      Tak mi sie jakos ogolnie ulalo :o)
                      Bo to czesta tendencja.
                      Nawet juz polozne nie moga slowem sie zdradzic ze pochwalaja/sa zwolenniczkami karmienia piersia bo zaraz breastfeeding terror i takie tam z branzy wynaturzonej PC
                      Jestem dzieckiem karmionym piersia pomimo nasilonego mocno butelkowego terroru ( wyjatkiemniezmiernymn w latach 70tych bodajze) wiec teoretycznie i ten piersiowy ;) nie powinien nikomu w przejsciu na butelke zaszkodzic ;)
                  • 14.09.10, 18:03
                    NIe wiem, czy wiesz, ze mleko kobiet przekracza wielokrotnie normy dotyczace zawartosci dioksyn. Mleko krowie jest kontrolowane, a kobiece nie.

                    Po drugie, ssacze samice odstawiaja swoje male, kiedy rosna im zeby. Czyli u ludzi to jest mniej wiecej polroczne dziecko.
                • 09.09.10, 15:33
                  magdal-ena78 napisała:

                  > Niedaleko szukac, mojej przyjaciolki synek 3 lata wiecznie na antybiotykach (co 3 mie
                  > siace), mlodszy ma 8 mies i juz 3 razy mial zapalenie pluc.

                  dzieci zyjacie w PL?
                  Jesli tak to stawialabym na zniszczenie odpornosci przez bezpodstawne zapisywanie antybiotykow. A te 3 zapalenia pluc to poparte rtg? bo w PL zapalenia oskrzeli ( oczywiscie wszystkie sa wyjatkowo bakteryjne ;) )) i zapalenia pluc to jakas plaga niesamowita ( z reszta opinia, ze kazdy kaszel zaraz "zejdzie" na pluca jest wszechobecna).
                  • 10.09.10, 10:46
                    Tak dzieci zyja w PL. Ciagle slysze, ze katar mu zszedl na pluca i znow antybiotyki.
                • 09.09.10, 23:12
                  ze jesli proporcje sa np. 30/70 to wsrod znanych Ci dzieci beda dokladnie takie.
                  Mozesz znac same chorujace na piersi i zdrowe na mleku dla cielat (ja sie tam nikomu do gardla nie rzucam, ale mleko ludzkie jest dla dzieci, krowie dla cielat, sucze dla szczeniat, a kocie dla kociat - czy nie?), ale nadal nic z tego nie wynika.

                  Jesli chodzi o badania, to byla to pierwsza strona, ktora wypadla mi z googla, dalej mi sie kopiowac juz nie chcialo.
                  • 10.09.10, 15:36
                    gypsi napisała:

                    > ze jesli proporcje sa np. 30/70 to wsrod znanych Ci dzieci beda dokladnie taki
                    > e.
                    > Mozesz znac same chorujace na piersi i zdrowe na mleku dla cielat (ja sie tam n
                    > ikomu do gardla nie rzucam, ale mleko ludzkie jest dla dzieci, krowie dla ciela
                    > t, sucze dla szczeniat, a kocie dla kociat - czy nie?), ale nadal nic z tego ni
                    > e wynika.

                    Ja tylko podalam przyklady z otoczenia. Nigdy nie kwestionowalam tego, ze mleko matki jest najlepsze dla dziecka. Jedynie sugeruje, ze podanie MM w 6 miesiacu nie jest rownoznaczne z tym ze dziecko nagle zacznie chorowac, czy gorzej sie rozwijac bo te mleka dla cielat jak piszesz sa tak dobrane przez specjalistow, zeby mialy wszytsko co najlepsze.
                • 14.09.10, 19:54
                  Ja karmiłam około 4 miesiące, niestety pokarmu było coraz mniej i musiałam zacząć dokarmiać butelką. Moje dziecko przestało mieć problemy ze skórą i ze spaniem, jak tylko przeszłam na mieszankę:) Jakoś nagle udało się nam przespać całą noc, bóle brzuszka się skończyły a dziecko wydało mi się dużo szczęśliwsze:) Teraz synek ma już prawie rok, rozwija się prawidłowo, nie choruje, śpi całą noc odkąd przeszłam na butelkę. Także jak dla mnie karmienie piersią jest trochę przereklamowane.
        • 09.09.10, 10:55
          Moje dzieci byly karmione piersia - kazde przez rok. Chrowaly raczej niewiele, to tak co do chorowania dzieci karmionych piersia.
          • 09.09.10, 12:17
            mama-123 napisała:

            > Moje dzieci byly karmione piersia - kazde przez rok. Chrowaly raczej niewiele,
            > to tak co do chorowania dzieci karmionych piersia.

            Nie bylam karmiona piersia wogole - od poczatku na mleku dla cielat jak to niektorzy lubia nazywac, ale moze byc i dla kozlat itp. moja mama (choc sama karmiona piersia do 5-go roku zycia w dziecinstwie przeszla kilka dosc powaznych chorob) zawsze powtarzala ze ona nie wie co to chore dziecko.
            Moje dzieci karmione piersia ok 4 m-cy kazde, dzis maja 7i 3 lata, choruja bardzo niewiele, sa szczuple, energiczne, dobrze sie rozwijaja, mlodsze to wczesniak z 29tyg. urodzony za wczesnie z powodu wypadku jakiemu uleglam. Oboje w przedszokolu od 10 m-ca zycia. I tak mozna sobie dawac przyklady, bo statystyki sobie, a zycie sobie. Na choroby ma wplyw wiele innych czynnikow, pewnie i bardziej znaczacych niz dlugie karmienie piersia. Choc uwazam, ze KP jest naturalne i najlepsze, ale jego naturalne i glowne znaczenie to jednak wyzywienie niemowlecia.
            • 09.09.10, 20:27
              No to jeszcze w ramach przykladow. Ja (rocznik 81) smaku mleka mamy nie poznalam. Urodzilam sie zdrowa, z dobra waga. Chorowalam non stop, lacznie z powaznymi sprawami wiazacymi sie ze spedzeniem wielu wielu dni w szpitalach. Trudno wychodzilam z chorob. Mam problemy z waga. Ciagna sie za mna przedziwne chorobska, choc generalnie tragedii nie ma i jestem ogolnie prawie zdrowa. Moja mama widzi gigantyczna roznice miedzy mna chowana na MM i moim dziecku piersiowym. Co mnie utwierdza w przekonaniu, ze zle nie robie karmiac. To tak w ramach porownania osob o podobnych genach. Oczywiscie biore poprawke na to, ze 30 lat temu mleka mogly byc gorszej jakosci.
    • 08.09.10, 22:53
      Nie powiem Ci co robić, sama musisz zdecydować. Mnie to koszmarnie irytowalo od samego początku. Przemęczylam się w sumie troche ponad 4 miesiace ale od 2 miesiąca podawałam butelkę. Zaczęlo się właśnie w nocy kiedy nie wytrzymywalam ciągłych pobudek i karmienie przejął tatuś. Potem w nocy przestała się tak często budzić, więc karmiłam piersia bo jednak wygodniej za to karmiłam czesciowo butelką w dzien podczas spacerów, wyjść czy gdy zostawiałam z kimś małą, albo gdy wyjeżdżałam. Po 4 miesiącu przeszlysmy calkowicie na butelkę. Jesli bede miała kolejne dziecko, nie dam się już wmanewrować w karmienie piersią. Nigdy w życiu.
    • 09.09.10, 09:18

      cudnie?

      forum.gazeta.pl/forum/w,572,116271587,116271587,nocny_koszmar_butelkowy_Pomocy_.html
      --
      ''A Lipcowo sie nie mart w koncu nie mozna spodziewac sie zrozumienia po kobiecie, kora do porodu bierze znieczulenie?
      W koncu co ona moze wiedziec o maciezynstwie?'' by buszynska, pisownia oryginalna
      • 09.09.10, 11:34
        a co ma piernik do wiatraka?
        przeciwstawiasz jeden przyklad na nocne koszmary z butla setce przykladow na nocne koszmary z piersia...?lipcowa, mistrzynia propagandy to ty bys jednak nie mogla zostac :D
        --
        "green_naranja - love it or leave it."
        "With a name like green_naranja ,it has to be good."
        "You'll be ahead with green_naranja."
        • 09.09.10, 16:25
          cherrie,
          wydaje mi sie, ze nie musisz wybierac: piers albo nic.
          na moje wychodzi mi, ze
          maluszek jest po prostu glodny, nie najada sie samym mlekiem, czas zaczac
          pokarmy stale. przeciez 6 miesiecy to jest umowna data.
          ( na sloiczkach napisane jest np od 4-ego miesiaca)
          zacznij podawac mu papki, marchewke, groszek, jablko, itd.
          a karmic piersia mozesz nadal.

          ja z pierwsza corka wytrwalam okolo 10/11 miesiecy, powoli sie wycofywalam.
          z drugim juz nie mialam cierpliwosci i odstawilam go po okolo 6 miesiacach, bylam zbyt wyczerpana, zmaczona i niewyspana.

          powodzenia!
    • 09.09.10, 23:20
      Dlaczego kobiety, ktore karmic nie chca (z jakiegokolwiek powodu) czy nie umieja, zamiast po prostu powiedziec, ze nie chca/nie umieja i nikomu nic do tego, wymyslaja jakies niestworzone historie, ze krowie mleko tak samo dobre, ze roznicy z ludzkim prawie nie ma, ze wcale dzieci na krowim nie choruja wiecej, ze po 6 miesiacu to juz w ogole nie ma roznicy - po co te bzdury?

      Angielki jakos inaczej do tego podchodza, mniej nerwowo. Dokonuja wyboru, podejmuja decyzje, ale tez potem nie obrazaja sie, kiedy slysza, ze problemy dziecka moga byc zwiazane z mlekiem krowim - biora na klate i tyle, a nie wojuja z calym swiatem.
      Juz dawno przyjely, ze nie ma potrzeby byc "perfect parent", wystarczy byc "well enough".
      • 10.09.10, 10:31

        gypsi napisała:

        > Dlaczego kobiety, ktore karmic nie chca (z jakiegokolwiek powodu) czy nie umiej
        > a, zamiast po prostu powiedziec, ze nie chca/nie umieja i nikomu nic do tego, w
        > ymyslaja jakies niestworzone historie, ze krowie mleko tak samo dobre, ze rozni
        > cy z ludzkim prawie nie ma, ze wcale dzieci na krowim nie choruja wiecej, ze po
        > 6 miesiacu to juz w ogole nie ma roznicy - po co te bzdury?
        >
        > Angielki jakos inaczej do tego podchodza, mniej nerwowo. Dokonuja wyboru, podej
        > muja decyzje, ale tez potem nie obrazaja sie, kiedy slysza, ze problemy dziecka
        > moga byc zwiazane z mlekiem krowim - biora na klate i tyle, a nie wojuja z cal
        > ym swiatem.
        > Juz dawno przyjely, ze nie ma potrzeby byc "perfect parent", wystarczy byc "wel
        > l enough".

        Bzdury sa bo jest presja . Im wiecej bedzie sie slyszec ze jesli matka nie bedzie karmic swoim mlekiem az do momentu kiedy dziecko samo dobrowolnie sie odstawi tym wiecej bedziemy slyszec ze karmienie sztucznym pokarmem to same korzysci dla matki i dziecka.

        Tak troszke offtopic ...zawsze zadziwia mnie dlaczego kobiety sa wzgledem siebie tak malo wspierajace i tak agresywne w stosunku do siebie. Moze gdyby autorka watku uslyszala wiecej glosow wsparcia a mniej oceny co jest dobre a co zle to latwiej byloby jej podjac dobra dla niej i dla dziecka decyzje.
        Kazda kobieta gdzie indziej ma swoja granice wytrzymalosci na pewne sprawy i dlaczego nie mozna tego uszanowac?
        • 10.09.10, 11:39
          Cherrie, napisz jak ci idzie.

          Ja nadal obstawiam, ze maly jest glodny. moze dlatego waga spadala?
          jesli wprowadzisz stale pokarmy to przestanie domagac sie cycka co godzine.
          mozesz wtedy karmic piersia dluzej.
          zalecenie jest do 6 miesiecy ale niekoniecznie chyba TYLKO na piersi?

          sprobowalabym tez sciagac mleko do butelek i kazac ojcu wstawac do malucha.
          albo raz ty a raz tata,
          albo przygotowac butle mleka modyfikowanego i wyslac tate?
          a w ciagu dnia, moze m. modyfikowane i cycek na przemian?

          na pewno wprowadzilabym jakis posilek, moze kaszke?
          ( juz jakos zapomnialam co sie podaje maluszkowi na samym poczatku, ale chyba
          sa kaszki, ktore mozna przygotowywac na wlasnym mleku, lub takie, gdzie dodajesz
          tylko wode, sa na mleku modyfikowanym. )

          jesli nadal uda ci sie karmic piersia, to super,
          ale jak zrezygnujesz, to tez bedzie ok. 5 miesiecy to dlugi czas.
          kazda z nas ma inna wytrzymalosc i co jest proste dla jednych, moze byc
          niewykonalne dla innych.
          pozdrawiam!
          • 14.09.10, 20:39
            > Ja nadal obstawiam, ze maly jest glodny. moze dlatego waga spadala?
            > jesli wprowadzisz stale pokarmy to przestanie domagac sie cycka co godzine.

            A ktora jedzonka sa bardziej kaloryczne od mleka matki?

            > zalecenie jest do 6 miesiecy ale niekoniecznie chyba TYLKO na piersi?

            Zalecenie jest do 6 miesiecy _wylacznie_ piers, a potem do drugiego roku zycia lub dalej piers plus inne pokarmy. Cytat z WHO:
            "The Global Strategy for Infant and Young Child Feeding (1) – endorsed by the
            World Health Assembly in May 2002 [...] to ensure that the health and other
            relevant sectors protect, promote and support exclusive breastfeeding for six
            months and continued breastfeeding up to two years of age or beyond"
            --
            Tak wygląda turzyca:), której posty zawierają tylko jej własne opinie.

            Zastrzega się możliwość zmiany opinii.
      • 10.09.10, 11:27
        gypsi napisała:

        > Dlaczego kobiety, ktore karmic nie chca (z jakiegokolwiek powodu) czy nie umiej
        > a, zamiast po prostu powiedziec, ze nie chca/nie umieja i nikomu nic do tego, w
        > ymyslaja jakies niestworzone historie, ze krowie mleko tak samo dobre, ze rozni
        > cy z ludzkim prawie nie ma, ze wcale dzieci na krowim nie choruja wiecej, ze po
        > 6 miesiacu to juz w ogole nie ma roznicy - po co te bzdury?

        Dlaczego? Bo Polki musza byc idealnymi matkami a nie tylko wystarczajaco dobrymi, taka jest presja spoleczenstwa, rodziny, znajomych i nieznajomych. Sa pod presja i nawet choc dobrze zakamuflowane jest to zawarte w twojej wypowiedzi. Mozesz podjac decyzje,oczywiscie, ale wiesz jakby co to ty bedziesz za to odpowiedzialna, ale wiesz no nie obrazaj sie... Eh, gypsi jestes lekrzem wiec wiesz, ze choroby maja tez inne przyczyny, wiesz tez ze dzieci karmione mm (dzis juz sie mlekiem prosto od krowy nie karmi) nie choruja masowo, sama zawsze piszesz, ze spoleczenstwo brytyjskie jest w duzo lepszej kondycji od polskiego, a wiekszosc tu nie karmi piersia a jak juz to krotko (zaledwie kilka tygodni) wiec po co tego rodzaju argumentacja? Nikt nie neguje statystyk, czy przytoczonych analiz, ale tez mocno nie fair jest dzialanie na emocje i tak juz w nienajlepszej kondycji wysuwajac na pierwsza linie argumenty o chorobach czy jak to niektorzy tez robia zerwanej wiezi uczuciowej matka-dziecko.
        Brytyjki nie maja takich problemow, bo nikt na nie nie wywiera presji ani nie stara sie utrzymywac w poczuciu winy, ze kazda dolegliwosc dziecka to ich wina bo nie karmily wystarczajaco dlugo. One poprostu zyja, sa matkami, kobietami, pracuja, wychowuja dzieci sa wystarczajaco dobre i ciesza sie tym, podejmuja decyzje trafniejsze i te mniej jak kazdy.
        Pierwsze dziecko karmilam ok 4 m-cy dluzej nie chcialam, zakonczylam, bez poczucia winy, zupelnie zwyczajnie. Drugie dziecko wczesniak i tu musialam sie przez pierwsze miesiace postarac aby maly mial moje mleko, byl karmiony przez rurke/przewod ale od poczatku moim mlekiem, w szpitalu angielskim byli madrzy i pomocni ludzie, ktorzy bez naciskania, nieprzemyslanych a czesto bolesnych komentarzy wspierali mnie dajac pomocne rady dotyczace sciagania pokarmu. Nie robilam niczego na sile, decyzje o odstawieniu podjelam gdy maly mial 4 m-ce, bo chcialam. Nie zaluje, nigdy nie uslyszalam zadnego niestosownego komentarza na ten temat przez cale 2 lata gdy syn byl pod opieka wspanialego pediatry - Anglika (pewnie to maja jakies znaczenie).
        • 10.09.10, 14:49
          No i tu sie mylisz - nie wywieram presji. Pierwsze pytanie, ktore zadaje moim pacjentkom, to czy chca karmic.
          Jesli chca - robimy wszystko co sie da, a nawet czego sie nie da, wlacznie z pisaniem do Basik36;)
          Jesli nie chca - szkoda czasu na przekonywanie, dostaja informacje o mieszankach i ewentualnie borykamy sie pozniej z nastepstwami decyzji, jesli sie pojawia.

          Przytoczylam badania na wyrazna sugestie jednej z uczestniczek dyskusji i tyle, nie chcialam nikogo dolowac.
          Autorka watku zrobi co zechce - informacje ma, porady jak kontynuowac ma, jak wlaczyc mieszanke albo normalne jedzenie tez. Jej wybor i jej odpowiedzialnosc, przeciez nie kolezanek z forum:)
          • 10.09.10, 15:37
            > acjentkom, to czy chca karmic.
            > Jesli chca - robimy wszystko co sie da, a nawet czego sie nie da, wlacznie z pi
            > saniem do Basik36;)
            > Jesli nie chca - szkoda czasu na przekonywanie, dostaja informacje o mieszankac
            > h i ewentualnie borykamy sie pozniej z nastepstwami decyzji, jesli sie pojawia.

            no wlasnie, jak sie nie chce to ani nie wyjdzie, ani sie nie zmusi.
            ale czasem ma sie karmienia dosc 'powierzchownie' - ja sie czesto wkurzam na cycozwisa, na to, na inne - ale to raczej na to 'jak to natura urzadzila' ale daleko mi od myslenia ze chce przestac karmic.

            dyskusja mysle przede wszystkim pomoze cherrie zdecydowac czy naprawde ma dosc KP samego w sobie - czy tego co przychodzi zniezaleznie od tego jak dziecko jest karmione - zle spanie, pobudki, czy co tam jeszcze.
            osobiscie tyez odnosze wrazenie ze problemy u cherrie nie sa stricte zwiazane z KP, no ale jw - do niej rpzeciez nalezy decyzja ;)
          • 10.09.10, 15:39
            gypsi napisała:

            > No i tu sie mylisz - nie wywieram presji.

            Bo nie tak latwo jak z Polkami.

            Pierwsze pytanie, ktore zadaje moim pacjentkom, to czy chca karmic.
            > Jesli chca - robimy wszystko co sie da, a nawet czego sie nie da, wlacznie z pi
            > saniem do Basik36;)

            To sie chwali, dobrze miec fachowa pomoc.

            Jej wybor i jej odpowiedzialnosc, przeciez nie kolezanek z forum:)

            No wlasnie ''odpowiedzialanosc'' tak jakby nieunikniona konsewkencja przejscia na mieszanke byly problemy ze zdrowiem i rozwojem dziecka. Dlatego tak wazne jest nawet dobieranie odpowiednich slow, bo kobiety kilka miesiecy po porodzie maja hustawki nastrojow, hormony sie stabilizuja itd. czasem nie wiedza co bedzie lepsze i dlatego tak wazna jest madra, wywazona pomoc, bez demagogi.
            • 10.09.10, 15:50
              Zgadzam sie z Toba. Wlasnie doczytalam ze jestes lekarzem (gypsi) , tym bardziej jakos ekspert powinnas z wieksza ostroznoscia dobierac slowa. Wiele dziewczyn na tym forum kami butla, a kiedy pada "mleko dla cielat" z ust lekarza to juz rece opadaja...
              • 10.09.10, 20:20
                Jasne, jasne, bulke przez bibulke;)

                Juz tacy byli, co nie pozwalali grubemu pacjentowi powiedziec, ze jest gruby, bo mozna biedaka urazic i zestresowac.
                Dobrze, ze zaczyna sie to odwracac powoli, nawet ktos z obecnego rzadu "pozwolil" oficjalnie mowic "fat", moze moja kolezanka latwiej sie wybroni ze skargi zlozonej przez pania o posturze slonia za okreslenie jej "slightly too heavy".

                Naprawde nie rozumiem, co jest zlego w okresleniu "mleko dla cielat"? Chocby nie wiem jakich zastepczych nazw uzywac - mleko modyfikowane, mieszanka, itd. to przeciez substrat JEST mlekiem dla cielat. Ludzie je pija (ci, ktorzy moga), ale nie zmienia to faktu.
                • 10.09.10, 20:46
                  a czy cielętom podaje sie modyfikowane mleko dla niemowląt , Aptamil na przyklad...? nie? no to w takim razie nie jest to mleko dla cieląt. to modyfikowane mleko dla niemowląt.
                  czy "kotlety sojowe" dla ludzi tez nazwiesz paszą dla bydla (bo soje sie glownie uprawia jako karme dla zwierzat)?

                  i co ma piernik do wiatraka? bo nie rozumiem analogii-dla mnie to raczej kiepska demagogia.
                  --
                  "green_naranja - love it or leave it."
                  "With a name like green_naranja ,it has to be good."
                  "You'll be ahead with green_naranja."
                  • 10.09.10, 21:24
                    green_naranja napisała:

                    > a czy cielętom podaje sie modyfikowane mleko dla niemowląt , Aptamil na przykla
                    > d...? nie? no to w takim razie nie jest to mleko dla cieląt. to modyfikowane ml
                    > eko dla niemowląt.
                    > czy "kotlety sojowe" dla ludzi tez nazwiesz paszą dla bydla (bo soje sie glown
                    > ie uprawia jako karme dla zwierzat)?

                    Porownanie troche dziwne:)) Modyfkowane to nic wiecej jak sproszkowane i fabrycznie przetworzone mleko krowie, z dodanymi sztucznie witaminami i mineralami (i paroma kwasami tluszczowymi, ale uzycie niektorych ze wzgledu na pochodzenie jest pod znakiem zapytania), itp. Wiec nie wiem gdzie tutaj porownanie z soja:))
                    A mleko krowie ma to do siebie ze jest produkowane przez krowe jako pokarm dla cielaka. I tez nie wiem w czym problem z uznaniem ze tak jest:) To ze my to mleko pijemy, nie zmienia faktu ze mleko krowie to pokarm krowi:)
                    • 10.09.10, 22:18
                      ja nie neguje faktu, ze mleko mod. to przetworzone i wzbogacone mleko krowie:)
                      ja tylko per analogiam stwierdzam, ze mleko w postaci modyfikowanej, dla niemowlat, ma tyle wspolnego z "mlekiem dla cielat", co kotlety sojowe ze strąkowymi paszami dla bydla:)
                      --
                      "green_naranja - love it or leave it."
                      "With a name like green_naranja ,it has to be good."
                      "You'll be ahead with green_naranja."
                  • 10.09.10, 21:25
                    > czy "kotlety sojowe" dla ludzi tez nazwiesz paszą dla bydla (bo soje sie glown
                    > ie uprawia jako karme dla zwierzat)?

                    naranja, wydaje mi sie ze nie o to gypsi chodzilo
                    no chyb a ze krowy zywia sie soja? (myslalam ze trawa??:/

                    wydaje mi sie ze chodzilo o to ze mleko modyfikowane otrzymywane jest z mleka krowiego , czyli "dla cielat"(swoja droga najtanszego i najlepiej dostepnego, a niekoniecznie najbardziej kompatybilnego z czlowiekiem)
                    i cokolwiek by sie z nim nie zrobilo, to baza i podstawa jest Wiemy_Jakie_mleko_ktorego_nazwy_nIE _mozna Wymowic_na_glos ;)

                    pax, pax ;)
                    • 10.09.10, 22:23
                      marta, alez ja sie nie klooce z faktem, ze mleko mod otrzymywane jest z przetworzenia mleka krowiego-jest to oczywista oczywistosc;)
                      chodzi mi o taka demagogie, ktora z nie dajaca sie ukryc pogarda przeciwstawia owo "mleko dla cielat" mleku ludzkiemu (ktore, nota bene, chyba kazdy inteligentny czlowiek uzna za ajbardziej odpowiednie dla malego czlowieka...ale...sytuacje sa rozne, prawda?)
                      --
                      "green_naranja - love it or leave it."
                      "With a name like green_naranja ,it has to be good."
                      "You'll be ahead with green_naranja."
                • 14.09.10, 12:14
                  chyba cieletom podaje sie mleko nie modyfikowane a prosto od krowy.
                  • 14.09.10, 12:35
                    mondego1 napisała:

                    > chyba cieletom podaje sie mleko nie modyfikowane a prosto od krowy.

                    A to modyfikowane to prosto od kogo?
                    Od tejze krowy ktora dla cielecia wyprodukowala sobie :)
            • 10.09.10, 17:33
              popieram, carmita. ciekawe, ze jedynie z ust polskich specjalistow roznego autoramentu slyszalam/slysze o "konsekwencjach" , "ryzyku" i "mleku dla cielat". i nawet fakt, ze karmilam piersia przez 4 miesiace nie ma najmniejszego znaczenia wobec faktu, ze juz nie karmie-teraz podaje przeciez dziecku "trucizne", "swinstwo";) (autentyczne okreslenia z pewnego forum o karmieniu piersia).

              dla mnie "mleko dla cielat" to bialy plyn zebrany w oborze do wielkiej kadzi, niech nawet bedzie bialy plyn z napisem "milk" kupiony w sklepie, ktory wlewam do kawy.

              bialy proszek w puszce z napisem "baby milk" to dla mnie mleko dla mojego dziecka.
              --
              "green_naranja - love it or leave it."
              "With a name like green_naranja ,it has to be good."
              "You'll be ahead with green_naranja."
              • 11.09.10, 16:55
                Ja również nie slyszałam ani słowa od niepolskich lekarzy, hv czy położnych na temat "konsekwencji niekarmienia piersią", nie widziałam karcacego spojrzenia, a z przekonywaniem do karmienia spotkalam się tylko w jednym miescu - breasfeeding drop in. Byłam tam raz i jak zobaczylam tyle kobiet karmiących naraz, w tym dwulatka przysysjącego się do piersi matki postanowilam, że więcej tam nie wrocę.
      • 10.09.10, 15:46
        Ja naszczescie nie spotkalam sie z presja ze strony lekarzy czy poloznej. Postanowilam przestac karmic piersia kiedy maly mial 8 tygodni. Nie uwazam ze taka decyzja rowna sie byciu "well enough".
        Cale nasze pokolenie wyroslo na mieszankach i to nie takich jakie produkuje sie teraz, o wiele gorszych, Jakos nic nam nie brakuje. Bynajmniej nie wojuje z calym swiatem probujac "zabic" poczucie winy :) Byla to w pelni przemyslana decyzja, spowodowana kilkoma czynnikami. Uwazam ze kazdy powinien podejmowac takie decyzje samodzielnie, a najgorsze co mozna zrobic to wywolac w matce poczucie winy.
        • 10.09.10, 16:05

          Jakos nic nam nie brakuje.


          a co rozumiesz pod tym pojeciem?
          bo ja widze ze
          wiele brakuje
          --
          ''A Lipcowo sie nie mart w koncu nie mozna spodziewac sie zrozumienia po kobiecie, kora do porodu bierze znieczulenie?
          W koncu co ona moze wiedziec o maciezynstwie?'' by buszynska, pisownia oryginalna
          • 10.09.10, 17:03
            Np??? Czego nam brakuje co jest skutkiem karmienia sztucznym mlekiem?

            No, niektorym politykom piatej klepki, ale poza tym sa okazami zdrowia :D
            • 10.09.10, 21:27
              magdal-ena78 napisała:

              > Np??? Czego nam brakuje co jest skutkiem karmienia sztucznym mlekiem?

              Serio uwazasz ze wszyscy tacy super hiper zdrowi?
              A cukrzyce? Próchnice? Alergie? Problemy skórne?Ja myślę że to się już tam właśnie zaczyna.

              --
              ''A Lipcowo sie nie mart w koncu nie mozna spodziewac sie zrozumienia po kobiecie, kora do porodu bierze znieczulenie?
              W koncu co ona moze wiedziec o maciezynstwie?'' by buszynska, pisownia oryginalna
              • 10.09.10, 21:49
                18_lipcowa1 napisała:
                >
                > Serio uwazasz ze wszyscy tacy super hiper zdrowi?
                > A cukrzyce? Próchnice? Alergie? Problemy skórne?Ja myślę że to się już tam właś
                > nie zaczyna.

                I Ty uwazasz, ze gdybysmy byli karmieni mlekiem matki przez powiedzmy kilka lat to te wszystkie choroby i przypadlosci by nie istnialy??? Hehhe rozbawilas mnie i meza do upadlego, dzieki :)
                • 10.09.10, 21:56
                  magdal-ena78 napisała:

                  > 18_lipcowa1 napisała:
                  > >
                  > > Serio uwazasz ze wszyscy tacy super hiper zdrowi? A cukrzyce? Próchnice? Alergie? Problemy skórne?Ja myślę że to się już tam właśnie zaczyna.

                  > I Ty uwazasz, ze gdybysmy byli karmieni mlekiem matki przez powiedzmy kilka lat to te wszystkie choroby i przypadlosci by nie istnialy??? Hehhe rozbawilas mnie i meza do upadlego, dzieki :)

                  Oj magdalena, nie doczytalas :) przeciez bidula sama napisala "No niby chodzimy i zyjemy ale super zdrowi to na pewno nie jestemy." Oj nie sa zdrowe, te lipcowe, nie sa....



                  --
                  If God doesn’t exist, and you live as though He doesn’t exist, you have no losses. If God doesn’t exist, and you live as though He does, you have no losses but gain the advantages of a better life. If God does exist, and you live as though He doesn’t, you lose big time. If God does exist, and you live as though He does, you have no losses and gain everything. - Pascal's wager
          • 10.09.10, 17:28
            lipcowa, mow za siebie. to, ze tobie czegos brakuje nie oznacza automatycznie, ze pozostalym tez.
            --
            "green_naranja - love it or leave it."
            "With a name like green_naranja ,it has to be good."
            "You'll be ahead with green_naranja."
            • 10.09.10, 21:27
              Mnie nic nie brakuje, ale na litosc boska niech kolezanka nie pisze ze nic nam nie jest.
              No niby chodzimy i zyjemy ale super zdrowi to na pewno nie jestemy.
              --
              ''A Lipcowo sie nie mart w koncu nie mozna spodziewac sie zrozumienia po kobiecie, kora do porodu bierze znieczulenie?
              W koncu co ona moze wiedziec o maciezynstwie?'' by buszynska, pisownia oryginalna
              • 10.09.10, 21:30
                Lipcowa, a co Wam jest? I czemu to zdrowi nie jestescie?
                --
                If God doesn’t exist, and you live as though He doesn’t exist, you have no losses. If God doesn’t exist, and you live as though He does, you have no losses but gain the advantages of a better life. If God does exist, and you live as though He doesn’t, you lose big time. If God does exist, and you live as though He does, you have no losses and gain everything. - Pascal's wager
                • 11.09.10, 16:13
                  Uff, przebrnelam przez te dyskusje.
                  I jak dla mnie wynika z niej jedna. Te co karmia mieszanka beda zawsze troche sie bronic, ze to dla dziecka dobre. I Ok, dobre, moze byc. Dziecko na tym wyzyje, urosnie. Ale czemu sie obrazac za stwierdzenie, ze to mleko dla cielat? Moja corka wlasnie na sztucznym mleku wyrosla. Niestety, ma problemy zdrowotne: jest alergicznym astmatykiem.
                  Dlatego majac drugie dziecko postanowilam sobie, ze sprobuje pokarmic wlasnym mlekiem. I mi wyszlo choc latwo nie bylo. Na razie dziecko zdrowe, zadowolone, choc wiecej jest na mojej glowie. To ja wstaje w nocy i ogolnie mam synka zawsze przy sobie. Ale za ilestam lat to on mnie juz nie bedzie potrzebowal wiec ciesze sie tym obecnym czasem :)
                  Tak jak Gypsi pisze, czemu sie tlumaczyc z wlasnych, osobistych wyborow co do karmienia wlasnego potomstwa? Jesli sie chce karmic mieszanka to nic nikomu do tego. Ale po co do tego dorabiac filozofie? Tak samo jak z karmieniem piersia. Karmie, dobrze mi z tym. Czy trzeba sie z tego tlumaczyc?
                  Do zalozycielki watku. Jesli czujesz, ze chcesz przestac karmic to przestan. Wazne by byc w zgodzi ze soba. Jesli masz poczucie winy to by trzeba sie zastanowic z czego to wynika. Srodowisko, co ludzie powiedza itd?A w nosie to miec.
        • 10.09.10, 19:36
          A po moim porodzie na przyklad presja na karmienie piersia ze strony poloznych byla ogromna. Ja karmic nie chcialam, nie wyobrazalam sobie tego, obrzydzalo mnie wrecz...ale tak dlugo gadaly, katowaly opowiesciami o wplywie mojego mleka na zdrowie malej, ze az mnie przekonaly. Nie szlo nam ssanie na poczatku wcale, ale w koncu doradcy laktacyjnemu udalo sie nas nauczyc. Potem na spotkaniach z HV tez slyszalam, jak to wspaniale, ze karmie. Mile to bylo nawet. Bylam tez swiadkiem, jak HV pytala inna mame maluszka z lekka pretensja w glosie, dlaczego nie karmi.
          • 10.09.10, 19:56

            nie chciałaś karmić nigdy i karmisz ponad 2 lata??dobrze przeczytałam??

            ja nigdy karmiona piersia nie byłam,ani razu.jednak nie chorowałam,wcale.mój brat kilka m-cy na piersi był i jest chory nan stop...
            przyznam ze przez ten terror laktacyjny,dziecko MUSI być karmione piersia ,zafundowałam sobie mnostwo dołów,teraz jestem w ciązy i zamierzam karmić jednak już widzę problemy....
            jak ja bym chciała mieć karmienie takie...bez problemowe!jednak z trzema egzemplarzami się to nie zdarzyło,więc pewnie teraz też tak nie bedzie...

            mam nadzieje że autorka znajdzie problem,może to skok rozwojowy??!--
            trzy najpiękniejsze dni mojego życia-26.04.06 07.12.07 i 24.07.09 szczęsliwa mama córki i dwóch synów;)
            • 11.09.10, 09:37
              Dobrze przeczytalas, nie mialam zamiaru karmic wcale a karmie ponaddwulatke, ktora odstawic sie nie ma zamiaru.
              Pewnie gdybym byla lepiej przygotowana na pojawienie sie dziecka (3 tyg za wczesnie), miala zapas butli i proszku, sterylizator itp, to bym sie nie dala i wcisnela dziecku butle. Niunka przez pierwsze dwa dni nie kumala, o co mi z tym cyckiem chodzi, ja sama nie wiedzialam co robie, ale starania poloznych, doradcow itp przyniosly skutek i obie sie nauczylysmy. Pierwszy miesiac nie byl latwy oczywiscie, ale potem juz tylko z gorki i czasem mam ochote list z podziekowaniami do szpitala napisac, ze tak mnie meczyli tym karmieniem, bo stwierdzam, ze zyje nam sie wygodniej z piersia niz z butla.
              • 11.09.10, 20:10
                no jestem pod wrazeniem!! nie dosć ze karmić nie chciałaś,to jeszcze karmisz,i to długo!!
                --
                trzy najpiękniejsze dni mojego życia-26.04.06 07.12.07 i 24.07.09 szczęsliwa mama córki i dwóch synów;)
      • 11.09.10, 16:42
        Mieszkasz w UK, to powinnaś wiedzieć, że Angielki podchodzą mniej nerwowo, bo pytanie o karmienie jest tu tak samo nacechowane emocjami jak pytanie jaką piją kawę.

        Mnie polożna zapytała jak karmię w taki sposób jakby pytała czy słodzę herbatę. Na pytania rodaków w ogóle nie miałam ochoty odpowiadać (nawet w czasie kiedy karmilam tylko piersią), od razu sie spinałam i nerwowo zmieniałam temat. Dlaczego? Bo dopuszczalna była tylko jedna jedynie sluszna odpowiedź.
    • 10.09.10, 21:29
      Same old, same old.

      Matka karmiąca piersią - uosobienie mądrości, dobroci, spełnienia, leniwa ale w pozytywnym znaczeniu, świadoma siebie niczym bramin.

      Matka karmiąca butelką - sfrustrowana, nieszczęścliwa, robiąca dobrą minę do złej gry egoistka, która nie jest zdolna stawić czoła prawdzie o samej sobie. Czy takie osoby w ogóle powinny mieć dzieci? Dziś karmisz butelką, jutro przywiązujesz swoje dziecko do kaloryfera.

      Cherrie, nikt Ci nie powie i nie powinien powiedzieć, co robić. Ani pediatra, ani siatka centyli, ani koleżanki z forum.
      Choćby dlatego, że pod wpływem czyich słow podejmiesz decyzję, która za miesiąc lub trzy zacznie Cię uwierać a wtedy najłatwiesze rozwiązanie to powiedzieć sobie - źle mi doradzono.

      Nie - Ty robisz rachunek zysków i strat, bilans plusów i minusów i Ty podejmujesz decyzję. Ty bierzesz za nią odpowiedzialność.
      • 10.09.10, 21:48
        Nastepna, co matkom o odpowiedzialnosci mowi... ;)
        • 10.09.10, 22:27
          Oj gypsi, ostroznie....
          --
          If God doesn’t exist, and you live as though He doesn’t exist, you have no losses. If God doesn’t exist, and you live as though He does, you have no losses but gain the advantages of a better life. If God does exist, and you live as though He doesn’t, you lose big time. If God does exist, and you live as though He does, you have no losses and gain everything. - Pascal's wager
          • 10.09.10, 22:35
            Ehmmm... Coś mnie ominęło?
    • 10.09.10, 21:43
      strach czytac, a mleko krowie dla cielat to mnie zupelnie rozwalilo :) pomyslec ze swiat caly pije i zyje...

      a wracajac do tematu, to decyzja jest twoja, ja moge tylko opowiedziec nasza probe spowodowania przesypiania calych nocy, dzieci mamy w tym samym wieku i moj mlody tez ma skonczone 5mies. W nocy zaczal sie budzic czesciej, zeby nie powiedziec ze czesto, po jakichs dwoch tyg i rozmowie z hv zaczelam podawac mlodemu moje mleko odciagniete z kleikiem na noc, zeby lepiej spal, pierwszej nocy tylko szczypta, drugiej wiecej i nastepnej wiecej, gdzies w tym czasie trzeba bylo isc zaszczepic (pierwszy raz) wiec dziecko marudne bylo ogromnie i noce dalej budzone nawet co 15min, ale tydz po szczepieniu doszlam do wniosku ze to jednak za dlugo trwa, zeby winne moglo byc klucie, a dziec spi nawet gorzej niz poprzednio i odstawilam kleik, bo skoro nie przynosi rezultatu to po co podawac. I zaobserwowalam ze mlodemu ulzylo bez kleiku, spokojniej spi, a budzenie na pewno nie bylo i nie jest spowodowane glodem. A jesli karmienie co chwilke w dzien meczy cie to zacznij rozszerzac diete, my podajemy juz warzywka, maly bardzo lubi, a ja mam jedna dluzsza przerwe w ciagu dnia od cycania.
    • 10.09.10, 22:14
      wycina mnie temat mleka krowiego 'dla cielat'

      niektore z was naprawde totalnie nie widzicie naturalnej logiki w stwierdzeniu 'krowie mleko dla cielat, kocie dla kociat, sucze dla szczeniat'?

      pa. cherrie, pomaga ci da dyskosja jakos? ;)
      --
      bibba +4
      • 10.09.10, 22:48

        bibba napisała:

        > wycina mnie temat mleka krowiego 'dla cielat'
        >
        > niektore z was naprawde totalnie nie widzicie naturalnej logiki w stwierdzeniu
        > 'krowie mleko dla cielat, kocie dla kociat, sucze dla szczeniat'?

        Idac tym tokiem rozumowania matka powinna podtrzymywac u siebie laktacje przez cale zycie bo przeciez / najczesciej/ dziecko spozywa mleko takze po okresie niemowlectwa.

        • 10.09.10, 22:54
          nie. idac tym tokiem rozumowania - dziecko wyrasta z niemowlectwa, zaczyna jesc inne pozywienie zawierajace bialko i weglowodany i tluszcze, i pije wode. mleko to pozywienie niemowlat i mlodych ssakow. jakos wsrod ssakow poza ludzmi zadne nie pija mleka po tym jak zaczynaja jesc to co jadaja rodzice.
          logika jest niepodwazalna! :D

          --
          bibba +4
          • 10.09.10, 23:02
            jeszcze cyatt z kolezanki

            mleka czy nabialu nie trzeba niczym "zastepowac", jest on doskonale zbedny w diecie doroslego czlowieka. doskonalym zrodlem wapnia sa np. suszone owoce, orzechy i nasiona (zwlaszcza sezam i migdaly), soja, i wszelkie ciemnozielone lisciaste warzywa (szpinak, jarmuz itd). jak ktos je mieso to rowniez ryby typu sardynki, czyli jedzone z osciami.
            • 10.09.10, 23:06
              cd z kolezanki (niedzwiedziowi dziekuje)

              ludzie nie jedza nabialu "od zawsze" a od stosunkowo niedawna (12000-15000 lat, czyli okolo 1% czasu jaki ludzkosc spedzila na tej ziemi). a w takich chorych ilosciach jak obecnie od bardzo niedawna (kilka dekad). a i to nie wszedzie- nabial sie je glownie w europie, ameryce i bliskim wschodzie, reszta swiata fantastycznie sobie radzi bez albo w minimalnych ilosciach.
              a czy te populacje gdzie spozywa sie duzo nabialu sa zdrowe? hmmm, coraz czesciej laczy sie wlasnie diete bogata w bialko (czyli oparta na miesie i nabiale) z chorobami cywilizacyjnymi. z osteoporoza, nowotworami, chorobami krazenia itd, itp. kupe badan jest na ten temat, naprawde.
              • 11.09.10, 23:34
                hmmm, coraz czesci
                > ej laczy sie wlasnie diete bogata w bialko (czyli oparta na miesie i nabiale) z
                > chorobami cywilizacyjnymi. z osteoporoza, nowotworami, chorobami krazenia itd,


                Taaa.... a i ta ludzkosc sprzed tysiecy lat zyla po sto lat i nigdy nie chorowala.

                A w ogole to najlepiej zywic sie weglowodanami i tluszczami zamiast bialkiem (McDonalds rulez)
                • 12.09.10, 00:32
                  > Taaa.... a i ta ludzkosc sprzed tysiecy lat zyla po sto lat i nigdy nie chorowa
                  > la.
                  nie bede polemizowac bo to cytat anie slowa mojego autorstwa, ale takie ilosci miesa czy nabialu, to czlowiek je od raczej niedawna


                  mieso nie bylo kiedys tak dostepne i masowo produkowane, jedli je tylko najbogatsi (stad np podagranazywana 'choroba krolow')

                  jasne, nei nalezy zapomniac ze kiedys przyczyny smierci byly naturalne, teraz medycyna
                  podtrzymuje czesto ludzi ktorzy kiedys by nie przezyli
                  • 12.09.10, 13:36
                    Samochodów też nie było. A taka podróż samochodem to statystycznie bardziej niebezpieczna od karmienia butelką. Nie mówiąc o tym, że człowiek - ani dziecko ani dorosły - nie jest zaprojektowany do poruszania się z prędkością np. 50 km/godzinę. Jakoś nie widzę tu natomiast zwolenniczek podróżowania do Polski pieszo (bo to najbardziej naturalna i tradycyjna metoda).

                    Naprawdę nikt nie twierdzi, że mieszanka jest lepsza od mleka matki. Ale jest alternatywnym rozwiązaniem, którego nie trzeba demonizować.
          • 11.09.10, 10:22

            bibba napisała:

            > nie. idac tym tokiem rozumowania - dziecko wyrasta z niemowlectwa, zaczyna jesc
            > inne pozywienie zawierajace bialko i weglowodany i tluszcze, i pije wode. mlek
            > o to pozywienie niemowlat i mlodych ssakow. jakos wsrod ssakow poza ludzmi zadn
            > e nie pija mleka po tym jak zaczynaja jesc to co jadaja rodzice.
            > logika jest niepodwazalna! :D

            Tak tylko mi chodzilo o prosta konsekwencje - dlaczego mieszanka jest dla cielat a sera bialego, zoltego, smietany itp nie nazywa sie juz pokarmem dla cielat skoro sa pochodna tej samej substancji i nikt nie napada na matki jak wlaczaja te produkty do diety dzieci.

            Z tym czy nabial jest zdrowy czy nie nie bede dyskutowac bo nie jestem ekspertem zywienia.

            Mysle ze kazda rozsadnie myslaca matka zdaje sobie sprawe ze karmienie piersia ma duze znaczenie dla rozwoju i ochrony zdrowia jej dziecka kwestia jest tylko taka czy jest w stanie to karmienie kontynuowac. Jak wspomnialam rozne kobiety maja rozna wytrzymalosc i nie ma sensu kogos katowac poczuciem winy i straszyc konsekwencjami podania mieszanki skoro jest u kresu swojej wytrzymalosci.
            Ja nadal karmie piersia roczna panne bo mam do tego komfortowe warunki a takze jest to moje drugie dziecko wiec juz nie mialam nierealistycznych oczekiwan ze wroce do wagi sprzed ciazy juz po miesiacu od porodu albo ze bede przesypiala cale noce np. po 3 miesiacach:-))) Dla mnie osobiscie najwieksza motywacja do KP jest fakt ze zarowno srodowisko jak i w konsekwencji sama zywnosc jest bardzo zanieczyszczone wiec mam nadzieje ze moj pokarm na tyle wzmocni system odpornosciowy dziecka ze bedzie w stanie lepiej sobie poradzic z chorobami teraz i w przyszlosci .
            A z drugiej strony jestem pewna ze nawet ten argument nie wystarczylby gdybym nie miala takiego wsparcia i pomocy ze strony najblizszych , gdybym musiala wrocic do pracy, zaszla w kolejna ciaze etc. Oczywiscie wiem ze nie ma przeciwskazan zeby kontynuowac KP nawet w tych sytuacjach ale ja podalam moja granice wytrzymalosci:-)))
          • 11.09.10, 13:41
            bibba napisała:

            > nie. idac tym tokiem rozumowania - dziecko wyrasta z niemowlectwa, zaczyna jesc
            > inne pozywienie zawierajace bialko i weglowodany i tluszcze, i pije wode. mlek
            > o to pozywienie niemowlat i mlodych ssakow. jakos wsrod ssakow poza ludzmi zadn
            > e nie pija mleka po tym jak zaczynaja jesc to co jadaja rodzice.
            > logika jest niepodwazalna! :D
            >
            Wiele gatunkow pilo by mleko dla cielat gdyby krowy doily sie same i zostawialy kaluze tego plynu, ale to akurat my je udomowlismy i nauczylismy sie je obslugiwac, oraz przetwarzac.

            Logiki w tym co piszesz nie ma zadnej.

            To juz nie do ciebie, ale ja rozumiem, ze kazdy swoje poglody moze miec, ale gdybym lekarzem byla to bym takich z mlekiem dla cielat na forum nie glosila.
            • 11.09.10, 13:58
              po pierwsze, carmita, nie masz pojecia, czym jest logiczny argument.
              po drugie, mamy cenzure wprowadzic, bo forumka, ktora jest w realu GP, ma swoja opinie odmienna od twojej? zabronic dostepu?? zwariowalas.
              --
              bibba +4
              • 11.09.10, 14:31
                bibba napisała:

                > po pierwsze, carmita, nie masz pojecia, czym jest logiczny argument.
                > po drugie, mamy cenzure wprowadzic, bo forumka, ktora jest w realu GP, ma swoja
                > opinie odmienna od twojej? zabronic dostepu?? zwariowalas.


                Wrzuc na luz bibba, bo chyba sie za mocno nakrecasz. Logiczny argument, a gdzie ty tu taki widzisz na temat mleka dla cielat, bo o tym pisalam? Jak mi sie zachce to ci znajde na ten temat logiczne argumenty a jak chcesz to sobie wrzuc w wyszukiwarke co na ten temat pisze aretahebanowska - zanjdziesz logiczne argumenty na temat mleka.

                Co do cenzury to niczego takiego nie postuluje, ale bycie lekarzem zobowiazuje, gdybym ja nim byla prezentowalabym staranniej komentarze i opinie.
                • 11.09.10, 17:54
                  wolalabym zeby tobie sie zachcialo, bo mnie to sie nie chce.

                  o logice i tak nie masz pojecia ;)

                  szkoda, ze nie jestes lekarzem, gypsi rulez ;)
                  --
                  bibba +4
                  • 11.09.10, 18:16
                    bibba, spokojnie z ta wazelina, dosyc to hm, śliski argument;/
                    --
                    "green_naranja - love it or leave it."
                    "With a name like green_naranja ,it has to be good."
                    "You'll be ahead with green_naranja."
                    • 11.09.10, 18:23
                      niz z tego. mam swietny humor i takie bicie piany akurat pasuje mi na sobotnie popoludnie ;)

                      wazelina mowisz? gypsi po prostu nie ma konkurencji - jak na razie - chcesz czy nie, jest jedynym lekarzem na tym forum, chyba ze ktos sie celowo ukrywa ;)
                      a ze sie z nia tym razem zgadzam? no trudno, czasem juz tak jest ;)





                      --
                      bibba +4
                      • 12.09.10, 16:38
                        bibba napisała:

                        >
                        > wazelina mowisz? gypsi po prostu nie ma konkurencji - jak na razie - chcesz czy
                        > nie, jest jedynym lekarzem na tym forum, chyba ze ktos sie celowo ukrywa ;)
                        >

                        Tiiia, zupelnie jak jedyny lekarz we wsi co powie to swiente...
                        >
                        >
                        >
                        >
                        >
                • 12.09.10, 13:49
                  Prezentujesz argument z serii "gdyby babcia miala wasy..."

                  Wlasnie jako lekarz mam obowiazek popierac udowodniona wyzszosc karmienia piersia nad karmieniem mlekiem krowim (niech juz bedzie, skoro mleko dla cielat az tak Cie razi), nawet gdyby nie byla to moja osobista opinia.



                  • 12.09.10, 15:17
                    hej, moze osoby ktore sie tu bulwersowaly cielatami, zrozumialy ze nazywamy tak tych ktorzy pija mleko krowie??? to byloby niezle!!! ;)
                    --
                    bibba +4
            • 14.09.10, 12:32
              Widzialam jak prosieta podchodzily pod krowe i ja ssaly, czyli inne gatunki tez pija krowie mleko.Kota nad miseczka mleka tez nigdy nie widzialyscie?Jkaos nie przypominal cielecia.
              • 14.09.10, 12:40
                Kota nad miseczka mleka tez nigdy nie widzialyscie?Jkaos nie
                > przypominal cielecia.

                Widzialyscie. Co nie znaczy ze to mleko jest dla rzeczonego kota dobre.
                W samej rzeczy krowie mleko nie ma dla tego kota wartosci odzywczej i dla wielu kotow taka sesja nad miseczka mleczka konczy sie powaznym rozwolnieniem
                • 14.09.10, 13:35
                  mama5plus napisała:


                  > W samej rzeczy krowie mleko nie ma dla tego kota wartosci odzywczej i dla wielu
                  > kotow taka sesja nad miseczka mleczka konczy sie powaznym rozwolnieniem

                  W samej rzeczy gdyby nie mialo wartosci odzywczych to po co by je pily? Raczej homo sapiens wyroznia sie zjadaniem pozywienia, ktore nie ma dla niego wartosci odzywczych lub wrecz mu szkodzi. Wiele gatunkow tez mozna sztucznie wykarmic co czyni czasem homo sapiens wlasnie mlekiem dla cielat wiec chyba jednak jakies tam wartosci odzywcze ono ma.
                  Zdarzaja sie oczywiscie przypadki nietolerancji nikt nie przeczy.
                  • 14.09.10, 16:27
                    W samej rzeczy gdyby nie mialo wartosci odzywczych to po co by je pily?


                    po to samo po co homo sapiens( a moze homo_ledwo_sapiens) wsunie dwa kitKaty ;P

                    Pies tez zezre czekolade gdy bedzie mial do niej dostep, pomimo ze moze to sie dla niego zakonczyc tragicznie.
                    Swinka morska na kapusciana diete sie nie skrzywi, choc w ten sposob moze sie dorobic powaznych problemow z nerkami.
                    Koza, kon wszystko co popadnie, w tym trojace rosliny. Itd, itp.
                    Tylko szczur czasem bedzie spisek weszyl i sie nad konsumpcja trutki zastanawial no ale jedno z inteligentniejszych stworzen.
                    O problemach z metabolizmem i trawieniem u kotow karmionych krowim mlekiem wiadomo nie od dzis i nie jest to `przypadek nietolerancji` (google m in polecam)
                    Podanie mieszanki modyfikowanej zwierzecemu dziecku jest zlem koniecznym ( bo m in wszyscy wokol wiedza ze mleko matki najlepsze i na nim sie maluch najlepiej rozwija) i zwykle jest to ostatecznosc w konsekwencji smierci matki/odrzucenia przez nia ( wtedy tez sie szuka raczej matki zastepczej ktora wykarmi)
                    Co ciekawe, w/w stwierdzenie w przypadku homo_ledwo_sapiens to juz przejaw gwaltu na wolnosci samicy HLS , jej uciemiezenia i odebrania prawa do bycia szczesliwa :o)

                    • 14.09.10, 16:50
                      Lejesz wode oj lejesz, jestem pod wrazeniem.
                    • 14.09.10, 17:10

                      mama5plus napisała:

                      > Co ciekawe, w/w stwierdzenie w przypadku homo_ledwo_sapiens to juz przejaw gwa
                      > ltu na wolnosci samicy HLS , jej uciemiezenia i odebrania prawa do bycia szczes
                      > liwa :o)
                      >

                      Tak dla jasnosci....czy ty homo_ledwo_sapiens nazywasz kobiety ktore zaczely karmic swoje dziecko butelka?
        • 10.09.10, 22:57
          >
          > Idac tym tokiem rozumowania matka powinna podtrzymywac u siebie laktacje przez
          > cale zycie bo przeciez / najczesciej/ dziecko spozywa mleko takze po okresie ni
          > emowlectwa.

          wrecz przeciwnie.
          wygugluj Pij mleko - bedziesz kaleka, a poznasz caly wielki odrebny swiat ludzi, ktorzy uwazaja ze doroslemu mleko nie jest potrzebne, a wrecz przeciwnie, Z paroma argumentami (przede wszystkm tym jak wiele dooroslych udzi nie toleruje mleka , nie ma podpuszczki) nie sposob sie nie zgodzic, a spozywanie mleka sprowadza sie wtedy do walorow smakowych/ot urozmaicenia diety. Nabial jest juz lepiej przyswajalny.
          Tak samo jak Dorosla krowa mleka nie pije, tak samo ludzka laktacja / dziecko odstawia sie w wieku kilku lat (nawet tych 4 czy 5, gdy mleko zrobilo co mialo zrobic dobrego)

          • 10.09.10, 23:09
            Jezus, Maria... odlecialysmy troche za daleko od pytania, ktore ten watek zaczelo. Niedlugo zaczniemy rozmawiac, czy ludzie powinni jesc mieso, czy nie. Prawda jest taka, ze gdybym miala kotka dostac z powodu nieprzespanych nocek i stresu, ze jak nie karmie piersia to jestem suka a nie matka, to szczerze mowiac, i bardzo brzydko i bardzo niematkowo kazalabym sie wszystim odwalic. Bo, jezeli jako matka z tego powody wyladuje w tworkowie, to chrzanic dobroc ktora moje dziecko wyssie, bo nie bedzie z kogo ssac. A wybor nalezy do mnie (i cherrie) :-P
            • 11.09.10, 15:00
              ale sie dyskusja rozpetala, tylko czy na pewno na temat?

              przeciez cherrie pisze, ze karmi juz 5 m-cy piersia, czyli chyba wie jakie sa zalety?
              mysle, ze nie trzeba jej tu do niczego przekonywac, bo kobieta juz dawno wybrala.

              problem w tym , ze nie daje rady.

              jak tez zapewne w tym, ze wymieknie, jak zobaczy ponad 120 wypowiedzi, hahaha!
              i chyba szybko nam nie odpisze
            • 11.09.10, 20:51
              Prawd
              > a jest taka, ze gdybym miala kotka dostac z powodu nieprzespanych nocek i stres
              > u, ze jak nie karmie piersia to jestem suka a nie matka, to szczerze mowiac, i
              > bardzo brzydko i bardzo niematkowo kazalabym sie wszystim odwalic.

              Tak tylko trzeba miec plan B i zastanowic sie co jesli dziecko bedzie sie na butelce nadal budzilo? Co zrobic jesli sie budzi bo cos mu jest, bo jest chore, bo ma anemie, bo cis tam, cokolwiek? Oddac babci?:)
              Jak dla mnie podstawa, obojetnie jak sie karmi, to po prostu wiedziec ze czesto nie da sie czegos zmienic za wylaczeniem guzika.
              I czasem po prostu lepiej wlaczyc w opieke tatusia, bo czesto okazuje sie taki tatus musi sie wyspac bo idzie do pracy, a wcale nie musi sie az tak wysypiac, i moglby czesc nocy dziecko polulac. Moj tak robil.
              I wedlug mnie czesty powod wymeczenia matek to wlasnie male zaangazowanie tatusiow a nie czeste pobudki. Bo musza biedni odpoczac:)

              I przez 5 lat prowadzenia wypozyczalni laktatorow napatrzylam sie na matki ktore przechodza na butelke, najpierw z odciaganym mlekiem, a potem szybko na mm, w oczekiwaniu ze bedize latwiej, a potem sie okazuje ze jest tak samo, po prostu, jak w macierzynstwie, raz lepiej raz gorzej:))

              Dlatego decyzje jakakolwiek lepiej podejmowac przemyslana, ze swiadomosca ze butelka moze niczego nie zmienic na lepsze, tzn moze ale nie musi. Wiedziec czym rozni sie jedno mleko od drugiego, tak jak szukamy informacji o pochodzeniu roznych produktow w sklepie, i nie sugerujemy sie wylacznie tym co mowi reklama:) Po prostu 'informed decision':)
        • 11.09.10, 20:24
          > Idac tym tokiem rozumowania matka powinna podtrzymywac u siebie laktacje przez
          > cale zycie bo przeciez / najczesciej/ dziecko spozywa mleko takze po okresie ni
          > emowlectwa.

          Dlaczego:)) U nas jest tak jak u innych ssakow, nasze dzieci odstawiaja sie miedzy 2-4 rokiem zycia i potem juz nie potrzebuja mleka:)
          To ze w niektorych spoleczenstwach sie doi krowy nie znaczy ze takie cos jest nam potrzebne i konieczne, czy logiczne:)) Jak ktos lubi, niech pije, ale nie jest to koniecznie do naszego rozwoju:) Inne ssaki nie pija mleka krowiego po tym jak przestaja pic mleko matki:)
          Goryle i inne podobne tez nie pija mleka krowiego, i nie maja problemu z wapniem:)
          • 11.09.10, 23:55
            > Dlaczego:)) U nas jest tak jak u innych ssakow, nasze dzieci odstawiaja sie mie
            > dzy 2-4 rokiem zycia i potem juz nie potrzebuja mleka:)

            Tylko, ze nie jestesmy malpami, nie mieszkamy na drzewach a nasze zycie jest nieco bardziej skomplikowane i pewne rzeczy zostaly wymyslone aby nam zycie ulatwic, abysmy mogli sie polapac w tej naszej dzungli. Oszalalabym gdyby mi dziecko non stop wisialo na piersi. Wisialo tak az w drugim miesiacu podalam butle i sie skonczylo, wiec u mnie zadzialalo.

            Wszystko dookola dziecka jest sztuczne. Od porodu w szpitalu, inkubatorow, elektrycznej niani i zabawek przez ubranka, kosmetyki i pieluchy po szczepionki i mleko modyfikowane. Jak chcesz tak naturalnie to przeprowadz sie do puszczy bialowieskiej do szalasu. Propagatorkom kp nie przeszkadza sztucznosc, komputery, komorki, telewizor, radio, spaliny, niezdrowa dieta matki i cala czapka sztucznosci wokol dziecka, ale okropnie przeszkadza mleko modyfikowane. Jak dla mnie to lekka paranoja.
            • 12.09.10, 00:13
              Oszalalabym gdyby mi dziecko
              > non stop wisialo na piersi. Wisialo tak az w drugim miesiacu podalam butle i s
              > ie skonczylo, wiec u mnie zadzialalo.

              A jakby sie nie skonczylo, i dziecko caly czas dalej domagaloby sie placzem bycia przy mamie? Nie chcialo spac? To co wtedy?

              > Wszystko dookola dziecka jest sztuczne. Od porodu w szpitalu, inkubatorow, elek
              > trycznej niani i zabawek przez ubranka, kosmetyki i pieluchy po szczepionki i m
              > leko modyfikowane. Jak chcesz tak naturalnie to przeprowadz sie do puszczy bial
              > owieskiej do szalasu.

              Wlasnie o nie-wpadaniu w skrajnosci mowimy:) Wedlug tego co piszesz albo trzeba przyjac te sztucznosci albo trzeba sie wyniesc do puszczy, czarne-biale, nic pomiedzy.
              Nie trzeba isc za wszystkim tylko dlatego ze jest reklamowane, popularne, etc mozna dokonywac wyborow i przyjac tyle sztucznosci ile mozemy tolerowac:) To ze sztucznoscia mozna sie otoczyc, to wiadomo, ale mozna jeszcze podejmowac decyzje na ile sie da. Mozna probowac decydowac o tym czym karmimy dziecko, w koncu nie negujesz chyba karmienia dziecka w ciazy przez lozysko, a karmienie piersia jest tylko tego kontynujacja. Czyzby karmienie w ciazy to ostatnia ostoja nie-sztucznosci? :)
              No i mozna miec domek w gorach i jezdzic tam na weekendy:)

              niezdrowa dieta matki i cala czapka sztuczno
              > sci wokol dziecka, ale okropnie przeszkadza mleko modyfikowane. Jak dla mnie to
              > lekka paranoja.

              Sama kupowalam czasem, moje pierwsze dziecko dostawalo mm, ale sie nigdy nie ludzilam ze nie ma sensu patrzec na to co kupujemy i ile sztucznosci mamy w zyciu:) Uwazam ze ma znaczenie i warto probowac na ile sie da, na ile chcemy, decydowac o tych proporcjach w naszym zyciu. I na pewno nie probowalabym komus mowic na ile pojscie w ktorakolwiek strone jest przegieciem, wlacznie z szalasem w puszczy, tego sie nie da oceniac wedlug siebie.

              • 12.09.10, 09:30
                > Oszalalabym gdyby mi dziecko
                > > non stop wisialo na piersi. Wisialo tak az w drugim miesiacu podalam butl
                > e i s
                > > ie skonczylo, wiec u mnie zadzialalo.
                >
                > A jakby sie nie skonczylo, i dziecko caly czas dalej domagaloby sie placzem byc
                > ia przy mamie? Nie chcialo spac? To co wtedy?

                Ale się skonczylo, zadzialało, a nawet gdyby nie, zawsze opiekę moze przejąć ojciec. Poza tym, karmienie butelką jest dla mnie wygodniejsze. Nieraz karmilam siedząc na podłodze oparta o kanapę (uwielbiam te pozycję), dziecko na bujaczku, ręka oparta, a ja sobie oglądalam film. Jak skończyla, nie wybudzala się z drzemki tak jak przy kp przy każdym ruchu lub chęci odłożenia. To samo w lóżku. Nie musiałam kombinowac jak się ulozyć by było wygodnie, leżałam jak chciałam, mała zasypiala przy butli i się nie budziła bo nie musiałam jej ruszać. U nas właśnie na tym polegal problem. Possala chwilkę, zasypiała i budziała się przy probie odlożenia. Z butli jadla więcej, bo szlo jej to latwiej. Przy karmieniu piersią zawsze mnie coś bolalo - a to reka, a to plecy, a to o czymś zapomniałam i wkurzałam się, że nawet nie moge się ruszyć z miejsca bo mała się obudzi. Przy kb takich problemów nie miałam, bo rzadko ją trzymałam przy tym na rękach.

                > Wlasnie o nie-wpadaniu w skrajnosci mowimy:) Wedlug tego co piszesz albo trzeba
                > przyjac te sztucznosci albo trzeba sie wyniesc do puszczy, czarne-biale, nic p
                > omiedzy.

                Można sobie wybrac co się chce, chodzi o to, by nie narzucać własnych wybrow innym jak to czynia propagatorzy kp.

                To ze
                > sztucznoscia mozna sie otoczyc, to wiadomo, ale mozna jeszcze podejmowac decyzj
                > e na ile sie da. Mozna probowac decydowac o tym czym karmimy dziecko, w koncu n
                > ie negujesz chyba karmienia dziecka w ciazy przez lozysko, a karmienie piersia
                > jest tylko tego kontynujacja.

                Nie neguję także, że dziecko w brzuchu matki jest nagie, a jednak wszyscy je ubierają wkrotce po porodzie. Może propagatorki kp przerzucą sie dla odmiany na nieubieranie niemowlat, bo nachalna promocja kp staje się już nudna.

                Mleko dla niemowląt do 6miesiąca nie jest reklamowane, a kazda reklama mleka pow m informuje, że kp jest najlepsze, więc to jednak nie o reklamę chodzi...

                I na pewno nie probowalabym komus mowic
                > na ile pojscie w ktorakolwiek strone jest przegieciem, wlacznie z szalasem w p
                > uszczy, tego sie nie da oceniac wedlug siebie.

                Przegieciem jest nachalna promocja kp, irytujaca, wpedzajaca kobiety w depresje, doprawadzajaca do placzu, w najlepszym wpadku do klotni taka jak ta.
                • 12.09.10, 17:14
                  Przy karmieniu pie
                  > rsią zawsze mnie coś bolalo - a to reka, a to plecy, a to o czymś zapomniałam i
                  > wkurzałam się, że nawet nie moge się ruszyć z miejsca bo mała się obudzi.

                  Jak dla mnie, z tego co piszesz, plus to ssanie non stop, to wyglada dosc mocno na problem z technika ssania i przystawianien do piersi.. a wtedy faktycznie mozna miec dosc karmienia. Jesli na dodatek nie ma w poblizu pomocy fachowej i nienachalnej, tym bardziej.

                  > Mleko dla niemowląt do 6miesiąca nie jest reklamowane, a kazda reklama mleka po
                  > w m informuje, że kp jest najlepsze, więc to jednak nie o reklamę chodzi...

                  To bardzo sprytna reklama, niestety. Po pierwsze opakowania wygladaja dokladnie tak samo, poza cyferka, po drugie do niedawna bylo na nich zwykle zdjecie malutkiego dziecka, nie takiego po 6 mcu:) Ale to musieli juz zmienic. Po drugie hasla reklamy mowia cos takiego: karmienie piersia jest najlepsze, ale wiesz, jesli nie mozesz karmic, my damy ci to super mleko, naprawde jest swietne, a teraz jeszcze dodalismy taki kwas tluszczowy jaki jest obecny w pokarmie matki'. I niedoinformowana matka mysli ze to mleko jest przez to blizsze jej pokarmowi. A niektorzy wierza ze wlasciwie juz bardzo podobne. I wlasnie tak dziala super reklama.
                  Widac zreszta efekty po Norwegii, gdzie wywalili jakakolwiek reklame mm, wyedukowali wiecej doradcow, i od razu maja najwiekszy procent matek karmiacych piersia:) Nie zmuszanych do tego:) Po prostu maja dostep do informacji, nie reklamy.

                  > Przegieciem jest nachalna promocja kp, irytujaca, wpedzajaca kobiety w depresje
                  > , doprawadzajaca do placzu, w najlepszym wpadku do klotni taka jak ta.

                  Nie wiem gdzie tutaj klotna, ciekawe czemu tak to odbierasz:) Nachalna promocja to na przyklad namawianie matek na butelke i mieszanke, jako rozwiazanie kazdego problemu, bez poinformowania ich faktologicznie o tym czym jest mieszanka, a czym pokarm matki. O plusach i minusach jednego i drugiego. Bez zbednych emocji, ktore nie sa potrzebne.
                  Nachalne sa tez niektore praktyki personelu medycznego, o ktorych czesto czytam na polskim forum o karmieniu piersia, typu lapanie matki za piers, wciskanie piersi dziecku do buzi, etc. Kazda nachalnosc jest przekraczaniem granicy.
                  • 13.09.10, 12:29

                    > Nie wiem gdzie tutaj klotna, ciekawe czemu tak to odbierasz:)

                    Dlatego, że nie karmię piersią.

                    Nachalna promocja
                    > to na przyklad namawianie matek na butelke i mieszanke, jako rozwiazanie kazde
                    > go problemu, bez poinformowania ich faktologicznie o tym czym jest mieszanka, a
                    > czym pokarm matki. O plusach i minusach jednego i drugiego. Bez zbednych emocj
                    > i, ktore nie sa potrzebne.

                    A to ciekawe, bo jak postanowiłam wprowadzic karmienie mieszane i zadzwoniłam na infolinię z pytaniem ktora mieszankę wybrać (żeby właśnie nie kierowac sie reklamą tylko fachową wiedzą) to dostalam informacje, że nie mogą udzielać takich porad. No kuu.. wa pieknie. To gdzie miał am szukać tych "fachowych" porad? Weszłam w końcu w google i wpisalam "formula milk comparison". Gdzie się znalazłam? Na angielskim forum, bo fachowcow zabraklo i to w anglii. (to był piatek wieczór, na GP musiałabym czekać do poniedzialku, a nie chcialam tak długo, chciałam podac jeszcze tego samego dnia). Przeczytałam tam bardzo mądrą rade: idź do najblizszego sklepu i sprawdź co mają w ofercie. Zapytaj sprzedawcy czy zawsze to zamawiają, zeby w razie czego nie latać i nie szukac po innych sklepach.

                    > Jak dla mnie, z tego co piszesz, plus to ssanie non stop, to wyglada dosc mocno
                    > na problem z technika ssania i przystawianien do piersi.. a wtedy faktycznie m
                    > ozna miec dosc karmienia. Jesli na dodatek nie ma w poblizu pomocy fachowej i n
                    > ienachalnej, tym bardziej.

                    Uczono mnie w szpitalu, potem położne i hv w domu (jedna siedziała ze mną ponad godzinę), potem breastfeeding drop in jakieś 4 tyg po porodzie. Na tej ostatniej sesji jak zobaczyłam 10 kobiet i ich koszmarne biusty, skutecznie odechcialo mi się karmienia piersią. Nigdy nie karmilam w miejscach publicznych, w domu gdy ktoś przychodził, zamykalam sie w sypialni. Karmienie było uciązliwe, niewygodne, nienawidziłam szczerze wiecznego rozneglizowania i koszmarnych staników do karmienia. Wprowadzenie karmienia mieszanego, które było wybawieniem, sprawilo, że znowu mogłam wyjsc do ludzi, a po kolejnych ponad 3 miesiącach calkowicie odstawilam od piersi. Przy kolejnym dziecku zrobie podobnie, ale już przynajmniej bez stresu i krecenia się niewiedząc jaka decyzję podjąc.
                    • 13.09.10, 14:27

                      sueellen napisała:

                      >
                      > > Nie wiem gdzie tutaj klotna, ciekawe czemu tak to odbierasz:)
                      >
                      > Dlatego, że nie karmię piersią.
                      >
                      Aha, no to w sumie wiele wyjasnia:))

                      > A to ciekawe, bo jak postanowiłam wprowadzic karmienie mieszane i zadzwoniłam n
                      > a infolinię z pytaniem ktora mieszankę wybrać (żeby właśnie nie kierowac sie re
                      > klamą tylko fachową wiedzą) to dostalam informacje, że nie mogą udzielać takich
                      > porad.

                      A czego sie spodziewalas? Moga Ci doradzic jak przygotowac mieszanke, ale nie ktorej firmy mieszanke kupic. Jedna mieszanka niewiele sie rozni od drugiej, maja odgorne wskazania co i jak maja dodawac, inaczej byloby nieciekawie, gdyby mogly tak sobie same decydowac co dodawac a czego nie. Roznia sie np ze wzgledu na przeznaczenie, czyli np te bezlaktozowe, sojowe, itp, ale sklad jako taki (witaminy, etc) jest w miare staly.

                      Na tej ostatni
                      > ej sesji jak zobaczyłam 10 kobiet i ich koszmarne biusty, skutecznie odechcialo
                      > mi się karmienia piersią.

                      No akurat karmienie piersia na wyglad biustu nie ma wplywu, to mit:) Ciaza i zmiany hormonalne podczas ciazy maja najwiekszy wplyw. Wiec kolejne dziecko na pewno bedzie mialo jakis wplyw, i mozesz miec potem koszmarny biust na dodatkiem z rozstepami i bez karmienia piersia. Czego oczywiscie nie zycze.
                      • 13.09.10, 16:50
                        postanowiłam wprowadzic karmienie mieszane i zadzwon
                        > iłam n
                        > > a infolinię z pytaniem ktora mieszankę wybrać (żeby właśnie nie kierowac
                        > sie re
                        > > klamą tylko fachową wiedzą) to dostalam informacje, że nie mogą udzielać
                        > takich
                        > > porad.
                        >
                        > A czego sie spodziewala

                        Spodziewałam się, że pomogą mi wybrac mieszankę, bo gdzieś w jakims poradniku przeczytałam, żeby przed podaniem poradzić się lekarza jaką wybrac.

                        Moga Ci doradzic jak przygotowac mieszanke, ale nie k
                        > torej firmy mieszanke kupic.

                        To może chociaż właśnie informacja, że Roznia sie np ze wzgledu n
                        > a przeznaczenie, czyli np te bezlaktozowe, sojowe, itp, ale sklad jako taki (wi
                        > taminy, etc) jest w miare staly.

                        A tu NIC - nie moga udzielac informacji na temat mieszanek. Zadnych.
                        To jest fachowa informacja? Nienachalna? Obiektywna? A potem zdziwienie, że kobiety czerpia wiedzę z reklam. A skąd mają ja czerpać? Na szczęście mam komputer i internet, bo bez tego pozostaje reklama i sprzedawca w sklepie.


                        > No akurat karmienie piersia na wyglad biustu nie ma wplywu, to mit:)

                        Ma, ma, bo podczas karmienia biust nie jest podtrzymywany. Poza tym jest duży i zmienia rozmiar w ciagu dnia, więc stanik czesto nie jest dobrze dopasowany. Poza tym, karmienie publiczne jest imo obrzydliwe. Nie chce tego robić ani na to patrzeć, a cięzko karmić piersią przez ilestam miesięcy nigdy nie karmiac publicznie. Trzeba by sie w domu zamknac.
                        • 13.09.10, 17:03
                          wiesz, co mnie irytuje w twoim podejsciu? ze twoj osobisty negatywny stosunek do karmienia piersia przekladasz na 'argumenty'. twoj ostatni post powinien byc twoim pierwszym i ostatnim, bo wnosisz do dyskusji tylko swoje emocje.
                          --
                          bibba +4
                          • 13.09.10, 17:27
                            > wiesz, co mnie irytuje w twoim podejsciu?

                            a wiesz, ze mam to w nosie?

                            twoj ostatni post powinien byc
                            > twoim pierwszym i ostatnim, bo wnosisz do dyskusji tylko swoje emocje.

                            nie dyktuj mi co powinnam a czego nie, bo na pewno nie osagniesz tym zamierzonego celu.
                            • 13.09.10, 17:39

                              osiagnelam zamierzony cel.
                              --
                              bibba +4
                              • 13.09.10, 17:54
                                no wlasnie widze.
                        • 13.09.10, 17:39
                          > A tu NIC - nie moga udzielac informacji na temat mieszanek. Zadnych.
                          > To jest fachowa informacja? Nienachalna? Obiektywna? A potem zdziwienie, że kob
                          > iety czerpia wiedzę z reklam.

                          Bardzo dziwne, kazdy HV, w kazdej przychodni dostaniesz info o karmieniu butelka. Trzeba tylko zapytac. Grzecznie i spokojnie, i moze nie chciec od razu sie klocic:)

                          > Ma, ma, bo podczas karmienia biust nie jest podtrzymywany.

                          No i blad, bo nie o to chodzi tylko o ogolnie poluzowanie progesteronowe podczas ciazy:))
                          Cytuje eksperta w tym temacie: "Do nadmiernego
                          rozciągnięcia tkanek dochodzi w czasie ciąży. Karmienie samo w
                          sobie, o ile tylko nie utrzymuje się zbyt długo nadprodukcja, nie ma
                          wpływu na wielkość, kształt czy jędrność piersi"
                          I np tutaj, jedne z badan: www.news-medical.net/news/2008/10/23/42142.aspx
                          "Analysis of this information showed that greater age, higher BMI, greater number of pregnancies, larger prepregnancy bra cup size, and history of smoking were all significant risk factors in the development of sagging breasts. Breastfeeding, however, was not -- even as duration of breastfeeding increased."
                          Wiec nie powielajmy mitow:)

                          P
                          > oza tym, karmienie publiczne jest imo obrzydliwe. Nie chce tego robić ani na to
                          > patrzeć, a cięzko karmić piersią przez ilestam miesięcy nigdy nie karmiac publ
                          > icznie. Trzeba by sie w domu zamknac.

                          Pewnie, podczas ciazy tez, skoro ogolnie karmienie dziecka jest takie obrzydliwe:)) Jeszcze ktos zobaczy ze brzuchu masz dziecko i karmisz je pokarmem podawanym przez lozysko:)
                          • 13.09.10, 23:35
                            > Cytuje eksperta w tym temacie: "Do nadmiernego
                            > rozciągnięcia tkanek dochodzi w czasie ciąży. Karmienie samo w
                            > sobie, o ile tylko nie utrzymuje się zbyt długo nadprodukcja, nie ma
                            > wpływu na wielkość, kształt czy jędrność piersi"

                            Gadanie... Przeczy to wszelkiej logice.
                            Tyle sie mowi o tym jak wazne sa dobre staniki, niektore babki wrecz w nich spia, a tu eksperci wyskakuja ze karmienie nie wplywa. Nie wplywa tylko wtedy gdy trzeba przekonac do karmienia.
                            Nie musisz byc w ciazy czy karmic piersia. Wystarczy majac duzy biust chodzic bez stanika przez jakis czas i zobaczysz co z nich zostanie. Podczas karmienia piers nie jest podtrzymywana wystarczajaco.

                            > Pewnie, podczas ciazy tez, skoro ogolnie karmienie dziecka jest takie obrzydli
                            > we:)) Jeszcze ktos zobaczy ze brzuchu masz dziecko i karmisz je pokarmem podaw
                            > anym przez lozysko:)

                            Przez roentgen chyba. Argumenty skonczyly, albo za pozno sie zrobilo...
                            • 14.09.10, 08:58
                              > Gadanie... Przeczy to wszelkiej logice.
                              > Tyle sie mowi o tym jak wazne sa dobre staniki, niektore babki wrecz w nich spi
                              > a, a tu eksperci wyskakuja ze karmienie nie wplywa. Nie wplywa tylko wtedy gdy
                              > trzeba przekonac do karmienia.

                              Wszelka logika jesli ktos zna choc odrobine anatomie kobiecej piersi, wykaze ze karmienie nie ma wplywu, wiedzac jakie zmiany zachodza podczas ciazy. Z tego co widze Twoje opinie opieraja sie glownie na mitach i emocjach, nie potrafisz wesprzec swoich teorii, a w takim razie dyskutowac sie naprawde nie da.

                              > Przez roentgen chyba. Argumenty skonczyly, albo za pozno sie zrobilo...

                              Ale Ty nigdzie zadnych argumentow nie przedstawilas, poza negatywnymi emocjami i mitami:)) Czy na tej samej podstawie podejmujesz decyzje w innych sprawach tez?:))
                              Ciaza jest jednak o wiele bardziej rzucajacym sie w oczy stanem, niz dziecko przystawione do piersi, wiec faktycznie lepiej zeby niektorzy siedzieli wtedy w domu jesli im odzywianie dziecka przez organizm matki przeszkadza:)
                              • 14.09.10, 09:36

                                > Ale Ty nigdzie zadnych argumentow nie przedstawilas, poza negatywnymi emocjami

                                Zauważyłaś jaki jest tytuł tego watku?

                                To przeczytaj sobie jeszcze raz. Poza tym, argument o negatywnych emocjach jakie wywołuje w matce karmienie to jest argument czy ci się podoba czy nie.


                                Poza tym, piszesz takie głupoty, że nie chce mi się odpowiadać na reszte.
                            • 14.09.10, 09:28
                              Podczas karmienia p
                              > iers nie jest podtrzymywana wystarczajaco.



                              i znowu wychodzi, że posiadasz spore braki w dziedzinie zwanej ''technika karmienia''
                              mi nic podczas karmienia nie wisi




                              ''A Lipcowo sie nie mart w koncu nie mozna spodziewac sie zrozumienia po kobiecie, kora do porodu bierze znieczulenie?
                              W koncu co ona moze wiedziec o maciezynstwie?'' by buszynska, pisownia oryginalna
            • 12.09.10, 00:30

              > Tylko, ze nie jestesmy malpami, nie mieszkamy na drzewach a nasze zycie jest ni
              > eco bardziej skomplikowane i pewne rzeczy zostaly wymyslone aby nam zycie ulatw

              a papierosy tez kiedys na zdrowie wymyslili;)
              • 13.09.10, 09:20
                A ja karmilam tydzien ze wzgledow osobistych i moj syn wogole nie chorowal,rozwijal sie lepiej niz rowiesnicy karmieni piersia a dzis jest najlepszym uczniem w klasie i ma zero nieobecnosci w szkole z powodu chorob wiec niech nikt mi nie wkreca glupot ze karmienie piersia jest takie wazne,przereklamowany temat.
                • 13.09.10, 10:44

                  > A ja karmilam tydzien ze wzgledow osobistych i moj syn wogole nie chorowal,rozw
                  > ijal sie lepiej niz rowiesnicy karmieni piersia a dzis jest najlepszym uczniem
                  > w klasie i ma zero nieobecnosci w szkole z powodu chorob wiec niech nikt mi nie
                  > wkreca glupot ze karmienie piersia jest takie wazne,przereklamowany temat.

                  tak, ale juz ustalilismy ze nie chodzi o jednostkowe przypadki
                  tylko statystyki7

                  a poza tym patrz, ja bylam na mm, chorowitek ze mnie nieziemski, za dwoch, powiedzialabym - wiec sie zeruje ;)


                  nie mowiac o tym ze karmienie przez tydzien to cakly dlugi tydzien ochrony dla Twojego dziecka, ktorej niczym, nie zastapisz, kazde jedno karmienie sie liczy.
                  • 13.09.10, 12:54
                    mam problem(choć jeszcze nie ale chce uniknąć w miarę mozliwośći....)jestem w ciąży,karmiłam mojego trzeciego synka i mysle że gdyby nie problemy-dla mnie nie do przeskoczenia,do roku bym dociągneła,jednak karmiłam 7 m-cy ,i nast 3 tyg mieszanie,i na tym skończyłam.
                    zastanawiam się....bo moja hv powiem szczerze w niczym mi nie pomogła,jak miałam problem mówiła żeby odstawić,a mnie gnęby jedno pytanie.
                    mały miał nawracające silne pleśniawki,ja grzybice na sutkach??bo jedno zarazało drugie,miałam maści,nystan,ale po 2 m-cach wycia skończylismy karmienie.
                    zastanawiam się w związku z tym jaka była przyczyna choć tego raczej się nie dowiem,no i czy...czy ja moge jeszcze jakby mieć to świństwo??wiem że dziwnie brzmi moje pytanie,ale chodzi mi o to czy historia się nie powtórzy.że dziecie się zarazi odemnie bo po zakonczeniu karmienia przeciez nic nie robiłam z piersiami.przepraszam za głupio brzmiące pytanie i tak niewiem czy zrozumiecie o co mi chodzi :)
                    --
                    trzy najpiękniejsze dni mojego życia-26.04.06 07.12.07 i 24.07.09 szczęsliwa mama córki i dwóch synów;)
                    • 13.09.10, 14:18
                      > mały miał nawracające silne pleśniawki,ja grzybice na sutkach??bo jedno zarazał
                      > o drugie,miałam maści,nystan,ale po 2 m-cach wycia skończylismy karmienie.
                      > zastanawiam się w związku z tym jaka była przyczyna choć tego raczej się nie do
                      > wiem,no i czy...czy ja moge jeszcze jakby mieć to świństwo??

                      Czyli leczyli skutki a nie przyczyne? Dosc typowe:) Z tego co piszesz, problem byl w tym jak dziecko lapalo piers do ssania, drobne ranki na brodawce to swietna pozywka dla grzybicy. Byly w uzyciu smoczki jakiekolwiek?
                      A teraz rozumiem chodzi Ci o to czy nadal masz grzybice? A w jakim stanie sa piersi, dalej Cie bola mimo ze juz nie karmisz?
                      • 13.09.10, 19:33

                        tak ,mały miał smoczek od drugiego tyg życia,połozna w szpitalu kazała dać,ja stwierdziłam ze nie zaszkodzi...połozna też patrzała jak mały ssie i mówiła że dobrze,tyle że to było kilka dni po urodzeniu.problemy zaczeły się kilka tyg po.grzybicy nieszło już niczym wyleczyć,hv mówiła że już tak długo karmię i bez sensu się upieram.nic więcej procz tej maści nie mogła mi dać.
                        ogólnie piersi wydają się ok,tylko niemam pojecia czy powinnam po zakończeniu karmienia je doleczyć??z drugiej strony maść dawała efekt na chwilę..
                        --
                        trzy najpiękniejsze dni mojego życia-26.04.06 07.12.07 i 24.07.09 szczęsliwa mama córki i dwóch synów;)
                        • 13.09.10, 20:17
                          benignusia napisała:

                          >
                          > tak ,mały miał smoczek od drugiego tyg życia,połozna w szpitalu kazała dać,ja s
                          > twierdziłam ze nie zaszkodzi..

                          Niestety smoczek nie zaszkodzi tylko u mniejszosci dzieci. U wiekszosc spowoduje jakies problemy. Najczetsze to takie ze dziecko zaczyna lapac piers tak jak smoczek i powoduje to zbyt plytkie lapanie piersi i kaleczenie brodawek. A w te ranki moze sie wlasnie wdac grzybica. Dlatego podstawa wszelka u matki karmiacej z grzybica to eliminacja smoczkow i korekta techniki ssania. I czesto sa takie sytuacje jak opisujesz. Sama to przeszlam przy pierwszym dziecku.

                          >z drugiej strony maść dawała efekt na chwilę..
                          Bo powod problemu nie byl eliminowany, smoczek dodatkowo przenosi grzyba wiec robi sie takie zamkniete kolo.

                          Jesli po zakonczeniu karmienia nie ma objawow, to raczej jest ok, ale jesli nadal cos jest, to lepiej sie dobrze przeleczyc.

                          • 13.09.10, 22:12

                            dzięki bardzo,mam nadzieje że tym razem poradzimy sobie lepiej,choć znając moją hv będzie pytać dlaczego pierś-przy czwartym dziecku kiedy to za każdym razem miałam jakieś problemy,ale wydaje mi się że to przez brak fachowej pomocy w tej kwestii.Tym razem nie kupie smoczków,butelek.
                            dzięki za rady,już kiedyś na forum pytałam o karmienie,wtedy też mi doradziłaś.trafnie zresztą
                            --
                            trzy najpiękniejsze dni mojego życia-26.04.06 07.12.07 i 24.07.09 szczęsliwa mama córki i dwóch synów;)
    • 13.09.10, 17:05
      dla szukajacych dalszych informacji odn korzysci kp:
      www.independent.co.uk/news/science/stem-cells-could-be-the-secret-reason-why-breast-is-best-1825558.html
      --
      bibba +4
      • 13.09.10, 23:22
        Ojojoj... taka duskusja sie rozwinela, a mnie jeszcze tu nie bylo...
        Nie czytalam wszystkich wypowiedzi, ale dodam cos od siebie.

        Karmisz juz 5 mies, dziecko ladnie rosnie - juz tyle 'wytrzymalas', szkoday by bylo nagle karmienie przerywac. Moze to skok rozwojowy? Moze zabki? Jak cos jest nie tak - to raczej przy piersi dziecku bedzie latwiej. Ja bym jeszcze poczekala, zwlaszcza, ze wkrotce bedziesz mogla podawac inne pokarmy i karmien bedzie mniej (?)

        Ja karmilam synka, ale bardzo ciezko nam bylo. Nie bede wdawac sie w szczegoly. Zdycydowalam sie na dokarmianie butelka, ale karmienie piersia utrzymalam az do 7 mies - i bardzo bylam z tego dumna.
        Przykro mi jednak, ze nie dalam rady karmic wylacznie swoim mlekiem i przez dluzszy okres czasu.
        Drugie dziecko planuje karmic piersia, postaram sie siegnac po fachowa pomoc, jesli bede miala problemy. Ale jesli karmienie znowu bedzie mnie kosztowalo tyle stresu, nerwow i lez - to zdecyduje sie na butelke i uwierze, ze jednak nie wszystkie matki sie do tego nadaja....

        Wybor nalezy do Ciebie :)
        • 14.09.10, 10:17
          panixx napisała:

          > Ojojoj... taka duskusja sie rozwinela, a mnie jeszcze tu nie bylo...
          > Nie czytalam wszystkich wypowiedzi, ale dodam cos od siebie.
          >
          > Karmisz juz 5 mies, dziecko ladnie rosnie - juz tyle 'wytrzymalas', szkoday by
          > bylo nagle karmienie przerywac. Moze to skok rozwojowy? Moze zabki? Jak cos jes
          > t nie tak - to raczej przy piersi dziecku bedzie latwiej. Ja bym jeszcze poczek
          > ala, zwlaszcza, ze wkrotce bedziesz mogla podawac inne pokarmy i karmien bedzie
          > mniej (?)

          A moze czas przyznac / uznac ze dzieci karmione piersia, na zadanie to wiekszy wysilek dla matki i kazda matka ktora choc troche sie wysili / dzien, tydzien, miesiac itd/ jest poprostu super. Kazda matka ktora chociaz troche probowala, ktora nawet przez krotka chwile dala rade po porodzie obolala i zmeczona karmic jeszcze piersia co jak wiadomo zwlaszcza na poczatku niekoniecznie jest przyjemne powinna zostac za to doceniona.
          I przestancie obiecywac gruszki na wierzbie. Z moich doswiadczen , doswiadczen moich kolezanek oraz tego co czytam na forach moge sie pokusic o stwierdzenie ze 80% dzieci karmionych piersia na jedna noc w tygodniu przespana 'ladnie' ma 6 nocy kiedy sie wybudza od 4 do 10 razy i to bez wzgledu na to czy maja 3 miesiace czy 2 lata.
          Sa kobiety ktore 'karmia przez sen' albo tez potrafia dospac w dzien. Ja naleze do kobiet ktore wybudzaja sie przy kazdym karmieniu i nie moga zasnac a takze nie potrafia zasnac w ciagu dnia.
          I jeszcze jedno - moim zdaniem latwiej odstawic / podajac butelke/ dziecko 5 miesieczne niz np. poltoraroczne - bo wtedy faktycznie bez sensu podawac butelke a placz jest okropny.
          Nie wiem czy sa prowadzone jakies statystyki w tej sprawie ale wg mnie warto tez uswiadomic mamy ze szanse na to ze dziecko odstawi sie samo przed uplywem 2 lat / a nawet pozniej/ sa nikle. Ja moja starsza odstawialam ' na sile'jak miala ponad poltorej roku a ja juz nie wiedzialam jak sie nazywam bo mimo ze nie bylo dziennych karmien w nocy budzila sie co godzine. Mlodsza na razie dalej karmie ale tez jestem 'dobra' dla siebie - prosze o pomoc, staram sie duzo wypoczywac, chodze na spacery bo wtedy dziecko ma mniej mozliwosci zeby sie dossac;-)) i organizuje sobie czas tylko dla siebie. To sa moje doswiadczenia nie mowie ze tak jest w kazdym przypadku ale moze warto zeby mamy byly swiadome ze i tak moze byc. Przy czym warto pamietac ze okres karmienia piersia to jest tylko jakis ulamek z naszego zycia natomiast nasze dziecko bedzie w jakis sposob chronic przez cale zycie.
          • 14.09.10, 13:02
            Nie wiem czy sa prowadzone jakies statystyki w tej sprawie ale wg mnie warto te
            > z uswiadomic mamy ze szanse na to ze dziecko odstawi sie samo przed uplywem 2 l
            > at / a nawet pozniej/ sa nikle.

            no tak, a jednak do 18stki malo ktore ssie

            > Ja moja starsza odstawialam ' na sile'jak miala
            > ponad poltorej roku a ja juz nie wiedzialam jak sie nazywam bo mimo ze nie byl

            dokladnie, kiedy mialo dziecko ssac jak w dzien nie bylo mleka?!?!!?

            po 1)poltora roku to nie dwa lata, przepasc ogromna. 18misieczniakowi blizej do roczniaka, ktory mleka potrzebuje
            dlaczego latwiej odstawic 5ciomiesieczniaka?? BO to gluptas ktory nie potrafi sie obronic, zawalczyc o swoje, o to CZEGO POTRZEBUJE i silniejsza mama zawsze wygra.

            a uczyc 6ciomiesieczniaka butelki to takie samo nieporozumienie,
            zanim sie nauczy z butelki jesc nalezalo by ja odstawiac.
            szesciomiesiczniakowi to juz kaszke lyzeczka, czy wode z niekapka
            • 14.09.10, 14:05

              mrs.t napisał:

              >
              > no tak, a jednak do 18stki malo ktore ssie

              Przypominam ze mowimy o czasach wspolczesnych gdzie kobieta oprocz zwiekszonej ilosci obowiazkow, w tym zawodowych ma tez wieksza mozliwosc wyboru - czyli nie musi sobie kupowac krowy zeby podac dziecku mleko zastepcze.
              Ja tez chcialam poczekac az dziecko samo zrezygnuje ale nie dalam rady. Byly momenty kiedy nie spalam 5 dni pod rzad wogole - czy uwazasz ze taka sytuacja jest dobra dla dziecka? Ze jest caly dzien pod opieka matki ktora jest wycienczona i nie jest w stanie na dobra sprawe zajmowac sie swoim dzieckiem?
              Czy uwazasz ze kobieta nie ma prawa powiedziec - ok - oddalam swoje cialo na 9 miesiecy ciazy, bylam dyspozycyjna 24 na dobe przez pol roku czy rok - teraz chce odpoczac, potrzebuje wiecej pomocy, chce miec swoje cialo spowrotem tylko dla siebie. Jedne kobiety czerpia przyjemnosc z karmienia piersia, innym to nie przeszkadza sa tez takie ktore szczerze tego nie nawidza. W czym problem? Ze karmia sztucznym pokarmem? Jej dziecko, jej odpowiedzialnosc .



              mrs.t napisał:

              >
              > dokladnie, kiedy mialo dziecko ssac jak w dzien nie bylo mleka?!?!!?

              To teraz mi prosze wytlumacz jedna sprawe bo zawsze w tym temacie jestem skolowana - uwazasz ze 1,5 roczne dziecko potrzebuje ssac natomiast 6 miesiecznemu dziecku proponujesz podac od razu niekapek i lyzeczke?

              mrs.t napisał:
              > dlaczego latwiej odstawic 5ciomiesieczniaka?? BO to gluptas ktory nie potrafi s
              > ie obronic, zawalczyc o swoje, o to CZEGO POTRZEBUJE i silniejsza mama zawsze w
              > ygra.

              :-))))
              Uwielbiam taka argumentacje. Bo przeciez to ze jakas mama nie daje rady juz dalej karmic, ze nie potrafi sobie poradzic z problemami z laktacja albo zwyczajnie w pewnym momencie nie chce juz zeby opieka nad dzieckiem spoczywala glownie na jej barkach to jest to spisek i zamach na dziecko.
              Napisalam ze latwiej tylko w tym kontekscie ze maluszka jak placze za piersia mozna nosic na rekach i przytulac, przy 1,5 rocznym dziecku jest duza szansa na szarpanine bo na rece sie np. nie da wzias ani przytulic a piersi sie nadal bedzie domagac.

              Maluszek potrzebuje MAMY bez wzgledu czy karmi naturalnie czy butelka.
    • 14.09.10, 11:03
      Mój ma 8 miesięcy i jest tylko na cycu, nie dlatego, że ja tak chcę, tylko dlatego, że gardzi innym posiłkiem.
      A co zrobić? Przede wszystkim jednak cyc to jedzenie, a nie cmokanie. Czyli starać się przyciąć te krótkie cycania, a dawać mu jeść. Tak samo w nocy. przyzwyczaił się do ciągłego ssania i tak chce.
      A te częste karmienia ile trwają? To normalne karmienia, dużo je? Jeśli tak, to być może czas wprowadzać mu inne dania. Spróbuj może z powolnym rozszerzaniem diety. Oczywiście, nie namawiam do zakończenia karmienia, bo dla malca to jednak najlepsze.
      Poza tym - 8,3 kg! Mój 8 mcy waży 8,6 kg!
    • 14.09.10, 11:55
      forum.gazeta.pl/forum/f,570,Karmienie_piersia.html

      I ewentualnie tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/f,21000,Karmienie_piersia_powyzej_roku.html

      > twierdza ze najnowsze zalecenia b karmic piersia do 6 m- cy.

      Bzdura. Najnowsze zalecenia to karmić do ukończenia 6 miesiaca na żądanie bez dokarmiania i dopajania, a ze stopniowym rozszerzaniem diety karmić do ukończenia min 1 roku.

      > Ale chodzi o to, ze synek domaga sie cyca co 1-1,5- 2 godz, w nocy rowniez zrob
      > il sobie z mojej piersi smoczka chyba ( pocyca 2-3 razy i spi), tyle ze to robi
      > bardzo czesto.

      To normalne. Mój maluch w tym wieku też chciał ssać co 2 godziny. Tzn. między początkiem jednego a początkiem następnego karmienia mijało 2 godziny, a karmienie trwało ok 20 minut. Jak było w nocy już nie pamiętam, ale też często :D

      > Co robic Drogie Mamy?
      Wyluzować. Spać razem z maluchem. Więcej spacerować po dworze, jeżeli pogoda pozwala, może ruch na świeżym powietrzu polepszy jego spanie w dzień. Wysłać na te spacery z dzieckiem meża / babcię / dziadka i w tym czasie się odstresować. Zamiast nosić na rękach nosić w chuście. Zamiast nosić na rękach kłaść na macie edukacyjnej / leżaczku z czymś co gra / pod karuzelką, żeby się czymś zajął. Kombinuj :-)

      --
      Panie! Spraw, żeby mi się chciało tak, jak mi się nie chce...
      Cytrynki? Jabłuszka? Melony???
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.