Dodaj do ulubionych

Oswieccie mnie ( o benefitach jeszcze)

09.11.12, 14:40
Bo ja mam znajoma co ma 2 dzieci i mieszkanie w bloku z Councilu-u
Ona nie pracuje i teraz ze swoim chlopakiem (ktory oczywiscie z nia nie mieszka ,zeby nie stracic benefitow) planuje 3 dziecko bo im sie marzy 3 pokojowy domek z ogrodkiem.

Moje pytanie: Czy to naprawde jest takie proste??

tak sie dostaje za nic nierobienie i kase i domy???
Edytor zaawansowany
  • sfornarina 09.11.12, 14:49
    Znajoma mieszka z chłopakiem, zarabiają tyle, co nic, mają jednego dzieciaczka i właśnie dostali nowiutki councilowski domek 2 bed z ogródkiem.
    Chyba więc proste, choć mnie się w głowie nie mieści.

    --
    I almost agree...
  • steph13 09.11.12, 15:04
    Niestety, taka jest rzeczywistosc. Ostatnio poznalam polska pare, obydwoje maja mieszkania w Polsce, ktore od lat wynajmuja, dwoje malych dzieci zalatwilo sprawe, siedza na bezrobociu, zalapali sie na council house i nawet czynszu nie placa bo przysluguje im housing benefit. Szkoda gadac.
    Znajoma, ktora pracuje jako tlumaczka dla council'u zna wiele takich sytuacji ale kiedy zglosila to do wladz lokalnych, powiedziano jej, ze ma tlumaczyc a nie wyglaszac opinie. Krew ja zalala.
    Prawdziwy Tory government rozprawilby chyba (?) z tym zjawiskiem ale LibDems nie pozwola. Fajnie byloby sie dowiedziec konkretnie, ktore osoby zyja z podatkow mojej na przyklad rodziny? Moznaby odwiedzic ......
  • nannyjo32 09.11.12, 15:35
    niezle.Umnie w pracy tez pare takich osob bylo. Mieszkali razem, ale podali ze sa osobno maja 3 dzieci i ladne domki dostawali.
    Znam kobiete 40 ponad lat nie pracuje ma chlopa na emeryturze i dostali dom w pieknej bogatej dzielnicy z ogrodkiem 2 sypialnie:) zyja z benefitow i jego malej emerytorki. Jak sie zapytalam czemu nie pracuje bo nie maja dzieci, powiedziala ze jej sie nie oplaca no i za duzo podrozuja. Poprostu nie ma czasu:)))
  • yadrall 09.11.12, 15:43
    To mozliwe,ale na taki domek (u nas) czeka sie w kolejce jakies 7 lat :)

    No i pamietajcie,ze tych pieniedzy,ktore dostaja starcza na podstawowe sprawy-przynajmniej wg mnie na luksusy to juz nie wystarczy.

    A wiecie,ze sa jeszcze tacy co jak dostaja HB (bo ten zasilek jest wplacany na konto wynajmujacych,a nie landlorda-chocby nim byl i sam Council) i zamiast zaplacic za mieszkanie to ta kase wydaja!!! Ale imprezowali tak,ze bylo slychac w calej okolicy-Council sie ich pozbyl z mieszkania,ale najpierw narobili ponad 4000f dlugu (czynsz to 337f/miesiac)...
  • justmaga 09.11.12, 18:29
    Ale ta moja znajoma dostaje ok 800 £ miesiecznie. Za mieszkanie placi 15£ council tax to 5£ .(widzialam rachunki) Niech zuzyje produ i wody za 100£ . 650£ zostaje na reke. Jej dzieci maja wszytsko czego sobie zazycza 4 i 8 latka maja po 10 par butow i to takich po 40 £ para. Dodam,ze jej chclopak pracuje na caly etat i mieszka z rodzicami.

    Moim zdaniem spokojnie stac ich na luksusy . zreszta widze,ze co tydzien w weekendy gdzies chodza, jezdza za granice etc

    zawsze mi sie wydawalo,ze do benefitow trzeba chociac te 16 godzin tygodniowo pracowac...
    --
  • marninor 09.11.12, 18:15
    a co ci do tego kto z kim ktore dziecko planuje i jak chce zyc. przeciez to sprawa kolezanki.
  • dorcian 09.11.12, 19:06
    Jak najbardziej moja, bo ja pracujac na caly etat nie moge sobie pozwolic na kupowanie dzieciom 10 par butow za 40 funtow kazda. Dlaczego - placac podatki- mam je kupowac dzieciom kolezanki?????
  • yadrall 09.11.12, 19:24
    Powaznie myslicie,ze 800f na dorosla osobe+2dzieci to tak duzo? Ja mam 2 bed i za samo ogrzewanie zima wychodzi mi 80f/miesiac. Do tego prad to 45f. Internet 22f, telefon 15f. Zostaje jakies 600f na jedzenie dla 3 osob. Jakos nie widze tu luksusu...

    Dla mnie absurdem jest,ze nie ma zadnej mozliwosci zmuszenia ojcow do swiadczenia alimentacyjnego wobec dzieci. Uwazam,ze ojcowie powinni miec obowiazek lozenia na dziecko/dzieci,a alimenty powinny byc wlaczone do wysokosci dochodu matki (w efekcie wysokosc benefitow bylaly odpowiednio nizsza).
  • marninor 09.11.12, 20:40
    wiesz co skoro nie stac Cie na tyle par cytowanych tu butow to Twoje podatki tez wysokie nie sa bo i dochod marny. nie popieram kombinatorstwa ale wkurza mnie strasznie zagladanie innym w gary i liczenie innych. czasem ludzi ponosi fantazja tych co opowiadaja o sobie takze... ludzie co Was to?? przeciez wszystko sie moze zmienic. polityka kraju takze. benefity a dzieci zostana wiec jesli ktos chce je plodzic to jego sprawa jak je potem wychowa. wszyscy co znaja takie przypadki oburzaja sie ale zwykle anonimow. gdyby masowo ludzie publicznie mowili co mysla to naciagaczy byloby mniej a tak maja spoleczne pozwolenie. kazda nieuczciwosc musi liczyc sie ze jak sie wyda beda konsekwencje... dlaczego nie powiesz otwarcie ze zazdrosc Cie zzera ze jestes obuzona tylko poniekad anonimowo laczysz sie w bolu innych "pokrzywdzonych" . to takie bardzo "polskie" w zlym tego slowa znaczeniu
  • dorcian 10.11.12, 14:01
    Nie zzera mnie zazdrosc. Podatki oboje placimy akurat wysokie ale mamy swiadomosc ze czeka nas starosc na ktora trzeba odkladac, wiec owszem, moge kupic 10 par butow za 40 funtow ale uwazam, ze mnie na to nie stac, bo mam inne priorytety. Rodzinie/osobie ktora dotknelo nieszczescie chetnie pomoge/pomagam. Darmozjadow, zlodziei I klamcow chorobliwie nie znosze bez wzgledu na to, czy od panstwa dostaja 8 funtow czy 800. Ze wzgledu na takich wlasnie, kiedy tym uczciwie pracujacym nieszczescie sie przytrafi I musza poprosic o pomoc, slysza " wracajcie do kraju". Moze najpierw o tym pomysl.
  • justmaga 09.11.12, 19:18
    Nic mi do tego.. Ciekawa tylko bylam czy faktycznie tak to wyglada i mozna tak easy peasy dostac 3/4 pokojowy domek z ogrodkiem w tym kraju ZA DARMO


    --
  • mia.12 09.11.12, 23:23
    > easy peasy dostac 3/4 pokojowy domek z ogrodkiem w tym kraju ZA DARMO

    Przeciez nikt niczego ZA DARMO nie dostaje,ten domek nie jest ich wlasnoscia i bedzie nia dopiero gdy go wykupia.Poki co musza placic czynsz,ktory jest co prawda nizszy niz przy wynajmie prywatnym ale nadal jest i placic go trzeba przeciez.
  • szczur.w.sosie 10.11.12, 00:32
    Czasem ten czynsz jest niewiele niższy niż prywatnie. Doprawdy, różnica 100 funtów w naszym przypadku, co wychodzi na niekorzyść, bo więcej idzie teraz w paliwo. I CT wyższy.

    Nam taniej nie wyszło, tylko kto inny nam wynajmuje, i tyle. A dom (nowy, duży, z ogrodem) miał takie branie.... Ech, 9 osób z całego obszaru naszego councilu się o niego "biło".

    Bo go w głupim miejscu postawili i nikt go nie chciał:)
  • agg3 09.11.12, 19:18
    mi sie wydaje, ze to wszystko troche przekombinowane... a ludzie lubia koloryzowac.
    ja tez pewnie mam kilku "zyczliwych" co mogliby takie bajki na moj temat opowiedziec, ze hoho...
    jestem samotna, praujaca mama. dostaje finansowa pomoc od panstwa, ale zyje raczej przecietnie. gdyby nie alimenty od exa to byloby ciezko. dostaj czesciowe dofinansowanie do rentu, place council tax w normalnej kwocie i rachuki jak kazdy inny. do polski latam srednio 1 raz do roku, na wakacjach/wczasach nigdy nie bylam :/
    to jest moja wersja mnie :)
    bajkopisanie zostawiam innym :)

    wiec samej ciezko mi uwierzyc w niektore historyjki ;)
    --
    Dominika 04.10.2007 r. godz. 21:06, 4820 gr.

    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2197216,2,2,DSC00173.html
  • ingaki 09.11.12, 19:54
    ja znam kobiete co lata tu mieszkala i mieszkala w mieszkaniu od panstwa , i dowiedzieli sie ze ma mieszkanie w Poslce i zabrali jej to mieszkanie i naliczyli jakas kwote do oddania za to ze tak naprawde miala gdzie mieszkac, a to ze w swoim kraju to ich nie interesuje.
    --
    jest jak jest, nie jak powinno być..
  • izabelski 09.11.12, 20:05
    Kto tam wie skad amaj pieniadze na wydatki?
    moze kupija na ebayu , jedza beans on toast, zeby miec na wakacje?

    a moze sa zadluzeni po uszy lub uprawiaja lichwe?

    faktem jest, zr tak jak cytowalam we wczesniejszym poscie, np ta para z 2 pokojowym edomem bedzie miala mniejszy dodatek itd. Z czasem pomoc finansowa panstwa beedzie mniejsza, no a jak im dzieci urosna, to juz niewiele im zosranie pieneidzy.
    --
    ‎"I've failed over and over and over again in my life. And that is why I succeed." Michael Jordan virg.in/mj
  • yourdoubt 09.11.12, 21:01
    ja nie rozumiem tej "polskiej" zawiści co u niektórych.
    Po 1 co komu do tego, jak kto żyje. Niech każdy się koncentruje na jakości swojego życie i tego, czy sumienie mu pozwala spokojnie żyć i umrzeć;-)
    po 2 to świetnie, że Anglia jest prorodzinna, a nie tak jak w Polsce, że co niektórzy ludzie, którym się powinęła noga, żyją w biedzie, bez prądu i gazu, dzieci zaniedbane, które często lądują na ulicy, gdzie Rodziny dostają jakieś śmieszne zasiłki, z których nie ma szans wyżyć nawet przez pół miesiąca. Polska to kraj antyrodzinny, który ma gdzieś biedniejsze rodziny. I nie mówię tylko o bezrobotnych, ale o tych, którzy harują za gówniane wypłaty.
    A to, że zdarzają się tacy co naciągają dobroć Państwa, nie oznacza, że wszyscy tak robią. Wyjątek nie robi ogółu. Większość ludzi nie stać na kupno domu czy mieszkania (nawet gdy uczciwie przez lata pracują) i taka możliwość -councilowskiego lokum to super sprawa.
    Często się skupiacie na tym, że to głównie Polacy wykorzystują system a to g... prawda. Bo Anglicy (gdzie się mówi, że to naród leniwy-i coś w tym jest, czy też angielskie nastolatki, które za styl życia obierają rodzenie dzieci i otrzymanie lokum i życie na benefitach przez lata, bo tak wygodnie) na potęgę wykorzystują własny system. Więc naprawdę nie ma co się oburzać i wieszać psy na własnych rodakach.

    Jeśli Ciebie stać na własny dom/mieszkanie to trzeba się tylko cieszyć i dziękować Bogu, że w życiu finansowo się ułożyło.

    --
    http://s10.suwaczek.com/201104291762.png
  • clonek13 09.11.12, 22:15
    ja uwazam ze jak nie zarobie to nie mam , takie myslenie znajomej twojej ze zrobi sobie kolejne dziecko zeby wiekszy dom dostac jest bardzo krotkodystansowe, a dlaczego? bo za ciecia sie wzieli konkretnie i benefity poucinaja , a jej zostanie dziecko do wykarmienia ,ubrania, i wyksztalcenia , choc pewnie tego ostatniego pod uwage nie bierze, bo obawiam sie ze sama zbyt wiele klas nie skonczyla, sadzac po jej toku rozumowania . W zyciu za darmo nie ma nic, pewne masz tylko to na co sobie zapracujesz i tego ci nikt nie odbierze.

    --
    A pocalujcie mnie wszyscy w sygnaturke !
  • yumemi 10.11.12, 08:05
    > po 2 to świetnie, że Anglia jest prorodzinna, a nie tak jak w Polsce, że co nie
    > którzy ludzie, którym się powinęła noga, żyją w biedzie, bez prądu i gazu, dzie
    > ci zaniedbane, które często lądują na ulicy, gdzie Rodziny dostają jakieś śmies
    > zne zasiłki, z których nie ma szans wyżyć nawet przez pół miesiąca. Polska to k
    > raj antyrodzinny, który ma gdzieś biedniejsze rodziny. I nie mówię tylko o bezr
    > obotnych, ale o tych, którzy harują za gówniane wypłaty.

    W UK tez haruja za niewielkie wyplaty. A prorodzinnosc objawia sie tylko tym ze sa baby changing facilities w wielu miejscach, nic wiecej. No chyba ze mowa o prorodzinnosci dla tych na zasilkach, bo jak sie normalne zarabia to prorodzinnosc wydaje sie byc smiesznym slowem jak sie patrzy na wydatki na opieke nad dziecmi.
    W Polsce maja przedszkola o normalnych cenach wzgledem pensji.. dla mnie to jest prorodzinnosc.
    --
    -----------------------------------------
  • yourdoubt 10.11.12, 10:23
    yumemi napisała:

    >
    > W UK tez haruja za niewielkie wyplaty.


    i o tym właśnie mówię. Ale niektórzy się zafiksowali i myślą, że dofinansowanie dostają tylko "nieroby" a prawda jest też taka, że również Ci, co ciężko pracują za niewielkie pieniądze.
    Uważam że UK jest 100 razy bardziej prorodzinna od Polski, ale nie chce mi się wchodzić w szczegóły. Ale każdy ma prawo mieć swoje zdanie.
    --
    http://s10.suwaczek.com/201104291762.png
  • mamonia78 10.11.12, 10:40
    Ale w tej dyskusji chyba nie chodzi o to ze powinni wszystkim zabrac benefity, tylko zeby ukrocic cwaniakow i oszustow, bo takich jest wielu.
    Mam znajoma, ktora nie pracuje, maz self employed, jak kazdy polowa w cashu, benefity srity, czekaja na domek z councilu i wlasnie kupili luksusowe auto za 12tys.
    helol?!
    Jak to jest ze samotna matka od kilku lat, ma 3 dzieci z tym samym ojcem, najmlodsze 3 mies...
    Dlaczego tego nikt nie sprawdza?!
  • marninor 10.11.12, 13:16
    ... kazdy ma inne pojecie luksusu... za 12 tys to klasa srednia a nie luksusowe auto...
  • izabelski 11.11.12, 09:54
    nie chodzi o to, ze luksusowe, ale ze pewnie za gotowke, a oczekuja pomocy od panstwa
    --
    ‎"I've failed over and over and over again in my life. And that is why I succeed." Michael Jordan virg.in/mj
  • yumemi 10.11.12, 14:18
    > Uważam że UK jest 100 razy bardziej prorodzinna od Polski, ale nie chce mi się
    > wchodzić w szczegóły. Ale każdy ma prawo mieć swoje zdanie.

    Pewnie ze tak, ale ciekawa jestem na czym ta prorodzinnosc polega:)
    Bo z punktu widzenia matki pracujacej, na pewno prorodzinnie nie jest:)
    W Polsce jest super, mozna wziac L4 chorobowe na dziecko jesli dziecko jest chore. Rewelacja. W UK musze brac urlop. W Polsce daja chyba 5 mcy 100% platnego urlopu macierzynskiego, no a teraz maja dac jeszcze wiecej, super. Ja dostalam 16 tygodni 100%, reszta groszowe SMP.
    Moja kolezanka zarabia 2000tys zlotych na miesiac i placi 600zl za przedszkole full time. Prywatne. Rewelacja.
    Prorodzinnosc w UK to ogolnie to ze ludzie sa bardziej family friendly, ze jest wiecej miejsc dla dzieci. Aha i daja 20 funtow tygodniowo child benefit co starczy na pare kaw, ciastko i dwie gazety:) Nie wiem co jeszcze, a ciekawa jestem.
    --
    -----------------------------------------
  • carmita80 10.11.12, 17:26
    W Polsce jest super, mozna wziac L4 chorobowe na dziecko jesli dziecko jest chore. Rewelacja. W UK musze brac urlop.
    W Polsce daja chyba 5 mcy 100% platnego urlopu macierzynskiego, no a teraz maja dac jeszcze wiecej, super. Ja dostalam 16 tygodni 100%, reszta groszowe SMP.
    Moja kolezanka zarabia 2000tys zlotych na miesiac i placi 600zl za przedszkole full time. Prywatne. Rewelacja.

    No jak taka rewelacja to co ty w uk robisz?

    Spojrz na bezrobocie w Polsce, a przede wszystkim wsrod kobiet. Za te l4 w ciazach, na dzieci itp. placa wysoka cene. No i na te ''luksusy'' tylko niektore moga sobie pozwolic, te ktore maja prace w budzetowce najczesciej, bo prywatni przesiebiorcy jak juz cie na innej niz smieciowa umowie zatrudnia to takich l4 itp. udogodnien nie toleruja.
    Nie mowiac juz o tym, ze zwolnienia lekarskie na ciaze, chorobowe na dzieci, 100% platne macierzynskie to przywilej, na ktory kase zabiera sie komu innemu, i tak leki dla dzieci platne,nowoczesne szczepionki platne plus tzw. dodatkowe meningokoki i pneumokoki platne, dentysta tez, bo na NFZ ciezko sie dostac a uslugi marnej jakosci, szpitale niedofinansowane, brak nowoczesnych lekow i sprzetu, bieda az piszczy, szkoly podobnie itd. Cos kosztem czegos. Polska taka prorodzinna ale jakos Polski w Uk dzieci na potege rodza a w Pl nie, ledwo sie jedno dezyduja;/

    Prorodzinnosc w UK to ogolnie to ze ludzie sa bardziej family friendly, ze jest wiecej miejsc dla dzieci. Aha i daja 20 funtow tygodniowo child benefit co starczy na pare kaw, ciastko i dwie gazety:) Nie wiem co jeszcze, a ciekawa jestem.

    A po co dziecku kawa, ciastko i gazety?
  • yumemi 10.11.12, 19:18
    > No jak taka rewelacja to co ty w uk robisz?
    >
    A kto powiedzial ze jestem tutaj przez prorodzinnosc?:))
    Jestem tutaj od 20 lat ze wzgledu na rozwoj zawodowy i kariere, oraz ogolnie styl zycia, kulture i zabytki:)
    A brak prorodzinnosci to tylko jeden z minusow - a wszedzie jakies musza byc.

    > Spojrz na bezrobocie w Polsce, a przede wszystkim wsrod kobiet. Za te l4 w ciaz
    > ach, na dzieci itp. placa wysoka cene. No i na te ''luksusy'' tylko niektore mo
    > ga sobie pozwolic, te ktore maja prace w budzetowce najczesciej, bo prywatni pr
    > zesiebiorcy jak juz cie na innej niz smieciowa umowie zatrudnia to takich l4 it
    > p. udogodnien nie toleruja.
    Cos za cos:)) Niemniej z mojego punktu widzenia, dla kobiet z dobrym wyksztalceniem, zarobkami, ktore nie ida na chorobowe na cala ciaze, w Polsce opieka nad dziecmi jest po prostu tansza. Co nie znaczy ze dla tego jednego elementu wolalabym w Polsce mieszkac. Tzn rozwazalam powrot ale doszlam do wniosku ze bym sie nie znalazla bo za dlugo tu jestem i za bardzo wroslam w tutejszy styl zycia:)

    > A po co dziecku kawa, ciastko i gazety?
    Zrozum, to tylko porownanie:) Akurat ja odkladalam child benefit na konta oszczednosciowe, ale i to niedlugo sie skonczy w prorodzinnym kraju:)))


    ---------------------------
  • kai_30 10.11.12, 13:57
    > W Polsce maja przedszkola o normalnych cenach wzgledem pensji.. dla mnie to jes
    > t prorodzinnosc.

    No nie żartuj. Co z tego, że państwowe przedszkola są w normalnych cenach, jak przeciętna rodzina w większości polskich miast ma marne szanse na to, że dziecko się do takiego przedszkola dostanie? Przedszkoli jest za mało, a rekrutacja premiuje patologię, niestety - czyli samotne matki (w większości samotne fałszywie, bo nie problem ukryć posiadanie konkubenta), rodziny żyjące z pomocy socjalnej, rodziny, w których ojciec odbywa karę pozbawienia wolności itd itp. Większość małżeństw posyła dzieci do przedszkoli prywatnych lub płaci opiekunce - a to już słono kosztuje.
  • yumemi 10.11.12, 14:13
    > No nie żartuj. Co z tego, że państwowe przedszkola są w normalnych cenach, jak
    > przeciętna rodzina w większości polskich miast ma marne szanse na to, że dzieck
    > o się do takiego przedszkola dostanie?

    Sa tez prywatne i porownujac do pensji, nie sa tak drogie jak te w UK proporcjonalnie do pensji.

    --
    -----------------------------------------
  • izabelski 10.11.12, 14:43
    zapytaj kolezanki, ile opiekunek bylo proporcjonalnie do ilosci dzieci i jakie godziny otwarcia
    mysle ze na niekorzysc Polski, stad cena
    --
    ‎"I've failed over and over and over again in my life. And that is why I succeed." Michael Jordan virg.in/mj
  • yumemi 10.11.12, 15:09
    izabelski napisała:

    > zapytaj kolezanki, ile opiekunek bylo proporcjonalnie do ilosci dzieci i jakie
    > godziny otwarcia
    > mysle ze na niekorzysc Polski, stad cena

    Nie wiem ile opiekunek, wiem ze otwarte od 7.30 do 18. I pelno zajec dodatkowych, rytmika, angielski, niemiecki, itp. Tyle tych zajec ze podejrzewam iz opiekunow jest wystarczajaco ;-)

    Np takie prywatne w Krakowie, 590zl:))) Od 7 do 17.30
    www.zaczarowanyswiatdziecka.pl/oplaty
    I to jest uwazane za drogie, kolezanka za panstwowe placi 300zl:))))
    --
    -----------------------------------------
  • carmita80 10.11.12, 17:34
    Nie wiem ile opiekunek, wiem ze otwarte od 7.30 do 18. I pelno zajec dodatkowych, rytmika, angielski, niemiecki, itp. Tyle tych zajec ze podejrzewam iz opiekunow jest wystarczajaco ;-)


    Tak, ale za te zajecia dodatkowe trzeba dodatkowo zaplacic. Rytmike to tu dzieci maja w zajeciach przedszkolnych i szkolnych. A po co naciagac rodzicow w przedszkolach na jezyki obce dla 3-latkow to nie wiem, zwlaszcza, ze tak to jest zorganizowane aby te zajecia dodatkowe wypadaly w ciagu zajec normalnych. A opiekunow masz dwoch jeden do poludnia drugi po poludniu na 30 osobowe grupy dzieci plus pani wozna do pomcy jak opiekunka do toalety musi. Jesienia i zima dzieci sie kisza w goracych, dusznych salach bo na spacer pani nie wyjdzie bo problem jak tu pomoc w ubieraniu 25-30 dzieci nawet z pania wozna i kucharka. A te co to sie nowych wytycznych probuja trzymac i na ten spacer dzieci zabieraja maja nie lada problem w postaci rodzicow co to nie zycza sobie itp bo im sie dzieci przeziebia. Inny kombinuja jak tu ubrac zeby nie zmarzlo i nie zgrzalo sie itd.

    No jak tak rewelacyjnie to czemu ty w uk a nie w PL?
  • yumemi 10.11.12, 20:50
    >
    > No jak tak rewelacyjnie to czemu ty w uk a nie w PL?

    Ale co ma piernik do wiatraka:)) Nie rozumiem logiki ktora mialaby sugerowac ze kazdy jest w UK tylko dlatego ze to niby prorodzinny kraj? To ze np dla Ciebie jest, i dlatego tu jestes, to super. Ja zdecydowalam ze tu bede na 10 lat zanim zdecydowalam sie miec dzieci.

    Ja powtorze po raz kolejny, jestem tutaj z wielu innych powodow. A minus kosztow opieki nad dziecmi to po prostu jeden z paru minusow i tyle. Moje kolezanki Angielki maja to samo podejscie i wcale przez to nie uciekaja z UK.
    Moze byc?:)

    --
    -----------------------------------------
  • yumemi 10.11.12, 20:57
    Rozumiem tutejsza polonijna euforie dotyczaca prorodzinnosci w UK, ale tak troszke z innej strony, bo problem w tym temacie istnieje i sporo sie o nim mowi.
    I nie oznacza to ze ludzie z UK emigruja:))

    www.guardian.co.uk/money/2012/oct/27/soaring-cost-childcare-parents-work
    The latest figures from the Organisation for Economic Co-operation and Development, from 2008, put the proportion of income spent on childcare in the UK at 27% for a couple with a joint income of double the average wage, and 21% for a couple on one and half times the average. The Resolution Foundation says that these figures now stand at 30% and 19%.

    A government spokesman said that for too many families, childcare costs mean it is not worth returning to work. He added: "The system needs reform. That is why we set up a commission to look at the affordability of childcare earlier this year. We are looking at best practice in France, Germany, Denmark and the Netherlands where high quality affordable childcare is available for parents and will be setting out proposals in due course."

    I mozna sobie raport sciagnac:
    www.guardian.co.uk/business/2012/oct/30/economic-growth-commission-on-living-standards
    --
    -----------------------------------------
  • izabelski 11.11.12, 00:40
    mnie po prostu chodzilo, ze o ile pamietam w UK to w przeszkolu na 5 dzieci musi byc 1 opiekunka a w Polsce tego sie nie przestrzega - stad roznica w oplacie

    czy wyslalabyc swoje dziecko do przedszkola, za ktore musialabys zaplacic 30% swojej pensji a bylaby 1 opiekunka na 20 dzieci i nie byloby wychodzenia dla maluchow, bo rodzice nie chca zeby byly na swiezym powietrzu?
    --
    ‎"I've failed over and over and over again in my life. And that is why I succeed." Michael Jordan virg.in/mj
  • yumemi 11.11.12, 00:54
    Iza nie mam pojęcia jesli chodzi o liczbę opiekunów. Ale kuzynka posyła dziecko do podobno super przedszkola prywatnego w Krakowie. I domyślam sie tylko ze pan troche tam jest bo dzieci maja tyle dodatkowych zajęć.
    Sumujac, to i tak mała cześć ich dochodów.
    --
    -----------------------------------------
  • izabelski 11.11.12, 01:32
    ale spytaj ja - jak bediesz miala czas, sama jestem ciekawa
    bo ta liczba dzieci na opiekunke w Anglii jest prawnie regulowana
    <6 mies - 1 na 2 dzieci
    1-8 - 1 na 3
    18 mies - 5 lat - 1 na 5
    tak bylo jak moje dzieci byly w wieku toddler


    --
    ‎"I've failed over and over and over again in my life. And that is why I succeed." Michael Jordan virg.in/mj
  • yumemi 11.11.12, 13:45
    izabelski napisała:

    > ale spytaj ja - jak bediesz miala czas, sama jestem ciekawa
    > bo ta liczba dzieci na opiekunke w Anglii jest prawnie regulowana
    > <6 mies - 1 na 2 dzieci
    > 1-8 - 1 na 3
    > 18 mies - 5 lat - 1 na 5
    > tak bylo jak moje dzieci byly w wieku toddler
    >

    Zapytam jeszcze dzisiaj przez facebook:) Sama jestem ciekawa:)
    --
    -----------------------------------------
  • kai_30 11.11.12, 15:14
    > Np takie prywatne w Krakowie, 590zl:))) Od 7 do 17.30
    > rel="nofollow">www.zaczarowanyswiatdziecka.pl/oplaty
    > I to jest uwazane za drogie, kolezanka za panstwowe placi 300zl:))))

    To nie jest drogo, jak za przedszkole prywatne. Ale: do tego dochodzi 11 zł dziennie za wyżywienie, czyli +/- 250 zł. Oraz opłaty za zajęcia dodatkowe - niby nie trzeba, ale jak wszystkie dzieci np. mają teatrzyk, to jedno ma siedzieć samo z panią woźną? Codzienny angielski 150 zł, i znowu - wszystkie dzieci mają, to wszystkie chcą. I już się robi tysiąc, lekkim twistem. Wpisowe 450 zet, no ale niech będzie, raz w roku. Oraz: ogłoszenie z czerwca ze strony tego przedszkola (dociekliwa jestem): "Informujemy, że w naszym Przedszkolu pozostały: 2 wolne miejsca dla dzieci 4 LETNICH". W czerwcu, na nowy rok szkolny!

    Uwierz mi - ja tu mieszkam, w Polsce znaczy. I naprawdę, jak piszę, że nie ma polityki prorodzinnej, to znaczy, że nie ma.

  • fifka01 10.11.12, 14:52
    Jak się ma ambicje na karierę i dobre zarobki i się chce dużo pracowć, to w Polsce łatwiej, bo opieka nad dziecmi reltywnie tańsza.
    Jak się chce prowadzić simple life, mało pracować, zarabiać, mało wydawać, to łtwiej w UK, bo panstwo takim rodzinom pomaga.
    I już. Nie ma sie o co spierać.
    A naciągacze są tu i tu.
  • aniaheasley 10.11.12, 15:11
    No niezupelnie. Z tego co wiem i slysze dookola, to kolezanki (Polki) placa opiekunce gora 150-200 tygodniowo, sciagaja takie osoby Polski, sa to czesto starsz panie, a jezeli taa osoba u nich mieszka to jeszcze mniej. A jak sie ma jak to mowisz parcie na kariere, to sie zarabia tygodniowo 3 razy tyle i wiecej. A dzieci bardzo szybko zaczynaja przedszkole i szkole panstwowe, i wtedy ta kwota na opiekunke zmiejsza sie o co najmniej polowe, a nam w miare piecia sie po szczeblach kariery pensja tez odpowiednio wzrasta.


    --
    Ania's Poland
  • yumemi 10.11.12, 19:25
    aniaheasley napisała:

    > No niezupelnie. Z tego co wiem i slysze dookola, to kolezanki (Polki) placa opi
    > ekunce gora 150-200 tygodniowo, sciagaja takie osoby Polski, sa to czesto star
    > sz panie,

    Oczywiscie ze tak, jesli ktos chce zatrudniac nianie nielegalnie, bez placenia podatku, etc to ok. Ja mowie o sytuacji gdzie mamy zarejestrowana opieke dla dzieci.
    --
    -----------------------------------------
  • aniaheasley 10.11.12, 20:09
    Oj, Yumemi, Yumemi :)
    Zapomnial wol jak cieleciem byl.
    --
    Ania's Poland
  • yumemi 10.11.12, 20:46
    aniaheasley napisała:

    > Oj, Yumemi, Yumemi :)
    > Zapomnial wol jak cieleciem byl.

    Nie wiem o czym mowisz, Aniu:) Czytaj prosze ze zrozumieniem.
    Jesli ktos sobie chce sciagac nianie z Polski, czy starsza pania i obejdzie sie tanim kosztem bez placenia podatku, niech sobie tak ma.
    Inna opcja to placenie wiecej jesli sie chce miec system opieki zarejestrowanej i moc dostawac childcare vouchers jak sie zatrudnia nianie czy korzysta z childminder.
    I teraz mi wytlumacz czego dotyczyla Twoja uwaga, bo ni w zab nie pojmuje:)
    --
    -----------------------------------------
  • aniaheasley 11.11.12, 09:59
    Tak z ciekawosci Yumemi, czy tylko w opiece nad dziecmi tak kosmicznie przeplacasz, czy na przyklad kiedy remont chcesz robic to tez bierzesz firme remontowa z yellow pages funkcjonujaca na rynku brytyjskim od 1931 roku, czy jednak korzystasz czasami z uslug Polakow?

    W porownaniu z Polska istnieje w UK ogromna roznorodnosc rozwiazan opieki nad dziecmi, takie komentarze slyszalam od zawsze od odwiedzajacych mnie kolezanek z Polski. W Polsce jak sie dziecko nie dostanie do przedszkola, a babci jeszcze daleko do emerytury, to ciezko w ogole cos znalezc co by w praktyce mialo zastosowanie. Tutaj masz przedszkole, nianie, childminder, nanny share, au pair, mothers help, breakfast club, afterschool club do 18.00, lub kombinacje powyzszych. A to ze wybierasz akurat najdrozsza z mozliwych opcji to juz Twoj wybor, Twoje pieniadze. W koncu na cos trzeba je wydac.

    --
    Ania's Poland
  • yumemi 11.11.12, 10:58
    Tutaj masz przedszkole, nianie, childminder, nanny share, au pair, mot
    > hers help, breakfast club, afterschool club do 18.00, lub kombinacje powyzszych
    > . A to ze wybierasz akurat najdrozsza z mozliwych opcji to juz Twoj wybor, Two
    > je pieniadze. W koncu na cos trzeba je wydac.
    >

    Tak, Aniu masz niesamowita znajomosc tematu bo ze wszystkiego korzystalas:)) Wszystko wiesz no.
    Problem w tym ze nie wiesz:)) I dla mnie logiczne jest ze jesli mam 2 funty roznicy za godzine to wole zaplacic niani i zeby dzieci po szkole byly w domu a nie codziennie w after school club. No ale przeplacam przeciez i na cos musze wydac kase:)
    Z childminder placilabym 8+ 30 za dzien, z nania place 8+36 za dzien. Z after school club 8+ 24.
    --
    -----------------------------------------
  • aniaheasley 11.11.12, 11:07
    >Tak, Aniu masz niesamowita znajomosc tematu bo ze wszystkiego korzystalas:))

    Sarkazm nie wypalil, bo dokladnie tak :)
    Korzystalam ze wszystkiego, przerabialam wszystkie wersje. Niektore nadal przerabiam.
    --
    Ania's Poland
  • yumemi 11.11.12, 13:44
    > Sarkazm nie wypalil, bo dokladnie tak :)
    > Korzystalam ze wszystkiego, przerabialam wszystkie wersje. Niektore nadal przer
    > abiam.

    No to 1:1, bo Twoj poprzedni o cieleciu tez za bardzo nie zapasowal:))

    Widzisz, ja tez wszystkie wyprobowalam. Wlacznie z childminder ktora mi na dzieci wrzeszczala, z przedszkolem gdzie dzieci olewano, z childminder ktora byla super (dlatego zostala niania u nas bo opcja byla albo calkiem ja stracimy albo bedziemy placic troche wiecej).

    Koniec koncow, z mojego punktu widzenia,opieka nad dziecmi jest duzo drozsza proporcjolnalnie do pensji niz w Polsce czy w Niemczech. Co za tym idzie, pod tym akurat wzgledem, UK nie jest krajem prorodzinnym (mimo ze w wielu innych aspektach opieki nad dziecmi jest bardzo).
    Jesli majac dwoje dzieci w szkole, i zalozmy najtansza opcje, ze sa w breakfast club i after school club (zapomnijmy o moim porcelanowym zyciu z niania do opieki) to wychodzi 32 na dzien, 128 na tydzien. Plus holiday clubs 40-60 futnow za dzien za moja dwojke.
    Nie dostaje zadnych tax credits, niczego.
    To jest bardzo duzo, podczas roku szkolnego placic ponad 500 funtow za childcare za dzieci ktore sa w szkole. Nie mowac o kosztach dwojki dzieci w przedszkolu.
    I tyle.
    Problem jest bo w koncu o tym pisza, tak jak napisalam tutaj:
    forum.gazeta.pl/forum/w,37418,140332577,140359870,Mozliwe_zmiany_w_childcare_w_UK.html
    --
    -----------------------------------------
  • aniaheasley 11.11.12, 15:04
    Ja place 120 tygodniowo teraz kiedy dzieci sa w szkole. 20 za 2 osoby breakfast club na tydzien plus 20 dziennie za babysitterke za 3 godziny. Ona je odbiera, zawozi do domu I czeka na pierwsza osobe dorosla. Nie ma kwestii ilosci dzieci. Nie uwazam zeby to bylo jakos bardzo drogo... Najdozej ile kiedykolwiek placilam to bylo 150 na tydz za live in pomoc, ale wtedy bylam poza domem od 7 do 7 codziennie I ona robila w domu wszystko.
    Nie mam zadnych dofinansowan poza CHB.

    --
    Ania's Poland
  • yumemi 11.11.12, 17:27
    aniaheasley napisała:

    > Ja place 120 tygodniowo teraz kiedy dzieci sa w szkole
    Czyli podczas term time placisz ok 500 za miesiac. Chcialabym wiedziec ile kosztuja swietlice w Polsce, czy tez ludzie tyle placa za opieke poza godzinami lekcyjnymi.

    Ja sobie teraz zmniejszylam z 40 funtow dziennie, na 30, czyli 150 liczac na caly tydzien, bo zaczynam prace wczesniej i koncze wczesniej, przez co place niani tylko do 17 a nie do 18. Naprawde chcialabym maksymalnie zmniejszyc koszty childcare i nizej niz to co teraz place czyli 130 tygodniowo od tego tygodnia, nie zejde, nie ma szans. I tak do czasu az mi dzieci prawie dorosna:)
    --
    -----------------------------------------
  • elle-joan 11.11.12, 18:55
    yumemi napisała: (...)
    > Czyli podczas term time placisz ok 500 za miesiac. Chcialabym wiedziec ile kosz
    > tuja swietlice w Polsce, czy tez ludzie tyle placa za opieke poza godzinami lek
    > cyjny(...)

    Nie wiem jak jest obecnie, ale jak my mieszkaliśmy w Polsce, to świetlica rano od 7.00, a po południu do 17.00 albo może i dłużej (nie pamiętam) była za darmo, tzn. była wyznaczona jakaś opłata ale była w ramach składki na radę rodziców (komitet rodzicielski) czyli dobrowolna. Można było też dzieciaka przyciągnąć jak było zebranie rodziców, bo była zapewniona opieka w świetlicy na ten czas.
  • carmita80 10.11.12, 17:27
    Sa tez prywatne i porownujac do pensji, nie sa tak drogie jak te w UK proporcjonalnie do pensji.

    Zalezy do jakich pensji porownasz.
  • kai_30 11.11.12, 09:44
    > Sa tez prywatne i porownujac do pensji, nie sa tak drogie jak te w UK proporcjo
    > nalnie do pensji.

    Zależy gdzie, to po pierwsze, po drugie - zależy do jakiej pensji. Kobieta pracująca w sklepie nie odda dziecka do prywatnego przedszkola, bo jej pensji nie starczy. Ponadto - w UK zdaje się państwo ten koszt opieki jakoś rekompensuje, prawda? Są dodatki na childcare, są tax credits, no i sam child benefit - może niedużo, ale zawsze coś. Nie mówiąc już o tym, że jak kobieta po urodzeniu dziecka nie wróci do pracy, to rodzina dzięki pomocy państwa się utrzyma. Tu się kryje ta prorodzinność właśnie. W dawaniu ludziom możliwości wyboru - albo oddajesz prawie całą pensję na przedszkole, albo wracasz na część etatu do pracy, albo siedzisz w domu i dostajesz zasiłek. A w Polsce państwo ma w nosie. Tak czy owak ( . ) z tyłu.
  • yumemi 11.11.12, 17:18
    Zależy gdzie, to po pierwsze, po drugie - zależy do jakiej pensji. Kobieta prac
    > ująca w sklepie nie odda dziecka do prywatnego przedszkola, bo jej pensji nie s
    > tarczy.

    A ile zarabia ta sklepowa w Polsce:

    www.wynagrodzenia.pl/files/raporty-pdf/mapa-wynagrodzen-Polakow-w-2011-roku.pdf
    Wedlug tego raportu o zarobkach w Polsce, srednie ksztaltuja sie miedzy 2900 w lubelskim, a 5000 w Warszawie.
    Jesli chodzi o zawod, od 2500 w kulturze do 5500 w IT (srednio).

    W UK, wedlug tego zestawienia, 'sales occupations', check out staff, ect to zarobki max 10k rocznie.
    I teraz mi powiedz, czy latwiej temu w Polsce ze srednim zarobkiem nawet z tych nizszych, 2500, wydac 500 czy nawet 700zl na prywatne przedszkole, czy temu w UK wydac 1000-1200 funtow na miesiac przy zarobkach 10k rocznie.
    A patrzac wylacznie na srednia, to srednie zarobki wg ONS w UK bez bonusow wynosza 444 tygodniowo, czyli 23k rocznie, dla ludzi w sektorze hotels&restaurants dla porownania, 288 funtowy tygodniowo, czyli dokladnie tyle ile koszt przedszkola. Pewnie z taka pensja dostana jakies zapomogi, ale czy oplaci im to 1200 funtow za przedszkole?
    W Polsce zamiast zapomogi maja przedszkola mocno dofinansowywane, te panstwowe sa tanie jak barszcz..
    --
    -----------------------------------------
  • kai_30 11.11.12, 21:50
    Porównujesz gruszki z pietruszkami.

    W polskim zestawieniu to są średnie zarobki BRUTTO. Ponadto - to są zarobki z całej branży, łącznie z kierownictwem. Zaręczam Ci, że średnia ma mało wspólnego z rzeczywistą płacą szeregowych pracowników. Minimalna krajowa netto w tej chwili to ok. 1300 zł, i tyle rzeczywiście płacą w sklepach i na niższych stanowiskach - o ile oczywiście ktoś ma to szczęscie, że pracuje na umowę o pracę i ma wpisany pełen etat.

    No i - skąd wzięłaś 10k rocznie jako MAKSYMALNE zarobki w sprzedaży, jeśli minimum wage jest wyższe (6.19 * 170h miesięcznie * 12)? Czy aby nie porównujesz brutto do netto? Czy aby, jeśli ktoś ma minimum wage, to ma też równocześnie working tax, o child tax i childcare element of child tax nie wspominając? W Polsce, jeśli oboje rodzice pracują, zarabiając minimalne pensje (czyli po te 1300 na głowę) i mają jedno-dwoje dzieci, nie dostaną od państwa ani grosza. Bo ZA DUŻO ZARABIAJĄ. Głupie rodzinne (kilkadziesiąt złotych miesięcznie) przysługuje, jak się ma poniżej 500 zł na osobę. A to już jest ubóstwo.

    I przestań z tymi państwowymi przedszkolami, naprawdę. Masz, poczytaj sobie:
    www.fakt.pl/Oto-kolejka-do-przedszkola-,artykuly,97610,1.html
    warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,86243,11470813,Brakuje_miejsc_w_przedszkolach__Znow_za_duzo_dzieci_.html
    Naprawdę, jeśli Ci bardzo zależy, mogę się z Tobą zgodzić, że UK nie jest wcale państwem prorodzinnym. Że tam jest źle i mhrocznie. Ale przestań gadać głupoty o tym, że w Polsce jest tak super. Ja tu mieszkam (wciąż jeszcze) - naprawdę wiem lepiej.

  • yumemi 11.11.12, 23:05
    W polskim zestawieniu to są średnie zarobki BRUTTO. Ponadto - to są zarobki z c
    > ałej branży, łącznie z kierownictwem.

    Te angielskie tez brutto:))

    Ponadto - to są zarobki z c
    > ałej branży, łącznie z kierownictwem. Zaręczam Ci, że średnia ma mało wspólnego
    > z rzeczywistą płacą szeregowych pracowników.
    Nie ma znaczenia jesli porownuja taka sama srednia miedzy jednym a drugim krajem, tzn rozpietosc zarobkow srednich w roznych branzach.

    Minimalna krajowa netto w tej chw
    > ili to ok. 1300 zł, i tyle rzeczywiście płacą w sklepach i na niższych stanowis
    > kach - o ile oczywiście ktoś ma to szczęscie, że pracuje na umowę o pracę i ma
    > wpisany pełen etat.
    No to starczy na przedszkole 500zl. Czy wedlug Ciebie starczy z minimalnej krajowej angielskiej netto?

    > No i - skąd wzięłaś 10k rocznie jako MAKSYMALNE zarobki w sprzedaży, jeśli mini
    > mum wage jest wyższe (6.19 * 170h miesięcznie * 12)? Czy aby nie porównujesz br
    > utto do netto?
    NIe:)) Chodzi w tym konkretnym przypadku o realia zarobkowe, czyli zestawienie nie bierze pod uwage tego czy ktos pracuje full time czy part time.

    Czy aby, jeśli ktoś ma minimum wage, to ma też równocześnie work
    > ing tax, o child tax i childcare element of child tax nie wspominając? W Polsce
    > , jeśli oboje rodzice pracują, zarabiając minimalne pensje (czyli po te 1300 na
    > głowę) i mają jedno-dwoje dzieci, nie dostaną od państwa ani grosza. Bo ZA DUŻ
    > O ZARABIAJĄ.
    Wychodzi na to ze zamiast tych dodatkow maja tanie przedszkole, po prostu.
    Czyli koniec koncow byc moze sie wyrowna. Ale raczej nie wyjdzie ze w UK opieka nad dziecmi jest bardziej affordable:)
    I owszem z tego co piszesz, byc moze ci najbiedniejsi faktycznie na tym dobrze wyjda. Ale ci z takimi normalnymi dochodami na rodzine jak np 45k rocznie, gdzie na zadne dodatki sie nie kwalifikuja, odczuja te 1200 za przedszkole bardzo mocno. W Polsce rodzina na porownywalnych zarobkach ma luz jesli chodzi o oplaty za przedszkole.

    Naprawdę, jeśli Ci bardzo zależy, mogę się z Tobą zgodzić, że UK nie jest wcale
    > państwem prorodzinnym. Że tam jest źle i mhrocznie. Ale przestań gadać głupoty
    > o tym, że w Polsce jest tak super. Ja tu mieszkam (wciąż jeszcze) - naprawdę w
    > iem lepiej.
    To ze gdzies mieszkasz nie znaczy ze wiesz lepiej:)) Panstwowe przedszkole za 200 zl nawet jesli uznamy za trudno osiagalne, nie zmienia faktu ze ceny za prywatne sa nadal duzo przystepniejsze niz te w UK. tak samo jest w Niemczech. Dlatego nawet rzad angielski uznal ze musi cos z tym zrobic:)
    I bez zbednych emocji, slow typu 'glupoty' i przejaskrawianiem z uzyciem slow 'zle i mrocznie', jesli mozna:)


    --
    -----------------------------------------
  • turmalinka 12.11.12, 09:30
    Yumemi nie zapominaj, ze w Polsce przedszkole to instytucja, ktora przyjumje 3-latki i w gore, czasem sie trafiaja takie ktore biora dwulatki, wczesniej jest zlobek, sporo drozszy niz przedszkole i jest ich bardzo malo
    --
    :):):) klik!
  • lucasa 12.11.12, 17:35
    kai_30 napisała:

    > > Sa tez prywatne i porownujac do pensji, nie sa tak drogie jak te w UK pro
    > porcjo
    > > nalnie do pensji.
    >
    > Zależy gdzie, to po pierwsze, po drugie - zależy do jakiej pensji. Kobieta prac
    > ująca w sklepie nie odda dziecka do prywatnego przedszkola, bo jej pensji nie s
    > tarczy. Ponadto - w UK zdaje się państwo ten koszt opieki jakoś rekompensuje, p
    > rawda? Są dodatki na childcare, są tax credits, no i sam child benefit - może n
    > iedużo, ale zawsze coś. Nie mówiąc już o tym, że jak kobieta po urodzeniu dziec
    > ka nie wróci do pracy, to rodzina dzięki pomocy państwa się utrzyma. Tu się kry
    > je ta prorodzinność właśnie. W dawaniu ludziom możliwości wyboru - albo oddajes
    > z prawie całą pensję na przedszkole, albo wracasz na część etatu do pracy, albo
    > siedzisz w domu i dostajesz zasiłek. A w Polsce państwo ma w nosie. Tak czy ow
    > ak ( . ) z tyłu.

    Zanim przyjedziesz do UK upewnij sie, ze nie przyznasz sie, ze w PL masz mieszkanie (jezeli masz), powiedz mezowi, aby nie szukal dobrze platnej pracy, nie ksztalcil sie i nie awansowal i wtedy mozesz sobie czerpac garsciami (zapomnialas o domku z ogrodkiem) z tego co napisalas powyzej.
    Nie bede Ci tlumaczyc, ze niektore kobiety nie maja wyjscia i musza wrocic do pracy, bo i tak wiesz lepiej, nawet bedac w PL.
    A
  • carmita80 10.11.12, 17:11
    W Polsce maja przedszkola o normalnych cenach wzgledem pensji.. dla mnie to jest prorodzinnosc.

    Maja i nie maja, bo miejsc nie wystarcza nawet dla 50% potrzebujacych. Dodatkowo tu placi sie za przedszkole tyle ile ono kosztuje a ci ktorzy zarabiaja nieduzo moga liczyc na dofinansowanie, w Pl natomiast gminy dpfinansowuja przedszkola i niewazne ile kto zarabia placi tyle samo. Natomiast prywatnych przedszkoli nikt nie dofinansowuje a niewielu na to stac. No w UK sa tez childmindres, ktore sa tansze niz przedszkola. Dzieci od 3-go roku zycia maja 15h darmowych przedszkola a od 4-go roku zycia ida do szkoly i tych godzin jest juz 6 plus wiele szkol prowadzi breakfast club i after school clubs za niewielkie pieniadze wiec przy rozsadnych godzinach pracy jednego z rodzicow i/lub niepelnym etatcie np. 25-30h mozna sobie poradzic i to calkiem niezle. W Polsce juz tak kolorowo nie jest i ludzie tam duzo wiecej pracuja, bez pomocy babc, dziadkow wiele rodzin nie daje rady, bo rynek pracy kiepski, tanich przedszkoli jak na lekarstwo, a organizacje szkol jakie sa wiadomo, czesto i dwie zmiany, jednego dnia 3 lakecje a drugiego 5, zmiany planu kilka razy w roku i inne ''przyjemnosci''. Coz z perspektywy ''tanie'' przedszkola w Polsce jawia sie jako zlote runo.
  • yumemi 10.11.12, 19:23
    > Maja i nie maja, bo miejsc nie wystarcza nawet dla 50% potrzebujacych.

    Pierwsze slysze zeby w prywatnych przedszkolach np w Krakowie nie mieli miejsc...

    No w UK sa tez childmindres, ktor
    > e sa tansze niz przedszkola. Dzieci od 3-go roku zycia maja 15h darmowych przed
    > szkola a od 4-go roku zycia ida do szkoly i tych godzin jest juz 6 plus wiele s
    > zkol prowadzi breakfast club i after school clubs za niewielkie pieniadze wiec
    > przy rozsadnych godzinach pracy jednego z rodzicow i/lub niepelnym etatcie np.
    > 25-30h mozna sobie poradzic i to calkiem niezle.
    Pewnie.. mialam childminder swego czasu, musialam placic za caly dzien mimo ze dziecko bylo 3h w preschool. Wszyscy w okolicy tak licza. Kosztowalo mnie to 700 funtow na miesiac, a pracowalam 3 dni w tygodniu.
    Breakfast club za 2 dzieci kosztuje mnie 8 funtow dziennie. Potem place za opieke nad dziecmi po szkole 10-12 funtow za godzine. No taniej niz wczesniej, ale nadal sobie place:) Pracujemy z mezem w rozsadnych godzinach.

    czesto i dwie zmiany, jednego dnia 3 lakecje
    > a drugiego 5, zmiany planu kilka razy w roku i inne ''przyjemnosci''.
    W Polsce sa tez swietlice:)
    --
    -----------------------------------------
  • aniaheasley 10.11.12, 20:13
    >Breakfast club za 2 dzieci kosztuje mnie 8 funtow dziennie. Potem place za opieke nad >dziecmi po szkole 10-12 funtow za godzine. No taniej niz wczesniej, ale nadal sobie place:) >Pracujemy z mezem w rozsadnych godzinach.

    Yumemi, sorry, ale chyba kazda kwote, ktora tu podajesz tak z zasady podwajasz, chyba dla efektu...

    Breakfast club za 4 funty od dziecka? Chyba na chinskiej porcelanie im te waffles i pancakes podaja. Breakfast club kosztuje 1.50 - 2 funty od osoby w szkolach panstwowych.

    £12 za godzine opieki nad dzieckiem??? Chyba Nanny McPhee albo Mary Poppins Ci te dzieci pilnuje... Bo dla zwyklych zjadaczy chleba stawki sa od £6.50 do £8.

    Nie tworzmy legend, prosze.

    --
    Ania's Poland
  • yumemi 10.11.12, 20:44
    > Yumemi, sorry, ale chyba kazda kwote, ktora tu podajesz tak z zasady podwajasz,
    > chyba dla efektu...

    Tak, Aniu, zmyslam. Tak sobie, bo lubie:)))
    Mam 2 dzieci,place rowno 7.95. Chetnie wysle potwierdzenie na pw:)

    > £12 za godzine opieki nad dzieckiem??? Chyba Nanny McPhee albo Mary Poppi
    > ns Ci te dzieci pilnuje... Bo dla zwyklych zjadaczy chleba stawki sa od £
    > 6.50 do £8.
    Za 2 dzieci tyle mnie niania liczy. Childminder liczylaby mnie 9 funtow, niania 12.

    Moze byc? Nie wiem gdzie mieszkasz, ale najwyrazniej jest tam duzo taniej, fajnie no.
    --
    -----------------------------------------
  • marninor 10.11.12, 21:05
    yumeni ponosi Cie mocno... rozumiemy ze Twoje dzieci jedza w porcelanie w samym centrum londynu a pilnuje ich osoba wysokowykfalikowana dzieki temu ze lubisz zabytki ale nie ma co wogole porownywac cen opieki w pl do uk ich jakosci a takze calego systemu ulatwien w uk dla rodzicow... bzdury piszesz i tyle.
  • yumemi 11.11.12, 00:52
    To napisz proszę gdzie Ty siedzisz i ile płacisz za Breakfast Club za 2 dzieci i za Childminder po szkole. Bardzo jestem ciekawa.
    U mnie opcja Childminder wyszlaby tylko £3h na godzinę taniej niż niania plus musiałabym posiłki przygotowywać. Więc niania mi sie bardziej opłaca. Nie mieszkam w Londynie, a niania to była Childminder.
    Co nie zmienia faktu ze takie mam koszty i uważam ze w UK są one nieproporcjonalnie drogie.
    Rozmawialam dzisiaj z kuzynka z Niemiec, ma świetlice za pare Euro na godzinę po szkole dla 2 dzieci.

    Uwielbiam jak ktoś pisze 'bzdury' nie podając żadnych przykładów. Super dyskusja:-))
    --
    -----------------------------------------
  • marninor 11.11.12, 09:48
    ja nie posylam dzieci do breakfest club ktore kosztuje 1.25od dziecka za to do klubu po szkole tak. kosztuje 1.25 za h od dziecka. wszystkie Twoje newsy sa zaslyszane i od czapy. nie masz pojecia o polskiej rzeczywistosci. dzieki temu ze mieszkam w uk mam 2 dzieci i zyje spokojnie bez stresu w domku z ogrodkiem -od panstwa-wlasnie. w pl przedszkola sa przepelnione choc wcale nie tanie... w prywatnych miejsca sa owszem ale cena zalezy od regionu i np w warszawie za 599zl to mozesz znalezc co najdalej do 13. a tu oprpcz tego ze sa vouchery, child care element,child benefit,housing benefit. tego w pl nie ma! ceny nieruchpmosci sa wywindowane i zaplacic wynajem plus koszty opieki nad dzieckiem czy kupic wyprawke do szkoly z jednej pensji jest niereslne! chyba ze ktos lubi zabytki i robi kariere...
  • marninor 11.11.12, 09:51
    oczywiscie trzeba cos zmienic zeby wyelminowac oszustow ale przede wszystki
    m trzeba spolecznie potepic a nie tylko szeptac po katach...
  • yumemi 11.11.12, 10:49
    marninor napisała:

    wszystkie Twoje newsy sa za
    > slyszane i od czapy.
    Moze odrobina checi w kierunku konstruktywnych argumentow by pomogla? Bo dla mnie takie haslo to nie jest argument.

    Nie wiem gdzie sa after school clubs za 1.25 funta za godzine, naprawde jestem bardzo ciekawa:))

    > mieszkam w uk mam 2 dzieci i zyje spokojnie bez stresu w domku z ogrodkiem -od
    > panstwa-wlasnie.
    No to juz wiadomo, bo ustalilysmy w tym watku ze jesli ktos korzysta z pomocy od panstwa to Anglia jest wtedy super prorodzinnym krajem:) Faktycznie masz swietna znajomos tematu, od tej strony:)
    --
    -----------------------------------------
  • yumemi 11.11.12, 10:54
    element,child benefit,housing benefit. tego w pl nie ma! ceny nieruchpmosci
    > sa wywindowane i zaplacic wynajem plus koszty opieki nad dzieckiem czy kupic wy
    > prawke do szkoly z jednej pensji jest niereslne! chyba ze ktos lubi zabytki i
    > robi kariere...

    A co, zle ze ktos sie zawodowo rozwija? Czyli w jakim celu emigrowalas? Bo sa zasilki? Nie zeby sie zawodowo rozwijac, dobrze zarabiac, poznac Anglie, etc?
    Jakos odwiedzajac Polske widze tyle rodzin ktore normalnie zyja i pracuja. Dziwne.
    --
    -----------------------------------------
  • elle-joan 11.11.12, 15:32
    marninor napisała:
    (...) dzieki temu ze
    > mieszkam w uk mam 2 dzieci i zyje spokojnie bez stresu w domku z ogrodkiem -od
    > panstwa-wlasnie. (...)

    No ale nie myslisz chyba, że to jest norma, że każda rodzina, której nie stać na kupno czy wynajem dostaje domek od państwa. Własnie dlatego rozdawnictwo mieszkań i domów jest takie kontrowersyjne. Niestety, rodziny nie dzielą się na takie, które nie radzą sobie samodzielnie więc dostają domek z councilu i te które zarabiają kokosy i kupują sobie same. jest jeszcze cały środeczek- cięzko pracujący i niemało zarabiający, którzy ani nie dostaną od państwa, ani nie kupią sami. W mojej opinii państwo powinno owszem pomagać tym najgorzej radzącym sobie, ale nie w taki sposób, aby w rezultacie żyły lepiej od pracujących i zarabiających więcej.
  • izabelski 11.11.12, 00:45
    ty mieszkasz w drogiej okolicy i tyle cie to kosztuje
    w innych miejscach jest taniej

    moja szwagierka tez bodajze 8 lat temu placila niani 10 funtow za godzine , bo niania miala wlasny samochod i odbierala chlopakow ze szkoly odleglej o 8 km

    moze tewoja niania ma wliczone w te 10-12 funtow to, czego inna by nie zaoferowala

    aczkolwiek sa childminders ktore licza 5/godz - czyl iza 2 dzieci placisz tyle co i inni w rownie drogich dzielnicach

    za chwile dzieci beda duze i nie beda potrzebowaly opieki i po prostu ci ten koszt odpadnie
    --
    ‎"I've failed over and over and over again in my life. And that is why I succeed." Michael Jordan virg.in/mj
  • dzikarooza 11.11.12, 09:53
    W naszej szkole (panstwowej) breakfast club tez kosztuje 4f za dziecko, do jedzenia tost lub platki. W innych znajomych szkolach kosztuje tyle samo. Nie slyszalam od nikogo znajomego, zeby placil 1.5f...
    Lunch club (np dla dziecka na porannej sesji w nursery class) kosztuje 6f, a after school club 12f za dziecko.
  • izabelski 11.11.12, 10:10
    Czyli za 16 funtow ktos ma opieke nad dzieckiem od 8 do 18.
    wg mnie to sa b.rozsadne ceny, nie tanio ale zakladajac, ze mam y konkretny rok szkolny. To circa 16x5x36 na rok.
    oczywiscie, ze kazdyn wolalby nie zapalcic nic, ale przynajmniej jest wybor.
    Wy, mlode matki tego nie pamietacie, ale obowiazek szkoly do zapewnienia opieki 8-18 zostal szkolomm narzucony dopiro kilka lat temu. Jak moje dzieci byly w wieku wczesno szkolnym nie bylo w prawie zadnej. Panstwowoej szkole breakfast club czy swietlicy po szkole.
    jaakoz obowiazku szkolengo dla 4 latkow. Wtredy bylo o wiele trudniej. Mysle ze o wiele mniej mam wtedy pracowalo. A raczej wiem na pewno.
    i jak ktos wspomnial, najwazniesze, ze macie wybor, a co zrobicie to wasza prywatna sprawa.
    --
    ‎"I've failed over and over and over again in my life. And that is why I suicceed." Michael Jordan virg.in/mj
  • aniaheasley 11.11.12, 10:27
    Iza, w sprawie: 'obowiazek szkoly do zapewnienia opieki 8-18 zostal szkolomm narzucony dopiro kilka lat temu' tzn. ze szkoly maja teraz obowiazek zapewnienia opieki do 18? Masz jakies zrodlo tego? Bardzo by mi to ulatwilo zycie. W szkole moich corek jest breakfast club, ale nie ma swietlicy do 18.00. Czy to znaczy ze moge sie takowej domagac.....?
    --
    Ania's Poland
  • izabelski 11.11.12, 11:07
    poszukam, i podesle ci linka
    byc moze ze nie jest to prawo a tylko dyrektywa?

    na pewno pamietam taka informacje w wiadomosciach, ale tez nie wiem, czy jest to oficjalnie gdzies wpisane w statuty etc
    --
    ‎"I've failed over and over and over again in my life. And that is why I succeed." Michael Jordan virg.in/mj
  • yumemi 11.11.12, 14:35
    izabelski napisała:

    > poszukam, i podesle ci linka
    > byc moze ze nie jest to prawo a tylko dyrektywa?

    To byl cel poprzedniego rzadu, aby szkoly oferowaly wrap-around provision od 8 rano do 18 do roku 2010. Ale nie byl to nigdy wymog prawny. Wiele szkol oferuje, inne nie, albo oferuja tylko do 17 etc.
    --
    -----------------------------------------
  • yumemi 11.11.12, 10:50
    dzikarooza napisała:

    > W naszej szkole (panstwowej) breakfast club tez kosztuje 4f za dziecko, do jedz
    > enia tost lub platki. W innych znajomych szkolach kosztuje tyle samo. Nie slysz
    > alam od nikogo znajomego, zeby placil 1.5f...

    Zaraz sie dowiesz ze zmyslasz, tak jak ja sie dowiedzialam ze 8 futnow za dwoje dzieci to legenda i ze bzdury gadam.
    Okazuje sie ze w UK sa gdzies breakfast clubs za 1.5f. Moze w Northern Ireland?
    --
    -----------------------------------------
  • turmalinka 11.11.12, 11:32
    > Okazuje sie ze w UK sa gdzies breakfast clubs za 1.5f. Moze w Northern Ireland?

    West Midlands - breakfast club od 7:50 do 9 - £1.50, after school £1.50 za godzine, kazdego dnia jest inny club (tematyczne sa)
    --
    :):):) klik!
  • mamurzyca 11.11.12, 12:28
    No wlasnie u nas after school 3.50 /h za dziecko. Breakfast to samo.
  • yumemi 11.11.12, 13:35
    > West Midlands - breakfast club od 7:50 do 9 - £1.50, after school £1.
    > 50 za godzine, kazdego dnia jest inny club (tematyczne sa)

    Bardzo dziekuje za info, bo naprawde ciezko mi bylo w to uwierzyc. Ale widac takowe sa, to spora roznica jednak jak na jedno UK:)
    --
    -----------------------------------------
  • jaleo 11.11.12, 14:03
    W niektorych okolicach i szkolach, ktore sa uzanwane za "deprived areas", kluby sniadaniowe sa dotowane przez lokalny council. Moze stad ta niska oplata.
    --
    "Nuff said
    "Twitter: Ewa_SJ
  • agnies80 11.11.12, 15:43
    Dokladnie a im dzielnica gorsza, tym te kluby i przedszkola sa tansze, bo panstwo je dofinansowuje.
    W niektorych dzielnicach sa nawet panstwowe przedszkola na caly dzien za darmo i to juz dla niemowlakow i na pewno nie dlatego, ze ich rodzice pracuja. Raczej dlatego, zeby dzieci widzialy cos innego, niz rodzicow dajacych w zyle albo walczacych na noze. W tych wlasnie dzielnicach sa te "piekne" councilowskie domki z ogrodkiem.
    Taka jest prawda, ze rodzina, w ktorej dwoje rodzicow pracuje na pelny etat i placa ciezkie pieniadze za opieke nad dzieckiem i dojazdy do pracy, dostaje na dziecko tylko Child Benefit.
    --
    Kinga
  • turmalinka 11.11.12, 17:38
    nasz nie jest dotowany, poprostu to male miasteczko, przedszkole full time to koszt max £150 na tydzien
    --
    http://kobietaintymnie.pl/suwaczek/cache/796713a5.gif
  • lucasa 12.11.12, 17:31
    turmalinka napisała:

    > > Okazuje sie ze w UK sa gdzies breakfast clubs za 1.5f. Moze w Northern Ir
    > eland?
    >
    > West Midlands - breakfast club od 7:50 do 9 - £1.50, after school £1.
    > 50 za godzine, kazdego dnia jest inny club (tematyczne sa)

    Ja tylko w kwesti statystycznej, bo caly watek rozrosl sie w rozne strony.

    u nas breakfast club jest za £1.5, za to afternoon club (do 16.30) za £4.5.

    We Wroclawiu brat placil za dzieci 350zl za przedszkole (nie panstwowe, ale tez nie prywatne, utworzone przez fundacje), z wyzywieniem, rytmika itd. Czyli z ich 2 normalnych pensji moglby dac do przedszkola 17ro dzieci :). Praktycznie nie zauwazyli tego wydatku na przedszkole, bo dzieci tez chodzily, gdy jedno z rodzicow bylo na bezrobotnym.
    U nas za 1.5 pensji nie bylibysmy w stanie dac do przedszkola 3 dzieci, a tak faktycznie po splacie hipoteki i rachunkow nie stac na na 2.

    Siostra w Krakowie za przedszkole nie panstwowe (prowadzone przez siostry zakonne) placi 600zl ze wszystkim (wyzywieniem, ang, itd - na stronie internetowej samo czesne podane jest jako 158zl miesiecznie).

    Nie, nie uwazam, ze PL jest krajem pro-rodzinnym i czesto czytajac problemy rodzicow polskich naprawde wypada wspolczuc, jednak WSZYSCY moi znajomi po studiach z ktorymi mam kontakt maja bardzo dobra syt finansowa i od nikogo nie slyszalam narzekania na wysokie koszty opieki nad dzieckiem...
    A
  • plain-vanilla 11.11.12, 15:59
    My mieszkalismy w deprived area przez 5 lat. Teraz mamy wlasny domek, maly i niedrogi. Okolica nie jest posh, jest po prostu normalnie. Otaczaja nas zwykli pracujacy ludzie, dobrzy sasiedzi. Mamy gorzej finansowo, mniej pieniedzy na miesiac, bo trzeba kredyt splacac. Nigdy w zyciu bym sie nie zgodzila na mieszkanie w tej dzielnicy, gdzie bylismy i tam poslanie syna do szkoly. Jak ktos wykorzystuje system, to jest dla mnie zwyklym zlodziejem i nie ma do rzeczy zadna polska zawisc.
    Co do kosztow opieki nad dziecmi, to uwazam za smiechu warte polityke UK w tej kwestii.
  • nannyjo32 11.11.12, 16:04
    ja Polakow wykorzystuajcych system nie znam, ale poznalam Anglikow.
  • agnies80 11.11.12, 16:08
    Plain-vanilla to prawie dokladnie tak jak my, tylko, ze 2 lata tak mieszkalismy i zgadzam sie z Toba w stu procentach.
    Teraz pracuje w panstwowym przedszkolu w takim councilowskim rejonie i nie da sie slowami opisac, co tam sie dzieje, wiec wiem, ze wyprowadzenie sie z councilowskiego osiedla to najlepsze co moglismy zrobic dla naszej corki, chociaz finansowo nas to wiecej kosztuje.
    --
    Kinga
  • mamurzyca 11.11.12, 17:06
    Dlatego wlasnie lepiej sie trzymac z daleka od tych wspanialych mieszkan za darmo, albo pól darmo..i niezazdroscic ze ktos ma 10 par butow za 40 kazda...wole jedne buty z przeceny i super sasiedztwo...
  • nannyjo32 11.11.12, 19:53
    ale nie wszytkie te domy/mieszkania sa w zlych dzielnicach. Sama jestem zdziwiona bo wsrod domow za 250 tys. minimum mozna znalesc councilowskie, z dostepem do najlepszej szkoly- u mnie w miescie.
  • izabelski 11.11.12, 20:05
    onie nie sa counsilowskie, one sa ex-council, wszystkie od dawana wykupione od panstwa i z powodu tego, ze ma sie pozyczke na dom, to na takim osiedlu sa ludzie pracujacy a nie dofinansowywani

    a jesli nawet jest kilka, ktorych nie wykupiono, to mieszkancy sa cisi i spokojni, bo nie chca stracic mieszkania w takim miejscu - wiec jest samokontrola
    --
    ‎"I've failed over and over and over again in my life. And that is why I succeed." Michael Jordan virg.in/mj
  • yadrall 11.11.12, 20:59
    Nie zgodze sie. Sa miasta,w ktorych nie ma dzielnic gdzie sa glownie/tylko mieszkania councilowskie. U nas w miescie mieszkania/domy councilowskie sa rozsiane po wszystkich dzielnicach-np. teraz Council wykupil kilka mieszkan w zupelnie nowym domu w samym centrum miasta.
  • izabelski 11.11.12, 21:04
    no to w takim razie w Londynie jest glownie tak jak ja opisalam
    na pewno znajda sie bloki council owned ale w wiekszosci sa to skupiska blokow lub domow
    --
    ‎"I've failed over and over and over again in my life. And that is why I succeed." Michael Jordan virg.in/mj
  • nannyjo32 11.11.12, 21:14
    to jest nowy development wybudowany jakies 7 lat temu. Sa part buy part rent i sa councilowekie nie duzo tego ale sa. Samotnych matek pare.
  • mamurzyca 11.11.12, 22:04
    Wiadomo zalezy od miasta, ale w mieszkaniowa ruletke , czy dadza tu czy tam nie mam ochoty sie pakowac... Jeszcze mi sie councilowa dzielnica na tyle nie spodobala, zadna... I niesadze zeby mozna bylo wiele razy odmawiac i krecic nosem na to co council ci przyzna, "bo ja chce gdzies indziej"... No ale jak wam sie trafialo w super dzielnicy znalezc i dostac domek councilowy to gratuluje, bez cienia zazdrosci.
  • nannyjo32 11.11.12, 23:15
    mi sie nic nie udalo bo mieszkamy na swoim:)
  • illegal.alien 11.11.12, 23:42
    Jak kupowaliśmy mieszkanie to przedstawicielka dewelopera nam tłumaczyła, ze teraz praktycznie każdy, kto stawia osiedle, musi ilestam procent przeznaczyć na 'affordable housing' (nie wiem, czy to musi byc councilowskie, czy moze byc zarządzane przez tzw. housing association, nie wiem rownież czym sie jedno od drugiego różni, ani nie wiem czy to ma byc procent metrażu mieszkań czy ilości na sztuki).
    W ten sposób mieszkamy sobie na przeciwko wlasnie takich domów, ludzie w nich mieszkający nie wydają sie narzekać na brak pieniędzy - samochody maja lepsze niż my, to na bank.
    Swoją droga - my na rodzine zarabiamy te wymienione przez yumemi 45k rocznie mniej wiecej i szału nie ma - a nie płacimy kredytu, ani wynajmu - gdybyśmy mieli płacić za wynajem, to byłoby całkiem kiepsko.
    Mamy jedno dziecko, za ktore płacimy prawie 1000 funtów miesięcznie za zlobek - posłanie jej do prywatnej szkoły bedzie dla nas ulga finansowa ;)
    W całym tym wątku zgadzam sie z yumemi - posiadanie dzieci w uk jak sie chce pracować i zarabia sie +/- średnia krajowa jest droga zabawa.
  • kai_30 12.11.12, 06:50
    > W całym tym wątku zgadzam sie z yumemi - posiadanie dzieci w uk jak sie chce pr
    > acować i zarabia sie +/- średnia krajowa jest droga zabawa.

    Illegal, ale ja z tym akurat nie polemizuję. Protestuję tylko przeciwko stwierdzeniom, że Polska jest prorodzinnym krajem, bo tak nie jest. No, chyba że prorodzinność oznacza, że w Polsce częściej udaje się dzieci wcisnąć babci, za darmo ;)
  • illegal.alien 12.11.12, 07:21
    A czy ja pisze, ze Polska jest prorodzinna? Ja mogę napisać, ze wykonując zawody, ktore wykonujemy, w Polsce nawet byśmy sie nie zastanawiali, tylko robili dziecko numer dwa - tutaj nas na to nie stać. I nie, nie chodzi o brak darmowej opieki ze strony babci.
  • yumemi 12.11.12, 07:44
    Nikt nie mówił ze Polska jest we wszystkim bardziej prorodzinna:-) Ja uważam ze większości aspektów na które patrze, Uk jest bardziej prorodzinne. Tylko ze Polska jest bardziej prorodzinna, podobnie jak Niemcy, w kwestii kosztów opieki nad dziećmi. Bo jesli na najniższej krajowej 1300zl
    Netto można sobie wydać polowe pensji na prywatne przedszkole w Krakowie, a w UK przy najniższej krajowej by nam nie zostało nic, to o czymś świadczy. Wiem ze dla tych na najniższej krajowej w UK są dodatki tak jak piszecie i pewnie dla tych to sie wyrównuje.

    Ale już przy pensji £45,000 rocznie, gdzie masz netto £2,700 na miesiąc i od tego poziomu zero dodatków, za przedszkole zapłacisz 1000- 1,200 jesli masz jedno dziecko. Wiecej jesli masz 2 dzieci. Czy w Polsce rodzice na pensjach załóżmy 5-6 tys złotych miesięcznie tez płaca 40-45% dochodów na childcare? Chyba nie. Nawet odliczajac sobie u nas te £75 funtów z childcare vouchers, wychodzi proporcjonalnie duzo.
    Więc owszem, dla najbiedniejszych pewnie tak, albo na jedno wychodzi, nie wiem. Ale nie dla innnych, z normalnymi dochodami, kredytami na domy itp.

    No a wciskanie babci dzieci to pewnie tez fajny dodatek do prorodzinnosci :-)
    --
    -----------------------------------------
  • yadrall 12.11.12, 08:14
    A Polki w UK rodza dzieci na potege,bo nie da sie ukryc,ze wiekszosc pracuje za pieniadze w okolicach 1000f miesiecznie. To tak ni pies ni wydra. Przy jednym dziecku za malo godne i spokojne zycie,a za duzo na nie pracowanie i pomoc od panstwa. Wiec zwykle bardziej "oplaca" sie miec 2-3-4 dziecko i wtedy mama zostaje w domu z dziecmi,bo panswo doplaca tyle,zeby starcza na zycie.
    I zgadzam sie z Wami,ze duza wine za to ponosza olbrzymie koszty przedszkola/opieki nad dziecmi. U nas za godzine opieki nad dzieckiem wolaja dokladnie tyle ile mozna zarobic (na reke) majac najnizsza pensje... A jezeli partner zarabia podobnie (te 16-17k rocznie) to dofinansowania dostaje sie ... 39f tygodniowo... Wiec sie okazuje,ze mama bedac caly dzien w pracy nie zarabia nic,bo te 39f wyda na dojazd...
  • agnies80 12.11.12, 08:52
    Dokladnie. Nie trzeba miec 45k zeby nic nie dostac. Prog na dodatki z tax credits dla rodziny z jednym dzieckiem to teraz 26k czyli dwie najnizsze krajowe, z dwojgiem dzieci to 32k czyli ciagle okolo najnizszej krajowej. Gdy dom jest na mortgage nie ma tez Housing Benefit. nie znaczy, ze takie rodziny sobie nie radza, moga sie zmieniac, znalesc cos tanszego niz przedszkole, wykorzystac ciocie, babcie ale na panstwo nie moga liczyc. W przeciwienstwie do nierobow i oszustow.
    --
    Kinga
  • aniaheasley 12.11.12, 08:50
    > No a wciskanie babci dzieci to pewnie tez fajny dodatek do prorodzinnosci :-)

    Nie ma co sie nasmiewac, po prostu model wspolpracy pokolen w tym zakresie jest w Polsce rozpowszechniony o wiele bardziej, pewnie nie az tak bardzo jak we Wloszech, Grecji czy Hiszpanii. Fakt, ze w UK jest spotykany rzadziej, ale wcale nie tak rzadko jakby sie wydawalo.

    Nie kazda babcia skacze na spadochronie, pisze artykuly do New Scientist albo tanczy w kabarecie. Jest wiele z nich, dla ktorych opieka nad wnukami jest idealnym sposobem na spedzanie czasu, w innych dziedzinach zycia juz sie te babcie zdazyly wyzyc.

    --
    Ania's Poland
  • illegal.alien 12.11.12, 09:41
    Moze wydać Ci sie to szokujące, ale wiele babć w momencie zostania babciami po prostu o zwyczajnie... Pracuje! Niesamowite, prawda? Moja mama na przykład wiek emerytalny osiągnie w momencie, w którym jej najstarsze wnucze (a moje dziecko) bedzie miec 12 lat. No i nie każda babcia ma ochotę na opiekę nad dziećmi - myśle, ze obraz babci opiekujacej sie dziećmi jest w mediach mocno przelukrowany.
  • aniaheasley 12.11.12, 10:19
    Nie pisze o mediach, nawet do glowy mi to nie przyszlo, tylko o tym co widze z wlasnego podworka, duzo babc odbiera dzieci ze szkoly, rowniez sporo dziadkow. Na kazda babcie pracujaca jest babcia w wieku emerytalnym. Nie chodzi o lukier tylko o zwykle relacje rodzinne, dla niektorych babc jest oczywiste, ze beda czynnie i na co dzien pomagac w wychowywaniu wnukow. I tych niektorych jest wiecej niz sie potocznie uwaza.
    --
    Ania's Poland
  • szczur.w.sosie 12.11.12, 11:03
    Widzę to samo, co ania h.
    Babcię ściągnęli z Anglii do Szkocji, bo opieka za droga do 3 dzieci. Babcia mieszkała z nimi, potem dostała dom socjalny, dziecmi się zajmuje, ma już ok. 60 lat, angażuje się w różne sprawy poza czasem opieki nad dziećmi. Rodzice zarabiają bardzo dobrze, żadna pomoc im nie przysługuje. Ale nie chcą płacić opiekunce, bo wtedy "znaczną część zarobków przeznaczyłabym na opiekę". Nie, nie Polacy.
  • illegal.alien 12.11.12, 11:10
    Ale teraz mowisz o Polsce, czy o UK? I skad te dane, ze na kazda babcie pracujaca jest babcia w wieku emerytalnym? Jezeli wziac pod uwage srednio kiedy kobiety w wieku naszych mam mialy dzieci, a kiedy maja kobiety z mojego pokolenia, to chyba i tak wychodzi, ze srednio w momencie zostania babcia kobieta jest jeszcze przed wiekiem emerytalnym?
  • aniaheasley 12.11.12, 11:40
    Skad te dane o wieku emerytalnym v. (jak to sie nazywa wlasciwie?) produkcyjnym? Ano prosze bardzo, wez pod uwage nastepujace czynniki: po pierwsze wiele kobiet po skonczeniu 50 lat jezeli tylko ma taka mozliwosc finansowa, ogranicza intensywnosc pracy zawodowej, przechodzi na pol etatu, lub w ogole zwalnia tempo, czasami w trosce o swoje zdrowie, a czesto wlasnie dlatego zeby miedzy innymi pomoc swoim dzieciom w wychowywaniu/opiece nad ich dziecmi, nie dlatego ze dzieci to na niej wymuszaja, ale dlatego ze ma przyjemnosc, i woli wnukom bajki poczytac po poludniu niz kolejna godzine w biurze/kuchni/magazynie/szpitalu siedziec.

    Po drugie kobiety z roku na rok rodza dzieci coraz pozniej, czyli jezeli kobieta rodzi dziecko w wieku 30-35 lat (a wiele rodzi blizej 40 niz 30 roku zycia, zwlaszcza tych lepiej wyksztalconych i robiacych kariery) to w tym momencie jej matka ma wieksze szanse miec lat 60+ niz mniej.
    --
    Ania's Poland
  • illegal.alien 12.11.12, 11:47
    To nadal nie sa dane, tylko Twoje gdybania i obserwacje :)
  • nannyjo32 12.11.12, 12:35
    nie ma co gadac na ten temat. Jeden ma rodziciow do pomocy, drugi ma opiekunke nianie itp., trzeci ma pieniadze wysle do nursery school. Moja znajoma wyslala dziecko roczne na 2 lata do matki na ukraine bo "robi kariere". Ja nie mam pomocy ani pieniedzy wiec moge o karierze zapomniec. Jakbym mieszkala w Polsce to malabym pomoc od emerytow rodzicow ile bym chciala, a nie wyobrazam sobie wyslac dzieci do moich rodzicow, bo nie zrobilam ich sobie dla nich i robic kariery. A mamy nie sciagne bo by sie tu zameczyla. Kazdy ma inaczej i w Polsce i tutaj. Angielskie babcie tez pomagaja rodzina zauwazylam.
  • aniaheasley 12.11.12, 13:10
    Nie, to akurat sa fakty, potwierdzone statystykami, badaniami, czytam o tym w gazetach, od czasu do czasu podaja takie rozne zestawienia, niestety nie potrafie podac zrodel, nie przygotowalam sie widac merytorycznie.
    --
    Ania's Poland
  • yumemi 12.11.12, 12:54
    Aniu dlaczego sugerujesz ze kobiety po 50tce zamiast być aktywne zawodowo wola zajmować sie wnukami? Po tym jak iles lat zajmowały sie Własnymi dziećmi? 50tka to wiek nadal bardzo produktywny zawodowo u kobiet.
    Śmiem przypuszczać ze to kobiety które po prostu nie miały ciekawej pracy ani zajęcia jakiegoś. I maja groszowe emerytury?

    www.ons.gov.uk/ons/rel/mro/news-release/average-age-of-retirement-rises-as-people-work-longer/pension-trends.html
    W UK teraz idą kobiety na emeryturę w wieku 59-62 lat, my pójdziemy mając 67-68:-)

    A co robi taka babcia jak wnuki już są w szkole podstawowej-średniej?
    --
    -----------------------------------------
  • aniaheasley 12.11.12, 13:18
    Ano dlatego, ze istnieja cale rzesze kobiet ktore pracuja zeby zyc a nie odwrotnie, i nie, nie sa spelnione zawodowo, nie robia kariery, nie pracuja z pasja, i kiedy powstaje alternatywa w postaci zajecia sie wnukami, to dla nich odpowiedz jest oczywista co wybrac. Sa kobiety, ktore pracuja bo musza, i w wieku 50+ sa ta praca, czesto zmudna, czesto ciezka, po prostu zmeczone, i mozliwosc czy okazja wrecz zajecia sie wnukami to dla nich radosc i cos na co moga sie autentycznie cieszyc po raz pierwszy od lat.
    Pokolenie moich rodzicow dochodzilo do wieku 50-paru lat kiedy w Polsce masowo bankrutowaly zaklady i fabryki komunistyczne. Wiele kobiet wybralo wtedy z ulga i z dzika wrecz radoscia opcje wczesniejszej emerytury, i przez dlugie lata zajmowaly sie i nadal czesto zajmuja, chociaz sa teraz juz grubo czesto po 70tce, wnukami. I mowia, ze to bylo najlepsze co moglo ich spotkac 'na stare lata'. W cudzyslowie, bo wiem, ze teraz bardzo modne jest twierdzenie ze 50 is a new 40 czy jakos tak. Ale natury i biologii nie da sie tak latwo oszukac.
    Moja tesciowa jest najszczesliwsza kiedy moze sie moimi dziecmi zajac przez tydzien half term czy w lecie. Lubi swoja prace, ma tam kolezanki, lubi z nimi plotkowac, jest towarzyska, ale pracuje tylko i wylacznie zeby miec na waciki, ambicji zawodowych nie ma, dla niej najwazniejsza jest rodzina, i najwiekszym szczesciem dla niej jest jak moze ktoremus ze swoich trzech synow pomoc.
    --
    Ania's Poland
  • yumemi 12.11.12, 14:14
    Mówisz o całym pokoleniu czy o tych których znasz?
    Bo moi rodzice, około 70tki i wielu z ich znajomych, normalnie pracują. Albo dopiero przestali.

    I naprawdę, co jak co ale kobiety na wcześniejszych emeryturach dostają takie grosze ze to nie jest nawet normalne funkcjonowanie. No chyba ze maja super opcje bycia przez 5 lat niania dla wnuków. Tylko co potem?

    A można nie robić kariery i pracować bo sie lubi? Co to znaczy pracować zeby żyć? Tzn ze olewasz prace i przestajesz pracować tak szybko jak tylko sie da?

    --
    -----------------------------------------
  • aniaheasley 12.11.12, 14:21
    Mowie o pokoleniu kobiet ktore teraz sa albo tuz przed albo tuz po 70tce. Z tym, ze ja mieszkalam w Lodzi, tam wtedy jakos w tym czasie zdaje sie caly przemysl tekstylny stanal na jakis czas. Zeby jak feniks z popiolow sie teraz odradzac w postaci drobnych przedsiebiorstw :)

    Pracowac zeby zyc to znaczy, zeby miec na przezycie. Ale jezeli powstaje opcja, mamo przestan pracowac i zajmij sie naszymi dziecmi, to wtedy takiej babci twarz sie rozpromienia.
    --
    Ania's Poland
  • yumemi 12.11.12, 17:31
    aniaheasley napisała:

    > Pracowac zeby zyc to znaczy, zeby miec na przezycie

    Czyli np taka starsza pani sobie książek nie kupi, do teatru nie pojdzie, nigdzie nie pojedzie? Tyle ze jej na jedzenie i rachunki starczy? To ja do takich nie należę :-))

    Ale jezeli powstaje opcja,
    > mamo przestan pracowac i zajmij sie naszymi dziecmi, to wtedy takiej babci twa
    > rz sie rozpromienia.

    Wiesz, wsród koleżanek mojej mamy które takie decyzje podjęły, żadna na szczęśliwa nie wyglada... Za to te z grupy podrozniczek mojej mamy (wiek 64-84 lata) które wnukami zajmują sie sporadycznie, wszystkie są super zadowolone babki. Z danymi emeryturami bo nie kończyły pracy w kwiecie wieku.
    Więc z tym rozpromienieniem dla 75 latki zajmującej sie rozbrykanym 2 latkiem, jako darmowa niania, bym uwazala:-)
    Poza tym jestem zdania ze jesli ktoś spędził 20-25 lat zajmując sie własnymi dziećmi, ale zajmując sie aktywnie i poświęcając im uwagę, to na starość moze wybrać inne zajęcie na co dzien niż zajmowanie sie wymagającym dreptusiem.:-)))

    No ale nie każdy, moja teściowa jest z tych co sie z poswieceniem dzieckiem zajmie, i nikomu nie powie ze ja to męczy albo ze kolano jej znow wysiadło.


    --
    -----------------------------------------
  • aniaheasley 12.11.12, 18:13
    > To ja do takich nie należę :-))

    Yumemi, w to akurat nie watpie :) Wielokrotnie pisalas o tym jak wazna jest dla Ciebie praca, rozwoj zawodowy, niezaleznosc finansowa i wypracowanie wypasionej emerytury. Tylko nie kazda babcia dzieli twoje priorytety.


    --
    Ania's Poland
  • izabelski 12.11.12, 19:08
    a mnie sie wydaje, ze te babcie sa pod presja, bo w Polsce tak powinna sie zachowywac babcia i basta
    tzn zapomniec o sobie, wziasc wnuki na 12 godz 5 dni w tygodniu i jeszcze im kupowac prezenty i dawac kieszonkowe z emerytury
  • carmita80 12.11.12, 19:31
    a mnie sie wydaje, ze te babcie sa pod presja, bo w Polsce tak powinna sie zachowywac babcia i basta tzn zapomniec o sobie, wziasc wnuki na 12 godz 5 dni w tygodniu i jeszcze im kupowac prezenty i dawac kieszonkowe z emerytury ,

    Wydawalo mi sie, ze Ania pisala o tutejszej rzeczywistosci? Znam osobiscie i z widzenia sporo babc,dziadkow, ktore owszem przy wnukach pomagaja, niekoniecznie 12h/5 dni w tygodniu ale owszem, pomagaja i to wsrod tubylcow. Jedna babcia przejela opieke nad dwojka wnuczat aby pomoc synowi, ktory owdowial, inny dziadek regularnie przyprowadza i odbiera ze szkoly, inna babcia odprowadza i odbiera plus male w wozku i pies na smyczy itp. i jakos nie maja meczenskiego wyrazu twarzy.
    Znam tez kilka przykladow dziadkow z PL, ktorzy przyjedzaja regularnie i pozostaja na okres kilku miesiecy, majac swoj pokoj i wcale wnukami zajmowac sie nie musza. Sa tez tacy, ktorzy przyjdzaja tu z Pl i jeszcze pracuja, dostaja te ''koszmarne'' mieszkania z councilu, plus benefity gdy trzeba, inni juz na emeryturze z pl lapia sie tu na pension credit i owszem zyja i krzywda im sie nie dzieje.
    My akurat babci ani dziadka nie mielismy i nie mamy do pomocy, korzystalismy z przedszkola i childminders, dostawalismy dofinansowanie i dzieki temu wciaz oplacalo mi sie pracowac, teraz dzieci w szkole wiec juz pomoc ani dziadkow ani inna nie potrzebna.;)
  • yumemi 12.11.12, 21:59
    Wielokrotnie pisalas o tym jak wazna jest dla
    > Ciebie praca, rozwoj zawodowy, niezaleznosc finansowa i wypracowanie wypasione
    > j emerytury. Tylko nie kazda babcia dzieli twoje priorytety.

    Pewnie ze nie:) Sa babcie ktore wola myslec ze jakos to bedzie i ze dzieci je utrzymaja, na przyklad. Albo maz (chyba ze wczesniej pojdzie w sina dal) I narzekaja przy tym na niskie emerytury. Bo przeciez tak niepoprawnie jest mowic ze chcemy aby nas na cos bylo stac, lepiej udawac ze pracujemy wylacznie po to aby miec na chleb z dzemem. Rozumiem ze Tobie taka praca nie przeszkadza?
    Ja po prostu uwazam ze kobieta ktora spelnila sie jako matka przy swoich dzieciach nie bedzie w wieku 70 paru lat skakala z radosci na propozycje zajecia sie ruchliwym dwulatkiem jako niania:)
    --
    -----------------------------------------
  • pola731 12.11.12, 17:49
    > Pracowac zeby zyc to znaczy, zeby miec na przezycie. Ale jezeli powstaje opcja,
    > mamo przestan pracowac i zajmij sie naszymi dziecmi, to wtedy takiej babci twa
    > rz sie rozpromienia.

    a piszesz to bo Twojej mamie/teściowej tak się twarz rozpromieniła ?

    z mojej perspektywy wygląda to tak , że ponieważ my 30-40 latki pracujemy tu za pieniądze, które nie starczają na opłacenie opieki to te matki -emerytki z konieczności pomagają
    - w każdym razie nie znam żadnej babci , która zostawiła pracę by się zająć wnukami


    --
    Wszystkie choroby pochodzą od stresu.
    Tylko weneryczne wywodzą się z zadowolenia :)
  • izabelski 12.11.12, 19:10
    tak - z koniecznosci przyjezdzaja do obcego kraju, gdzie sa odizolowane od swiata, no bo trzeba sie zajac dzieckiem i siedza na garnuszku u mlodych spiac albo z dzieckiem w pokoju albo na kanapie w sitting roomie
    --
    ‎"I've failed over and over and over again in my life. And that is why I succeed." Michael Jordan virg.in/mj
  • nannyjo32 12.11.12, 19:18
    Dlatego ja wole mojej many nie sciagac Bo tak by to wygladalo. Wole Sam a posiedziec w domu narazie I trudno nie robic kariery I miec mniej kasy.
  • aniaheasley 12.11.12, 19:22
    A jezeli babcia nie ma ochoty sie juz spelniac, realizowac, czy nawet do teatru chodzic (w koncu nie oszukujmy sie, jaka czesc ogolu spoleczenstwa chodzi do teatru) i szczerze woli mieszkac w otoczeniu rodziny, zamiast widywac rodzine 2 razy w roku, 3 jak sie uda, i cieszyc sie ze sie do czegos przydaje, i to wlasnym dzieciom i wnukom. Spotykam takie babcie na co dzien, i nie sprawiaja wrazenia ze sa zmuszane, terroryzowane, wrecz przeciwnie, wygladaja na zadowolone z zycia.
    --
    Ania's Poland
  • yumemi 12.11.12, 22:03
    Spotykam takie babcie na co dzien, i nie sprawiaja wrazen
    > ia ze sa zmuszane, terroryzowane, wrecz przeciwnie, wygladaja na zadowolone z z
    > ycia.

    Tutaj w UK spotykasz takie babcie ktore na co dzien zajmuja sie wnukami pelnoetatowo jako nianie? I gdzie je spotykasz?

    i cieszyc sie ze sie do czegos przydaje, i to wlasn
    > ym dzieciom i wnukom
    A co sie dzieje z taka babcia jak dzieci podrosna? I co jesli taka babcia nie ma sil fizycznych na zajmowanie sie wnukami?
    --
    -----------------------------------------
  • aniaheasley 12.11.12, 22:41
    Gdzie je spotykam? Przy bramie do szkoly, codziennie rano i po poludniu. Rodzice tych dzieci pracuja, babcie i dziadkowie pomagaja im w opiece nad dziecmi.

    Jak babcie nie maja sil fizycznych to sie nimi nie zajmuja.
    Jak dzieci podrosna to babcie przestana sie nimi zajmowac. Nie rozumiem pytania.
    --
    Ania's Poland
  • yumemi 12.11.12, 23:06
    > Jak dzieci podrosna to babcie przestana sie nimi zajmowac. Nie rozumiem pytania
    > .

    To troszke smutne, nagle babcie nie beda mialy nic, czym by mogly wypelniac sobie dzien?
    --
    -----------------------------------------
  • aniaheasley 13.11.12, 11:12
    No ale wtedy babcia bedzie wreszcie czytac ksiazki, chodzic do teatru, na koncerty I w ogole ukulturalniac sie na full, zgodnie z tym co Twoim zdaniem babcie lubia robic najbardziej ;)
    Albo spedzac czas z innymi babciami poznanymi w czasie 10+ lat opieki nad dziecmi, chodzic na bingo, na herbatke, wyscigi psow, albo jezdzic na wycieczki, pielgrzymki,
    Lub pomagac mniej sprawnym znajomym.
    --
    Ania's Poland
  • yumemi 13.11.12, 13:23
    No nie bedzie chodzić nigdzie bo pamiętaj ze pracowała krotko, tyle aby żyć i dla wnuków i ma groszowa emeryturę...

    --
    -----------------------------------------
  • aniaheasley 13.11.12, 14:01
    If you say so. Masz racje. Jak zawsze I we wszystkim. Ja sie w kazdym razie poddaje.

    --
    Ania's Poland
  • yumemi 13.11.12, 17:27
    Aniu, możesz po prostu przyznać ze troche sie zaplatalas z tymi argumentami...
    Nic sie nie stanie :-)
    Nie można zjeść ciastka i mieć ciastka. Albo sie krótko pracuje, zajmuje wnukami i ma najniższa emeryturę albo sie pracuje i pozostawia zajmowanie wnukami i organizowanie opieki nad nimi rodzicom (plus childcare).

    --
    -----------------------------------------
  • aniaheasley 13.11.12, 17:49
    Nie no, mialam juz sobie dac spokoj, ale skoro Ty tak do tego podchodzisz to prosze: z niczym sie nie zaplatalam, a juz na pewno nie z argumentami, po prostu powyzej napisalam, ze nie zgadzam sie z Twoja opinia na ten temat, i ze daje sobie sposob, bo jak ktos tutaj fajnie kiedys napisal nie ma sensu kopac sie z koniem. Ale widze ze nie rozumiesz, ze model zycia na niskiej emeryturze i przez to 'na garnuszku' u rodziny jest dla Ciebie wizja gorsza niz smierc sama, ale nie wszyscy chca sie zarzynac i po trupach dochodzic do emerytury pozwalajacej na luksusy, i mieszkanie, moze przez kilka lat moze na dluzej, u rodziny nie jest ani ciezarem, ani katorga, ani upokorzeniem, a wrecz przeciwnie, ciesza sie ze zyja w wielopokoleniowej rodzinie. A potem, jak dzieci podrosna, nie uwazaja ani za upokorzenie, ani za obelge czy ujme na honorze jezeli ich rodzone dzieci im finansowo pomagaja. Ja swojej mamie pomagam i pomagalam wlasciwie od zawsze, i wiele osob w naszej (emigracyjnej) sytuacji robi to samo, jezeli Ty nie masz takiej potrzeby to Twoja sprawa, ale wspomaganie finansowe czy wrecz mieszkaniowe starzejacych sie rodzicow to naprawde nie jest jakis dziwaczny wymysl Chinczykow. To jest naturalna kolej rzeczy. Wzajemne sobie pomaganie pokolen. Ale rozumiem, ze w Twojej rodzinie nie macie takich potrzeb, ani Was takie rozwiazanie nie interesuje. Co nie znaczy ze jest to cos dziwacznego, czy wrecz wykorzystywanie biednej babci do opieki nad wnukami. To jest wiez rodzinna, ktora akurat do modelu Twojej rodziny nie pasuje. Koniec, kropka, wszystko co zostalo w tym temacie do powiedzenia.
    --
    Ania's Poland
  • illegal.alien 13.11.12, 20:52
    Hm. To ja chyba jednak wole kolej rzeczy, ktora praktykuje sie w mojej rodzinie - starsze pokolenie od zawsze wspiera mlodsze. Dzieki temu nie bede sie musiala martwic jak dac rade utrzymac jednoczesnie mame na emeryturze i studiujaca corke (a potencjalnie 2-3 dzieci).
    Poza tym tylko dlatego, ze babcia nie leci z rozpromieniona twarza zajmowac sie wnukami 24/7 (ciekawe jak moja mama mialaby to zrobic, majac jedna wnuczke pod Londynem, a drugiego wnuka w Warszawie?), nie oznacza, ze nie ma wiezi rodzinnej.
    Jest, i to bardzo silna - moja mama bierze wolne na czas, kiedy u nich jestesmy, praktycznie nie chodzi do pracy. Dzieki temu, ze nie traktowala swojej pracy jako uciazliwego przerywnika miedzy wychowaniem dzieci a wychowaniem wnukow, ja nie musze sie martwic o jej przyszlosc, swoja przyszlosc i przyszlosc moich dzieci. Nie musze sie zarzynac, zeby z dwoch pensji utrzymac 3 pokolenia. Dzieki temu, ze pracowala na swoja pozycje na rynku pracy stac ja na to, zeby przyjezdzac do nas albo jezdzic na wakacje i nas na nie zapraszac - tak, mamy 20+ i 30+ lat i jezdzimy z rodzicami na wakacje - to a propos wiezi rodzinnej, ktorej niby ma nie byc w takim modelu.
    To jest zupelnie inny model niz ten opisywany przez Ciebie, ale to nie znaczy, ze jest on zly, czy ze moja mama ma priorytety inaczej poustawiane niz inna babcia - po prostu inaczej sie nimi zajmuje.
  • aniaheasley 13.11.12, 21:50
    No a moi rodzice, oboje z wyksztalceniem wyzszym pracujacy ciezko przez dlugie lata. Moja mam inzynier chemik w laboratorium tworzyw sztucznych, tata nauczyciel akademicki na politechnice lodzkiej przeszedl na emeryture ostatecznie w wieku lat 70 nie dorobili sie emerytur pozwalajacych na luksusy. Wiec jezeli chcieli gdzies wyjechac w ciekawa podroz, albo z nami na przykladN co jest zupelnie normalne wiec nie wiem po co tutaj piers wypinac na ordery, to nieststy ale ja, ich corka musialam takie podroze sponsorowac, I dla mnie to jest zupelnie naturalne. Trudno zeby oni mnie finansowo wspierali kiedy ja od x lat zarabiam wielokrotnosc ich kiedys pensji a teraz emerytury.


    --
    Ania's Poland
  • pola731 13.11.12, 13:33
    czytam ten wątek i zastanawiam się, ilu rodziców zrezygnowało z pracy by siedzieć z wnukami,

    ani moja mama ani teściowa z pracy nie zrezygnowały by z wielką miłością rzucić nam się na pomoc , mają swoje własne pomysły na życie na emeryturze - owszem , mogę czasem liczyć na odebranie ze szkoły czy wieczór jak chcę iść do kina , ale nie jest tak , że to rodzice mi siedzą z dziećmi

    w szkole u córki w 90 % to rodzice zaprowadzają i odbierają dzieci , babcie widuje się sporadycznie

    > No ale wtedy babcia bedzie wreszcie czytac ksiazki, chodzic do teatru, na konce
    > rty I w ogole ukulturalniac sie na full, zgodnie z tym co Twoim zdaniem babcie
    > lubia robic najbardziej ;)

    wygląda na to , że tu gdzie mieszkam te babcie , które znam pomijają w swoim życiu etap bycia "nianią" dla wnuków

    i dopiszę jeszcze - średnia pensja osoby pracującej w sklepie tu , gdzie mieszkam to 1300 zł
    jak masz etat - jak masz umowę -zlecenie to jeszcze mniej , przedszkole w godzinach 6.30-16.30 to koszt ok 400 zł (zajęcia dodatkowe, rada rodziców, wyjścia są dodatkowo płatne) a bezrobocie sięga 22 % (mazowieckie , duże miasto)

    --
    Wszystkie choroby pochodzą od stresu.
    Tylko weneryczne wywodzą się z zadowolenia :)
  • izabelski 13.11.12, 14:52
    jakiej narodowosci (miejsce urodzenia raczej) sa te babcie?
    u moich dzieci w szkole odbierali glownie rodzice
    --
    ‎"I've failed over and over and over again in my life. And that is why I succeed." Michael Jordan virg.in/mj
  • aniaheasley 13.11.12, 15:39
    Babcie Angielki -zestaw nr1: dwie babcie + 2 dziadkow. Jedna z babc jest schorowana, i przychodzi sporadycznie, zreszta widac ze ledwo chodzi. Natomiast druga babcia, obecnie wiek chyba 72, elegancka starsza pani, zona rownie eleganckiego przystojnego siwego gentlemana. Oboje mieszkaja w tej samej dzielnicy od zawsze. Pani ma 4 dzieci, dwoje mieszka dalego od Londynu, jedno na polnocy Szkocji, no i syn ktorego dzieci ona odprowadza i zaprowadza do szkoly. Robia to na zmiane z druga para babcia+dziadek, ale glownie dziadek. Starsza pani wyjezdza czesto na dlugie weekendy do innych dzieci, uwielbia sie stolowac w eleganckich restauracjach.
    Babcia elegancka + rownie dostojny dziadek zajmuja sie dziecmi swojego syna i jej zony, ktorzy oboje pracuja w biurach w centrum Londynu. Najmlodsze dziecko ma teraz 5 lat. Juz planuja, ze beda sie nia zajmowac do konca primary school. Potem elegancka para, jak Bog da, planuja jezdzic na dluzsze niz dotychczas wypady do Francji, Staffordshire itp. Ale wnuczki kochaja bardzo i juz im sie smutno robi na mysl, ze za kilka lat ich pomoc nie bedzie juz potrzebna.

    Zestaw numer dwa: babcia+(rzadko) dziadek - oboje Szkoci. Babcia odprowadza wnuczke do szkoly i potem pedzi co sil w nogach do swoich prac, 2 dni w tygodniu jako dinner lady, 3 dni sprzatania w prywatnych domach i potem pedzi co sil w nogach odebrac wnuczke, ktora zabiera do swojego domu do jakiejs 17.30 kiedy odbiera ja mama po drodze ze swojej pracy jako nauczycielka w zupelnie innej czesci Londynu. Wnuczka ma obecnie lat 10, babcia robi to od lat szesciu. Kiedy wnuczka pojdzie do secondary school, babcia przestanie tak wszedzie pedzic i troche sobie odsapnie. Bedzie to jedyna zmiana w jej stylu zycia.

    Takich zestawow jest mnostwo, w kazdej szkole. Kolo mnie tuz obok widze to samo zawsze rano i po poludniu.


    --
    Ania's Poland
  • steph13 13.11.12, 20:13
    Z tymi babciami do opieki to jednak roznie bywa. Kiedy moje dzieci byly male, tesciowie mieli pod 60, zamozni i w pelnym zdrowiu, mieszkali w sasiedniej dzielnicy Londynu i owszem, kilka razy zostali z dziecmi w sobote wieczorem, ale poza tym, mieli wlasne bogate zycie towarzyskie, chodzli po teatrach, restauracjach i duzo podrozowali. Fakt, ja nie potrzebowalam pomocy bo nie pracowalam, ale na 100% oni nie poswieciliby sie codziennej opiece nad dziecmi, bo wyraznie mowli, ze to byl ich czas na odpoczynek i beztroskie uciechy emerytow. Chetnie dawali fundusze finansowe, mniej chetnie czas, chociaz bzika mieli na punkcie wnuczek. A wiec nie ma reguly.
  • yumemi 12.11.12, 12:57
    Illegal, masz 100% racji.. Moja mama na spadochronie nie skacze, ma 68 lat i normalnie pracuje. Jest zdrowa, ma mnóstwo doświadczenia zawodowego i jest cennym pracownikiem.

    Dla mnie to norma, praca zawodowa i myślenie o własnej emeryturze:-)
    --
    -----------------------------------------
  • nannyjo32 12.11.12, 09:44
    10% music by przeznaczone, dlatego ja tez mieszkam obok takich ludzi:-) my mieszkamy w miejscu wybudowanym 5lat temu.
  • mamurzyca 12.11.12, 10:03
    Illegal.alien jakim cudem" jak kupowalisy mieszkanie"... A teraz "nie placisz kredytu ani wynajmu?" Wez mnie oswiec, ja tez tak chce!!!! Serio sie pytam!!!
  • illegal.alien 12.11.12, 10:06
    Kupiliśmy mieszkanie za gotówkę - jak zdobyć gotówkę, każdy musi wykombinowac we własnym zakresie :)
  • mamurzyca 12.11.12, 10:12
    Luckyy you!! Miec tyle gotowki... Ahhh marzenia!!!
  • nannyjo32 12.11.12, 10:12
    10% nowowybudowanych, ja mieszkam NA osiedlu wybudowanym 5 lat temu. Sa samotne matki, chorzy psychicznie itp.
  • nannyjo32 12.11.12, 10:15
    My tez za gotowke, ale nie moja tylko meza oszczednosci. Wiec za bardzo nie ma sie czym chwalic.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka