Dodaj do ulubionych

pomozcie jestem w kropce :(((

04.06.13, 11:56
Mam pytanie odnosnie child benefit i nie tylko, bo mam mase problemow. Mam pieciletniego syna. Pierwszy raz claima na child benefit robil moj byly partner. W chwili obecnej nie jestesmy juz razem on wyjechal, a ja zostalam sama z dzieckiem. Nie znam numeru referencyjnego child benefitu i nie podali mi ze wzgledu na to,ze tam jest jego nazwisko nie moje. Kazali mi robic nowego claima. Wyslalam papiery dwa tygodnie temu. Ciagle zadnej odpowiedzi a benefit wstrzymali. Zadzwonilam tam dzis i powiedzieli mi,ze przyjdzie mi niedlugo list, ktory wlasnie wyslali i tam bede musiala podac swoje detale bankowe (nie podalam, bo benefit i tak zawsze na moje konto wyplacali) i inne wazne informacje...po czym pan mnie uswiadomil,ze bede musiala poczekac do szesciu miesiecy na ten benefit. Ktos byl w takiej sytuacji? Przeciez to jest jakis absurd ja tylko chce zmienic na tym papierku nazwisko na swoje i to wszystko. Robilam tez claima na taksy wiec wstrzymali mi wszystkie benefity i nie mam nic. Dostaje wprawdzie housing benefit poniewaz pracuje na part time ale dostaje taka sama stawke jak bylam w zwiazku, a informowalam ich,ze jestem sama z dzieckiem. W efekcie nie mam z czego zyc plus na dodatek moj lanlord chce zebym sie wyprowadzila. Mieszkanie nie jest zadluzone, bo do tej pory placilam czynsz regularnie. Nie podal powodu dla ktorego mialabym sie wyprowadzic, po prostu ma takie widzi mi sie i juz. Oddal sprawe do sadu i czekam na konkretna date wyprowadzki. Zlozylam claima o mieszkanie z counsillu dostalam kategorie A ale pani mnie uprzejmie poinformowala,ze w tym okresie nie ma dostepnych mieszkan, bo jest duzo potrzebujacych...i jedyne co moga zaoferowac to zaplacenie za mnie depozytu. Z tym,ze lanlordowie niechetnie wynajmuja ludziom pobierajacym husing benefit. Jestem w kropce i naprawde nie wiem juz co robic...
Edytor zaawansowany
  • illegal.alien 04.06.13, 12:37
    A czemu nie pojdziesz do pracy na pelen etat, zamiast sie uzerac o zasilki?
  • xiv 04.06.13, 12:42

    Ciekawy jestem ile jest samotnych matek pracujących na pełen etat i mających dziecko (dzieci) w szkole. Pogodzenie jednego z drugim bez wspomożenia ze strony babci, ciotki czy przyjaciółki jest dla mnie niewyobrażalne.

    --
    Xiv (de Vratislavia)
    Londyn dla każdego!
    Niespokojne życie emigranta - mój blog
  • illegal.alien 04.06.13, 12:56
    Autorka nie pisze, ze nie ma przyjaciolki, babci, ciotki, czy kogo tam jeszcze.
    Jest ojciec dziecka, ktorego nalezaloby pociagnac do odpowiedzialnosci.
    Autorka ma o tyle lepsza sytuacje, ze prace jakas ma, na czesc etatu - moze moze chociaz na teraz miec wiecej godzin? I jakos kombinowac z opieka? Bo zasilki niewiadomo kiedy dostanie, a za cos zyc musi, nie? Moze wlasciciel mieszkania nie bylby taki szybki do wywalania jej wtedy? (chociaz jezeli nie zalega z oplatami, to w ogole nie rozumiem, czemu ja chce wywalic? - no chyba, ze nieszczesliwym zbiegem okolicznosci jemu sie rowniez sytuacja zyciowa pozmieniala).
  • magikgirl28 04.06.13, 13:01
    Moj byly partner jest w tym kraju spalony. Uciekl i ma sprawe w sadzie (nie o alimenty). Sad najwyzszej instacji go poszukuje listem gonczym wiec jak widac od kazdej odpowiedzialnosci mozna uciekac. Jest to mozliwe fizycznie chodzbym nie wiem co sobie o tym myslala. Nie wiem gdzie przebywa. Znaku zycia nie dal i zapewne juz nie da.
  • illegal.alien 04.06.13, 13:05
    Wspolczuje :(
    Mam nadzieje, ze sprawa zasilkow sie szybko wyjasni, ale na Twoim miejscu probowalabym sie zaprzyjaznic z mama w podobnej sytuacji - bo pewnie jeszcze duzo wyzwan i nieoczekiwanych sytuacji przed Toba i dobrze chyba miec jakies wsparcie?
    Ja tu rodziny na miejscu tez nie mam, ale zbudowalam sobie siec znajomych, w sytuacji podbramkowej mam do kogo zadzwonic (nie jestem samotna matka, ale takie sytuacje zdarzaja sie kazdemu, ze potrzebuje pomocy).
    Moze poszukaj kogos, z kim moglabys sie opieka nad dzieckiem wymieniac?
  • magikgirl28 04.06.13, 13:13
    mam jedna zaufana kolezanke. U niej zostawiam dziecko kiedy w weekendy pracuje. Maly wtedy u niej nocuje. Ona moglaby sie nim zajmowac bez problemu nawet na caly etat ale niestety jej dzieci chodz do szkoly z drugiej strony miasta i nie jest w stanie w tym czasie byc w dwuch miejscach (zeby mojego tez podrzucac i odbierac), a nie ma samochodu.
  • izabelski 04.06.13, 13:08
    trzeba usiasc i przeliczyc - czy zarobki pelnego etatu + pomoc finansowa wystarcza na zaplacenie za opieke dziecka

    ja jestem samotna matka i pracuja na pelen etat, ale moje dzieci juz nie potrzebuja opieki

    wiem, ze gdybym wykonywala ta konkretna prace co teraz to ze wzgeldu na dojazdy musialabym miec au-pair

    niestety wiele samotnych rodzicow (najczesciej matek) po rozstaniu z ojcem dziecka zostaja z reka w nocniku bo zalozenie bylo, ze parter pracuje a one dorabiaja wlasnie na pol etatu a reszte czasu spedzaja z dzieckiem
    te prace, wieczorami, nocki, weekendy sa najczesciej nisko platne i niewiele szybko mozna poradzic

    niestwety czytajac pierwszy wpis mam wrazenie, ze autorka nie zna j.angielskiego, wiec mozliwosci zarobkowe spadaja do minmimum

    jesli ona musi sie utrzymac za ok 100/tydzien - nie dziw, ze kazdy grosz sie liczy

    niestety z powodu kryzysu i obecnych zmian w systemie pomocy spolecznej powodujemze beda kazdy wniosek ogladac pod lupa i jesli nawet jeden szczegol sie nie zgadza beda odsylali papiery do korekcji
  • magikgirl28 04.06.13, 13:17
    jesli chodzi o moja prace na weekendy to nie jest tak zle, bo zarabiam 7.58 co jak na rodzaj pracy i to,ze jest to praca przez agencje i tak nie jest zle. Ale wstrzymanie tych taksow naprawde mnie ogranicza mocno, bo to juz trwa jakies trzy tygodnie.
  • magikgirl28 04.06.13, 13:45
    "czytajac pierwszy wpis mam wrazenie, ze autorka nie zna j.angielskiego, wiec mozliwosci zarobkowe spadaja do minmimum "

    znam j.angielski. Nawet robilam w college kurs. Beauty therapy. Musialam przerwac, bo mnie nie stac obecnie na wplate nastepnej raty. Ten kurs byl odplatny. Nie mam problemu z J.angielskim. Mam po prostu wrazenie,ze mnie najchetniej by zbyli kiedy ide cos zalatwic.
  • izabelski 04.06.13, 16:58
    moj komentarz opieral sie na fakcie, ze spolszczasz wyrazenia takie jak :
    claima na child benefit robil moj byly partner.
    child benefitu
    robic nowego claima
    Robilam tez claima na taksy
    Zlozylam claima o mieszkanie z counsillu

    If you prefer we can answer your questions in English as this is more likely to help you when you are talking to the Child Benefit Office
  • magikgirl28 04.06.13, 19:20
    "If you prefer we can answer your questions in English as this is more likely to help you when you are talking to the Child Benefit Office "



    zartujesz sobie? przyczepilas sie szczegolow... preferowalabym bardzej jakbys byla mniej zlosliwa.
  • magikgirl28 04.06.13, 19:21
    przepraszam...Zebys byla mniej zlosliwa byc powinno, bo zaraz mi zarzucisz, ze ze znajomoscia polskiego tez u mnie na bakier...
  • izabelski 04.06.13, 21:57
    nie, to zupelnie nie o to chodzi
    nie jestem zlosliwa, ale spolszczanie angielskich terminow ktore zacytowalam brzmi okropnie dla uch akogos, kto mowi po angielsku i po prostu by ich nie uzyl

    skoro piszesz, ze znasz dobrze angielski - uzywaj poprawnych terminow, dla mnie to bardzo proste - jak zauwazylas wiekszosc osob tutaj to robi zeby zachowac rownowage pomiedzy jednym a drugim jezykiem

    nie wtracamy angielskich slow w pisana mowe polska
    nawet slowo benefity powinno byc zastepione slowmi jak zasilki czy zapomogi
  • karolajna83g 05.06.13, 23:20
    Uważam, że czepiasz sie niepotrzebnie.
    To, że ktoś wcina angielskie słowka je spolszczając, nieznaczy, że nie zna angielskiego- wręcz przeciwnie.
    Chodze z koleżanką-Polką do college'u (to taka szkoła, gdybys tego słówka nie znała) i często-gęsto wtrącamy angielskie słowka, jak rozmawiamy na jakikolwiek temat. A to dlatego, że język angielski siedzi w nas od dłuższego czasu i czasami długo moznaby szukac polskiego słowka.
  • podkocem 06.06.13, 08:31
    A ja się zgadzam z izabelski. Nie wypowiadałam się w tym temacie głównie dlatego, że na zasiłkach w ogóle się nie znam więc nie potrafię pomóc, ale jak czytałam pierwszy post, aż mi się flaki skręcały i na myśl przychodziły wyłącznie złośliwości. Po prostu brzmi i wygląda to koszmarnie. Osoba która tak mówi jest u mnie z miejsca skreślona. Odrzuca mnie od takich flejtuchów językowych tak jak od śmierdzieli mających konflikt z wodą i mydłem.
    --
    Niecodziennik
  • steph13 06.06.13, 11:37
    > Uważam, że czepiasz sie niepotrzebnie.
    > To, że ktoś wcina angielskie słowka je spolszczając, nieznaczy, że nie zna angi
    > elskiego- wręcz przeciwnie.
    > Chodze z koleżanką-Polką do college'u (to taka szkoła, gdybys tego słówka nie z
    > nała) i często-gęsto wtrącamy angielskie słowka, jak rozmawiamy na jakikolwiek
    > temat. A to dlatego, że język angielski siedzi w nas od dłuższego czasu i czasa
    > mi długo moznaby szukac polskiego słowka

    Zgadzam sie z toba co do wtracania angielskich slow. Nie kazdemu zalezy na utrzymaniu perfect Polish, mnie na przyklad nie, I zyjac tutaj, naturalnym jest, ze angielskie odpowiedniki przychodza na mysl szybciej niz polskie.
    Natomiast nie cierpie spolszczonej wersji angielskiego slownictwa, typu benefity, taksy, childmindery, councile itp. Jak rowniez drazni mnie odmiana przez przypadki angielskich imion I nazwisk, ciagle stosowana nieudacznie w polskiej prasie - to dla mnie jest lenistwo jezykowe bo mozna zbudowac zdanie tak, aby nazwisko pozostawic w orginalnej formie.
  • izabelski 06.06.13, 13:38
    To, że ktoś wcina angielskie słowka je spolszczając, nieznaczy, że nie zna angielskiego- wręcz przeciwnie.

    dla mnie to znaczy, ze nie zna angielskich slowek tylko kopiuje

    nie sil sie na zlosliwosci bo to niesmaczne
  • ta_ruda 06.06.13, 17:19
    Mozna, oczywiscie, i nawet nalezy to zrobic. Sa nawet prawne narzedzia i przepisy aby to zrobic. Na papierze. W rzeczywistoci procedury sie ciagna, alimentow sie nie dostaje bo facet 'znika' albo 'nie ma pracy' itd itp.

    A jesc dziecku trzeba dac, ubrac je i fajnie by bylo aby gdzies moglo mieszkac.


    illegal.alien napisała:


    > Jest ojciec dziecka, ktorego nalezaloby pociagnac do odpowiedzialnosci.

  • magikgirl28 04.06.13, 12:56
    Nie mam tu rodziny. Mam pare zaufanych znajomych ale nie sa w stanie prowadzac czy odbierac mi dziecko ze szkoly. Zmiany sa najczesciej ranne albo popoludniowe. Nawet jakbym chciala pojsc na nocki to nie wiem kto mi dziecko w nocy dojrzy. Pracuje dwadziescia godzin tygodniowo w sobote i w niedziele i innej opcji nie ma, bo nie jestem w stanie innaczej. Jakbym miala mozliwosc to bym pracowala na pelen etat. Jestem ciekawa natomiast ile matek nie pobiera child benefitu w tym kraju... Chcialam zasiegnac jakichs informacji od matek, ktore moze byly w podobnej sytuacji pisze,ze jestem w kropce, przedstawiam sytuacje, a jedyne co mi poradzila kolezanka to, zeby isc do pracy. Popilnuj mi dziecka to pojde do pracy na pelen etat :/
  • yumemi 04.06.13, 23:05
    Jestem ciekawa natomiast ile matek nie pobiera child benefitu w
    > tym kraju...
    Mozesz spokojnie sprawdzic ile na stronie ONS:)

    mi poradzila kolezanka to, zeby isc do pracy. Popilnuj mi dziecka to pojde do
    > pracy na pelen etat :/
    No bo jest to najlepsze rozwiazanie jesli ma sie za malo kasy. A dzieckiem moze zajac sie np childminder?
    --
    -----------------------------------------
  • monika_i 04.06.13, 12:57
    Ja sama wychowuje dziecko , pracuje na caly etat i daje rade. Syn bedzie mial we wrzesniu 6 lat, chodzi do szkoly.

    Wielu sytuacji nie jestesmy sobie w stanie wyobrazic dopoki sie w nich nie znajdziemy.
    --
    @monika_i
  • magikgirl28 04.06.13, 13:06
    Nie wiem jak jest w miejscowosciach gdzie mieszkacie ale u mnie jest naprawde ciezko o prace. Przez caly rok skladania CV o prace poszlam tylko na jedna rozmowe kwalifikacyjna i tak sie nie dostalam. Dowiedzialam sie juz pozniej,ze wszystko bylo z gory ustalone kogo przyjma. Ja naprawde nie siedze sobie w domu z lenistwa. Poza tym pytalam zupelnie o co innego. Nie rozumiem dlaczego watek mojej pracy jest dla was wazniejszy od tego o co tak naprawde pytalam. Dziekuje za pomoc do widzenia.
  • illegal.alien 04.06.13, 13:14
    Dlatego zapytalam o prace, ze wiem, ile mozna na te zasilki czekac - i ok, skoro Ci sie naleza, to czekaj, ale moze przy okazji ktos podsunie Ci pomysl jak sobie radzic oprocz tego, tu i teraz, bez wpadania na przyklad w spirale zadluzenia i robienia sobie wiekszych klopotow.
  • monika_i 04.06.13, 13:17
    To akurat nie do ciebie bylo, a do osoby ktora wspomniala ze nie wyobraza sobie takiego zycia :)

    --
    @monika_i
  • podkocem 06.06.13, 08:34
    > Nie wiem jak jest w miejscowosciach gdzie mieszkacie ale u mnie jest naprawde c
    > iezko o prace.

    A co Cię jeszcze trzyma w TEJ miejscowości?
    --
    Niecodziennik Matki Polki z Dzieciem Hiszpana na Wyspach Brytyjskich
  • yumemi 04.06.13, 23:01
    xiv napisał:

    >
    > Ciekawy jestem ile jest samotnych matek pracujących na pełen etat i mających dz
    > iecko (dzieci) w szkole. Pogodzenie jednego z drugim bez wspomożenia ze strony
    > babci, ciotki czy przyjaciółki jest dla mnie niewyobrażalne.

    Zartujesz chyba? Niby dlaczego nie mozna pracowac majac dzieci w szkole? Ja gdybym byla sama, mialabym taki sam system opieki jak teraz, breakfast club od 7.45, po szkole niania/childminder przez 2h. W czym problem i gdzie tutaj niezbedna jest babcia?
    Mam dwie kolezanki samotne mamy z dwojka dzieci i wlasnie tak sobie funkcjonuja.
    --
    -----------------------------------------
  • monika_i 04.06.13, 13:05
    Dlaczego masz sie wyprowadzic, jakie wypowiedzenie dostalas?
    sprawa bedzie zaoczna , czy z twoim udzialem? Czy twoj landlord zabezpieczyl depozyt i dal ci certyfikat? Jezeli nie, to nie moze wyrzucic cie z mieszkania, nawet sadownie.

    Mozesz zadzwonic do Shelter, zeby pomogli ci sprawdzic czy landlord postepuje prawidlowo, mozesz mi na priv napisac.


    --
    @monika_i
  • magikgirl28 04.06.13, 13:10
    Tak depozyt jest zabezpieczony. Lanlord nie podal powodu dla ktorego mam sie wyprowadzic. Przyszedl list z sadu, ze lanlord mnie pozwal i odbedzie sie sprawa w sadzie ale nie ma tam konkretnego terminu jeszcze. Rozprawa odbedzie sie bez mojego udzialu. Lanlord wczesniej zglosil nam wypowiedzenie ale rozmawialismy,ze nie mozemy sie wyprowadzic ze wzgledow finansowych. Wiec sprawe chce rozstrzygac sadownie.
  • magikgirl28 04.06.13, 13:22
    I wlasnie dzwonili z mojej agencji. Wzielam troche dni w tygodniu na popoludnie. Bede musiala cos wymyslec przez ten czas czekania na te benefity z opieka dla malego. Tylko mnie niepokoi ,ze to tak dlugo trwa, bo sie zastanawiam czy wszystko jest ok? To tak ma dlugo trwac?
  • izabelski 04.06.13, 13:35
    nie chce cie martwic ale takie sprawy tocza sie miesiacami
  • magikgirl28 04.06.13, 13:31
    Shelter? Moze dziwne ale ja nie wiem co to jest wogole?
  • illegal.alien 04.06.13, 13:38
    www.shelter.org.uk/
  • magikgirl28 04.06.13, 13:46
    dzieki :)
  • aniaheasley 04.06.13, 14:10
    W sprawie czekania na child benefit. Twoj wniosek bedzie rozpatrywany jako zupelnie nowy wniosek, nie jest to traktowane w urzedzie jako 'tylko zmiana nazwiska' ale cala procedura rusza od poczatku. Jedyne, czego nie musisz robic to wysylac aktu urodzenia, bo juz ktos wczesniej na to dziecko pobieral w UK child benefit.
    Natomiast rozpatrywanie wniosku moze potrwac wedlug obowiazujacych ram czasowych 26 tygodni. Moga Ciebie sprawdzac w Polsce, czy pobierasz tam zasilek na dziecko, moga (nie musi tak byc) wysylac formularze do urzedow w Polsce, itp, itd, moga do Ciebie przysylac dodatkowe formularze do wypelnienia, a po odeslaniu kazdego dodatkowego listu rozpatrywanie sprawy moze sie przedluzyc o kolejne 16 tygodni. Tak wiec nie liczylabym na szybkie otrzymanie pieniedzy z chb. Jezeli bedzie to zalatwione o wiele szybciej to po prostu bedzie mila niespodzianka.
    Jezeli chodzi o child tax credit, to poniewaz nie masz przyznanego child benefitu to ta sprawa tez moze sie ciagnac miesiacami. Jezeli pracujesz co najmniej 16 godzin to working tax credit powinnas zaczac otrzymywac w miare szybko.
    W sprawie housing benefitu musisz isc do lokalnego councilu i wyjasnic wszystko, pewnie wyjasnic formularz change of circumstances.
    Jezeli landlord oddal sprawe do sadu to na pewno nie jest to jego 'widzimisie', tylko podal w sadzie konkretny powod, zlozyl skarge, jezeli sad sprawe przyjal, to znaczy ze stosowal sie do procedur przewidzianych w procesach o eksmisje. Skontaktuj sie z sadem i popros o wglad do skargi landlorda, jaka on w sadzie zlozyl.
    --
    Ania's Poland
  • xiv 04.06.13, 16:39

    Czapki z głów za wiedzę. Ja wiedziałem może 1/10 z tego.

    --
    Xiv (de Vratislavia)
    Londyn dla każdego!
    Niespokojne życie emigranta - mój blog
  • izabelski 04.06.13, 16:59
    a nie 20 godz?
  • ilonka45 04.06.13, 14:32
    Dowiedz sie o najblizsze CAB, w local council sa rozne ogloszenia, np spotkania z czlonkami parlamentu, przyjmuja rozne skargi. Podaj im kazda informacje o jaka prosza, nie rozumiem dlaczego nie podalas im nr swojego konta???? niewazne na ktore wplacali. Dzwon i im o sobie przypominaj. Nie martw sie o landlorda, masz dziecko i nie moze Cie na bruk wyrzucic, sprawe przegra. Shelter Ci nie pomoze, nie jestes narazie bezdomna, gdyby Ci to grozilo idz do najblizszego Homeless Unit i pokaz im listy landlorda, mieszknia nei dostaniesz tak od reki, ale moga Cie z dzieckiem umiescic w hostelu, tam po roku pobytu dostaniesz oferte mieszkania. Landlord Ci grozi, bo skoro Tobie wtrzymali benefity (HB) to i jemu nie placa.
  • magikgirl28 04.06.13, 16:53
    ilonka lanlord dostaje pieniadze za mieszkanie, bo jak dostaje hausing to go przelewam na konto agencji od razu (mieszkanie jest wynajmowane przez agencje). Ale to nie ona mnie oddaje do sadu tylko lanlord, ktorego gowno obchodzi moja sytuacja. Lanlord mieszka bardzo daleko ode mnie w innym miescie. Dzieki bardzo za wszelkie informacje, bo bardzo mi sie przydadza.
  • monika_i 04.06.13, 16:53
    Nie martw sie o landlorda, ma
    > sz dziecko i nie moze Cie na bruk wyrzucic, sprawe przegra. Shelter Ci nie pomo
    > ze, nie jestes narazie bezdomna, gdyby Ci to grozilo idz do najblizszego Homele
    > ss Unit i pokaz im listy landlorda, mieszknia nei dostaniesz tak od reki, ale m
    > oga Cie z dzieckiem umiescic w hostelu, tam po roku pobytu dostaniesz oferte m
    > ieszkania. Landlord Ci grozi, bo skoro Tobie wtrzymali benefity (HB) to i jemu
    > nie placa.


    Bzdura. Oczywiscie ze moga cie wyrzucic na bruk, jezeli dostalas notice seeking posession section 21, czyli albo skonczyl ci sie kontrakt, landlrod nie musi podawac powodu dla ktorego chce zebys sie wyprowadzila. Sklada wniosek przez internet i sedzia po przejrzeniu dokumentow wydaje nakaz opuszczenia domu. Jezeli sie nie wyprowadzisz do wskazanej daty, wlasciciel musi wystapic do sadu o komornika; ten musi podac ci kolejna date i dopiero komornik moze cie z domu wyrzucic. Nazywa sie to 'warrant for possession'

    Shelter moze ci pomoc sprawdzic, czy landlord ma prawo zwrocic sie do sadu o zwrot nieruchomosci. Oni nie szukaja ludziom domow.

    Jezeli dostaniesz nakaz wyprowadzki z sadu, idz z tym do councilu i pewnie dostaniesz mieszkanie zastepcze.
    --
    @monika_i
  • magikgirl28 04.06.13, 16:57
    dzieki monika. Wlasnie dostalam notice seeking posession section 21 wiec wiem,ze moga mnie wyrzucic... Dzieki bardzo za wszystkie informacje niezbedne.
  • monika_i 04.06.13, 17:11
    Jezeli chodzi o mieszkanie, to masz dwie opcje- albo szukac czegos na swoja reke, albo liczyc na mieszkanie socjalne.

    Nie wiem, jak to dziala u ciebie w miescie, ale u mnie- Sheffield, jezeli masz pierwszenstwo na liscie a wynajmniesz cos prywatnie, to automatycznie je tracisz. Zeby dostac mieszkanie socjalne trzeba czekac az do przyjscia bailiffs, nierzadko tez w hostelach. Moja kolezanka niedawno wyszla z mieszkania zastepczego i dostala stale, socjalne.
    --
    @monika_i
  • magikgirl28 04.06.13, 18:15
    na swoja reke nic nie wynajme, bo mnie nie stac ani tez nie mam pracy na kontrakt...wiec moze i bym cos znalazla ale jeszcze potrzebowalabym kasy na zastaw i wogole. W tym momencie jej nie mam. Zablokowalam wszystkie direct debit na koncie, bo beda chcieli sciagac za rachunki nastepne a ja juz nie mam kasy. Na koncie zostalo mi 40 f po oplaceniu mieszkania i innych rachunkow i to mi ma starczyc do nastepnego piatku...(bo wtedy wyplata mi wplynie na konto). Na socjalne chcialabym liczyc ale liczenie na to jest bardzo stresujace :/ bo nic nie wiadomo,a zadnego listu z sadu dalej nie widac. Gdyby jednak to sie bardzo przeciagalo to moze do tego czasu dostalabym te taksy w koncu i wyplaciliby mi zalegle platnosci. Wtedy moglabym sie wyprowadzic.
  • ilonka45 04.06.13, 17:49
    To, ze dostalas nie znaczy, ze Cie wyrzuca :) nie tak szybko :)
  • magikgirl28 04.06.13, 18:17
    mam nadzieje...:/



    dzieki za pomoc dziewczyny to dla mnie naprawde duzo
  • ilonka45 04.06.13, 17:45
    Monika,
    Zanim zaczniesz zarzucac komukolwiek pisanie bzdur podszkol sie nieco dziecko.
    Mieszkam w tym kraju ponad 30 lat, ex maz Anglik, pracowalam zarowno jako tlumacz jak i doradca do spraw przybyszy (azylantow) z Europy Wsch dla administracji (council) wlasnie. Znam mnostwo kobiet, ktore znalazly sie w takiej sytuacji jak autorka. NIKT nie wyrzuci matki z dzieckiem na bruk, zaden sad nie podejmie takiej decyzji. Parenascie lat temu wyrzucenie kogokolwiek rownalo sie z cudem (sprawy sadowe ciagnace sie latami) w tej chwili landlord ma nieco weiksze prawa, ale matki z dzieckiem tak szybko sie nie pozbedzie. Jezeli dostanie nakaz wyprowadzki to council na obligacje, zeby znalezc jej nie mieszkanie zastepcze a hostel najczesciej, ale jak juz jest BEZDOMNA, mieszkanie zastepcze najczesciej dostaje sie w powodu kleski (pozar, powodz itp) Duzo zalezy tez od miejsca zamieszkania. Przepisy nieco sie roznia, najtrudniej oczywiscie w Londynie.

    Do autorki: piszesz o roznych benefitach, nadal nie wiem, ktore nadal dostajesz, a ktore Ci zabrali, wiekszosc jest powiazana. Napisz dokladnie co otrzymujesz.
  • magikgirl28 04.06.13, 18:24
    w tej chwili otrzymuje tylko housing benfit. Child benefit zawieszony, bo musialam robic nowego claima na siebie. Pobieralismy jeszcze z partnerem child tax credit i working tax credit, bo on stracil prace zanim sie rozplynal we mgle. W tej chwili wszystko jest zawieszone. Moje zarobki to mniej wiecej 6000 tys funtow rocznie z kawalkiem. Wydaje mi sie,ze housing benefit mi jednak zwiekszyli ale musze staytment sprawdzic, bo nie jestem pewna (informowalam ich o mojej sytuacji).
  • ilonka45 04.06.13, 18:35
    Odezwij sie prywatnie, musze weidziec nieco wiecej o Twojej sytuacji, zeby Ci pomoc :)
  • monika_i 05.06.13, 00:53
    Ilonka, moze i pracowalas jako tlumacz itp mialas meza Anglika- co do ma do eksmisji, nie wiem, ale uwierz mi, WIEM CO MOWIE . Nie raz i nie dwa bralam udzial w sadowych eksmisjach, wypelnialam wnioski i zatrudnialam komornikow. 6 lat pracy w agencji nieruchomosci , ex maz i tesc obydwaj charted surveyors jednak czegos mnie nauczyli.

    Zanim bedziesz ludziom porad udzielac, podszkol sie troche.
    Landlrod nie musi podawac powodu, dla ktorego chce odzyskac nieruchomosc, jezeli uzywa tzw section 21 notice (possession on shorthold grounds). Owszem, sprawa troche trwa, ale sad MUSI dac nakaz wyprowadzki. To nie Polska, tutaj sad nie wskazuje lokalu zastepczego, wiec faktycznie wyprowadzka jest na bruk. Tak jak obie napisalysmy, council zapewni dziewczynie mieszkanie zastepcze lub hostel.

    Tutaj info z pierwszej reki.

    england.shelter.org.uk/get_advice/eviction/eviction_of_private_tenants

    --
    @monika_i
  • ilonka45 05.06.13, 12:34
    "Zanim bedziesz ludziom porad udzielac, podszkol sie troche."
    Nie musze, nie zabieram glosu w sprawach o ktorych nie mam pojecia, praca w wielu instytucjach panstwowych od wielu lat mnie czegostam nauczyly
    Pouczjaca i wszystkowiedzaca, jakie to typowe dla niektorych nowoprzybylych, to ze szwagier w agencji nieruchomosci pracuje nie czyni Cie ekspertem. Przekonana o swojej nieomylnosci nie przeczytalas DOKLADNIE tego co ja napisalam. Teoretycznie moze sobie landlord wydawac nakazy itd, w praktyce zaden sad nie wywali kobiety Z DZIECKIEM na bruk. Zreszta odnosze sie do konkretnego przykladu, gdzie dizewczyna twierdzi, ze PLACILA czynsz.
    "To nie Polska, tutaj sad nie
    > wskazuje lokalu zastepczego"
    Nie wypowiadam sie na temat Polski, bo nie mam o tym najmniejszego pojecia, nie mieszkam tam od ponad 35.
  • monika_i 05.06.13, 14:49
    Landlord nie wydaje nakazow. Sad decyduje o zwrocie nieruchomosci do wlasciciela.

    Kilka razy bralam udzial w eksmisjach, gdzie rodziny z dziecmi musialy sie wyprowadzac, bo wlasciciel sobie wymyslil ze chce odzyskac dom. Jezeli wniosek byl wypelnioony nieprawidlowo, lub landlord nie dopelnil formalnosci, to sad by wniosku nie przyjal lub odrzuci go w trakcie rozprawy.

    Szwagier (byly) zarzadza akurat galeria handlowa, wiec prywatni klienci to nie jego sektor. Ja ekspertem nie jestem, ale 6 lat pracowalam w nieruchomosciach, w tym kilka na kierowniczym stanowisku.
    --
    @monika_i
  • ilonka45 05.06.13, 18:25
    "Landlord nie wydaje nakazow. Sad decyduje o zwrocie nieruchomosci do wlasciciel
    > a. "
    Skrot myslowy, wiem doskonale co kto nadaje i wydaje, nadal nie rozumiesz o czym ja pisze.
    Pracowalam dla council gdzie listy o eksmisjii i sadach sa na porzadku dziennym, bywalam na rozprawach w sadzie, 99% spraw zostalo zalatwionych polubownie (splaty rozlozone na lata dla wynajmujacego itd) Autorka watku napisala, ze PLACI czynsz regularnie i jest SAMOTNA matka, council ma obowiazek znalezienia mieszkania a w najgorszym wypadku, jesli nawet eksmisja dojdzie do skutku to i tak nie znajdzie sie na bruku z dizeckiem, tylko w mieszkaniu zastepczym lub hostelu.
  • ilonka45 04.06.13, 18:28
    www.consumeractiongroup.co.uk/forum/showthread.php?74058-Seeking Possession, Eviction and Notice
    Poczytaj, mozna tam poradzic sie prawnikow.
    Landlord MUSI miec powod, zeby Cie wyrzucic z mieszkania, teoretycznie moze Ci przeslac rozne possesion orders itd, ale musi miec wazny powod, zaleganie z placeniem, nieplacenie, nielegalne uzytkowanie mieszkania itd. W praktyce sprawy takie ciagna sie nieco, prawo jest po Twojej stronie, chociazby ze wzgledu na male dziecko i status samotnej matki. Musialabym dokladnie znac Twoja sytuacje, zeby CI doradzic.
  • magikgirl28 04.06.13, 18:39
    Czynsz placony jest od zawsze. Nawet teraz place chociaz wyglada to tak,ze polowe na poczatku miesiaca a druga na koncu miesiaca. Tam w tych papierach sadowych chyba jest zaznaczone,ze my nie placimy za mieszkanie. Ale ja odeslalam to ze sprostowaniem,ze placone jest od zawsze i ze jedyny powod dla ktorego nie moglismy wyprowadzic sie na czas to zla sytuacja materialna, a w tej chwili partner mnie zostawil i zostalam na mieszkaniu z dzieckiem sama. I od tej pory jeszcze nic nie przyszlo minelo poltora miesiaca.
  • magikgirl28 04.06.13, 19:10
    cos nie moge odezwac sie prywatnie. Dzis dopiero konto tutaj zalozylam wiec jeszcze nie wiem o co tu chodzi :P
  • steph13 04.06.13, 19:54
    Najbardziej rozsadna porade udzielila ci izabelski - szukaj pracy I staraj sie sama zarobic ile sie da. Piecioletnie dziecko jest w szkole wiec masz czas na wiekszy wymiar godzin pracy niz same weekends. Przy wiekszych zarobkach bedziesz mogla oplacic childminder czy jakis after school club I powoli wszystko sie ulozy. Pomoc od panstwa to ma byc 'pomoc' a nie przejecie twojego utrzymania I zakwaterowania. Z tego co tu czytam, istnieje wiele samotnych matek, ktore musza sobie poradzic I wychodza na prosta wlasnym wysilkiem.
  • agazat 05.06.13, 07:15
    Zorientuj sie, czy w szkole twojego dziecka nie potrzebuja kogos do pracy - dinner lady (to w porze lunchu oczywiscie), sprzataczka (po lekcjach, ale dziecko moze wtedy byc z toba). Nawet jesli nie w chwili obecnej, daj im znac ze jestes zainteresowana. Pieniadze nie sa zapewne duze, ale zawsze cos i problem opieki nad dzieckiem odpada.
    --
    www.euwelcome.org.uk
  • magikgirl28 05.06.13, 15:04
    Pytalam dzisiaj w szkole ale nie maja zadnych wolnych etatow. Tam sa zatrudnione panie te same od lat. Zarabiam okolo 120 f tygodniowo jesli liczyc tylko sobote i niedziele. Ale juz dalam znac w agencji,ze w tygodniu wracam do pracy. Od poniedzialku bede chodzic. Gdyby nie to mieszkanie to bym sie tak nie stresowala.
  • magikgirl28 05.06.13, 15:20
    No i wyslalam smsa na darmowe posilki dla syna w szkole. Aplikacja zostala zlozona przyszla mi wiadomosc. Maja sie odezwac w ciagu 48godzin. Ciekawi mnie czy mi przyznaja skoro ciagle czekam na decyzje odnosnie benefitow. No juz chyba to mogliby zrobic... Obliczylam swoje zarobki plus housing benefit i wyszlo mi,ze po oplaceniu wszystkich rachunkow zostaje mi 70f na caly miesiac...wiec wstrzymalam direct debit na koncie, bo jedzenie w lodowce wazniejsze. Bede wiecej zarabiac to bede placic. Narazie nie wiem co mnie czeka. Rachunki sa na mojego bylego. Jesli chodzi o opiekunke do dziecka to jesliby mi taka przyznali (bo nie stac mnie,zeby ja oplacac) to troche i tak mi nie pasuje, bo musialabym malego jej podrzucac o piatej rano, bo do pracy na szosta, a jesli bym wybrala zmiane popoludniowa to zapewne niemozliwe jest odbierac go 11:30 chyba,ze sa jakies nianie, ktore przychodza do domu to rozwiazaloby moj problem calkowicie, bo wtedy chodzilabym sobie na ranna zmiane. Ja mam prace taka,ze moge sobie chodzic od poniedzialku do poniedzialku jesli tylko zechce. Ale ostatnio powiedzialam,ze narazie bede tylko w weekendy,bo nie mam opieki dla dziecka. No i jest tez problem,ze nie zawsze ta praca jest codziennie. Teraz zaczyna sie lepszy okres, beda wyprzedaze wiec praca bedzie.
  • londynwarszawaparyz 05.06.13, 16:14
    wiesz, poczytalam Twoje posty tutaj. Na poczatku to mi sie zal zrobilo dziewczyny i rozumiem wszystko, bo przechodzilam to samo bedac samotna matka rok temu jeszcze- zarabialam 100-120 funtow tygodniowo i zadnych zasilkow.Ale wybrnelam z sytuacji powoli dzieki determinacji-zmienilam prace na poczatek. Na przyznanie CHB ze zmian na Twoje nazwisko sie czeka, nic tu nie przyspieszysz- ja oczekuje juz 6 miesiecy (!) i nadal wstrzymane.

    Ja mam prace taka,ze moge sobie chodzic od p
    > oniedzialku do poniedzialku jesli tylko zechce. Ale ostatnio powiedzialam,ze na
    > razie bede tylko w weekendy,bo nie mam opieki dla dziecka.

    Wiesz, i
    tego nie rozumiem.Dziecko ma 5 lat, nie dwa miesiace! Mozesz zorganizowac mu czas wyjsc jest kilka- ja podpytalam kilka znajomych, landlady, mamy ze szkoly- zawsze jakas sie zgodzila w razie czego zajac mala.I tez zostalam samotna matka z dnia na dzien ale musialam zarabiac na siebie i na dziecko, wiec rano na 9 bieglam z nia do szkoly i 9;30-10 zaczynalam prace do 14;30 w pracy, odebrac dziecko, do domu,kanapka w reke, landlady byla akurat w tym samym domu co ja, bieglam na 16 znowu do pracy.Wracalam o 20, i nieraz trafialy mi sie dodatkowe prace 20-22- bralam wszystko zeby wpadl mi kazdy grosz. Skoro piszesz ze moglabys pracowac od pn- pt a tego nie robilas bo rzekomo nie masz opieki do syna to wybacz ale dla mnie albo jestes leniwa i Ci sie nie chce i czekasz az da Ci panstwo i az sytuacja sie ruszy, albo jestes zle zorganizowana. Ja rozumiem ze masz malo pieniedzy, przerabialam to, tez mnie nie bylo stac na wynajecie, musialam zmieniac dom, bylam w rozsypce, ale dalam rade.Tu jest mase samotnych mam w UK wszystko jest kwestia dobrej organizacji i glowy na karku. I uwiez te mamy nie czekaja az wyplynie zasilek czy alimenty od ojca, tylko dzialaja same. Powodzenia
  • golfstrom 05.06.13, 18:07
    Bez przesady. Praca od 6 do 2 lub od 2 do 10 to naprawde nie jest takie hop siup w zorganizowaniu opieki nad dzieckiem.

    My opieke nad swoim dzielimy, mimo ze mnieszkamy osobno. Uklad jest taki sam, jak kiedy bylismy razem. I czasem naprawde jest mi dziecka zal, jak go musze sciagac z lozka przed 7, zeby go zaprowadzic na 7.15.

    A tez nie chodzi o to, zeby dziecko podrzucic komukolwiek i jakkolwiek, bo dziecko tez czlowiek i teskni i potrzebuje ludzi sprawdzonych a nie wylacznie dostepnych czasowo.

    Nie mowie, ze zrobilas zle, uwazam, ze dobrze sobie poradzilas. Ale mimo wszystko godziny pracy umozliwiajace odprowadzenie dziecka do szkoly i odebranie go osobiscie to jest luksus. Ja teraz pracuje 7 godzin dziennie (plus przynajmniej 45 minut dojazdu w jedna strone) i tylko dzieki flexible working moge sobie pozwolic na to, zeby dziecko odebrac lub zaprowadzic dwa dni w tygodniu.
    O tym, jak prywatna opieka trzepie po kieszeni juz nie wspomne.
  • agg3 05.06.13, 20:50
    jedyna co madrze w tej kwesti cos napisala.
    niestety golfstrom, niektorym sie wydaje, ze dziecko to popychadlo co to mozna obcym ludziom codziennie podrzucac o 5 albo 23.... ciekawe czy same by tak zrobily.
    zreszta nikt normalny nie podejmnie sie opieki nad obcym dzieckiem, bo jest to nielegalne.
    ciekawe co social services by powiedzialy na fakt, iz matka podrzuca dziecka tu I owdzie bo do pracy musi... no sama nie wierze w to co czytam na tym forum czasami.

    --
    Dominika 04.10.2007 r. godz. 21:06, 4820 gr.

    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2197216,2,2,DSC00173.html
  • golfstrom 05.06.13, 21:07
    Jedyne z czym sie nie zgodze to ze to jest nielegalne. Osoba niespokrewniona z dzieckiem moze sie nim opiekowac.
    To chyba byl slynny przypadek dwoch policjantek, ktore sobie wzajemnie pomagaly pilnujac dzieci i Ofsted sie do nich przyczepil bo nie byly zarejestrowane. Potem przepisy zmieniono.
  • botu 05.06.13, 22:14
    golfstrom napisała:

    > Jedyne z czym sie nie zgodze to ze to jest nielegalne. Osoba niespokrewniona z
    > dzieckiem moze sie nim opiekowac.

    W sensie ze kazda osoba moze bez ograniczen i bez koniecznosci rejestrowania sie w Ofsted?
    Na podstawie ktorego konkretnie punktu, bo chyba cos mi umyka?
    www.ofsted.gov.uk/resources/factsheet-childcare-registration-not-required
    > To chyba byl slynny przypadek dwoch policjantek, ktore sobie wzajemnie pomagaly
    > pilnujac dzieci i Ofsted sie do nich przyczepil bo nie byly zarejestrowane. Po
    > tem przepisy zmieniono.

    A cos dokladniej na jakie zmieniono? Link najlepiej?
  • yumemi 05.06.13, 22:24
    > W sensie ze kazda osoba moze bez ograniczen i bez koniecznosci rejestrowania si
    > e w Ofsted?

    Moze, ale trzeba ja zatrudnic legalnie. Niania moich dzieci jest zatrudniona przeze mnie, place za nia podatki, itp, ale nie jest zarejestrowana z Ofsted, moge ja zarejstrowac jako 'voluntary registration' ale nie musze. Gdybym chciala dostawac childcare voucherst to bym ja zarejstrowala, ale nie mam czasu sie zorganizowac:)) Niania to byla childminder wiec wiem ze first aid i inne kursy ma nadal aktualne, wiec sens rejestracji poza childcare vouchers jest zaden.
    --
    -----------------------------------------
  • botu 06.06.13, 06:29
    yumemi napisała:

    > > W sensie ze kazda osoba moze bez ograniczen i bez koniecznosci rejestrowa
    > nia sie w Ofsted?
    >
    > Moze, ale trzeba ja zatrudnic legalnie. Niania moich dzieci jest zatrudniona pr
    > zeze mnie,

    Bardziej od argumentu "Ponieważ ja tak robię więc jest to zgodne z prawem" chodziło mi o wykazanie na podstawie którego punktu wskazań Ofstedu opieka osoby niespokrewionej (golf napisała to naprawdę ogólnie, jakby chodziło o zasadę a nie żaden konkretny przypadek) jest wyjątkiem od konieczności rejestracji.
  • golfstrom 05.06.13, 22:28
    Ja pisze o tym
    www.ofsted.gov.uk/resources/factsheet-childcare-childminding-between-friends
    i o tym
    news.bbc.co.uk/1/hi/uk/8277378.stm
  • botu 05.06.13, 22:57
    golfstrom napisała:

    > Ja pisze o tym
    > www.ofsted.gov.uk/resources/factsheet-childcare-childminding-between-friends

    Aha, bo wczesniej pisalas

    > A tez nie chodzi o to, zeby dziecko podrzucic komukolwiek i jakkolwiek
    (...)
    > O tym, jak prywatna opieka trzepie po kieszeni juz nie wspomne.

    czyli o odplatnej opiece.
    Ta miedzy przyjaciolmi jest bezplatna.

    > i o tym
    > news.bbc.co.uk/1/hi/uk/8277378.stm

    Naprawde nie chce byc upierdliwa, ale tam tez nie widze zmiany prawa, tylko podpisywanie petycji.
    Cos sie z niej urodzilo?
  • golfstrom 06.06.13, 00:05
    Nie wiem, do czego uzytecznego prowadza te pytania, ale ok.

    > > A tez nie chodzi o to, zeby dziecko podrzucic komukolwiek i jakkolwiek
    Powiedzmy, ze mam kolezanke, ktora moze sie moim dzieckiem zaopiekowac w odpowiadajacych mi godzinach. Powiedzmy, ze kolezanka nie ma nic przeciwko. Ale ja z tej opcji nie skorzystam, poniewaz np. nie podoba mi sie, ze kolezanka wrzeszczy albo daje dziecku za moimi plecami same slodycze.
    Niby mam opcje nieodplatnej opieki, ale nie skorzystam z niej za kazda cene, kosztem innych priorytetow zyciowych.

    Oraz. Powiedzmy, ze mam kolezanke, ktora moze sie moim dzieckiem zaopiekowac od godziny 5 rano. Powiedzmy, ze wszyscy: kolezanka, dziecko i ja, za soba przepadamy. Czy naprawde chce swoje dziecko zrywac dzien w dzien o 4.30 rano, zeby je odstawic do kolezanki? W ktora strone przechyla sie rachunek zyskow i strat? Kazdy odpowiada sobie sam i podejmuje swoje decyzje.

    > > O tym, jak prywatna opieka trzepie po kieszeni juz nie wspomne.
    Powinno brzmiec "a koszty prywatnej opieki to juz jest osobny i bardzo obszerny temat, ale chyba wszyscy sie zgodzimy, ze nie sa one niskie".
    Niespecjalnie skadinad widze, jak jedno zaprzecza drugiemu.

    > Naprawde nie chce byc upierdliwa, ale tam tez nie widze zmiany prawa, tylko pod
    > pisywanie petycji.
    > Cos sie z niej urodzilo?
    Masz racje. Pomylilam sie. Zmieniono nie przepisy a interpretacje przepisow i Ofsted odstapil od uznawania, ze pilnowanie dzieci za pilnowanie dzieci nalezy kwalifikowac jako reward lub "money's worth".


  • botu 06.06.13, 00:44
    golfstrom napisała:

    > Nie wiem, do czego uzytecznego prowadza te pytania, ale ok.
    (...)
    > Niespecjalnie skadinad widze, jak jedno zaprzecza drugiemu.

    Chyba juz za pozno sie zrobilo, bo zupelnie sie zgubilam.
    Zestawilam tamte dwa fragmenty aby pokazac z czego wywnioskowalam ze mowa o podrzucaniu komus swojego dziecka, a nie wymienianiu sie uslugami miedzy przyjaciolmi, oraz o opiece platnej.
    Z czym teraz dyskutujesz i co czemu zaprzecza - nie mam pojecia.

    > Masz racje. Pomylilam sie.

    I glownie mi o to chodzilo - pamietam tamta sprawe, znam te przepisy i zdziwilabym sie, ze nie zauwazylam ich zmiany.

    Poza tym tekst

    >Jedyne z czym sie nie zgodze to ze to jest nielegalne. Osoba niespokrewniona z dzieckiem moze sie nim opiekowac.

    bez wyszczegolnienia obowiazujacych licznych uwarunkowan moglby zostac przez kogos zle zrozumiany.
  • botu 06.06.13, 06:40
    Rano mam jaśniejszy umysł, ale pierwszej w/w części dalej nie kumam.

    Chcę tylko uściślić część drugą:

    > Poza tym tekst
    >
    > >Jedyne z czym sie nie zgodze to ze to jest nielegalne. Osoba niespokrewnio
    > na z dzieckiem moze sie nim opiekowac.
    >
    > bez wyszczegolnienia obowiazujacych licznych uwarunkowan moglby zostac przez ko
    > gos zle zrozumiany.

    Chodzi mi o to, że o ile przeciwstawny tekst "Osoba spokrewniona z dzieckiem moze sie nim opiekowac" jest prawdą w znakomitej większości przypadków, to tekst powyższy jednak jest prawdą tylko pod wyraźnie określonymi warunkami: okazjonalnie, bezpłatnie, między przyjaciółmi, w domu zamieszkania dziecka itp.

    A ponieważ tekst ten odnosił się do aggowego

    >> zreszta nikt normalny nie podejmnie sie opieki nad obcym dzieckiem, bo jest to nielegalne.

    i ani tu ani w Twojej odpowiedzi nie ma mowy o żadnych warunkach, to czytający Twoje bardzo ogólne stwierdzenie mógłby dojść do wniosku, że potwierdza ono istnienie jakiejś rzekomej ogólnej zasady.
  • illegal.alien 05.06.13, 22:59
    Uważasz, ze lepiej pokasowac wszystkie zlecenia stałe i wynikiem tego sie pozadluzac? Przecież nikt nie sugeruje tego na stałe, a jako rozwiazanie tymczasowe, dopoki autorka sobie nie przeorganizuje zycia tak, zeby dało sie pogodzić prace z opieka nad dzieckiem albo chociaż dopoki nie wypłaca jej zaległych zasiłków. Jak bedzie w takiej sytuacji, ze nie bedzie musiała pracować na cały etat, to wróci do swojego obecnego układu albo wypracuje jakiś inny, który bedzie bardziej przyjazny dziecku. Na razie trochę stoi pod ściana i nie za bardzo ma wybór.
  • ta_ruda 06.06.13, 17:48
    no i jeszce im sie wydaje ze jak maja komu podrzucic dziecko w 'naglych' wypadkach, to mogliby tak codziennie. Wszystko wydaje sie takie latwe, zaplacic wynajem za mieszkanie, kupic jedzenie, pracowac na pelny etat i jeszcze dziecku wszystko zalatwic, Oczyiwscie wszystko bez pomocy kogokolwiek i panstwa. Nie kazdy musi i ma mozliwosc zarabiac wystarczajaco. To nie jest ich wina, to wina rynku i systemu ktory sprawia ze ludziom pracujacym nie udaje sie im utrzymac mimo tego iz ciezko pracuja.
    Nie wyobrazam sobie zebym o 5 rano dziecko komus 'podrzucala' bo serio, kto by sie tez na to zgodzil??

    Piszecie dziweczyny jak wam latwo, ale ja zarabiam dosc sporo i przyjzdzaja do mnie moi bratankowie na wakcje, jeden ma 12 lat, nie wyobrazam sobie zeby siedzial w domu caly czas az ja wroce z pracy.
    Zalatwiam jakies holiday clubs ( to kosztuje!), i tylko dzieki temu ze mam flexible working hours moge sobie pozwolic na to zeby go zawozic i przywozic, i zeby jakos to funkcjonowalo przez 6 tygodni. Zobaczymy jak to bedzie w praniu...

    ale w pelni zgadzam sie z golfstrom



    agg3 napisała:

    > jedyna co madrze w tej kwesti cos napisala.
    > niestety golfstrom, niektorym sie wydaje, ze dziecko to popychadlo co to mozna
    > obcym ludziom codziennie podrzucac o 5 albo 23.... ciekawe czy same by tak zrob
    > ily.
    > zreszta nikt normalny nie podejmnie sie opieki nad obcym dzieckiem, bo jest to
    > nielegalne.
    > ciekawe co social services by powiedzialy na fakt, iz matka podrzuca dziecka tu
    > I owdzie bo do pracy musi... no sama nie wierze w to co czytam na tym forum cz
    > asami.
    >
  • magikgirl28 05.06.13, 22:58
    Posluchaj ja napisalam,ze mam prace taka,ze moge chodzic caly tydzien ale nigdzie nie napisalam,ze sobie moge stworzyc nowa zmiane np. Mam wybor taki,ze albo dziecko musialoby sie zrywac wczesnie rano o piatej albo musialabym je odbierac po nocach. Nie interesuje mnie co sobie o mnie myslisz. Nie przyszlam na to forum po Twoja litosc. Piec lat to moze nie dwa miesiace ale powiem ci,ze z dwumiesiecznym dzieckiem nie mialabym tego typu problemow, bo dalabym do opieki zaufanej znajomej i po klopocie. Niestety nie moge, bo szkole ma w innym miejscu niz jej dzieciaki i ne bedzie w dwuch miejscach naraz jednoczesnie. Myslalam juz nad zmiana szkoly ale jeszcze nie wiem. Moze sie i cackam ale chce zeby wszystko mialo rece i nogi. Mowisz, ze pieciolatek to juz duzy chlopak i owszem ale on tez jest juz wiekszy i ma w tej szkole jakichs kolegow i kolezanki co z nim sa od trzech lat. tez nie wie co sie dzieje i dlaczego i czasem potrzebuje ze mna czas spedzic. Ty moze bylas w rozsypce ja mialam rok temu powazne zalamanie nerwowe o ktorym nie bede blizej pisac, bo wlos by Ci sie na glowie zjezyl. Wiec i tak dobrze,ze sie w tej sytuacj nie zalamalam kompletnie. Nie wiem czy masz wogole pojecie o powaznej depresji. W kazdym badz razie swoj zal mozesz sobie wsadzic do kieszeni.
  • magikgirl28 06.06.13, 00:07
    "bedac samotna matka rok temu jeszcze- zarabialam 100-120 funtow tygodniowo i zadnych zasilkow."


    londynwarszawaparyz twoj post to mi podniosl cisnienie. Piszesz,ze samotna jestes od roku, a na child benefit czekasz od pol roku jednoczesnie zaznaczajac,ze nie pobieralas rok temu zadnych zasilkow...i taka bylas zorganizowana...to gdzie ten benefit te pierwsze pol roku byl? Nie zglaszalas wogole,ze masz dziecko czy jak? Ja tu przyszlam po porade moze i dobre slowo czasami. A Ty mi tu piszesz tak jakbys juz wszystkie rozumy pozjadala no bo przeciez Ty...to zrobilas tak i tak...O alimentach od ojca dziecka to ja nawet nie snie. No i wlasnie on ma piec lat...i sie zastanawia dlaczego tatus go zostawil. Naprawde bardzo to przezywa, bo bardzo za ojcem byl. Nie mam serca zostawiac go pod opieka taka w takim systemie jak wiekszosc mi tu proponuje w takim momencie. To wspaniale,ze jestes tak zdeterminowana ciesze sie razem z Toba...tylko nie kazdy ma identyczna sytuacje, bo czasami wyjscia sa inne niz w Twoim przypadku.
  • londynwarszawaparyz 06.06.13, 11:02

    > "bedac samotna matka rok temu jeszcze- zarabialam 100-120 funtow tygodniowo i
    > zadnych zasilkow."
    I Twoje; Piszesz,ze samotna jest
    > es od roku, Napisalam ze BYLAM nie JESTEM czytaj ze zrozumieniem bo w ferworze nerwow duzo przeoczasz.....Nie przyszlo Ci do glowy ze rok temu ten zasilek byl wyplacany na ojca dziecka a pol roku temu postanowilam to w koncu zmienic i przepisac na siebie jak byc powinno i czekam pol roku? Bo tyle to trwa? Pytasz o rady to Ci daja dziewczyny ale stwierdzasz ze Nie mam serca zostawiac go pod opieka taka w taki
    > m systemie jak wiekszosc mi tu proponuje w takim momencie ...to znajdz dobre inne rozwiazanie skoro kazde zle
  • magikgirl28 06.06.13, 14:23
    ja mam wrazenie,ze to po prostu moje rozwiazania nie pasuja Tobie...daj mi spokoj kobieto, bo nie mam ochoty, zeby sie z Toba na forum uzerac.
  • magikgirl28 06.06.13, 14:30
    Poza tym. Piszesz co rusz co innego. Raz,ze zarabialas okolo 120 f tygodniowo, pozniej ze 80-90. Raz piszesz,ze nie pobieralas, zadnych benefitow, a teraz piszesz,ze przychodzil Ci child benefit tyle,ze na ojca dziecka. I wlasnie przyszlo mi do glowy,ze go moglas pobierac ale tak na logiczne myslenie troche kolidowalo to z twoimi wczesniejszymi wypowiedziami. Przestan pluc jadem. Chyba szybko juz zapomnialas jak to jest byc w takiej sytuacji.
  • londynwarszawaparyz 06.06.13, 15:13
    dziewczyno zamiast lapac mnie za slowka znajdz rozwiazanie dla siebie bo teraz to Ty masz problem,nie ja. wyobrz sobie ze pracujac jako self employed mozna tygodniowo zarobic albo 80 albo 100 albo 120 funtow. Ja nie pracuje w jakims magazynie ze zarabiam okreslona stawke za godzine i mam tyle i tyle dokladnie tydzien w tydzien, dociera? Bylam wolnym strzelcem i roznie zarabialam w zaleznosci od tygodnia.Co do CHB to byl on wypisany nie na mnie, i wplywal na konto (jeszcze wspolne) tak, ze w zaleznosci te pieniadze mogl miec on, jak i ja, wiec nie trudno sie domyslec...Nie zapomnialam jak to byc w takiej sytuacji bo ciagnie sie za mna echem wszystko nadal i naprawde uwiez mi nic milego, tylko najprostrze rozwiazanie to isc do pracy na dluzsze godziny i wziac childminder chociazby(panstwo zwraca wiekszosc kosztow opieki na dzieckiem i mozesz miec dofinansowanie) lub zrobic cos, by pracowac dluzej.
  • magikgirl28 06.06.13, 15:24
    No i co sie tak pieklisz? Jestes taka bezczelna,ze slow brak. Bylas self employed no to wszystko wyjasnia...rowniez i to,ze moglas sobie prowadzac i odbierac dziecko ze szkoly, bo bylas przeciez wolnym strzelcem. Ja nie moge, bo pracuje na magazynie, dociera? Zrobilam co moglam w tym kierunku,zeby isc do pracy na caly etat. Zaczynam od poniedzialku (w zasadzie od soboty). Ale tobie sie nie podoba, bo Ty masz jakies swoje wizje...
  • izabelski 06.06.13, 16:45
    self-employed nie znaczy, ze sama sobie wybiera godziny pracy
    to znaczy - samozatrudniony, czyli umowa o prace to chyba bedzie po polsku
  • illegal.alien 06.06.13, 17:14
    Umowa o prace to umowa o prace - tutaj 'employed'. 'Self-employed' to samozatrudnienie, czyli umowa o dzielo raczej :) Czy inna umowa-zlecenie.
  • magikgirl28 06.06.13, 17:57
    izabelski napisała:

    > self-employed nie znaczy, ze sama sobie wybiera godziny pracy
    > to znaczy - samozatrudniony, czyli umowa o prace to chyba bedzie po polsku


    ...
  • izabelski 06.06.13, 18:12
    czyli nie na etat
  • illegal.alien 05.06.13, 16:58
    Ale kto ma Ci przyznac opiekunke?
  • magikgirl28 05.06.13, 23:26
    Opiekunki nie bede brala. Moja znajoma ta ktora od poczatku sie oferowala z pomoca w pilnowaniu malego powiedziala,ze dziecko ze szkoly bedzie odbieral jej maz i maly bedzie u nich do szostej wieczorem na przyklad, a pozniej ona zaprowadzi go do domu, wykapie da kolacje, polozy spac i poczeka tam na mnie.

    I ogromnie jestem jej wdzieczna. Sama ma trojke dzieci i opiekuje sie jeszcze jednym bobasem, a mimo to sie zaoferowala. Myslalam,ze dzis juz nie ma takich ludzi.
  • londynwarszawaparyz 05.06.13, 23:46
    No to faktycznie znalazlas rozwiazanie- mi byloby wstyd zawracac glowe znajomej, ktorej maz mialby sie fatygowac bo mojego dzieciaka pol miasta, i zwalac jej na glowe piate dziecko skoro w domu ma juz trojke wlasnych.ja rozumiem ze ona chce pomoc, ale nie pomyslalas ze jest to hmmm bardzo krotkoterminowe? Nie masz mam w szkole z klasy twojego syna, ktore mieszkaja w poblizu i moglby by sie zajac, moze jakas mieszka w poblizu?
  • magikgirl28 06.06.13, 00:15
    londynarszawaaryz !!! kobieto wiedzialam,ze tak powiesz...a Tobie wstyd nie bylo jak swojego dzieciaka podrzucalas mamom innym? Zejdz juz ze mnie daj sobie spokoj zajmij sie czyms produktywnym lepiej. Ta kobieta ma trojke dzieci owszem. Jedno osiemnastoletnie, drugie dwunastoletnie i trzecie czteroletnie. Polrocznym maluchem zajmuje raz w tygodniu po kilka godzin.W domu pracuje. Kobieto a co to zmienia jakbym go podrzucila mamom ktore znam ze szkoly? Taka sama sytuacja! Poza tym ja znam i jestem z nia zaprzyjazniona. Moze Ty swoje dziecko zostawialas z kim popadnie ja nie zamierzam. Juz z Toba wiecej dyskutowac nie ma zamiaru.
  • magikgirl28 06.06.13, 00:19
    poza tym ona wlasnie najblizej mnie mieszka. Matko ja tu nie przyszlam,zeby sie klocic ale jestes taka zlosliwa,ze rece opadaja.
  • londynwarszawaparyz 06.06.13, 10:56
    ja nie podrzucalam nikomu bo mieszkalam w domu razem z przyjaciolmi wiec dziecko po szkole wracalo do swojego domu, swojego pokoju, i bylo pod opieka ich wlasnie.Mowie ze to moze wyjscie w Twojej sytuacji znalezc matki z klasy dziecka.
  • magikgirl28 06.06.13, 00:28
    londynwarszawaparyz a gdzie ja napisalam,ze moj syn chodzi do szkoly na drugi koniec miasta? Do szkoly mojego syna mam piec minut piechota. Ona do szkoly mojego syna dziesiec. Jej dzieci chodza do szkoly w innym rejone, bo tak zostalo po przeprowadzce ( nie chciala zmieniac im otoczenia). Nie wiem czy wiesz ale dzieci nie lubiua zmian...to sa mali ludzie i reaguja podobnie jak my.
  • golfstrom 06.06.13, 11:27
    Samotna matka samotnej matce wilkiem. Troche smutne.

    Gdyby ludzie popadali w klopoty zyciowe wylacznie w wyniku dzialania osob trzecich, ach jaki ten swiat bylby nieskomplikowany.
    Ale czasem ludzie popadaja w klopoty w wyniku roznych czynnikow: czesc z nich to wlasna glupota, lenistwo lub bledne priorytety w zyciu, czesc to bledne decyzje, czesc to wplyw osob trzecich, czesc to wplyw czynnikow srodowiskowych.

    Podobnie skadinad jest z powodzeniem w zyciu. A co bys zrobila, gdyby Twoi wspollokatorzy i landlady nie okazali sie tacy skorzy do wspolpracy? Pewnie znalazlabys inne rozwiazanie, bo koniec koncow czlowiek jakos sobie musi poradzic.
    No wiec ona sobie w tej chwili radzi w ten sposob. Sposob tak samo kontrowersyjny jak i Twoj, bo w koncu moglybysmy Cie zaczac przepytywac z tego, czy wspollokatorzy byli sprawdzeni, skad wiesz, ze nie molestowali dziecka itd itp.

    Gdybym ja miala takie mozliwosci manewru jak ta dziewczyna i takie srodki finansowe i perspektywe bezdomnosci, to bym byla posrana ze strachu. Pewnie, ze bym sobie probowala radzic, ale nie zmienia to faktu, ze bylabym pod takim stresem, ze wstawalabym rano i chodzilabym spac ze zwiazanym zoladkiem. Nie jestem pewna, jakie mechanizmy obronne by mi sie wtedy wlaczyly. Moze bym zaczela pic, moze sie prostytuowac, moze wydawac pieniadze, ktorych bym nie miala, byle tylko nie stawic czola prawdziwym problemom.
    Moze bym przy tym probowala znalezc jakas inna pracem moze bym ja znalazla, moze nie. Moze bym probowala pchnac do przodu sprawe wsparcia z "opieki spolecznej".
    A moze bym wczesniej wpadla w kliniczna depresje i juz w ogole bylabym w glebokiej ...

    Ale to, czego jestem pewna, to ze konstruktywnie z sytuacji pozwolilaby mi wyjsc jedynie ludzka zyczliwosc okazywana slowem, uczynkiem i zachowaniem.
    Wiec moze troche wspolczucia? To nie znaczy, ze musisz pochwalac czyjesc wybory zyciowe. Wystarczy, ze nie bedziesz dorzucac do pieca.
  • londynwarszawaparyz 06.06.13, 12:23
    Nie jestem samotna matka i nie jestem wilkiem, widze tylko jak dla mnie wiekli chaos i brak jakichkolwiek skoordynowanych planow. Duzo osob jest saamotnymi mamami z dwojka, trojka dzieci i daja rade wszystko rezegrac. Nie jestem zle nastawiona, radze jak umiem ale widze ze wszytsko dla autorki watku jest problemem...albo rybki albo akwarium,nie ma opcji zeby dziecko nie siedzialo z obcymi, czy to opiekunka czy kolezanka, zawsze obcy nie mama wiec co, najlepiej siedziec w domu, pracowac w weekendy i martwic sie co dalej??
    Fakt, ja mialam szczescie ze wspol lokatorami bo landlady miala corki w wieku mojego dziecka.

    > Gdybym ja miala takie mozliwosci manewru jak ta dziewczyna i takie srodki finan
    > sowe i perspektywe bezdomnosci, to bym byla posrana ze strachu.

    Pisze tu bo mialam dokladnie tak samo, zarabialam 80-100 funtow na tydzien, musialam zmienic mieszkanie, nie mialam na depozyt nawet, i znikad pomocy. Za 80-100 funtow nawet nie moglam marzyc o wynajeciu pokoju z dzieckiem w Londynie. Nie mowiac o zyciu, biletach. Nie mowiac o pocharatanej psychice po 10 latach z mezem oprawca. Nie piszac o stanach depresyjnych. Poprostu wzielam sie za siebie bo musialam to zrobic dla wspolnego dobra i pisze tutaj ze naprawde da rade, moze zmiana pracy czy rozmowa z menagerem.Ja siedzialam pol nocy i zastanawialam sie jak to rozegrac z praca bo zaczelam nowa na ktorej mi zalezalo i wymyslilam. W takich sytuacjach wiele firm idzie na reke tylko trzeba probowac dzialac a nie siedziec i twierdzic ze sie nie uda. Pisala tu mama pracujaca na caly etat z synem, daje rade i nie lamentuje wiec da sie.Rozmowa z landlordem paltnosci na raty rozmowa z menagerem o zmianach bardziej elastycznych- dlaczego od tego nie zaczniesz?
  • golfstrom 06.06.13, 12:57
    Mysle, ze jak na nia wszystkie jednoczesnie wsiadziemy i jej pokazemy, jakie jestesmy dzielne, zaradne, zorganizowane i silne, a ona leniwa, slaba, niezorganizowana i nieracjonalna, to sukces murowany.
    Pytanie tylko, co w tej sytuacji okreslamy mianem sukcesu.
    I co zazwyczaj dziala a co nie, jesli chce sie kogos podbudowac moralnie by sam sie dzwignal z dolka, do ktorego wpadl, niewazne, z czyjej winy.

  • londynwarszawaparyz 06.06.13, 13:17
    Mi to chodzi w zasadzie o to co pisze autorka watku po odpowiedziach <Nie mam serca zostawiac go pod opieka taka w takim systemie jak wiekszosc mi tu proponuje w takim momencie.>
    Ja rozumiem, ale w tej sytuacji NIE MA dobrego wyjscia. Rozpadla sie rodzina, matka zostala sama z dzieckiem jak to jest zwykle, i jest to normalne, ze zanim sobie wszystko pouklada minie troche czasu. Chodzi mi o to ze na sto rad jakie tu padly, ona twierdzi ze opieka w takim systemie jej nie interesuje. Gdyby miala na koncie tysiac funtow to sadze ze z opiekunka na ta chwile by nie miala problemu w takich godzinach, zeby to mialo sens i zeby nie budzic dzieciaka. Znalam tu mame, ktora przez pewien czas dowozila dzieci do szkoly kawal drogi, i te dzieci wstawaly o 6 rano zeby o 7 wyjsc z domu i na 9 byc w szkole, i ona naprawde nie miala wyjscia bo nie mogla im zmienic jeszcze szkoly (musiala zmienic okolice ze wzgledu na niepoczytalnego meza, a przydzielili jej dom daleko od szkoly), wszystko trwalo, a potem jechala do pracy, i to byla samotna mama wlasnie...
    > I co zazwyczaj dziala a co nie, jesli chce sie kogos podbudowac moralnie by sam
    > sie dzwignal z dolka, do ktorego wpadl, niewazne, z czyjej winy.

    W takiej sytuacji to dziala mobilizacja i wytezenie wlasnych sil wlasnie, bo nikt jej nie pomoze oprocz tych znajomych chyba, bo nie ma tu sie zdaje rodziny. Glaskanie po glowie i mowienie jaki ten maz niedobry a co bidulko zrobisz, z tym biednym dzieciatkiem, napewno nie zaprocentuje. Taka moja opinia. Tylko konkretne rady i rozwiazania, a te juz dostala. Jezeli liczy ze zostanie tu napisane idz, dostaniesz mieszkanie z councilu za miesiac, a w ciagu tego miesiaca wplynie ci CHB i inne dodatki dla smotnej matki to sie przeliczy, i chyba wszyscy wiemy ile sie tu czeka na wszystko i nic nie jest bez zalatwiania samo z gory, bo sie nalezy. Mam wrazenie ze dziewczyna ma troche postawe "wszystko be, nie kalkuluje mi sie, chcialabym wiecej tylko nie wiem jak sie do tego zabrac bez wysilku". Ona pracuje w sobote i niedziele tylko, to czego oczekuje od siebie? Wiem ze moje zdanie moze byc jakies kotrowersyjne, inne, ale z takiego zalozenia wychodze, albo dostane kopa w dupe przyslowiowego albo sie rozloze, zaplacze nad losem i nic nie zdzialam.
  • golfstrom 06.06.13, 13:48
    Ja ze swojego doswiadczenia wynioslam jedno - owszem, mialam determinacje, zeby sobie poradzic i bez niej nic nie bylo mozliwe. Ale bez pomocy ludzi silnych, ktorzy mi swojej sily uzyczyli, a nie ktorzy mi swoja sila kark do ziemi zginali, zebym przyznala, ze jestem slaba i popelniam bledy (bo owszem, popelnialam bledy i chwilami moje dzialania byly chaotyczne i nieskoordynowane), to moja determinacja moglaby nie wystarczyc.

    Co zabawniejsze swojej sily uzyczali mi rowniez ludzie, ktorzy nie mieli jej w jakims olbrzymim nadmiarze i ktorzy mieli wystarczajaco wlasnych zgryzot. I pomogli mi tym, ze uzyczali swojej sily w zyczilwy sposob, a nie probowali podbudowac swojego poczucia wartosci faktem, ze w porownaniu ze mna wychodzili na mocarzy i super racjonalne maszyny.

    Myle, ze nie zgadzamy sie w kwestii tego, czy ona potrzebuje czy nie potrzebuje kolejnego kopa w dupe, wiec mozemy zakonczyc te wymiane zdan. Tym bardziej, ze nie zauwazylam, zeby ja ktos szczegolnie glaskal po glowie.
  • ilonka45 06.06.13, 15:31
    @ golfstrom; Madra z Ciebie kobieta.
  • golfstrom 06.06.13, 15:49
    Nie czuje sie szczegolnie madra, ale dziekuje za mile slowa :-)
  • magikgirl28 06.06.13, 15:05
    Jesli chodzi o rozmowe z landlordem to odpada,bo ja nie mam na niego bezposrednio namiarow. To jest mieszkanie agencyjne i agencja jego danych nie udostepnia. Zreszto chyba nie sadzisz,ze chcialby ze mna na ten temat dyskutowac skoro oddal sprawe do sadu. Ngdy nie rozmawialam z landlordem bezposrednio. Mowilam tylko w agencji o swojej sytuacji, bo nie dali mi sie z nim skontaktowac. Agencja powiedziala,ze on moze oddac sprawe do sadu i oni nic z tym nie moga zrobic tak czy siak...Piszesz,ze nie mialas z nikad pomocy...chyba przesadzasz,bo z tego co piszesz wynika,ze mialas jej dosc duzo. Bynajmniej dla mnie ludzie nie sa tacy przychylni. Moze w takim miejscu mieszkam zasciankowych egoistow. Mamy innych dzieci chodzacych do szkoly z moim synem sie nim nie zaopiekuja, bo juz wczesniej mialam roznego rodzaju sytuacje,ze byly partner nie wracal po pare dni do domu na noc i kazda odmawiala. Maja rozne wazne zajecia jak kawa u kolezanki czy zakupy i nie moga. Jedyna przychylna osoba to ta moja znajoma. Piszesz,ze z nikad pomocy tymczasem mieszkalas z przyjaciolmi co Ci pomagali. Wszyscy poszli Ci na reke. Ja nie mam nikogo procz tej jednej znajomej do pomocy. Firma na reke nikomu nie chodzi nie tylko mi. O zmiane pracy jest mega trudno. Landlord ma mnie w dupie i nie zamierza sie zaznajamiac z moja sytuacja. Jest mega nieczulica takze jakbys mogla to prosze Cie ie krytykuj mnie, bo robie co moge.
  • londynwarszawaparyz 06.06.13, 15:50
    ja mialam duzo pomocy? oprocz landlady z ktora mieszkalam i ona rzucila okiem na bawiace sie raze dzieciaki to zadnej. Zadnej kolezanki czy znajomej, oprocz takich z ktorymi bylam na "hi how are u?" i kilku zdan co slychac. Mialam za to taka prace ze poprzestawialam sobie troche i ludzie poszli mi na reke i dopasowalam godziny pracy jakos.Oczywiscie nie obylo sie bez strat klientow, bo niektorym to nie odpowiedalo, no i redukcji godzin bo nie moglam juz pracowac na caly pelen etat.Zadnej rodziny. Zadnego zasilku.Zadnych dobrowolnych alimentow od ojca dziecka.Mialam za to swiety spokoj w domu i poczucie ze sobie poradze.No i nie mieszkalam za darmo. Musialam zmienic dom bo nie stac mnie bylo, wiec w krotkim czasie odpadla opcja landlady ktora dopilnuje corki.Wiec tez nie cukierkowo.
  • magikgirl28 06.06.13, 15:59
    "Oczywiscie nie obylo sie bez strat klientow, bo niektorym to nie odpowiedalo, no i redukcji godzin bo nie moglam juz pracowac na caly pelen etat."


    No wlasnie. Wiec mnie nie krytykuj, bo dobrze wiesz,ze w niektorych sytuacjach glowa muru nie przebijesz. Ja nie mieszkam zupelnie za darmo, bo 95f miesiecznie doplacam do mieszkania. Place za gaz, za prad, za wode za internet i telefon, oplacam konto oszczednosciowe dziecka. Dla ciebie landlady byla wrecz wybawieniem. W zasadzie to nie wiem po co te jalowa dyskusje wogole jeszcze prowadze.
  • illegal.alien 06.06.13, 16:03
    Konto oszczednosciowe dla dziecka? W takiej sytuacji?
    Sprawdzalas na jakiejs porownywarce, czy nie moglabys miec nizszych rachunkow/korzystniejszych umow na wszystko inne?
  • magikgirl28 06.06.13, 16:08
    konto oszczednosciowe moj syn ma odkad sie urodzil. Wiem,ze teraz bede miala problemy z rachunkami wiec wstrzymalam direct debit i juz nie beda mi sciagac z kata ale do tej pory jeszcze wszystko placilam na biezaco. Tam nie musi koniecznie byc ta wplata miesiac w miesiac na tym koncie. Jesli chodzi o inne rachunki to musze zadzwonic i powiadomic ich,ze sama bede dokonywac wplat, bo mam trudna sytuacje materialna i nie chce robic debetow na koncie. Poza tym beda musieli mi jakos te rachunki rozbic, bo sa zdecydowanie za duze jak na matke i dziecko.
  • illegal.alien 06.06.13, 16:12
    Na koncie oszczednosciowym dziecka w ogole nie musi byc wplat - ale dyskusje na temat sensownosci takich kont zostawmy na inna okazje ;)

    Co do innych rachunkow - nie wiem jak to u Was w mieszkaniu wyglada, czy z kims dzielisz, czy jestes sama, czy co, ale po prostu poszukaj przez jakies comparethemarket.com czy inne uswitch.com najkorzystniejszych dostawcow uslug dla siebie.
  • magikgirl28 06.06.13, 16:20
    Dzieki za informacje napewno sprawdze :) Mieszkam sama z dzieciem.
  • illegal.alien 06.06.13, 16:25
    No to koniecznie posprawdzaj - jakbys miala wspollokatorow to mogliby nie chciec kombinowac, a tak to powinnas miec wolna reke.
  • monika_i 06.06.13, 17:15
    Napisz do agencji z rzadaniem, aby podali ci adres korespondencyjny wlasciciela. Agencja ma obowiazek podac ci jego dane w przeciagu 14 dni.

    Nie wiem, co to by ci pomoglo, bo jezeli facet sie zdecydowal ze chce dom z powrotem, to zdania raczej nie zmieni. Zapytac jednak zawsze mozesz.
    --
    @monika_i
  • magikgirl28 06.06.13, 21:16
    nie sadze,zeby mi dali ten adres ale zapytam jeszcze raz. Rowniez uwazam,ze zdania juz nie zmieni.
  • magikgirl28 06.06.13, 20:55
    Aplikowalam o posilki w szkole ale oczywiscie (mojemu dziecku) sie nie naleza, bo nie przyznali mi jeszcze benefitow...w sumie to wlasnie tego sie spodziewalam.
  • ta_ruda 06.06.13, 17:58
    no ale przeciez ta dziewczyna sobie radzi, i to chyba nawet dosc dobrze?
    nie wiem o co ci chodzi?

    londynwarszawaparyz napisał(a):
    Ja siedzialam pol nocy i zastanawialam
    > sie jak to rozegrac z praca bo zaczelam nowa na ktorej mi zalezalo i wymyslila
    > m. W takich sytuacjach wiele firm idzie na reke tylko trzeba probowac dzialac a
    > nie siedziec i twierdzic ze sie nie uda. Pisala tu mama pracujaca na caly etat
    > z synem, daje rade i nie lamentuje wiec da sie.Rozmowa z landlordem paltnosci
    > na raty rozmowa z menagerem o zmianach bardziej elastycznych- dlaczego od tego
    > nie zaczniesz?
  • magikgirl28 06.06.13, 14:08
    "Pewnie, ze bym sobie probowala radzic, ale nie zmienia to faktu, ze bylabym pod takim stresem, ze wstawalabym rano i chodzilabym spac ze zwiazanym zoladkiem. "



    Wlasnie moj zoladek dal mi o sobie znac wczoraj...jeszcze dzis calkiem nie odpuscil, bo mialam takie ataki bolu jak na wrzody i wymioty.
  • yumemi 05.06.13, 17:32
    Znajdz childminder do dziecka I idz normalnie do pracy.. Nie wiem o co chodzi z przyznawaniem opiekunek - samemu sie szuka.
    Dziecko już w szkole, tym bardziej nie ma problemu żebyś pracowała w tygodniu na pełen etat?
    --
    -----------------------------------------
  • magikgirl28 05.06.13, 23:14
    O matko...czy co poniektorzy nie rozumieja niektorych moich postow? Przeciez pisze,ze mam dostepna zmane ranna lub popoludniowa. Powiedz mi jaki childminder dziala do jedenastej w nocy albo czy codzienne wstawanie o piatej rano dla dziecka piecioletniego, ktore musi w szkole spedzic osiem godzin to jest taki pikus? Nie ma pracy z takimi zmianami,zeby mi odpowiadaly tak zebym go mogla zaprowadzic, a pozniej odbierac ze szkoly. Znasz childminder, ktora przyjdzie mi do domu,zeby pozniej zaprowadzic mi dziecko do szkoly? Nie. Ja nie powiedzialam,ze z tego powodu nie pojde do pracy. Znajde inne wyjscie (wlasciwie to juz znalazlam). Nie bede dzieciaka rano targala ani po nocach. Nie wiem czy co poniektorzy maja jakas wyobraznie wogole. Dziecko piecioletnie samo nie pojdzie do szkoly i samo z niej nie wroci. Ja zwalniac sie w trakcie pracy codziennie nie moge to nie balet tylko warehouse operative.
  • magikgirl28 05.06.13, 23:30
    wszystkim dziewczyna, ktore doradzaly jak mogly bardzo dziekuje :)
  • ilonka45 06.06.13, 15:01
    Postaraj sie nie przejmowac niektorymi "dobrymi radami" i brakiem zrozumienia, podaj nr GG lub maila (nie wiem czy tak mozna na forum) postaram Ci sie pomoc. Pozdrawiam
  • magikgirl28 06.06.13, 15:07
    9192807 to moje gg
  • ilonka45 06.06.13, 16:50
    Odezwe sie :) Nie daj sie wciagac w chamskie i zlosliwe pyskowki, po co sie denerwujesz? masz juz za duzo zmartwien. Pozdrawiam
  • londynwarszawaparyz 06.06.13, 13:29
    yumemi ma racje. nie mozesz rozejrzec sie za inna praca? sprzatania?zwykle trwaja 2-3 godziny,na 8 godzin w szkole bedziesz miala dosc czasu nawet na dojazd do klienta.moze part time w sklepie? w hotelu? pogadac z menagerem o elastyczniejszej zmianie? Jak nie poinformujesz w pracy, nikt sam dla ciebie zmian nie zmieni bo nie bedzie wiedzial o twojej sytuacji. I isc do pracy kiedy dziecko jest w szkole? Rozwiazan jest wiele trzeba ruszyc glowa.
  • magikgirl28 06.06.13, 14:01
    Rozgladam sie za inna praca od jakiegos roku. Tydzien temu skladalam papiery do sklepu aldi na part time wlasnie. Zadnej odpowiedzi. Skladalam do mnie do pracy (pracuje tam przez agencje) chyba z siedem razy w tym jeden bylam na rozmowie i nie przyjeli mnie mimo,ze pracuje dla nich od dwuch lat. Pozniej nieoficjalnie oczywiscie sie dowiedzialam,ze z gory miejsca byly juz zaklepane dla poszczegolnych osob. U mnie w pracy nie stworza dla mnie innej zmiany...Juz sie o to pytalam w agencji. W pracy dobrze znaja moja sytuacje. Miasto gdzie mieszkam do nawiekszych nie nalezy to nie londyn i generalnie jest tu ciezko o prace. Nie zrezygnuje z tej pracy co mam, bo przynajmnej te 20 godzin tygodniowo daje mi okolo 120f. Moze sobie myslisz,ze siedze do gory dupa i nic w tym kierunku, by zmienic prace nie robie ale zapewniam cie,ze tak nie jest. Poki co biore co moge i kombinuje.
  • magikgirl28 06.06.13, 14:03
    Czy childminder przyjdzie mi do domu o 5:20 zeby zaopiekowac sie dzieckiem i zaprowadzic go do szkoly? Bo jesli tak to z checia taka wezme.
  • ann.38 06.06.13, 15:13
    magikgirl28 napisała:

    > Czy childminder przyjdzie mi do domu o 5:20 zeby zaopiekowac sie dzieckiem i za
    > prowadzic go do szkoly? Bo jesli tak to z checia taka wezme.

    Ale my nie wiemy, na jakie warunki zgodzi sie osoba, ktora wynajmiesz do pracy. Poszukaj takiej, która przyjdzie. Ludzie szukaja pracy, moze sie ktos znajdzie. Szukalas?

    Golfstrom napisala:
    "Gdybym ja miala takie mozliwosci manewru jak ta dziewczyna i takie srodki finansowe i perspektywe bezdomnosci, to bym byla posrana ze strachu. "

    Ale czym rozni sie dobordziejstwo sytuacji innych osob? Sa zapewne tacy, ktorzy zyja z pomocy rodziny i panstwa, ale wiele ludzi musi sobie radzic samodzielnie. Kiedy mialam takie male dzieci mieszkalismy w Polsce. Jedna cala pensja szla na oplacenie wynajmu. I nie bylo tak, ze zlozysz "claima" i dostaniesz dodatek do oplacenia morderczego czynszu czy jakas inna pomoc. Gdybym ja nie pracowala, to nawet nie bedac samotna matka nie mielibysmy pieniedzy albo na jedzenie, albo mielibysmy perspektywe bezdomnosci. W pelnej rodzinie bywa podobny problem z opieka dla dziecka jak obydwoje pracuja. I absolutnie nie jestem osoba szczegolnie silna, zarada, przebojowa itd. No niestety, musialam duzo modsze dziecko zostawiac w zlobku i isc do pracy.
  • golfstrom 06.06.13, 15:37
    > Ale czym rozni sie dobordziejstwo sytuacji innych osob?

    Czym sie rozni moj strach od cudzego strachu?
    Pewnie tym, ze o cudzym duzo latwiej zapomniec.

    Czy mozemy ustalic, do czego dazymy w tej rozmowie? Jelsi do tego, zeby dziewczyna uswiadomila sobie, ze jej wnioski o zasilki nie zostana szybko rozpatrzone, to chyba mozna odhaczyc.

    Jesli do tego, zeby sobie uswiadomila, ze moze pracowac na wiecej godzin, tylko musi byc nieco bardizej kreatywna, to chyba tez mozna odhaczyc.

    Jelsi do tego, zeby sobie uswiadomila, ze troche jest w dupie, to mozna spokojnie odhaczyc.

    Jesli do tego, by sobie uswiadomila, ze inni ludzie sobie radza i w podobnej sytuacji poradzili, wiec niech sie nie poddaje, to mysle ze troche nam sie urwal watek.

    Ja tylko mam nadzieje, ze sie zastosuje do porad Ani Heasley z jej pierwszego watku, oraz nie wpedzi sie w dlugi nie placac rachunkow.
  • ann.38 06.06.13, 15:59
    Piszesz pod moja wypowiedzia, ale zupelnie nie na temat. Nie pisalam o jakims szczegolnym poradzeniu sobie, czy bohaterstwie ale o tym, ze to problemy, jak kazdej rodziny. Nie pisala, ze nie moze znalezc zadnej pracy tylko, ze nie ma z kim zostawic dziecka. Rady, aby pojsc do pracy i oplacic opieke nie sa chyba jakies bezduszne i dziwaczne. Mnie sie wydaje ze niektorym sie wydaje, ze wszyscy inni maja babcie do dziecka, mieszkanie od rodzicow albo od panstwa, a tymczasem wielu innych przezywa to samo.
  • golfstrom 06.06.13, 16:35
    > Nie pisalam o jakims szczegolnym poradzeniu sobie, czy bohaterstwie ale o tym, ze to problemy, jak kazdej rodziny.

    Piszesz to bylas kiedys samotna matka i masz porownanie? I wiesz, co to znaczy przechodzic przez rozpad zwiazku, nagle byc kompletnie samotnym i bez wsparcia emocjonalnego, byc pozostawionym bez nadziei, ze bedize lepiej bo jest nas dwoje wiec obydwoje jakos damy rade, i wiesz, jak sie to przezywa? I wiesz, jak to sie odbija na psychice i mozliwosci podejmowania racjonalnych decyzji?
    I pamietasz dokladnie sytuacje ze swojego zycia, kiedy strach nie dawal Ci spac w nocy, i kiedy slyszysz o tych sytuacjach, ktore wymagaja tego "nieszczegolnego poradzenia sobie" (jak np. ta w ktorej jest autorka watku), to myslisz sobie "Wiem, co to znaczy, tak sie bac"? Dobrze rozumiem?

    > Rady, aby pojsc do pracy i oplacic opieke nie sa chyba jakies bezduszne i dziwaczne.
    Nie napisalam, ze sa. Napisalam, ze znalezienie odpowiedniej opieki do dziecka w przypadku, keidy pracuje sie w trybie 6-2 i 2-10 jest bardzo powaznym wyzwaniem. Babcia lub dziadek byliby uzyteczni, ale jak sama piszesz, nie kazdy taka opcje ma (np. autorka watku, ja skadinad rowniez nie).
  • ilonka45 06.06.13, 18:14
    golfstrom
    Przestan kobieto, nie wypada tak mi sie wzruszac w pracy :)
    Mialam podobne do Twoich przemyslenia wczoraj po przeczytaniu "madrych" rad niektorych pan.
  • magikgirl28 06.06.13, 21:09
    dzieki golfstrom za zrozumienie :)
  • ilonka45 06.06.13, 18:04
    "Gdybym ja nie pracowala
    > , to nawet nie bedac samotna matka nie mielibysmy pieniedzy albo na jedzenie, a
    > lbo mielibysmy perspektywe bezdomnosci. W pelnej rodzinie bywa podobny problem
    > z opieka dla dziecka jak obydwoje pracuja"
    Tak, ale nie bylas samotna matka. Mialas meza, ktory Cie wspieral finsowo, ale przede wszystkim miaals wsparcie moralne. I mogliscie dzielic sie opieka nad dziecmi.
  • magikgirl28 06.06.13, 21:05
    ja mam wrazenie,ze niektorzy traktuja mnie tutaj jak smierdzacego lenia...:/


    "ale my nie wiemy..." skoro nie wiesz to sie nie wypowiadaj mnie interesuja jakies konkretne, przydatne informacje, a nie jakies Twoje osobiste sytuacje rodzinne z przed lat i porownywanie ich do mojej...childminder nie dziala w ten sposob,ze przychodzi mi do domu...Takiej, ktora przyjdzie bede musiala zaplacic i skorka za wyprawke sie to nie oplaca.


    Mam wrazenie,ze najbardziej boli was to,ze wogole SMIALAM JA BEZCZELNA zlozyc te podania o zasilki...:/
  • londynwarszawaparyz 06.06.13, 22:10

    >
    > Mam wrazenie,ze najbardziej boli was to,ze wogole SMIALAM JA BEZCZELNA zlozyc t
    > e podania o zasilki...:/

    Nie no rece opadaja. Jakbys czytala ze zrozumieniem to moze zauwazylabys ze 3/4 tej dyskusji toczy sie co mozesz zrobic w danej sytuacji a nie o zasilkach. Ktos Ci napisal tu zebys NIE aplikowala o benefity?? Jezeli juz to pisza dziewczyny ze jest wyjscie z tej sytuacji, ja sama podsunelam kilka z autopsji ale jakos zadne ci nie odpowiada bo albo nie pasuje z childminder, albo zmiana nie, a najlepiej siedziec na forum i biadolic zamiast przemyslec KTORE z zaproponowanych rozwiazan jest najkorzystniejsze w tej sytuacji. co najminiej 30 roznych moge sie doliczyc z tej dyskusji i nadal wiesz swoje. Wiec nie zwalaj wszystkich niepowodzen na benefity, bo uwierz, nikt Ci ich na tym forum nie zaluje.
  • magikgirl28 06.06.13, 23:08
    londynwarszawaparyz napisał(a):

    >
    > >
    > > Mam wrazenie,ze najbardziej boli was to,ze wogole SMIALAM JA BEZCZELNA zl
    > ozyc t
    > > e podania o zasilki...:/
    >
    > Nie no rece opadaja. Jakbys czytala ze zrozumieniem to moze zauwazylabys ze 3/4
    > tej dyskusji toczy sie co mozesz zrobic w danej sytuacji a nie o zasilkach. K
    > tos Ci napisal tu zebys NIE aplikowala o benefity?? Jezeli juz to pisza dziewcz
    > yny ze jest wyjscie z tej sytuacji, ja sama podsunelam kilka z autopsji ale jak
    > os zadne ci nie odpowiada bo albo nie pasuje z childminder, albo zmiana nie, a
    > najlepiej siedziec na forum i biadolic zamiast przemyslec KTORE z zaproponowany
    > ch rozwiazan jest najkorzystniejsze w tej sytuacji. co najminiej 30 roznych mog
    > e sie doliczyc z tej dyskusji i nadal wiesz swoje. Wiec nie zwalaj wszystkich n
    > iepowodzen na benefity, bo uwierz, nikt Ci ich na tym forum nie zaluje.




    ten moj post ktory cytuje nie byl skierowany tym razem w Twoja strone...3/4 tej dyskusji toczy sie wokol tego, ze jestes dla mnie od samego poczatku opryskliwa (jesli delikatnie to ujac). Jakie ja niepowdzenia zwalam...na benefity jeszcze...twoja gadka jest toksyczna. DAJ MI SPOKOJ.
  • magikgirl28 06.06.13, 23:14
    I wogole radze Ci dziewczyno skorzystac z dobrego psychologa lub isc na jakas specjalna terapie. To co robisz tutaj w tym temacie to sie nazywa dowartosciowywanie cudzym kosztem. Rozumiem,ze lekko w zyciu nie mialas jak pisalas ale na innych sie wyzywac nie musisz. A z ta terapia to wiem co mowie...moja mama z takiej korzystala, bo ja zycie tez dojechalo. Tobie radze KONIECZNIE
  • basiawa74 06.06.13, 23:37
    hej magikgirl28, mnie tez sie czepiala na forum,nie przejmuj sie,pozdr
  • magikgirl28 07.06.13, 00:21
    basiawa74 napisała:

    > hej magikgirl28, mnie tez sie czepiala na forum,nie przejmuj sie,pozdr



    no jak rzep psiego ogona...
  • londynwarszawaparyz 07.06.13, 09:36
    coz, widze ze u was pasmo niepowodzen i sciagania na siebie fatum rodzinne...nic nie robienie najwidoczniej takze.Ty mowilas ze mialas depresja, mama sie u psychologa leczyla, zadbaj lepiej o syna bo chyba ciezko mu bedzie egzystowac w takiej rodzinie.W przeciwienstwie do Twojej u nas wszyscy zdrowi :) ha ha ha ale mnie rozbawil twoj post z braku konstruktywnych argumentow pisac zeby ktos poszedl sie leczyc...wiesz, takie teksty to my w szkole podstawowej sobie mowilismy.To jest forum dla osob doroslych. Wiec dorosnij i wez sie w garsc zamiast wylapywac posty i czepiac sie pod nimi.
  • 7oz 07.06.13, 13:09
    Weź głęboki oddech, przeczytaj to co napisałaś i sama sobie weź do serca swoje własne rady. Wyśmiewanie się z depresji, czyjejś choroby i nieszczęścia świadczy o twojej dojrzałości?
  • londynwarszawaparyz 07.06.13, 13:21
    To bylo na odpowiedz magikgirl28 ;

    > I wogole radze Ci dziewczyno skorzystac z dobrego psychologa lub isc na jakas s
    > pecjalna terapie.A z ta terapia to wiem co mowie...moja mama z taki
    > ej korzystala, bo ja zycie tez dojechalo. Tobie radze KONIECZNIE>

    Czy sugerowanie terapii zdrowej osobie bo nie ma sie argumentow oznacza doroslosc? Ja odwolalam sie do jej poprzednich wpisow, gdzie pisala o depresji itp. Bezczelne to jest 7oz przeczytaj dokladnie moze cala dyskusje, nie tylko wyrwane z kontekstu zdania. Nie wysmiewam sie z depresji absolutnie ale po wpisac autorki widac ze to ona ma problemy emocjonalne, i ze zdrowiem psychicznym, a bezczelnie MI proponuje terapie!!! Ja sie mam swietnie.
  • magikgirl28 08.06.13, 13:27
    "Czy sugerowanie terapii zdrowej osobie bo nie ma sie argumentow oznacza doroslosc? Ja odwolalam sie do jej poprzednich wpisow, gdzie pisala o depresji itp. Bezczelne to jest 7oz przeczytaj dokladnie moze cala dyskusje, nie tylko wyrwane z kontekstu zdania. Nie wysmiewam sie z depresji absolutnie ale po wpisac autorki widac ze to ona ma problemy emocjonalne, i ze zdrowiem psychicznym, a bezczelnie MI proponuje terapie!!! Ja sie mam swietnie."


    kobieto uczepilas sie mnie jak rzep psiego ogona i od poczatku na mnie najezdzasz stawiajac sie tym samym na piedestale. Nie trzeba tu wyrywac zdan z kontekstu, zeby to zauwazyc. Nie masz zielonego pojecia o chorobach psychicznych i jestes w tym temacie sto lat za murzynami. Ja Ci udzielilam dobrej rady. Nie wiem tez o jakich argumentach tutaj mowa. Mowa jest o tym,ze Ty masz o sobie za wysokie mniemanie i czerpiesz przyjemnosc ze zlosliwosci, ktore kierujesz w moja strone. Nakrecilas sie i nie sposob Cie zatrzymac. Piszesz, ze u Ciebie w rodzinie wszyscy zdrowi...zalamanie nerwowe czy depresja to nie sa choroby dziedziczne tak dla twojej waskiej swiadomosci.
  • marninor 07.06.13, 13:25
    londynwarszawaparyz napisał(a):

    > coz, widze ze u was pasmo niepowodzen i sciagania na siebie fatum rodzinne...ni
    > c nie robienie najwidoczniej takze.Ty mowilas ze mialas depresja, mama sie u ps
    > ychologa leczyla, zadbaj lepiej o syna bo chyba ciezko mu bedzie egzystowac w t
    > akiej rodzinie.W przeciwienstwie do Twojej u nas wszyscy zdrowi :) ha ha ha ale
    > mnie rozbawil twoj post z braku konstruktywnych argumentow pisac zeby ktos pos
    > zedl sie leczyc...wiesz, takie teksty to my w szkole podstawowej sobie mowilism
    > y.To jest forum dla osob doroslych. Wiec dorosnij i wez sie w garsc zamiast wyl
    > apywac posty i czepiac sie pod nimi.


    miałam się nie odzywać ale się po prostu nie da...
    jakim prawem piszesz w ogóle ten w ten sposób do dziewczyny która zapytała o radę i pomoc -grzecznie itd. ??? kim ty jesteś???
    wielokrotnie konfrontując twoje wpisy na forum wychodzi że kręcisz, kłamiesz , kombinujesz przy czym wybielasz się we własnych oczach i chcesz uchodzić za samowystarczalną i w ogóle och i ach...
    raz ci wytknęłam twoje pokrętnie , mętne wypowiedzi.


    zadbaj lepiej o syna bo chyba ciezko mu bedzie egzystowac w t
    > akiej rodzinie.W przeciwienstwie do Twojej u nas wszyscy zdrowi :) ha ha ha ale


    a twoja córka ma lekko??? przepraszam, tylko z twoich forumowych historii wiemy że po rozstaniu z ojcem , mieszkałayście "na kupie " ze znajomymi, po szkole spędzała czas sama, kiedy ty pracowałaś , niby pod opieką współlokatorów, w międzyczasie zaliczyła przeprowaszki, a to do koleżanki studentki rąbiącej na tax i benefity , kolejną przeprowadzę do jednopokojowego studio flat z matką, jej nowym męźczyzną z którym w kiepskich warunkach , bez zabezpieczenia przyszłości postarała się o kolejną ciążę, do tego w międzyczasie została zabrana przez ojca, który nie chciał jej oddać a ty napisałaś "zwrócić"... więc wybacz! może lepiej nie udzielaj porad życiowych a skoncentruj się na zawodowych jak ta o oliwce do mojej kuchenki-za którą bardzo dziękuję, bo pomogło.

    magikgirl-wogóle nie czytaj takich bzdur, bo takich "naj" person jest tu kilka, a jak się prześledzi co piszą to cycki więdną.... zwłaszcza jak podkreślają swoje "walory"/kompleksy czy jak to nazwać?? bo chyba nie osobowość...
  • londynwarszawaparyz 07.06.13, 13:34
    oh widze ze maninor masz co robic na forach resumujac czyjes wypowiedzi tylko umyka ci z tego duzo i 90 procent ci sie poplatalo :) Zabawne to jest bo zapeniam cie naprawde niewiele wiesz na temat mojej obecnej sytacji a ocenianie tego czy zachodze w ciaze i na jakch zasadach, z kim, i w jakiej sytuacji zyciowej wogole nie powinno cie interesowac. Jestem dorosla, czekalam 10 lat na ta ciaze, wiec daruj sobie kobieto bo swiadczy to o tobie naprawde nisko. Odbijajac pileczke moglabym rzec zlosliwie- jak tam po terapii z malzonkiem? Ale naprawde mnie nie interesue twoje zycie prywatne tak wiec prosze nie wnikaj w moje a tym bardziej go nie komentuj i nie oceniaj.
  • marninor 07.06.13, 13:44
    czasem warto zapamiętać kto pisze bzdury... a potem kolejne i kolejne i się układa obraz postaci...
    o mnie świadczy nisko?? to jak nazwiesz odsyłanie syna autorki wątku na badanie?? bo nie ma lekko? jakiś chore wyśmiewanie się z trudnej sytuacji, depresji itd.???
    na terapii z małżonkiem? owszem pytałam o to czy ktoś korzystał , ale gdybyś czytała ze zrozumieniem kilka razy to wiedziałabyś że ja małżonka nie mam i panną jestem.
    życie prywatne na forum publicznym? hmm...
    ty masz prawo komentować, oceniać innych jak choćby autorkę wątku ale ciebie nie wolno?
  • magikgirl28 08.06.13, 13:33
    "Zabawne to jest bo zapenia
    > m cie naprawde niewiele wiesz na temat mojej obecnej sytacji a ocenianie tego c
    > zy zachodze w ciaze i na jakch zasadach, z kim, i w jakiej sytuacji zyciowej "


    yyy przepraszam,ze sie wtrace ale na jakich zasadach mozna zachodzic w ciaze? Hahahah przepraszam ale ten tekst mnie zabil ze smiechu pekam. W ciazy sie jest albo sie nie jest. Moze ja sobie tez zajde w ciaze na jakiejs zasadzie np. na zasadzie dynamiki ruchu obrotowego :D
  • golfstrom 07.06.13, 13:40
    "... a potem pokona doswiadczeniem" czy jakos tak to szlo.
    Nie ma sensu dokarmiac.

  • marninor 07.06.13, 13:46
    golfstrom napisała:

    > "... a potem pokona doswiadczeniem" czy jakos tak to szlo.
    > Nie ma sensu dokarmiac.
    >

    tak , tak ;)
    z idiotką się nie dyskutuje bo najpierw sprowadzi cie do swojego poziomu a potem i tak pokona doświadczeniem...
  • londynwarszawaparyz 07.06.13, 13:58
    nie obrazaj mnie.nie jestem idiotka. jezeli jestem idiotka to ty jestes ignorantka. i to tego tlusta. do tego skoro pisalas o terapi i innych musials miec meza/partnera, no a ze nie masz..nie dziwne...kto by wytrzymal z kobieta nieatrakcyjna, gruba, nie potrafiaca utrzymac ladu w domu - to wszystko wynika z twoich postow i mi taki obraz sie rysuje.I co, milo?
  • marninor 07.06.13, 14:27
    widzę że jesteś równie spostrzegawcza jak i inteligentna ...
  • londynwarszawaparyz 07.06.13, 14:35
    dokladnie to samo tyczy sie Ciebie....
  • magikgirl28 08.06.13, 13:37
    No pisz pisz...wyzyj sie. Jak Cie widza tak Cie pisza.
  • magikgirl28 08.06.13, 13:18
    Ty lepiej zadbaj o swojego dzieciaka...jestes nienormalna kobieto. Tobie nawet zaden psycholog nie pomoze zglos sie do psychiatry od razu najlepiej po jakies silne psychotropy. W szkole podstawowej moja droga to ja nie wysylalam glupich tekstow do takich wariatek jak Ty tylko od razu lalam po mordzie, bo z debilami sie nie dyskutuje...a teraz z laski swojej zjezdzaj.
  • magikgirl28 08.06.13, 14:02
    acha londynwarszwaparyz...w Twoim przypadku jak ktos nazwie Cie wariatka, idiotka czy debilka to nie wyzywa Cie tylko stwierdza fakt.
  • ann.38 07.06.13, 16:16
    magikgirl28 napisała:

    > ja mam wrazenie,ze niektorzy traktuja mnie tutaj jak smierdzacego lenia...:/
    >
    >
    > "ale my nie wiemy..." skoro nie wiesz to sie nie wypowiadaj mnie interesuja jak
    > ies konkretne, przydatne informacje, a nie jakies Twoje osobiste sytuacje rodzi
    > nne z przed lat i porownywanie ich do mojej...childminder nie dziala w ten spos
    > ob,ze przychodzi mi do domu...Takiej, ktora przyjdzie bede musiala zaplacic i s
    > korka za wyprawke sie to nie oplaca.
    >
    >
    > Mam wrazenie,ze najbardziej boli was to,ze wogole SMIALAM JA BEZCZELNA zlozyc t
    > e podania o zasilki...:/

    Ja tam nie ma cie za zadnego lenia ani nie uwazam, ze nie mozesz korzystac z zasilkow, tylko, ze to nie wystarczy. Owszem, myslalam ze chcesz wynajac opiekunke do dziecka i za nia zaplacic. Nie wiedzialam, ze sa darmowe. Nie porownuje mojej sytuacji sprzed lat do Twojej tylko chcialam Ci napisac, ze to normalne dylematy kazdej matki oraz pelnej rodziny- co zrobic z dzieckiem kiedy matka pracuje. I nie ma czesto innego wyjscia jak zaplacic za opieke do dziecka. Wiem, ze czasem to wydaje sie nieoplacalne, bo spora czesc kasy oddasz za opieke. Ale od czegos trzeba zaczac. Pracujac nabywasz doswiadczenia, nawiazujesz kontakty i latwiej cos znalezc- lepsza, inna prace. Poza tym mysle, ze i samopoczucie lepsze jak sie zarobi, nawet jak na poczatek niewiele. No i w koncu chyba jednak zarobisz troche ponadto co dla opiekunki. Przeciez synek bedzie tez w szkole. Uwierz naprawde, ze wiele ludzi robi podobnie- placi za opieke nad dzieckiem i idzie do pracy. Ten problem tak szybko nie zniknie. Przeciez synek jeszcze dlugo nie bedzie mogl sam zostac w domu. Widzialas watek o przerwach miedzysemstralnych? tam tez matki poruszaja problem co zrobic z dziekckiem podczas ferii. Wiesz, jak jest maz, to nie zawsze oznacza, ze mozna razem pilnowac dziecka, bo tez przeciez pracuje, ani ze jest wiecej kasy, bo wtedy jest tez wiecej osob do utrzymania.
  • magikgirl28 08.06.13, 13:41
    Ja wszystko rozumiem, bo mam porownanie. Bylam z mezem tez nie zawsze opieke mialam dla dziecka. Ale teraz to jestem juz wogole w ciemnej dupie :) i teraz uwazam,ze mialam wtedy luksus pod tym wzgledem.
  • aniaheasley 06.06.13, 15:06
    W sprawie pracy to wydaje mi sie, ze majac 5 letnie dziecko, bedac samotna matka chyba jednak powinnas moze zastanowic sie nad zweryfikowaniem godzin pracy, poszukac czegos w ciagu dnia, od 9 do 15.00 na przyklad, kiedy dziecko jest w szkole. Moze w biurze/recepcji w tym samym zakladzie, a moze jakies sprzatania na poczatek?
    Wiekszosc szkol ma kluby sniadaniowe od 7.30 albo od 8.00 i / lub kluby po szkole nawet do 18.00 i dostosowac swoj dzien pracy do potrzeb snu i szkoly dziecka, a nie odwrotnie.


    --
    Ania's Poland
  • magikgirl28 06.06.13, 15:09
    Pracy szukam namietnie. Ale tak jak juz ktos napisal takie godziny,zeby odpowiadalo mi to bylby juz luksus...
  • golfstrom 06.06.13, 15:12
    Co nie oznacza, ze to nie jest niewykonalne. Tylko sie wiecej nachodzisz.

    BTW wyslalam Ci mail na adres gazetowy. Nie wiem, czy go sprawdzasz.
  • agg3 06.06.13, 22:14
    nie przejmuj sie niektorymi wypowiedziami!
    ja doskonale Cie rozumiem, pare innych osob zdaje sie tez.
    wiem przez co przechodzisz I jak ciezko jest czasami wszystko zorganizowac...

    mam gleboka nadzieje, ze Ci sie wszystko ulozy!
    --
    Dominika 04.10.2007 r. godz. 21:06, 4820 gr.

    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2197216,2,2,DSC00173.html
  • ilonka45 06.06.13, 16:59
    @ Ania
    Tez tak mysle.
    @autorka
    W godzinach szkoly dziecka cos szukaj. I Tobie i synkowi wyjdzie to na zdrowie, spedzaj z nim duzo czasu i rozmawiaj o wszystkim. To male dziecko, ktore przezywa bardzo brak ojca i nie do konca rozumie wszystko. Pozdrawiam
  • kalina_19 07.06.13, 14:40
    ale nie oszukujmy sie czy znajdzie prace od 10 do 14? liczac ze praca bedzie blisko domu.przeciez to prawie nie realne. nawet jesli uda ci sie znalesc na pol etatu np asda to niemasz tych samych godzin caly czas.ja bylam samotna matka jak sie rozstalam z mezem przez pol roku , zcazelam prace miesiac poznij od 6 do 9 rano i wieczorem od 18 do 21. bylo ciezko tak bardzo ze zasypialam na stojaco gdzie kolwiek. musial mi pomagac tata dzieci bo niedalambym rady,potem byla moja mama (bogu dzieki) teraz juz jestesmy razem i sie zamieniamy ale dalej jestem zmeczona, wiec to niejest takie łatwe bez kogos tutaj.... jest bardzo ciezko. idz zapisz dzieciaczka do swietlicy rano od 7;40 do 18 wtedy bedziesz miala czas szukac a child tax ci pomoze:) trzymam kciuki bedzie ciezko ale wyjdziesz na prosto:)
    --
    Mikołajek 09.07.2004
    Maksiu 16.11.2008(*)
    Igorek 04.11.2009
  • kalina_19 07.06.13, 14:45
    napisz gdzie mieszka
    --
    Mikołajek 09.07.2004
    Maksiu 16.11.2008(*)
    Igorek 04.11.2009
  • magikgirl28 08.06.13, 13:57
    Dziekuje Ci bardzo za slowa otuchy i dobre rady. Niestety u mojego dziecka w szkole jest tylko breakfast club od godziny 8:00, popoludniu nie ma zadnych dodatkowych zajec. Sporadycznie cos organizuja :/ pracy w takich godzinach szukam dalej i nic nie ma. Na dodatek dostalam list z sadu,ze do 18 czerwca musze sie wyniesc z mieszkania...lece z tym w poniedzialek do counsil. Mieszkam tu od siedmiu lat. Nie pobieralam specjelnych zasilkow, bo zarobki mielismy za duze, a teraz wszystko mi sie sypie...Mam nadzieje,ze beda w stanie mi cos pomoc, bo mam wrazenie, ze los mnie ze wszystkich stron dojezdza :P
  • a74-7 08.06.13, 14:08
    Pogoogluj w temacie emergency accomodation zanim pojdziesz do council , bedziesz wiedziala o czym z nimi rozmawiasz ...
  • kasiulka25 08.06.13, 14:44
    Czesc,

    przeczytalam Twoje posty i czesc wypowiedzi z pierwszej "setki" ale, jak bardzo czesto, rozpetala sie pyskowka, wiec dalej sobie dalam spokoj.

    Pierwsze co musisz zadbac o dach nad glowa - to mieszkanie gdzie jestes teraz jest juz stracone, masz nakaz sadowy wyprowadzki, jesli wlascicielowi nie odmieni sie zdanie w cudowny sposob, to nic juz nie zdzialasz. Idz do councilu, dowiedz sie o to emergency accomodation o ktorym pisal ktos ponizej; moze porozmawiaj z jakas blizsza kolezanka (lub kims znajomym po prostu) czy bylaby mozliwosc podnajecia pokoju w ich domu/mieszkaniu.
    Dalej skladaj wniosek o council house, jesli zdecydujesz sie na to emergency accomodation, to o ile sie nie myle, to dostaniesz status osoby bezdomnej i automatycznie wskakujesz na poczatek listy oczekujacyhc. Wiec moze da sie jakos to szybciej uzyskac. Ale jak pisze - sprawdz dokladnie.

    Dwa - opieka nad dzieckiem: jesli udaloby ci sie zamieszkac z kims znajomym kto w nocy jest w domu i moglby zerknac do sypialni gdzie spi dziecko - szukaj pracy na noc. Idziesz do roboty na 22 (dziecko juz spi), wracasz o 7 ( przy odrobinie szczescia dziecko jeszcze spi, jesli budzi sie wczeniej mozesz nauczyc obslugi bajek na kompie), odprowadzasz do szkoly na 9, masz czas na spanie do 15.
    (prosze mi nie mowic ze tak sie nie da; da sie jak najbardziej, przetestowalam na sobie jak zostalam znienacka samotna matka w uk, znalazlam kogos kto szukal pokoju na wynajem, nieco obnizylam cene za pokoj w zamian za oko na dziecko, osoba nieznana mi wczesniej, ale z polecenia (siostra kolezanki), do pracy wybiegalam o 21.30, zasuw rowerem zeby szybciej, w domu rowniez sprintem bylam o 6.30, jak mlody spal to walilam sie obok niego do lozka na chwile, do szkoly na 9, spanie moje i o 15.30 juz musialam byc w szkole z powrotem, moje dziecko tez mialo wtedy 5 lat. Funkcjonowalam tak prawie 2 lata)

    zaraz beda wakacje, czy jest mozliwosc ze zawieziesz dziecko do dziadkow do PL na ten czas? Bedziesz mogla pracowac dowolna ilosc godzin, troche odlozyc kasy, troche sie zorganizowac.
    Lub, moze babcia/dziadek mogliby przyjechac do ciebie na troche i zaopiekowac sie dzieckiem?

    Trzy - dopytywanie sie o zlozone wnioski, czasem im cos utknie z powodu braku glupiego podpisu itd, warto miec na to oko i co jakis czas dzwonic i sie dowiadywac.

    I - uszy do gory. Wiem, ze to latwo sie pisze i ze teraz absolutnie w to nie wierzysz, ale sie pouklada. Nie wstydz sie prosic o pomoc swoich znajomych, jesli trafisz na dobrych ludzi to w miare mozliwosci beda probowali ci pomoc, a jesli cie oleja - to sama wiesz, ze takich ludzi nie warto miec w swoim otoczeniu.

    trzymam kciuki
  • magikgirl28 08.06.13, 15:23
    kochane moje dziewczyny :) ja wszystkie mozliwe wnioski juz poskladalam :) jestem jako kategoria A jesli chodzi o dom z counsil. Taka mi przydzielili, bo jestem z nimi w kontacie odkad dostalam wypowiedzenie od landlorda. Jesli chodzi o opieke na dluzszy termin to sciagam swoja siostre tutaj i ona mi pomoze, a sama tez gdzies do pracy pojdzie. Dostosujemy sobie razem zmiany tak jak to robilam z bylym partnerem. Ale dzis dostalam juz ten ostateczny list z sadu i znowu mnie to wybija z torow, bo musze myslec co dalej. W counsil mila pani powiedziala mi,ze mam czekac na list z sadu z konkretna data wyprowadzki i ze oni mieszkan nie maja teraz jedyne co moga zaoferowac to zaplacenie za mnie depozytu co by mnie rowniez ratowalo. Niestety takiego domu mozna szukac jak igly w stogu siana to wrecz nie mozliwe, bo prawie,zaden landlord sie na to nie godzi...pewnie wzieliby mnie do hotelu i tam bym oczekiwala na mieszkanie z counsill. Czekac mozna nawet i rok w tej chwili, bo jest przepelnienie. Ja i tak mam zamiar z tad wyjezdzac wiec na mieszkaniu jakos specjalnie mi nie zalezy...tymbardziej,ze tam sa jakies ograniczenia w tych hotelach i nie wiem czy moglabym mieszkac z siostra, a bez niej z opieka nad malym bede w ciemnej dupie :) Mysle,zeby cos wynajac jednak. Nie mam calej sumy niestety...ale mysle,ze bede miala mozliwosc pozyczenia. Zaczal mnie przerazac fakt,ze musialabym tyle czasu spedzic w hotelu z dzieckiem ;/
  • aniaheasley 08.06.13, 15:58
    Czy ja dobrze rozumiem, ze namawiasz kolezanke magik na zostawianie 5 letniego dziecka samego na cala noc w domu...?
    Czy zdajesz sobie sprawe ze grozi to albo odebraniem jej dziecka i umieszczeniem go w rodzinie zastepczej lub naprawde powazna tragedia.
    Nie mowie, ze tak sie na pewno stanie, ale ryzyko jest ogromne.
    --
    Ania's Poland
  • a74-7 08.06.13, 16:06
    100% racji Aniu .
  • porzeczka666 10.06.13, 01:00
    dzieci samych to nigdy nie zostawiam nawet w samochodzie, ale widzialam takowe pod tesco- ja bym sie bala one zreszta tez
  • 3-mamuska 09.06.13, 00:35
    aniaheasley napisała:

    > W sprawie pracy to wydaje mi sie, ze majac 5 letnie dziecko, bedac samotna matk
    > a chyba jednak powinnas moze zastanowic sie nad zweryfikowaniem godzin pracy, p
    > oszukac czegos w ciagu dnia, od 9 do 15.00 na przyklad, kiedy dziecko jest w sz
    > kole. Moze w biurze/recepcji w tym samym zakladzie, a moze jakies sprzatania na
    > poczatek?
    > Wiekszosc szkol ma kluby sniadaniowe od 7.30 albo od 8.00 i / lub kluby po szko
    > le nawet do 18.00 i dostosowac swoj dzien pracy do potrzeb snu i szkoly dziecka
    > , a nie odwrotnie.
    >
    >
    No u nas była 10£ tygodniowo opłata za opiekę od 15.30-17.30.
    Teraz jest tez Breakfast ,nie wiem jaka cena ale tez nie duzo.
    Wiec moze taka prace od 8-16 i uda sie załatwić pomoc.

    To jest właśnie wkurzajaca ze na to samo dziecko trzeba załatwiać wszystko od nowa.
    Potem sie dziwić ze kobiety siedzą z facetem bo są w kropce.

    --
    -----------------------
    Myśl o tym co mówisz...
    Nie mów tego co myślisz...
  • a74-7 09.06.13, 10:16
    3-mamuska napisała:

    > aniaheasley napisała:
    >
    > > W sprawie pracy to wydaje mi sie, ze majac 5 letnie dziecko, bedac samotn
    > a matk
    > > a chyba jednak powinnas moze zastanowic sie nad zweryfikowaniem godzin pr
    > acy, p
    >

    > No u nas była 10£ tygodniowo opłata za opiekę od 15.30-17.30.
    > Teraz jest tez Breakfast ,nie wiem jaka cena ale tez nie duzo.
    > Wiec moze taka prace od 8-16 i uda sie załatwić pomoc.
    >
    > To jest właśnie wkurzajaca ze na to samo dziecko trzeba załatwiać wszystko od n
    > owa.
    > Potem sie dziwić ze kobiety siedzą z facetem bo są w kropce.
    wszystko zalezy od mentalnosci .
    W uk nie ma raczej czegos takiego jak bycie w kropce bo musze siedzioec z facetem , jest pomoc z kazdej strony jesli dobrze poszuka sie . Ale wiadomo ze zostajac nagle samotna matka trzeba zapomniec o poprzednich "luksusach "z partnerem i zmodyfikowac dotychczasowy styl zycia ,prace etcetera, wszystko zmienia sie wraz z rozkladem zwiazku.
    Ale jak mowi slynne powiedzenie angielski-" beggars can't be choosers " co trudne jest do przyjecia dla niektorych .A magic ma alternatywe albo hotel lub pieniadze na deposit - co tu wiecej kombinowac . Poczatek rysuje sie - a skoro to tylko na rok - szybko to zleci . Tyle zeby nie przekombinowala , bo zmierza w tym kierunku ...
    No i do drogiej magic w kropce :
    robic komus Łaske to nie to samo co zrobic komus laske :-)wg prof Miodka



  • magikgirl28 09.06.13, 14:09
    "A magic ma alternatywe albo hotel lub pieniadze na deposit - co tu wiecej kombinowac . Poczatek rysuje sie - a skoro to tylko na rok - szybko to zleci . Tyle zeby nie przekombinowala , bo zmierza w tym kierunku ...
    No i do drogiej magic w kropce :
    robic komus Łaske to nie to samo co zrobic komus laske :-)wg prof Miodka "


    Hotel u nas wyglada tak...nie ma lazienki i nie ma gdzie przyrzadzic jedzenia. To jest hostel i tam w wiekszosci przychodza bezdomni na nocleg. Zabralabys tam swoje dziecko? Mieszkalabys tam przez rok? Nie sadze. Co to znaczy,ze mam nie przekombinowac? Mam wybor? Depozyt chca za mnie zaplacic ale takiego landlorda, ktory przyjmie taki depozyt nie ma w calym miescie i bardzo nad tym ubolewam. Nikt nie uwzglednia takiego depozytu. Wiem, bo szukalam. Blagam nie pisz,ze w UK nie ma czegos takiego jak bycie w kropce. Wystarczy zajrzec do takiego hostelu,zeby sie przekonac. Gdzies mi zarzucials,ze klamie odnosnie listu z sadu, ze niby powinni mnie poinformowac dlaczego mam sie wyprowadzic. Nie wiem widocznie nie wszystko wiesz w tym temacie, bo landlord nie musi mnie informowac dlaczego chce, zebym sie wyprowadzila. Moze sad o tym wie, nie wiem tego. Dowiem sie 14 czerwca o godzinie 2:30 w County Court. Dla Twojej wiadomosci nie jestem zebrakiem tylko matka z dzieckiem w potrzebie. I dla dobra dziecka jestem w stanie walczyc o cos wiecej niz prycze w hostelu. Moze w Twoich oczach jestem wrecz bezczelna. Wisi mi to interesuje mnie tylko dobro dziecka i zrobie wszystko, zeby mial jak najlepiej.
  • a74-7 09.06.13, 17:28
    oczekujesz pomocy od forumowiczow ,a nie podajesz genuine faktow ,wiec masz glupi watek w odpowiedzi.
    Zastanawiam sie dlaczego wylatujesz z mieszkania - bylo na nazwisko partnera ktory sie zmyl ?Wiesz jakie warunki wynajmu podpisywalas .?Na pewno znasz te drobne detale, o ktorych przemilczalas , to by duzo wyjasnialo dlaczego masz problemy z" claimami".
    Trudno pomoc jesli ktos nie pisze prawdy , nie bardzo wiadomo jak wyglada prawdziwa sytuacja zeby odniesc sie do niej .
    Walcz ,walcz ,bo zeby nie dziecko pewnie nie zawracano by sobie toba glowy w council , taka jest prawda ,
    Bezczelna ?
    Nie , po prostu niegrzeczna .
    Nie napisalam ze jestes zebrakiem , ale przytoczylam stare angielskie powiedzenie dotyczace sytuacji w jakiej znalazlas sie ,.

  • magikgirl28 09.06.13, 19:24
    a74-7 napisał:

    > oczekujesz pomocy od forumowiczow ,a nie podajesz genuine faktow ,wiec masz glu
    > pi watek w odpowiedzi.
    > Zastanawiam sie dlaczego wylatujesz z mieszkania - bylo na nazwisko partnera kt
    > ory sie zmyl ?Wiesz jakie warunki wynajmu podpisywalas .?Na pewno znasz te drob
    > ne detale, o ktorych przemilczalas , to by duzo wyjasnialo dlaczego masz probl
    > emy z" claimami".
    > Trudno pomoc jesli ktos nie pisze prawdy , nie bardzo wiadomo jak wyglada praw
    > dziwa sytuacja zeby odniesc sie do niej .
    > Walcz ,walcz ,bo zeby nie dziecko pewnie nie zawracano by sobie toba glowy w c
    > ouncil , taka jest prawda ,
    > Bezczelna ?
    > Nie , po prostu niegrzeczna .
    > Nie napisalam ze jestes zebrakiem , ale przytoczylam stare angielskie powiedzen
    > ie dotyczace sytuacji w jakiej znalazlas sie ,.
    >
    >


    Jestem niegrzeczna jak mnie ktos traktuje w podobie. Jestem sfustrowana cala ta sytuacja wiec sie nie dziw. Jest roznica miedzy prosba o podanie przeze mnie wiecej szczegolow od zarzucania,ze kombinuje i kpienia z calej sytuacji. Gdyby nie dziecko wogole do council bym nie szla, bo wystarczylby mi pokoj jakis wynajety. Mieszkanie jest na mojego bylego ale ja tez jestem tu zarejestrowana w papierach,ze mieszkam. Warunki najmu podpisywalismy oboje. Umowa na pol roku, no pets, no smokers. Placilam depozyt w wyskosci 700f. Czynsz jest oplacony, zadnych zaleglosci. Ostatnio myslalam o tym czemu mnie oddal do sadu i sadze,ze to z powodu tego,ze kilka miesiecy temu mialam w domu malego kota. Kolezanka leciala do PL zostawila go po moja opieka. Kot byl u nas tydzien. Pech chcial,ze akurat w tym czasie przyszla agencja na sprawdzanie i babka kota widziala. Powiedziala,ze kot ma zniknac albo mamy sie wyprowadzic. Nastepnym razem jak byla kota juz nie bylo. Tylko na podstawie tego mogl oddac mnie do sadu ale mnie nie poinformowali listownie dlaczego. Mam sie stawic w tym tygodniu do sadu. Jesli chodzi o "claimy" (wcale nie jestes zlosliwa...) to child benefit byl robiony przez bylego i na jego nazwisko, a jesli chodzi o TAKSY :) to byly robione na pare i to okolo dwa miesiace temu, bo wczesniej nie pobieralismy nic procz child benefitu. Teraz od ponad miesiaca jestem z dzieckiem sama i wciaz czekam jak na jedno tak i na drugie. Potraktowalas mnie z gory jak steph (czy jak tam sie to pisze) o pani londynwarszawaparyz to juz nawet nie wspomne, bo kobieta uczepila sie mnie od poczatku watku i nie moze sie zatrzymac. Oczekiwalam pomocy od forumowiczek i od tych normalnych ja dostalam. Reszta sie tylko puszy.
  • 3-mamuska 09.06.13, 20:23
    a74-7 napisał:

    > 3-mamuska napisała:
    >
    > > aniaheasley napisała:
    > >
    > > > W sprawie pracy to wydaje mi sie, ze majac 5 letnie dziecko, bedac
    > samotn
    > > a matk
    > > > a chyba jednak powinnas moze zastanowic sie nad zweryfikowaniem god
    > zin pr
    > > acy, p
    > >
    >
    > > No u nas była 10£ tygodniowo opłata za opiekę od 15.30-17.30.
    > > Teraz jest tez Breakfast ,nie wiem jaka cena ale tez nie duzo.
    > > Wiec moze taka prace od 8-16 i uda sie załatwić pomoc.
    > >
    > > To jest właśnie wkurzajaca ze na to samo dziecko trzeba załatwiać wszystk
    > o od n
    > > owa.
    > > Potem sie dziwić ze kobiety siedzą z facetem bo są w kropce.
    > wszystko zalezy od mentalnosci .
    > W uk nie ma raczej czegos takiego jak bycie w kropce bo musze siedzioec z face
    > tem , jest pomoc z kazdej strony jesli dobrze poszuka sie . Ale wiadomo ze zos
    > tajac nagle samotna matka trzeba zapomniec o poprzednich "luksusach "z partnere
    > m i zmodyfikowac dotychczasowy styl zycia ,prace etcetera, wszystko zmienia si
    > e wraz z rozkladem zwiazku.
    > Ale jak mowi slynne powiedzenie angielski-" beggars can't be choosers " co tru
    > dne jest do przyjecia dla niektorych .A magic ma alternatywe albo hotel lub p
    > ieniadze na deposit - co tu wiecej kombinowac . Poczatek rysuje sie - a skor
    > o to tylko na rok - szybko to zleci . Tyle zeby nie przekombinowala , bo zmierz
    > a w tym kierunku ...
    > No i do drogiej magic w kropce :
    > robic komus Łaske to nie to samo co zrobic komus laske :-)wg prof Miodka
    >
    >
    > no gdybym ja chciała odejść od faceta, to zostałabym w kropce na długie miesiące. Ja sie uczę, przy 3 dzieci , nie dałabym rady zarobić tyle żeby wszystko utrzymać do momentu przepisania/pr uznania CHB czy ChT .

    Znam koleżankę która facet bił. Wezwała policję, zabrali ja do hotelu w prywatnym domu.
    Przyznali kasę na 6 tygodni, a potem została bez niczego z niepełnosprawnym dzieckiem. Coś koło roku.
    Na miejsce w specjalny przedszkolu sie czeka nie mozna oddać do pierwszego z brzegu, no i to ten facet od którego uciekła dawał jej na jedzenie.
    Gdyby nie on jadła by tynk ze ściany. Poszła do pracy, o 5 rano odstawiala młodego do koleżanki. Jadła makaron bez niczego kilka dni z rzędu bo na nic innego stać jej nie było.
    Pomagali jej obcy bo państwo miało w dupie. Teraz pracuje odbiła sie od dna ale 1 miesiące były straszne.


    --
    -----------------------
    Myśl o tym co mówisz...
    Nie mów tego co myślisz...
  • a74-7 08.06.13, 16:13
    droga magik, socjalna pomoc polega tu na tym ze nie bedziesz musiala mieszkac pod mostem z dzieckiem , fakt hostel nie jest najlepszym miejscem dla matki z dzieckiem ale od czegos trzeba zaczac . Nawet jesli dostaniesz deposit na wynajecie czegos - to juz dobry poczatek . Musisz pewnie na chwile zmienic swoje standardy zycia , ale pomoc jest .
    Nie ma co dolowac , tylko pomyslec o zmianach - czy pracy czy wymagan .
    I byc moze scigac tatusia o pieniazki dla dziecka ?
  • steph13 08.06.13, 20:29
    Czytam ta cala zalosna historie I coraz bardziej przyjmje ja z pinch of salt. Mysle, ze magiczna niewiasta nie mowi calej prawdy albo naciaga ja w miare potrzeby..
    - Najpierw byl partner, pozniej zaistnial jako malzonek. malo istotne sumie, ale ...
    - Landlord dal wypowiedzenie na podstawie jego widzimisie, nic wspolnego z rent arears?.
    - Hotel to nie rozwiazanie bo tam jest be I gdzie sie siostra zakwateruje - z tego co slyszalam to w takich sytuacjach przydzielaja pokoje raczej niz cale pietra.
    - Siostra pojdzie do pracy - ale ponoc pracy nie ma tam?-
    - A w ogole to na mieszkaniu nie zalezy bo I tak chce wyjechac.
    - Depozyt na wynajem mile widziany, (czy to w postaci cash in hand?) ale kto wie co z czynszem? Czy kolejny landlord wpadnie w pulapke?

    Odnosze wrazenie, ze counCil stara sie pomoc ale to wszystko jest not good enough.
    Jesli sytuacja jest rzeczywiscie tak podbramkowa to przydaloby sie okazac deko wdziecznosci I pokory w obliczu fundowanej przez kraj pomocy, jakkolwiek mizerna by ona nie byla, I cieszyc sie z oferowanego dachu nad glowa dla dziecka raczej niz wydziwiac.
    l
  • magikgirl28 08.06.13, 22:10
    steph13 napisała:

    > Czytam ta cala zalosna historie I coraz bardziej przyjmje ja z pinch of salt. M
    > ysle, ze magiczna niewiasta nie mowi calej prawdy albo naciaga ja w miare potrz
    > eby..
    > - Najpierw byl partner, pozniej zaistnial jako malzonek. malo istotne sumie, a
    > le ...
    > - Landlord dal wypowiedzenie na podstawie jego widzimisie, nic wspolnego z ren
    > t arears?.
    > - Hotel to nie rozwiazanie bo tam jest be I gdzie sie siostra zakwateruje - z
    > tego co slyszalam to w takich sytuacjach przydzielaja pokoje raczej niz c
    > ale pietra.
    > - Siostra pojdzie do pracy - ale ponoc pracy nie ma tam?-
    > - A w ogole to na mieszkaniu nie zalezy bo I tak chce wyjechac.
    > - Depozyt na wynajem mile widziany, (czy to w postaci cash in hand?) ale kto wi
    > e co z czynszem? Czy kolejny landlord wpadnie w pulapke?
    >
    > Odnosze wrazenie, ze counCil stara sie pomoc ale to wszystko jest not good enou
    > gh.
    > Jesli sytuacja jest rzeczywiscie tak podbramkowa to przydaloby sie okazac deko
    > wdziecznosci I pokory w obliczu fundowanej przez kraj pomocy, jakkolwiek mizern
    > a by ona nie byla, I cieszyc sie z oferowanego dachu nad glowa dla dziecka rac
    > zej niz wydziwiac.
    > l



    ja czytam niektore zalosne wypowiedzi i nie wiem po co wogole. Wiekszosc z was gowno wie wogole na temat takich sytuacji. Wtedy jest milion mysli na minute i trudno,zeby wszystko od razu mialo rece i nogi.

    -to byl moj partner. Napisalam maz no i co? Bylam z nim szesc lat, bylismy zareczeni to sobie napisalam. No przepraszam powinnam napisac moj konkubent wedlug tak skrupulatnego myslenia co poniektorych.
    -tak landlord dal wypowiedzenie, nie wiem na podstawie czego, bo nie zostalam w to wtajemniczona jak narazie. Wybieram sie do sadu w tym tygodniu.
    -o jakich Ty pietrach piszesz? Twoj sarkazm mozesz zachowac dla siebie...zrobie sobie jak bede chciala i mam gdzies co Ty na ten temat myslisz. Kazdy podejmuje swoje decyzje.
    -ciezko jest o prace na umowe!!!!!!!! do agencji to stadnie sie ludzie zapisuja i nawet jezyka nie znaja. Problem w tym, ze to pracy sezonowe. Dla mojej siostry jak znalazl, a pozniej sie zobaczy.
    -nie taki depozyt nie jest w postaci cash in hand! Kolejny landlord wpadnie w pulapke? Mieszkam w tym kraju od siedmiu lat. Nie pobieralam nigdy benefitow i mieszkalam cztery lata na jednym mieszkaniu i nie bylo zadnych problemow. Pozniej sie niestety przeprowadzilam.
    -odnosze wrazenie,ze niektorzy tu zagladaja tylko po to, zeby "zablysnac" swoimi wywodami na forum.


    O jakiej pokorze mowisz? Mam isc do council na kolanach i blagac o dom? A ja cos zlego zrobilam,ze pokore musze okazac? Dziwisz mi sie,ze nie chce mieszkac na hotelu z dzieckiem? Pojawily sie dla mnie nowe mozliwosci, zeby uniknac pomocy panstwa i chetnie z nich skorzystam, bo zalezy mi na dobrych warunkach dla mojego dziecka. Niniejszym uwazam temat za zamkniety, bo juz nie ma dla mnie problemu. Mam moze garstke przyjaciol ale za to prawdziwych jak sie okazalo i to im bede wdzieczna. Pare dziewczyn z tego forum rowniez bylo dla mnie bardzo zyczliwych i bardzo im dziekuje za rady, a przedewszystkim Ilonce, ktora sie nawet fatygowala, zeby do mnie zadzwonic i udzielic pare istotnych wskazowek. A takim jak Tobie zycze z calego serca takiej sytuacji jak moja i pamietaj,ze karta lubi sie obracac :) Ja nie wydziwiam ja szukam dla siebie najlepszej opcji. No bardzo przepraszam ale nawet w takiej sytuacji szukam dla siebie najkorzystniejszych opcji.



    nie interesuje mnie mieszkanie z council az do tego stopnia, zeby dac sie wsadzic do hotelu z dzieckiem na rok...z Bog wie kim za sciana (a tylko tak je dostane) gdyz mam zamiar i tak z tego kraju wyjezdzac za rok. Gdzie i po co i dlaczego to juz moj interes, nie o tym jest ten watek! Council nie stara sie pomoc jak narazie ale broni sie od udzielenia tej pomocy do ostatniej chwili. Ide tam w poniedzialek ale juz nie napisze co dalej, bo pare osob na tym forum lubi grac ludziom na nerwach i ma ograniczony umysl!

    A Ty jestes council,ze tak sie wogole wypowiadasz? Pokore...i daleko idaca wdziecznosc...to moze jeszcze im tam laske zrobie? Place podatki od siedmiu lat wiec nic im nie jestem winna.
  • londynwarszawaparyz 08.06.13, 22:35

    do mnie napisalas; <W szkole podstawowej moja droga to ja nie wysylalam glupich tekstow do takich wariatek jak Ty tylko od razu lalam po mordzie, bo z debilami sie nie dyskutuje..>

    do steph; > A Ty jestes council,ze tak sie wogole wypowiadasz? Pokore...i daleko idaca wdzi
    > ecznosc...to moze jeszcze im tam laske zrobie?>

    Powyzsze wypowiedzi oznaczaja ze jestes bardzo prymitywna osoba. Kazdy wpis jaki sie pojawi, czy to moj, czy inny, jest atakowany przez Ciebie.Odrazu zarzucasz osobom ktore nie podzielaja twoich opinii ze nie rozumieja Twojej sytuacji i zyczysz aby sie w niej znalazly.

    > ja czytam niektore zalosne wypowiedzi i nie wiem po co wogole. Wiekszosc z was
    > gowno wie wogole na temat takich sytuacji.

    Skoro wiekszosc gowno wie, a Ty wiesz najlepiej co masz robic przestan juz meczyc twoja malo wiarygodna historyjka, obrazac te osoby i zajmij sie czyms produktywnym w Twojej sytuacji, np pocwicz pisanie slowa COUNCIL.

  • magikgirl28 09.06.13, 00:13
    nie chce mi sie przypominac twoich agresywnych postow londywarszawa...i nie tylko w tymtemacie podobno i nie tylko do mnie.Twoje dalsze wywody sa bez sensu.
  • londynwarszawaparyz 09.06.13, 00:20
    moze sa kontrowersyjne, nie kazdemu sie podobaja, moze sa nawet i troche napastliwe, ale NIE SA wulgarne jak twoje.
  • magikgirl28 09.06.13, 00:36
    masz zbyt maly zasob slownictwa, zebym uwierzyla w bajki,ze nie jestes osoba wulgarna :)
  • magikgirl28 09.06.13, 00:46
    ja napisalam,ze niektorzy gowno wiedza o takiej sytuacji jak moja w przyplywie bezsensownej zlosci na pewna wypowiedz. Wedlug niej powinnam okazac pokore w council...znaczy nie wiem jak ona sobie to wyobrazala dokladnie wiec napisalam,ze : "moze mam jeszcze zrobic im laske" to jest takie wulgarne? To byl sarkazm, bo nie oczekuje od council wiecej niz jest w stanie mi zaoferowac, a mimo to ciekawe zarzuty tutaj w moja strone padaja. Cyrk na kolkach.
  • a74-7 08.06.13, 22:49
    magikgirl28 napisała:

    >
    > ja czytam niektore zalosne wypowiedzi i nie wiem po co wogole. Wiekszosc z was
    > gowno wie wogole na temat takich sytuacji.

    tak myslisz ??
    Wtedy jest milion mysli na minute i
    > trudno,zeby wszystko od razu mialo rece i nogi.
    >
    > -to byl moj partner. Napisalam maz no i co? Bylam z nim szesc lat, bylismy zare
    > czeni to sobie napisalam. No przepraszam powinnam napisac moj konkubent wedlug
    > tak skrupulatnego myslenia co poniektorych.

    z punktu widzenia prawa jest duza roznica miedzy mezem a partnerem ,prawda ?

    > -tak landlord dal wypowiedzenie, nie wiem na podstawie czego, bo nie zostalam w
    > to wtajemniczona jak narazie. Wybieram sie do sadu w tym tygodniu.

    Klamiesz . jesli sprawa poszla do sadu - jestes poinformowana pisemnie dlaczego .

    > -o jakich Ty pietrach piszesz? Twoj sarkazm mozesz zachowac dla siebie...zrobie
    > sobie jak bede chciala i mam gdzies co Ty na ten temat myslisz. Kazdy podejmuj
    > e swoje decyzje.
    > -ciezko jest o prace na umowe!!!!!!!! do agencji to stadnie sie ludzie zapisuja
    > i nawet jezyka nie znaja. Problem w tym, ze to pracy sezonowe. Dla mojej siost
    > ry jak znalazl, a pozniej sie zobaczy.
    > -nie taki depozyt nie jest w postaci cash in hand! Kolejny landlord wpadnie w p
    > ulapke? Mieszkam w tym kraju od siedmiu lat. Nie pobieralam nigdy benefitow

    jestes matka dziecka , zapewne urodzilas je w UK ;
    pewne szczegoly nie pasuja do siebie - "clajmy" jak to nazywasz zazwyczaj robi matka dziecka na swoje nazwisko.

    > i Council nie stara sie pomoc ja
    > k narazie ale broni sie od udzielenia tej pomocy do ostatniej chwili.

    taka jest procedura , niestety .
    Najpierw sprawa w sadzie i dopiero na podstawie statusu bezdomnosci otrzymasz pomoc od council
    Przepraszam za brytyjski council jesli w polsce jest lepiej pod tym wzgledem :-D
    Ide tam w
    > poniedzialek ale juz nie napisze co dalej, bo pare osob na tym forum lubi grac
    > ludziom na nerwach i ma ograniczony umysl!

    Po prostu zauwazyly ze chcesz przekombinowac , ot co.
    >
    > A Ty jestes council,ze tak sie wogole wypowiadasz? Pokore...i daleko idaca wdzi
    > ecznosc...to moze jeszcze im tam laske zrobie?

    laske to trzeba bylo robic bylemu partnerowi zeby cie nie rzucil ,j
    esli juz musze twoim jezykiem mowic :-)

    Place podatki od siedmiu lat wie
    > c nic im nie jestem winna.
    Wszyscy placimy podatki , nie ty jedna :-0
    Wyluzuj ,!
  • londynwarszawaparyz 08.06.13, 23:05

    <laske to trzeba bylo robic bylemu partnerowi zeby cie nie rzucil ,j
    esli juz musze twoim jezykiem mowic :-)>

    he he he dobre, usmialam sie;) co racja to racja :)
  • magikgirl28 09.06.13, 00:20
    <laske to trzeba bylo robic bylemu partnerowi zeby cie nie rzucil ,j
    esli juz musze twoim jezykiem mowic :-)>

    he he he dobre, usmialam sie;) co racja to racja :)



    Ty swojemu mezowi robilas? Widocznie chybasie nieprzykladalas za bardzo...lepiej przyloz sie do tego z obecnym partnerem, bo zostaniesz tym razem z dwujka dzieci :) jeszcze Ci smiesznie?
  • londynwarszawaparyz 09.06.13, 00:27
    roznica polega na tym, ze twoj partner zostawil ciebie a mojego zostawilam ja ze wzgledu na tzw domestic violence. Twoj komentarz jest prowokacyjny i bezsensowny jak cala ta dyskusja.


    > <laske to trzeba bylo robic bylemu partnerowi zeby cie nie rzucil ,j
    > esli juz musze twoim jezykiem mowic :-)>
    to nie ja napisalam, ale w pelni popieram,
  • magikgirl28 09.06.13, 00:33
    "roznica polega na tym, ze twoj partner zostawil ciebie a mojego zostawilam ja ze wzgledu na tzw domestic violence. Twoj komentarz jest prowokacyjny i bezsensowny jak cala ta dyskusja. "



    no tak nie innaczej :) tak jak "zupa byla za slona" tak "laska byla zle zrobiona". Ale Ty masz za nisie IQ zeby moje wypowiedzi rozumiec. Dobranoc

  • illegal.alien 09.06.13, 00:34
  • robak.rawback 10.06.13, 02:08
    nie przesadzajmy - jak chca to niech sie zra - wolny kraj.
    nikogo sie nie zmusza do czytania.

    --
    They have a lot of problems pronouncing your name..... dedeldedeldedeley sitchiation
  • magikgirl28 09.06.13, 00:17
    przepraszam aleto co piszesz to sa straszne brednie i snucie wlasnej wymyslonej historii...
  • steph13 08.06.13, 23:05
    >Wiekszosc z was gowno wie wogole na temat takich sytuacji.

    Masz racje. Niepotrzebnie jednak jestes tak wulgarna I ordynarna.
    >to byl moj partner. Napisalam maz no i co? Bylam z nim szesc lat, bylismy zare
    > czeni to sobie napisalam. No przepraszam powinnam napisac moj konkubent wedlug
    > tak skrupulatnego myslenia co poniektorych

    Bez znaczenia, jedynie brak konsekwencji a to wzbudza watpliwosci co do calokszaltu sytuacji.

    >zrobie sobie jak bede chciala i mam gdzies co Ty na ten temat myslisz.

    Slyszysz ten lomot - to kamien spadajacy mi z serca.

    >Kolejny landlord wpadnie w pulapke? Mieszkam w tym kraju od siedmiu lat. Nie pobieralam nigdy benefitow

    Oprocz tym, ktore ci wstrzymano kiedy zrobilas claima na taksy - twoje slowa.

    > O jakiej pokorze mowisz? Mam isc do council na kolanach i blagac o dom? A ja co
    > s zlego zrobilam,ze pokore musze okazac? Dziwisz mi sie,ze nie chce mieszkac na
    > hotelu z dzieckiem? Pojawily sie dla mnie nowe mozliwosci, zeby uniknac pomocy
    > panstwa i chetnie z nich skorzystam, bo zalezy mi na dobrych warunkach dla moj
    > ego dziecka. Niniejszym uwazam temat za zamkniety, bo juz nie ma dla mnie probl
    > emu. Mam moze garstke przyjaciol ale za to prawdziwych jak sie okazalo i to im
    > bede wdzieczna.

    Mowie o takiej pokorze, ktora naogol pojawia sie kiedy zaczyna sie wedrowki o pomoc po urzedach. Moze nie zrobilas nic zlego, tego nie wiem, ale wyladowalas w sytuacji, w ktorej ty potrzebujesz wsparcia od Concil'u a nie oni od ciebie, wiec troche wlasnie pokory byloby na miejscu. A NA hotelu, to chyba rzeczywiscie chlodno I wietrznie byloby.


    .>A takim jak Tobie zycze z calego serca takiej sytuacji jak moja i pamietaj,ze karta lubi
    > sie obracac :)

    Raczej watpie zeby mojego malzonka scigano listem gonczym, tymniemniej za zyczenia serdecznie dziekuje. Merry Christmas to you too.

    >Ja nie wydziwiam ja szukam dla siebie najlepszej opcji. No bard
    > zo przepraszam ale nawet w takiej sytuacji szukam dla siebie najkorzystniejszyc
    > h opcji.

    Naturalnie, nie ma to jak stanac na nogach o wlasnych silach.

  • magikgirl28 09.06.13, 00:07
    "Masz racje. Niepotrzebnie jednak jestes tak wulgarna I ordynarna."

    jestem poniewaz szukasz sama konfrontacji...

    > Bez znaczenia, jedynie brak konsekwencji a to wzbudza watpliwosci co do caloksz
    > altu sytuacji.

    skoro bez znaczenia to nie powinno budzic watpliwosci.

    > Slyszysz ten lomot - to kamien spadajacy mi z serca.
    >

    ...


    "Oprocz tym, ktore ci wstrzymano kiedy zrobilas claima na taksy - twoje slowa."


    Zapomnialas dodac, ktore pobieralam zaraz po tym jak moj byly stracil prace czyli rowno od miesiaca...( miesiac=siedem lat?). Ty za to child benefitu oczywiscie nie pobierasz...


    Mowie o takiej pokorze, ktora naogol pojawia sie kiedy zaczyna sie wedrowki o p
    > omoc po urzedach. Moze nie zrobilas nic zlego, tego nie wiem, ale wyladowalas w
    > sytuacji, w ktorej ty potrzebujesz wsparcia od Concil'u a nie oni od ciebie,
    > wiec troche wlasnie pokory byloby na miejscu. A NA hotelu, to chyba rzeczywisc
    > ie chlodno I wietrznie byloby.
    >


    Rozumiem,ze masz szeroko rozwiniete pojecie o wedrowkach po pomoc w urzedach. Concil+spoleczenstwo=symbioza. Gdyby ludzie brali nie dajac nic w zamian concilu moja droga by nie bylo. Skoro wjechalas na tematy j.polskiego...owszemmaszracje tak jak nie stoisie w kolejce za chlebem i nie idzie na miasto tak niemieszka sie na hotelu. Chcialabym wiec tez zwrocic Twoja uwage na forme grzecznosciowa,ktora w j.polskim powinna byc stosowana i Twoje notoryczne: tobie, ciebie,ci...


    > Raczej watpie zeby mojego malzonka scigano listem gonczym, tymniemniej za zycze
    > nia serdecznie dziekuje. Merry Christmas to you too.


    nie sadze,zeby wszystkie samotne matki w Wielkiej Brytanii mialy bylych partnerow poszukiwanych listem gonczym, a jednak sa samotne, takze odrobine waska masz wyobraznie.


    > Naturalnie, nie ma to jak stanac na nogach o wlasnych silach.
    >
    >


    bez komentarza.




  • londynwarszawaparyz 09.06.13, 00:18
    > nie sadze,zeby wszystkie samotne matki w Wielkiej Brytanii mialy bylych partner
    > ow poszukiwanych listem gonczym, a jednak sa samotne, takze odrobine waska masz
    > wyobraznie.

    No przeciez jasno napisalas ze twoj partner jest poszukiwany listem gonczym i ma problemy z prawem tak wiec zawinal kite....Ogolnie nie wiesz co piszesz wiadomo ze skoro sa samotnymi matkami to sa samotne, takie maslo maslane, no i oczywiscie pownno byc ze niewielki procent samotnych matek ma poszukiwanych ex partnerow listem gonczym. Zwykle, wydaje mi sie, osoby takie jak ty.Twoje wypowiedzi, wulgarne, z przeklenstwami i roszczeniami pretensji do kazdego wylaniaja mi obraz, po twojemu, typowej "blachary".
  • magikgirl28 09.06.13, 00:27
    londynwarszawaparyz...nie wiem po jakiej Ty szkole jestes aleczytac logicznie nie umiesz nic a nic,bo wogole nie zalapalas przeslaniaskierowanego zreszto nie do Ciebie toco sie wcinasz jak koszula w dupe? W Twoich oczach to nie obchodzi mnie jak ja wygladam, bo nic soba nie reprezentujesz. Dla Ciebie moge byc kimkolwiek ale jednak musze zwrocic uwage na to,ze sadzisz ludzi podlug siebie chyba, bo moj byly partner (ojciec dziecka, przyszly maz czy konkubent jak kto woli) nigdy nie mial prawka, a tym samym samochodu. Poza tym ja nie ten rocznik wylegarni tej bananowej kultury.
  • robak.rawback 09.06.13, 00:30
    177 postow - cos mnie ominelo? chyba sie nie zdecyduje tego wszystkiego czytac ...
    --
    They have a lot of problems pronouncing your name..... dedeldedeldedeley sitchiation
  • plain-vanilla 09.06.13, 21:44
    Mozesz sobie darowac, nie ma czego czytac. The Sun ma artykuly wyzszego lotu :-)
  • londynwarszawaparyz 09.06.13, 00:34
    <No przeciez jasno napisalas ze twoj partner jest poszukiwany listem gonczym i ma problemy z prawem>

    magikgirl twoj komentarz wymiata ;

    bo moj byly partner (ojciec dziecka, przyszly maz czy konkubent jak kto woli)
    > nigdy nie mial prawka, a tym samym samochodu.

    PRAWO law po ang to nie to samo co PRAWO JAZDY , Boze z kim ja rozmawiam................................
  • magikgirl28 09.06.13, 00:52
    <No przeciez jasno napisalas ze twoj partner jest poszukiwany listem gonczym i ma problemy z prawem>

    magikgirl twoj komentarz wymiata ;

    bo moj byly partner (ojciec dziecka, przyszly maz czy konkubent jak kto woli)
    > nigdy nie mial prawka, a tym samym samochodu.

    PRAWO law po ang to nie to samo co PRAWO JAZDY , Boze z kim ja rozmawiam................................




    jestes jakas uposledzona dziewczyno? "bo moj byly partner (ojciec dziecka, przyszly maz czy konkubent jak kto woli)
    > nigdy nie mial prawka, a tym samym samochodu. " to odpowiedz na to jak nazwalas mnie BLACHARA.

    <No przeciez jasno napisalas ze twoj partner jest poszukiwany listem gonczym i ma problemy z prawem> to do innej wypowiedzi bylo



    hieno mam nadzieje,ze Cie zablokuja w koncu na tym forum.
  • 3-mamuska 09.06.13, 20:26
    a74-7 napisał:

    > droga magik, socjalna pomoc polega tu na tym ze nie bedziesz musiala mieszkac p
    > od mostem z dzieckiem , fakt hostel nie jest najlepszym miejscem dla matki z d
    > zieckiem ale od czegos trzeba zaczac . Nawet jesli dostaniesz deposit na wynaje
    > cie czegos - to juz dobry poczatek . Musisz pewnie na chwile zmienic swoje s
    > tandardy zycia , ale pomoc jest .
    > Nie ma co dolowac , tylko pomyslec o zmianach - czy pracy czy wymagan .
    > I byc moze scigac tatusia o pieniazki dla dziecka ?


    -- ta od tatusia, alimenty tu nie istnieją, jesli ojciec nie podpisze zgody lub nie pracuje dostanie 5£ tygodniowo. Smiech na sali.
    -----------------------
    Myśl o tym co mówisz...
    Nie mów tego co myślisz...
  • londynwarszawaparyz 09.06.13, 23:12
    nie jest prawda za alimenty tu nie istnieja.po to jest CSA, i uwierz mi, jezeli pieniadze sa zasadzone w jakiejkolwiek kwocie musza wplywac na matki konto.jezeli tak sie nie dzieje, sprawa trafia do sadu, gdz wartosc alimentow przekroczy kwote 500 funtow CSA samo kieruje ta sprawe do sadu, a ten rozstrzyga na korzysc matki i ojciec moze trafic do wiezienia, musi splacic matke, nieraz koszta sadowe, alimenty i zadluzenie. Fakt ze wartosc alimentow moze byc 5 funtow tygodniowo, ale to nie jest regula.
    Druga sprawa , pisalas ze tu panstwo nie pomaga.w sprawach jak opisalas przemocy w rodzinie pojawia sie pytanie o pomoc.wszelka- psychologa, wsparcia, innych. pomoc mieszkaniowa oferuje council. oczywiscie nikt pieniedzy na start nie da, ale jest pomoc w wypelnieniu form na przyklad do WTC czy CTC/ CHB dla matek, ktore same nie sa w stanie tego zrobic- z miejsca wypelnia je urzednik, na tym polega pomoc miedzy innymi.
  • piksi.dixi 10.06.13, 05:26
    ..wracajac do podpowiedzi..
    mozna znalezc kogos , kto przyszedlby to was do domu nad ranem i zaprowadzil chlopca do szkoly. mozesz wtedy isc na ranna zmiane. jest mnostwo osob w okolicy, ktore chetnie dorobia sobie troche i popracuja wczesnym rankiem: moze jakies emerytki, albo studentki. trzeba je tylko znalezc. popytaj wszystkich, ktorych znasz i napewno znajdziesz kogos, komu to pasuje.


  • onmytoes 10.06.13, 10:18
    Magik, ja mam dla Ciebie inna poradę, a raczej sugestie: uważaj gdy klocisz się z idiota, ludzie mogą nie zauważyć różnicy.
    Powiem Ci szczerze, ze na początku tego wątku miałam dla Ciebie sporo sympatii i współczucia. Miałam ochotę stanąć w Twojej obronie wobec złośliwości i wredoty wypisywanej przez steph i londynwarszawa. Niestety patrząc jak ten wątek zamienił się w jalowy jazgot obrzucajacych się wylgaryzmami kobiet, aż przykro czytać.
    Piszesz, ze to one na Ciebie najechaly i zaatakowały... Here is a news flash for you: życie, a juz w szczególności forum internetowe pełne jest ludzi, którzy znajdują rozrywkę w dogryazaniu innym, dowartosciowywaniu siebie kosztem tych, którym się coś nie udało oraz gloszeniem swoich jedynie słusznych poglądów.
    A to jak Ty na to reagujesz świadczy niestety tez o Tobie.
    Kilkakrotnie piszesz, żeby londynwarszawa dała Ci spokój... Po czym zaraz pod spodem zamieszczasz kolejne dwa wątki dalej się z nią wyklocajac.
    Spójrz ile czasu, energii i nerwów zmarnowalas na wyklocanie swoich racji tutaj? Przyszło Ci coś z tego?
    Naprawdę w Twojej sytuacji masz chyba o wiele istotniejsze sprawy na talerzu, którym powinnam poświęcić swój czas i swoją uwagę. Czy w tym momencie naprawdę nie szkoda Ci własnego zdrowia psychicznego na bezsensowne uzeranie się na forum?
    --
    ...
    Nie kazdy chlop z widlami to Posejdon

    :: my ceramics ::
  • magikgirl28 10.06.13, 13:03
    onmytoes napisała:

    > Magik, ja mam dla Ciebie inna poradę, a raczej sugestie: uważaj gdy klocisz się
    > z idiota, ludzie mogą nie zauważyć różnicy.
    > Powiem Ci szczerze, ze na początku tego wątku miałam dla Ciebie sporo sympatii
    > i współczucia. Miałam ochotę stanąć w Twojej obronie wobec złośliwości i wredot
    > y wypisywanej przez steph i londynwarszawa. Niestety patrząc jak ten wątek zami
    > enił się w jalowy jazgot obrzucajacych się wylgaryzmami kobiet, aż przykro czytac...



    Niepotrzebnie reagowalam wiem o tym. Koniec beznadziejnych konwersacji. Odcinam sie, zalatwiam swoje sprawy. Wiem w jakim swietle sie postawilam i wstyd mi,ze tak latwo mnie sprowokowac. Masz calkowita racje.
  • a74-7 10.06.13, 14:08
    Przestan magic juz o tym puszeniu sie , bo zeby zaczynaja bolec . Rozumiem twoja frustracje jak wydaje sie ze swiat wali sie na glowe . Wyjdziesz z tego tylko licz sie z tym ze miesiac czy trzy nie bedzie ciekawie jak niektorzy pisza. A do Polski chyba nie chcesz zmykac z dzieckiem zeby spasc na lono rodziny .
    Twoje sprawy zaczniesz zalatwiac od momentu uzyskania statusu " bezdomnosci" inaczej nikt nigdzie nie zalatwi ci na zapas.Byc moze maja w miejscowosci gdzie mieszkasz inne hotele niz ten o ktorym piszesz , tego nie wiesz.
    Byc moze mozesz wynegocjowac zeby zadatek wplacili ci na konto a ty sama oplacisz deposit u lanlorda i przeslesz in dowod wplaty ?

  • basiawa74 25.06.13, 08:23
    hej magikgirl28,poradzilas sobie ze swoimi sprawami?pozdr
  • xiv 10.06.13, 14:24

    Może tego potrzebowała? Trochę się poboksować i pozbyć energii?

    Następnym razem polecam przebieżkę w parku :)

    --
    Xiv (de Vratislavia)
    Londyn dla każdego!
    Poradnik - doświadczenie uczy

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka