Dodaj do ulubionych

Wydatki na jedzenie/zycie

17.01.17, 20:37
Napiszcie mi ile statystycznie wydajecie na jedzenie i chemie na "statystycznego" czlonka waszego gospodarstwa domowego. Mi sie gdzies rozchodza pieniadze i probuje "zacisnac" pasa i zastanawiam sie czy da sie cos oszczedzic na tych codziennych wydatkach.
U nas na jedzenie i chemie plus jedzenie dla psa i kota wydaje jakies 150f/tygodniowo (2+2) i zastanwaiam sie czy to tyle co statystyczna rodzina czy wiecej/mniej.
Edytor zaawansowany
  • 17.01.17, 21:01
    Ja tyle wydaje na 2+1 +pies. Tez sie zastanawialam na co tak duzo, skoro kupuje tylko to co niezbedne.
    Ale po rozmowie z mama, ktora utwierdzila mnie w przekonaniu, ze to i tak lepiej niz w Polsce, jakos mi lzej;-)

    --
    Simplicity is the ultimate sophistication. Leonardo da Vinci
  • 17.01.17, 21:13
    Wydaje mi się, że dużo. Ja nie kupuje chemii co tydzień, bo po co, ale na pewno nie wydaje 150 f/tydzień, też 2+2.
    A nie możesz sobie w Excelu zrobić spreadsheet I wpisywać wydatki? Osobno zwierzęta, osobno kosmetyki/chemia domowa, osobno wszystkie DD, standing orders i stale wydatki, paliwo, ubrania, jedzenie podzielić na niezbędne, słodycze i przekąski osobno, wyjścia/jedzenie na mieście/przyjemności. Mój brat miał specjalny program do tego i z paragonów spisywał wszystko. Wiedział dokładnie ile w ciągu miesiąca kosztuje ich świnka morska czy ile na słodycze wydaja.
    Ja tak robiłam przez kilka lat, gdy pieniądze były na styk. Zmieniam dostawcę gazu i prądu co rok, mam kontrakt na 2 komórki za 15f na miesiąc za obie ze wszystkim co potrzebujemy. TV freeview, choć zastanawiam się, czy nie wziąć jakiegoś fajnego pakietu.
    W jakich sklepach robisz zakupy? Ja często kupuję chemię w B&M, zaglądam do £stretcher. Aldi i Lidl mi nie obce. Kupuję w Asda i od 3 lat regularnie drukuje vouchery APG. Ostatnio z 3 paragonów miałam 10f zwrotu.
  • 17.01.17, 21:15
    Nie mamy zwierząt.
  • 17.01.17, 21:14
    A ja nawet psa nie mam a wydaje podobnie na 2 doroslych i dziecko, wiec tez chetnie sie dowiem gdzie zaoszczedzic;) Wiele rzeczy kupuje w Aldi lub Lidlu, ale nie wszystko stamtad mi podchodzi. Kiedys byl taki program w TV, chyba sie nazywal How to eat well for less czy jakos tak, w ktorym zamieniali jedzenie kupowane normalnie przez rodzine na tansza lub zdrowsze zamienniki. Wiekszosc nie byla w stanie stwierdzic roznicy! Poszukaj moze gdzies na iPlayer jeszcze jest do obejrzenia:)
  • 17.01.17, 21:54
    Ja zwykle kupuje z Tesco czasem Asda (Tesco mam znacznie blizej,wiec srednio sie oplaca jechac specjalnie do Asda zeby zaoszczedzic kilka funtow). W Lidlu kupuje czesc rzeczy,ale nie wszystko z mi pasuje i tez do Lidla mam daleko,wiec jak przejezdzam to wejde po zakupy,ale specjalnie jechac to sie srednio oplaca.

    Plain-vanilla-co to sa za vouchery? Pierwsze slysze-napisz wiecej prosze!
  • 17.01.17, 22:00
    I ja tez nie kupuje chemi co tydzien,ale w jednym tyg kupie proszek, a w innym papier toaletywy, mydlo, plyn do naczyn i woreczki do pakowania jedzenia mlodszemu do szkoly,a w kolejnym znowu jest do kupienia folia aluminoiwa, worki na smieci, mleczko do mycia, mokre chysteczki itp. Co tydzien cos kupuje z chemi...
    U nas dodatkowo jeszcze dokupuje pieluchy, mokre chusteczki i podklady do lozka dla mlodszego syna. A pranie jest conajmniej raz dziennie-bywa,ze dwie pralki ida jednego dnia :(
  • 18.01.17, 08:41
    >A pranie jest conajmniej raz dziennie-bywa,ze dwie pralki ida jednego dnia :(

    To zupelnie normalne Yardall. Masz dzieci. Jest was 4. Pies i kot tez uflagaja narzuty itd
  • 17.01.17, 22:35
    Na stronie asdapriceguarantee wpisujesz numer paragonu z kodu paskowego i dostajesz voucher, jeśli gdzieś było taniej. Musi być min. 8 produktów do porównania w koszyku. Voucher drukujesz. Dla mnie wychodzi o wiele korzystniej niż zbieranie punktów w Tesco, gdzie bardzo rzadko robię zakupy. Najwięcej Asda i Lidl. U mnie papier toaletowy, worki na śmieci i proszek starczają na miesiąc. Śmieci wyrzucam raz na tydzień, bo wszystko sortuje, jedzenie też osobno, a w tym największym koszu mam same opakowania foliowe i wieczka od jogurtów. Jedzenia nie pakuje, bo płacę za obiady w szkole, pewnie wychodzi drożej, ale dla nas tak jest lepiej.
  • 17.01.17, 22:43
    A tego o Asda nie wiedzialam-pierwsze slysze-tyle,ze w Asda jestem dosc rzadko,bo mam daleko :(
    U nas workow na smieci idzie duzo,bo mlodszy w pieluchach plus podklady do lozka. Zwykle worek co drugi dzien plus recycling. Ze wzgledu na pieluchy malego mamy nawet dodatkowy kibel na smieci. A papier toaletowy to jedna rolka zwykle idzie na dzien,wiec duzo. Tyle,ze my wszystkie potrzeby zalatwiamy w domu :)
    A proszku (w sumie kapsulek,bo wychodza mi ekonomiczniej niz proszek) uzywamy duzo, bardzo duzo :(
    Dzieciaki jedza w szkolach lunch-y,ale mlodszy (dla odmiany) to glodomor i poza lunchem w szkole daje mu tez lunchbox-banan, jogurt/rice pudding, czasem jakas buleczka,albo drozdzowka,albo cos jeszcze innego. A i tak wraca wsciekle glodny i sie jedzenia dopomina od progu domu-jeszcze kurtki mu nie zdejmieny,a ten juz miga,ze glodny i chce jesc...
  • 17.01.17, 23:02
    W Tesco na paragonie samo się liczy, czy w innym supermarkecie nie było taniej i odejmują od kwoty do zapłacenia jeżeli tak. Myślę, że to własnie to, o czy pisze Plain-vanilla.
    Ja staram się rozsądnie wydawać na co dzień, kupować tańsze zamienniki jeżeli oczywiście jakość mi odpowiada. Blisko domu mam Tesco, Wilko, Savers, B&M i tam mam obeznanie, co do cen. Nie liczę co tydzień, czy co miesiąc wydatków, bo przecież czasami kupuje się coś na zapas, więc to nie zawsze jest miarodajne.
  • 17.01.17, 23:06
    yadrall napisała:
    > U nas workow na smieci idzie duzo,bo mlodszy w pieluchach plus podklady do lozk
    > a. Zwykle worek co drugi dzien plus recycling.

    Nie macie kubłów czy pakujesz do worków przed wyrzuceniem do kubła? Ja używam worków z odzysku (jakieś reklamówki, worek po piasku dla kociska) ale często wyrzucam bepzośrednio do kubła.
  • 18.01.17, 08:44
    worki na smieci na ebay sa za grosze... nie trzeba ich kupowac w supermarkecie.
  • 18.01.17, 09:15
    A fe. To ja jestem smiecioworkowy snob;-) Nie cierpie tanich workow, ktore sie dra od samego wlozenia do kosza...
  • 18.01.17, 11:39
    :))) ja chyba tez, ale kupilam tu i tam po 1 rolce i wyprobowalam ktore sa warte cos a z ktorymi bedzie wiecej zachodu niz pozytku
  • 18.01.17, 13:24
    To napisz,ktore wg CIebie sa warte zakupu. Dzieki
  • 18.01.17, 14:10
    Ja uzywam oryginalne brabantia bo mi pasuja do kosza, ale kupuje je w Range, sa duzo tanzsze niz w innych sklepach.
  • 18.01.17, 15:18
    tylko nie wiem jak wielkie masz kosze. Ja mam 80l kosze na smieci i na plastiki ( na papier maly. No i uzywam 100l workow bo chce by sie zawijaly wokol. Tu jest link do 100l solidnych www.ebay.co.uk/itm/391236419937?_trksid=p2057872.m2749.l2649&var=660537141360&ssPageName=STRK%3AMEBIDX%3AIT
    to duzo taniej niz gdzie indziej
    ale tez trafialam na beznadziejne tu i tam.
    gdzies mialam tez link do przyzwoitych recyklingowych do zywnosci, ale w kwestii tych to mozna uzyc gazet na "wysciolke"
  • 18.01.17, 22:50
    Az takie wielkie to nie mam, balabym sie ze mi sie tam cos zalegnie;-) Wole miec mniejszy i czesciej oprozniac. A recyklingowe do zywnosci u nas sa za darmo w bibliotekach, na basenach i w innych miejscach uzytecznosci publicznej:)
  • 19.01.17, 10:58
    hmm nie wiedzialam ze rozdaja gdzies za darmo do recyclingu zywnosci worki. Dobrze ze mowisz, bo musze poweszyc.

    Ja chyba produkuje w domu gore smieci bo by srednio co 3 dni wywlekamy wory z opakowaniami i smieciami itd.
    A pamietam czasy bez plastikowych opakowan ( tylko folia byla w uzyciu), kiedy to raz na tydzien wynosilo sie smieci. W latach 80tych twarog sprzedawano w papierze, a butelki do mleka wymieniano. Wczesniej nawet po kapuste chodzilo sie ze sloikami... Dawne czasy he he
  • 17.01.17, 22:42
    Na zakupy takie cotygodniowe wydaje między £50 a £150 w tygodniu na rodzine 2+2. Z czego dzieci jedzą w tygodniu większość posiłków poza domem (dajemy im tylko obiad/kolacje, który nie zawsze jedzą - wtedy mamy lunch na kolejny dzień ;)). Średnio myśle, ze wychodzi koło £70 na tydzień. Bez proszku do prania i tabletek do zmywarki i bez małych zakupów w tygodniu typu mleko, chleb, zachcianki. Bez dodatkowych lunchy do pracy (mój partner robi sobie lunche z tego, co ja kupię w weekend, ja albo zabieram resztki z obiadu z poprzedniego dnia, albo coś kupuje).
    Nie oszczędzamy, nie budzetujemy, po prostu mało jemy w domu ;)

    --
    M. - grudzień 2010
    M. - marzec 2014
  • 18.01.17, 00:01
    No wlasnie! To kto ile wydaje na jedzenie, chyba zalezy od tego czy sie zywi w domu czy poza.
    Ja np nie kupuje zadnych gotowcow, zadnych slodyczy, napojow czy alkoholu. Ale tez jemy wszyscy wszystko tylko i wylacznie w domu.
    Kupuje w Tesco tylko niezbedne, podstawowe rzeczy, zadnych uzywek ( maz chwilowo bez pracy, wiec oszczedzamy) i nie mam pojecia na czym moglabym oszczedzic?
    Jesli ktos jada w domu tylko sniadania, to rzeczywiscie mozna sie zmiescic w £50 na tydzien;-)




    --
    Simplicity is the ultimate sophistication. Leonardo da Vinci
  • 18.01.17, 07:53
    No wiec my w domu tez gotowców nie jemy, tylko ja w pracy, jak nic innego nie mam. Nie pijemy soków, alkohol umiarkowanie. Słodyczy kupujemy bardzo mało/wcale :)
    w tygodniu jemy raczej proste i szybkie obiady, w weekend szaleństwo, co tydzień robie pieczeń i jakieś inne danie wymagające więcej wysiłku/składników.
    Jemy dużo warzyw i owoców (głównie warzyw), a te są raczej tanie.

    --
    M. - grudzień 2010
    M. - marzec 2014
  • 18.01.17, 00:03
    Bylo juz takich watkow wiele.
    Nie ma sensu porownywac wydatki z innymi, bo kazdy ma inny styl zycia i upodobania. Jesli wydaje ci sie, ze za duzo wydajesz, to zacznij prowadzic dokladne zapiski (tak jak polecono - w excelu, rozne kategorie). Po miesiacu-dwoch mozesz przeanalizowac co i jak i sprobowac zaoszczedzic gdzie sie da.
    Wiele rzeczy z chemii i dlugotrwalego jedzenia kupuje na promocji na zapas, nie pamietam juz kiedy kupilam proszek do prania czy kawe, herbate, makarony itp w ''regularnej'' cenie ale jak mam ochote na drogie wino, to sobie je kupuje. Nie prowadze dokladnej analizy, bo nie potrzebuje. Z grubsza ok 100/tyg, 2+2
  • 18.01.17, 01:55
    na statystycznego czlonka wydaje tak okolo £10 per pack :b eheheh
    na siebie to chyba £350-400 - nosh ??
    £20 - lotions & potions ??
    to taki uneducated guess

    --
    Sashimi rollin'... they hatin'...
  • 18.01.17, 08:38
    >Nie ma sensu porownywac wydatki z innymi, bo kazdy ma inny styl zycia i upodobania.

    Dokladnie. Calkowicie sie zgadzam. Poza tym jesli ktos nie prowadzi ekstrawaganckiego zycia z czestym jedzeniem "na miescie" i kupowaniem mas alkoholu czy luksusowych produktow to uwazam, ze przy dwojgu pracujacych doroslych przesadne oszczedzanie na zywnosci odbije sie predzej czy pozniej na dzieciach. Ich wspomnienie dziecinstwa bedzie sprowadzalo sie do tego, ze beda pamietac jak to rodzice wiecznie "zaciskali pasa by zaoszczedzic" i to nawet na jedzeniu.. na szybsze splacenie mortgage? nowy samochod tatusia? remont lazienki by sie pochwalic? Wakacje w tropikach a nie w Bretanii?

    Jak rozumiem yardall tylko analizuje swoje wydatki a nie ogranicza juz cos, ale tak ogolnie poza jej przypadkiem uwazam ze przesada jest niezdrowa dla dzieci.
  • 18.01.17, 09:16
    Tez myśle ze nie ma sensu porównywać. Ja z Ocado wydaje średnio tygodniowo £170, dodatkowo dokupuje karmę dla kotów raz na miesiąc w Pets at Home, dodatkowo zamawiam ryż i inne jedzenie ze sklepu japońskiego, i osobno mój mąż kupuje szynkę w Lidlu bo tak lubi :-)
    Wiec pewnie £200 tyg mi zejdzie. Ale tez jedno z moich dzieci to 14latek który je ostatnio dużo :-)) A ja posiłki w domu planuje i nic się nie marnuje.
    Plus dzieci jedzą lunche w szkole.

    --
    -----------------------------------------
  • 18.01.17, 08:32
    >z czego dzieci jedzą w tygodniu większość posiłków poza domem

    no to sporo zmienia
  • 19.01.17, 20:24
    Dlatego o tym wspomniałam :) wymienione przez dziewczyny ilości owoców dla mnie są ogromne - moje dzieci jedza w domu tylko wieczorem, wiec skubna coś z obiadu i jedzą jeden-dwa owoce przed spaniem. W weekend jedzą dużo owoców, ale nie aż takie ilości :) teraz na tapecie jest u nas głównie mango, bo oboje bardzo lubią. Na ananasa młodszy ma chyba uczulenie, wiec nie ryzykujemy. Jedzą tez kiwi, cytrusy, banany, gruszki i jabłka. Jagód i truskawek o tej porze roku nie kupuje.
    Z warzyw w obecnej chwili wszelkie buraki, pasternak, marchewka, słodkie ziemniaki. Zwykłych ziemniaków zjadamy jedna paczkę na tydzień (wolimy te mniejsze ziemniaki, paczka ma chyba kilogram). Lubimy tez wszelkie kapusto-podobne :)
    Nie jesteśmy ortodoksami w sprawie jedzenia, nie mamy czasu i pary na robienie własnych pomidorów z puszki, ale kupujemy je raczej w sloikach :)
    Mamy tez działkę, mam nadzieje, ze w tym roku wyprodukujemy własne warzywa, ale to raczej dla zabawy niż żeby zastąpić cotygodniowe zakupy :)

    --
    M. - grudzień 2010
    M. - marzec 2014
  • 18.01.17, 08:30
    oczywiscie ze to normalna kwota jaka wydajecie biorac pod uwage ze macie kota i psa. Pies jednak ma swoje wymagania zywieniowe. Duzo tez zalezy w jakim wieku masz dzieci.
    Jesli jadacie w restauracjach itp to na tym da sie zaoszczedzic. Zaoszczedzic mozesz na nie kupowaniu gotowcow ale gotowaniu od zera. Ja nie kupuje praktycznie zadnych gotowcow bo to nieswieze.

    Wiesz mozesz sie przerzucic na "Tesco Value i Lidl only" zywnosc, ale na milosc boska... serio chcesz sprowadzic swoje zycie do jedzenia napakowanego wszelaka chemia i najgorszy sort zywnosci? Zdrowie najwazniejsze.
  • 18.01.17, 09:22
    Wlasnie powiedzialabym ze czasem jest odwrotnie. Wielokrotnie rozne programy konsumenckie udowodnily, ze rozne supermarketowe wlasne "value brand" jest zdrowsze niz tak zwane luksusowe marki, zwlaszcza jesli chodzi o zawartosc soli i tluszczu. Co oczywiscie nie znaczy ze trzeba sie tym zywic na codzien;-) Gotowanie od zera jest super, ale nie kazdy ma na to czas codziennie.
  • 18.01.17, 10:33
    Ja nie zakladam,ze to porownanie bedzie jakies super dokladne-raczej chcialam sie zorientowac czy kwota ktora wydajemy na codzienne wydatki jest duza/mala czy statystyczna :)
    My prawie nie jadamy na miescie-od wielkiego dzwonu (ale to glownie latem jak sa dlugie dni i jedziemy na wycieczke,a potem juz nie ma czasu/checi na gotowanie obiadu). Gotowcow tez prawie nie kupuje-wyjatkiem sa dania orientalne (indyjskie itp),ktore czasem kupie,bo lubie,a sama nie umiem doprawic.
    Nie oszczedzam na pieczywie-wszyscy lubimy dobry chleb-tu kupuje pyszny chleb ze slowackniej piekarni i z przyjemnoscia wydam 3.5f na duzy bochen,bo wiem,ze zjemy do ostatniego keska.
    Nie oszczedzam na masle (w sensie,ze nie kupuje tanszej margaryny), kupuje sporo warzyw,ale juz np. dobre pomidory wcale nie sa tanie :(
    Kupuje malo miesa,ale niestety tez malo ryb :(
    Na workach nie bede oszczedzac-zeby dojsc do smietnika trzeba isc po stromych schodach-z kublem nieporecznie,a bylejakie worki sie rozpadaja i jest potem duzo sprzatania-nie oplaca sie ta oszczednosc.

    Proszki, szampony, plyny do plukania itp. prawie zawsze kupuje w promocjach. To samo z jedzeniem dla psa/kota-zadko kupuje w regularnej cenie.

    I po waszych wpisach wychodzi,ze wydajemy statystycznie podobnie do innych rodzin 2+2,wiec chyba nie ma co sie bardzo spinac...
  • 18.01.17, 15:20
    zainwestuj w maszyne do pieczenia chleba. Przydaje sie jak nie masz ochoty na spacer do piekarni. Margaryna to swinstwo. Pod koniec soboty na marketach/ targach jesli masz takie pod nosem wyprzedaja na calego warzywa i owoce: te co do poniedzialku nie przetrwaja
  • 18.01.17, 19:55
    Super, tylko ile tych warzyw i owocow zjesz na raz? 5-a-day na caly tydzien za jednym zamachem bo promocja byla?;)
  • 18.01.17, 21:41
    no ja akurat jestem wegetarianka i moja dieta to gl warzywa i troche owocow. i spokojnie nie sprzedaja tylko tych ktore sie psuja, np z ostatnich na markecie w Kingston: mozesz kupic avocado twarde 10 sztuk za funta, 10 papryk slodkich czerwonych za funta, truskawki paczka funta. 150 g blueberries za funta 1kg pieczarek za funta itd...
  • 20.01.17, 23:46
    Ogladalam te programy. Wczesniej probowalam wiekszosc produktow. I mam oczywiscie w kazdym ze sklepow ulubione produkty. Ale np. mieso wolimy zawsze od zaprzyjaznionego rzeznika- bo jest swieze, bo jest smaczne i sprzedawcy "obcinaja" nam koncowke. Warzywa tez wolimy ze stoiska warzywnego w dniu targowym. Jezeli tylko mozemy sobie pozwolic :) (takze ze wzgledu na odleglosc i czas). I bardzo przepraszam, ale dla mnie mieso z aldika, zwlascza wolowina (przynajmniej naszego lokalnego) to niejadalne paskudztwo. Podobnie jak tamtejsza passata. Za kilka innych produktw jest spoko.
    U nas najwiecej pieniedzy idzie na jedzenie- same szkolne obiady to 25 funtow tygodniowo, a dzieci zawsze jeszcze jedza cieply obiad w domu po szkole i wieczorem kolacje. Bywa ze dzieciom gotuje cos na szybko i porzadny posilek jedza przed pojsciem spac a po powrocie z meza z pracy. Na samych owocach po szkole raczej by nie przetrwaly.
    Na koniec dodam, ze warzywa i owoce tutaj w Walii wcale nie sa takie tanie. Takze dlatego ze wiekszosc pochodzi albo z Anglii albo z kontynentalnej Europy ewentualnie reszty swiata. Walijskie sa niemal wylacznie ziemniaki.


    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • 18.01.17, 10:35
    Bardzo duzo wydajecie moim zdaniem.

    My mamy co prawda mniejsza rodzine, bo 2 + 1 bez zwierzat, ale spokojnie zamykamy sie w 80-90 funtach na tydzien, kupujac w... Waitrose albo Sainsbury's.
    Nie jadamy gotowcow i pijemy malo alkoholu, ale kupujemy raczej dobrej jakosci produkty niekoniecznie z najnizszej polki.

    Kluczem do taniego jedzenia jest u nas gotowanie posilkow na 3 dni za jednym zamachem, ktore czesto robia i za lunch, i za kolacje, jesli akurat w dzien jestesmy w domu.
    Posilki opieramy na kaszach, soczewicy, suchych fasolach i dyni maslowej. Jesli robimy curry, to owszem, wrzucamy tam prawie kilo porzadnej jagnieciny, ale tez 600g suchej fasoli (po namoczeniu nie wiem ile tego wyjdzie;) ) - plus ryz i masz mnóstwo jedzenia za niekoniecznie duze pieniadze.
    Jesli zupa, to 8-10 litrow gotowane za jednym zamachem, z solidna wkladka z kurczaka, kasza perlowa, ziemniakami, jarmuzem, warzywami i chorizo. Gorace, sycace i smiesznie tanie. Plus jakis makaron z prostym sosem pomidorowym w pozostale 1-2 dni tygodnia, do tego swieza salata i masz menu na caly tydzien za naprawde niewiele.
    Sniadania - owsianka albo muesli (kupujemy drogie, ale wylacznie w promocji. Jak jest dobra promocja, to potrafie wszystkie ze sklepu wykupic) z jogurtem naturalnym i mlekiem, plus banany.
    Lunche do pracy - kanapki samodzielnie przygotowane + owoce.
    Kawa - kupuje po 10 opakowan, w promocji.
    Dzem - promocje, tez potrafie po 6 sloikow bonne maman do domu przydzwigac.
    Chleb pieke sama na zakwasie, make i slonecznik kupuje hurtem na amazonie.
    Kasze, przyprawy i wszelkie ziarna kupuje w lokalnym sklepie azjatyckim, to samo z owocami i czescia warzyw - sa duzo tansi i lepsi niz supermarkety.

    Chemia - uzywamy tylko plynu do prania, jak wypatrze Persil w promocji to kupuje 6 butelek. Pranie robie tylko wtedy, kiedy musze, bo albo mam cala pralke pelna, albo brakuje nam ubran. Poscieli i recznikow nie zmieniam nalogowo, wiec tego prania az tyle nie ma.
    Szampon i mydlo - ten sam dla mnie i dla meza ;)
    Sprzatam raz na tydzien, wiec tych srodkow czystosci az tyle nie schodzi ;)
    Pieluchy w wielopaku, w promocji :) Mokrych chusteczek nie uwywam, od niemowlectwa stosujemy cheeky wipes do prania w pralce. Drogie na starcie, ale po dwoch latach koszt sie zwrocil wielokrotnie :)




    --
    It's important for me to create trends and not to follow them. I know that sounds arrogant, but I'm afraid of competition so it's vital I know what my competitors are doing so that I can do something else. (Alain Ducasse)
  • 18.01.17, 14:48
    My tez pierzemy tylko jak trzeba-tyle,ze u nas tego prania jest b.duzo... Jak bym jeszcze miala prac o..ane chusteczki to bym chyba prala non stop...
    Pieluchy tez kupuje w promocji,ale te wydatki to sie dopiero duze zrobia jak mlody wyrosnie z pieluch dla niemowlat (maly jest niepelnosprawny)... Czesc pieluch dostajemy z NHS,ale to niestety za malo :(
    Nie mam garka na 8 litrow zupy. I gdzie ja mialabym ten garnek schowac na noc?
  • 18.01.17, 15:26
    Yardall w Ocado zarejestruj sie na paru emailach. Bedziesz dostawac od nich oferty znizek np 15% off shopping jesli zrobisz zakupy w ciagu 3-4 dni za minimum £50 itd. Tam czesto sa 50% znizki na pieluchy wszelakie w tym i pampersy.

    Poza tym Costco jesli macie w okolicy: wielopaki.

    Zamrazaj. Korzystaj z zamrazarki. Zupa nie moze stac w lodowce dluzej niz 2 dni bo po tym okresie zaczyna miec coraz bardziej wzbogacajace sie "zycie wewnetrzne":)
  • 18.01.17, 15:37
    Zamrazarke to ja mam non stop pelna-wlasnie postanowilam ja zagospodarowac,bo ja tylko wkladam tam jedzenie,a potem to lezy niewiadomo po co i na co :(

    Moj mlodszy ma juz prawie 5 lat i kupujemy pulls up z Asda,bo tak to dostajemy Tene z NHS. Te Asdowskie wychodza najtaniej i sa wg nas najbardziej pojemne. Jeszcze chwila i z tych niemowlecych mlody wyrosnie i zostanie nam tylko Tena czy inne specjalistyczne pieluchy :(
  • 18.01.17, 21:22
    ja mam kartke na magnes przyczepiona do zamrazarki z napisem co sie tam znajduje i kiedy wsadzone ( daty). Jak nie chce mi sie gotowac albo wiem ze bede bardzo zajeta czy gdzies ide to wyciagam dzien wczesniej i rozmraza sie w lodowce czy na zewnatrz
  • 18.01.17, 21:32
    wiesz nie martw sie, teraz duzo dzieci pozno sie odpieluchowywuje i dlugo w nocy spia w pieluchach. Ja mam w pelni zdrowego 4 latka ktory sika, siada na ubikacje ale jak chce kupe to wola ze chce pieluche... bo sie przyzwyczail i jest ryk jak ma siadac na ubikacje.

    Poza tym w pelni rozumiem dlaczego chcesz oszczedzac ile sie da ze wzgl na sytuacje z dzieckiem i niewiadome. Zreszta nikt pewnosci nie ma. Ale pomysl ze pozytywna rzecza jest ze mieszkacie tu, a pomoc dla niepelnosprawnych jest duzo lepsza tutaj niz w Polsce... <przytulam>
  • 18.01.17, 23:06
    Moj mlodszy ma super szkole (specjalna), gdzie dostajemy duzo pomocy-mamy nadzieje,ze nadejdzie ten dzien,ze maly zacznie sie zalatwiac na toalete. Na dzis zupelnie nie wie o co w sikaniu chodzi :(
    I tak, sytuacja niepelnosprawnych w UK jest duzo lepsza. Poczawszy od tego,ze nikt nie wytyka moich chlopakow palcami jak odstawiaja cyrki,albo w jakis inny sposob odbiegaja od normy, poprzez dostosowanie wiekszosci infrastruktury do osob majacych problemy z poruszaniem, na mozliwosciach wsparcia konczac.
  • 19.01.17, 11:00
    kiedys i w Polsce sie zmieni mam nadzieje. Poza tym wysylam ci virtualnie zastrzyk sil bo naprawde cie podziwiam.
  • 21.01.17, 12:44
    Mój szwagier jest osobą niepełnosprawną. W tej chwili ma 19 lat i całe życie w pieluchach. Nie mówi, porozumiewa się niewerbalnie ale w bardzo nieznacznie i w ograniczony sposób. Nie chcę więcej pisać bo forum jednak każdy może sobie poczytać. Teściowa dostaje pieluchy, które starczają wyłącznie na połowę miesiąca. To z czym zmagają się niepełnosprawni i ich rodziny w PL znam niestety od podszewki. Niestety nic nie wskazuje na to żeby miało się cokolwiek zmienić a obserwuję sprawę ponad 15 lat. Smutne ale prawdziwe, ja nadzieję na tą zmianę w PL już straciłam.

    --
    przyjaciel gdy powiesz "zabiłem", odpowie "gdzie go zakopiemy"
  • 21.01.17, 14:18
    W Uk tez ilosc pieluch zalezy od szczescia :(
    Akurat ja mam wystarczajaco pieluch dla mojego malego,ale inne rodziny wiem,ze maja po np. 3-4 pieluchy na dobe :(
    A np. zasilek dla osoby ktora zrezygnowala z pracy by zajac sie osoba niepelnosprawna wynosi obecnie 63f/tydzien... I tak jak przy dziecku jeszcze jakos idzie,bo dostaje sie wiekszy CTC tak w chwili gdy dziecko staje sie doroslym zaczyna byc naprawde trudno :( Bo WTC sie nie nalezy choc,zeby dostac ten zasilek w wysokosci 63f/tydz to musisz zadeklarowac,ze owa osoba niepelnosprawna zajmujesz sie conajmniej 35h/tydzien. Owszem mozna sobie dorobic,ale max 100f/tydzien,bo jak tylko zarobisz o 1f wiecej to calkiem zabieraja te kase za opieke...

    Za to duzo lepiej jest jezeli chodzi o infrastrukture, dostepnosc roznych miejsc dla osob na wozkach itp. I wieksza tolerancja dla innosci.
    Choc jak moj mlody mial prawie 4 lata to Wizzair w UK odmowil mi asysty na lotnisku w Luton,bo ... dziecko takie male (nie wazne,ze nie chodzi...),wiec sobie poradze i mi pomoc nie jest potrzebna... Lecac tymi samymi liniami (tydzien pozniej) z Gdanska mialam asyste przez cale lotnisko i nikt nie dyskutowal...
    Wiec wszedzie sa ludzie i taborety :(
  • 18.01.17, 11:16
    Ja wydaje srednio £70 na wszystko dla rodziny 2+3+kot. Gotuje codziennie od podstaw, jemy duzo zup, warzyw, malo miesa, chleb mam swoj I co moge to robie sama. Kupuje glownie w Aldi. Lunche dla wszsytkich tez przygotowane w domu. Mam dosc minimalistyczne podejcie do jedzenia I do zycia ogolnie ale bywaly czasy kiedy lekko wydawalam dwa razy tyle, zwlaszcza jak dzieci byly male. Bywalo tez ze mialam na wszystko £50 I musialo mi starczyc. Majmniejsza kwota za jaka udalo mi sie wyzywic rodzine to £38.
  • 18.01.17, 13:35
    38f to ja wydalam dzis w Tesco na same owoce i warzywa...
    Wlasnie wrocilam z zakupow i nie jest fajnie... Kupowalam zgodnie z lista, nie kupilam zadnego surowego miesa (robie czystke w zamrazarniku), z chemi kupilam kapsulki do prania (promocja byla-7f/38 sztuk-na miesiac zwykle starcza) i chusteczki do nosa...
    I w kasie zostawilam 134f... Do tego bede musiala w ciagu tygodnia pewnie dokupic jakas wedline, pieczywo i owoce/warzywa...
  • 18.01.17, 14:14
    Dokladnie. Warzywa i owoce nie sa tanie, do tego szybko sie psuja, wiec ciezko kupic na zapas. Z mojego doswiadczenia te z tesco w szczegolnosci. Wole je kupowac w Aldi lub Lidlu.
  • 18.01.17, 15:15
    Yadrall a probowalas kupowac wielopaki? Ja kupuje hurtowo 3 kg orzechow, 3 kg owsianki, 1 kg suszonych moreli. Kupuje sporo organic, np za za 3 kg miodu organic place 24 f to chyba wychodzi taniej niz sloiczek na polce sklepowej? Amazon, goodnessdirect, realfood, buywholefood
  • 18.01.17, 15:21
    od tego to jesli ktos w rodzinie prowadzi dzialanosc gospodarcza a jest w okolicy Cosco to tam w wielopakach jest bardzo tanio
  • 18.01.17, 15:33
    espionka .podziel sie gdzie kupujesz ten miod ???
  • 19.01.17, 10:35
    Tu kupuje miod: www.amazon.co.uk/gp/product/B009F7JA14/ref=oh_aui_search_detailpage?ie=UTF8&psc=1
  • 18.01.17, 15:04
    Ja kupujac w Asdzie tez wydawalam w granicach £150, potem zaczelam kupowac w Aldim I musialam mocno okroic liste zakopow bo wielu rzeczy po prostu sie tam nie dostanie. Potem dostosowalam jadlospis do tego co moge tam dostac. Planuje posilki na tydzien do przodu I robie pod to zakupy raz w tygodniu. Pod koniec tygonia lodwka juz swieci pustka ale za to nic sie nie marnuje I bardzo rzadko zdarza mi sie cos wyrzucic bo sie przeterminowalo czy zepsulo.
  • 18.01.17, 15:18
    W sumie jest to jakas metoda :) Ja do Aldi mam b. daleko,ale moglabym to zrobic z Lidlem :)
  • 18.01.17, 16:08
    > 38f to ja wydalam dzis w Tesco na same owoce i warzywa...

    Yadrall, to jest strasznie duzo. My jestesmy naprawde ostatni do oszczedzania na jedzeniu i w zyciu tyle na warzywa i owoce chyba nie wydalismy.

    Po pierwsze - planuj posilki z wyprzedzeniem. Ja mam doslownie wyliczone marchewki na wszystkie posilki w tygodniu.

    Dwa - juz kilka lat temu odkrylam, ze tesco tylko jedzie na opinii taniego supermarketu - od dawna jest przynajmniej tak samo drogie jak sainsbury, a bywalo, ze i drozsze od waitrose.

    Trzy - kupuj warzywa i owoce sezonowe. Czyli wszelkie jagody, maliny, truskawki i inne cuda niewidy wylacznie w sezonie albo od swieta.
    Obecnie banany i cytrusy sa tanie, rowniez jablka mozna dostac w sensownej cenie. Z warzyw - marchew, dynia maslowa, slodkie ziemniaki, jarmuz - zdrowe i zima niedrogie.

    Zielona fasola i groszek mrozone sa czesto bardziej odzywcze niz swieze.
    Salate kupuj zielona w glowce, albo 'round' albo 'curly' - chodza w cenie od 40 do 60p za glowke. Nie psuja sie tak szybko jak paczkowane i sa smaczniejsze.
    Pomidory kupuje wylacznie cherry na galazce - lokalny sklep orientalny ma je caly rok o polowe taniej niz supermarkety. Awokado - wylacznie gdy sa w promocji. To samo z ananasami czy mango.

    Cztery - naucz sie gotowac z suchymi fasolami i soczewica - tylko pamietaj, by fasole przynajmniej 10 godzin wymoczyc. Fasola jest tania, bardzo odzywcza, sycaca i swietnie zastepuje mieso.
    Kiedy mozesz, korzystaj z pomidorow w puszce - tanie jak barszcz.

    Pamietaj, ze wszelkie curry, chilli i inne 'hotpoty' serwujesz z ryzem albo pita - wiec nawet pozornie niewielki garnek starcza na bardzo dlugo, a ryz i pita sa smiesznie tanie. Jak nie chcesz jesc tego samego przez 3 dni, mozesz mrozonki na zapas porobic.

    Sos do makaronu - szklisz 2 cebule przez 20-30 minut na wolnym ogniu. Im dluzej tym lepiej, sos bedzie slodszy i bardziej aromatyczny. Jak cebula jest na wolnym ogniu, to nie musisz sie stresowac zbytnio mieszkaniem, nie powinna sie przypalic. Dodajesz papryke w kostke i duzo czosnku, smazysz jeszcze ze dwie minuty i wlewasz 1-2 puszki pomidorow + odrobine wody. Dosypujesz oregano, troche soli i pieprzu i na wolniutkim ogniu niech to sobie jeszcze z 30 minut pyrka. Na koniec dolewasz 1-2 lyzki octu balsamicznego i podajesz z makaronem (przy dwoch puszkach pomidorow sos spokojnie wystarczy na minimum 750g suchego spaghetti). Plus micha salaty. Szybko, tanio i smacznie. Odgrzewane drugiego dnia smakuje jeszcze lepiej :)







    --
    It's important for me to create trends and not to follow them. I know that sounds arrogant, but I'm afraid of competition so it's vital I know what my competitors are doing so that I can do something else. (Alain Ducasse)
  • 18.01.17, 16:47
    Taa, fajnie jeszcze miec taka rodzine, ktora wszystko je:-) Inaczej, jak u nas: ja bezglutenowa, syn nie ruszy zadnych warzyw, kasz czy ryzu, maz zup.
    I jak tu sie wyzywic za £50/tydz.?

    Chociaz, pamietam jeszcze czasy...11 lat temu,zaraz po przyjezdzie do UK kiedy to (bez dziecka jeszcze, ale z duzym psem) wydawalismy £40 na tydz.
    Na sniadanie byl tesco value chleb tostowy za 40p, szynka (wielka paczka za £1), a na obiad rosol ( na dwa dni, kurczak jakies £3), no i na kolacje fasolka z puszki z parowkami:-) Pewnie z tych £40 cos jeszcze na alkohol starczalo:-)
    Ale...mam nadzieje, ze te czasy juz nigdy nie wroca!!!


    --
    Simplicity is the ultimate sophistication. Leonardo da Vinci
  • 18.01.17, 22:58
    Tez mielismy taki czas po przyjezdzie do UK :) Nie pamietam dokladnie,ale wtedy kazdy posilek mialam zaplanowany i produkty kupowalam na styk :)
    Plusem tamtego czasu bylo to,ze mieszkalismy w centrum co oznaczalo,ze mielismy do wyboru b. duzo, roznych sklepow plus b. dobrze zaopatrzony bazar pod nosem.
    Tyle,ze wtedy bylo nas dwoje doroslych i jedlismy to na co starczalo kasy.
    Teraz pod nosem mam slabo zaopatrzone Tesko expres,a juz do kazdego wiekszego sklepu trzeba jechac samochodem... Do bazaru mam 20 minut autem lekko liczac-przy zalozeniu,ze nie ma po drodze korka :(
  • 20.01.17, 23:57
    My mamy te do wyboru TESCo, Co-op i Spar. Same bardzo tanie sklepy. W dodatku dwa ostatnie typu ekspres - stacja benzynowa, wiec drogie z malym wyborem. Zakupy rbardziej hurtowe robimy przy okazji wyskokow do najblizszych lepiej zaopatrzonych centrow handlowych. Wtedy kupujemy na zapas np. chemie i spozywake(glownie w Home Bargains i Aldim), czasami dokupimy cos w Asdzie, sklepie rybnym i u rzeznika. Czasem wydajemy wtedy i ze 150 funtow. Z tym ze jedzenia najczesciej starcza nam niemal na tydzien, chemii i kosmetykow nawet na 3.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • 18.01.17, 17:49
    38F na owoce i warzywa na 4 osoby to duzo?
    -4 paczki winogron (2f za paczke)
    - 3 swieze ogorki
    - 3 pomidory (te na sztuki-duze)
    - 1 paczki pomidorkow koktailowych
    - salata glowka
    - 3kg bananow
    - dwie paczki papryki swiezej slodkiej 1f/paczka
    - ziemniaki-2 duze paczki na frytki/puree, 2 paczki malych do gotowania na parze
    - jablka-2 woreczki po 2f kazdy
    I chyba to wszystko. Naprawde to tak duzo dla 4 osob? I tak, moja rodzina to przeje,a jestem prawie pewna,ze po niedzieli bede musiala dokupic banany, ogorka czy pomidory...
  • 18.01.17, 18:01
    Dużo :)
    Ale nie traktuj tego proszę jako krytykę, bo akurat ja nie jestem za oszczędzaniem na jedzeniu i kupuj na zdrowie. Tylko jeżeli chcesz faktycznie oszczędzić to zwróć uwagę, że:

    Winogrona są drogie i raczej ubogie w wartości odżywcze, chyba że zależy Ci na dużej zawartości cukru i kalorii. U nas raczej są frykasem niż owocem kupowanym na kilogramy.
    Jeśli chcesz tańszy i zdrowszy zamiennik, wybierz cytrusy.

    Pomidory są drogie, dlatego ja akurat kupuję je w tanim sklepie azjatyckim (dziecko w wózek i na spacer po warzywa;)); to samo z papryką. W supermarkecie wydałabym na nie fortunę. Paprykę poza sezonem kupuję wyłącznie do dań, gdzie nie da się bez niej obejść; bardziej na sztuki niż na paczki.

    Ziemniaki są drogie, dlatego używam je zamiennie z kaszami, makaronem i ryżem. Zdrowsze od białych ziemniaków są słodkie ziemniaki czy dynia. Nie jestem pewna ceny słodkich ziemniaków, ale dynia (butternut) na pewno jest tańsza od białych ziemniaków.

    Tylko nie zrozum mnie źle - my akurat nie próbujemy zbytnio oszczędzać na jedzeniu i jestem absolutnym przeciwnikiem kupowania byle czego, byle było tanio. Ale jeśli dobrze rozplanujesz posiłki i zastąpisz drogie warzywa czy owoce tańszymi odpowiednikami, możesz spokojnie ze 20f na tydzień zaoszczędzić.




    --
    It's important for me to create trends and not to follow them. I know that sounds arrogant, but I'm afraid of competition so it's vital I know what my competitors are doing so that I can do something else. (Alain Ducasse)
  • 18.01.17, 18:18
    Dzieki piekne 😊
    U nas problemem jest wybiorczosc pokarmowa u starszego syna zwiazana z jego zaburzeniem-jest dzieckiem z autyzmem. Duzo pracy mnie i szkole kosztowalo wprowadzenie nowego jedzenia do jego diety. Wobec tego,ze ma b.ograniczone menu to akurat owoce i warzywa sa takie,a nie inne.
    Czasem robie kasze itp,ale duzy tego nie je,wiec i tak musza byc ziemniaki.
    Owszem ciagle pracujemy nad kolejnymi nowosciami,ale jest to trudne...
    AA
  • 19.01.17, 08:46
    My kupujemy sporo winogron bo dzieci b.lubią, w tesco dosyć dobre po 1.25
  • 19.01.17, 11:21
    yardall. Zdrowie najwazniejsze. Nigdy nie rezygnuj z warzyw i owocow.
  • 19.01.17, 11:14
    >i raczej ubogie w wartości odżywcze,

    mylisz sie i to bardzo. zacznij czytac

    Stilbenes in grapes include resveratrol, piceatannol, and pterostilbene. The carotenoids beta-carotene, lutein and zeaxanthin are also provided in valuable amounts in many varieties of grape. Grapes are a very good source of vitamin K and copper as well as a good source of vitamin B2. www.whfoods.com/genpage.php?tname=foodspice&dbid=40

    Nie to nie jest zamiennik cytrusow. Cytrusy maja inne zalety a winogrono jest jednym z najzdrowszych owocow.

    >Paprykę poza sezonem kupuję wyłącznie do dań, gdzie nie da się bez niej obejść

    £1 za 10 sztuk na markecie i to slodka Romano a nie byle jaka. Bo zwykla papryka w Tesco to £1.40 za 5 sztuk

    >Ziemniaki są drogie,

    nie no nie zartuj. W polskim sklepie masz za grosze.


    >my akurat nie próbujemy zbytnio oszczędzać na jedzeniu

    tylko co?

    >zastąpisz drogie warzywa czy owoce tańszymi odpowiednikami

    i napchasz sie makaronem i kasza w zamian

    lol


  • 19.01.17, 11:09
    >38F na owoce i warzywa na 4 osoby to duzo?

    nie. Nie kazdy zyje puszkami czy miechem
  • 18.01.17, 19:58
    Fasola i soczewica to dobre sa ale chyba najbardziej na wzdecia;) I nie jestem zlosliwa, podziwiam cierpliwosc do takiej organizacji:)
  • 19.01.17, 11:06
    >Yadrall, to jest strasznie duzo. My jestesmy naprawde ostatni do oszczedzania na jedzeniu i w zyciu tyle na warzywa i owoce chyba nie wydalismy.

    Nie sadze. Mysle ze oceniasz wg stylu zycia. Ja wydaje min £50 na warzywa i owoce w tygodniu. Widzisz to czego nie bierzesz pod uwage to sposob odzywiania. Sa ludzie w UK ktorzy prawie nie jadaja warzyw i owocow i oni w tygodniu moze wydaja £6 na warzywa i owoce, za to duzo na puszki ( tych praktycznie u mnie w domu nie ma), gotowce ( nie jadam gotowcow i gotuje od zera), fury miesa ( u nas sa wegetarianie i polwegetarianie), tony chleba i makaronow ( u nas to dodatek a nie podstawa zywienia), jakies zwaly slodyczy ( my jesli jemy to ciasto, i nawet ostatnio robie domowa czekolade dla dzieciora)


    O co mi chodzi: kazdy ma inny styl odzywiania. Nie oceniam. Jeden jada duzo ryb, inny mieso, a inny puszki, a jeszcze inny to frutoholik inny vegeholik
  • 19.01.17, 08:17
    £38 to tyle co taka jedna pani, o ktorej byl artykul w DM pare dni temu, ze wydaje £38 na tydzien, na rodzine 5 osobowa plus zwierze jakies. Artykul twierdzil, ze pani odzywia rodzine 'zdrowo'. Ja od samego czytania jej listy zakupow dostalam zaparcia.
    Jezeli chcesz naprawde zdrowo, urozmaicenie i dobrze jakosciowo prowadzic kuchnie i nie zniszczyc sobie doszczetnie rak, mebli i ubran tania chemia, to £150 na rodzine 2+2 plus zwierze to jest absolutne realistyczne minimum. Pewnie, ze mozna ciagnac na Lidlu, i na Aldi pewnie tez, nie znam tego ostatniego sklepu w ogole, nie mamy w okolicy, ale sorry, kurczaki z Lidla na przyklad smierdza od samego dnia zakupow, i w smaku mozna je poznac na kilkometr. Sa ludzie, ktorzy sie zachwycaja lidlowsko-aldowskim asortymentem slodyczy niemieckich, 'bo takie inne', ale te slodycze bazuja na najgorszej jakosci czekoladzie, w ktorej prawie wcale nie ma czekolady jako takiej, i wszelkich mozliwych truciznach. Mozna kupowac tanie produkty z bialej maki, i dopychac roznymi herbatnikami i ciastkami po 59p za paczke, ale to jest powolne podtruwanie rodziny.

    --
    Ania's Poland
  • 19.01.17, 10:51
    Co do kurczaka z Lidla potwierdzam mialam podobne odczucia jak wyzej. Zalezy od produktu, papier toaletowy, chusteczki sa ok, czekolada Ecuador ma jednak w skladzie olej palmowy.
    Moja siostra pracowala w fabryce kielbasek w Dublinie i niestety zmieniala sie tylko etykieta na lidla i supermarkety bez ingerencji w sklad. W chlodni zimno i pracownikom na tasmie kapalo z nosa, ktorego nie mozna bylo powycierac ;)
  • 19.01.17, 18:18
    A tak. Moja pierwsza praca w Anglii, w fabryce przetworstwa miesa. Jednym z zadan bylo zdejmowanie austalijskich metek ze stekow i przyklejanie angielskich. Mozna bylo potem je sprzedawac drozej, "bo brytyjskie".
    Moja rodzina to 2+1+kot. Wydajemy £130-150 na tydzien za wszystko. Kupujemy glownie w Tesco I w lokalnym Coopie. Jadamy na miescie srednio dwa razy w miesiacu.
  • 19.01.17, 11:08
    Jezeli chcesz naprawde zdrowo, urozmaicenie i dobrze jakosciowo prowadzic kuchnie i nie zniszczyc sobie doszczetnie rak, mebli i ubran tania chemia, to £150 na rodzine 2+2 plus zwierze to jest absolutne realistyczne minimum

    Watpie. Chyba, ze faktycznie to jedno dziecie + zwierzak pochlania dodatkowo 70-80f :) Sorry, Ania, ale kupuje wylacznie w Waitrose albo Sainsburys, mieso, jaja zawsze porzadne, zadne najtansze i spokojnie wyzywiam rodzine za 70-80 tygodniowo.

    Jak faktycznie umiesz gotowac i nie musisz sie posilkowac fantazyjnymi przepisami na ges w pomaranczach z tysiacem nieznanych ci skladnikow, to ugotujesz zdrowo i tanio, do tego z porzadnym miesem.
    Zdaje sie, ze kiedys Jamie Oliver udowadnial, ze da sie bardzio tanio i bardzo zdrowo ;)

    > Sa ludzie, ktorzy sie zachwycaja lidlowsko-aldowskim asortymentem slodyczy niemieckich, 'bo takie inne', ale te slodycze bazuja na najgorszej jakosci czekoladzie, w ktorej prawie wcale nie ma czekolady jako takiej, i wszelkich mozliwych truciznach. Mozna kupowac tanie produkty z bialej maki, i dopychac roznymi herbatnikami i ciastkami po 59p za paczke, ale to jest powolne podtruwanie rodziny.

    Moja droga, czekolade kupuje wylacznie Lindt, zadnych tanich herbatnikow i ciastek z bialej maki (pieke sama z zytniej pelnoziarnistej, kupowanej hurtowo na amazonie), ryz brazowy wcale nie jest duzo drozszy od bialego, a soczewica czy bulgur w sklepie azjatyckim kosztuja smieszne pieniadze ponizej 1f za kilo. Nawet jesli wkladka miesna kosztuje te 6-10f, to wymieszana z fasola i tanimi sezonowymi warzywami (marchew, dynia, jarmuz), zaserwowana z brazowym ryzem, awokado i swieza kolendra kupionymi okazyjnie plus kleksem naturalnego jogurtu da ci fantastycznie pozywny goracy posilek na wiele dni :)



    --
    It's important for me to create trends and not to follow them. I know that sounds arrogant, but I'm afraid of competition so it's vital I know what my competitors are doing so that I can do something else. (Alain Ducasse)
  • 19.01.17, 11:20
    >spokojnie wyzywiam rodzine za 70-80 tygodniowo.

    nie jedzac prawie warzyw bo za drogie.

    >Moja droga, czekolade kupuje wylacznie Lindt,

    a po co w ogole kupujesz ten cukier i kakao z tluszczem? Nie lepiej wydac na winogrono ( bardzo zdrowe), calkiem zdrowe ziemniaki i zdrowa papryke

    >awokado i

    awokado tanie a papryka juz nie?

  • 19.01.17, 17:32
    > nie jedzac prawie warzyw bo za drogie.
    > a po co w ogole kupujesz ten cukier i kakao z tluszczem? Nie lepiej wydac na winogrono ( bardzo zdrowe), calkiem zdrowe ziemniaki i zdrowa papryke


    Princess, nie opowiadaj głupot.

    Uwierz mi, że w moim domu je się o wiele lepiej niż u olbrzymiej większości populacji, bo umiemy gotować i gotujemy regularnie.

    Nie rozumiem natomiast, dlaczego wątek o potencjalnym oszczędzaniu zamienił się w licytację, która ma więcej i która więcej wydaje na jedzenie i która kupuje najbardziej wyszukane produkty i owoce.
    Pytanie było, czy autorka wątku wydaje dużo i czy da się taniej.

    Da się taniej, bo tak się składa, że większość ludzi w UK nie zarabia tyle, co Ty, i pewnie też mniej niż Ania. Wcale nie oznacza to, że wszyscy, którzy zarabiają mniej, jedzą źle.

    Jeśli faktycznie wydajecie tyle, ile mówicie i się zapieracie, że się taniej nie da, to sorry - albo nie umiecie gotować od podstaw, albo nie chce Wam się gotować od podstaw, albo przejadacie masę pieniędzy w imię "zdrowego odżywiania".

    Nie przyszłoby mi do głowy kupować paczek nektarynek, śliwek, malin i jagód zimą nie dlatego, że mnie nie stać, a dlatego, że są cholernie zimą drogie i do tego zupełnie bez smaku, bo przecież to nie sezon. W zimie inne owoce są bardziej sezonowe i wystarczą, by zaspokoić w pełni wszelkie potrzeby witaminowo-mineralne.
    Nie mówię, że macie ich nie kupować, brońbosz, jeśli Wam smakują, ale zapieranie się że bez tego ani rusz jest po prostu bardzo... niedojrzałe.

    Ziemniaki (to komentarz do Ani) są w UK bardzo drogie, jeśli kupujesz dobre gatunki, jak charlotte czy vivaldi. No nie wiem, skoro kilogram kosztuje więcej niż jabłka, to moim zdaniem są drogie. Do tego białe ziemniaki nie są aż tak zdrowe, jak słodkie ziemniaki lub bardziej węglodowanowozłożone ziarna.
    Frytek nie jemy z definicji, bo są niezdrowe ;)

    Z kolei - znów piję do Ani - kupować mielone i zalewać gotowcem bolognese - no sorry. To ma być zdrowe i oszczędne i taniej się nie da? :D
    Mielone kupuję zazwyczaj w trzypaku i zamrażam (waitrose ma często promocje kup 3 za 10 albo coś w tym stylu); a bolognese robię sama od zera. Mięso, dwie puszki pomidorów, marchew, cebule i czosnek + zioła i masz cztery razy tyle bolognese co w tym nieszczęsnym słoiku. Jak nie chcesz jeść tego samego ptrzez 3 dni, to mrozisz.

    Czekoladę, princess, kupuję, bo lubię i bo mąż lubi. A ponieważ oboje ćwiczymy nałogowo i spalamy tyyyyle kalorii, że znikamy w oczach, tabliczka czekolady na głowę potrafi po nas spłynąć ;) I tak lepsze to, niż jakiekolwiek ciastka czy gotowe ciasta ze sklepu, których nie jemy nigdy.
    A wiesz, że koszyczek winogron to kalorycznie mniej więcej to samo, co tabliczka mlecznej czekolady? ;)




    --
    It's important for me to create trends and not to follow them. I know that sounds arrogant, but I'm afraid of competition so it's vital I know what my competitors are doing so that I can do something else. (Alain Ducasse)
  • 19.01.17, 18:06
    sfonarina- nie przeczytalas tego co napisalam. Ja NIGDY I NIGDZIE nie jadam gotowcow tylko gotuje od zera i to wydaje sie od zupelnie zera. Nie jadam puszek pomidorow bo to nie jest gotowanie od podstaw tylko swinstwo konserwowane z kwasem wchodzacym w reakcje z metalem.

    >Nie przyszłoby mi do głowy kupować paczek nektarynek, śliwek, malin i jagód zimą nie dlatego, że mnie nie stać, a dlatego, że są cholernie zimą drogie i do tego zupełnie bez smaku, bo przecież to nie sezon.

    W UK maja cene taka sama caly rok. Maliny sa o tej porze roku niedobre i sa pryskane. Sliwki sa przywozone z Ameryki pd w warunkach chodziarni z gazem. Tam jest sezon jak najbardziej.
    Oczywiscie, ze wole owoce sezonowe. Teraz sezonowe sa wlasnie dojrzale zbiory mango, ananasy i cytrusy - tez przywozone z egzotycznych krajow. Bo na jablka i gruszki to sezon juz zakonczony. To co kupujesz to jest z chlodni wypelnionych gazem, takich samych jak przyjezdzajace z Ameryki pd owoce aktualnie.

    >A wiesz, że koszyczek winogron to kalorycznie mniej więcej to samo, co tabliczka mlecznej czekolady? ;)

    skoro masz powody do zmartwienia w kwestii kalorii to przemysl ilosc weglowodanow jaka spozywasz. Poza tym kto to jada 500g slodkich winogron naraz??
    tu chodzi o wartosci odzywcze a nie kalorie. Zrozum, To co w srodku.

    >Mięso, dwie puszki pomidorów, marchew, cebule i czosnek + zioła i masz cztery razy tyle bolognese co w tym nieszczęsnym słoiku.

    toz o tym ze z puszek zyjesz mowilam juz... swiezych pomidorow z oszczednosci tez nie kupujecie bo ja gotuje jak mowilam OD ZERA a nie z puszek.

    Poza tym bolognese to glownie makaron. U nas takich dan sie nie jada z wyjatkiem okazjonalnie. Za malo warzyw, za duzo carbs. Ponadto w tym domu nie jada sie prawie miesa. Ja wcale od 20 lat.

    >są w UK bardzo drogie, jeśli kupujesz dobre gatunki, jak charlotte czy vivaldi.

    to kup zwykle w polskim sklepie. Ja tam kupuje ziemiaki czasem bo do pewnych celow sie nadaja. Wiesz dla mnie to kwestia oszczedzania na czyms tak tanim jak ziemiaki to w ogole jakis temat absurdalny. 2 ludzi chodzi do pracy a na ziemniaki ich nie stac... no rany boskie....


    Sfonarina co sie zdrowo odzywia z puszek z pomidorami. Metal w kontakcie z kwasem... hm...
  • 19.01.17, 18:07
    >Mielone kupuję zazwyczaj w trzypaku

    to moze niech cie ktos zaprowadzi do fabryki gdzie produkuja i pakuja mieso. Juz nie kupisz mielonego. Gwarantuje. Kupisz w calosci i zmielisz sama. Zapewniam.
  • 19.01.17, 18:14
    > to moze niech cie ktos zaprowadzi do fabryki gdzie produkuja i pakuja mieso. Juz nie kupisz mielonego. Gwarantuje. Kupisz w calosci i zmielisz sama. Zapewniam.

    Luz. To teraz weź 95% ludzkiej populacji i zaprowadź do tej fabryki. Ty i pozostałych 5% bogatych przeżyjecie, a reszta niech się zapłacze z litości nad mielonym itp, a następnie umrze z głodu, bo ich nie stać.

    Sorry, nie każdego stać na organic, ale przeżyć zdrowo da się spokojnie za 80f na rodzinę w UK. Tylko trzeba trochę usiąść i pogłówkować nad listą zakupów i zaplanować menu na cały tydzień z góry.

    I jeszcze raz powtórzę - ja nie mówię, żebyś Ty czy inne ograniczały swoje zakupy, bo każdy kupuje i je to i tyle, ile chce albo na ile go stać.
    Ale nie wmawiajcie innym, że taniej niż u Was się nie da, bo to po prostu bzdura.

    --
    It's important for me to create trends and not to follow them. I know that sounds arrogant, but I'm afraid of competition so it's vital I know what my competitors are doing so that I can do something else. (Alain Ducasse)
  • 20.01.17, 10:53
    sfonarina ale ja cie nie biore za odsetek nedzy w populacji ale za osobe ktora aspiruje do zdrowego zyczenia dlatego w ogole ten temat poruszam z toba bo nie uwazam cie ani za nedzarza ani za patologie.

    >Ale nie wmawiajcie innym, że taniej niż u Was się nie da, bo to po prostu bzdura.

    nie no znam taka jedna rodzine pt samotny ojciec z 12 synem ( moja przyjaciolka z nim randkuje) co to w domu maja kilkadziesiat puszek z zupami, kielbaski w puszce i co mnie zdziwilo nieziemsko bo nie wiedzialam ze takowe istnieja a mianowicie ziemniaki z puszki za 26p ( ponoc taniej wychodzi niz swieze). Do tych puszek jedza kanapki z szynka Tesco Value. Dzieciak na obiady nie chodzi w szkole bo nie ma w tym wieku za darmo a tata za duzo zarabia by sie kwalifikowal na darmowe obiadki. No i w niedziele kupuja kurczaka
    Warzyw i owocow nikt w tym domu nie widzial. Dzieciak nie nauczony nie jada nic zielonego

    Dla mnie to zywienie patologii spolecznej ale nie wydaja wiecej na jezenie niz 30 funtow tygodniowo na 2 osoby w tym 10 funtow to zapewne chipsy i czekolady.

    Wiec moja psiapsiulka widzac to rece zalamuje ze czegos takiego jeszcze na oczy nie widziala

    Facet uwaza ze my jestesmy " za murzynami" bo to 21 wiek i po co sie meczyc gotujac wszystko od zera jak sa puszki.
  • 19.01.17, 12:57
    Nie chce mi sie podliczac, ale na same owoce jest jakies £25 tygodniowo, co najmniej. Standardowy zestaw tygodniowy u nas to 2 kiscie bananow, czyli ok. 10 sztuk, kilka duzych gruszkek, torba jablek, mandarynki czy inne satsumas, jagody dwa male pojemniczki, winogrona 2 punnets, 1 x punnet po jednym: sliwki, nektarynki, morele. Owoce leza na misce i kazdy codziennie cos przegryza, w tydzien wszystko znika. 2 osoby dorosle plus 11 i 14 letnie dziewczynki. Jak syn przyjezdza to juz w ogole nie wspominam nawet. Z mies dominuje kurczak i 'Polish sausage', paczka kabanosow ktora zawsze znika natychmiast, Czasem stek, czasem gulasz wolowy, oczywiscie domowy. Ryby 1-2 razy w tygodniu, czasami fish pie domowej roboty. Mieso mielone plus gotowy sos bolognese. Pomidory duze i 3-4 opakowania baby tomatoes, paczka marchewek 1kg, 2 brokuly, 2 kalafiory, szpinak, ziemniaki (a propos, ziemniaki akurat sa smiesznie tanie wedlug mnie). Chleby rozne, z tzw. piekarni sklepowej, czasami polski. Orzechy. Awokado, na samo awokado chyba jakies £8-10 na tydzien.
    Jedzenie dla kotow, papier toaletowy, kolejne £15-20.
    Jogurty greckie, rozne sery, cheddar, feta, mozzarella, brie.

    --
    Ania's Poland
  • 19.01.17, 11:17
    > Ja od samego czytania jej listy zakupow dostalam zaparcia.

    D O K L A D N I E
    tu sie aniu z toba calkowicie zgodze. Z calym wpisem do konca co do ostatniego slowa.

    ludzie w ramach oszczednosci beda jesc slodycze, biala make i makarony a oszczedzac na warzywach bo... samochod nowy musi byc. Co tam zdrowie ha ha... multivitamine zamiast winogron kupia.


  • 19.01.17, 15:00
    Na temat oszczędności nie będę się wypowiadać, bo nie umiem (oszczędzać :)), ale zazdroszczę Wam takiej organizacji, umiejętności planowania i ogarniania budżetu... :) My robimy zakupy prawie codziennie, bo mamy taka możliwość i robienie zapasów u nas kończy się marnotrawstwem :( Kiedyś, jeszcze w PL robiliśmy zakupy na tydzień, wyjeżdżaliśmy z pełnym koszykiem ze sklepu, do tego jeszcze w tygodniu, chleb, śmietana i inne pierdoły. Szła na to gromada kasy, a i tak pięć razy lądowaliśmy w knajpie... Nasz tryb życie nie zmienił się zbytnio, nic nie planujemy, bo i tak zawsze coś się wysypie. Obydwoje siedzimy(czyt.pracujemy) w domu, często mam zakupy na obiad na dany dzień, ale rano coś "wyskakuje" i musimy wyjść. Więc obiad "na mieście". Na szczęście przeważnie da się to przygotować dzień, czy dwa później. Nie kupuję gotowych wędlin, robię sama. Teraz, siłą rzeczy, oszczędzam na szamponach i innych kosmetykach "myjących". Szampony Johna Fridy zrujnowały nam skórę głowy. Po kilku miesiącach używania polskich, tanich szamponów Barwy, jakoś wróciła(skóra) do normy. Mydło Biały Jeleń, inne powodują takie wysuszenie skóry, że sama pęka :( Do prania Ecovery, no ale ta cholera znowu droga. Co do słodyczy, to niestety dzieć uzależniony, walczę z tym, ale jeszcze ponoszę porażki :/ Chociaż staram się kupować zdrowe, znaczy beż oleju palmowego, cukru i innych świństw, robię też w domu, np budyń z mąki orkiszowej, murzynek też. Słodzę ksylitolem, dzieciakowi czasami cukrem kokosowym. No i mam nadzieję wzmocnić charakter w najbliższym czasie :) W Polsce mam znajomą, która daje dzieciom słodzone napoje, cukierki, ciastka i inne badziewie, bo przecież cukier jest zdrowy... Młodszy jej dzieć jeszcze szczupły, ale starszy ledwo chodzi :( Bardzo chętnie podkradnę kilka Waszych sposobów na oszczędności :D

    --
    ---------------------------------------------------------------------------
    Kartki okolicznościowe na każdą okazję oraz inne ładne rzeczy :D
    ---------------------------------------------------------------------------
    www.facebook.com/roseshabbychic
  • 20.01.17, 13:22
    Biały jeleń to już teraz tylko nazwa , wystarczy skład przeczytać. Polecam mydło Yope naprawdę super, nie wysusza skóry. Kupuje w Polsce w sklepie bliskonatury.



    --
    www.maleczytanie.co.uk/
    Księgarnia, którą polubisz, książki, które pokochasz.
  • 20.01.17, 20:13
    No masz.... A ja jestem z niego zadowolona, bo nie wysusza skory. I kupowałam opierając sie na starej opinii, ze taki super... :( A składu nie mogę przeczytać, bo jest napisany takim druczkiem, ze nawet w okularach tego nie widzę... Może dzieciak dojrzy :) Dzięki za podpowiedź, poszukam tego, o którym piszesz i przetestuje.

    --
    ---------------------------------------------------------------------------
    Kartki okolicznościowe na każdą okazję oraz inne ładne rzeczy :D
    ---------------------------------------------------------------------------
    www.facebook.com/roseshabbychic
  • 19.01.17, 15:41
    Czytalam ten artykul I tez uwazam ze pani dieta nie jest najzdrowsza ale nie zgodze sie ze im wiecej sie wydaje tym zdrowiej. Owszem, mozna kupowac tylko produkty organic ale mozna rozwiez bazowac glownie na produktach sezonowych, sa z reguly tansze I byc moze mniej nafaszeforwane chemia. Zalezy tez jak duzo jako rodzina zjadacie, my jemy niewielkie porcje I bycmoze to tez sie przeklada na to ze raczej niewiele w sklepie wydaje. Slodyczy nie kupuje, czasami cos pieke albo dzieci pieka ale rzadko bo staram sie ograniczac cukier. W kwestii ciastek to te za 59p beda tak samo niezdrowe jak te za £2.59.
  • 19.01.17, 18:10


    Sezonowe to wg ciebie jablka i gruszki teraz sa dostepne z owocow? I sa zdrowsze? Nie. Sa trzymane w takich samych chlodniach jak te chlodnie w ktorych przywoza sezonowe owoce z Ameryki pd aktualnie: tam trwa lato. Jabka i gruszki az sie blyszcza tak sa woskowane chemia. Jak cytrusy

    Teraz w sezonie jest mango, cyrusy, ananasy i inne egzotyczne. Ale u nas nie rosna. Sa tez przywozone znow w tych chlodniach.
  • 20.01.17, 09:58
    Przy tych sezonowych jest wieksza szansa ze sa uprawaiane lokalnie, a co za tym idzie szybciej laduja na polkach, bez dlugiego pobytu w chlodniach, sa tansze i produkowane przyjazniej dla srodowiska. Owoce egzotyczne to inny temat skoro nie rosna u nas.
  • 20.01.17, 10:57
    a skad, Pani/Panie Palec w zupie. Wiele z tych jablek i gruszek wcale nie jest z UK...

    Tez tego nie rozumiem, ale juz tak cudacznie sie porobilo ze Rosjanie kupuja jablka w Polsce, a Anglicy w Hiszpanii jakby swoich nie mieli. Nie sa tansze. Ceny w UK sa regulowane.
    I dlatego niestety nie ma tak ze w szczycie sezonu owoce sa tanie i mozna kupowac na kilogramy. Truskawki w szczycie sezonu to tak czy tak 2 funty za pudelko 1lb. Jak sie ma good luck to trafisz na oferte jakas, ale nie ma tak by zrobily sie tanie jak to dzieje sie w PL w sezonie i mozna je kupowac na kg. Borowka rosnie bardzo pieknie w UK, a i tak nawet w sezonie przywoza ja m.in z Polski
  • 19.01.17, 12:50
    Nasza rodzina 2+1 + pies wydaje ok £70 na tydzien, czasami wiecej a czasami mniej.
    Gotujemy codziennie, resztki laduja w zamrazarce i maz zazwyczaj ma z tego lunch. Robimy zakupy w Aldi i Asda + rzeznik , planujemy posilki na tydzien i kupujemy z lista.
    Wiem, ze jezeli bysmy sie uparli to moglabym wydawac mniej, ale jakos serce mi sciska gdy mam pusta lodowke.
    Maz gotuje tez swoje afrykanskie jedzenie raz na pare tygodni, ktore pozniej mrozi.

    My chyba duzo nie jemy bo nie wyobrazam sobie wydawac £150 na tydzien na nasza rodzine, chyba ze wszystko organic lacznie z miesem i dwudaniowe obiady codziennie. Nie mielibysmy kiedy tego jesc :)
  • 19.01.17, 14:04
    A moglabys taki przykladowy (tygodniowy) paragon wklepac tutaj?
    Ja jestem bardzo ciekawa, jak mozna zyc w miare zdrowo za £70 na tydz.? Ja jezdze po zakup do tesco 2 x w tyg, bo kupuje duzo swiezego i nie da sie tych rzeczy tylko raz w tygodniu kupic.
    Co 3-4 dni robie wiec mniejszy czy wiekszy "top up" i zawsze £70 jak nic na to idzie.
    No dobra, moze w mnie w N.Ireland wszystko dwa razy drozsze. A i przy tym, jestesmy chwilowo na trybie oszczednosciowym w zwiazku z bezrobociem meza. Ograniczylismy wszelkie extras:-)

    --
    Simplicity is the ultimate sophistication. Leonardo da Vinci
  • 19.01.17, 16:35
    Paragony zazwyczaj zbieram, bo sprawdzam na Asdapriceguarantee czy dostane voucher, ale w tym tygodniu nic nie bylo i wyladowaly smieciach. moge wkleic te z przyszlego weekendy, nie ma problemu.

    Jedzenie dla psa nie jest wliczone, kupujemy jej James Wellbelowed na amazon 18 kilko za £40 i mieszamy to z gotowanym w domu- brazowy ryz, marchewka, mieso mielone indycze i zielona pietrszka.


    Moj maz tez nie pracuje a ja wlasnie ide na macierzynski, wiec staramy sie nie wydawac za duzo. Od kilku tygodni wybieram £70 z konta w niedziele i robimy z tego zakupy przez tydzien, jezeli cos zostaje to przechodzi na nastepny tydzien. W tym tygodniu jedlismy juz piersi z kurczaka (chicken kiev) z slodkimi ziemniakami i kiszona kapusa, pieczony gammon- okropny wyszedl, bardzo slony - z bulgur, wczoraj byla ryba kipper kupinoa w sainsbury's za 60p na przecenie z ziemniakami i surowka z jablka i marchewki. Dzisiaj bedzie chili z 350 gr miesa + czerwona fasola z bialym ryzem, a jutro toad in the hole.

    Staramy sie planowac kolacje z wyprzedzeniem i kupowac z lista. Jezeli widze ze jest dobra promocja np na jagniecine to kupie wiecej i zamroze, to samo z ryzem, makaronem czy innymi rzeczami ktore da sie przechowac. Nauczylam sie nie wyrzucac jedzenia, probowac nowych potraw i smakow. Kiedys dostawalam ataku paniki gdy lodowka byla pusta, teraz juz tak tego nie widze. Jezeli mam na cos ochote, to sobie kupie, nie mam scisku ze za duzo wydaje np na jogurt. Jemy za to malo slodyczy, chleba.

    oprocz tego w ciagu dnia malo jemy, maz zazwyczaj dojada obiad z porzedniego dnia lub swoje afrykanskie, syn po szkole robi sobie jajka, kluski z serem czy zupe. Ja jem kanapke w pracy.
    Na sniadanie mamy jajka, owsianke lub weetabix z orzechami lub suszonymi owocami.

    w lodowce mamy kilka jogurtow, mala paczke sera i poledwicy, bialy ser, salata, pomidory, itp. Owoce to jablka, kilka bananow, mandarynki, kiwi.

    Paragon wkleje, zaden problem :)
  • 19.01.17, 14:33
    Tylko sie nie klocic prosze :)
    Kazdy wydaje wg wlasnego uznania.
    Ja obejrzalam ten wczorajszy rachunek i poza szalenstwem w postaci szczotki do WC cala reszta zostanie zuzyta przez moja rodzine i niebradzo z czego moglabym zrezygnowac.
    Ciesze sie,ze nie tylko ja nie lubie miesa z Lidla-juz myslalam,ze sie zrobilam jakas wybredna. A jako,ze miesa jemy b. malo to kupuje naprawde dobre-mielone u rzeznika-wybieram mieso i mi miela, wolowine to roznie, drob free range (tak samo jaja), jedynie wieprzowine kupuje gdzie akurat trafie,bo jakos nie czuje roznicy (rzeznik,albo Tesco). No,ale u mnie w domu to miesa schodzi moze 3kg w tygodniu, w porywach,a moze i nie tyle :) Troche wedlin kupuje,ale tu znowu-mniej,ale dobre,wiec bedzie to szynka od kosci,albo kielbasa polska z szynka w 80% w skladzie (pyszna, krucha i chuda), do tego czasem ryby wedzone (coz, prym wiedzie losos wedzony na zimno-coz, 22f/kg).
    Owoce i warzywa jak wyzej pisalam-i nie bede kupowac najtanszych pomidorow,tylko smaczne. Papryke wszyscy lubimy najbardziej ta slodka, podluzna, nie zmienie jej na zielona z Tesco value. Winogrona-kupuje rozne-nie te najtansze,tylko slodkie :)
    Ogolnie wyglada na to,ze jestesmy mocno wybredni...

    Ps. akurat to,ze w UK ziemniaki sa rozne do roznych potraw to jest jeden z najwiekszych plusow tego kraju. Wiem,ze jak kupie ziemiaki na frytki to beda z nich dobre frytki,a jak kupie te male ziemniaczki (salad,albo Charlote) to wyjda super na parze,albo nie rozpadna sie w zupie czy salatce. Nie chce juz wracac do polskich ziemniakow,ktore niewiadomo jakie beda...
  • 19.01.17, 16:58
    Sorry, nie chce sie czepiac, ale ryba za 60p dla calej rodziny?? Ja sie ciesze, jak w £4 sie zmieszcze!

    --
    Simplicity is the ultimate sophistication. Leonardo da Vinci
  • 19.01.17, 17:02
    Skad wzielas takie informacje? Z mojego postu?
  • 19.01.17, 17:40
    Była przecena bo kupiliśmy o 4 po południu, dwa kippery się trafiły. Syn ryb nie lubi, usmazyl sobie jaja z chorizo. Dla nas dwojga starczyło
  • 19.01.17, 17:56
    No ok, to my wyglada na to, ze za duze porcje jemy. Z drugiej strony, tak sobie mysle, ze jak obiad skromny, to potem czym innym sie czlowiek dopycha.

    --
    Simplicity is the ultimate sophistication. Leonardo da Vinci
  • 19.01.17, 15:15
    My wydajemy ok. 70-80 funtow w lidlu co tydzien na rodzine 2+2, dzieci w wieku szkolnym, plus ok. 20 -30 funtow dodatkowo w sainsbury na czesc chemii czy jedzenie. W lidlu jedzenie jest troche monotonne, te same jogurty co tydzien juz mi sie przejadly, czy chleb tostowy..lubie roznorodnosc wiec czesc dokupuje w sainsbury. Zalezy co w promocji.
    Kiedys kupowalismy tylko w sainsbury i wydawalismy ok.100 i w sumie lodowka nie byla pelna, ogolnie patrze co kupuje zeby nie marnowac jedzenia.
  • 19.01.17, 19:07
    Wątek się w jatke zamienia.
    Chyba kazdy kupuję i je, co mu pasuje i na co go stać.
    Ja kupuję mielone i żyje. Do fabryki się nie wybieram. Takim tokiem myślenia, to nic do ust nie powinnam włożyć, czego sama nie wyhodowalam.
    Ja już w sumie wcześniej napisałam, w jaki sposób kontrolować wydatki, żeby wiedzieć na co się rozchodzą pieniądze. Robiłam tak przez 5 lat i pomagało. Nie znaczy to, że trzeba z czegoś zrezygnować, tylko będzie się miało wiedzę na co się wydaje.
    Od siebie dodam, że moim wyłącznie osobistym zdaniem Tesco jest drogie i porównywalne z Sainsbury. Nie komentuje asortymentu w porównaniu z innymi sklepami.
  • 19.01.17, 23:05
    Też uważam, że Tesco wypada blado, na dodatek stosuja nieuczciwe praktyki. Kilka razy mi sie zdarzyło, że promocja była źle oznaczona. Sugerowała, że coś kosztuje dużo mniej, a w rzeczywistości przecena była znikoma. Zawsze sprawdzam paragon, i jak poszliśmy do obsługi żeby odjęli to co niby miało być taniej, to kłócili się z nami, że źle zrozumieliśmy... Albo, że to jakiś bła∂. To w d..pie z nimi. Wolę Sainsburego albo Waitrose. W Waitrose jest bardzo drogie mięso, ale też nie kupuję codziennie, to albo jadę do pl sklepu, albo kupujemy w Sainsburym. Tak naprawdę, to za dużo kupujemy. Ja mam zawsze pełną lodówkę, zdarza się, że coś wyrzucam i szlag mnie wtedy trafia, ale mam dwóch facetów w domu i jak im dogodzić? Ten by chciał to, drugi tamto. Nie kupuję gotowców, jeśli gotuję to od podstaw, nawet kiełbasę zaczęłam robic sobie sama, tyle że gotowaną, a i tak wydajemy bardzo dużo na jedzenie. No i zgadzam się z tym, że każdy kupuje, je i robi, co lubi, co mu pasuje, na co go stać. Nie to ładne, co ładne, tylko to, co się komu podoba :D

    --
    ---------------------------------------------------------------------------
    Kartki okolicznościowe na każdą okazję oraz inne ładne rzeczy :D
    ---------------------------------------------------------------------------
    www.facebook.com/roseshabbychic
  • 20.01.17, 13:03
    "Wątek się w jatke zamienia"
    Dlatego wstrzymywalam sie od komentowania :) Nie bede tez wypisywac, co jem teraz I jak sie odzywiam, bo to jest bez sensu, nie musze teraz na niczym oszczedzac, ale poniewaz lubie good bargain I pamietam czasy studenckie oraz uwielbiam gotowac, pozwole sobie na podzielenie sie moimi madrosciami zyciowymi:)
    Co sobota kupowalam na markecie, olbrzymie ilosci warzyw, np z marchewki robilam zupe wegeterianska marchewkowa z kolendra (cebula, czosnek, ziemniak, marchewka, woda bez zadnych kostek, troche soli I pieprzu, ew chilli, ew mleko) potem miksowalam, czesc marchewek zamrazalam w woreczkach (do drugiego dania jako dodatek do mies) z paru robilam ciasto marchewkowe, czesc szla na sok marchewkowy, czasami dodawalam do kotletow wegeterianksich lub do chilli con carne, shepherd's pie, Bolognese , pish pie lub stews, swieza starta marchew dodawalam do roznych surowek.
    Ziemniaki: dodatki do zup I starte jako placki, pieczone ( mogly byc zamrozone wczesniej, frytki) zimeniaki pure a jak cos zostalo to kluski lub pierogi ruskie lub na pies rozne.
    Papryke na surowo do kanapek, salat, czesc zamrazalam do sosu afrykanksiego, zup I stews, w lecie robilam gazpacho, czesc pieklam w piekarniku, obieralm ze skorki, polewalam oliwa, dodawalam czosnek, dodatek do salatek lub do chleba.
    Pomidory: czesc na rozne surowki I salatki, czesc szla na zupe lub do stews, czesc pokrojone w kostke zamrazalam.
    Z jednego kurczaka potrafilam zrobic 3 obiady :) Kupowalam mieso u rzeznika.
    Planowanie a wlasciwie rozplanowanie np na tydzien wszystkeigo jest niezbedne, trzeba zainwestowac w sokowirowke, blender, maszyne do pieczenia chleba. Trzeba tez miec duzo czasu :)
    Ja robilam wszystko od poczatku, makarony, kluski, pierogi, nigdy nie kupowalam puszek, oprocz baked beans :) tylko suszony groch, fasole itd, z soczewicy oprocz zupy robilam salatki I pierogi I pasztety.
    Podsumuje, bo sie nieco rozpisalam: dobre planowanie, troche czasu, research (przepisy rozne) I naprawde da sie tanio, smacznie I zdrowo wyzywic.
  • 20.01.17, 17:37
    Aaa pamietam tez, ze wybieralam sie czesto w porze "przeceny" do najblizszego Tesco I raz kupilam 3 kg bananow :0 wyszly z tego 4 banana breads, pare wieloowocowych milkshakow, banany w ciescie do chinskiego, wspominam te czasy inwencjii I kreatywnosci z lezka w oku :) Wszystko za £1.50, jajka najdrozsze 89p......
  • 20.01.17, 16:06
    plain vanilla ale nie udajesz tez jakiegos apostola zdrowego zywienia i po prostu bierzesz na klate sprawy zywieniowe i swoje wybory

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.