Dodaj do ulubionych

Wystroj pubow, restauracyjek, salonow fryzjerskich

04.10.10, 23:12
Od dawna mialam Was zapytac dlaczego tak jest, ze tutejsi wlasciciele niewielkich prywatnych lokali typu lodziarnie, male restauracyjki , salony fryzjerskie itp nie dbaja o wystroj swoich pomieszczen?
Widze te roznice glownie w okresie wakacyjnym. W PL np w Miedzyzdrojach najmniejsze lokaliki maja fajny klimacik, jest czysciutko, wszystko na sezon letni odswiezone, zadbane...A tu mam wrazenie, ze wlasciciel chce zeby krzeslo i stol po prostu sie nie rozpadly i byle do przodu...W wiekszosci takich miejsc jest ponuro, brudno...
Dlaczego tak jest?
Edytor zaawansowany
  • 04.10.10, 23:48
    Takie klimaty po prostu;)

    Moj brat mieszka 20 we Wloszech ,kiedy tu przyjechal,stwierdzilze to kraj trzeciego siwta:D
    Rzeczywiscie nie dbaja o estetyke poieszczen.Najgorzej wydaje mi sie,ze jest w szkolach.Jak tu przyjechalam to wlasnie szkoly mnie zszokowaly soim wystrojem nie tylko zewnetrznym,ale tym jak jest w srodku.
    Teraz mnie to nie dziwi.Wiekszosc ludnosci angielskiej ma gdzies jak to wyglada.
    Mozna by rzec jak :Tak jak wygladaja tak maja:)
    --
    ***** 8-my CUD SWIATA *****

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/ta/wi/ob5r/Gi6EvRV3Vvf9tUCK0A.jpg
  • 05.10.10, 00:28
    heh niektore lokale wygladaja jak polskie szalety na zapomnianych dworcach... mi sie wydaje ze wychodza z zalozenia: niewaze jak wyglada wazne ze dziala :)
  • 05.10.10, 10:26
    Mi sie wydaje ze to moze miec zwiazek z kultura - tu do pubow przychodza pokolenia i dla niektorych to jest 'drugi dom;-)) i sa poprostu przywiazani do tych powycieranych obic z krzesel i kanap i ciesza sie ze na dywanie dalej widac slady krwi po tym jak John z Kevinem pobili sie w 1995 roku. Druga sprawa ze jak by taki wlasciciel zrobil remont to mu przez 20 lat stala klientela bedzie wypominac i zartowac ze mu ten remont sponsoruje.
    Mowiac szczerze mi sie te klimaty podobaja troche to dla mnie egzotyczne i przez to fajne a do restauracji to chodze hiszpanskiej;-)
    Zapomnialyscie o bankach:-))) bylam w 2oddzialach HSBC ze na dzien dobry mnie zabralo w kapsule czasu do lat 70 tych:-)) awesome!
  • 05.10.10, 11:03
    Roznica kulturowa. Powiedzonko "if it's not broken, don't fix it", bardzo dobrze oddaje brytyjskie podejscie, nie tylko do wystroju lokalow, ale do zycia w ogole :-)

    Jak juz porownujemy z Polska, to roznica "w druga strone" jest z kolei jesli chodzi o tzw przestrzen publiczna. To, ze nikogo nie razi koszmarny balagan szyldow, napisow, do polowy zerwanych ogloszen, placht reklamowych i innego badziewia na kazdym doslownie metrze kwadratowym publicznej (i prywatnej zreszta tez) przestrzeni.
  • 05.10.10, 12:57
    hmm nie wiem - moze ja za malo wychodze ale te do ktorych chodze sa ladne i czyste. mysle ze jakbym na zaniedbany trafila to bym po prostu wyszla i poszla do nastepnego.
    --
    ......He believes in the work we do here.
    - And what would that be exactly?
    .........A moral fusion between law and order and clinical care.
    - Pardon me Doc. - A what between what and what?
  • 05.10.10, 13:16
    Nas rozbroil brak ubikacji w restauracji :) jak bylismy w Walii, w malej miejscowosci turystcznej i weszlismy cos zjesc, to padlismy z wrazenia, gdy nas odeslano do publicznej toalety po przeciwnej stronie ulicy! Po prostu szok - toaleta wlasnie jak z zapomnianej stacji kolejowej - dobrze, ze dziur w ziemi zamiast muszli klozetowej nie bylo. Na nasze szczescie zdazylismy przed 17, bo przybytek byl otwarty tylko do 17tej. Ciekawe co robia klienci tej restauracji, jak tam trafia pozniej - restauracja jest czynna do 20.
  • 05.10.10, 15:32
    mamumilu napisała:

    > Nas rozbroil brak ubikacji w restauracji :) jak bylismy w Walii, w malej miejsc
    > owosci turystcznej i weszlismy cos zjesc, to padlismy z wrazenia, gdy nas odesl
    > ano do publicznej toalety po przeciwnej stronie ulicy! Po prostu szok - toaleta
    > wlasnie jak z zapomnianej stacji kolejowej - dobrze, ze dziur w ziemi zamiast
    > muszli klozetowej nie bylo. Na nasze szczescie zdazylismy przed 17, bo przybyt
    > ek byl otwarty tylko do 17tej. Ciekawe co robia klienci tej restauracji, jak ta
    > m trafia pozniej - restauracja jest czynna do 20.

    A mnie to wlasnie tez zaskoczylo w Polsce :-)

    W lokalach, ktore posiadaja stoliki do jedzenia/picia w UK nieposiadanie toalety nie jest zgodne z prawem. Nawet jesli toaleta ma awarie, teoretycznie lokal powinien byc zamkniety. No, chyba ze jest to lokal nastawiony na sprzedaz na wynos.

    Natomiast w Polsce mialam taka oto przygode: Vegetariansko-ekologiczna restauracja przy Kopernika w Warszawie - toalety niet. Dobra, mowie - idziemy do pobliskiej kawiarni (kolo muzeum Chopina) - na deser i kawe, tam na pewno toaleta bedzie. Siadamy, opilismy sie jeszcze wiecej, wiec coraz bardziej zdesperowani, a tu siurpryza - toalety tez nie ma. Jak zyje w UK cos takiego mi sie nie przydazylo w restauracji czy pubie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.