Dodaj do ulubionych

Rada potrzebna - property:-)

03.10.17, 15:30
Co byscie Kobiety wolaly? Ciasne ale wlasne, czy lepsze ale....wynajmowane?
Wynajmujemy domy od 13 lat. Jakos tak sie sklada, ze nigdy nie bylismy i pewnie nie bedziemy bogaci:-) Chwilowo oboje z mezem mamy prace, ale jego praca pomimo, ze marna to wisi na wlosku i pewnie go w krotce zwolnia.
Mieszkamy w super domu, z ogrodem w ladnej okolicy, ale daleko od town, wiec wszdzie samochodem.

Bylismy wczoraj w banku i mozemy dostac kredyt, ale....bardzo maly. Na dom naszych marzen nie starczy. Chodzi o to, ze mozemy kupic mieszkanie (pietrowe) w bloku wielorodzinnym, z wychodkiem (prywatnym z przodu i z tylu), bo ogrodkiem tego nie mozna nazwac. Nie wiem co zrobic?

Plusy za kupnem:
- dom graniczy z syna szkola (przez najblizsze 3 lata), teraz musze go wozic codziennie ok 6km w jedna strone
- kredyt wraz z rates bylby o ok £200 nizszy niz teraz nasz wynajem (kredyt na 20lat:-)
- mieszkanie w centrum miasteczka (wszedzie mozna dojsc pieszo, teraz samochodem wszedzie)
- duza kuchnia:-)

Minus:
- mieszkanie jest w nienajlepszej dzilnicy, tzn moja siostra akurat mieszka w tym bloku i nie mam obaw o bezpieczenstwo czy cos, ale w okolica (wlacznie z tym blokiem) socjalna:-)
- mieszkanie do remontu tzn trzeba zmienic ogrzewanie z oleju na gaz, wymienic u gory plus schody wszystkie wykladziny, cale pomalowac, lazienka do remontu, plus cala kuchnia : szafki, sprzety i podloga.
- niestety mniejsze od tego w ktorym teraz mieszkamy

Nie mozemy czekac, bo meza wkrotce zwolnia i kredytu nie dostaniemy. W planach maz ma rozpoczecie wlasnej dzialalnosci, wiec na poczatku (kupujac mieszkanie) obnizylibysmy wydatki. Bylibysmy w stanie utrzymac sie tylko z mojej pensji.
Ale jak maz pojdzie na swoje, to zeby potem dostac kredyt bedac self-employed to trzeba czekac 3 lata:-(

Co myslicie?



--
Simplicity is the ultimate sophistication. Leonardo da Vinci
Edytor zaawansowany
  • 03.10.17, 16:54
    Dla mnie na nie. Dzielnica, metraż i koszt kredytu nie wydaje aż tak atrakcyjny. U nas przy kupnie przeważyła dzielnica, miasteczko, wszędzie blisko, metraż, szkoła dzieci. Na nie tyle, że dom do remontu, ale da się mieszkać tak jak jest. Do kupna dolicz remont, utrzymanie, koszty factoring, nieciekawi sasiedzi. My płacimy 3 x mniejszy kredyt niż koszty prywatnego wynajmu takiego samego domu. Jeśli koniecznie chcecie własny dom, to może pomyślcie o przeprowadzce w inne miejsce.
  • 03.10.17, 17:42
    1. Czy szukalas innych nieruchomosci w okolicy? Dlaczego tylko to konkretne mieszkanie wchodzi w gre? Moze warto sie rozejrzec po okolicy, nawet jesli nadal bedziesz musiala dojezdzac, ale z innego kierunku?

    2. Przesledz na Rightmove historie sprzedazy mieszkan w tym bloku i okolicach - czy wartosc okolicznych mieszkan ogolnie duzo wzrosla przez ostatnie lata. Czesto jest tak, ze jak sie w socjalna okolice wpakujesz, zwlaszcza w bloku, to bardzo trudno potem sprzedac a mieszkania "leza" na rynku miesiacami i latami.
    Z drugiej strony - jesli w mieszkaniu trzeba duzo remontowac - to czy cena to odzwierciedla - mozecie sporo zbic, jesli mieszkanie to ruina a jak kupicie i wyremontujecie, to mieszkanie zyska na wartosci.

    3. Rozwaz, ile macie lat i zadaj sobie pytanie, kiedy nastepnym razem bedziecie w pozycji, by cos kupic. Teraz mozecie mortgage wziac na 20 lat, a im jestescie starsi, to tym trudniej wam bedzie wskoczyc na property ladder. Jesli wam zalezy, ze moze warto zacisnac zeby, a po 5 latach sprzedac, jak zwiekszy wam sie equity i przeskoczyc na cos, co bardziej wam odpowiada?


    Ag

    --
    -_n_|_|_,_ Okruchy lodu w moich oczach
    |===.-.===| www.flickr.com/jazzwink/
    |-----((_)).....|
    '==='-'==='jgs
  • 03.10.17, 18:26
    Uwazalabyn troche na zakup mieszkania w bloku socjalnym. Lata temu byla to swietna inwestycja. Znajoma pani kupila talkie mieszkanoe w Londynie, blisko centrum, wtedy za £25K a po 5 latach sprzedala za trzy razy tyle. ALe kiedy council wymienial okna w całym bloku czy remotowali klatki schodowe, to lokatorzy mieli to za darmo, natomiast wlasciciele za wszystko placili.
    To mieszkanie jest pewnie tanie, dlatego ze w kiepskim stanie i okolica mało ciekawa. Generalny remont podniesie jego wartości ale nie zmieni lokalizacj wiec pewnie zawsze będzie oferta dla first time buyers.

    Z drugiej strony, wynajmując spłacasz mortgage landlordów i sama dalej nie posiadasz nic. Stad ja zawsze doradzalabym kupno bo jest to lepsza inwestycja pieniędzy. Rozejrzyj sie moze jednak za innymi mieszkaniami, w lepszym stanie i w ciekawszej okolicy? Pamiętaj jednak, ze obecne interest rates są bezprecedensowo niskie i bedą szły w gore.
  • 03.10.17, 18:48
    No ja pamietam, jak sie zszokowalismy, gdy opuszczalismy wynajmowane i przenosilismy sie na swoje: dostalismy od agencji zestawienie oplat czynszowych, ktore wnieslismy przez okolo 4 lata wynajmu... Prawie £34,000. O tym sie nie mysli wynajmujac.

    Ze stopami procentowymi (rates) to prawda. 10 lat mija, jak ich nie podnosza, ale to sie lada chwila skonczy wiec warto lapac jak najlepsze deale...

    Ag

    --
    -_n_|_|_,_ Odłamki
    |===.-.===| www.flickr.com/jazzwink/
    |-----((_)).....|
    '==='-'===' jgs
  • 03.10.17, 19:12
    To jest mieszkanio-dom:-) Tzn. Jest blok, w srodku sa mieszkania (4, z czego 2 prywatne), a po bokach 6 mieszkanio-domow. Sa osobne wejscia, bez klatek schodowych, z mini ogrodkami typu 3mx3m. Na dole jest salon i kuchnia, na gorze 3 pokoje i lazienka.

    --
    Simplicity is the ultimate sophistication. Leonardo da Vinci
  • 03.10.17, 20:10
    To jest 3 bed i metraz cie nie zadowala? Napisz, ile to ma m2, to wtedy bedzie wiadomo, bo myslalam, ze jakas klitke chcecie kupic. I wez pod uwage fakt, ze tak prosto to nie jest sprzedac i kupic gdzie indziej, jesli ma sie maly budzet i zyje od do. Jesli faktycznie tobie podoba sie ta konkretna okolica, ulica i liceum jest na dobrym poziomie w rejonie, to wtedy zostaje tylko rozwazenie kosztow tego remontu i ewentualnie jakie sa dodatkowe koszty poza kredytem, bo pewnie ktos tym budynkiem zarzadza i trzeba placic fundusz remontowy.
  • 03.10.17, 20:12
    I jesli kupujecie 3 bed, to placicie wiecej za luksus posiadania pokoju goscinnego.
  • 03.10.17, 21:21
    eeee tam luksus goscinnego... maz mialby gdzie chrapac bez lokcia w zebrach 😂
  • 03.10.17, 21:32
    🤣
    Jaki to luksus 6mkw dla goscia? Ja akurat 3 pokoj uzywam jako garderobe+suszarnio-rupiciarnie. W sypialni mam tylko lozko i stolik (przynajmniej kurz ogarniam bez problemu).

    --
    Simplicity is the ultimate sophistication. Leonardo da Vinci
  • 03.10.17, 21:29
    Ma 54mkw. nie liczac lazinki i przedsionka. Teraz mieszkamy w 59mkw, z duza lazienka:-)
    Oplata miesieczna service charges £20 i rates £690/rok.

    --
    Simplicity is the ultimate sophistication. Leonardo da Vinci
  • 04.10.17, 13:52
    3 bed ma 54m kwadratowe??? Jestes pewna?
  • 04.10.17, 13:57
    Nie potrafie sobie tego wyobrazic. Moze 154 m2?

    --
    Ania's Poland
  • 04.10.17, 14:02
    No ja tez nie bardzo, mam mieszkanie 1 bed ktore wynajmuje i ma 55 metrow...
  • 04.10.17, 14:30
    alannda ale masz na mysli 2 bedroom czy 3 bedroom?. Zwroc uwage ze w UK

    Living room ( goscinny) + 2 bedroom ( sypialnie) = nazywa sie to 2 bedroom flat. Tu nie liczy sie jadalni czy living rooms i o mieszkaniu mowi sie tylko w kontekscie sypialni

    jesli jest to 2 bedroom flat ( 2 sypialnie + Goscinny pokoj + kuchnia i lazienka) no to 54 mkwadratowe sa jak najbardziej mozliwe. W Polsce w bloku sasiadka obok takie miala. Sypialnie 2 byly male, duzy pokoj goscinny lazienka mala i mala kuchnia i przedpokoj.
  • 04.10.17, 15:49
    Princesswhitewolf nie musisz mi tlumaczyc co to jest 3 bedroom;-)

    mam na mysli 3 bedroom bo tak napisala zalozycielka watku, ze na dole ma kuchnie i salon a na gorze 3 pokoje i lazienke. Czyli na dwoch poziomach sa w sumie 54 m2? Wliczajac dwa korytarze? Za nic nie moge sobie tego wyobrazic.
  • 04.10.17, 16:54
    no ja tez nie moge...
    2 bedroom to i owszem ale...3 bedroom?. Te Bedroom bylby strasznie male i living room tez...
  • 04.10.17, 17:36
    slaba macie wyobraznie :) otwierasz drzwi i masz 0,9m2 przedpokoj z ktorego sa schody i wejscie do przejsciowego salonu i kuchni , na gorze landing 1m2 - sypialnia 3 pewnie box room 6m , pozostale 2 po 12m2-co tu sobie wyobrazac ?
  • 04.10.17, 17:57
    nigdy nie grzeszylam zbyt dobra wyobraznia przestrzenna, przyznam

    lazienki niet? hmmm
  • 04.10.17, 18:07
    54m2 nie licząc łazienki i korytarza - tak cherrie napisała. Ciągle wydaje mi się to nieprawdopodobne na 3bed.
  • 04.10.17, 18:10
    Chyba że to jest faktyczny metraż wyłącznie pomieszczeń w domu. Wiadomo, że schody zajmują dość spory metraż.
  • 04.10.17, 19:11
    Jest to raczej niemozliwy metraz przy 3 bedroom house. Nawet bez schodow.
  • 04.10.17, 18:18
    Tak, jestem pewna. Teraz mamy 3 bed 57mkw:-)
    Irlandia Polnocna, wiec chyba ludzie tu maja inne potrzeby:-(

    --
    Simplicity is the ultimate sophistication. Leonardo da Vinci
  • 03.10.17, 17:54
    ja bym kupila
    mlodsi sie nie robice ,
    i jak maz bedzie self empoloyed bedzie wam bardzo trudno dostac kredyt .
    remont zrobicie .
    jedyne co to wzielabym pod uwage secondary schools dla syna .
    czy sa jakies przyzwoite w catcment area.
    3 lata szybko mina .
  • 03.10.17, 18:30
    Ja jestem za kupnem. Swoje to swoje. Remont moze byc dobra strona, bo mozecie sobie zrobic, jak Wam sie podoba. Co do socjalnej dzielnicy: jedna drugiej nierowna. Ja sama mieszkam w czyms, co kiedys bylo council house i okolica jest bardzo ladna i bezpieczna. Ze mieszkanie bedzie mniejsze, trudno, mozna sie przyzwyczaic.
    Trzy lata szybko uplyna. W najgorszym razie, zawsze macie opcje sprzedazy i ponownego wynajmu. W druga strone juz raczej nie.
  • 03.10.17, 19:07
    No wiec sprawa ma sie tak:
    1. To jest to miasteczko i koniec, zadne inne nie wchodzi w gre:-)
    2. Z secondary school nie ma problemu, to miasteczko, male jest, a pociagiem 9 min do Belfastu.
    3. Ulica(okolica) jest socjalna, ale w centrum miasteczka. Nastepna przecznica to ulica z domami w zawrotnych cenach. Znam te okolice ze wzgledu na syna szkole i siostre, ktora tam mieszka. To jest w zasadzie tylko jedna ulica.
    4. Na cos innego nas najzwyczajniej nie stac. W tej cenie mozemy dostac inne 1bed.
    5. Inna opcja, to kupic dom (lepszy, wiekszy) ale w jeszcze gorszej dzielnic. Tam jest dopiero cala dzielnica domow socjalnych i nie cieszy sie dobra renoma. Ale dom mozna w troche wyzszej cenie dostac lepszy. No i do centrum sporo dalej.
    6. Poza tym, takiej wysokosci kredyt oferuja nam w naszym banku. Moze u jakiegos agenta cos lepszego by znalezli. Oferuja nam 4-krotnosc rocznych zarobkow.


    --
    Simplicity is the ultimate sophistication. Leonardo da Vinci
  • 03.10.17, 19:08
    A i nasz wiek to 46 i 41, wiec tez ostatni dzwonek:-(

    --
    Simplicity is the ultimate sophistication. Leonardo da Vinci
  • 03.10.17, 19:23
    W przy takich okolicznosciach przyrody i warunkach brzegowych brac i sie nie zastanawiac. Potem zawsze na lepsze sie mozecie przesiasc, ale jesli teraz na drabine nie wskoczycie, to za trzy lata w ogole moga wam odmowic bez konkretniejszego wkladu wlasnego.


    Ag

    --
    -_n_|_|_,_ Okruchy lodu w moich oczach
    |===.-.===| www.flickr.com/jazzwink/
    |-----((_)).....|
    '==='-'==='jgs
  • 03.10.17, 19:56
    swoje to swoje. jesli za 20lat widzicie siebie w tym miejscu w razie gdyby byl problem to sprzedac to kupic...
  • 03.10.17, 22:19
    Jak dla mnie zawsze podstawa bylo to aby ograniczyc wynajmowanie do minimum, dlatego oboje z mezem w 1999 roku od razu jak tylko moglismy wziac kredyt, wzielismy, wynajmowalismy oboje bedac po studiach jakies 6 mcy. Skrocilam na ile sie dalo. Kazdy miesiac placenia komus za wynajem mnie wkurzal, dla mnie to kasa wrzucona w bloto i tyle.
    Wolalabym miec mieszkanie w gorszej dzielnicy ale je splacac sama niz wynajmowac w lepszej i splacac komus kredyt.
    Tyle :)
    Plus nie patrzylabym ile bank da etc tylko na ile was realistycznie stac, bo moze to byc mniej nawet niz bank by dal. Nie bez powodu self-employed musza miec jakas historie dochodow - to nie jest taki czyis wymysl.

    --
    -----------------------------------------
  • 03.10.17, 22:55
    Mieszkałam w jednej z najgorszych dzielnic największego miasta w Szkocji. NIGDY w życiu nie chciałabym kupić tam mieszkania ani domu i się cieszyć, że splacam swoje. Chyba, że buy to let, ale nie żebym sama tam mieszkała. Po 5 latach tam nikt by mnie do tego nie namówił. I żeby nie było, nie mieszkam w żadnym wyjątkowym miejscu, ale różnica jest ogromna.
  • 04.10.17, 10:12
    Jak dla mnie, powtarzam, dla mnie, to jest non-brainer, kupic wlasne, male na poczatek, potem kupicie wieksze, z ogrodkiem, potem z wiekszym, z garazem.
    Wynajem, jak dla mnie, dla osob z dziecmi, z rodzina, to dla mnie jakis kosmos, nie wyobrazam sobie, jezeli tylko jest opcja kupna, to jest to dla mnie najoczywistsza oczywistosc, zeby kupic.
    Nie wyobrazam sobie konsultacji z landlordem jak chce sobie kafelki w kuchni zmienic, nowa lazienke zrobic, za kazdym razem kiedy chce obrazek powiesic zastanawiac sie czy landlord musi o tym wiedziec czy nie.
    Jakies inspekcje, landlord przychodzi oglada czy dobrze sie _jego_ domem zajmuje, to jest dobra zabawa dla studentow, ale nie dla doroslych ludzi ;)
    No i chyba najwazniejszy w tym wszystkim aspekt finansowy, wyrzucanie kilkuset, w Londynie ponad tysiac spokojnie, funtow w bloto, a konkretniej wypychanie nimi kieszeni landlorda?
    To troche jak slub, niby nic nie zmienia w zwiazku, a jednak zwiazek zmienia diametralnie nasze samopoczucie, nadaje sprezystosci krokom. Kupuj!

    --
    Ania's Poland
  • 04.10.17, 13:47
    W Londynie nawet 5 minut bym sie nie zastanawiala, mieszkania nawet te ex socjalne na wage zlota w mojej dzielnicy, nie znam sytuacji w Belfascie I trudno mi byloby Ci cos konkretnie doradzic. Z tego co wypunktowalas, wynika, ze jestes za kupnem :) Gdyby maz stracil prace bedzie Wam ciezko wynajmowac z jednej pensji I nie dostaniecie kredytu.... Piszesz, ze dasz rade splacic z jednej pensji, siostra, szkola syna blisko. Kupuj :)
  • 04.10.17, 10:22
    >mieszkanie jest w nienajlepszej dzilnicy, tzn moja siostra akurat mieszka w tym bloku i nie mam obaw o bezpieczenstwo czy cos, ale w okolica (wlacznie z tym blokiem) socjalna:-

    to jest na nie. Bardzo istotne GDZIE mieszkacie. Dziecko zawsze mozna przeniesc do innej szkoly.

    Poza tym jestem za zakupem domu.
  • 04.10.17, 10:37
    Kupić ale dobrze zastanowić się co i gdzie. I zrobić wszystko by dostać kredyt na jak najlepszych warunkach. Bo między propozycją banku, advisorem w agencji i dobrym niezależnym mortgage advisorem może być kolosalna różnica. Znajoma konsultujac ofertę z banku z niezależnym advisorem zaoszczedzila sobie 5lat spłacania. Polecam Bastylia mortgages, obsługują klientów bez wzgl na lokalizację, wstępne inf uzyskasz po rozmowie przez tel
    m.facebook.com/BastyliaMortgages/?locale2=pl_PL
    sa juz wiele lat na rynku, nie pobieraja zadnych oplat od klienta na zadNnym etapie wspolpracy, przy remortgage rowniez,obsługa w J polskim jeśli dla kogoś to ma znaczenie
  • 04.10.17, 10:59
    moje doswiadczenia z niezaleznym advisor byly takie ze oferty ktore przedstawial byly w 90 % takie same jak w comparethemarket i pare innych szukarek. 1-3 mial inne ale i tak najbardziej oplacalnie wyszlo tak czy tak jedno ktore znalazlam wlasnie przez net.
  • 04.10.17, 11:16
    Moje doswiadczenia były podobne do Twoich princess dopóki nie trafiłam na Bastylie☺
  • 04.10.17, 11:26
    ale to co jest dostepne jest dostepne powszechnie dla wszystkich advisors. W szukarkach znajdziesz tez 98% tego. Naprawde banki nie ukrywaja swoich produktow bo to nie jest w ich interesie:)))

    Advisor jest dobry w przypadku pierwszego mortgage gdy osoba nie jest zorientowana w tym na co zwrocic uwage zreszta... zawsze mozna pogadac ale nie skorzystac

    Robisz Bastylii cicha reklame huh?
  • 04.10.17, 11:38
    Tak bo są swietni😀jestem ich klientka i mialam okazje porownac ich oferte z dwiema innymi ofertami innych advisorow. Lubię rzetelne firmy które pracują na rzecz klienta jakby pracowały na swoją rzecz. Zwłaszcza ze są advisorzy którzy za pobierane przejrzenie ofert banku i wybranie pierwszej lepszej liczą sobie kilkaset funtów.
  • 04.10.17, 11:53
    to nie te czasy. Takich juz jest bardzo niewielu. Wiekszosc sa free dla klientow a od banku dostaja prowizje, stad bank za zalozenie mortgage w wiekszosci wypadkow sobie liczy.

    Dla osoby zakladajacej first mortgage , takowy independent free advisor to bardzo dobra opcja.
  • 04.10.17, 18:28
    Kurcze, znalazlam jeszcze inna opcje, ale drozsza i w dzielnicy tez nie najciekawszej, ale ok na dobre dzielnice nas nie stac i tyle. W dobrej dzielnicy moze 20m studio-flat bysmy dostali, ale takich w dobrych dzielnicach nie ma;-) i taka opcja nie wchodzi w gre.
    Wkurzylam sie dzisiaj, bo do tej lepszej opcji domu (terrace house) w super kondycji pod klucz, nic do wymiany itp. Brakuje nam 12K i mielibysmy te 12k kredytu, gdyby bank uznal moj dochod z PL z wynajmu mieszkania. Dzisiaj nam odp, ze przepisy sie zmienily i nie wezma tego dochodu pod uwage, ale....wezma pod uwage wydatki w PL zwiazane z tym mieszkaniem (skoro juz o nim wiedza!!! Brrrrr). Co za bezsens!
    Jestem za tydz umowiona z mortgage adviser, zobaczymy co on na to powie.

    --
    Simplicity is the ultimate sophistication. Leonardo da Vinci
  • 04.10.17, 21:38
    Na pewno warto sprobowac u niezaleznego brokera, ja za kazdym razem przy braniu kredytu korzystalam i bylam bardzo zadowolona. Ich wyszukiwarki sa o wiele bardziej dokladne niz internetowe porownywarki, moze akurat znajda kogos kto wezmie ten dodatkowy dochod z wynajmu pod uwage. Powodzenia!
  • 04.10.17, 22:36
    Wracając do tego mieszkania to czy na pewno jest własnościowe? Często mieszkania są leashold na jakieś 100 lat albo coś w tym stylu. Dlatego są dużo tańsze.
  • 05.10.17, 07:49
    Chyba mylisz Independend Financial Advisor z mortgage broker :-) Post RDR ci pierwsi sa niezależni ale nie mortgage brokers :-) Ich dochód pochodzi z commission jaka dostają od banku czy innych (również ubezpieczycieli jeśli oferują np life insurance etc)

    --
    -----------------------------------------
  • 05.10.17, 09:49
    Yumemi jestes bystra kobieta. Nie psuj szprotce kryptoreklamy jej firmy:)))
  • 05.10.17, 14:48
    Spokojnie, można usunąć mój wpis jeśli naruszylam zasady. Oni szczerze powiedziawszy reklamy nie potrzebuja😁
  • 05.10.17, 08:05
    Bastylia Mortgages to nie jest niezależny broker.
    Ta firma to jest jeden z Appointed Representatives firmy Intrinsic Mortgage Planning - to tak w kwestii formalnej.
    register.fca.org.uk/ShPo_FirmDetailsPage?id=001b000003MwUoVAAV

    --
    -----------------------------------------
  • 05.10.17, 15:21
    Ale jak dla mnie to ta firma moze być nawet służąca jaśnie królowej. Ja mam to czego od nich potrzebowałam czyli najlepsze warunki kredytu których zaden ze sprawdzonych przeze mnie brokerów nie był w stanie mi zaproponować. Pisze o swoich doswiadczeniach bo moze sie komus to przyda. Ale nikogo do niczego nie zmuszam☺
    Wykuzujcie dziewczyny, rozumiem i Wy pewnie też jak się może czuć autorka wątku bo też kiedyś kupiłam dom po raz pierwszy i wiem ze można zginąć w morzu informacji i znaków zapytania. Mnie ta firma dala komfort psychiczny wiec polecam ja znajomym zatem i poleciła cherrie. To forum. Tu każdy wrzuca pomysły które wydają się sensowne. I kazdy bierze to co mu z tego pasuje.
  • 04.10.17, 22:44
    Tak to wyglada: bo nie wiezycie, ze 3 bed:-) No rudera, wiem. W PL za te pieniadze to palac pewnie by byl:-)
    Ale remont mozna zrobic, a kredytu wiekszego nie chca dac:-(
    www.propertynews.com/Property/HOLYWOOD/JMHJMH14805/28-Hillview-Place/?utm_source=Trovit&utm_medium=CPC&utm_campaign=Premium

    --
    Simplicity is the ultimate sophistication. Leonardo da Vinci
  • 04.10.17, 23:08
    jaka znowu rudera? mam ci wklejac zdjecia rudery? no nie widac z bliska zniszczen podlogi czy lazienki itd ale ze zdjec zadna rudera. Fatalny to tam jest ogrodek na poziomie rudery i powaznie nalezaloby go wyremontowac, trawe wsadzic, jakies nowe plyty jesli ktos chce miec boisko betonowe a nie ogrod itd. Ale to jest osiagalne wlasnymi lapami. Ja obrobilam 16 razy wiekszy sama i jest cacy ze szczeka opada sasiadom.

    Budynek nie jest ciekawy ale coz... przelknij to.

    Problemem jest jak mowisz lokalizacja i to JEST powazny problem. Szukaj dalej. Cos musi byc.
  • 04.10.17, 23:13
    No z zewnatrz nieciekawie, ale wewnatrz nie wydaje sie takie zle i da sie ladnie wyremontowac. Pomyslcie zeby wlasnie na zewnatrz tez pomalowac i odnowic. W "ogrodku" postawic mozna duze donice z krzewami badz malymi drzewkami, zeby zaslonic ogrodzenie i przeczekac pare lat, sprzedac i kupic cos lepszego.

    Bialasek75 ma racje, zeby sprawdzic czy to freehold czy leasehold, zeby nie bylo zaskoczenia.

    Go for it! :-)

    Ag

    --
    -_n_|_|_,_ Przejrzystość
    |===.-.===| www.flickr.com/jazzwink/
    |-----((_)).....|
    '==='-'==='jgs
  • 05.10.17, 00:19
    biorac pod uwage stan i ile tam trzeba jeszcze wlozyc zeby ogarnac to jest to wygorowana cena jak na irlandie pln ... nie sadzisz Cherrie?
  • 05.10.17, 07:43
    Tak, agent mowil, ze moze sie za 90k sprzedac. Ceny nieruchomosci w tym miasteczku sa duzo wyzsze niz gdzie indziej, ale to jest wlasnie cena za urok tego miasteczka. Ja nigdzie indziej nie chce mieszkac.
    Lokalizacja ....hm dziwne, ale ma swoj plus i minus. Minus bo ulica socjalna, ale generalnie w centrum i to jest bardzo duzy plus! Mam jeszcze jeden dom, ale and ak jak mowie, brakuje 12k, zobacze za tydzien co mortgage advisor znajdzie.

    --
    Simplicity is the ultimate sophistication. Leonardo da Vinci
  • 05.10.17, 09:43
    a cherrie to konieczne mieszkac w smierdzacym centrum na przeciwko Tesco czy cos w ten desen? Nie chcielibyscie pare przystankow dalej gdzie bardziej zielono i ciszej?
  • 05.10.17, 10:22
    Princess, to bardzo indywiduala sprawa. Mni akurat pasuje, ze za rogiem mam bank, pocztę, sporo podstawowych sklepow i transport we wszystkie strony. Jesli musiałabym jeździć samochodem lub autobusem po gazetę to przeniosłabym sie w rzeczywiście urokliwe miejsce w np w Cotswolds. Jesli kobieta pracuje I ma dziecko w wieku szkolnym to centralna lokalizacja jest bardzo pomocna.

  • 05.10.17, 10:32
    chyba indywidualna sprawa. Dla mnie zielen wazna i duzy ogrod bo inaczej wyje do ksiezyca.
    Na rogu mam sklepik jakies 50 metrow od domu ale nie pamietam kiedy tam bylam ( z 3 lata temu). Zawsze jezdze samochodem do wiekszego Sansbury's albo zamawiam w Ocado.
  • 05.10.17, 12:47
    Wiesz, teraz mam ogrod i tylko dodatkowa robota z tego. Duzo chwilowo pracuje, i w tym roku raz siedzialam na ogrodzie! Raz! Syn woli na spacer isc do parku, psa tez na spacer trzeba. Centrum owszem, ale nie miasta tylko miasteczka. Tam mam 4 min do sklepow, na poczte, 6 min pieszo nad morze i na pociag, place zabaw, siostre pod nosem i szkole. Wiem co to znaczy, bo teraz jezdze samochodem non stop, to do szkoly, to po byle duperel i jeszcze 2 lata temu jak wynajmowalismy to mieszkanie, to nie byl to dla mnie problem. Teraz jest, tymbardziej ze maz z tych nie jezdzacych samochodem.

    --
    Simplicity is the ultimate sophistication. Leonardo da Vinci
  • 05.10.17, 13:45
    Ale rozumiem. ludzie sa rozni. Ja kocham pielic sadzic i byc dumna ale kazdy ma inne hobby. Wiec mysle ze zatem ogrodek odpowiedniej wielkosci dla osoby takiej jak ty bo mini ogrodkikazdemu sie sie przydaja. Zdecydowanie. Raz ze jest gdzie rower trzymac czy cosik. Poza tym pranie mozesz wystawic pod tym daszkiem.

    Moim zdaniem brac. Szkoda tylko ze dzielnica taka sobie :/

    >Teraz jest, tymbardziej ze maz z tych nie jezdzacych samochodem.
    <wytrzeszcz>
  • 05.10.17, 10:08
    A tam zaraz koło domu jest szkoła i pod drzwiami prawie wjazd na parking?
  • 05.10.17, 10:13
    ok. to fakt, sa to atuty.
  • 05.10.17, 10:11
    Nie wiem, o co chodzi z tym, że to rudera do remontu. Bez przesady. Wygląda w środku ok. Lokalizacja w ogóle mi się nie podoba, ale to już twoja decyzja, jak tobie odpowiada.
  • 06.10.17, 13:46
    90 tys to nie 99,5tys z ogloszenia ... urok hollywood ok ale bez przesady... za 90 spoko ale za 99,5 nieeeee....
    na marginesie w ni 3bed 5mil od oceanu w miasteczku 25 tys ludzi wszystko pod nosem kupisz i za £60k bez wiekszego remontu...
  • 06.10.17, 14:00
    Właśnie, czemu koniecznie to miasteczko ani zadne inne? Ja też mieszkam w miasteczku 22 tys. Wybrałam je po czytaniu statystyk i raportów szkół. I dlatego, że nieruchomości były tańsze niż w dwóch miasteczkach obok, gdzie szkoły też super, ale poza zasięgiem finansowym. Mogę chodzić na piechotę wszędzie, ale zakupy to już by było ciężko donieść, jest przystanek autobusowy na sąsiedniej ulicy i zakupy online przywożą też za £1-£2w dzień powszedni późno wieczorem.
    Jedyne, czego żałuję, to że mogliśmy trochę dłużej poszukać domu.
  • 06.10.17, 14:27
    bo urokliwe a obok ceny domow wysokie tyle ze ci co maja na te domy nie beda zainteresowani odkupieniem tego malo urokliwego domu... w domobloku... mieszkam w ni i o ile jestem entuzjastka i na tak zeby kupic bo swoje to swoje ale to i za takie pieniadze to juz nieee... zwyczajnie przeplacicie
  • 06.10.17, 14:31
    dodam jeszcze ze rozwazylabym np sprzedaz mieszkania w pl zeby uzbierac te 12k do innej nieruchomosci,zamiast wynajmowac ... w takim domo bloku nie wiesz kto bedzie mieszkal obok i nad toba i coz z tego ze zrobisz sobie ogrodek skoro smieci i pety sasiada moga w nim ladowac...dobrze wiesz ze irl pln to folklor... nawet jesli teraz sasiedzi sa spoko nie wiesz kto sie trafi za rok czy dwa...
  • 05.10.17, 12:38
    Mnie sie podoba. Lazienka tylko troche mala, i chyba nie ma miejsca zeby wanne zamiast prysznica wstawic. Ogrodek mozna przerobic na bardzo fajny stylowy patio style garden. Trzecia sypialnia malutka, ale jak juz rodzina jest w komplecie w skladzie sztuk 3 to moze byc uzywana jako storage itp, czyli no problem. Co do ceny sie nie wypowiem, nie znam realiow NI kompletnie, ale ponizej 100k w Uk 3 bedroom to chyba rzadkosc. Typowe estate w swojej kategorii, nie wyroznia sie ani na plus ani na minus. Niedaleko jakiejs wody, widze ze fajna trasa spacerowa, czyli jak dla mnie lokalizacja nienajgorsza.

    --
    Ania's Poland
  • 05.10.17, 12:50
    Ach zobaczymy. Nastawienie mam takie, ze kupujemy. Nie wiem jeszcze co. To zalezy ile nam sie uda wycisnac kredytu;-)

    --
    Simplicity is the ultimate sophistication. Leonardo da Vinci
  • 05.10.17, 13:25
    Kredytu się nie wyciska, kredyt się bierze na siły i na zamiary, z przygotowaniem na scenariusz ze spłaty mogą iść w gore.

    --
    -----------------------------------------
  • 06.10.17, 11:13
    To teoria pt. in the ideal world. W praktyce obecnie w tym kraju codziennie wyciska sie wiecej kredytow niz cytryn ;)

    --
    Ania's Poland
  • 05.10.17, 18:55
    cherrie to jest rudera wedlug Ciebie ???!!!!!
    w porownaniu do domu ktory my kupismy to palac !!!
    kupujcie
  • 05.10.17, 19:05
    tak tam pewno napisala bo sie bala ze kazdy ja skrytykuje czy cos. Zadna rudera. Ogrodek troche odswiezyc i bedzie ok
  • 06.10.17, 18:44
    Ok, bylismy dzisiaj w The Mortgage Shop. Wycisneli nam te 12k, ale mowia, ze to tak na granicy i moze dostaniemy, a moze nie. Mozemy sprobowac "zalicytowac" ten inny dom, ale tamten tez ma swoje zalety i wady.
    Miasteczko musi byc to, poniewaz ma swoj niepowtarzalny klimat i urok. Jest jakby zupelnie innym miasteczkiem niz wszystkie, ktore znam i to nie tylko moja opinia. Wiem, tez ze jest to najdrozsza okolica w NI.
    Pewnie, ze 99K za tamten blok to duzo. Za tyle go nie chce, ale za 89k-90k, to juz bym brala pod uwage. To ma byc opcja przejsciowa na 2-3 lata, bo dom naszych marzen to nie jest absolutnie. Chodzi o to, ze placac nizszy "czynsz" jestesmy w stanie zaoszczedzic wiecej/szybciej. Te 90-100K to jest tez kwota realna dla nas do splacenia. Pamietajcie, ze zarobki w NI tez sa nizsze niz w pozostalych regionach UK. Advisor wspominal jeszcze opcje co-owner, ale wole cos, co jestem sobie w stanie wyobrazic, ze splacam. Byle do srody....wtedy ogladamy obydwa i moze rzucimy jakas oferte:-)
    Straszne to, bo nie ma opcji doskonalej, ale placenie £700 miesiecznie komus juz mi sie znudzilo, wiec wyglada na to, ze lepiej kupic cos, niz wynajmowac.

    --
    Simplicity is the ultimate sophistication. Leonardo da Vinci
  • 06.10.17, 20:56
    najwyzsze ceny akurat w ni osiagaja Limavady gdzies czytalam wcale nie Hollywood czy Bangor...ale ok jak musi byc to to niech bedzie tylko pomysl jak Ci sie trafi sasiad protestant wyrzucajacy za okno jak leci... a wiesz ze to realny sasiad... :D a Ty bedziesz “taigs” , naprawde ludzie ktorych stac nie beda brali pod uwage takiego domu do odkupienia wiec nie sugeruj sie ze w okolicy bla bla ... bo taki blokodom to chyba najmniej urokliwa forma domow z housingu... szukalabym innego zdecydowanie... a ze warto kupic niz wynajmowac to wszystkoe sie tu zgadzamy bez dwoch zdan ... powodzenia
    ps pokaz nam ten 12k drozszy zaraz obejrzymy na czym zbic cene jak sie przyczepic ze jednak za drogi :D
  • 07.10.17, 00:02
    Ach, protestancki sasiad zawsze i wszedzie moze sie znalezc. Z drugiej strony, jak bedzie katolik, to tez rozsadek w glowie nie gwarantowany!
    Ok, wrzucam ten drozszy dom. Ja tam bardziej sie na ten nastawiam, z powodu komorki, strychu, podjazdu, no i braku koniecznosci remontu. Ale okolica tez nie cieszy sie dobra nazwa. Troche tez mala kuchnia i pokoj, bo stol ledwo sie tam miesci. Ale dawajcie pomysly co jest nie tak, na czym mozna cene zbijac;-)
    www.propertynews.com/Property/Holywood/17628342/33-Oakley-Avenue/428644616/

    --
    Simplicity is the ultimate sophistication. Leonardo da Vinci
  • 07.10.17, 00:34
    wiec jesli chodzi o dom to moim zdaniem ten jest przyjemniejszy i masz wieksze poletko na wybieg ( no wiem ze nie dziabiesz, ale nawet by miec jakas perspektywe wzroku i mozliwosc zlapania oddechu, pogrania od biedy nawet w Croqueta...). Kuchnia nieco mniejsza ale ty chyba nie z tych uwielbiajacych pichcic jak ja wiec moze byc w sam raz.Zwaz ze tu masz na tyle przestrzeni w ogrodku z tylu ze sobie za 6 tysiakow mozesz male conservatory ( dodatkowy pokoj) postawic albo przedluzyc nieco ta kuchnie

    ale lokalizacja jest wg mnie bardzo wazna sprawa. Dostosuj ja do swoich gustow i wymagan
  • 07.10.17, 00:37
    ah i pamietaj ze mozna sie "licytowac" czyli wyjsc z nizsza propozycja cenowa i negocjowac ze sprzedawca. Np ja kupilam swoj dom za £ X65 tys w 2009. A cena wywolawcza byla £ X75 tysiecy wowczas. Udalo sie go namowic by zszedl w dol z cena nieco.
  • 07.10.17, 01:38
    ale katolik to jestes jego religia a protestant jestes -taigs i kropka. w tym drozszym domu to chyba to kostki/betonu z przodu mozna sie przyczepic ze nie jest jednolita lol bez porownania- masz i nowa kuchnie i neutralne sciany i wogole mozesz przyniesc graty i mieszkac ale jakby chociaz tak 10 zeszli do ostatecznie 5k mniej to by bylo milo.... spawdzilas ile czasu to jest na rynku?ogolnie to te dwie nieruchomosci sa bez porownania , bo pierwsza to warta max 65k i to dla ludzi o mocnych nerwach tylko , tu masz nawet zywoplot -jak sadiad badziewny -nie zobaczysz go :D i odsprzedac napewno tez bedzie latwiej nawet komus kto szuka zeby kupic pod wynajem ...
  • 07.10.17, 01:44
    tak! kostaka przod tyl trzeba polozyc i odmalowac tynk na zew! zacznij od -10k...
    tam jest tez opcja wyburzenia sciany miedzy kuchnia a salonem co da wieksza przestrzen bo komin jest na innej scianie, nawet polowa sciany wywalona zrobi roznice , dobudowanie conservatory to juz wyzsza szkola jazdy tam i drozsza niz wyburzanie zdecydowanie...
  • 07.10.17, 09:24
    Wlasnie chcialabym wywalic sciane pomiedzy kuchnia a salonem, zeby zdobyc przestrzen i swiatlo. Z przodu dorobic (kiedys) porch, i mozna jeszcze salon z korytarzem polaczyc. Ale czy na takie przerobki to pozwolenia trzeba miec czy nie? W ogrodzie schowek mozna powiekszc na utility room, bo prad tam jest. Ja jestem na tak, ale maz cos kreci nosem. Nie moge sie doczekac srody, bo wtedy ogladamy. Dom jest na rynku 2 tyg i nie ma jeszcze zadnych ofert. Mam zamiar zaczac licytacje od 105k, a te 115 to max. Boje sie tylko, ze zaakceptuja oferte, a potem ktos da wiecej i d...pa. Zobaczymy...w srode.

    --
    Simplicity is the ultimate sophistication. Leonardo da Vinci
  • 07.10.17, 09:38
    na wyburzanie sciany trzeba miec zgode building control z council i fachowca co obliczy jaki beam- ale to latwizna zalatwic i grosze bo wartosc tej pracy niska... nie nastawiaj sie zas n wyburzanie z dwoch stron i z korytarza i z kuchni bo to moze nie przejsc -chyba ze kartongips gdzies jest ...
  • 07.10.17, 10:35
    No tak, to fakt. Na czyms gora musi sie trzymac:-)

    --
    Simplicity is the ultimate sophistication. Leonardo da Vinci
  • 08.10.17, 00:18
    zalezy czy jest to sciana nosna czy nie. Na wyburzanie sciany nosnej trzeba miec building control i to ok 600 funtow kosztuje bo musza zrobic inspekcje i wydac certyfikat itd by nie bylo potem problemow ze sprzedaza domu itd.
    Ale zwykle scianki dzialowe mozna samemu wywalac np ja wywalilam miedzy ubikacja a toaleta bo byly obok siebie i idiotycznie male.
  • 08.10.17, 00:16
    nie musisz miec pozwolenia, nawet building regulations jesli porch i conservatory bedzie max do okreslonych wymiarow lacznie z wysokoscia

    interactive.planningportal.co.uk tu jest interactive guide ktory mowi co i jak
  • 08.10.17, 00:11
    > kostaka przod tyl trzeba polozyc i odmalowac tynk na zew! zacznij od -10k...

    chyba wynajmujac najdrozszych budowlancow na rynku. Polozenie kostki to dla 1 czlowieka 2-3 dni, i tylez samo pomalowanie tynku. spokojnie z materialami i robocizna max 4-5 tys. Samemu mozna tez to zrobic bo przy rownym gruncie kladzenie kostki to zadna filozofia
  • 08.10.17, 00:13
    >dobudowanie conservatory to juz wyzsza szkola jazdy tam i drozsza niz wyburzanie zdecydowanie...
    zalezy czy sciana nosna czy nie.

    do conservatory trzeba polozyc fundamenty ale tez nie jest to jakas wielka filozofia. U mnie zrobili cale conservatory i porch 3x3 w tydzien ( 3 facetow), Jedno schlo, drugie robili i tak na zmiane...
  • 08.10.17, 08:43
    Ten domek jednak odpada;-( Przejechalam sie tam wczoraj wieczorem (sobota) i stwierdzilam, ze to jednak nie jest okolica dla nas. Potem odwiedzilam domek "rudera" i tam znacznie bezpieczniejsza okolica, pomimo ze nie idealna. Nie wiem nawet jak obliczyc koszty, jakie trzeba liczyc z tym domem. Ile moze kosztowac nowa kuchnia? wykladziny? Zmiana ogrzewania 2.5k tyle wiem. Poza tym, trzeba by powiekszyc lazienke i schody sa w nieciekawym miejscu. Idealnie dla mnie byloby polaczyc pokoj z kuchnia, jako open plan, ale po srodku schody sa:-( Za duzo zmian na raz tez nie dam rady zrobic, ze wzgl finansowych.



    --
    Simplicity is the ultimate sophistication. Leonardo da Vinci
  • 08.10.17, 12:17
    te 600 to chyba w anglii nie w ni bo tu za building control placilam ok 50-60f
  • 08.10.17, 12:23
    wyburzebie sciany to - pan z firmy ktora sprzedaje beam oblicza jaki co i jak na miejscu , razem z belka 80f , ze 100f dla architekta co to wszystko obliczy na papierze zeby dolaczyc do dokumentacji, idziesz do gminy i skladasz wniosek-tam pytaja o wartosc robot , jesli nie przekracza 2,5tys /nie pamietam dokladnie/to koszt wlasnie 50-60f byl - pan przyjezdza ,oglada , daje wskazowki a potem po wszystkim raz jeszcze odbiera i potem wysyla papier i to w tej cenie 50-60f ... koszt kuchni to zalezy co chcesz ale tak 3-5tys to napewno ze sprzetami i robocizna , wykladziny popatrz co lubisz -ok 10/m2 plus minus i to sie wszystko razem sumuje ze ten blokodom to porazka jest nie warta wiecej niz 65k
  • 08.10.17, 12:44
    aha dodam tylko ze w tym blokodomu z uwagi na konstrukcje, sasiadow nad wami itd to wykluczac moze wogole taka ingerencje albo koszt bedzie astronomiczny
  • 08.10.17, 13:18
    Wiesz, tylko ten blokodom ma wycene (wg gminy, tam gdzie obliczja rates) £95K. O ile vendor moze sobie podac cene z kosmosu np £99K, to jednak cena rynkowa jest £95K. Na tej samej ulicy domy 2 bed, nie w bloku wprawdzie ale sprzedaja sie za ok 120k.

    --
    Simplicity is the ultimate sophistication. Leonardo da Vinci
  • 08.10.17, 13:24
    Cherrie, wycena do council tax a cena rynkowa maja niewiele wspólnego. Dom jest wart tyle, ile kupiec za niego zapłaci. Czy kupujesz bezpośrednio od council czy mieszkanie jest już nabyte przez kogoś prywatnie?
  • 08.10.17, 13:39
    Jest od prywatnego wlasciciela

    --
    Simplicity is the ultimate sophistication. Leonardo da Vinci
  • 08.10.17, 14:17
    no tak ale to klasyk wiec byl council ktos go wykupil i odsprzedaj lub odkupil od odsprzedajacego ale poczatkowo to napewno byl council. dziwi mnie Cherrie ze znajac realia NI tak mocno sie zapierasz na ten blokodom gdzie jest to malo trafiona inswestycja z gory nastawiona na straty... i powtorze raz jeszcze ze obok na ulicy domy osiagaja kosmos to nie znaczy ze wam bedzie latwo to odsprzedac bo zeyczajnie ktos kto ma pieniadze nie kupi takiego domu w bloku ... raz ze ten dom wymaga nakladu to jeszcze przez to ze jest w bloku jego wartosc spada...
  • 08.10.17, 15:35
    Niyaa, nie zapieram sie. To jest dom bardzo daleki od moich marzen, ale realia sa jakie sa i majac do dyspozycji pewna okreslona kwote, musze wybrac cos, co jest dla nas w tej chwili najkorzystniejsze. Zamiar jest taki zeby spedzic tam gora 3 lata, wiec wielkich inwestycji tam robic nie warto. Jak nam sie uda, to kupimy cos innego, a ten wynajmiemy. Z tym nie bedzie problemu. Ja znam realia NI, ale nie wszyscu znaja realia tego miasteczka, a juz zdecydowana wiekszosc nie rozumie, dlaczego akurat to miasto a nie inne.
    Poza tym, nie ma sie co oszukiwac, ale Brexit tez niewiadomo co przyniesie. Dlatego nie chce sie rzucac na dom, ktory mnie teraz przerasta, a pozniej moze byc jeszcze gorzej. Zgodnie z pytaniem, jak w tytule: lepiej mieszkac w ladnym ale cudzym, czy gorszym ale wlasnym? Mieszkajac w centrum zaoszczedzam min 30km dojazdu dziennie i mozliwosc pozbycia sie drugiego samochodu. Nie wspominajac juz, ze kredyt duzo tanszy niz czynsz dla Landlorda. Sama sie gryze z decyzja. Przyzwyczailam sie do chwilowego i nienaszego "luksusu", wiec taka zmiana moze byc bolesna:-(

    --
    Simplicity is the ultimate sophistication. Leonardo da Vinci
  • 08.10.17, 15:49
    mimo wszystko bym szukala czegos innego ... przeciez jesli kupicie i bedziecie chcieli wynajac to warunki kredytu sie zmienia bo to nie jest tak jak w pl- wynajme i juz ... wynajem musisz zglosic do banku i obsluga wynajmu , ubezpieczenia itd to tez sa koszty... rozumiem ze lepszy rydz niz nic to usytuowanie tego domu w bloku go skresla...
  • 08.10.17, 18:18
    cherrie ale jeszcze ogladaj inne domy w innych lokalizacjach tez. tak dla porownania itd
  • 08.10.17, 18:16
    a mozliwe niyaa... ja mieszkam w Anglii
  • 10.10.17, 22:26
    no i co tam? pytam z ciekawosci :b
  • 10.10.17, 23:02
    Jutro ogladamy obydwa. Dam znac;-)

    --
    Simplicity is the ultimate sophistication. Leonardo da Vinci
  • 13.10.17, 14:31
    Jezeli macie niskie dochody to mozecie sie ubiegac o doplate do rentu prawda i w ten sposob oszczednosci kumulowac na osobnym koncie zbierajac na depozyt. A majac wlasny dom nie ma co liczyc na jakakolwiek pomoc, cokolwiek sie popsuje to placisz z wlasnej kieszeni.
    Jakos flat dla mnie to ograniczenie przestrzeni i prywaty, a dom to dom. Ja bym zaczekala i uzbierala na wiekszy depozyt by wkrotce cieszyc sie swoim domem. Ceny domow w londynie nie ida w gore, poza nie wiem, wiec moze nieco spadna za kilka lat.
    Wolalabym jednak mieszkac w duzym i dobrze urzadzonym domu niz sie gniesc z jakims flaciku - moje zdanie. A dojazd jak dojazd, sama dojezdzam co dzien do pracy 1,5 godz w jedna strone pociagiem za 60,20 l tygodniowo. Wole prywate i duzo przestrzeni. Moze za chwile zmienicie prace na lepsza i dadza wam dobre warunki kredytu ?!
  • 13.10.17, 17:25
    No tak, z niczego nie bylismy zadowoleni. Odpuscilismy wiec temat zakupu:-(

    --
    Simplicity is the ultimate sophistication. Leonardo da Vinci
  • 13.10.17, 17:36
    patrz jeszcze moze cos sie znajdzie... tego domu w bloku nie ma nawet co zalowac...
  • 14.10.17, 11:45
    hb nie ale masz ubezpieczenia oraz rzad ma program nie splacajacy kredytu ale pomagajacy z odsetkami
  • 15.10.17, 10:25
    Cherrie napisz nam jak tam poszukiwania bo my kibicujemy. Najwazniejsza jest okolica, a reszta to powolutku sami ogarniecie
  • 15.10.17, 10:45
    Wiecie, tak sie teraz z tym Brexitem nieciekawie dzieje, ze w sumie to nie wiemy nic na temat naszej przyszlosci. Nigdy nie bralismy pod uwage opuszczenia NI/UK, az do teraz w sumie. Ceny zywnosci ida do gory z tygodnia na tydzien. Jak mi przyjdzie jesc Tesco own brand, to chyba bedzie to oznaka, ze czas sie przeniesc. (Nie wiem jeszcze gdzie, ale ciesze sie, ze mamy taka opcje). W momencie zakupu domu czy mieszkania, troche sie udoopimy delikatnie mowiac.
    Tutaj w N.Ireland jest jeszcze gorzej, niz tam u Was w Anglii, chociazby dla tego, ze rzadu nie ma, bo sie dogadac nie moga, no i mamy granice z Irlandia:-)
    Maz ma prace do niczego, ale ma. Za rok moze jej nie miec. W ogole trudno sobie wyobrazic co bedzie za rok, wiec chyba lepiej teraz nie ryzykowac. Myslimy sobie, ze chyba chwilowo lepiej byc "wolnym" i mobilnym.

    --
    Simplicity is the ultimate sophistication. Leonardo da Vinci
  • 15.10.17, 15:12
    cherrie,

    No to jaka prace ma maz to kwestia 2 zmiennych: kwalifikacji/doswiadczenia i lokalizacji gdzie mieszkacie. ALe ogolnie rzecz biorac bezrobocie jest bardzo niskie aktualnie. Ja nie wiem jak tam wygladaja opcje zatrudniania w NI, ale tu na poludniu UK pracy jest masa przeciez. WIdzialas wskazniki zatrudnienia? Od lat 70tych tylu ludzi nie bylo w pracy...

    > Nigdy nie bralismy pod uwage opuszczenia NI/UK, az do teraz w sumie

    a z tym to sie zupelnie nie zgodze chyba ze macie szanse do przeniesienia sie gdzies poza Europe.

    UK ma juz wstepne umowy wolnego handlu z Australia, Japonia, USA juz puka do drzwi, United Emirates ( ogromne pieniadze), Saudi Arabia i inwestycje nawet z Kataru. Z UE tez sie dogadaja, a aktualny stan £ to nie jest odzwierciedlenie jakiegos fatalnego stanu gospodarki UK ktora sie ma bardzo dobrze ale czysto psychologicznego " zaufania do waluty". Unia Europejska celowo robi fochy i cyrki po t o by nie wyszlo ze sie tak latwo zgadzaja na cokolwiek. UK jest 5ta ekonomia swiata i wyjscie jej zupelnie z UE odbije sie FATALNIE na UE jesli nie dojda do porozumienia na styl Szwajcarski czy Norweski. Wiec ja nie mam obaw co do tego, ze sie dogadaja w koncu. Dogadaja, bez obaw.
    Za pare lat UK bedzie w lepszej pozycji niz bylo z umowami z krajami z poza UE i jakas umowa z UE. Nie, ze bylam zwolenniczka Brexitu ( niepotrzebne zamieszanie i straty na okresie przejsciowym) ale rozmawiam znam ludzi zajmujacych sie ekonomia na stanowiskach rzadowcych jacymi bardzo dobre pojecie o tym co sie dzieje i nie zyja w strachu:)

    Gorzej z UE bo w Grecji nie ma poprawy a gospodarka Wloch i Portugalii tez w fatalnym stanie, plus dodatek ponad miliona uchodzcow lub teraz prawie dwoch na utrzymaniu... Bedzie inflacja Euro, zobaczysz..

    No a wiadomo, ze jak sie ratowac to juz sobie kraje czolowe EU wymyslily inne predkosci UE. I znowu bedzie ze wszystkie zwierzeta sa rowne, ale sa zwierzeta rowniejsze i Polska nie bedzie tym rowniejszym niz.... rowne, zwlaszcza ze rozrabia

    Lokalizacja jest wazna, bardzo wazna jesli planujesz zakup. A jesli w ogole planowac, to teraz gdy ceny nieruchomosci sa w miare ok. Pozniej pojda znowu w gore....

  • 15.10.17, 15:23
    Hmmm, a mnie sie jakos na chlopski rozum wydaje, ze ceny nieruchomosci pojda w dol. Zupelnie sie nie znam na ekonomii, ale tak sobie mysle i mysle, ze UK jest tak malo samowystarczalna, wiec ten rozwod z UE musi sie odbic jakos niekorzystnie. Tym bardziej, ze tutaj w moich kregach (bardzo przyziemnych, zwyklych ludzi, nie politykow) mowi sie raczej o wiszacej w powietrzu katastrofie i trudno byc tutaj optymista. Troche na dwoje babka wrozyla. Moze bedzie ok, a moze nie. Nikt tego nie wie..

    --
    Simplicity is the ultimate sophistication. Leonardo da Vinci
  • 15.10.17, 17:26
    Cherrie ,zakup nieruchomosci jest lepszym pomyslem niz wynajem zwlaszcza biorac pod uwage wiek , tylko ze ten blokodom to naprawde nie trafione... nie ma czego zalowac... jesli zas trafilibyscie cos to warto kupic
  • 15.10.17, 19:16
    Podsumowujac:
    - bedzie tak albo tak,
    - bedzie lepiej albo gorzej,
    - zostaniecie albo wyjedziecie,

    Ale, jak sama napisalas, jak teraz nie kupicie, to pewnie juz wcale, ze wzgledu na wiek - 46 i 41 lat - i kwestie zarobkowo-pracowe. Tak wiec odwlekanie "na lepsze czasy" moze sie dla was skonczyc "na nigdy". Chyba, ze macie jakis zapas gotowki, by w razie czego zlozyc jako konkretny depozyt, gdy uznacie ze warunki sie ustabilizowaly.

    Zastanow sie, czy jestes gotowa na taka opcje.

    Ku rozwadze.

    Ag

    --
    -_n_|_|_,_ Wszystko płynie
    |===.-.===| www.flickr.com/jazzwink/
    |-----((_)).....|
    '==='-'===' jgs
  • 15.10.17, 22:49
    no wlasnie krecik. Mam taka kolezanke ktora przyjechala tu podczas stanu wojennego. W koncu lat 80tych mogla kupic kawalerke na Golden's Green na kredyt bo juz byla obywatelka, oszczednosci i miala stala prace jaka manager w restauracji od paru lat. Koszt wtedy: 40tys funtow. Nie kupila ( bala sie). Minely lata i nadal sie cyka czy kupic czy nie kupic. Ma lat 54 i male szanse na duzy kredyt. Caly ten czas sie bala o to UK i tak sie boi do dzis.... Mieszka w wynajetym pokoju w centrum Londynu. Pozostawi po sobie zapewne potezna kwote swoim siostrzencom w Polsce...
  • 15.10.17, 22:45
    >i mysle, ze UK jest tak malo samowystarczalna, wiec ten rozwod z UE musi sie odbic jakos niekorzystnie.

    nic nie zrozumialas z tego co napisalam? W ogole wiadomosci nie czytasz?

    Japonia
    www.ft.com/content/0047b3c2-8b1e-11e7-a352-e46f43c5825d?mhq5j=e6

    USA
    www.telegraph.co.uk/business/2017/06/20/us-uk-start-trade-talks-next-month-ensure-deal-soon-brexit/

    Australia
    www.bbc.co.uk/news/uk-politics-40555634

    Saudi Arabia
    www.theguardian.com/world/2017/feb/12/british-arms-deals-with-saudi-arabia-high-court

    i wiele innych... ale naprawde nie bede szukac kolejnych linkow....

    >mowi sie raczej o wiszacej w powietrzu katastrofie

    bredza bo lykaja papke medialna i nie analizuja faktow. Czy pamietasz czas historycznie kiedy UK wyszla na czyms zle, albo.. gorzej niz Polska?:))))
  • 16.10.17, 20:14
    CHERRIE mlodzi juz nie jestescie
    jak nie zrobiliscie do tej pory jakies kariery to juz raczej nie zrobicie .
    jak teraz nie kupisz to jak maz zostanie self employed nie kupicie wcale
    chcesz do konca zycia placic komus za rent ?
    ten morgage na 100tys oszalamiajacy i przytlaczjacy nie jest .
    skoro wam daja kredyt to szukajcie domu i go kupcie
    ale idealu nie szukaj ,zawsze na jakis kompromis trzeba pojsc .

    ja znawca ekonomii nie jestem ale wierze,ze sie UK dogada ze swiatem i z EU .

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.