Dodaj do ulubionych

Nowe miejsce dla polskich mam!

10.02.12, 19:05
Na tym forum jestem od sześciu lat. Tutaj poznałam Dorotus, sledziłam jej bloga od samych narodzin a jej przepisy sa mi szczególnie bliskie, bo zawsze wychodzą :). Tutaj spierałam się z innymi dziewczynami, gratulowałam i podziwiałam. A teraz przyszedł czas na mnie. Po wielu latach pisania za darmo(!) do polskich gazet postanowiłam cos zmienić. Razem z koleżanką dziennikarką, która równiez jest mamą załozyłyśmy bloga, w którym piszemy o najlepszych produktach dla dzieci ale i o naszym codziennym życiu na emigracji. Bardzo liczymy na Wasza przychylność i wszelkie uwagi. Nie chcemy byc kolejną stroną w internecie czy gazetą. Jestesmy prawdziwe: dwie żony i matki, takie same jak Wy.
Bardzo na Was czekamy, bo ten blog jest pisany dla Was. Trzymajcie za nas kciuki, please!
--
Mums from London! najlepsze miejsce dla polskich mam w necie: mumsfromlondon.blogspot.com/
Edytor zaawansowany
  • gazeta_mi_placi 10.02.12, 19:38
    Mnie znudził po pierwszych zdaniach, znajoma emerytka byłaby w stanie napisać ciekawszy blog.
    Pani po lewej nie zaszkodziłaby drobna dieta, a Pani po prawej wywraca gałami jakby miała coś nierówno pod sufitem.
    Mam nadzieję, że moje zdanie na temat blogu również się przyda.
  • gnusmas12 10.02.12, 20:38
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Mnie znudził po pierwszych zdaniach, znajoma emerytka byłaby w stanie napisać c
    > iekawszy blog.

    A co się dzieje z ludźmi na emeryturze że są przytaczani jako przykład osoby która mogłaby coś zrobić mimo... ułomności? (na wzór "przedszkolak by to potrafił") ? Odbiera im mózg, czy jak?
  • gazeta_mi_placi 10.02.12, 22:18
    Masz rację, powinnam raczej porównać do przedszkolaka.
  • magdal-ena78 13.02.12, 20:11
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Pani po lewej nie zaszkodziłaby drobna dieta, a Pani po prawej wywraca gałami j
    > akby miała coś nierówno pod sufitem
    W ktorym miejscu? Albo masz zaburzony obraz postrzegania rzeczywistosci albo ja widzialam inne zdjecie. Co do opisania drugiej pani to mowe mi odjelo jaka jestes glupia.
  • elle-joan 10.02.12, 19:47
    Nie chcę się naprawdę czepiać, ale piszemy "tę książkę" a nie "tą książkę". Ta druga forma jest faktycznie dopuszczona (za względu na uporczywe stosowanie) ale tylko w mowie potocznej. W formie pisanej jednak powinno być "tę" no i naprawdę lepiej brzmi.
    Życzę powodzenia.
  • jacinda 10.02.12, 20:00
    Przeczytalam pierwszy post - strasznie to dla mnie sztuczne i infantylne. Ale zycze powodzenia.
  • elle-joan 10.02.12, 20:14
    jacinda napisała:

    > Przeczytalam pierwszy post - strasznie to dla mnie sztuczne i infantylne. Ale z
    > ycze powodzenia.
    Autorki prosiły o uwagi..... Prawdę mówiąc mam podobne odczucia jak Jacinda. Ale pewnie każdy ma jakieś inne upodobania co do stylu.
    W tekście o Dobranockach jest smieszna literówka zamiast "jest zbiorem" jest: "jest zbirem" ale to się oczywiście może każdemu przytrafić tylko tak fajnie wyszło z tym zbirem na dobranockę... :)
  • velvet35 10.02.12, 20:18

    Dzieki za tak szybki odzew! macie rację, przydałaby mi sie dieta i dlatego o tym piszemy :), tę a nie tą ksiązkę, za chwilę poprawie ten błąd. Mam nadzieje, że za bardzo Was nie zniechęciłam. Dajcie szansę. Mimo wszystko mam nadzieje, że znajdziecie u nas coś dla siebie :)--
    Mums from London! najlepsze miejsce dla polskich mam w necie: mumsfromlondon.blogspot.com/
  • gazeta_mi_placi 10.02.12, 20:31
    Nie tyle dieta by się przydała co także słownik ortograficzny.
    Poza tym po co tak głupio wybałuszasz gały (albo Twoja koleżanka), wygląda to naprawdę debilnie.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
  • hanai77 10.02.12, 20:43
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Nie tyle dieta by się przydała co także słownik ortograficzny.
    > Poza tym po co tak głupio wybałuszasz gały (albo Twoja koleżanka), wygląda to n
    > aprawdę debilnie.
    ... ale masakrujaco niekulturalnie... "gazeta mi placi" to jakis mega wredny typ trolla... kogo obchodza takie twoje glupie komenty i obrazliwe okreslenia... "debilnie" "wybaluszasz galy" co to ma byc... poziom naprawde niski...
  • moccabristol 10.02.12, 21:00
    W takim razie powodzenia! I mam pytanie - piszesz, ze dawniej robiłaś to za darmo czy to znaczy, ze teraz się zmieniło? Blog jest jakoś sponsorowany?
  • gazeta_mi_placi 11.02.12, 13:02
    Tobie podobają się te zdjęcia?
  • paulixs1 11.02.12, 00:33
    Gazeta mi placi, sio do siebie!
  • mamonia78 10.02.12, 22:21
    A mi sie podoba:-) Jestem za kazda inicjatywa:-))
    Fajny pomysl, fajne tematy, chociaz rozmowa na glownej troche bez sensu, w sumie to o niczym i nie wydaje sie do czegos prowadzic.
    Mam nadzieje ze blog nie umrze smiercia naturalna po kilku miesiacach.
    Moja jedyna uwaga dotyczy zamku w Leeds, ja uzywalabym jednak nazwy Leeds Castle, bo niejednego to zmylilo i do Yorkshire w poszukiwaniach tegoz zawedrowal. Niby to samo a jednak robi roznice. Poza tym w tekscie tylko raz pada ze to Leeds niedaleko Londynu, no i nie piszemy "Leed's Castle".
  • szprotka6 10.02.12, 23:12
    No faktycznie, u Was to początki....
    Rzuccie okiem na stronę moim zdaniem bliską wzorcowej (ale tworzonej na grunt polski), moze coś Was zainspiruje?
    www.dzikiedzieci.pl/index.php?strona=1
  • yskyerka 10.02.12, 20:58
    Z interpunkcją też u was marnie. Przejrzyjcie jeszcze raz wpis o wiaderku.
    I znajdźcie jakieś ciekawsze tematy, nie tylko takie "okołodzieciowe".
  • illegal.alien 10.02.12, 21:03
    Do błędów wpisanych przez dziewczyny dodam jeszcze, ze dzieci na skuterach raczej nie jeżdżą - dzieci jeżdżą na hulajnogach :)
  • kobylczusia 10.02.12, 23:51
    dla mnie git.
  • elle-joan 11.02.12, 00:06
    W tekście o maskotkach: "niemożliwych" i "bezimienny" powinno być moim zdaniem łącznie a nie osobno. Musicie czytać jedna po drugiej bo samemu czasem trudno zauważyć pomyłki. Poza tym trzeba sobie wydrukować tekst bo z monitora trudno się wyłapuje błędy.
    Moim zdaniem ten początek- rozmowa redakcyjna- troszkę zniechęca, dalej można znaleźć ciekawe rzeczy.
  • yourdoubt 11.02.12, 11:51
    ja tam uważam, że każdą inicjatywę trzeba wspierać. Fajnie zrobić coś dla siebie, a przy okazji coś dla innych. Jeśli się komuś nie podoba, to nie musi czytać;-) Gratulacje za pomysł i CHCENIE.
    Czytając takie komentarze do tego bloga, to aż strach podawać własną stronę www, bo zaraz się ktoś do czegoś przyczepi. Każdemu się zdarza napisać z błędem ortograficznym czy stylistycznym. Nie każdy jest polonistą i nie musi nim być. Trochę wyrozumiałości by się co niektórym przydało:-)
    --
    http://s10.suwaczek.com/201104291762.png
  • velvet35 11.02.12, 12:15

    Bardzo dziekuję za ciepłe słowa! I polecam tak jak Ty wyrozumiałość. Dlatego jestem wyrozumiała dla złosliwych komentarzy :). Błędy poprawiamy, bedziemy pisac najlepiej jak umiemy. To dopiero nasz poczatek ale łatwo się nie damy. --
    Mums from London! najlepsze miejsce dla polskich mam w necie: mumsfromlondon.blogspot.com/
  • elle-joan 11.02.12, 12:25
    velvet35 napisała:

    >
    > Bardzo dziekuję za ciepłe słowa! I polecam tak jak Ty wyrozumiałość. Dlatego je
    > stem wyrozumiała dla złosliwych komentarzy :).

    To chyba nie o mnie... :)
  • gazeta_mi_placi 11.02.12, 13:04
    A może róbcie coś co faktycznie umiecie? Np. wyszywanie czy szydełkowanie bo pisanie niestety ni ch... ja Wam nie wychodzi.
  • elle-joan 11.02.12, 12:22
    yourdoubt napisała:

    > Czytając takie komentarze do tego bloga, to aż strach podawać własną stronę www
    > , bo zaraz się ktoś do czegoś przyczepi. Każdemu się zdarza napisać z błędem or
    > tograficznym czy stylistycznym. Nie każdy jest polonistą i nie musi nim być. Tr
    > ochę wyrozumiałości by się co niektórym przydało:-)

    Ja też nie jestem polonistką ale wiesz publikowanie swojego tekstu zobowiązuje. Co innego w tych naszych wypowiedziach na szybko. Nie twierdzę, że to jakiś koniec świata. Owszem, moze przytrafić się błąd, ale trzeba liczyć się z tym, że ktoś zauważy i wytknie. Wspieranie inicjatyw nie polega na tolerowaniu błędów.Poza tym piszą to jednak osoby z doświadczeniem pisarskim. Sama osobiście przed oddaniem jakiegoś tekstu czytam zawsze kilka razy.
  • jaleo 11.02.12, 12:54
    yourdoubt napisała:

    > > Czytając takie komentarze do tego bloga, to aż strach podawać własną stronę www
    > , bo zaraz się ktoś do czegoś przyczepi. Każdemu się zdarza napisać z błędem or
    > tograficznym czy stylistycznym. Nie każdy jest polonistą i nie musi nim być. Tr
    > ochę wyrozumiałości by się co niektórym przydało:-)

    Zaraz zaraz, ale te panie nie pisza "sobie a muzom" tylko opublikowaly blog i zachecaja innych do czytania, po czym prosza o "wszelkie uwagi". Jesli piszesz list do swojej cioci Zdzisi to mnie wisi i powiewa, czy piszesz na poziomie szesciolatki, czy walisz byki ortograficzne i gramatyczne itp. Ale jesli opublikujesz np. ksiazke, albo publicznego bloga, i zabiegasz o czytelnikow, to jest zupelnie inna "para kaloszy".

    --
    "Ostatnimi czasy, posiadanie wasow, brody lub obojga naraz przez muzykow stalo sie niemalze gwarancja grania dobrego solidnego rocka" - powiedziala Jaleo, wybitny krytyk i komentator wspolczensej sceny muzycznej.
  • yourdoubt 11.02.12, 13:03
    Tak, autorki prosiły o uwagi, ale to nie oznacza, że trzeba zjechać na dzień dobry.
    Można chociażby zwrócić uwagę na co najmniej 2 sposoby: łagodny i konstruktywny lub w niemiłym tonie i mało konstruktywny, co tutaj się niektórym zdarzyło.
    Poza tym pisanie darmowego bloga (bo chyba o tym mowa) to jeszcze nie pisanie książki czy artykułu do wydania i błędy mają prawo się zdarzyć. Mnie jakoś one zbytnio nie radzą, co najwyżej spowodują uśmiech na ustach.

    Jak ktoś ma dobre intencje, chce przy okazji zrobić coś dla innych (lub pomóc innym), a jego stylistyka pisania nie jest najlepsza lub zdarza się od czasu do czasu popełnić błąd czy literówkę (niech podniesie rękę ten, któremu się to nigdy nie zdarzyło) tzn. że ma nic nie robić?
    --
    http://s10.suwaczek.com/201104291762.png
  • yourdoubt 11.02.12, 13:07
    oczywiście miało być:
    Mnie jakoś one zbytnio nie rażą, co najwyżej spowodują uśmiech na ustach.

    jak widać i mnie się literówka zdarzyła, jeśli już o tym mowa;-)
    --
    http://s10.suwaczek.com/201104291762.png
  • velvet35 11.02.12, 18:29

    Jak sami widzicie literówki są zmorą również Waszą :). Na pocieszenie zapraszam Was wszystkich na nasz czekoladowy tort. Może sie jednak skusicie do nas ponownie. W prezencie przepis: mumsfromlondon.blogspot.com/2012/02/czekoladowy-tort-amaretto-z-nalesnikow.html--
    Mums from London! najlepsze miejsce dla polskich mam w necie: mumsfromlondon.blogspot.com/
  • buizu 11.02.12, 18:50
    I ja zerknęłam na bloga parę dni temu, pierwsza w oczy rzuciła mi się dość przyjemna grafika - dziś jednak widzę, że coś się pozmieniało i pojawił się szary kwadrat z prawej strony. Ale ogólnie fajnie Wam to wyszło. Co do tekstów, nie wypowiem się bo raz, że nie jestem specjalistką, a dwa że nie znalazłam nic co zainteresowałoby mnie jakoś szczególnie. Dziennik matki , dziwny jak na razie.

    I pytanie - piszecie że blog dla mam z Londynu, to o co chodzi z tym 'Mama w Warszawie'? Dziwne połączenie, w ogóle dziwnie bo co ma piernik do wiatraka? Albo mamy w Londynie albo w Warszawie !


    --
    MOT Bedford
  • velvet35 11.02.12, 19:54

    Hej! Wreszcie konkretne i bardzo cenne uwagi, za co dziękujemy! Ten blog nie jest dla mam w Londynie. Jest pisany przez mamy, które mieszkaja w Londynie ale piszemy go dla polskich mam na całym świecie. Również w Polsce, bo wszystkie, bez w zględu na miejsce zamieszkania jesteśmy Polkami. Chciałybysmy, aby dział warszawski równiez działał jako punkt informacyjny o tym, co ciekawego dzieje sie w stolicy.--
    Mums from London! najlepsze miejsce dla polskich mam w necie: mumsfromlondon.blogspot.com/
  • robak.rawback 11.02.12, 19:07

    mumsfromlondon.blogspot.com/2012/02/zebranie-naszej-redakcji.html
    chodzilo o te zdjecia? nic zlego w nich nie widze. komentarze odnosnie wygladu zupelnie na poziomie daily mail i na waszym miejscu wogole bym sie nie tlumaczyla.
    na pocieszenie powiem ze nikomu sie jesscze na tym swiecie nie upieklo
    nawet irinie shayk sie dostalo dobrych kilka razy ze za gruba taka i wgole paskudna hehehe
    ale to przewaznie od kobiet a nie facetow ha ha

    www.google.co.uk/search?hl=en&cp=4&gs_id=b&xhr=t&q=irina+shayk&gs_upl=&bav=on.2,or.r_gc.r_pw.,cf.osb&biw=1440&bih=714&wrapid=tljp132898285842106&um=1&ie=UTF-8&tbm=isch&source=og&sa=N&tab=wi&ei=Tas2T-e4BpKC8gO_stm8Aw
    merytorycznie - w/g mnie tekst zebrania redakcji na sile probuje szokowac kupka i cipka (?). mozna to troche inaczej powiedziec - chyba w tekscie chodzilo miedzy innymi o uswiadamiajace ksiazki dla dzieci? ale mozna to jakos ladniej powiedziec.

    generalnie pisalabym jesli macie ciekawy temat - i stawialabym na jakosc a nie ilosc.
    sama nie umiem nic ciekawego napisac wiec zazdroszcze tym co pisza ciekawe artykuly i fajnie ze zdecydowalyscie sie na bloga.

    z opisem zamku - tez sie zdziwilam ze taki niekonkretny - nie czytalam artykulu a tylko rzucilam okiem - zdjecie ani podpis nic mi niepowiedzialy wiec zdecydowalam nie czytac.

    mozecie wstawic ikonke rss feeds zeby ludzie mogli subskrybowac.
    reszty niemialam czasu czytac tylko rzucilam okiem.
    --
    Gramma said she'll leave the lights on for me
    Gramma said the flags are waving for me
    Gramma said that somewhere out there there's a good man, waiting for me
  • robak.rawback 11.02.12, 19:08
    chodzilo mi o opis zdjecia zamku - napisalyscie tylko 'zamek'
    --
    Gramma said she'll leave the lights on for me
    Gramma said the flags are waving for me
    Gramma said that somewhere out there there's a good man, waiting for me
    Gramma said she'll leave the lights on for me
  • tulip-an1 11.02.12, 19:33
    robak.rawback napisała:


    > merytorycznie - w/g mnie tekst zebrania redakcji na sile probuje szokowac kupka
    > i cipka (?). mozna to troche inaczej powiedziec - chyba w tekscie chodzilo mie
    > dzy innymi o uswiadamiajace ksiazki dla dzieci? ale mozna to jakos ladniej powi
    > edziec.
    >
    To żadne szokowanie, jest książka pt . "Kupa. Wielka Wycieczka na stronę" Davis Nicola, oraz są dwię książki jedna to "Wielka księga siusiaków", a druga to "Wielka księga cipek" obje skandynawskich autorów i obie do kupienia w polskich księgarniach!
  • robak.rawback 11.02.12, 23:38
    nie znam tych ksiazkek. slowo cipa w tutule ksiazki albo zamieszczonym blogu ktory jest reklamowany i ma wzbudzic zainteresowanie mnie razi i sugeruje, ze ktos chcial przyciagnac czytajacego tanimi chwytami. moze w jezykach skandynawskich brzmia te slowa troche lepiej? nie wiem.
    w polskim po uslyszeniu/przeczytaniu cipka albo cipa, krzywie sie.
    ewentualnie, ale tego nie wiem bo nie zdarzylo mi sie, zainteresowac by mnie moglo jesli znam autora z sensownych tekstow ktory nagle cos takiego pisze - to bym sie przemogla i zobaczyla co on tym razem wymyslil.
    lady-gagowanie na sam poczatek mnie zniecheca.
    tak samo mnie raza napuszone tytuly ksiazek czy artykulow, ktore sa o niczym, a podaja sie za bardzo naukowe.

    tulip-an1 napisała:

    > To żadne szokowanie, jest książka pt . "Kupa. Wielka Wycieczka na stronę" Davis
    > Nicola, oraz są dwię książki jedna to "Wielka księga siusiaków", a druga to "W
    > ielka księga cipek" obje skandynawskich autorów i obie do kupienia w polskich k
    > sięgarniach!

    --
    Gramma said she'll leave the lights on for me
    Gramma said the flags are waving for me
    Gramma said that somewhere out there there's a good man, waiting for me
  • elle-joan 12.02.12, 01:43
    To,że ktoś napisał jakąś książkę pod takim tytułem nie jest dla mnie żadnym argumentem. Dla mnie to brzmi niesmacznie. Oczywiście fajne są dowcipne teksty, ale dla mnie to akurat nie jest śmieszne.
  • tulip-an1 12.02.12, 21:36
    Prof. Zbigniew Lew-Starowicz, powiedział kiedyś, że zbyt łatwo się szokujemy i zniesmaczamy. Język polski jest dość ubogi jeżeli chodzi o określanie narządów płciowych męskich i żeńskich. Wydaje mi się, że dziewczyny ze sobą po prostu rozmawiały, wiedziały o czym mówią i użył słów użytych przez autorów. Książki przeszły cenzurę językową, skoro można je kupić w Polsce w Empiku www.empik.com/wielka-ksiega-siusiakow-hojer-dan-kvarnstrom-gunilla,prod20320046,ksiazka-p

    Chyba ważniejszym byłoby zapytać o czym te książki, a nie szokować się słowami. Chociaż może szokowanie jest prostsze od pytania :)
  • elle-joan 12.02.12, 23:22
    tulip-an1 napisała:

    > Prof. Zbigniew Lew-Starowicz, powiedział kiedyś, że zbyt łatwo się szokujemy i zniesmaczamy. Język polski jest dość ubogi jeżeli chodzi o określanie narządów płciowych męskich i żeńskich. Wydaje mi się, że dziewczyny ze sobą po prostu rozmawiały, wiedziały o czym mówią i użył słów użytych przez autorów. Książki przeszły cenzurę językową, skoro można je kupić w Polsce w Empiku www.empik.com/wielka-ksiega-siusiakow-hojer-dan-kvarnstrom-gunilla,prod20320046,ksiazka-p
    >
    > Chyba ważniejszym byłoby zapytać o czym te książki, a nie szokować się słowami.
    > Chociaż może szokowanie jest prostsze od pytania :)


    Tulipanie, mam prawo aby się szokować tym co mnie szokuje. Bez względu na to o czym jest książka i na to, co sądzi pan profesor jeden czy drugi- czyż nie? Nie mówiłam, że książki są do bani, ani nawet że się zszokowałam, tylko że wg mnie/w moim odczuciu okreslone słowa są niesmaczne. Spojrzałam o czym jest książka- dla dziewcząt o dojrzewaniu. Ale nie interesuje mnie jakoś szczególnie- może być o czymkolwiek. Nie zmieni to mojego zdania o używnaiu pewnych słów. Nie wiem co ma to oznaczać że szokowanie jest prostsze od pytania. Ja nie mam pytań. W dobie internetu można łatwo sprawdzić o czym jest jaka książka bez zadawania pytań. Nie oceniam książki tylko dobór słownictwa.
  • galadriella 13.02.12, 07:58
    Z ciekawości - a jakich nie-niesmacznych słów Ty byś użyła w książkach dla młodzieży na okreśłenie męskich i żeńskich genitaliów?
  • velvet35 11.02.12, 19:57

    Masz racje z tym, ze lepiej mniej pisać ale lepszej jakosci teksty produkować. Nie jest to zawsze łatwe ale postaramy się. Dzieki za wszystkie uwagi! To bardzo dla nas cenne:).--
    Mums from London! najlepsze miejsce dla polskich mam w necie: mumsfromlondon.blogspot.com/
  • elle-joan 11.02.12, 20:18
    Ten tort czekoladowy to taka mała zemsta żebyśmy potem musiały czytać u Was o dietach :-)

    ps. widziałam w jednym miejscu że poprawiłyście, ale w zakładce "dziennik matki" znowu jest "tą książkę"
  • elle-joan 12.02.12, 01:54
    Fajnie, że przypomniałyście ten pomysł na danie z naleśników. Czytałam o tym kiedyś, ale jakoś nie robiłam do tej pory. Chyba zrobię w końcu, ale raczej na słono, bardziej obiadowo, a nie deserowo. Ciekawe czy u mnie będą te naleśniczki tak równo jak od linijeczki jak na zdjęciu. A wracając do Waszej propozycji- czy ja coś przeoczyłam? Polewa jest do przekładania naleśników i na wierzch a do czego jest nadzienie czekoladowe? Może do tych kulek?
  • gazeta_mi_placi 13.02.12, 12:55
    Ależ nie chodzi o ocenianie czyjegoś wyglądu i poziomu atrakcyjności tylko głupich min (te przewracające wybałuszone gały).
    Nawet prawdziwa piękność wybałuszająca oczy jak autorka blogu (zwłaszcza na zdjęciach 2 i 3 ) będzie wyglądać jak skończona kretynka.
    Chyba, że o taki efekt chodziło autorce bloga (przesłanie podprogowe mamuśka równa się kretynka).
  • princesswhitewolf 13.02.12, 00:49
    aby prowadzic tego typu blogi trzeba dysponowac albo zamoznym mezem utrzymujacym rodzine, albo korzystac z benefitow panstwa dostarczanych od nas ciezko pracujacych podatnikow. Poza tym nie wyobrazam sobie jak pracujace na pelen etat kobiety, zony i matki maja czas na tego typu aktywnosci.
  • aniakorcz 13.02.12, 09:41
    > aby prowadzic tego typu blogi trzeba dysponowac albo zamoznym mezem utrzymujacy
    > m rodzine, albo korzystac z benefitow panstwa dostarczanych od nas ciezko pracu
    > jacych podatnikow.

    O rany, a skąd takie spostrzeżenia? Nie zgadzam się z ani jednym słowem. Do prowadzenia takiego bloga trzeba pomysłów i trochę chęci moim zdaniem. Myślę, że prowadzące mają zarówno pierwsze, jak i drugie :)

    **

    Poza tym nie wyobrazam sobie jak pracujace na pelen etat kob
    > iety, zony i matki maja czas na tego typu aktywnosci.

    Wyczuwam nutkę zazdrości? ;)

    Ja nie mam bogatego męża, nie korzystam z zasiłków, pracuję, mam dwójkę dzieci, a mimo to zawsze udaje mi się wygospodarować trochę wolnego czasu na realizowanie swoich pomysłów. Dobra organizacja, pomoc męża i wszystko jest możliwe :)

    --
    www.dzieciak.co.uk - Portal dla rodziców w UK
    www.portrety.co.uk - Ręcznie malowane portrety ze zdjęć
  • princesswhitewolf 13.02.12, 10:52
    >Wyczuwam nutkę zazdrości? ;)

    Zgadza sie, strasznie zazdroszcze osobom utrzymywanym przez panstwo i zonom milionerow. Niestety ja i moj partner placimy podatki i choc nasze wspolne roczne dochody przekraczaja szesc cyfr to jednak nie jest on milionerem

    > Ja nie mam bogatego męża, nie korzystam z zasiłków, pracuję, mam dwójkę dzieci,
    > a mimo to zawsze udaje mi się wygospodarować trochę wolnego czasu na realizow
    > anie swoich pomysłów. Dobra organizacja, pomoc męża i wszystko jest możliwe :)

    No to rewelacja. Problem w tym ze tyle osob ma teraz podobny pomysl na spedzanie wolnego czasu, ze sensowne blogi po prostu znikaja w gaszczu blogow grafomanow.
    Swoja droga zastanawiam sie z czego wynika potrzeba prowadzenia bloga. Fascynuje mnie to tez pod wzgledem psychologicznym.
  • buizu 13.02.12, 16:55
    princesswhitewolf napisała:
    > Swoja droga zastanawiam sie z czego wynika potrzeba prowadzenia bloga. Fascynuj
    > e mnie to tez pod wzgledem psychologicznym.

    Piszemy o blogach ogólnie, czy o konkretnym na który zostałyśmy zaproszone w tym wątku?

    Mimo że nie jestem psychologiem to się wypowiem, bo moim zdaniem osoby piszace blogi robią to z całkiem normalnych powodów - samorealizacji, hobbystycznie, dla zaspokojenia własnych ambicji? Nie dla każdego niestety praca idzie w parze z tym co ktoś lubi/chciałby robić. I być może tak jest w przypadku obu mam prowadzących tego konkretnego bloga mums form london albo po prostu wymyśliły sobie dodatkowy sposób na zarobek, w którym blog można potraktować jako narzędzie marketingowe - dobre zresztą ;)










    --
    MOT Bedford
  • aniakorcz 13.02.12, 17:08
    buizu napisała:

    > princesswhitewolf napisała:
    > > Swoja droga zastanawiam sie z czego wynika potrzeba prowadzenia bloga. Fa
    > scynuj
    > > e mnie to tez pod wzgledem psychologicznym.

    Popieram poprzedniczkę, dodam jeszcze tylko że dziewczyny napisały gdzieś tam wyżej że mają dość pisania 'wolontaryjnie' i chciałyby dorobić. I tu mamy powód. Jeśli blog będzie dobry szybko zdobędzie fanów i popularność. I wtedy można zrobić wiele: budować pozycję eksperta, wprowadzić do sprzedaży produkty/usługi oszczędzając tym samym na reklamie. To nie o pscyhologię chodzi a dobre podejście biznesowe :)

    --
    www.dzieciak.co.uk - Portal dla rodziców w UK
    www.portrety.co.uk - Ręcznie malowane portrety ze zdjęć
  • ko_ko_kura 13.02.12, 17:11
    aniakorcz napisała: I wtedy można zrobić wiele: budować pozycję eksperta, wprowadzić do sprzedaży produkty/usługi o szczędzając tym samym na reklamie. To nie o pscyhologię chodzi a dobre podejście biznesowe :)
    >
    No na to bym nie wpadła. Rozsądnie. Tylko, że ten blog to taki malo tematyczny, niby dla mam ale mały miszmasz się zrobil. Sensu nie widać .
  • princesswhitewolf 13.02.12, 17:41
    >To nie o pscyhologię chodzi a dobre podejście biznesowe :)

    czyli nowa forma sklepu.
    No tak, taki powod uwazam za uzasadniony i czemu nie. Niech dziewczyny rozwijaja biznes i wprowadzaja atrakcyjna produkty
    Cokolwiek tylko nie kolejna grafomania ktorej nikt nie czyta, a takich jest pelno.
  • aniakorcz 13.02.12, 23:22
    princesswhitewolf napisała:

    > >To nie o pscyhologię chodzi a dobre podejście biznesowe :)
    >
    > czyli nowa forma sklepu.

    raczej forma reklamy ..

    ------
    www.dzieciak.co.uk - Portal dla rodziców w UK
    www.portrety.co.uk - Ręcznie malowane portrety ze zdjęć
  • yourdoubt 13.02.12, 10:51
    albo trzeba miec troche wiecej oleju w glowie niz Ty;-)
    jak ktos jest ogarniety, to taka strone mozna stworzyc w 1 dzien, a do tego jak ktos ma dar pisania, to kazdy kolejny watek zajmuje kilka minut, tak jak Tobie twoj post tutaj;-)

    jak Ty princesswhitewolf znajdujesz czas na czytanie postow tutaj i odpisywanie, na pisanie maili do znajomych? korzystasz z "benefitow panstwa dostarczanych od nas ciezko pracujacych podatnikow"?

    skad w ludziach tyle jadu?
    --
    http://s10.suwaczek.com/201104291762.png
  • princesswhitewolf 13.02.12, 10:58
    yourdoubt napisała:

    > albo trzeba miec troche wiecej oleju w glowie niz Ty;-)

    Z pewnoscia. Moje IQ i wyksztalcenie jest niewiele wyzsze niz u przecietnej kozy:))))

    Nie no prosze nie powalaj mnie takim wpisem

    > jak Ty princesswhitewolf znajdujesz czas na czytanie postow tutaj i odpisywani
    > e, na pisanie maili do znajomych?

    No wlasnie sek w tym, ze charakterystyczne jest, ze znikam na cale tygodnie z forum jak robi sie intensywnie w pracy i maile pisze krotkie raczej zapraszajac wszystkich do domu naraz

    > skad w ludziach tyle jadu?

    Skad w Polakach taka chec wszystkiego interpretowania jako jad? Moj wpis byl na serio. Ja naprawde uwazam, ze aby prowadzic systematycznie bloga trzeba dysponowac jakims cudem dodatkowym czasem albo warunkami finansowymi jakie na to pozwalaja. ALBO jest tez opcja iz jest to realizowane kosztem czegos.
  • yourdoubt 13.02.12, 12:58
    princesswhitewolf napisała:
    >
    > No wlasnie sek w tym, ze charakterystyczne jest, ze znikam na cale tygodnie z
    > forum jak robi sie intensywnie w pracy i maile pisze krotkie raczej zapraszajac
    > wszystkich do domu naraz
    >

    no widzisz, Ty masz tak, a inni inaczej. Kazdy z nas ma rozny styl zycia, rozne godziny pracy, dzieci w roznym wieku i roznie rozplanowany dzien. Kazdy z nas jest tez inaczej zorganizowany. jedni sa bardziej zaradni inni mniej. Np. ja na posprzatanie calego domu potrzebuje ok 1h albo mniej (uwazam sie za osoba bardzo dobrze zorganizowana) i potrafie ogarniac kilka rzeczy na raz, jezeli nie wymagaja one mojego wysilku intelektualnego. Moj maz bedzie sprzatal caly dzien, wszystko robil duzo wolniej a juz na pewno nie zrobi kilku rzeczy na raz, takze szkoda jego czasu i moich nerwow na jego sprzatanie;-) Ja potrafie robic obiad, sprzatac i zajmowac sie dzieckiem jednoczesnie, a maz moze robic tylko jedna rzecz na raz -ot taka roznica;-) A mam kolezanke, ktora bedzie caly dzien sprzatac swoj dom a on i tak nigdy nie wyglada na posprzatany a jej meza szlak trafia ze zyje w balaganie;-) Jak widzisz kazdy ma inaczej.
    Poza tym tez zauwazylam, ze osoby, ktore maja wiecej czasu sa bardziej zorganizowane, niz te ktore maja mnostwo czasu:-)


    > Skad w Polakach taka chec wszystkiego interpretowania jako jad? Moj wpis byl na
    > serio. Ja naprawde uwazam, ze aby prowadzic systematycznie bloga trzeba dyspon
    > owac jakims cudem dodatkowym czasem albo warunkami finansowym


    Tym gorzej, ze Ty tak serio;-) Bo to znaczy ze powinnas popracowac troche nad wyobraznia a nie z gory zarzucac, ze ktos korzysta z pomocy Panstwa (bo nawet jesli sytuacja jest przymuszajaca do tego, to co w tym zlego? Jesli ktos wczesniej przez lata placil podatki i nagle los przewrocil zycie do gory nogami to jak najbardziej ma prawo skorzystac z chwilowej pomocy) czy meza ma milionera (tez nie widze w tym nic zlego...eh pomarzyc dobra rzecz). Jak ktos dobrze potrafi zorganizowac sobie czas i czasem polaczyc 2 lub wiecej rzeczy w 1 to tylko naleza mu sie gratulacje. A w ostatecznosci mozna tez tuz przed snem, kiedy dzieci juz spia, kiedy wszystkie obowiazki zostaly wypelnione znalezc te przyslowiowe "5 minut" dla siebie. Nie wiem czemu to tak trudno pojac.
    Ja akurat nie mialabym ochoty prowadzic bloga ani czytac blogow, ale to nie znaczy ze miedzy robieniem roznych znaczy nie znajde 15 min tu i tam na przegladniecie interesujacych mnie rzeczy na necie., jesli taka ochota mnie najdzie (co wlasnie czynie teraz).
    I wrecz bardzo zdrowa i wzkazana jest umiejetnosc znalezienia chwili dla siebie na odpoczynek lub zajecie sie tym, co nas interesuje, nawet jesli by to mialo byc tylko pol godziny dziennie. Kazdy psycholog Ci to powie;-)
    Nie wiem tez jak inni Polacy, ale ja nie interpetuje wszystkiego jako jad;-) Za to da sie zauwazyc czasami, zwlaszcza na tym forum (choc bardzo go lubie), ze co niektorzy, zamiast wypowiadac sie w temacie, to wola zboczyc z tematu i "zablysnac" czyms zupelnie od "Czapy" i wydaje im sie ze dobrze wypadli;-). Byle sie przyczepic, byle gdzie ukloc. I takie wlasnie teraz odnosze wrazenie apropo twoich wpisow w tym watku;-)
    Mnie tam "lata i powiewa" co kto robi w wolnym czasie, czym sie interesuje itd. Ciesze sie, ze kazdy z nas jest inny i moze czasem cos wniesc ciekawego do naszego zycia. A jezeli mi sie nie podoba, to przeciez nie musze w tym uczestniczyc, bom wolny czlowiek i mam wolnosc wyboru. A juz daleka jestem od czepiania sie dla samego czepiania sie.

    --
    http://s10.suwaczek.com/201104291762.png
  • yourdoubt 13.02.12, 13:03
    poprawka
    byo: "Poza tym tez zauwazylam, ze osoby, ktore maja wiecej czasu sa bardziej zorganizowane, niz te ktore maja mnostwo czasu "
    a powinno byc
    " Poza tym tez zauwazylam, ze osoby, ktore maja duzo spraw na glowie, sa bardziej zorganizowane, niz te ktore maja mnostwo czasu wolnego"

    --
    http://s10.suwaczek.com/201104291762.png
  • princesswhitewolf 13.02.12, 14:03
    >Np. ja na posprzatanie calego domu potrzebuje ok 1h albo mniej (uwazam sie za osoba bardzo dobrze zorganizowana)

    No to tez zalezy jak czesto sprzatasz. Jesli systematycznie to 1 godz faktycznie wystarczy. Do tego dotyczy jak gruntowne sa to porzadki.

    > Poza tym tez zauwazylam, ze osoby, ktore maja wiecej czasu sa bardziej zorganiz
    > owane, niz te ktore maja mnostwo czasu:-)

    Zawodowo zajmuje sie organizacja cudzego czasu i srodkow. Gdybym nie byla zorganizowana dawno by mnie wylano. Po prostu niestety wiele osob ma plan napiety na max. Tak i teraz cos laduje sie a ja tu zerkam.

    Poza tym to co mowisz to tylko dzialania wokol domu. Gdyby moje zycie obracalo sie tylko miedzy sprzataniem kuchnia dzieckiem ( jezu tylko znowu sie nie obraz bo ja nie mowie tego z jadem) to naprawde bym miala i czas na pisanie ksiazki i pamietnika i bloga i bog wie co jeszcze.


    > j przez lata placil podatki i nagle los przewrocil zycie do gory nogami to jak
    > najbardziej ma prawo skorzystac z chwilowej pomocy

    tZa
    > to da sie zauwazyc czasami, zwlaszcza na tym forum (choc bardzo go lubie), ze
    > co niektorzy, zamiast wypowiadac sie w temacie, to wola zboczyc z tematu i "zab
    > lysnac" czyms zupelnie od "Czapy" i wydaje im sie ze dobrze wypadli;-). Byle si
    > e przyczepic, byle gdzie ukloc. I takie wlasnie teraz odnosze wrazenie apropo t
    > woich wpisow w tym watku;-)

    To tez bledna interpretacja. Nie pisuje czegos by blyskac bo w moim mniemaniu lsnie dla siebie wystarczajaco a reszta nie ma znaczenia i nie potrzebuje lusterka w obcych jakichs tam na forum.
    Napisalam co mysle: ze trzeba miec warunki finansowe aby pisac bloga i miec na to czas. nie wiem dlaczego to takie obrazliwe dla kogos. Merytorycznie sie nie wypowiadam bo wlasnie aby nie dotknac kogos nie bede pisac co tam uwazam.
    Forum jest pelne ludzi reklamujacych swoje blogi. Maja do tego pelne prawo i stad po zerknieciu na kolejny jakis tam blog i powstrzymujac sie od komentarza, zaczelam sie zastanawiac SKAD ludzie maja na to czas. ot tyle. Teraz jednak odnosze wrazenie, ze jedyna zezwolona wypowiedzia na tym watku jest: pozytywnie na temat tego blogu
  • yourdoubt 13.02.12, 18:14
    princesswhitewolf napisała:


    > Zawodowo zajmuje sie organizacja cudzego czasu i srodkow.

    - "szewc bez butow chodzi" -znasz takie powiedzenie?;-) I wcale nie mówię, że tak z Tobą jest;-)


    > Poza tym to co mowisz to tylko dzialania wokol domu.

    w tekście było słówko "np.", co oznacza, że to był jeden z przykładów, a przykładów można podawać by od groma;-)


    Gdyby moje zycie obracalo
    > sie tylko miedzy sprzataniem kuchnia dzieckiem ( jezu tylko znowu sie nie obraz
    > bo ja nie mowie tego z jadem) to naprawde bym miala i czas na pisanie ksiazki
    > i pamietnika i bloga i bog wie co jeszcze.

    -no to faktycznie zorganizowana babka jestes! bo znam wiele kobiet prowadzacych dom i wychowujacych dzieci, ktore nie mialy by czasu na pisanie ksiazek, blogow i Bog wie jeszcze czego. Wszystko zalezy od okoliczności i charakterów dzieci chociażby. I wcale sie nie obrazam:-)

    > Napisalam co mysle: ze trzeba miec warunki finansowe aby pisac bloga i miec na
    > to czas. nie wiem dlaczego to takie obrazliwe dla kogos.

    a dla mnie posiadanie warunków finansowych ma się nijak do znalezienia kilku minut dziennie na skrobnięcie postu. Nikt się też nie obraża, tylko zwraca uwage, że wg np. mojej opinii wysnucie wniosku, ze żeby pisać bloga to trzeba mieć męża milionera lub korzystać z benefitów ma się "jak piernik do wiatraka" i że zbaczasz niepotrzebnie z tematu.

    >Teraz jednak odnosze wrazenie, ze jedyna zezwolona wypowiedzia na tym watku jest: pozytywnie na temat tego blogu

    jak widać w powyzszych co niektrorych odpowiedziach mozna znalezc konstruktywne opinie o tym co mozna zmienic, o tym co moze sie nie podobac, co dziwi, albo w czym sensu nie widac. Kluczem jest tu slowo KONSTRUKTYWNE i NA TEMAT-)



    --
    http://s10.suwaczek.com/201104291762.png
  • aniakorcz 13.02.12, 18:22
    yourdoubt napisała:

    > jak widać w powyzszych co niektrorych odpowiedziach mozna znalezc konstruktywne
    > opinie o tym co mozna zmienic, o tym co moze sie nie podobac, co dziwi, albo w
    > czym sensu nie widac. Kluczem jest tu slowo KONSTRUKTYWNE i NA TEMAT-)


    :)))))))


    --
    www.dzieciak.co.uk - Portal dla rodziców w UK
    www.portrety.co.uk - Ręcznie malowane portrety ze zdjęć
  • westlondon 13.02.12, 23:00
    Moze stad maja czas, ze AZ TAK nie zalezy im na pieniadzach?
    Moze wystarczaja ich marne (bo TYLKO pieciocyfrowe) zarobki. I wcale przy tym nie korzystaja z pomocy panstwa?

    > aczelam sie zastanawiac SKAD ludzie maja na to czas. ot tyle. Teraz jednak odno
    --
    www.thepolishobserver.co.uk/magazyn/w-naszym-angielskim-domu.html
  • calaala 13.02.12, 14:10
    princesswhitewolf napisała:

    > aby prowadzic tego typu blogi trzeba dysponowac albo zamoznym mezem utrzymujacy
    > m rodzine, albo korzystac z benefitow panstwa dostarczanych od nas ciezko pracu
    > jacych podatnikow. Poza tym nie wyobrazam sobie jak pracujace na pelen etat kob
    > iety, zony i matki maja czas na tego typu aktywnosci.

    Ja się wrzuci princesswhitewolf w wyszukiwarkę gazety i zobaczy się tę listę przeróżnych miejsc, gdzie princesswhitewolf sie udziela od świtu do nocy, to nadziwić się nie można jak ONA, ten ciężko pracujący podatnik, to robi?

  • princesswhitewolf 13.02.12, 14:28
    no jestem na forum od wielu lat. Jak sprawdzisz daty to sa cale miesiace nieaktywnosci. I znow tydzien aktywnosci.
  • lucasa 13.02.12, 13:44
    jezeli prosicie o opinie:
    dla mnie ten blog jest ani lepszy ani gorszy niz setki tysiecy w sieci. nie widze dla siebie tam ani nic ciekawego ani odkrywczego, nie wiem dla kogo jest prowadzony ani w jakim celu (poza checia pisania, jak pewnie w przypadku wszystkich innych blogow), choc jezeli wspominasz, ze nie chcesz juz pisac bezplatnie wiec pewnie liczycie na reklamy itd, wiec w pewnym momencie faktycznie moze to byc male przedsiewziecie biznesowe.

    w moim przypadku blogi do ktorych zagladam (wiec nawet nie czytam regularnie) mozna by bylo policzyc na palcach jednej reki, wiec nie jestem typowym "target".

    Velvet piszesz, nie przez iles lat pisalas bezplatnie - a to nie Ty pisalas do Gonica i GW?
    zycze powodzenia, jak musicie to bedziecie pisac, czy to dla siebie czy to dla innych.

    jeszcze apropos slow uzytych we wstepie blogu, my w domu uzywamy i sisiorek i penis. zamiennie i bez problemu. dla dziewczynki spolszczylismy vagina (wymawiamy i po polsku i po ang). slowa te w uzyte w przytoczonej rozmowie ani mnie nie zbulwersowaly ani szczegolnie zachecily do czytania nastepnych wpisow. choc prawde powiedziawszy nie widze powodu dlaczego akurat to mialoby byc haczykiem aby wrocic na ten blog (bo jednak pierwszy wpis powinien byc albo super interesujacy albo intrygujacy, albo dawac probke tego czego sie mozna pozniej spodziewac).
    powodzenia,
    A

  • ta_ruda 13.02.12, 17:35
    z punktu widzenia marketingu, skupcie sie na jednym segmencie (albo Londyn albo Warszawa) aby miec na poczatku bardziej wyrazny zakres. Starujecie wiec nie porywajcie sie na zbyt wiele; pozniej mozna to rozszerzyc jesli bedzie potrzeba.

    Czyli clear focus na poczatek.

    dodalabym jeszcze moze Tone of Voice - jakim chcecie byc blogiem: zabawnym; powaznym? wyszykanym? itd it;
    do jakich mam sie zwracacie - do kogo celujecie? bo to jest bardzo wazne aby dokladnie okreslic jakie mamy chcecie miec za swoich czytelnikow.

    to tyle tak na szybko.
    powodzenia
  • velvet35 13.02.12, 20:05
    Odpowiadam: nie mam bogatego męża, choc pewnie bym chciała. W Londynie pracuję od wielu lat, mam własną firmę, dwoje dzieci, psa. Nie wiem skąd biorę czas na pisanie bloga ale wiem juz ze wciągnęło mnie to mocno, czy sie to komus podoba czy nie. Piszę bo lubię dzielić się z innymi swoimi przemysleniami ale bez przesady. Dlatego posty są krótkie i bogate w zdjęcia (dzisiaj na przykład moje próby wycięcia serca z żółtego sera na walentynki). Tak naprawdę pisząc go z Londynu chciałabym porzybliżyć poskim mamom pomysły znalezione na drugim koncu świata: zabawki z Australii czy przepis na tort z Los Angeles, jak ostatnio. A przy okazji za darmo robię reklamę tym firmom, bo przecież pisze o ich produktach.
    Dużo jest racji w Waszych uwagach: blog ma dopiero 3 tygodnie i same wciąż szukamy najmocniejszych punktów, które mogłyby Was zainteresować.
    Już wiem, że naszych zdjęć nie chcecie :). Chętnie zobaczyłabym Wasze. I przy okazji podajcie mi Wasze ulubione blogi. Może wtedy łatwiej bedzie mi zrozumieć, o co macie do nas pretensje. czekam.--
    Mums from London! najlepsze miejsce dla polskich mam w necie: mumsfromlondon.blogspot.com/
  • aniakorcz 13.02.12, 20:18
    Ja pretensji nie mam, bo i o co miałabym mieć. Doceniam kobiety, które podczas gdy są mamami potrafią myśleć też o sobie, i swoich zainteresowaniach.

    Przesadzacie jednak z hasłem reklamowym, bo to np.:

    velvet35 napisała:

    > Mums from London! najlepsze miejsce dla polskich mam w necie: mumsfromlondon.blogspot.com/

    Wydaje mi się mocno przesadzone. By stworzyć najlepsze miejsce dla mam musicie się jeszcze trochę pomęczyć ;) Ja w każdym bądź razie życzę powodzenia i trzymam za Was kciuki! Gdybyście miały ochotę opowiedzieć coś o sobie na innym forum to zapraszam tutaj: www.dzieciak.co.uk/forum/viewforum.php?f=192&sid=656b13af1785361f894fc4ebbf6bc03f

    :)

    --
    www.dzieciak.co.uk - Społeczność rodziców w UK
    www.portrety.co.uk - Ręcznie malowane portrety ze zdjęć
  • robak.rawback 13.02.12, 20:57
    jak ja pierwszy raz na strone weszlam i zobaczylam zdjecia to mi sie bardzo spodobaly - takie na luzie w kawiarence. bardzo fajne i brawo za odwage. ja bym zostawila jezeli wam nie przeszkadza ze bedziecie rozpoznawane.

    na serio, w zyciu czlowieka doroslego musi przyjsc moment kiedy przestaje zwracac uwage na docinki internetowych modelek i modeli hehehe.
    --
    Gramma said she'll leave the lights on for me
    Gramma said the flags are waving for me
    Gramma said that somewhere out there there's a good man, waiting for me
  • onmytoes 14.02.12, 00:31
    robak.rawback napisała:

    > na serio, w zyciu czlowieka doroslego musi przyjsc moment kiedy przestaje zwrac
    > ac uwage na docinki internetowych modelek i modeli hehehe.


    O to! To! :o)
    Jako autorka dość poczytnego kiedyś bloga dokładnie to Wam też chciałam powiedzieć ;o)
    Bo widzę, że nieźle Was tu zjechano za pierdułki w sumie, a konstruktywnych uwag niewiele.

    Taka niestety (stety?) uroda internetu, zawsze znajdzie się ktoś kto ma mnóstwo do powiedzenia i skrytykowania, choć sam nic podobnego nie jest w stanie zrobić.

    Osobiście uważam, że to Wy powinnyście zdecydować o czym chcecie pisać, do kogo, w jakiej formie. Wszystkich i tak niezadowolicie i zawsze znajdzie się ktoś, kto post/zdjęcie uzna za głupi i niepotrzebny. Naginanie się do czytelnika i podpasowywanie do tego co czytelnik zechciałby przeczytać moim zdaniem raczej się sprawdza.

    Jeśli Wasz blog będzie miał własny, niepowtarzalny styl, ciekawe teksty w określonej tematyce i będzie się tego konsekwentnie trzymać to czytelnicy przylgną sami ;o)
    Ale jeśli to będzie mydło i powidło usiłujące dotrzeć do "wszystkich" to raczej zginiecie w blogoprzestrzeni pośród tysięcy podobnych bezpłciowych blogów.

    Jedno już macie na plus, zrobiłyście szum wokół siebie, więc statystyki wejść napewno macie nieźle do przodu. Teraz pozostaje utrzymać zainteresowanie tych, którzy już tam zajrzeli ;o)
    Powodzenia!
    a.

    --
    zmieniłam nicka
    ...
    my online shop

    my ceramics gallery blog
  • jaleo 16.02.12, 12:03
    onmytoes napisała:

    > Bo widzę, że nieźle Was tu zjechano za pierdułki w sumie, a konstruktywnych uwa
    > g niewiele.
    >

    "Krytyka konstruktywna" to jest krytyka pozwlajaca na poprawienie lub ulepszenie produktu lub uslugi.

    Jedyna "niekonstruktywna" krytyka w tym watku to uwagi co do wygladu autorek, ale i to moznaby debatowac, bo uwagi odnosily sie do konkretnych zdjec na blogu, ktore wg Gazetamiplaci, wygladaja malo inteligentnie.

    Dla Ciebie byk ortograficzny czy gramatyczny moze byc "pierdulka", dla kogos innego byk na blogu moze przesadzic o tym, ze dana osoba juz wiecej nigdy na tego bloga nie zajrzy (i innym nie poleci).

    I nie zapominaj, ze autorki same sie prosza o te uwagi, probujac rozleklamowac bloga.


    --
    "Ostatnimi czasy, posiadanie wasow, brody lub obojga naraz przez muzykow stalo sie niemalze gwarancja grania dobrego solidnego rocka" - powiedziala Jaleo, wybitny krytyk i komentator wspolczensej sceny muzycznej.
  • princesswhitewolf 16.02.12, 12:54
    >I nie zapominaj, ze autorki same sie prosza o te uwagi, probujac rozleklamowac bloga.

    i tu jest wlasnie sedno sprawy
  • onmytoes 16.02.12, 14:25
    jaleo napisała:
    >
    > "Krytyka konstruktywna" to jest krytyka pozwlajaca na poprawienie lub ulepszeni
    > e produktu lub uslugi.
    >
    > Jedyna "niekonstruktywna" krytyka w tym watku to uwagi co do wygladu autorek, a
    > le i to moznaby debatowac, bo uwagi odnosily sie do konkretnych zdjec na blogu,
    > ktore wg Gazetamiplaci, wygladaja malo inteligentnie.
    >
    > Dla Ciebie byk ortograficzny czy gramatyczny moze byc "pierdulka", dla kogos in
    > nego byk na blogu moze przesadzic o tym, ze dana osoba juz wiecej nigdy na tego
    > bloga nie zajrzy (i innym nie poleci).
    >


    o, to akurat sie mylisz.
    Z racji zawodu bledy ortograficzne czy jezykowe draznia mnie mocno, tymbardziej w slowie pisanym i publikowanym.

    Ale tez nie jestem jakims jezykowym faszysta co to "juz nigdy tam nie zajrze bo sa literowki". Powiedzmy, ze dopuszczam pewna doze tolerancji. Inni oczywiscie nie musza.
    Dziewczyny nie pisza powaznego tekstu do Guardiana czy Rzeczpospolitej tylko nieformalny blog. Takie moje zdanie.

    Bledy ortograficzne zostaly wytkniete w kilku postach, bardzo slusznie.
    Aczkolwiek ton niektorych tych wytykow moim zdaniem nieco przesadzony.

    Mowiac o pierdulkach mialam raczej na mysli komentarze o glupich minach na zdjeciach, personalne wycieczki co do bogatego meza, itp.. co to ma do rzeczy?

    Co do zarzucanej "infantylnosci" tematow to kwestia raczej wzgledna.
    Kazda potwora znajdzie swego amatora (bez obrazy)
    Jednym cos sie podoba/interesuje innym zupelnie nie.

    Mnie osobiscie przepisy kulinarne oraz dywagacje o kolorze kupek raczej nie powala na kolana ani z pewnoscia do bloga nie przyciagna.
    W internecie jest zatrzesienie ciekawych przepisow.
    Ale jak widac chocby po tym forum tematy "kupkowe" ;o) ciesza sie nieslabnaca popularnoscia. Wiec czytelniczki z pewnoscia sie znajda.

    Moze troche szkoda ze blog powiela typowy schemat, ze jak cos jest dla kobiet to musi byc o gotowaniu, dzieciach, urzadzaniu domu, itp czyli typowy niesmiertelny zestaw z gazetek pani domu.

    --
    zmienilam nicka
    ...
    my online shop

    my ceramics gallery blog
  • ta_ruda 13.02.12, 21:44
    bardzo dobra uwaga jesli chodzi o to stwierdzenie ktore uzywacie do reklamy; takie hasla sie sprawdzaja ale tylko w przypadku marek czy biznesow ktore rzeczywiscie udowodnily ze sa 'najlepszymi'; a w przypadku nowych biznesow brzmi to troche zarozumiale.

    'Mums from London. Bycie mama w tyglu kulturowym' np byloby lepsze czy cos w tym stylu. moglybyscie wtedy naprawde wykorzystac to co w Londynie jest w nadmiarze czyli rozne kultury i pisac o tym jak rozne kultury wychowuja dzieci, jakie maja zabawy, zwyczaje np na swieta dla dzieci itd itp....



    aniakorcz napisała:


    > Przesadzacie jednak z hasłem reklamowym, bo to np.:
    >
    > velvet35 napisała:
    >
    > > Mums from London! najlepsze miejsce dla polskich mam w necie: mumsfromlondon.blogspot.com/
    >
    > Wydaje mi się mocno przesadzone. By stworzyć najlepsze miejsce dla mam musicie się jeszcze trochę pomęczyć ;) Ja w każdym bądź razie życzę powodzenia i trzymam za Was kciuki! Gdybyście miały ochotę opowiedzieć coś o sobie na innym forum to zapraszam tutaj: www.dzieciak.co.uk/forum/viewforum.php?f=192&sid=656b13af1785361f894fc4ebbf6bc03f
    >
    > :)
    >
  • yskyerka 14.02.12, 01:12
    Z ciekawości zajrzałam jeszcze raz na bloga, przejrzałam wpisy o torcie naleśnikowym i układankach drewnianych - udałam, że nie widzę literówek i brakujących przecinków, i uznałam, że jest nawet OK. Coś się ruszyło, jest ciekawiej. Tekstów już na tyle dużo, że można znaleźć coś ciekawego. Ale przy trzecim wpisie się załamałam... Naprawdę nie istnieje słowo "karmik". Zainwestujcie w słownik ortograficzny, skoro z internetowego nie korzystacie. Już chyba nie chcę wiedzieć, do jakich gazet pisałyście. :(
  • dydek_a 14.02.12, 09:24
    Pozytywnie FAJNE LOGO

    Mniej pozytywnie
    Po pierwsze, nie znalazłam na stronie nic ciekawego, pojedyńcze teksty o niczym właściwie.

    Po drugie, Mama w Londynie? Mama w poudniowym Londynie (opowistka o zamku)? Mama w Warszawie? Czyli bardzo wąskie grono mam więc dlaczego zapraszacie wszystkie?

    Po trzecie, w Dziennik Matki znalazłam:
    Cyt. "Planujemy tematy, o których chcemy napisać, jak rozreklamować naszego bloga i jak namówić nasze Czytelniczki do komentowania." Albo dziennik matki albo sprawozdania z Waszych spotkań?

    Po czwarte, za dużo zdjęć, zdecydowanie za dużo. tekst gubi się, cięzko się go szuka, czyta. Robcie kolaże albo co innego, ale nie wklejajcie tylu zdjec jedno po drugim bo to jest jakies totalne nieporozumienie.

    Po piąte, róbcie to jak nalezy. Piszcie do inteligentych istot, dbajcie o szczegoly, o detale, interpunkcje, ortografie, estetyke i przede wszystkim o JAKOSC tekstu

    I skoro miejsce, to jakies dyskusyjne forum przydaloby sie tez

    Mnie nie zachecilyscie jak na razie, jesli wroce to tylko po to by zobaczyc jak Wam idzie a cel pewnie macie inny wiec czas zastanowic sie nad planem jakims calego przedsiewziecia
  • tulip-an1 15.02.12, 22:46
    Nie ma słowa karmik, to jasne jest karmnik. Jesteś super, tu na tym forum, wytakjąc wszelkie błedy interpunkcyjne i ortograficzne, powinnas bez problemu znaleźć w prace w gazecie, gdzie wspaniale nadałabyś się do uzupełniania przecinków i poprawiania błędów ortograficznych jakie robią dziennikarze. Jeżeli nigdy nie pracowałaś w gazecia, to daruj sobie kolejny super konstruktywny komentarz, jest tak, że dziennikarzom pozwala się na robienie błędów, gdyż ludzie tak dokładni jak Ty znający wszelkie zasady polskiej ortografii, mają super prace, przed drukiem je poprawiają. Spróbuj może znajdziesz ciekawe zajęcie dla siebie. Jeżeli blog jest tak na maksa do niczego, to po cholerę ciągle tam wracasz. Trudno, żeby dziewczyny teraz siedziały i porawiały wszystkie teksty. Napisały, że dziękują za uwagi, ale to chyba nie oznacza, że mają zaczynać poprawki od zarania dziejów.
  • glasscraft 15.02.12, 22:55
    Uwazasz, ze wymaganie zeby osoba piszaca bloga robila to zgodnie z zasadami przyjetymi w jezyku, w ktorym pisze jest jakims nieludzkim przegieciem? I to, ze dziennikarze robia bledy ma usprawiedliwiac innych?!
    Blog moze byc tematycznie swietny, jezeli jest naszpikowany bledami jezykowymi, ortograficznymi i literowkami, to swiadczy to o niechlujstwie osoby piszacej i braku szacunku dla czytelnika.
    --
    Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
  • tulip-an1 15.02.12, 23:12
    Szczerze, mam wrażenie, że nie macie się do czego przyczepić więc przyczepiacie się do błędów. Trzeba pisać jak najlepiej się potrafi to oczywiste, ale komentarze, w stylu "nie chce wiedzieć do jakich gazet pisałyście", no cóż może warto, wyjaśnić, jak działa praca w redakcji. Poza tym w tych wszystkich wpisach odnośnie błędów, jest tak wiele błędów, że wytykanie ich innym ma sens, tylko wtedy, kiedy samemu pisze się super poprawnie, a jak nie, to może warto o tym napisać, a nie ciągle wałkować temat. Poza tym tak jak napisałam, wszystko prawda, ale nie wymagajmy, żeby dziewczyny robiły teraz poprawki wpisów.


    glasscraft napisała:

    > Uwazasz, ze wymaganie zeby osoba piszaca bloga robila to zgodnie z zasadami prz
    > yjetymi w jezyku, w ktorym pisze jest jakims nieludzkim przegieciem? I to, ze d
    > ziennikarze robia bledy ma usprawiedliwiac innych?!
    > Blog moze byc tematycznie swietny, jezeli jest naszpikowany bledami jezykowymi,
    > ortograficznymi i literowkami, to swiadczy to o niechlujstwie osoby piszacej i
    > braku szacunku dla czytelnika.
  • lucasa 15.02.12, 23:22
    Tulip-an1, zalozylas sobie konto, zeby bronic nowej strony, czy masz jakies konstruktywne uwagi?
    Autorka watku chciala opinie, a okazuje sie teraz, ze komentarze do strony to czepianie sie i pretensje.

    Ladnie to napisala Onmytoes:
    >>>Jeśli Wasz blog będzie miał własny, niepowtarzalny styl, ciekawe teksty w określonej tematyce i będzie się tego konsekwentnie trzymać to czytelnicy przylgną sami ;o)
    Ale jeśli to będzie mydło i powidło usiłujące dotrzeć do "wszystkich" to raczej zginiecie w blogoprzestrzeni pośród tysięcy podobnych bezpłciowych blogów.

    Ja kiedys zagladalam do jej blogu, a nie pamietam aby ona szczegolnie zabiegala o czytelnikow czy ptyala sie, co czytelnicy chca znalezc w JEJ WLASNYM blogu.

    A
  • elle-joan 15.02.12, 23:31
    Nawet gdyby autorki nie prosiły o uwagi, to jak się coś publikuje to trzeba się z tym liczyć, że ktoś zauważy błąd. Nie zgadzam się z tym, że nasze uwagi to jakieś czepialstwo.
    Pojawiły się uwagi:
    1. błędy ortograficzne, interpunkcyjne (coż to za argument, że w wypowiedziach na forum też są błędy)
    2. brak konsekwencji (nadzienie w przepisie, którego potem do niczego się nie wykorzystuje), 3. wątpliwości, dlaczego dołączono "mamy z Warszawy"(wytłumaczenie, że jesteśmy Polkami mnie nie przekonuje, chyba, że gdzieś zamieści się takie wyjaśnienie: piszemy o Londynie i Warszawie bo.... - żeby to było logiczne)
    4. konieczne ukierunkowanie na jakosć a nie ilość,
    5. mała przejrzystość,
    6. wątpliwości czy aby pierwszy tekst "narada redakcyjna' faktycznie jest takim, jaki miałby zachęcać do odwiedzin bloga,
    7. uwaga, że reklamowanie się jako "najlepsze miejsce dla mam" na samym starcie jest troszkę na wyrost-
    W moim odczuciu to są całkiem konstruktywne uwagi.
    Owszem, w mojej wypowiedzi pewnie też znajdą się błędy, ale żeby ich uniknąć, to trzeba sobie tekst wydrukować, położyć przed sobą na biurku i przeczytać kilka razy uważnie. W dyskusjach na forum, to trudne do zrealizowania.
  • elle-joan 15.02.12, 23:33
    Piszę tu znowu o tych błędach tylko dlatego, że ciągle pojawiają się zarzuty, jakbyśmy się z choinki urwały z jakimiś dziwnymi oczekiwaniami.
  • ilonka45 16.02.12, 12:24
    @elle-joan
    @glasscraft
    W zupelnosci sie zgadzam z Waszymi wpisami o gramatyce, inrerpukcji etc.
    Blog mnie nie zaciekawil, rozmowy o niczym i dosc dziecinne (nieco abstrakcyjne) lansowanie sie troche na sile (glupie miny i nazwanie "swiezego" bloga najlepszym) tylko mnie rozczarowaly. Od siebie dorzuce, ze Greenwich nie lezy na poludniu, tylko na poludniowym wschodzie Londynu (SE10)
  • westlondon 16.02.12, 13:39
    Od siebie dorzuce, ze wedlug kodu pocztowego zachod (W1) jest na wschod od poludniowego zachodu (SW5) a SW9 jest bardziej na wschod niz W1, wiec kierowanie sie kodami pocztowymi dla okreslenia kierunku mija sie z celem.
    www.intolondon.com/content/london-maps/SOUTHWESTLONDON/
    > szym) tylko mnie rozczarowaly. Od siebie dorzuce, ze Greenwich nie lezy na polu
    > dniu, tylko na poludniowym wschodzie Londynu (SE10)
    --
    www.thepolishobserver.co.uk/magazyn/w-naszym-angielskim-domu.html
  • ilonka45 16.02.12, 14:11
    Greenwich LEZY na poludniowym wschodzie a nie na poludniu, tutaj nie chodzi o kierunek, tylko o polozenie, nie napisalam nigdzie, ze lezy bardziej na wschod czy na zachod od czegostam, tylko ze lezy w poludniowowschodnim Londynie. To, ze W1 jest bardzej na wschod od poludniowego zachodu SW5 jest dla mnie logiczne, ale nie ma zwiazku z tym co napisalam poprzednio. To, ze SE8 np lezy dalej od centrum Londynu niz SE16 nie jest logiczne, ale nie o numeracji napisalam, tylko o SE.
  • westlondon 16.02.12, 15:24
    Rozumiem, ze Woolwich tez jest dl Ciebie na poludniowym wschodzie, bo ma kod SE?
    --
    www.thepolishobserver.co.uk/magazyn/w-naszym-angielskim-domu.html
  • glasscraft 16.02.12, 15:31
    Dla mnie jest, bo jest ponizej rzeki i po lewej tronie Londynu na mapie :-)
    --
    Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
  • westlondon 16.02.12, 16:49
    Dla mnie tez :). Dlatego jakos mnie nie oburzylo stwierdzenie, ze to poludnie :) W koncu to nie blog geograficzny. Zreszta jak mnie ktos pyta to mowie, ze mieszkam na zachodzie Londynu chociaz prawde mowiac to Isleworth ani to zachod ani Londyn :)
    --
    www.thepolishobserver.co.uk/magazyn/w-naszym-angielskim-domu.html
  • glasscraft 16.02.12, 17:02
    Mnie nie oburzyloby (bo troche mi wiecej do oburzenia potrzeba :-) stwierdzenie, ze Greenwich jest na poludniu Londynu, tylko ze to nie bardzo precyzyjnie, bo na poludniu jest rowniez Putney, a od jednego do drugiego troche odleglosci jest :-)

    --
    Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
  • glasscraft 16.02.12, 17:04
    Mialo byc "ponizej rzeki (south) i po PRAWEJ (east) stronie Londynu na mapie" :-)
    --
    Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
  • ilonka45 16.02.12, 18:49
    Dobrze rozumiesz, jest dla mnie. Od wielu lat jak mnie ktos pyta gdzie mieszkam, mowie, ze SE London, gdybym powiedziala, ze w poludniowym Londynie to nie daj boze moglby pomyslec, ze w Croydon :) ktory niby jest oddzielny (Greater London) ale wiekszosc nadal uwaza, ze to poludniowy Londyn :) a tak na powaznie to zaden Anglik nigdy by nie powiedzial, ze Greenwich to poludniowy Londyn, TYLKO poludniowowschodni.
  • westlondon 16.02.12, 19:19
    Wreszcie pojawil sie ktos kto zna WSZYSTKICH Anglikow !
    Ale niech Ci bedzie, sloro to dla Ciebie takie wazne.
    --
    www.thepolishobserver.co.uk/magazyn/w-naszym-angielskim-domu.html
  • ilonka45 17.02.12, 10:31
    Zbedna zlosliwosc, dla mnie jest wazne gdzie mieszkam od wielu lat tak samo jak dla ludzi, ktorzy tutaj sie urodzili.
  • princesswhitewolf 17.02.12, 12:21
    gdybym powiedziala, ze w poludniowym Londynie to nie daj
    > boze moglby pomyslec, ze w Croydon :

    Przyznam, ze chyba tylko przyjezdni obcokrajowcy tak by pomysleli bo juz rodowici Londynczycy dosc dobrze orientuja sie gdzie jest Londyn a gdzie juz nie i rozrozniaja miedzy City of London a Greater London ( Boroughs of London). I kiedy mowia London odnosza sie do City of London a nie reszty.
    I dla przykladu mieszkam w jednym z Hamptons, ktore sa czescia jak najbardziej Greater London bo sa w London Borough of Richmond. Nikt jednak nie wypowiada sie z tubylcow ze mieszkaja "in London", wszyscy mowia Hampton in Richmond. A jak ktos zapyta gdzie to to mowia "near London within M25".
  • aniaheasley 17.02.12, 12:27
    > kiedy mowia London odnosza sie do City of London a nie reszty

    Ze co prosze???

    Czyli City of Westminster to juz nie London? Big Ben i parlament, Buckingham Palace i Westminster Abbey nie leza w Londynie?? lol

    Oh Princess, wyglada na to, ze rzeczywiscie bedziemy miec 'historie' ale sama widzisz, ze sie prosisz tym razem :)
    --
    Ania's Poland
  • ilonka45 17.02.12, 14:58
    gdybym powiedziala, ze w poludniowym Londynie to nie daj
    > > boze moglby pomyslec, ze w Croydon :
    >
    > Przyznam, ze chyba tylko przyjezdni obcokrajowcy tak by pomysleli bo juz rodow
    > ici Londynczycy dosc dobrze orientuja sie gdzie jest Londyn a gdzie juz nie i r
    > ozrozniaja miedzy City of London a Greater London ( Boroughs of London). I kied
    > y mowia London odnosza sie do City of London a nie reszty.

    To zdanie o Croydon mialo miec ironiczny oddzwiek (:)) Ja tez odrozniam.

    Boroughs a Greater London to dwie rozne rzeczy.

    "I kied
    > y mowia London odnosza sie do City of London a nie reszty"

    Nie zgodze sie, kiedy mowia London, maja na mysli London, kiedy mowia City maja na mysli centrum finansowe. Na pytanie gdzie mieszkam (pytajacy w City np) odpowiadam South East London, albo np Bermondsey, na to samo pytanie zadane poza Londynem odpoweim, ze w Londynie.

  • steph13 17.02.12, 22:25
    princesswhitewolf napisała:

    > gdybym powiedziala, ze w poludniowym Londynie to nie daj
    > > boze moglby pomyslec, ze w Croydon :
    >
    > Przyznam, ze chyba tylko przyjezdni obcokrajowcy tak by pomysleli bo juz rodow
    > ici Londynczycy dosc dobrze orientuja sie gdzie jest Londyn a gdzie juz nie i r
    > ozrozniaja miedzy City of London a Greater London ( Boroughs of London). I kied
    > y mowia London odnosza sie do City of London a nie reszty.
    > I dla przykladu mieszkam w jednym z Hamptons, ktore sa czescia jak najbardziej
    > Greater London bo sa w London Borough of Richmond. Nikt jednak nie wypowiada si
    > e z tubylcow ze mieszkaja "in London", wszyscy mowia Hampton in Richmond. A jak
    > ktos zapyta gdzie to to mowia "near London within M25".

    princess, skad ty to wyssalas, z duzego palca u nogi???? Jesli masz londynski kod pocztowy to mieszkasz w Londynie. Ba, nawet jesli kod jest typu TW czy KT to dalej numer kierunkowy twojego telefonu ma prefix londynski, ie 0208, czyli w sumie, dalej mieszkasz w obrebie Great .... London. W ten sposob taki np Brentford czy Isleworth przynaleza do London Borough of Hounslow chociaz adres pocztowy opiewa na Middlesex. Rozmawiajac z Londynczykiem powiesz mu, ze mieszkasz w Hampton; dla znajomych z powiedzmy Sheffield, mieszkasz w Londynie.
  • illegal.alien 16.02.12, 14:49
    > 2. brak konsekwencji (nadzienie w przepisie, którego potem do niczego się nie wykorzystuje)

    To nie jest wina autorek, ze czytelnicy czytac nie umieja. W przepisie jest dokladnie wyjasnione do czego wykorzystuje sie nadzienie (uwaga! niespodzianka! nadzienie wykorzystuje sie... do przelozenia nalesnikow. Kto by pomyslal?).
  • elle-joan 16.02.12, 15:06
    illegal.alien napisała:

    > > 2. brak konsekwencji (nadzienie w przepisie, którego potem do niczego się
    > nie wykorzystuje)
    >
    > To nie jest wina autorek, ze czytelnicy czytac nie umieja. W przepisie jest dok
    > ladnie wyjasnione do czego wykorzystuje sie nadzienie (uwaga! niespodzianka! na
    > dzienie wykorzystuje sie... do przelozenia nalesnikow. Kto by pomyslal?).


    A kto by pomyślał, że po pierwszej uwadze Autorki zmieniły przepis nie wspominając o tym?
    W pierwszej wersji przekładanie było polewą a o nadzieniu ani kulkach ani słowa.
  • illegal.alien 16.02.12, 15:24
    Przeczytalam przepis tuz po pierwszym pytaniu o to, co z nadzieniem i bylo tak, jak jest teraz.
    Jakkolwiek by nie bylo, nazywanie tego 'brakiem konsekwencji' jest nieco dramatyczne - jest to zwykly blad, jak widac szybko naprawiony.
  • elle-joan 16.02.12, 15:31
    illegal.alien napisała:

    > Przeczytalam przepis tuz po pierwszym pytaniu o to, co z nadzieniem i bylo tak,
    > jak jest teraz.
    > Jakkolwiek by nie bylo, nazywanie tego 'brakiem konsekwencji' jest nieco dramat
    > yczne - jest to zwykly blad, jak widac szybko naprawiony.

    Nie twierdzę że ten błąd to jakiś dramat, ale nie sądzę, że zwrócenie uwagi na tę pomyłkę to niekonstruktywne czepialstwo. Zresztą byłam nawet ciekawa co można zrobić z tego nadzienie, zwłaszcza, że na gazecie jeszcze leżały małe kuleczki, więc zapytałam że może to nadzienie do kuleczek. Przepis poprawiono i sprawa wyjaśniona.
  • aniaheasley 16.02.12, 20:08
    Do autorki watku i bloga. Wydaje mi sie, ze zaczynacie te akcje od konca. Najpierw zalozcie blog (bloga?), i zacznijcie w nim naprawde fajnie ciekawie dowcipnie informacyjnie i do rzeczy pisac. Bez zadnej kasy, sorry, smutna wiadomosc jezeli juz w myslach zaczelyscie wydawac zarobione na blogu pieniadze :)

    Po kilku (paru jezeli jestescie naprawde dobre, macie talent i duzo do powiedzenia) miesiacach, jezeli wyrobicie sobie marke, dobre imie, reputacje i solidna baze stalych czytelnikow - wtedy mozecie zaczac cos kombinowac jakby tu z tego bloga wycisnac pare funciakow na waciki.

    Pisanie jaki wspanialy jest blog kiedy on w powijakach jest baaaaardzo na wyrost.

    Powodzenia w kazdym razie zycze. Czas pokaze.
    --
    Ania's Poland
  • paola_81 16.02.12, 20:29
    Początki zawsze są trudne :) Tak czy siak powodzenia :) Ja będę podglądać co u Was słychać ;]


    --
    www.monmonandbrunto.com
  • moccabristol 16.02.12, 20:52
    pomijając "poprawiaczki", ( które same sadzą tu byk za bykiem, wymądrzając się, no ale na forum można:)), to niezłą robotę zrobiłyście, biorąc pod uwagę ilość wpisów w tym wątku:) . Mam nadzieje ,że przełoży się to Wam na innych czytelników:)
    Ponoć chcieć to móc i tego się trzymajmy. Nadal -powodzenia.
  • elle-joan 16.02.12, 22:11
    moccabristol napisała:

    > pomijając "poprawiaczki", ( które same sadzą tu byk za bykiem, wymądrzając się,
    > no ale na forum można:)),

    Naprawdę widzialaś te byki, czy tak było Ci poręcznie napisać, że te co poprawiają, to same sadzą byki?
    Śmieszy Cię, że inaczej traktuje się wypowiedzi na forum, a inaczej w publikowanym tekście? W pisanych szybko tekstach robi się czasem literówki szybko klikając na klawiaturze. Tekst do publikacji czyta się wiele razy i nanosi poprawki. Nie tylko pod względem ortograficznym i interpunkcyjnym, ale i stylistycznym. Dla mnie różnica pomięzy postem na forum, a publikacją jest oczywista.
  • moccabristol 16.02.12, 22:23
    Wystarczy się przyjrzeć dokładniej, a odpowiadając na pytanie - i owszem , śmieszy mnie:)
  • elle-joan 16.02.12, 22:28
    moccabristol napisała:

    > Wystarczy się przyjrzeć dokładniej, a odpowiadając na pytanie - i owszem , śmi
    > eszy mnie:)

    To też się pośmieję. Podobno można stracić przy tym dużo kalorii. Przyda mi się, bo moje oponki serowe na tłusty czawartek wyszły super i zjadłam za dużo.
  • ilonka45 17.02.12, 10:52
    Badz konsektwentna i pokaz te "byki", ktore wiekszosc "poprawiaczek" jak je nieladnie nazwalas, popelnilo! Panie prowadzace bloga PROSILY o uwagi i wiekszosc sie wpisujacych wziela to sobie do serca. Nie widze w tych uwagach zlosliwosci, tylko constructive criticism.
  • bebe52 17.02.12, 15:48
    moim zdaniem jest oki, fajnie by było gdyby był czat aby mamy które odwiedzaja stronę mogły ze soba porozmawiac.
  • velvet35 17.02.12, 17:53

    Bardzo dziękujemy za tak ogromne zainteresowanie. Za dobre rady co do zarabiana na waciki również. Jak widzicie cały czas mocno pracujemy i piszemy. Nie zniechęcamy się, bo póki co nie ma czym: czyta nas coraz więcej osób, otrzymujemy bardzo pozytywne listy. Na tym forum nas zjechano ale i to jest bardzo potrzebne, bo dzieki temu wiemy czego nie chcecie. Dzisiaj przyznano nagrody na blog roku. Ciekawa jestem co sądzą o laureatach osoby, które tutaj tak nas krytykowały. Czy jest tam jakiś wzór dla nas? Osobie, która pisała, że zdecydowanie za dużo jest u nas zdjęć zadaje pytanie: w czym Ci to przeszkadza? Moim zdaniem tekst jest bardziej czytelny i przyjemniej sie go czyta ale może się mylę.
    Miłego weekendu i wpadajcie do nas.--
    Mums from London! najlepsze miejsce dla polskich mam w necie: mumsfromlondon.blogspot.com/
  • jaleo 17.02.12, 18:52
    velvet35 napisała:


    > Bardzo dziękujemy za tak ogromne zainteresowanie. Za dobre rady co do zarabiana
    > na waciki również. Jak widzicie cały czas mocno pracujemy i piszemy. Nie zniec
    > hęcamy się, bo póki co nie ma czym: czyta nas coraz więcej osób, otrzymujemy ba
    > rdzo pozytywne listy. Na tym forum nas zjechano ale i to jest bardzo potrzebne,
    > bo dzieki temu wiemy czego nie chcecie. Dzisiaj przyznano nagrody na blog roku
    > . Ciekawa jestem co sądzą o laureatach osoby, które tutaj tak nas krytykowały.
    > Czy jest tam jakiś wzór dla nas? Osobie, która pisała, że zdecydowanie za dużo
    > jest u nas zdjęć zadaje pytanie: w czym Ci to przeszkadza? Moim zdaniem tekst j
    > est bardziej czytelny i przyjemniej sie go czyta ale może się mylę.
    > Miłego weekendu i wpadajcie do nas.--
    > Mums from London! najlepsze miejsce dla polskich mam w necie: mumsfromlondon.blogspot.com/

    Blog blogiem, ale po powyzszym tekscie to ja juz paniom dziekuje ;-)


    --
    "Ostatnimi czasy, posiadanie wasow, brody lub obojga naraz przez muzykow stalo sie niemalze gwarancja grania dobrego solidnego rocka" - powiedziala Jaleo, wybitny krytyk i komentator wspolczensej sceny muzycznej.
  • steph13 17.02.12, 22:46
    jaleo napisała:


    > Blog blogiem, ale po powyzszym tekscie to ja juz paniom dziekuje ;-)

    A ja po calym hoo-ha w tym watku, zajrzalam do blogu
    z ciekawosci proznej. Moja opinia? Dwie panie, gledza sobie bez ladu ni skladu na rzekome potrzeby/ku uciesze ... matek z Londynu????? Nic nie wskazuje dlaczego pozytek maja odczuwac panie z Londynu a nie np Glasgow czy Brighton? Zawartosc, ani informacyjna ani zabawna, takie sobie przynudzanie przy herbacie i jakby to po polsku powiedziec, zajezdza self indulgance.
  • aniaheasley 17.02.12, 21:25
    Velvet, nie pij juz dzisiaj wiecej.
    --
    Ania's Poland

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka