Dodaj do ulubionych

Czy zmieniły Wam sie uczucia do tego kraju po

04.07.16, 20:17
referendum i calym tym balaganie?
Bo dla nas to byl jakby "gwozdz do trumny".
Nie wiazemy juz swojej starosci (jesli jej dozyjemy) z tym krajem.
A Wy?
--
Nie nalezy mylic prawdy z opinia wiekszosci.
Jean Cocteau
Edytor zaawansowany
  • kalpa 04.07.16, 20:30
    Straciłam poczucie bezpieczeństwa- wynikającego z przekonania, że jestem tu mile widziana.
    I to mnie bardzo zniechęciło- nie lubie czuć sie intruzem, nieproszonym gościem, niechcianym mieszkańcem- a tak odebrałam calą sytuację.
    I w jakiś sposób może też poczułam się zdradzona- przyjechałam tu za zgodą tuejszego rzadu, przyjęlam zasady obowiazujące w tym kraju, nauczyłam się języka i płace podatki, jestem miła i życzliwa innym ludziom, którzy tu mieszkają. I przez wiele lat to było ok. Tak ok, że pokochałam tej kraj, docenialam go i wiązalam z nim swoją przyszlość.
    Nagle to się zmieniło- tylko dlatego, że sie tu nie urodziłam,.
    Moja lojalność wobec tego kraju, ludzi, moje oddanie w postaci bycia dobrym obywatelem przestalo mieć znaczenie dla tego właśnie kraju.
    Zabolało mnie to bardzo.
    Nie, nie rozpaczam, nie pakuję walizek, nie rzucam klatwami.
    Ale czuję się zraniona, bo nie zrobiłam niczego, żeby na coś takiego zasluzyć.
    Bo to nie moja wina, że kiedyś politycy mieli taki pomysł a teraz maja inny...
    Z drugiej strony rozumiem, emocje, zmęczenie Anglikow tym calym haosem, który w pewnym momencie stał się ich udzialem.
    Więc po prostu żyję dalej, staram się nie brac tego wszystkiego zbyt głęboko do serca, bo to nie miałoby sensu ;)
    A co do starosci to jeszcze nie mysle ;);)


    --
    Taniec i wiatr to moje żywioły!
  • wiwi1 04.07.16, 20:45
    Kurcze dziewczyny mam bardzo podobne odczucia. Czulam sie tutaj po prostu u siebie, znajome katy, ulubione sklepy, w miare wszystko poukladane i nagle ta niepewnosc i swiadomosc, ze jednak nie jestem u siebie, takie bardzo niefajne uczucie... Do tego ta niepewnosc z paszportami dzieci. Moje dzieci sie czuja obuwatelami tego kraju, angielski jest ich pierwszym jezykiem i swiadomosc, ze moga im zabrac paszporty i byc moze obywatelstwo podziala jak zimny prysznic.
    Pozdrawiam:)

    --
    Eco Forum UK
  • sylwus34 05.07.16, 11:06
    Właściwie ujęłaś wszystko, co chciałabym powiedzieć . Może z wyjątkiem pokochania tego kraju. Jakkolwiek by to patetycznie nie zabrzmiało, w tych sprawach moje serce wypełnia Polska. I pewnie tak zostanie. Za stara i zbyt sentymentalna jestem.
  • krecik 05.07.16, 16:13
    kalpa napisała:

    > Zabolało mnie to bardzo.
    > Nie, nie rozpaczam, nie pakuję walizek, nie rzucam klatwami.
    > Ale czuję się zraniona, bo nie zrobiłam niczego, żeby na coś takiego zasluzyć.

    Ale na co zasluzyc? Jestes jedna z tych ludzi, ktorzy nie pracuja, ssa zasilki na potege, wysylaja je za granice dla dzieci, ktore nie postawily nogi w UK? Nie? To o co chodzi?
    Czy obchodzily cie wczesniej wypowiedzi Farage'a i jego zwolennikow i czulas, ze mowia o tobie? Nie, to czemu teraz? Wczesniej bylas tak samo mile/niemile widziana jak teraz.

    Przepraszam bardzo, ale jesli ktokolwiek jest zaskoczony, ile ludzi glosowalo za Brexitem, to znaczy ze w ogole nie orientowal sie przedtem w nastrojach spolecznych. Zreszta podobnie, jesli uwaza, ze imigranci byli glownym powodem, dla ktorego glosowano na Leave i ze to bylo podstawa i zalozeniem wyjscia z Unii.


    > Więc po prostu żyję dalej, staram się nie brac tego wszystkiego zbyt głęboko do
    > serca, bo to nie miałoby sensu ;)

    I slusznie, bo charakterystycznie polskie poczucie, ze caly swiat sie kreci wokol nas traci Kordianem i Dziadami. Ludzie glosowali za Brexitem nie po to, by wyrzucic Polakow, ale ewentualnie by ukrocic zerowanie na systemie (fakt, ze generalnie imigracja z Unii raczej sie nie lapie na ta definicje nie przedarl sie przez szum kampanijny), oraz - co najwazniejsze w calej kampanii Leave - by odciac sie od regulacji unijnych i tym samym zapobiec naplywowi ludnosci w przyszlosci. W tym ludnosci, ktora teraz wlewa sie tysiacami i milionami do Europy.


    Ag
    --
    -_n_|_|_,_ Zjawizje
    |===.-.===| www.flickr.com/jazzwink/
    |-----((_)).....|
    '==='-'==='jgs
  • liley11 07.07.16, 16:06
    Kalpa, podpisuje sie obiema rekoma (rekami?)

    --
    Nie nalezy mylic prawdy z opinia wiekszosci.
    Jean Cocteau
  • clonek13 04.07.16, 20:51
    Dzien przed referendum w szkole syna mowio ze jak zaglosuja brexit to bedziecie musieli wyjechac z kraju ,,,,,dziecko przyszlo przerazone , ze to glosowanie za tym:czy Polacy maja wyjechac z kraju, zrozumial ze jesli glossy na brexit tzn,za tym abysmy musieli wyjechac, blagal mnie zebym szla na glosowanie , powiedzialam ze nie moge ,bo nie mam obywatelstwa I tylko ludzie tutaj urodzeni moga ,powiedzial ze w takim razie sam pojdzie I zaglosuje na tak,,,, dziecko tu urodzone,tu zyje,lat 9... Poczulam taka gule w gardle ,az mnie scisnelo jak zobaczylam jego przerazenie, a potem musialam mu powiedziec ze zaglosowali za wyjsciem. W szkole nawet nikt im nie przedstawil sprawy ze to LEAVE to wyjscia z Unii dotyczy, dopiero ja to zrobilam zeby sie nie dreczyl.
    Dzieci tu urodzone tu wychowywane , pracujemy,nie mamy benefitow oprocz child benefit, mowimy po angielsku , kupilismy tu dom ,integrujemy sie I co ?? g*wno ! Przed zawiscia I obrazaniem to nas nie uchroni .
    Mnie I meza juz nieraz spotykala dyskryminacja jawna, ale nauczylismy sie z tym zyc, natomiast jesli chodzi o zaostrzenie nastrojow I szerzenie nienawisci przez brexitowcow , to nie pojde na kompromis i jesli poczuje ze to dotyka moje dzieci albo ze sa zagrozone, wyjade i tyle mnie widzieli.
    Odpowiadajac na pytanie wprost , dalam im serce i teraz po ogloszeniu wyniku referendum stracili to i empatie ktora mialam, ogromne rozczarowanie ,jedno wielkie rozczarowanie .....tymi ludzmi :(


    --
    A pocalujcie mnie wszyscy w sygnaturke !
  • steph13 04.07.16, 21:05
    Nie panikujcie. Obecności obywateli EU tutaj będzie przedmiotem negocjacji z EU w kontekście prawa Brytyjczyków zamieszkałych w krajach EU do pozostania tam gdzie są. Moim zdaniem dogadają sie w tej kwestii. A w międzyczasie moze pora zmienić obywatelstwo to be on the safe side?
  • zurekgirl 04.07.16, 21:14
    Ale to chyba nie chodzi o to, czy kogos wywala czy nie, tylko o to dziwne poczucie, ze nas nie lubia. Mam juz obywatelstwo, a to nie zmienia faktu, ze zaczelam jakos bardziej zachowawczo z ludzmi rozmawiac. I nie przypuszczalam, ze cala niechec akurat w Polakow bedzie skierowana i ze od razu, od pierwszego dnia po referendum. Niesmak, wielki niesmak i tyle. Czulam sie jak u siebie, a teraz mi lyso, myslalam, ze ta niechec dotyczy zdecydowanej mniejszosci.

    --
    Oszczedzamy na zakupach w internecie w UK
  • illegal.alien 04.07.16, 22:04
    Wiesz, tylko dla mnie piękno mieszkania w UK zawsze polegało na tym, ze nie trzeba bylo sie naturalizować, zeby być u siebie.
    Z drugiej strony - te wszystkie uczucia w ludziach były, z Brexitem czy bez.
    Z trzeciej - coraz bardziej jestem przekonana, ze żadnego Brexitu nie będzie :)

    --
    M. - grudzień 2010
    M. - marzec 2014
  • andgie 04.07.16, 22:19
    Ja tez :) Zimny pragmatyzm Brytyjczykow zwyciezy.
  • salsa.lover 04.07.16, 23:06
    illegal.alien napisała:

    > Z trzeciej - coraz bardziej jestem przekonana, ze żadnego Brexitu nie będzie :)


    Ja też myślę, że nie będzie, patrząc na to z jakim zapałem się do tego zabierają wszystkie zainteresowane strony (a już najbardziej ci z kampanii Leave!)

    Tyle, że to nie zmienia faktu, że puszka Pandory została otwarta.
    Lud głośno i jasno wypowiedział się, że obcych sobie więcej nie życzy i już. To, po pierwsze jak już widzimy dało zielone światło dla wszelkiej maści ksenofobicznych ataków.
    Po drugie, nawet jeśli z EU nie wyjdziemy to będzie to bardzo wygodny argument dla każdej frakcji politycznej, która zechce go użyć do swoich celów.
  • krecik 05.07.16, 15:52
    salsa.lover napisała:

    > Lud głośno i jasno wypowiedział się, że obcych sobie więcej nie życzy i już.

    Po pierwsze: nie lud, tylko troche wiecej niz polowa tych, ktorzy glosowali. Jak by nie bylo, pozostali byli przeciw.

    Po drugie: nie wszyscy glosowali za Brexitem z powodu imigracji. Strasznie osobiscie sobie niektorzy biora cala ta sprawe, a imigracja to tylko jeden z elementow, wcale nie taki wazny, jak to probuja przedstawic panikujace media.

    >To
    > , po pierwsze jak już widzimy dało zielone światło dla wszelkiej maści ksenofob
    > icznych ataków.

    A to niestety skrzeczaca rzeczywistosc wszedzie, gdzie do glosu dochodza ekstremisci. Pokrzycza, pokrzycza, policja sie po nich przejedzie i ucichnie.

    > Po drugie, nawet jeśli z EU nie wyjdziemy to będzie to bardzo wygodny argument
    > dla każdej frakcji politycznej, która zechce go użyć do swoich celów.

    Strasznie gladkie stwierdzenie. W jaki niby sposob?

    Ag
    --
    -_n_|_|_,_ Przejrzystość
    |===.-.===| www.flickr.com/jazzwink/
    |-----((_)).....|
    '==='-'==='jgs
  • salsa.lover 06.07.16, 13:35
    krecik napisała:

    > salsa.lover napisała:

    > Po pierwsze: nie lud, tylko troche wiecej niz polowa tych, ktorzy glosowali. Ja
    > k by nie bylo, pozostali byli przeciw.


    Lud, naród, jak zwał tak zwał. Więcej niż połowa, jak sama piszesz. A to dużo.
    Wystarczyło by wygrać i poczuć siłę.


    > Po drugie: nie wszyscy glosowali za Brexitem z powodu imigracji. Strasznie osob
    > iscie sobie niektorzy biora cala ta sprawe, a imigracja to tylko jeden z elemen
    > tow, wcale nie taki wazny, jak to probuja przedstawic panikujace media.


    Ale jakie to ma znaczenie z jakiego powodu głosowali? Głównym tematem kampanii była emigracja, temu nie ma co zaprzeczać. To było widać na każdym kroku i głównie na tym jechali zwolennicy leave.
    Zresztą ja nie o tym mówię. Ja napisałam, że wygrana "leave" dała zielone światło dla otwartego wyrażania niechęci do nie-anglików. I o to mi chodzi, a nie o to, że niektórzy głosowali leave nie z powodu emigracji.



    > > Po drugie, nawet jeśli z EU nie wyjdziemy to będzie to bardzo wygodny arg
    > ument
    > > dla każdej frakcji politycznej, która zechce go użyć do swoich celów.
    >
    > Strasznie gladkie stwierdzenie. W jaki niby sposob?
    >


    W bardzo prostu sposób. Jeśli obecny lub przyszły rząd nie rozpocznie prac nad berexitem to bardzo łatwo zostanie oskarżony o nierespektowanie woli wyborców, nierespektowanie demokratycznego głosu. Przecież to polityczne samobójstwo. Naprawdę tego nie widzisz?
  • krecik 07.07.16, 11:59
    salsa.lover napisała:

    > Ale jakie to ma znaczenie z jakiego powodu głosowali? Głównym tematem kampanii
    > była emigracja, temu nie ma co zaprzeczać. To było widać na każdym kroku i głów
    > nie na tym jechali zwolennicy leave.
    > Zresztą ja nie o tym mówię. Ja napisałam, że wygrana "leave" dała zielone świat
    > ło dla otwartego wyrażania niechęci do nie-anglików. I o to mi chodzi, a nie o
    > to, że niektórzy głosowali leave nie z powodu emigracji.

    Komu dala, temu dala. Pamietasz London riots? Tluszcza wykorzystala okazje, by grabic i palic. Jakos nie stalo sie to norma, mimo ze zjawisko wlaman i rozbojow istnialo i przedtem i potem. Tak samo tutaj: nagle osoby, ktore wczesniej mialy okreslone poglady, zaczely je wyrazac glosno. Poczekaj troche, a bedzie kilka pokazowych procesow i wyrokow i ucichnie.

    > W bardzo prostu sposób. Jeśli obecny lub przyszły rząd nie rozpocznie prac nad
    > berexitem to bardzo łatwo zostanie oskarżony o nierespektowanie woli wyborców,
    > nierespektowanie demokratycznego głosu. Przecież to polityczne samobójstwo. Nap
    > rawdę tego nie widzisz?

    Sorry, nie zrozumialam o co ci chodzilo w poprzednim poscie. Glownie dlatego, ze dla mnie oczywiste jest, ze Brexit nastapi, wiec jakiekolwiek mrzonki, ze rzad nedzie sie od tego migac (w domysle, zeby uratowac dobre samopoczucie imigrantow) sa dla mnie tak troche z kosmosu. Nie wiem, co by sie musialo stac, by sie z tego wycofali. Cos na ksztalt calkowitego i natychmiastowego kataklizmu, przypuszczam.


    Ag
    --
    -_n_|_|_,_ Odłamki
    |===.-.===| www.flickr.com/jazzwink/
    |-----((_)).....|
    '==='-'===' jgs
  • ilonka45 05.07.16, 12:01
    "Wiesz, tylko dla mnie piękno mieszkania w UK zawsze polegało na tym, ze nie trzeba bylo sie naturalizować, zeby być u siebie."
    Trafilas w samo sedno. Od zawsze czulam sie tutaj u siebie, nadal tak sie czuje, ale jakis niesmak pozostal, przykro mi I tyle.
  • andgie 04.07.16, 21:19
    A moje uczucia w ogole sie Nie zmienily. W poprzednim Watku napisalam, ze kilkoro ludzi , w tym rodzina meza, powiedzialo mi , ze glosowali za Leave. Mniej z powodu imigracji, Choc w pewnym stopniu tez, bardziej, bo Unia przestala byc umowa handlowa, Stala sie polityczna I Nie czuja sie z tym dobrze. To, ze mowia mi to wprost, odbieram jako komplement. Tzn . ze ufaja mi na tyle, ze sie Nie obraze czy rozplacze. Pracuje tu, mam rodzine, dom, firme. Po prostu tu zyje.
  • najma78 05.07.16, 13:56
    No wlasnie, mam podobnie, ludzie za brexit i ci za remain dyskutowali otwarcie, nie poczulam sie ani razu offended, ludzie maja prawo wyrazac swoje zdanie, wszystko zalezy w jaki sposob to robia. Poza tym w moim otoczeniu nie zauwazylam zmiany w nastawieniu do mojej osoby po referendum. Im blizej bylo referendum tym bardziej nie umialam okreslic co lepsze czy wyjscie czy pozostanie,bo tak jak po jednej tak i po drugiej stronie sa plusy i minusy. A kraj jest jaki byl tyle ze wielu Polakow zylo to za krotko lub za malo wiedzialo o tym kraju z tad rozczarowanie i niesmak.
  • ilonka45 05.07.16, 14:41
    " A kraj jest jaki byl tyle ze wielu Polakow zylo to za krotko lub za malo wiedzialo o tym kraju z tad rozczarowanie i niesmak. "
    Kraj nie jest taki jakim byl. Sorry, ale to stwierdzenie, ze ktos mieszka tu za krotko I g..o wie o tym kraju jest nieco aroganckie.
  • najma78 05.07.16, 16:20
    Kraj jest takim jakim byl zawsze ale tak jak napisalam wiekszosc Polakow ktorzy tu w ostanim dziesiecioleciu przyjechali nie ma zbyt wielkiego pojecia o kraju i mentalnosci jego mieszkancow, co jest wynikiem skamlania o poczuciu niesmaku,rozczarowania itp. Mozesz to uwazac za aroganckie, nie oznacza ze to jest nieprawdziwe.
  • ilonka45 06.07.16, 11:15
    Skamlanie nie jest dobrym okresleniem na okreslenie uczuc, twoja pogarda dla tych niedawno przybylych Polakow poraza. I to nazwalam arogancja, tak gwoli wyjasnienia.
  • aniaheasley 05.07.16, 17:05
    Stwierdzenie jest jak najbardziej uzasadnione. Szok i wielkie zdziwienie wynikiem referendum moze swiadczyc o nieznajomosci tematu, biewystawianai nosa poza Londyn, niezrozumienia nastrojow Middle England, angielskiej wsi, nastrojow w Walii i Kornwalii i na polnocy. Zdziwienie moze byc tym jak bardzo maly byl margines wygranej ale nie samym faktem, kto wygral.
    Co do tego czy Brexit bedzie czy nie. Juz sie zaczal, the boat has sailed, nie ma innego wyjscia. Kto tego nie rozumie wykazuje sie ponownie niezrozumieniem tego kraju. Cameron to zrozumial i zadzialal natychmiast. Klamka zapadla. Obecne przepychanki na gorze partyjnej to juz czysto gra o stolek a nie o to czy Brexit sie odbedzie.

    --
    Ania's Poland
  • ilonka45 06.07.16, 10:23
    No oczywiscie Ty najlepiej poinformowana o tym co mysla ludzie w calym kraju. A ci niedoinformowani ciemni Polacy, ktorzy przyjechali tu po 2004 roku nie maja o tym pojecia. Nie dyskutujemy o powodach do Brexitu, tylko o odczuciach po, Przestan pisac o niezrozumieniu tego kraju, cokolwiek to ma znaczyc, nie trzeba cokolwiek rozumiec, zeby byc potraktowanym zle, ze wzgledu na pochodzenie.
  • aniaheasley 06.07.16, 11:01
    Owszem orientuje sie. Nie wiem czy najlepiej, ale na pewno nie najgorzej. Nie nazwalabym od razu Polakow ciemnymi, no ale skoro lubisz to uzywaj takich okreslen, kim ja jestem zeby Ci zabraniac.
    Tak, rozmawiamy o odczuciach, ale to nie jest jakis egzamin, gdzie wolno tylko na temat, bo jak sie zbacza to po lapach od razu. Przy okazji tego jak kto sie czuje teraz Najma zrobila uwage, ze to co sie stalo nie powinno byc zdziwieniem dla nikogo kto sie orientowal w tym co sie dzieje w kraju, jakie sa nastroje. Nastroje i nastawienie do Polakow nie zmienilo sie z dnia na dzien.

    --
    Ania's Poland
  • sylwus34 06.07.16, 11:58
    Obserwując nastroje absolutnie nie byłam zdziwiona wynikiem brexitu. Ale czuję się zawiedziona i tak po prostu zdradzona. Począwszy od tzw. klasy politycznej, która w tak ohydny sposób przez ostatnie lata szczuła na Polaków. A skończywszy na tzw zwykłych ludziach , którzy łyknęli to bez refleksji.
  • najma78 06.07.16, 12:16
    Alez to jest typowa polityka, naprawde ktos myslal ze oni beda mieli jakies sentymenty w wyscigu po wladze? O tym nierozumieniu i nieznajomosci tego kraju w tym mentalnosci Brytyjczykow wlasnie napisalam powyzej na co tak oburzyla sie ilonka. Stad to poczucie jakiejs zdrady, smutku itp u wiekszosci wypowiadajacych sie w tym watku. Naprawde ktos myslal ze Polacy sa tu na specjalnych warunkach, innych niz reszta emigrantow?
    Ja sie czuje u siebie, jestem zintegrowana, z pl nie laczy mnie zaden sentyment, zadne uczucie patriotyczne nie wypelnia mojego serca itp. To kraj w ktirym spedzilam duza czesc mojego zycia, mam wspomnienia, nie czuje tesknoty, znam jezyk wiec rozmawiam i np pisze na forum i tyle. Forum to takie troche uzlaleznienie, niestety. Ale to tyle. Uk jest ok i szczerze moje uczucoa sie nie zmienily, nie poczulam sie inaczej po referendum, nie doznalam zmiany zachowania w stosunku do mojej osoby.
  • ilonka45 06.07.16, 17:34
    Do:najma78
    Wspolczuje troche, pisanie, ze z Polska cie nic nie laczy to tak jakbys za wszelka cene chciala sama sobie cos wmowic/udowodnic. Dla Brytyjczykow nadal jestes Polka I bedziesz nia do konca zycia. Od momentu Brexitu w negatywnym tego slowa znaczeniu. Smutne to jest, ze za wszelka cene chcesz sie odzegnac od kraju, w ktorym sie urodzilas.
  • najma78 06.07.16, 18:21
    ilonka45 napisała:

    > Wspolczuje troche, pisanie, ze z Polska cie nic nie laczy to tak jakbys za wsze
    > lka cene chciala sama sobie cos wmowic/udowodnic.

    Nie wspolczuj mi a sobie i osobom myslacym podobnie do ciebie, bo takie osoby nigdzie nie beda czuly sie u siebie.
    A mnie z pl lacza wspomnienia z okresu kiedy tam zylam, zadnych wyzszyxh uczuc nie mam i jest mi z tym bardzo ok. Niczego nie udowadniam ani wmawian sobie ani innym. Naprawde dla kazdego kto z pl pochodzi to ma byc nanwazniejszy kraj, ktory kocha bezgranicznie itp? Na tej zamej zasadzie kazdy Polak w uk ma sie czuc smutno,zle i ma byc rozczarowany po referendum? Hello tu ziemia, radze na nia zejsc.
  • ilonka45 07.07.16, 09:45
    Heheh kula w plot trafilas, u siebie jak najbardziej jestem, od 35 lat. Nie chodzilo mi o pochodzenie, tylko o wypieranie sie swoich korzeni. Nikt nikomu nie kaze kochac jakikolwiek kraj bezgranicznie, wiem, ze nie odnalazlabym sie w Polsce z wielu powodow, ale nie wypisuje bzdu, ze mnie nic z Polska nie laczy.
  • steph13 07.07.16, 10:36
    Ilonka, a dlaczego to bzdura? Mnie tez nic z Polska nie laczy. Wybrałam sobie nowy kraj i jest mi z tym bardzo dobrze. Jestem Polka tylko z urodzenia a Brytyjka z wyboru i moje poczucie patriotyzmu wiąże sie z tym krajem a nie z Polska. Moze you cant have your cake and eat it, moze siedzenie na płocie nie każdemu pasuje?
  • ilonka45 07.07.16, 13:04
    steph13
    Ale przyznajesz, ze jestes Polka z urodzenia :) Nie nie chodzilo mi o jakis patriotyzm, tylko wypieranie sie jakichkolwiek zwiazkow z Polska. Ja tez kiedys wybralam ten kraj zanim wybralam meza Anglika :) Jezyk znalam zanim tu przyjechalam, tutaj skonczylam studia, wychowalam syna na porzadnego czlowieka. Przepraszam, ale o co chodzi z tym plotem?
  • aniaheasley 07.07.16, 15:30
    Ilonka, Ty niby taka do przodu, liberalna i w ogole, a tutaj probujesz wmawiac ludziom co czuja wobec Polski i co ich z Polska wiaze, pomimo ze Ci mowia wyraznie ze nie wiaze i nic wspolnego nie maja. Projekcja co najmniej, a raczej upieranie sie ze Ty wiesz a one nie.

    --
    Ania's Poland
  • ilonka45 08.07.16, 12:39
    Ania, a Ty niby taka madra I wszystkowiedzaca, a zupelnie nie zrozumialas moich wpisow. Wypieranie sie swojego pochodzenia swiadczy jedynie o kompleksach pewnych osob wg mnie. Mam chyba prawo tak twierdzic? czy musze zdac egzamin z polityki I znajomosci geografii UK, zanim sie odezwe?
  • aniaheasley 08.07.16, 12:52
    Przekrecasz sens i dobrze o tym wiesz. Najma napisala ze w tym momencie z Polska oprocz wspomnien nic ja nie laczy. A Ty od razu, ze ona bzdury pisze, ze jak nie laczy jak laczy. Nikt nie pisal o wypieraniu sie pochodzenia, to tylko i wylacznie Ty sama wymyslilas, zeby Ci lepiej argumentacja wychodzila. Ciebie wiele nadal laczy z Polska, super, ale jej nie laczy. Dlaczego nie mozesz tego zaakceptowac?
    Nie jestem wszystkowiedzaca, ale potrafie wychwytywac pewne zabawne zachowania i razace niekonsekwencje. Zwracasz innym uwage za arogancje i co tam jeszcze, a potem sama piszesz, ze ktos bzdury opowiada. Co jest bardzo niegrzeczne. Nudze sie jak widac.

    --
    Ania's Poland
  • steph13 07.07.16, 17:06
    Przyznaje sie, przy bardzo rzadkich okazjach kiedy muszę. Nigdy nie afiszowałam sie tutaj ze swoją polskością bo nie widziałam takiej potrzeby. Nawet najbliższa tutaj moja rodzina nie widzi mnie jako matki/zony Polki, poprosi matka i żona. W sumie nie wypieram sie pochodzenia jak rownież o nim nie myśle. A z tym płotem to chodzilo o to, ze czasami dobrze jest zdeklarować sie wyraźnie co do swojej przynależności zamiast siedzieć okrakiem na płocie i bujać sie w zależności od tego, z której strony wiatr wieje. Dużo wygodniej.
  • najma78 07.07.16, 17:15
    steph13 napisała:

    W sumie nie wypieram sie pochodzenia jak rownież o nim nie myśle.

    Podobnie jak ja. Zapytana skad pochodze mowie ze z Polski. Mam w pl rodzine i znajomych - tak, mam ale mam tez rodzine i znajomych w innych krajach i na innych kontynentach.

    A z tym płotem to chodzilo o to, ze czasami dobrze jest zdeklarować sie wyraźnie co do s
    > wojej przynależności zamiast siedzieć okrakiem na płocie i bujać sie w zależnoś
    > ci od tego, z której strony wiatr wieje. Dużo wygodniej.

    Tez tak uwazam. Siedzenie na plocie nigdy nie bylo moim celem. Pielegnowanie trawy po drugiej stronie tez nie.
  • ilonka45 08.07.16, 11:54
    Ania,
    W przeciwienstwie do Ciebie nikomu nic nie wmawiam, smieszy mnie tylko wypieranie sie swojego pochodzenia, Twoja interpretajca moich wpisow jest bledna.
  • ilonka45 08.07.16, 13:42
    steph13
    Posadzasz mnie o wygodnictwo zupelnie nieslusznie, to co najbardziej kocham w tym kraju to prawo do bycia soba. Bez wzgledu na pochodzenia mojej matki lub ojca, bez wzgledu na wyglad czy wiare. Prawo,ktorego nie mialam w Polsce. I co takiego mialabym zadeklarowac? Ze czuje sie szczesliwa? Ze z poczuciem humoru I mentalnoscia po drodze mi z Anglikami? ze jem fish n chips w piatki i pie n mash w niektore soboty? I robie obowiazkowy Sunday Roast? ze na Swieta Wielkanocne I Boze Narodzenie gotuje potrawy polskie I wegierskie? Ze mam przyjaciol, ktorych odwiedzam w Sztokholmie, Budapeszcie I paru mijescach w Polsce? I rodzine w Atlancie? I przyjaciol tutaj z kazdgo zakatka swiata? Nie dam sie zaszufladkowac, moze siedze na plocie okrakiem, ale na pewno nie bujam sie jak to okreslilas, bo doskonale wiem kim jestem.
  • steph13 08.07.16, 20:20
    Fajnie ze czujesz tu prawo do bycia sobą, cokolwiek to oznacza. Dla jednej osoby będzie to nowa osobowość ukształtowana czy wypracowana tutaj, dla kogoś innego ta osobowość będzie mocno tkwić w tzw korzeniach bo bez nich nie potrafi lub nie chce istniec lub zwyczajnie nie chce sie od nich oderwac. .No i jest ok, nikt nikogo nie krzywdzi wiec nie ma po co wmawiac ludziom swoją świadomość jako jedynie słuszna. Zawsze śmieszyło mnie, ze rozmaici okrzyczani polscy patrioci z reguły wybierali życie i smierć poza granicami kraju.
  • ilonka45 09.07.16, 12:32
    "Zawsze śmieszyło mnie, ze rozmaici okrzyczani polscy patrioci z reguły wybierali życie i smierć poza granicami kraju."
    Mnie tez, tak samo jak ci, ktorzy za wszelka odzegnywali sie od polskich korzeni :) Naprawde nie staram sie wmawiac nikomu cokolwiek, stwierdzilam fakt I tyle. Mysle, ze osobowosc ksztaltuje sie cale zycie, co do korzeni masz racje. Kazdy ma inne potrzeby I zapatrywanie na swiat, spotkalam ludzi zyjacych tu od lat 40, ktorych mentalnosc I zachowanie nie zmienilo sie wcale I ktorzy mentalnie nadal zyja Polsce (oczywiscie tej sprzed 40 lat) a takze mlodych, wyksztalconych, ciezko pracujacych, jedynie akcentem rozniacych sie od Brytyjczykow,
  • yumemi 09.07.16, 20:04
    steph13 napisała:

    Zawsze śmieszyło mnie, ze rozmaici okrzyczani polscy patrioci
    > z reguły wybierali życie i smierć poza granicami kraju.

    Hmm moze dlatego ze iles lat kraju po prostu nie bylo? A kiedy byl to jedyny sposob na zrobienie czegokolwiek bezpiecznie i skutecznie, bylo z pomoca 'obcych' krajow? Moze jakies przyklady podaj:)
    --
    -----------------------------------------
  • glasscraft 08.07.16, 21:02
    Ilonka, szkoda tylko ze te 35 lat bycia soba w UK nie nauczylo Cie, ze po drugiej stronie jest prawo innej osoby do bycia soba.

    --
    Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
  • ilonka45 09.07.16, 12:07
    Szkoda, ze nie mialas czasu przeczytac I zrozumiec tego co ja napisalam: Nigdzie nie krytykuje prawa do czucia sie kimkolwiek, stwierdzam tylko fakty: osoba urodzona w jakimkolwiek kraju jest zwiazana z tym krajem miejscem urodzenia, szkola, otoczeniem, rodzina, etc to czy czuje sie Polka czy Chinka jest jej osobista sprawa, tego nie krytykuje. Pisanie, ze z Polska NIC mnie nie wiaze, nie jest prawda I tyle.Stwierdzenie, ze nie ma zadnych wiezow emocjonalych jest prawda.
  • glasscraft 09.07.16, 12:27
    Wedlug tego, co napisalas, jestem ciagle zwiazana z moim bylym mezem, bo zaistnial w moim zyciu (tak samo, jak zaistnialo moje miejsce urodzenia, szkola, otoczenia, rodzina)... Musze mu powiedziec, pewnie sie chlopina ucieszy, ze ciagle mamy takie wiezy.

    --
    Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
  • glasscraft 09.07.16, 12:30
    Chociaz po namysle, nie jestem pewna jak mu te wiezi moge zakomunikowac, bo nawet nie wiem, gdzie go szukac. Wiec moze jednak nic mnie z nim nie wiaze I nie wystarczy, ze takie zdarzenie mialo miejsce w moim zyciu?

    --
    Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
  • najma78 09.07.16, 12:49
    Moj 91-letni dziadek urodzil sie na Ukrainie. Nikt z rodziny z tamtad nie pochodzil, zadnych korzeni tam nie mial ani tam nie mieszkal, zbieg okolicznosci sprawil ze akurat jego matka tam sie znalazla gdy byla w ciazy i urodzila (przedwczesnie zreszta). On sie nie czuje ani nigdy nie czul zwiazany z Ukraina, ale widac powinien bo to jego miejsce urodzenia. Nigdy tez nie czul zwiazany sie z Niemcami pomimo ze jego ojciec byl Niemcem. Ale widac powinien. Ciekawa teorie ma ilonka.
  • ilonka45 09.07.16, 14:40
    Radzilabym wiecej obiektywizmu I mniej sarkazmu, jesli Twoj wpis mial byc smieszny to niestety nie osiagnelas celu, no chyba, ze tak pod publiczke.... Myslalam, ze stac Cie na nieco wiecej.
  • glasscraft 09.07.16, 15:03
    Nie, moj wpis nie mial byc smieszny, mial udowodnic, ze sam goly fakt nie musi powodowac zadnej wiezi z miejscem, osoba. Gdybym miala ochote na utrzymywaie znajomosci z moim bylym mezem, to bez zadnego problemu powiedzialbym, ze mam z nim wiezi. A nie mam. Emocjonalnie mnie z nim nic nie laczy, bo emocje na jego temat przeszly mi dawno temu, realnie tez mnie z nim nic nie laczy, bo nie mamy od dawna kontaktu. Wiec twierdzenie ze poniewaz kiedys bylismy malzenstwem (kiedys urodzilismy sie w X, poszlismy do szkoly Y oraz wiedzielismy, ze mamy kuzyna Z), mamy wiezi jest - wybacz - bzdura.

    --
    Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
  • ilonka45 11.07.16, 12:36
    Piszesz o jakims przypadku raz na pare millionow, poniewaz forum nazywa sie Matki Polki, wiec zakladam, ze kazdego z nas cokolwiek z Polska laczy, chociazby jezyk, ale widze, ze sie myle, bo czesc tutaj mimo, ze wychowana I urodzona w Polsce, czuje sie obrazona, ze smiem sugerowac jkiekolwiek powiazania. Once again nie chodzilo mi o jakies emocjonalne powiazania z kimkolwiek.
  • krecik 11.07.16, 13:28
    ilonka45 napisała:

    > Piszesz o jakims przypadku raz na pare millionow, poniewaz forum nazywa sie Mat
    > ki Polki, wiec zakladam, ze kazdego z nas cokolwiek z Polska laczy, chociazby j
    > ezyk, ale widze, ze sie myle, bo czesc tutaj mimo, ze wychowana I urodzona w Po
    > lsce, czuje sie obrazona, ze smiem sugerowac jkiekolwiek powiazania. Once again
    > nie chodzilo mi o jakies emocjonalne powiazania z kimkolwiek.

    Ilonka, kicius, to nastepnym razem czytaj, na co odpowiadasz, bo wyskoczylas z tymi powiazaniami u wypieraniami do posta Najmy.

    A wymiana pomiedzy wami byla taka:

    Najma:
    /.../ Ja sie czuje u siebie, jestem zintegrowana, z pl nie laczy mnie zaden sentyment, zadne uczucie patriotyczne nie wypelnia mojego serca itp. To kraj w ktirym spedzilam duza czesc mojego zycia, mam wspomnienia, nie czuje tesknoty, znam jezyk wiec rozmawiam i np pisze na forum i tyle. Forum to takie troche uzlaleznienie, niestety. Ale to tyle. Uk jest ok i szczerze moje uczucoa sie nie zmienily, nie poczulam sie inaczej po referendum, nie doznalam zmiany zachowania w stosunku do mojej osoby.

    Na co ty:
    Wspolczuje troche, pisanie, ze z Polska cie nic nie laczy to tak jakbys za wszelka cene chciala sama sobie cos wmowic/udowodnic. Dla Brytyjczykow nadal jestes Polka I bedziesz nia do konca zycia. Od momentu Brexitu w negatywnym tego slowa znaczeniu. Smutne to jest, ze za wszelka cene chcesz sie odzegnac od kraju, w ktorym sie urodzilas.

    Najma:
    /.../A mnie z pl lacza wspomnienia z okresu kiedy tam zylam, zadnych wyzszyxh uczuc nie mam i jest mi z tym bardzo ok. Niczego nie udowadniam ani wmawian sobie ani innym. Naprawde dla kazdego kto z pl pochodzi to ma byc nanwazniejszy kraj, ktory kocha bezgranicznie itp? /.../

    Na co znowu ty:
    Heheh kula w plot trafilas, u siebie jak najbardziej jestem, od 35 lat. Nie chodzilo mi o pochodzenie, tylko o wypieranie sie swoich korzeni. Nikt nikomu nie kaze kochac jakikolwiek kraj bezgranicznie, wiem, ze nie odnalazlabym sie w Polsce z wielu powodow, ale nie wypisuje bzdu, ze mnie nic z Polska nie laczy.

    Tak wiec ten tego, Ilonka. Uwazaj na nisko latajace kwantyfikatory, bo to ty zaczelas dyskutowac z wlasna teza, do ktorej sie potem odniosly inne osoby.

    Ag
    --
    -_n_|_|_,_ Okruchy lodu w moich oczach
    |===.-.===| www.flickr.com/jazzwink/
    |-----((_)).....|
    '==='-'==='jgs
  • ilonka45 09.07.16, 14:31
    Chodzilo mi wiezy takie jak miejsce urodzenia, rodzina a nie emocjonalne, to takowe kazdy ma inne.
  • glasscraft 09.07.16, 14:50
    A gdzie widzisz wiezi w sytuacji dzieci wywiezionych do Niemiec w czasie wojny? W Polsce sie urodzili. w Polsce mieli I niektorzy pewnie ciagle jeszcze maja rodziny. Wychowali sie w Niemczech, przez wiekszosc zycia nie mieli nawet swiadomosci, ze jakiekolwiek wiezi z Polska mieli. Po czy dowiaduja sie, co im sie przytrafilo. Od razu nabywaja wiezi, czy tez sam fakt urodzenia sie w PL, posiadania rodziny jednak nie wystarczy, bo jezeli nie z faktem nie wiaza sie zadne emocje to jest to tylko I wylacznie fakt, ktory wpisuje sie w zyciorys. Rodziny wiekszosc ludzi ma, bliskie, dalekie. Jedni znaja kazdego kuzyna pt dziesiata woda po kisielu, spotykaja sie rodzinnie, utrzymuja bliski kontakt. Inni nie chca znac swoich rodzicow, rodzenstwo... Maja wiezi, czy tez ich nie maja? Sam fakt posiadania tego samego nazwiska co kuzyn Tomek, ktorego w zyciu sie nie spotkalo I pewnie nie spotka powoduje, ze ma sie wiezi rodzinne a wiec wiezi z krajem urodzenia, czy jednak ciutka emocji do tego jest potrzebna?

    --
    Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
  • ilonka45 11.07.16, 12:51
    Ale my tu nie piszemy o dzieciach wywiezionych, czy urodzonych poza Polska. Nie spodziewalam sie, ze stwierdzenie faktu, e kazda z nas ma jakiestam powiazania z Polska, chociazby jezyk, wywola takie mocne reakcje. Tym bardziej dochodze do wniosku, ze wiele osob ma albo jakies kompleksy, albo sie wstydzi swojego pochodzenia.
  • glasscraft 11.07.16, 16:07
    ilonka45 napisała:

    > Ale my tu nie piszemy o dzieciach wywiezionych...

    Masz racje... skoro fakty nie pasuja do teorii, to tym gorzej dla faktow.

    --
    Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
  • robak.rawback 09.07.16, 21:52
    ilonka ale urodzenie w polsce to nic nie znaczy jesli chodzi o przywiazane do kraju, czy wogole urodzenie gdziekolwiek indziej a przywiazanie do kraju urodzenia. bo sa np wiezy rodzinne a rodzina moze pochodzic z zupelnie innych krajow niz polska i to przywazanie do polski to jest, albo nie jest wtedy.
    albo np ogolna niechec do danego kraju i jego mieszkancow, ich mentalnosci i zachowan od urodzenia, ktora jest kultywowana z zacietoscia dotad az sie z kraju urodzenia w koncu nie wyjedzie, zeby w koncu odetchnac z ulga. wierz mi zadnego sie wtedy sentymentu nie ma. jest tylko codzienne uczucie ze w koncu ciezar z piersi sie zrzucilo. i zal ze sie tego nie zrobilo wczesniej.

    ilonka45 napisała:

    > Szkoda, ze nie mialas czasu przeczytac I zrozumiec tego co ja napisalam: Nigdzi
    > e nie krytykuje prawa do czucia sie kimkolwiek, stwierdzam tylko fakty: osoba u
    > rodzona w jakimkolwiek kraju jest zwiazana z tym krajem miejscem urodzenia, szk
    > ola, otoczeniem, rodzina, etc to czy czuje sie Polka czy Chinka jest jej osobis
    > ta sprawa, tego nie krytykuje. Pisanie, ze z Polska NIC mnie nie wiaze, nie jes
    > t prawda I tyle.Stwierdzenie, ze nie ma zadnych wiezow emocjonalych jest prawda
    > .


    --
    Sashimi rollin'... they hatin'...
  • krecik 07.07.16, 11:47
    Ale tobie chodzi o takie mechaniczne polaczenie? Typu urodzilam sie w Polsce i mam tam jakas rodzine? A to wszyscy, przynajmniej ta pierwsza czesc. Chyba nikt przy zdrowych zmyslach sie nie bedzie wypieral, ze pochodzi z Polski.

    Jesli natomiast chodzi o glebsze odczucia, to zupelnie inna sprawa. Jesli nie potrafisz zrozumiec, o co chodzi, to wyobraz sobie malzenstwo rozwodzace sie po wielu latach. Maja na karki staz dwudzestoletni lub trzydziestoletni, a mimo to mowia, ze nic ich juz nie laczy. Maja dzieci, byc moze jakis tam wspolny majatek, a mimo to, nikomu nie przyjdzie do glowy ich strofowac, gdy padnie takie stwierdzenie z ich strony...


    Ag

    --
    -_n_|_|_,_ Odłamki
    |===.-.===| www.flickr.com/jazzwink/
    |-----((_)).....|
    '==='-'===' jgs
  • najma78 07.07.16, 17:09
    ilonka45 napisała:

    > Heheh kula w plot trafilas, u siebie jak najbardziej jestem, od 35 lat. Nie cho
    > dzilo mi o pochodzenie, tylko o wypieranie sie swoich korzeni

    A w ktorym miejscu sie wypieram, nie zauwazylas czy to przeczytalas z nastawieniem i nie zauwazylas ze napisalam jasno, ze w pl sie urodzilam i spedzialam moje dziecinstwo i poczatek mlodosci. Lacza mnie wspomnienia ale to tyle. Czego nie rozumiesz,ze nie czuje do Polski tego co ty?

    .ale nie wypisuje bzdu, ze mnie nic z Polska nie laczy.

    Ja tez nie wypisuje bzdur, napisalam ze oprocz wspomnien nic mnie laczy i to nie jest bzdura.
  • ilonka45 08.07.16, 18:29
    A gdzie ja napisalam co czuje do Polski??? Laczy cie bardzo wiele, nie tylko wspomnienia, ale miejsce urodzenia, rodzina, przodkowie...
  • najma78 09.07.16, 09:37
    ilonka45 napisała:

    >Laczy cie bardzo wiele, nie tylko > wspomnienia, ale miejsce urodzenia, rodzina, przodkowie...

    I dobrze dla ciebie, mnie lacza wspomnienia i to konkretne czyli mojej (zmarlej)ukochanej babci ktora mile wspominam gdziekolwiek sie znajde, moje z dziecinstwa i wczesnej mlodosci ale tylko tych osob ktore dla mnie cos wiecej znaczyly itd a nie wszystkich jak leci tylko dlatego ze to Polacy. A miejsca urodzenia nie pamietam, gdybym sie urodzila w samolocie albo pociagu to mialabym miec z tym konkrtemym zwiazek czy z kazdym w moim zyciu.
    Tylko z niektorymi czlonkami rodziny utrzymuje kontakt czyli w normie, bo mieszkajac w pl tez tak bylo. Z Polska obecna oprocz wspomnien nic mnie nie laczy, a te nie nawiedzaja mnie czesto, nie zostalam napietnowana polskoscia wiec moje pochodzenie nie krzyczy do mnie codziennie rano gdy sie budze ani nie przypomina sie kilka razy na dzien i obowiazkowo przed snem. Przede wszystkim jestes czlowiekiem, kobieta, matka, zona, kolezanka, przyjaciolka, 'miss' ktorej zadaje sie pytania, przychodzi z problemami itp, sasiadka, czescia konkrtenego neighborhood, community, member of sport club, itd Gdybym sie przeniosla do innego kraju nadal bylabym tym kim jestem teraz tyle ze nowe miejsce do zycia z oczywistych wzgledow staloby sie wazniejsze, po kilku latach z uk tez laczylyby mnie tylko wspomnienia.
  • ilonka45 09.07.16, 14:08
    Najma78
    Ja to doskonale rozumiem, bo kazdy z nas ma inne doswiadczenia z Polski, ja akurat nienajlepsze, niektorym latwo sie odnalezc, niektorzy nigdy sie nie odnajda. Mnie chodzilo o to "nic" bo kazdego z nas costam laczy z Polska, pozdrawiam.
  • najma78 09.07.16, 14:20
    ilonka45 napisała:

    > Najma78
    > Ja to doskonale rozumiem, bo kazdy z nas ma inne doswiadczenia z Polski, ja aku
    > rat nienajlepsze, niektorym latwo sie odnalezc, niektorzy nigdy sie nie odnajda
    > . Mnie chodzilo o to "nic" bo kazdego z nas costam laczy z Polska, pozdrawiam.

    Tyle ze ja nie napisalam 'nic', napisalam o wspomnieniach glownie zwiazanych z czescia zycia tam spedzonego. nie lacza mnie zadne szczegolne uczucia od ladnych parunastu lat i tyle.
  • robak.rawback 09.07.16, 22:03
    nie pamietam jak to sie fachowo nazywa ale w psychologii sa takie kategorie na jakie sa ludzie podzieleni, i jak sie identyfikuja, jedni maja naturalne w sobie poczucie przynaleznosci do stada, inni sami sa sobie sterem i okretem.
    jak im kazesz napisac na szybko z 10 rzeczy o sobie w stylu kto ty jestes - to jeden ci napisze ze student bo sie czuje zwiazany np ze swoja student community, inny ci napisze ze jest zona, matka i babcia, etc a jeszcze inny ci napisze ze ja to jestem ja. wiec wrzucanie wszystkich do jednego wora jest bez sensu.
    niektorych jak najbadziej sporo laczy z polska - np niechec, zniecierpliwienie ... ;b

    ilonka45 napisała:
    > . Mnie chodzilo o to "nic" bo kazdego z nas costam laczy z Polska, pozdrawiam.


    --
    Sashimi rollin'... they hatin'...
  • ilonka45 11.07.16, 13:19
    Robak:
    Uwierz jestem daleka do nawolywania Matek Polek do jedzenia schabowych z kapusta, uczeszczania do kosciola, czy ogladania tylko polskiej tv :))

    Nigdy nie mialam poczucia przynaleznosci do stada, bo to stado mnie nie chcialo, z wielu powodow, zawsze czulam sie nie u siebie. Dlatego tutaj, po emigracji w dwoch roznych krajach, ktore nadal cieplo wspominam, poczulam sie po raz pierwszy w zyciu u siebie. Nie wrzucam wszystkich do jednego wora, po prostu stating the obvious, ze costam nas laczy, chociazby jezyk
  • ilonka45 06.07.16, 13:37
    Nie chodzi o jakies wrogie nastawienie do obcokrajowcw, moze niektorzy to odczuli, ja osobiscie sie z tym nigdy nie spotkalam, orientuje sie dobrze w nastrojach, nagonce etc, ogladam tv I czytam gazety, ale jest mi po prostu przykro I smutno. I nie masz racji, wlasnie Brexit z dnia na dzien dal przyzwolenie sfrustrowanym idiotom na traktowanie Polakow z pogarda i niechecia. Wlasnie z dnia na dzien.
  • ilonka45 06.07.16, 16:53
    To chyba w innym Londynie mieszkamy, bo wlasnie a dnia na dzien sie zmienilo, kolege syna Portugalczyka, urodzonego tutaj, wlasnie spytano o pochodzenie rodzicow...chamsko I zlosliwie. A wiekszosc politykow, ktora do tego doprowadzila, jak szczury uciekla z tonacego okretu... Ja nie nazwalam Polakow ciemnymi, odnosze sie co do niektorych wpisow, z ktorych az zionie pogarda dla Polakow. Najsmieszniejsze jest to, ze te panie same sa imigrantami, ale z jakiegos powodu czuja sie duzo lepsze od tych "innych Polakow"
  • mama-123 05.07.16, 20:39
    Clonku taka mala korekta, w szkolach zarowno przed jak I po referendum dzieci braly udzial w dyskusjach na temach referendum I mialy to byc zrownowazone dyskusje, prowadzone nie ma boisku (choc zapewne takie tez mialy miejsce), ale w klasach.
  • salsa.lover 04.07.16, 22:59
    Tak. Zdecydowanie tak.
    Mimo iż od lat mam brytyjski paszport i mogłabym powiedzieć, że nie mam się co martwić.
    Teoretycznie mogłabym się wtopić, jestem biała, mam dobry akcent, tylko nazwisko mnie zdradza.

    Pękła iluzja, że to otwarty, postępowy, tolerancyjny kraj. Okazało się, że tak naprawdę poza Londynem to mentalność ludzi niewiele różni się od tych w Polsce. Nie chcę żyć w takim miejscu, jakim ten kraj stał się po referendum, ale po tylu latach to niestety nie jest takie proste.
  • marginata 05.07.16, 05:46
    Tak zmieniły się, ale na szczęście moja firma z chwilą uruchomienia art 50 przenosi centralę do Niemiec wiec nawet nie będę musiała do UK więcej przyjeżdżać.
  • yumemi 05.07.16, 09:10
    Co by sie miało zmienić w kwestii uczuć?
    Po prostu jak wszędzie sa różni ludzie i tyle. Jeśli prawie połowa uznała ze chce wyjsć z Unii z powodu emigrantów to szkoda mi czasu na to. To ze w Polsce wygrał PiS nie znaczy ze przestane lubić Polskę czy jeździć tam.
    Liczy sie moje otoczenie, praca i przyjaciele i tutaj nastawienie jest zupełnie inne.

    --
    -----------------------------------------
  • arpikej 05.07.16, 09:16
    Tak, bardzo!
    Czy pozwola nam tutaj zostac, czy zapytaja czy moglibysmy wyjechac! Wszystko jedno!
    Jest tak jak dziewczyny pisza!
    Mam dokladnie takie same odczucia, jest mi b.przykro. Od kilku dni wszystko jest inaczej i raczej nie bedzie jak wczesniej (eh slowianska dusza)
    Teraz to bez znaczenia co zdecyduja, nie chce byc przedmiotem targu tak samo jak
    nie bywam w miejscach gdzie mnie nie chca!

    Jak to mozliwe, ze nikogo nie obchodza uczucia tak wielu tysiecy, niesamowitych ludzi jakimi sa emigranci - jak nas nazywaja:(
    Zostawieni sami sobie, znow musimy sobie jakos poradzic!
  • andgie 05.07.16, 09:46
    Ale my jestesmy imigrantami! To panstwo ma duzy problem z imigracja i wielu ludziom sie to nie podoba. Poczytajcie niektore polskie fora, okreslenia "ciapak" czy podobne sa czeste. Potem taki dumny Polak pojdzie do lokalnej przychodni I jest przyjety przez lekarza z Indii . Naiwnoscia jest oczekiwanie, ze rodowici Brytyjczycy nie maja takich odczuc.
    Trzeba robic swoje. Zreszta imigracja to tylko jeden z powodow , dla ktorych zaglosowano na Leave, niekoniecznie najwazniejszy.
  • yumemi 05.07.16, 13:25
    Dokładnie :-)
    Szczególnie ze teraźniejszy polski rząd zrobił nagonkę w koszmarnym stylu na potencjalnych emigrantów jeszcze zanik sie pojawili. To jest dopiero oburzające jeśli juz sie chcemy oburzać i zmieniać uczucia względem całego kraju :-

    --
    -----------------------------------------
  • yumemi 05.07.16, 13:33
    A juz największa hipokryzja jest to ze jakiś czas temu był tu wątek o uchodźcach - gdzie tylko ja i chyba Ilonka wypowiadalysmy sie w tonie pozytywno-pomocnym w temacie uchodźców reszta to była nagonka zwykła.



    --
    -----------------------------------------
  • yumemi 05.07.16, 13:43
    Bardzo ciekawa lektura w sam raz:
    forum.gazeta.pl/forum/w,37418,158532487,158532487,Dover_castle_imigranci_mozna_jechac_.html?pelna=nie

    --
    -----------------------------------------
  • wiwi1 05.07.16, 14:48
    Yumemi ty chyba nie na powaznie porownujesz te sytuacje, prawda? Tam mowilysmy o rozbojach i napasciach (zaraz po tym watku bylo kilka bardzo glosnych spraw) o uchodzcach o niezidentyfikowanej tozsamosci. Nikt sie nie wypowiedzial zle o ludziach uciekajacych przed wojna i szukajacych schronienia.
    Tu mowimy o naszych odczuciach, bardzo ogolnie, bo nikt mi sie nie kazal przeciez wyprowadzic tylko dlatego, ze urodzilam sie w Polsce, ale poczucie, ze jestem u siebie sie jednak zachwialo. Tutaj sie ucze i wnosze duzo poprzez wolonariat, znam jezk, kulture historie i literature tego kraju.
    I tak, dalej mam prawo miec swoje zdanie odnosnie ludzi, ktorzy pod plaszczykiem "uchodzcow" robia burdy i rozboje w Europie a rownoczesnie miec sympatie dla tych, ktorzy na prawde musieli uciekac by ratowac siebie i swoje rodziny.
    Pozdrawiam:)

    --
    Eco Forum UK
  • yumemi 05.07.16, 17:09
    Tak, mowa była o wyimaginowanych rozbojach i uchodźcach atakujących znienacka w Dover na przykład - z góry wszystkich podsumowano, do jednej szuflady. Tak jak niejeden głosujący za Leave nie ma nic przeciwko miłej pani sprzątającej z Polski ale ogólnie emigrantów z Polski nie chce :-))

    --
    -----------------------------------------
  • wiwi1 05.07.16, 18:09
    yumemi, czy ktos ci zhakowal nicka? Ty nie mozesz tak na powaznie?...
    Pozdrawiam:)

    --
    Eco Forum UK
  • sylwus34 05.07.16, 19:16
    Dokładnie yumemi.
  • a74-7 05.07.16, 19:28
    Mnie zastanawia kto nas tak bardzo starszy :
    Londyn glosowal za pozostaniem , a hate crime tu wzrosl okolo 50 %.
  • robak.rawback 08.07.16, 23:26
    nie tlumacz sie bo to wlasnie ci sami ludzie nie daja o tym rozmawiac, nawala ci od rasistow i skoncza z toba dyskusje. ci sami sie tez dziwia jak to mozliwe ze meksykanie i muzulmanie potrafia glosowac na trumpa. oraz dlaczego jasniejszy hindus moze byc rasistowsko nastawiony do ciemniejszeghgo hindusa i go poniewierac za kolor skory.
    to sie nie miesci w poukladanym bialo czarnym rozumieniu swiata.

    ci wszyscy tez imigranto/islamo lubni zaglosowali nogami, jakby tylko mogli mieszkaliby wszyscy w richmond albo kensington, nie przy meczecie przeciez. jak mieszkaja przy meczecie to ich po prostu nie stac na wyprowadzke. no wyjatek zrobie dla tych co arabistyki studiuja i maja taki penchant lub tez inna fondness hehe


    wiwi1 napisała:

    > Yumemi ty chyba nie na powaznie porownujesz te sytuacje, prawda? Tam mowilysmy
    > o rozbojach i napasciach (zaraz po tym watku bylo kilka bardzo glosnych spraw)
    > o uchodzcach o niezidentyfikowanej tozsamosci. Nikt sie nie wypowiedzial zle o
    > ludziach uciekajacych przed wojna i szukajacych schronienia.
    > Tu mowimy o naszych odczuciach, bardzo ogolnie, bo nikt mi sie nie kazal przeci
    > ez wyprowadzic tylko dlatego, ze urodzilam sie w Polsce, ale poczucie, ze jeste
    > m u siebie sie jednak zachwialo. Tutaj sie ucze i wnosze duzo poprzez wolonaria
    > t, znam jezk, kulture historie i literature tego kraju.
    > I tak, dalej mam prawo miec swoje zdanie odnosnie ludzi, ktorzy pod plaszczykie
    > m "uchodzcow" robia burdy i rozboje w Europie a rownoczesnie miec sympatie dla
    > tych, ktorzy na prawde musieli uciekac by ratowac siebie i swoje rodziny.
    > Pozdrawiam:)
    >


    --
    Sashimi rollin'... they hatin'...
  • illegal.alien 05.07.16, 23:54
    Zapomniałaś o mnie :)
    I pisałam juz wlasnie w kontekście Brexitu - dopóki 'imigranci' byli brązowi wszystko było ok i wsród Polaków nagonka miała dość duże poparcie - a tu nagle zonk, imigranci to tez my.

    Ja nie czuje sie osobiście obrażona Brexitem, natomiast byłam przekonana, ze niepoprawnych idealistow jest wiecej - rozczarowało mnie to, ze jednak nie.

    --
    M. - grudzień 2010
    M. - marzec 2014
  • kalpa 06.07.16, 06:52
    Ale ja rozumiem dlaczego zdecydowali sie na Brexit- raz, że uzasadniony strach przed zalewem ludzkim, że chcieli ocalić tożsamość narodowa i, że glosowali też ci, którzy nie mieli pojecia o co chodzi.
    Ale ja dostałam obywatelstwo, legalnie i za to zapłaciłam, pracuję i nie nadwyrężam tego kraju.
    Kiedy recytowałam przysięge wiernośći Krolowej poczułam, że nie jestem juz tylko emigrantem, ale jestem juz częścią tego Kraju, ten kawałek lądu jest także i moja Ziemia. Tamten moment był dla mnie symboliczny, bo ja potraktowałam to powaznie.
    Stąd tak mnie zabolało, ze nagle wrzucono mnie do jakiegos wora podpisanego "nie chcemy tu was". I nawet jesli rozumiem skad wzieła sie ta niechęć, to nagle poczułam, że coś mi odebrano, co jeszcze nie tak w końcu dawno podarowano mi oficjalnie i z życzliwośćią, po docenieniu, że się staram jak najlepiej potrafię.
    To zachwiało moim jakimś wewnetrznym poczuciem bezpieczeństwa tutaj, nadzieji na zbudowanie tu swojego domu, bo nie wiem czy chce budować w miejscu, gdzie mnie nie chcą..
    Oczywiście, że wiem, ze nikt mnie stąd nie wyrzuci, bo mamy obywatelstwo, nadal pracuję, studiuje i generalnie nikt sie nie może niczego czepić.
    Tyle, że ten watek jest o uczuciach więc napisałam szczerze i jakkolwiek argumenty za zdrowym podejsciem do całej sprawy do mnie przemaewiaja jaknajbardziej, to napisałam własnie o tym- że zrobiło mi sie smutno.
    Chociaz, podkreslam, rozumiem z czego to wszystko sie wzieło i jestem raczej pewna, ze gdyby to nam Polakom przyszło się zmierzyć na powaznie z zalewem emigrantow, ładowaniem pieniedzy państwowych do kasy jakiśtam urzedasów z Brukseli itp to pewnie larmo byłoby o wiele, wiele wieksze.
    Sama, wszak emigrantka, widze jak zmienia się miasteczko, w którym mieszkam, jak rośnie na potęge ilość ludzi, jak coraż częściej słysze wszystkie jezyki, ale nie angielski, przerażają mnie skoki cen domów itp itp. Więc rozumiem Anglików, że maja dosyć i najchetniej odesłaliby wszystkich do ich krajów, żeby wrociła ich normalność, w której czuliby, że sa u siebie a nie u kogos, kto przejał ich kraj...


    --
    Taniec i wiatr to moje żywioły!
  • ilonka45 06.07.16, 10:57
    Kalpa, bardzo dobry wpis. Mnie tez jest smutno, nic tak naprawde nie zmienilo sie w moim otoczeniu, sasiad nadal pomocny I przywozi piasek dla kotki :) w pracy wsrod 150 chlopakow nadal mam powazanie :) nikt nie mowi o Brexicie, tylko w ciagu ostatnich 3 dni pare polskch I wegierskich kolezanek, na gwalt wyrabiajacych paszporty, dzwonilo po moral support I plakalo do sluchawki... Zmienila sie atmosrefa I nastawienie ludzi I to jest naprawde smutne.
  • yumemi 06.07.16, 09:08
    Illegal wiedziałam ze zapomniałam o kimś! Dzięki :-)
    Poza tym podpisuje sie pod tym co napislas..

    --
    -----------------------------------------
  • panixx 06.07.16, 10:38
    Nie zmienily sie, nie czuje sie na razie zaatakowana. Imigacja to byl jeden z powodow Brexit, bylo tez wiele innych. Zaden ze znajomych glosujacych za wyjsciem nie ma nic przeciwko mnie - nawet mi to w oczy mowili, jesli inaczej mysla, to mnie to nie obchodzi, ja tez rozne rzeczy o nich sobie mysle.. Ataki rasistowskie zawsze byly, teraz pare durniow poczulo, ze maja do tego wieksze prawo.
    W mojej pracy Brytyjczycy to mniejszosc, szefowa zartuje ze sama bedzie fundowac brytyjskie paszporty jesli trzeba bedzie, bo tu nie ma ludzi, ktorzy sa jej potrzebni. Wszyscy sa dobrze zintegrowani, nikt nie obraca sie we wlasnojezycznych gettach.
    Obrazilam sie na Brexit ekonomicznie, bo wydaje mi sie, ze gospodaka na tym ucierpi i wzrost sie zatrzyma, no i wszysyc to odczujemy. Wg mnie UE podtrzymuje stabilnosc w Europie i teraz zachwieje sie rowniez na kontynencie.
    Juz gdzies pisalam, ze mieszkam w Londynie, gdzie panuje troche inna rzeczywistosc, moze nie rozumiem co sie dzieje poza nim.
  • wiwi1 06.07.16, 18:28
    No dobra, ja sie chyba dookresle, bo panie tutaj o wielkiej polityce o ktorej nie maja (wlacznie ze mna) bladego pojecia, posunieciach rzadu, walkach o stolki, emigracji.
    Moje uczucia sie wiaza z tym, ze jako obywatel Europy czulam sie tutaj u siebie i mialam prawo tutaj byc bez koniecznosci udowadniania tego. Teraz powyjsciu UK z EU juz nie moge sobie byc tutaj beztrosko jako obywatel Europy tylko musze udowodnic, ze mam prawo tu byc badz poprzez wyrobienie obywatelstwa tego kraju lub chociaz PR.
    Z tego powodu jest mi przykro.
    Pozdrawiam:)

    --
    Eco Forum UK
  • najma78 06.07.16, 18:37
    Przypomne tylko ze Uk nie wyszlo jeszcze z EU i zdaje sie nawet nie rozpoczal sie proces. Poza tym nawet jesli wyjdzie to nie oznacza ze obywatele unii beda musieli miec brytyjskie paszporty zeby tu mieszkac i pracowac. To bedzie podlegalo negocjacjom i moze sie okazac ze wolny przeplyw ludzi zostanie utrzymany bez zmian. Na razie nic sie nie zmienilo i nawet jesli UK wyjdzie to nie zmieni sie dla osob ktore w czasie refwrendum i prpcesu wychodzenia legalnie tu zyly.
  • aniaheasley 06.07.16, 19:02
    To, ze Ty, jak sama przyznajesz, nie masz bladego pojecia o polityce, to jeszcze nie znaczy, ze inne z nas rowniez nie maja. Smutno jest chyba wszystkim Brytyjczykom glosujacym na Remain, widzialas gniew, zlosc, rozpacz, wscieklosc na portalach? Teksty o tym jak to im i im dzieciom odebrano szanse na szczesliwa przyszlosc? Jak glupi ograniczeni emerytowani rasisci glosowali na cos o czym nie maja pojecia? Brytyjczycy z obu obozow ziona do siebie nawzajem nienawiscia. Do tego nie trzeba byc Polakiem czy Portugalczykiem, zeby sie znalezc na ostrzu tej wrogosci.



    --
    Ania's Poland
  • wiwi1 06.07.16, 19:15
    Aniu, wydaje mi sie, ze nie wiemy przynajmniej polowy tego co dzieje, ze za kulisami politycznymi i o tym napisalam. Jesli nie jestes politykiem ta watpie, zebys miala wieksza wiedze. Co do reszty Twojej wypowiedzi zgadzam sie w zupelnosci, rozzaleni moga byc wszyscy Ci, ktorzy glosowali za pozostaniem w unii, zarowno Brytyjczycy z krwii i kosci, jak rowniez Brytyjczycy z nadanym obywatelstwem oraz cala reszta emigracji z EU.
    Pozdrawiam:)

    --
    Eco Forum UK
  • kalpa 06.07.16, 19:09
    Ten watek jest o emocjach i uczuciach, nie o racjonalnych argumentach, wiec pozwolę sobie jeszcze dopisać...
    To uczucie przykrosci, smutku czy żalu, że coś - nie do końca nazwanego- się zmienilo bierze się też ogromnej róznicy w odbiorze słowa Polak miedzy tym jak było kiedyś i teraz.
    Jak przyjechalam tu 10 lat temu, to w miasteczku, gdzie zamieszkalam Polakow byla garstka i raczej pozytywna- panie uczciwie i porzadnie sprzatały zyskując pochwaly i aprobatę, panowie uczciwie i porzadnie działali w budowlance. Co ambitniejsi robili coś wiecej.
    Ale jako, że była to naprawde ilość nie rzucająca sie zbytnio w oczy rdzenna ludność byla nam życzliwa. Hasło:"jak chcesz dobrą i uczciwa pomoc w domu, to zatrudnij Polkę itp" bylo powszechne. Wtedy nam ufano, nikt nie miał jakoś specjalnie za złe, że przyjechaliśmy.
    Jako ledwo mówiaca spotykałam się z życzliwośćią, starsze panie w centrum kobiet uznały, że to ich "ambicja" pomóc mi mówić. Pracę dostałam z buta, za uśmiech i oddanie. Sąsiedzi pomoagali mi w wielu kwstiach, bo "byłam taka miła i zagubiona, ale dzielna", odwdzięczłam się czym mogłam i czułam się jak u pana Boga za piecem, bezpieczna. W pracy było dokładnie tak samo, moi współpracownicy byli dla mnie jak moja własna rodzina, której na emigracji zabrakło.
    Może mnie to zepsuło, może wyidealizowało moje spojrzenie na to miejsce.
    zaczełam studiowac, czułam się coraz mocniejsza, obywatelstwo przypieczetowało to poczucie przynaleznośći, ta Ziemia stala się moją Ziemia i Krolowa moja Królowa. Czulam ogromna wdzięczność, że mnie tu przyjeli. Czułam się u siebie..
    Zdaję sobie sprawe, ze te 10 lat to cała epoka, że nagle nasze miasteczko opanowali w jakiś sposób Polacy a częśc z nich cóż... wstyd, wielu zrobilo bydło, zniechęcili do siebie i ilością i zachowaniami. .
    Wiec rozumiem, że mieszkańcy mieli dosyć, że się zaczeli buntowac i wściekac.
    Ale mimo to, że rozumiem co się stało, co się ponakładało na siebie... jest mi smutno i już. Bo już nie czuję się u siebie tak, jak kiedyś... może żyłam złudzeniami i pekly... ale kiedyś nie miałam oporów, żeby mówic, ze jestem z Polski. Teraz nie mam na to ochoty, żeby nie usłyszeć, że jestem "persona non grata"...albo, że "kolejna do naszych zasiłków", chociaż ja akurat utrzymuiję siebie i dzieci z mojej pensji, bo dzięki Bogu mam dobra pracę..
    Ja nie zmieniłam podejścia do Anglików, nie nazywałam ich nigdy durnymi Angolami itp, bo ich doceniałam i byłam za tyle rzeczy wdzieczna, nadal staram się jak moge być pozytywną jednostką, miła i uprzejmą jak oni kiedyś dla mnie. Niestety ich podejście się zmieniło- choć rozumiem dlaczego- i to jest takie smutne...
    Poza jakimś procentem wredoty reszta Polaków to porzadni ludzie, więc przykro mi, że nam się obrywa bardziej niż innym przyjezdnym, którzy obciążaja ten kraj o wiele bardziej..
    Ale dla jasnośći- to moje emocje, nie racjonalne argumenty, które brzmia" nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszlo;) ;)

    --
    Taniec i wiatr to moje żywioły!
  • aniaheasley 06.07.16, 19:43
    Kalpa, widze, ze naprawde Cie wzielo, trzymaj sie, bo czyta sie to jak zwierzenia zbitego psiaka ;)

    Wielka Brytania bardzo ale to bardzo sie zmienila od 2004 roku. Te tytuly o Polakach na kazdym kroku, ze strach lodowke otworzyc, pogarda, a moze strach przed nieznanym w postaci tlumow mlodych Polakow przyjezdzajacych bez jezyka, bez pieniedzy, spiacych na kupie, przywozacych inna kulture a raczej w interpretacji Brytyjczykow, totalny brak kultury, tylko jakas dzikosc ze stepow podurlaskich, zrobily swoje. Otwarcie granic dla krajow A8 to byl wielki blad rzadu TB, teraz jasno to widac, trzeba bylo te 7 lat poczekac z otwieraniem granic, to by sie towarzystwo A8 jakos bardziej rownomiernie po reszcie Europy rozjechalo. I teraz sie to zemscilo w postaci wyniku referendum. Bo UE sie kojarzy z tlumami emigrantow ze wschodu Europy, ktorzy niby tacy jak my, a jednak totalnie inni. No i ten ich jezyk, dziwaczny, do niczego niepodobny.
    A to ze imigranci tutaj zasiedziali jak ten z filmiku co yumemi zalinkowala, emfatycznie glosowali Out, Out Out! to tez sie dziwic nie mozna, bo nie do takiego UK oni przyjezdzali, nie w taki kraj zainwestowali pieniadze, najlepsze lata zycia i obdarzyli ten kraj uczuciami patriotycznymi jakby sie tutaj urodzili, nie tak to mialo byc, nikt im o wolnosci przeplywu ludnosci z ubogich krajow Unii nie powiedzial, kiedy tutaj zamieszkiwali 20 czy 30 lat temu, ze tu miliony zjada, i ze Rumuni beda masowo pod Marble Arch zebrac. Nie mozecie sie dziwic, ze spoleczenstwo powiedzialo Stop. To musialo sie tak zakonczyc. Tym bardziej, ze nastroje nacjonalistyczne, separatystyczne to tendencje ogolnoeuropejskie chyba. Wrozy sie efekt domina. Takie czasy.

    --
    Ania's Poland
  • andgie 06.07.16, 21:53
    Czyli jednak rozpad EU? Czesc krajow juz zapowiedzialo swoje referenda.
  • aniaheasley 06.07.16, 22:00
    Tak, ale niektore referenda sa czastkowe, nie dotycza czlonkowstwa, tylko np. sprzeciw przeciwko obowiazkowemu przyjmowaniu uchodzcow przydzielonych przez Unie, albo na temat wyjscia ze strefy euro. Niedlugo nie miec referendum to bedzie obciach ;)
    Tylko Polska chyba sie nie doczeka, bo w Polsce poparcie dla UE jest najwyzsze ze wszystkich krajow, w zeszlym tygodniu gdzies mi wpadlo w oko 81%

    --
    Ania's Poland
  • robak.rawback 08.07.16, 22:31
    no dokladnie - sama bym lepiej nie ujela. polaki maja poczucie mesjanistyczne, zalali kraj polskimi sklepami, polski wszedzie w kazdym zakatku, misja ratowania wielkiejbrytani bo przeciez wielka brytania samych iedorobionych angoli ma etc. nikt sie nei spodziewal brexitu.
    no nie moge, jak jade do barcelony to chce widziec barcelone, tradycyjne barcelonskie rzeczy, sklepy, hiszpanksi na ulicy, hiszpanskie rzeczy do kupna i patrzenia, nie jade zeby poczuc multikulti, takie gowniane multi kulti sie zrobilo w uuk i ludzie nie chca ani tego sluchac ani patrzec. wcale sie nie dziwie ze ich inrytuja nonnative accents, inny wyglad irytuja. tak jak inny wyglad - przecietnego polaka tak jak nowo przybylego hindusa na kilometr odroznic mozna, po wygladzie, stylu ubierania gadniu z akcentem.

    tez uwazam ze jakby glupie uk poczekalo i otworzylo wrota z innymi krajami - to by sie po rowno rozlozylo - a tak wszyscy ktorzy mieli wyjechac ekonomicznie splyneli do uk, nie dlatego ze lubia ten kraj, jezyk i kulture - taka typowo brytyjska - np oxford, architektura, jezyk. tylko dlatego ze musieli ekonomicznie wyjechac. tak by bylo porowno rozlozone bop podejrzewam pojechala by czesc do niemiec zeby byc blizej polski, skoro nowego kraju i tak nie lubia ani sie nie ucza jezyka.
    siedza w polskim getcie, kupuja na codzien w polskich sklepach bo przeciez w sklepach angielskich nie ma nic do jedzenia. i kultywuja polska kulture. kto to zniesie. sama sie na to nie moge patrzec, nie po to sie od tego uciekalo zeby to miec pod domem ahahah

    aniaheasley napisala:
    06.07.16, 19:43


    Wielka Brytania bardzo ale to bardzo sie zmienila od 2004 roku. Te tytuly o Polakach na kazdym kroku, ze strach lodowke otworzyc, pogarda, a moze strach przed nieznanym w postaci tlumow mlodych Polakow przyjezdzajacych bez jezyka, bez pieniedzy, spiacych na kupie, przywozacych inna kulture a raczej w interpretacji Brytyjczykow, totalny brak kultury, tylko jakas dzikosc ze stepow podurlaskich, zrobily swoje. Otwarcie granic dla krajow A8 to byl wielki blad rzadu TB, teraz jasno to widac, trzeba bylo te 7 lat poczekac z otwieraniem granic, to by sie towarzystwo A8 jakos bardziej rownomiernie po reszcie Europy rozjechalo. I teraz sie to zemscilo w postaci wyniku referendum. Bo UE sie kojarzy z tlumami emigrantow ze wschodu Europy, ktorzy niby tacy jak my, a jednak totalnie inni. No i ten ich jezyk, dziwaczny, do niczego niepodobny.
    A to ze imigranci tutaj zasiedziali jak ten z filmiku co yumemi zalinkowala, emfatycznie glosowali Out, Out Out! to tez sie dziwic nie mozna, bo nie do takiego UK oni przyjezdzali, nie w taki kraj zainwestowali pieniadze, najlepsze lata zycia i obdarzyli ten kraj uczuciami patriotycznymi jakby sie tutaj urodzili, nie tak to mialo byc, nikt im o wolnosci przeplywu ludnosci z ubogich krajow Unii nie powiedzial, kiedy tutaj zamieszkiwali 20 czy 30 lat temu, ze tu miliony zjada, i ze Rumuni beda masowo pod Marble Arch zebrac. Nie mozecie sie dziwic, ze spoleczenstwo powiedzialo Stop. To musialo sie tak zakonczyc. Tym bardziej, ze nastroje nacjonalistyczne, separatystyczne to tendencje ogolnoeuropejskie chyba. Wrozy sie efekt domina. Takie czasy.

    --
    Sashimi rollin'... they hatin'...
  • illegal.alien 09.07.16, 00:06
    Oczekiwanie w Barcelonie hiszpańskiego jest zabawnym przykładem.

    --
    M. - grudzień 2010
    M. - marzec 2014
  • robak.rawback 09.07.16, 02:35
    rozbolala mnie glowa od tego co powiedzialas. ale jestem wdzieczna bo skutecznie oderwalas moje mysli od czego innego co mnie dzisiaj drazni i rozprasza.

    illegal.alien napisała:

    > Oczekiwanie w Barcelonie hiszpańskiego jest zabawnym przykładem.
    >


    --
    Sashimi rollin'... they hatin'...
  • liley11 07.07.16, 19:55
    Kalpa ma odwage szczerze opisac swoje uczucia. Nie znowu jakies uzalania sie zbitego psiaka".
    Nie kazdego stac na taka otwartosc.
    Ja znowu podpisuje sie pod jej wpisem.
    Ale jak ktos napisal wyzej. Znowu musimy sobie sami jakos poradzic.
    I wyemigrujemy, jesli bedziemy my i nasze dzieci traktowani jak obywatele drugiej kategorii. Najpierw tylko zbierzemy smietanke:)
    Na pewno wiecej takich rodzin bedzie i tutaj Anglia oberwie po kieszeni niestety. Nie rzadzacy i Ci na najwyzszym drazku- tylko Ci na najnizszym - czyli ta statystyczna wiekszosc, ktora glosowala za Leave. Hmmm to sobie poscielili;)

    --
    Nie nalezy mylic prawdy z opinia wiekszosci.
    Jean Cocteau
  • ilonka45 08.07.16, 12:13
    liley11
    Brawo! Wczoraj sie zastanowilam przez chwilke, dlaczego mnie tak oburzaja wpisy niektorych pan. Kalpa sie otworzyla I szczerze (tak jak pare innych osob) opisala swoje odczucia I doswiadczenia. Nalezy sie jej za to uznanie, ale nie w oczach niektorych pan, ktorym wydaje sie, ze maja prawo ja pouczac o nieznajomosci jezyka I kraju.
  • salsa.lover 06.07.16, 22:04
    wiwi1 napisała:

    > bo panie tutaj o wielkiej polityce o ktorej nie maja (wlacznie ze mna) bladego pojecia, >posunieciach rzadu, walkach o stolki emigracji.


    A to może wypowiadaj się za siebie.
    To że Ty nie masz bladego pojęcia to nie znaczy, że inni też więc proszę nie uogólniać. Wyobraź sobie, że są ludzie którzy się takimi sprawami szczegółowo interesują, czytają i śledzą je na bieżąco, bo obchodzi ich co się dzieje w kraju, w którym żyją.
  • wiwi1 06.07.16, 22:37
    Salsa, przeczytaj co napisalam o bodajze 19:15. Piszac wielka polityka mialam na mysli taka o jakiej przecietny zjadacz chleba nie ma pojecia czyli to co dzieje sie za kulisami politycznymi. Bo oczywiscie nie insynuowalam nikomu, a najmniej sobie, brak znajomosci ogolnej sytuacji politycznej na swiecie.Wyobrazam sobie, ze sa ludzie, korzy czytaja i sledza biezace informacje i sie takimi sprawami szczegolowo interesuja, jesli do nich nalezych, nie powinnas sie poczuc dotknieta moja drobna wzmianka;)
    Pozdrawiam:)

    --
    Eco Forum UK
  • panixx 06.07.16, 22:57
    Ja przyjechalam do UK troche przypadkowo, rownie dobrze moglyby to byc Niemcy albo USA.
    W domu piszczala bieda. Przyjechalam zeby choc troche zarobic i zaoszczedzic na zycie, ang podszlifowac. Bylam sceptycznie nastawiona do ludzi i kraju, nawet zdziwiona, ze pozwolili nam ot tak, po prostu - zwalic sie im na glowy. Ani razu nie uslyszalam zlego slowa, a ludzi przyjezdzalo wiecej i wiecej. Gdyby cos takiego stalo sie w PL to bylyby juz publiczne lincze. Wyobrazacie sobie 3 miliony ludzi zza wschodnich ganic wprowadzajacych sie nagle do PL???
    Spodziewalam sie, ze UK bedzie buntowac sie przeciw takim naplywom duzo wczesniej.
    Moze nie bierzcie tego jako atak na siebie, w koncu podczas kampanii Leave ani razu nikt nie powiedzial, ze wyrzuca obecnych mieszkancow z UE. Ja to biore jako sprzeciw przed kolejnymi falami, bo kielich juz sie przepelnil....
    Oczywisice ze PL popiera UE, wiele korzysta. Eksportowala np wielu mlodych ludzi, ktorzy sla pieniadze do PL do rodzin i gospodarke nakrecaja :)
  • mama-123 07.07.16, 00:09
    Tak , ale to nie jest cala prawda o Polsce I Uni. Polska wyksztalcila mnostwo ludzi, ktorzy potem wyjechali np do Anglii. Poza tym, UK jest bardziej przyzwyczajone do odmiennych ludzi, w koncu to jest dawne panstwo kolonialne. Sytuacja zgola inna.
    DO tego spoleczenstwo angielskie zyskuje moze nie jako calosc, ale indywidualnie, np zatrudniajac w swoich hotelach obcokrajowcow. Takich biznesow jest bardzo duzailosc, wiec moze nie grupowo, ale indywidualnie korzysta z uslug obcokrajowcow.
    W tej chwili spoleczenstwo w niektorych miejscach jest juz przesycone obcokrajowcami I to referendum dalo temu wyraz.
  • panixx 07.07.16, 00:21
    Ok, moje ostatnie zdanie o relacji Polski z UE jest bardzo uproszczone, nie pasuje do reszty :)
  • illegal.alien 07.07.16, 06:31
    W 2011 w Polsce było kilkadziesiąt tysięcy Ukraińców. To tak a propos tych ludzi zza wschodniej granicy.

    --
    M. - grudzień 2010
    M. - marzec 2014
  • illegal.alien 07.07.16, 06:41
    Zjadło mi druga - kluczowa - czesc pierwszego zdania - teraz w Polsce Ukrainców jest ponad milion.
    Ale to wie każdy, kto interesuje sie polityka.

    --
    M. - grudzień 2010
    M. - marzec 2014
  • panixx 07.07.16, 12:19
    Ostatnio wyczytalam, ze jest ok 800 tys. Rodzina kolezanki mieszka przy wschodniej granicy. Jej ojciec ma firme (ogrodnictwo) i tez zatrudnia ludzi z Ukrainy ? ci wszyscy maja pozowlenia na prace. Ukraincy wspieraja lokalna gospodarke. W miasteczku czuc ze jest ich coraz wiecej i niektorym ludziom juz sie to niepodoba. Poki przyjezdzali nielegalnie i dorabiali na czarno ? to ok, bo malo im placono. Ale ostatnio mowi sie, zeby rzad zadzialal, dawal wiecej pozwolen zeby ludzie pracowali legalnie I podatki placili. I tu juz niektorzy ludzie czuja sie zaniepokojeni, ze bedzie magnes dla kolejnych naplywow.
    Powtarzam co uslyszalam
  • plain-vanilla 07.07.16, 14:29
    Nie zmienily sie moje odczucia. Moze mam inna sytuacje, bo jednak 60% Szkotow glosowalo za pozostaniem. Jakos mi z tym wynikiem lepiej, ale to tylko statystyka. Nie czulam wczesniej zadnej emanujacej przyjacielskosci ze strony localsow. Z jednej strony wcale sie nie dziwie, ze taki wynik. Z drugiej w piatek 24 czerwca bylam smutna i zawiedziona, bo mialam nadzieje na bardzo bliski wynik, ale za Remain. Politycznie jestesmy z mezem na biezaco, dlatego paszport maz ma, jak tylko minelo 6 lat i mogl aplikowac. Nastroje antyimigranckie zaczely sie jakies 4 lata temu. Na fali obiecanego referendum torysi wygrali wybory - to moja osobista opinia. Bylam rozczarowana zaangazowaniem obu liderow w kampanie Remain i uwazam, ze Cameron nie dal z siebie wszystkiego. Sama bym nie glosowala za Remain, ogladajac tylko jego debaty.
    Paszporty brytyjskie, jak juz bylo napisane wczesniej, nie ochronia nikogo przed kryzysem ekonomicznym. My mamy bardzo polskie nazwiska i silny akcent, zawsze bedziemy nie stad. Nigdzie sie na razie nie wybieramy, bo mamy male dzieci. A za ocean mnie nie ciagnie, bo mamy silne wiezi z rodzina w Polsce.
  • liley11 07.07.16, 16:04
    Ojej ! Puscilam watek ale w zabieganiu nawet nie zajrzalam. Juz czytam

    --
    Nie nalezy mylic prawdy z opinia wiekszosci.
    Jean Cocteau
  • 00zuza00 07.07.16, 18:10
    Szczerze zdumiewa mnie wasze podejscie dziewczyny. Dlaczego wiekszosc z Was daje sie nabrac na ta medialna (a raczej tabloidowa) histerie? Nagle, po glosowaniu okazalo sie, ze Anglicy nas nie lubia, a dzien wczesniej jednak lubili? I przede wszystkim - dlaczego utozsamiacie Brexit jedynie z niechecia do imigrantow? Ludzi mieli mnostwo powodow zeby glosowac za wyjscem, glownie polityczne -bo nie sa zadowoleni z tego w jakim kierunku poszla UE, nie podoba im sie odbieranie suwerennosci pod przykrywka jednoczenia, ciagle dokladanie do biednych panstw, niesprawiedliwe traktowanie, chore przepisy. To glownie dlatego glosowali za wyjsciem, a nie zeby sie nas pozbyc. Bardzo egocentryczne podejscie :D Wielu moich znajomych nie ma nic przeciwko imigrantom, maja polskie zony, polskich pracownikow, a glosowali za wyjsciem z w/w powodow. Naprawde nie wydaje mi sie, ze caly ten Brexit powstal tylko po to, zeby pozbyc sie tych wstretnych Polakow :D
  • kalpa 07.07.16, 19:41
    Watek zapowiedział rozmowy o uczuciach :)
    Nie o racjonalnych argumentach, bo to z reguły zupełnie rozne kwestie ;)
    Brexit wywołał emocje i wyszły na wierzch uczucia/emocje gromadzone gdzies głeboko... sama zobaczyłam swoje i częścią byłam zaskoczona.
    Nie ma sensu komentowac czy to, co ktos czuje ma realne podstawy czy nie- podobnie jak z gustami, uczuć się nie ocenia. Ale zachowania juz tak ;)
    Uczucia i emocje maja tez to do siebie, że się zmieniają, wygasaja, itp.
    Więc za jakiś czas będzie inaczej , bedą inne wątki ;)
    Ale ten był wazny i fajnie, że tyle osób sie wypowiedziało :)
    I oczywiście żyjemy dalej,i... przezywac będziemy nowe uczucia i emocje w zaleznmości od sytuacji ;)
    Myślę, że taki watek ma znaczenie terapeutyczne i oczyszczające :)
    Dla mnie przynajmniej, bo wreszcie mogłam powiedziec o tym, co mnie bolalo. Nie mogłam moim angielskim znajomym, bo oni mnie lubia i dzień po brexicie usłyszałam "kochana, jesteś od dawna nasza i nie nie myśl za dużo " ;) ;)
    Oki kobietki kochane, fajnie, że wyszła taka dyskusja :)


    --
    Taniec i wiatr to moje żywioły!
  • mama-123 08.07.16, 00:51
    Wiesz moi znajmi z pracy, ktorzy glosowali za Brexitem, nie chca wogole rozmawiac o tym. Po prostu nie ma tematu. Zadna z tych osob nie wyglada jak obronca suwerennosci. Zapewniam.
    Z kolei Ci, ktorzy glosowali za Remain jak najbardziej temat podejmuja. Nawet mnie zapytali jak ja sie teraz czuje.
  • espionka 08.07.16, 10:26
    ja nie traktuje wyniku referendum personalnie, u mnie w miescie dominuja nastroje prounijne i to sie odczuwa w szkole, pracy, wsrod angielskich przyjaciol, sasiadka przyszla przepraszac za wynik referendum :)
    natomiast znajoma Polka, ktora pracuje w domu starcow w nadmorskiej miejscowosci mowila, ze u niej atmosfera w pracy bardzo sie popsula po referendum praktycznie z dnia na dzien zaczeli glosno mowic co mysla. Jak to ujela "ludzie tam nie grzesza intelektem" i uwierzyli w propagande, ze wszystkiemu sa winni emigranci.
    Mysle, ze elektorat UKIP referndum nie przespal, a podczas ostatnich wyborow to bylo bodajze 4 mln ludzi ...
  • robak.rawback 08.07.16, 22:43
    jakby ludziom od wielu lat dac mozliwosc normalnej dyskusji na publicznym forum o rzeczach jakie ichmartwia, wlasnie oo imigracji etc a nie linczowac ludzi nazywajac ich rasitami to by takiej wscieklosci nei bylo teraz i nie byloby brexitu. b ol udzie by mieli rozladowane emocje juz dawno temu. moze rzad by troche ograniczen wprowadzil zeby np wpuszczac iles tam tysiecy imigrantow na rok a nie milion an miesiac etc.

    tak samo w polsce - PO i koalicja przez 8 lat lizala dupe jednemu typowi elektroatu - przedsiebiorcom. olala ludzi biednych, ja sie wogole z nimi tez nie utozsamialam w zadnej mierze, a niby podobny background bo wyksztalcona midle class etc. i co - maja najporabanszy rzad w dziejach wolnej polski. ludzie glosowali na pis bo mieli dosc arogancji, olewania, i braku zainteresowania przez rzadzocych. osobiscie uwazam ze bardzo im dobrze, chcociaz pisu niecierpie.
    w obu przypadkach - nie sluchali normalnych przecietnych ludzi i sami sobie moga podziekowac.

    espionka napisała:

    > ja nie traktuje wyniku referendum personalnie, u mnie w miescie dominuja nastro
    > je prounijne i to sie odczuwa w szkole, pracy, wsrod angielskich przyjaciol, sa
    > siadka przyszla przepraszac za wynik referendum :)
    > natomiast znajoma Polka, ktora pracuje w domu starcow w nadmorskiej miejscowosc
    > i mowila, ze u niej atmosfera w pracy bardzo sie popsula po referendum praktycz
    > nie z dnia na dzien zaczeli glosno mowic co mysla. Jak to ujela "ludzie tam nie
    > grzesza intelektem" i uwierzyli w propagande, ze wszystkiemu sa winni emigranc
    > i.
    > Mysle, ze elektorat UKIP referndum nie przespal, a podczas ostatnich wyborow to
    > bylo bodajze 4 mln ludzi ...


    --
    Sashimi rollin'... they hatin'...
  • robak.rawback 08.07.16, 22:47
    a dodam ze unii nie moge darowac ze ograniczyla mi dostep do normalnych zarowek. nienawidze energooszczednych zarowek. rozne sprzety ktore mam w jasny sposob czuc wplyw jakiegos oszoloma/treehuggera ktory kocha srodowisko. gowniane rozwiazania. jakies hybrydowe sprzety. w dupie mam hybrydowe sprzety i na pomaranczowo swiecace zarowki z rtecia.

    --
    Sashimi rollin'... they hatin'...
  • kalpa 09.07.16, 09:29
    Zgadzam się z Robakiem- nie znosze energoszczędnych żarowek!!!!!! Kupiłam najdroższa i ponoć najlepsza z mozliwych i miała świecić normalnie. Do normalności jej daleko, choć lepsza niz inne to fakt. Zanim się skubana rozgrzeje to tkwię w ciemnicy :( a dziwnym sposobem rachunki za prad jakos mi nie spadly...


    --
    Taniec i wiatr to moje żywioły!
  • marninor 09.07.16, 10:23
    kup wiec ledowe - tylko poczytaj najpiere ktore wybrac- sa badziewne ale sa tez bardzo dobre zalezy jaka kupisz. mam w calym domu- swieca jasno , bardzo jasno i tanio
  • antykwarium 15.07.16, 17:54
    ja, przyznam, nie rozumiem. Faktycznie, zarowki energooszczedne sprzed kilku (lub wiecej) lat, "nagrzewaly sie" dluzsza chwile, i ogolnie sa do (...). Ale kupowalismy ostatnio kilka zastepczych, roznych, wlaczylo sie, i swieca (i wcale nie na pomaranczowo :)
    Oczywiscie informacje, ze te 7W to daje 40 czy 60 W "klasycznej" zarowki jest klamstwem, z pewnoscia nieprzypadkowym, no ale to inna sprawa ;)
  • ilonka45 09.07.16, 14:19
    Robak;
    Codziennie z rana mam mordercze mysli w mojej north facing kitchen... :)
  • robak.rawback 09.07.16, 15:26
    hahahaah i hear ya!

    ilonka45 napisała:
    > Robak;
    > Codziennie z rana mam mordercze mysli w mojej north facing kitchen... :)


    --
    Sashimi rollin'... they hatin'...
  • plain-vanilla 10.07.16, 22:41
    www.tydzien.co.uk/artykuly/2016/07/08/brytyjczycy-moga-deportowac-obywatelii-unii/
  • nottymoni 10.07.16, 22:54
    Nie wstyd ci linkowac takiego beznadziejniego artykułu? W internecie teraz wszystko można napisać
  • plain-vanilla 10.07.16, 23:09
    Nie wstyd mi. Rozbawil mnie twoj komentarz.
  • nottymoni 10.07.16, 23:36
    A to się cieszę bo mnie ten zalinkowany artykuł. ??
  • plain-vanilla 11.07.16, 00:00
    To swietnie. Nie przypominam sobie, zebym pisala w kwietniu do ciebie, ze powinnas sie wstydzic linkowania brukowca The Sun i pytania o milosne zycie celebrytow. Tak ci to spedzalo sen z powiek. W koncu w necie mozna bzdury publikowac.
    Akurat zalinkowany przeze mnie artykul jest ciekawy i mocno spekulacyjny, bo nikt nie wie, co bedzie. Kto jednak sledzi polityke UK na biezaco, to moze robic przewidywania i przygotowac sie na rozne ewentualnosci. Ja akurat sie tym interesuje i sledze od dobrych kilku lat.
    Napisz merytorycznie na temat artykulu. Chetnie sie dowiem, co w nim zabawnego.
  • krecik 11.07.16, 08:12
    No osobiscie nie wiem, czy to sie kwalifikuje jako zabawne, ale trudno brac na powaznie pania mecenas piszaca, ze Wielka Brytania nie tworzy prawa tylko implementuje prawo europejskie...

    Ja wiem, ze z jej strony to zapewne jakis skrot myslowy dotyczacy wycinka masy uregulowan prawnych, ale cale szczescie, ze reszta artykulu to tylko zbior gdyban i niewiadomych, bo z duza rezerwa podeszlabym do czegokolwiek podawanego przez nia jako fakt po takim wstepie.

    Ag

    --
    -_n_|_|_,_ Migawki
    |===.-.===| www.flickr.com/jazzwink/
    |-----((_)).....|
    '==='-'==='jgs
  • plain-vanilla 11.07.16, 13:57
    To wszystko okaze sie za 2.5 roku. Biorac pod uwage nastawienie May, ktore juz zdolala pokazac i to, ze prawdopodobnie zostanie PM, nic nie jest wykluczone. I bynajmniej nikt nie mowi o masowych deportacjach. Co do dealu, to na pewno bedzie taki z Hiszpania i na odwrot dla obywateli Hiszpanii w UK. Akurat Brytyjczykow nie ma w dziesiatkach tysiecy w Pl, zeby jakies specjalne sentymenty miec dla Polakow w UK. Mowimy o zasilkowiczach i ludzi z kryminalna przeszloscia (typu wyroki za rozboje) albo takich, ktorzy uciekli z Pl przed wyrokiem i dopoki nie przekrocza granicy, to siedza sobie pod swoim kamieniem. Kazdy, kto bedzie mial PR powinien w dlugoterminowym zalozeniu aplikowac o naturalizacje. Nie znam statystyk, ale w moim miasteczku Polacy nie mowiacy po angielsku na poziomie dogadania sie w szkole, to 90%. Wiem, bo chodze charytatywnie tlumaczyc do szkoly syna. I o czym to swiadczy? 95% rodzin, ktore znam oglada wylacznie polska TV i sie nie integruje.
  • krecik 11.07.16, 14:42
    Odpowiadasz na moj post? To wszystko wiadomo. Teraz jest czas na podejmowanie dzialan nawet kosztem konkretnych wyrzeczen (czas poswiecony na nauke jezyka, koszt kursow i oplaty). Kto tego nie zrobi, moze obudzic sie z reka w nocniku.

    Ag

    --
    -_n_|_|_,_ Zjawizje
    |===.-.===| www.flickr.com/jazzwink/
    |-----((_)).....|
    '==='-'==='jgs
  • nottymoni 12.07.16, 00:33
    Oj plain vanilla wyciąg sobie ten kołek wiesz skąd... Jak nie widzisz różnicy między brukowcem który mimo wszystko pisał o czymś co się wydarzyło a internetowa polska gazetka emigracja która spekuluje i straszy ludzi to ja już Ci nic nie poradzę. A mój sen ma się świetnie. Szkoda że ironii nie umiesz zlaoac
  • plain-vanilla 12.07.16, 00:51
    Wiedzialam, ze sie nie doczekam zadnego sensownego argumentu od ciebie poza smiesznym stwierdzeniem, ze mam sie wstydzic? Wiesz, jak mialo byc smiesznie czy ironicznie, to ci nie wyszlo. Powaznie, mnie by sie nie chcialo zawstydzac nikogo na forum linkowaniem artykulu o biezacej tematyce.
    Widze jednak, ze w tym calym watku rozegrala sie niezla jatka wiec z mojej strony EOT.
  • yuka12 16.07.16, 20:51
    Poczucie bycia u siebie i mile widziana stracilam kilka lat temu wraz z przeprowadzka do walijskiego miasteczka. Przedtem mialam nadzieje na spore osiagniecia, nie widzialam zadnych szklanych sufitow. W dodatku zmienila sie ostatnio atmosfera w Walii. Po ostatnim spisie ludnosci i w zwiazku z kryzysem. Dawano nam wiele razy odczuc, ze powinnismy wracac do Polski, ze pomimo staran, nauki jezyka, studiow, szkol i kursoworaz wolontariatu dla niektorych miejscowych zawsze pozostaniemy obcy. Wiem, ze taki jest klimat wszelkich malych miasteczek i zamknietych malych spolecznosci, tutaj poglebiony dodatkowo przez nacjonalizm walijski. Nas wynik referendum nie dziwi. Juz 3 lata temu zaczelismy przygotowywac sie na wypadek opcji "co by bylo gdyby". Emeryture moge spedzic w ktorymkolwiek z krajow - PL lub UK. Na razie nie wychodze z myslami tak daleko.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • jusp 16.08.16, 21:21
    Tak zmienily się! Do tej pory znajomi Anglicy mnie przekonywali jak progresywny i tolerancyjny jest ich kraj. Niestety wyszlo, że taki jest tylko Londyn. W dzien po referendum ludzie w biurze byli wszyscy w szoku, nawet płakali, przychodzili mnie przepraszać, a ja mówiłam im, ze trudno. Dyrektor finansowy mnie wezwał i powiedział, ze moze chciałabym ubiegać sie o paszport, ze oni mnie wesprą w podaniu, a ja mu mowię, ze ja brytyjskiego paszportu nie chce, ze ja tu przyjechałam na EU paszporcie, gdyż mój maź został "ściągnięty" przez brytyjska firmę i ze jak nie bedą nas tu chcieli to ja wrócę do Polski. Tego samego dnia firma męża powiedziała mu ze mu zasponsorują brytyjski paszport. Odpowiedział mw. to samo co ja. Cały weekend siedzielismy w domu i nie dowiezalismy, ale naprawdę wstrząsnęła nami wiadomość o pierwszych atakach na Polaków, na nasz ośrodek kulturalny w Londynie itd. Tego sie nie spodziewałam. Tego naprawdę nie rozumie! Co my im takiego zrobiliśmy? Nagle zrozumiałam, ze żyjąc w Londynie, pracując w swoich zawodach wsród światłych i wyedukowanych Anglików nie znamy ich zaścianka, a ten zaścianek jest równie zaściankowy jak i nasz polski ... Po prostu słoma im z butów wyszła!
  • lucasa 17.08.16, 15:04
    Co to za firma, ze tak histerycznie podeszla do tematu? Nie powiedzialas panu dyrektorowi, ze ze swoim polskim paszportem masz i nadal bedziesz miala latwiejszy dostep do EU niz on na brytyjskim...
  • plain-vanilla 17.08.16, 15:21
    Moim zdaniem firma podeszla do tematu praktycznie a nie histerycznie. I szczerze 1200f za aplikacje o obywatelstwo to bardzo hojna oferta ze strony firmy. I, wiadomo, nikt nikogo nie zmusza do niczego.
  • princesswhitewolf 18.08.16, 09:02
    ja bym brala jak daja £1200 na paszport i docenila ich wklad.
  • lucasa 18.08.16, 14:02
    Nie bylo tam mowy o pokrywaniu kosztow starania sie o obywatelstwo tylko o "wspieraniu" i "paszporcie"...

    Jezeli juz faktycznie myslal o obywatelstwie to chyba wypadaloby sie zapytac czy ktos ma ochote przysiegac wiernosc krolowej i stac sie poddanym...
  • plain-vanilla 18.08.16, 15:19
    Byla mowa o sponsorowaniu naturalizacji, a to znaczy oplaceniu kosztow (dla meza autorki postu).
  • aniaheasley 17.08.16, 22:37
    >Po prostu słoma im z butów wyszła!

    Ha ha ha ha ha ha, oj rozbawilas mnie jusp. Sloma Anglikom wyszla z butow, bo zdecydowali, ze jednak w strukturach EU im nie po drodze, i chca ocalic swoj kraj od powolnego przeistoczania sie w jakis blizej narodowo i kulturowo niesprecyzowany socjalistyczno-biurokratyczny stwor, w ktorym nikt nie bedzie chcial niedlugo mieszkac, lacznie z milionem polskich imigrantow, bo po prostu stanie sie tutaj dla wszystkich za ciasno, za nijako, i za 'europejsko'?

    --
    Ania's Poland
  • princesswhitewolf 18.08.16, 09:00
    a moze za "hindusko" albo "pakistansko"?

    Naprawde roznica miedzy polska a angielska kultura nie jest tak wielka by byl to powod do zmartwien. Juz w 2 pokoleniu potomkowie imigrantow z Polski niczym sie specjalnie nie roznia od Anglikow bo sie bardzo dobrze asymiluja.

    Natomiast czarne wizje niektorych osob moga sie sprawdzic w innym wymiarze- naplyw ludnosci arabskiej (uchodzcy) do Europy ktorzy maja duzo wiecej dzieci na rodzica niz rdzenni przedstawiciele Europy. Rzecz w tym, ze oni niekoniecznie w 2 czy 3 pokoleniu asymiluja sie maksymalnie. Nadal kultywuja swoje odmienne bardzo zwyczaje i kulture. I to by bylo ok gdyby byla ich okreslona ilosc. Ale sa obawy, ze Europa zachodnia stanie sie jakims kalifatem za 20-30 lat bo to cicha inwazja, a Europa wschodnia wygra w tym powolnym procesie jako, ze ze wzgl niskiego socjali i ksenofobii Polakow uchodzcy tam nie spiesza.
  • marie30 18.08.16, 10:52
    Naprawde roznica miedzy polska a angielska kultura nie jest tak wielka

    Nie jest wielka jest ogromna.
    Polakom blizej mentalnie a co sie tym wiaze kulturowo do 'pakistancow' i 'hindusow' niz Anglikow.
  • plain-vanilla 18.08.16, 11:56
    Powaznie? Wow! Rozumiem, ze to stwierdzenie wysnuwasz na swoim wlasnym przykladzie. Moze w twoim przypadku tak jest. Jesli ty czujesz sie mentalnie blisko kultury pakistanskiej czy hinduskiej to nie znaczy, ze milion Polakow w UK i pozostale kilkadziesiat w Polsce ma takie same odczucia.
  • princesswhitewolf 18.08.16, 12:05
    >Polakom blizej mentalnie a co sie tym wiaze kulturowo do 'pakistancow' i 'hindusow' niz Anglikow.

    konkrety poprosze.

    Jak rozumiem w twoim domu z Polski kobieta to osoba drugiej kategorii i to mezczyzna podejmuje decyzje o wszystkim? Bo widzisz u mnie w domu od pokolen kobiety pracowaly i to raczej one byly i sa glowami rodzin. W twoim domu wychowali cie tak ze musisz swoje cialo od stop do glow zaslaniac i nigdy nie pokazesz sie na plazy w bikini? Bo widzisz w mojej rodzinie nikt sie glupotami tego typu nie przejmuje.

    Moja rodzina jest polsko angielska. Roznica chyba tylko jest taka ze czesc angielskiej rodziny nie lubi ogorkow kwaszonych a polska czesc lubi. No i to ze w Polsce obchodzilismy wigilie a tu nie. Dokladnie tylko taka roznice zauwazylam. Poza tym sa roznice indywidualne a nie kulturowe.

    moj poprzedni partner byl rowniez Anglikiem. Co ciekawe ten nawet lubil te ogorki kwaszone lol..
  • ilonka45 18.08.16, 13:10
    marie30
    Gratuluje! W jednym tylko zdaniu potrafilas przekazac tak typowa dla Polakow pogarde zarowno dla "swoich jak I innych nacji.
  • aniaheasley 19.08.16, 10:24
    Wiesz marie, ja rozumiem, ze Polska lezy sporo na wschod od Anglii, no ale bez przesady. Kraj z Matka Boska w klapie ma wciaz kulturowo niewiele wspolnego z jak to mowisz 'pakistancami' czy 'hindusami'.

    Zgadzam sie, ze dla przecietnego Polaka anglosaski sposob myslenia jest poczatkowo obcy, ale mozna go poznac, oswoic i przyswoic 'nieco' latwiej niz kulture hinduska czy pakistanska, ktore to kultury wywodza sie z zupelnie innych zrodel i mentalnosci.

    --
    Ania's Poland
  • steph13 18.08.16, 19:19
    Just, chyba tylko udar słoneczny moze usprawiedliwić głupotę twojej wypowiedzi. Małżonek dał sie sciągnąć do pracy w UK, z czego wnioskuje, ze ma lepsze warunki zatrudnienia niż miał w Polsce. Pracodawcy go cenią i w kontekście Brexit oferuja pomoc w wystąpieniu o obywatelstwo brytyjskie. Za to, zostają ocenieni z iście polska pogarda. Nic dodać nic ująć. Gdyby to ode mnie zależało to bylibyście pierwsi na liście osób nieporządanych w tym kraju kiedy zostawimy EU za sobą. Z tak głębokim poczuciem patriotyzmu należałoby siedzieć w Polsce i polski dobrobyt budować. Oczywiscie w tym polskim zaścianku. O sorry, polski zaścianek w dużej mierze przesiedlił sie przeciez do UK.
  • a74-7 20.08.16, 21:23
    ,,,"i nie dowiezalismy, ale naprawdę wstrząsnęła nami wiadomość o pierwszych atakach na Polaków, na nasz ośrodek kulturalny w Londynie itd. "
    Obsmialam sie jak norka :-D
    Tez niedowieZam temu co piszesz :-D:-D
    Jeszcze raz wyraznie : na drzwiach POSKu hoodie namalowal F**k you,OMP.
    Rozumiem ze znasz znaczenie OMP:-D
    Gleboko w to watpie.:-)
  • plain-vanilla 20.08.16, 22:15
    Do dzisiaj nie wiedzialam, jaki napis zostal wymalowany farba w sprayu. A czy mozesz napisac, co znaczy OMP? Jakis zwiazak z przyrodzeniem meskim? Akurat biegla w slangowych akronimach nie jestem, a mnie zaciekawilas.
  • a74-7 21.08.16, 15:47
    na zdjeciu wykropkowane brzydkie slowo,jakos nikt nie doszukiwal sie znaczenia skrotu omp
    :-D
    mobile.twitter.com/Mr_Malark/status/747895718199857152
  • a74-7 21.08.16, 16:18
    Zreszta nie tylko ja mialam przeczucie ze "atak " na POSK nie mial podloza rasistowskiego.
    www.getwestlondon.co.uk/news/west-london-news/polish-centre-graffiti-misunderstood-suggestions-11578663
  • a74-7 21.08.16, 16:22
    OMP w slangu to nic innego jak "oops,messy poops "
    Zaloze sie ze ktos z okolicznych mieszkancow mial dosc polskich obszczymurkow zanieczyszczajacych okolice .Mieszkancy walczyli z ta plaga przez lata.
  • ilonka45 22.08.16, 16:51
    Dobrze, ze masz takie przeczucie, pozwol innym czuc sie obrazonymi, chociazby na nazwanie ich "obsrancami" a to, ze na Posku to akurat napisano, to chyba znaczy, ze zaadresowane do Polakow. Ostatnio w Posku bylam co prawda z 15 lat temu I nic nie smierdzialo, ale mam znajomych korzystajacych z biblioteki czesto I nigdy nie slyszeli o Polakach zanieczyszczajacych tamtejsze okolice. Owszem przed wejsciem do Uni zdarzaly sie duze skupiska Polakow poszukujacych jakiejkolwiek pracy I to pewnie powodowalo rozdraznienie tamtejszcyh mieszkancow, smiem watpic czy ten napis byl akurat do tamtych ludzi skierowany. To, ze tutajesza prasa stara sie takie incydenty lekcewazyc, to nei znaczy, ze sie nie zdarzaja, statystyki mowia, ze rasistowskie incydenty wzrosly o 150% po Brexicie. Osobiscie uwazam, ze ten napis ma aggressive undertones...
  • princesswhitewolf 22.08.16, 16:59
    >Owszem przed wejsciem do Uni zdarzaly sie duze skupiska Polakow poszukujacych jakiejkolwiek >pracy.I to pewnie powodowalo rozdraznienie tamtejszcyh mieszkancow,

    A ludzie szukajacy pracy sa tacy drazniacy czy jak?:)
  • ilonka45 22.08.16, 17:56
    :)) Dla Posku byli widocznie drazniacy, od lat wisialy w srodu w hallu ogloszenia o prace (wtedy nielegalna),walily tlumy oknami I drzwiami, Posk zdecydowal to ogranac jakos I przestal ogloszenia wywieszac, wtedy pan z corner shop obok Posku wpadl na genialny pomysl I przez pare lat krocie na tym zarobil, zeby slono za takie ogloszenia wszelkiej masci liczyc, caly tlum, przeniosl sie na rog. Z tego co slyszalam niezle szopki sie tam odbywaly:) nie sprawdzilam, bo nigdy nie mialam death wish
  • princesswhitewolf 22.08.16, 22:06
    no mow dalej bo to ciekawe. Bili sie czy co, jakies swoiste biuro matrymonialne tam bylo?
    Slyszalam ze nazywano to Sciana Placzu lol
  • aniaheasley 22.08.16, 23:11
    Wpisz sobie w google Posk Sciana placzu i zobaczysz tam posrod zdjec z Jerozolimy sporo zdjec tego sklepiku na rogu obok Posku. W okresie tak mniej wiecej 1981-2005 tak mniej wiecej byly tam ogloszenia o prace, pokoje do wynajecia i roznorakie uslugi. Duzo tam bylo ogloszen tylko bardzo niedbale ukrytych pod plaszczykiem legalnosci, oferujace tak naprawde prace w nierzadzie, wprowadzaniu do obiegu substancji i walut, niewolnictwa, wyzysku i roznych roznosci, ktore tylko Polak Polakowi potrafi z Londynie zgotowac.
    Potem w ktoryms momencie zrobilo sie glosno o tym, ze te ogloszenia sa czesto zupelnie obok prawa, okoliczni mieszkancy narzekali, ze przed sklepikiem ciagle klebi sie garb Polakow, ze ruch tamuja na uliczce bocznej, potem Rosjanie tam sie zaczeli pojawiac w epoce schylkowej, ogloszenia cyrylica widac bylo, pare najbardziej aktywnych ogloszeniodawcow sprawdzono dzwoniac i podajac sie za osoby zainteresowane, rozbito pare gangow, kilku alfonsow zdemaskowano, jak sie tak wsluchasz w gawede Mariana na schodach Posku, to poznasz szczegoly akcji, no i sciana placzu legla w gruzach, to sie nie wroci.

    --
    Ania's Poland
  • princesswhitewolf 23.08.16, 09:02
    teraz to chyba sa gazetki typu "anonse" itd.

    W sumie dziwie sie temu prowadzacemu ze nie robil jakiegos przesiewu i np nie wklejal tam tylko ogloszen mieszkaniowych itd
  • a74-7 23.08.16, 10:16
    zwlaszcza ze ten przesiewajacy byl" fluent" w jezyku polskim:-D :-D
    Przesiewal ,ale funtowki -od ogloszenia.
  • ilonka45 23.08.16, 10:31
    Ten prowadzacy :) jak go nazwalas mial sklepik na rogu I nie mowil po polsku, mial z tego duuuze pieniadze (ogloszenie w kazdym innym sklepie po 50p na tydzien, on bral £5 :) pewnie sie domyslal, ze wiekszoc ogloszen niezuplenie legalna.... ogloszenia mieszkaniowe hmmm tez niezupelnie legalne, bo wiekszosc wtedy nie mogla otworzyc konta w banku, pracujac "na czarno" taki catch22. Duzo osob (przewanie studentow) placila za szkoly jezykowe I chyba miala pozwolenie na prace part-time, nie wiem dokladnie, bo ja od poczatku mialam pobyt staly I wszelakie prawa :)(maz Anglik)
  • princesswhitewolf 23.08.16, 10:49
    >Duzo osob (przewanie studentow) placila za szkoly jezykowe I chyba miala pozwolenie na >prace part-time, nie wiem dokladnie

    To wprowadzili gdzies ok 1998r i to z tego co pamietam bylo do max 15 h pracy na tydzien. Jak przyjechalam tu w 1996r takiej opcji studenci nie mieli. Stare dzieje...
  • ilonka45 23.08.16, 14:19
    "Wynajmujacy nie mial zadnych praw, mogl byc wyrzucony z dnia na dzien, nie dostajac ani funta z depozytu. "
    Malo tego, ze nei mial to bardzo czesto padal ofiara jedengo z "domownikow". Przygarnelam pare razy osoby z takich domow, okradzione ze wszystkich ciezko zarobionych pieniedzy, najczeciej przez "kolege", ktory upozorowal wlamanie.....
  • lucasa 24.08.16, 00:36
    Te 15 h legalnie bylo pod warunkiem, ze praca jest przez 2tyg oglaszana w job centre albo ogolno narodowych mediach i dopiero jak sie nie zglosil tubylec to mozna bylo aplikowac...
  • lucasa 24.08.16, 00:33
    Ogloszenia mieskaniowe nielegalne - bo duzo osob podnajmowalo domy/mieszkania councilowskie. Czesto rodzina mieszkala w salonie a kazda sypialnie (czasami z kilkoma lozkami) byla wynajmowana. Z zastrzezeniem aby nikomu nie otwierac drzwi. A ze panie z councilu pracowaly tylko w godz 9-17 i przyszly raz czy drugi zapukac bez rezultatu to proceder kwitl..
  • aniaheasley 23.08.16, 11:02
    Mieszkaniowe tez byly, a jakze. Wszystko na lewo, na czarno. Caly dom pelen Polakow pracujacych nielegalnie, wszyscy placili gotowka, wlasciciel nie zglaszal oczywiscie dochodu z wynajmu. Wynajmujacy nie mial zadnych praw, mogl byc wyrzucony z dnia na dzien, nie dostajac ani funta z depozytu.
    Dodaj sobie do tego 'lapanki' z Home Office w restauracjach, gdzie notorycznie pracowali na czarno Polacy, malzenstwa z Anglikami dla 'paszportu', kupno-sprzedaz numerow NIN, szkoly jezykowe fabryki wiz, np. Oxford House College, gdzie cale jedno pietro obslugiwalo Polakow, biuro pani, kurcze, jak ona sie nazywala, Zosia, Hania? na Hanway Street, uliczka odchodzaca od Oxford Street, chyba kazdy Polak poznych latach 80tych tam byl, i masz obraz Polaka w Londynie. Potem w 1994 weszla w zycie tzw. umowa stowarzyszenia z UE, na podstawie ktorej Polacy zaczeli sie masowo ulegalniac skladajac podania o biznes wizy. To byl koniec zlotej epoki wyzysku Polakow, bo tysiace osob uporzadkowalo sobie sytuacje i moglo sie starac legalnie o prace.

    --
    Ania's Poland
  • ilonka45 23.08.16, 14:30
    "na Hanway Street, uliczka odchodzaca od Oxford Street"

    Nadal jest na Great Chapel Street rog Hollen Street :)
  • lucasa 24.08.16, 00:42
    Moja szkole tez zamkneli ale juz po tym jak skonczylam rok nauki. Aby otrzymac wize studencka trzeba bylo zaplacic za caly rok z gory. To byly jedyne szkoly na ktore zwykli Polacy mogli sobie pozwolic (po uprzednim ciulaniu lub dorywczej pracy) - bo te ponad £500-£600 na rok to byl majatek...
  • princesswhitewolf 24.08.16, 10:18
    ja chodzilam wtedy do Callana na Oxford street przez 2 lata a na proficiency gdzies w 1998 do Holborn School. Zamkneli Holborn School bo szefowa zrobila niezle manko
  • aniaheasley 24.08.16, 10:30
    Moja niania chodzila do Callana na Oxford Street w 1995-6, moze sie znalyscie :) Imie, nie serio: Mariola. Wysika blondynka. Nawet szybko sie sporo nauczyla.

    --
    Ania's Poland
  • princesswhitewolf 24.08.16, 10:35
    nie pamietam. Tam tlumy byly. Podejrzewam ze w 1996 ona juz byla na wyzszym poziomie niz ja jesli zaczynala w 1995, bo ja w poczatku 1996 bylam na ...elementary
  • a74-7 23.08.16, 10:17
    Dokladnie tak bylo Aniu.
    Pijanych Marioli tez nie brakowalo ;-)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka