Mieszkanie z councilu dla rodziny z probl.finanso? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Od razu zaznaczam, że nie jestem wyłudzaczką zasiłków, ani nie oszukuje by dostać mieszkanie.

    Pojawił się jednak problem, i rozważam złożenie wniosku o mieszkanie z councilu. Ciekawa jestem tylko jak to wygląda.

    Kwestia jest taka, że mąż w dwa lata temu otworzył firmę budowlaną. Zainwestował dużo kasy, w między czasie zaczął też dość kosztowny kurs na uprawnienia hydrauliczne. Niestety firma dla której robił zlecenie upadła, i na 99% nie odzyskamy włożonych pieniędzy. Mąż dostał tylko dwie pierwsze transze, a to zaledwie mała część tego co musieliśmy włożyć w budowę. Reszta poszła na kredyt i tak zostało nam do spłacenia 9tyś funtów. Innych zleceń nie ma, bo to było dość duże, a na nowe nie mamy pieniędzy. Na szczęście ma stałą pracę, zarabia ok. 1700miesięcznie. Z tym, że spłata raty kredytu pochłania dużą część wypłaty, dojazd do pracy kolejną, a opłata mieszkania i rachunków resztę. Zostaje nam na jedzienie ok. 100 funtów miesięcznie - nie wystarcza nam. Dokładamy z kredytówek, sytuacja bez wyjścia.

    Chcieliśmy zmienić mieszkanie na mniejsze, ale nikt nie chce nam wynająć. Mamy dziecko, plus dwa psy. Psów nie sprzedam, dziecka nie oddam do pracy iść nie mogę z różnych względów.

    Myślicie, że możemy liczyć na pomoc Państwa w sprawie mieszkania chociaż? Co zrobiłybyście w naszej sytuacji?

    Proszę o szczere opinie.
    • Rozumiem, ze dofinansowania do mieszkania nie pobieracie z powodu wysokich zarobkow?
      Czy panstwo 'daje' mieszkania tylko dlatego, ze komus sie noga powinela, a zarabia nie malo, tego nie wiem...
      Wiesz, ze mieszkanie councilowskie tez kosztuje. Wcale nie malo.
      A dlaczego nikt Wam nie wynajmie mieszkania? Teraz Wam przeciez ktos wynajal.
      Kredyt rozumiem zaciagneliscie na rozkrecenie firmy?
      • kalasotka napisała:

        > Rozumiem, ze dofinansowania do mieszkania nie pobieracie z powodu wysokich zaro
        > bkow?

        Tak, z uwagi na zarobki nie mamy dof. do mieszkania.


        > Wiesz, ze mieszkanie councilowskie tez kosztuje. Wcale nie malo.

        Kosztuje dużo mniej. Obecnie płacimy Ł780 za 2 bed domek, do tego rachunki i wychodzi Ł1200. Koleżanka ma mieszkanie z councilu, i płaci za 3 bed niecałe Ł400 miesięcznie (10 miesięcy w roku, bo 2 miesiące ma 'gratis') plus nie płaci za wodę i council tax ma niższy o Ł30/mąc.

        Jak dla mnie to dość duża różnica, przynajmniej nie musielibyśmy zadłużać kredytówek na jedzenie :/

        > A dlaczego nikt Wam nie wynajmie mieszkania? Teraz Wam przeciez ktos wynajal.

        Wynajął 3 lata temu, wtedy jeszcze nie mieliśmy psów. Kupiliśmy psy 1.5 roku temu i nie pytając o zgodę, bo właścicielem jest duża firma, której za pewne nie będzie to robiło różnicy.

        > Kredyt rozumiem zaciagneliscie na rozkrecenie firmy?

        Kredyt zaciągnęliśmy na ostatnie zlecenie - na materiały, zatrudnienie pracowników itp.


        • Witam, mieszkam W Shropshire, mamy housing ass. house 3-bed za ktory placimy £420/mies + council tax + media. Powodem dla ktorego mieszkamy w tym domu sa dzieci i dwa psy. Czynsz w o wiele wiekszym prywatnym domu obok to £450/mies. Roznica zadna, gdyby mogla wybierac oczywiscie wzielabym dom prywatnie, przynajmniej jak sie cos zepsuje to landlord za to placi nie ja i nie wspomne o wielkosci domu . Ale.... 50% ludzi sie nie zgadza na male dzieci a 95% na psy.

          Nie ma znizki na czynsz, to CTax placi sie 10 mies i to nie dlatego, ze dwa sa gratis tylko po prostu tak rozlozyli raty.
    • Probowaliscie renegocjowac raty kredytu? Albo zaciagnac w innym banku na dluzszy okres splaty i w ten sposob splacic poprzedni? Wiem, ze to nie jest idealne rozwiazanie, bo kredyt bedzie nad Wami wisial dluzej, ale przynajmniej unikniecie drugiego rosnacego dlugu na kartach kredytowych.

      --
      40 years of hurt never stopped us dreaming
    • 9 tys to nie sa jakies tragicznie duze pieniadze i mozna sie dogadac w sprawie splaty.
      Trzeba podzwonic i sie dogadac.
      Ja tak robilam i poszli nam na reke
      My placimy 1500 co miesiac z oplatami,maz nie pracuje od prawie roku bo jest ciezko chory.
      Jestesmy na liscie z councilu jakies 6 miesiecy ,na samej gorze i nic na razie nie slychac,nawet nie wiem,czy sie doczekamy.
      Na jedzenie nam nie brakuje,bo musi na jedzenie byc,awlaszcza jak sie ma dzieci.

      Nie rozumiem dlaczego wam brakuje.
      Dostajecie HB?

      Jesli juz piszesz na forum,to chyba mozesz napisac dlaczego nie mozesz isc do pracy?


      --
      zmienilam nicka-byl za dluuugi:)
    • Proponuje dorobic sie jeszcze jednego dziecka, wtedy bedziecie mieli wieksze szanse na council. Skoro do pracy nie idziesz to nie widze czemu nie.

      Zimne piatki robia mnie nieco zgorzkniala ;)
      • Nie mamy HB, mamy CHB i CTC - Ł9 tygodniowo. Napisałam, że na jedzenie nam brakuje - bo po opłaceniu rachunków niewiele możemy zdziałać. Ubrania też kosztują i czasem trzeba coś kupić, dojazdy do szkoły (jeździmy autobusem bo daleko mamy) , Generalnie ciężko nam. Nie żalę się, bo jeszcze nie jestem na tym etapie.

        Pomyślałam, że mieszkanie z coucnilu pomogłoby nam się odbić trochę. Nie chcę nic za darmo, ale malutka pomoc byłaby mile widziana. Skoro nie możemy liczyć na HB to może chociaż mieszkanie?

        Co do pracy - nie mogę ze względów zdrowotnych, również z tego powodu nie mogę mieć wiecej dzieci (i tu do ciocia_ala kieruję słowa).

        A poza tym gdybym chciała iść na łatwiznę to pewnie zostałabym 'samotną matką' - nasze problemy rozwiązałyby się w chwil parę. Ale nie chcemy - chcemy to zrobić uczciwie, legalnie.

        Ale nie ważne, dzieki za opinie. Myslalam, z emoze znajdzie sie ktos w podobnej sytuacji, i moze cos poradzic.

        Kwestia kredytu nie wchodzi w gre - bo najpierw trzeba go dostac. Odmowili nam juz w kilku bankach . Nie tak latwo jest wybrnac w ten sposob z takiej sytuacji.

        ps. my nawet nie mamy samochodu, zeby nie bylo ze korzystamy z luksusow i liczymy niewiadomo na jaka pomoc
        • A jestes pewna, ze ten HB nie przysluguje? Ja bym na Twoim miejscu pewnie i tak napisala, najwyzej przysla papiery spowrotem i powiedza nie. Bo mysle, ze skoro nie mozecie otrzymac tego, to z mieszkniem moze byc jeszcze trudniej. W moim regionie na mieszkania councilowskie czeka sie baardzo dlugo (kolo 5 lat).

          Skoro nie mozesz pracowac ze wzgeldow zdrowotnych to moze powinnas otrzymywac Disability Allowance. Zawsze to jakas kasa.

          A jezeli chodzi o szkole, to (nie wiem w jakim wieku masz dziecko), ale jezeli ma wiecej niz 2 mile do szkoly, to powinno miec zapewniony transport z councilu.

          A.
          • Wszystkiego już próbowaliśmy, nawet crisis loan ale zarobki męża są dość duże i na wszystko dostaliśmy odpowiedź NIESTETY, PRZYKRO NAM itp. Bo w tym kraju to naprawdę żeby otrzymać pomoc od Państwa to trzeba oszukiwać, kłamać. Uczciwym się nie pomaga, bo i po co? CO z tego że nigdy nie korzytaliśmy z zasiłków, uczciwie zawsze płaciliśmy podatki kiedy w takim momencie na nic nie możemy liczyć. Moja choroba nie kwalifikuje się do żadnych dodatków, miewam etapy że nadaje się do pracy ale zanim jakąs znajdę to znowu jestem chora, itak w kolko ciagle cos do d! jest! Swoja droga na leki tez wydaje majatek kazdego miesiaca :/
            • dydek_a napisała:

              > Wszystkiego już próbowaliśmy, nawet crisis loan ale zarobki męża są dość duże i
              > na wszystko dostaliśmy odpowiedź NIESTETY, PRZYKRO NAM itp. Bo w tym kraju to
              > naprawdę żeby otrzymać pomoc od Państwa to trzeba oszukiwać, kłamać. Uczciwym s
              > ię nie pomaga, bo i po co? CO z tego że nigdy nie korzytaliśmy z zasiłków, uczc
              > iwie zawsze płaciliśmy podatki kiedy w takim momencie na nic nie możemy liczyć.
              > Moja choroba nie kwalifikuje się do żadnych dodatków, miewam etapy że nadaje s
              > ię do pracy ale zanim jakąs znajdę to znowu jestem chora, itak w kolko ciagle c
              > os do d! jest! Swoja droga na leki tez wydaje majatek kazdego miesiaca :/



              Kochana W TYM KRAJU jeszcze daja pieniadze jak sie komus naleza!!!!

              Ja sama jestem tego przykladem. Spotkalo nas nieszczescie i mamy za co zyc.
              Jesli maz duzo zarabia to rzeczywiscie nic nie dostaniesz.Pozostaje wam tylko dogadac sie z dluznikami .

              O mieszkanie moze sie starac kazdy,tylko dlugo sie czeka.

              Na pewno nie kwalifikujecie sie o mieszkanie jako potrzebujacy od zaraz.
              Sa ludzie bardziej potrzebujacy lub czekajacy dlugo.

              A jesli Twoja choroba nie kwalifikuje sie do zadnych dodatkow,to sie ciesz,ze jestes zdrowa.
              Chetnie zamienilabym sie Twoja sytuacja z moja i wolalabym miec tylko takie problemy.


              --
              zmienilam nicka-byl za dluuugi:)
            • Tak jak dziewczyny pisały, negocjować warunki kredytu, to po pierwsze. Wniosek o mieszkanie councilowe możecie zawsze złożyć. Nie wiem, jak w Anglii, ale w Szkocji są housingowe mieszkania i o wiele tańsze od najmu na rynku prywatnym. My płaciliśmy 250F na 2 bed w Glasgow - 5 mil od city centre. Na waszym miejscu przedyskutowałabym opcję oddania psów do adopcji. Jak nie możecie wyżywić rodziny, to chyba dziecko i zdrowie rodziny ważniejsze od psów. Nie wiem, jak można stawiać dziecko na tym samym miejscu, co psy, bo piszesz, że psów i dziecka nie oddasz. Dodam jeszcze, że sama miałam psa i wiem, co to znaczy kochać zwierzaka. Sama piszesz, że nikt wam nie chce wynająć mieszkania z psami. To już chyba wasz wybór, że wolicie zaciągać następne pożyczki na karty kredytowe i żywić psy i rodzinę, niż podejść do rozwiązania problemu od innej strony.
            • A pisalas o ten dodatek? Disability? Jezeli nie, to sprobuj. Tutaj dochody nie maja znaczenia, tylko stan Twojego zdrowia. Skoro masz okresy dobrego samopoczucia za krotkie, zeby znalesc, a potem utrzymac prace to oznacza dla mnie, ze jednak nie mozesz pracowac.

              Napisz jeszcze raz o HB. Sytuacja fianansowa pogorszyla sie i juz. Albo poszukajcie mieszkania od prywatnego landlorda, dla nich nie ma znaczenia czy macie 5 dzieci i jeden pokuj.
            • współczuję Ci, bo nie masz wesołej sytuacji.
              Myślę, że o mieszkanie z councilu zawsze warto się starać, najwyżej odmówią.
              To, jak długo będziesz musiała na niego czekać, zależy od rejony w którym mieszkasz. Gdzieniegdzie czeka się lata, a gdzie indziej tygodnie, czy miesiące.

              Mój znajomy,kilka lat temu wziął duży kredyt na dom . Ale (szczegółów nie znam) wiem, że nie musi go spłacać, bo nie zarabia wystarczającej ilości pieniędzy (mimo, że jego żona zarabia sporo). On (Anglik)mi właśnie opowiadał, że tutaj instytucje są bardzo ludzkie i wyrozumiałe, i że w przeciwieństwo do Polski, nie będą wymagali od Ciebie kasy, jeśli ewidentnie nie stać Cię na spłatę.
              Może da się udokumentować, że mimo, że twój mąż zarabia wydawałoby się dobre pieniądze, to po zrobieniu opłat niewiele zostaje?
              Nie znam się na tym zupełnie, ale chciałabym Ci jakoś pomóc.
              Gadaliście z bankiem? Przedstawiali dowody? Zapewne jest jakaś instytuacja, do której możecie się zgłosić po poradę
              --
              http://s10.suwaczek.com/201104291762.png
              • yourdoubt napisała:


                > Mój znajomy,kilka lat temu wziął duży kredyt na dom . Ale (szczegółów nie znam)
                > wiem, że nie musi go spłacać, bo nie zarabia wystarczającej ilości pieniędzy (
                > mimo, że jego żona zarabia sporo). On (Anglik)mi właśnie opowiadał, że tutaj in
                > stytucje są bardzo ludzkie i wyrozumiałe


                Nie musi splacac? Nigdy? Ja tez chce pozyczke z tego "ludzkiego i wyrozumialego" banku!! Od kiedy bank jest instytucja charytatnywna? Wiem, ze mozna zawiesci kredy na rok, albo gdy jest ubezpieczony i stracisz prace to ubezpieczyciel za ciebie splaca. W UK nie ma pojecia "respossession"?
                • ciocia_ala napisała:

                  > yourdoubt napisała:
                  >
                  >
                  > > Mój znajomy,kilka lat temu wziął duży kredyt na dom . Ale (szczegółów nie
                  > znam)
                  > > wiem, że nie musi go spłacać, bo nie zarabia wystarczającej ilości pienię
                  > dzy (
                  > > mimo, że jego żona zarabia sporo). On (Anglik)mi właśnie opowiadał, że tu
                  > taj in
                  > > stytucje są bardzo ludzkie i wyrozumiałe
                  >
                  >
                  > Nie musi splacac? Nigdy? Ja tez chce pozyczke z tego "ludzkiego i wyrozumialego
                  > " banku!! Od kiedy bank jest instytucja charytatnywna? Wiem, ze mozna zawiesci
                  > kredy na rok, albo gdy jest ubezpieczony i stracisz prace to ubezpieczyciel za
                  > ciebie splaca. W UK nie ma pojecia "respossession"?



                  Mozna sie oglosic bankrutem na przyklad,ale nie wiem,czy warto dla 9 tys.?
                  Poza tym przez 10 lat nie dostanie sie nawet telefonu na kontrakt. Tez dowiedzialam sie o tym od Anglika.


                  --
                  zmienilam nicka-byl za dluuugi:)
                  • Dalej nie rozumiem, bank anuluje dlugi? Zostawi dom facetowi, bo on oglosil bankructwo? Ja nie wiem jak w Anglii, ale w Stanach albo oddajesz rzecz, ktora sie nabylo za pozyczke (dom, samochod czy co tam innego) i masz zrojnowana historie kredytowa.
                    • ciocia_ala napisała:

                      > Dalej nie rozumiem, bank anuluje dlugi? Zostawi dom facetowi, bo on oglosil ban
                      > kructwo? Ja nie wiem jak w Anglii, ale w Stanach albo oddajesz rzecz, ktora sie
                      > nabylo za pozyczke (dom, samochod czy co tam innego) i masz zrojnowana histori
                      > e kredytowa.


                      9 tys. to chyba bylo na rozruch jakiejs firmy.
                      Domu swojego nie maja,wiec dlatego pisze o bankrucie.

                      Co innego jak ktos jest majetny,inaczej to pewnie wyglada bo jest z czego sciagac.W ich przypadku jest tylko wyplata meza.


                      --
                      zmienilam nicka-byl za dluuugi:)
                      • Dokladnie, nam nie maja czego zabrac. Nie mamy czego sprzedac. Kredyt wzielismy wiekszy, ale czesc splacilismy transzami od firmy dla ktorej maz realizowal zlecenie. Czesto tak to wyglada, ze kasy nie dostaje sie od razu za calosc tylko w ratach. A pracownikom placic trzeba, materialy kupic tez. Jak firma oglasza upadlosc to wszystkie koszty spadaja na ciebie niestety. Wprawdzie jest szansa ze kiedys tam odzyskamy te pieniadze ale jak dostalamliste firm ktorej maja oddac kase to sie zlapalam za glowe. Marnie to widze

                        Co d upadlosci to wczytywalismys ie w to, to tez nie jest takie latwe i takie idealne rozwiazanie. Bo chyba dlugi trzeba miec wieksze, ok 15 tys, i z wyplaty moze zostawac tylko 50 funtow na zycie. Poza tym na poczatku na rok zostaje wstyrzmana splata wszystkiego, ktos cie prowadzi za raczke zeby wyjsc z dlugow, jesli ci nie idzie to wtedy po 12 miesiacach czysci sie wszystko do zera. Z tym ze w prasie pojawia sie twoje nazwisko jako osoby ktora oglasza upadlosc. A w papierach kolejne 6 lat ciagnie sie za toba ze nie dales sobie rady z dlugami.

                        My wolimy sie pomeczyc, anizeli skorzystac z takiej opcji. Roznie sie dzieje, a co jak w przyszlosci bede potrzebowala pozyczki na cos? przez takie cos mam schrzaniona linie kredytowa na dlugie lata zandego zabezpieczenia nic
                        • > Co d upadlosci to wczytywalismys ie w to, to tez nie jest takie latwe i takie i
                          > dealne rozwiazanie. Bo chyba dlugi trzeba miec wieksze, ok 15 tys, i z wyplaty
                          > moze zostawac tylko 50 funtow na zycie.

                          Nie wiem, co czytalas, ale to powyzsze to bzdury wierutne. Zeby oglosic upadlosc musisz miec co najmniej £750 dlugow. Co do ograniczenia nadwyzki po oplaceniu kosztow zycia, to odnosi sie to jedynie do DRO, uproszczonej procedury upadlosciowej, ktora by sie do was nie stosowala ze wzgledu na wysokosc dlugu.

                          >Poza tym na poczatku na rok zostaje wst
                          > yrzmana splata wszystkiego, ktos cie prowadzi za raczke zeby wyjsc z dlugow, je
                          > sli ci nie idzie to wtedy po 12 miesiacach czysci sie wszystko do zera.

                          Znowu bzdura. Gdzie to wyczytalas?

                          >Z tym z
                          > e w prasie pojawia sie twoje nazwisko jako osoby ktora oglasza upadlosc.

                          A to prawda. Ale tylko w bardzo konkretnej prasie, ktorej nie czytuje przecietny John Bull.

                          >A w pa
                          > pierach kolejne 6 lat ciagnie sie za toba ze nie dales sobie rady z dlugami.

                          Oczywiscie, ale to chyba jak najbardziej zgodne z prawda? 6 lat przechowywana jest informacja o upadlosci w serwisach prowadzacych twoja historie kredytowa.

                          Ag
                          --
                          the world as I see it
                          www.flickr.com/jazzwink/
              • > Mój znajomy,kilka lat temu wziął duży kredyt na dom . Ale (szczegółów nie znam)
                > wiem, że nie musi go spłacać, bo nie zarabia wystarczającej ilości pieniędzy (
                > mimo, że jego żona zarabia sporo). On (Anglik)mi właśnie opowiadał, że tutaj in
                > stytucje są bardzo ludzkie i wyrozumiałe, i że w przeciwieństwo do Polski, nie
                > będą wymagali od Ciebie kasy, jeśli ewidentnie nie stać Cię na spłatę.

                Ewidentna bzdura! Mozna dostac 'urlop' od splat pozyczki na dom, na krotki czas, a potem najzwyczajniej dom zabieraja. Znajomy opowiada glupoty.
                Najbardziej rozsadne rozwiazanie dla autorki watku to re-financing dlugu. Splaty moga zmniejszyc i narzucic rezim zycia na shoestring, psy uznac za zbedny luksus, ale z dlugu rzedu £9k z pewnoscia da sie wyjsc.
    • Faktycznie, sytuacja w której się znaleźliście jest niełatwa. Zawsze jednak znajdzie się rozwiązanie, poszukaj firmy, która pomoże Ci w negocjacjach warunków z kredytodawcami jak np. mniejsze raty, przedłużenie okresu spłaty, mniejsza stopa procentowa lub zupełne wstrzymanie spłaty na jakiś czas, który pozwoli Wam na odbudowanie sytuacji finansowej.

      W internecie znajdziesz wiele porad, tutaj ogólny tekst: Gdy długi stają się problemem - www.dzieciak.co.uk/index.php?oneBox=178. W wersji angielskiej znajdziesz takich wiele!

      Co do mieszkania zerknij tutaj - england.shelter.org.uk/get_advice/downloads_and_tools/emergency_checker. Bedziesz mogła sprawdzić czy znajdujecie się w grupie 'najbardziej potrzebujących' itp.

      Głowa do góry, będzie dobrze! :)

      --
      www.dzieciak.co.uk
      • Moim zdaniem za dużo , stanowczo za dużo płacicie za dom! Gdzie mieszkasz? Na pewno uda się znaleźć coś tańszego. Popytaj w agencjach i zaznaczaj że szukasz domu "pets allowed", wbrew pozorom wielu landlordów się na to zgadza. Albo sama daj ogłoszenia w lokalnych mediach i w necie że szukacie domu do iluś-tam funtów i że macie zwierzaki. Dopisz że ułozone i nauczone czystości ;)

        Nie rozumiem jak można radzić oddanie psów. To też stworzenia boże, zależne od właścicieli. I przywiązują się do ludzi, oddanie może jest łatwe dla człowieka ale pies będzie cierpiał. Ja bym wolała zalegać z opłatą za mieszkanie niż skrzywdzić psy ;) I nie przemawia do mnie argument że w sytuacji kryzysowej najłatwiej pozbyć się zwierząt, bo biorąc je pod swój dach ponosi się za nie odpowiedzialność i to w każdej sytuacji.

        Aha w niektórych domach z councilu tez nie można trzymać zwierząt. Poszukałabym raczej jakiegoś "ludzkiego" landlorda, wielu ludzi kocha zwierzęta i pójdzie na rękę jak się powie jaka jest sytuacja, i oczywiscie zapewni o pokryciu ewentualnych szkód spowodowanych przez nie.

        Trzymaj się i próbuj wszystkiego, z czasem się z tych problemów wykaraskacie. Powodzenia!
    • Dziękuję jeszcze raz. Za porady i pocieszzenie.

      Jak już napisałam wcześniej nie żalę się, tylko pytam o różne rozwiązania bo czasem jak człowiek znajdzie się w martwym punkcie i potrzebuje kopa. Ktoś wspomniał o oddaniu psów, to nie takie proste, nie po to się adoptuje zwierzaka, żeby potem się go pozbyć bo pojawiły się problemy. Mam je od szczeniaka, kocham jak własne dziecko.

      Póki co mamy gdzie mieszkać, mamy co jeść, zaniedbane dziecko nie chodzi. Pisząć że brakuje nam na jedzenie nie miałam bynajmniej na myśli tego że nie mamy co jeść, bo mamy ale musimy się ratować kredytówkami. Ciężko nam bo wiadomo, że taka sytuacja jest przytłaczająca, i że chciałoby się znaleźć jakieś sensowne rozwiązanie.

      Oszukiwac nie bede, upadlosci oglaszac tez nie bo wierze ze staniemy na nogi samodzielnie. Pomyslalam tylko, ze mieszkanie z councilu ulatwiloby wstawanie troche. Podanie zloze, zobacze co napisza.

      I bede dzielnie oszczedzac, i rozgladac sie za jakas bardzo elastyczna praca z domu.

      Jeszcze raz dzieki.
      • Z tego co piszesz, to przede wszystkim dobrze byloby ulozyc sprawe z tym dlugiem - czy dobrze rozumiem ze bierzecie dodatkowo wysoko oprocentowane pozyczki na jedzenie tzw pay day loans? Jesli tak to jest to droga do nikad.. Najlepiej byloby ten dlug 9 tys przeniesc gdzies, gdzie bedziecie mogli spokojnie splacac, majac troche luzu na wydatki na zycie.
        Nie jestem zwolenniczka kart kredytowych, ale kiedys w podobnej sytuacji skorzystalam. Sa karty kredytowe ktore np daja 0% na iles miesiecy, tyle ze trzeba zaplacic 'balance transfer fee', ale w miedzyczasie moglibyscie splacac miesiecznie np kwote 500 funtow.
        Chyba ze jakis bank da wam dobrze oprocentowana pozyczke rozlozona na wiecej lat...
        --
        ------------------------------------------
        Na razie nie mam pomyslu:)
        • ja tylko nie rozumiem jednego 780 chata z rachunkami 1200? 400 funtow miesiecznie same rachunki Was wynosza????
          jezeli tak, to bardzo duzo, i trzeba tutaj szukac oszczednosci.
          taka moja luzna sugestia:-))
          • berlin30 napisała:

            > ja tylko nie rozumiem jednego 780 chata z rachunkami 1200? 400 funtow miesieczn
            > ie same rachunki Was wynosza????
            > jezeli tak, to bardzo duzo, i trzeba tutaj szukac oszczednosci.
            > taka moja luzna sugestia:-))


            Tak czasami jest niestety.
            U nas ogrzewanie na gas 250 mies w zimie ,prad 50, rachunki za tel stacj. i 2 kom. to juz jest 400 spokojnie. Nie doliczam samochodow,bo na szczescie nie maja.
            Dom 3 pokojowy inaczej sie ogrzewa niz flat.



            --
            zmienilam nicka-byl za dluuugi:)
          • 400 funtow miesieczn
            > ie same rachunki Was wynosza????

            Zalezy jaki duzy dom i jakie te rachunki.. mi by 400 na miesiac nie starczylo.
            --
            ------------------------------------------
            Na razie nie mam pomyslu:)
          • Nie za bardzo mam jak szukać 'oszczędności'.
            780Ł - rent, 135Ł – council tax, 30Ł – internet + tel. Stacjonarny (potrzebny do pracy męża)
            40Ł – 2x tel. Komórkowe (za 6 miesiecy skonczy mi sie kontrakt, wiec zmienie na pay as you go - uda nam sie zaoszczedzic ok. 30Ł) , 40Ł – woda, 110Ł – prąd i gaz, ok. 50Ł – nasze ubezpieczenie, ubezpieczenie psów, ok Ł40 – obiadki młodego w szkole, ok.40 dojazdy do szkoły miesięcznie

            wszystko daje 1265 plus dojazdy do pracy męża ok. 100Ł = 1365. Zostaje nam ok 500 z czego musimy zapłacić ok. 400 na rate kredytu i splate kredytowki. Niewiele zostaje.

            Jedynie zmiana mieszkania albo pracy nas ratuje. Rozgladamy sie, pytamy.




        • Przede wszystkim-na mieszkanie z Councili czeka sie latami-chyba,ze ma sie jakis priorytet-mieszka tymczasowo w B&B,bo inaczej mieszkalo by sie pod mostem,albo wlasnie jedno z Was zlamalo kregoslup. To takie przyklady,ale zeby dostac sie na liste "priorytet" to naprawde musi byc jaka specjalna sytuacja losowa (glownie zdrowotna). Wszyscy inni czekaja po 6-7 lat...
          Opisana wyzej kolezanka placi tak malo i dostaje zworot council tax plus zwolneinie z innych oplat bo ich roczny dochod musi byc b. niski-mniej niz 15tys/rocznie na rodzine. I to z tego dochodu wynikaja doplaty,a nie z samego faktu posiadania meszkania councilowskiego. Takie same doplaty/zwolnienia mozna miec wynajmujac prywatnie,ale majac niski dochod. A wynajmujac od councilu (bo do tego to sie sprowadza-wynajmujesz od counciulu) i majac waszej wysokosci dochod nadal normalnie bedziesz placic wszelikie rachunki,a i byc moze czynsz za samo mieszkanie moze byc wyzszy niz u wspomnianej kolezanki.
          I jeszcze jedno-wiele mieszkan councilowskich ma zastrzezenie,ze no pet. Mysle,ze w tym wypadku dwa psy moga byc tez problemem...
          --
          Dominik
      • > wierze ze staniemy na nogi sa
        > modzielnie. Pomyslalam tylko, ze mieszkanie z councilu ulatwiloby wstawanie tro
        > che. Podanie zloze, zobacze co napisza.

        Nie nastawiaj się na jakieś cuda, najprawdopodobniej przydzielą Was do grupy "nie najbardziej potrzebujących", bo oceniana jest sytuacja mieszkaniowa a nie finansowa.
        A sytuację mieszkaniową macie dobrą.
        Wobec tego traficie na koniec kolejki (bo każdy rezydent UK ma prawo w tej kolejce stanąć) i możecie czekać lata.

        Nie wiem, czy kwestia psów jeszcze bardziej rzeczy nie skomplikuje - według mojej wiedzy w councilowskich mieszkaniach nie można trzymać zwierząt. A już dwóch na jedno mieszkanie... Być może nie wszędzie tak jest, być może w domkach można. Ale do domków kolejka jest jeszcze większa.

        I bez urazy, ale brzmi to imho trochę tak, jakbyś domagała się pomocy państwa w posiadaniu posów... Skoro się na nie zdezydowałaś to chyba jednak na swoją własną odpowiedzialność, państwo naprawdę nie ma obowiązku się o nie troszczyć, nawet w ramach pomocy Twojej rodzinie - pomocy oczekiwanej przecież m.in z takiego powodu, że Ty "psów nie oddasz".
        • A czy ja gdzieś napisałam że domagam sie jakiejkolwiek pomocy? Nie, chcialam sie dowiedziec czy ktos byl w podobnej sytuacji i czy mozna liczyc na jakas pomoc. Nastpenym razem jak nie bedziesz mogla napisac czegos sensownego to po prostu przemilcz temat
          • > A czy ja gdzieś napisałam że domagam sie jakiejkolwiek pomocy?

            Np. tu:
            >> Bo w tym kraju to naprawdę żeby otrzymać pomoc od Państwa to trzeba oszukiwać,
            >> kłamać. Uczciwym się nie pomaga, bo i po co?

            A co, miałaś na myśli jakichś innych uczciwych, którym to wredne państwo nie pomaga?
            Też napodejmowali kiepskich decyzji biznesowych i życiowych i teraz mają za złe, że państwo nie chce się zająć pokrywaniem ich konsekwencji; bo przecież nie będą się zniżać do jakiegoś tam głupiego oszczędzania, w tym na wydatkach innych niż niezbędne?

            > Nastpenym razem jak nie bedziesz mogla napisac czegos sensownego to po prostu
            > przemilcz temat

            Przykro mi Cię rozczarować, ale pisząc na publicznym forum nie możesz oczekiwać odpowiedzi wyłącznie po Twojej myśli.
    • Dydek_a nie czytalam calego postu wiec nie wiem co ci dziewczyny poradzily.
      Skontaktuj sie z www.cccs.co.uk To jest charity ktora doradza osobom z problemami finansowymi. Na pewno poradza ci co zrobic- to odnosnie dlugu a nie mieszkania z councilu
      Powodzenia
      • A bylas w Citizen Advice Bureau? Moze tam Ci cos poradza.
        Moja kolezanka, wlasicielka dwoch psow ("mordercow") wynajela dom bez problemu - przez gumtree wlasnie, bezposrednio od wlasciciela.
        Nie radze uzywac kredytowek... bo to dodatkowe koszty.
        Mam nadzieje, ze wyjdziecie z dolka!
    • cos sciemniasz, 100 funtow na tydzien to mialem w kryzysie i tak ledwo sie w tym miescilem a ty mowisz ze masz na miesiac,
      poza tym taki dlug to sprawa drugorzedna, ustalasz jakis Debt Management Plan i moga wam skoczyc, nie wiem jak u was ale u mnie 1700 na reke to jest tyle ze kansil sie nawet nie zainteresuje wami
    • Az mi sie nie chce wierzyc, ze bank nie zgodzil sie na przefinansowanie pozyczki - przeciez lezy w jej interesie, zebyscie splacili (nawet w wydluzonym okresie), a nie np. defaultowali pozyczke. Zwlaszcza, ze to jest unsecured loan (z tego, co rozumiem, bo piszesz, ze nie macie zadnych aktywow).

      Inne banki tez Wam odmowily? Banki przy aplikacji sprawdzaja, ile macie tzw "wolnej gotowki" na splacanie - jak w tej chwili splacacie £500 to teoretycznie, gdyby nie bylo tej pozyczki, mielibyscie £500 "wolnej gotowki", co powinno byc wystarczajace do aplikacji o pozyczke na splacenie istniejacej, ale o zmniejszonych splatach, np £250 miesiecznie.

      Z GP rozmawialas na temat swoich problemow zdrowotnych? Albo jestes zdolna do pracy (i szukasz pracy), albo niezdolna i dostajesz DLA. Jesli jestes zdolna do pracy ale "czesto chorujesz" to, brutalnie mowiac, bedzie problem Twojego przyszlego pracodawcy.

      Dojazdy do szkoly - czy to jest najblizsza szkola? Jesli tak, to wydaje mi sie, ze wieszosc councilow powinna doplacac do transportu, jesli mieszkacie dalej niz jakies tam minimum (to moze byc zalezne od rejonu). Jesli to jest najblizsza szkola wyznaniowa, to tez powinni doplacic, nawet jesli jest blizsza swiecka w poblizu.

      No i ostatnia deska ratunku, masz jakies umiejetnosci, zdolnosci, cokowiek, czym moznaby dorobic dorywczo bez wstepnego nakladu srodkow?
      --
      40 years of hurt never stopped us dreaming
    • Mieszkanie councilowskie może i jest tanie, ale nie na samym początku. Wchodzisz- tam zupełnie pusto, musisz kupić wykładzinę//podłogę, odmalować ściany ( na pewno dostaje się jakies vouchery), czasem trzeba zrobić jakiś remoncik. Z opisu znajomych wiem, że np musieli kupić kuchenkę, zamontować prysznic, więc koszta na samym początku są spore.

      Nigdy nie słyszałam, ze w councilowskich domach/mieszkaniach nie płaci się za np wodę- dla mnie to absurd.

      Także zastanów się, czy chciałabyś mieszkać w takim domu. Lepiej znaleźć dom/mieszkanie bezpośrednio od Landlorda lub przez agencję, ale tu nie wiem jak będzie ze zdolnością.

      A co do psów, rozumiem, sama mam 2, ale w Polsce i nie miałabym żadnych skrupułów, by je komuś oddać, gdybym nie miała co do gara włożyć. Taka prawda, niestety.....Odeszłoby ubezpieczenie psów.

      Sytuacji nie zazdroszczę i szczerze współczuję.
    • Ja chcialam tylko dodac, ze dom czy mieszkanie z councilu na ogol jest zupelnie puste, bez podlog nawet. To spory koszt polozyc podlogi bo od nich takze zalezy jak cieplo bedzie w domu, a co za tym idzie jakie rachunki sie bedzie placic.
      Nie znam sie na kredytach, ale jedynym wyjsciem jest renegocjacja wysokosci rat.
      • muszę sprostować swoją wypowiedź. Dopytałam się w sprawie tej pożyczki mojego znajomego. Pożyczka była zaciągnięta na jakąś szkołę (a nie na dom, jak pierwotnie pisałam), zapewne ala kredyt studencki i tegoż kredytu nie musi spłacać dopóki zarabia poniżej 30 000 funtów rocznie. Także nijak ma się to do tematu.
        Chociaż np ja też mam zaciągnięty kredyt studencki, tyle że w Polsce (który miał być umorzony z konkretnych względów, tyle że kancelaria prawna dała ciała -długa i skomplikowana historia) i bank akurat g.... interesuje, że mnie nie stać na spłatę w tym momencie (kiedy mnie było stać, by zapłacić za jednym zamachem wszystko (ok 20 000zł) kancelaria prawna odradziła mi. A teraz, kiedy nie mogę sobie na spłatę (nawet rozłożoną w ratach co miesiąc) pozwolić, to niestety muszę się specjalnie zapożyczać (dobrze, że mam super przyjaciół na których mogę liczyć i oddać, kiedy sytuacja ulegnie poprawie)by to zacząć spłacać.

        Ja mieszkam w 2 bedroom mieszkaniu i za gaz płacę nawet do 200f/mc w zimie, a temperatura jest ok 20 stopni w mieszkaniu (mamy małe dziecko). Samym nam się wierzyć nie chce, ale niestety okna są bardzo nieszczelne i zimno łatwo sie wkrada do mieszkania.
        Więc wierzę, że rachunki spokojnie mogą wynosić 400 f. My jeszcze mamy samochód, a benzyna i utrzymanie samochodu to skarbonka bez dna.

        Trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie sytuacji.

        --
        http://s10.suwaczek.com/201104291762.png
        • Jak choroba nie pozwala ci pracować, to złóż o DLA. Jest to masa papierów, ale warto. Wtedy chyba nawet WTC się zmienia, nam się zwiększył, ale nie wiem czy nie zwiększa się tylko przy higher care lub mobility.
          Również rzutuje to na listę council house - punkty na gruncie medycznym. My dostaliśmy dom szybko w miarę, a co ciekawe aplikowało o niego w sumie 9 osób, więc w zasadzie nikt go nie chciał, a dom nowy, w ładnej, spokojnej okolicy. Zresztą, w naszym councilu parę domów stoi i małe jest zainteresowanie. Czyli kwestia lokalizacji.
    • Udaj sie do swojego councilu i wez formularz.Rozpatrzenie wniosku trwa kilka tygodni.W zaleznosci od tego gdzie mieszkacie czas oczekiwania na takie mieszkanie/dom moze sie wydluzyc nawet do kilku lat.Wszystko tez zalezy od tego w jakiej grupie bedziecie wiec nie zwlekaj dluzej bo to wszystko moze potrwac.W miedzyczasie zloz tez wniosek o HB,byc moze sie kwalifikujecie na doplate.
    • Dostaliśmy odpowiedź z councilu, Band D i rok oczekiwania. Nie przejmujemy się tym jednak juz, bo wlasnie znalazlam prace. Na innym forum dziewczyny polecily mi rozne miejsca w ktorych mozna dostac prace dla casualsow Zadzwonila do jednego z takiego i od razu mnie przyjeli. Komfort taki ze sama wybieram kiedy chce pracowac, a jak nie moge pracowac to tez jest ok bo maja duzo takich ludzi z doskokow. Kamien z serca. Dziekuje jeszcze raz za wszystkie porady i slowa otuchy.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.