Dodaj do ulubionych

Nie chce placic za proirity w Ryanair z dziecmi

27.01.14, 12:05
Mam juz lot na maj. Lece z dwojka dzieci. 4 lata I 2 lata. Odmawiam placenia za miejsca, bo z ceny do przyjecia robi mi sie dosyc drogi lot.
I teraz, rozumiem, ze sa miejsca specjalne za 10 funtow I sa zwykle za 5 funtow. Co jesli nie wykupie zadnego miejsca? Nie ma priority, ale skad mam wiedziec gdzie usiasc w samolocie? Skad wiadomo gdzie ktos wykupil juz miejsce?? Ktos juz latal z tymi nowymi zasadami?
Edytor zaawansowany
  • 27.01.14, 12:53
    O ile dobrze pamietam, miejsca ktore ktos wykupil sa oznaczone Reserved, stoja takie plakietki na siedzeniach, wiec od razu wiadomo, zeby tam nie siadac. Ja wykupilam 3 miejscowki za £15 i mam swiety spokoj. Nie bede sie stresowac i biec na zalamanie karku do samolotu, zeby zajac miejsca dla siebie i dwojki dzieci. Obsluga w Ryanair nie jest pomocna i nie bede liczyc na to, ze beda przez pol godziny przesadzac ludzi w samolocie, zebym miala 3 miejsca obok siebie.
  • 27.01.14, 13:08
    No ale, plakietek nie poloza na wszystkich zarezerwowanych miejscach, bo teraz mozna wszystkie rezerwowac...Doczytalam, ze 7 dni wczesniej dadza miejsca sami tym ktorzy nie zarezerwowali nic. Nie bede biec na zlamanie karku, jesli ktos chce opiekowac sie moimi dziecmi to no problem :).
    Zawsze placilam, ale teraz odmawiam.
  • 27.01.14, 13:19
    To dostaniecie jakies przypadkowe miejsca, niekoniecznie obok siebie. Jak bedziesz chciala miec obok siebie, to trzeba zadzwonic na infolinie do Ryanaira. Oszczedzam wlasnym dzieciom strsu, bo nie wyobrazam sobie, ze 2-latek mialby siedziec przez 2 h kolo obcej osoby z dala od mamy czy taty.
  • 27.01.14, 14:40
    Serio myslisz, ze 2 latka nie posadza z rodzicami? Prawnie, kto bylby za niego odpowiedzialny? Pani stewardessa zmieni mu pieluche :))? Na infolinie tez nie mam zamiaru dzwonic. Myslalam, ze ktos juz moze nie placil oplaty za ulatwienie Ryanairowi pracy przy szybkim zaladunku ludzi.
    Placilam kiedys, ale teraz odmawiam, mam nadzieje, ze ktos juz lecial z ryanairem nie placac za rzecz oczywiscta czyli miejsce w samolocie.
  • 27.01.14, 14:53
    Troche malo powazny ten twoj bunt - albo placisz albo liczysz sie z tym, ze mozesz miec rodzine rozsiana po samolocie. Jesli jestes z dziecmi na pokladzie to opieka nad nimi dalej chyba do ciebie nalezy?
    Nie wiem, nie mialam nigdy przyjemnosci podrozowac z takimi przewoznikami ale prawdziwe linie lotnicze nie traktuja przydzialy miejsca jako luksus, czyli jest wybor.
  • 27.01.14, 15:02
    Gdy ja weszlam jako jedna z ostatnich na poklad z dwoja dzieci, corke 6 letnia posadzono osobno, daleko ode mnie, osobno siedzial tez maz, nieco blizej corki. Bylismy pozno, trudno, nasz problem. Nigdy sie nie pcham i nie stoje w kolejce, czekam i wchodze na koncu. Ze mna usiadl syn a obok nas byla nadeta pani, wsciekla na mnie, ze moje dziecko osmiela sie otwierac buzie i cos mowic, bo zamierzala spac. Po 5 min sama sie przesiadla i tym sposobem siedzielismy razem;)
    Wnet beda numerowane bilety, tak jak jest w easyjet, to problem sie skonczy. Bedzie sie placic chyba tylko za wybranie konkretnego miejsca, typu "chce przy oknie i nie na skrzydle".
    --
    Podazaj nieustannie za najwazniejszym

    Ludwika 26.10.06. i Vincent 23.10.09. - moje dwa slonca:)
  • 27.01.14, 15:05
    Czy aby na pewno te alokowane miejsca beda obok siebie? Na stronie Ryanaira jest napisane, ze miejsca sa alokowane 'at random' na 7 dni przed planowanym odlotem.
  • 27.01.14, 15:09
    Na stronie Ryanaira napisane jest, ze rodzinom beda probowac dac miejsca razem, ale oczywiscie namawiaja do zaplacenia.
    No nic, przepraszam, ze dziecinna jestem I nie chce placic.
    Kto odpowiada za zapiecie pasow 6-latki w razie turbulencji jesli nie ma przy niej rodzica? I kto pilnuje zeby ich nie odpiela a jaeli cos jej sie stanie kto za to odpowiada? To tak z ciekawosci...
  • 27.01.14, 15:13
    Niestety w moje plebsowe miejsce nie lataja 'prawdziwe linie lotnicze' dlatego pytam o Ryanair w temacie watku.
  • 27.01.14, 14:55
    Wedlug mnie, nie musisz placic dodatkowo za miejsce w samolocie, nie jest to Twoim obowiazkiem.
    Natomiast obowiazkiem Ryanaira jest posadzenie Ciebie razem z 2 latkiem. Bo on jest pod Twoja opieka I jesli cos mu sie stanie, Ty odpowiadasz.

    Nie wyobrazam sobie,zeby moj dwulatek nie siedzial obok mnie w samolocie.
    Sorry, ale to bylby szczyt bezczelnosci!!!!

    Niech jeszcze napisza prze zakupem biletu, ze zgadzasz sie poniesc dodatkowy koszt za wykupienie miejsca, to chyba wiekszosc przestanie latac tymi szanowanymi liniami.

    Druga sprawa- co jesli wszyscy wykupia miejsca przy oknie I przy "wylocie" a srodek bedzie pusty?
  • 27.01.14, 14:56
    *szanownymi
  • 27.01.14, 15:10
    Jak sie wchodzi na poklad z dwojka dzieci i 2 czy 3 torbami podrecznymi, za toba tlum ludzi, waskie przejscie, ze sie nie da minac, to naprawde nie bardzo jest czas, zeby zaczynac ludzi rozsadzac i wolac obsluge samolotu, zeby na gwalt szukala miejsca dla matki i dzieci. Za kazdym razem, kiedy lecialam samotem, Polacy stali juz na 40 minut przed otwarciem bramki przy samym wejsciu. Potem jeszcze zanim przy samolocie zlozylam wozek, to juz naprawde bylam najczesciej ostatnia w srodku. Jeszcze pol biedy znalezc dwa miejsca albo poprosic jedna osobe, zeby sie przesiadla. Teraz pierwszy raz bede leciec z dwojka, gdzie potrzebne sa 3 fotele.Moge nie placic i sie awanturowac w samolocie, zebym siedziala z 2-latkiem, a synek 6-lat bedzie smutny, ze sicdzial cala droge z daleka od nas albo zaplacic i miec swiety spokoj.
  • 27.01.14, 15:06
    Na zlosc mamie odmroze sobie uszy - czyli nie zaplace 5 funtow, zeby potem przesadzac innych ludzi, bo moj dwulatek siedzi na drugim koncu samolotu niz ja.
    --
    M. - grudzień 2010
    ? - marzec 2014
  • 27.01.14, 15:10
    Prosze wyjasnij mi dlaczego mam placic? Dlatego, ze Ryanair zlikwidowal pierwszenstwo rodzin z dziecmi? Dlatego, ze Ryanair chce zrobic szybki obrot samolotu I oszczedzic czas? I to nie 5 funtow tylko 15, w obie strony, czyli 30.
  • 27.01.14, 15:13
    Wykup tylko dla 2-latka srodkowy fotel w rzedzie. Zaloze sie, ze nikt nie siadzie po obu stronach, jak zobaczy dziecko siedzace posrodku. Zaoszczedzisz £20.
  • 27.01.14, 15:16
    To tak na serio? :) Inni ludzie rezerwujac prze internet nie widza ze tam juz ma miejsce dwulatek, ktory im uprzykrzy zycie :)
    Jak pisalam, zawsze placilam 10 funtow za pierwszy rzad, ale teraz juz nie chce, bo chore wydaje mi sie zmuszanie ludzi I straszenie tym,ze nie posadza mnie moze razem z dziecmi.
  • 27.01.14, 15:15
    pelagia_pela napisała:

    > Prosze wyjasnij mi dlaczego mam placic? Dlatego, ze Ryanair zlikwidowal pierwsz
    > enstwo rodzin z dziecmi? Dlatego, ze Ryanair chce zrobic szybki obrot samolotu
    > I oszczedzic czas? I to nie 5 funtow tylko 15, w obie strony, czyli 30.
    Dlatego, ze Ryanair to dziadowski I tani przewoznik, ktory za darmo oferuje minimum pasazerom, ktorzy chcac leciec za grosze.
  • 27.01.14, 15:18
    Dziekuje za Twoj wklad w dyskusje. Mialam tez zaszczyt latac 'PRAWDZIWYMI liniami lotniczymi' lecz jak juz napisalam do mojego pospolitego portu lotniczego PRAWDZIWE linie nie lataja. Wydawalo mi sie, ze tytul watku byl jasny...
  • 27.01.14, 15:22
    Masz racje, tutul watku jest jasny I przepraszam za dygresje. Wkurza mnie tylko taka postawa typu nie stac mnie na taksowke I zwalam wine na zatloczony autobus. Absurdalne nieco.
  • 27.01.14, 16:40
    pelagia_pela napisała:

    > Dziekuje za Twoj wklad w dyskusje. Mialam tez zaszczyt latac 'PRAWDZIWYMI linia
    > mi lotniczymi' lecz jak juz napisalam do mojego pospolitego portu lotniczego PR
    > AWDZIWE linie nie lataja.

    Jedz BA, business class, i wez taksowke do swojego portu lotniczego:) Jesli sie chce podrozowac w komfortowych warunkach, trzeba za nie placic.
    Nie pojmuje tego ze podrozujac super tanimi liniami, nie liczymy sie z tym ze nie wszystko bedzie tak jak nam pasuje:)) Ja zawsze wykupuje dla siebie i dzieci priority boarding, i uwazam ze na wlasne zyczenie ten koszt ponosze. Jak nie chcesz, nie plac, ale ogranicz wymagania:))
    --
    -----------------------------------------
  • 27.01.14, 16:54
    Czyli siedzenie z dzieckiem razem to jest luksus? O ile pamietam to Ryanair nie lata za darmo albo gdzies przegapilam te promocje. Lot na swieta kosztowal mnie 500 funtow, ale jak widze sa panie, ktore placa wiecej. Jak pisalam kilka razy, do mojego plebsowego miasta BA nie lata, jeszcze jakies rady?
    Pytam o doswiadczenia z nie bookoowaniem miejsc(bo takich nie mam) dostaje wyklad jak lecac z ryanairem powinnam sie cieszyc ze nie siedze w ubikacji I jeszcze szybko sie zwijac z dziecmi zeby linia wszystkim nie robic klopotu :). Dziekuje za rady :).
  • 27.01.14, 18:26
    Mysle ze dobre masz rady od kolezanke:
    Ryanair to jest dziadowski przewoznik, i juz. Dziadowski i do tego bezczelny - wykorzystujacy pasazerow i stosujacy roznego rodzaju 'triki'. Ja czesto sie wkurzam na nich ale to jest taka marka oferujaca dokladnie to co mowia ze oferuja.

    Jedyna rada jest to ze moze pasazerowie sie zgodza ci ustapic miejsca na wypadek jesli nie znlazlabys miejsca obok dziecka.

  • 27.01.14, 22:53
    > Ryanair to jest dziadowski przewoznik, i juz. Dziadowski i do tego bezczelny -
    > wykorzystujacy pasazerow i stosujacy roznego rodzaju 'triki'.

    Podpisuje sie pod tym. I wlasnie dlatego po prostu place za priority zeby nie musiec sie z nimi o cokolwiek wyklocac, zdarzylo mi sie pare razy i mialam dosc :(((
    --
    -----------------------------------------
  • 28.01.14, 14:26
    ja co prawda nie place za dodatkowe uslugi, poprostu zaciskam zebu i lece. Choc ostatnio latam czesciej wizzair - troche lepiej.
  • 27.01.14, 17:34
    Fakt, ze wpuszczano czasem rodzicow z dziecmi w pierwszej kolejnosci nie byl prawem, raczej grzecznoscia niektorych pracownikow na niektorych lotniskach.
    --
    Podazaj nieustannie za najwazniejszym

    Ludwika 26.10.06. i Vincent 23.10.09. - moje dwa slonca:)
  • 27.01.14, 15:37
    Ryanair pierwszenstwa dla rodzin z dziecmi nie ma od bardzo dawna (co najmniej 3 lata, bo od kiedy latam z corka to nie bylo).
    Dlaczego masz placic? Zeby miec swiety spokoj. Do mojego miasta lata LOT i Lufthansa, ale z przesiadkami i w dodatku z Heathrow, wiec wole latac Ryanairem - uwazam, ze wygoda moja i moich dzieci jest warta tych 30 funtow.
    Jezeli Ty wolisz swoja osoba generowac chaos i niedogodnosci dla innych, to prosze bardzo - tylko nie miej pretensji do Ryanaira, ze takie maja zasady - sa one jasne i przedstawione Tobie z gory.
    --
    M. - grudzień 2010
    ? - marzec 2014
  • 27.01.14, 15:51
    Ja nie mam do nikogo pretensji, sprawa jest bardzo jasno postawiona I pewnie w koncu sie zlamie I kupie te durne miejsca, ale dlaczego to na mnie ma spoczywac odpowiedzialnosc za 'nie generowanie chaosu'? To chyba Ryanaira problem zeby szybko wyleciec?
  • 27.01.14, 18:03
    > Do mojego miasta lata LOT i Luft
    > hansa, ale z przesiadkami i w dodatku z Heathrow, wiec wole latac Ryanairem - u
    > wazam, ze wygoda moja i moich dzieci jest warta tych 30 funtow.

    Mam to samo.
    Obok mojego miasta mam małe lotnisko z Ryanair i do drzwi domu rodziców w Polsce potrafię dostać się w 6 godzin (!) od wyjścia ze swojego domu.

    Owszem, wolałabym lecieć LOTem (wyłącznie dlatego, że w samolocie jest cicho), ale jak mam się dwie i pół godziny tarabanić do Heathrow, odczekać tam kolejne dwie godziny, lecieć do Warszawy i tam odpierdzieć swoje w stołek czekając na połączenie lotnicze do Wrocławia, a z Wrocławia zasuwać do domu rodzinnego - to ja chrzanię taką czternastogodzinną podróż. Toż do NY można się szybciej dostać.

    Wolę Ryanair, gdzie płacę 3 razy mniej, w kolejce nigdy nie stoję, bo do samolotu wchodzę ostatnia, a takie same kaloryczne rozmiękłe buły dają i w jednym, i w drugim samolocie, tyle że w ryanairze trzeba płacić; nawet jakby mi dopłacili, nie wzięłabym tego do ust.

    Nalatałam się w swoim życiu już co niemiara, włączając w to klasy biznesowe transatlantyckie i szczerze? Lot to lot i mi wisi, czym lecę, byle trwało to jak najkrócej i bym dotarła do celu. Jak krócej jest drogą linią, to lecę drogą, ale jak można tanią, to lecę tanią. Nie czuję potrzeby być obskakiwana przez stewardessy (kto normalny potrzebuje obsługi podczas dwóch godzin podróży??), bo i tak zawsze w uszy wkładam zatyczki i zagłębiam się w książkę.
    Przepłacanie za lot luksusową linią uważam za zbędne, jeżeli istnieje tańsza opcja. Żeby nie było, stać mnie na obie - ale nie widzę potrzeby wyrzucania kasy w błoto. (Ot, taka mała dygresja do Steph, która niemal z pogardą się o tanich liniach wypowiedziała;)

    Jeśli chodzi o problem autorki wątku, dla świętego spokoju wykupiłabym te miejscówki.
    --
    I almost agree...
  • 27.01.14, 18:51
    W LOCIE w klasie ekonomicznej tez juz sie placi za jedzenie i picie! Wode tylko chyba za darmo daja i cukierka ;)

    wyborcza.biz/biznes/1,100896,14364816,LOT_wprowadza_platne_posilki__ale_maja_byc_lepszej.html
  • 27.01.14, 19:00
    > W LOCIE w klasie ekonomicznej tez juz sie placi za jedzenie i picie! Wode tylko
    > chyba za darmo daja i cukierka ;)

    O, jeszcze lepiej. A ja za trzy tygodnie muszę się tarabanić tym nieszczęsnym LOTem właśnie przez 14 godzin, bo Ryanair lata u nas tylko sezonowo, a sióstr sobie chrzciny mojej nowonarodzonej chrześnicy na luty uparł. I innej opcji jak LOT nie ma.

    Kanapki sobie wezmę:)

    --
    I almost agree...
  • 27.01.14, 17:38
    > Na zlosc mamie odmroze sobie uszy - czyli nie zaplace 5 funtow, zeby potem prze
    > sadzac innych ludzi, bo moj dwulatek siedzi na drugim koncu samolotu niz ja.

    czesto latam ryanem bo mi pasują połączenia, z dziecmi, nigdy nie wykupuję ani miejsc ani prority ani niczego innego, na pokład wchodze OSTATNIA lub prawie ostatnia i ZAWSZE siedzimy razem. Czary normalnie :)
  • 27.01.14, 17:59
    ale to tylko i wylacznie jesli sie pasazerowie zgodza przesiasc.
  • 28.01.14, 11:56
    Hah, juz widzę jak sie nie zgadzają i muszą siedzieć obok osamotnionego dwulatka placzącego, że chce do mamusi/siusiu/kupke/wymiotować :P I już widze stewardessy które pragną takiej sytuacji i pełnej obsługi dziecka bo mama daleko. Nie tylko w moim ale w dużej mierze obsługi i pasazerów interesie lezy to by dzieci siedziały koło rodziców.
  • 27.01.14, 17:34
    Spokojnie. Jak nie będzie miejsca, to poprzesadzaja pasazerów. Ja na pokład staram się wcodzić jak królowa - ostatania. Nie ma mowy by dzieci rozdzielili od rodzica :)
    Zazyczaj sadzają mnie od razu z przodu, na miejscach "zarezerwowanych".
  • 27.01.14, 17:39
    No, krolowej to moze nie rozsadzaja, ale zwyklych ludzi czasem tak;)
    --
    Podazaj nieustannie za najwazniejszym

    Ludwika 26.10.06. i Vincent 23.10.09. - moje dwa slonca:)
  • 27.01.14, 17:40
    A-cha. Już takie płaczące "królowe" też widziałem. Bo się okazało, że miejsca do siedzenia są na samym końcu, a miejsce na bagaż na samym początku. I mogą rozdzielić dziecko od rodzica, co mi się też zdarzyło. Oni muszą wylecieć na czas i jak go nie mają - to się nie szczypią.
    --
    Xiv (de Vratislavia)
    Londyn dla każdego!
    Niespokojne życie emigranta - mój blog
  • 28.01.14, 10:20
    Już takie płaczące "królowe" też widziałem.

    Nie płacze, nawet nie prosze. Obsługa sama z siebie mi siedzenie załatwia. agazu do luku nie chowam tylko trzymam pod nogami bo stale potrzebuje więc mnie miejsce na bagaż nie obchodzi.

    I mogą roz
    > dzielić dziecko od rodzica, co mi się też zdarzyło.

    Juz to widze jak 2,3,4 latek siedzi sam. Może starsze dziecko, ale z małym nikomu nie jest po drodze sadzac dziecka osobno (ani współpasażerom ani obsłudze).
  • 27.01.14, 17:38

    Trochę cię rozumiem. Przeczytałem cały wątek i mam parę uwag:

    1. Obsługa Ryanaira nie jest może najbardziej pomocna, ale inni współpasażerowie z reguły rozumieją sytuację i jeszcze się nie spotkałem z sytuację, aby ktoś odmówił zamiany fotela. Szczególnie gdy lot jest "wyprzedany" do ostatniego miejsca.

    2. Nie żadnych regulacji, że dziecko musi siedzieć koło rodzica. To samo usłyszałem od każdego przewoźnika - od Ryanaira po LOT. Jest tak wszystkim wygodniej, ale nie jest uregulowane prawnie.

    3. Nie wiem jak Ryanair będzie przydzielał siedzenia, ale EasyJet ma algorytm i bilety wykupione razem alokuje koło siebie. Spodziewam się, że Ryanair będzie robił podobnie, bo w innym przypadku zrobi się niepotrzebny chaos na pokładzie. A na tym im najmniej zależy.

    --
    Xiv (de Vratislavia)
    Londyn dla każdego!
    Niespokojne życie emigranta - mój blog
  • 27.01.14, 18:25
    Nigdy nie kupuje pierszenstwa jak lece z dziecmi, ba..., nawet stoje sobie spokojnie na koncu kolejki. MUSZA tak poprzesadzac pasazerow na pokladzie zeby dzieci siedzilay z rodzicem. nie ma innej opcji. wiec to ich problem a nie Twoj :)
  • 27.01.14, 18:28
    Czy takie maja przepisy? Ja np sie ostatnio nie chcialm przesiasc ;-) bo mi bardzo wygodnie byla w aisle seat a pani leciala z dwojka dzieci i chciala siedziec z nimi - ja sie nie zgodzilam i powiedzialam ze moze poprosza kogos innego bo ja mam chora noge i musze siedziec w aisle seat. To bylo co prawda w USA ale lot tez z tanim przewoznikiem.
  • 27.01.14, 18:46
    Nie muszą. Podaj choć jeden przepis mówiący inaczej.
    --
    Xiv (de Vratislavia)
    Londyn dla każdego!
    Poradnik - doświadczenie uczy
  • 27.01.14, 18:51
    mialumia napisała:
    > MUSZA tak poprzesadzac pasazerow na pokladzie zeby dzie
    > ci siedzilay z rodzicem. nie ma innej opcji. wiec to ich problem a nie Twoj :)

    travel.aol.co.uk/2013/10/24/easyjet-four-year-old-sit-alone-flight-uk-greece/
    Może to cię przekona, że niczego nie muszą.

    --
    Xiv (de Vratislavia)
    Londyn dla każdego!
    Poradnik - doświadczenie uczy
  • 27.01.14, 18:59
    Wyobrazam sobie, ze w gre wchodzi dobra wola pozostalych pasazerow. Dlaczego ktos, kto zaplacil za przydzial miejsca ma je odstapic komus, kto zaplacic nie chcial I liczy na litosc? Zwlaszcza planujac podroz z malymi dziecmi nalezy zapewnic sobie z gory pewien poziom wygody?
  • 27.01.14, 20:19
    Nic nie musza i pasazerowie tym bardziej. Moga sie przesiasc a nie musza. W koncu jesli ktos lecacy samotnie wykupil!!!!!! sobie priorytetowe wejscie i chce siedzic w okreslonym miejscu, to dlaczego ma to miejsce opuscic? dlatego, bo matka z dwoja dzieci weszla na koncu i oczekuje 3 miejsc wolnych obok siebie?
    --
    Podazaj nieustannie za najwazniejszym

    Ludwika 26.10.06. i Vincent 23.10.09. - moje dwa slonca:)
  • 28.01.14, 14:29
    otoz to, lecac ostatnio tanimi liniam w US, nie przesiadlam sie bo mialam w nosie to ze mama z dwojka dzieci chciala siedziec z nimi razem - ja mialam aisle seat i mialam w nosie dzieciaki i mame - jakos sie porozsiadali, ale tylko i wylacznie byla to dobra wola innych pasazerow. wole aisle seat nic zamienic sie z mama na middle seat ;-)

    murasaki33 napisała:

    > Nic nie musza i pasazerowie tym bardziej. Moga sie przesiasc a nie musza. W kon
    > cu jesli ktos lecacy samotnie wykupil!!!!!! sobie priorytetowe wejscie i chce s
    > iedzic w okreslonym miejscu, to dlaczego ma to miejsce opuscic? dlatego, bo mat
    > ka z dwoja dzieci weszla na koncu i oczekuje 3 miejsc wolnych obok siebie?
  • 27.01.14, 19:24
    Nie chce mi się czytać całego wątku bo widzę, ze jakaś awantura wniknęła...
    Ja NIGDY nie płacę za priority... Zdzierstwo wg mnie... Miejsca mi się tak czy siak należą a z małym dzieckiem mnie nie rozdziela, jakby było źle to musza kogoś przesadzić i tyle.
    Ja latam ze Stanstead i samoloty zawsze startują z bramek od 40 do 50 ileś tam, wiec czekam zawsze w tej części lotniska ( i nie ja jedna jak zauważyłam) stanę na początku kolejki i nie ma problemu. Jeśli jestem spóźniona to ładuje się na sam środek samolotu, tam zawsze są miejsca.... Mi zależny na trzech obok siebie (mam prawo tylko do dwóch-Ja, niemowlę i czterolatka) i w środku samolotu mam na to większe szanse (jeśli bym wykupiła miejscówki w jakiejś "fajniejszej" części samolotu na pewno ktoś się do mnie dosiadzie). Ludzie unikają siedzenia obok mnie jak ognia, kto chce siedzieć obok baby z dwójka małych dzieci?
    W życiu nie miałam najmniejszych problemów, nie lecę do samolotu na złamanie karku i nie stresuję się tym, ze nie wychodzę z samolotu jako pierwsza... Ryanair to takie syfiaste linie i nie uśmiecha mi się im jeszcze dopłacać za coś co tak czy siak dostanę. Jak młodszy będzie miał prawo do swojego miejsca to już się w ogóle nie będę przejmowała bo musza nas posadzić razem.
    --
    Ala 18 08 09, Staś 13 09 12
  • 27.01.14, 19:55
    To " musza" chyba tak jednak nie do konca. Nie bardzo sobie wyobrazam, jak zmusza pasazera do zmiany miejsca, ktore ten sobie zarezerwowal wg wlasnego uznania I za te rezerwacje zaplacil. Rozumiem szacunek dla wlasnych pieniedzy ale moze I dla cudzych takowy tez by sie przydal. Szczegolnie, ze rezerwacja nie kosztuje jakiegos majatku. Za posadanie dzieci nic sie niestety nie " nalezy" I obowiazkiem rodzica jest im zapewnic komfort w podrozy a nie linii lotniczych. Ja rowniez podrozuje z dziecmi I nie oczekuje, ze to linia lotnicza badz inni pasazerowie zadbaja o to, zeby moje dzieci siedzialy przy mnie.
  • 27.01.14, 21:11
    Dalej nie wiem jak to jest z odpowiedzialnoscia prawna za dziecko w czasie lotu. Juz nie pisze o sobie, bo pewnie sie zlamie i kupie miejsca,ale kto odpowiada za dziecko siedzace w innej czesci samolotu? sasiad? obsluga samolotu?
  • 27.01.14, 21:26
    Oczywiście, ze ty odpowiadasz i posadzą dziecko koło ciebie... Jak się może gdzieś przydarzyć, ze 6 latka posadzą osobno ale na pewno nie dwulatka... Nie przejmuj się nie wykupuj niczego, wiele razy widziałam jak ludzi przesadzali bo rodzice musieli być z dziećmi, Jak pisałam poniżej to jest wyciąganie kasy i tyle! W praktyce załoga woli mieć spokój i na pewno nie posadzą dwulatka z dala od mamy....
    --
    Ala 18 08 09, Staś 13 09 12
  • 27.01.14, 21:23
    Płacę za bilety a za dzieci muszę być odpowiedzialna, no chyba,że linia przejmie odpowiedzialność? Poza tym, szczerze? tych rezerwacji jest kilka-kilkanaście, priorytetów kilkanaście....Ryanair właśnie o to chodzi, żeby wszyscy się wystraszyli i kupowali miejscówki bo co to będzie?? Prawda jest taka, ze 80% samolotu nie ma ani miejscówek ani priorytetów i takich maja prawo przesadzić bo niby czemu nie?
    Ja gdzieś rok temu specjalnie stanęłam na początku kolejki i stałam tam z godzinę, żeby zająć dobre miejsce (byłam z noworodkiem ,chciałam blisko toalety, żeby 3 latka mnie widziała i nie musiała ze mną iść jak będę musiała małego przewinąć) i co? Przyszła kobiecina z papierkiem "special needs" i musiał usiąść na moim miejscu, nie za mną, nie przede mną, nie obok, ludzie sami się zgłaszali, że jej ustąpią! (żadnej karteczki na tym miejscu nie było ale to chyba było takie "wyznaczone" dla inwalidów, chociaż kobita bez problemu po schodach do samolotu weszła)musiała na moim (przypomnę mam prawo do dwóch miejsc) ale nie koło mnie, bo ma chore serce i nie będzie koło dzieci siedzieć.... Musieli mnie przesadzić! Z dziećmi na środek samolotu ale gdzie miałam trzy miejsca obok siebie.
    A najbardziej mnie rozśmieszyło to, ze potem w Uk sie okazało, że tylne drzwi nie działają i wszyscy musieli wyjść przodem i kobita miała znacznie gorzej niż gdyby usiadła gdzie indziej ( sorry, ze ja tak obgaduje, a kobita koło 50-tki, żwawa na lotnisku a wybitnie schorowana gdy chodził o to , ze MUSI usiąść dwa rzędy od kibla po lewej stronie i nigdzie indziej).
    dodam jeszcze, ze nas przesadzili ale ja zaniosłam tylko dziecko jedno, drugie szło samo, bagaże, płaszcze, gazetki (zdarzyłam się już rozpakować i rozsiąść) przytargała załoga przepraszając cały czas.
    --
    Ala 18 08 09, Staś 13 09 12
  • 27.01.14, 21:30
    A i jeszcze na plus załogi na pokładzie. Ostatnio jak leciałam młodsze mi zasnęło (w końcu!!!) i w tym momencie starsza MUSI do toalety, nie wstanę bo ten się obudzi i będzie ryczał, dzwonek i pani z obsługi mi spokojnie dziecko do toalety zaprowadziła i przyprowadziła później do mnie, (środek samolotu jak pisałam wcześniej) innym razem pani nad młoda stała jak ja niemowlę poszłam przewinąć... Linie są syfiaste ale obsługa bardzo pomocna..
    --
    Ala 18 08 09, Staś 13 09 12
  • 27.01.14, 21:35
    Tych rezerwacji zaczyna byc znacznie wiecej bo ludzie maja powoli dosyc krolowych wsiadajacych z dziecmi na koncu I oczekujacych, ze im sie nagle wszyscy zerwa miejsca ustepowac bo one matki dzieciom sa. A sytuacja ktora opisalas - no coz, to juz wiesz z wlasnego doswiadczenia jak czuje sie pasazer przeflancowywany w ostatniej chwili bo miejsce jest komus innemu do szczescia potrzebne. I nie zaslaniaj sie dziecmi - ich posiadanie I podrozowanie z nimi to twoj wybor I twoja odpowiedzialnosc. Nie oczekuj, ze inni Ci beda zycie ulatwiac, tym bardziej,ze sama czyjas wygode masz gleboko w powazaniu.
  • 27.01.14, 21:49
    Ale o jakim ułatwianiu życia ty mówisz? Każdy zapłacił za bilet i każdy ma prawo do miejsca! różnica może być tylko taka czy na przedzie, tyle, czy pośrodku, okno, środek, bok.... no straszne! Zwłaszcza, ze że lot trwa 2h! Jak MUSISZ mieć jakieś tam miejsce z powodu "special needs" to je dostaniesz jak mój opisany przypadek i nawet "królowa" z dwójka dzieci się musi przesiąść... I co z tego? I tak siedziałam i tak razem z dziećmi...
    A to, ze tych rezerwacji jest coraz więcej to tylko ich dobry marketing i nie mogę uwierzyć, ze tyle ludzi się daje na to nabrać!
    A twoim zdaniem dlaczego tamta pani miała większe prawo siedzieć "dwa rzędy od kibla po lewej stronie" niż ja dwójką dzieci? tamtej pani taki sam wybór podróżować jak mój...
    --
    Ala 18 08 09, Staś 13 09 12
  • 27.01.14, 21:56
    A twoim zdaniem dlaczego ktos ma tobie ustapic miejsca? Za bilet zaplacil tak samo. A ze Ty masz dzieci? Twoje dzieci, twoj problem.
    Ja placac te dodatkowe 5 funtow nie czuje sie oszukana, wiem jaka linie lotnicza wybieram i jakie ta linia ma zasady.
  • 27.01.14, 22:10
    Ale mi nikt nigdy w życiu miejsca nie ustępował! Jak pisałam to mnie przesadzili! Ja nie płacę za rezerwację, ale staje na początku a najpóźniej w środku kolejki, swoje miejsca zajmuje sama z reguły na skrzydle...
    A, ze miejscówki są po to , żeby wydębić więcej kasy to chyba jest jasne jak słońce i dziwie się komukolwiek, kto traktuje to jako "udogodnienie".
    ja rozumiem, ze ktoś chce miejsce przy oknie jak leci przez Atlantyk, widoki chce oglądać... Czy my mówimy o tym samym? Lot uk- Polska? 2h????
    Wiem jakie linie lotnicze i jakie są zasady... I jak założycielka wątku nie mam wyboru! chętnie zapłaciłabym więcej jakbym taki wybór miała... Ale nie będę płaciła więcej "ze strachu" bo wiem,że mi pomogą w razie "w" (chociaż nigdy takiej pomocy nie potrzebowałam, sama się sobą zajęłam) W pierwszym swoim wpisie opisałam, co robię...
    --
    Ala 18 08 09, Staś 13 09 12
  • 27.01.14, 21:56
    Dokładnie.
    Jak ktos uwaza, ze rezerwacja miejsc to tylko 'chwyt marketingowy' to niech sobie siedzi osobno od swoich dzieci.
    Naprawde, przestaje sie dziwić, ze niektórzy wpadają na pomysł lotów bez dzieci, skoro są matki, ktore wsiadaja 'jak krolowe' (wsiadanie do ryanaira jak królowa - zakrztusilam sie herbata), a potem oczekują, ze obsługa im bedzie miejsc szukac, bo one łaskawie wsiadly, to im sie należy. Jakieś minimum myślenia o innych by sie przydało.
    --
    M. - grudzień 2010
    ? - marzec 2014
  • 28.01.14, 12:07
    Tych rezerwacji zaczyna byc znacznie wiecej bo ludzie maja powoli dosyc krolowy
    > ch wsiadajacych z dziecmi na koncu I oczekujacych, ze im sie nagle wszyscy zerw
    > a miejsca ustepowac bo one matki dzieciom sa

    I w czym Ci ta rezerwacja pomoże kiedy przyjdzie Ci siedzieć obok osamotnionego 3-latka który całą drogę ryczy bo chce do mamy/siku/kupe/pasy przeszkadzają/piciu a na koncu Cię z tego płaczu obrzyga???

    Nie rezerwuję również dlatego, że przysługują mi 2 miejsca z niemowlakiem i 4-latką a zazwyczaj zajmuję cały rząd bo rzadko jest tak by samolot był pełen - chyba nigdy mi się nie zdarzyło. Nikt obok dwójki małych dzieci siedzieć nie chce (też bym nie chciała).
  • 27.01.14, 22:00
    Czysty masochizm mna powoduje ze czytam tego typu watki, bo odraza i zazenowanie mna telepie.
    Nalezy sie. Nalezy sie to za co sie placi. Placisz za bilet - siadasz tam gdzie wolne i nos w gazete/do dziecka. Placisz za miejscowke - wymagasz miejscowki wybranej i oplaconej przez siebie.
    Od razu kojarzy mi sie dziewczyna z innego forum co dumnie podkresla ze ona nie placi za parking np National Trust bo nie jest glupia i naiwna. Zaparkuje trzy przecznice dalej w krzakach i jest dumna z oszczednosci. I do glowy nie przyjdzie ze okradla pracujacych w NT wolontariuszy i okradla to miejsce do ktorego przyjechala.
    Albo przypomina mi sie kolezanka co ze skladkowej imprezy wynosila ciasto w serwetce dla rodziny, bo jest i nikt jej uwagi nie zwrocil. Darmo - to brac.
    Osoba chora, z zaswiadczeniem lekarskim? Frajerka!
    Ja, moje, nalezy mi sie.. Noe zaplacilam za usluge, ale mi sie nalezy.
    Tumult przy wejsciu do samolotu, bo moje, ja, dziecko, bo samolot startuje a ja musze soczek dla dziecka wyjac, no ja matka jestem! Niech sie obsluga martwi, niech szuka siedzenia.
    Ktos zaplacil za miejscowke? Frajer! Ja wydebie swoje za darmo bo mi sie nalezy.
    Smutne. I juz.
  • 27.01.14, 22:09
    uff, nareszcie pare glosow rozsadku. Jak mozna wybierac sie w podroz lotnicza, z dziecmi czy bez, I upierac sie na zaoszczedzeniu kilkunasu funtow, robiac z siebie pain in the backside dla innych pasazerow? To tak zeby na furmanke z lotniska do domu zostalo? Nie pojmuje.
  • 27.01.14, 22:15
    A ty wciaz swoje o BA i furmankach :)). Zaloze sie, ze placisz za swoje 'ekskluzywne' loty mniej niz niejeden pasazer taniego tylko w teorii Ryanaira wiec nie ma sie co ekscytowac.
  • 27.01.14, 22:26
    pelagia_pela napisała:

    > A ty wciaz swoje o BA i furmankach :)). Zaloze sie, ze placisz za swoje 'eksklu
    > zywne' loty mniej niz niejeden pasazer taniego tylko w teorii Ryanaira wiec nie
    > ma sie co ekscytowac.
    Jakie eksluzywne loty? Zwykle regularne loty, gdzie place za bilet, wybieram sobie miejsce jakie mi pasuje, bez zadnych przepychanek I nikt dla mnie nie musi sie przenosic na inne miejsce. Z malymi dziecmi tez niegdys podrozowalam sporo na tej samej zasadzie poczuwajac sie do odpowiedzialnosci za ich wygode w trakcie podrozy. Z tym, ze podrozowalismy wszyscy tylko wtedy, kiedy bylo nas na to stac I nie bylo potrzeby szczypac sie o kazde £10. Osobiscie czulabym sie mocno zazenowana gdyby wokol mnie bylo takie zamieszanie z powodu, ze ja z dziecmi.
  • 27.01.14, 22:19
    to nie jest oszczedzanie to jest "dodatkowy koszt", którego osoby bezdzietne nie musza opłacac bo nie maja problemu z tym, że sa rozsadzone...

    --
    Ala 18 08 09, Staś 13 09 12
  • 27.01.14, 22:09
    Wyluzuj. Dzien dzisiaj nie za bardzo :)? Zaplacilam za bilet, moje dzieci tez, jakos w krzakach chyba wiec nie parkuje :)? zreszta, wszyscy dostana miejsca w koncu przydzielone i nie bedzie nikogo kto moze sobie pojsc gdzie mu sie podoba. Czyli i ci co nie zaplacili, i ci, ktorzy karnie, zgodnie z zaleceniem Ryanaira zaplacili 5 funtow.
  • 27.01.14, 22:17
    Ale racje masz! Płacisz za miejscówkę, wymagasz miejscówki, płacisz za bilet wymagasz miejsca! Miejsca moga byc oddzielnie jeśli tak wyszło... Mi nie przeszkadza... Ale załoga samolotu tez posiada mózg i nie posadzi dwulatki z dala od mamy bo to bez sensu!
    Popatrzmy z drugiej strony: Jeśli lecisz z mężem i koleżanka to nie będzie wielki problemem jak was rozsadza i nie kupicie miejscówek... Dlaczego ja po to ,żeby siedzieć razem z dzieckiem mam płacić dodatkowo? A ja bym była całkiem zadowolona jakby ktoś inny się ryczącym młodym zajął zamiast mnie...
    --
    Ala 18 08 09, Staś 13 09 12
  • 27.01.14, 22:26
    A ze tez te linie lotniccze za darmo nie lataja do PL, coz za brak taktu z ich strony;)
    --
    Podazaj nieustannie za najwazniejszym

    Ludwika 26.10.06. i Vincent 23.10.09. - moje dwa slonca:)
  • 27.01.14, 23:24
    > A ze tez te linie lotniccze za darmo nie lataja do PL, coz za brak taktu z ich
    > strony;)
    A to do mnie było?
    W odpowiedzi na tamten post...? Bo nie rozumiem związku?
    Płacę za bilet i za miejsce dla mnie i dla reszty...
    Nie omijam parkingów na lotnisku płacimy za parknig normalnie...
    Nie żyje na zasiłkach i nigdy niczego nie oczekuje za darmo!
    Ale ni cholery nie rozumiem dlaczego mam płacić DODATKOWO bo tak się złożyło, ze posiadam dzieci... I jeszcze raz! Nigdy nikt z mojego powodu nie musiał się przesiadać! ale jeśli tak kiedyś wyjdzie to uważam, ze tez "czasami" mogę być lekko tylko "uprzywilejowana" ( mam nadzieję, że ten dzień nigdy nie nadejdzie )...
    Śmieszne jest jak się czyta posty z Polski , że ktoś nie wstał w tramwaju , a tutaj matka z noworodkiem i 3- latką.. a co tam trzeba płacić (jeszcze raz DODATKOWO) bo jej się dzieci zachciało... Ja zawsze za poprawnością ale tutaj to przesadzacie...
    --
    Ala 18 08 09, Staś 13 09 12
  • 27.01.14, 22:25
    > Osoba chora, z zaswiadczeniem lekarskim? Frajerka!
    A możesz mi wytłumaczysz jak choroba powoduje, ze trzeba mieć miejsce dwa rzędy od toalety po lewej stronie i to od środka? i nie przy dzieciach? (bo to miejsce dla niej było obok mnie, ale musiała mnie wyrzucić) na przeciwko (tez od środka ale z drugiej strony) juz nie pasowało, tak samo jedno za mną i jedna przede mną?
    --
    Ala 18 08 09, Staś 13 09 12
  • 27.01.14, 23:40
    Ta pani ulepiona z takiej samej gliny jak ty, uwazala ze jej sie nalezy jak psu miska. Miala mozliwosc wyboru miejsca akurat, to sobie wybrala. Logika twojego myslenia naprawde zadziwia. Cytuje:
    "A, ze miejscówki są po to , żeby wydębić więcej kasy to chyba jest jasne jak słońce i dziwie się komukolwiek, kto traktuje to jako "udogodnienie".
    Wiem jakie linie lotnicze i jakie są zasady... I jak założycielka wątku nie mam wyboru! chętnie zapłaciłabym więcej jakbym taki wybór miała."
    Za miejscowki placic nie chcesz, ale chetnie bys zaplacila wiecej u innego przewoznika?
    Czytam twoje posty i pelagii i tylko utwierdza mnie to w przekonaniu, zeby miejsc nie ustepowac w samolocie, krolowym z dziecmi. Ja biore odpowiedzialnosc za podroz z dziecmi na siebie. Uwazalabym za zenujace, zeby kazac ludziom przesiadac sie, bo ja musze i mnie sie nalezy.
  • 27.01.14, 23:50
    Ja nie wiem, czy ktoś tu czytać potrafi...NIGDY nikogo nie przesadziłam i ZAWSZE miejsce znalazłam sobie sama.... Nie płace dodatkowo, więc stercze z dziećmi długo w dłuuugiej kolejce... Nigdy w życiu NiC mi się nie należało, Nigdy z tego nie skorzystałam... Ale osobiście uważam , że tak matki z małymi dziećmi powinny mieć jakieś udogodnienia, mimo ze nie zapłaciły "dodatkowo".
    --
    Ala 18 08 09, Staś
  • 28.01.14, 09:54
    oolijull napisała:

    > Czysty masochizm mna powoduje ze czytam tego typu watki, bo odraza i zazenowani
    > e mna telepie.
    > Nalezy sie. Nalezy sie to za co sie placi.

    Mam to samo.. szczegolnie jak ostatnio slyszalam opowiesci od znajomej o wyjezdzie gdzies do Egiptu, za grosze, 3 gwiazdki, i polowa polskich turystow spedzila tydzien narzekajac na wszystko i wymagajac 'bo oni placa'. Wymagali warunkow 5 gwiazdkowych, 'bo placa'.

    Inny temat to matki ktorym sie wydaje ze skoro maja dzieci to caly swiat musi to brac pod uwage, pomagac im i ustepowac. Moje dzieci moja odpowiedzialnosc i mam ich akurat tyle aby moc sobie sama z nimi poradzic:) I dla mnie to normalne ze place dodatkowo w tanich liniach za to zeby sobie wygodnie znalezc 3 miejsca obok siebie dla mnie i dzieci.
    I fajnie ze tyle innych mam okazuje sie mysli podobnie.
    --
    -----------------------------------------
  • 28.01.14, 11:55

    > Inny temat to matki ktorym sie wydaje ze skoro maja dzieci to caly swiat musi t
    > o brac pod uwage, pomagac im i ustepowac. Moje dzieci moja odpowiedzialnosc i m
    > am ich akurat tyle aby moc sobie sama z nimi poradzic:) I dla mnie to normalne
    > ze place dodatkowo w tanich liniach za to zeby sobie wygodnie znalezc 3 miejsca
    > obok siebie dla mnie i dzieci.
    > I fajnie ze tyle innych mam okazuje sie mysli podobnie.

    Dokladnie - juz nawet nie chodzi o samo kupowanie lub nie priorytetu - jak ktos chce te 30 funtow zaoszczedzic, to prosze bardzo - ale na milosc boska, niech nie wsiada ostatni 'jak krolowa' (nadal mnie to bawi) i oczekuje dwoch miejsc obok siebie. Niech wlozy minimum wysilku w to, zeby innym pasazerom nie uprzykrzad podrozy, ktora jest juz wystarczajaco przykra z Ryanairem ;)
    A jeszcze troche obok tematu, to podobne zdanie mam np. w temacie ilosci bagazu - ZAWSZE pakuje sie tak, zeby sobie samej na lotnisku poradzic w razie czego i nie musiec nikogo o pomoc prosic. Jak ktos sie zaoferuje, to jest mi niezmiernie milo i to jest bardzo fajne, ale jak nikt nie pomoze, to nie lece potem upocona i zmachana, bo szkoda bylo placic za bagaz glowny, wiec trzeba upchnac do podrecznego absolutnie wszystko co sie da.
    --
    M. - grudzień 2010
    ? - marzec 2014
  • 28.01.14, 12:09
    illegal masz święta racje! Jak pisałam wcześniej ja zawsze tak robię. Dopiero ostatnio pozwoliłam stewardesie znieść mi walizkę po schodach bo zawsze odmawiałam "sama sobie poradzę":-), wózek oddaje razem z duża walizką bo sama dwóch toreb, dziecka i wózka po schodach nie zniosę itd... Nigdy nikogo o pomoc nie proszę aż do przesady. Dopiero się uczę, że czasami można pomoc uzyskać i można poprosić (jak z ta moją mała i toaletą).
    Ja tylko pisze,że jak coś nieprzewidzianego się stanie, i wyląduje w samolocie jako ostatnia to obsługa pomoże i kogoś przesadzi, podejrzewam, ze przepraszała bym wszystkich dookoła przez pół lotu i mam nadzieję, ze to się nigdy nie wydarzy.
    --
    Ala 18 08 09, Staś 13 09 12
  • 28.01.14, 00:13
    Czyz w wiekszosci przypadkow te matki nie maja udogodnien, tak ze strony obslugi, jaki i wspolpasazerow?
    Osobiscie nie moge powiedziec zlego slowa na Ryanair, mniej lub bardziej chetnie, ale bez problemu moge z nimi latac, choc jesli jest okazja, to wybieram Easyjet.
    Te ceny biletow nie sa znowu takie z kosmosu, moze nie latalyscie wczesniej, przed Waszym przybyciem do UK, kiedys bilet jak w jedna strone kosztowal 1500-2000zl, to byla doooobra cena...
    --
    Podazaj nieustannie za najwazniejszym

    Ludwika 26.10.06. i Vincent 23.10.09. - moje dwa slonca:)
  • Skapiradlo ze nie, bo lecialam z trzylatka bez wykupionej miejscowki. Nie wymagam zeby ktos sie przesiadal specjalnie dla mojej wygody, chetnie spedze te dwie godzinki z ksiazka ;) Tylko dziwnie watpie czy ktos bedzie chcial siedziec kolo cudzego, malego dziecka, nawet jesli zostawie im ksiazeczki, naklejki i inne zelki ;) Nawet jesli bede gotowa uprawiac biegi po samolocie w celu zabawiania osobno siedzacego dziecka, to przy zapietych pasach raczej sobie nie pobiegam ;)
    --
    This is the way it is with talents. One has a talent for music, another for baseball. One has a talent for acting. (You know her). (...) And none can ever understand why others cannot do the things they find so easy and natural.
  • 28.01.14, 04:48
    a o dzieci sie nie martwicie?
    nie chcecie siedziec przy wlasnym dziecku, aby trzymac go za reke przy starcie, zapiac mu porzadnie pasy, podac picie przy ladowaniu i sluzyc jako poduszka podczas lotu?

    co tam, zafunduje traume dzieciakowi,
    sadzajac go pomiedzy nieznajomych ludzi i pojde dalej, ale nie dam sie oskubac ryanair-owi.
    ewentualnie zrobie awanture o 3 miejsca obok siebie - niech sie dzieci ucza, jak nalezy sobie w zyciu radzic!

    troche sie posmialam, dzieki :-)




  • 28.01.14, 09:38
    Prawde mowiac, ja tez nie pojmuje filozofii. Nie rozumiem, po co sie szarpac. Po co sie stresowac tym, ze nie znajde dwoch czy trzech miejsc obok siebie. Po co sie przepychac, walczyc o te miejsca, upadlac pokazujac wszystkim, jakiego weza mam w kieszeni, bo zal mi wydac 10-15 funtow (jak myslicie, co przychodzi do glowy takiej stewardessie czy wspolpasazerom, ktorzy mysza sie dzwignac z miesca, wysuplac swoje bagaze i przenosic w inny kraniec samolotu w imie uprzejmosci?).

    Powiem, ze pare lat wstecz tez nigdy nie kupowalam ani priorytetu ani miejscowek (chyba nawett ich w tanich liniach nie bylo wtedy) i nie bylo problemu - jakos sie tak zlozylo, ze luzy byly i zawsze cos znalazlam. Ale jakies 2-3 lata wstecz nagle raz czy dwa zdarzylo sie, ze samolot byl zapchany i cudem jakims znalazlam miejsca obok siebie. Mialam potem nieprzyjemnosc obserwowac, jak niemalze nie stratowano jakiejs placzacej cztero- czy pieciolatki, ktorej mamusia rzucala sie wte i wewte po samolocie szukajac miejsc pomiedzy dzikim tlumem pasazerow robiacych dokladnie to samo.

    Od tego czasu zawsze doplacam za priorytet. Dzieki czemu ostatnio, gdy zjawilam sie w ostatniej chwili przed otworzeniem bramki, nie musialam sie z nikim przepychac ani walczyc o przezycie. Siedzac spokojnie na miejscu, spokojnie prowadzilam obserwacje ludzkich zachowan w warunkach ekstremalnych. W tym paru mamus z poplochem w oczach, zonglujacych w powietrzu dziecmi i torbami. Tudziez takich, ktore z wdziecznoscia siadaly z dziecmi na ustapianych miejscach wdzieczne ze uprzejmosc. Uwag rzucanych pod nosem w ich kierunku przez ludzi, ktorych zmusily do przeniesienia sie z calym majdanem parenascie rzedow juz nie slyszaly.

    Ag
    --
    Migawki
    www.flickr.com/jazzwink/
  • 28.01.14, 10:46
    Ja ci przyznaje racje - zawsze lecac z dziecmi wykupowalam priorytet I siedzenia w pierwszym rzedzie, tam gdzie sporo miejsca. I to rozumiem, place za ekstra miejsca, dzieciaki nie kopia nikomu w fotel, bawia sie na podlodze czasem I jest ok. Co mnie zdumialo to wymaganie ode mnie zaplaceie za miejsce gdzie nie mam ekstra przestrzeni na nogi, siedze scisnieta z dziecmi jak wszyscy inny pasazerowie. Stad moje pytanie, niezrozumiale dla sporej ilosci osob.
  • 28.01.14, 11:54
    A ja nigdy nie placilam za miejscowki. Wykupuje priority boarding i wchodze jako jedna z pierwszych na poklad. Nie lubie miejsc w pierwszym rzedzie, wiec nawet gdybym kupowala miejscowki, to nie bylyby na przodzie samolotu.

    Ag
    --
    Odłamki
    www.flickr.com/jazzwink/
  • 28.01.14, 12:22
    > Prawde mowiac, ja tez nie pojmuje filozofii. Nie rozumiem, po co sie szarpac. P
    > o co sie stresowac tym, ze nie znajde dwoch czy trzech miejsc obok siebie.

    Nigdy się nie szarpię, wchodze do samolotu na spokojnie i przechodze głebiej szukając miejsca. Zawsze znajduję i jak widze pana samotnie siedzacego pod oknem, to się dosiadam z uśmiechem a pan w panice ucieka :) bo nie ma ochoty na towarzystwo małych dzieci. Tym sposobem mam 3 miejsca bez rezerwacji. Gdybym wykupiła rezerwację, byłoby dokładnie tak samo, wiec po jakiego grzyba mam płacic?

    Ostatnio gdy leciałam też wsiadłam ostatnia (nie ważne kiedy ustawie się w kolejce do wejścia bo zanim złożę wózek przy samolocie to i tak mnie cała kolejka minie) i siadłam w drugim rzędzie - zajęłam cały "zarezerwowany" bo tak mi wskazały stewardessy. Nikogo nie przesadzano, nikt się nie pieklił o nic nie prosił.

    Mialam potem nieprzyjemnosc obserwowac, jak niemalze
    > nie stratowano jakiejs placzacej cztero- czy pieciolatki, ktorej mamusia rzuca
    > la sie wte i wewte po samolocie szukajac miejsc pomiedzy dzikim tlumem pasazero
    > w robiacych dokladnie to samo.

    A wystarczyło poczekac przy wejściu aż wszyscy się ulokują i obsługa przydzieli miejsce.

    W tym paru mamus z
    > poplochem w oczach, zonglujacych w powietrzu dziecmi i torbami.

    Widocznie rzadko latają. Ja latam z dziećmi regularnie od 4 lat (najpierw z jednym, teraz z dwoma) i logistykę dopracowałam do perfekcji. A torbę biore JEDNĄ kompaktową którą trzymam pod siedzeniem.
  • 28.01.14, 12:31
    > a o dzieci sie nie martwicie?

    Nie musze. Wiekszośc pasażerów jest tak przerażona perspektywa siedzenia obok małego dziecka (o samotnym nawet nie piszę, bo się nie spotkałam z taką sytuacją), że sami uciekają. Jesli nie ma całego rzędu wolnego w samolocie, wybieram zazwyczaj na swój cel siedzących samotnie młodych panów (przed 30) i młode mocno wystylizowane babki z miną "nie dotykaj mojej koszulki diora" choćby to był H&M bawiących się smartfonem/tabletem/kindlem. Dosiadam się do nich, 3 sekundy i już ich nie ma :P
  • 28.01.14, 12:44
    > ), że sami uciekają. Jesli nie ma całego rzędu wolnego w samolocie, wybieram za
    > zwyczaj na swój cel siedzących samotnie młodych panów (przed 30) i młode mocno
    > wystylizowane babki z miną "nie dotykaj mojej koszulki diora" choćby to był H&M
    > bawiących się smartfonem/tabletem/kindlem. Dosiadam się do nich, 3 sekundy i j
    > uż ich nie ma :P

    To ma sens, jesli faktycznie zazwyczaj latasz na trasach, gdzie sa luzy. Jak juz pisalam, ja tak mialam do okolo 3-4 lat temu, gdy nagle sie zagescilo. Nie mam pojecia, czemu. Od tego czasu wszystkie loty, w ktorych mialam nieprzyjemnosc uczestniczyc, byly zapakowane jak puszka sardynek. Byc moze to specyfika portu docelowego, bo te moje przygody survivalowe w wiekszosci mialy miejsce z udzialem pasazerow na trasie do i z Rzeszowa. Kiedy latalam z Katowic, nie bylo tak zle, aczkolwiek nie ma porownania do sytuacji sprzed jakichs 5 lat, kiedy spokojnie tez miewalam caly rzad dla siebie.

    A wiem, ze bedzie coraz gorzej, bo tani przewoznicy zapowiadaja ograniczenie liczby lotow...

    Ag
    --
    Wszystko płynie
    www.flickr.com/jazzwink/
  • 28.01.14, 12:53
    To samo obserwuje na 'swojej' trasie.
    Jak latalam ze Szkocji (Edynburg/Glasgow) to bywaly luzy, szczegolnie poza goracymi terminami. Ze Stansted zazwyczaj ludzi pelno, szczegolnie, ze czesto latam w piatek i wracam w poniedzialek.
    Rozpatruje zmiane lotniska na Luton/Gatwick, bo odleglosc niewiele wieksza ode mnie (wszystko do godziny jazdy samochodem), a linie lotnicze bardziej cywilizowane :)
    --
    M. - grudzień 2010
    ? - marzec 2014
  • 28.01.14, 14:31
    dobra analiza, bardzo dobra! ;-)
    Niech sie inni martwia i niech skakaja obok mnie i moich dzieci.....byle ty lko nie zaplacic.

    Jak juz napisalam wyzej - siedzialam raz kolo 2 dzieci i bylo calkiem fajnie;-)

    piksi.dixi napisał:

    > a o dzieci sie nie martwicie?
    > nie chcecie siedziec przy wlasnym dziecku, aby trzymac go za reke przy starcie,
    > zapiac mu porzadnie pasy, podac picie przy ladowaniu i sluzyc jako poduszka po
    > dczas lotu?
    >
    > co tam, zafunduje traume dzieciakowi,
    > sadzajac go pomiedzy nieznajomych ludzi i pojde dalej, ale nie dam sie oskubac
    > ryanair-owi.
    > ewentualnie zrobie awanture o 3 miejsca obok siebie - niech sie dzieci ucza, ja
    > k nalezy sobie w zyciu radzic!
    >
    > troche sie posmialam, dzieki :-)
    >
    >
    >
    >
  • 28.01.14, 10:33
    Musza nie musza,nie wazne czy jest na to przepis czy nie, w praktyce wyglada to tak ze niigdy zaloga samolotu nie pozwala na to zeby 4latek siedzial sam bez opiekuna w samolocie. kupowanie priorytetow dla matki lecacej z dziecmi jest bez sensu i tyle.
  • 28.01.14, 10:42
    > Musza nie musza,nie wazne czy jest na to przepis czy nie, w praktyce wyglada to
    > tak ze niigdy zaloga samolotu nie pozwala na to zeby 4latek siedzial sam bez o
    > piekuna w samolocie. kupowanie priorytetow dla matki lecacej z dziecmi jest bez
    > sensu i tyle.

    No I podpadlas teraz druzynie, ktora preznie wykupuje miejscowki jak Ryanair przykazal :). Dzisiaj weszlam na moj lot zeby zobaczyc jak sie te miejscowki sprzedaja I sprawdzic dostepne miejsca. Sa wszystkie jeszcze. Nikt nie wykupil ani jednego miejsca wiec chyba tylko tu na forum wszyscy kupuja. Zreszta, ja tez zawsze kupowalam, ale teraz pojade furmanka :)
  • 28.01.14, 11:29

    > No I podpadlas teraz druzynie, ktora preznie wykupuje miejscowki jak Ryanair pr
    > zykazal :). Dzisiaj weszlam na moj lot zeby zobaczyc jak sie te miejscowki sprz
    > edaja I sprawdzic dostepne miejsca. Sa wszystkie jeszcze. Nikt nie wykupil ani
    > jednego miejsca wiec chyba tylko tu na forum wszyscy kupuja. Zreszta, ja tez za
    > wsze kupowalam, ale teraz pojade furmanka :)

    Zaraz tam podpadla. Jesli ktos woli sie tloczyc, walczyc, przepychac, zmuszac innych do przesiadania sie, wolna wola. Gdybym leciala sama, bez dziecka, a nawet tylko z mezem, tez bym nie kupowala, bo po co, wyciagam ksiazke i nic mnie nie obchodzi.
    Ale, jak juz pisalam, nie rozumiem, po co - lecac z dzieckiem - fundowac sobie stres, innym niewygode, po to by zaoszczedzic kilkanascie funtow. W watku pojawil sie artykul rozbijajacy w puch smiala teze, ze dzieci czteroletnich NIGDY nie rozdziela z rodzicem. Jak ktos lubi sporty ekstremalne, prosze bardzo.

    Tanie loty sa tanie i lupia na wszystkim. Taka ich natura. Nie ma w tym sensu, mozna sie oburzac ale koniec koncow to oszczedny rodzic ryzykuje pobudke z reka w nocniku, jesli z tej oszczednosci znajdzie sie w rzedzie trzecim, dziecko w dwunastym, a bagaz wcisna mu do schowka nad rzedem dwudziestym. Co kto lubi, ja tam lubie spokoj ducha.

    Ag
    --
    Migawki
    www.flickr.com/jazzwink/
  • 28.01.14, 12:01
    Straszne traumy widzicie w tych samolotach. Nigdy nie miałam problemu, nigdy się nie przepychałam i nie tłoczyłam. Staram się być przynajmniej gdzieś w połowie kolejki (teraz numer bramki podają późno i stoi się góra 5-10 minut) Miejsca w środku samolotu są zajmowane na końcu i nigdy nie miałam problemu.
    Ale cóż ja może dziwna jestem ale wolę tak bo to jakaś "przygoda";-) jest i wykupowanie miejscówek czy priorytetów to dla mnie "pójście na łatwiznę":-D
    A w razie "w" załoga na pewno pomoże i nie ma co panikować:-)
    --
    Ala 18 08 09, Staś 13 09 12
  • 28.01.14, 14:36
    uwazaj bo moze byc tak ze pasazerowie sie nie przesiada;-) a zaloga mi moze w razie 'w' zrobic nic;-)

    kaka-llina napisała:


    > A w razie "w" załoga na pewno pomoże i nie ma co panikować:-)
  • 28.01.14, 15:11
    >"Zaraz tam podpadla. Jesli ktos woli sie tloczyc, walczyc, przepychac, zmuszac i
    > nnych do przesiadania sie, wolna wola. "

    Uwierz mi ze NIGDY sie nie tlocze, nie walcze, nie przepycham, nie zmuszam nikogo do niczego. Wrecz przeciwnie, siedze sobie spokojnie z dziecmi w czasie kiedy wszyscy stoja juz w kolejce od godziny zeby wepchac sie do samolotu. jako ostatnia wchodze na poklad, po czym grzecznie prosze zeby znaleziono mi trzy wolne miesca dla mnie i dla moich dzieci. Kaza mi chwilke poczekac po czym grzecznie pomagaja mi dostac sie do siedzen.
    Jesli ktos natomiast woli wpychac do kieszeni Ryanaira swoje ciezko zarobione pieniadze, wolna wola:) Ja tam wole ze te pieniadze kupic dzieciom ksiazki i kolorowanki na pozdroz, zeby sie nie nudzily ;)
  • 28.01.14, 15:39
    > Jesli ktos natomiast woli wpychac do kieszeni Ryanaira swoje ciezko zarobione p
    > ieniadze, wolna wola:) Ja tam wole ze te pieniadze kupic dzieciom ksiazki i kol
    > orowanki na pozdroz, zeby sie nie nudzily ;)

    Ja wole miec jedno i drugie - bo obie rzeczy zapewniaja mi cisze, spokoj i brak stresu.
    --
    M. - grudzień 2010
    ? - marzec 2014
  • 28.01.14, 15:52
    No ja wlasnie usiluje przekazac ze mam cisze, spokoj i brak stresu a dodatkowo kilka funtow wiecej w kieszeni. Ryanair stwierdzil ze matki z dzieckiem nie maja przywileju pierszenstwa wejscia na poklad( gdzie Wizzair ten przywilej ma).Chca zarabiac na wszytkich i wszystkim, ale nie zarobia na mnie i moich dzieciach. To ONI sie martwia gdzie nas posadzic w samolocie a nie ja ;) Ja mam full relax:) A jak ktos lubi dawac sie naciagac to niech wykupuje priorytety do woli.
  • 28.01.14, 16:00
    No coz, ja wcale nie daje sie naciagac. Ja place za konkretne udogodnienie. W ten sposob moge sobie wsiasc jako ostatnia i mam gwarancje, ze moje miejsce na mnie czeka - najczesciej na samym przodzie samolotu, wiec w porcie docelowym najczesciej wysiadam jako pierwsza, nie czekam w kolejce do odprawy paszportowej i nie musze czekac, az wszyscy wysiada (poza przypadkami losowymi, kiedy przednie drzwi nie dzialaja - nie pamietam takiego przypadku), dodatkowo mam kupe miejsca na nogi i moge dziecko na podlodze posadzic, zeby miala gdzie sie bawic.
    --
    M. - grudzień 2010
    ? - marzec 2014
  • 28.01.14, 16:37
    To ONI sie martwia gdzie nas posadzic w samolocie a nie ja ;) Ja mam full re
    > lax:)

    To jest faktycznie full relax jak sie stoi w zatloczonym samolocie pelnym ludzi czekajac az kogos przesadza:)
    Wole wydac na priority boarding i do tego tez kupic dzieciom kolorowanki, na szczescie nie musze z jedzenia rezygnowac przez to ze wydam te £15 :))
    Dla jednego naciaganie zaplacic, dla innego skapstwo nie dac sobie odrobiny wiecej luzu i relaksu, jak kto woli.
    --
    -----------------------------------------
  • 28.01.14, 19:00
    > To jest faktycznie full relax jak sie stoi w zatloczonym samolocie pelnym ludzi
    > czekajac az kogos przesadza:)

    Zupełnie nie wiem o czym piszesz. Kiedy inni się tłoczą, ja jeszcze piję kawę przed wejściem na pokład! Wchodzę dopiero z ostatnimi pasażerami, spokojnie, bez nerwów. Gdy wsiadam do samolotu, większość ludzi już siedzi a miejsca z przodu sa zazwyczaj wolne i tam sadza mnie obsługa. Jeśli na przodzie nie ma miejsc, idę do środka i szukam całego rzędu. Jesli takiego nie ma zawsze znajdzie się samotnik i jak już koło niego usiądę ze swymi cudownymi pociechami, to ten się natychmiast ewakułuje. Staram się wybierać takiego co nie wygląda aby lubił dzieci. Dzieki temu cały rząd dla mnie. Gdybym zapłaciła, pewnie nie miałabym tego rzędu bo niemowlęta nie mają przydzielonego miejsca i kogos by mi dokoptowali.
  • 28.01.14, 20:52
    Kiedy inni się tłoczą, ja jeszcze piję kawę p
    > rzed wejściem na pokład! Wchodzę dopiero z ostatnimi pasażerami, spokojnie, bez
    > nerwów. Gdy wsiadam do samolotu, większość ludzi już siedzi a miejsca z przodu
    > sa zazwyczaj wolne i tam sadza mnie obsługa.

    Latam do Polski 5-6 razy w roku i nigdy nie widzialam zeby mame z dzieckiem sadzali na rezerwowane miejsca z przodu:)) Chyba troszke opowiesci tutaj nam podajes o tym 'relaksie':))) Szczegolnie ten 'caly rzad dla mnie' przy pelnym samolocie, juz widze jak nagle 3 osoby wstaja zeby zwolnic miejsca dla matki z dziecmi.
    --
    -----------------------------------------
  • 28.01.14, 23:44
    Chyba troszke opowiesci tutaj nam podajes o tym 'relaksie':))) Szczegolnie ten 'caly rzad dla mnie' przy pelnym samolocie, juz widze jak nagle 3 osoby wstaja zeby zwolnic miejsca dla matki z dziecmi.

    No to gdy następnym razem zobaczysz, to będe ja. I nie z jednym ale z dwójka latam. Nikt nie wstawał by mi ustapic, bo miejsca były puste - wszyscy tłoczyli sie z tyłu podczas gdy przednie rzędy były wolne.
  • 28.01.14, 11:36
    Jesli nie furmanka, to Ryan na swojej stronie zacheca do dzwonienia do nich, jesli sie nie dostalo miejsc obok siebie i oni zrobia co w ich mocy, zeby was jednak ulokowac razem ;) Ja niebawem lece na wakacje, cztery godziny, cala czterosobowa rodzina, nie zaplace za miejsca i zobaczymy co z tego wyjdzie. Mam nadzieje, ze wyjdzie dobrze, a jak nie, to zadzwonie i bedziemy kombinowac. Mysle, ze im sie wyswietla, ktory pasazer to dziecko i raczej to dziecko z automatu usiadzie przy mnie. Meza mi moga przesadzic, jakos przezyjemy bez siebie te pare godzin. On i tak jak tylko startuje to zasypia, wiec marna z niego rozrywka.
  • 28.01.14, 16:19
    Napisze jak to dziala po 2. marca-wtedy bede leciec z chlopakami. I powiem szczerze-z mila checia usiadlabym w zupelnie innej czesci samolotu,a dzieci oddala komus pod opieke :) Ale puki co nikt nie chce mi takiego ukladu zaporoponowac. Fakt,ze latam w takim czasie i na takich rejsach,ze nie ma pelnych samolotow,wiec znalezienie miejsc obok siebie nigdy nie bylo problemem. Nawet teraz jak gula nie wykupilam priorytetu (zawesz kupowalam,a teraz zapomnialam i kapnelam sie na lotnisku) to wsiadajac prawie ostatnia mialam z synem (4 lata) caly rzad dla siebie-nikogo nie przesadzali na te okolicznosc :)

    A teraz pytanie: jezeli do lotu na marzec kupilam pierwszenstwo wejscia to bedzie to oznaczalo,ze bede miec pierwszenstwo przy bramkach czy pierwszenstwo przy przydzielaniu miejsc? A moze nie ma to juz zadnego znaczenia?
    --
    1% dla mojego synka Adasia! W zeznaniu PIT wpisz:
    KRS:0000270261, Cel szczegolowy:Adam Piwowarski Sopieszyno 4101
  • 28.01.14, 18:28
    czytam ten watek i umieram ze smiechu, wiekszosc odpowiedzi jest tak absurdalna....., zapewne jak linia zechce pobierac oplaty za kibel to tez bedziecie skrzeczec, ze bez oplaty nalezy lac w majty...hahahaha (sorry ale ten rodzaj myslenia jest dla mnie kosmiczny).

    kazdy kto znajduje sie na pokladzie samolotu wykupil bilet!!!, rowniez 2 latek ma oplacon swoj bilet, ryan air usiluje zarobic wiecej kasy udajac, ze niby robia cos dla ludzi (miejsca numerowane), chodzi jednak o "maniupulacje na psychice ludzi" i dzialanie na lek...co ma zapewnic wieksze wplywy. wiadomo, ze bardzo duzo ludzi lata z dziecmi, to oni beda ponosic najwieksze koszty.

    czlowiek czlowiekowi wilkiem, a przeciez wydawaloby sie, ze kazdy powinien byc zniesmaczony faktem, ze linie w bezwzgledny sposob wyciagaja coraz wiecej pieniedzy za "uslugi", ktore nijak nie sa luksusowe, sa pierwsza potrzeba (miejscie siedzace, opieka nad dzieckiem).
  • 28.01.14, 18:42
    aiwlysji 10/10:-)
    --
    Ala 18 08 09, Staś 13 09 12
  • 28.01.14, 18:51
    Latanie samolotem jako pierwsza potrzeba czlowieka? Fascynujaca teoria. Az jej nie rozwine bo mi sie zwoje przegrzeja ;)

    Czy oburzonemu , ktos broni kupic linie lotnicze i doplacac do przelotow matek dzieciom, kostropatym czy garbatym? Skad. Kazdy moze.

    A kto linie lotnicze posiada, czy jakikolwiek biznes, wolontariatu nie uprawia tylko zarabia. Jak to w biznesie. Takie jego prawo, i wrecz obowiazek. Nie podoba sie? Nie korzystac. Proste. Przymusu nie ma, pierwsza potrzeba tez to nie jest. Kazdy kto sprzedaje towar/usluge liczy na zysk. Jak chce za duzo czasem sie przelicza i plajtuje. A czasem nie :D

    A bywa tez tak ze kogos na usluge nie stac, wtedy nie korzysta badz kombinuje. Wypiera przykry fakt ze nie ma wystarszajaco gotowki na przyklad.... Badz sadzi ze jest sprytny jak ukreci pare monet boczkiem... Badz uwaza ze postawa roszczeniowa jest przejawem kultury, obycia i dobrego wychowania. Coz, rozni sa ludzie. Dla jednych upomnienie sie o nieoplacone bedzie szczytem zaradnosci, dla drugich szczytem buractwa. Bywa.
  • 28.01.14, 19:06
    och ciezko sie wchodzi w polemike z czlowiekiem, ktory mysli tak cholernie schematycznie, co ty w ogole robisz w UK? (pytanie retoryczne).

    to powiadasz, ze jak ktos zaplacil za bilet, ale nie stac go na miejscowke to nie leci w ogole, cudna filozofia zycia. tu nie chodzi o spryt w "ukreceniu paru monet" tylko o to, ze to proba wyciagniecia kasy, za usluge, ktora kazdemu, kto oplacil bilet na lot, sie zwyczajnie nalezy.

    nie chce nawet podazc twoim tokiem myslenia bo wystrzeli mnie w kosmos;);), ale wracajac do pytania z gory, to czy biedacy (obywatele biedniejszych krajow) nie powinni sie trzymac swojej biedy i nie pac sie tam gdzie ich nie stac;)...to zart oczywiscie, ktorego w ch.j nie zrozumiesz.


  • 28.01.14, 19:09
    Latanie nie jest pierwszą potrzebą ale miejsce siedzące podczas lotu już tak. Równiez pierwszą potrzebą dziecka jest siedzenie obok opiekuna czy to w samolocie, czy to w autobusie/pociągu/metrze czy gdziekolwiek indziej. Nie rozdziela się dzieci od rodziców bez względu na to czy wykupili priority i inne shity czy nie. Jesli ktoś tego nie ogarnia i przegrzewa zwoje mózgowe usiłując to zrozumieć to mu współczuję bo albo burak albo gamoń.
  • 28.01.14, 20:45
    > Jesli ktoś tego nie ogarnia i przegrzewa zwoje mózgowe usiłując to zrozumie
    > ć to mu współczuję bo albo burak albo gamoń.

    Burak i gamoń jestem. W jednym. Bardzo mi miło. Mało ogarnięty, bezmózgowie zupełne.

    I tylko się dziwię, że czytasz opnie takich bezmógów jak ja i jeszcze zawracasz sobie nimi swoją uwagę.

    --
    Xiv (de Vratislavia)
    Londyn dla każdego!
    Poradnik - doświadczenie uczy
  • 28.01.14, 20:50
    Zapisuje sie do klubu buraków i gamoni.
    W przeciwieństwie do wkraczajacej iście po królewsku suellen, która zmusza ludzi do przesiadki, co jak wiadomo jest szczytem kultury i obycia na salonach. Swoją droga - 'fajne' musisz miec dzieci, skoro ludzie na wasz widok uciekają w poplochu, suellen. Ja latam duzo, ale jeszcze mi sie nie zdarzyło.
    --
    M. - grudzień 2010
    ? - marzec 2014
  • 28.01.14, 20:54
    W przeciwieństwie do wkraczajacej iście po królewsku suellen, która zmusza ludz
    > i do przesiadki, co jak wiadomo jest szczytem kultury i obycia na salonach.

    Nie mowiac o tym jakie wrazenie musi robic skoro przy pelnym samolocie ludzie sie zrywaja i miejsca jej ustepuja. Albo daja miejsca z przodu samolotu. Uwielbiam takie 'podania'. Tez poprosze do klubu burakow i gamoni.
    --
    -----------------------------------------
  • 28.01.14, 21:40
    Jesli klub burakow i gamoni zrzesza ludzi kulturalnych, nie stosujacych wulgaryzmow i odrozniajacych dyskusje od pyskowki to milo mi, Drogie Panie, mozemy zaczac wybierac prezia ;D
  • 28.01.14, 19:15
    > czlowiek czlowiekowi wilkiem, a przeciez wydawaloby sie, ze kazdy powinien byc
    > zniesmaczony faktem, ze linie w bezwzgledny sposob wyciagaja coraz wiecej pieni
    > edzy za "uslugi", ktore nijak nie sa luksusowe, sa pierwsza potrzeba (miejscie
    > siedzace, opieka nad dzieckiem).

    No ale o co ci chodzi? Jak zwiazek ma to, ze cos nie jest luksusem, z korzystaniem z uslug firmy, ktora za to cos oplaty pobiera? Korzystajac z tych uslug zawierasz umowe. Zaplacisz, masz prawo do tego i tego. Nie zaplacisz, prawa nie masz i albo ci to z uprzejmosci udostepnia, albo nie. Zawsze mozesz skorzystac z uslug innego przewoznika.

    Mnie sie ani oplaty ani jakosc uslug Ryanair nie podoba, ale nie mam wyboru chcac w przyzwoitych warunkach doleciec tam, gdzie musze. Nie bede sobie odmrazac uszu na zlosc babci, zeby udowodnic Ryanairowi, ze mam w glebokiej pogardzie jego cennik.

    Fakt zniesmaczenia ma sie nijak do rzeczywistosci, ktora w tanich liniach lotniczych skrzeczy. Chce sie miec gwarancje wspolnego siedzenia - trzeba za to zaplacic. Nie placi sie, liczy sie na szczescie. I sie je ma, albo nie i trzeba smecic innym ludziom, zeby nam ustapili. Mnie po prostu krepowalo narzucanie sie innym i wole zaplacic, zeby nie musiec sie narzucac komus, kto tez za ten bilet zaplacil. Co kto lubi.

    Ag
    --
    Zaraz wracam, poszłam uchwycić chwilę
    www.flickr.com/jazzwink/
  • 28.01.14, 19:21
    krecik napisała:


    Chce sie miec gwarancje wspolnego siedzenia - trzeba za to zapl
    > acic. Nie placi sie, liczy sie na szczescie.

    Doing it right
    Everybody will be dancing
    And we'll be feeling it right
    Everybody will be dancing
    And be doing it right
    Everybody will be dancing
    When we're feeling all right
    Everybody will be dancing tonight

    If you do it right
    Let it go all night
    Shadows on you break
    Out into the light
  • 28.01.14, 20:36
    Well, dla mnie urlop zaczna sie w momencie kiedy wychodzimy z domu z walizkami, a urlop to ma byc przyjemnosc. Stad wszystko musi byc opalacone, zarezerwowane, siedzenia w samolocie wybrane z wyprzedzeniem, zadnych awantur czy przepychanek czy proszenia o przyslugi . Tak samo jak w docelowym hotelu nie chce widziec lysych facetow ubranych w tatuaze I podkoszulki czy awanturowac sie o pokoj z widokiem I nie obok windy. Jesli nie moge sobie na te przyjemnosci pozwolic, to nigdzie nie jade. Stad nie pojmuje, ze ktos moze sobie dobrowolnie fundowac podroz on a shoestring jesli musi walczyc o kazdych £10 I narazac sie na publiczne upokorzenie bo zaplacil minimum ale uwaza, ze nalezy sie wiecej.
  • 28.01.14, 21:31
    Smieszne to i ta pretensjonalna maniera upierania sie przy swoim jak to pieknie i dostatnio i komfortowo.W moich hotelach nie ma lysych, moze ostatnio przeniesli sie na trasy BA i LOT-u :).

    Co do rzezni jaka sie wywiazala - Ryanair odpisal na moj mail,ze rodziny siedza razem, jesli cos nie bedzie po mojej mysli to mam sie z nimi skontaktowac i na pewno bedziemy razem wiec sprawa rozwiazana.
  • 28.01.14, 22:03
    > Co do rzezni jaka sie wywiazala - Ryanair odpisal na moj mail,ze rodziny siedza
    > razem, jesli cos nie bedzie po mojej mysli to mam sie z nimi skontaktowac i na
    > pewno będziemy razem wiec sprawa rozwiązana.

    :-) I co myślisz, że przestaną gadać?

    --
    Ala 18 08 09, Staś 13 09 12
  • 28.01.14, 22:36
    Może mają ducha walki??
    Ja naprawdę nie oczekuję, że będę siedzieć w trzecim rzedzie pod oknem od prawej i tylkko tam. Oczekuję, że:
    - będę siedzieć
    - będę siedzieć obok swoich dzieci

    i to bez względu na to czy wsiadam pierwsza czy ostatnia - wolę ostatnia by się nie przepychać i nie walczyć o miejsce, bo własciwie o co mam walczyć? O miejsce?? Przeciez miejsce nalezy mi się jak psu buda - zapłaciłam za nie, a moje miejsce przy dzieciach lezy w dobrze pojętym interesie nie tylko moim, moich dzieci ale także obsługi i najbliższych współpasażerów więc nawet nie biorę pod uwage że ktoś może mieć fantazję by robić problemy. To za co mam dodatkowo płacić?
  • 28.01.14, 23:09
    A tak sobie teoretycznie zakladajac, ze wsiadasz jak ta krolowa do samolotu, na koncu a tam ten samolot juz caly pelny takich krolowych I krolow I zeden/zadna nie chce ustapic juz zajetego miejsca - w koncu tez zaplacili I im sie nalezy - to jakich argumentow uzyja stewardesy zeby to krolewskie poglowie zmusic do ustapienia ci miejsca?
  • 28.01.14, 23:21
    dorcian napisała:

    > A tak sobie teoretycznie zakladajac, ze wsiadasz jak ta krolowa do samolotu, na
    > koncu a tam ten samolot juz caly pelny takich krolowych I krolow I zeden/zadna
    > nie chce ustapic juz zajetego miejsca - w koncu tez zaplacili I im sie nalezy
    > - to jakich argumentow uzyja stewardesy zeby to krolewskie poglowie zmusic do u
    > stapienia ci miejsca?

    A w krańcowej sytuacji, jeśli samolot był overbooked (chyba nie ma na to polskiego słowa?) - do zrezygnowania ze swojej podróży abyś Ty mogła polecieć?...
  • 28.01.14, 23:38
    w koncu tez zaplacili I im sie nalezy
    > - to jakich argumentow uzyja stewardesy zeby to krolewskie poglowie zmusic do u
    > stapienia ci miejsca?

    Uwierz, nie bedzie takiej sytuacji aby na pokładzie było 300 osób i wszystkie z dziećmi. To czysta abstrakcja. Wystarczy odrobina dobrej woli by WSZYSCY byli zadowoleni. To dobra wola ludzi i empatia zapewnia komfort, a nie dodatkowe 5 funtów za wykup miejsca. Można zapłacić te 5 funtów by mieć zagwarantowane miejsce w 3 rzędzie przy oknie i obudzić się z ręką w nocniku ryczacego obcego dwulatka. Z resztą, o czym my tu rozmawiamy? Rozdzielanie dzieci od rodziców nie mialo nigdy miejsca, w życiu o tym nie słyszalam, nawet w zalinkowanym artykule w koncu rodzina siadła razem, więc o co ten dym?
  • 28.01.14, 23:44
    Ach, dobra wola... Oczekujesz jej od tych, ktorych tu na forum nazywasz "frajerami" bo zaplacili te nieszczesne 5 funtow czy tez od tych, ktorych wysmiewasz, bo ustawiaja sie do bramki godzine przed jej otwarciem?
  • 28.01.14, 23:49
    a w której grupie jesteś? Nie, zaraz Ty jesteś w grupie po prostu sfrustrowanych :P
  • 28.01.14, 23:58
    Ja jestem w tej co moze sobie pozwolic na luksus miejsca z numerem za 5 funtow w samolocie Ryanair bez frustracji:) Oraz - po przeczytaniu tego rodzaju komentarzy - w tej, na ktorej dobra wole raczej nie powinnas liczyc.
  • 29.01.14, 11:12
    A w ogóle to się kłócimy tutaj bez sensu:-)
    I muszę przyznać, że sama (kretynka) nie zrozumiałam o co chodzi:-D (leciałam raptem 3tyg temu i nie wiedziałam, że zasady się zmieniają). Poczytałam i zresztą pelagia też potwierdziła....
    Ryanair będzie teraz dawał WSZYSTKIM miejscówki. Możesz zapłacić i sobie wybrać a możesz dostać z automatu:-) I tak rodziny będą siedziały razem, z automatu również. I nikt już nie musi się pchać. Płacić to mogą psiapsiółki co koniecznie musza razem siedzieć, dzieci nikt o zdrowych zmysłach nie rozsadzi. Podejrzewam,że dla pewności trzeba będzie się odprawić jak najszybciej (przynajmniej ja tak będę robić:-),miejscówek nie będę wykupować bo to bez sensu:-D i nikt nikogo nie będzie przesadzać bo miejsca będziesz już znać wcześniej...
    Oczywiście na 100% będą wysyłać maile, przekonując, żeby wykupić miejscówki ale po co? No chyba, ze chcesz koniecznie siedzieć gdzieś tam...
    --
    Ala 18 08 09, Staś 13 09 12
  • 29.01.14, 21:39
    Leciałam jakis czas temu z dwojką dzieci 3 i 5 lat. bez wykupienia miejsc bo nigdy tego nie robiłam. a że wszyscy się pchali i oczywiście krzywo patrzyli na matke z dziecmi żeby przypadkiem przed nich się nie wepchała więc grzecznie poczekałam. weszłam na pokład jako jedna z ostatnich i grzecznie zapytałam czy mam usadzic dzieci na wolnych miejscach czy maja co do tego inny pomysł więc pani grzecznie odpowiedziała że dzieci muszą siedziec z opiekunem i zaraz przesadzą pasażerów. nie było z tym wielkiego zamieszania bo oczywiscie miejsca na srodku przy wyjsciu ewakuacyjnym trzymają jako niby zarezerwowane i proponują każdemu za 5f. a ze innych miejsc nie było, matka z dziecmi nie może na nich siedziec wiec przesadzili cały rządek o jedno siedzenie do przodu i było OK.

    rezerwację miejsc wprowadzili już jakis cas temu ale zwykle max 10 miejsc jest wykupione.
    może teraz faktycznie wszystkim nadają jakis tam numer ale na pewno rezerwując 3 bilety dostaniesz kolejne miejsca - zwłaszcza jesli to jest opiekun z dziecmi. bo to dla nich ma byc ułatwienie co by nie przesadzac później pasażerów.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.