Dodaj do ulubionych

Dylemat a wyborem szkoly... Dlugie :)

27.11.12, 14:40
Moje dziecko ma zaczac we wrzesniu szkole (reception). No i mam mega dylemat. Najblizsza szkola ma Ofsted 3, z safety 2, ale ze wszystkiego innego 3... Nauczyciele ponoc nie najlepsi, nie zachecaja dzieci do nauki, nie sa w stanie "wywindowac" tych najlepszych, itp. Bylam w tej szkole, wcale nie taka najgorsza sie wydawala. Ale dyrektorka mi sie nie spodobala, wydawala sie bardzo "defensive", na kazde moje pytanie zwiazane z raportem Ofsted odpowiadala wrecz agresywnie, ze to nie jej wina (?!?!) itp.

Szkola nr 2 pod wzgelem dystansu ma Ofsted 2, ale w ogole mi sie nie spodobala, jakos chaotycznie wszystko tam bylo urzadzone, nie mam pojecia, jak oni funkcjonuja. Dyrektorka mila, az troche zanadto :)

Szkola nr 3 - Ofsted 1, dyrektorka super, taka z prawdziwego zdarzenia, widac, ze trzyma dyscypline, szkola tez fajna, odczucia podobne jak co do szkoly nr 1 (oprocz dyr).

Szkola nr 4 - wiejska szkola w pobliskiej wsi (mieszkam na granicy chrabstwa i dokola same wioski). Ofsted 2 (safety 1, dla mnie to b wazne), natomiast moim zdaniem powinno byc 1! Malutka szkola (nieco ponad 100 uczniow w calej primary), wszyscy sie znaja, bardzo fajni nauczyciele, dyrekcja, szkola wywarla na mnie ogromne wrazenie. Chcialabym, tam poslac synka. ALE: (Jesli w ogole sie tam dostanie) -
Martwie sie, ze synek nie bedzie mmial zadnych kolegow "z podworka". Wiekszosc dzieci z tej szkoly, to dzieci, ktore na tej wsi mieszkaja. Samochodem to tylko 5-6 min, ale piechota 45, wiec jest to jakas bariera. Wiekszosc dzieci znajomych, ktore teraz chodza z moim dzieckiem do pre school, posla dzieci do szkoly nr 1.
Druga rzecz, boje sie, ze moj syn pojdzie do takiej malej primary school, a potem nie wiadomo, jak z high school i jesli mialby wyladowac w jakims molochu, to jako 11-latek dozna szoku i wtedy bedzie jeszcze trudniej sie mu zaadaptowac.

Sama chodzilam do molocha (w Pl) i jakkos przezylam, bardzo dobrze sie uczylam, a z matury srednia 6,0 (pochwale sie, a co ;) ) i tak mysle, jak ktos ma checi, talent, itp, to bez wzgledu na szkole, odniesie jakis tam sukces. Z drugiej strony wiem, ze w Anglii to wyglada inaczej, ma duze znaczenie to, do jakiej szkoly sie pojdzie i wydaje mi sie, ze ta decyzja bedzie jakims wyznacznikiem tego, jak potoczy sie cale zycie moich dzieci (czy dramatyzuje??)

Co sadzicie?
Obserwuj wątek
    • kobylczusia Re: Dylemat a wyborem szkoly... Dlugie :) 27.11.12, 17:05
      ja nei wiem, nie umiem trzezwo ocenic bo moj teraz tez bedzie szedl do primary.
      I szkola najblizsza do ktorej chodzi do przedszkola ma ofsted 3 (tzn samo przedszkole i primary ma ofsted 2 ale po year 2 ida do junior school i tam jest ofsted 3:( a szkoła bardzo blisko, wydaje sie fajna, 3 min piechotą. natomiast dalej sa dwie z ofsted 2 ale takie molochy, i sie zastanawiam co lepsze i nie wiem
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/o148p07wu0widv7n.png
      http://www.suwaczki.com/tickers/ex2bj44jc67ahyz0.png
    • yskyerka Re: Dylemat a wyborem szkoly... Dlugie :) 27.11.12, 18:51
      Ja bym w pierwszej kolejności ubiegała się o miejsce w tej szkole na wsi, skoro jest dobra i mała. O kolegów "z podwórka" raczej nie masz się co martwić, bo tu niewiele dzieci bawi się samych na podwórku. W razie czego po szkole podrzucisz go do kogoś albo jakiś kolega przyjedzie do was. Pięć minut samochodem to tyle co nic.

      A rozmawiałaś z kimś z dyrekcji, z jakiego rejonu dzieci są przyjmowane? Bo może się okazać, że wcale nie mieszkasz tak daleko i masz w okolicy kilkoro uczniów stamtąd. :)
      • panixx Re: Dylemat a wyborem szkoly... Dlugie :) 27.11.12, 22:33
        A co Ci intuicja podpowiada?
        Syna poslalam do malej szkoly (no - wieksza od Twojej,ale najmniejsza w okolicy) bo sama w PL chodzilam i do malej i do molocha i z tej malej mialam duzo lepsze wspomnienia. Wszyscy sie znali, bylo spokojniej i sympatyczniej, w tym molochu czulam sie jak mala malo warta mrowka, a uczennica zawsze bylam wzorowa. Blisko mamy szkole z takimi samymi ocenami Ofsted, ale wole ta dalsza. Wiekszosc rodzicow dowozi dzieci, jak chca sie spotykac po szkole, to tez mozna ich dowiezz - to akurat nie jest problemem. Ale tak na prawde narazie dzieci raczej nie spotykaja sie po szkole, maluchy maja rozne zajecia pozaszkolne, albo sa zmeczone, moze to sie zmieni na wiosne? Syn akurat spotyka sie czasami z kolegami z 'dziecinstwa' he he
          • ally-t Re: Dylemat z wyborem szkoly... Dlugie :) 28.11.12, 11:34
            No wlasnie... intuicja... Sama nie wiem. Ja bym chciala poslac do tej malej, ale maz twierdzi, ze lepiej jednak do tej duzej... Wiekszosc dzieci z tej wiejskiej szkoly jest z tej wlasnie wsi i byc moze juz sie znaja, chodza razem do przedszkola, itp i byc moze "wykluczylyby" z towarzystwa syna, chociaz moim zdaniem to jeszcze za male dzieci na takie zachowania. Dyrektorka tez mowila, ze takie sytuacje nie maja raczej miejsca.
            • pyza_uk Re: Dylemat z wyborem szkoly... Dlugie :) 28.11.12, 11:47
              I wszystkie 4 szkoly sa w twoim 'catchment'? Pytam, bo moja najblizsza rejonowka, ktora ma b. dobry raport (1 i 2), jest polozona dalej od szkoly najblizszej mojemu miejscu zamieszkania (mieszkamy na granicy gmin). Rejonowka jest oblegana, dluga lista oczekujacych, niestety nie dostalismy sie do reception, pomimo, ze to nasza szkola rejonowa (catchment). Na szczescie ta blizsza nie-rejonowka tez ma dobre raporty wiec R rozpoczelismy tam, dopiero po roku zaoferowano nam miejsce w rejonie. Pisze o tym po to, abys sprawdzila szkole rowniez pod wzgledem rejonu i ilosci chetnych, bo moze okazac sie,ze ta wymarzona i wybrana jest poza zasiegiem i z dluga lista oczekujacych.
              • panixx Re: Dylemat z wyborem szkoly... Dlugie :) 28.11.12, 12:00
                Oczywisice, rozeznac sie warto.
                Ale aplikowac tez - nawet jesli male szanse. Dziecko moze nie dostac sie od razu, ale jak zostanie na liscie oczekujacych, to miejsce szybciej lub pozniej tez moze dostac.
                Moja znajoma przeprowadzila sie do nowej dzielnicy w marcu, gdy wstepny proces aplikacji byl juz zamkniety. Zlozyla swoja aplikacje, wybrala 6 szkol, na pierwsze miejsca te, ktore chciala, obydwie szkoly ze swietnymi ocenami Ofsted. W kwietniu nie dostala miejsca w zadnej szkole, w sierpniu juz miala - w pierwszej szkole ze swojej listy.
        • lucasa Re: Dylemat a wyborem szkoly... Dlugie :) 28.11.12, 12:10
          panixx napisała:

          > A co Ci intuicja podpowiada?
          > Syna poslalam do malej szkoly (no - wieksza od Twojej,ale najmniejsza w okolicy
          > ) bo sama w PL chodzilam i do malej i do molocha i z tej malej mialam duzo leps
          > ze wspomnienia. Wszyscy sie znali, bylo spokojniej i sympatyczniej, w tym moloc
          > hu czulam sie jak mala malo warta mrowka, a uczennica zawsze bylam wzorowa. Bli
          > sko mamy szkole z takimi samymi ocenami Ofsted, ale wole ta dalsza. Wiekszosc r
          > odzicow dowozi dzieci, jak chca sie spotykac po szkole, to tez mozna ich dowiez
          > z - to akurat nie jest problemem. Ale tak na prawde narazie dzieci raczej nie s
          > potykaja sie po szkole, maluchy maja rozne zajecia pozaszkolne, albo sa zmeczon
          > e, moze to sie zmieni na wiosne? Syn akurat spotyka sie czasami z kolegami z 'd
          > ziecinstwa' he he

          Ja sie podpisuje pod tym postem.
          Dzieci raczej nie bawia sie "na podworku", zapraszane sa z klasy, wozone samochodem, wiec tak naprawde nie ma znaczenia czy kolega mieszka na nastepnej ulicy czy po drugiej stronie miasta. Po malej, przyjaznej szkole moze miec wieksza pewnosc siebie niz po duzej, gdzie uczniow jest bardzo duzo. Nasze dzieci tez poszly do nie-rejonowki, gdzie nikogo nie znaly i szybko sie zaaklimatyzowaly. Nauczycielki i dyrektorka znaja dzieci po imieniu itd. Wg mnie taka przyjazna atmosfera jest bardzo wazna na pocztakowym etapie (zreszta jak nam dyrektorka na prezentacji dla przyszlych rodzicow pokazywala cele szkoly to nauka matematki i angielskiego byly na ktoryms dalszym miejscu, na gorze bylo wlasnie poczucie wlasnej wartosci, social skills i tego typu umiejetnosci)...
          W tej chwili wyglada na to, ze chcialabys poslac do wiekszej, aby przez te 6/7 lat syn sie przyzwyczail, ze pojdzie do jeszcze wiekszej...
          A
          • ally-t Re: Dylemat a wyborem szkoly... Dlugie :) 28.11.12, 14:00
            > W tej chwili wyglada na to, ze chcialabys poslac do wiekszej, aby przez te 6/7
            > lat syn sie przyzwyczail, ze pojdzie do jeszcze wiekszej...

            To prawda... Wiem, ze teraz, jako czterolatek czulby sie duzo lepiej w malej, ale mysle wlasnie, ze co jesli potem bedzie musial pojsc do duzej, moze nie tak przyjaznej, czy jako starsze, bardziej rozumne juz dziecko, nie dozna jakiegos szoku? Wiadomo, nastolatkowie musza sobie radzic z wieloma innymi problemami ;)
            • lucasa Re: Dylemat a wyborem szkoly... Dlugie :) 28.11.12, 14:11
              ally-t napisała:

              > > W tej chwili wyglada na to, ze chcialabys poslac do wiekszej, aby przez t
              > e 6/7
              > > lat syn sie przyzwyczail, ze pojdzie do jeszcze wiekszej...
              >
              > To prawda... Wiem, ze teraz, jako czterolatek czulby sie duzo lepiej w malej, a
              > le mysle wlasnie, ze co jesli potem bedzie musial pojsc do duzej, moze nie tak
              > przyjaznej, czy jako starsze, bardziej rozumne juz dziecko, nie dozna jakiegos
              > szoku? Wiadomo, nastolatkowie musza sobie radzic z wieloma innymi problemami ;)


              Ja Ci nie doradze, bo nie wiem, ale Ty tez nie znasz przyszlosci... Moze syn bedzie mial przyjaciela/przyjaciol z ktorymi pojdzie do tej duzej szkoly? A moze wygracie w lotto i bedzie Was stac na szkole prywatna/albo pojdzie do grammar? Albo przeprowadzicie sie i w ogole inna szkole bedziesz brac pod uwage? Tego nie wiesz. A z boku wyglada, ze to co teraz masz bardziej pewne chcesz poswiecic dla tego co niepewne...
              My wybieralismy miejsce zamieszkania ze wzgledu na szkoly (b.dobra podstawowka, marne gimnazjum, i b.dobra srednia). Potem w praniu okazalo sie, ze dzieci nie poszly do rejonowej, a podstawowke z "lower" przeksztalcili nam na "primary" wiec nie musimy sie martwic o kiepskie gimnazjum. Tez dobrze, ale tego bym nie przewidziala 5 lat temu...
              • ally-t Re: Dylemat a wyborem szkoly... Dlugie :) 28.11.12, 21:00
                > Ja Ci nie doradze, bo nie wiem, ale Ty tez nie znasz przyszlosci... Moze syn be
                > dzie mial przyjaciela/przyjaciol z ktorymi pojdzie do tej duzej szkoly? A moze
                > wygracie w lotto i bedzie Was stac na szkole prywatna/albo pojdzie do grammar?
                > Albo przeprowadzicie sie i w ogole inna szkole bedziesz brac pod uwage? Tego ni
                > e wiesz. A z boku wyglada, ze to co teraz masz bardziej pewne chcesz poswiecic
                > dla tego co niepewne...

                CHyba masz racje :)

                Dzieki wszystkim za wpisy ;)
    • dag_dag Re: Dylemat a wyborem szkoly... Dlugie :) 28.11.12, 12:11
      Poślij dziecko do tej szkoły, w której czujesz że teraz będzie mu dobrze.
      Ja intuicyjnie wybrałam szkołę dla starszej córki i okazała się rewelacyjna. Intuicyjnie posłałam młodszą do przedszkola, mimo że obok jest wielkie, nowe i dużo tańsze przedszkole, mimo że większość znajomych posyła dzieci obok szkoły starszych dzieci - to ja zapisałam dziecko do przedszkola, które mieści się w zwykłym domku, z małą ilością dzieci i rodzinną atmosferą. To był strzał w dziesiątkę, moje dziecko jest tam szczęśliwe.
      Raz jeden nie posłuchałam swojej intuicji, tylko innych ludzi, którym niepotrzebnie zaufałam i zapisałam starszą do przedszkola, które już od początku mi się nie podobało. To był błąd.
      Wybierz szkołę, do której Ty chciałabyś posłać synka, a znalezienie przyjaciół i reszta sama szybko się ułoży.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka