• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • 25.03.11, 14:53
    Dlaczego w Anglii, przy ubieganiu się o mieszkanie/dom często słyszę o podkreślaniu ilości sypialni.
    Czy rodzice z dziekiem nie mogą spać w jednej sypialni?
    • Zalezy co masz na mysli "ubieganie" sie? Jesli z councilu to wydaje mi sie ze rodziny z wieksza iloscia dzieci maja prawo do wiekszego domu/mieszkania. I ma chyba sens.
      • Mam znajomą, a ona się chwliła, że jej syn otrzmał w Anglii mieszkanie z 3 sypilniami. Ma niepracującą żonę i dwójkę dzieci.
        Myślę, że mają mieszkanie socjalne, bo chyba nie stać go na kupno domu czy mieszkania.
        Wszędzie się chwali, że jej syn ma tak dobrze w Anglii, że dostają różne zasiłki.
        Nawet ta znajoma chce tam pojechać na stałe, choć nie ma jeszcze polskiej emerytury. Twierdzi, że syn dostanie na nią zasiłki i nawet bezpłatną opiekę lekarską i bezpłatne leki.
        Czy Anglia to taki chojny kraj, że ludzie "liczą na lekki chleb?".
        • jadwiga_r napisała:

          > Czy Anglia to taki chojny kraj, że ludzie "liczą na lekki chleb?".

          Nie, to tylko takie "urban myth" z opowiesci Polakow... jak zwiazek braku national "inszurance" z placeniem wysokich podatkow :-)
        • Jeśli dzieci są różnej płci to od jakiegoś tam wieku każdemu "przysługuje" osobna sypialnia.
          Plus jedna dla rodziców. I dlatego takie rodziny mieszkają w trzysypialniowych.
          W odróżnieniu od Polski nie mierzy się tu mieszkań/domów na metry kwadratowe tylko na ilość pomieszczeń.

          > Czy Anglia to taki chojny kraj, że ludzie "liczą na lekki chleb?".

          Niektórzy nawet mają nadzieję, że "dzieci mogą otrzymać zasiłek z pomocy społecznej na własnych rodziców,którzy przyjechali do Anglii na okres 3-4 miesięcy i nie mają źródła utrzymania"...
          Np. niejaka "jadwiga_r" w wiadomości z 18.07.10, 22:02 zaczynającej wątek "Zasiłek z pomocy społecznej"...
          • galadriella napisała:
            >
            > Niektórzy nawet mają nadzieję, że "dzieci mogą otrzymać zasiłek z pomocy społec
            > znej na własnych rodziców,którzy przyjechali do Anglii na okres 3-4 miesięcy i
            > nie mają źródła utrzymania"...
            > Np. niejaka "jadwiga_r" w wiadomości z 18.07.10, 22:02 zaczynającej wątek "Zasi
            > łek z pomocy społecznej"...


            Galadriella, Ty Colombo powinnas sie nazywac :-))
          • Nie wyrywaj zdań z wątku, jak cytujesz.
            Masz moje przyzwolenie na cytowanie moich watków?
            • > Nie wyrywaj zdań z wątku, jak cytujesz.

              Zacytowałam niemal całą Twoją wiadomość, pominęłam tylko słowo "czy" na początku.
              Wiadomość była pierwsza w wątku.
              Co mianowicie z czego wyrwałam?

              > Masz moje przyzwolenie na cytowanie moich watków?

              :-DDDDD
              Rozumiem, że się spotkamy w sądzie?
              • Zadaję pytanie, aby się upewnić, jak to naprawdę wygląda w Anglii .
                Chcę mieć argumenty, aby powiedzieć kobiecie, że nie jest tak pięknie jak ona ludziom opowiada.
                Ludzie mogą jej uwierzyć, a ja mam poważne wątpliwości do jej wypowiedzi.
                Grzecznie chcę jej powiedzieć, żeby ludzi nie wprowadzała w błąd, bo ktoś tu w Polsce porzuci pracę, wyjedzie do Anglii i mocno się rozczaruje.

                Dziękuję Twoim przemówczyniom za odpowiedź, bez podtekstów.
            • Nie przyszlo Ci do glowy, ze publikujac post dajesz pozwolenie na jego komentowanie i cytowanie? Jezeli chcesz tego uniknac, zaloz forum zamkniete, pisz sama do siebie i natychmiast po napisaniu wycinaj.
              • Czy nie zauważyłaś, że juz dawno na Forach nie ma przy odpowiedziach zwrotu "odpowiedz cytując".

                Nie lubię sarkazmu. Skieruj go w innym kierunku.
                • jadwiga_r napisała:

                  > Nie lubię sarkazmu. Skieruj go w innym kierunku.

                  to bedzie Ci bardzo ciezko w Anglii. poczytaj wiecej o angielskim humorze.
                  --
                  Polishcontact
                  • Ja jestem wieloletnią emerytką, a starych drzew nie przesadza się.
                    Nie wybieram się do Anglii, bo nie mam takiej potrzeby.
                    • > Zadaję pytanie, aby się upewnić, jak to naprawdę wygląda w Anglii .

                      W tamtym wątku dostałaś sporo odpowiedzi, że żadne takie zasiłki nie istnieją, uznałaś te odpowiedzi zresztą za wyczerpujące.

                      Po czym wracasz dzisiaj z kolejnym takim samym pytaniem o te same zasiłki i tę rzekomo tak "chojną" Anglię.
                      To przez ile jeszcze miesięcy (lat?) się tak będziesz upewniać jak to naprawdę wygląda zanim w końcu wygarniesz tej mitycznej znajomej?

                      > Czy nie zauważyłaś, że juz dawno na Forach nie ma przy odpowiedziach zwrotu "o
                      > dpowiedz cytując".

                      Mylisz się, jest - zaraz ponad "odpowiedz".
                      Wystarczy być zalogowanym podczas czytania wiadomości, na którą chcesz odpowiedzieć.

                      > Nie lubię sarkazmu. Skieruj go w innym kierunku.

                      Świat nie ma obowiązku stosowania się do Twojego nie lubienia.

                      > Nie wybieram się do Anglii, bo nie mam takiej potrzeby.

                      Jaaasne.
                      Wątki o obowiązku meldunkowym i obowiązkowej szkole językowej dla przyjednych też zapewne powstały na podstawie przechwałek mitycznej znajomej...
                      • Dziękuję Ci za dyskusję.
                        Jakie Ty masz moralne prawo ograniczać mnie w zapytaniach, czy to Forum, to jest Twoje prywatne?
                        • a jakie ty masz prawo pouczac kogos gdzie ma kierowac swoj sarkazm?
                          skoro piszesz bzdury, mowiac krotko trollujesz na otwartym forum, nie dziw sie ze jestes poddana takim a nie innym komentarzom.
                          --
                          Polishcontact
                          • 25.03.11, 19:56
                            Myślę, że ocena zawartośći wątku należy do założycielki Forum "wyspowamatka".
                        • > Dziękuję Ci za dyskusję.

                          Również dziękuję, choć cała przyjemność po mojej stronie, mniemam.

                          > Jakie Ty masz moralne prawo ograniczać mnie w zapytaniach, czy to Forum, to jes
                          > t Twoje prywatne?

                          Nie ograniczam Cię w zapytaniach.
                          Tylko zestawiam je razem w jednym miejscu, co niestety uwidacznia ich dziwaczność.
                          Jakby tu najprościej...
                          To tak, jakby na forum Żychlina ktoś regularnie co parę miesięcy pytał czy to prawda, że rozdają tam na rynku rowery za darmo.
                          Uwierz, że już drugi taki wątek byś skojarzyła z pierwszym, a każdy następny tym bardziej.
                          Nawet, jeśli kolejne wątki by pytały o rozdawane hulajnogi, motorynki czy nawet tylko zegarki.
                • jadwiga_r napisała:

                  > Czy nie zauważyłaś, że juz dawno na Forach nie ma przy odpowiedziach zwrotu "o
                  > dpowiedz cytując"....

                  Naprawde? No popatrz, nie zauwazylam...
                  • Swoja droga jak czytam o tych pomyslowych Polaczkach co by cala rodzine przywiezli i zyli w 10tke pod jednym dachem byleby zasilek dostac to mi sie flaki do gory nogami przerwcaja.
                    • Witam szanowne panie,od niedawna jestem urzytkownikiem tego forum,wiele sie wlasnie tutaj dowiedzialam,super jest to,ze naprawde mozna liczyc na bezintereswna pomoc w zesto nurtujacych pytaniach,dlatego tez duzo postow otwieram i czytam.Tak tez zrobilam i tym razem,ale jestem bardzo rozczarowana:((wydaje mi sie,ze po pierwsze pani ktora pyta po raz kolejny o to samo-to ma prawo o to pytac!!a kto nie chce,to niech jej nie odpisuje!!!!moze ta kobieta mysli,ze przez pare m-cy cos sie w angielskich przepisach zmienilo?jej prawo na publicznym forum pytac!!Inna sprawa,ze jezeli pani chce tylko sprawdzac opowiesci swojej znajomej-to co to za kolezanka-co nie ufa opowieciom i musi sprawdzic to osobiscie?moze warto odpuscic sobie sprawdzania czysto informacyjne(podobno pani dobrze w PL) i po prostu zyczyc znajomej i rodzinie wszystkiego dobrego i cieszyc sie z czyjegos powodzenia (a ze zyja tylko z socjali?nie pracuja?to ich zerowe ambicje).A inne panie z forum?nie wypominajcie ze ktos ciagle pyta,nie sprzeczajcie sie,bo tu wciaz wychodzi nasza narodowa polska cecha zlosliwosci:((((((przykre ale prawdziwe
                      • Wiem, wiem... ale nie moge się powstrzymać :-)))))))))))

                        UŻYTKOWNIKIEM
                        --
                        @malpiasta... a jednak ;-)
                        • a mnie sie bardzo spodobało "odpowieciom" - jeszcze czegos takiego nie widzialam :P
                          --
                          Przepraszam, gdzie jest główna?
                          • sueellen napisała:

                            > a mnie sie bardzo spodobało "odpowieciom" - jeszcze czegos takiego nie widziala
                            > m :P

                            jak juz poprawiasz to moze dokladnie - autorka napisala "opowieciom" i raczej zjala "ś" ze slowa opowieściom ( tak tez wynika z kontekstu, czyli czytanie ze zrozumieniem sie klania)
    • w uk chlopiec i dziewczynka musza miec osobne sypialnie.rodzice musza miec swoja, tak stanowia przepisy.jezeli wiec jest czteroosobowa rodzina z dwojka dzieci wynajmia/dostana z councilu/kupia zapewne 2 bedroom czyli na polskie M3.
      • Czyli jezeli mialabym corke i syna i mieszkala w naszym obecnym mieszkaniu (2 sypialnie), to ktos moze mnie z niego wyrzucic/zmusic do kupienia wiekszego?
        • illegal.alien napisała:

          > Czyli jezeli mialabym corke i syna i mieszkala w naszym obecnym mieszkaniu (2 s
          > ypialnie), to ktos moze mnie z niego wyrzucic/zmusic do kupienia wiekszego?

          Oczywiscie ze nie, to tyczy sie wylacznie jezeli ktos sie stara o mieszkanie/dom z councilu. Natomiast jezeli Ciebie stac na dom z 5 sypialniami to fajnie a jezeli nie to mieszkasz w takim na jaki Cie stac.

          --
          www.youtube.com/watch?v=sVW_7ZY8K3I#Scene_1
        • illegal.alien napisała:

          > Czyli jezeli mialabym corke i syna i mieszkala w naszym obecnym mieszkaniu (2 s
          > ypialnie), to ktos moze mnie z niego wyrzucic/zmusic do kupienia wiekszego?
          Ale jesli wynajmujesz,to mozesz wziasc wiekszy dom i wtedy dostac doplate.NIkt sie wtedy nie czepi ze masz np.3 sypialnie.
          Dziecko do roku nie jest liczone ,i jest jeszcze cos takiego ze musi skonczyc starsze dziecko 10 lat.Ale nie wiem dokladnie czemu.
          • Ale ja nie mowie o wynajmowaniu tylko o wlasnych mieszkaniach - czy gdybym miala dwoje dzieci w wieku powiedzmy 14 i 15 lat - jeden chlopiec i jedna dziewczynka, to jako wlascicielce mieszkania moga mi powiedziec, ze to nielegalne? I jakie sa wtedy konsekwencje?
            • Jezeli jestes wlascicielka lokum, mozesz sobie mieszkac w ile osob chcesz na ilu metrach chcesz. Nikt Cie nie zmusi do kupienia wiekszego :-)
              • 29.03.11, 15:51
                glasscraft napisała:

                > Jezeli jestes wlascicielka lokum, mozesz sobie mieszkac w ile osob chcesz na il
                > u metrach chcesz. Nikt Cie nie zmusi do kupienia wiekszego :-)

                No niezupelnie, jest cos takiego jak overcrowding regulations zamieszczone w Housing Act (1985 i update z 2004 roku). Dotyczy to zarowno domow/mieszkan wynajmowanych jak i posiadanych na wlasnosc. Jednym z elementow tej legislacji jest wymog, ze dwie osoby rozniej plci nie moga dzielic pokoju - nie dotyczy to dzieci ponizej 10 lat oraz osob zyjacych w zwiazku. Sa tez rozne ograniczenia co do ilosci ludzi przypadajacych na ilosc pokojow w domu/mieszkaniu, ale sa to dosc skomplikowane tabele, jak ktos chce, to niech sobie poczyta u zrodla. Jesli council ma podstawy sadzic, ze w danym domu/mieszkaniu jest overcrowding, moze wszczac postepowanie na bazie w/w legislacji, gdyz przepelnienie stwarza zagrozenie bezpieczenstwa (np pozarowe), jak rowniez w niekotrych przypadkach zagrozenie molestowaniem (to w przypadku dzieci pow. 10 lat roznej plci lub dzieci dzielacych sypialnie z rodzicami). Czy w praktyce jest to czeste? Raczej nie, ale teoretycznie mozliwe.


                --
                Az sie nie chce wierzyc, ze to "nie pasowalo" na "Darkness on the Edge of Town"!
                • Figure of speach :-)
                  Nie chodzilo mi o mieszkanie z jedna sypialnia, w ktorym kisi sie mama, tata, babcia z dziadkiem, 6 dzieci i 10 psow tylko o pytanie powyzej.
                  Jezeli mieszkanie/dom z dwoma sypialniami i dwojke dzieci plci roznej, ktore musza dzielic pokoj, bo nie stac Cie na zakup lokum z trzema sypialniami, to nikogo to nie bedzie obchodzic (poza patologicznymi sytuacjami rozmaitego rodzaju, ale o nich nie mowimy) i housing act czy nie, jakos nie widze procesow o "przeludnienie".
                • A to ciekawe jest :) I co w takim przypadku? Wywalą kogos z domu czy dadzą wiekszy?

                  Mysle, ze szybko sie skoncy to "dawanie" domow w UK bo ciecia, cięcia.
                  --
                  Przepraszam, gdzie jest główna?
                  • Niektorzy sie gniezdza bo musza miec salony.:)
                    Ja mam 2 bedroom i dwoje dzieci: chlopiec i dziewczynka i maja osobne pokoje, a ja mam w salonie sofe rozkladana na ktorej spie. Czasem jak chodze gdzies do znajomych to mnie szlag trafia. Maja np. 2 bedroom, dwoje dzieci i upchna ich gdzies w malym pokoju, sami maja sypialnie, no i oczywiscie salon dla gosci. A czemu to nie mozna zrobic z z salonu pokoju dla rodzicow i wtedy dzieci maja swoj kat?
                    • W naszym przypadku agencja nie chciala nam pokazywac mniejszych mieszkan niz 2 bed i takie tez wynajelismy. Mamy 1 dziecko. Paranoja, szczerze mowiac.
                      • no wlasnie o to chodzi w tym wszystkim - jezeli landlord wynajmie Ci mieszkanie powiedzmy 1bedroom na 4 osoby czyli dzieci jeden pokoj, salon rodzice-nie ma problemu, nikt Cie nie wyrzuci.Natomiast regulacje prawne mowia to, ze moze byc problem...Agencje nie chca wynajmowac mniejszych mieszkan niz to jest zapisane.Nawet -paranoja-rodzice w tym mama w ciazy- wymogiem agencji jest juz 2 bedroom, prywatnie landlord moze wynajac kawalerke.Dziecko, nawet male musi miec swoj pokoj,ja sie z tym spotkalam.
                        No i to ze czasem sprawdzaja czy dziecko ma swoj pokoj :)
                    • gosia7813 napisała:

                      > Niektorzy sie gniezdza bo musza miec salony.:)
                      > Ja mam 2 bedroom i dwoje dzieci: chlopiec i dziewczynka i maja osobne pokoje,
                      > a ja mam w salonie sofe rozkladana na ktorej spie. Czasem jak chodze gdzies do
                      > znajomych to mnie szlag trafia. Maja np. 2 bedroom, dwoje dzieci i upchna ich g
                      > dzies w malym pokoju, sami maja sypialnie, no i oczywiscie salon dla gosci. A c
                      > zemu to nie mozna zrobic z z salonu pokoju dla rodzicow i wtedy dzieci maja swo
                      > j kat?

                      Nie o to chodzi, ze musza miec salony. Sama nie wyobrazam sobie spac w salonie, moj syn ma najmniejsza sypialnie. Co Cie obchodzi jak inni lokuja sie we wlasnym domu.
                      • Mnie nie interesuje jak inni sie lokuja, mnie tylko dziwi jak majac 2 czy 3 dzieci niektorzy moga wsadzic je do jednego pokoju zeby miec living room nie mowie tu o osobach ktore maja male mieszkania lub bardza duza liczbe dzieci. Podalam wyzej przyklad moich znajomych.
                        • Wolalabym, zeby moje dzieci mialy jedna sypialnie, za to miec duzy pokoj - rodzice tez potrzebuja prywatnosci, a duzy pokoj (zwany przez niektorych salonem) jest moim zdaniem wazna czescia zycia rodzinnego. Poza tym dzieciaki do pewnego wieku w swoim pokoju i tak tylko spia, wiec nie widze sensu rezygnowac z duzego pokoju na rzecz wiekszej powierzchni wokol lozka.
                    • gosia7813 napisała:
                      > A czemu to nie mozna zrobic z z salonu pokoju dla rodzicow

                      Tu masz typowo angielskie zdziwienie takimi polskimi pomysłami jak sypianie na rozkładanej sofie w pokoju nie będącym sypialnią...
                      www.guardian.co.uk/world/2011/apr/04/new-europe-poland-family-life?INTCMP=SRCH
                      • 06.04.11, 22:29
                        Przebrnelam przez ten artykul. Kto to pisal???
                        Po pierwsze Nowa Huta jest dzielnica Krakowa a nie przedmiesciem i ze slamsami to chyba nigdy kojarzona nie byla;)
                        Strasznie duzo bledow w tym artykule jest. Porazka.
                        Pozdrawiam:)
                        • Nowa Huta nie lezy w centrum Krakowa, wiec akurat pasuje tutaj slowo suburb.
                          Caly artykul wedlug mnie jest bardzo dokladnym obrazkiem i dobrze rysuje koloryt i zycie rodziny takiej jak ta opisana.

                          A propos 'salonu' czy tez lepiej pokoju dziennego, to ja tez sobie nie wyobrazam spania w nim, rozkladania lozek czy sofy i potem zwijania rano.
                          To dezorganizuje i rozwala zycie domownikow.
                          Pokoj dzienny jest do uzywania a czasie dnia i do zabawy.

                          A dzieci bardzo lubia spac w tym samym pokoju z rodzenstwem. U nas, nawet kiedy dzieci moga spac oddzielnie, to i tak przychodza spac razem w jednym pokoju.

                          --
                          Ania's Poland
                          • Też nie wyobrażam sobie spania noc w noc na rozkladanej sofie w salonie. Chyba, żebym miała two bedroom i czworo dzieci... :)
                            • 07.04.11, 10:28
                              No ja tez sobie nie wyobrazam spac w salonie. Musi byc oddzielny pokoj dzienny i sypialnia.
                              Natomiast jesli chodzi o artykul to jest moim zdaniem krzywdzacy dla Polski.
                              Po pierwsze Baniakowie kupili sobie mieszkanie za 100 tysiecy zlotych i placza, ze maja male mieszkanie.
                              Jesli ja kupie w UK mieszkanie za £150 tys to tez nie bede miala domu z ogrodem prawda?
                              Po drugie powrot do pracy po macierzynskiem, wszystkie moje kolezanki bez problemu wrocily do pracy po macierzynskim za to w UK wiekszosc nie wrocila.
                              Jesli chodzi o dodatki to akurat " becikowe" funkcjonuje i rzeczywiscie Krakow doplaca kolejne 1000 zl z tego co mi wiadomo, na kazde urodzone dziecko bez wzgledu na zarobki a potem jest jeszcze chyba jakis zasilek rodzinny.
                              Zarobki pana Baniaka tez wcale zle nie sa, bo 4400 zl to calkiem niezla pensja chyba w Polsce a przeliczanie jej na funty sensu nie ma zadnego.
                              Wreszcie jesli chodzi o sam Krakow i Nowa Hute to jest ona DZIELNICA Krakowa, zgadza sie, nie jest w scislym centum, ale tak samo W Londynie mamy dzielnice, ktore nadal sa czecia Londynu a sa od centrum bardzo oddalone. Miasta sie rozrastaja, tak to wyglada, wiec Huta nie jest "town outside Krakow".
                              I jeszcze co zapamietalam z artykulu, a nie chce mi sie wracac teraz do niego, wiec moge sie mylic.
                              Banki i koscioly. Pan Baniak chyba sie wprowadzil tam jakies 6 lat temu o ile dobrze pamietam i narzekal na brak kosciolow i bankow. Ja wyjechalam z Krakowa jakies 8 lat temu a koscioly i banki pamietam na kazdym kroku.
                              To tylko pare uwag odnosnie samego artykulu.
                              Pozdrawiam:)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.