• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

mile miasteczko turystyczne na pd anglii/ walii ? Dodaj do ulubionych

  • 17.07.11, 21:29
    chcielibysmy sie z mezem gdzies przeprowadzic, bo Irlandia Pl nam sie juz znudzila (ciagle konflikt protest.-katol., brak multikult., okropna pogoda).
    Myslimy o Niemczech, ale poniewaz na mysleniu sie konczy, to moze pd Anglii lub Walii
    Gdzie jest:
    - ladna pogoda, duzo slonca, turystow,
    - male miasteczko do 30 tys. mieszkancow,
    - spokojna okolica, bezpieczna, odp. dla dzieci, duzo zieleni
    - no i ...gdzie nie jest b.drogi wynajem domow
    Hmm, istnieje takie miejsce?



    --
    www.muslin-squares.com
    Edytor zaawansowany
    • 17.07.11, 21:40
      Ja polecam Kent, ale nie wiem czy wynajem jest niedrogi :-(
      --
      Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
    • 17.07.11, 22:34
      tak z ciekawości zapytam-naprawde odczuwacie konflikt protestancko-katolicki? poza ostatnimi pochodami które były głosne...
      • 17.07.11, 22:50

        Konfliktu bezposrednio nie odczuwam tzn nie czuje sie szykanowana,nikt mi domu nie podpalil jeszcze, ale poprostu meczy mnie ten problem tutaj - ciagle walkowanie tego tematu, strach, uwazanie gdzie sie chodzi, teraz ta flagowa manifestacja lipcowa, alarmy bombowe na porzadku dziennym itp.
        Bardziej wprawdzie denerwuje mnie fakt, ze dookola sami tubylcy, brak innych narodowosci, kultur.





        --
        www.muslin-squares.com
        • 18.07.11, 09:59
          to proponuje mój zasiedmiogórogródgdybyście zdecydowali zmienić tylko miasto ;) manifastacja lipcowa była pokojowa, przeszli pograli /mieszkam w dzielnicy katolickiej/ potem poszli na jedną "kultową" ulice -mieszkaja tam obecnie polska patologia... alarmów bombowych nie ma... jest spokojnie.... ja mieszkam pomiędzy tutejszymi i jest super... wszędzie blisko, cicho
    • 17.07.11, 23:03
      Nooo, pierwszy punkt (ładna pogoda, dużo słońca...) dyskwalifikuje Walię, o ile nie Anglię ;) W Walii - jest tam pięknie, ale przez trzy tygodnie nie było ani jednego dnia żeby nam głów nie urywało ;)
      • 17.07.11, 23:47
        no co ty!!u nas dopiero dzis padać zaczeło:) jutro powinno i pojutrze juz ładnie bedzie.im dalej na południe tym lepsza pogoda
        --
        szczęsliwa mama dwóch córek i dwóch synów :)
    • 18.07.11, 00:21
      to moze ktores z miasteczek w kornwalii?
      na pld to bournemouth, ale duze. tuz obok poole.
      ja mam ochote sie przeprowadzic nad morze.
      urodzilam sie i wychowalam w gdansku. po 6 latach tutaj brakuje mi tego klimatu...
      --
      Moja córeczka, moje szczęście
      Dominika 04.10.2007 r. godz. 21:06, 4820 gr.

      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2197216,2,2,DSC00173.html
    • 18.07.11, 01:06
      Barnstaple?
    • 18.07.11, 01:32
      Przeprowadzcie sie do Milton Keynes :)

      Niestety, za pogode nikt reczyc nie moze, wiec nie bede sprzedawac kota w worku.
      Ale:
      MK to taki konglomerat wiosek i miasteczek. Mozecie np. zamieszkac w Stony Stratford, ktore jest bardzo "pocztowkowe", ma swoj festiwal, farmers market, zloty starych samochodow, restauracje i puby, wespol w zespol uratowana biblioteke i mnostwo zieleni dookola. Zarazem Stony jest administracyjnie czescia MK, podobnie jak inne stare miasteczka: Wolverton i Bletchley.
      Rownoczesnie przedostanie sie z jednego konca miasta na drugi zajmuje gora 20 minut. Przy czym wylacznie autem, bo jedna z rzeczy, ktorej to miasto sie nigdy nie doczeka to przyzwoita komunikacja miejska.
      Nie wiem, jak sobie wyobrazasz niedrogosc, ale jak odwiedzisz rightmove to mozesz sprawdzic ceny.
      • 18.07.11, 01:44
        A ja Polecam Chester, ładne turystyczne miasteczko, z praca wiekszych problemow nie ma, polakow nie duzo jak w innych miastach ale mozna czasem spotkac rodaka :) Pikeny park, chester amfitetatr organizuje duzo atrakcji, bezpiecznie(nie raz wracalam do domu pozno noca z pracy i jest naprawde cicho) nawe w weekendy.

        Jesli chodzi o pogode to ak w Angli;) ale studiowalam w innych miastach i zawsze w Chester jest o kilka stopni wyzej jak np. Preston czy Birkenhead :)
        • 18.07.11, 09:13
          O moja kolezanka mieszka w Chester. Faktycznie wynajem niedrogi, miasteczko fajne, tanie polaczenia do Polski z Liverpoolu. Co do pracy mam mieszane uczucia, to chyba zalezy, czego sie szuka. Mnie tam sie podobalo. Sama wolalabym Kornwalie/Devon, ale chyba z praca tam nie jest tak latwo.
          • 18.07.11, 09:52
            jeszcze tzw. riwiera angielska, osłonięta Dartmoor więc nie jest wietrznie
    • 18.07.11, 10:28
      Takiego idealu jak szukasz chyba ciezko znalezc, szczegolnie duzo slonca :) Kornwalia, Dorset i Somerset to rejony bardzo turystyczne i sloneczne ale z praca gorzej i wydaje mi sie ze nieruchomosci do tanich nie naleza.
      • 18.07.11, 18:11
        dokladnie, w Dorset (Bournemouth/Poole) w sezonie w hotelarstwie o prace nietrudno, ale po sezonie trzeba sie liczyc nawet z 2-3 miesieczna przerwa w pracy, poza tym teraz to nie najlepszy czas na szukanie pracy w tej branzy, na nowy sezon zatrudniaja najwiecej w lutym-marcu
        niestety miejscowosci duzo wieksze niz bys chciala, a ceny nieruchomosci jedne z najwyzszych w kraju
        w malych miejscowosciach przewazaja male hotele/pensjonaty czesto prowadzone rodzinnie wiec moze byc kiepsko ze stala dobra praca

        wydaje mi sie, ze masz troche nierealistyczne oczekiwania (w tym komplece, bo kazde z osobna to by sie dalo spelnic)
    • 18.07.11, 14:01
      Ja mieszkam w Devon, w Exeter. Jest kilkakrotnie za duże według twoich wymagań, ale pokręciłam się dwa lata temu w wakacje nieco po Kornwalii i jeśli szukasz urokliwych miasteczek turystycznych, to tam.
      Ale musisz się liczyć z tym, że jeśli miasteczko jest turystyczne, to w hotelach pracuje sporo Polaków. Nie wiem czy na dużej populacji Polaków ci zależy, czy właśnie odwrotnie.
      Z pracą nie wiem jak, bo od 2 lat nie jestem w temacie. I mam nadzieję nie być jeszcze dwa. :) Polecałabym pojechac na tydzień, dwa wakacji objazdowych po Kornwalii.
      • 18.07.11, 14:30
        Mieszkałam w okolicach Liverpool ,a potem chwilę w Manchester. Nigdy więcej.
        Na południu jest pięknie , zdecydowanie cieplej i zdecydowanie mniej opadów. Teraz przeniosłam się z Bristolu do Bath i to był strzał w dziesiątkę. Wprawdzie nadal muszę dojeżdżać do pracy w Bristolu ale było warto. Cały Somerset jest piękny, zróżnicowany, pagórkowaty ale i Dorset i Devon, no i oczywiście Kornwalia. Mnie jednak głównie zależało ,żeby do lotniska nie było zbyt daleko , bo często latam służbowo. Na pewno znajdziesz tutaj coś fajnego.
        A a propos Niemiec to moi znajomi Anglicy przenieśli się w styczniu i jak na razie są zachwyceni.
    • 18.07.11, 16:42
      ach... hiszpanskich klimatow to ja w Anglii nie oczekuje, byle bylo lepiej niz w Irlandii Pl!
      Podobno gorzej jest tylko na polnocy Szkocji;-)
      Najchetniej bysmy odrazu do Niemiec wyjechali, ale ja niepracujaca chwilowo jestem i tam maz sam nie byl by w stanie nas utrzymac.
      Tutaj dajemy rade, niestety wstyd przyznac, ale tylko dzieki dodatkom w postaci Ctc i Wtc.
      Nigdzie indziej nam tego nie dadza.
      Poniewaz ja niepracujaca, wiec uwiazani jestesymy tylko meza praca, ktora akurat latwo zmienic (hotelarstwo). Mysle, ze to dobry moment.
      Tylko tak ciezko wybrac samemu miejsce.
      Wycieczka objazdowa odpada, bo z Irlandii autem za daleko, zreszta chwilowo na wycieczki nas nie stac. Dlatego pytam, gdzie jest w miare znosnie.

      Napiszcie jeszcze prosze jak to jest w Anglii/Walii - czy sa obcokrajowcy (no oprocz PL), czy to raczej Londyn tylko taki multi-kulti?
      Wybaczcie glupie pytanie, ale tu gdzie mieszkam to czarnego czleka np. widzialam raz w ciagu 6 lat, co daje mniej niz w PL! Widzialam tez kilku Hindusow i to wszystko, dookola sami Irlandczycy. Troche chcialabym sie poczuc za granica;-)

      Poza tym, u nas tu same pagorki, owce, krowy = pastwiska, zero lasow, wiec te klimaty juz mi sie znudzily.

      --
      www.muslin-squares.com
      • 18.07.11, 16:59
        Bath jest z całą pewnością wielokulturowe, tętniące życiem ze względu na to, że to miasto to jedna z ważniejszych atrakcji turystycznych w Anglii i miasto uniwersyteckie.

        co do Niemiec to za bardzo się na tym nie znam ale z tego co widać i w Niemczech system zasiłkowy nieźle działa :
        polonia.wp.pl/title,Jakie-zasilki-mozna-dostac-w-Niemczech,wid,11742772,wiadomosc.html?ticaid=1caf0
      • 18.07.11, 17:17
        boszzzze to gdzie Ty mieszkasz??? bo ja też w irlandii i polaków masa, hindusi bywają, azjaci i czarnych też widziałam/ nawet z synem do klasy dzieci czarne chodziły/ jest też przepiękny, wysoki czarny pracownik w CAB...tak przystojny że aż w zakłopotanie wpadlam i nie moglam patrzeć mu w oczy -a mi się to raczej nie zdarza... alarmów bombowych nie mam bo tak naprawdę to nie wiem co miałabym wtedy zrobić ;))
        • 18.07.11, 18:33
          nie, no tez nie tak ze mi czarnoskorych brak, ale slowo, ze tu gdzie mieszkam co.Down,
          poza nielicznymi Hindusami przedstawicieli innych kultur brak totalny.
          W samym Belfascie, owszem wiecej, ale tez "kolory" nie powalaja w porownaniu z takim Londynem np.
          Mi brakuje tej multikultury, chocby dlatego, ze jako Polka czuje sie jako przedstawicielka "obcych" na ichniejszej ziemi. To jest jakis tam problem, bo pamietam jak poszlam z dzieckiem do Mother&Toddler Gr. np. i byli tam wylacznie tubylcy, podobnie jest na placu zabaw, basenie itp. gdzie tylko sie rusze. W zwiazku z czym caly czas czuje sie jak ta "obca". byloby mi niezwykle milo, gdyby obok krecili sie tez inni "obcy".
          --
          www.muslin-squares.com
          • 18.07.11, 19:04
            napisałam na gazetowego
          • 18.07.11, 19:04
            Co do Chester to jednak glownie przewazaja tutaj brytyjczycy,Owszem obcokrajowcy hindusi czu turcy to mozna spotkac ale glownie w "ichnich" restauracjach. Na co dzien nie tak bardzo. Bylam raz na imprezie gdzie na R'nB muzyce pierwszy raz od 4 lat widzialam tylu czarnoskorych , w dzien ich nie widac w ogole wiec nie wiec skad ich sie tam tylu wzielo. Generalnie mieszkancy tuta sa naprawde bardzo mili i bardzo przyjaznie nastawieni na obcokrajowcow moze dlatego,ze tylu tutaj nie ma porownujac do innych miast.

            Mieszkałam w Niemczech, Holandii i Luzemburgu. Niemcy wspominam z niesmakiem. Nie znałam jezyka niemieckiego wiec probowałam mowic po angielsku gdzie bardzo im to przeszkadzalo mimo. Kupujac chleb w niemieckiej piekarni spytalam po holendersku raz o bułki to mi sie babsko plecami odwrocilo i nie chciala ze mna w ogole rozmawiac. Na ulicy ludzie tez malo przyjazni byli. Lepiej juz w Holandii, bardziej wyluzowani byli choc czasem tez swoje za uszami mieli ale to glownie w pracy z nimi. Najmile wspominam Luxemburg. Bardzi mili przyjazni ludzie. Na ulicy przechodzac zawsze sie uklaniali mimo,ze pierwszy raz Cie widza. Bardzo chetni do pomocy np. w sklepie gdy szukasz produktu bez glupich odzywek itp.
            w Chester jest podobnie, mili wyluzowani ludzie :)
            Powodzenia mam nadzieje,ze znajdziesz w koncu fajne miejsce do "zycia" :)
            • 18.07.11, 21:08
              przed przepowadzka do Niemiec mieszkalam 4 lata w Leamington SPa w Warwickshire. Jak dla mnie rewelacja, wszstko jest czego dusza zapragdnie,duzo cudzoziemncow ze wzgledu na pobliski dobry uniwerek University of Warwick, do oxfordu pol godziny pociagiem, do londynu niecale 1,5 godziny. Rewelacyjne miesjce na ziemi, duzo studentow, inteligentych ludzi, o dziwo duzo katolikow. Wynajem tanszy niz w Londynie to bylo dla nas atrakcyjne, wynajmowalismy dom za ok 100o funtow, w Londynie mielismy za ta sume 1 bedroom flat na Islington.
              Polecam serdecznie.
              A co do Niemiec to wlasnie tutaj poszukuja fachowcow wiec raczej problemu z praca nie bedzie.
              • 19.07.11, 13:11
                Dziewczyny, ile Wy placicie za rent w tych Waszych angielskich miastach i miasteczkach?
                Bo zaczelam sie tak powolutku rozgladac i....jestem w szoku!
                Raz, ze mieszkan/domow strasznie malo, a dwa, ze ceny jak z kosmosu!
                Ja tutaj na prowincji w Irl.Pl place 500f (rates incl) za 3 bed house - z ogrodkiem.
                A na ziemi angielskiej za 500f to moge dostac pokoj w domu do dzielenia z innymi lokatorami.
                Normalnie teraz to sie przerazilam.
                Liczylam sie z tym, ze te 500 to starczy na 1 bed flat przynajmniej.
                Ile Wy placicie, jesli mozna?

                --
                www.muslin-squares.com
                • 19.07.11, 13:46
                  Dorset

                  1 bed £550 plus council tax ok ponad £100 miesiecznie plus rachunki
                  2bed flat trudno trafic za £650 raczej £700-750, 2 bed house - zaczynaja sie od £750 ale za tle znikaja z rynku w ciagu godziny, raczej £800-850 (do tego council tax 100-150), 3 bed £850-900 minimum

                  • 19.07.11, 23:40
                    Londyn - 1 bed flat w 3 strefie £750. Teraz w Essex tyle samo za domek z dwoma sypialniami i ogrodkiem w samym centrum Chelmsford - spacerem na stacje, w okolicy dobre szkoly. Za 600 mozna miec to samo albo i wiekszy dom, ale w kiepskiej okolicy i daleko od centrum. Na wsi i za 500 zapewne, ale dochodza koszty dojazdu do miasta, parkowanie auta blisko stacji majacej polaczenie ze stolica. Przykladowo taki parking u nas to koszt 1000 rocznie plus oczywiscie kilka tysiecy na bilety do Londynu.
                    --
                    Podazaj nieustannie za najwazniejszym

                    Ludwika 26.10.06. i Vincent 23.10.09. - moje dwa slonca:)
                • 19.07.11, 23:46
                  W Exeter w kamienicy w której mieszkam:
                  - 1 bed 650/miesiąc
                  - 2 bed 800/miesiąc
                  - pokój jednoosobowy 150/dwa tygodnie
                  - pokoj dwuosobowy 200/dwa tygodnie
                  Wszystkie rachunki są wliczone i jest to ostateczny koszt i to JEST TANIO jak na Exeter, bo standart nie jest wysoki i miejsc parkingowych jest mniej niż mieszkańców.

                  W waszej sytuacji, jeśli nie planujesz szybkiego powrotu do pracy na pełny etat i nie masz darmowej niani w postaci babci itd. (bo przedszkole kosztuje), z wszystkich miasteczek, które wieźmiecie pod uwagę wybrałabym takie, w którym czas oczekiwania na council house jest najkrótszy. Osiedliłabym się w takim miasteczku w 1-bed i złozyła podanie o council house. Za nie też trzeba płacić, ale znacznie mniej niż na wolnym rynku. Np. w Exeter za 3-bed house cena wynoci 360/miesiac + CT ok. 120 + opłaty = razem ok. 650. Na wolnym rynku samego odstępnego byłoby tyle za 1-bed.
                  • 19.07.11, 23:50
                    Przepraszam za bląd. W ostatnim zdaniu miało być:
                    "Na wolnym rynku samego odstępnego byłoby tyle za 3-bed."
                    • 20.07.11, 00:47
                      Wiecie co? Jak tak poczytalam ostatnie watki o cenach wynajmu, dojazdow itp., to chyba zaczyna mi sie tutaj podobac gdzie jestem! Serio. Poogladalam troche mieszkan i dochodze do wniosku, ze za te pieniadze, ktore tutaj placimy to powinnismy Bogu dziekowac za to co mamy.
                      Chyba przemysle te decyzje jeszcze;-)

                      A tak swoja droga Fifka, to Ty calkiem niezle pomysly masz ostatnio!


                      --
                      www.muslin-squares.com
                      • 20.07.11, 01:39
                        Ale wiesz co, problem ze zmianami polega na tym, ze nie da sie kupic nowego Volvo w cenie nowego Fiata. Poniewaz tego nie przeskoczysz, to musisz sie zastanowic, co jestes w stanie negocjowac.

                        Jesli Ci zalezy na tym, zeby auto bylo nowe, kup Fiata. Jesli Ci zalezy na tym, zeby jezdzic Volvo, kup uzywane z rocznika, na ktory Cie stac.

                        By tak to ujac.
    • 20.07.11, 11:01
      mówię Ci zmień miasto na spokojne , bez alarmów bombowych z dobrą komunikacją z resztą świata ... ta takie miejsca są i w NI...
      • 20.07.11, 13:08

        w Walii też są takie ceny wynajęcia domu....
        przynajmniej u nas.nad morze jade godzinę,w górach jestem,dla dzieci nóstwo farm i innych miejsc.--
        szczęsliwa mama dwóch córek i dwóch synów :)
        • 20.07.11, 14:42
          Tak potwierdzam, ze w Walii za £500/mies 3 bed house mozesz wynajac i turystow duzo, piekne plaze, sliczne gorki, ja jestem zadowolona i sie stad nie ruszam.
          • 20.07.11, 16:24
            hmm, sama nie wiem. Troche obawiam sie chyba, ze to chodzi o cos wiecej niz tylko miasteczko.
            Coraz bardziej czuje, ze sie tu mecze. Jestem tez na 100% przekonana, ze tutaj (w UK) nie jest i nigdy nie bedzie moj dom.
            Jestem juz w wieku, kiedy chcialoby sie miec swoj kat, swoje miejsce na ziemi.
            Do PL nie chce wracac, aczkolwiek chwilowo sercem jestem blizej PL niz UK.
            Moze poprostu zmienic kraj i tyle.
            Ja nigdy nie chcialam do UK, tylko do Niemiec, tyle ze granice zamkniete (az do tego roku) byly.
            Problem tez w tym, ze sie nie moge odnalezc gdzie chce byc i co (zawwodowo) robic.
            Niemiej, wazna jest bliskosc rodziny/Polski.
            Kurcze, nie da sie wymazac tych wszystkich wspomnien z dziecinstwa i sciska mnie w gardle, jak sobie pomysle, ze moje dziecko ma to ominac: zabawa na sianie, pluskanie w jeziorze, bieganie po lesie, zabawy w sniegu...
            Ach, jakas nostalgia mnie ogarnela.

            --
            www.muslin-squares.com
            • 20.07.11, 17:51
              Przeczytalam "zabawa w siusianie" :) Hahaha.

              A w zwiazku z tematem to ja zupelnie Cie rozumiem. UK moim domem nie jest. Najchetniej wrocilabym do Stanow, ale ze wzgledu na dziecko i potencjalna odleglosc od dziadkow to odpada. Wiec szukamy dalej. Po krotkim pobycie w Irlandii moj maz chcialby sie tam przeniesc, glownie dlatego, ze ceny domow sa nizsze. Natomiast ja chyba po raz pierwszy z checia wrocialam do Anglii (duzo bardziej slonecznej niz Irlandia). Tez planuje znalezc jakas odpowiednia droge zawodowa, ale do wszyskiego wlasciwie musialabym konczyc studia inne niz posiadam... Jakos to bedzie :) Zycze powodzenia.
    • 20.07.11, 17:37
      > - ladna pogoda, duzo slonca, turystow,
      > - male miasteczko do 30 tys. mieszkancow,
      > - spokojna okolica, bezpieczna, odp. dla dzieci, duzo zieleni
      > - no i ...gdzie nie jest b.drogi wynajem domow
      > Hmm, istnieje takie miejsce?

      yyy gdańsk?



      --
      ''Podpisujemy akt małżeński ze świadkami. Pan celebrant żegna wszystkich gości, nasz orszak zaczyna schodzić. Świadkowie biorą piękne kosze z rożkami i rozdają je gościom, sami stają za krzesełkami tworząc taki jakby szpaler. ''
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.