Dodaj do ulubionych

powrót do Polski z dziećmi bez zgody męża

29.10.18, 07:25
Jestem w zaawansowanej ciąży i chciałam urodzić w Polsce. Mąż utrudnia mi wyjazd, bo chciałam zabrać ze sobą dwójkę małych dzieci. Nie poradzę sobie ze wszystkim w Anglii sama. Nie mam żadnego wsparcia ani pomocy ze strony męża. Zaczyna się przemoc psychiczna i rozważam powrót na stałe do Polski. Nie wiem co mam robić. Prawniczka z Polski radzi, żeby jak najszybciej wracać do Polski i wnosić sprawę do sądu o opiekę nad dziećmi, a prawnik z Anglii, żeby założyć sprawę tutaj i walczyć z mężem. Tylko ja nie mam czasu na ciągnące się postępowania, a mąż jest wybitnym manipulatorem. Na zewnątrz jest kochającym mężem i ojcem, a w domu przeciwnie. Boję się sądu w Anglii, bo słyszałam różne opinie. Nie chcę stracić dzieci, ale dłużej tu nie wytrzymam. Pomóżcie.
Edytor zaawansowany
  • aniaheasley 29.10.18, 08:24
    1. Czy dzieci, ktore chcesz zabrac sa urodzone w UK? Czy chodza juz tutaj do szkoly/przedszkola?
    Jezeli tak po prostu wyjedziesz z dziecmi bez zgody ojca to (najgorszy scenariusz, ale zdarza sie) ojciec dzieci moze wniesc sprawe o uprowadzenie dzieci, odbedzie sie tutaj sprawa w szybkim trybie, i dostaniesz nakaz odwiezienia dzieci do UK, ktory jest ich krajem zasiedlenia. Kluczowa jest tutaj decyzja sadu rodzinnego ktory kraj uznaja za kraj zasiedlenia, habitual residence, dzieci. Nie rodzicow, tylko dzieci. Im mlodsze dziecko tym latwiej jest argumentowac ze miejsce zasiedlenia dziecka powinno byc z rodzicem, ktory sie dzieckiem na codzien opiekuje. Wyguglaj sobie: Konwencja Haska, uprowadzenia dzieci. W miare przejrzyste streszczenie tego tematu rowniez tutaj:
    www.transparencyproject.org.uk/habitual-residence-sloppy-explanations-of-the-law-about-child-abduction/

    Jezeli dzieci sa urodzone w Polsce, a tutaj jestescie niedlugo, i dzieci mieszkaly wiekszosc zycia w PL, to latwiej powinno Ci byc wrocic legalnie, tzn. za przyzwoleniem sadu, z dziecmi do Polski.

    2. Zeby uniknac najgorszej wersji scenariusza z pkt.1, zastanow sie na spokojnie co chcesz osiagnac dlugoterminowo. Rozstanie z mezem? Jezeli tak to zloz wniosek w sadzie w UK, tutaj mieszkacie, Polska nic do tego nie ma, o Residence Order, czyli o ustalenie z kim dzieci beda mieszkac, jezeli jest to kwestia sporna. W ramach residence order bedzie pewnie rowniez rozporzadzenie na temat wymiaru widzen ojca z dziecmi. Postepowanie bedzie trwalo na pewno kilka miesiecy od momentu zlozenia wniosku, ale to chyba lepsze od scenariusza powyzej?

    --
    Ania's Poland
  • alka 29.10.18, 09:55
    Dzieci są urodzone w Anglii, ale mają też wyrobione polskie dowody osobiste. To małe dzieci 2,5 roku oraz 1 rok. Ja zajmuję się dziećmi. Z mężem mamy polskie obywatelstwa.
  • alannda 29.10.18, 09:18
    Jak dlugo mieszkacie w UK? I jakie jest prawdopodobienstwo ze on faktycznie do tego sadu pojdzie? Nie lubie ugogolnien, ale Polscy faceci to lubia duzo gadac i sie skarzyc "bo to zla kobieta byla", ale jak cos trzeba zalatwic a jeszcze nie daj boze za to zaplacic to juz nie sa tacy chetni. Moj byly maz od 3 lat pozew sklada;-)
  • aniaheasley 29.10.18, 09:30
    To czy pojdzie do sadu czy nie, to oczywiscie trudno przewidziec. Niektorzy faceci nie pojda, machna reka, albo nie pojda z niewiedzy i nieznajomosci prawa w tym zakresie. Inni, co to niby do trzech nie umieja zliczyc, takie miski fajtlapy, ale jak ich kobieta zdenerwuje, to sie w nich msciwa natura i lwi pazur odzywa, i nagle potrafia i prawnika znalezc, i w garniturze do sadu pojsc ;)


    --
    Ania's Poland
  • alka 29.10.18, 10:02
    Najgorsze jest to, że jakiś głupot nagadał mu znajomy, który jest po rozwodzie (że go na kasę wzięła kobieta, na alimenty) i mój we mnie doszukuje się tego wszystkiego. W domu jest nie do zniesienia, a na zewnątrz cudowny tatuś i mąż.
  • alka 29.10.18, 09:59
    Mąż mieszka już 15 lat (ale nie starał się o obywatelstwo), ja jestem 5 lat w Anglii. On o niczym mi nie mówi, wielu rzeczy dowiaduję się od znajomych, za moimi plecami mnie oczernia. Z tej strony go nie znałam i naprawdę już nie wiem do czego może być zdolny. Kontroluje mnie na każdym kroku i ja nie widzę już szans na wspólną przyszłość. Próbowałam ratować małżeństwo, szukałam pomocy u psychoterapeutów. To mój skwitował to wszystko, że każdy ma swój krzyż.
  • alannda 29.10.18, 10:09
    Uciekaj kobieto i to jak najszybciej. A on chetny i przygotowany jest do calodobowej opieki nad dwojka maluchow? Bo jesli ty wyjedziesz z dziecmi a on je bedzie chcial z powrotem to raczej tylko jesli wystapi o pelna opieke nad nimi? Niewielu facetow sie na takie cos zdecyduje.
  • alka 29.10.18, 10:21
    On mi się już kiedyś odgrażał, że mi dzieci odbierze. Nie potrafi dziecku pieluchy zmienić, ale może to zrobić z czystej złośliwości.
  • alannda 29.10.18, 10:36
    Moj byly tez sie odgrazal, zreszta do dzisiaj sie odgraza. Wszystkim chodzi i opowiada jak to zla kobieta ze mnie. Jak to mawiala moja babcia "krowa ktora duzo ryczy malo mleka daje". Sad bedzie bral pod uwage dobro dzieci, raczej takich malych dzieci sie matce nie odbiera z czystej zlosliwosci. Nie daj sie zastraszyc.
  • alka 29.10.18, 11:38
    Dodatkowo zabrał paszporty dzieci (bo nie umiem ich nigdzie znaleźć). Boję się, żeby nie zablokował nam możliwości wylotu z Anglii. Czy mam zgłosić zgubienie paszportów? Czy dowiem się wtedy, że już przedsięwziął już jakieś kroki?
  • niyaa 29.10.18, 11:45
    bez paszportow nie wyjedziesz chyba ze dzieci maja dowody. zgloszenie zgubienia paszportow nic nie da. zeby wyrobic nowe potrzebujesz zgody ojca
  • alka 29.10.18, 12:08
    Mam dowody osobiste dla dzieci. Mi na paszportach nie zależy, byle nie były wykorzystane do zablokowania dzieci
  • niyaa 29.10.18, 12:12
    jesli masz dowody osobiste i jestes zdecydowana ze dzwigniesz i masz w pl wsparcie rodziny , kupuj bilety na zaraz zanim maz wystapi do sadu
  • alannda 29.10.18, 11:47
    Wspomnialas wczesniej o polskich dowodach osobistych? Jesli masz dowody dzieci to sie pakuj i jedz. Masz swoje pieniadze i faktyczna mozliwosc wyjazdu?
  • niyaa 29.10.18, 11:48
    brak dokumentow=brak mozliwosci wyjazdu=walka na miejscu
  • aniaheasley 29.10.18, 14:25
    No ja mysle, ze po prostu Twoj maz sie zabezpiecza przed tym, zebys mu dzieci bez jego zgody z kraju nie wywiozla. Czego nie masz prawa robic.

    --
    Ania's Poland
  • niyaa 29.10.18, 11:40
    odgrazac sie to jedno a zajmowac dziecmi to drugie. czy maz bylby w stanie samodzielnie zaopiekowac sie dziecmi??
    tak male dzieci nie chodza do szkol nie maja lokalnych przyjaciol i ich caly swiat to mama, tata i dom i to co w kolo wiec ryzykowne bo to decyzja sadu ale zaryzykowalabym wyjazd. jesli masz w pl rodzine na ktora mozesz liczyc, ludzi ktorzy wespra i pomoga.
    nie zrozum mnie zle ale skoro zle sie dzieje to jak to sie stalo ze w 3lata rodzisz 3 dziecko?!
    toksyczne zwiazki maja to do siebie ze jak sie nie da strachem “odbiore dzieci “ itd to probuje urobic po dobroci obietnicami.
    musisz sobie przemyslec na ile jestes gotowa odejsc , ile udzwigniesz i przygotowac sie na kiepski scenariusz ze maz pojdzie do sadu i bedzie walczyl w ciemno bo to zwieksza jego szanse ze wrocisz. zapytaj siebie czy bedzie Cie stac na adwokata w pl. a co jesli zostaniesz i poprostu odejdziesz, moze masz mozliwosc zeby ktos z rodziny przyjechal ci pomoc?
    wez pod uwage ze czym dzieci starsze tym wieksze szanse na wygrana meza bo dzieci dorastaja tu i nagle wyjezdzaja ... im dzieci starsze tym gorzej jesli chcesz wyjechac
  • niyaa 29.10.18, 11:43
    poza tym jesli maz Cie straszy odebraniem dzieci , rozwaz wyprowadzenie sie i wniesienie o dzielenie opieki - 4dni u Ciebie , 3 dni u ojca. jak ciezko by to nie brzmialo na dluza mete , ojcu ktory nie zajmuje sie dziecmi moze byc na tyle ciezko ze zrezygnuje bo jesli to toksyczny zwiazek to on poprostu potezebuje utrzymac Ciebie blisko a dzieci to poprostu manipulacja
  • alannda 29.10.18, 11:56
    Rada z wyprowadzka jest dobra jesli ma sie prace i staly dochod a nie dwojke dzieci w wieku ponizej 3 lat i zaawansowana ciaze...
  • niyaa 29.10.18, 12:01
    zalezy...
  • alannda 29.10.18, 12:10
    Owszem zalezy. Ale jesli zalozycielka watku ma do wyboru powrot po Polski gdzie ma rodzine ktora jej zapewni dach nad glowa i pomoc przy dzieciach (jesli tak rzeczywiscie jest) i wyprowadzke od meza i pozostanie w UK to chyba tylko jakis przytulek dla matek z dziecmi jej zostaje? Raczej kiepska perspektywa. Jesli maz nie jest przyslowiowym "dyrektorem banku" ktorego bedzie stac na wynajecie adwokata i zapewnienie dzieciom opieki w czasie kiedy on pracuje to w ogole bym sie nie zastanawiala tylko spakowala dzieci i wyjechala do Polski zanim z dwojki maluchow zrobia sie 3 bo potem to juz logistycznie wyjazd bedzie bardzo trudny.
  • niyaa 29.10.18, 12:15
    zalezy tez od regionu , organizacji ktore pomagaja kobietom , szans na dom z council itd itd ale zgadzam sie z Toba ze tez bym spalowala sie i pojechala jesli mialabym rodzine w pl ktora pomoze
  • leyre2 29.10.18, 12:20
    Pytanie gdzie w dluzszej prespektywie bedzie korzytsniej? Przytulek niekoniecznie, sa organizacje ktore pomagaja kobietom w takich sytuacjach, moja kolezanka pracuje dla takiej organizacji. Kobiety dostaja shelter (nie jest to przytulek) pomagaja im zalatwic sprawy w roznych urzedach w tym zasilki. Rodzina w Polsce niekoniecznie bedzie najszczesliwsza przygarniajac autorke watku z 3 dzieci, no chyba ze autorka ma wlasne mieszkanie. Jakies zasilki w pl tez zostanie (panstwo chyba ostatnio dosc szasta pieniedzmi na to) ale z praca i mieszkaniem w przyszlosci moze byc duzo gorzej w pl.
  • alka 29.10.18, 12:24
    Na rodzinę zawsze mogę liczyć. Nigdy się nie zawiodłam. Stać mnie, żeby się samej utrzymać. Mąż mi w niczym nie pomaga, tylko dokłada zmartwień.
  • leyre2 29.10.18, 12:36
    Samemu to zazwyczaj nie tak trudno sie utrzymac, ty masz 3 dzieci i ich tez bedziesz musiala utrzymac. Dobrze ze mozesz liczyc na rodzine ale zastanow sie jak dlugo bedziesz mogla na ta pomoc liczyc.
  • leyre2 29.10.18, 11:58
    Nie powinnas sie bac sadu w Anglii, tak male dzieci zazwyczaj zostaja z matka, zreszta starsze tez o ile rodzice nie ustala inaczej lub nie ma innych powodow np zaniedbanie, uzaleznienia itp.
    Czy ty pracujesz?
    Nawet jesli nie to mozesz przemoca (jakakolwiek)zglosic na policje, mozesz tez szukac shelter dla siebie i dzieci, wystapic o zasilki.
    Nie musisz wracac do Polski.
    Jesli jednak wolalabys wyjechac to tez jest to opcja.
    Najwazniejsze to nie dac sie zastraszyc, nie informowac go o swoich planach, ale dzialac.
    Sa organizacje pomagajace kobietom w takich problemach i ja na twoim miejscu skorzystalabym z tego.
  • alka 29.10.18, 12:13
    Chce wrócić do Polski. Nic mnie tu już nie trzyma.
  • niyaa 29.10.18, 12:19
    to tak jak wyzej... poki masz dowody, a maz nie ma wyroku z sadu , lap pierwszy samolot
  • aniaheasley 29.10.18, 14:54
    Super rada. Wywiezc dzieci mezowi sprzed nosa, pozbawic ich z dnia na dzien kontaktu z ojcem, i myk do Polski. Bardzo dojrzala i rozsadna rada. Moze jeszcze zaczniecie jej radzic, zeby sie upewnila ze na pewno maz wyszedl do pracy, i ze nie wroci przed ich wylotem, dreszczyk emocji?
    Dzieci maja prawo do regularnych spotkan z ojcem, niezaleznie od rozpadu zwiazku rodzicow. Jezeli postanowisz nawet zupelnie olac prawa ojca do widzen z dziecmi, to moze chociaz przez chwile sie zastanow zanim zlekcewazysz totalnie prawa dzieci do kontaktow z ojcem.

    --
    Ania's Poland
  • alannda 29.10.18, 15:00
    W pierwszym poscie autorka napisala ze chcialaby pojechac po Polski urodzic bo sobie nie poradzi sama z 3 maluchow i ze dopiero rozwaza powrot do Polski na stale. Nigdy nie mialam 3 dzieci w wieku ponizej 3 lat, ale mialam meza ktory w domu ani przy dziecku nie zrobil nic bo od tego jest baba w domu, wiec jestem sobie w stanie wyobrazic ze w danej chwili autorka watku chce byc blisko rodziny ktora jej w tym trudnym czasie pomoze. Moze sie okazac ze za pare miesiecy sie jej odwidzi i wroci.
  • leyre2 29.10.18, 15:08
    Alannda ale autorka w tym samym poscie napisala ze rozwaza powrot na stale do Polski.
  • princesswhitewolf 29.10.18, 15:18
    ale tez nie wiemy jaki ona ma status w UK. Zasilek dla samotna matki przyznaje sie rezydentom.
  • leyre2 29.10.18, 15:33
    princesswhitewolf napisała:

    > ale tez nie wiemy jaki ona ma status w UK. Zasilek dla samotna matki przyznaje
    > sie rezydentom.

    Jest w uk 5 lat
  • princesswhitewolf 29.10.18, 15:49
    no ale pracowala/nie pracowala? ma potwierdzony status/ nie ma... No o cos tam pytaja w tym Jobseeker Allowance office
  • niyaa 29.10.18, 15:55
    jesli ona nie pracowala dosc dlugo to uwzgledniliby skladki meza i dostalaby zasilki. jobseeker allowance jej by nie przyznali. dostalaby income support
  • princesswhitewolf 29.10.18, 16:20
    Chyba teraz juz nie ma Income Support od roku. Oni teraz to jakos zmienili w Universal Credit.

    aby uwzglednili prace meza to musialaby przedstawic dowody jego pracy i jego oswiadczenie ze razem prowadzili gospodarstwo. Cos mi sie wydaje ze to byloby bardzo trudne z mezem po odejsciu od niego.
  • niyaa 29.10.18, 16:32
    tak zmienili na universal credit -racja . nie mniej jednak wystarczylo zeby wskazala jego dane. jego oswiadczenia nie bylyby wymagane.
  • princesswhitewolf 29.10.18, 16:49
    skad ten optymizm?
  • niyaa 29.10.18, 17:04
    znam kilka osob ktore ubiegaly sie o benefity na podstawie skladek nin partnera , nawet nie meza i dostaly.
  • leyre2 29.10.18, 17:41
    princesswhitewolf napisała:

    > skad ten optymizm?

    Nie optimism a fakty
  • princesswhitewolf 30.10.18, 11:37
    Ok ale ja zakladam np przypadek “ uciekajacej zony”. Nie ma jego NIN numeru ta kobita I jego payslipow. Nie ma nic.

    W przypadku gdy sklada sie o zasilek a nie ma sie chocby jednego payslipu czy czegos tam jest wniosek odrzucony z zalozenia bo nie dostarczylo sie wymaganych dokumentow. Czepiaja sie ponoc wszystkiego. Dlaczego tu w takim przypadku taka kobieta uwazacie ze latwo dostaje skoro nie maja jego danych innych niz adres domowy I nazwisko? Przeciez kazdy moglby to podac?
  • leyre2 30.10.18, 12:02
    princesswhitewolf napisała:

    > Ok ale ja zakladam np przypadek “ uciekajacej zony”. Nie ma jego NIN numeru ta
    > kobita I jego payslipow. Nie ma nic.

    Ale wie jak sie nazywa i ma jego adres, wystarczy.

    > W przypadku gdy sklada sie o zasilek a nie ma sie chocby jednego payslipu czy c
    > zegos tam jest wniosek odrzucony z zalozenia bo nie dostarczylo sie wymaganych
    > dokumentow.

    Nieprawda. Sa rozne okolicznosci i rozne rzeczy sa brane pod uwage. Nie wprowadzaj w blad.
  • princesswhitewolf 30.10.18, 13:52
    >Nieprawda. Sa rozne okolicznosci i rozne rzeczy sa brane pod uwage. Nie wprowadzaj w blad.

    A czy ja mowie jak jest na pewno i wypowiadam sie z urzedu? Twierdze tylko ze nie jest to latwe na podst 2 przypadkow pewnych Pan tu. W koncu dostaly zasilek ale trwalo to dlugo zanim doszlo do tego
  • leyre2 30.10.18, 14:03
    princesswhitewolf napisała:

    > A czy ja mowie jak jest na pewno i wypowiadam sie z urzedu? Twierdze tylko ze n
    > ie jest to latwe na podst 2 przypadkow pewnych Pan tu. W koncu dostaly zasilek
    > ale trwalo to dlugo zanim doszlo do tego

    A ja znam takie ktore dostaly w przeciagu 4 tygodni wiec wszystko zalezy od okolicznosci. Piszac ze trzeba miec meza peyslips itp odstarszasz potencjalne osoby ktorym moze to pomoc a ktore nie beda robic claiming myslac ze nie majac tych dokumentow nie uzyskaja.
  • leyre2 29.10.18, 17:40
    princesswhitewolf napisała:

    > no ale pracowala/nie pracowala? ma potwierdzony status/ nie ma... No o cos tam
    > pytaja w tym Jobseeker Allowance office

    No pytaja, jako zona osoby ktora jest th 15 lat i zapewne pracuje wiele lat to zostanie income support.
  • princesswhitewolf 29.10.18, 15:03
    >Dzieci maja prawo do regularnych spotkan z ojcem, niezaleznie od rozpadu zwiazku rodzicow. Jezeli postanowisz nawet zupelnie olac prawa ojca do widzen z dziecmi, to moze chociaz przez chwile sie zastanow zanim zlekcewazysz totalnie prawa dzieci do kontaktow z ojcem.

    dokladnie. Przeraza mnie bezwzglednosc kobiet ktore z powodu potyczek miedzy nia a mezem totalnie odbieraja dzieciom mozliwosc posiadania kontaktow z ojcem
  • niyaa 29.10.18, 15:24
    taaa tylko w toksycznych zwiazkach ojcom na dzieciach raczej nie zalezy ... dzieci traktuja jako karte przetargowa ale i tez jako slaby punkt kobiety.
    co innego jesli para sie rozstaje, a ojciec jest zaangazowany a co innego kiedy demonstruje tylko swoje prawa zapominajac o obowiazkach...
  • alannda 29.10.18, 15:30
    niyaa napisał(a):

    > taaa tylko w toksycznych zwiazkach ojcom na dzieciach raczej nie zalezy ... dz
    > ieci traktuja jako karte przetargowa ale i tez jako slaby punkt kobiety.
    > co innego jesli para sie rozstaje, a ojciec jest zaangazowany a co innego kiedy
    > demonstruje tylko swoje prawa zapominajac o obowiazkach...


    W samo sedno!
  • leyre2 29.10.18, 15:34
    niyaa napisał(a):

    > taaa tylko w toksycznych zwiazkach ojcom na dzieciach raczej nie zalezy ...

    My nie wiemy czy ani jak bardzo jemu zalezy
  • niyaa 29.10.18, 15:52
    bazujac na tym co napisala autorka watku , w jakiej jest syt naprawde wierzysz ze pan jest zaangazowany? ile znasz kobiet z trojka dzieci ponizej 3lat ktore uciekaja od meza kochajacego , zaangazowanego?? szalenstwo!
  • leyre2 29.10.18, 17:47
    niyaa napisał(a):

    > bazujac na tym co napisala autorka watku , w jakiej jest syt naprawde wierzysz
    > ze pan jest zaangazowany? ile znasz kobiet z trojka dzieci ponizej 3lat ktore u
    > ciekaja od meza kochajacego , zaangazowanego?? szalenstwo!

    Na podstawie tego co napisala autorka watku to nie mozna zadnych wnioskow wyciagac, bo nic nie wiadomo oprocz tego ze miedzy nimi sie nie uklada. Wiadomo tylko tyle Ile napisala a jej przeciez nie znamy ani jej meza. W relacjach roznie bywa, ludzie nie zawsze do siebie pasuja, tak bywa, co z automatu nie czyni jej meza tym zlym i winnym.
  • princesswhitewolf 29.10.18, 15:51
    >taaa tylko w toksycznych zwiazkach ojcom na dzieciach raczej nie zalezy ... dzieci traktuja jako karte przetargowa ale i tez jako slaby punkt kobiety.


    jestes pewna ze kazdy jeden przypadek jest taki sam?

    Generalizujesz.
    Znam zwiazki gdzie ludzie nie sa razem, byly to zle zwiazki, toksyczne, ale ojcowie nie rozwiedli sie z dziecmi i nie chcieli. Ludzie to nie klony
  • niyaa 29.10.18, 15:58
    jestem pewna ze zwiazki toksyczne / patologiczni partnerzy dzialaja wg schematu. to ze znasz to znasz z opowiesci czy doswiadczylas? stawiam ze nie doswiadczylas przemocy domowej wowczas nie pisalabys wogole w ten sposob.
    kobieta ktora chce odejsc w takim momencie jest zdesperowana , musi miec powody.
  • princesswhitewolf 29.10.18, 16:18
    niya. Kazdemu sie wydaje ze tylko on przezyl cos a inni ludzie nie. 50% malzenstw sie rozpada wiec nie jest to cos rzadkiego. Prawdopodobienstwo spotkania ludzi ktorzy byli w toksycznym zwiazku jest b duze.

    bylam w paru zwiazkach w zyciu. W malzenskim tez. Byli to toksyczni ludzie. Nie dzialali wg jednego schematu. Kazdy byl inny. Mialam tez ojca alkoholika. Tylko wiesz, poza tym ze faceci sie roznia to jeszcze sie roznia kobiety. Roznie reagujemy, rozna mamy sytuacje finansowa i zyciowa. Roznie mozemy dzialac


  • niyaa 29.10.18, 16:34
    oczywiscie. tylko ile znasz kobiet z dwojka malutkich dzieci i trzecim w drodze ktore chca odejsc od kochajacego meza??? ja zadnej ...
  • princesswhitewolf 29.10.18, 16:46
    z dwojgiem dzieci: tak, choc i tak dlugo zajelo im zorientowanie sie z kim maja do czynienia skoro decydowaly sie na kolejne dziecko z nim. Ale to inny temat.

    Wiesz ale wracajac do tematu: opresyjni mezowie naprawde moga chciec sie widywac z dziecmi i niekoniecznie sa wobec nich opresyjni. Poza tym dzieci maja prawo do kontaktow z ojcem.

    Rozwod rodzicow nie znaczy, ze nalezy karac faceta karzac dzieci brakiem ojca
  • niyaa 29.10.18, 17:02
    nie znaczy tez ze trzeba dziecko narazac na taki kontakt ... nie kazdy ojciec nadaje sie na ojca,czasem nawet lepiej jesli go nie ma...
  • princesswhitewolf 29.10.18, 17:44
    >nie znaczy tez ze trzeba dziecko narazac na taki kontakt ... nie kazdy ojciec nadaje sie na ojca,czasem nawet lepiej jesli go nie ma...

    Jak już mówiłam wielu mężów rozwodzi się ze swoimi żonami ale nie z dziećmi. Faceci są różni. Nie wszyscy to przemocowcy. Ludzie rozwodzą się z różnych powodów. Kiedyś np rozwiodłam się z łagodnym nierówne jednocześnie wielkim zarozumialcem.
  • princesswhitewolf 29.10.18, 17:45
    *" nierobem" miało być a wkleili " nierównie"
  • alannda 29.10.18, 17:05
    A kto powiedzial ze tych kontaktow nie bedzie? Ja odeszlam od meza gdy moj syn mial 6 lat. Do tamtego czasu tatus najlepszy na swiecie mu nawet przyslowiowej kanapki nie zrobil, o zabawie czy jakims konstruktywnym spedzaniu czasu nie wspomne. W sadzie zgodzilam sie na kontakty jakie on sobie zazyczyl, bo nie chcialam byc wlasnie taka wredna bezwzgledna kobieta co zabronila. I teraz z polowy tych kontaktow o ktore sie tak wyklocal nie korzysta, bo to jego prawo jest, a nie obowiazek. Nie widzi tez potrzeby mnie informowac kiedy nie skorzysta, wiec na wszystkie jego kontakty musze miec plan B jesli ja sama chce miec jakies plany. Kanapke to moze i dziecku zrobi, ale czesciej MacDonalds, albo w ogole zapomni obiadu dac i od prawie 4 latach nie zorganizowal mu pokoju u siebie, ba lozka nawet, dzeicko spi na podlodze na materacu. Do tego oczernia mnie i buntuje dziecko przeciwko mnie i mojemu partnerowi, wiec kto tu tak naprawde zostal ukarany? Jak ojcu zalezy to regularne kontakty mozan zorganizowac nawet jak sie nie mieszka w tym samym kraju, ale jak ktos uwaza ze jemu sie nalezy i juz to bedzie ciezko nawet jak beda mieszkan na tej samej ulicy.
  • princesswhitewolf 29.10.18, 17:14
    No jak wyjedzie to jednak nie będzie bo jak? Sporadyczne w wakacje. Tu o ta odległość się rozbija.

    W życiu się nie obrażam na ojca mojego dziecka o tego sporadycznego McDonaldsa czy kanapke. Do głowy by mi to nie przyszło.A już oczekiwania pokoju w malym domu w którym dziecko przebywa raz na ... tydzień, dwa tygodnie czy miesiąc byłyby lekka przesada.

    Oczernianie jeśli jak nazwa wskazuje bazuje na kłamstwie to faktycznie nieładnie.
  • alannda 29.10.18, 17:27
    Dlaczego sporadycznie? Mam wsrod znajomych przypdadek gdzie ten kontakt jest co miesiac do tego wakacje, swieta. Czasem leci on, czasem ona a czasem babcie. I da sie.

    Ja sie tez nie obrazam o sporadycznego MacDonaldsa czy kanapke, mialam na mysli ze on nadal uwaza ze jesli dziecko nie dostalo obiadu jak jest u niego to moja wina, bo gdybym nie odeszla to dalej bylby to moj obowiazek;-)

    I powaznie uwazasz ze dziecko ktore ma regularny kontakt z ojcem nie powinno miec swojego kata/lozka nawet w jego domu?
  • princesswhitewolf 29.10.18, 17:41
    Nie, jeśli warunki mieszkaniowe na to nie pozwalają czyli ojciec nie ma dodatkowego pokoju do dyspozycji. Dziecko powinno mieć jeden dom. Drugi to wizyty.

    Chyba, że jest to też opieka naprzemienna no to inna historia
  • leyre2 29.10.18, 17:55
    alannda napisała:

    dziecko nie dostalo obiadu jak jest u niego to moja
    > wina, bo gdybym nie odeszla to dalej bylby to moj obowiazek;-)

    Hahaha, z jakiegos powodu sie z nim rozstalas prawda? A dziecku powiedz ze ma sie o obiad upomniec, zrobic samodzielnie nie musi ale niech mu kupi.

    > I powaznie uwazasz ze dziecko ktore ma regularny kontakt z ojcem nie powinno mi ec swojego kata/lozka nawet w jego domu?

    Jesli to regularne ale nie czeste np raz na dwa tygodnie a nie kilka dni w tygodniu to materac wystarczy, byle czysta posciel byla.
  • alannda 29.10.18, 18:14
    leyre2 napisał(a):

    >
    > Hahaha, z jakiegos powodu sie z nim rozstalas prawda? A dziecku powiedz ze ma
    > sie o obiad upomniec, zrobic samodzielnie nie musi ale niech mu kupi.

    Upomina sie, a jakze!

    > Jesli to regularne ale nie czeste np raz na dwa tygodnie a nie kilka dni w tyg
    > odniu to materac wystarczy, byle czysta posciel byla.

    haha, wole sie nad tym nie zastanawiac! Przez cale malzenstwo nie wypral ani nie zmienil poscieli ani razu wiec strach sie bac;-)
  • princesswhitewolf 29.10.18, 18:50
    Podejrzewam że miał nadopiekuńczą matkę...
  • julek_i_ja 30.10.18, 00:01
    Wyobraz sobie ze nie dzialaja jednak wedlug takiego schematu. Udalo mi sie zakonczyc toksyczny zwiazek z ojcem moich dzieci. Jest dobrym, opiekunczym tata, ktory chetnie sie nimi zajmuje, ale mi zgotowal male piekielko.
    Nie wyobrazam sobie zabierania ojca dzieciom, bo mi tak wygodniej (jesli tylko nie robi im krzywdy). Trzeba odlozyc na bok animozje i troche sie poswiecic. Jak podjelo sie decyzje o rozmnazaniu z tym akurat panem, to trzeba wziac na klate konsekwencje i respektowac jego prawa jako rodzica. Bo dzieci to nie nasza wlasnosc.
  • niyaa 30.10.18, 08:52
    jak chcesz sie poswiecac jak napisalas i respektowac prawa kogos kto nie respektuje Cie jako czlowieka to Twoj wybor...
  • aniaheasley 30.10.18, 09:02
    Tu nie chodzi o ciebie jako czlowieka, tu chodzi o to ze dzieci maja prawo miec tate, i to ze mama z tata 'juz sie nie kochaja' i dokuczaja sobie czesto nawzajem na kazdym kroku, nie pomniejsza tego prawa dzieci. Wybor jest pomiedzy decyzja o zapewnieniu dzieciom prawa do relacji z ojcem, albo o zrobieniu wszystkiego zeby dzieciom relacje z ojcem utrudnic/ograniczyc/uniemozliwic. Interes swoj vs. interes dzieci. To bardzo czesto dwie zupelnie rozne sprawy. Kobiety czesto maja problemy z rozroznieniem.


    --
    Ania's Poland
  • alannda 30.10.18, 09:28
    aniaheasley napisała:

    Interes swoj
    > vs. interes dzieci. To bardzo czesto dwie zupelnie rozne sprawy. Kobiety czest
    > o maja problemy z rozroznieniem.
    >

    Wiesz, tez mi sie wydawalo ze to takie proste dopoki sie nie znalazlam w takiej sytuacji. Ale teraz mam watpliwosci czy kontakt z ojcem ktory jest pelen jadu i nienawisci bo smialam go zostawic i wpaja ten jad w dziecko i podburza przeciwko mnie jest w najlepszym interesie dziecka. Ale teoretycznie nic zlego mu przeciez nie robi, zniszczen w psychice golym okiem nie widac. Tylko mnie sie noz w kieszeni otwiera jak posylam wesole radosne dziecko a wraca wycofane i co rusz szuka potwierdzenia ze go kocham, a jednoczesnie konfrontuje mnie o glupoty. Bardzo czesto rodzic z ktorym dziecko zostaje jest niejako odpowiedzialny za utrzymanie relacji z tym drugim rodziciem, natomiast ten drugi rodzic ma tylko prawa i zadnych obowiazkow.
  • aniaheasley 30.10.18, 09:37
    Przyslowia i porzekadla madroscia wielu narodow.

    Rodzicow sie nie wybiera.
    Matka jest tylko jedna ;)
    Life is brutal and full of zasadzkas.
    Life is not fair, get used to it.


    --
    Ania's Poland
  • alannda 30.10.18, 09:53
    haha, co prawda to prawda;-)
  • princesswhitewolf 30.10.18, 09:37
    >natomiast ten drugi rodzic ma tylko prawa i zadnych obowiazkow.

    za utrzymanie relacji sa dwie strony odpowiedzialne.

    A jesli ojciec oczernia ciebie przed dzieckiem to jest to powod do wniesienia sprawy w sadzie i zatrzymania relacji z ojcem.

    Nie wiem ile czasu temu sie rozstaliscie i dlaczego. Ale w pewnym momencie nalezy przejsc do porzadku dziennego, zyc w miare zgodnie i dotyczy to obu stron. Nikt nikogo nie zabil, nie molestowal, wiec kontanty obojetno przyzwoite nalezy wypracowac dla dobra dziecka.
  • alannda 30.10.18, 09:48
    princesswhitewolf napisała:

    > A jesli ojciec oczernia ciebie przed dzieckiem to jest to powod do wniesienia s
    > prawy w sadzie i zatrzymania relacji z ojcem.

    To mnie teraz rozsmieszylas. Jak myslisz jakie sa szanse na wygranie takiej sprawy? On nie publikuje w krajowej gazecie ze jestem szmata, tylko pomiedzy wierszami szepcze dziecku ze wole mojego obecnego partnera niz dziecko, i ze nie moze go lubic ani jego rodziny (ktora traktuje go lepiej niz rodzina ojca) bo on jest obcy. A rodzina jest najwazniejsza. I ze matka nie ma prawa robic nic dla siebie bo jej jedynym zadaniem w zyciu jest podtrzymywanie domowego ogniska wiec jesli czasem wychodzi z kolezankami do kina, albo nie daj boze na drinka to jest zla matka i powinno sie jej dzieci odebrac bo na nie niezaslugije. I tym podobne.


    > Nie wiem ile czasu temu sie rozstaliscie i dlaczego. Ale w pewnym momencie nale
    > zy przejsc do porzadku dziennego, zyc w miare zgodnie i dotyczy to obu stron.

    Ty naprawde nie masz pojecia o czym mowisz. NALEZY. No nalezy, ale on uwaza ze nie nalezy i co mu zrobisz???
  • princesswhitewolf 30.10.18, 09:59
    >Jak myslisz jakie sa szanse na wygranie takiej sprawy? On nie publikuje w krajowej gazecie ze jestem szmata, tylko pomiedzy wierszami szepcze dziecku ze wole mojego obecnego partnera niz dziecko,

    A wg ciebie gdy wchodzi w rachube molestowanie to tez trzeba miec publikacje w gazecie?

    Przeciez idzie sie do psychologa z dzieckiem w tej sprawie. A w rezultacie ojciec nie bedzie mogl widywac sie z dzieckiem bez pracownika socjalnego itd. Oczernianie matki to przemoc

    dziwie sie ze tak to lekko traktujesz, ze dziecko sie od ciebie odsuwa przez to


    >No nalezy, ale on uwaza ze nie nalezy i co mu zrobisz???

    zastanow sie dlaczego on tak reaguje. Kto odszedl? Dlaczego zywi uraze. Starac sie porozmawiac zyczliwie a nie zaciecie. Oczywiscie czasem to nie dziala i nic nie pomoze, ale z moich obserwacji widze ze wieszosc kobiet nie potrafi podac reki i zamknac temat zali

    >Ty naprawde nie masz pojecia o czym mowisz.

    a mam. na swoim przykladzie mam. Z kazdym z moich ex jestem w przyzwoitym kontakcie. Kartki na swieta, czasem pogadamy na facebooku itd
  • alannda 30.10.18, 10:17
    princesswhitewolf napisała:

    > A wg ciebie gdy wchodzi w rachube molestowanie to tez trzeba miec publikacje w
    > gazecie?

    Molestowanie to jednak cos innego jest.

    > Przeciez idzie sie do psychologa z dzieckiem w tej sprawie. A w rezultacie ojci
    > ec nie bedzie mogl widywac sie z dzieckiem bez pracownika socjalnego itd. Oczer
    > nianie matki to przemoc
    >
    > dziwie sie ze tak to lekko traktujesz, ze dziecko sie od ciebie odsuwa przez to

    Nie traktuje lekko. Bylam u psychologa. Bylam na kursie Parenting Apart, zaprosilam tez exa, olal, nie przyszedl, bo on jest idealny i wszystko wie, nikt mu nie bedzie mowil co ma robic.
    Ten nastroj mojego dzieck trwa chwile po tym jak wraca, gdyby trwalo to dluzej albo wplywalo na zachowanie w szkole to bede drazyc dalej.

    >
    > zastanow sie dlaczego on tak reaguje. Kto odszedl? Dlaczego zywi uraze. Starac
    > sie porozmawiac zyczliwie a nie zaciecie. Oczywiscie czasem to nie dziala i nic
    > nie pomoze, ale z moich obserwacji widze ze wieszosc kobiet nie potrafi podac
    > reki i zamknac temat zali

    Nie traktuj mnie protekcjonalnie. Nie z kazdym da sie porozmawiac zyczliwie. Zywi uraze bo smialam go zostawic, a nie bylo powodu, przeciez wszystko mi dal. I on chyba nawet w to wierzy.
  • princesswhitewolf 30.10.18, 10:45
    >zmawiac zyczliwie. Zywi uraze bo smialam go zostawic, a nie bylo powodu, przeciez wszystko mi dal. I on chyba nawet w to wierzy.

    Nigdy mezczyzny nie rozpatrywalam w kategoriach tego ktory ma obowiazek dostarczyc mi cokolwiek. Czulabym sie niezrecznie gdyby facet sie jakos staral by mnie ksiezniczke zadowolic. Ojca to ja mialam i kolejnego nie potrzebuje.
    Obie strony powinny pracowac na wspolne zadowolenie. Kobieta tez


    >Nie traktuj mnie protekcjonalnie. Nie z kazdym da sie porozmawiac zyczliwie.

    To juz jest kwestia czy ty odeszlas od niego do innego faceta i byl moment 2 zwiazkow naraz

    No to bylaby niezla zaba do przeklniecia dla niego i w sumie mu sie nie dziwilabym ze ciezko ja trawi

    Tudziez

    Czy nowy zwiazek pojawil sie miesiace po rozstaniu z mezem

    Wtedy rozmowa ma wiekszy sens

  • alannda 30.10.18, 10:57
    princesswhitewolf napisała:


    > Obie strony powinny pracowac na wspolne zadowolenie. Kobieta tez

    Wow powaznie? A co to ma wspolnego z omawianym tematem??


    > To juz jest kwestia czy ty odeszlas od niego do innego faceta i byl moment 2 z
    > wiazkow naraz
    >
    > No to bylaby niezla zaba do przeklniecia dla niego i w sumie mu sie nie dziwila
    > bym ze ciezko ja trawi
    >
    > Tudziez
    >
    > Czy nowy zwiazek pojawil sie miesiace po rozstaniu z mezem
    >
    > Wtedy rozmowa ma wiekszy sens

    Odeszlam bo mialam dosc zycia z chorobliwie zazdrosnym alkoholikiem na ktorego nie moglam liczyc w niczym. W jego oczach zdradzalam go przez cale malzenstwo, na co dowodem bylo m.in. to ze golilam nogi przed pojsciem do pracy, przeciez to oczywiste;-) Do pracy chodzilam kawe pic i flirtowac z kazdym kto sie napatoczyl. Malo tego, przekwalifikowalam sie i zrobilam kariere TYLKO po to zeby go zostawic. I on tak chodzi i po ludziach opowiada. Nadal uwazasz ze jakakolwiek rozmowa ma sens?
  • princesswhitewolf 30.10.18, 11:31
    >A co to ma wspolnego z omawianym tematem??

    no ma bo wspomnialas, ze on podkresla ze sie spisal, a ty ze nie itd. Wyrazilam zdziwienie, ze takie rozmowy w ogole byly bo w moim swiecie sa z kosmosu, bo troche zabrzmialo jakby facet powinien " dostarczac" i "zaslugiwac", tak jakby to niebylo cos dwustronnego.

    Podejrzewam, ze jednak jest to niefortunne Twoje wyrazenie, a nie pozycja ksiezniczki, a teraz i jego zagrywka.


    Alkohol i kompleks Otella jest jak najbardziej powodem do tego ze mozna miec takiego faceta dosc. Niemniej wiele zmieniaja okolicznosci odejscia czyli czy odeszlas do innego faceta czy odeszlas bo mialas dosc. I nie chodzi co tam on w glowie ma ale co faktycznie mialo miejsce i ty to najlepiej wiesz.

    Tez sie kiedys rozwiodlam z pewnym facetem, ktory uwazal ze zapewne znalazlam kogos innego. Ale wyjasnilam mu dokladnie i jasno po czasie gdy emocje opadly, ze tak nie bylo ( bo nie bylo- byl zarozumialym leniem co sie do roboty nie garnal ale tego w naszych rozmowach juz nie poruszam.). No i rozmawiamy czasami na facebooku i relacje sa przyzwoite.
  • alannda 30.10.18, 11:42
    princesswhitewolf napisała:

    > Podejrzewam, ze jednak jest to niefortunne Twoje wyrazenie, a nie pozycja ksie
    > zniczki, a teraz i jego zagrywka.

    Nie jestem ksiezniczka, zawsze pracowalam i dla mnie naturalne bylo ze w zwiazku obie strony pracuja i zapewniaja co trzeba. To on uwaza ze ja nie mialam powodow do odejscia bo on mi pracowac nie kazal, to ja sie rwalam z powodow jak powyzej, podczas gdy powinnamy byla cicho siedziec i pierogi lepic w chalupie a nie sie szwendac;-)

    Niemniej wiele zmieniaja okolicznosci odejscia czyli czy ode
    > szlas do innego faceta czy odeszlas bo mialas dosc. I nie chodzi co tam on w gl
    > owie ma ale co faktycznie mialo miejsce i ty to najlepiej wiesz.

    Tak wiem, ze najpierw odeszlam a potem sie zwiazalam z kims innym, ale co to zmienia dla mojego dziecka jak mu ojciec w glowie miesza?
  • princesswhitewolf 30.10.18, 11:47
    >To on uwaza ze ja nie mialam powodow do odejscia bo on mi pracowac nie kazal,

    no dla mnie to byloby powodem do odejscia. Czulabym sie jak zniewolony finansowo wiezien

    >Tak wiem, ze najpierw odeszlam a potem sie zwiazalam z kims innym, ale co to zmienia dla mojego dziecka jak mu ojciec w glowie miesza?

    no wiele.
    Mozna podjac probe rozmowy. Usiasc. Przeprosic za bol. Zapewnic ze nikogo nie mialas wtedy i zadnego romansu. Nie bylas szczesliwa. Dla dobra dzieci powinniscie starac sie zyc w zgodzie. ( Nagraj to) A jak nie pomoze to otrzezenie ( nagrac albo na pismie) ze miesza dziecku w glowie. Nie pomoze to do sadu sprawe o kontrolowane wizyty ojca ktory miesza dziecku w glowie. Ja bym sie nie cackala i nigdy nie cackam.
  • alannda 30.10.18, 11:58
    princesswhitewolf napisała:


    > Mozna podjac probe rozmowy. Usiasc. Przeprosic za bol. Zapewnic ze nikogo nie m
    > ialas wtedy i zadnego romansu.

    Ale ty jestes naiwna. Ja mam go przepraszac? Za co? Dosc zycia stracilam zapewniajac go przez lata ze nikogo nie mam. Nie dotarlo, a myslisz ze teraz dotrze? Naprawde nie rozumiesz ze sa ludzie z ktorymi sie po prostu nie da prozumiec.


    Dla dobra dzieci powinnisc
    > ie starac sie zyc w zgodzie.

    I sie staram. Nie oczerniam go przed dzieckiem, nie utrudniam kontaktu. Licze ze jak dziecko dorosnie to zrozumie.

    ( Nagraj to) A jak nie pomoze to otrzezenie ( nagr
    > ac albo na pismie) ze miesza dziecku w glowie. Nie pomoze to do sadu sprawe o
    > kontrolowane wizyty ojca ktory miesza dziecku w glowie. Ja bym sie nie cackala
    > i nigdy nie cackam.

    Zeby to bylo takie proste pojsc do sadu. Podaj mi jeden przyklad kto poszedl i taka sprawe wygral. Jeden.
  • princesswhitewolf 30.10.18, 12:55
    >Ale ty jestes naiwna. Ja mam go przepraszac? Za co? Dosc zycia stracilam zapewniajac go przez lata ze nikogo nie mam.

    Czasami trzeba ustapic dla uzdrowienia relacji. Ktos musi. A to wyzsze ustepuje nizszemu. Jesli ty bedziesz zacieta to i on a dziecko w rezultacie jest i bedzie karmione toksynami waszej niezgody.

    >Naprawde nie rozumiesz ze sa ludzie z ktorymi sie po prostu nie da prozumiec.

    No chyba jednak rozumiem skoro napisalam, ze gdyby to nie pomoglo to bym dala ostrzezenie a potem sprawa w sadzie. Wszysciutko nagrywajac, kontrolujac. Naleze do ludzi ktorych dziecko chodzi z zegarkiem z monitoringiem. Co do naiwnosci to jeszcze nie udalo sie nikomu nic ze mna wygrac.

    >Zeby to bylo takie proste pojsc do sadu. Podaj mi jeden przyklad kto poszedl i taka sprawe wygral. Jeden

    Rozumiem ze jestes biegla w efektywnosci sadownictwa w UK lol. Chociazby moja kolezanka tutaj doprowadzila do ograniczenia praw rodzicielskich ojca dziecka ze wzgledu na psychiczne zachowania ojca. Drugi przypadek to ojciec ktory doprowadzil do tego ze matka widuje dziecko tylko gdy jest babcia albo dziadek.
  • alannda 30.10.18, 14:00
    princesswhitewolf napisała:

    > Czasami trzeba ustapic dla uzdrowienia relacji. Ktos musi. A to wyzsze ustepuje
    > nizszemu. Jesli ty bedziesz zacieta to i on a dziecko w rezultacie jest i bedz
    > ie karmione toksynami waszej niezgody.

    Ale w czym ja mu mam ustapic? On uwaza sie za skrzywdzonego i dopoki nie przyznam wszem i wobec ze zrobilam wszystko o co mnie oskarza to nie mamy o czym rozmawiac. Wszelkie proby kontaktu (jedynie w sprawach dziecka) ignoruje.

    Naleze
    > do ludzi ktorych dziecko chodzi z zegarkiem z monitoringiem.

    Z czym?? Od Q go dostalas? Dawaj link bo ciekawa jestem!
    I jestes pewna ze nagrywanie kogos w jego wlasnym domu bez jego zgody jest legalne i moze byc uzyte jako dowod w sadzie? Bo ja nie. A moze ojciec twojego dziecka wie ze go monitorujesz i nie ma nic przeciwko bo przeciez macie dobre stosunki, jak rodzina;-)


    Co do naiwnosci t
    > o jeszcze nie udalo sie nikomu nic ze mna wygrac.

    I to nie jest ta zawzietosc o ktora innych posadzasz?;-)


    > Rozumiem ze jestes biegla w efektywnosci sadownictwa w UK lol.

    Nie jestem biegla, ale zdaje sobie sprawe jak ciezko cos takiego udowodnic i ile to kosztuje. Zwyczajnie mnie nie stac. Na szczescie moj ex z kontaktu korzysta tylko kiedy mu pasuje i mam nadzieje ze z czasem przestanie mu zupelnie pasowac.
  • princesswhitewolf 30.10.18, 15:17
    >Ale w czym ja mu mam ustapic?

    zdobyc sie na ostateczna rozmowe. grzeczna z prosba o to by nie gadal nic zlego dziecku. Wyjasniajac ze nie zdradzilas go. Wyjasniajac ze dla dobra dziecka powinniscie zyc w pokojowych kontaktach.

    Nie pojmie i nadal bluzga to za frak po sadach.

    >I to nie jest ta zawzietosc o ktora innych posadzasz?;-)

    nie. bo zawzietosc to postawa nieustepowania bez wyjasnien i checi zakonczenia sprawy pokojowo. To ktos kto nie chce podania reki.
    Jesli ktos nie nadaje sie do wspolpracy pomimo podania reki to sad nie jest zawzietoscia ale rozsadnym rozwiazaniem dla dobra dziecka i dziwie sie matkom , ze boja sie tej opcji. Chyba sie jednak tych mezow boja bardziej niz sadu.
  • princesswhitewolf 30.10.18, 15:21
    My mamy taki www.google.co.uk/search?safe=active&rlz=1C1GCEU_enGB820GB821&biw=1420&bih=633&tbm=isch&sa=1&ei=N2jYW8riJILrgAbfpayADA&q=watch+with+monitoring+kids+q+50&oq=watch+with+monitoring+kids+q+50&gs_l=img.3...16191.18368.0.18732.5.5.0.0.0.0.40.194.5.5.0....0...1c.1.64.img..0.0.0....0.S8X8s335aAQ

    namierzasz gdzie dziecko ( i zegarek) sie znajduje GPS na apce a takze mozesz podsluchiwac. Dziecko tez moze do ciebie zadzwonic a ty do niego. Jest masa modeli na rynku i ten pewno nie jest najnowszy. Kilkanascie funtow.

    i wiekszy z monitoringiem pracy serca kupilam babci bo sobie zazyczyla dzwonic do mnie z zegarka a nie poszukiwac telefonu. Chce telefon babcia na nadgarstku to dostala.
  • princesswhitewolf 30.10.18, 15:23
    aha patrzac na te zegarki to nie widac tych funkcji wiec przecietny chlop jest za glupi by sie domyslec. Sa tez breloczki do torby czy kurtki... dokladnie z takimi funkcjami.

    Kot u nas tez ma taki na obroze maly bo bylam ciekawa gdzie znika i sie dowiedzialam ze sasiedzi go kradna i karmia i lajza ma 2 domy.

    Sa tez takie do przyklejenia pod samochod... dalej mam mowic?
  • alannda 30.10.18, 15:32
    princesswhitewolf napisała:

    > aha patrzac na te zegarki to nie widac tych funkcji wiec przecietny chlop jest
    > za glupi by sie domyslec. Sa tez breloczki do torby czy kurtki... dokladnie z t
    > akimi funkcjami.
    >
    > Kot u nas tez ma taki na obroze maly bo bylam ciekawa gdzie znika i sie dowied
    > zialam ze sasiedzi go kradna i karmia i lajza ma 2 domy.
    >
    > Sa tez takie do przyklejenia pod samochod... dalej mam mowic?

    I jak to nagrywasz? I jak dlugo trzyma bateria?
    Do namierzania mam Find My Friends w telefonie. Nie bardzo wiem do czego ma mi sie to przydac w sadzie.
  • princesswhitewolf 30.10.18, 18:04
    Bateria trzyma ok 24 godzin ale ja mam starszy model. Te dzisiejsze to z 2 dni trzymają.
    Monitoring odbywa się przez Apple w tel, a jak chcesz to używasz opcji nagrywania która ma każdy telefon. Albo puszczasz na loud speaker i możesz nagrywać urządzeniem zewnętrznym.

    Nagrywasz dowody że szkodzi dziecku gdy o tobie źle mówi.
  • alannda 30.10.18, 18:22
    princesswhitewolf napisała:

    > Bateria trzyma ok 24 godzin ale ja mam starszy model. Te dzisiejsze to z 2 dni
    > trzymają.
    > Monitoring odbywa się przez Apple w tel, a jak chcesz to używasz opcji nagrywan
    > ia która ma każdy telefon. Albo puszczasz na loud speaker i możesz nagrywać ur
    > ządzeniem zewnętrznym.
    Ale ty bredzisz. Tak caly weekend mam siedziec i podsluchiwac?? Taka bateria to moze i trzyma 24 godziny jak nic z tym zegarkiem nie robisz, a ty mi tu polecasz do inwigilacji;-)))

    > Nagrywasz dowody że szkodzi dziecku gdy o tobie źle mowi

    I to jest niby material dowodowy dla sadu?? Nie wiem czy sie smiac czy plakac🤣
  • niyaa 30.10.18, 16:31
    Padlam 😂 faktycznie princess szanujesz prawa czlowieka 🤣
  • princesswhitewolf 30.10.18, 18:07
    Do czasu...niyaa..:)) ze mną wszystko cud miód ale biada jak mi jakiś dziad na odcisk nadepnie. Działam wtedy podstępnie.
    To nie ten temat ale namierzyliśmy kiedyś złodzieja bo podstępnie okamerowalam dom tak że nie widać. Nie udało się włamać bo był to cienias i nie podejrzewał że ja nawet w furtce mam zamki. Wysłałam gdzie trzeba nagrania i pomogło to namierzyć go policji.
  • niyaa 30.10.18, 20:36
    princess co innego namierzyc zlodzieja a co innego nagrywac ojca zeby to przedstawic w sadzie... to nielegalne i nie moze byc wykorzystane w sadzie przeciwko ojcu zas przeciwko nagrywajacemu - owszem. zejdz na ziemie. podobne bzdury w sprawie zasilkow piszesz- owszem uciekajaca matka , zona , partnerka dostanie zasilki na podstawie skladek partnera /meza bez przedstawiania jego payslipow itp. wystarczy ze poda nazwisko. reszte sobie sprawdza . a argument ze kazdy tak moglby jest od czapy bo wszystko co podajesz niezgodne z prawda podlega odpowiedzialnosci karnej.
  • wiwi1 30.10.18, 20:44
    Princesswhitewolf, ja sie kiedys dawno temu zastanawialam nad takimi zegarkami dla dzieci, zwlaszcza jak gdzies wychodzimy albo wyjezdzaja na jakies wycieczki, ale wtedy przeczytalam kilka artykulow przestrzegajacych jak latwo zhackowac taki telefon i nie kupilam, poczytaj sobie:
    www.cbsnews.com/news/gps-watches-for-kids-are-easily-hacked/
    www.telegraph.co.uk/technology/2017/10/18/john-lewis-pulls-childrens-smartwatch-sale-spying-fears/


    --
    Eco Forum UK
  • alannda 30.10.18, 15:27
    princesswhitewolf napisała:

    > zdobyc sie na ostateczna rozmowe. grzeczna z prosba o to by nie gadal nic zlego
    > dziecku. Wyjasniajac ze nie zdradzilas go. Wyjasniajac ze dla dobra dziecka po
    > winniscie zyc w pokojowych kontaktach.

    Dalej nie pojmujesz ze on mnie ignoruje???
    >
    > Nie pojmie i nadal bluzga to za frak po sadach.

    Ale ty jestes naiwna. Krzywda sie dziecku nie dzieje, a przynajmniej nie taka ktora da sie udowodnic w sadzie.
    >

    > nie. bo zawzietosc to postawa nieustepowania bez wyjasnien i checi zakonczenia
    > sprawy pokojowo. To ktos kto nie chce podania reki.

    Zawzietosc to tez nieustepliwa proba wyjasnien jak druga strona sobie tych wyjasnien nie zyczy i do wiadomosci nie przyjmuje. To ktos kto na sile podaje reke;-)

  • princesswhitewolf 30.10.18, 18:01
    >Dalej nie pojmujesz ze on mnie ignoruje???

    Przecież ci napisałam że skoro już omowilas i próbowałaś tzn starałas się po dobroci o porozumienie. Nie dociera to czas na amunicję.

    >Ale ty jestes naiwna. Krzywda sie dziecku nie dzieje, a przynajmniej nie taka ktora da sie udowodnic w sadzie.

    Rozmawiałaś już z prawnikiem czy to przypuszczenia? Mam znajoma która jak mówiłam właśnie na takowej podstawie doprowadziła do widywan ojca z dzieckiem przy obecności dziadków. A drugi przypadek to znajomy który stracił w ogóle możliwość widywania dzieci przez głupkowate gadanie i do dziś wyje.

    >Zawzietosc to tez nieustepliwa proba wyjasnien jak druga strona sobie tych wyjasnien nie zyczy i do wiadomosci nie przyjmuje. To ktos kto na sile podaje reke;-)

    A kto napisał że masz robić to zawzięcie i nie odpuszczać? Piaty raz pisze już tu zee po roku dwóch jak już nie jest to świeże nalezy starać się dogadać by nie bełkotał dzieciom bo im to szkodzi.Dac szansę.. Nie działa, nie dociera no to dowody zbieramy a potem do prawnika.
  • leyre2 30.10.18, 11:46
    princesswhitewolf napisała:

    I nie chodzi co tam on w glowie ma ale co faktycznie mialo miejsce i ty to najlepiej wiesz.

    A o chodzi?

    > Tez sie kiedys rozwiodlam z pewnym facetem, ktory uwazal ze zapewne znalazlam k
    > ogos innego. Ale wyjasnilam mu dokladnie i jasno po czasie gdy emocje opadly, z
    > e tak nie bylo ( bo nie bylo- byl zarozumialym leniem co sie do roboty nie garn

    Ty mialas potrzebe wyjasnien a nie kazdy ma, czasem nie ma to sensu bo inni wiedza swoje.
  • princesswhitewolf 30.10.18, 12:01
    >A o chodzi?

    z czym? Tu nie ma ukrytego znaczenia. Po prostu ona sama wie jak sprawy wygladaly bez wzgledu co on sobie uroił w glowie.

    >Ty mialas potrzebe wyjasnien a nie kazdy ma, czasem nie ma to sensu bo inni wiedza swoje

    Nie ja tylko on zaslugiwal na to by dowiedzial sie ze jego fantom facet do ktorego odeszlam nie istnial. Oczywiscie ze nie dalo sie z nim rozmawiac na poczatku, ale potem jak juz sie zakochal itd... dotarlo.
    Czasami sie nie da bo nie dotrze nigdy ale uwazam ze raz warto sprobowac wyjasnic. Nie pomoze i nadal szkaluje pomimo ostrzezenia... to do sadu.
  • leyre2 30.10.18, 12:08
    princesswhitewolf napisała:


    > z czym? Tu nie ma ukrytego znaczenia. Po prostu ona sama wie jak sprawy wyglada
    > ly bez wzgledu co on sobie uroił w glowie.

    No ona wie ale to ty napisalas cos ze ma znaczenie czy odeszla do innego czy nie. Jakie to ma znaczenie w tym konkretnym przypadku?



    > Nie ja tylko on zaslugiwal na to by dowiedzial sie ze jego fantom facet do ktor
    > ego odeszlam nie istnial. Oczywiscie ze nie dalo sie z nim rozmawiac na poczatk
    > u, ale potem jak juz sie zakochal itd... dotarlo.

    ??? Nie rozumiem po co wyjasnialas cokolwiek gdy on sie juz zakochal w kims innym? Nie wystarczylo ci ze powiedzialas jakie sa powody odejscia gdy odchodzilas? To czy do niego to dotarlo i kiedy to juz jego problem nie twoj.

  • princesswhitewolf 30.10.18, 12:11
    >Jakie to ma znaczenie w tym konkretnym przypadku?

    juz wyjasnila. Mialoby wyjasnienie w jego ekstremalnie emocjonalnej postawie i obrazaniu po katach. Ale jesli tego nie bylo no to... jakies kwestie ego itd maja miejsce

    >??? Nie rozumiem po co wyjasnialas cokolwiek gdy on sie juz zakochal w kims innym? Nie wystarczylo ci ze powiedzialas jakie sa powody odejscia gdy odchodzilas? To czy do niego to dotarlo i kiedy to juz jego problem nie twoj.

    Oczywiscie ze tak, a wtedy bylo to jak kamieniem o sciane. Uroil sobie i juz. Gdy sie zakochal ( nieszczesliwie zreszta) mial juz inna osobe do obwiniania to i byl zdolny do wysluchania. Nasze relacje sie wtedy poprawily.
  • leyre2 30.10.18, 12:22
    princesswhitewolf napisała:

    Mialoby wyjasnienie w jego ekstremalnie emocjonalnej postawie i obrazaniu po katach.

    Porzadny, zrownowazony czlowiek nie robily czegos takiego nawet gdyby odeszla do innego, zwlaszcza ze wzgledu na dziecko.


    > Oczywiscie ze tak, a wtedy bylo to jak kamieniem o sciane.

    Ale to nie byl twoj problem.

    Uroil sobie i juz. Gdy sie zakochal ( nieszczesliwie zreszta) mial juz inna osobe do obwiniania to
    > i byl zdolny do wysluchania. Nasze relacje sie wtedy poprawily.

    Widocznie zalezalo ci zeby sie poprawily. Jednak nie kazdemu zalezy i nie kazdy chce w ogole utrzymywac kontakty i znac szczegoly z zycia swoich ex.
    Gdy ludzi laczy wspolne potomostwo wtedy jest powod zeby te relacje byly poprawne ale nadal nie musza byc bliskie i ludzie raczej nie wnikaja nawzajem w szczegoly ze swohego zycia po rozstaniu.
  • princesswhitewolf 30.10.18, 12:44
    >Porzadny, zrownowazony czlowiek nie robily czegos takiego nawet gdyby odeszla do innego, zwlaszcza ze wzgledu na dziecko.

    gadania do dziecka- nie

    ale czucie urazy byloby uzasadnione.

    >Ale to nie byl twoj problem.

    niespecjalnie tracilam sen z powodu jego urojen:)

    >Widocznie zalezalo ci zeby sie poprawily. Jednak nie kazdemu zalezy i nie kazdy chce w ogole utrzymywac kontakty i znac szczegoly z zycia swoich ex.

    tak, naleze do ludzi ktorym zalezy na cywilizowanych relacjach z kims kto stanowil czesc mojego zycia. To nie obcy czlowiek.

    > i ludzie raczej nie wnikaja nawzajem w szczegoly ze swohego zycia po rozstaniu.

    a skad ten pomysl z wnikaniem? Ja sie zadnemu z moich ex nie spowiadam. A jak chca to cos mowia.
  • leyre2 30.10.18, 13:18
    princesswhitewolf napisała:


    > gadania do dziecka- nie

    Gadania w ogole.

    > ale czucie urazy byloby uzasadnione.

    Ale takie uczucie trzyma sie w dyzych a nie karmo nim wspolne dziecko.


    > niespecjalnie tracilam sen z powodu jego urojen:)

    Wiele osob wlasnie.odchodzi po zeby im urojenia partnera nie zaklocaly snu.

    > tak, naleze do ludzi ktorym zalezy na cywilizowanych relacjach z kims kto stano
    > wil czesc mojego zycia. To nie obcy czlowiek.

    To swietnie, ale zdajesz sobie sprawe ze wielu ludzi nie szuka na sile okazji zeby podtrzymac dobre relacje z ex zwlaszcza jesli cu byli toskyczni i zatruwali im zycia. Ex sa ex nie bez powodu.


    > a skad ten pomysl z wnikaniem?

    Bo znasz szczegoly np nieszczesliwa nowa milosc i wykorzystalas ten czas zeby wytlumaczyc powody swojego odejscia i pewnie poglaskac ex zeby nie czul sie tak zle. Dla mnie to juz przekraczanie pewnych granic w relacjach z bylymi.
    Ja ze swoimi ex jesli mam kontakt to sporadyczny albo przypadkowy i bez wchodzenia w szczegoly obecnego zycia i to dziala w obie strony. Tym bardziej wolalabym nie miec kontaktow z tosycznymi, niezrownowazonymi i uzaleznionymi ex partneremi.
  • princesswhitewolf 30.10.18, 13:41
    >To swietnie, ale zdajesz sobie sprawe ze wielu ludzi nie szuka na sile okazji zeby podtrzymac dobre relacje z ex zwlaszcza jesli cu byli toskyczni i zatruwali im zycia. Ex sa ex nie bez powodu.

    wszystko zalezy kim byl ex i jakie ma przewinienia.

    Ludzie sie rozstaja z roznych powodow. I nie jest tak ze kazdy jeden byl w rownym stopniu toksyczny. Nie mialam do czynienia z damskimi bokserami i psychicznie chorymi.

    Wsrod znajomych tez mam osoby bedace trudnymi w zwiazkach. nie znaczy ze sa one trudne dla mnie bo ... nie jestem z nimi w zwiazku i pogaduszki raz na pol roku przez 10 min na Facebooku nie maja wplywu na moje zycie

    .>Ja ze swoimi ex jesli mam kontakt to sporadyczny

    no a jakiz mialabym ja miec jesli nie taki wlasnie przyjazny i sporadyczny? np Wesolych Swiat, Sluchaj mam pytanko czy pamietasz nazwe tej firmy co sprzedala nam przyczepe, Czesc czy wiesz moze czy w 2001 ja costam costam bo kurcze nie pamietam.....

  • leyre2 30.10.18, 14:14
    princesswhitewolf napisała:


    > Ludzie sie rozstaja z roznych powodow. I nie jest tak ze kazdy jeden byl w rown
    > ym stopniu toksyczny. Nie mialam do czynienia z damskimi bokserami i psychiczni
    > e chorymi.


    Sa jednak ludzie ktorzy mieli do czynienia z toksycznymi, agresywnymi itp partneremi i nie chca miec z nimi kontaktow, a nawet jesli nie byli popaprani to tez nie oznacza ze po rozstaniu chca utrzymywac kontakty jakiekolwiek nie mowiac o przyjaznych. Ludzie sa rozni, maja rozne doswiadzczenia i nie wszyscy tak samo postrzegaja swoje relacje z bylymi a ty sugerujesz ze moze jednak powinni sie przyjaznic.
    Uwazam ze jesli sa dzieci to nie mozna tak sobie podjac decyzji o wyjezdzie i uniemozliwic rodzicowi kontakty z dziecmi ani dzieciom z rodzicem ale nie zawsze da sie utrzymac nawet poprawne relacje z ex.
  • princesswhitewolf 30.10.18, 15:13
    Nie czytasz uwaznie. Nie sugeruje ze powinni sie przyjaznic. Sugeruje ze nalezy starac sie zakonczyc wojne o ile sie da pokojowa rozmowa i wyjasnieniami. Raz i jasno. Nastepnie sugeruje ostrzezenia, zbieranie dowodow, a nastepnie sprawe w sadzie. A nie bujanie sie w jakichs toksycznych rozgrywkach
    Opisalam to z 3-4 razy wyzej. Napisac jeszcze raz?
  • leyre2 30.10.18, 19:15
    princesswhitewolf napisała:

    > Nie czytasz uwaznie. Nie sugeruje ze powinni sie przyjaznic. Sugeruje ze nalezy starac sie zakonczyc wojne o ile sie da pokojowa rozmowa i wyjasnieniami.


    Jaka wojne masz na mysli, bo wiesz czesto nie ma wojny a jest jedna osoba ktora mieustannie saczy jad. Tak jak w przypadku alannda, ona nie prowadzi zadnej wojny, to jej ex ma problem i nawet gdyby ona przyznala ze zrobila to co on sobie uroil to i tak by nie sprawilo ze on by sie zmienil, raczej jeszcze bardziej by sobie uzywal.

    Nastepnie sugeruje ostrzezenia, zbieranie dowodow, a nastepnie spraw e w sadzie.

    Przestan princess.
  • niyaa 30.10.18, 09:40
    najlatwiej radzic jak sie nie przezylo...
    a co jesli ojciec dzieci chce byc ojcem ale tylko bedac w zwiazku z matka? jesli ta zas nie chce to on juz nie chce byc ojcem ale zrobi co w zakresie jego praw zeby tylko na koniec delikatnie uprzykrzyc jej zycie , zupelnie zapominajac ze ma obowiazki bo slyszal ze w uk to nie tak jak w pl i tu szanuje sie prawa ojca ....
    w toksycznych relacjach to niestety ale ...
    julek i ja - moze pan poprostu przestal Cie lubic i stad jego zachowanie nie zas z psychopatyvxnej osobowosci?
  • princesswhitewolf 30.10.18, 09:49

    >a co jesli ojciec dzieci chce byc ojcem ale tylko bedac w zwiazku z matka?

    no zaraz, ale to chyba zupelnie inny przypadek niz omawiany.
    W przypadku gdy ojciec nie chce byc ojcem bez zwiazku z matka to nie zmusza sie go. Po co dziecko ma miec kontakt z ojcem ktoy go nie chce? Placic tak czy tak bedzie musial.

    > zupelnie zapominajac ze ma obowiazki
    no ale takie sprawy rozwiazuje sie w sadzie


    niyaa, a dlaczego zakladasz ze nie przezylo? Ja nie mieszkam z ojcem mojego dziecka. Mamy bardzo dobre relacje. Jak rodzina.
  • leyre2 30.10.18, 09:55
    Niyaa radzisz wiec profilaktycznie uniemozliwic dzieciom kontakty z ojcem? Jak w Polsce czyli sprowadzanie roli ojca do bankomatu, ograniczenie mu praw (w pl to nie takie trudne) i uniemozliwienie kontaktow. To takie dobre dla dzieci? A moze nowi panowie w zyciu dziecka beda lepsi?
    Co powoduje ze kobiety rozmnazaja sie z nieodpowoednimi na ojcow facetami, i to czesto wielokrotnie? Cokolwiek to jest to trzeba wziac za te decyzje odpowiedzialnosc.
  • princesswhitewolf 30.10.18, 10:02

    >Co powoduje ze kobiety rozmnazaja sie z nieodpowoednimi na ojcow facetami,

    No to sie moze zdarzyc bo np zwiazek powstal z wpadki I checi zalozenia na sile rodziny z danym osobnikiem zwlaszcza w katolickiej Polsce


    >i to czesto wielokrotnie?

    Ale tego to juz wlasnie nie rozumiem I ja

    Acz moja przyjaciolka twierdzi, ze jej maz zmienil sie jak zachorowal i sie wyniosl a wczesniej byl dobrym mezem i ojcem. Dzieci juz wtedy byly dorosle
  • leyre2 30.10.18, 10:11
    princesswhitewolf napisała:


    > No to sie moze zdarzyc bo np zwiazek powstal z wpadki I checi zalozenia na sile
    > rodziny z danym osobnikiem zwlaszcza w katolickiej Polsce
    >


    Moze sie zdarzyc ale jak napisalam trzeba poniesc konsekwencje swoich decyzji. Tzw wpadka to konsekwencja niestosowania antykoncecji.
  • princesswhitewolf 30.10.18, 11:32
    w Polsce nie jest to rzadkosc.
  • leyre2 30.10.18, 11:33
    princesswhitewolf napisała:

    > w Polsce nie jest to rzadkosc.

    Niczego to nie znienia
  • princesswhitewolf 30.10.18, 11:38
    w sensie braku odpowiedzialnosci nie zmienia. Ja jednak widze roznice pierwszej wpadki, a potem kolejnych swiadomych decyzji posiadania kolejnych dzieci z facetem ktoremu wiele brakuje
  • leyre2 30.10.18, 11:48
    princesswhitewolf napisała:

    > Ja jednak widze roznice pierwszej wpadki, a potem kolejnych swiadomych decyzji posiadania kolejnych dzieci z facetem ktoremu wiele brakuje

    A ja nie widze zadnej roznicy. Co to w ogole jest wpadka?
  • princesswhitewolf 30.10.18, 12:03
    Wpadka to dziecko nie planowane z danym facetem. Kolejne dzieci w tym samym zwiazku z tym samym facetem czesto sa wynikiem swiadomego planu. No bo przeciez chyba nie zakladasz ze kobita zaliczyla 3 wpadki z tym samym facetem? To juz nazywaloby sie glupota.
  • leyre2 30.10.18, 12:14
    princesswhitewolf napisała:

    > Wpadka to dziecko nie planowane z danym facetem.

    Nie, to jest ekstremalnie lekkomyslne podejscia do zycia, brak odpowiedzialnosci. Seks to jedno, doprowadzanie do zaplodnienia a potem przyjscia na swiat dziecka to co innego.
    Pierwsze czy kolejne nie ma znaczenia.

  • princesswhitewolf 30.10.18, 12:45
    ja widze roznice miedzy wpadka 17 latki a rodzeniem kolejnych dzieci z facetem ktory jest damskim bokserem
  • leyre2 30.10.18, 13:21
    princesswhitewolf napisała:

    > ja widze roznice miedzy wpadka 17 latki a rodzeniem kolejnych dzieci z facetem
    > ktory jest damskim bokserem

    W obu przykladach przychodza na swiat dzieci ktore maja pod gorke na starcie. W obu przypadkach sa wynikiem blednych decyzji rodzicow.
  • princesswhitewolf 30.10.18, 13:35
    a to tak z tym sie zgadzam
  • julek_i_ja 30.10.18, 23:02
    Niyaa, pan twierdzi ze bardzo "kocha". Zachowania z serii narcisistic personality disorder niestety rozwalaja jego stosunki nie tylko ze mna, ale z innymi tez. Prawie ze wszystkimi ma na pienku.
    Zal pisac, ale dzieci zawsze byly na piedestale. Jak cos zrobily zle lub nie zrobily czegos, co powinny, to ja dostawalam opieprz... Zawsze moja wina ;) Jak tu nie kochac takiego tatusia.
    I zeby nie bylo, na bank obrabia mi do dzieci dupe... Ale ja wiem, ze dzieci glupie nie sa, jak dorosna to zobacza jak wyglada prawda. Tez leca teksty, ze mamusia kocha nowego pana bardziej niz ich, i ze sie go pozbedziemy i beda mialy nowego tatusia... Chore i facepalm... Staram sie z tego smiac bo juz mi nic innego nie pozostalo, ale tak naprawde to wszystko ciagle swieze i boli :(
  • alannda 31.10.18, 09:30
    julek_i_ja napisała:

    > Niyaa, pan twierdzi ze bardzo "kocha". Zachowania z serii narcisistic personali
    > ty disorder niestety rozwalaja jego stosunki nie tylko ze mna, ale z innymi tez
    > . Prawie ze wszystkimi ma na pienku.
    > Zal pisac, ale dzieci zawsze byly na piedestale. Jak cos zrobily zle lub nie zr
    > obily czegos, co powinny, to ja dostawalam opieprz... Zawsze moja wina ;) Jak t
    > u nie kochac takiego tatusia.

    O to,to! czyzbysmy mialy tego samego exa??;-) Ja kiedys uslyszalam ze moje dziecko zlamalo reke, bo ma moj charakter i robi sie tak samo przemadrzale jak ja;-)

    > I zeby nie bylo, na bank obrabia mi do dzieci dupe... Ale ja wiem, ze dzieci gl
    > upie nie sa, jak dorosna to zobacza jak wyglada prawda. Tez leca teksty, ze mam
    > usia kocha nowego pana bardziej niz ich, i ze sie go pozbedziemy i beda mialy n
    > owego tatusia...

    I to tez! I nikt mi nie wmowi ze konatkty z takim ojcem za wszelka cene sa w najlepszym interesie dzieci.
  • alannda 29.10.18, 12:20
    Wiec sie spakuj i jedz zanim bedzie za pozno. Jak bardzo zaawansowana ta ciaza?
  • leyre2 29.10.18, 12:33
    alka napisał(a):

    > Chce wrócić do Polski. Nic mnie tu już nie trzyma.

    Rozumiem, jednak pomysl o konsekwencjach dla siebie i dzieci w przyszlosci. Nie bierz pod uwage tylko terazniejszej sytuacji w zwiazku, pomysl do czego wracasz w Polsce, jakie masz perspektywy z trojka dzieci tam, pamietaj ze on jest ich ojcem i to sie nie zmieni a dzieci maja prawo byc blisko ojca, co nie oznacza ze ty musisz z nim byc.
    Powrot do Polski moze bedzie dobrym rozwiazaniem tymczasowym, na dluzej niekoniecznie.
  • alannda 29.10.18, 12:43
    Ale ona potrzebuje pomocy teraz juz a nie w dluzszej perspektywie. Wrocic zawsze zdazy. Z 3 dzieci ponizej 3 roku zycia to chyba naprawde jej bedzie lepiej z rodzina w Polsce, nawet jesli tylko tymczasowo. Ja bym wracala i martwila sie pozniej co zrobic w dluzszej perspektywie. Zwlaszcza ze Brexit tuz tuz.
  • leyre2 29.10.18, 13:15
    No wlasnie, po Brexit moze byc trudniej albo powrot bedzie niemozliwy. Jednak mniejsza o to, pomoc rodziny , chocby najlepszej raczej nie bedzie nielimitowana, bo jakby nie bylo to beda 4 osoby ktore musza gdziez mieszkac , cos jesc, miec ubrania, obuwie i wiele innych rzeczy a zasilki w Polsce moga nie wystarczyc, czy.rodzina bedzie chciala lub mogla finansowac i jak dlugo nie wiadomo. Nawet jesli tak to jak dlugo mozna. Rynek pracy w Polsce to hmm zbyt elastyczny raczej nie jest.
    Uwazam ze warto spojrzec na ta sytuacje wlasnie perspektywicznie a nie tylko teraz.
    Jesli ona wyjedzie i zabierze dzieci to jest ryzyko ze jej maz moze miec z tym problem i moze domagac sie spotkan z dziecmi, wcale niekoniecznie w Polsce. Inna sprawa ze bedzie mial prawo jako ojciec a dzieci tez to prawo maja.
  • alannda 29.10.18, 13:56
    Alez ja sie z toba generalnie zgadzam, ale nie wiemy jakie perspektywy zawodowe ma autorka. Biorac pod uwage koszty zlobkow i przedszkoli w UK to nie wiem ile musialaby zarobic zeby sie samej utrzymac z 3 dzieci, nawet z pomoca zasilkow i alimentow moze jej byc ciezko. Mi zajelo prawie 2 lata od podjecia decyzji o odejsciu od meza do faktycznej wyprowadzki bo chcialam sie upewnic ze mnie stac i nie bede od nikogo zalezna. Nie kazdy chce i umie poprosic o pomoc obcych ludzi. A dla niektorych bycie blisko rodziny jest wazniejsze niz dluzsza perspektywa. I oczywiscie ze ojciec ma prawo widywac sie z dziecmi a dzieci z ojcem, ale poki co to z postow autorki wynika ze to na niej wylacznie spoczywa opieka nad nimi. Czasem sie okazuje ze po rozwodzie dzieci spedzaja wiecej czasu z ojcem niz przed, tak bylo w moim przypadku.
  • niyaa 29.10.18, 14:03
    ja tylko dodam , do autorki watku , zeby byla ostrozna, jesli zdecyduje sie na wyjazd bez paszportow bo jesli maz je przechwycil , moze wykorzystac porod lub spotkanie z dziecmi zeby je zabrac do uk ...
  • alannda 29.10.18, 14:22
    Paszporty z tego co zrozumialam sa brytyjskie, wiec raczej dzieci z Polski na nich nie wywiezie, zwlaszcza po Brexicie...
  • leyre2 29.10.18, 14:27
    alannda napisała:

    > Paszporty z tego co zrozumialam sa brytyjskie, wiec raczej dzieci z Polski na n
    > ich nie wywiezie, zwlaszcza po Brexicie...

    Bez problemu to zrobi. Brexit raczej niewiele w tej kwestii zmieni.
    Jest jednak mozliwosc ze bedzie spedzac czas z dziecmi w uk i autorka watku bedzie musiala na ich wyjazdy do ojca sie godzic.
  • alannda 29.10.18, 14:36
    Obywatel Polski musi okazac polski dokument podrozy przy wylocie z Polski, zwlaszcza poza EU. Teraz moze nie ma z tym problemu, ale po Brexicie nie bylabym taka pewna.
  • leyre2 29.10.18, 14:46
    alannda napisała:

    > Obywatel Polski musi okazac polski dokument podrozy przy wylocie z Polski,

    To jest przepis prawny co nie oznacza ze zada sie okazywania tego dokumentu, raczej rzadko. Poza tym autorka nie napisala czy dzieci maja paszporty brytyjskie, zreszta moga miec oba.
  • leyre2 29.10.18, 14:24
    alannda napisała:

    Biorac pod uwage koszty zlobkow i przedszkoli w UK to nie wiem ile musialaby zarobic zeby sie samej utrzymac z 3 dzieci, nawet z pomoca zasilkow
    > i alimentow moze jej byc ciezko.

    Jako single mum w uk raczej nie bedzie w ogole musiala pracowac zanim najmlodsze dziecko nie ukonczy 5 lat, owszem zasilki to nie kokosy ale z glodu nie umra a jesli bedzie sesnownie pieniadze wydawac to bedzie ok.
    Gdy najmlodsze ukonczy 5 lat czyli bedzie juz full time education to wystarczy ze bedzie pracowac 16h tygodniowo a da sie takie zajecie znalezc.w czasie gdy dzieci beda w szkole, bo rynek pracy jest jednak bardziej elastyczny niz w pl i mozna opieki nad dziecmi platnej uniknac.
    W Polsce raczej bedzie zupelnie inaczej a przedszkola za darmo tam tez nie sa, nie mowiac juz o logistyce szkolnej itd. Rodzina chocby najlepsza wiecznie pomagac nie bedzie, wszystkiego nie zapewni, a po jakims czasie bedzie miec dosc i zaczna sie problemy. Sytuacja single mum w pl hmmm...

    Mi zajelo prawie 2 lata od podjecia decyzji o
    > odejsciu od meza do faktycznej wyprowadzki bo chcialam sie upewnic ze mnie stac
    > i nie bede od nikogo zalezna.

    W Polsce autorka bedzie zalezna od rodziny a to grosze niz bycie zaleznym od zasilkow (chyba ze autorka watku jest independent wealthy albo wykonuje prace, ktorej dochod zapewnia jej calkowita niezaleznosc finansowa)


    oczywiscie ze ojciec ma prawo widywac sie z dziecmi a dzieci z ojcem, ale poki co to z postow autorki wynika ze to na niej wylacznie spoczywa opieka na
    > d nimi.

    To jednak ma niewiele wspolnego z jego prawem do regularnego spedzania czasu z dziecmi i on moze chciec to prawo egzekwowac.

    Czasem sie okazuje ze po rozwodzie dzieci spedzaja wiecej czasu z ojcem niz przed, tak bylo w moim przypadku.

    Moze i tak byc, moze sie okazac ze jednak potrafi zmienic pieluche .
  • princesswhitewolf 30.10.18, 18:10
    Dzieci marek na zasiłku mają od 2 r z za darmo 15 h na tydzień. Teraz chyba więcej.... A już od 3 rzeczy jest 25 czy 30 godzin przedszkola za darmo od roku. Było 15.
  • princesswhitewolf 30.10.18, 18:10
    * matek a nie marek ..lol
  • leyre2 30.10.18, 20:28
    princesswhitewolf napisała:

    > Dzieci marek na zasiłku mają od 2 r z za darmo 15 h na tydzień. Teraz chyba wi
    > ęcej.... A już od 3 rzeczy jest 25 czy 30 godzin przedszkola za darmo od roku.
    > Było 15.

    No jesli tak faktycznie jest to oznacza ze panstwo marnotrawi pieniadze podatnikow ale to nic nowego.
  • szpil1 05.11.18, 21:02
    A tu coś dla tych, którzy doradzają autorce wątku, żeby nie zważała na męża i wyjechała z dziećmi:

    fakty.interia.pl/polska/news-opolskie-kurator-sadowy-odebral-8-letnia-yasmine-matce,nId,2654043

    Jednak nie zawsze kończy sie to "happi endem".
  • niyaa 05.11.18, 21:14
    warto zwrocic uwage ze w tym artykule mowa jest o dziecku 8letnim chodzacym do szkoly i ze dziecko bylo badane przez psychologa itd itd tymczasem autorka watku ma male dzieci dla ktorych caly swiat to rodzice /rodzic z ktorym spedza czas... itd itd
  • szpil1 06.11.18, 05:52
    Proszę bardzo: dziecko 4.5 roku: www.cozadzien.pl/radom/sad-nakazal-powrot-dziecka-do-australii/19647
    Takich przykładów jest wiele, nie ma co mamic autorkę, że na pewno bedzie sielsko-anielsko. Bo może być zupełnie inaczej.
  • alannda 06.11.18, 09:25
    Te dwa przyklady swiadcza tylko o tym, ze nieznajomosc prawa szkodzi a w sadzie wygra ten kto ma lepszego prawnika. W tym watku nie bylo mowy o wyjezdzie wbrew prawomocnemu wyrokowi sadu, a o tym ze maz nie pozwolil zonie wyjechac do Polski urodzic trzecie dziecko, podczas gdy do opieki jest jeszcze dwoje malutkich dzieci, w opieke ktorych sie tenze maz nie angazuje.
  • glasscraft 06.11.18, 10:18
    Alannda, do tego zeby uruchomic postepowanie w ramach konwencji haskiej wyrok sadu nie jest konieczny, wystarczy ze doszlo do naruszenia (w wyniku wywiezienia przez jedna ze stron) prawa do opieki drugiej strony. Prawo to moze wynikac z wyroku sadu ale rozniez moze z mocy samego prawa bez potrzeby wyroku sadowego (jak w przypadku zalozycielki watku).

    A dwa przyklady, ktore szpil1 podala swiadcza o tym, ze konwencja haska nie jest tylko kawalkiem papieru i decyzja o wywiezieniu dziecka bez zgody drugiego rodzica nie wiaze sie z brakiem konsekwencji prawnych - w najbardziej drastycznej formie moze skutkowac nakazem wydania dziecka osobie, od ktorej sie to dziecko zabralo. Wiec, szpil1 ma 100% racje, zeby z takimi dobrymi radami "pakuj i na ojca sie nie ogladaj" uwazac.

    --
    Light travels faster than sound - that's why some people appear bright until you hear them talk...
  • boo-boo 08.11.18, 13:15
    Jeśli dzieci urodzone w UK ot tak z dnia na dzień wywieziesz do innego kraju bez jego zgody to na dzień dobry masz kłopoty. Słuchaj prawnika z UK.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka