Alimenty w UK Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam Was kobietki na emigracji:) Mam pytanie odnośnie alimentow a własciwie "odpowiednika" FA lub jakiejś pomocy w UK w ramach FA polskiego. Dostaje w pl alimenty z FA i zastanawiam sie jak z nimi bedzie w momencie mojego zamieszkania z dzieckiem w UK. Czy moge liczyć, iz na podstawie wyroku polskiego dostanę alimenty w UK? i czy wtedy muszę rezygnować z komornika w Pl?dziękuję z góry za odpowiedzi.
    • Wiem, że tracę wszystko w Polsce, ale chodzi mi czy jest taki odpowiednik rowniez w UK lub pomoc alimentacyjna na takiej zasadzie jak w Polsce czyli Funduszu Alimentacyjnego. Bo czy w momencie przeprowadzki do innego panstwa trace calkowicie alimenty w takim razie?
    • Poczytaj sobie o REMO (Reciprocal enforcement of maintenance orders)
      I probuj w ten sposob moze egzekwowac.

      --
      Ania's Poland
    • ale dlaczego wciąż na tym forum słysze, ze jak ktos nei chce płacić alimentów, to nie musi i sie go nie zmusi? co za bzdura. alimenty sa ustawowo określone jako procent od dochodu netto i jesli dochód jest to alimenty musi płacić i koniec. jak nie, to sie z wypłaty ściąga i basta. nie moge zrozumiec dlaczego sie wciaz tu mowi niezorientowanym, ze placenie alimentów nie jest obowizakiem tylko dobra wolą płacacego.
      zeby nie płacic, trzeba nie pracować, albo pracowac na czarno, albo kombinowc w stylu selfemployed z minimalnym dochodem, nie wystawiajacy rchunków za swoja prace, i inne tym podobne. tak sie nie da normalnie życ, bo zni zdolności kredytowej ani nic. wiec nie mowicie mi, ze kazdy od razu leci z wymowieniem do prcodawcy i rzuca prce, byle by alimentów nie placic.
      uwazam, ze powtarzanie w kółko na tym forum, ze placenie alimentów jest w uk dobrowolne wprowadza czytajacych w bład i moze powodować powazne konsekwencje w podejmownych przez czytajacych decyzjach, a niesłusznie.
    • sie nie zrozumialysmy. ja mowie o obojgu rodziców i dzieciach w uk, prcujacych, zyjacych i rozstajacych sie w uk. czyli o brytyjskim prawie.
      npisalam to tak nie konkretnie do tej sytuacji, tylko ogolnie, bo którys raz juz słysze, ze w uk jak facet nie chce to nie placi. a tak nie jest.

      jesli w gre wchodzi sytuacja ze ktos jest poza granicmi kraju, ze jakies zaległealimenty w pl sa, to ja sie nie wypowidam, bo nei wiem.

      z tego co mi widomo, w uk nie ma funduszu alimentacyjnego który placi za tego, kto jest zobowiazany do płcenia, ale jest CSA, która negocjuje z płacącym w mieniu rodziny i ściaga mu pieniadze z wypłaty, jesli nie chce płacic.
      zenu nie placic wcale w uk, trzeba neimiec dochodu. jak sie ma dochód, musi sie placic, albo ci sciagna z wypłaty.

      moj maz sie zobowizal i podpisał i... nie płaci. sciagaja mu sila z wypłaty.
      • he he znam to.moj ex powiedzial CSA za ma minimalne dochody, firma duzo go pochlania - chyba bilet do pracy tylko- bo pracuje dla jakiejs firmy i zasadzili malej 15 funtow tygodniowo he he jeszcze co prawda na konto nie wplywaja ale papier mam i czekam cierpliwie...tyle kosztuje wypelnienie lunch boxa na tydzien plus kilka batonikow na weekend :P
    • Marninor, ale to ze Tobie sie nie udaje wyegzekwowac to nie znaczy ze nikomu sie nie udalo, bo owszem udaje sie. Umiejetnie poprowadzona sprawa ma duze sznase powodzenia. Wiec powtarzam za fifka, nie wprowadzaj ludzi w blad, ze to z gory przegrana sprawa bo jest to po prostu nieprawda.

      --
      Ania's Poland
    • totez napisalam - jest oficjlny dochód, są alimenty, nie ma dochodu, nie ma alimentów.
      moj dochód ma, to limenty sa.
    • Ano właśnie, po raz kolejny czytam na tym forum że alimenty w UK są dla ojca nieobowiązkowe i zależą tylko od jego dobrej woli i po raz kolejny otwieram szeroko oczy ze zdziwienia. Ależ oczywiście, że są obowiązkowe, jeśli ojciec ma z czego płacić, to musi i koniec. Skąd w ogóle ten mit, że jedno z rodziców musi ponosić ciężar utrzymania dzieci a drugie jest zupełnie zwolnione z tego obowiązku, tylko dlatego że nie chce płacić i już? Jesteśmy w cywilizowanym kraju, gdzie obowiązuje jakieś prawo rodzinne i nie ma mowy o sytuacji takiej, że np. matka ledwo wiąże koniec z końcem a ojciec zarabia kupę forsy i może sobie ją wydawać na co tylko chce a alimenty mieć w nosie- dzieci są obojga rodziców i bez względu na ich wzajemne relacje wychowanie i utrzymanie dzieci to ich wspólny obowiązek.
    • a zaplacil fiskusowi podatek od przychodu/darowizny?
    • > oburzające jest też że te co się oburzają najbardziej nie podają konkre
      > tów jak rozwiązać sytuację...

      powtarzam drugi raz i ostatni:
      nie oburzam sie na konkretna sytuacje, i uczciwie podaję, ze rozwiazania konkretnej sytuacji nei znam. oburzam sie przynokazji tego konkretnego tematu na wałkowanie w kółko na tym forum przy kazdej okazji nastepującego zdania: "alimenty w UK alimenty sa dobrowolne i jak sie nie chce, to sie nie płaci" bo to zdanie jest nieprawdziwe i powtarzanie go w kółko moze narobic szkód. bo otóż nie, właśnie w uk alimenty są ustawowo określone jako (poprawcie, jeśli źle pamiętam) 15% na jedno dziecko, 20% na dwoje, 25% na troje i więcej dzieci od dochodu netto płatnika. i taką informację nalezy podawać kiedy ktoś pyta o system alimentacyjny w UK, a nie taką, ze alimenty sa dobrowolne.
      i widzę, ze sie część pań ze mną zgadza, czyli też je to raziło, tylko nikt sie wczesniej nie odzywał.

      spółczuję sytuacji tobie i innym dziewczynom oszukanym przez mężów, na których nie ma bata, ale nalezy zuwzyć, ze ci panowie to oszusci podatkowi, i nie mozna podajc ogólne informacje na forum o systemie alimentacyjnym od razu wychodzic z zalozenia, ze kzdy byly to oszust.
    • Witam. Dziękuje za wszelkie odpowiedzi. Slyszalam o agencji w UK zajmujacej sie sciagalnoscia alimentow, ale moj ex jest niesciagalny, zadlużenie u komornmika wynosi ponad 20tys i moja watpliwość i obawa polega wlasnie na tym, że poki jestem w Polsce i dostaję od panstwa polskiego pieniadze tzn z FA to jakies alimenty mi w ogole wpływaja a w momencie , gdy bede wraz z dzieckiem mieszkała poza granicami kraju, w tym przypadku bedzie to UK to czy w ogóle strace alimnety, bo przecież panstwo polskie mi ich juz nie bedzie wypłacalo a panstwo w ktorym bede mieszkala czy moze w jakikolwiek sposób mi je wypłacać. Jeśli nie wycofam sprawy u komornika w polsce (choc nie wiem czy nie będe musiala tego zrobic, bo przeciez komornik dziala tam, gdzie dziecko mieszka), to czy dalej bedzie on mogl dzialać jeśli ja bede mieszkala z dzieckiem w innym państwie czy tylko bedzie sciagal to co jest do tej pory a w momencie mojej wyprowadzki alimenty biezace przepadną..
      Czy ta agencja w UK dziala na zasadzie komornika i czy za jej uslugi trzeba płacic?nie wiem czy jest sens skoro dluznik i tak jest i bedzie niewypłacalny a do tego ma dlug w polsce już na poczet alimentow.
      Nie wiem jak to rozwiazac i gdzie ewentulnie szukac pomocy w UK, a bardzo nie chcialabym zeby alimenty calkiem przepadly.
    • Tak rowniez niestety sadzilam, że pozostaje mi jedynie komornik w Polsce, a ja juz alimentów zadnych znikad nie bede dostawala na dziecko..
      Dziekuje za odpowiedzi.
      • No ze sciagalnoscia moze byc ciezko.ja nadal czekam, a tu sie rozstalam z ex, tu zyjemy i pracujemy. dobrowolnie tatusiowie raczej placic nie chce.jedna rada-jezeli twoj partner jest Self Empl. i sie rozlicza a przypuszczasz ze zataja zrodlo dochodow, mozesz zawsze to zglosic do Revenue i oni sie tym zajma.Jezeli okaze sie ze jakas czesc wplywa do jego kieszeni na czarno i jej nie wykazuje jest szansa ze alimenty wzrosna

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.