Dodaj do ulubionych

,że wyjechałyście?

18.02.14, 23:40
Witam
od razu się przyznaję,że nie jestem Matką Polką w UK , ale pewnie za chwilę nią będę.
Zdecydowaliśmy z mężem o wyjeździe no i miotają mną pytania i wątpliwości. Mieszkałam juz na obcej ziemi , ale nie miałam wtedy dzieci. Teraz mam troje 19 , 12 i 3 . Najstarszy studia w Derby jak wszystko dobrze pójdzie, a wszystko na to wskazuje ,więc zostają z nami dwaj synowie. Jestem anglistką z wykształcenia i nie mam specjalnych ambicji co do miejsca pracy w UK . Zdaję sobie również sprawę ,że 42 lata też swoje robi. Często odwiedzałam UK i wiem ,że dobrze się tam czuję , podobnie mój mąż. Chcemy wyjechać razem. Opcja 'niech mąż wyjedzie pierwszy' u nas odpada , bo nie da rady językowo. Nie mamy punktu zaczepienia oprócz znajomych , ale ich nie chcę obciążać . Nie chcę też na długo zostawić chłopaków w Polsce. Matki drogie czy realia w UK przy zabraniu kasy ok 3000 funtów i wyjeździe praktycznie w ciemno ( no chyba ,że uda się coś znaleźć w internecie) dają szansę powodzenia?
Czy jesteśmy w stanie wynająć coś taniego na początek z dwójką chłopaków, bo czytałam ,że dwa pokoje odpadają dla takiej dużej rodziny. Czy rzeczywiści przedszkola są takie drogie? Też
chciałam iść do pracy choćby na parę godzin. Czy na benefity rzeczywiście czeka się pół roku?
No i wreszcie czy nie żałowałyście .... Napiszcie proszę . Dzieki
Edytor zaawansowany
  • krecik 19.02.14, 08:32
    Doprecyzuj, zeby mozna sie odniesc:

    a) Region, zeby ocenic, na ile ci te £3K starczy. Jesli okolice Londynu i rodzina czteroosobowa, to ci pojdzie w dwa miesiace; O benefitach mozesz zapomniec w dzisiejszym klimacie - moze oprocz Child Benefit, ktory tez moze sie trafic, ze dostaniesz dopiero po kilku dobrych miesiacach.

    b) Co to znaczy, ze nie masz "specjalnych ambicji" co do miejsca pracy? Czy to dla ciebie parzenie kawy i przekladanie papierkow czy szorowanie kibli badz inna praca fizyczna. Sa regiony, gdzie trudno o prace i takie, gdzie latwiej. W zaleznosci od tego, jakiej pracy sie szuka. dobrze sie zastanow, gdzie sie ulokowac.

    c) Co to znaczy "praktycznie" w ciemno. A co z lokum? U znajomych na poczatku? Tu trzeba wiedziec, w jaki region UK sie wybierasz, bo od tego zalezy, jakie ceny wynajmu beda. Pamietaj, ze bedziesz musiala zlozyc depozyt, ktory najczesciej rowna sie miesieczny czynsz. Czyli masz na wstepie jakies £1.2-2K wyjete z kieszeni.
    W przypadku waszej rodziny (2+2) zaden szanujacy sie landlord nie wynajmie nic mniejszego niz 3-bed, czyli mieszkanie czteropokojowe. A to was sieknie po kieszeni na wstepie, bo Housing Benefitu nie dostaniecie.

    d) Koszt przedszkola dla 3-latka moze byc rozny - w zaleznosci o regionu i miasta. W niektorych miastach jest trudno o miejsca. Od 3 lat jest dofinansowanie do oplat - ale znowu - nie wiem, czy bedzie wam przyslugiwalo, jako swiezym migrantom. Stac was bedzie na koszt od £500 wzwyz?

    Zalowanie czy niezalowanie zalezy od tego, jak znosicie przeciwnosci losu. Bo nie oszukujcie sie, ze bedzie wam latwo.

    Ag
    --
    -_n_|_|_,_ Okruchy lodu w moich oczach
    |===.-.===| www.flickr.com/jazzwink/
    | ((_)) |
    '==='-'==='jgs
  • krecik 19.02.14, 08:36
    A, i przede wszytskim poczytaj sobie watki na grupie tak do roku-dwoch wstecz. Bylo kilka-kilkanascie watkow o kosztach utrzymania, zmianach w benefitach itp. Nie pomijaj watkow z pyskowkami, bo wbrew pozorom bywaja wartosciowe jesli chodzi o zawartosc merytoryczna.

    Ag
    --
    -_n_|_|_,_ Okruchy lodu w moich oczach
    |===.-.===| www.flickr.com/jazzwink/
    | ((_)) |
    '==='-'==='jgs
  • dybosia2 19.02.14, 12:30
    Jeśli chodzi o region to myśleliśmy o Watford, bo jest tam sporo pracy i mój mąż pracowal w tym rejonie jakiś czas temu. Od tego czasu jednak realia sie zmieniły. Językowo sobie poradzil nie jest to jednak bardzo dobra znajomość. W tym rejonie jest dużo pracy dla kierowców a on ma zawodowe i jeździł po UK. Kreciku ja wiem ,że będzie ciężko dlatego chce dowiedzieć sie jak najwięcej. Ktoś napisał,że chce szarpać dzieci w niewiadome . Nie chce dlatego chcemy jechac z mężem sami ale nie chce zostawiać dzieci z babcia na długo. Dlatego pytam. To nie jest tak ,że to kaprys który wpadł nam do głowy. Ja chce czegoś lepszego właśnie dla moich dzieci. Tym bardziej jeśli najstarszy dostanie sie tam na studia o co juz sie stara. Przez 18 lat prowadziłam swoja działalność podobnie mój mąż. W moim przypadku jak i wielu innych nauczycieli angielskiego perspektywy umierają ,
    to czego chce to praca i normalne życie. W Toruniu raczej nie mamy na to szans. Dlatego chcemy sprobowac w UK. Wiem ,że jest ciężej niż było, ale są perspektywy normalnego życia. Mylę sie? Pozdrawiam ciepło
  • sueellen 19.02.14, 21:31
    Ja radzę zrobić tak:
    - zarówno mąż jak i Ty szukacie pracy z Polski przez Internet, przez skypa załatwiacie sobie angielski numer telefonu, który wpisujecie w CV (żaden pracodawca nie będzie dzwonił do Polski). Umawiacie sie na rozmowy i lecicie do UK w sprawie pracy. W tym samym czasie na miejscu rozgladacie się za mieszkaniem. I po kilku dniach wracacie do PL. Nie udało się? To znów powtarzacie.

    Ten kto pierwszy znajdzie pracę, jedzie pierwszy i organizuje mieszkanie. W tym celu przydatny jest list rekomendacyjny od pracodawcy potwierdzajacy zatrudnienie, konieczne konto w angielskim banku. Znajomi moga pomóc przepisując na wasze nazwisko jeden z rachunków abyscie mieli potwierdzenie adresu i pozwalając wam użyć ich adresu, np w CV.
  • dybosia2 19.02.14, 22:33
    Ogromne dzięki za wszelkie informacje. Jedne podłamały inne podbudowały. Teraz musimy znaleźć najlepsze rozwiązanie. Jestem pod wrażeniem Waszego forum i ilości reakcji. Pozdrawiam serdecznie Matki Polki w UK😊
  • lolinka2 22.02.14, 22:33
    Obawiam się, że tą metodą na bilety wydadzą w sumie więcej niż na mieszkanie w miesiąc na houseshare (jeśli pojechaliby sami, bez dzieci, albo jeśli jedno z nich pojechałoby samo). Oraz z mieszkaniem (adresem fikcyjnym choćby) może nie być tak łatwo.
    --
    Ad maiorem interpret(ation)is gloriam :)
  • sueellen 24.02.14, 22:14
    Opisałam własne doświadczenia. Tak sama szukałam pracy w UK (z powodzeniem). W zyciu nie poleciałabym w ciemno, tym bardziej z dziećmi. Jak nie ma kasy, można jechac autobusem.
  • botu 19.02.14, 09:56
    dybosia2 napisał(a):

    > chciałam iść do pracy choćby na parę godzin. Czy na benefity rzeczywiście czek
    > a się pół roku?

    www.theguardian.com/uk-news/2014/feb/19/eu-migrants-welfare-benefits-earnings
    "European migrants will have to have been earning £150 a week for three months before they can access most UK state benefits, the work and pensions secretary has announced."
  • krecik 19.02.14, 11:10
    Ciekawy artykul. W jego swietle, przyjmujac, ze nie mam ani lokum ani pracy, nie wybieralabym sie do UK z czteroosobowa rodzina z oszczednosciami mniejszymi niz okolo £5-10K.
    Realistycznie podchodzac do sprawy, nie mozesz liczyc na zadne benefity przez co najmniej 6 miesiecy, a prawdopodobnie i dluzej, bo zaloze sie, ze ubieganie sie bedzie wielostopniowe i nie bedzie to jedynie zlozenie podania.

    Dybosia, aby przezyc, musisz zalozyc, ze z tych oszczednosci bedziecie zyli przez okres kilku dobrych miesiecy - £3K jest dobre dla samotnej osoby wynajmujacej jeden pokoj, nie dla malzenstwa z dwojka dzieci.
    Na wstepie bedziesz miala nastepujace koszty:
    1. Czynsz + depozyt czyli np £750 +£750
    2. Jesli mieszkanie nieumeblowane, to podstawowe elementy wyposazenia, chyba ze sprowadzacie meble z Polski.
    3. council tax (od okolo £80 do £120 - moze byc wyzszy)
    4. Oplaty typu gaz, elektrycznosc, woda (to po miesiacu-dwoch, ale musisz ten koszt brac pod uwage)
    5. Dwunastolatek idzie do szkoly - musisz mu kupic szkolny mundurek - koszt co najmniej £50 dla podstawowki, dla twojego syna moze byc o wiele wiecej bo to 12-latek, a jesli szkola wymaga zakupu ubran z wlasnym logo, to kwota moze wzrosnac do £150.
    6. Jak chcesz pracowac, dojdzie oplata na przedszkole. Z artykulu wynika, ze mozecie sie nie kwalifikowac na dofinansowanie.
    7. Koszt dojazdow a) na rozmowy o prace, b) do pracy c) moze i do szkoly, jesli akurat w rejonowce nie bedzie miejsc i przydziela synowi miejsce w innej dzielnicy, d) na zakupy. Jesli kupicie samochod, to koszt zakupu, utrzymania i paliwo.
    8. Ogolne wydatki na zycie, jedzenie, srodki czystosci
    9. Koszt lekow/leczenia dla was, bo dzieci maja za darmo. ALE! Wez pod uwage plany wprowadzenia obowiazkowego platnego ubezpieczenia zdrowotnego badz oplat za opieke zdrowotna dla nowoprzyjezdnych (tu sie musisz sama zorientowac, czy was by to objelo)

    W obliczu powyzszych kosztow, £3,000 to bardzo, bardzo niewiele. Nawet jesli na poczatek przyjedziesz tylko z mezem.

    ag
    --
    -_n_|_|_,_ Wszystko płynie
    |===.-.===| www.flickr.com/jazzwink/
    | ((_)) |
    '==='-'===' jgs
  • lolinka2 22.02.14, 22:48
    realistyczne moje koszty:
    - pierwszy tydzień mieszkania gratis (koleżanka)
    - kolejne 4 tygodnie wynajem pokoju = 240
    - Oyster card = 37f tygodniowo
    - mieszkanie = 800f x 2 (nie jako deposit, bo landlord ma inną politykę, ale jako za 2 m-ce z góry) + koszty administracyjne 150f
    - prąd (prepaid) 20-30f miesięcznie
    - meble - gratis, freecycle.org oraz gumtree.co.uk/freebies, koszt transportu jeno poraża, ale to idzie załatwić, bo się umawia transport zbiorczy x rzeczy z jednej dzielnicy tego samego dnia, załatwia vana i w 70f się wyrobisz. Ja mam z freecycle łóżko piętrowe dla dzieci, materace, lodówkę, mikrofalę, toster, żelazko i deskę do prasowania, biurka, krzesła, szafkę rtv, regały na książki plus masę książek i zabawek dla dziewczyn.
    - mundurek młodszej - 65f (3 x bluza z logo, 3 x spodnie, 3 x polo z logo, 1 x t-shirt na w-f, bookbag, PE bag). Resztę miała (skarpety, rajstopy - primark, trampki - primark, buty szkolne - Lidl, po 5f były skórzane pantofle w okolicy świąt BN)
    - o grocery już pisałam, że da się przeżyć za 50f, tylko trzeba się orientować w promocjach, okolicznych dyskontach i innych tego typu atrakcjach.
    --
    Ad maiorem interpret(ation)is gloriam :)
  • plain-vanilla 19.02.14, 10:15
    Nie widze mozliwosci powodzenia tego planu. Co z mieszkaniem? Depozyt? Jak to maz nie da sobie rady jezykowo, to bedziesz z nim chodzic do pracy? Czy za niego szukac tej pracy? Na benefity sie w ogole nie nastawiajcie, bo moze minac wiele miesiecy zanim je dostaniecie. Przedzkole to jakies £35 za dzien (minus oczywiscie te bezplatne godziny dla 3 latkow). Trzeba miec umowe najmu i council tax na siebie, zeby dostac to bezplatne miejsce. U nas 3 h na dzien. Mnie byloby szkoda tych 3 tys. funtow na wyjazd w ciemno i targanie dzieci ze soba w niewiadome.
    Poza tym podpisuje sie po tym, o czym wspomina krecik. Watkow bylo juz wiele na ten temat.
  • fifka02 19.02.14, 10:20
    Z mojego doświadczenia, gdynym wyjeżdzała dziś - nieduże miasto, gdziemasz wszędzie blisko, nie stoisz w korkach, nie spedzasz na dojazdach do rpacy ponad godzinę w jedną stronę. Ale, żeby do Londynu było nie dalej niż półtorej godziny pociągiem czy autobusem. Głównie dlatego, ze jak chce lecieć gdziekolwiek, czy na wczasy czy do Polski, to za lot z mojej okolicy płacę po stówce odosoby, pdczas gdy z Londynu, do którego mam daleko, te same loty są po 30 funtów.
    Tosię wydaje głupi argument, ale jak się rok w rok ma kłopot z wakacjami, to się o tym myśli.
    --
    matka singielka
  • maja3333 19.02.14, 10:51
    szczerze współczuje tym, którzy chca wyjechać do UK obecnie. Kiedy ja i moja rodzina wyjechaliśmy (9 lat temu) było zdecydowanie łatwiej..

    Może w Waszym przypadku najlepiej, żebyś to Ty, jako osoba znająca dobrze angielski, wyjechała jako pierwsza i przygotowała "grunt" na przyjazd reszty rodziny ?
    Przeciez mąz chyba tez może zostac z dziećmi a Ty pierwsza możesz zacząć prace w UK ?
    Łatwo napewno nie bedzie.
  • effie1980 19.02.14, 10:57
    poczytaj wczesniejsze watki i nie wyjezdzaj!
    Bez pracy, z mezem nie mowiacym po angielsku, bez doswiadczenia w pracy lokalnej, z oszczednosciami, ktore ci stracza na miesiac, z dwojka/trojka dzieci. Albo skonczycie pod mostem albo na garnuszku u znajomych.
    Nowo przyjezdnym w wielu miejscach mieszkan nie chca wynajmowac, bo nie macie potwierdzonych dochodow i oszczednosci, wiec albo bedzie wam ktos ten najem gwarantowal albo 6 miesieczny depozyt. Tak czy siak 4-6 tygodni depozytu plus pierwszy miesiac muscie wplacic na dzien dobry, to zje wasze 3tys, jesli w ogole starczy. Musisz sie liczyc z tym, ze prace znajdziesz dopiero po kilku tygodniach. Jesli jakas podstawowa to trudno ci bedzie samej utrzymac rodzine, a maz bez jezyka w ogole bedzie mial ciezko.
    Nie licz na benefity, dostaniesz tylko grosze z child benefit dopiero po ladnych paru/parunastu miesiacach. Do tego organizacja dziecka szkoly... wkopiecie sie w niemozliwa sytuacje.
  • szczepka75 19.02.14, 11:46
    ja tylko dodam,ze trudno bedzie wam wynajc cokolwiek .
    mojego meza klient wynajmuje domy i obecnie ma takich swie
    zych imigrantow ale zaplacili za caly rok z gory !!!!!!!!
  • londynwarszawaparyz 19.02.14, 13:35
    faktycznie, latwiej bylo wyjechac jakis czas temu niz teraz. nie wroze z tego nic dobrego. kasa wam sie skonczy zaraz po przyjezdzie, pracy nagranej nie macie, maz nawet nie zna dobrze jezyka.wszystko zostalo ukrocone dla nowoprzybylych emigrantow, a ida kolejne zmiany...na ta chwile mozecie sie juz nie kwalifikowac do darmowej opieki zdrowotnej, do zasilkow rzecz jasna (procz podstawowego na dzieci 80f na miesiac na pierwsze dziecko, wiec szalu nie ma), do darmowgo przedszkola i innych ulg. Malo tego wchoda przepisy (albo juz weszly) ze landlordzi maja sprawdzac nowoprzybylych emigrantow czy sa tu legalnie- nawet jezeli tak, maga sobie windowac ceny bardzo dla nowoprzybylych i zapewne to zrobia. Nie macie szans na tani najem mieszkania a gdzies zyc trzeba. Z dwojka dzieci musielibyscie wynajac 3 bed house, ceny w zaleznosci od miejsca rozne, Watford i okolice ok 1350 f/miesiac i wyzej.

    ''Czy jesteśmy w stanie wynająć coś taniego na początek z dwójką chłopaków, bo czytałam ,że dwa pokoje odpadają dla takiej dużej rodziny""

    No ponizej 1300 funtow na dom sie nie zamkniecie, do tego dochodzi jeszcze council tax ok 120 funtow i oplaty ok 400 funtow za prad wode gaz itd. Te 1300 to jest oplata za czynsz za dom tylko. Rachunki nie sa wliczone.

    Czy rzeczywiści przedszkola są takie drogie?

    Tak, sa bardzo drogie.Darmowe sa 3 godziny (mozesz sie o nie ubiegac ale nie sadze ze odrazu dostaniesz i pojdziesz do pracy.) Przekalkuluj sobie tez zarobek, bo 3 h darmowe oznaczaja ze dwie godziny moga odpasc na dojazdy tylko i zostaje ci godzina pracy gdzie sprzatajac zarobisz 7-10 funtow za godzine, a za godzine przedszkola zaplacisz 12-15f/ godzine :) wiec za choler sie nie oplaci i bedziesz siedziala w domu a nie zarabiala.

    Czy na benefity rzeczywiście czeka się pół roku?

    Benefity? Zapomnij. Wprowadzili takie zmiany ze dla nowoprzybylych nie ma nic, a jak dostaniecie to po roku CHB moze. ja czekalam rok a to bylo pare lat temu....Bez dobrej pracy meza ani rusz.

    No i wreszcie czy nie żałowałyście
    Nie zalowalam tej decyzji, ale to byly inne czasy jeszcze...mam porownanie jak bylo i jest bo siedze tu kilka lat i widze jak zaczynaja nowoprzybyli- wszyscy maja ciezko, ale bez jezyka nie ma szans juz praktycznie na prace.
    W ostatnim pol roku bylam swiadkiem powrotow do kraju smutnych zawiedzionych ludzi, ktorzy stracili oszczednosci probujac tu sobie ulozyc zycie, ktorzy mieli dlugi na wyjazd w bankach w Polsce, a zostali tu bezdomni/bez pracy/ bez prawa do zasilku/nie znalezli pracy.
    Pomysl jak to sie moze skonczyc dla rodziny i nie zakladaj ze "jakos to bedzie".
    Oni tez tak mysleli, a byli sami- potem plakali i nie wiedzieli jak sie odnalezc...Naprawde jezeli chcesz wyjechac to sama, znasz jezyk, poradzisz sobie, przygotujesz grunt- dojedzie maz, znajdzie prace, ty ocenisz sama realia- albo poradzicie sobie albo wrocicie, bynajmniej zaoszczedzisz dzieciom traumy z poczatku. Napewo nie chcesz skazywac je zna niepewnosc, klotnie rodzicow o brak pracy/pieniedzy i tulaczke zabarwiona stresem zwiazanym ze zmiana otoczenia, szkoly i jezyka.

  • espionka 19.02.14, 17:26
    nie masz obowiazku posylania 3 latka do przedszkola
    znasz angielski- jakas tam prace znajdziesz np. w Sainsburym, na nocki w weekendy, w domu starcow (zdarza sie ze dom starcow oferuje w przystepnej cenie mieszkanie dla pracownikow, popatrz na okolice Bournemouth)- pisze na przykladzie miasta, w ktorym mieszkam, hrabstwo Surrey
    kiedy maz bedzie mial wolne Ty mozesz pracowac
    meble- zapisujesz sie na freecycle group i w ciagu tygodnia masz umeblowane mieszkanie
    mundurek szkolny- PTA robi cykliczne wyprzedaze, kupujesz z drugiej reki
    skoro maz ma juz jakies doswiadczenie na tej ziemii i podolal jezykowo wiec jest spora szansa ze da rade
    Musicie miec plan, na poczatek jedno z Was popracuje i rozeznaje teren, znajduje dla Was mieszkanie, szkole, wylicza wydatki. Macie za male oszczednosci zeby przyjechac tu na poczatek cala rodzina.
  • plain-vanilla 19.02.14, 18:31
    Z freecycle, ok, ale trzeba miec vana dostepnego, zeby te meble przewozic. Jedna osoba oddaje kanape, inna co innego i to wszystko jeszcze sie nie dzieje naraz w ten sam dzien, zeby sobie skompletowac wyposazenie mieszkania w tydzien (?). Chyba, ze akurat trafia, ze ktos cale mieszkanie czysci, ale z freecycle to trzeba tam siedziec 24h nonstop, zeby cos sensownego zdazyc zlapac. Juz predzej gumtree. I jeszcze oczywiscie dostep do internetu, zeby w ogole moc szukac tanich ofert, a jak sie nie ma gdzie mieszkac, to raczej ciezko na dzien dobry.
    Pomysl z przyjazdem autorki watku samej, dobry. Jesli mowi biegle po angielsku moze znalezc jakakolwiek prace na caly etat, wynajac mieszkanie, zalatwic miejsce w szkole dla starszego i wtedy dopiero sciagac meza i dzieci.
  • lolinka2 19.02.14, 18:53
    da się skumulować odbiór i wtedy vanem pośmigać.
    Jednego dnia odbierałam: łóżko piętrowe, 2 regały (półkoksiążkowe z szafką ubraniową w dolnej połowie), wysoki regał na książki, 2 biurka i jakieś graty kuchenne, z 2 różnych części L., łącznie 4 lokalizacje i pół dnia jazdy - cena z transportem 120f (w tym 70f za te regały wszystkie). Sporo rzeczy z freecycle i freebies na gumtree przewoziliśmy osobówką (szafka rtv metalowa z Ikei, lustro, mikrofala, mniejszy regał na książki, krzesła, worki sako...). Jutro jadę po lodówkę (bo aktualna będąca "na stanie" mieszkania padła i po kolejny regał - koszt 35f (plus kolejna godzina 17.5 jeśli się przeciągnie). Ponieważ i tak jedziemy tam autkiem osobowym (van się na miejsce podstawia), po drodze zgarnę parę drobiazgów (książki, zabawki etc.).
    Da się żyć.
    --
    Ad maiorem interpret(ation)is gloriam :)
  • lolinka2 19.02.14, 18:59
    Miejsca w szkole się NIE załatwi, jeśli dziecka nie ma w kraju, z tego co mi wiadomo.
    Pomysł z samodzielnym przyjazdem b. OK - ja tak zrobiłam, tydzień "przechowywania się" u kumpeli, kolejne 4 tygodnie w podnajętym pokoiku (za to już w docelowej części miasta), potem wynajem mieszkania, ściągnięcie dzieci - organizacja szkoły - a po kolejnym m-cu dojechał chłop.

    Co do wynajmu - trzeba mieć kasę na deposit, bez tego nidyrydy, a jak nie pracujesz 3 m-ce tutaj, to i mogą sobie zaśpiewać z góry za 3 m-ce lub pół roku. U prywatnego landlorda można wynegocjować lepsze warunki niż przez agencję. Uwaga na marginesie - lanlord musi być zarejestrowany, to pomaga chronić twoje prawa.
    --
    Ad maiorem interpret(ation)is gloriam :)
  • dybosia2 19.02.14, 19:29
    Lolinko a dawno wyjechałaś? Domyślam się,że miejsce wybrałaś ze względu na metę u kumpeli. Watford o którym myślę tanie nie jest jak pewnie wszystko niedaleko Londynu. Niestety moi znajomi są właśnie w tym rejonie. Myślę,że wyjadę pierwsza sama , dzięki za rady.😊
  • lolinka2 20.02.14, 01:19
    Wczesny listopad, czyli świeżak jestem :)
    Londyn, dość proste rozwiązanie dla lenia :) Wcześniej przez net intensywny research, gdzie są jakie ceny, co z komunikacją, jakie szkoły (raporty ofstedu czytałam) - i jechałam z nastawieniem szukania chaty w konkretnym miejscu. Kumpela w innej części L. mieszka, aczkolwiek b. sobie chwalę to rzucenie się na nowy teren zupełnie, bez znajomych etc. Dzieci do szkół o najlepszych opiniach w borough trafiły i zadowolona z tego jestem mocno.
    --
    Ad maiorem interpret(ation)is gloriam :)
  • krecik 20.02.14, 10:08
    > Londyn, dość proste rozwiązanie dla lenia :)

    Ale tez drogie. Z tego, co czytam na forum, ceny wynajmu dla mnie z kosmosu calkowicie. Ja niedaleko w sumie od Londynu, ale czynsz za porownywalne lokale o co najmniej £400-500 taniej. Oplaty typu przedszkole podobnie. Dla rodziny, ktora nie moze liczyc na benefity i nie ma nagranej pracy, to moze byc dobry sposob na finansowe zarzniecie sie na poczatek.

    Ag
    --
    -_n_|_|_,_ Odłamki
    |===.-.===| www.flickr.com/jazzwink/
    | ((_)) |
    '==='-'===' jgs
  • mrs.t 23.02.14, 19:19
    Tak, sa bardzo drogie.Darmowe sa 3 godziny (mozesz sie o nie ubiegac ale nie sa
    > dze ze odrazu dostaniesz i pojdziesz do pracy.) Przekalkuluj sobie tez zarobek,
    > bo 3 h darmowe oznaczaja ze dwie godziny moga odpasc na dojazdy tylko i zostaj
    > e ci godzina pracy gdzie sprzatajac zarobisz 7-10 funtow za godzine, a za godzi
    > ne przedszkola zaplacisz 12-15f/ godzine :) wiec za choler sie nie oplaci i bed

    Kazda matka jak widac ma swoja historie
    U nas cena playgroup to 4f za godzine
    Darmowe dla trzylatkow jest 15 godzin tygodniowo (2,5dnia w przedszkolach pracujacych w systemie 'szkolnym' -od 9-3)
    Oczywiscie wszystko zalezy gdzie..
  • yskyerka 19.02.14, 19:28
    Tu możesz zobaczyć, ile kosztują mieszkania w interesującej cię okolicy:
    www.rightmove.co.uk/
    Dopóki starszy z młodszej dwójki nie skończy 16 lat, chłopcy mogą być razem w pokoju, więc możesz szukać mieszkania z dwiema sypialniami. Musisz mieć pieniądze na depozyt i czynsz na 3, 6 albo nawet 12 miesięcy - to już zależy od agencji.

    Na zasiłki nie licz, przynajmniej na początku musicie być w stanie radzić sobie bez nich.

    Przedszkola są drogie i trudno o miejsca. Trzylatkowi powinno przysługiwać 15 godzin tygodniowo bezpłatnie (chyba że zmienią się przepisy dla nowoprzybyłych), ale z miejscami też bywa różnie.

    Chyba jednak rozsądniej by było, gdyby mąż przyjechał tu pierwszy, wynajął gdzieś pokój i znalazł sobie stałą pracę. Wtedy możesz dojechać do niego na kilka dni, zająć się załatwianiem mieszkania, szkoły, przedszkola itp., a potem ściągnąć dzieci.
  • robak.rawback 19.02.14, 22:55
    za malo kasy i za duzo dzieci zeby na raz to wszystko ogarnac - moim zdaniem tak jak wyzej -jesli z was dwojga ty lepiej kumasz jezykowo to ty przyjedz - chyba ze maz ma juz cos nagranego i sam sie odnajdzie w tej rzeczywistosci przez pare miesiecy.
    dzieciaki mozna na raty sciagac - nie trzeba zaraz wszystkich naraz.

    czytalam szybko wiec moze cos pominelam ale najstarszy na studia w uk idzie, tak? wiec jego bedziesz miala z glowy. jak juz masz nastepnego dzieciaka sciagac to sciagaj tego ktory jest mniej klopotliwy na poczatek , a potem nastepnego sciagniesz. dzieciom sie samym z babcia nic nie stanie (chyba ze jakas wyrodna rodzine masz) wiec tym sie nie przejmuj wogole.
    --
    They have a lot of problems pronouncing your name..... dedeldedeldedeley sitchiation
  • mamonia78 19.02.14, 23:28
    dzizas robak, kiedy ty sobie uswiadomisz ze dzieci to nie koty... masakra...
  • szczepka75 19.02.14, 23:32
    mamonia78 napisała:

    > dzizas robak, kiedy ty sobie uswiadomisz ze dzieci to nie koty... masakra...


    jak bedzie miala wlasne
  • robak.rawback 20.02.14, 19:24
    przestancie truc ze paruletniemu dzieciakowi sie przez pare miesiecy cos stanie jak z babcia posiedzi, jak rodzice sa za granica;
    co za kompletne glupoty. tak gadacie o braku doswiadczenia, chyba wlasnie nie macie wlasnego na wlasnej skorze z tym doswiadczenia, albo mialyscie wyjatkowo okropnych dziadkow i przezylyscie traume.

    re student - nie wiem jakie wydatki bedzie mial student - moze sobie wezmie part-time job, a moze bedzie liczyl 100% rodzicow, ale najwazniejsze ze nie bedzie siedzial u rodzicow pod dachem wiec jak jedno pojedzie do angli sie ustawiac i wynajmie sobie pokoj to nie bedzie z dziecieciem lozka dzielic w anglii.
    --
    They have a lot of problems pronouncing your name..... dedeldedeldedeley sitchiation
  • illegal.alien 21.02.14, 07:20
    No cóż, w takim razie moje dziecko ma okropna matke, bo DWUTYGODNIOWE rozstanie z tata odbijalo nam sie czkawką przez kolejne kilka miesiecy. Młoda tez ma trzy lata, dochodzilismy do ładu po jego wyjeździe bardzo długo.
    Nie zafundowalabym mojemu dziecku rozstania z obojgiem rodzicow, gdyby nie była to sprawa zycia i śmierci. Mimo, ze rodzicow mam fajnych. A moze wlasnie dlatego.
    --
    M. - grudzień 2010
    ? - marzec 2014
  • botu 21.02.14, 10:48
    robak.rawback napisała:

    > przestancie truc ze paruletniemu dzieciakowi sie przez pare miesiecy cos stanie
    > jak z babcia posiedzi, jak rodzice sa za granica;
    > co za kompletne glupoty. tak gadacie o braku doswiadczenia, chyba wlasnie nie m
    > acie wlasnego na wlasnej skorze z tym doswiadczenia, albo mialyscie wyjatkowo o
    > kropnych dziadkow i przezylyscie traume.
    >

    Rotfl o poranku...
    Jasne, najbardziej kompetentne w kwestii dzieciecej emocjonalnosci sa same kilkulatki, nie dosc, ze doswiadczenie maja to jeszcze pamietaja je na swiezo.
    A jak ktos od wieku wczesnego nastolatka z rodzina kontaktowal sie tylko przez telefon to juz w ogole czyni z niego takiego eksperta od wychowania, ze klekajcie narody. Bardzo specyficzne (lagodnie powiedziane) brzmienie tych eksperckich pogladow nie ma oczywiscie absolutnie nic wspolnego z emocjonalnym bagazem takiego dziecinstwa...

    > re student - nie wiem jakie wydatki bedzie mial student - moze sobie wezmie par
    > t-time job, a moze bedzie liczyl 100% rodzicow, ale najwazniejsze ze nie bedzie
    > siedzial u rodzicow pod dachem wiec jak jedno pojedzie do angli sie ustawiac i
    > wynajmie sobie pokoj to nie bedzie z dziecieciem lozka dzielic w anglii.

    Na sasiednim forum ktos podal linki

    www.nus.org.uk/en/advice/money-and-funding/info-and-advice/average-costs-of-living-and-study/
    www.ed.ac.uk/studying/international/finance/cost-of-living

    Jasne, koszt osobnego mieszkania i utrzymania studenta jest pomijalny w porownaniu z kosztem jego dodatkowej sypialni z rodzina... W ogole nie ma o czym wspominac...
  • steph13 20.02.14, 00:11
    robak.rawback napisała:


    > najstarszy na studia w uk idzie, tak? wiec jego bedziesz miala z glowy

    Oj robaku, dziecie na studiach to powazny wydatek, I w zadnym sensie nie ' z glowy'.
    No chyba ze University of Derby to jeden z tych gdzie student moze miec full time job I jakos sie przekolacze przez 3 lata.
  • aniaheasley 20.02.14, 23:46
    Potwierdzam, ze dziecko na studiach, to nie problem z glowy, a raczej dodatkowy finansowy bol tejze.
    Nie wiem na jakich zasadach studentom zagranicznym przyznawany jest akademik, ale ktos chyba musi za to zaplacic. Nawet jezeli syn dostanie jakas zapomoge czy pozyczke socjalna (maintenance loan/grant) to pokrywa ona z reguly tylko koszty wynajmu akademika, no a przeciez student musi czasem cos zjesc, cos od czasu do czasu wypic ;) na grzbiet zalozyc, kupic jakies ksiazki, pojsc na koncert, do teatru, zaplacic za silownie, jakies inne zajecia pozaobowiazkowe, no bo w koncu jaki jest sens studiowania bez brania udzialu we wszystkim co sklada sie na zycie studenckie?
    Pare tysiecy rocznie na pewno na to pojdzie.
    Co do studentow dorabiajacych sobie part-time chociaz, to nie zawsze jest to takie proste, zwlaszcza w malych miasteczkach akademickich, bo po pierwsze chetnych do pracy w tych kilkunastu pubach/barach w miescie jest kilka tysiecy studentow, nie mowiac o ludnosci miejscowej, po drugie niektorzy studenci na bardziej wymagajacych kierunkach, na dobrych uczelniach naprawde nie maja az tyle czasu wolnego, zeby sie uczyc i pracowac, zwlaszcza jezeli nie chca sie na studiach tylko przebujac, ale skonczyc je z w miare dobrym wynikiem, moze udzielac sie w jakichs students union, w sporcie, itp.

    W meritum watku to tak. 3 tysiace funtow rozejdzie sie w ciagu miesiaca na tzw. zagospodarowanie, tak jak juz ktos pisal, polowa z tego, w Londynie duzo wiecej, pojdzie na czynsz i kaucje dla landlorda/agencji, reszta na kupno podstawowych rzeczy do domu, dla dzieci, itp. Na poczatku w nowym miejscu wydaje sie zawsze wiecej, zanim sie nie zorientujecie na czym i jak mozna zaoszczedzic.
    Zakladajac, ze jedno lub oboje z Was zaczniecie pracowac w miare szybko, finanse w miare szybko bedziecie mogli odbudowac, ale tak jak w kazdym przedsiewzieciu, pierwszy rok raczej skonczycie na minusie niz na plusie.

    --
    Ania's Poland
  • porzeczka666 21.02.14, 00:23
    Ze tak sobie pzwole sie wtracic:a jak juz macie tam w pieknym Toruniu dach nad glowa to mize zamiast szukac zielenszej trawy tam gdzie jej nie ma to popatrzec lokalnie? Niedalejo jest Bydgoszcz i wlasnie jako ze tez jesten filologiem zadzwonila do mnie firma z tejze Bydzi czy bym nie popeacowala dla nich bo maja mase pracy- oferuja kontrakty 5letnie z dofinansowanien.do wynajmu albo dojazdu.Wypytalan Pania i duzo ludzi z Torunia dojezdza i dostaja zwrot za dojazdy.Agencja nazywa sie grafton.Oferuja 3tys netto na stanowisku z jez obcym w IT.Ja negocjuje z nimi stawke i inne stanowisko.Nie musisz sie znac na IT bo zapewniaja
    szkolenia.W uk taka praca po pierwsze zarezerwowana dla native speakerow a po drugie zarobki na poziomie niewiele ponad 1000 co i tak idzie na wynajem.Jaki jest sens pchac sie di uk?????
  • aniaheasley 21.02.14, 08:14
    >W uk taka praca po pierwsze zarezerwowana dla native speakerow

    ???

    W Uk zadna praca nie jest zarezerwowana dla native speakerow, moze poza stanowiskiem premiera i glowy panstwa, chociaz z tym ostatnim to tez w historii roznie bywalo ;)
    --
    Ania's Poland
  • botu 21.02.14, 09:53
    aniaheasley napisała:

    > >W uk taka praca po pierwsze zarezerwowana dla native speakerow
    >
    > ???
    >
    > W Uk zadna praca nie jest zarezerwowana dla native speakerow

    A jak nalezy rozumiec zapis w ogloszeniu, w wymaganiach kandydata "English - mother tongue"?
  • illegal.alien 21.02.14, 10:08
    Tyle w teorii. W praktyce bywa inaczej :)
    Spotkałam sie z rekruterka, która wprost powiedziała, ze CV z 'obco' brzmiacymi nazwiskami wrzuca do kosza bez czytania - czyli nawet bycie nativem nie pomoże, jezeli nazwisko tego nie pokazuje.
    --
    M. - grudzień 2010
    ? - marzec 2014
  • aniaheasley 21.02.14, 10:31
    Z mojego doswiadczenia w praktyce bardzo czesto przyjmuje sie osoby bez English mother tongue, wystarczy mother tongue level of fluency, czyli po prostu super angielski ;)
    Jezeli w szkolach srednich ucza jezyka angielskiego cudzoziemcy, cudzoziemcy pracuja jako korektorzy tekstow w gazetach typu guardian, itp, to chyba nie pozostawia to zbyt wieku zawodow zakazanych.
    Ale zawsze lepiej ponarzekac, i mowic, no na te prace to nie mam szans bo x, y, z.
    --
    Ania's Poland
  • botu 21.02.14, 10:52
    aniaheasley napisała:

    > Z mojego doswiadczenia w praktyce bardzo czesto przyjmuje sie osoby bez English
    > mother tongue, wystarczy mother tongue level of fluency, czyli po prostu super
    > angielski ;)

    Ja akurat pytalam jak rozumiec taki zapis, a nie jakie zasady Ty stosujesz w swojej firmie.
    I nie, nie narzekam...
  • aniaheasley 21.02.14, 11:41
    Nie ma to nic wspolnego z moja firma. Taki zapis znaczy, jak zreszta na pewno wiesz, 'wymagany jezyk angielski jako jezyk ojczysty' ale.... no jest wlasnie duze ale, polegajace na tym, ze jezeli zglosi sie osoba z angielskim nienagannym, naprawde elokwentna i spelniajaca wszystkie inne kryteria, to ma duze szanse taka prace dostac.

    Akurat w mojej firmie, ktora oferuje pracodawcom przede wszystkim Polakow nikt sie nie spodziewa niewiadomo jakiego jezyka. Komunikatywny tak zwany (uwielbiam to slowo) jest dla wielu pracodawcow szczytem marzen. Tak wiec, przy okazji nawiazujac do innych wypowiedzi w tym watku, nie, nie jest prawda, ze obecnie bez dobrego angielskiego 'zapomnij o pracy'.

    Ogolnie, to nie rozumiem, dlaczego tutaj wiekszosc chce dziewczyne zrazic do przyjazdu. Nadal przyjezdzaja takie osoby, setki ich jest, i jakos sobie radza, poczatki sa zawsze trudne, ale jak ktos chce to da rade.
    W sprawie zasad przyjmowania zasilkow, to na razie zadne kategoryczne zmiany w zasadach przyznawania ich dla obywateli UE nie zostaly wprowadzone, owszem, mowi sie o takich zmianach, ale poki co codziennie nowoprzybyli dostaja tax credit, child benefit, i zasilki z DWP rowniez.

    --
    Ania's Poland
  • illegal.alien 21.02.14, 12:12
    Aniu, ja absolutnie nie traktuje tego jako wymowki, ze nie mam pracy X, Y czy Z - bo akurat mam dokladnie taka prace, na jaka rekrutowala owa pani.
    Sa jednak zawody, w ktorych osobom z 'obcym' nazwiskiem czy imieniem jest trudniej, bo niektorzy imie i nazwisko traktuja jako wyznacznik roznych rzeczy - np. znajomosci angielskiego. Nie odkrywam tym Ameryki, regularnie wracaja tego typu audycje czy programy telewizyjne, ze ktos wysyla to samo CV pod dwoma nazwiskami i jedno jest odrzucone, a drugie przyjete. Z mojego CV jasno wynika, ze pisalam mature po angielsku, skonczylam dwa kierunki studiow i mieszkam tu ponad 10 lat - jednak nadal zdarza mi sie uslyszec na rozmowie o prace zdziwienie, ze moj angielski jest na tak wysokim poziomie.
    --
    M. - grudzień 2010
    ? - marzec 2014
  • illegal.alien 21.02.14, 12:20
    Ach, dodam moze jeszcze, ze obecna prace dostalam pomimo tego, ze moj pracodawca wiedzial, ze jestem w ciazy, bylam swiezo po studiach i nie mialam doswiadczenia w zawodzie zadnego - czyli naprawde jestem przykladem na to, ze w nawet 'najmniej sprzyjajacych' okolicznosciach mozna prace dostac (bez znajomosci) i nie wszyscy pracodawcy to swinie dyskryminujacy obcokrajowcow, ciezarne, kobiety i kogo tam jeszcze. Ale nie ma tez co mowic, ze wszyscy tacy sa, bo to nieprawda.
    --
    M. - grudzień 2010
    ? - marzec 2014
  • londynwarszawaparyz 21.02.14, 12:41
    W sprawie zasad przyjmowania zasilkow, to na razie zadne kategoryczne zmiany w zasadach przyznawania ich dla obywateli UE nie zostaly wprowadzone, owszem, mowi sie o takich zmianach, ale poki co codziennie nowoprzybyli dostaja tax credit, child benefit, i zasilki z DWP rowniez.

    No, niestety ale nie zgodze sie. Na codzien zajmuje sie takimi sprawami i widze jak jest coraz ciezej osobom nowoprzybylym w kwestii zasilkow. Na obecna chwile zostal wprowadzony dla nowoprzybylych okres limitowy 3 miesieczny- jezeli maja prace i zarobki na poziomie 150 funtow tygodniowo i sa w stanie to udowodnic, moga brac zasilek po 3 miesiacach. Ale w praktyce coraz trudniej, wnioski sa odrzucane, albo sa potrzebe takie papiery do dostarczenia ze nie jest sie w stanie ich zdobyc (np rozliczenie podatkowe z ostatniego roku- dla kogos kto zaczal prace nie ma szans). Rowniez do WTC brane sa pod uwage oplacone cale skladki z NIN. Dla tych, ktorzy lapia na poczatek cokolwiek, na czarno czesto, w szarej strefie, jezeli pracodawca tych skladek nie oplaci i samemu sie tego nie zrobi - nie ma szans na zasilek.
  • botu 22.02.14, 14:22
    aniaheasley napisała:

    > Taki zapis znaczy, jak zreszta na pewno w
    > iesz, 'wymagany jezyk angielski jako jezyk ojczysty' ale.... no jest wlasnie du
    > ze ale, polegajace na tym, ze jezeli zglosi sie osoba z angielskim nienagannym,
    > naprawde elokwentna i spelniajaca wszystkie inne kryteria, to ma duze szanse t
    > aka prace dostac.
    >

    Pozwole sobie pozostać przy swoim zdaniu, że akurat przy takim zapisie osoba zamieszczając a w CV jakiekolwiek językowe certyfikaty i/lub opisująca swój językowy poziom jakimikolwiek przymiotnikami nie przejdzie wstępnej selekcji...
    Inaczej niż w sytuacji ofert z wymaganiami "native level", "Mother tongue level" itp. rekruter po to zamieszcza "Mother tongue" żeby nie musieć już poziomu językowego sprawdzać i weryfikować.
    Ty pisząc polskie CV chyba byś nie opisywała swojego poziomu języka polskiego?

    A napisalam o tym dlatego, że z Twojego tekstu
    > > W Uk zadna praca nie jest zarezerwowana dla native speakerow
    można wnioskować, że taki warunek jest bezprawny albo przynajmniej się nie zdarza, co jest po prostu nieprawdą.
    Widuję takie zapisy coraz częściej
    (ostatnio wczoraj na zupełnie podrzędne stanowisko, daleko od premierów i głów państwa
    www.totaljobs.com/JobSearch/JobDetails.aspx?NoExpire=1&JobId=58942425
    co było bezpośrednią przyczyną mojego wtrętu)
    i choć może to co poniektórych oburzać ile wlezie - uznaję jako element może nie tyle rosnącego antyimigracyjnego nastawienia, co chęci ułatwiania sobie życia przez firmy lub rekruterów.
  • botu 23.02.14, 13:32

    > W sprawie zasad przyjmowania zasilkow, to na razie zadne kategoryczne zmiany w
    > zasadach przyznawania ich dla obywateli UE nie zostaly wprowadzone, owszem, mow
    > i sie o takich zmianach, ale poki co codziennie nowoprzybyli dostaja tax credit
    > , child benefit, i zasilki z DWP rowniez.
    >

    forum.gazeta.pl/forum/w,720,130667444,,ubezpieczenie_dla_niepracujacego.html?v=2
    "Dostałam odmowną decyzję ChB.. Czytałam żę przepisy się zmieniły od stycznia, muszę być rezydentem , mieć ubezpieczenie, szukać pracy, albo ją mieć"

    I dla potwierdzenia
    www.hmrc.gov.uk/childbenefit/start/who-qualifies/new-arrivals-uk.htm
    "The information in the table applies from 1 January 2014."

    Także zmiany wprowadziło DWP
    www.gov.uk/jobseekers-allowance/eligibility
    "From 1 January 2014, to get income-based JSA"

    Reszty zasiłków już mi się nie chce przeszukiwać ale nie wciskaj tu ciemnoty, że zmiany są dopiero planowane, bo to znów po prostu nieprawda.
  • aniaheasley 23.02.14, 14:50
    Jak ja lubie jak ktos wrzuca linki do informacji zrodlowych, ale nie potrafi czytac tych informacji ze zrozumieniem. Osobom nie majacym 'right to reside' nie przysluguje child benefit. Zgadza sie. Zawsze tak bylo. Osoby, ktore nie pracowaly i nie byly zarejestrowane w jobcentre przestawaly otrzymywac child benefit. Czesto musialy tez spore sumy zwracac. JSA przysluguje po 3 miesiecznym pobycie w UK. Przez krotki okres czasu mozna sie bylo starac o JSA na dzien dobry, ale to zawsze byl tylko teoretyczny przepis, w praktyce taki kandydat nie przechodzil habitual residency test i zasilku nie dostawal.

    Czyli jeszcze raz, nic sie nie zmienilo praktycznie w staraniu sie o zasilki. Mowi sie o drastycznych zmianach, ale one jeszcze nie nastapily. Trzeci raz sie nie wypowiem, wiec relax botu.
    --
    Ania's Poland
  • botu 23.02.14, 15:42
    aniaheasley napisała:

    > Osobom nie majacym 'right to reside' nie
    > przysluguje child benefit. Zgadza sie. Zawsze tak bylo.

    > w praktyce taki kandydat nie przecho
    > dzil habitual residency test i zasilku nie dostawal.

    aniaheasley napisała wcześniej:

    > > codziennie _nowoprzybyli_ dostaja tax credit, child benefit, i zasilki z DWP rowniez.

    Podkreślenie moje.

    Może się zdecyduj? Bo wygląda, jakbys chciała sprawić wrażenie, że teraz (dostają) jest z tym łatwiej niż kiedyś (nie dostawali), co jest już zupełną bzdurą...

    I zanim napiszesz, że mialas na myśli nowoprzybyłych spełniających warunki - to oczywiste.
    Tylko warunki uległy i ciągle ulegają zmianie, doprawdy nie stają się łatwiejsze do spełnienia.
    Bagatelizowanie tego pod hasłem "Przyjeżdżajcie, benefity tylko czekają nawet na nowoprzybyłych" prowadzi potem do takich sytuacji jak z posta zacytowanego w mojej poprzedniej wiadomości, gdzie babka z dwójką maluchów desperuje po odmowie chb wiedząc, że kolejne zasiłki są z nim powiązane.

  • porzeczka666 24.02.14, 00:00
    Tak to prawdy ze zmiany juz sa wprowadxone w zycie.Nowoprzybyli Polacy fostaja takie listy od CHB.Wiem, bo przynosili mi do pracy do tlumaczenia
  • ilonka45 21.02.14, 12:05
    czyli nawet bycie nativem nie pomoże
    > , jezeli nazwisko tego nie pokazuje.

    Bardzo wiele osob urodzonych tutaj ma nazwiska "obcobrzmiace" i nie nie maja zadnego problemu ze znalezienim pracy, mam dwoch kolegow w pracy, jeden ma nazwisko ukrainskie po rodzicach, drugi wegierskie. Ich wyksztalcenie i doswiadczenie jest brane pod uwage a nie nazwisko.

  • illegal.alien 21.02.14, 12:16
    Ojej, no ja nie jestem urodzona tutaj, po tacie mam litewskie nazwisko i prace mam, nawet taka, na ktora rekrutowala ta pani - nie zgadzam sie po prostu ze stwierdzeniem, ze nia ma zawodow, w ktorych nie-nativom czy ludziom z obcobrzmiacym nazwiskiem jest trudniej.
    Nadal sa ludzie, ktorzy oceniaja po nazwisku - nie jakies stada czy tabuny, ale sie zdarzaja.
    Ja akurat jestem ostatnia osoba, ktora zwalalby swoje niepowodzenia na nazwisko czy fakt bycia non-nativem, ale spotkalam sie z taka sytuacja jak opisalam powyzej - ze kobieta wywala CV z 'obcym' nazwiskiem, wiec umiejetnosci czy wyksztalcenie nie maja nawet szans sie 'pokazac'.
    --
    M. - grudzień 2010
    ? - marzec 2014
  • ilonka45 21.02.14, 12:37

    > Nadal sa ludzie, ktorzy oceniaja po nazwisku - nie jakies stada czy tabuny, ale
    > sie zdarzaja.

    Nie zdarzylo mi sie korzystac z uslug nieprofesjonalnych i organiczonych osob, dla ktorych nazwisko kandydata ma wieksze znaczenie niz jego potencjal czy wyksztalcenie. Nie twierdze jednak, ze takie osoby sie nie zdarzaja.
    Ania ma duzo racji. Mnostwo osob "zaklada" z gory, ze nie dostanie wymarzonej pracy ze wzgledu na "obce" nazwisko.
  • onmytoes 21.02.14, 13:00
    ilonka45 napisała:
    >
    > Nie zdarzylo mi sie korzystac z uslug nieprofesjonalnych i organiczonych osob,
    > dla ktorych nazwisko kandydata ma wieksze znaczenie niz jego potencjal czy wyks
    > ztalcenie. Nie twierdze jednak, ze takie osoby sie nie zdarzaja.

    Ilonka a skad wiesz co tak naprawde siedzi w glowie rekrutera gdy patrzy na dwa bardzo podobne CV i jakimi kryteriami TAK NAPRAWDE sie sugeruje?
    Ja mysle, ze bardzo duzo zalezy od stanowisk o jakie chodzi. Na pewnym poziomie i gdy mowa o specjalistach w danej dziedzinie z duzym doswiadczeniem, oczywiscie ze nazwisko i pochodzenie nie ma najmniejszego znaczenia.

    Ale na posade sekretarki, recepcjonistki czy pomocy biurowej, gdy na jedno ogloszenie dostajesz zalew tysiecy CVs... Sila rzeczy filtrujesz jak tylko sie da. Bo nie jestes w stanie tracic miesiaca czasu na rekrutacje, wezwac na interview kilkuset osob by sprawdzic na jakim poziomie jest ich angielski. Tak to niestety czasem w praktyce wyglada.


    --
    ...
    Nie kazdy chlop z widlami to Posejdon

    :: my ceramics ::
  • illegal.alien 21.02.14, 13:11
    Pani akurat rekrutowala na stanowisko 'trainee patent attorney' - w firmie prawniczej w Londynie. Zawod specyficzny, dosc maly, w dodatku na 100 CV 99 osob spelnia wymagania, wiec jakos ich przesiac trzeba - ta pani akurat szla po nazwisku.
    --
    M. - grudzień 2010
    ? - marzec 2014
  • plain-vanilla 21.02.14, 13:11
    Podpisuje sie pod tym. Sama szukalam pracy przez 6 miesiecy non stop, na rozne stanowiska biurowe. Nazwisko to jeszcze nic z faktem, gdy ma sie dwojke dzieci i nikogo do pomocy. Na jednym interview zapytano mnie wprost czy mam backup plan na wypadek chorob dzieci. Prace dostala bezdzietna Szkotka.
  • ilonka45 21.02.14, 14:47
    Oczywiscie, ze nie wiem co siedzi w glowie jakiegostam "rekrutera" :) Z pewnoscia sie trafiaja tacy nieprofesjonalni i uprzedzeni, tak samo jak tacy, ktorzy daja prace "po znajomosci"
    Odnioslam sie do stwierdzenia, ze te lepsze stanowiska i prace sa zarezerwowane tylko dla osob noszacych angielskie nazwiska, z czym sie nie zgadzam. Zgadzam sie natomiast z tym co napisala Ania, ze wiele osob nawet sie nie stara o lepsza prace, bedac przekonanym o "gorszosci" swego nazwska/pochodzenia nad typowo angielskim.
  • illegal.alien 21.02.14, 15:00
    A ja prostuje, z uporem godnym lepszej sprawy, ze zupelnie nie o to mi chodzi :)
    --
    M. - grudzień 2010
    ? - marzec 2014
  • ilonka45 21.02.14, 15:15
    A ja prostuje, ze to nie do Twojej wypowiedzi sie odnioslam :))
  • illegal.alien 21.02.14, 16:03
    No mnie zacytowalas na poczatku tego offtopu :) Wiec w tym temacie nie o to mi chodzilo, chociaz zjawisko, ktore z Ania opisujecie, rowniez znam i widzialam na wlasne oczy :)
    --
    M. - grudzień 2010
    ? - marzec 2014
  • onmytoes 21.02.14, 12:48
    Rowniez spotkalam sie z tym zjawiskiem, moze nie do tego stopnia ze bezpardonowo CV laduje w koszu. Ale jest dyplomatycznie i poprawnie politycznie odkladane na inna kupke, gdy np kandydat ma typowo muzulmanskie/afrykanskie/wschodnioeuropejskie nazwisko. Powody sa rozne, nie tylko jezyk ale np roznice kulturowe, klopot jak pracownikowi skonczy sie wiza.

    Ja osobiscie tez nie moge narzekac bo nigdy nie odczulam by moje pochodzenie mialo jakikolwiek wplyw na moja kariere.
    Ale tez niejednokrotnie widzialam ogloszenia o prace gdzie wymaganiem byl angielski "native". Wcale nie na posade premiera tylko np journalist, copywriter, marketing. Nie wiem czy nie-native odrzucaja automatycznie czy mialabym szanse, nie probowalam bo dobrze mi tam gdzie jestem :) Ale fakt jest faktem, ze sa pracodawcy, dla ktorych to kryterium jest _essential_
    --
    ...
    Nie kazdy chlop z widlami to Posejdon

    :: my ceramics ::
  • dybosia2 22.02.14, 11:51
    Pozwólcie ,że odniosę się do studiów w UK. studiując w Polsce po pierwsze trwa to 5lat (licencjat jest wciąż traktowany jako coś niepełnego) nie masz szansy na zarobienie na swoje utrzymanie ,bo ilość godzin teorii i tzw pierdów, które co prawda nie są istotne ale musisz je zaliczyć jest nadal obezwładniająca. Możesz spróbować na studiach zaocznych , ale to znowu dodatkowy koszt i to duży. No i to co najważniejsze praca po tych 5 latach...W UK ok dwa dni to zajęcia teoretyczne reszta to praktyka . Uniwersytet pomaga podkreślam pomaga znaleźć prace dorywczą
    która daje im możliwość przeżycia na studenckim poziomie , a nie całkowitego bazowania na rodzicach. Studia trwają 3 lata i procent zatrudnialności jest zupełnie inny niż w Polsce. Nie wiem czy wiecie i obserwujecie jak katastrofalnie zmienia się system szkolnictwa w Polsce. Z mojeje działki czyli języka - od przedszkola gdzie języka może uczyć każdy, po uniwerek gdzie znikną lektorzy i pojawią się kursy przez internet.
    Co do pracy na mojej zielonej trawce to obserwuję wszystkie oferty pracy i z tego co pamiętam to praca przez Grafton to głównie język niemiecki plus dodatkowo angielski. Nawet gdyby to posiadając trójkę dzieci praca w Bydgoszczy odpada. Nawet jak zwrócą ci koszty dojazdu to będzie to praca gdzie wyruszasz bladym świtem ,a wracasz wieczorem.
    Co do pozostawiania dzieci z babcią - mam cudowną mamę i pomagała i pomaga mi przy wszystkich chłopakach, ale w ramach zdrowego rozsądku. Nie wyobrażam sobie pozostawienia dzieci dziadkom i wyruszeniu w poszukiwaniu pracy na parę miesięcy . Nie muszę tego chyba nawet tłumaczyc to jasne ,że dziadkowie to dziadkowie , a rodzice to rodzice.
    Dzięki jednak za wszelkie opinie.
  • porzeczka666 22.02.14, 21:11
    Nie wiem jakie masz wyobrazenia o pracy tutaj ale my i nasi znajomi tak wlasnie pracuja- bladym switem sie wyjezdza z domu bo korki wszedzie a w nocy wraca.I bynajmniej zarobie niewiele wiecej niz w Polsce - na posadzie panstwowej w councilu a ceny 2 razy wyzsze. Kilo ziemniakow 1funt chleb 1.5.Moja znajoma po odebraniu dzieci ze szkoly zostawia je z mezem w domu i wraca do pracy.Konczy o 7pm.Nie wiem gdzie i kto ma latwo teraz.
  • dybosia2 22.02.14, 22:11
    Nigdzie nie jest łatwo stad moje pytanie i nasze szukanie. Rozważamy różne opcje. Czytajac tak bardzo rożne wpisy dochodzę do wniosku,że gdyby ktoś zapytał o życie w Polsce to wpisy byłyby bardzo podobne i tak samo różne. Jak na razie pojawiło się nam światełko w tunelu tu na miejsca. Pozdrawiam ciepło wszystkie matki Polki w UK
  • aniaheasley 22.02.14, 22:08
    Pisalam o zyciu studentow nie teoretycznie, ale jako matka studenta pierwszego roku na uni w UK :)
    Nie wszystkie studia trwaja tutaj 3 lata. Wiele osob wybiera dwa kierunki, np. przedmiot nr 1 + jezyk, wtedy studia automatycznie trwaja 4 lata, w tym jeden (trzeci) rok w kraju gdzie jezykiem urzedowym jest studiowany jezyk. Medycyna trwa 6 lat tak samo jak w Polsce, weterynaria bodajze 5, ale tego nie jestem pewna. Studiowanie prawa wiaze sie czesto z dodatkowymi 18 miesiecami studiow aby otrzymac uprawnienia barrister (bardzo ogolnie prawnik uprawniony do pracy na procesach sadowych), dodatkowo spora czesc studentow najpierw 3 lata studiuje pierwszy przedmiot, a potem robi dodatkowo przez poltora roku tzw. law conversion, czyli zyskuje uprawnienia prawnicze. I tak dalej i tym podobne.
    Z ta praca dorywcza, to powtarzam jeszcze raz, naprawde nie jest tak, ze wszyscy co by chcieli dorywczo pracowac, taka prace dostana.
    O szkolnictwie w Polsce sie nie wypowiadam - nie mam o nim pojecia :)
    --
    Ania's Poland
  • dybosia2 22.02.14, 22:40
    Kierunek filmowy,który wybrał mój syn trwa 3. Realia w Derby mam nadzieję okażą sie takie jak opisują je przedstawiciele uniwersytetu. Realia w Polsce niestety dobrze poznane😐 l
  • beibichek 22.02.14, 23:44
    No dobrze, jedno dziecko wyjezdza do Derby na studia. Choc moze nie jest to najszczesliwsze miejsce do szukania pracy to moze warto sprobowac, gdy syn juz tam osiadzie?
    Druga sprawa, jestes anglista, jak mniemam z dosyc dlugim doswiadczeniem. Dlaczego by nie skontaktowac sie telefonicznie lub przez internet z agencjami dla nauczycieli (supply staff zarabiaja niezle, choc nie jest to praca stala, ale z czasem moze zalapiesz cos lepszego), gdy juz syn bedzie w uk, mozesz zawsze podawac jego adres jako korenspondencyjny. Do tego obserwowanie pracy w collegach jako ESOL teacher.Skoro wlasciwie nawet nie jestescie zdecydowani gdzie mielibyscie jechac, to szukac zdalnie mozecie oboje. Dobrym wyborem sa miasta gdzie jest sporo imigrantow ale tez takie jak na polnocy anglii, jak bradford gdzie masz szanse zalapanie pracy z jezykiem. Co do meza, on ma latwa sprawe bo pracy dla tirowcow jest caly czas sporo. Jesli tylko jezyk jest na poziomie pre-intermediate to ja bym sie o niego nie bala, tyle mu wystarczy do tej pracy. Nie zniechecaj sie, ale nie rzucaj tez na gleboka wode z cala rodzina, ktos z was musi zaczac, bo jechac w ciemno w tyle osob, z tak mala suma pieniedzy to troche wariactwo. Jesli juz praca bedzie choc dla jednego z was perspektywa porazki oddali sie sporo. Z taka suma pieniedzy po prostu lepiej wybrac tansze do zycia miasto, majac na uwadze by bezrobocie tam nie siegalo 20%
  • lolinka2 23.02.14, 00:53
    a propos pracy ESOL teachera: załatw sobie od ręki tłumaczenie poświadczone wszystkich dyplomów, certyfikatów, świstków z kursów etc. i zacznij aplikować o QTS.
    --
    Ad maiorem interpret(ation)is gloriam :)
  • steph13 23.02.14, 08:45


    beibichek napisała:

    > No dobrze, jedno dziecko wyjezdza do Derby na studia.

    Tu juz blad numer 1. Kto ze swiata filmu bedzie organizowal milk round na uniwersytecie w Derby? Z zatrudnieniem takiego absolwenta moze byc bardzi ciezko chociaz koszt utrzymania w trakcie studiow w takiej lokalizacji jest zapewne niewielki

    > Dobrym wyborem sa miasta gdzie jest sporo imigrantow ale tez takie jak na polnocy anglii, jak bradford gdzie masz szanse zalapanie pracy z jezykiem.

    Jaki sens calej wyprawy jesli docelowym miejscem mialoby byc miasteczko pelne imigrantow, ba, nawet urocza konglomeracja typu Bradford gdzie pies z kulawa noga na ochotnika nie zamieszka? Z jakim jezykiem te wielkie szanse pracy w Bradford? Nie myslisz chyba o angielskim?
    Po co opowiadac dziewczynie takie brednie.


  • andgie 23.02.14, 16:12
    steph13 napisała:

    >
    >
    > > Jaki sens calej wyprawy jesli docelowym miejscem mialoby byc miasteczko pelne
    > imigrantow, ba, nawet urocza konglomeracja typu Bradford gdzie pies z kulawa no
    > ga na ochotnika nie zamieszka? Z jakim jezykiem te wielkie szanse pracy w Bradf
    > ord? Nie myslisz chyba o angielskim?
    > Po co opowiadac dziewczynie takie brednie.

    > To przesada. Bradford to duza aglomeracja i zdecydowana wiekszosc mieszkancow to rodowici Brytyjczycy. Koszty zamieszkania dosc niskie. 10 mil dalej lezy trzecie co do wielkosci miasto w UK- Leeds. tam teznie ma szans na prace?
  • krecik 23.02.14, 11:24
    > Dobrym wyborem sa miasta gdzie jes
    > t sporo imigrantow ale tez takie jak na polnocy anglii, jak bradford gdzie masz
    > szanse zalapanie pracy z jezykiem.

    A to juz bym powiedziala, ze kwestia indywidualnego wyboru i preferencji. Ja bym w zyciu swiadomie nie wybrala miasta, o ktorym wiadomo, ze jest duze skupisko emigrantow. Bo skoro wiadomo, to znaczy, ze potencjalnie wiaze sie z tym gettoizacja, niezadowolenie tubylcow, i - paradoksalnie - trudnosc w znalezieniu i, co wazniejsze, utrzymaniu pracy. Bo chetnych na prace niekwwalifikowane bedzie mnostwo, natomiast praca z jakimis perspektywami bedzeie rozchwytywana przez zdesperowanych tubylcow.

    Moim zdaniem, szukac nalezy miejscowosci, gdzie nie ma famy emigranckosci, gdzie istnieje rownowaga pomiedzy ludnoscia naplywowa a miejscowa. Ale, jak napisalam, to wszystko zalezy od preferencji, dla niektorych swiadomosc mieszkania w poblizu kilkuset lub kilku tysiecy Polakow bedzie krzepiaca przynajmniej na poczatku nowej drogi zycia.

    Ag
    --
    -_n_|_|_,_ Przejrzystość
    |===.-.===| www.flickr.com/jazzwink/
    | ((_)) |
    '==='-'==='jgs
  • robak.rawback 23.02.14, 19:09
    no to dybosia, nie ma rady, przyjezdzajcie w piatke/czworke z tymi trzema patykami.


    dybosia2 napisał(a):

    > Co do pozostawiania dzieci z babcią - mam cudowną mamę i pomagała i pomaga mi p
    > rzy wszystkich chłopakach, ale w ramach zdrowego rozsądku. Nie wyobrażam sobie
    > pozostawienia dzieci dziadkom i wyruszeniu w poszukiwaniu pracy na parę miesięc
    > y . Nie muszę tego chyba nawet tłumaczyc to jasne ,że dziadkowie to dziadkowie
    > , a rodzice to rodzice.
    > Dzięki jednak za wszelkie opinie.


    --
    They have a lot of problems pronouncing your name..... dedeldedeldedeley sitchiation
  • ania-2206 23.02.14, 20:47
    Witam,

    Mam do was pytanko. Ukończyłam licencjat z filologii angielskiej i właśnie otrzymałam QTS. Jednak nie ma w nim wyszczególnionego ze mogę nauczać języka angielskiego, tylko mój QTS is " non-subject" . Miał tak ktoś z was? Wiece może dlaczego?

    Z góry dzięki za odpowiedź,

    Ania
  • dorcian 23.02.14, 21:30
    Dlatego, ze tutaj nie ma czegos takiego, jak nauczyciel przedmiotowy. QTS daje ci status nauczyciela, to, czego bedziesz uczyc zalezy od twojego doswiadczenia I wiedzy. W szkolach srednich raczej preferuja nauczycieli przedmiotowych po studiach z danego przedmiotu, w podstawowkach nie ma to znaczenia.
  • ania-2206 23.02.14, 21:43
    Rozumiem, dzięki za odpowiedź. Pytam, ponieważ na serwisie społecznościowym LInkedIn zobaczylam u pewnego gościa ze również ma QTS i jego list nakreśla, iż jest on uprawionony do nauczania angielskiego. Facet również byl po licencjacie z anglistyki.
    Obecnie robie Master's degree in Applied Linguistics with TESOL więc może i to na coś się zda.
  • ania-2206 23.02.14, 21:56
    aha i jeszcze jedno. Czy muszę teraz rejestrować się w General Teaching Council for England? Niektórzy na forum piszą że tak, inni że niekoniecznie. Znalazlam gdzies w internecie aplikacje, ale jest tam wzmianka również o fee, ale nie moge nigdzie znaleśc jaka to jest kwota itd. Czy wiece coś i również na ten temat?
  • dorcian 23.02.14, 22:28
    Jezeli chcesz aplikowac o prace to rejstracja w GTC bedzie ci potrzebna. Ta oplata nie jest duza, w 2008 to bylo £33 funty za rok.
    Nie wiem gdzie na QTS ta osoba ma napisane, ze ma kwalifikacje do nauczania konkretnego przedmiotu. Zerknelam na swoj, na ktorym stoi "... has attained QTS and meets the requirements for employment in maintained schools and non-maintained special schools in England". Moj byl wydany w 2008 roku, moze od tego czasu cos sie zmienilo. Nie zmienilo sie natomiast to, ze tutaj robisz studia a potem zdobywasz kwalifikacje nauczycielskie, nie jak w Polsce - w czasie studiow. Na ogol jest tak, ze sie pozniej uczy przedmiotu, ktory sie studiowalo, ale nie spotkalam sie, zeby bylo to wyszczegolnione na QTS. Np. u mnie w pracy sa ludzie po art&design uczacy angielskiego czy po historii uczacy RE.
  • ania-2206 23.02.14, 22:55
    Narazie jestem zarejestrowana w dwóch agencjach nauczycielskich. Moja obecna specjalizacja to głownie TESOL/ Applied Linguistics ale poki go jeszcze nie uzyskałam tutejszego Masters chcialam zaczac od mojego polskiego licencjatu, zdobyc QTS i zdobyć trochę doświadczenia gdzieś w szkołach. Pozniej, po studiach będe szuklala głownie pracy w collegu/ jako ESOL lecturer lub coś pokrewnego.
    Po zdaniu "I can also confirm that this QTS has neither been suspended nor revoked" gość ma napisane " According to our records, detials of your training are recorded as follows: i tam na napisane Subjects : English Language, Age range 6-18. Mial to wydane w 2010 roku, czyli po Twoim(2008) ale wątpie aby w tej kwestii coś się zmieniło, bo ja np mam podobnie napisane jak Ty. Postaram sie poszukać ' glebiej' gdzies informacji na temat tej rejestracji.
    A jaką Ty masz prace, czego uczysz i gdzie jeśli można wiedzieć? ;)

    Pozdrawiam
  • dorcian 23.02.14, 23:00
    Zasmiecamy watek, moge ci napisac na priva jak chcesz:)
  • ania-2206 23.02.14, 23:01
    Racja :) Może napisz jeśli masz ochotę mi na maila ania22_02@op.pl
  • aniaheasley 24.02.14, 08:59
    Dorcian, chyba tak nie do konca zasmiecacie watek, przeciez autorka watku tez po anglistyce, ta Wasza wymiana moze sie jej przydac :)
    --
    Ania's Poland
  • lolinka2 24.02.14, 09:50
    ujawnię się: też jestem m.in. po filologii angielskiej :) czytam z przyjemnością.
    --
    Ad maiorem interpret(ation)is gloriam :)
  • dorcian 24.02.14, 09:51
    Bardziej odbieram pytanie autorki jako "czy przyjazd ma sens i jak to organizacyjnie ogarnac" niz "jak znalezc prace w moim zawodzie". Poza tym po anglistyce niekoniecznie musi byc po kierunku nauczycielskim (chyba, ze cos przeoczylam). Ale jak chce, niech pyta:)
  • dorcian 24.02.14, 09:56
    Bylo kiedys forum "Nauczyciele w UK" czy jakos tak, ale chyba wiekszosc z tamtego forum przeniosla sie tutaj lub w ogole pisac przestala. Jak chcecie "wymiany doswiadczen" to rozpocznijcie nowy watek, bo czesc forumowiczek/forumowcow, co moze sie doswiadczeniem podzielic/doradzic moze na ten watek akurat wcale nie zagladac:)
  • aniaheasley 24.02.14, 11:12
    Moze sie myle, ale jezeli autorka konczyla anglistyke juz dosyc dawno temu, to raczej wszyscy mieli wtedy (przynajmniej w moich zamierzchlych czasach tak bylo) specjalizacje nauczycielska, to bylo wstemplowane w indeks wszystkim rowno jak lecialo.
    --
    Ania's Poland
  • ania-2206 24.02.14, 12:33
    Mam ogroomne pytanie. Nie wiem juz skad dostac odpowiedz bo osoby do ktorych dzwonie w Polsce sa 'nadwyraz' kompetentne. Nie znalazlam rowniez innego watku na ten temat.

    Otoz pracodawca prosi mnieo tzn Overseas Police Check poniewaz nie mieszkam w Anglii 5 lat. Czy ktoras z was wyrabiala cos takiego? Probuje znalesc informacje na ten temat w necie, i znalazlam niby aplikacje 'Zapytanie o udzielenie informacji o osobie", ale nie wiem czy jest to prawodlowy formularz.
    www.cpni.gov.uk/documents/publications/2009/2009-criminal_records_disclosure_countriesm-p_march09.pdf?epslanguage=en-gb
    Natomiast jak dzwonilam do konsulatu to gosc mi podal kompletnie cos innego, ale mialam wrazenie ze nie za bardzo wiedzial o co mi chodzi.

    Bylabym bardzo wdzieczna gdyby ktos napisal mi czy mial jakies doswiadeczenia z Oversease Police Check.
    Z gory dzieki
  • glasscraft 24.02.14, 12:38
    www.gov.uk/government/uploads/system/uploads/attachment_data/file/262733/2-12-13_Application-_G_PART_2.pdf
    Poland:
    Inquiry about an individual / Zapytanie o Udzielenie Informacji o Osobie
    Information about an individual / Inforacja o osobie z Krajowego Rejestru Karnego
    Who can apply?
     Polish nationals can apply.
     Third party representatives may apply.
     Prospective employers can apply (application form must be in Polish)
    Where?
     Local applicants must apply by post to the National Criminal Register Information Office (KRK).
     E-mailed or faxed applications will not be accepted.
     Overseas applicants are advised to directly apply by post to the National Criminal Register Information Office (KRK). Applicants may also consult their nearest Polish Consulate, but are advised it is an expensive and time consuming process.
     E-mailed or faxed applications will not be accepted.
    What must the applicant supply?
    Local applicants:
     The full name and mailing address of the applicant (in the case of an employer, this may include the company‟s stamp)
     The date of the application
     The following information of the subject:
     Full name
     Father‟s name
     Mother‟s married and maiden name
     Date of birth
     Birth place
     Nationality
     Address as it appears in identification document/last address in Poland
    Overseas applicants:
     The full name and mailing address of the applicant (in the case of an employer, this may include the company‟s stamp)
     The date of the application
     The following information of the subject:
     Full name
     Father‟s name
     Mother‟s married and maiden name
     Date of birth
     Birth place
     Nationality
     Address as it appears in identification document/last address in Poland
     Proof of payment
     Copy of valid ID document
    Third party representative:
     Copy of subject‟s ID document
     Written consent
     Prospective employer:
     Written consent NOT necessary
     Legal grounds/reason for application
     Applicant‟s signature
    The applicant should indicate which type of data they require by striking through one or more of the following categories: criminal files; convict and warrant files; juvenile files. The applicant may specify a particular case about which they require information. If no case is specified, all disclosable information will be reported.
    What are the costs / turnaround times?
     Local and overseas applicants:
     PLN50 (GBP£ 11) to be made in person, or by bank transfer in the case of overseas applications.
    Contact Details
    Local and overseas applicants must post the application form to:
    National Criminal Register Information Office
    Ministerstwo Sprawiedliwości
    Krajowy Rejestr Karny
    ul. Czerniakowska 100
    00-454 Warsaw
    Poland
    Telephone: (+48) 223 976 200 (Central office)
    (+48) 223 976 213 (EU information)
    Fax: (+48) 223 976 205
    Internet: ms.gov.pl/en/national-registers/national-criminal-register/ E-mail: b-krk@ms.gov.pl
    krk@ms.gov.pl
    Consular section of the Polish Embassy in London:
    Embassy of the Republic of Poland in London
    Consular Section
    73 New Cavendish Street
    London W1W 6LS
    Tel: (+44) 020 729 139 14
    020 729 139 00
    020 729 139 38
    Fax: 0207 3232 320
    Internet:
    londyn.msz.gov.pl/en/consular_information/legal_affairs/criminal_record/criminal_record
    E-mail: consulate@polishconsulate.co.uk
    What does the certificate look like?
     Name and address of applicant
     Subject‟s personal data
     Details of convictions (if any)
     Serial number
     Verdict and validation date
     File catalogue number
    --
    Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
  • ania-2206 24.02.14, 12:42
    Dziéki glasscraft. Wlasnie tez taka strone znalazlam. Czyli wniosek bedzie do mnie przeimeilowany ( bo jakos sie nie moglam doszukac) nie wyslany na angielski adres?
  • glasscraft 24.02.14, 12:45
    www.bip.ms.gov.pl/Data/Files/_public/bip/krk/formularz_krk_osoba.pdf
    bip.ms.gov.pl/pl/rejestry-i-ewidencje/krajowy-rejestr-karny/
    --
    Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
  • ania-2206 24.02.14, 12:50
    Dzieki, linki juz znalazlam, tylko nie moglam sie doszukac gdzie oni mi to dostarczaja.
  • glasscraft 24.02.14, 13:01
    Jezeli robisz przez konsulat, to prosza o dostarczenie oplaconej koperty w Twoim adresem, wiec zakladam, ze odesla do Ciebie poczta.

    What do I do in order to obtain a certificate of no criminal record?

    The certificate of no criminal record may be obtained in person in Poland at the Information Office of of the National Criminal Register in Warsaw or at the Information Points of the National Criminal Register located within district courts. You can also obtain the certificate by post or on the basis of a power of attorney given to a third party (usually it is not required that this signature should be certified by the Consul). Further details about these means of applying for the certificate can be found at: ms.gov.pl/en/national-registers/national-criminal-register/

    In order to obtain a criminal record check from Poland via the Consular Section of the Polish Embassy in London, an applicant must complete in capital letters and sign the following form: "Zapytanie o udzielenie informacji o osobie" (find the FORM here: FORMULARZ ZAPYTANIA). A filled in form should be sent with a copy of a Polish ID or a Polish passport in a stamped addressed envelope to the Consular Section together with the consular fee of 51 GBP. Please enclose a paid envelope with your address on it or include an additional payment of 6,50 GBP for special delivery. The total payment will then amount to 57,50 GBP. The payment can be made by cheque or postal order made payable to the Embassy of the Republic of Poland or in cash at the cashier's desk at the Consular Section's office. It takes approximately 8 weeks to obtain the required certificate.

    londyn.msz.gov.pl/en/consular_information/legal_affairs/criminal_record/criminal_record
    --
    Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
  • ania-2206 24.02.14, 13:08
    No wlasnie nie wiem juz dokladnie gdziew to wyslac, bo myslalam ze zrobie to przez National Criminal Register Information Office . www.cpni.gov.uk/documents/publications/2009/2009-criminal_records_disclosure_countriesm-p_march09.pdf?epslanguage=en-gb

    "A copy of the results will be issued by post to the mailing address provided in the application form".

    I juz nie wiem w koncu gdzie to wyslac.. czy tutaj
    National Criminal Register Information Office
    Ministerstwo Sprawiedliwo
    ś
    ci
    Krajowy Rejestr Karny
    ul. Czerniakowska 100
    00-454 Warsaw

    czy do Londynu.
  • glasscraft 24.02.14, 13:19
    Mysle, ze albo do Polski, albo przez konsulat, ale na 100% nie wiem, bo nigdy nie mialam z tym do czynienia.
    --
    Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
  • ania-2206 24.02.14, 13:23
    Chyba odniose sie do informacji ktore dostarczylas mi w pierwszym poscie. Tez je znalazlam. Tylko wlasnie bylam ciekawa gdzie je wysylaja bo w formularzu podaje sie adres zamieszkania/zameldowania w Polsce. Dzwonilam pod multum numerow ale Ci ludzie sa w ogole z kosmosu, oni chyba nie wiedza co tam robia. Nikt nie byl w stanie mi udzielic rzetelnych informacji, a juz chyba w ogole nie wiedzieli co to jest Oversease Criminal Records Check. Jeden facet podal mi link o 'Apostille'. No smiech na sali.

    Dzieki za pomoc i informacje!
  • derka1 24.02.14, 15:58
    Tak w kwestii formalnej - GTC juz nie istnieje (jesli dobrze pamietam 2012 to ostatni rok dzialalnosci i placenia przez nas, czyli tak naprawde przez szkolnego pracodawce, tych 30 paru funtow).
  • derka1 24.02.14, 16:00
    Ech, dlaczego rzeczy wyskakuja zawsze nie tam gdzie trzeba. "To" mialo sie pojawic pod wpisem dorcian.
  • dorcian 24.02.14, 16:15
    Czapka z glowy. Skleroza niestety moj mlody duchem mozg atakuje.
  • yumemi 24.02.14, 14:57
    Jestem anglistką z wykształcenia i
    > nie mam specjalnych ambicji co do miejsca pracy w UK . Zdaję sobie również spr
    > awę ,że 42 lata też swoje robi.

    42 lata to na tutejsze warunki mloda babka, ktora ma przed soba jeszcze z 25 lat pracy przynajmniej.. a pozniej iles lat na emeryturze na ktorej trzeba z czegos zyc. Ja bym sie rozejrzala za jakimis mozliwosciami rozwoju zawodowego i pracy.
    Nie mowiac o tym ze dzieciom warto dawac przyklad:)
    --
    -----------------------------------------
  • dorcian 24.02.14, 15:16
    "42 lata to na tutejsze warunki mloda babka"
    Kobieto zlota, normalnie od razu mnie w kosciach lupac przestalo:))))
    Co racja, to racja:)
  • yumemi 24.02.14, 16:20
    dorcian napisała:

    > "42 lata to na tutejsze warunki mloda babka"
    > Kobieto zlota, normalnie od razu mnie w kosciach lupac przestalo:))))
    > Co racja, to racja:)

    No sama powiedz ze tak nie jest:)) Ja mam skonczone 40ci i wiem ile lat pracy jeszcze przede mna:)) A potem jeszcze iles lat starosci na emeryturze:))
    Ale polska 40tka jest zupelnie inna niz tutejsza - nawet po kartkach urodzinowych widac - dostalam na urodziny i roznica spora:))
    --
    -----------------------------------------
  • dorcian 24.02.14, 16:22
    No, chryzantemy zlociste w krysztalowym wazonie, tez takie dostalam w zeszlym roku:)
  • dybosia2 24.02.14, 19:28
    Tu się muszę wytłumaczyć,że o tym moim wieku wspomniałam po lekturze artykułu, w którym było jak byk ,że szkoły w UK zatrudnienia ją głównie młode osoby. Nie miałam pojęcia ,że mogę myśleć o pracy w szkole. Chyba jasne ,że czuje sie młodo skoro myślę o totalnej zmianie jaka jest emigracja.😊
  • londynwarszawaparyz 24.02.14, 19:39

    > Tu się muszę wytłumaczyć,że o tym moim wieku wspomniałam po lekturze artykułu,
    > w którym było jak byk ,że szkoły w UK zatrudnienia ją głównie młode osoby.

    Czekaj, zgadne- artykul byl w polskiej gazecie i czytalas to w Polsce? :))
    Polska wlasnie dyskryminuje ludzi bo czlowiek po 40 to wg polskich pracodawcow sie do pracy nie nadaje- za stary do pracy, za mlody na emeryture. Na szczescie UK normalnym krajem, gdzie czesto i gesto widze pracujacych ...70 latkow (bo chca/lubia/nie maja co robic z wolnym czasem/ dorabiaja do emerytur z usmiechem i werwa:))
  • sueellen 24.02.14, 22:24
    Cholewcia, starsza siostra M trochę po 40ce na randki ciągle lata, po świecie się rozbija, dzwoni to stad to stamtąd, ubiera się jak dwudziestolatka i figurę ma dwudziestki. Mojemu M 4 krzyżyk leci, gdyby nie szpakowate włosy, nikt by się nie domyslił, że chłop ma 40 lat. Zwłaszcza z 6-pakiem na brzuchu i dwójką małych dzieci :) Druga siostra M instruktorka zumby, wiecznie z rozpuszczonym włosem w seksownych sukieneczkach albo na sportowo... przygotowuje się do maratonu. Patrzę na tych czterdziestolatków i widze mase energii i ani cienia starości, a potem przed oczami staje mi polski serial 40latek z panem mężem w kapciach siedzacego w fotelu i małzonką Madzią lekko przy kości i nijak z dzisiejszymi 40-latkami podobieństwa nie widzę... Tamte 40-latki to już prawie dziadki, bardziej przypominaja współczesne 60-latki...
  • botu 24.02.14, 23:48
    demotywatory.pl/70155/Czterdziestolatek
    To drugie to jakiś serial sprzed paru lat o którym tylko słyszałem - nazywał się chyba 39,5 czy jakoś tak.
  • espionka 25.02.14, 07:53
    dybosia Twoj maz pracowal w charakterze kierowcy? w Guildford szukaja kierowcow autobusow :)
  • fifka02 25.02.14, 11:11
    Wszystkie tu marudzicie i odradzacie, a rzeczywistość nie jest taka czarna chyba. :)
    Moi znajomi z dzieckiem 5 letnim przyjechali kilka miesięcy temu. Najpierw on. Z tego co wiem, to bez żadnych pieniędzyna start. Zatrzymał sie u rodziny, pracę znalazł od razu. Po kilku tygodniach wynajął coś, przyjechała żona z dzickiem. Dziecko do szkoły, kupili dodomu co trzeba, żona też szybko pracę znalazła, więc wzięli opiekunkę do przyprowadzania dziecka ze szkoły. I już. Dało się.
    --
    matka singielka
  • lucasa 25.02.14, 12:57
    Mi sie tez tak wydaje, Fifka. Nikt na 100% nie zagwarantuje czy sie uda, czy wrecz przeciwnie.
    Jak sie nie sprobuje to nie bedzie wiedzialo czy jest ciezko czy nie. Ja tez znam 2 mlodych ludzi (no, bez dzieci, ale chodzi o mozliwosci tutaj), ktorzy przyjechali tutaj kilka mcy temu. W przeciagu 2 tyg znalezli prace I powoli sobie ukladaja zycie tutaj.
  • melikoto 25.02.14, 13:24
    Mój maz tu przyjechał i miał £100, zamieszkał w pokoju u znajomych. Nie znał języka ale prace znalazł w 3 dni. Ja po 3 tyg przylecialam do niego z dwuletnim synem , byłam wtedy w ciazy. Rok zajęło załatwienie benefitow. Po roku mieszkania w 1 pokoju wynajęliśmy dom.
    Mieszkamy teraz 3,5 roku i jest coraz lepiej ale początek był b ciężki. Ja robie sobie kurs w domu, jak odchowam 3 dziecko to pojde do pracy i skończymy z benefitami. I tez sie zastanawiam nad praca w szkole.
    Bywa tu rożnie, często ciezko wynająć cos bo koszty sa duze.
    Jeżeli jesteście gotowi ryzykować to niech jedno z was przyjedzie, wybada teren, poszuka pracy bo wtedy koszty sa mniejsze. Musicie wiedzieć ile maks możecie mieszkać u znajomych. My mieliśmy super to ze przez to ze oplacalismy pokój mogliśmy mieszkać ile chcemy. Tez będziecie musieli posłać starsze dziecko do szkoły.
    A ty najlepiej jakbyś na początek znalazła jakakolwiek prace by sie zaczepić a pozniej próbowała w szke jako asystent nauczyciela (żebyś mogła zobaczyc jak tu uczą i ogolnie cały system) a pozniej nauczyciel. Mam kilka polskich koleżanek które uczą angielskiego, jedna francuskigo i nie było problemu w ich przyjęciu.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/f2w33e3kuzpivo7d.png
  • londynwarszawaparyz 25.02.14, 16:31
    Ja po 3 tyg przylecialam do niego z dwuletnim synem , byłam wtedy w ciazy. Rok zajęło załatwienie benefitow. Po roku mieszkania w 1 pokoju wynajęliśmy dom.

    Nalezy sie jaki widac nastawic na zanizenie standardow zyciowych na poczatek- mieszkanie na jednym pokoju z dwojka dzieci do przyjemnosci nie nalezy, a domy sa drogie. zanim uzbiera sie na depozyt i rent z gory mija troche czasu.
  • ludolf_koenig 12.03.14, 15:34
    brak pracy i produkowanie dzieciaków, benefity, benefity i hejt na polskich forach jak to źli arabi chcą podbić Europę, nie ma nic o Polakach beneficiarzach ?
  • szczepka75 25.02.14, 14:05
    ale co innego jak przzyjezdza jedna osoba , znajduje prace ,wynajmuje mieszaknie i sie wstepnie ogarnia a co innego jak planuja przyjechac we czworo z £3000 w kieszeni .

  • princesswhitewolf 27.02.14, 14:52
    . Matki drogie czy realia w UK przy zabraniu kasy ok 3000 funtów

    przed podatkiem czy po podatku?

    Jesli przed to licz ze wychodzi to jakies £2000 na reke.
  • botu 27.02.14, 15:54
    princesswhitewolf napisała:

    > . Matki drogie czy realia w UK przy zabraniu kasy ok 3000 funtów
    >
    > przed podatkiem czy po podatku?
    >
    > Jesli przed to licz ze wychodzi to jakies £2000 na reke.

    Proponujesz jej, żeby zapłaciła 30% podatku od przywiezionej z Polski gotówki?
    No tak to tu chyba jeszcze nikt nie próbował zniechęcać do przyjazdu...
  • princesswhitewolf 27.02.14, 23:17
    oh sorry, przeskanowalam wzrokiem tekst nie doczytalam, ze to sa oszczednosci.

    Myslalam ze mowa o pensji
  • pastelowe.groszki 04.03.14, 20:23
    Poczytałam was wszystkich i trochę zrzedła mi mina. Planuję wyjazd do UK do męża, który jest tam już pół roku, nie zna dobrze języka- ale pracuje i radzi sobie jakoś. Ma też wynajęty pokój, więc byłoby się gdzie zatrzymać. W Polsce pracuję w przedszkolu, jestem salową, ale pracy z dziećmi też mi nie brakuje. Skończyłam dwuletnie studium medyczne o kierunku- medyczny opiekun dziecięcy- co daje mi uprawnienia do opieki nad dzieckiem od urodzenia do 4 roku życia, ale w przedszkolu przeszłam wszystkie "stopnie wtajemniczenia"- więc mogę się opiekować/pracować z dziećmi starszymi, do 6 roku życia. Dlaczego zrzedła mi mina? bo znam angielski w stopniu podstawowym i mam już 49 lat(ale dobrze się trzymam:-))) No i boję się, bo muszę tutaj w Polsce raczej zrezygnować z pracy, chociaż zarabiam 1200 i na nic lepiej się nie zanosi. Nie chcę już być sama, bo bardzo tęsknię za mężem i chcielibyśmy być już razem, problemu z dzieckiem nie będzie-syn ma 24 lata. No i na początek mamy też oszczędności. Co robić? Ryzykować dla miłości mojego życia? Są dni, że nie wiem, co robić:-((
  • yskyerka 04.03.14, 21:08
    pastelowe.groszki napisała:

    > Co robić? Ryzykować dla miłości mojego życia? Są dni, że nie wiem, co robić:-((

    Zakuwać angielski, dać do przetłumaczenia wszystkie dyplomy, wziąć bezpłatny urlop w pracy i jechać do męża. Na miejscu szukać pracy w zawodzie albo chociaż wolontariatu na początek. Jeżeli po jakimś czasie uznasz, że to jednak nie jest miejsce dla ciebie, będziesz miała do czego wrócić. A jeśli nie przylecisz, ciągle będziesz sobie robiła wyrzuty, że nawet nie spróbowałaś.
  • pastelowe.groszki 05.03.14, 15:52
    Pierwszy raz spróbowałam mieszkać w Anglii 8 lat temu, ale wtedy mąż miał dobrą prace w Polsce, syn właśnie zaczął szkołę średnią i nie chciał słyszeć o emigracji, wróciłam...zresztą miały być takie wielkie przemiany...po których dziś nawet już nadzieja nie została.

    Uprawnienia po skończonym studium mam w języku angielskim, dostałam od razu w szkole. Sam dyplom(druk jest taki, jaki otrzymują maturzyści) jest po polsku.
    Jeśli zaś chodzi i urlop bezpłatny-obawiam się, że będzie to niewykonalne-dyrektorka raczej będzie chciała, abym się zwolniła, ewentualnie pójdzie mi na rękę i podpisze "porozumienie stron".
    "Nie ma ludzi niezastąpionych"-jak sama mawia, więc szybko znajdzie kogoś na moje miejsce, przy tak dużym bezrobociu w moim mieście będzie miał w kim wybierać.

    Dziękuję Ci za podtrzymanie na duchu i dobre rady:-)))
  • ludolf_koenig 12.03.14, 15:35
    A Anglii nikt się o żadne dyplomy nie pyta
  • x2468 08.03.14, 14:57
    Tego nikt nie wie. Najgorzej wyrwanie z środowiska znoszą te starsze no i oczywiście nie wiadomo jak się rozwinie sytuacja w przyszłości.
  • robak.rawback 08.03.14, 16:22
    pastelowe - jak nie masz dzieci ktorymi sie musisz zajmowac i wlasciwie musisz sie tylko zajmowac soba to jest najlepsza sytuacja dla potencjalnego emigranta.
    zastanow sie tylko co zrobic jakbys musiala wrocic i jaka bys prace musiala podjac/szukac po ewentualnym powrocie do polski. oraz na jaka prace liczysz w uk i ile kosztuje zycie w tej czesci uk w jakiej chcesz byc - no i trzeba angielski szkolic.
    przykladowe portale z praca

    www.jobsite.co.uk

    www.reed.co.uk

    www.fish4.co.uk

    --
    They have a lot of problems pronouncing your name..... dedeldedeldedeley sitchiation
  • ludolf_koenig 12.03.14, 15:32
    Życzę powodzenia i powodzenia, ale przykre jest że ktoś kto jeszcze nie wyjechał do Anglii, nie przepracował tam ani dnia, już dopytuje się o benefity.
    Cameron ma rację, jesteśmy narodem pasożytów.
    Przepracowałem 5 lat w UE i nigdy nie poprosiłem o żaden benefit, to byłoby poniżej mojej godności
  • robak.rawback 12.03.14, 22:54
    za duzo wymagasz - trzeba miec glowe a takze z niej umiec skorzystac - to niewykonalne dla wielu osob z tego typu ciazowych watkow + jest w tle ten overwhelming sense of entitlement


    ludolf_koenig napisał:

    > Przepracowałem 5 lat w UE i nigdy nie poprosiłem o żaden benefit, to byłoby pon
    > iżej mojej godności


    --
    They have a lot of problems pronouncing your name..... dedeldedeldedeley sitchiation
  • londynwarszawaparyz 13.03.14, 07:18
    ludolf_koenig napisał:

    > Życzę powodzenia i powodzenia, ale przykre jest że ktoś kto jeszcze nie wyjecha
    > ł do Anglii, nie przepracował tam ani dnia, już dopytuje się o benefity.

    Nie ten watek :) W tym akurat autorka watku o zasilki nie pytala.
    Jakkolwiek Twoj wpis, niestety, odnosi sie do wielu Polakow, ktorzy jeszcze nie wyjechali a juz mysla o ciagnieciu zasilkow, i- Tak, jest to przykre, i nie swiadczy o nas dobrze.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka