Dlaczego rosół jest mętny? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • I co robić, żeby nie był?
    Ogólne porady jak i sprawdzone kompletne przepisy mile widziane. Z góry dziękuję. :)
    • za szybko gotowany?

    • Moze za szybko gotowany, a moze przykryty?
      Ja rosol gotuje kilka godzin, najpierw wkladam mieso, za jakis czas warzywa. Powierzchnia ma tylko lekko drgac, tak parzyc sie.
      • Mięso zalać zimną wodą , doprowadzić delikatnie do zagotowania ale nie gotować. Potem ma tylko pyrkać. Zebrać z góry ścięte białko. Gotować taki pyrkający z pół godziny bez warzyw. A warzywa dodawać najlepiej prosto z lodówki. Zimno klaruje rosół. Jeśli nie zmętniał całkiem, bo takiego nic nie uratuje, możesz wrzucić parę kostek lodu i dalej trzymać na małym gazie. Rosół potrzebuje czasu. Te minimum 2 godziny musi się gotować.
      • Jak wyzej,rosołu nie wolno doprowadzić do wrzenia(bulgotania) tylko na bardzo malym ogniu trzeba gotować.
        --
        <a href="pregnancy.baby-gaga.com/"><img src="tickers.baby-gaga.com/p/dev036pr___.png" alt="pregnancy" border="0" /></a>
    • Tak jak pisza dziewczyny, musial Ci sie zagotowac.
      Rosol ma leniwie puszczac pojedyncze babelki, a nie gotowac sie - 3godziny to minimum. Do zimnej wody wloz mieso, wstaw na maly gaz i niech tak dochodzi, jak mieso bedzie juz prawie miekkie to doloz wloszczyzne i znow zostaw. Sol tez potrafi powodowac metnienie, jak sie ja doda na gotowy, goracy rosol. Ja sol dodaje razem z miesem do zimnej wody, ale wiem, ze sa rozne opinie w tym temacie.
      No i u mnie wloszczyzna to tylko marchew, seler, por i pietrucha., ew. opalona cebula na koniec. Nie lubie dodatkow typu kapusta itd.
    • A ja robię całkiem inaczej niż dziewczyny.
      Najpierw wrzucam warzywa, bo z reguły gotują się dłużej niż mięso, np marchewka. Potem dodaje kuraka, ale powoli go wkładam do tej wody; lisc laurowy, ziele angielskie i oczywiscie spalona na gazie cebula.
      I tak, jak dziewczyny piszą, gotujesz min 3 godzinki, zdejmując syf z wierzchu. Sól, pieprz i odrobinę kurkumy(na samym końcu) i jest rewelacja!!!!!

      PS. Dzis odkryłam ratatuj i nie wiedziałam, ze cukinia jest taka smaczna:)))
      • Zapomniała dodać: Mam mi kiedyś poradziła, żeby wlać szklanke zimnej wody do tego mętnego rosołu.
        Ale ja nie wiem, nie sprawdzałam...
        • a ja rosol gotuje szybko - maks 1 godz, chyba, ze kura jest z podworka. Dokladnie zbieram szumowiny, wrzucam warzywa i juz. Zimna woda wlana na koniec pomaga sklarowac rosol, ale jesli metnosc jest z innego powodu, nie pomoze. A innym powodem moze byc kiepski kurczak. Z mojego osobistego prawie 20 letniego doswiadczenia w gotowaniu rosolu wynika, ze jak kurczak nie jest pierwszej swiezosci, to nic nie pomoze na zmetnienie. Tak samo z pedzonymi kurczakami - jak w Polsce kupowalismy kurczaki w hipermarkecie, to rzadko kiedy udalo sie ugotowac ladny roslo. Jak kura byla od ciotki z podworka, rozol byl zawse pierwsza klasa. Tutaj przez 5 lat, ani razu rosol nie byl metny, bo wybor w kurczakach jest duzy :)
          I oczywiscie - kurczak musi byc dokladnie umyty w srodku.
          To takie moje 2 gr :)
          • Wybacz, ale w 1 godzine to mozna najwyzej sredni wywar zrobic, ale nie da rady prawdziwego rosolu ugotowac.
          • i ja tez.max od zagotowania 40 minut na wolnym ogniu, potem dochodzi na plytce elektrycznej.warzywa , kure , listek i ziele wrzucam na poczatku, potem zbieram szum co jakis czas.czasem jest metny, ale co to przeszkadza? i tak maz w szoku i dalej wdzieczny ze gotuje codziennie

            a na takie upaly jak dzisiaj od jutra robie zupe owocowa, pierwszy raz jutro, zobacze jak mi wyjdzie
            a moze macie jakies wskazowki, bo ja do gotowania jak do haftowania
    • A któraś potwierdzi taką rewelację, że jak rosół mętny, to wbić surowe biało jajka i zebrac jak się zetnie, i to rosół sklaruje?
      Słyszałam to kilka lat temu, ale jak mi już czasem zmętnieje, (bo nie zawsze, bo robię zazwyczaj jak mówicie, na maleńkim ogniu, dwie godziny conamniej, zalewam zimna wodą, ale wkładam wszystko na raz, bez cebuli bo nie lubię, i raz mi wyjdzie, raz nie), więc wracając do tematu, jak już mi rosół zmętnieje, a chłop głodny nade mna stoi, to wolę szybko z niego pomidorową zrobić, niż z tym białkeim eksperymentować.:)
      • Tak jak mamumilu napisała- ważne jest tez mięso. Kupuje zawsze kurczaka z wolnego chowu ale ponieważ dodaję jeszcze kawałek indyka , a w Polsce i kawałek wołowiny dlatego gotuję dłużej. Z samego kurczak jest szybko.
        No i już wyszły dwie szkoły- w jednej nie dodaje się liści laurowych i ziela angielskiego , bo to baza pod wywary ponoć ,a nie na prawdziwy rosół, a w drugiej i owszem:).
        Zimna woda, czy w lodzie , czy dolewana sprawdza się w obu szkołach;)
        Klaruje się samym białkiem:
        Najpierw rosół trzeba całkowicie schłodzić, a później odtłuszczony wywar miesza się z pianą ubitą z białka jaj, ustawia na małym ogniu i, mieszając, podgrzewa. Gdy wywar się zagotuje, a białko zetnie, wiążąc różne drobiny i zanieczyszczenia, należy zestawić garnek z ognia. Po kilkunastu minutach, gdy zanieczyszczenia opadną na dno, trzeba przelać wywar przez sitko wyścielone podwójnie złożoną gazą.
        • > Klaruje się samym białkiem:
          > Najpierw rosół trzeba całkowicie schłodzić, a później odtłuszczony wywar miesza
          > się z pianą ubitą z białka jaj, ustawia na małym ogniu i, mieszając, podgrzewa
          > . Gdy wywar się zagotuje, a białko zetnie, wiążąc różne drobiny i zanieczyszcze
          > nia, należy zestawić garnek z ognia. Po kilkunastu minutach, gdy zanieczyszczen
          > ia opadną na dno, trzeba przelać wywar przez sitko wyścielone podwójnie złożoną
          > gazą.

          nie no, dobrze wiedzeić, wdzięczna jestem, ale jednak łatwiej przecieru pomidorowego dodać...:)
    • Ja akurat wkladam mieso do goracej wody. Ja juz posiedzi w tej wodzie okolo godziny to dodaje warzywa (marchewka, pietruszka, por, seler, seler naciowy, jak mam to kawalek wloskiej kapusty). Proporcje warzyw wplywaja na smak, jak wiecej marchewki to slodszy. Nie daje ziela i listka. Czasem dam opalona cebule. Pod koniec wrzucam natke pietruszki, odrobine koperku i lubczyk.
    • A ja jem metny rosol i mi to nie przeszkadza :P
    • ja sie nie do konca zgodze z teoria, ze musi byc powoli

      w poniedzialek gotowalam rosol w szybkowarze
      1 gicz indycza, 2 platy wolowiny, 4 uda kurczacze + ziarnisty pieprz + ziele ang
      90 min w szybkowarze i byl przezroczysty
      (potem dodalam pora i marchewke i wlaczylam na 15 min)
      i nadal byl przezroczysty
      --
      Knowledge is knowing that a tomato is a fruit.
      Wisdom is not putting tomatoes in your fruit salad.
    • zarowno rosol jak i kazdy inny wywar miesny ( z dodatkiem kosci) gotuje dlugo i na wolnym ogniu ( slow cooker jest niezly)
      Nie jest metny, natomiast genialnie pyszny
      Od niedawna stosuje sie do tych wskazowek ( na poczatku nie dodaje soli tylko odrobine octu jablkowego) i jesli mam czas to nawet do 24 h sie gotuje.
      mariahealth.blogspot.co.uk/2011/10/chicken-dumpling-soup-and-intestinal.html
      Naprawde super. I jako rosol i jako baza do zup. Pomidorowa- rewelacyjna!
      • miwah napisała:

        > zarowno rosol jak i kazdy inny wywar miesny ( z dodatkiem kosci) gotuje dlugo
        > i na wolnym ogniu ( slow cooker jest niezly)
        > Nie jest metny, natomiast genialnie pyszny

        ja w slowcooker gotowalam rosol raz, wyszedl ok, ale bez rewelacji,


        > Od niedawna stosuje sie do tych wskazowek ( na poczatku nie dodaje soli tylko
        > odrobine octu jablkowego) i jesli mam czas to nawet do 24 h sie gotuje.
        > rel="nofollow">mariahealth.blogspot.co.uk/2011/10/chicken-dumpling-soup-and-intestinal.html
        > Naprawde super. I jako rosol i jako baza do zup. Pomidorowa- rewelacyjna!

        zerknelam na przepis - tam na koniec jest napisane "add chicken". jaki chicken, skoro rosol jest gotowany na kosciach i skorze, ktore wczesniej zostaly wyrzucone...
        A
      • miwah napisała:

        > zarowno rosol jak i kazdy inny wywar miesny ( z dodatkiem kosci) gotuje dlugo
        > i na wolnym ogniu ( slow cooker jest niezly)
        > Nie jest metny, natomiast genialnie pyszny
        > Od niedawna stosuje sie do tych wskazowek ( na poczatku nie dodaje soli tylko
        > odrobine octu jablkowego) i jesli mam czas to nawet do 24 h sie gotuje.

        No to wzielam sie do gotowania rosolu na kosciach i skorze. Nie mialam calej kury tylko nozki, porcja na jedna zupe. zapomnialam ze mialam wylaczyc slowcooker po nocy i pojechalismy na calutki dzien do Londynu. Czyli rosol gotowal sie sporo ponad 24h. Smierdzial mi potem koscmi (od ekologicznego kurczaka). Zrobilam na rosole zupe pomidorowa, ale nadal mi smierdzialo, wiec wszystko wywalilam.
        Tyle moich doswiadczen z gotowaniem na kosciach... Nie wiem czy jeszcze raz sie zdecyduje. Juz chyba wolalam mieso bezsmakowe (i rozgotowane) wyrzucac...
    • A skad bierzecie pietruszke? Pytalam w kilku miejscowych zieleniakach i tylko oczy wybaluszali. probowalam wyhodowac na parapecie, ale za dlugo rosnie jak dla mnie . ja bym chciala tak po tygodniu, jak rzezuche
      • ło jesu, nie miałam rzezuchy w tym roku na wielkanoc, a nasiona w szafce od dwóch lat trzymam i na wielkanoc czekam... o ja blondzia jedna... jutro na wacie posadze, za tydzien bedzie do jajek jak znalazł :)
      • monika_i napisała:

        > A skad bierzecie pietruszke? Pytalam w kilku miejscowych zieleniakach i tylko o
        > czy wybaluszali. probowalam wyhodowac na parapecie, ale za dlugo rosnie jak dla
        > mnie . ja bym chciala tak po tygodniu, jak rzezuche

        Przywozimy z Polski i natkę i korzeń, ;) mrozimy i do rosołu jak znalazł. I klaruje i daje smak.
      • monika_i napisała:

        > A skad bierzecie pietruszke? Pytalam w kilku miejscowych zieleniakach i tylko o
        > czy wybaluszali. probowalam wyhodowac na parapecie, ale za dlugo rosnie jak dla
        > mnie . ja bym chciala tak po tygodniu, jak rzezuche
        U nas natka ogólnodostępna. Ostatnio kupiłam w Co-operative w doniczce.
      • monika_i napisała:

        > A skad bierzecie pietruszke? Pytalam w kilku miejscowych zieleniakach i tylko o
        > czy wybaluszali. probowalam wyhodowac na parapecie, ale za dlugo rosnie jak dla
        > mnie . ja bym chciala tak po tygodniu, jak rzezuche

        Kurde, albo zglupialam, albo powszechnie dostepna parsley nie jest tym czym myslalam, czyli natka pietruszki?!? Bo ze parsnip to nie korzen pietruszki wiem juz od dluzszego czasu ;) Jest w kazdym sklepie, tuz obok kolendry.
        A wracajac do tematu, to rosol gotuje na wolnym ogniu, a na koniec gotowania dolewam kubek zimnej wody do wyklarowania.

        --
        Leo 26.03.10
        • Parsley to niby natka, ale nie taka jak z naszej pietruszki korzeniowej. Parsley nie ma takiego korzenia jadalnego jak pietruszka, i cala czesc jadalna jest wlasnie "natka" a nie zielonym dodatkiem do pietruszkowego korzenia.
          --
          Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
          • pewna jestes? parsley to pietruszka - najprawdziwsza - moze byc zwykla lub z ozdobnymi liscmi, ktore sa bardziej do przystrajania, chociaz posiekane maja taki sam smak - tylko nie takie delikatne jak normalne. To co sprzedaja w doniczkach, to jest po prostu mlodziutka pietruszka, za gesto posiana. jak sobie posiejesz pietruszke na grzadce i jej nie przerwiesz, to urosnie wlasnie sama wybujala natka a w korzenie nie pojdzie. Tak samo bedzie z marchewka - urosna same liscie a lorzenie beda mikroskopijne. Podobnie zachowuje sie rzodkiewka - ta z kolei oprocz tego, zejest za gesta, pojdzie w liscie jak ma za cieplo albo za szybko byla podlana.
            Jak chcecie natke - wsypcie sporo nasion do doniczek i na okno - pieknie wybuja, jak chcecie korzen - to na grzadke wysiac i przerwac jak bedzie miala drugie listki. Tylko, ze pietruszka wschodzi po 3 tyg - to warzywo dla cierpliwych :)
            A na targu mozna kupic wielki peczek -taki co sie ledwo w garsci zmiesci za 50p
            • Jestem pewna. To co sprzedaja w donicznach to leaf parsley, nigdy z niej jadalnego korzenia wielkosci pietruszki nie osiagniesz. Nasza pietruszka to root parsley (albo hamburg parsley), bedzie miala i korzen i natke.
              --
              Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
              • Oprócz tego, że nie będzie z niej korzenia to ona się jakoś znacząco rózni? Tzn. ja ją mam w domu (tę w doniczce) i nie widzę róznicy, ale może coś mi umknęło. I czemu na Monike wybałuszają oczy w warzywniakach. Ta "nasza" taka unikatowa ?
                • Errmmmm - powiem, ze nie, ale tak naprawde to smaku natki pietruszki polskiej nie pamietam :-).

                  Oczy wybaluszaja, bo w UK po prostu sie naszej pietruszki nie uprawia... W Polsce pewnie kilka lat temu tez by wybaluszyli oczy w warzywniaku, jakby sie chcialo pasternak kupic, bo chyba nim karmiono tylko zwierzeta hodowlane, tak samo jak brukwia, ktora w kazdym warzywniaku w UK jest pod dostatkiem.
                  --
                  Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
                  • No wlasnie jak mowie w pl ze w uk ludzie jedza pasternak to sie znajomi smieja. Wogole to tak ciezko to ukroic ze wcale nie kupuje. Moje dzieci dobre maja smaki bo tez nie lubia pasz dla zwierzat l
                    Czy wy naprawde czujecie duza roznice w smaku miedzy natka pietruszki korzeniowej a naciowa?? Bo w rosole to nie takie duze roznice chyba. Z checia kupilabym swiezy lubczyk - lovage - albo nawet zasiala sobie ale jeszcze sie nie spotkalam.
                    • ja lubczyk kupilam na markecie, takim co to raz w tygodniu sie rozklada.Pani miala na stoisku rozne przyprawy w woreczkach i bardzo sie zdziwilam jak zobaczylam ten lubczyk bo nigdzie go tu nie widzilam, wzielam od razu 2 opakowania :)
              • czyli pietruszka ma tak samo jak seler - naciowy i korzeniowy - tyle, ze dla samej natki, to mozna sobie bez roznicy ktora posiac wlasnie, ale dobrze wiedziec, bo moglabym przez przypadek kupic sobie nie takie nasiona na korzeniowa :)
                W Polsce brukeiw ludzie tez jedli - w czasie najwiekszej biedy - zupe z brukwi moj tata do tej pory wspomina jako cos najgorszego, co musieli codziennie jesc po wojnie, bo nic innego nie dawali. Teraz chyba nigdzie sie nie kupi, bo to roslina pastewna w Polsce i nikt byt chyba tego nie zjadl - chociaz kto wie - moze w jakiejs regionalnej kuchni przetrwala.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.