Dodaj do ulubionych

Kupno domu "off plan"

04.09.19, 21:59
Jakie są wasze doświadczenia związane z kupnem domu "off plan"? Zwłaszcza te nieprzyjemne?
Czy robiliście survey? I czy w tym kraju istenie cos bardziej stresującego niż kupno domu? (śmiem wątpić!)
Edytor zaawansowany
  • alannda 05.09.19, 09:22
    Nie istnieje! Kupilam dwa domy "off plan", poza 3 miesiacami opoznienia w pierwszym przypadku nie mialam zadnych zlych doswiadczen. Zawsze sie znajdzie cos co nie zostalo skonczone, dopatrzone ale w obu przypadkach deweloperzy bez problemu wracali i poprawiali co trzeba. Nie wiem jaki jest rynek nieruchomosci tam, gdzie kupujesz ale radze uwazac zeby nie przeplacic. W Szkocji jest w inetrnecie dostepny rejestr cen wszystkich domow, warto sprawdzic za ile deweloper sprzedal takie same domy w okolicy, bo czesto sie okazuje ze na tej samej ulicy roznice sa ogromne. Chyba ze faktycznie kupujesz jeden z pierwszych domow i nic jeszcze nie zostalo sprzedane to wtedy jest ryzyko ze zaplacisz najwiecej. Najlepiej kupowac dom, ktory juz stoi i jest prawie skonczony, deweloperzy chca go sprzedac jak najszybciej i beda bardziej sklonni do obnizenia ceny. Jedyny mankament takiego posuniecia to ze wybor wewnetrznych wykonczen/mebli zostal juz dokonany i trzba brac co daja.
  • illegal.alien 05.09.19, 14:09
    Tak calkowicie off plan to nie, ale w lutym wprowadzilismy sie do domu, ktory moglismy fizycznie obejrzec jak juz bylo po wymianie kontraktow - sciany staly, ale byl plac budowy i by nas nie wpuscili do srodka. Jednoczesnie bylo juz za pozno na wybieranie wykonczenia, co akurat bylo dla nas zbawienne, bo bysmy sie chyba w zyciu nie zdecydowali :)
    Oficjalnie zobaczylismy dom na chyba miesiac przed przeprowadzka, a wykonczony dopiero na dzien przed :)
    Jedyne co, to zmienili nam dzien przeprowadzki i zakonczenia transakcji na jeden dzien wczesniej, co akurat troche nam utrudnilo zycie, ale nie jakos masakrycznie :) (zmienili date jak bylismy na wyjezdzie na 3 dni po naszym powrocie - planowalismy miec 4 dni na spakowanie, zostaly nam 3, ale dalismy spokojnie rade).
    Transakcje zaczelismy w pazdzierniku, wszystko skonczylo sie w lutym, wiec to juz bylo naprawde na koncowce i wiadomo bylo, ze wiekszej obsuwy byc nie powinno - szacowany termin przeprowadzki podano nam koniec lutego/poczatek marca, przeprowadzilismy sie 27. lutego z 10 dniowym wyprzedzeniem :)
    Fajne bylo to, ze bylismy jednymi z pierwszych mieszkancow naszego osiedla, wiec moglismy spokojnie sobie porobic jakies wykonczenia I skladac meble po nocy i nikomu halas nie przeszkadzal :)

    --
    M. - grudzień 2010
    M. - marzec 2014

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka