kiedy mama nie radzi sobie z dzieckiem... Dodaj do ulubionych


Dzisiaj lekarka wyrzucila mnie ze szpitala (PL) podczas wizyty na oddziele u chorego ojca, bo nie radzilam sobie z dzieckiem. Otoz synowi (20mcy) spodobal sie dlugi pusty korytarz i postanowil go wykorzystac w wiadomy dla mam sposob - biegal tam i spowrotem.
Pani lekarka wyszla po chwili z dyzurki i ...nas wyrzuciła: "skoro nie radzi sobie pani z dzieckiem prosze opuscic szpital". No i spobie poszlismy.
Ale...
Po powrocie do domu zaczelam sie zastanawiac czy to aby normalne u niespelna dwulatka czy ja faktycznie nie radze sobie z dzieckiem i rosnie mi maly lobuz?
Ja bylam bardzo surowo wychowywana i staram sie dziecku dac troche swobody, ale moze przesadzam?
Nie wiem gdzie szukac punktu odniesienia do tego co miesci sie w zakresie dobrego wychowania w odniesieniu do dwulatka.
Macie jakies pomysly, spostrzezenia?
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.