Dodaj do ulubionych

dajecie gosciom swoj numer jak wam sie podoba?

15.03.18, 20:45
co robicie jak wam sie ktos podoba? ale go nie znacie?
obecnie jezdze autobusem w ktorym czesto te same osoby jezdza, wiec sie wszyscy z widzenia dobrze znaja. podoba mi sie jeden gosc, jest bardzo luzacki wiec nie bylo by problemu do niego zagadac etc. ale zawsze jest naokolo sporo ludzi.

wydaje mi sie ze sie dosc mocno na mnie gapil, az troche szyje mu wykrecalo przez pare miesiecy, jak zaczelam tym autobusem jezdzic.
ale wtedy zajeta bylam kim innym, wiec goscia olalam i nie dawalam zadnych znakow. jakkolwiek widzialam ze jest potencjalnie w moim typie.

a teraz po dobrych kilku miesiacach stwierdzam ze zdecydowanie mam ochote sie z nim umowic.
wydaje mi sie ze byc moze nadal jest zainteresowany , zaczelam sie na niego troche gapic zeby mu dac znac ze cos do niego mam.

trudno mi to przychodzi, jestem w okropny sposob niezdolna do gapienia sie facetom prosto w oczy, w takich sytuacjach, wiec nie za mocne te moje sygnaly dzialaja, widze ze on chyba zauwazyl i zaczyna reagowac, ale nie na tyle przekonywujaco dla mnie, zebym do niego zagadala. bo jest zawsze szansa ze sie ciezko zblaznie.

i sie zastanawiam czy mu nie wreczyc mojego numeru po prostu na kartce, jak bede kolo niego przechodzila, bo chyba sie nie zmusze zeby do niego zagadac na pare zdan. a numer mozna wreczyc i powiedziec - jak chcesz to uzyj, jak nie to nie, i tyle.

wiadomo jak dostanie na kartce numer + imie to chyba wie co z tym zrobic, nie musze mu nic tlumaczyc. a jakies zagadywanie to mi przez gardlo chyba nie przejdzie.

w sumie to licze na to ze sie pogapie na niego na tyle, ze w jednoznaczny sposob zalapie ze mi sie podoba i ewentualnie cos z tym sam zrobi. ale rownie dobrze on moze wcale nic nie zrobic.

problem w tym ze cos chyba uslyszalam w autobusie, ze byc moze on odchodzi z pracy wiec byc moze juz za miesiac go nie byc. wiec musze sie streszczac z decyzja.

znam jego email do obecnej pracy i wiem jak sie nazywa - wiec sie zastanawiam co z tym zrobic.
i potencjalnie jego prywatny email - ale nie wiem czy go uzywa.

nie ma go na social media, wiec tam odpada. ma channel na you tube ale nie wiem czy tam sie jeszcze loguje.

on wie w jakiej instytucji pracuje ale na sto procent nie wie jak sie nazywam i nie zna nikogo kto mnie zna. wiec tu nie ma jak z jego strony nic wyjsc.

co byscie zrobily?

--
Sashimi rollin'... they hatin'...
Edytor zaawansowany
  • glasscraft 15.03.18, 21:42
    Doswiadczenia nie mam w podsuwaniu komus mojego numeru, ale badz ostrozna pls?

    --
    Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
  • cherrie 15.03.18, 21:59
    Ho ho, ale podchody;-) Nie, ja bym tam kartki z tel tak nie wreczala... Nie mozesz jakos przypadkiem na niego wpasc w tym autobusie podczas hamowania?? Najlepiej rozlac jeszcze jakas kawe na niego;-) Albo rozrzucic przypadkiem jakies ksiazki, papiery pod jego nogami? Nie, no zagadac zdecydowanie. Najlepiej o pogodzie;-)A potem...”ach fajnie sie z toba gadalo...blabla...moze wyskoczymy po pracy na kawe itd

    --
    Simplicity is the ultimate sophistication. Leonardo da Vinci
  • robak.rawback 15.03.18, 22:11
    tak, high school drama, normalnie

    cherrie napisała:

    > Ho ho, ale podchody;-)
    --
    Sashimi rollin'... they hatin'...
  • robak.rawback 15.03.18, 22:06
    moze jeszcze dodam ze byl ostatnio jednek podrywacz ktory wydawalo sie ze troche sie uganial za mna, nie znajac mnie w sumie, nawet probowal sie za polki w sklepie chowac zeby na mnie 'przypadkiem' wpasc. i co? pare razy z nim gadalam w przelocie, zachowywal sie jakby cos chcial, w koncu sie zdecydowalam i dalam moj numer - na kartce - dokladnie to powiedzialam: jak chcesz to uzyj , jak nie to nie, wzial, odwocil sie, odjechal, i sie nigdy nie odezwal.

    dodam ze oczywiscie mial swoja dziewczyne w tamtym czasie, ktoras zreszta potem szybko rzucil. wiec okropna kicha & cringeworthy as fuck. wiec juz widze lekko zapomialam jakie to bylo okropne uczucie, i juz planuje nastepna akcje. ten mi sie zdaje wyglada na zainteresowanego, a to juz wlasciwie rok mija jak jezdzimy tym autobusem wiec nawet nie myslalam ze jakas reakcja na moje potencjalne zaloty bedzie. myslalam ze mnie olal i machnal reka na mnie juz dawno temu. ale moze nie - wiec tylko dlatego rozwazam zeby cos z tym zrobic.
    nie znosze jak sama mam kombinowac co robic w takich sytuacjach.

    --
    Sashimi rollin'... they hatin'...
  • steph13 15.03.18, 22:18
    Robaku, upewnij sie moze najpierw, w razie jak sie zblaznisz, czy masz alternatywny autobus, ktorym mozesz do pracy dojezdzac. Zagadaj do niego, nie dawaj żadnych kartek bo to troche przypomina kartki zostawiane w budkach telefonicznych przez ladies of the night.
  • robak.rawback 15.03.18, 22:43
    tak jak najbardziej rozwazam porazke. i moze byc bardzo nieprzyjemnie dla mnie. alternatywny transport jest, ale gorszy.
    jestem na takim etapie zycia ze sie zastanawiam czy nie lepiej ryzykowac ze wszystkim na co ma sie ochote, i wiedziec na pewno, nawet jak nic z tego nie wyjdzie.
    zeby pozniej nie miec zalu ze sie nie sprobowalo.
    dam sobie tydzien na rzucanie nieudolnych znaczacych spojrzen i zobacze co z tego wyjdzie.

    moze dodam ze o tyle jest bezstresowo, ze oboje wygladamy na studentow, choc nie jestesmy. wydaje mi sie ze on musi miec jakies 29-30 lat, wiec to nie jest sytuacja ze powaznie wygladajaca starsza pani sie bierze za starszego pana i musi uwazac co robi. wiec atmosfera jest mocno informal.

    steph13 napisała:

    > Robaku, upewnij sie moze najpierw, w razie jak sie zblaznisz, czy masz alternat
    > ywny autobus, ktorym mozesz do pracy dojezdzac. Zagadaj do niego, nie dawaj ża
    > dnych kartek bo to troche przypomina kartki zostawiane w budkach telefonicznych
    > przez ladies of the night.




    --
    Sashimi rollin'... they hatin'...
  • robak.rawback 15.03.18, 22:17
    gostek jest nieszkodliwy & approachable, wszyscy go lubia z tego co widze. zdecydowanie nie ted bundy, wiec sie nie martwie ze znalby moje imie i tel. gorzej by bylo jakby zaczal to z kolesiami komentowac na glos. ale mam wrazenie ze moze nie jest z gatunku twats lub prats wiec zachowalby to moze dla siebie.

    glasscraft napisała:

    > Doswiadczenia nie mam w podsuwaniu komus mojego numeru, ale badz ostrozna pls?
    >




    --
    Sashimi rollin'... they hatin'...
  • polkawuk 15.03.18, 23:31
    Uśmiechnij się i powiedz hi, resztę zostaw facetowi. Jak nie zrobi żadnego ruchu, to znaczy że nie warty gry;)
  • aniaheasley 16.03.18, 09:23
    Robaczku, to Ty? Zawsze taka girl about time, woman of the world, i wariacje na temat, a teraz nogi z waty i lashes a-flutter :)
    Moze zaproponuj mu kupno rekawiczek w jakims domu towarowym, byl taki film kiedys, potem przez rok sie szukali, happy end obviously :)
    A swoja droga to niezla jestes, znasz imie, nazwisko, email (??) przygodnej osoby z autobusu. Skill!
    Chyba zaczne sie przygladac moim wspoltowarzyszom, glownie big African mamas, ciekawe czy uda mi sie uda wydedukowac czy gmail czy yahoo ;)

    --
    Ania's Poland
  • robak.rawback 16.03.18, 09:59
    ja jestem dosc cieta ze wszystkim oprocz moich spraw sercowych - tutaj jak zwiedly fiolek prawie.
    wiem jak sie nazywa wiec nie malam problemu sprawdzic jego staff profile online eheheh apotem jak juz pogooglalam to rozne rzeczy wyszly.

    dam sobie spokoj z nim. wczoraj byla taka sytuacja ze myslalam ze prawie zagada do mnie.
    dzis pusty przedzial, wchodzi i myslalam ze chociaz tak siadzie zeby mnie miec na oku, czyli za mna czy z boku czy cos w tym stylu, bo akurat okazja,. nic podobnego. siadl 3 rzedy przede mna, tylem do mnie, potem wstal i wyszedl, chyba nawet nie spojrzal. wiec sobie daruje.


    --
    Sashimi rollin'... they hatin'...
  • aniaheasley 16.03.18, 10:40
    A to cham! :)))
    Moze mu powiedz nastepnym razem, ty koles ale jakies podstawowe zasady siadania w wagonie gdzie jest dziewczyna, ktora moze ci sie podoba, a moze nie, to chyba obowiazuja. Dobra, ja spadam, sam sobie rekawiczki kupuj! I obroc sie na piecie, glowa do gory. Jak nie zareaguje, to good riddance.

    --
    Ania's Poland
  • onmytoes 17.03.18, 20:58
    haha, przypomniały mi się z sentymentem moje singlowskie czasy bo też miewałam takich "wagonowych amantów" :DDD
    czasem bywały to tylko uśmieszki tygodniami, czasem nawet jakaś randka wyszła.

    Jeśli czujesz, że coś iskrzy to działaj, szkoda życia! :D
    Teraz (i w moim wieku hehehe!) to już bym się nie cackała i zrobiła tak jak mówisz, dała numer, z podejściem jak chce to użyje, jak nie to nie. W końcu mamy XXI wiek i równouprawnienie, co nie? ;)


    --
    ...

    :: my ceramics ::
  • princesswhitewolf 20.03.18, 23:27
    ... siadl tylem a ta wnioski zaraz.

    Za duzo robak myslisz. Faceci sa prosci jak cepy. Toto nie mysli tak skomplikowanie. Mysli spodniami. Tyle. Siada sie kolo niego i zagaduje o tej pogodzie czy costam. W ogole ja zaczynam nadawac i zartowac i facet czy ktotam ma czas by sie przestac bac i oswoic i zaczac smiac. Zadnych uwodzicielskich gestow na poczatku. Zwierzyne trza oswoic i zaprzyjaznic.
    "Pan jest informatykiem? Jezu jak genialnie bo ja mam problem z tym i tym i co pan by radzil w tym i w tym". Koniecznie musisz wyweszyc jego zawod i przygotowac plan gadania
  • robak.rawback 31.03.18, 00:21
    sama nie wiem co z nim zrobic, chyba sie nie zmusze choc nadal sie zastanawiam. ja wiem co on robi zawodowo i rozne inne rzeczy z jeo zycia bo czesto slysze co mowi do kolegow no i googlac tez umiem wiec tematow mam sporo do zagadania ;-b

    on i jego smieszni kolesie stali okolo 2 metrow ode mnie na przystanku - mogli cos zagadac w grupie do mnie jakby chcieli. widzialam ze lekko zerkali ale zaden sie nie pofatygowal.

    wiesz jak to chlopaczki robia, podejda w grupie, zagadaja o pierdole i juz dziewczyne znaja. tu nie widze checi.
    jak gdzies tam jakis chlopak chial ode mnie telefon jak stalam gdzies na przystanku i zobaczyl przez szybe - to wyszedl z kolega z pubu i zapytal.
    oni nie maja z tym zadnych problemow - jak chca. ten widocznie nie chce :-(

    princesswhitewolf napisała:

    > ... siadl tylem a ta wnioski zaraz.
    >
    > Za duzo robak myslisz. Faceci sa prosci jak cepy. Toto nie mysli tak skompliko
    > wanie. Mysli spodniami. Tyle. Siada sie kolo niego i zagaduje o tej pogodzie cz
    > y costam. W ogole ja zaczynam nadawac i zartowac i facet czy ktotam ma czas by
    > sie przestac bac i oswoic i zaczac smiac. Zadnych uwodzicielskich gestow na poc
    > zatku. Zwierzyne trza oswoic i zaprzyjaznic.
    > "Pan jest informatykiem? Jezu jak genialnie bo ja mam problem z tym i tym i co
    > pan by radzil w tym i w tym". Koniecznie musisz wyweszyc jego zawod i przygotow
    > ac plan gadania




    --
    Sashimi rollin'... they hatin'...
  • robak.rawback 16.03.18, 10:04
    hehehe - Serendipity - obejrzalam osmy raz niedawno.

    aniaheasley napisała:
    > Moze zaproponuj mu kupno rekawiczek w jakims domu towarowym, byl taki film kied
    > ys, potem przez rok sie szukali, happy end obviously :)
    --
    Sashimi rollin'... they hatin'...
  • princesswhitewolf 20.03.18, 23:21
    Nie no ja nie rozumiem ciebie. Podsuwanie karteczek bez rozmowy? Pomyslalabym ze jakis czubek
    To sie zalatwia jak normalni ludzie:
    Siadasz kolo niego i zaczynasz normalna ludzka rozmowe jak cywilizowany czlowiek. Zaczynasz tak "Boze jak sie wypogodzilo. Ale czytalam ze w swieta moze byc znowu zimno" ( W UK to normalne gadac o pogodze). A nastepnie rzucasz" A ja Pana czesto tu widuje. Pewno Pan gdzies na trasie pracuje, Bo ja pracuje tu w tralalalal" No i gadasz. Nastepnego razu znow usmiech. Sam podejdzie jesli bedzie zainteresowany i znajdzie powod by sie umowic.
    Sprawe traktuj naturalnie i normalnie.

    Caly czas gadam z ludzmi, znam sprzedawcow i ludzi ze stacji benzynowej, z piekarni, znajomych z apteki itd itp ( komunikacji publicznej nie uzywam ale czasami gdy tam juz sie znajde to zdarza mi sie tez z obcymi tam gadam, zazwyczaj z matkami albo jakimis ludzmi wokol fajnych dzieciorow w wozkach).
    Po co taka sztywnosc? A juz z ludzmi ktorymi codziennie ogladasz to zupelnie naturalne jeknac " Znowu sie autobus spoznil. Pan tez czekal dlugo jak ja na przystanku?" itd

    Najprostsza droga to ta naturalna. Po ludzku sie do sprawy podchodzi a nie jak licealistka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.