Dodaj do ulubionych

Jaki jest wasz stosunek do języka polskiego

09.06.14, 12:30
u waszych dzieci?
Czy dzieci muszą znać polski biegle w mowie i w piśmie?
Czy wystarczy, że będą się umiały porozumieć w mowie z Polakami?
A może wystarczy, że będą rozumieć po polsku?
Edytor zaawansowany
  • bebe52 09.06.14, 14:06
    moje córki mówią i rozumieją po polsku,czasami przekręcają wyrazy wtedy poprawiam ale nigdy nie naciskałam aby musiały znać język polski biegle,starsza próbuje czytać i nawet jej to wychodzi zaś młodszej jest to obojętne,nie zapisuje do polskich szkół nie widzę takiej potrzeby najpierw niech się dobrze nauczą angielskiego bo to tutaj żyjemy,jeśli kiedyś same zechcą to oki jak nie to nie
  • londynwarszawaparyz 09.06.14, 14:10
    Moje dziecko chodzilo do polskiej szkoly (internetowej) poltora roku. Dalej nie naciskalam- nie byla chetna do nauki polskiego, i tak to zostawilam. Mowi po polsku i rozumie, nie zna jednak wielu slow (ma zasob slow ograniczony) - ma 10 lat. Czyta po polsku ale wolniej niz po angielsku- czyta ze zrozumieniem tekstu wiec nie jest zle. Nie umie pisac gramatycznie tylko bardzo przekreca i pisze z bledami (nigdy nie uczylam jej pisac wiec tyle co nauczyla sie sama z ksiazek). Urodzila sie w Pl. Jej glownym jezykiem jest angielski i jest to pierwszy jezyk- niech tak zostanie.
  • zurekgirl 09.06.14, 15:59
    Moja urodzona tutaj, wlasnie skonczyla 6 lat, po polsku duka, pomimo naszych staran, by mowila pieknie i kwieciscie. Czasem prosi, zeby jej cos przetlumaczyc na angielski (glownie polecenia matematyczne). Przykro mi bardzo, mam nadzieje, ze zmadrzeje, poki co po prostu jej sie nie chce, bo wszystko wokol niej kreci sie po angielsku. Z dziadkami jakos sie dogaduje, ale nie ma swobody wypowiedzi, slownictwo na poziomie trzylatka. Na czytanych przez nas ksiazkach nie potrafi sie skoncentrowac, pewnie dlatego, ze nie rozumie bardziej zawilych opisow. Tak wiec my cisniemy, dziecko ma gdzies.
  • ally-t 09.06.14, 16:42
    U nas podobnue jak u zurekgirl. Syn mowil juz piekbie, ale odkad poszedl do szkoly upelnie mu sie odwroccilo. Podczas pobytu w Pl niedawno troche zie,poprawilo, ale teraz znow wrocilismy do angielskiego glownie. Duzo w tym mojej winy chyba, Bo czasem (czesto) lapie sie Na tym, ze,mowie do syna po ang.
    sorry za bledy, pisze z tel, nie mozna w literki wceliwac Na tym dziadostwie 😊
  • plain-vanilla 09.06.14, 18:02
    Syn skonczyl 6 lat w marcu tego roku, od sierpnia chodzi do P1. Mowi jak na razie pieknie po polsku. W domu tylko mowimy po polsku i bardzo sie pilnujemy, zeby nie mieszac polskiego z angielskim. Znam malzenstwo, ktore miesza angielski z polskim w tych samych zdaniach i dzieci nie mowia ladnie po polsku. Syn sie bardzo duzo pyta o znaczenie slow w j.polskim. Glownie to slowa i pojecia abstrakcyjne. Jak na razie nie przejawia zadnych nawet przelotnych momentow, zeby chcial sie komunikowac z nami po angielsku. Do przedszkola chodzil na 3h dziennie przez 2 pelne lata i tam nauczyl sie plynnie mowic po angielsku.
    Na razie planow zwiazanych z nauka pisania i czytania - brak.
  • aniaheasley 09.06.14, 16:53
    Z kazdym rokiem, i z kazdym dzieckiem moj stosunek do jezyka polskiego sie liberalizuje.
    Moj syn, najstarszy, 'musial' znac polski biegle w mowie, i w pismie. Tak bylo dopoki w 2 klasie polskiej szkoly nie moglam odszyfrowac jego pisania 'po polsku' typu Yush yest pusno, itp. Ale do GCSE i A level w mece i potach dociagnal.
    Srednia corka w miare sie dogaduje. czyli umie sie porozumiec w mowie z Polakami. Wlasciwie to jedynie z babcia rodzona jest taka koniecznosc, bo w gronie rodziny i przyjaciol tylko babcia nie potrafi sie z wnuczka dogadac po angielsku.
    Najmlodsza troche po polsku rozumie. Czasem cos powie, ale to jest co najwyzej jestem glodna, ktora godzina, jestem zmeczona, czy jest cos do picia.
    Postanowilam niedawno, ze w przyszlym miesiacu po raz ostatni ida do polskiej szkoly, co wywolalo u nich dziki niepohamowany atak radosci.
    --
    Ania's Poland
  • oolijull 09.06.14, 18:10
    Holduje pieknej mysli - ze najwazniejsze co mozna dziecku dac to korzenie i skrzydla. Jako korzenie rozumiem nauke polskiego, nieco polskiej historii, tradycji. Nie uwazam ze zrobie dziecku krzywde jesli bedzie znac i polski i angielski, wymaga to poswiecenia sporo czasu przez rodzicow ale moim zdaniem warto. Nie znam nikogo komu znajomosc dodatkowego jezyka w zyciu zaszkodzila, wprost przeciwnie ;)
  • najma78 09.06.14, 19:22
    Bez presji. Corka ma 11 lat i mowi po polsku choc ma niezbyt duzy zasob slow ale dogada sie. Syn wkrotce 7 lat i tez mowi choc slabiej niz corka. Rozumieja znacznie wiecej. Do polskiej szkoly nie chodzili i takich planow nie ma. Znajomosc jezyka obcego nie zaszkodzi oczywiscie ale wole aby to byla ich faktyczna potrzeba.
  • illegal.alien 09.06.14, 19:25
    Moja niespełna czteroletnia córka rozumie polski, z uporem godnym lepszej sprawy odpowiada jednak po angielsku, co wprawia ludzi w osłupienie. Lekko ja naciskam na mówienie po polsku, ale ona sie czasem wtedy wkurza, wiec staram sie nie przeginac.
    Niestety, moja cała rodzina po angielsku śmiga (poza babciami, ale obie tracą kontakt z baza, wiec nawet z polskim coraz gorzej).
    --
    M. - grudzień 2010
    M. - marzec 2014
  • sueellen 09.06.14, 20:59
    > Moja niespełna czteroletnia córka rozumie polski, z uporem godnym lepszej spraw
    > y odpowiada jednak po angielsku,

    Moja 4,5 latka również, choć ostatnio zaczęła mnie papugowac po polsku więc myślę, że to kwestia czasu.

    Lekko ja nacisk
    > am na mówienie po polsku, ale ona sie czasem wtedy wkurza, wiec staram sie nie
    > przeginac.

    Nie sprawdza się :)

    > Niestety, moja cała rodzina po angielsku śmiga (poza babciami, ale obie tracą k
    > ontakt z baza, wiec nawet z polskim coraz gorzej).

    Rodzine upominaj by zwracali się do dziecka po polsku. Ja ciągle przypominam kuzynkom że mała polski rozumie.
  • illegal.alien 10.06.14, 12:24
    Ale moja rodzina mowi do niej po polsku (chociaż oni nie są przyzwyczajeni do dialogów dwujęzycznych i czasem odruchowo powiedzą cos po angielsku) - nie w tym problem jednak. Problem w tym, ze oni angielski rozumieją, wiec młoda wie, ze nie musi sie specjalnie wysilać po polsku.
    Uprzedze sugestie - udawanie, ze angielskiego nie rozumieją nie wchodzi w grę, bo rozmawiają z jej ojcem po angielsku.
    U nas lekkie naciski i teksty 'jak sie mowi do mamy?' działają.
    --
    M. - grudzień 2010
    M. - marzec 2014
  • sueellen 09.06.14, 20:56
    wystarczy, że będą się umiały porozumieć w mowie z Polakami

    Czytam Starszej codziennie po polsku - wybieram klasykę, wiersze i opowiadania na których sama się wychowałam, ale też troszkę nowszych pozycji jeśli są dobre.

    Polski jest wazny o tyle by bez problemu porozumiewac się z rodzina w Polsce. W przyszłości postaram się też uczyć historii Polski.
  • yumemi 09.06.14, 21:04
    U nas luz pod tym wzgledem:) Dzieci czesto widuja dziadkow, mowia niegramatycznie ale plynnie. Urodzone tutaj, polski jest dla nich drugim jezykiem, tak na to wychodzi.
    Ja mialam podobnie, z niemieckim, jako dziecko i nastolatka, troche do szkol tam chodzilam, reszta przyszla jak bylam prawie dorosla i sie bardziej przylozylam i ten jezyk znam bardzo dobrze. Wiec tak samo podchodze do moich dzieci polskiego - na luzie, ale zeby mialy dobre podstawy. Syna ucze tez niemieckiego wiec chce zeby sobie radzil.
    --
    -----------------------------------------
  • tonia2005 09.06.14, 21:45
    Moja corka lat prawie 8, urodzona w Polsce ale na wyspach od ponad 7 lat mowi i czyta calkiem niezle po polsku. Pilnuje, zeby nie mieszala angielskiego z polskim, ma tez ulubione ksiazki w jezyku polskim (teraz na topie Hobbit), ucze ja tez pisowni. Nie robie tego z pobudek patriotycznych, uwazam ze jest bardzo dobra okazja dla niej do nauki kolejnego jezyka.
  • gosia7813 09.06.14, 21:52
    Moje dzieci urodzone tutaj, lat 6 i 9 jezyk polski znaja na takim samie poziomie jak angielski.
    Chodza do Polskiej szkoly, a i ja duzo czasu poswiecam zeby jezyk polski znaly bardzo dobrze.
    Nikomu jeszcze nie zaszkodzila znajomosc jezykow, a w stopiu zaawansowanym to juz wogole.
  • kalpa 09.06.14, 23:24
    Moje dzieci długo chodziły do polskiej szkoły i ... nieweiel to przyniosło. Zdecydowanie wybrały angielski do komunikacji z rówieśnikami, ale obaj mowią po polsku w miarę dobrze i ze mną rozmawiaja po polsku.
    Obaj nie chca chodzic już do polskiej szkoły od roku, bo... maja dosyć wczesnych pobudek w sobotni poranek, ja szczerze mówiac tez, choc bardzo żałuję, że nie chca tam chodzić...:(
    Moja siostra, urodzona w USA, 13 laat chodziła do polskiej szkoły i uparcie odmawiała mówienia po polsku. W końcu mama stwierdziła, że ma dosyc. Jessi czuje się Amerykanka i już.
    Obawiam się, że za parę lat moje dzieci też będą się czuły Brytyjczykami ...taki lajf....
    --
    Taniec i wiatr to moje żywioły!
  • princesswhitewolf 09.06.14, 23:49
    Obawiam się, że za parę lat moje dzieci też będą się czuły Brytyjczykami ...taki lajf...

    no ale tak postawienie sprawy sugeruje, ze nie istnieja ludzie dwujezyczni czy wielojezyczni. Jesli rodzice sa inteligentni i mowia w 2 jezykach czy wiecej, dlaczego ich dzieci nie mialby byc perfectly bilingual?
  • plain-vanilla 10.06.14, 00:18
    Utrzymanie jezyka na poziomie wymaga wysilku, odpowiednich predydpozycji I rowniez warunkuje go sytuacja zyciowa. Znam kuzyna meza, kuzyn w wieku 7 lat wyjechal do Danii. Z rodzicami rozmawial po polsku. Od momentu wyprowadzki z domu I obracania sie wylacznie w towarzystwie dunskim, ma klopoty z polskim.
    Inna osoba w tym samym wieku wyjechala do Kanady. Skonczone szkoly I studia w Kanadzie. Oboje rodzice Polacy. Mowi bez akcentu po polsku. Pisze tak pieknie, gramatycznie I stylistycznie, ze szczeka opada. Dla mnie jest perfekcyknie dwujezyczny.
    Czy moi synowie tacy beda, nie wiem. Jesli beda mieli w sobie te potrzebe wyrazania sie po polsku, to utrzymaja znajomosc jezyka.
  • yumemi 10.06.14, 11:05
    > Moja siostra, urodzona w USA, 13 laat chodziła do polskiej szkoły i uparcie odm
    > awiała mówienia po polsku. W końcu mama stwierdziła, że ma dosyc. Jessi czuje s
    > ię Amerykanka i już.

    Troche na sile z ta 'Amerykanka'. Mam sporo rodziny w USA i wiem jak to wyglada, dzieci czesto na sile wrecz chca 'fit in', ale i tak obracaja sie wylacznie w grupie polonijnej - odmawiajac jednak mowienia po polsku. Ich integracja z Amerykanami z pokolenia na pokolenie jest utrudniona - rowniez przez to ze rodzice Polacy trzymaja z Polakami.
    I to samo bedzie tutaj dla wielu dzieci, tam gdzie rodzice nie sa zasymilowani i obracaja sie glownie w towarzystwie polskim - ich poczucie narodowej przynaleznosci moze byc rozne.
    Znam taka sytuacje z Niemiec u znajomych rodziny, gdzie rodzice wyemigrowali z Polski, dzieci byly male, syn poznal dziewczyne, Niemka od pokolen, ale jego rodzice nie bardzo potrafili sie dogadac z jej rodzicami, czuli sie dziwnie, przyzwyczajeni glownie do polskiego towarzystwa na emigracji.
    Niestety czasem tak jest ze ludzie odrzucaja polski bo maja wrazenie ze przez to beda bardziej angielscy, amerykanscy, czy jacykolwiek, gdziekolwiek mieszkaja.

    --
    -----------------------------------------
  • princesswhitewolf 09.06.14, 23:43
    planuje zapisac syna do sobotniej polskiej szkoly. Mam nadzieje ze bedzie mowil i pisal biegle w obu jezykach j. ang jak i polskim. Z pewnoscia bedziemy sie o to starac spedzajac z nim czas na nauce
  • robak.rawback 10.06.14, 00:25
    biorac pod uwage jak niesamowite mozliwosci lingwistyczne ma mozg w wieku dzieciecym, miniej wiecej do 11-13 roku zycia, kiedy to jezyki ze tak powiem, wchlaniaja sie bardziej lub troche mniej naturalnie, jesli sie dostarczy odpowiedniego bodzca to nie ma powodu zeby nie przyciskac i zeby dziecko np nie mowilo nie tylko dwoma ale i trzema jezykami lub chociaz w wieku dzieciecym zalapalo podstawy i naturalna wymowe.

    jest to mega rozwiniecie i zastymulowanie mozgu - same plusy. wcale nie musi byc na rowno ze sprawnosciami jezykowymi we wszystkich jezykach ale chociaz niech mowi i ma podstawy pisowni.
    zawsze mowie, nie zrozumiec szyszkownika kilkujadka w oryginale to jest jednak wielka strata
  • robak.rawback 10.06.14, 00:29
    zawsze mnie ciekawi ta niemoc dzieci urodzonych za granica - w obcym kraju ludzie sie ucza jezyka na sztucznie - czyli do szkoly jezykowej, 2 razy w tygodniu, i jakos dukaja na poziome intermediate - a tu nagle dzieci imigrantow jakies drewaniane glowy i uszy - nie moga, dukaja, ledwo zdanie skleca, trzeba je osczedzac bo zwymiotuja jak sie naucza dwoch slow ...
  • robak.rawback 10.06.14, 00:32
    a jeszcze chce powiedziec, ze wcale nie trzeba laczyc patriotyzmu i na sile przekonywania dzieciaka ze jest polakiem, jak sie tu wychowal.
    nie wiem dlaczego ktos kto sie czuje angolem nie mialby sie uczyc np polskiego, jezyk jak kazdy inny, bez wpajania z tym ideologii na temat kto sie czym powinien czuc.
  • princesswhitewolf 10.06.14, 01:38
    nie wiem dlaczego ktos kto sie czuje angolem nie mialby sie uczyc np polskiego, jezyk jak kazdy inny, bez wpajania z tym ideologii na temat kto sie czym powinien czuc.

    dokladnie
  • yumemi 10.06.14, 10:59
    robak.rawback napisała:

    > a jeszcze chce powiedziec, ze wcale nie trzeba laczyc patriotyzmu i na sile prz
    > ekonywania dzieciaka ze jest polakiem, jak sie tu wychowal.
    > nie wiem dlaczego ktos kto sie czuje angolem nie mialby sie uczyc np polskiego,
    > jezyk jak kazdy inny, bez wpajania z tym ideologii na temat kto sie czym powin
    > ien czuc.

    Zgadzam sie.
    Nie mowiac o tym ze na slowo 'patriotyzm' mam uczulenie.
    --
    -----------------------------------------
  • oolijull 10.06.14, 00:37
    Nie ukrywam, ze mnie tez ta kwestia frapuje ;) ale czysto teoretycznie, kazdy robi jak uwaza za sluszne w koncu.
    Jesli rodzice to Polacy, to czemu ich rodzone dzieci maja nie znac polskiego? Jakis wstydliwy ten jezyk, czy cos? Czy rodzice po paru latach tutaj tez juz go zapomnieli?
  • robak.rawback 10.06.14, 00:59
    tak ja osobiscie mysle ze o to moze chodzic w czesci przypadkow - rodzice nie chca bo sie wstydza, dzieci tez w szkole uslysza od kolegow, ze sie jedni czy drudzy wysmiewaja z tego czy innego polaka - wiec jest podswiadome poczucie obciachu u dzieciaka - wiec jak rodzic zmusza w domu i jeszcze moze z lekka patriotycznie, to jak dzieciak sie zaprze w moze blednym przekonaniu ze rodzic z niego chce polaka zrobic, to moze ten jezyk laczy tez wlasnie ideologicznie.

    nie na plaszcyznie ze - hey pogadajmy sobie w paru jezykach i bedzie fajnie i kolorowo i jeszcze sie z babcia dogadasz, tylko w stylu - jak powiem dwa zdania po polsku to moze mi rodzice kaza nosic koszulke z orzelkiem.

    a pewnie inna sprawa to zwykle lenistwo - czekajac az dzieciak dorosnie i zmadrzeje co do stosunku do jezyka - to sieniestety przegapia ta elastycznosc mozgu kiedy jeszcze zachodza zmiany i sie ksztaltuje - jak sie pozniej kolo 12 roku zycia zrobi z mozgu skamienielina lingwistyczna to juz w wiekszej ilosci przypadkow, po potkoach, jesli chodzi o naturalne przyswojenie jezykow

    oolijull napisała:

    > Jesli rodzice to Polacy, to czemu ich rodzone dzieci maja nie znac polskiego? J
    > akis wstydliwy ten jezyk, czy cos? Czy rodzice po paru latach tutaj tez juz go
    > zapomnieli?

  • yuka12 10.06.14, 21:08
    Dlatego pokazuje dzieciom, ze bycie Polakami i mowienie po polsku to nie brak czy wada ale wartosc dodana czyli osiagniecie ponad. No i bardzo przyziemnie moga sie smiac z bardziej ograniczonej wiedzy swoich kolegow i kolezanek ze szkoly. Gdyz znajomosc jezyka, kultury i historii innego kraju to wieksza swiadomosc, wieksza wiedza, bardziej otwarte myslenie. Moje dzieci urodzily sie (jedno) i wychowaly sie (oboje) w UK, tutaj zaczely edukacje juz w wieku 2 lat, ale i tak polski jest ich jezykiem pierwszym i najsilniejszym. Dbamy, aby umialy czytac i pisac po polsku i wiemy, ze tego czasu na nauke mamy malo, bo nastolatkow juz nie zmusimy do nauki polskiego, jezeli nie beda chcialy. Wiec to co im "wlozymy" teraz, to w nich zostanie. Poza tym cala nasza rodzina jest w PL, nikt nie "spika", wiec cieszymy sie, ze nasze maluchy bez problemu dogaduja sie z babciami, wujkami i ciociami czy kuzynostwem.
    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • illegal.alien 11.06.14, 07:59
    Mówienie dzieciom, zeby śmiały sie ze znajomych tylko dlatego, ze ci urodzili sie w rodzinach jednokukturowych wydaje mi sie mało trafionym pomysłem z pedagogicznego punktu widzenia.
    --
    M. - grudzień 2010
    M. - marzec 2014
  • ilonka45 13.06.14, 15:15
    "No i bardzo przyziemnie moga sie smiac z bardziej ograniczonej wiedzy swoich kolegow i kolezanek ze szkoly.

    Njalepszy powod do nauki jezyka :) bullying i nasmiewanie sie z tych "ograniczonych"

    Gdyz znajomosc jezyka, kultury i historii innego kraju to wieksza swiadomosc, wieksza wiedza, bardziej otwarte myslenie"

    Haha, najwidoczniej to myslenie nie u kazdego sie sprawdza...

  • yumemi 10.06.14, 11:10
    > Jesli rodzice to Polacy, to czemu ich rodzone dzieci maja nie znac polskiego? J
    > akis wstydliwy ten jezyk, czy cos? Czy rodzice po paru latach tutaj tez juz go
    > zapomnieli?

    Dla niektorych niestety jest. A szkoda.
    Dwujezycznosc bardzo pomaga w przyswajaniu dodatkowych jezykow, widze po sobie. Mowie plynnie w kilku jezykach. Moj syn zaczal trzeci jezyk i przyswaja wyjatkowo szybko. Jezyk to jezyk, nie zaszkodzi:)

    Ale jestem przeciwna zmuszaniu, robieniu z tego sprawy narodowo-wyzwolenczej, ze 'musi'. Sa dzieci ktorym moze byc trudniej.
    Moj syn mial od malego angielska nianie, mowil tylko po angielsku do 4 roku zycia. A potem sie przestawilo, wakacje u dziadkow pomogly i jest ok, na tyle ze za pare lat GCSE bedzie zdawal. Ale nie robie z tego 'musu', bo wiem ze by sie zacial. Po prostu pare razy bedac w Polsce bawil sie z innymi dziecmi, i zobaczyl jak to fajnie sie dogadac tez po polsku.
    --
    -----------------------------------------
  • illegal.alien 10.06.14, 12:35
    Wszystko fajnie, jezeli oboje rodziców jest Polakami.
    Przy rodzinie trojjezycznej i pracy na pełen etat obojga rodziców naprawdę zaczyna brakować czasu na odpowiednio intensywny kontakt z językiem.
    Myśmy polegli, bo córka poszła do przedszkola jako roczne dziecko. Teraz jestem na macierzyńskim i miedzy innymi dlatego zmniejszyliśmy jej ilośc godzin w przedszkolu, zeby pracować nad jej polskim - kto czyta forum odpowiednio długo na pewno wie, ze ja ani nie dorabiam do tego ideologii narodowo-patriotycznej, ani nie jestem osoba, która sie swojej polskości wstydzi :) do córki mowię tylko i wyłącznie po polsku, niezależnie od sytuacji i miejsca, a jednak ona mi odpowiada po angielsku, z równie duża konsekwencja.
    Także byłabym ostrożna z wydawaniem osadów.
    --
    M. - grudzień 2010
    M. - marzec 2014
  • jaleo 10.06.14, 13:07
    illegal.alien napisała:

    > do córki mowię tylko i
    > wyłącznie po polsku, niezależnie od sytuacji i miejsca, a jednak ona mi odpowi
    > ada po angielsku, z równie duża konsekwencja.
    > Także byłabym ostrożna z wydawaniem osadów.

    Dokladnie tak. Co jakis czas nawracaja tego typu watki, i ludzie nawijajacy o pelnej dwujezycznosci to albo (1) rodziny 100% polskie albo (2) rodziny z bardzo malymi dziecmi, z ktorych jeszcze nie wiadomo "co wyrosnie".
    Pozyjecie, zobaczycie.
    Co do doroslych ludzi tu urodzonych, ja w zyciu nie spotkalam jeszcze osoby mowiacej plynnie w obu jezykach, tak zeby nie mozna bylo poznac, ze dana osoba nie jest Polakiem. A juz te z mieszanych rodzin to w ogole pelna dwujezycznosc mozecie sobie miedzy bajki wlozyc. Znam nawet osoby z drugiego pokolenia emigracji, ktore pochodza z 100% polskich rodzin, gdzie sie w domu mowilo tylko po polsku, i oni tez jako dorosli kalecza jez. polski i maja trudnosci zwlaszcza w mowieniu.
    --
    "Tylko Wyścig Pokoju - tam się walczyło z Ruskimi i Niemcami. A to to nie wiadomo kto z jakiego kraju, jeden buty reklamuje, drugi podpaski i taki to wyścig" - uzytkownik StachuD w watku o wspolczesnych wyscigach kolarskich. Trudno sie nie zgodzic.
    Twitter: Ewa_SJ
  • botu 10.06.14, 14:27

    > Co jakis czas nawracaja tego typu watki, i ludzie nawijajacy o
    > pelnej dwujezycznosci to albo (1) rodziny 100% polskie albo (2) rodziny z bardz
    > o malymi dziecmi, z ktorych jeszcze nie wiadomo "co wyrosnie".

    (3) robak, w ogóle bezdzietny i wygłaszający eksperckie poglądy o wychowaniu na podstawie wspomnień ze swojego niedawnego dzieciństwa...
  • robak.rawback 11.06.14, 00:20
    hmm nie zaszkodzi tez ze jestem akurat obeznana z tematyka zawodowo, a nie na podstawie urban legends jakie czesc rodzicow i uczniow wyglasza przekonani ze gadaja bardzo logicznie na temat wielojezycznosci i przyswajania jezyka i jak to dzieci zostanie na cale zycie skrzywione jak sie im zapoda 2-3 jezyki naraz i jak ich to opozni w rozwoju etc.
    z illegalem/jaleo sie zgodze - zeczywiscie jak rodzina mieszana to bedzie mniej bodzca jezykowego i trudniej.

    >
    > (3) robak, w ogóle bezdzietny i wygłaszający eksperckie poglądy o wychowaniu na
    > podstawie wspomnień ze swojego niedawnego dzieciństwa...


    --
    Let's just get something straight upfront and right off the bat: Chris Evans is 32 and Sandra Bullock is 49, and if that age discrepancy bothers you, then please do a cartwheel directly into a tar pit. Sorry to get very aggressive very quickly, but there should be more May-December romances with lady Decembers, if only to bring a modicum of parity with the alternative. I'm glad we could agree on this. (Or are you in a tar pit right now? Please say you're not in a tar pit! Oh man, I should have thought twice before making that ultimatum.)
  • princesswhitewolf 12.06.14, 00:07
    z illegalem/jaleo sie zgodze - zeczywiscie jak rodzina mieszana to bedzie mniej bodzca jezykowego i trudniej.


    ...jak z wszelaka nauka czegokolwiek. Jesli rodzice nie posiadala wyksztalcenia wyzszego to i dzieci beda miec mniej bodzca do ksztalcenia na poziomie uniwersyteckim.

    Kwestia determinacji + chocby przecietnego IQ
  • princesswhitewolf 12.06.14, 00:04
    o pelnej dwujezycznosci to albo (1) rodziny 100% polskie albo (2) rodziny z bardzo malymi dziecmi, z ktorych jeszcze nie wiadomo "co wyrosnie".

    Mylisz sie.
    Mam dwoje znajomych jacy sa perfectly bilingual z rodzin lat juz ponad 40 gdzie ich rodzice sa z innych krajow. Ang/Hiszp + Ang/Pol.

    Kwestia tego jak sie rodzice przykladaja glownie oraz czy dzieci nie sa w ogole zdolne do nauki czy duzo czesciej zainteresowane nauka czegokolwiek poza koniecznym minimum.
  • princesswhitewolf 12.06.14, 00:11
    Co do doroslych ludzi tu urodzonych, ja w zyciu nie spotkalam jeszcze osoby mowiacej plynnie w obu jezykach, tak zeby nie mozna bylo poznac, ze dana osoba nie jest Polakiem

    napisz na emaila to ci przedstawie takowego osobnika to wreszcie poznasz. A on chodzil do polskiej sobotniej szkoly z paroma takimi. Matka Polka, ojciec Anglik.

    Ja slysze jego j polski, a moj chlop jego angielski jak i moje kolezanki tu wychowane. Przyjaznie sie z nim od lat. Zero akcentu. Jedyny akcent to taki specyficznie lokalny w UK w ang

    Istnieje cos takiego jak perfectly bilingual tylko takowy osobnik musi miec bardzo duza symetryczna stycznosc z obydwoma jezykami od dziecinstwa.
  • illegal.alien 12.06.14, 08:25
    No tak, i wszystko jasne - jesteśmy po prostu tepi i/lub leniwi.
    --
    M. - grudzień 2010
    M. - marzec 2014
  • princesswhitewolf 12.06.14, 17:05
    jesteśmy po prostu tepi i/lub leniwi.


    brak ambicji dodaj. Poza tym to reszta to chyba excuses.
  • illegal.alien 12.06.14, 18:55
    Dodam jeszcze globalne ocieplenie, co sobie będę żałować. Jak szaleć to na całego.
    Baaaardzo jestem ciekawa, jakich to wymówek sie u nas doszukalas.
    --
    M. - grudzień 2010
    M. - marzec 2014
  • princesswhitewolf 13.06.14, 00:27
    Baaaardzo jestem ciekawa, jakich to wymówek sie u nas doszukalas

    Nie obchodza mnie konkretne osoby i nie mowie o zadnych "u nas" czy was. Dla mnie " u nas" nie istnieja, bo to forumowy anonimowy swiat, a czlowieka nie ocenia sie na podstawie paru zdan jakie napisal w necie.
    Mowie co uwazam o postawach ludzi. Rodzice czesto znajduja wymowki, bo zwyczajnie sie nie zaangazowali w sprawe. Zreszta nie tylko rodzice. Natura ludzka jest samousprawiedliwianie. Trzeba byc konsekwentnym i nazywac sprawe po imieniu: "Nie przypilnowalam", <tudziez. od samego poczatku (a nie jako wymowke po nieudanych rzadkich probach zachecania dziecka do nauki ) "jestem juz Brytyjka i nie interesuje mnie wychowywanie pokolen ludzi majacych zwiazek z Polska". I taka i siaka postawa jest ok, coz nie kazdy musi byc Polakiem wszak... byle nie byc zaklamanym czlowiekiem jaki idzie przez zycie wiecznie samousprawiedliwiajac swoje niedociagniecia.

    Globalne ocieplenie tu jest niedorzecznoscia
  • aniaheasley 13.06.14, 08:21
    >jestem juz Brytyjka i nie interesuje mnie wychowywanie pokolen ludzi majacych zwiazek z Polska

    No, ok, podpisalabym sie pod ta postawa. Dlaczego to jest 'wymowka'? To jest po prostu moja decyzja.
    --
    Ania's Poland
  • najma78 13.06.14, 09:25

    > Mowie co uwazam o postawach ludzi. Rodzice czesto znajduja wymowki, bo zwyczajn
    > ie sie nie zaangazowali w sprawe. Zreszta nie tylko rodzice. Natura ludzka jest
    > samousprawiedliwianie. Trzeba byc konsekwentnym i nazywac sprawe po imieniu: "
    > Nie przypilnowalam", <tudziez. od samego poczatku (a nie jako wymowke po n
    > ieudanych rzadkich probach zachecania dziecka do nauki ) "jestem juz Brytyjka i
    > nie interesuje mnie wychowywanie pokolen ludzi majacych zwiazek z Polska". I t
    > aka i siaka postawa jest ok, coz nie kazdy musi byc Polakiem wszak... byle nie
    > byc zaklamanym czlowiekiem jaki idzie przez zycie wiecznie samousprawiedliwiaja
    > c swoje niedociagniecia.
    >
    Mowisz co uwazasz wiec jak to jest, dajesz ludziom prawo do dokonywania wyborow w sprawie edukacji lingwistycznej swoich dzieci czy jednak nie?
    Jam dotad to jest bardzo niejasne. Z jednej strony postawa tolerancyjna i 'nie obchodza mnie inni' a zaraz w nastepnym zdaniu to brak ambicji, lenistwo, niedociagniecia itd. O co ci wlasciwie chodzi?
  • illegal.alien 13.06.14, 09:37
    Oczywiscie, ze globalne ocieplenie jest niedorzecznoscia. Taka sama jak pisanie, ze nie nauczyli polskiego ludzie tępi, leniwi i/lub bez ambicji.
    --
    M. - grudzień 2010
    M. - marzec 2014
  • illegal.alien 12.06.14, 19:00
    Swoją droga - jezeli ktoś, kto nie nauczył dziecka polskiego jest tępy, leniwy i bez ambicji, to jak nazwać kogoś, kto znał polski jako pierwszy język, a teraz go dramatycznie kaleczy? I jakim taka osoba jest autorytetem, zeby oceniać zdolności językowe, inteligencje, pracowitość i ambicje innych?
    --
    M. - grudzień 2010
    M. - marzec 2014
  • princesswhitewolf 13.06.14, 00:17
    kto znał polski jako pierwszy język, a teraz go dramatycznie kaleczy?

    Nie chodzi o drobne bledy jezykowe. Chodzi o zakres slownictwa i to co w owym jezyku mowi.


    I jakim taka osoba jest autorytetem, zeby oceniać zdolności językowe, inteligencje, pracowitość i ambicje innych?

    a ktos tu ocenia? No sorry... ale inteligentna osoba rozumie czym jest dyskurs i nie reaguje emocjonalnie jak pensjonarka w hipotetycznej rozmowie o postawach ludzkich. Inteligentny czlowiek ma zdrowy krytycyzm i potrafi bez nadmiernych emocji i ksobnego przypisywania sobie wszystkiego, rozmawiac z ludzmi o odmiennych od siebie pogladach.

    Zas ambicje i pracowitosc dosc latwo ocenia sie "po owocach" poznanych w realu (czyli coz taka osoba robila w zyciu: wyksztalcenie i jakie przynioslo efekty zawodowe, gdzie sie znajduje na sciezce zawodowej), a nie na podstawie cudzego "widzimisie zem krol".
  • illegal.alien 13.06.14, 00:27
    To po ścieżce zawodowej, czy po dzieciach? Gubie sie.

    BTW - nie, nie chodzi o drobne błędy językowe.
    --
    M. - grudzień 2010
    M. - marzec 2014
  • yumemi 13.06.14, 17:37
    Co do tej perfekcyjna dwujezycznosci:)) Rozumiem ze czlek sie rozdwoil, jego doba miala 48h, tyle samo czasu spedzal w szkole angielskiej, co polskiej, plus tyle samo czasu z rowiesnikami, i czytajac te same ksiazki.
    Po akencie to dosc malo jednoznaczne, akcent mozna sobie swietnie zmienic nawet przez elocusion lessons:) Ale nie ma szans zeby miec dokladnie taka sama wiedze, slownictwo i znajomosc dwoch jezykow.
    --
    -----------------------------------------
  • yumemi 13.06.14, 17:39
    princesswhitewolf napisała:

    >
    > brak ambicji dodaj. Poza tym to reszta to chyba excuses.

    Cool :)) A jak nazwiesz sytuacje gdzie dziecko nie chce gadac po polsku za to poznalo swietnie dwa inne jezyki?:)


    --
    -----------------------------------------
  • yuka12 10.06.14, 21:13
    Wszystko zalezy. Poznalismy jednego mezczyzne, ktorego babcia (!) byla Polka i ktora to babcia uczyla swojego wnuka jezyka polskiego (kiedy oczywiscie mogla). I dzisiaj ten czlowiek dorosly i po 30 potrafi sie niezle dogadac po polsku. Fakt ze mowi z akcentem, przekreca koncowki, czy ma problemy z poprawnym formulowaniem dluzszych slow, ale POTRAFI mowi po polsku i chce. W dodatku jest z tego niezmiernie dumny, ze swoich polskich korzeni rowniez. My zreszta tez :).
    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • jaleo 10.06.14, 22:04
    yuka12 napisała:

    > Wszystko zalezy. Poznalismy jednego mezczyzne, ktorego babcia (!) byla Polka i
    > ktora to babcia uczyla swojego wnuka jezyka polskiego (kiedy oczywiscie mogla).

    Babcia nauczyla wnuka a swojego dziecka nie? Bo skoro babcia go uczyla a nie ojciec/matka?

    --
    "Tylko Wyścig Pokoju - tam się walczyło z Ruskimi i Niemcami. A to to nie wiadomo kto z jakiego kraju, jeden buty reklamuje, drugi podpaski i taki to wyścig" - uzytkownik StachuD w watku o wspolczesnych wyscigach kolarskich. Trudno sie nie zgodzic.
    Twitter: Ewa_SJ
  • yuka12 10.06.14, 22:36
    Bo u dzieci mogl zadzialac opisany wyzej schemat :/ czyli rodzice chcieli i namawiali, a dziecko wolalo angielski, aby moc sie czuc dobrze wsrod rowiesnikow ( i moze ze soba samym?).
    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • liley11 10.06.14, 01:20
    Stosunek mam nieseksualny;) czyli jesli juz mowia biegle po polsku to marnotrastwem byloby nie uczenie ich czytania i pisania.
    --
    Nie nalezy mylic prawdy z opinia wiekszosci.
    Jean Cocteau
  • yadrall 10.06.14, 12:21
    W domu mowimy tylko po polsku i nie widze powodu by bylo inaczej,wiec zakladam,ze dzieci beda mowic i rozumiec po polsku.
    W wypadku starszego syna nie mam watpliwosci-bedzie czytal i pisal po polsku-albo zapisze go do szkoly sobotniej,albo do ktorejs ze szkol internetowych (na pierwsze 2-3 lata,bo nie widze wiekszego sensu "przerabiania calego materialu drugiej szkoly od 4kl w gore-za duzo tego juz jest). Aczkolwiek jest spora szansa,ze mlody sam nauczy sie czytac i pisac-juz usilnie nad tym pracuje :) wiec wykozystam jego naturalne zdolnosci i mozliwosci.

    Za to mlodszy-tu jest trudniej,ale i latwiej-bo chyba nie bedzie dylematu. Wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazuja,ze jest on dzieckiem z uposledzeniem umyslowym i cudem bedzie jezeli bedzie mowil w jakimkolwiek jezyku... O pisaniu czy czytaniu nie wspominamy :( Tyle,ze w jego wypadku otoczenie dwu-jezyczne jeszcze bardziej utrudnia sprawe,ale prawda jest taka,ze zadnego z jezykow nie da sie wyeliminowac z naszego zycia,wiec nie mam na to wplywu...
  • krolikbaks1 10.06.14, 15:03
    Przykro mi z powodu twojego mlodszego synka...

    U nas sprawa wyglada tak, ze odkad urodzilam dzieci, juz czytalam te watki, ze na pewno bedzie mowil tylko po angielsku i tylko ja tego jeszcze nie wiem.
    Teraz ma 6 lat. Mowi, rozumie, pisze i czyta po polsku w takim samym stopniu jak po angielsku. Czyli bardzo dobrze. Jak sie chce, to sie da:)
  • saphira 10.06.14, 15:50
    Moja prawie 6-latka rozumie j. polski, rozmawia po polsku z babcia i polska rodzina, ale na pewno jej slownictwo jest dosc ubogie, no i z gramatyka tez jest na bakier. Do mnie najczesciej mowi po angielsku, chyba ze bawimy sie w jakies zabawy, ktore polubila w czasie pobytu mojej mamy, wtedy nagle przechodzi na polski. Najzabawniejsze jest to, ze w parku, gdy slyszy polska mowe, od razu biegnie do dzieci, czy nawet doroslych i z duma oswiadcza, ze ona tez mowi po polsku :) rozczula mnie, gdy chwali sie ta "znajomoscia" jezyka przed nowymi znajomymi. Przed nami wyjazd na 3 tyg. do Polski, zazwyczaj po 1-2 dniach przechodzi juz na j. polski i po angielsku rozmawia tylko z tata (Anglikiem). Do sobotniej polskiej szkoly jej nie posylam, bylysmy raz na polskich Mikolajkach i totalny brak organizacji, nachalne reklamy jakis ubezpieczenien(??) zrazily mnie totalnie.
  • paola_k2 10.06.14, 20:32
    Mam dwoje dzieci (8lat i 4 lata). Oboje urodzeni tutaj, rodzice Polacy.
    Corka (Y3) jest z tych czytajacych. Ksiazki uwielbia od malenkosci. Czyta w obu jezykach, wlasciwie pol na pol, po polsku i angielsku. Ma bardzo bogate slownictwo. Umie pisac. Czasem robi bledy, czasem pyta jak cos napisac, zdarza sie, ze pisze fonetycznie. Poprawiam ja i tlumacze dlaczego pisze sie tak, a nie inaczej. Do polskiej szkoly nie chodzila i nie chodzi. U nas w miescie nie ma, a dowozic jej mi sie nie chce w sobotnie poranki. Mam wyksztalcenie polonistyczne wiec tlumacze jej zawilosci jezykowe, ale nie nazwalabym tego nauka jako taka.
    Mlodszy na razie lubi jak mu czytam wiersze i bajki. Jezykiem polskim posluguje sie normalnie. Angielski ma w przedszkolu i radzi sobie niezle aczkolwiek jeszcze niewiele mowi, wiecej rozumie.
    My z mezem nie mamy problemu z poslugiwaniem sie jezykiem polskim z naszymi dziecmi. Nie wstydze sie mowic do nich po polsku w publicznych miejscach. Ale zdarzaja sie chwile gdy mowie do nich po angielsku i nie jest to problem.
    Nie bede naciskac by pieknie i gramatycznie pisaly w jezyku polskim, ale wiedze chce im przekazac na ile potrafie i na ile one beda chcialy.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/zem3cwa15whpx979.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/1usa3e5eq5f3hfua.png
  • kalpa 11.06.14, 14:42
    Ja mogę szczerze powiedzieć, że poległam nie z lenistwa ale braku czasu- sama biegam do collegu żeby się doszkolić...
    Jako samodzielna mama, bez jakiegokolwiek wsparcia innego doroslego- po prostu odpuściłam, kiedy dzieci zaczeły miec dosyć polskiej szkoły. U nas przeszkodą była poranna godzina, bo nie chciało im się wstawać jeszcze wczesniej niż do normalnej. Nie miałam czasu siedzieć z nimi wieczorami, zajęcia dla mojego starszaka prowadzia starsza pani, która próbowała zaszczepić koncepce patriotyzmu w starym stylu, co nawet u mnie wywoływało lekkie dreszcze brr.
    I odpusciłam. A jak odpusciłam, to angielski stał się numer 1.
    Szkoda, wiem, że gdybym się zmobilizowała, to byłoby lepiej. Teraz nawet nie chca słyszeć o polskiej szkole...co nie zmienia faktu, że dogaduja sie po polsku dobrze. Ale wolą angielski...
    --
    Taniec i wiatr to moje żywioły!
  • gas-man-ka 11.06.14, 20:32
    Ja z tych radykalnych. Cisnę i będę cisnąć. Bardzo szkoda by mi było gdyby moje dziecko w przyszłości kaleczyło polski albo nie umiało pisać. Uważam że moim zadzaniem jako matki polki jest przekazanie języka dziecku.
    Moja trzylatka bardzo dobrze jak na takie małe dziecko mówi po polsku, zupełnie jak rówieśnicy w Polsce albo lepiej, a o wiele lepiej niż tutejsze dzieci z polskich rodzin które znamy. Do żłobka chodzi odkąd skończyła dwa lata więc angielskiego też się uczy. Ale w domu jest tylko język polski, bardzo unikamy nawet pojedynczych angielskich słów. Rozmawiam z nią po polsku również w angielskim towarzystwie, na placu zabaw, przy odbieraniu z przedszkola - Anglikom tłumaczę że chcę żeby znała dobrze polski i nigdy nie ma problemu.
    Czytamy tylko po polsku. W przyszłości będzie polska szkoła i wakacje w Polsce - ze mną, u dziadków, wójków czy na koloniach.
    Uważam że nie jest to duży wysiłek w porównaniu do nauki drugiego języka w starszym wieku. Przeszłam przez piekło z moją nauką angielskiego, niemieckiego nie opanowałam pomimo lat nauki. Nie rozumiem dlaczego nie mam dać córce umiejętności posługiwania się moim 'językiem serca'.
    Mam wielu dorosłych znajomych których rodzice nie nauczyli ojczystego języka - żałują.
  • aniaheasley 11.06.14, 22:10
    >Bardzo szkoda by mi było gdyby moje
    > dziecko w przyszłości kaleczyło polski albo nie umiało pisać


    > wójków

    He he he
    --
    Ania's Poland
  • steph13 11.06.14, 22:34
    aniaheasley napisała:

    > >Bardzo szkoda by mi było gdyby moje
    > > dziecko w przyszłości kaleczyło polski albo nie umiało pisać
    >
    >
    > > wójków
    >
    > He he he


    SETNE!
    A moje latorosle wcale po polsku nie mowia, no oprocz 'wykalaczka' I 'truskawka', historii Polski rowniez ich w dziecinstwie nie uczylam bo za bardzo ponura. I co wiecej, nikt z tego powodu nie cierpi.
  • princesswhitewolf 12.06.14, 00:14
    historii Polski rowniez ich w dziecinstwie nie uczylam bo za bardzo ponura

    a angielska radosna? znasz historie jakiegos kraju jaka byla radosna?? lol

  • robak.rawback 12.06.14, 01:37
    a tak z ciekawosci co oni tlumaczami maja byc zeby caly bagaz historyczno kulturowy mieli sie nauczyc. ciekawe jak tu na zajecia z jezykow chodzicie to wam o spanish inquisition opowiadaja, jak sie macie nauczyc jak powiedziec hablo un poco espanol czy no comprendo, czy tez jest zalozenie ze od pierwszej lekcji macie sie czuc hiszpanem? albo nie czuc?

    mnie sie naiwnie wydaje zawsze ze po prostu chodzi o to zeby sie nauczyc komunikowac a najlepiej nauczyc tego wtedy kiedy sa najbardziej sprzyjajace warunki czyli przed okolo 13 rokiem zycia czyli wtedy kiedy jeszcze dziecko mozemiec bardzo debilne poglady na to co moze sie mu przydac w zyciu albo co daje stymulacja mozgu.

    ja naprzyklad nie chcialam sie uczyc pisac w wieku 5 lat - czy znaczy to ze powinni mi to umozliwic i czekac az stwierdze ze mi sie to przyda?
  • yumemi 12.06.14, 10:34
    >
    > a angielska radosna? znasz historie jakiegos kraju jaka byla radosna?? lol
    >
    Jako ze historia to moje odwieczne hobby, musze powiedziec ze historia Anglii i Francji jest duzo ciekawsza od Polskiej. Polska ma momenty interesujace, ale to wszystko :)
    --
    -----------------------------------------
  • steph13 12.06.14, 12:16
    Co czyni historie Anglii ciekawa dla dzieci I pobudza ich wyobraznie to wszelkie opowiesci o wplywie Roman Empire, inwazji Vikings, Tudor England, o czasach Viktorianskich, exploration, wynalazkach i postepie przemyslowym, budowie British Empire I jego historii etc. A o czym bedziesz mowic DZIECKU na temat historii Polski: rozroby szlacheckie, rozbiory czy zle konczace sie dla kraju wojny I wszelkie tragedie narodowe - naprawde porywajace dla malolata? To mialam na mysli mowiac, ze Polska historia jest ponura I malo ciekawa dla dzieci.
  • jaleo 12.06.14, 12:25
    steph13 napisała:

    > A o czym bedziesz mowic DZIECKU na temat hist
    > orii Polski: rozroby szlacheckie, rozbiory czy zle konczace sie dla kraju wojn
    > y I wszelkie tragedie narodowe - naprawde porywajace dla malolata? To mialam na
    > mysli mowiac, ze Polska historia jest ponura I malo ciekawa dla dzieci.

    Ale to jest bardziej wina tego, jak historia jest nauczana w szkolach i jakie jest do niej podejscie w tzw kulturze masowej. W Polsce dochodzi do tego jeszcze fakt, ze wiele "zywej historii" sie nie zachowalo z powodu zniszczen wojennych i zawieruchy socjalnej - porownaj sobie np ile jest w UK wspaniale zachowanych zamkow i palacow arystokracji, jak dobrze zachowane sa historyczne dzielnice miast, itp. W PL wiele tego typu budynkow albo zostalo zburzonych, albo popadlo w ruine na skutek zmian systemowych.

    Kazdy kraj ma ciekawa historie (no moze za wyjatkiem Szwajcarii ;-)

    --
    "Tylko Wyścig Pokoju - tam się walczyło z Ruskimi i Niemcami. A to to nie wiadomo kto z jakiego kraju, jeden buty reklamuje, drugi podpaski i taki to wyścig" - uzytkownik StachuD w watku o wspolczesnych wyscigach kolarskich. Trudno sie nie zgodzic.
    Twitter: Ewa_SJ
  • princesswhitewolf 12.06.14, 17:21
    - porownaj sobie np ile jest w UK wspaniale zachowanych zamkow i palacow arystokracji,

    Zdarzylo mi sie popelnic kiedys magisterke z Hist Sztuki na UAMie i ... iSorry ale w Polsce jest ogromna ilosc zachowanych zamkow. Zwlaszcza na pd Wschodzie Polski. No prosze cie... W UK owszem jest duzo zamkow ale zapewniam ze w Polsce rowniez masa. Odbudowywano masowo. Tak jak Warszawe... Taki Polski sport ze czasem nawet bez sensu ale za wszelka cene. pl.wikipedia.org/wiki/Polskie_zamki_i_twierdze


    Cudze chwalicie Swego nie Znacie....
  • princesswhitewolf 13.06.14, 00:29
    Kazdy kraj ma ciekawa historie (no moze za wyjatkiem Szwajcarii ;-)

    dokladnie jaleo. A w hist. Szwajcarii tez by sie conieco znalazlo ciekawego.
  • wiwi1 14.06.14, 12:28
    Tak, tak zgadzam sie z Jaelo. Tu chodzi o to w jaki sposob historia jest przekazywana i uczona w szkolach. Polska ma bardzo cieklawe okresy historyczne, ale nie potrafimy tego tak dobrze "sprzedac" jak Anglicy swoj okres Tudors na przyklad, na BBC mnostwo intersujacych, ciekawie zrobionych programow historycznych no i moja ulubiona Philippa Gregory:)
    Mysle, ze Polsce brakuje wlasnie, zeby w intersujacy sposob przekazac historie tego kraju.
    A jako przyklad ponurej, ale jakze bardzo intersujacej historii kraju jest na przyklad historia Rosji carskiej, zaczytywalam sie namietnie swego czasu.
    Pozdrawiam:)
    --
    Eco Forum UK
  • princesswhitewolf 12.06.14, 17:17
    Steph!
    a to w Polsce nie bylo WIkingow?? <wytrzeszcz> NIby omijali lukiem moze Baltyckie huh? To niech Pan jedzie na Pomorze, albo najlepiej na Wolin bo tam skansen caly maja. Tereny Polski byly ZaWikingowane. Prosze tez zwazyc, ze Wikingowie to nie historia Anglii czy Polski bo owe Panstwa wtedy nie istnialy.

    Polska miala swoje dzieje swietnosci tez.


    Rany Julek ludzie spali na lekcjach historii...

    A propos przed rozbiorami byly dynastie Piastow,Andegawenska, Jagiellonska, Wazowie, Walezowie etc etc Historia Polski to nie ostatnie 200 lat. To panstwo o kilkadziesiat lat starsze niz Anglia.

    Wojny z Kozakami, Czechami, Rosjanami, Szwedami, Niemcami, Turkami, Przymierza z Litwa, Wegrami .... Na milosc boska to jest NUDNE???

    Polska to byl namietny dynamiczny KOCIOL w porownaniu ze statycznymi wyspiarzami otoczonymi pierzynka morza.
  • steph13 12.06.14, 17:35
    princesswhitewolf napisała:

    > Steph!
    > a to w Polsce nie bylo WIkingow?? <wytrzeszcz> NIby omijali lukiem moze
    > Baltyckie huh? To niech Pan jedzie na Pomorze, albo najlepiej na Wolin bo tam
    > skansen caly maja. Tereny Polski byly ZaWikingowane. Prosze tez zwazyc, ze Wiki
    > ngowie to nie historia Anglii czy Polski bo owe Panstwa wtedy nie istnialy

    Po co sie tak pienisz, przeciez nie twierdze nie mozesz urzadzic swojemu dziecku Weeeknd with Lokietek?.
    Zapewniam cie, ze mnie w szkole ojczyznianej nikt nie uczyl o ciekawostkach czy wplywach Wikingow na zycie w Polsce - kto wie, moze nie pochodzilo pod ideologie czasow?


    > A propos przed rozbiorami byly dynastie Piastow,Andegawenska, Jagiellonska, Waz
    > owie, Walezowie etc etc Historia Polski to nie ostatnie 200 lat. To panstwo o k
    > ilkadziesiat lat starsze niz Anglia.
    >
    > Wojny z Kozakami, Czechami, Rosjanami, Szwedami, Niemcami, Turkami, Przymierza
    > z Litwa, Wegrami .... Na milosc boska to jest NUDNE???

    No wlasnie, wojna za wojna, dynastia po dynastii, same old, same old I gdzie tu zahaczyc uwage dziecka? Zaserwuj tutaj cos super ciekawgo co zainteresuje 6 latka urodzonego I zamieszkalego w UK. Ktora wojenka rozbudzi entuzjazm do odleglego kraju matki?

    > Polska to byl namietny dynamiczny KOCIOL w porownaniu ze statycznymi wyspiarza
    > mi otoczonymi pierzynka morza.

    No I w zwiazku z tym co? Poza klimatem lepszym na reumatyzm?

  • princesswhitewolf 12.06.14, 18:05
    > Po co sie tak pienisz,

    z uszu mi para bucha z nozdrzy piana leci tak emocjonalnie szale z tego powodu. No sorry... Dyskutujmy na poziomie i nie uzywajmy jakiegos slangu typu"pienic", poza tym o co? o jakies tam wizje swiata nickow z netu? no prosze cie.... spokojnie. Jam czlek level headed i stoicko o tym pisze.

    Zapewniam cie, ze mnie w szkole ojczyznianej nikt nie uczyl o ciekawostkach czy
    > wplywach Wikingow na zycie w Polsce - kto wie, moze nie pochodzilo pod ideolo
    > gie czasow?


    Wikingowie byli przed powstaniem Panstwa Polskiego tudziez ANglii.... W Polsce nauczanie hist jest dopiero od czasow przed Piastowskich jedynie.

    Ktora wojenka rozbudzi entuzjazm do od
    > leglego kraju matki?
    >


    A to hist Anglii nie polegala na wojnach i podbojach? hmmm....:)))))
  • aniaheasley 13.06.14, 08:32
    Historia Polski jest strasznie ciezka, ciagle najazdy, podboje i potem gwaltu rety, walka o zachowanie polskosci. Co zreszta w inny sposob jest tematem tego watku, pomimo, ze teraz, chyba pierwszy raz w historii, to wreszcie Polacy zrobili dosyc skutecznie najazd, juz 10 lat temu, i nadal (jakos bo jakos ale zawsze) sie trzymaja, a nie odwrotnie.

    Z tego co kojarze, to dzieci na podworku w Polsce, za moich czasow, czyli dawno, bawily sie 'w hitlerowcow', a te bardziej inteligentnie do zycia przysposabiane, w Krzyzakow.
    No i czym tutaj zaciekawic dziecko? Kochanie, Polska ciagle byla napadana, najezdzana, dlugo nie bylo Polski na mapie, Polacy zrobili 158 powstan, niestety zadne sie nie udalo.
    To teraz Ci opowiem o tragizmie polozenia geopolitycznego moja rybko, notuj dokladnie.

    Albo wiesz co, dajmy sobie spokoj. W Anglii byl taki krol, co mial 6 zon. No! Naprawde, chcesz posluchac?
    Nie ma konkurencji. Niestety.
    --
    Ania's Poland
  • jaleo 14.06.14, 09:30
    aniaheasley napisała:

    > Historia Polski jest strasznie ciezka, ciagle najazdy, podboje i potem gwaltu r
    > ety, walka o zachowanie polskosci.

    W sumie bardzo podobna historia do takiej np Irlandii, ale zadziwiajaco te dwa narody maja diametralnie rozne podejscie do swojej historii. Jesli bym to miala w kilku slowach strescic, to w Irlandii mniej pomnikow i akademii, a wiecej, jak by to okreslic, "ludowej pamieci", historill spolecznej tzw zwyklych ludzi.


    --
    "Tylko Wyścig Pokoju - tam się walczyło z Ruskimi i Niemcami. A to to nie wiadomo kto z jakiego kraju, jeden buty reklamuje, drugi podpaski i taki to wyścig" - uzytkownik StachuD w watku o wspolczesnych wyscigach kolarskich. Trudno sie nie zgodzic.
    Twitter: Ewa_SJ
  • yumemi 12.06.14, 19:17
    > Polska to byl namietny dynamiczny KOCIOL w porownaniu ze statycznymi wyspiarza
    > mi otoczonymi pierzynka morza.

    Temu nikt nie zaprzecza ze sie dzialo. Ale stwierdzenie o statycznych wyspiarzach nijak sie nie ma do rzeczywistosci:)))
    --
    -----------------------------------------
  • princesswhitewolf 13.06.14, 00:09
    Ale stwierdzenie o statycznych wyspiarza
    > ch nijak sie nie ma do rzeczywistosci:)))


    Wyspa z natury rzeczy daje mniejsze szanse na najazdy,sa bardziej statyczne historycznie. Pozycja wyspiarza daje tez pewien konserwatyzm, ze wzgl na mniejszy dostep do zmiennych kulturowych... no chyba ze wyspy jest na gl szlaku handlowym jak np Sycylia byla, ale z Anglia tak nie bylo w historii.
  • yumemi 14.06.14, 00:54
    > Wyspa z natury rzeczy daje mniejsze szanse na najazdy,sa bardziej statyczne his
    > torycznie. Pozycja wyspiarza daje tez pewien konserwatyzm, ze wzgl na mniejszy
    > dostep do zmiennych kulturowych... no chyba ze wyspy jest na gl szlaku handlowy
    > m jak np Sycylia byla, ale z Anglia tak nie bylo w historii.

    Jak widac w niczym to nie przeszkodzilo Rzymianom, ani Henrykowi VII, ani ciaglym podrozom ambasadorow, kupcow i innych:) Podrozowali az milo a czasem nawet wiecej bo szlaki prowadzace do portu bywaly bezpieczniejsze niz np te na terenach terazniejszej Belgii. Nawet porownujac historie Francji z historia Anglii, a w tym temacie akurat moge sie wypowiadac chetnie, o statycznosci angielskiej nie bardzo mozna mowic. Wrecz przeciwnie :)
    --
    -----------------------------------------
  • princesswhitewolf 12.06.14, 17:10
    historia Anglii i Francji jest duzo ciekawsza od Polskiej

    W przeciwienstwie do Francji i Anglii, Polska nie ma historii jako hegemon Europy... no ... moze poza Zlotym Wiekiem od Kazimierza Wielkiego poczawszy. Poza tym Polska ma hist bycia ofiara sasiadow.

    Ciekawsza hist Anglii i Francji moze sie wydawac bo Polska znasz doglebniej od dawna a co nowsze zawsze wydaje sie ciekawsze:)
  • yumemi 12.06.14, 14:36
    gas-man-ka napisała:

    > Ja z tych radykalnych. Cisnę i będę cisnąć. Bardzo szkoda by mi było gdyby moje
    > dziecko w przyszłości kaleczyło polski albo nie umiało pisać. Uważam że moim z
    > adzaniem jako matki polki jest przekazanie języka dziecku.

    Robienie misji z wlasnego widzimisie i przelewanie tego na dziecko. Obojetnie co to jest, czy poglady religijne, czy misja bialego orla.
    Zal mi dzieci ktorych rodzice 'musza i sobie nie wyobrazaja'. Niewazne ze sama pisac nie umiem, z ukochanej ojczyzny wyjechalam - ale dziecko MUSI.
    Co to bedzie jesli dziecko nie sprosta wymaganiom rodzica. Strach sie bac.
    Nie mozna podejsc na luzie do tematu? Bez tworzenia tej narodowej presji? Zaloze sie ze dzieci same z siebie wtedy chetniej by sie uczyly:))
    Naprawde sie ciesze ze nigdy nie zmuszalam moich dzieci aby mowily po polsku:))
    --
    -----------------------------------------
  • aniaheasley 12.06.14, 16:03
    Dokladnie.
    Ja sama 'cisnelam' z pierwszym dzieckiem. Tez mi sie jakos (blednie) wydawalo, ze 'powinnam'. Do 5 klasy szkoly polskiej sie doczolgal jakos, i powiedzial stop! Wiec odpuscilam.
    A potem w 10 klasie uslyszalam, mama ja chce robic GCSE z polskiego. Z wlasnej potrzeby, w swoim czasie.
    --
    Ania's Poland
  • espionka 12.06.14, 20:37
    13 latek mowi, czyta, pisze po polsku, w domu porozumiewa sie po polsku, czasami zabraknie mu slowa to wstawi angielskie. Pisze fajnie ale jednak sadzi byki.
    przez rok chodzil do polskiej szkoly a reszty sam sie nauczyl i urodzil sie w Polsce
    5 latek mowi po polsku w domu ale zdarza mu sie przechodzic na angielski
    Poza domem moje dzieci w towarzystwie rozmawiaja raczej po angielsku
    Szef mojego meza tutaj urodzony, po 60-stce, jego rodzice byli Polakami - mowi po polsku w pracy:) i ma zone Polke. Jego dzieci tez mowia ale slabiej niz ojciec.
  • princesswhitewolf 13.06.14, 00:06
    Robienie misji z wlasnego widzimisie i przelewanie tego na dziecko. Obojetnie co to jest, czy poglady religijne, czy misja bialego orla.

    no sorry badzmy powazni ale dziecko to dziecko i w kwestii akurat szkolnictwa i nauki jezykow to nie 6 latek ale dorosly dokonuje decyzji. Gdyby 6 latek podejmowal decyzje to siedzialby w fabryce cukierow
  • steph13 13.06.14, 09:51
    princesswhitewolf napisała:

    > Robienie misji z wlasnego widzimisie i przelewanie tego na dziecko. Obojetni
    > e co to jest, czy poglady religijne, czy misja bialego orla.

    >
    > no sorry badzmy powazni ale dziecko to dziecko i w kwestii akurat szkolnictwa
    > i nauki jezykow to nie 6 latek ale dorosly dokonuje decyzji. Gdyby 6 latek pode
    > jmowal decyzje to siedzialby w fabryce cukierow

    A w naszym wypadku tak wlasnie bylo. Mala od 3 roku chodzila do prep school, I na tym etapie zaproponowalismy jej polska szkole sobotnia na co orzekla stanowczo, ze NIE, bo ona chce byc 'English like Jennifer Davison', jej kumpelka ze szkoly. I poniewaz mnie zupelnie na tym nie zalezalo wiec sprawa zostala odpuszczona, z czym szczesliwie zyjemy wszyscy do dzisiaj.
    OK, inni rodzice postawiliby na swoim tak czy owak I pewnie przelamaliby bunt dziecka I osiagneli zamierzany rezultat, ale ja nie czulam potrzeby znecania sie nad nia tylko dlatego, ze jej mama urodzila sie w Polsce. Cala rodzina mieszka poza Polska I ze wszystkimi mozna swietnie dogadac sie po angielsku.
    A to , ze moje dzieci nie slyszaly o Kazimierzu Wielkim, roznych powstaniach, rozlicznych tragediach narodowych czy nie czytaly Chlopow, naprawde nie zubozylo im intelektu.
    Tymniemniej rozumiem, ze innym ludziom zalezy na podtrzymywaniu tzw korzeni I chca za wszelka cene utrzymac polskosc w rodzinie.
  • marninor 13.06.14, 10:37
    Steph like za "weekand with Lokietek' ;))))
  • steph13 13.06.14, 12:54
    haha, nie moge powiedziec ze duzo o nim pamietam tymniemniej podobala mi sie aliteracja w Weekend With Wokietek - to wersja dla jednojezycznych tepakow
  • benignusia 14.06.14, 22:42
    steph13 napisała:

    >
    > A w naszym wypadku tak wlasnie bylo. Mala od 3 roku chodzila do prep school, I
    > na tym etapie zaproponowalismy jej polska szkole sobotnia na co orzekla stanowc
    > zo, ze NIE, bo ona chce byc 'English like Jennifer Davison', jej kumpelka ze sz
    > koly. I poniewaz mnie zupelnie na tym nie zalezalo wiec sprawa zostala odpuszcz
    > ona, z czym szczesliwie zyjemy wszyscy do dzisiaj.
    > OK, inni rodzice postawiliby na swoim tak czy owak I pewnie przelamaliby bunt d
    > ziecka I osiagneli zamierzany rezultat, ale ja nie czulam potrzeby znecania sie
    > nad nia tylko dlatego, ze jej mama urodzila sie w Polsce. Cala rodzina mieszk
    > a poza Polska I ze wszystkimi mozna swietnie dogadac sie po angielsku.
    > A to , ze moje dzieci nie slyszaly o Kazimierzu Wielkim, roznych powstaniach, r
    > ozlicznych tragediach narodowych czy nie czytaly Chlopow, naprawde nie zubozy
    > lo im intelektu.
    > Tymniemniej rozumiem, ze innym ludziom zalezy na podtrzymywaniu tzw korzeni I c
    > hca za wszelka cene utrzymac polskosc w rodzinie.

    kurcze, jak to przeczytałam to jakbym o sobie myślała.... dokładnie. Moje dzieci niemówią po polsku, niechcą mówic czy rozumieć, I ja nieczuje presji wogól. I dobrze mi z tym. im także. Dobrze przeczytać coś takiego :)
    --
    szczęsliwa mama dwóch córek i dwóch synów :)
  • jan.kran 15.06.14, 02:49
    Moja córka mówi i pisze po polsku dokładnie tak samo jak po niemiecku , norwesku i angielsku.
    Może niemeicki lekko przewaza ale generalnie jest dwujęzyczna polsko - niemiecka plus bdb dwa pozostałe jezyki do tego podstawy rosyjskiego , francuskiego , duńskiego i szwedzkiego.
    Syn czterojezyczny plus kilka jęyków zna mneij lub lepiej z widzenie , teraz zaczyna kurs portugalskeigo.
    Ja kładłam zawsze nacisk na język polski bo uważałam że to jezyk trudny. Języków otoczenia czyli niemeickiego i norweskiego młodziez nauczyła sie samodzielnie , angielskiego przez osmozę.
    Historię i literaturę Polski znaja co najmniej na poziomie polskich rówieśników.
    Córka pisze prace magisterska o nowomowie w PRL , syn czyta spokojnie Witkacego po polsku i lubi polski rock i jazz.I wie kto to był Mieszko Pierwszy :PPP
    Uważam że sporo wysiłku zainwestowałam w to żeby moje dzieci poznały jeszcze jeden
    jezyk , polski i jeszcze jedna kulturę , polską .
    Za darmo nam to nie przyszlo bo wiazało sie ze sporym nakladem energii zarówno ze strony dzieci jaki mojej.
    Teraz kiedy sa dorośli zbieramy plony w postaci super CV córki , jej polski robi wrażenie w DE i syna który mówi po polsku nie idealnie ale bdb.
    Ja nie rozumiem rodziców którzy majac szansę dania dzieciom tak trudnego jezyka jak polski odpuszczją natomiast posyłaja dzieci na kursy innych jezyków w ktorych ich dzieci nie maja szansy by być nativ lub choć zbliżeni do nativ.
    Ja zawsze byłam zadowolona że jestem Polką i nigdy nie miałam z tego powodu kompleksów i to przekazałam dzieciom:)
  • najma78 15.06.14, 08:46
    jan.kran napisała:

    > Teraz kiedy sa dorośli zbieramy plony w postaci super CV córki , jej polski r
    > obi wrażenie w DE i syna który mówi po polsku nie idealnie ale bdb.

    Ehhh, Ula, naprawde???

    > Ja nie rozumiem rodziców którzy majac szansę dania dzieciom tak trudnego jezyk
    > a jak polski odpuszczją natomiast posyłaja dzieci na kursy innych jezyków w kt
    > orych ich dzieci nie maja szansy by być nativ lub choć zbliżeni do nativ.

    Biorac pod uwage wasza historie ktora opisalas nie raz to twoje dzieci tez nie mialy szansy byc nativami w zadnym z jezykow ktore wymienilas. Oczywiscie twoja genialna corka ktorej pomimo genialnosci i super cv jescze (w wieku 28 lat) nie udalo sie skonczyc studiow i utrzymywac samodzielnie oraz mniej genialny ale jednak syn z autyzmem znaja kilka jezykow na poziomie native tyle ze nijak da sie to zweryfikowac. Tak, tak zaraz zaproponujesz ze podasz mi kontakt do nich itd. Zrozum wreszcie ze niektorym rodzicom a przede wszystkim ich dzieciom zalezy przede wszystkim aby ich dzieci poznaly swietnie jezyk kraju w ktorym zyja po to aby mogly zdobyc odpowiednie wyksztalcenie nie rozwlekajac tego na 30 lat plus i prace aby sie usamodzielnic a nie ciagnac kase od rodzicow pracujacych fizycznie czy kombinujac jak to wyciagnac alimenty od rodzica emeryta.


    > Ja zawsze byłam zadowolona że jestem Polką i nigdy nie miałam z tego powodu kom
    > pleksów i to przekazałam dzieciom:)

    Watek nie jest o niezadowoleniu z pochodzenia i nie ma to nic wspolnego z nauka jezyka polskiego.
  • aniaheasley 15.06.14, 09:30
    . rodzicow którzy majac szansę dania dzieciom tak trudnego jezyka jak polski odpuszczją natomiast posyłaja dzieci na kursy innych jezyków w ktorych ich dzieci nie maja szansy by być nativ lub choć zbliżeni do nativ.

    Hmm, moze dlatego, ze w kraju, w ktorym mieszkaja ceni sie jezyk francuski, hiszpanski i niemiecki opanowany w bardzo dobrym stopniu o wiele wyzej, niz polski. Mandarin jest klasa dla siebie, wiec ta trudnosc jezyka polskiego to tez rzecz wzgledna.
    Owszem, jasne, jezeli ktos chce wykorzystywac jezyk polski w pracy zawodowej, chce byc przedstawicielem koncernu na Polske, to inna sprawa, ale wiekszosc, ogromna wiekszosc dobrze wyksztaltconych tutaj osob nie ma zadnej potrzeby poznania polskiego, a juz na pewno znajomosc jak to mowisz native czy prawie native do niczego, absolutnie niczego nie jest im w zyciu potrzebna. A na przyklad takie A level z francuskiego zdane na A* robi wrazenie na pracodawcach. I bardzo sie przydaje na wakacjach na Rivierze.

    Wiedza o tym kim byl Mieszko I moze byc traktowana wylacznie w kategoriach oryginalnego hobby, no i jasne, fajnie miec hobby, tylko szkoda, ze w przypadku Twoich dzieci to Ty im to hobby juz do kolyski na sile wpakowalas, nie mieli wyboru.


    --
    Ania's Poland
  • najma78 15.06.14, 10:50
    aniaheasley napisała:

    jan.kran napisała:
    > . rodzicow którzy majac szansę dania dzieciom tak trudnego jezyka jak polski od
    > puszczją natomiast posyłaja dzieci na kursy innych jezyków w ktorych ich dzieci
    > nie maja szansy by być nativ lub choć zbliżeni do nativ.

    Moja mlodsza siostra wychowala sie w De ale rodzice bardzo naciskali aby znala jezym polski, chodzila do polskiej szkoly 3xtydniu po 3h i ukonczyla ja. Jen polski obecnie (a dojrzala kobieta juz jest) jest na poziomie polskiego mojej corki w mowie (w pismie jest lepszy). Mowi z silnym akcentem, brakuje jen slow i komunikujemy sie po angielsku. Szczesliwie zna bardzo dobrze angielski i francuski i dobrze hiszpanski (studia plus frnacuski ze wzgledu na miejsce zamieszkania) i pracuje w firmie zajmjjacej sie lakami i sprzetem medycznym. W pracy wykorzystuje glownie jezyk angielski (tlumaczenia). Jezyk polski slabnie coraz bardziej bo nie ma gdzie go wykorzystywac. W przyszlym roku wychodzi za maz za Niemca i mysle ze ich dzieci po polsku beda znac tylko podstawowe slowa. U wiekszosci bedzie tak jam napisala ponizej aniaheasley.

    > Hmm, moze dlatego, ze w kraju, w ktorym mieszkaja ceni sie jezyk francuski, his
    > zpanski i niemiecki opanowany w bardzo dobrym stopniu o wiele wyzej, niz polski

    > Owszem, jasne, jezeli ktos chce wykorzystywac jezyk polski w pracy zawodowej, c
    > hce byc przedstawicielem koncernu na Polske, to inna sprawa, ale wiekszosc, ogr
    > omna wiekszosc dobrze wyksztaltconych tutaj osob nie ma zadnej potrzeby poznani
    > a polskiego, a juz na pewno znajomosc jak to mowisz native czy prawie native do
    > niczego, absolutnie niczego nie jest im w zyciu potrzebna. A na przyklad takie
    > A level z francuskiego zdane na A* robi wrazenie na pracodawcach. I bardzo si
    > e przydaje na wakacjach na Rivierze.
    >
    > Wiedza o tym kim byl Mieszko I moze byc traktowana wylacznie w kategoriach oryg
    > inalnego hobby, no i jasne, fajnie miec hobby, tylko szkoda, ze w przypadku Tw
    > oich dzieci to Ty im to hobby juz do kolyski na sile wpakowalas, nie mieli wybo
    > ru.

    Co jest faktem pomimo ze jankran bardzo zaprzecza.
    Watpie aby jakikolwiek rodzic polskiego pochodzenia zabranial swoim dzieci poznawania jezyka, historii i kultury polskiej ale robienie z tego obowiazku matki Polki, ambicji czy celu samego w sobie jest gruba przesada. Nasze pochodzenie nie ma byc brzemieniem moich dzieci a przyjemna ciekawostka.
  • steph13 15.06.14, 11:08
    > Ja zawsze byłam zadowolona że jestem Polką i nigdy nie miałam z tego powodu kom
    > pleksów i to przekazałam dzieciom:)

    To zadowolenie czy nie, nie ma nic do rzeczy.
    Niewatpliwie masa wysilku poszla w lingwistyczne osiagniecia dzieci. Ale powiedz moze, jakie praktyczne korzysci w sensie kariery, usamodzielnienia finansowego, znalezienia sie na rynku pracy odnosze twoje dzieci z tych wieloletnich wysilkow? Bo to ze ktos moze czytac Witkacego w orginale I ekscytowac sie KAbaretem Starszych Panow cz nawet legitymoac sie PHD w jezyku norweskim, to wszystko jest w zakresie hobby raczej niz przygotowania dzieci do praktycznego zycia. Dobrze byloby wiedziec, jak szczesliwe I zadowolone w zakresie zycia osobistego sa twoje pociechy, wychowane pod tak ogromna presje spelniania oczekiwan mamy.
  • jan.kran 15.06.14, 12:20
    steph13 napisała:


    >
    > To zadowolenie czy nie, nie ma nic do rzeczy.
    > Niewatpliwie masa wysilku poszla w lingwistyczne osiagniecia dzieci. Ale powied
    > z moze, jakie praktyczne korzysci w sensie kariery, usamodzielnienia finansoweg
    > o, znalezienia sie na rynku pracy odnosze twoje dzieci z tych wieloletnich wys
    > ilkow?


    ------------->
    Moja córka rozumie aspekt. Moje dzieci maja kontakt z polską rodziną czy w Polsce czy w Anglii.
    Moja córka ostatnio była ze mną w Paryżu gdzie rozmawiala głownie po polsku choć po francusku dawała radę z grubsza
    Rozmawiała po polsku z przyjacielem Francuzem który zna polski świetnie.
    Dla moich wielojęzycznych dzieci świat stoi otworem bo rozumieją że angielski nie jest jedynym językiem na świecie .
    Tak jestem wredna i moje dzieci sa pod moja ogromną presją:PPP Od kołyski.
    Moje dzieci poruszaja się spokojnie w kilku kulturach i językach , jakoś nie zauważyłam żeby były zestresowane że znają realne życie Polski , Norwegii i DE.
    U nas jest tak że moja genialna corka rozmawia ze swoim autystycznym bratem po niemiecku przez telefon , natychmiast przechodzi na polski rozmawiajac ze mną , jak jest w Oslo mówi po norwesku , angielski w tle.
    Przepraszam ale tak u nas wyglada,ja poprawiam dzieci od urodzenia po polsku , one mnie pomagaj po angielsku i norwesku . Patologia normalnie:)))

    Jak chodzi o rynek pracy to syn na razie potrzebuje oprócz norweskiego angielski , natomist Genialna dostaje pracę za pracą.
    Z tym że ona oprocz jezyków ma doświaczeniw w IT więc może rzeczywiscie to jest decydujące a nie języki:)
  • steph13 15.06.14, 12:36
    > Moja córka rozumie aspekt. Moje dzieci maja kontakt z polską rodziną czy w Pols
    > ce czy w Anglii.
    > Moja córka ostatnio była ze mną w Paryżu gdzie rozmawiala głownie po polsku cho
    > ć po francusku dawała radę z grubsza
    > Rozmawiała po polsku z przyjacielem Francuzem który zna polski świetnie.

    I to ma byc dowodem czego dokladnie, oprocz tego, ze najwyrazniej zaniedbalas nauke franciskiego? Niewiele ludzi jedzie do Francji aby rozmawiac po polsku, lekka aberacja


    > Dla moich wielojęzycznych dzieci świat stoi otworem bo rozumieją że angielski n
    > ie jest jedynym językiem na świecie .

    W sensie, ze w wielu krajach moga sie dogadac, bo sama znajomosc jezyka powiedzmy norweskiego w Norwegii nie otwiera wielu drzwi chyba, jako ze zawsze sa native speakers, ktorzy zawsze beda jezykiem wladali o ciut lepiej. Jesli firma w Anglii potrzebuje PA z norweskim to zatrudnia Norwezke, ktora angielski tez bedzie znala. Trzeba jeszcze cos innego miec do zaoferowania, jakis konkretny zawod moze? Czy twoje dzieci maja czas na to po tych roznych Kabaretach I Mieszkach?


    >U nas jest tak że moja genialna corka rozmawia ze swoim autystycznym bratem po
    > niemiecku przez telefon , natychmiast przechodzi na polski rozmawiajac ze mn
    > ą , jak jest w Oslo mówi po norwesku , angielski w tle.

    Bo jej zycie byloby o tyle ubozsze, gdyby z rodzina musiala tylko w jednym jezyku rozmawiac! You couldn't make it up! Poza tym, rodzic, ktory sam nazywa swoje dziecko 'genialnym' brzmi glupio, pretensjonalnie I przydalby sie lekki reality check. Takie opinie lepiej zostawic osobom trzecim?

    > Jak chodzi o rynek pracy to syn na razie potrzebuje oprócz norweskiego angielsk
    > i , natomist Genialna dostaje pracę za pracą.

    To ile prac ta 'genialna' potrzebuje? Wszystkie naraz, czy jak wypada z jednej to oczekuje nastepna? Kto sie tak o genialna dobija? ONZ?






  • jan.kran 15.06.14, 14:00

    ONZ tak i UE owszem :)
  • steph13 15.06.14, 16:36
    Fantastycznie! Czyli jak juz ukonczy te rozlegle nauki w wieku lat 46, jesli EU jeszcze bedzie ciagnac swoja marna egzystencje, to genialna gdzies sie zahaczy w Brukseli w charakterze wielojezycznej PA.
    Czy mamy rola bedzie juz wtedy zakonczona czy znajda sie jakies nowe targets kiedy w sasiedctwo wprowadzi sie Chinczyk I powstanie nowa presja aby genialna mogla dogadac sie z sasiadem przez garden fence, naturalnie li tylko w jego jezyku?

    Ja moge sie smiec bo nie o moje dziecko chodzi ale genialnej nieco wspolczuje.
  • a74-7 15.06.14, 19:28
    Steph, no jak cie nie lubic !:-D
    Mam nadzieje , ze genialna corka JK juz chyba zaskoczyla,
    ze w tej chwili najbardziej na topie jest chinski :-D
  • a74-7 15.06.14, 19:30
    chyba zjadla e w tym lubieniu ,jesli tak to przepraszam ;-)
  • ilonka45 13.06.14, 16:04
    "Nie mozna podejsc na luzie do tematu? Bez tworzenia tej narodowej presji? Zaloze sie ze dzieci same z siebie wtedy chetniej by sie uczyly:))
    Naprawde sie ciesze ze nigdy nie zmuszalam moich dzieci aby mowily po polsku:))"

    Tez nei zmuszalam, po prostu mowilam do syna w domu po polsku, dodam, ze tylko w domu :0 wakacje z kuzynami w Polsce robily swoje. Nigdy nie przypisywalam ideologii do nauki jezyka polskiego ani nie prowadzalam na sile, bo nie wierze, zeby jakeikolwiek dziecko samo z siebie, po tygodniu nauki w szkole pedzilo z usmiechem na ustach i hymnem polskim w sercu do orla bialego czy innej instytucji w kazda sobote, na zajecia. Syn mowi po polsku bardzo dobrze, ale angielski jest jego ojczystym jezykiem. Moi rodzice znali po 3 jezyki ( wyjazdy, podroze, szkolenia i studia) ja wladam biegle trzema (z dwoch jestem tlumaczem) i dogaduje sie w nastepnych dwoch. Wiekszosc moich znajomych zna po pare jezykow i ich dzieci takze. Jezyki daly mi prace i "kladly chleb na stol" podejscie mam do nich praktyczne i nieco emocjonalne :) dlatego uczac syna polskeigo nei przekazalam mu ani historii, ani hardcore patriotyzmu.
  • leyla76 13.06.14, 13:20
    Ja zawsze chciałam żeby moje dzieci znały polski w mowię i w piśmie, niestety chyba poległam.tyle, ze u nas to trochę pokręcona jest teraz. Ja Polka, tata Turek. Przez 11 lat mieszkaliśmy w UK odczytach lat w Szwajcarii, kanton francuski.
    No a u nas to jest tak.
    Najstarsze dziecko córka lat 11 urodzona w UK do momentu pójścia do przedszkola mówiła bardzo ładnie po polsku i po turecku. Zaczęła przedszkole w wieku 2.5 lat i kompletnie nie znała angielskiego. Gdzieś pod koniec reception zaczęła więcej używać angielskiego. Mimo to dałam radę ja nauczyć czytać i pisać po polsku chociaż idzie jej to o wiele gorzej niż angielsku. Po turecku sama sie nauczyła. Po skończeniu 3 ciej klasy zaczęła szkole w Szwajcarii z językiem francuskim który przyszedł jej z łatwością.
    Syn lat 9 w angielskiej szkole do skończenia pierwszej klasy. Jego polski bardzo słaby, rozumie dużo ale nie potrafi znaleźć słów żeby coś powiedzieć. Zreszta jego wymowa tez zostawia wiele do życzenia. W te wakacje mamy za cel nadrobienie polskiego na ile sie da, bo syna niestety nie dałam rady nauczyć czytać i pisać po polsku. Nie chciałam go męczyć bo po przeprowadzce do Szwajcarii wolałam, żeby sie do francuskiego przyłożył, do tego jeszcze maja niemiecki w szkole wiec już więcej językowo mieszać nie chciałam. Dodam, ze turecki syna na podobnym poziomie z polskim.
    Mam jeszcze na stanie 18-to miesieczniaka ale on jeszcze nie mówi oprócz mama, baba (to po turecku tata) i nie. Rozumie dużo po polsku bo to w sumie ja z nim spędzam najwiecej czasu. Zreszta nie wiem kiedy mały i w jakim języku zacznie mowić bo u nas to ja do niego po polsku, tata turecku, rodzeństwo angielsku a ludzie z otoczenia po francusku, chociaż tego ostatniego słyszy najmniej.
  • ally-t 13.06.14, 19:04
    OMG! Swietnie, ze tyle jezykow. U nas tez 'kiepska para jezykowa', zawsze mowie do meza, ze on powinien byc Francuzem, a ja Niemka/Chinka/Arabka/Hiszpanka (niepotrzebne skreslic) i wtedy dzieciak bylby do zycia ustawiony ;)

  • jan.kran 15.06.14, 10:00
    W moim poście zapomnialam napisać o jednej waznej rzeczy. Polskość dla moich dzieci to nie był mus i martyrologia tylko ukochana polska rozina i znajomi , wizyty we ∑roclawiu gdzie zawsze oferowalam dziecim jakieś atrakcje , Pan Kleks i Kaberet Starszyh Panów a jak były starsze to Kult i filmy Machulskiego.I inne etcetery polskiej kultury.
    Syn Mieszka Pierwszego nie zna z nudnych lekcji historii tylko stąd:

    www.youtube.com/watch?v=031cplUl7_g


    Najma , moje dzieci są nativ po niemiecku. Ja nie umiem tego ocenić ale znajomi Niemcy owszem.
    Po polsku córka mówi tak że w Polsce jest uwazana za Polkę , pytalam znajonych orzaz sa to doświadczenia z polskiej ulicy i sklepów. Sym ma bogate slownictwo , ma akcent ale też nei aż tak rzucajacy sie w oczy.
    Najma ja już nie mam za bardzo siły tłumaczyć rynku pracy Europy Zachodniej młodych ludzi którzy kończa teraz studia ale mam akurat dzieci znajomych we Francji i znajomych córki w DE.
    Moja córka utrzymuje sie sama z bardzo niewielką moją pomocą od ponad roku i tak , nie skończyła studiów w starczym wieku lat 28 ale jej znajomi którzy skończyli studia szybko i część zaczeła doktorat teraz przyznają mojej córce racje.
    Z gołym dyplomem lingwisty można się iść się paść , natomiast z CV i doświadczeniem i referencjami moja córka jak skończy te studia jako zgrzybiała staruszka pod trzydziestkę czyli za rok ma pracę od ręki za dobrą kasę i niekoniecznie jako lingwiastka.
    Poza tym Najma uważam za nieetyczne ściganie mnie po różnych forach i nie odnoszenie sie do tzw. ad remu czyli jaki jest stosunek nasz do jezyka polskiego tylko do kopania mnie po kostakach.
    Masz jakiś pproblem ze mną że możesz być konkretna tylko sączysz jad?
    Miłej niedzieli życzę i proszę , jak masz cos do napisania na temat to pisz a ze mnie zejdź:PPPP
    Pozdrawiam
    Ula
  • najma78 15.06.14, 10:27
    jan.kran napisała:

    > Pan Kleks i Kaberet Starszyh Panów a jak były starsze to Kult i filmy Machulskiego.I
    > inne etcetery polskiej kultury.

    szczerze, ja sie w pl wychowalam i ukonczylam tam dwa lata studiuow, mialam okazje pracowac zawodowo i Kabaret Starszych Panow nudzil nawet moja babcie;)

    > Najma ja już nie mam za bardzo siły tłumaczyć rynku pracy Europy Zachodniej mło
    > dych ludzi którzy kończa teraz studia ale mam akurat dzieci znajomych we Fran
    > cji i znajomych córki w DE.

    naprawde nie musisz, w dyskusjach na innym forum, ktore zapewne pamietasz bylo to omowione i szczerze nie mialas nic sensownego do powiedzenia, jego znakmoscia tez sie nie popisalas.

    > Moja córka utrzymuje sie sama z bardzo niewielką moją pomocą od ponad roku i
    > tak , nie skończyła studiów w starczym wieku lat 28 ale jej znajomi którzy skoń
    > czyli studia szybko i część zaczeła doktorat teraz przyznają mojej córce racj
    > e.
    racje w czym jej przyznaja? Poza tym zostawmy juz twoja corke w spokoju. :)

    > Z gołym dyplomem lingwisty można się iść się paść , natomiast z CV i doświad
    > czeniem i referencjami moja córka jak skończy te studia jako zgrzybiała starus
    > zka pod trzydziestkę czyli za rok ma pracę od ręki za dobrą kasę i niekonieczn
    > ie jako lingwiastka.

    to naprawde swietnie, oby tak bylo.

    > Poza tym Najma uważam za nieetyczne ściganie mnie po różnych forach i nie odn
    > oszenie sie do tzw. ad remu czyli jaki jest stosunek nasz do jezyka polskiego
    > tylko do kopania mnie po kostakach.

    ja cie moja doroga nie scigam po zadnych forach. Wypowiedzialam sie w tym watku wczesniej niz ty i zagladam aby przeczytac kolejne wpisy. Pojawilas sie ze swoim jedynie slusznym podejsciem i absolutnym niezrozumieniem dla dzieci ktorzy maja rodzicow/a z pochodzenia Polakow moga nie znac j polskiego na poziomie native, miec akcent i nie znac historii Polski.

    > Masz jakiś pproblem ze mną że możesz być konkretna tylko sączysz jad?

    Nie martw sie, nie zatruje cie tym jadem. :) problemu z toba nie mam ale z pogladami ktore prezentujesz owszem i dlatego z nimi dyskutuje a to co napisalas o sobie na publicznych forach wykorzystuje.
  • krecik 15.06.14, 16:00
    > Poza tym Najma uważam za nieetyczne ściganie mnie po różnych forach i nie odn
    > oszenie sie do tzw. ad remu czyli jaki jest stosunek nasz do jezyka polskiego
    > tylko do kopania mnie po kostakach.

    Sciganie? Moja droga, od paru dobrych lat prezentujesz swoje poglady na wielu forach i akurat sie sklada, ze niektore z nich pokrywaja sie sie z tymi, w ktorych inne osoby tez uczestnicza. Tobie sie moze wydawac, ze skoro na tym forum skapo sie udzielasz, a na innym, na ktorym sie niedawno pojawilas, jestes nowa, to nikt cie nie kojarzy.
    Jestes/bylas na tyle aktywna, ze twoje poglady i ich wyrazanie rzucaja sie w oczy i w bajki o tym, jak nikomu nie wpierasz ich slusznosci, moga jedynie uwierzyc ci, ktorzy faktycznie nigdy z toba na innych forach nie dyskutowali albo li tylko podczytywali... Chyba nie oczekujesz, ze kazda dyskusja bedzie sie dziala w oderwaniu od pogladow (twoich czy kogokolwiek innego bioracego w niej udzial) wyrazanych przedtem.

    Ag
    --
    -_n_|_|_,_ Zapomnianki
    |===.-.===| www.flickr.com/jazzwink/
    |----((_))....|
    '==='-'
  • a74-7 15.06.14, 19:43
    W moim poście zapomnialam napisać o jednej waznej rzeczy. Polskość dla moich dzieci to nie był mus i martyrologia tylko ukochana polska rozina i znajomi , wizyty we ∑roclawiu gdzie zawsze oferowalam dziecim jakieś atrakcje , Pan Kleks i Kaberet Starszyh Panów a jak były starsze to Kult i filmy Machulskiego.I inne etcetery polskiej kultury.
    Ty naprawde ciagle tym zyjesz ?
    Pan Kleks I cabaret starszych ?
    To chyba troche zatrzymane w czasie .
    Swiat posunal sie troche do przodu od tych polskich "wartosci "
  • jan.kran 15.06.14, 11:02

    Kabaret Starszych Panów jest w mojej rodzinie kultowy , babcia też lubi , , córka uwielbia i czesto cytujemy całe pasazż :)
    Nie musi być akurat to , podałam przykład pierwszy z brzegu , mozna znależć inne fajne rzeczy po polsku i przekazac dzieciom:)

    Co chcesz wiedzieć na temat sytuacji młodego pokolenia w Europie Zachodniej ? Chętnie służę informacja i przykladami o ile mój dotychchczasowy popis Cie nie zadawala:)


    Nie wiem czemu , jest mi wciskane w klawiaturę to czego nigdy nie mówie i nie pisze na forach:)
    Mój sposób na wychowanie dzieci jest mój i nikogo nei zmuszam i przekonuje zeby dzieci recytowały Mickiewicza i Gałczyńskiego oraz poruszały sie w historii Polski.
    Ja pisze o sobie , moim doswiadczeniu i tym co ja uznałam dla moich dzieci za słuszne.
    Mma doswiadczenie bo posiadam dorosłe dzieci i nie teoretyzuję tylko pisze o faktach.
    Zarazem nie zmuszam nikogo do wybrania mojej drogi , nigdy tak nie napisałam.
    Nie znasz mnie Najma i doprawiasz mi gębę.
    Moja serdeczna przyjaciółka od ponad 20 lat jest Czeszką , mąż Słowakiem w domu mówia tylko po niemeicku i dwoje doroslych dzieci nie znają ani czeskiego ani słowackiego.
    Nigdy nie dyskutowałam na temat Jej wyboru.
    Mam znajomych , oboje Polacy w Stanach. Wyjechali na początku lat osiemdzięsiatych do dziś mówia idealnie bez akcentu po polsku. Ich dwie córki rozumieją polski ale mówia slabo i nigdy pyska nie otworzyłam żeby ich pouczac czy nawracać.
    Mam wiele znajomej mlodziezy a może należałoby powiedzieć młodych ludzi 20 + , raczej bliżre trzydziestki , emigranci drugiego pokolenia , rodzice Polacy oboje . Spektrum znajomosci języka od super po komunikatywny i ja w to nie wnikam.

  • najma78 15.06.14, 11:21
    jan.kran napisała:

    >
    > Kabaret Starszych Panów jest w mojej rodzinie kultowy , babcia też lubi , , cór
    > ka uwielbia i czesto cytujemy całe pasazż :)

    Bardzo wyjatkowe.

    > Nie musi być akurat to , podałam przykład pierwszy z brzegu , mozna znależć inn
    > e fajne rzeczy po polsku i przekazac dzieciom:)

    Mozna, ale nie koniecznie trzeba i niekoniecznie dzieci musza byc zainteresowane. Moje nie byly, ani gdy pokazalam "Pszczolke Maje" wydawaloby sie ponadczasowa, po polsku choc nie polska ani gdy czytalam i corka czytala sama ksiazki po polsku dla dzieci ktore przywiezli znajomi. Polscy znajomi zosgawili tez kiedys podreczniki j polskiego do pierwszej klasy i corka staierdzila ze historie sa dziwne :/ a ona uwilbia czytac.

    > Co chcesz wiedzieć na temat sytuacji młodego pokolenia w Europie Zachodniej ? C
    > hętnie służę informacja i przykladami o ile mój dotychchczasowy popis Cie nie z
    > adawala:)

    dziekuje, ale moja wiedza mi wystarczy a jesli mialabym o cos zapytac to nie ciebie :)

    > Mój sposób na wychowanie dzieci jest mój i nikogo nei zmuszam i przekonuje zeby
    > dzieci recytowały Mickiewicza i Gałczyńskiego oraz poruszały sie w historii Po
    > lski.
    > Ja pisze o sobie , moim doswiadczeniu i tym co ja uznałam dla moich dzieci za s
    > łuszne.

    ciekawe, bo w tej dyskusji napisalas ze nie rozumiesz rodzicow ktorzy postepuja inaczej niz ty.

    > Mam znajomych , oboje Polacy w Stanach. Wyjechali na początku lat osiemdzięs
    > iatych do dziś mówia idealnie bez akcentu po polsku. Ich dwie córki rozumieją p
    > olski ale mówia slabo i nigdy pyska nie otworzyłam żeby ich pouczac czy nawraca
    > ć.

    ale robisz to na forum, za kazdym razem gdy pojawia sie dyskusja na ten temat zjawiasz sie i dzielisz swoimi pogladami jedynie slusznymi zreszta co nie raz zostalo zauwazone i niejdna dluga dyskusja z toba na ten temat byla. Oczywiscie masz prawo.
  • sfornarina 15.06.14, 15:09
    Plany są takie, że dziecię moje ma się swobodnie porozumiewać po polsku.
    W piśmie najlepiej też, ale tutaj mogę odpuścić, ponieważ planujemy dziecię trzyjęzyczne, z naciskiem na niemiecki i angielski.

    W ciągu najbliższych kilku lat na pewno będziemy mieszkać w kilku krajach, angielsko- i niemieckojęzycznych, więc te języki dziecię powinno przyswoić automatycznie. Polski natomiast ja będę z nim męczyć:)

    Oboje z niemężem znamy biegle po trzy języki i zdajemy sobie sprawy ile zachodu, czasu i pieniędzy trzeba było włożyć w ich naukę. Mając ten przywilej, że każde z nas ma inny język ojczysty, a porozumiewamy się w trzecim, nie wyobrażamy sobie nie dać dzieciu szansu przyswojenia tych języków na starcie.

    Znam dzieci trzy- i czterojęzyczne (wiadomo, jeden język znają zawsze trochę lepiej niż inny), więc jest to jak najbardziej wykonalne bez większej szkody dla dziecka. Żonglują wszystkimi językami na przemian w zależności z kim rozmawiają i w szkole też radzą sobie bez problemów:)


    --
    It's important for me to create trends and not to follow them. I know that sounds arrogant, but I'm afraid of competition so it's vital I know what my competitors are doing so that I can do something else. (Alain Ducasse)
  • elioli 15.06.14, 16:59
    Swobodny :)
    W domu mowimy w dwu jezykach i wszyscy sie rozumieja.
    Najmlodsza polski rozumie ale mowic nie chce, sama za to zaczela uczyc sie niemieckiego. Srednia polski zna w stopniu komunikatywnym ale bez szalenstw, zdecydowanie chetniej uczy sie francuskiego. Najstarsza biegle po polsku i po angielsku. Nic na sile, uwazam ze one same wiedza czego chca :)

    --
    Im bardziej Kubus zagladal do srodka tym bardziej Prosiaczka tam nie bylo...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka