Dodaj do ulubionych

Potrzebujęmy pomocy

15.10.11, 14:25
Sprawa wygląda tak. Matka terroryzuje 10 letnie dziecko, ma trochę nie tak z nerwami i ewidentnie jej trochę odbija. Nie pozwala dziecku spotykać się z ojcem, utrudnia to jak tylko może na dodatek wmawia dziecku jakieś toksyczne bzdury... Jak można wywalczyć mozliwośc spotykania się z dzieckiem, jakoś to prawnie usankcjonować bo dojść z nią do porozumienia nie da się w żaden sposób. to sprawdzone. Mieszkamy w Anglii oczywiście.
Edytor zaawansowany
  • 1mzeta 15.10.11, 15:25
    Na początek może udaj się do Citizens Advice Bureau, opisz im sytuację i zobaczysz co zaproponują.
    www.citizensadvice.co.uk/
    --
    Zmieniłam nicka :)
  • towarzystwoochronytrolli10 15.10.11, 15:42
    Próbowałem ale mnie spławiaja. Mój angielski jest ponoć za mało dobry dla nich a tłumacza nie maja akurat w moim mieście.
  • carmelaxxx 15.10.11, 20:01
    to popros kogos ze znajomych zeby pomogl tobie w rozmowie, ktos kto ma lepszy angielski, wiadomo najlatwiej tlumacza ktory jest za darmo ale czasem warto samemu wykazac inicjatywe.
  • towarzystwoochronytrolli10 15.10.11, 20:12
    Gdybym miał takiego znajomego na pewno tak bym zrobił, niestety wsród moich znajomych nikt lepiej ode mnie nie mówi
  • gypsi 15.10.11, 17:01
    Za darmo i po polsku to raczej trudno bedzie uzyskac porade. Po angielsku mozna np. tu:

    If you would like to obtain legal advice on child custody laws, Contact Law can put you in touch with a local family/ child custody solicitor free of charge. So, if you have any questions or would like our help in finding local family / child custody solicitors please call us on 0808 1497 011 or complete the web-form above.

    Po angielsku mozesz tez poczytac np. tu: childcustodyuk.com/
    Jesli z matka nie da sie dogadac, to pozostaje droga sadowa.
  • towarzystwoochronytrolli10 15.10.11, 17:13
    A jak ta droga wygląda? Ma ktoś może jakieś doświadczenia w temacie?
  • galadriella 15.10.11, 17:19
    Długa, trudna (głównie dla dziecka) i nie obejdzie się bez prawnika.
  • towarzystwoochronytrolli10 15.10.11, 18:27
    Ja mam tak już 10 lat. Ale przecież nie odpuszczę. Najgorsze że nie mam kasy za bardzo na prawników a myślałem że w Anglii maja jakieś procedury żeby to jakoś szybciej ogarnąć. Jestem po prostu zrozpaczony. Co robić?
  • galadriella 15.10.11, 18:36
    Dostałeś numer telefonu i linka powyżej od gypsi.
    Oczekujasz jakiegoś innego (magicznego) sposobu? Przykro mi Cię rozczarować, ale takie nie istnieją...
    Powodzenia.
  • towarzystwoochronytrolli10 15.10.11, 20:14
    Skoro próbuję tutaj to znaczy że próbowałem już innych metod, myslałem że może ktoś miał do czynienia z taką sprawą. Rozczaruję cię ale to gest rozpaczy nie oczekiwałem że cokolwiek uzyskam w ten sposób, po prostu już nie wyrabiam nerwowo.
  • robak.rawback 15.10.11, 20:24
    hmm gosc sie pyta o doswiadczenie innych to nie ma co w taki obcesowy sposob mu mowic ze niestety wiecej porad nie udzielimy. jak pytanie jest o zielona kupke dziecka w pieluszce to jest sto odpowiedzi i wszyscy chetni do rozmowy a tu - prawie w tonie - spadaj na szczaw.

    rozumiem ze tutaj bedzie mniej albo wcale ludzi ktorzy akurat mieli z tematem do czynienia, ja niestety tez nie orientuje sie w tematyce, ale chcialam wyrazic ogolne spostrzezenie...

    No disrespect:
    a phrase tacked on to the end of a sentence that has a mitigating effect on any horribly offensive content preceding it.
    (urban d.)
  • galadriella 15.10.11, 20:40
    Nie chodziło mi o to, że mu więcej porad nie udzielimy tylko o to, że na takie sprawy nie ma innego sposobu niż sąd - jeśli odpada mediacja zakończona jakąś tam ugodą; bo rozumiem, że w tym przypadku odpada.

    Możemy mu porad naudzielać ile wlezie (jeśli ktoś ma jeszcze coś konkretnego do doradzenia, Ty jak widać nieszczególnie wiele...) ale nic nie zmieni tego prostego faktu.

    Na zieloną kupkę rzeczywiście jest więcej możliwych sposobów, przykro mi jeśli zburzyłam Ci idealistyczne przekonanie, że na wszystkie ludzkie problemy rozwiązań jest tak samo wiele...
  • galadriella 15.10.11, 20:57
    > Skoro próbuję tutaj to znaczy że próbowałem już innych metod, myslałem że może
    > ktoś miał do czynienia z taką sprawą.

    Miałam do czynienia z kilkoma takimi sprawami.
    Dlatego napisałam to co napisałam - z doświadczenia, niestety.

    > Rozczaruję cię ale to gest rozpaczy

    Ale czemu miałoby mnie to rozczarować, bo nie chwytam?

    > nie oczekiwałem że cokolwiek uzyskam w ten sposób,
    > po prostu już nie wyrabiam nerwowo.

    Czyli chodziło o uzyskanie poklepania po ramieniu?
    W tym pomaga opisanie sytuacji barwniej i żałośniej, że się tak obcesowo wyrażę.
    To co napisałeś wyglądało na szukanie informacji, nie pocieszenia.

    No cóż, bardzo Ci współczuję - ciągle nie zmienia to faktu, że pomoże tylko sąd, a tego nie masz co nawet próbować zaczynać (zwłaszcza bez języka) bez prawnika.
    Jeśli masz niskie dochody sprawdź czy się nie załapiesz na Legal Aid (chyba dają wtedy także tłumacza) albo skorzystaj z telefonu podanego przez gypsi, obiecują kontakt do darmowego prawnika.
  • towarzystwoochronytrolli10 15.10.11, 21:07
    W tym rzecz że w advice mnie spławiaja jak mogą ale spróbuje z tym legal aid
  • galadriella 15.10.11, 21:15
    Legal Aid to mechanizm ponoszenia przez państwo kosztu pomocy prawnej.
    www.direct.gov.uk/en/governmentcitizensandrights/gettinglegaladvice/DG_195314
    Żeby skorzystać trzeba pójść do prawnika, to on sprawdza czy się złapujesz.
    Możesz to wstępnie ocenić przez ten kalkulator, ale nic nie wiem żeby istniała jego polska wersja.
    legalaidcalculator.justice.gov.uk/calculators/eligiCalc;jsessionid=15A357F22A0A7144FB23B33E707C3597?execution=e1s1
  • aniaheasley 16.10.11, 11:54
    Godzina konsultacji z prawnikiem to chyba koszt ok. £150. Moze sie myle, to sa dane sprzed kilku lat. Jezeli chcesz sprawe zalatwic legalnie, a ugoda z matka dziecka nie wchodzi w gre to nie unikniesz poniesienia pewnych kosztow niestety. Jezeli zalezy Ci na zalatwieniu sprawy raz na zawsze, i ustaleniu normalnych terminow wizyt i kontaktow z dzieckiem to po prostu umow sie na rozmowe z prawnikiem. Koszt zalatwienia sprawy od poczatku do konca moze wyniesc nawet £1000, z tym ze staje sie to w tym momencie sprawa priorytetow i na co uwazasz, ze warto jest wydawac pieniadze.

    Zakladam, ze masz uregulowana sprawe placenia alimentow, to znaczy, ze takie alimenty placisz.

    Zakladam tez, ze pracujesz.

    Jezeli nie pracujesz, nie masz dochodu to oczywiscie nie placisz alimentow, i mozesz probowac bawic sie w CAB, LA, i inne takie, ale jezeli chcesz sprawe zalatwic najlepiej jak mozna, to niestety ale radze skontaktowac sie z prawnikiem z prawdziwego zdarzenia i wykupic poczatkowo jedna godzine konsultacji. Dowiesz sie jakie masz prawa, jak wyglada skierowanie sprawy do sadu rodzinnego.

    Zycze powodzenia.
    --
    Ania's Poland
  • towarzystwoochronytrolli10 16.10.11, 12:16
    Niestety wszystko wskazuje na to że przegrałem. Niestety psychiczni maja więcej praw na tym świecie a ja po w sumie 10 latach walki jestem już u kresu, dzięki będę jeszcze próbował ale w sumie widzę że nic z tego nie będzie. Mam bardzo małe dochody i widać nie stać mnie na życie w ogóle.
  • zurekgirl 16.10.11, 13:06
    Czasem rzucaja mi sie w oczy prawnicy typu "no win no fee", nie wiem, czy zajmuja sie sprawami rodzinnymi, ale jak juz sie przygotujesz ze slownictwem angielskim na rozmowe, to moze warto zadzwonic i zapytac. Oczywiscie bedziesz musial zaplacic, pewnie nawet sporo, jesli sprawe wygrasz. Jesli spawa jest nie do wygrania, to pewnie nawet sie nie podejma.
  • gypsi 16.10.11, 13:22
    Ale tak jest w sprawach o odszkodowania tylko - wygrasz i masz z czego placic.
    Kontakty z dziecmi, to temat wyjatkowo nielubiany przez prawnikow - roboty duzo, sprawy czesto sie ciagna latami, a kasa niewielka (dla nich i w porownaniu z np. podzialem majatku).
  • galadriella 16.10.11, 13:24
    > Czasem rzucaja mi sie w oczy prawnicy typu "no win no fee", nie wiem, czy zajmu
    > ja sie sprawami rodzinnymi

    Obawiam się, że mocno wątpię... Jeszcze nie słyszałam, żeby podejmowano się na tej zasadzie czegoś innego niż spraw odszkodowawczych.
    Chociażby dlatego, że w sprawach rodzinnych nie da się ustalić ścisłego rozgraniczenia wygrał/przegrał.
    Jeśli wątkotwórca dostałby kontakty ale mniejsze niż wnioskował (a tak się to najczęściej kończy) to wygrał czy przegrał? Płaci czy nie płaci?...
  • aniaheasley 16.10.11, 14:27
    Jest w UK naprawde sporo prawnikow Polakow, wiec od strony jezykowej chyba nie ma potrzeby sie stresowac. Tylko zebysmy sie dobrze zrozumieli, nie mowie o 'prawnikach' (w ogromnym cudzyslowiu) zajmujacych sie podaniami o tax credit lub rozliczeniami podatkowymi, tylko o prawdziwych prawnikach pracujacych w kancelariach prawnych. Takich prawnikow NIE znajdziecie w ogloszeniach w Coolturze, Expressie, czy jakimkolwiek innym polskim wydawnictwie poniewierajacym sie pod kazdym polskim sklepem.
    Gdyby autor postu byl zainteresowany takim zalatwianiem sprawy moge podac namiary na normalnych prawnikow, nie 'prawnikow'.

    --
    Ania's Poland
  • towarzystwoochronytrolli10 16.10.11, 20:46
    Jestem nawet bardzo zainteresowany proszę o kontakt na maila jb2236@interia.eu z góry dziękuję. Dodam że mieszkam w okolicy northampton
  • judyta76 16.10.11, 15:21
    hey,
    dokladnie sie nie orientuje jak to wyglada od strony Taty, ale moze by spróbowac w polskim Sadzie, poniewaz mimo iz mieszkamy w Uk jestesmy obywatelami polskimi. jesli chodzi np. o alimety uzyskalam je z CSA, ale ograniczenie wladzy rodzicielskiej moze orzec tylko Sad Miasta Warszawy.
    Moze uzyskaj jakies info z polskiego sadu.

    Jesli chodzi o Uk powinenies udac sie do prawika. Jesli oczywiscie masz prawa rodziecielskie (tzn .jestes uwzgledniony na akcie urodzenia dziecka) Parental Responsibility oraz placisz regularnie alimenty- Child Support. Prawnik pokieruje Twoja sprawa i zlozy do sadu o Contact Order. Zbada najperw Twoja cala sytuacje czy spenniasz warunki itp. Ok 90% takich wnioskow konczy sie powodzeniem.

    Ja bym sie najpierw upewnila czy ta sprawe ma rozpatrzyc Sad w UK czy w PL.

    powodzenia
  • galadriella 16.10.11, 16:06
    > moze by spróbowac w polskim Sadzie, poniewaz mimo iz mieszkamy w Uk
    > jestesmy obywatelami polskimi.

    W znanym mi przypadku ktoś chciał zaoszczędzić na brytyjskich prawnikach i przeprowadził postępowanie z zakresu spraw rodzinnych w polskim sądzie (dla obu stron i dziecka bedących Polakami mieszkającymi w UK).
    Przetrwał jeżdżenie do Polski na posiedzenia i doczekał korzystnego wyroku - po czym od 3 lat nie może się przebić przez wyegzekwowanie tego wyroku w UK. Odbywa się to poprzez tutejsze postępowanie sądowe i twa już dłużej niż cały polski proces...
  • robak.rawback 16.10.11, 18:21
    jak to juz latami trwa a dzieciak nie ma z toba kontaktu normalnego to chociaz na twoim miejscu pisalabym listy,
    zawszew tedy kiedy chcesz sie z dzieckiem spotkac i nie mozesz to napisz w liscie co temu dziecku chcesz powiedziec itp itd. i postaw date kiedy napisane i chowaj do szuflady. nie liczylabym na to ze jak wyslesz to mama przekaze.

    jak w koncu bedzie miec 18 lat albo bedzie na tyle dojrzale zeby poczytac a nie wyrzucic do kosza, i bedziesz sie mogl z dzieckiem zobaczyc to niezaleznie od tego jakie rzeczy matka nawbijala latami do glowy jak zapodasz 50 listow w pudelku do przeczytania, to moze troche sie oczy otworza na twoja sytuacje.

    bo jak na razie wyboru inego nie masz, a przynajmniej udokumentujesz swoje zainteresowanie i milosc do dziecka, ktore temu dziecku niestety musisz potem jakos udowodnic. bo matka pewnie powie ze dzieciaka nie cierpisz nie kochasz etc.

    unikalabym natomiast oczerniania w zaden sposob matki w komunikacji z dzieckiem bo to sytuacji nie zmieni, nawet jesli wina jest 100% po jej stronie, a tylko namaci dzieciakowi w glowie, w sensie - oboje rodzice sie oczerniaja - komu mam wierzyc, pewnie mamie bo z nia mieszkam.

    jesli byles w stosunku do matki i dziecka fair w codziennym zachowaniu - i dzieciak to widzial, to jesli nie byl za maly, zeby to pametac to do swoich osobistych wniosow tez powienien dojsc. potem warto to przypomniec ale nie klamac.

    re: galladriella - cel uswieca srodki jak widac heh
    --
    No disrespect:
    a phrase tacked on to the end of a sentence that has a mitigating effect on any horribly offensive content preceding it.
    (urban d.)
  • galadriella 16.10.11, 19:34
    > re: galladriella - cel uswieca srodki jak widac heh

    A możesz podkręcić jasność wypowiedzi?
  • towarzystwoochronytrolli10 16.10.11, 20:48
    Mogę pisac listy, myślałem o tym ale matka je przechwytuje i wyrzuca nie mówiąc nawet o tym mojej córce. Dodam że ja nic toksycznego dziecku nie opowiadam o jej matce, jak już mi się uda zobaczyć z dzieckiem unikam tematu.
  • judyta76 16.10.11, 20:55
    do galadriella
    > W znanym mi przypadku ktoś chciał zaoszczędzić na brytyjskich prawnikach i prze
    > prowadził postępowanie z zakresu spraw rodzinnych w polskim sądzie (dla obu str
    > on i dziecka bedących Polakami mieszkającymi w UK).

    Akurat ja wolalabym skladac pozew w sadzie w Uk, ale niestety sprawa o ograniczenie wladzy musi byc rozpatrzona w Polsce. Takie wymogi ma Konsulat jesli chodzi o np wyrobienie dziecku paszportu- zgoda ojca lub postanowienie polskiego sadu. i tu nie chodzi o oszczednosci na brytyjskich prawnikach takie sa procedury.
    pzdr
  • towarzystwoochronytrolli10 16.10.11, 21:30
    Ale nikt mi nigdy nie ograniczył prawa do opieki nad dzieckiem. Nawet chyba trudno by było znaleźć jakieś powody na siłę.
  • carmelaxxx 16.10.11, 20:14
    a skad jestes? moze znajdzie sie na tym badz innym forum ktos kto moglby jezykowo chociaz na starcie pomoc?
  • towarzystwoochronytrolli10 16.10.11, 20:49
    Z wellingborough koło Northampton.
  • carmelaxxx 17.10.11, 14:07
    jesli mieszkasz kolo northampton , mzoe najdzie sie tam jakas polska organizacja, parafia, klub, cokolwiek? Czesto w takich miejscach znajdzie sie ktos kto moze pomoc, a tak z innej strony to ile lat ma dziecko? bo skoro tyle lat sie szarpiecie to juz pewnie spore jest.
  • towarzystwoochronytrolli10 17.10.11, 22:13
    spore, 10 lat
  • a74-7 16.10.11, 20:33
    moze zapytaj tu:
    forumprawne.org/prawo-rodzinne-opiekuncze/120583-prawa-ojca-w-uk.html
  • towarzystwoochronytrolli10 16.10.11, 20:50
    Dziękuje to może pomóc
  • towarzystwoochronytrolli10 16.10.11, 20:53
    Za wsparcie i za porady. Jestem naprawdę wykończony ciągłymi humorami, szntażami i traktowaniem mnie jak gówno. Jestem doprawdy na krawędzi. Jeśli ktoś może jeszcze coś poradzić nadal czekam. Nie potrafię sobie odpuścić, mimo że były okresy (najdłużej około 2 i pół roku) kiedy w ogóle nie widziałem się z dzieckiem i nie wiedziałem nawet gdzie przebywa. Niestety zawsze staram się być fair a w stosunku do socjopatów i wariatów to kompletnie głupie i niestety działa przeciwko mnie. Ale jak inaczej?
  • robak.rawback 17.10.11, 00:37
    o rany pisz te listy, nie wysylaj tylko dorbze przechowoj a potem hurtowo dasz do reki dzieciakowi a nie przez nikogo innego, tylko tak zeby w przyplywie zlosci nie wywalilo gdzies. bo bedzie obrazoe ze jak to dopiero podwudziestu latach sie zaczynasz interesowac etc.

    a jeszcze jesli chodzi o sady tutejsze i w polsce to jak ci nerwy puszcza w sadzie czy w oficjalnej sytuacji to raczej nie mow ze wariaci maja wiecej praw etc bo to moze byc nie tak przyjete przez czynniki wyzsze. a tak sie zastanawiam - czy twoja byla zona jest po prostumsciwa i nazlosc robi - czy zeczywiscie jest niezrownowazona umyslowo - i czy abstrahujac od swoich spiskow dobrze sie dzieciakiem zajmuje czy nie?

    jesli jest zeczywiscie niezrownowazona psychicznie to moze mozna jej ograniczyc sadownie prawa rodzicielskie? ale nie wiem czy w tej sytuacji nie bylaby to trauma dla dzieciaka. jesli z nia tyle mieszka

    miales okazje z dzieciakiem porozmawiac kiedys? ile ma lat?
    skad wiesz ze ona buntuje dziecko przeciwko tobie?
    --
    No disrespect:
    a phrase tacked on to the end of a sentence that has a mitigating effect on any horribly offensive content preceding it.
    (urban d.)
  • a74-7 17.10.11, 10:05
    mozesz uzyc tego numeru ( jesli slabo mowisz po ang , znajdz sobie kolege czy kolezanke kto posluzy za tlumacza.)
    Jesli nie pracujesz - zapytaj o free legal aid
    Zalezy gdzie mieszkasz , jesli w londku, lec po info do konsulatu albo do polskiego klubu na Hammersmith odnosnie polskiego prawnika .
  • a74-7 17.10.11, 10:05
    jeszcze link:
    legaladviserfinder.justice.gov.uk/AdviserSearch.do
  • carmelaxxx 17.10.11, 20:46
    moze na tej sytronie znajdziesz jakies info o jakies pomocy prawnej badz jezykowej www.polakwnorthampton.pl/index.php?option=com_frontpage&Itemid=1

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka