Dodaj do ulubionych

chrzest w angielskim KK -wasze doświadczenia

07.01.12, 17:40
witajcie,

Chcielibysmy ochrzcic synka w lato.
Niestety polski ksiadz, ktory tutaj prowadzi polskie msze mi zupelnie nie odpowiada (jego styl bycia i staroswieckie podejście do spraw), jakoś wydaje się mało ludzki.
Dlatego zaczęłam się zastanawiać nad chrztem w angielskim kościele, bo nie raz słyszałam, że tam księża są bardziej do ludzi.
Mam parę wątpliwości.
Otóż z mężem nie mam jeszcze kościelnego ślubu (tylko cywilny), będziemy się starać w przyszłości o unieważnienie męża ślubu (ślub w kosciele metodystycznym), żebym mogła wziąć ślub jako z innowiercą, bo dla mnie to ważne. Czy to będzie jakaś duża przeszkoda do chrztu?
Wybraliśmy rodziców chrzestnych, którzy mają super kontakt z naszym synkiem i są super ludźmi. Niestety chrzestny nie ma bierzmowania. Mieszka w Polsce. rozumiem, ze musi to bierzmowanie uzyskać? I czy są jakieś przyspieszone kursy? Jak to wygląda?
Jak wyglądają chrzciny od strony formalnej a angielskim KK?
podzielcie się swoim doświadczeniem.
Oczywiście i tak będę się chciała umówić z księdzem by omówić te sprawy, ale chciałabym wiedzieć, jakie są Wasze doświadczenia.
--
http://s10.suwaczek.com/201104291762.png
Edytor zaawansowany
  • mrs.t 07.01.12, 18:23

    lepiej sprawdz po prostu u ksiedza.
    chrzest w tutejszym kosciele to przyjemnosc i swoja droga byl jedynym powodem
    ze chrzcilismy
    my co prawda po slubie, ale nikt nawet nie wie (tzn ksiadz ;) ze moj maz jets prostestantem (jesli w ogole z jakas wiara jest zwiazany)-chodzi do angielskiego kk i ten uznaje za swoj, i jest tu mile widziany (wlacznie z cieplym slowem i usciskiem dloni proboszcza po mszy;)


    --
    http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/3/321352.png☼ Para mieszana, nie wstrząsnieta.
  • aniaheasley 07.01.12, 18:26
    Zaden ksiadz nigdy nie pytal sie zadnego z rodzicow chrzestnych moich dzieci o bierzmowanie, ani o komunie. Do nas mial tylko prosbe zawsze, znajac nasza rodzine, zeby chociaz jedno z rodzicow chrzestnych bylo katolikiem.
    Skad takie pomysly w ogole masz?
    --
    Ania's Poland
  • yourdoubt 07.01.12, 19:12
    hmm, do tej pory bylam przekonana ze chrzestni musza mieć bierzmowanie.
    Nie muszą?? Jeśli tak, to problem byłby z głowy.
    A czy przypadkiem chrześni nie musza iść do spowiedzi przed chrzcinami?

    Mój mąż jest Anglikiem i ogólnie w nic nie wierzy. Dla niektórych zaściankowych księży katolickich to problem, nie jedną historię się słyszało, że nie chcieli chrzcić dzieci z niesakramentalnego małżeństwa. Dlatego też wolę od razu uderzyć do angielskich księży, żeby nerwów sobie nie napsuć.
    Co jest w takim razie potrzebne/wymagane do chrztu?

    --
    http://s10.suwaczek.com/201104291762.png
  • yourdoubt 07.01.12, 19:21
    właśnie znalazłam taki fragment:
    "Kościół akceptując wybór na matkę, lub ojca chrzestnego, stawia im bardzo wysokie wymagania: przynależność do Kościoła katolickiego i przyjęte sakramenty inicjacji chrześcijańskiej (chrzest, eucharystia i bierzmowanie)"
    --
    http://s10.suwaczek.com/201104291762.png
  • mama-123 07.01.12, 19:43
    Yourdoubt,

    wymagania w teorii sa takie same. Inna sprawa, ze w UK ich sie nie przestrzega tak jak w Polsce, bo trudno o takie osoby, ktore sa jednoczesnie:
    16+ lat, ochrzczony, po bierzmowaniu, nie podlegajacy exkomunice, Rzymski Katolic
    Co najmniej jeden rodzic chrzestny musi byc Rzymskim Katolikiem, ten drugi moze byc Chrzescijaninem i nie moze byc innej wiary niz Chrzescijanska
    Wiecej informacji tutaj:
    www.catholicdoors.com/courses/godpar.htm
  • mama-123 07.01.12, 19:44
    tzn wymagania w Polsce i Anglii
  • murasaki33 07.01.12, 19:22
    U nas podobnie bylo z rodzicami chrzestnymi - tylko jeden musial byc katolikiem, drugi moze muzulmaninem czy nawet z Marsa:) Nikt nie pytal czy sa po chrzcie i bierzmowaniu czy spowiedzi, nas rowniez nikt o to nie pytal, komunii w trakcie nie udzielal itp, spokojna i krotka ceremonia tylko dla nas, tak chcielismy, moglo byc w czasie mszy, ale nasz syn by tego nie wytrzymal w spokoju:)
    Wypelnilismy formularz wziety z parafii i tyle, wiecej papierkow od nas nie rzadano, chrzest w kosciele katolickim angielskim z angielskim ksiedzem. Nawet swiece ksiadz mial dla nas przygotowana, choc mielismy wlasna.
    --
    Podazaj nieustannie za najwazniejszym

    Ludwika 26.10.06. i Vincent 23.10.09. - moje dwa slonca:)
  • yourdoubt 07.01.12, 19:31
    murasaki33 dodałaś mi nadzei. W końcu dzisiaj uśmiech się pojawił na mej twarzy, bo przyznaję, że dziś mam paskudny dzień (hormony na głowę biją chyba)
    --
    http://s10.suwaczek.com/201104291762.png
  • benignusia 07.01.12, 19:42
    u nas też tak,polski ksiązdz tragedia,angielki ksiądz powiedział-to sprawa między wami a boiem,kiedy chcecie chrzciny,akt urodzenie dziecka oraz dane rodziców i chrzestnych.To wszytko.
    --
    szczęsliwa mama dwóch córek i dwóch synów :)
  • eni7.08 07.01.12, 19:50
    zgadzam sie z murasaki33, nas tez ksiadz o nic nie pytal, o slub o bierzmowanie czy o spowiedz, poinformowal tylko kiedy mozna sie spowiadac i mielismy jedno spotkanie takie ogolne pogawedki czym jest dla nas chrzest i wogole o wierze, jedna mama byla nie wierzaca, nie miala nawet chrztu, tylko maz nalegal na chrzest dziecka, ksiadz spytal jej tylko czy bedzie umiala prowadzic dziecko w wierze katolickiej przez zycie itp. Swiece mielismy z kosciola mielismy przyniesc tylko szatke/kocyk. Swiadek musial byc tylko jeden, nie musial byc katolikiem. z reguly wszyscy mieli 2, jedna pani chciala miec 6, w tym jednego chlopca 6letniego :-) na co ksiadz juz zareagowal zdziwieniem :-) uzgodnili ze musi miec 16lat co najmniej. bardzo sympatyczna uroczystosc byla, my mielismy w trakcie mszy.


    --
    Wszyscy wiedzą że coś się nie da zrobić,
    i wtedy pojawia się ten jeden który nie wie,
    że się nie da i on właśnie to coś robi....
  • elle-joan 09.01.12, 15:56
    yourdoubt napisała:

    > Mój mąż jest Anglikiem i ogólnie w nic nie wierzy. Dla niektórych zaściankowych(...)

    Ta Ruda, owszem, zaściankowość też była :)
    A do rzeczy. Kościół udziela slubu koscielnego z osobami innego wyznania, innej religii oraz niewierzącymi na okreslonych warunkach. Światowość księdza nie ma tu nic do rzeczy, co najwyżej okaże chrześciajńską troską o owieczkę i moze zapytać czy dobrze zastanowiłaś się wybierając niekatolika itd. Księża czasem faktycznie odradzają małżeństwa z niekatolikami bo faktycznie róznica religii moze być probmem w rodzinie, ale jak ktoś jest zdecydowany to traktują życzliwie i pomogają załatwić formalnosci, aby strona katolicka mogła żyć zgodnie ze swoją wiarą tzn. mając ten slub koscielny.
  • karolajna83g 07.01.12, 20:27
    U nas chrzest odbędzie się 15 stycznia, fajnie, że założyłaś taki wątek.

    też chrzcimy w angielskim Kościele, bo polski ksiądz to zapewne kazałby nam się ochajtać.
    Tak więc ślubu nie mamy, jesteśmy katolikami; na wniosku o chrzest było napisane, że przynajmniej jedno z rodziców musi być praktykującym katolikiem, ja jednak dałam księdzu tłumaczenie moje aktu chrztu i to w zupełności wystarczyło.
    jest tylko opłata za ten chrzest- co łaska oczywiście.
    Ksiądz chyba z Pakistanu.
    Aha. Trzeba mieć tylko białą szatkę, bez świecy.
    Pozdrawiam
  • edzior1 07.01.12, 22:24
    niczym sie kochana nie martw tylko idz do ksiedza w angielskiej parafii.... nie bedzie problemu, tutaj jest zuuuupelnie inaczej
  • yourdoubt 08.01.12, 10:14
    Dzięki za wszystkie odpowiedzi. Jesteście kochane. Tak więc jeden problem z głowy.
    A jakie dane rodziców chrzestnych są potrzebne do chrztu?

    a tą szatkę to gdzie można kupić? (muszę się przyznać, że nawet nie wiem, co to jest;-) )
    mój synek będzie miał wtedy ok rok i 3 miesiące.
    Podejrzewam, że w związku z jego wiekiem, to chyba lepiej będzie mieć krótką ceremonię, aniżeli na mszy. Jak myślicie?
    --
    http://s10.suwaczek.com/201104291762.png
  • asica74 08.01.12, 11:30
    Moj brat bedzie swiadkiem, a nie chrzesnym na chrzcie mojej corki - z kilku powodow: nie ma bierzmowania, ale tez do kosciola nie chodzi, mieszka bez slubu ze swoja dziewczyna. Poza tym kochany chlopak jest :D
    Ale za to chrzesna jest spelnia wszystkie wymagania. I to jest w polskiej parafii w Londynie.
    Z danych chrzestnych potrzebne jest tylko imie i nazwisko i adres zamieszkania, plus swiadectwo moralnosci - ale to tylko w mojej parafii.
    Chrzest bedzie bez Mszy. Parafia sama tak ustalila, by nie meczyc ludzi krzyczacymi dziecmi na Mszy - i mysle, ze dobrze wychodza na tym wszyscy.
    W mojej parafii mozna kupic szatki i swiece na chrzest w sklepiku parafilanym, ale bardzo mi sie nie podobaly ( szatka - czysty polyester, swieca - jakies rozowe paskudztwo).
    Poszukalam wiec w necie i znalazlam takie swiece:
    www.eden.co.uk/shop/dept/baptism-candles_6162.html
    Z szatka wymyslilam by byla to rowniez pamiatka, wiec chcialam by byla na niej wyszyta data i imiona corki wiec znalazlam to:
    www.goldstitch.co.uk/babygift.htm
    Nieco na dole strony jest Handmade Christening hankie - i wlasnie ja zamowilam.
    Wiem, ze nieco droga jest, ale zaoszczedzilam kupujac na ebay niemal cale ubranie na chrzest ( sukienka, etc). Na tej stonie jest tez oferta szali chrzcielnych, ktore sa tu bardzo popularne, i choc sa cudne, to jednak stwierdzilam, ze nie ma sie co wykosztowywac. Ale jezeli tobie sie podobaja to tu sa tansze:
    www.notonthehighstreet.com/thealphabetgiftshop/product/embroidered-christening-blanket
    --
    http://s3.rimg.info/2bcc51da389f0011bd4da8461ec0eb57.gif
  • najma78 08.01.12, 12:32
    Tak, jak dziewczyny napisaly, idz do angielskiego ksiedza i ustal wszystko, zapewniam cie, ze nie bedziesz zalowac, w angielskim KK to nawet spowiedz jest na luzie i bez stresu;)
  • yourdoubt 08.01.12, 19:02
    wielkie dzięki:)
    --
    http://s10.suwaczek.com/201104291762.png
  • elle-joan 09.01.12, 09:42
    Może Ciebie i niektóre inne dyskutantki zdziwi ale chrzest jak i inne sakramenty są dla wierzących katolików. Dziecko jest chrzczone, kiedy jest uzasadniona nadzieja, że będzie wychowywane w wierze katolickiej. Skoro rodzice sami nie żyją wg tych zasad (np. nie mają ślubu, nie chodzą do koscioła) to jest wątpliwość czy wychowają dziecko w wierze. Zatem nie chodzi tu o staroświeckie podejście ani zaściankwość ani też nikt nikomu nie każe się chajtać na siłe (co by to nie znaczyło). Brak ślubu kościelnego nie oznacza automatycznie odmowy, bo może być tak, że ktos naprawdę jest wierzący, ale tak mu się poukładał i ma chęci aby cos tam zmienić. To rozpatruje się indywidualnie. Jeden rodzic wierzący wystarczy aby dziekco mogło być ochrzczone ale jeżeli czyjść mąż w nic nie wierze, to nie może brać ślubu jako innowierca ale jako niewierzący, chyba że mówienie prawdy księdzu to też jakaś zaściankowość. A rodzice chrzestni mają rodziców wspierać w religijnym wychowaniu dziecka, zatem rozsądnie jest, aby też byli katolikami żyjącymi zgodnie z nauką Kościoła.
  • brombag 09.01.12, 15:14
    Też tak czytam i nie wiem czy śmiać się czy płakać... Po kiego Wy te dzieci chrzcicie? I czemu akurat w KK? Z tego co czytam to większości kompletnie zwisa czy żyją zgodnie z naukami tegoż. Po co zapisywać dzieci do instutucji, z którego zasadami rodzice mają problemy i fundować im od młodego rozdwojenie jazni?
    Naprawdę przynależność do Kościoła nie jest obowiązkowa a jeżeli ktoś chce w Nim trwać to szanuje Jego zasady - to nie jest "rocket science"...
  • ta_ruda 09.01.12, 15:28
    ja sie usmialam, szczegolnie z tej 'zasciankowosci' polskich ksiezy ktorzy wymagaja aby rodzice chrzczonego dziecka spelniali pewne warunki okreslone przez KK>

    to sie nazywa hipokryzja.



  • ta_ruda 09.01.12, 15:33
    a przepraszam bardzo, nie zasciankowsc tylko 'staroswieckosc' polskiego ksiedza i to ze angielscy ksioeza sa bardziej 'do ludzi'

    ta_ruda napisała:

    'zasciankowosci' polskich ksiezy ktorzy wyma
    > gaja aby rodzice chrzczonego dziecka spelniali pewne warunki okreslone przez KK
    > >
    >
    > to sie nazywa hipokryzja.
    >
    >
    >
  • steph13 09.01.12, 16:56
    e tam, rozni ludzie roznie do zagadnienia podchodza: jedni chrzcza dzieci z glebokiego przekonania religijnego, inni troche z rozbiegu bo sami byli ochrzczeni i tak sie robi, a jeszcze inni dla 'ubezpieczenia', tak na zasadzie 'Pascal' s wager' (bardzo ciekawe) i osobiscie nie widze w tym nic zlego bo nikomu krzywdy nie wyrzadzaja. Polski KK jest zbyt rygorystyczny i czesto odstrasza normalnych ludzi. Osobiscie jestem zwolenniczka COE, bardziej przyjaznie, sympatycznie i wszyscy mile widziani.
  • elle-joan 09.01.12, 18:57
    steph13 napisała:
    > e tam, rozni ludzie roznie do zagadnienia podchodza: jedni chrzcza dzieci z gle
    > bokiego przekonania religijnego, inni troche z rozbiegu bo sami byli ochrzczeni
    > i tak sie robi, a jeszcze inni dla 'ubezpieczenia', tak na zasadzie 'Pascal' s
    > wager' (bardzo ciekawe) i osobiscie nie widze w tym nic zlego bo nikomu krzy
    > wdy nie wyrzadzaja. Polski KK jest zbyt rygorystyczny i czesto odstrasza normal
    > nych ludzi.
    Sakramenty mają pewne wymogi zatem jeżeli ktoś chrzci dziecko "z rozbiegu" to musi nakłamać księdza i złożyć fałszywe deklaracje w obecnosci wszystkich zaproszonych na uroczystość, jednym słowem zażartować sobie z tego, co dla innych ważne. A jeżeli ksiądz pozna, że to nie z wiary i będzie się stawiał, to się go nazwie zaściankowym i staroświeckim który odstrasza normalnych ludzi. Zatem nie wiem czy jest jak piszesz, że nikogo się nie krzywdzi.

  • steph13 09.01.12, 19:16
    elle-joan napisała:

    > Sakramenty mają pewne wymogi zatem jeżeli ktoś chrzci dziecko "z rozbiegu" to m
    > usi nakłamać księdza i złożyć fałszywe deklaracje w obecnosci wszystkich zapros
    > zonych na uroczystość, jednym słowem zażartować sobie z tego, co dla innych waż
    > ne.
    Sam fakt, ze rodzice chca dziecko ochrzcic wskazuje chyba na jakies ich chrzescjanskie intencje/postawe i kosciol powinnien sie z tego cieszyc zamiast rzucac klody pod nogi w postaci wymaganych swistkow, zaswiadczen, certyfikatow, swietych kandydatow na chrzestnych etc. A ze ludzie malo serio biora obietnice 'walki z szatanem' i temu podobne opowiesci to chyba malo zadziwiajace w XXI wieku.

  • brombag 09.01.12, 22:35
    A z czego ten Kościół miałby się cieszyć? ( nie kościół- bo budynki z reguły mało emocjonalne są) Ze wzrastającej rzeszy ludzi, którzy dla szatki albo imprezy w lokalu ( nie piszę o autorce wątku rzecz jasna) chcą na siłę wcielać swe pociechy do organizacji, w której nie zgadzają się z głównymi jej wyznacznikami?
    Chrzest naprawdę jest dawany w wiekszości innych chrześcijańskich denominacji, ze świadkami Jehowy włączając - więc po cóż na siłę dawać dziecku przynależność do czegoś, co pewnie będzie przez jego rodziców kontestowane przez resztę jego życia. Dzieci widzą hipokryzję szybciej niż dorośli.
    I z tego sie ma ten Kościół cieszyć? Z milionów ochrzczonych, których pobyt w Nim zakończy sie z momentem przyjęcia Komunii Sw. w najlepszym przypadku i póżniej powróca do Niego i Jego staroświeckich urzędasów próbując ochrzić swoje dzieci w imie nie wiadomo czego. Założe się, ze nie posiada się ze szczęścia.
  • steph13 09.01.12, 23:29
    brombag napisała:

    > A z czego ten Kościół miałby się cieszyć? ( nie kościół- bo budynki z reguły ma
    > ło emocjonalne są)
    wow!

    >Ze wzrastającej rzeszy ludzi, którzy dla szatki albo imprezy
    > w lokalu ( nie piszę o autorce wątku rzecz jasna) chcą na siłę wcielać swe poc
    > iechy do organizacji, w której nie zgadzają się z głównymi jej wyznacznikami?

    Przesadzasz nieco, nie znam nikogo kto chrzcilby dzieci dla imprezy w lokalu, no chyba ze co wies to obyczaj. I dlaczego uwazasz, ze rodzice, ktorzy nie maja wlasnej lawy w kosciele nie zgadzaja sie z glownymi wyznacznikami religii i zasluguja na miano obludnych?

    > Chrzest naprawdę jest dawany w wiekszości innych chrześcijańskich denominacji,
    > ze świadkami Jehowy włączając - więc po cóż na siłę dawać dziecku przynależność
    > do czegoś, co pewnie będzie przez jego rodziców kontestowane przez resztę jego
    > życia. Dzieci widzą hipokryzję szybciej niż dorośli.

    Co beda rodzice kontestowac i dlaczego?
    > I z tego sie ma ten Kościół cieszyć? Z milionów ochrzczonych, których pobyt w N
    > im zakończy sie z momentem przyjęcia Komunii Sw. w najlepszym przypadku i póżni
    > ej powróca do Niego i Jego staroświeckich urzędasów próbując ochrzić swoje dzie
    > ci w imie nie wiadomo czego. Założe się, ze nie posiada się ze szczęścia.

    Wez pod uwage, ze w momencie chrztu nikt nie pyta o opinie niemowlaka/dziecka. Podobnie jest z 1sza komunia, ale kiedy przychodzi do bierzmowania nastolatki potrafia same wykazac zainteresowanie lub wrecz odmowic brania udzialu. Ale cokolwiek lizneli do tej pory z wiary rodzicow powinno cieszyc Kosciol. Jesli nie cieszy, to jaka jest jego rola?
  • brombag 09.01.12, 23:40
    Z jakiej "wiary" rodziców? W co takiego Ci rodzice wierzá co jest takie samo jak wiara KK? Wiesz, nie wiem jak czesto bywasz w kościele, ale jest tam taka formuła wypowiadana przez księdza w czasie chrztu - "taka jest nasza wiara, taka też jest wiara Kościoła, której wyznawanie jest naszą CHLUBĄ". Nie wiem jak to się ma do niektórych wypowiedzi w tym wątku ale naprawdę nasi bracia protestanci też nie zamykają bram swoich kościołów - więc pytanie powraca jak bumerang - skoro nic Cie z nim nie łączy to dlaczego wybrałaś KK?
  • steph13 09.01.12, 23:52
    brombag napisała:

    > Z jakiej "wiary" rodziców? W co takiego Ci rodzice wierzá co jest takie samo j
    > ak wiara KK?

    Wierza w Boga, nie koniecznie w Kosciol - widzisz roznice?

    >Wiesz, nie wiem jak czesto bywasz w kościele, ale jest tam taka formuła wypowiadana >przez księdza w czasie chrztu - "taka jest nasza wiara, taka też jest wiara Kościoła, której >wyznawanie jest naszą CHLUBĄ".

    Bywam sporadycznie a formulek ze swoich chrzcin naprawde nie pamietam.

    Nie wiem jak to się ma do niektórych wypowiedzi w tym wątku ale naprawdę nasi bracia protestanci też nie zamykają bram swoich kościołów - więc pytanie powraca jak bumerang -
    > skoro nic Cie z nim nie łączy to dlaczego wybrałaś KK?
    Ale przeciez to nie ja wybieralam, zrobili to za mnie rodzice i jest OK, nie narzekam na ich wybor, co nie znaczy, ze nie kwestionuje roznych kwestii. A co do braci protestantow to masz racje, bramy trzymaja szeroko otwarte i sa ogolnie bardziej 'user friendly' stad wole swietowac Christmas czy Easter u nich.
  • brombag 10.01.12, 10:10
    No właśnie że ja tę różnicę widzę, ale chyba Ty nie do końca pojmujesz sensu tej dyskusji. Twoją różnicę dostrzega także Według Wiki jakieś 670 milionów ludzi, którzy jednakowoż nie kierują się w swoim życiu głupotą/masochizmem/hipokryzją (niepotrzebne skreślić) i nie trzymają sie kurczowo, jednocześnie zapisując do niej także swoje dzieci, organizacji, w której istnienie nie wierzą.
    I jak tutaj Aniaheasley raczyła zauważyc "this day and age" możnaby się spodziewać, że dorośli ludzie będą umieli sie jaśniej w swoim życiu określać, jak niejaki Martin Luther, od którego "catholic guilt" chyba się wzięło i który miał na tyle rozsądku, żeby w KK nie trwać, jeżeli się z Nim nie zgadzał i nie uważać, że z jego bytności w Kościele Ten będzie sie tak niezmiernie cieszyć, że zmieni dla niego swe zasady.
  • aniaheasley 10.01.12, 08:41
    Cudowna ta dyskusja. Niewtajemniczeni patrzacy z boku mysla czasami, ze cala ta historia z 'Catholic guilt' musi byc przesadzona, ze niemozliwe, zeby in this day and age cos takiego mialo znaczenie, a tu prosze, jak widac to nie mity, to najprawdziwsza prawda. Amen. ;)

    --
    Ania's Poland
  • glasscraft 10.01.12, 11:11
    Tak sie zastanawialam, jak szybko w tym watku pojawia sie prawdziwi katolicy i beda nozkami tupac... z reguly zaczyna sie od np "gdzie kupic sukienke na pierwsza komunie" i szybko przeradza w wyzszosc swiat bozego narodzenia nad wielkanoca.

    ----
    Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
  • ta_ruda 10.01.12, 12:09
    a mnie sie dyskusja podoba, i nie uwazam jej za dyskusje na temat tego co jest lepsze; ale na temat tego jak ludzie traktuja religie, Kosciol, wiare i w jaki sposob 'wyznaja' wiare i do jakiego stopnia sa zdolni sie okreslic kim sa, i w co wierza i z czym sie zgadzaja.

    jestem zdania ze jesli sie gdzies nalezy (np do KK) to sie zasad przestrzega, albo przynajmniej sie stara przestrzegac. wierze w Boga, uwazam ze Kosciol duzo dobrego zrobil ale poniewaz sie nie zgadzam z wieloma zasadami wiary KK to sie np nie zdecyduje na slub koscielny, bo uwazam za hipokryzje jesli zasad KK nie wypelniam ale do slubu to lece.
    co nie oznacza ze inni tez tak musza, ale pojawia sie pytanie co wtedy jest wiara i czy mozemy sobie wybierac i praktykowac to co chcemy (ale to tak abstrahujac od pytania poczatkwoego).
    glasscraft napisała:

    > Tak sie zastanawialam, jak szybko w tym watku pojawia sie prawdziwi katolicy i
    > beda nozkami tupac... z reguly zaczyna sie od np "gdzie kupic sukienke na pierw
    > sza komunie" i szybko przeradza w wyzszosc swiat bozego narodzenia nad wielkano
    > ca.
    >
    > ----
    > Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until yo
    > u hear them talk...
  • glasscraft 10.01.12, 13:32
    Niedokladnie sie wypowiedzialam. Chodzilo mi o to, ze w tego typu dyskusjach zaczyna sie od "technicznego" pytania - jak, gdzie itp i dosyc szybko przeradza sie to w "skoro nie masz slubu koscielnego, to dlaczego chcesz chrzcic dziecko". Ten przyklad z sukienka do pierwszej komunii, to dyskusja sprzed kilku miesiecy - gdzie moge kupic sukienke przerodzilo sie w moralne oceny autorki, bo czegos tam nie robila tak, jak modelowy katolik powinien, wiec po co chciala robic "szopke" z komunia, bo przeciez ona jako ta gorsza katoliczka nie powinna wogole.
    --
    Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
  • mama-123 10.01.12, 13:44
    Tak sie czesto zdarza, nie tylko gdy rozmawiamy na tematy religijne. Zawsze jest maly off topic.
  • ta_ruda 10.01.12, 13:51
    ale to chyba dobrze, bo co za nuda by tu byla gdybysmy tylko sobie dyskutowali na temat tego gdzie kupic sukienke albo jaki jest przepis na salatke.


    mama-123 napisała:

    > Tak sie czesto zdarza, nie tylko gdy rozmawiamy na tematy religijne. Zawsze jes
    > t maly off topic.
  • elle-joan 10.01.12, 14:18
    glasscraft napisała:

    > Niedokladnie sie wypowiedzialam. Chodzilo mi o to, ze w tego typu dyskusjach za
    > czyna sie od "technicznego" pytania - jak, gdzie itp i dosyc szybko przeradza s
    > ie to w "skoro nie masz slubu koscielnego, to dlaczego chcesz chrzcic dziecko".
    > Ten przyklad z sukienka do pierwszej komunii, to dyskusja sprzed kilku miesiec
    > y - gdzie moge kupic sukienke przerodzilo sie w moralne oceny autorki, bo czego
    > s tam nie robila tak, jak modelowy katolik powinien, wiec po co chciala robic "
    > szopke" z komunia, bo przeciez ona jako ta gorsza katoliczka nie powinna wogole
    > .

    Tu było troszeczkę inaczej. Nie było technicznego pytania tylko ocena, że ksiądz jest staroświecki i zaściankowy bo wymaga aby przynajmniej jeden rodzic i jeden chrzestny byli praktykującymi katolikami a w ogóle to normalni odchodzą od Koscioła. Zatem czy uważasz, że tamte opinie są ok, a kiedy powie się, że ten kto prosi o sakrament musi spełnić okreslone wymagania, to już jest tupanie nóżkami i dzielenie na bardziej i mniej prawdziwych katolików? Ja nie widzę nic zdrożnego w tej dyskusji. Każdy układa sobie jak chce życie również w sprawach religii, ale kiedy przedstawia swoje opinię na forum publicznym to może oczekiwać dyskusji. Co do wybiórczosci w religii- ja tam nie uważam, że jak ktoś się z czymś nie zgadza, nie akceptuje, nie chce przestrzegać, to ma sobie wybrać inną religię czy dekalarować się jako niewierzący. Z Kościoła nie ma wykluczeń za nieprzestrzeganie zasad. Tylko chodzi o takie podejście- że mogę sobie przyjść, kiedy chcę, po co chcę do księdza, a on ma mi to załatwić na moich warunkach a jak nie, to jest "nie do ludzi".
  • glasscraft 10.01.12, 14:48
    Oj chyba nie bylo inaczej :-)
    Padlo w pierwszym poscie (wsrod innych podobnych) pytanie "Jak wyglądają chrzciny od strony formalnej w angielskim KK?" Bylo pytanie o to, czy brak slubu i bierzmowania beda przeszkoda...
    I po ilus tam odpowiedziach na temat tego, jak to wyglada w UK, pada odpowiedz "Po kiego Wy te dzieci chrzcicie? I czemu akurat w KK?". Czyli zamiast pozytywnej oceny kogos, kto moze modelowym katolikiem nie jest (mam nadzieje, ze Bog bedzie wpuszczac do nieba tych mniej modelowych, bo inaczej to bedzie bardzo puste miejsce), ale w jakis sposob chce wiare przekazywac nastepnemu pokoleniu (moze w niedoskonaly), jest ocena i rownanie do dolu oraz niemalze pokazywanie drzwi.

    I nie wiem, dlacztego nie liczy sie to, ze autorka zamiast powiedziec sobie, ze skoro parafia do ktorej zwykle chodzi jej nie bardzo odpowiada podejsciem (cokolwiek to znaczy), to olewa caly temat i ma chrzciny w nosie, jednak chce ochrzcic dziecko (widocznie cos to dla niej znaczy).


    --
    Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
  • elle-joan 10.01.12, 15:06
    No własnie ludzie wcale nie chcą olewać chrzcin, ani ślubu, ani komunii. Wręcz przeciwnie, chcą na siłę dopiąć. Nie w tym kosciele, to w innym. Wśród Polaków jest tak własnie: bo taki obyczaj, bo rodzice się domagają, bo każdy tak robi. A nasze społeczeństwo jest nietolerancyjne, więc się nawet nie dziwię, że ludzie nie chcą się wyłamywać, zwłaszcza kiedy chodzi o dziecko. Teraz mieszkamy w innym społeczeństwie, ale niektórzy przenoszą tu te obyczaje i pewnie nie tak szybko można pozbyć się lęku przed napiętnowaniem chociaż tutaj jest całkiem inna sytuacja. Autorka niepotrzebnie wyjechała na tych biednych księży zanim dobrze popytała.
    97 % dzieci w w Polsce jest chrzczonych więc takich surowych wymogów nie ma. Brak ślubu, zawłaszcza, kiedy jest przeszkoda, a nie z zaniedbania nie jest problemem z zasady. Ja w tej dyskusji nie wyczułam takiego jak piszesz- chociaż nie jestem modelowym katolikiem to jakoś chcę to dziecko wychować w wierze itd. tylko raczej porady: jak tu podejść księdza i gdzie znaleźć takiego, który nie będzie za dużo wymagał. Mam nadzieję ze Autorka załatwi sobie wszystko pomyslnie.
  • glasscraft 10.01.12, 15:20
    Jak najbardziej sie zgadzam, ze czesto dopiecie na sile jest motywowane tym, co inni powiedza, i jest totalna bzdura nie przynoszaca nikomu zadnego pozytku i robieniem sobie jaj z powaznego zobowiazania. Natomiast, mnie wydawalo sie, ze autorka traktuje sprawe powaznie, tylko po prostu nie lubi parafii z polskim ksiedzem i jego samego. W parafii moich rodzicow przez kilka lat byl ksiadz, ktory dzialal mi na nerwy nawet jak dzien dobry tylko powiedzial. Mozliwe, ze dlatego ze na pierwszej koledzie - na ktora sam sie wprosil, bo tego samego dnia sie tam wlasnie przeprowadzilismy i ostatnia rzecza, na ktora ktokolwiek mial ochote bylo ugaszczanie obcego faceta pomiedzy pudlami i nieposkladanymi meblami - zamiast powitac potencjalnych nowych parafian, przywalil tekstem "a gdzie krzyz u panstwa". Wiec, gdybym zainteresowana byla chrztem/slubem itp to tez do niego bym nie poszla, bo mi jako osoba (i ksiadz) by nie odpowiadal.
    --
    Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
  • aniaheasley 10.01.12, 15:25
    Glasscraft na religii to chyba malo uwazalas....?

    >dzialal mi na nerwy nawet jak dzien dobry tylko powiedzial

    chyba Szczesc Boze :)

    >ostatnia rzecza, na ktora ktokolwiek mial ochote bylo ugaszczanie obcego faceta

    Nie obcego faceta, tylko Boga, Boga w dom przyjmowalas...
    --
    Ania's Poland
  • glasscraft 10.01.12, 15:32
    Hehe... to marny ten bog, jak nie wiedzial, ze krzyz byl w trzeciej paczce od dolu, w srodku pudelka obwiazanego czerwona tasiemka :-)
    --
    Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
  • yourdoubt 10.01.12, 15:45
    Ogólnie zawsze należałam do tych, co mają gdzieś, co inni powiedzą (miałam to szczęście, że wychowywałam się w dużych miastach, gdzie tego typu postawy były mi obce).
    Masz racje glasscraft, że nie z każdym jest po drodze, a w tym wypadku, z tym konkretnym księdzem zupełnie mi nie po drodze, a szkoda, bo miałam nadzieję, że będzie moim przewodnikiem duchowym. No cóż, może uda mi się znaleźć kogoś odpowiadającego moim oczekiwaniom w angielskim KK.
    Ja nie mówię, że ten ksiądz jest zły. Ja mówię, że mnie, konkretnie mnie ten ksiądz nie odpowiada, jego mentalność i podejście do różnych spraw. W tym wypadku nijak ma się to do tematu chrztu, bo nawet tego tematu z nim nie podjęłam. Mogłoby się okazać, że np nie byłoby żadnego problemu. Ale ponieważ mi jego osoba nie odpowiada, a do tego różnych historii się nasłuchałam o co niektórych księdzach z podobną mentalnościa, dlatego wolę z góry pójść tam, gdzie będzie bardziej ludzkie podejście i przyjazna atmosfera.

    --
    http://s10.suwaczek.com/201104291762.png
  • jaleo 10.01.12, 16:42
    "Zasciankowy" to byl ksiadz proboszcz kosciola akademickiego (!) w duzym miescie w PL, do ktorego moja siostra poszla slub zamawiac - jak zobaczyl, ze swiadectwo chrztu narzeczonego jest z RPA, to sie usmiechnal z przekasem i wypalil "Dobrze, ze on przynajmniej czarny nie jest".
    --
    40 years of hurt never stopped us dreaming
  • aniaheasley 10.01.12, 17:48
    Ja przerabiam 'dobrze, ze przynajmniej czarny nie jest' kilka razy w roku wsrod Polakow w instytucjach wszelakich w odniesieniu do mojego meza, czesto wydawaloby sie wsrod osob, ktore powinny teoretycznie przynajmniej 'know better', wiec akurat to mnie wcale nie dziwi :)
    --
    Ania's Poland
  • elle-joan 10.01.12, 17:57
    jaleo napisała:
    > "Zasciankowy" to byl ksiadz proboszcz kosciola akademickiego (!) w duzym miesci
    > e w PL, do ktorego moja siostra poszla slub zamawiac - jak zobaczyl, ze swiadec
    > two chrztu narzeczonego jest z RPA, to sie usmiechnal z przekasem i wypalil "Do
    > brze, ze on przynajmniej czarny nie jest".

    "Zaściankowy" to bym powiedziała tutaj o jakiejś przypadkowej "zwyczajnej" osobie. Natomiast w stosunku do księdza, który ma swoją okresloną funkcję do spełnienia, jest autorytetem dla wielu ludzi i to jeszcze w kraju, gdzie niestety z tolerancją są problemy, to ja bym użyła mocniejszego okreslenia. Gdybym była świadkiem takiej sytuacji, to doniosłabym jego przełożonym. Widze, że jeszcze długo nic się nie zmieni w kraju.
  • brombag 10.01.12, 19:37
    Ale jakim konkretnie ksiądz jest autorytetem? Że studia skończył? Że spowiada, albo msze sprawuje? Nic przecież z tych rzeczy nie pochodzi ani od niego ani nie zależy od jego umiejętności.
    A gdyby podobne zdanie wypowiedziała pani w kiosku to byłoby większe oburzenie? Ale dlaczego?
    I wśród kioskarek i wśród księzy spotkałam zupełnych chamów, prostaków jak i wspaniałych, mądrych ludzi. Ale tak jak do kiosku nie zachodzę dla kioskarki tak też w kościele nie jestem dla księdza.
    Ale chyba wygląda, że ja jedyna ;( smutne to...
  • elle-joan 10.01.12, 19:58
    brombag napisała:
    > Ale jakim konkretnie ksiądz jest autorytetem? Że studia skończył? Że spowiada,
    > albo msze sprawuje? Nic przecież z tych rzeczy nie pochodzi ani od niego ani ni
    > e zależy od jego umiejętności.
    > A gdyby podobne zdanie wypowiedziała pani w kiosku to byłoby większe oburzenie?
    > Ale dlaczego?
    > I wśród kioskarek i wśród księzy spotkałam zupełnych chamów, prostaków jak i ws
    > paniałych, mądrych ludzi. Ale tak jak do kiosku nie zachodzę dla kioskarki tak
    > też w kościele nie jestem dla księdza.
    > Ale chyba wygląda, że ja jedyna ;( smutne to...

    Przeczytaj moją wypowiedź jeszcze raz na spokojnie bo odpowiadasz pod moim adresem a nie czytasz ze zrozumieniem. Nie wiem o co chodzi z tą panią kioskarką. Nie większe oburzenie, ale mniejsze byłoby z mojej strony. Pewnie że wszędzie są chamy i nie-chamy ale ja mówię o okreslonej sytuacji opowiedzianej przez jedną z komentujących osób. Nie wychowam każego, każdej pani kioskarki. Nie wiem co w tym dziwnego, że jako katoliczka oczekuję od duszpasterza okreslonej postawy, wyznawanie okreslonych wartości, tego, aby żył tym, czego naucza. Wg Ciebie to oznacza, że chodzę do koscioła dla księdza? Możesz tak myśleć. Twoja sprawa. Oczywiście, że księża są dla wielu ludzi autorytetami. Nauczają, wyjaśniają.. itd. Ja przykładowo często o coś księdza pytam.
  • edzior1 14.01.12, 17:51
    do calej dyskusji dodam tylko...... w angielskim kosciele katolickim panuja troche odmienne zasady niz w polskim kosciele katolickim..... czy nie powinno byc tych samych zasad? bo jest jeden powszechny kosciol katolicki? a jesli tak to kto nie ma racji? kto robi blad? czy polski kosciol katolicki z nadmierna wybujaloscia, papierkowa robota, nakazami zakazami czy kosciol angielski ktory jest tak przyjazny ludziom? kto?
  • yourdoubt 14.01.12, 19:07
    no właśnie. Też mi się to w głowie nie mieści. Jak to możliwe, że ten sam kościół a tak różne podejścia? Ale pewnie nie dane będzie mi poznać prawdę;-)
    --
    http://s10.suwaczek.com/201104291762.png
  • mama-123 10.01.12, 12:48
    In this day and age tak wielu Anglikanom ich Kosciol sie nie podoba, jedni w nim nadal sa, inni powracaja do Kosciola Rzymsko Kat. Sa ksieza anglikanie, ktorym tez wiele zmian przeszkadza in this day and age. Poza tym r-c church nie stara sie az tak bardzo isc z pradem, tylko raczej swoimi wlasnymi sciezkami. Ja tez sie nie ze wszystkim zgadzam, ale nic na to nie poradze.
  • murasaki33 09.01.12, 17:26
    Kto mowi o braku poszanowania zasad? Kosciol katolicki w PL ma wyzsze wymagania - zezwolenia, poswiadczenia itp, ok czemu nie, kosciol w UK nie jest az taki wymagajacy - swiadkiem moze byc chocby Zyd - tez ok, sa roznice w funkcjonowaniu tej instytucji w dwoch roznych krajach i to wszystko.
    --
    Podazaj nieustannie za najwazniejszym

    Ludwika 26.10.06. i Vincent 23.10.09. - moje dwa slonca:)
  • mama-123 09.01.12, 17:59
    W linku, ktory podalam kilka dni temu jasno jest okreslone kto moze byc swiadkiem, a kto nie.
    Zyd nie moze, no chyba, ze jest katolikiem. Az tak rozwodnione tu reguly nie sa.
  • ta_ruda 09.01.12, 18:05
    Zyd pewnie by nie mogl byc, bo by jego wiara mu na to nie pozwolila.
  • murasaki33 09.01.12, 18:17
    Nie wiem jak bardzo reguly sa rozwodnione, wiem co bylo w formularzu, ktory wypelnialismy w zwiazku z chrztem syna. Wiem, ze w PL rodzice chrzestni czesto musza dostarczyc potwierdzenia chrztu, bierzmowania i spowiedzi a tu nic.
    --
    Podazaj nieustannie za najwazniejszym

    Ludwika 26.10.06. i Vincent 23.10.09. - moje dwa slonca:)
  • yourdoubt 09.01.12, 18:39
    kto chce się śmiać, to proszę bardzo:-) śmiech to dobra rzecz.

    W pierwszym wątku napisałam: "Otóż z mężem nie mam jeszcze kościelnego ślubu (tylko cywilny), będziemy się starać w przyszłości o unieważnienie męża ślubu (ślub w kosciele metodystycznym), żebym mogła wziąć ślub jako z innowiercą, bo dla mnie to ważne."
    To oznacza, że jest to dla mnie ważne i jak najbardziej bym chciała wziąć ślub przed Bogiem.
    To, że mąż nie wierzy, nie oznacza, że ja nie mogę wierzyć i wychowywać w wierze syna.
    Chrzestna jest głęboko wierzącą chrześcijanką (z czego bardzo się cieszę) i do tego super ciocią, a chrzestny ma super kontakt z synkiem. Jedno i drugie jest dla nas ważne.

    I tak, uważam, że niektórzy polscy księża są zaściankowi (niekoniecznie wiąże się to z tematem chrztu), mają dziwne, czasem spaczone poglądy na niektóre sprawy i nie muszę się z nimi zgadzać. Ale nie miejsce, żeby tu teraz opisywać dokładnie o co mi chodziło. Są również i cudowni polscy księża i na szczęście niejednego poznałam z PRAWDZIWEGO powołania;-) Także księża to tylko ludzie, z rożnymi postawami, opiniami. Są tacy i tacy (jak w każdym zawodzie) i nie wszystkich muszę lubić. To nie są dla mnie "święci",gdzie wszystkim mam przyklaskiwać i we wszystkim się zgadzać.

    Tak czy siak bez dwóch zdań uderzę do angielskiego KK, gdzie mam nadzieję wszystko się odbędzie w przyjaznej atmosferze:-)
    --
    http://s10.suwaczek.com/201104291762.png
  • elle-joan 09.01.12, 18:51
    murasaki33 napisała:
    > Kto mowi o braku poszanowania zasad? Kosciol katolicki w PL ma wyzsze wymagania
    > - zezwolenia, poswiadczenia itp, ok czemu nie, kosciol w UK nie jest az taki w
    > ymagajacy - swiadkiem moze byc chocby Zyd - tez ok, sa roznice w funkcjonowaniu
    > tej instytucji w dwoch roznych krajach i to wszystko.
    Patrząc na to ile osób chrzci dzieci, a ile jest praktykującymi katolikami to myslę że Kosciół w Polsce jest bardzo liberalny, a nie wymagający. Czasem faktycznie jest może trochę więcej formalności. Co do świadka chrztu, to nie wiem jakie są dokłanie przepisy, ale widzę, że niektórzy mylą świadka z chrzestnym, a to róznica. Trzeba poczytać, kto jest zainteresowany an ie na zasadzie, bo ktoś tam mówił...
  • murasaki33 09.01.12, 23:02
    Katolicy z potrzeby czy z rozpedu; praktykujacy czy tez niepraktykujacy katolicy; latajacy do kosciola tylko w niedziele i nie zyjacy wg jakichkolwiek przykazan; niechodzacy do kosciola a zyjacy jak trzeba i dajacy przyklad innym swoja moralnoscia/postawa - temat rzeka.
    A ze duzo dzieci sie chrzci? no chrzci sie, czesc robi to z potrzeby ducha a czesc... bo wszyscy tak robia, bo mama i babcia kazaly, bo to jak ja nie bede chrzcil, to co sasiadka powie - tak mysli przecietny Polak - a z tego kosciol ma pieniadze, czyz nie? Placa i ci praktykujacy i ci, co wpadaja do kosciola dwa razy na rok. To nie jest obowiazkowe, ale wszyscy to robia, no prawie wszyscy.
    --
    Podazaj nieustannie za najwazniejszym

    Ludwika 26.10.06. i Vincent 23.10.09. - moje dwa slonca:)
  • yourdoubt 10.01.12, 15:19
    widzę, że temat przypadł do gustu;-)

    ktoś napisał: "Nie było technicznego pytania tylko ocena, że ksiądz jest staroświecki i zaściankowy bo wymaga aby przynajmniej jeden rodzic i jeden chrzestny byli praktykującymi katolikami a w ogóle to normalni odchodzą od Koscioła."

    Widać, że bardzo łatwo dorobić sobie swoją wersję;-) Nigdzie nie napisałam, że ksiądz jest zaściankowy i staroświecki ze względu na wymagania do chrztu. Miałam na myśli zupełnie inne tematy, o których nie będę tutaj pisać. W każdym razie mówiłam generelanie, i o konkretnym księdzu, którego teraz mam na myśli (a wynika to z dłuższej rozmowy z tymże księdzem i wcale nie na temat chrztu). ale jak widać, każdy znajduje w tekście to co chce;)

    Ja w każdym razie dziękuję tym, co podali konkretne odpowiedzi, bez dopowiadania swoich wersji, dziwnych ocen na nie wiadomo jakiej podstawie itd.
    W pt mam spotkanie a angielskim księdzem więc dowiem się całej reszty.


    --
    http://s10.suwaczek.com/201104291762.png
  • monadame 10.01.12, 21:29

    Witam serdecznie! Chetnie dowiem sie co wydarzylo sie na spotkaniu z angielskim ksiedzem. Mam nadzieje, ze podzielisz sie uwagami. Mam dylemat czy wogóle chrzcic mlodsze dziecko:( Nasza starsza córka uczeszcza do katolickiej szkoly. Mlodsza chcielismy ochrzcic w polskim kosciele. Niestety uzywajac slów ksiedza "odmawiam chrztu dziecka poniewaz zbyt zadko uczestniczycie we mszy swietej" No coz ... prawde mówiac nie jestem tam w kazda niedziele ale kiedy siedzac w lawce wysluchuje mlaskania starszych pan poniewaz moje dziecko placze a starsze tez specjalnie nieruchomo nie siedzi nie mam ochoty byc na mszy:( Co za tem robic? Czy taka odmowa ksiedza nie powoduje, ze ludzie coraz zadziej uczeszczaja na msze???
  • moccabristol 10.01.12, 22:26
    monadame napisała:

    >
    > Witam serdecznie! Chetnie dowiem sie co wydarzylo sie na spotkaniu z angielskim
    > ksiedzem. Mam nadzieje, ze podzielisz sie uwagami. Mam dylemat czy wogóle chrz
    > cic mlodsze dziecko:( Nasza starsza córka uczeszcza do katolickiej szkoly. Mlod
    > sza chcielismy ochrzcic w polskim kosciele. Niestety uzywajac slów ksiedza "odm
    > awiam chrztu dziecka poniewaz zbyt zadko uczestniczycie we mszy swietej" No coz
    > ... prawde mówiac nie jestem tam w kazda niedziele ale kiedy siedzac w lawce w
    > ysluchuje mlaskania starszych pan poniewaz moje dziecko placze a starsze tez sp
    > ecjalnie nieruchomo nie siedzi nie mam ochoty byc na mszy:( Co za tem robic? Cz
    > y taka odmowa ksiedza nie powoduje, ze ludzie coraz zadziej uczeszczaja na msze
    > ???

    od rana mam ochotę napisać - chcecie dziewczyny racuchy , bo właśnie mam wolny dzień i piekę ale jak czytam powyższą wypowiedź to mi się już nawet o tych racuchach nie chce tylko sobie myślę , ze gdyby naród żydowski tak podchodził do kanonów swojej wiary jak katolicy to ani by tego narodu już dawno nie było, ani państwa wywalczonego po tylu latach niezłomnej tułaczki.
    Jak się obraziłaś na jeden kościół to idź do drugiego ale idź! Jak ten ci nie odpowiada to do kolejnego, ale idź! I świętuj jak trzecie przykazanie kamień węgielny Twojej wiary mówi. Przypilnuj trochę bardziej dziecko w końcu to nie piaskownica, to miejsce kultu religijnego, olej syczące baby, i praktykuj , bo taka jest Twoja wiara, czyż nie?
    Każdy chciałby coś od Kościoła jako Instytucji dostać ale dać już nie koniecznie. Należy mu się chrzest, należy mu się komunia, bierzmowanie, ślub kościelny, no i pochówek katolicki, a jakże, przecież całą gębą katolik! Tylko Panu Bogu się nic nie należy.
    Ja mam głęboki szacunek do ateistów, bo przynajmniej są prawdziwi. Kościół jest takim jakim go tworzymy i nie składa sie tylko moherowych beretów ale trzeba w życiu tego kościoła uczestniczyć ,a nie oglądać go od strony święcenia jajek ,a potem można dywagować jak Szymon Hołownia, będąc wierzącym, praktykującymi i poszukującym;
    www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110204/MAGAZYN/159108813
  • robak.rawback 10.01.12, 23:14
    z tymi pogrzebami w kk w PL- przeciez za darmo nie chowaja tylko za haracz wiec juz sie powini dyplomatycznie powstrzymac od wymogow dawania swiadectwa wiary.

    ktos na poczatku wspomnial o zaswiadczeniu o moralnosci? dobrze pamietam? ciekawe kto to moze wystawic i co tam sie pisze? ehehehe

    --
    No disrespect:
    a phrase tacked on to the end of a sentence that has a mitigating effect on any horribly offensive content preceding it.
    (urban d.)
  • steph13 10.01.12, 23:31
    robak.rawback napisała:

    > ktos na poczatku wspomnial o zaswiadczeniu o moralnosci? dobrze pamietam? cieka
    > we kto to moze wystawic i co tam sie pisze? ehehehe
    Super pytanie, ciekawa jestem odpowiedzi. I kto gwarantuje moralnosc osoby wystawiajacej zaswiadczenie???
  • karolajna83g 10.01.12, 23:36
    Oczywiście, prawie wszystkie dziewczyny nagle są święte i każdemu wygarnęłyby, że albo nie chodzą do kościoła, albo nie są parę razy w roku u spowiedzi, albo może na roraty nie chodzą, nie są na każdej wieczornej mszy, nie chodzą na odpusty i co jeszcze nie wymyślicie?
    Ciekawe, która święta tak żyjąca wedle kazań KK oddała się mężczyźnie PRZED ślubem???
  • elle-joan 11.01.12, 09:38
    karolajna83g napisała:

    > Oczywiście, prawie wszystkie dziewczyny nagle są święte i każdemu wygarnęłyby,
    > że albo nie chodzą do kościoła, albo nie są parę razy w roku u spowiedzi, albo
    > może na roraty nie chodzą, nie są na każdej wieczornej mszy, nie chodzą na odpu
    > sty i co jeszcze nie wymyślicie?
    > Ciekawe, która święta tak żyjąca wedle kazań KK oddała się mężczyźnie PRZED ślu
    > bem???

    Najlepiej cytować i odnieść swoją wypowiedz-zarzut do konkretnej wypowiedzi, bo nie wiem do czego odnieść Twoje żale. A co do świetosci, to ona nie polega na chodzeniu do koscioła, a przynajmniej nie tylko i nie przede wszystkim.
  • karolajna83g 11.01.12, 11:36
    Wiesz co, to nei są żadne moje żale, dałam tylko przykład Waszej hipokryzji, najwidoczniej tylko Ty poczułaś się urażona moja opinią.
    A nie chodzenie do Kościoła, to przecież jest grzech ciężki, jakbyś nie wiedziała.

    Każdy ma prawo ochrzcić swoje dziecko tam, gdzie chce i w jakim kościele chce.

    Coraz częściej łapię się na tym, że czytam po raz kolejny odpowiedzi dziewczyn, które są strażniczkami moralności...

    I nie będę cytować, bo nie chce mi się szukać w stu tysiącach postów jakiegoś zdania. Każda powinna wiedzieć, o kim mówię.

    No więc, jak z tym seksem PRZED ślubem?

    Może któraś napisze, że np. to jest indywidualna sprawa każdego? Wtedy to opluje monitor....
  • elle-joan 11.01.12, 12:30
    Spróbuję jeszcze raz jaśniej, moze teraz się uda. Nie chodzi o rozliczanie z grzechów, ale o podejście i konsekwencję. Przecież ksiądz, który decyduje, czy ochrzci Ci dziecko też grzeszy. Grzesznicy też mają prawo się wypowiadać. Nawet ci, którzy uprawiali seks przed ślubem. Opinię, że skoro chcesz sakramentu w KK, to musisz spełniać okreslone wymogi może wypowiedzieć nie tylko ten, kto uprawiał seks przed ślubem, ale i niewierzący, bo to logiczne. Owszem, grzeszę, ale ponoszę tego konsekwencje i nie twierdzę, że to wina księdza, bo jest zbyt mało nowoczesny. Są też sprawy, z którymi trudno mi się zgodzić związane z KK i o tym rozmawiam, kiedy jest stosowna okazja. Najlepiej o chrzest, ślub i inne ewentualne wątpliwości pytać u źródła a nie na forum. Może się okazać, że wiele spraw da się wyjaśnić i dogadać.
  • edzior1 14.01.12, 18:59
    karolajna: niew iem czy wiesz ale ludzie niewierzacy (np Nie nalezacy do KK) moga byc moralni, nie byvie katolikiem tudziez nie wyznawania innej wiary nie wiarze sie z brakiem moralnosci szeroko pojetej
  • eutyfrona 10.01.12, 23:48
    > ktos na poczatku wspomnial o zaswiadczeniu o moralnosci? dobrze pamietam? cieka
    > we kto to moze wystawic i co tam sie pisze? ehehehe

    Coś mi się przypomina, że coś takiego musiałam złożyć, jak starałam się o przyjęcie na studia w KUL, chyba od księdza z parafii to miałam, ale dokładnie nie pamiętam.
  • brombag 11.01.12, 11:49
    Nie ma sensu tutaj dyskutować moccabristol. Dyskusja zazwyczaj zakłada, że obie strony mają odpowiadające argumenty i potrafią je uzasadniać. Ja dotychczas na pytania dlaczego koleżanki trwają w tym Kościele, który im tyle obostrzeń narzuca (których to jak było widać nie rozumieją) i taki zaściankowy jest otrzymałam jedynie jakieś wyświechtane frazesy w stylu "wierzę w Boga nie w Kościół" albo sugestie, że jest im tak wygodniej bo wszyscy inni krewni i znajomi też tak robią...
    Cóż (abstrahując od postu założycielskiego, bo autorka przynajmniej wyraziła swoje przemyślenia i intencje) Kościół jest taki jaki Jego członkowie.
    Dlatego ja mam szacunek dla każdego "innowiercy" który ma na tyle kręgoslup moralny, żeby trwać i szanować reguły wyznaczone jemu przez jego Kościół/ Zbór/ Imama.
    A co do moralności to cóż - pewnie, że można sie uchahać - szczegolnie po usłyszeniu niektórych wypowiedzi tutaj. Przecież nic tak nie bawi jak rzeczy ważkie - jedynie pieniążki i benefity nalezy traktować z rozwagą. ROTFL
  • karolajna83g 11.01.12, 12:27
    Opowiedz nam proszę, moccabristol, jak żyjesz według Kościoła?

    Czy chodzisz co niedzielę do Kościoła?
    Czy chodzisz do spowiedzi?
    Czy uczęszczasz do Komunii?
    Czy oddałaś się mężczyźnie PRZED ślubem?
  • karolajna83g 11.01.12, 12:28
    Przepraszam, to miało byc do BROMBAG.
  • aniaheasley 11.01.12, 12:36
    > wyświechtane frazesy w stylu "wierzę w Boga nie w Kościół"

    wyswiechtane frazesy?
    A dlaczego tak to okreslasz, pogardliwie i ironicznie? Dlaczego nie uszanujesz tego, ze ktos wierzy w Boga a nie znosi nie cierpi wrecz instytucji Kosciola?

    Brombag, po pierwszym Twoim wpisie nie bylam pewna, ale kolejne potwierdzily pierwsze odczucie - uosabiasz wszystko co mnie i mysle, ze nie tylko mnie, odrzuca od kosciola jako instytucji. Gdyby od Ciebie zalezalo zycie biblijnej cudzoloznicy, w mgnieniu oka zginelaby zasypana gora kamieni. Eh....

    --
    Ania's Poland
  • brombag 11.01.12, 13:00
    No to jak przepytywanko to ja żydowskim sposobem odpowiem pytaniem na pytanie. A pamiętasz dlaczego nie została zasypana kamieniami? A pamiętasz co usłyszała wtedy od Tego kto ją od tej śmierci uratował i wreszcie ( tu dochodzimy do sedna tej dyskusji) jakie były KONSEKWENCJE w jej życiu z tego faktu? Dalej robiła to samo?
    Kompletnie mi zwisa kto, z kim i kiedy śpi ( nie będę odpowiadała na durne ankiety), każdy dokonuje jakichś wyborów z swoim życiu - w końcu po to jest dany rozum.
    Ale konsekwencje? Widzę, ze najlepiej po owsikowemu - róbta co chceta a w kościele niech się ksiądz do mnie uśmiechnie, jest "user friendly", powie jak się cieszy, że jestem, poklepie po główce i pójdziemy kontemplować bozię w kwiatkach...
    I tak po biblijnemu, nie wiem czy można, bo kto tak Biblię czyta " these days" - co zrobił Jezus z tymi, którzy też myśleli, że mogą sobie świątynię użyczać dla swojej prywaty?
    EOT
  • mama-123 11.01.12, 13:09
    brombag napisała:

    > Ale konsekwencje? Widzę, ze najlepiej po owsikowemu - róbta co chceta a w kości
    > ele niech się ksiądz do mnie uśmiechnie, jest "user friendly", powie jak się ci
    > eszy, że jestem, poklepie po główce i pójdziemy kontemplować bozię w kwiatkach.
    > ..
    ALe jednak to jest przeciez dobre podejscie. Nie ma nic zlego w powiedzeniu komus, ze dobrze, ze jest. Moja mama byla wlasnie pod wrazeniem tego, ze w Anglii ksieza witaja parafian przed msza przed kosciolem.
    I rowniez musze napisac, ze np w mojej angielskiej parafii rzymsko-katolickiej duzo dobrych rzeczy sie dzieje i czasami mam wrazenie, ze prawdziwej ludzkiej zyczliwosci jest bardzo duzo i to bardzo cieszy.

    >
  • mama-123 11.01.12, 13:01
    Jestem w stanie zrozumiec, ze ktos nie lubi Kosciola, ok. Ja tam tez sie ze wszystkim nie zgadzam, ale jakos w tym wszystkim staram zyc.
    No ale po co chodzic i chrzcic dzieci w tej tak nielubianej instytucji? wlasnie bo sie cos od tej tak nielubianej instytucji (i.e. chce sie poslac dziecko do szkoly katolickiej). Przychodzi mi na mysl wyraz hipokryzja.
  • aniaheasley 11.01.12, 13:14
    Nie no, brombag, ja do konkursu z wiedzy biblijnej z Toba nie startuje, uznaje z gory wyzszosc przeciwnika i poddaje sie przed startem :)

    Ale widze, ze cos Cie musialo jednak niemile dotknac, skoro szybko konczysz sprawe (EOT)
    A dotknac nas moze tylko to co trafia w czule miejsce.
    --
    Ania's Poland
  • brombag 11.01.12, 14:33
    No jak zwykle masz rację ;) Dotknęlo i to jak. Głównie obłuda i ignorancja. Na dyskusję opartą na personalnych docinkach też szkoda mi czasu.
    Ale Biblię polecam, naprawdę. I nawet książkę pt. "Katechizm Kościoła Katolickiego" - gruba i bez obrazków. Z wyrazami : "trzeba", "powinno się" a nawet ( o zgrozo!) "grzech" i "Szatan".
    Ale podobno nawet światowcy potrafią znalezć w nich coś dla siebie :)
  • aniaheasley 11.01.12, 17:21
    No jakos sie jednak nie skusze na ten Katechizm, grzech i Szatana ;)
    Pewnie za malo swiatowa jestem. Zycze owocnej modlitwy, bo coz mi pozostaje.
    --
    Ania's Poland
  • steph13 11.01.12, 19:54
    brombag napisała:

    > No jak zwykle masz rację ;) Dotknęlo i to jak. Głównie obłuda i ignorancja. Na
    > dyskusję opartą na personalnych docinkach też szkoda mi czasu.
    > Ale Biblię polecam, naprawdę. I nawet książkę pt. "Katechizm Kościoła Katolicki
    > ego" - gruba i bez obrazków. Z wyrazami : "trzeba", "powinno się" a nawet ( o z
    > grozo!) "grzech" i "Szatan".
    > Ale podobno nawet światowcy potrafią znalezć w nich coś dla siebie :)

    Brombag, niepotrzebnie sie unosisz w swietym oburzeniu. Najwyrazniej religia/wiara jest dla ciebie bardzo istotna i kazda normalna osoba to uszanuje. Czy KK nie naucza nic o tolerancji? Pytam, bo w przeciwienstwie do ciebie, nie rozczytuje sie w Biblii ani Katechizmie, ale poniewaz sa tam zapewne przeblyski zdrowego rozsadku, wiec podejrzewam, ze tolerancja jest mile widziana. Jesli nie sama religia, to przynjamniej jej wyznawcy, przeszli pewna ewolucje intelektu od czasow sredniowiecza, stad ludzie moga dalej wyznawac wiare ale podchodza do rytualow/zwyczajow czy dogmatow kosciola bardziej wybiorczo. I OK, ktos chrzci dzieci, bo jak powiedzila moja znajoma, chce je umiescic w 'rejestrze Boga', ktos bierze slub koscielny, bo oprocz ladnej scenerii chce aby ktos tam nad tym malzenstwem czuwal itd itp.Z tego co pamietam z zamierzchlych lekcji religii w dziecinstwie, Bog takich ludzi nie odrzuca, chociaz robia to za Niego ksieza - upowaznieni przez kogo dokladnie? Zamiast cieszyc sie z kazdej malej duszy, ktora z jakiegokolwiek powodu puka do drzwi katedry, rzucaja klody pod nogi, podczas gdy sami czesto nie stanowia zadnego autorytetu moralnego, albo i gorzej.
  • glasscraft 11.01.12, 22:33
    Steph, chapeau bas!

    --
    Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
  • calineczkazbajkii 11.01.12, 13:48
    Ja jestem zadowlona
    kurs dla rodziców trwał 2x 1 godz
    nikt nas nie pytał o nic
    potrzebne były tylko dane kościoła gdzie mieliśmy chrzest ( my i chrzestni)

    kurs 10 funtów
    dla księdza daje się 20 funtów ( tak nam zasugerowano )
    szatke kupiłam w Polsce
    świecę dał ksiadz
    --
    Gotowanie dla alergicznego i zdrowego Brzdąca
    mojegotowaniee.blox.pl
  • jaleo 11.01.12, 15:14
    To bedzie moje ulubione powiedzenie do konca tego tygodnia :-)

    Az oczy musialam przetrzec ze zdumienia, jak to przeczytalam na forum, boz to nawet nie czasami Thomasa Hardy'ego powialo, tylko chyba jeszcze Miltona ....
    --
    40 years of hurt never stopped us dreaming
  • glasscraft 11.01.12, 15:17
    A jak to mezczyzna sie oddal? To sie liczy, ze przed slubem, czy nie :-)
    --
    Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
  • elle-joan 11.01.12, 16:51
    glasscraft napisała:

    > A jak to mezczyzna sie oddal? To sie liczy, ze przed slubem, czy nie :-)

    Może jest lżejsza pokuta ;)
  • glasscraft 11.01.12, 16:53
    Ciezar z plecow... mam nadzieje, ze z tym oddanym pokutowac razem mozna :-D
    --
    Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
  • edzior1 14.01.12, 20:58
    glasscraft- wyjeclas mi to z ust, juz mialam napisac cos o tym oddawaniu sie .... ale normalnie mi braklo slow....
  • moccabristol 11.01.12, 15:20
    yourdoubt, moje uwagi nie odnoszą się do Twojego problemu, bo wczoraj zapomniałam
    tego napisać.

    Co do ankiety
    Opowiedz nam proszę, moccabristol, jak żyjesz według Kościoła?

    Czy chodzisz co niedzielę do Kościoła?
    Tak , chodzę co niedziela
    Czy chodzisz do spowiedzi?
    Tak, chodzę
    Czy uczęszczasz do Komunii?
    Tak, uczęszczam
    Czy oddałaś się mężczyźnie PRZED ślubem?
    i tu nie odpowiem nie dlatego , ze nie chce powiedzieć czy było tak, czy tak ale dlatego, ze nie wyobrażam sobie, ze można kogoś publicznie zapytać o to, co w życiu każdego człowieka jest jego najbardziej prywatną sferą czyli o jego życie intymne ale sa chyba jakieś fora erotyczne i pewnie tam bez problemu można przeprowadzić statystykę jeśli ktoś ma parcie na taka wiedzę.

    Mój post nie miał nikogo obrazić ,ani zachęcić ,ani zniechęcić. Pokazywał tylko niespójność pomiędzy deklaracjami a czynami. Powiem tak, jak lecisz samolotem to musisz mieć bilet na określona trasę, usiąść , zapiąć pasy, nie palić, nie korzystać z telefonu, nie wstawać jak nie wolno etc, etc i na to się godzisz bez mrugnięcia okiem ,inaczej nie wpuszczą cie na pokłada ale dzięki temu prawdopodobnie dolecisz do celu. Z wiara katolicka jak z każda zresztą jest tak samo -masz przywileje ale masz tez pewne określone zobowiązania.
    Kościół jej nierozerwalnie związany z wiarą katolicka. Kropka. Prowadzą go ludzi i tylko ludzie. Ułomni, grzeszni, głupi , nawet zdarza się przestępcy, a czasami wspaniali, mądrzy, wykształceni z prawdziwym powołaniem. Jak ci się nie podoba , któryś model szukaj innych ludziów:) ale nie tłumacz siebie samej ze swoich słabości, zaniedbań względem wiary innymi.
    A to wszystko pisze ja zwykła najzwyklejsza katoliczka, bez zaplecza oazowego, ruchów rodzin katolickich, odnowy w Duchu Świętym i tym podobnych. Moja edukacja w tym zakresie została wyniesiona z lekcji religii i tradycji katolickiej rodziny. I to wszystko.

    Co dotego znienawidzonego Kościoła to może ten fargment?

    W czasie swej publicznej działalności Chrystus Pan wielokrotnie wyróżniał spośród uczniów osobę Piotra, jako pierwszego wśród apostołów: zatrzymuje się w jego domu, przemawia z jego łodzi, zabiera go na górę Tabor, jemu pierwszemu umywa nogi w czasie Ostatniej Wieczerzy, powierza mu szczególne zadania. Także św. Piotr, świadomy swej roli, w imieniu wszystkich apostołów wyzna: «Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego». Innym razem: «Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego». Szczególne miejsce Piotra w Kościele Chrystus Pan określi w słowach: «Ty jesteś Piotr [czyli Opoka], i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie» (Mt 16, 18-19). Tymi słowami Chrystus powierzył Piotrowi władzę kluczy, tzn. rządzenia w całym Kościele. Tę szczególną rolę i władzę Piotra Chrystus potwierdzi raz jeszcze po swoim zmartwychwstaniu. Stanowi ona konstytutywny element hierarchicznej struktury Kościoła.
  • karolajna83g 11.01.12, 16:13
    Moccabristol, to nie miało być do Ciebie, no ale skoro juz napisałaś, to odpowiem Ci, że nikt Cię nei zna tutaj z imienia ani z nazwiska, więc śmiało możesz napisać, czy miałaś ten sex przed ślubem, czy tez nie.
    Przecież, skoro zyjesz w zgodzie z KK, jeśli nie masz męża, powinnaś być dziewicą. Jeśli nie jesteś, z pewnością będziesz smażyć się w piekle.
    Aha- najpierw jest Czyściec.
    Z pozdrowieniami:)))))))))
  • elle-joan 11.01.12, 16:44
    karolajna83g napisała:

    > Moccabristol, to nie miało być do Ciebie, no ale skoro juz napisałaś, to odpowi
    > em Ci, że nikt Cię nei zna tutaj z imienia ani z nazwiska, więc śmiało możesz n
    > apisać, czy miałaś ten sex przed ślubem, czy tez nie.
    > Przecież, skoro zyjesz w zgodzie z KK, jeśli nie masz męża, powinnaś być dziewi
    > cą. Jeśli nie jesteś, z pewnością będziesz smażyć się w piekle.
    > Aha- najpierw jest Czyściec.
    > Z pozdrowieniami:)))))))))

    Karolajna byłaś na wagarach, kiedy ksiądz tłumaczył, że jak ktoś szczerze żałuje i chce się poprawić, to Bóg mu wybacza? ;)
    Jak Cię księża tak uczyli, że chrześcijaństwo polega na straszeniu piekłem, to się nie dziwię, że masz jakiś uraz.
  • karolajna83g 11.01.12, 16:48
    Ha ha ha, nigdzie nie napisałam, że mam uraz:))))


    Uwielbiam to forum:)))))
  • elle-joan 11.01.12, 16:53
    karolajna83g napisała:

    > Ha ha ha, nigdzie nie napisałam, że mam uraz:))))
    >
    >
    > Uwielbiam to forum:)))))

    No nie napisałaś, ale nie wiedziałam jak to ująć... ;)
  • moccabristol 11.01.12, 17:22
    karolajna83g napisała:

    > Moccabristol, to nie miało być do Ciebie, no ale skoro juz napisałaś, to odpowi
    > em Ci, że nikt Cię nei zna tutaj z imienia ani z nazwiska, więc śmiało możesz n
    > apisać, czy miałaś ten sex przed ślubem, czy tez nie.
    > Przecież, skoro zyjesz w zgodzie z KK, jeśli nie masz męża, powinnaś być dziewi
    > cą. Jeśli nie jesteś, z pewnością będziesz smażyć się w piekle.
    > Aha- najpierw jest Czyściec.
    > Z pozdrowieniami:)))))))))

    poza wszystkim innym to skąd ten wniosek, żem nie mężatka? Mężatka, mężatka.
  • ciocia_ala 11.01.12, 17:53
    A to w Biblii jest cos o Czysccu? Chyba nie doczytalam.

    U mnie 3 glowne przeslanki: bo tradycja, bo wszyscy (wszystcy?!?) tak robia oraz musi gdzies nalezec - odpadly. Zadne bo byloby milo mamie/tesciowej/babci.

  • karolajna83g 11.01.12, 22:26
    Gdybałam tylko :)
  • robak.rawback 12.01.12, 00:25
    z jednej strony rozumiem argumenty ktore dziewczyny podaja ze jak sie chce brac chcrzest w kk to rzeba okazac ze sie jest katolikiem, przestrzegac pewnych zasad etc, brzmi logicznie i sensownie. z drugiej strony mam wrazenie ze ksieza sa pozbawieni dorotliwoci jezusa ktory mnie osobiscie sie kojarzy z czyms dobrym. wiec jak ksziadz robi wszystko zeby nie mozna bylo tego chrztu wziasc i stawia sto wymagan to dla mnie nie jest dobrze.

    rowniez nawet jak ktos jest niepraktykujacy to moze miec w sobie ten ukryty strach przed pieklem, uslyszalo sie to jak sie mialo 5 lat ze jak nie ochrzcisz dzieciaka i umrze to do piekla pojdzie. i potem konsekwencja taka ze jest wewenetrzny przymus albo zabezpieczanie sie. albo lekki podskorny strach. albo po prostu przekonanie ze tak ma byc. nawet jak sie nie zgadzasz z naukami kosciola. takie rzeczy sa bardzo nieracjonalne.

    ja osobiscie bym ochrzcila bo tak czuje ze powinnam, wierze w boga.
    natomiast nie trawie klechow i przeraza mnie mocna religijnosc czy to katolicka czy muzulmanska. koszmar jak dla mnie. te wszystkie zakony nawiedzonych zakonnic bijacych dzieci, etc co za bagno.
    i nie rozumiem dlaczego bog zsyla na ludzi cierpienie? na ludzi ktorzy na to nie zasluguja. tu nie rozumiem i nie wiem co z tym zrobic.

    tu mi sie przypomina film - o milosci i innyh demonach - Del amor y otros demonios - koscilo sie bardzo przysluzyl

    --
    No disrespect:
    a phrase tacked on to the end of a sentence that has a mitigating effect on any horribly offensive content preceding it.
    (urban d.)
  • brombag 12.01.12, 11:53
  • karolajna83g 12.01.12, 16:01
    Jak zwykle, Robak, zgadzam się z Tobą.
  • yourdoubt 13.01.12, 18:25
    Dzisiaj byliśmy na rozmowie z ang. księdzem.
    Spisał nasze imiona i nazwiska, włącznie z synkiem i chrzestnymi i tyle, co od nas wymagał.
    Zabukowaliśmy termin:-)
    To ja objaśniałam sytuację naszą i chrzestnych (chociaż ksiądz wcale mnie o to nie prosił) i dopytywałam o różne rzeczy/ dokumenty. Ale nic mu nie było potrzebne, oprócz tego jak się wszyscy nazywają.
    Powiedział, że nie ma podstaw by nie wierzyć, że widzi dziecko i nie ma żadnego problemu by go ochrzcić. A co do chrzestnego, który nie ma wszystkich potrzebnych sakramentów (dla chrztu w Polsce), to ważne, żeby wiedział o co w chrzcie chodzi, żeby wziął odpowiedzialność na chrzcie względem sakramentu, tego co się będzie działo i to wszystko.
    Na chrzest możemy przynieść swoją świece i specjalne ubranko dla synka, jeśli chcemy, ale też takiej potrzeby nie ma.
    Wszystko bardzo na luzie, z uśmiechem.
    Przy okazji umówiłam się z nim na rozmowę:) Jak się będzie nam dobrze rozmawiało, to zostanie moim przewodnikiem duchowym, a jak nie, to, jak to ksiądz powiedział "świat się nie zawali":-)


    --
    http://s10.suwaczek.com/201104291762.png
  • robak.rawback 13.01.12, 23:41
    sama bym sie z takim ksiedzem na pogadanie umowila. ciekawi mnie jakie ma wytlumaczenie dla zla i nieszczesc, ktore dotykaja dobrych normalnych ludzi.
    --
    No disrespect:
    a phrase tacked on to the end of a sentence that has a mitigating effect on any horribly offensive content preceding it.
    (urban d.)
  • robak.rawback 14.01.12, 00:05
    bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/52/71/61bcb9c8cb.jpg
    ;b

    karolajna83g napisała:

    > Jak zwykle, Robak, zgadzam się z Tobą.


    --
    No disrespect:
    a phrase tacked on to the end of a sentence that has a mitigating effect on any horribly offensive content preceding it.
    (urban d.)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka