Dodaj do ulubionych

Poważny problem z rozumieniem języka

19.11.18, 03:55
Od wakacji mieszkam w UK, przyjechałam nie dla pracy a ze względów rodzinnych, na razie nie pracuję.
Mam problem z angielskim - co robię źle?
"Uczę" się angielskiego od szkoły podstawowej - cudzysłów, bo nawet w liceum nauczycielka wolała poplotkować z uczennicami zamiast spędzić czas na prawdziwą naukę, ale jako takie doświadczenie z angielskim każdy ma dziś cały czas.
Niestety, nie mogę powiedzieć abym znała angielski.
Jestem w stanie jako tako dogadać się w instytucji publicznej (założenie NIN itp.), w miarę rozumiem tekst pisany a czytając np.gazetę wiem o co mniej więcej się rozchodzi.
Rozmawiając z ludźmi na komunikatorach ułatwiam sobie życie, bo google translate pod ręką jak nie jestem pewna zwrotu, gramatyki albo nie znam słówka, więc czat przez internet prowadzę niemal slangiem z Anglikami takim samym jakiego używają oni.

Problem pojawia się w angielskim mówionym.
Po przyjeździe tutaj zauważyłam, że w UK mówią po angielsku z zupełnie innym angielskim niż znany w szkole. W szkołach, bynajmniej, uczyli mnie brytyjskiego a nie amerykańskiego angielskiego.
Tu jest największym problem jest nie tyle "wersja" języka co akcent ludzi sprawiający że nie rozumiem niczego co mówią.
Gdy ktoś mówi wolno i normalnie to rozumiem sporo i tylko czasem proszę o powtórzenie pytania - tak było podczas wizyty o NIN gdzie umówmy się, panie specjalnie mówią łatwym językiem bo co druga osoba w ogóle go nie zna,
Jednak słuchając rozmowy 2 ludzi gdzieś w miejscu publicznym nie rozumiem prawie nic!
Co gorsza! Poszliśmy do kina w weekend na Zbrodnie Grindelwalda i szczerze mówiąc to niestety nie rozumiałam prawie wszystkiego co w tym filmie mówili.

Co ciekawe, gdyby w tym filmie były też napisy po angielsku to bym rozumiała grube kilkadziesiąt % akcji filmu.
Z czego to wynika? Co robię nie tak?
Dlaczego w miarę łatwo rozumiem angielski pisany, nie rozumiem większości tym angielskim akcetem, a dogadać mi się dość śrendnio idzie?
Niestety nie cierpię spędzać godzin w domu na oglądaniu filmów - bo to ponoć jest dobra metoda.
W moim miasteczku są jakieś kursy angielskiego w college'u, niestety póki co mnie na nie nie stać, poza tym idąc od po naukę od samych podstaw stracę sporo czasu, idąc na wyższe szczeble będę się gubić bo sporo z gramatyki nie pamiętam, nie do końca radzę sobie z czasami itp.
Przyjazd do UK wzbudzał przez to realne uzasadnione obawy, z drugiej strony wmawiałam sobie, że będąc na miejscu łatwo będzie nauczyć się języka - wydaje się to oczywiste.
W tym momencie sama nie wiem co zrobić - poznawać Polaków wokół siebie czy szukać znajomości wśród Anglików:
- robienie sobie za kolegów ludzi z polskiej społeczności budzi nasze obawy, mój mąż pracuje tu za spore pieniądze i dość źle wyraża się o Polakach, co wynika wyłącznie z tego że większość naszych rodaków wykonuje tu podstawowe zawody i po prostu nie mielibyśmy z nimi o czym rozmawiać
- z drugiej strony (on świetnie radzi sobie w pracy i tam może wygadać się, zna płynnie angielski) mam problem by nawet próbować zaznajomić się z "lokalsami" - bo o czym mogę pogadać, skoro moja znajomość pozwala na prowadzenie rozmowy na poziomie przedszkola, czegoś nie będę w stanie zrozumieć lub wysłowić się i będę sprawdzać w słowniku?:)) Poczuję tylko kompromitację i złość.

Nie wiem na ile powszechny to problem i czy w ogóle rozumiecie o co mi chodzi, ale wyobraźcie sobie taką sytuację codzienną podczas zakupów w markecie - patrzę po półkach na ceny czegośtam i jakiś facet coś obok mnie ogląda, kręci na to nosem i próbuje poznać opinię a ja jak głupia stoję i czuję się że zaraz zapadnę się pod ziemię bo facet pewnie mówi, że coś tu z cenami oszukują/mówi coś o tej promocji a ja mogę tylko jak puste ciele pokiwać mu głową na odczepne że ma racje, bo tak naprawdę nawet tego nie rozumiem!
Idę do kasy a tam kasjer znów mówi kilka podstawowych zwrotów których nie rozumiem - dopiero po paru razach w sklepie zrozumiałam, że tu nie mówią Good Morning tylko jakieś Hiya oraz "do you need a bag?" - nawet tak prosty zwrot był dla mnie hasłem tajemnym a wszystko dlatego, że wszystko mówione jest szybko z niejasnym akcentem.

Jest to MEGA frustrujące, że nie znając języka, jako wygadana osoba w Polsce na każdym kroku potrafię zadbać o swój interes czy wykazać się pomocą, a tu... podchodzi dziecko z rodzicem na ulicy i pytają coś mnie a ja nie tyle nie wiem gdzie jest coś czego szukają (bo znam już dobrze osiedle) co po prostu nie rozumiem pytania.

Wracając do domu po takich doświadczeniach człowiek nie chce wychodzić z domu, na zakupy idzie do sklepu samoobsługowego, u fryzjera pokazuje ręką co i jak, a telewizję włącza polskojęzyczną. I niestety to wszystko tylko pogłębia załamanie i jest najgorszą ścieżką do nienauczenia się języka, co powinnam zacząć w tej sytuacji robić?

Jedyne co mi przyszło na myśl to poznać nie Polaków, nie Anglików tylko innych obcokrajowców dukających po angielsku bo - co przypadkiem odkryłam - z kimś na podobnym poziomie najłatwiej mi się gadało. Gość z Emiratów dukał prostym angielskim, ja do niego podobnie i tak oto rozumieliśmy się świetnie (gdyby nie to, że nie mogliśmy rozmawiać na naszym prawdziwym, inteligentniejszym poziomie), niestety nie wiem czy to najlepsza metoda na naukę jak dwie ofiary losu będą się uczyły od siebie bez akcentu:))

Co by mi najbardziej pomogło, ale jest niemożliwe, to nosić cudowne okulary które by mi mówiony angielski przetwarzały na tekst, wtedy bym się szybciej nauczyła tego dziwnego londyńskiego "slangu".
Niestety nawet jakby znaleźć napisy angielskie pod anglojęzycznymi filmami to to mi nie pomoże bo ludzie tu w Anglii mówią całkiem inaczej niż w tych głównie amerykańskich filmach.
Edytor zaawansowany
  • wiwi1 19.11.18, 07:17
    No to ogladaj filmy, seriale brytyjskie, bedziesz miala caly przeglad akcentow. Tylko osluchanie sie z jezykiem Ci pomoze, sluchaj duzo radia, rozmawiaj z ludzmi, z czasem zaczniesz coraz wiecej rozumiec. W ktorej czesci Uk jestes, to tez ma znaczenie, niektore akcenty sa trudniejsze do zrozumienia.
    Natomast ten fragment Twojej wypowiedzi mnie zniesmaczyl:
    "W tym momencie sama nie wiem co zrobić - poznawać Polaków wokół siebie czy szukać znajomości wśród Anglików:
    - robienie sobie za kolegów ludzi z polskiej społeczności budzi nasze obawy, mój mąż pracuje tu za spore pieniądze i dość źle wyraża się o Polakach, co wynika wyłącznie z tego że większość naszych rodaków wykonuje tu podstawowe zawody i po prostu nie mielibyśmy z nimi o czym rozmawiać", tak pogardliwie wyrazac sie o ludziach wykonujacych "podstawowe zawody", nieladnie...

    --
    Eco Forum UK
  • leyre2 19.11.18, 08:56
    Mialam zacytowac ten sam fragnent. Dodam ze mozna zaczac od obnizenia podwozia. Napisalabym dostadniej ale nie bede lamac netykiety.
  • mamaafg 19.11.18, 10:51
    Mnie rowniez to zniesmaczylo, naprawde obrzydliwe podejscie. Droga autorko, masz problem nie tylko z angielskim, z polskim rowniez (przeczytaj raz jeszcze dokladnie co napisalas), wiec mysle ze znajomosc z polakami nie bedzie zbytnim "obnizeniem lotow". Co do tematu; rozmawiac, rozmawiac i jeszcze raz rozmawiac. Mysle, ze wiele z nas przechodzilo ten sam etap, byc moze dlatego zaczynalismy od "podstawowych zawodow", zamiast siedziec w domu. Potem osluchasz sie z jezykiem i akcentem z Twojego regionu.
  • botu 19.11.18, 09:05
    Ja pamiętam, że zaczynałam osłuchiwanie się z akcentami oglądając nawet nie tyle seriale, co tutejsze programy dokumentalne - dzięki temu język był żywy, nie ze skryptu. Plus włączone napisy w tv.
    Jest ich cała masa do wyboru z każdego gatunku, nie musi to być od razu Big Brother czy Love Island... Pamiętam kulinarno/socjologiczne (Come dine with me), budowlano/socjologiczne (Grand Designs) i całą masę interwencyjnych różnego gatunku. Dużo jest też o tzw "wysokiej" kulturze, ale akurat tam wszyscy mówią RP, akcentów tam nie złapiesz.

    A najlepszą metodę ćwiczenia konwersacji już odkryłaś - rozmowy z innymi imigrantami. Niestety rozmowy "na naszym prawdziwym, inteligentniejszym poziomie" musisz zostawić dla bliższego kręgu znajomych, niewątpliwie równie inteligentnych, ale (coś za coś...) mówiących królewskim angielskim... Tobie na początek potrzebne są duże ilości uwielbianego tutaj "small talk" z najbardziej zróżnicowanymi akcentami - szczególnie regionalnymi z Twojej okolicy.
  • illegal.alien 19.11.18, 11:04
    Ten fragment za pewne spowoduje rowniez to, ze autorka porad na temat dostanie malo ;)

    --
    M. - grudzień 2010
    M. - marzec 2014
  • niyaa 19.11.18, 10:33
    najlepsze co mozna zrobic to wylaczyc pl tv zupelnie i ogladac lokalne wiadomosci , programy nawet te o slabej tresci ale mowione przez ludzi z roznymi akcentami, dobrze wlaczyc napisy zeby mozna bylo tez przeczytac co mowia...

    robienie sobie za kolegów ludzi z polskiej społeczności budzi nasze obawy, mój mąż pracuje tu za spore pieniądze i dość źle wyraża się o Polakach, co wynika wyłącznie z tego że większość naszych rodaków wykonuje tu podstawowe zawody i po prostu nie mielibyśmy z nimi o czym rozmawiać“
    co to tego fragmentu to wiesz poki co Ty nie wykonujesz tu zadnego zawodu, jezyk? no sama wiesz wiec moze spusc z tonu bo Twoj statut tutaj wysoki nie jest... to ze “maz pracuje za grube pieniadze i zna jezyk plynnie” nie znaczy ze zony jego kolegow beda chcialy zakolegowac sie z Toba ...
    nie koleguje sie osobiscie z Polakami bo wynika to z osobistych doswiadczen ale nie mozna wrzucic wszystkich do jednego worka...
  • niyaa 19.11.18, 10:48
    ogladaj filmiki na yt np pixiwoo
  • alannda 19.11.18, 11:50
    Cos krecisz, maz zarabia na tyle spore pieniadze ze znajomosci z prostym ludem budza wasze obawy, a nie stac cie na kurs angielskiego? Z tego co wiem to colleges jeszcze oferuja kursy angielskiego za darmo dla obywateli UE. Tam przydziela cie do grupy o podobnym poziomie znajomosci jezyka i bedzie z gorki;-)
  • plain-vanilla 19.11.18, 13:28
    Miałam to samo napisać, LOL. Skoro mąż tak dobrze zarabia, to jak najbardziej opłacić konwersacje albo kurs. Lokalne biblioteki prowadzą darmowe kursy angielskiego, może być raz w tygodniu, wiec niekoniecznie intensywny. Do tego obniżyć swoje oczekiwania, bo wpis o Polakach jest ohydny. Ja w ogóle nie dyskutuje o cenach w supermarkecie, w ogóle się nie przejmuje, jeśli czegoś nie rozumiem, wzruszam ramionami. Nie znoszę small talk.
    Dla mnie najlepsza opcja nauki angielskiego to oglądanie wyłącznie lokalnej tv i czytanie książek. Oczywiście potem trzeba mieć jeszcze okazję konwersacji, wiec zapoznaj swoich sąsiadów. Moze być tak, że będziesz miała szczęście i trafisz na starszą samotna osobę, która szuka towarzystwa. Polska TV powinnaś na kilka lat odłączyć, przestań się uzalac nad sobą. Weź też pod uwagę, że jeśli pójdziesz na ESOL, to może być bardzo dużo imigrantów w twojej grupie oraz uchodźców. Nie wiadomo, czy spotka się to z aprobatą męża, skoro już znamy jego zdanie na temat Polaków w UK.
  • niyaa 19.11.18, 18:11
    najzabawniejsze jest pytanie o porade tych ktorymi sie gardzi ...
  • szpil1 19.11.18, 18:31
    jagodan89 napisał(a):



    > W moim miasteczku są jakieś kursy angielskiego w college'u, niestety póki co mn
    > ie na nie nie stać,

    Co ty opowiadasz, te grube pieniądze, które zarabia mąż nie pozwolą na opłacenie kursu?


    poza tym idąc od po naukę od samych podstaw stracę sporo cz
    > asu, idąc na wyższe szczeble będę się gubić bo sporo z gramatyki nie pamiętam,
    > nie do końca radzę sobie z czasami itp.

    Nie pamiętasz gramatyki, nie znasz czasów, ale od podstaw języka nie chcesz się uczyć, bo stracisz czas? You made my day, jak mawiają tubylcy.


    > W tym momencie sama nie wiem co zrobić - poznawać Polaków wokół siebie czy szuk
    > ać znajomości wśród Anglików:
    > - robienie sobie za kolegów ludzi z polskiej społeczności budzi nasze obawy, mó
    > j mąż pracuje tu za spore pieniądze i dość źle wyraża się o Polakach, co wynika
    > wyłącznie z tego że większość naszych rodaków wykonuje tu podstawowe zawody i
    > po prostu nie mielibyśmy z nimi o czym rozmawiać

    W Polsce też byliście tacy zadufani w sobie? Też wam się wydawało, że jesteście lepsi?


    > Niestety nawet jakby znaleźć napisy angielskie pod anglojęzycznymi filmami

    A dajże sobie z tym spokó, nawet nie próbuj znaleźć. Jestem pewna, że taki angielski film z angielskimi napisami to jak Yeti albo jednorożec.

    to t
    > o mi nie pomoże bo ludzie tu w Anglii mówią całkiem inaczej niż w tych głównie
    > amerykańskich filmach.

    No co za chamy. Przyjechała pani wykształcona, lepsiejsza niż inni, zwykli im imigranci, tyle się hameryckich filmów naoglądała a te prostaki w Jukeju tak bezczelnie ze swoim akcentem mówią. No jak tak można.
  • niyaa 19.11.18, 19:56
    a juz tak wogole na marginesie co do tego:

    “Rozmawiając z ludźmi na komunikatorach ułatwiam sobie życie, bo google translate pod ręką jak nie jestem pewna zwrotu, gramatyki albo nie znam słówka, więc czat przez internet prowadzę niemal slangiem z Anglikami takim samym jakiego używają oni.“
    bede mila i Cie oswiece , otoz mozliwe ze Tobie sie wydaje ze prowadzisz niemal slangiem jak anglicy ale prawda jest taka ze... google tlumacz tlumaczy fatanie , zas slang hmmm... cos jak z gory dziekuje- thanks from mountains 😂 poprostu tutejsi ludzie sa uprzejmi i nikt nie powie Ci wprost , wiesz taka kultura 😊
  • szpil1 19.11.18, 21:00
    niyaa napisał(a):


    > google tlumacz tlumaczy fatani
    > e , zas slang hmmm... cos jak z gory dziekuje- thanks from mountains

    Oj, prawda. Jak ktoś zna język na poziome dogadania sie to jest w stanie wychwycić, że czasem wychodzą takie bzdury, że jest to po prostu śmieszne.
  • steph13 19.11.18, 22:51
    Niejasne akcenty, londyński slang, prostackie Polactwo, Oh my dear, ludzie nie mówią tu tak jak mówiła pani od angielskiego w polskiej szkole, szokujące! Moze powinni udać sie na kursy angielskiego do Polski? Opowiadasz głupoty bo jestes za leniwa aby wziąć sie poważnie za naukę języka. Masz racje, trzymaj sie kolesiow z Emiratów to dopiero bedziesz błyszczeć.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.