Dodaj do ulubionych

Powiedzcie o rodzeniu:)

28.08.06, 23:07
Zastanawiamy sie nad wyjazdem do Anglii i dlatego sie tutaj tak udzielam bo
jestescie fajne i mile. Ostanio czytalam o rodzeniu i w Polsce panuje moda na
PSN (porod silami natury chyba?) czy to oznacza porod bez znieczulenia tylko
na zywca? Chce miec dziecko ale rodzenie mnie przeraza i paralizuje. Nie dam
sie na zywca:) Ktore z Was rodzily ze znieczuleniem? Boli to tak bardzo? A
moze jakies heroiczne matki Polki szly na zywca? O i ktora rodzila w Polsce a
ktora w UK i moze porownac wrazenia?
Edytor zaawansowany
  • myszka785 28.08.06, 23:20
    urodziłam dwójkę...
    mogę Ci na świeżo powiedzieć, że nie ma zasady i każdy poród jest inny...
    i Amelkę i Damianka rodziłam w UK (konkretnie Irlandia Północna)...
    z Amelką było tak że odeszły mi wody płodowe, ale jeszcze przez 24h nie miałam
    skurczy, po 24h się zaczęły ale akcja była bardzo wolna i szyjka macicy
    rozwierać mi się nie chciała... bolało okropnie i sił już nie miałam na nic,
    więc oprócz "gas&air" dostałam w tyłek zastrzyk pethydyny i dałam radę ze
    znieczuleniem... :) w sumie od odejścia wód do momentu urodzenia Amelki trwało
    to 36h, z czego ostatnie 6h było ciężkie...
    a Damianek - bajka, skurcze mi się zaczęły około 22:30, ale dało się spokojnie
    przetrzymać nockę w domu i nawet zdrzemnąć między 3 a 6 rano... do szpitala
    pojechałam dopiero około 11 przed południem, czyli 12h byłam w domku, około
    11:30 dotarliśmy do szpiatla, zbadano mnie, zrobili mi ktg, przyjęli na oddział
    i od razu weszłam do wanny z wodą, po przeszło godzinie byłam gotowa, żeby
    rodzić!!! polecam wodę, bardzo dobrze wpływa na rozwieranie szyjki i łagodzi
    ból - tym razem obyło się bez zastrzyku pethydyny i innych znieczuleń...
    i w ogóle łatwo było!!!
    pozdrawiam!!! :)
    --
    Zobaczcie Amelkę i Damianka
    Wiek Amelci
    Wiek Damianka
  • mysza501 29.08.06, 00:09
    Pierwsze dziecko rodziłam w Polsce bez żadnych znieczulen bylo ok. nie
    wspominam tego najgorzej a drugie dziecko juz tutaj niespełna 3 m-temu i teraz
    to moge porównać.Juz na pierwszej wizycie zaproponowano mi chyba ze 3 rodzaje
    znieczulenia gratis oczywiscie (pierwsza wizyte tutaj miałam pod konieć ciąży
    36 tygodniu ponieważ tak późno tu przyjechałam)No i stwierdzam ze tutaj było o
    wiele łatwiej,nie wiem może to tez dlatego ze to drugie dziecko ale te
    znieczulenia oraz srodki przeciwbulowe naprawde działaja i powiem ze odbyło sie
    t wszystko bardzo szybko ,sprawnie ,i prawie bezboleśnie.Pisze prawie bo kazali
    mi powiedziec kiedy chce dostać to znieczulenie i ja poprosiłam o nie dosyc
    późno i troche tych skurczy zaliczyłam przed jego podaniem a potem to juz
    sluchałam polecen położnej zeby wiedziec kiedy i co mam robić ,bo przy
    pierwszym porodzie (tak mi sie przynajmniej wydaje) same te skurcze powoduja ze
    wiadomo kiedy i co a jak teraz miałam prawie bezbolesnie to musiałam słuchac
    połoznej zeby to wiedzieć,ale jest naprawde lepiej.Pozatym po porodzie w Polsce
    najgorzej wspominam szycie krocza i jeszcze pare tygodni po to było okropne.A
    teraz to bez porównania żadnego bólu,nic jakbym wogóle szyta nie była i choc
    nie byłam nacinana to miałam załozone szwy rozpuszczalne na peknięsia szyjki
    choc niektórzy twierdza ze lepsze nacięcie niz pękniecie ,umie było
    odwrotnie.Tak wiec jeśli chodzi o mnie to zdecydowanie lepiej tutaj. Pozdrawiam
  • bibba 29.08.06, 09:46
    heh, temat rzeka, co kobieta to inne zdanie i inne doswiadczenia! jesli masz
    lek przed bolem porodowym, to od razu pros o znieczulenie, lub idz do bardzo
    dobrej szkoly rodzenia, gdzie pomoga ci zrozumiez porod, jak rodzic sobie z
    bolem itp.

    ja rodzilam moja trojke 'na zywca', bo nie lubie lekow, znieczulen i generalnie
    ingerencji medycyny w moje cialo (pierwsze dziecko urodzilam w domu z tego
    samego powodu, reszta w szpitalu, co by odpoczac po porodzie), ale moj pierwszy
    i drugi porod trwaly tylko po 4h, a trzeci juz tylko 2h, wiec ja nawet nie moge
    wypowiadac sie na temat bolu przez 20 godzin! pewnie sama bym poprosila o
    znieczulenie!
  • jagienkaa 29.08.06, 09:52
    ja miałam 'fajny' poród, wprawdzie skurcze miałam kilkanaście godzin ale jak
    dojechałam do szpitala to od razu mnie wypchnęli do rodzenia z prawie pełnym
    rozwarciem, za późno na żadne znieczulenia było, w ciągu godziny od wpisu w
    szpitalu urodził się Dominik. Gorzej że w Polsce rutynowo nacinają krocze i
    później zszywanie trwało następną godzinę i mnie bolało i siedzieć tydzień
    normalnie nie mogłąm po porodzie. Rodziłam w Polsce, w zwykłym szpitalu
    śródmiejskim w Warszawie.
    --
    Jagienka i Dominik
  • wolkam 29.08.06, 10:04
    no to rzuciłaś wodę na młyn!!! Teraz się zacznie, bo to tak jak pisze bibba - u
    każdego inaczej.
    Ja też rodziłam "na żywca" obie córeczki. Poszło szybko i sprawnie (4 godziny
    przy pierwszym i 2 przy drugim). Nawet nie zdążyłam pomyśleć o znieczuleniu.
    Zresztą nie musiałam, bo ból był naprawdę znośny.
    Pozdrawiam
    Agnieszka
    P.S Gdzieś tu był wątek Wyspowejmatki o wspomnieniach z porodu...poszukam
  • londam 29.08.06, 10:17
    No ja to mialam prawdziwa "powtorke z rozrywki". Rodzilam w uk.Ciaze
    przechodzilam dwa tyg lecz do koca ciazy czulam sie swietnie nawet w 9 miesiacu
    biegalam na autobus. Bole leciutkie zaczely sie w poniedzialek wczesnie rano.
    Pomyslalam sobie ze jak to te bole to spoko. Po 24 godzinach zaczely odchodzic
    mi wody i wtedy bole zanikly ale za to pojawily sie we wtorek pod wieczor
    ponownie i to byly bole!!!!!!!!!! Wiec pojechalam do szpitala mialam male
    rozwarcie wiec chcieli mnie odeslac do domu (koszmar) ale mialam wysokie
    cisnienie wiec mnie zostawili. Pozniej dali mi cos na przyspieszenie a gdy juz
    mialam skurcze co 1,5 min dali mi znieczulenie w kregoslup i wtedy bylo juz
    super (minelo 48 h). Coreczke urodzilam w srode o 23 (wkoncu po trzech dniach).
    Nie martw sie gdy juz bedziesz miala swoja niunie w rekach zapominasz o
    wszystkich mekach zwiazanych z porodem -pozdrawiam.
  • nauczycielka77 29.08.06, 11:16
    no widze ze to roznie jest, ale jezeli sie zdecyduje na rodzenie w Polsce to
    zaplace ile trzeba kasy ale w prywatnej klinice bo sie naczytalam ze czasem w
    panstwowym szpitalu nie sprawdza czy znieczulenie dziala i cc robia na zywca.
    koszmar. prywatna klnika kosztuje okolo 3-5 tys a poloznej w szpitalu
    panstwowym i tak trzeba odpalic okolo tysiaca i drugiego lekarzowi i potem
    pilegniarkom wiec warto zainwestowac i sie niemeczyc.
    a co do tego ze jak zobacze dzidziusia to zapomnie to w moim przypadku raczej
    jest nie mozwliwe:))) oj pewnie dlugo dlugo bede pamietac bo lekarzy nie
    nawidze, szpitali tez.
  • jagienkaa 29.08.06, 11:26
    ja rodziłam w najnormalniejszym szpitalu i nie płaciłam ani grosza.
    Prywatne kliniki w PL mają tego minusa że jak coś się stanie, to przewożą do
    innego szpitala.
    --
    Jagienka i Dominik
  • nauczycielka77 29.08.06, 11:43
    No tak rzeczywiscie przewoza ale i tak wierze bardziej w to ze sie nic nie
    stanie od samego poczatku bo jak slysze horrory o polskich panstwowych
    szpitalach to od samego poczatku sie zle zaczyna. jezeli nic nie zaplacilas to
    pewnie dlatego ze bylas dobrze na to nastawiona a ja to z innej bajki jestem:)
  • nauczycielka77 29.08.06, 12:01
    A "bolesny porod" to oznacza porod "na zywca". czy bolesny porod moze sie
    przytrafic ze znieczuleniem???:)
  • paola_k2 29.08.06, 13:39
    Opis mojego porodu jest na forum forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
    f=37418&w=43487842 Bylo ciezko, ale teraz juz na to tak nie patrze. Prawda
    jest, ze sie zapomina. Za kilka lat zdecydujemy sie pewnie na drugiego
    dzidziusia. Ale wiem, ze bede miec epidural. Nie jestem zwolenniczka bolu jesli
    mozna go zlagodzic. Ile osob tyle zdan. Kazda kobieta inaczej przezywa porod,
    ma inny prog bolu. I w sumie zadne opowisci nie pomoga. Ja przed porodem sie
    nie balam bo nie wiedzialam co mnie czeka :) Za drugim razem bede poprostu
    bardziej swiadoma.
  • moto_mama 29.08.06, 14:47
    Hmmmm.. może zanim napiszę w sprawie porodu, załączę tutaj moją krótką
    charakterystyke :P .. będzie łatwiej zrozumieć moje podejście :)

    Życie nauczyło mnie walczyć o siebie i ot taka waleczna jestem, idę przez życie
    jak komandos, jestem twardzielką, jeżdżę na motocyklu, mam tatuaż (tak więc
    bólu się nie boję) , nie boję się ciężkiej pracy i nie cierpie!!! księżniczek.
    W życiu nie mogłabym zaprzyjażnić się z kimś kto marnuje cenne godziny na
    robienie paznokci i makijażu zamiast zabrać dzieci na spacer, lub w jakikolwiek
    inny sposób poświęcić im czas :)
    Co do porodu: oczywiście będę obstawać za porodem siłami natury bez
    znieczulenia, aczkolwiek nigomu nie zabraniam, ani też nikogo nie potępiam za
    znieczulenie. Dla mnie poprostu ból, w którym rodzi się dziecko jest
    specyficznym przeżyciem, pierwszym poświęceniem dla dziecka, których w życiu
    będzie baaardzo wiele, jest to także taki magiczny moment, który zapamiętuje
    się na całe życie. Żeby rodzić bez znieczulenia trzeba być prawdziwą kobietą i
    matką ( tak to drogie panie natura stworzyła, tylko mocne jednostki potrafią
    przetrwać ten ból).

    Jednak powtarzam!!!! NIE POTĘPIAM kobiet, które rodzą w znieczuleniu,
    aczkolwiek mój szacunek do nich spada wraz z rosnącą dawką znieczulenia.

    co jeszcze:
    lewatywa- jestem jak najbardziej za!!!!! po pierwsze to nie boli, po drugie
    wypróżnianie powoduje jakieś skurcze, które pomagają przyspieszyć akcję
    porodową, a po trzecie baaardzo bym nie chciała aby mój maleńki dzidziuś
    przychodził na ten świat w bliskim sąsiedztwie razem z kupą

    nacinanie: jak najbardziej jestem przeciw, chociaż dwa razy byłam nacinana.
    Moja babcia zawsze się dziwiła, że się nacina kobietę przy porodzie, mówiła że
    kiedyś tego nie było, ale kiedyś akuszerki miały lepsze umiejętności ( albo
    poprostu bardziej dbały i się poświecały) i odbierały poród w taki sposób, że
    podtrzymywały dzidziusia tak, aby nie napierał ciężarem i nie rozrywał.


    golenie: jak najbardziej konieczne, właśnie na wypadek zszywania nacięcia lub
    też pęknięcia, bo przecież jak rozbijemy sobie głowę to też nam wygolą kawałek
    żeby zszyć, do tego na włosach zbierają się bakterie, które mogą powodować
    zakażenie ranki czy też wolniejsze jej gojenie.

    Dodam jeszcze, że urodziłam dwójkę dzieci pierwszywszy poród 36h drugi poród
    4h, oba porody w Polsce, pierwszy 12 lat temu i nie chcę o nim pamiętać (nie z
    powodu bólu a z powodu podejścia do pacjenta) drugi poród 6 lat temu w jednym z
    najlepszych szpitali na śląsku, świetna opieka, wysoki standard, poród rodzinny
    wszystko za darmo. Trzeciego dzidziusia chcę urodzić w UK, poród domowy :)

    Miłego dnia
  • myszka785 29.08.06, 14:59
    ja to jestem pół albo ćwierć moto-mama... jeżdziliśmy z moim mężem na vulcanie
    750cc... sprzedaliśmy jak zapadła dcyzja o wyjeździe z Polski, no i byłam wtedy
    już w ciąży z moim pierwszym dzieckiem, teraz mamy drugie (3tygodnie)... i do
    motocykla wrócimy za kilka lat - mam nadzieję!!! :)
    pozdrawiam!
    zawsze - szerokiej drogi!!! :)))
    --
    Zobaczcie Amelkę i Damianka
    Wiek Amelci
    Wiek Damianka
  • moto_mama 29.08.06, 15:35
    Nic straconego!!
    Jeśli to kochacie, to będziecie jeszcze jeżdzić :)
    My z mężem jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami hondy shadow 1100cc.
    W Polsce również musieliśmy się wyzbyć najcenniejszych sercu rzeczy (w tym
    motocykla) żeby przyjechać tutaj, ale pasja pozostała i po kilku latach w UK
    kupiliśmy motocykl.

    A tak oto koledzy motocykliści wyszkolili naszego synka, podczas ostatniego
    zlotu motocykli w Stratford upon Avon 12 sierpnia tego roku ;)

    www.dropshots.com/day.php?userid=166932&cdate=20060823&ctime=13
  • liley11 01.09.06, 21:44
    To i za pare latek i ja sie do Was przylacze, jesli pozwolicie:) I wypijemy
    "pinte" albo dwie..:)) Ale najpierw zostane mama... a potem kupie cos ladnego
    czarnego ze srebrnym ... z niskim dzwiekiem....:)))
  • justyna_be 29.08.06, 15:20
    Ale mi sie podoba to, co napisalas! Podpisuje sie pod tym obiema rekami! Tak
    trzymac!
    Pozdrawiam!
    Justyna
  • moto_mama 29.08.06, 15:38
    dzieki:)
    napisałam poprostu to co myślę i nieważne jak bardzo niepopularne jest takie
    podejście do sprawy ;)
  • gobisha 29.08.06, 22:48
    Dla mnie poprostu ból, w którym rodzi się dziecko jest
    specyficznym przeżyciem, pierwszym poświęceniem dla dziecka, których w życiu
    będzie baaardzo wiele, jest to także taki magiczny moment, który zapamiętuje
    się na całe życie. Żeby rodzić bez znieczulenia trzeba być prawdziwą kobietą i
    matką ( tak to drogie panie natura stworzyła, tylko mocne jednostki potrafią
    przetrwać ten ból).

    myslalam podobnie - gas&air uzylam juz po 4 godzinach, potem byla Pethidine a w koncu epidural (zzo). Corka ulozona byla pleckami do moich plecow i miedzy skorczami cofala sie. Porod trwal 18 godzin. Najciezsze w pologu bylo dojscie do ladu psychicznie z sama soba, bo sie na sobie zawiodlam.

    > co jeszcze:
    > lewatywa- jestem jak najbardziej za!!!!! po pierwsze to nie boli, po drugie
    > wypróżnianie powoduje jakieś skurcze, które pomagają przyspieszyć akcję
    > porodową, a po trzecie baaardzo bym nie chciała aby mój maleńki dzidziuś
    > przychodził na ten świat w bliskim sąsiedztwie razem z kupą

    w szkole rodzenia polozna mowila, ze bakterie w kale kobiety,z ktorymi dziecko styka sie w czasie porodu to "dobre" bakterie.
    --
    www.szipszop.pl/tickers/5614.gif
    alicja.blog.co.uk/
  • moto_mama 29.08.06, 22:56
    "w szkole rodzenia polozna mowila, ze bakterie w kale kobiety,z ktorymi dziecko
    styka sie w czasie porodu to "dobre" bakterie"

    pewnie tak jest, bakterie w kale matki są dobre dla dziecka jak i te na skórze
    itd. i tego nie kwestionuję, pisałam jedynie, że ja nie chciałabym aby moje
    dziecko przychodzilo na swiat w tak nieciekawym i brzydko pachnącym
    towarzystwie ;) a po drugie nie chciałabym aby któś (położna, mąż)patrzał jak
    za przeproszeniem sram pod siebie :):)
  • asiula511 29.08.06, 16:58
    ja rodziłam na żywca.Przy porodzie nie było nawet lekarza tylko położna. Ból po
    latach się zapomina ale pamiętam ze wtedy mowiłam: ...nigy wiecej..ale coz
    teraz znów jestem w ciąży i nie wiem jak to będzie
  • nauczycielka77 29.08.06, 19:06
    moto mama to Ty the besciak jestes i podziwiam ciekawi mni czy kobietki ktore
    od poczatku byly na znieczuleniu tez przechodzily meczarnie czy raczej easy
    bylo. Ja wole easy no matter jaka ksiezniczka mnie ktos nazwie:)
  • mysz2006 29.08.06, 20:05
    moto-mama napisala:

    Dla mnie poprostu ból, w którym rodzi się dziecko jest
    specyficznym przeżyciem, pierwszym poświęceniem dla dziecka, których w życiu
    będzie baaardzo wiele, jest to także taki magiczny moment, który zapamiętuje
    się na całe życie. Żeby rodzić bez znieczulenia trzeba być prawdziwą kobietą i
    matką ( tak to drogie panie natura stworzyła, tylko mocne jednostki potrafią
    przetrwać ten ból).

    Jednak powtarzam!!!! NIE POTĘPIAM kobiet, które rodzą w znieczuleniu,
    aczkolwiek mój szacunek do nich spada wraz z rosnącą dawką znieczulenia.



    Droga moto-mama a powiedz mi prosze do czego i komu to poswiecenie przy
    porodzie jest potrzebne?

    Absolutnie nie zgadzam sie z opinia ze aby rodzic bez znieczulenia trzeba byc
    prawdziwa kobieta i matka - czy uwazasz ze kobiety decydujace sie na
    znieczulenie itp nie sa prawdziwymi kobietami i matkami?

    A opinia ze szacunek do kobiet nie rodzacych bez znieczulenia maleje wraz z
    rosnaca dawka znieczulenia to chyba drwina, tak wyrabiasz sobie opinie o danej
    osobie? Kobieto co ty wygadujesz
  • asiula511 29.08.06, 21:19
    zgadzam się z tym stwierdzeniem.Ja rodziłam bez niczego i było to spowodowane
    niewiedzą i brakiemwyobraźni co mnie czeka.Wspominam to ze zgrozą natomiast z
    opowiadań znajomych było to piękne przeżycie dzięki znieczuleniu. Następnym
    razxem chciałabym to inaczej przeżyć.Po co się zniechęcać...:)
  • nauczycielka77 29.08.06, 21:37
    asiula a dlaczego sie zdecydowalas na porod bez znieczulenia? Chyba normalne ze
    przy porodzie sa bole:)?? Bo moze sie myle:)
  • asiula511 30.08.06, 19:19
    nauczycielka77 napisała:
    "asiula a dlaczego sie zdecydowalas na porod bez znieczulenia? Chyba normalne
    ze
    przy porodzie sa bole:)?? Bo moze sie myle:)"
    owszew wiedzialam, że czeka mnie ból ale całkiem inaczej sobie go wyobrażałam.
    Teraz kiedy wiem jaki to rodzaj przeżycia to chciałabym mieć znieczulenie. Tego
    bólu nie da się porównać do żadnego innego.Nawet do bólu menstruacyjnego ze
    stukrotną siłą.
  • nauczycielka77 30.08.06, 23:13
    no to normalne ze jak boli zab i idzie sie na kanalowe leczenie to sie chce
    znieczulenie. czy nastpenym razem u denstysty powinnam isc na zywca bo to
    jakies "super przezycie".:)))?ja wogole nie rozumiem kobiet rodzacych w taki
    sposob.
    moto mama ty tez u dentysty nie masz znieczulenia???
  • moto_mama 31.08.06, 00:13
    eeeeeeeeeeee....... no nie zapędzamy się tak :)
    u dentysty znieczulenie biorę, ale idąc Twoim tokiem rozumowania bolącego zęba
    powinnam traktować jak rodzące się dziecko???? no nie!!

    nie chodzi także o akt heroizmu rodząc na żywca, ale jeśli boisz się bólu i
    odrazu chcesz znieczulenie przy porodzie to także wynajmij sobie kogoś do
    opieki nad dzieckiem w okresie połogu, bo przecież będzie bolało, więc nie
    będziesz mogła nic robić (obkurczająca się macica też boli, a szwy sprawiają,
    że nie możesz siedzieć, a o zrobieniu kupki też zapomnij, bo BOLI!!!!) a może
    się też znieczulisz na okres 2 tygodni, żeby nie bolało??
    A co z karmieniem ??? odrazu wciśniesz maluchowi butle bo boli?? a uwierz
    będzie bolało jak diabli!!!!! a nie daj Boże jeszcze będziesz miała ranki na
    sutkach (zdarza się to często) będzie bolało po dwukroć!! a może odrazu weż
    sobie znieczulenie na piersi, bo przecież boisz się bólu....
    To po co wogóle decydować się na dzidziusia?? przecież to tak boli??
    Nie, no sorry, chciałam uniknąc sarkazmów, ale Twoje pytanie czy u dentysty też
    nie biorę znieczulenia tylko dlatego, że jestem zwolenniczką naturalnego
    porodu...
    Pomyśl jeszcze o skutkach ubocznych jakie znieczulenie może wywrzeć na
    Twój organizm , a czasami także na organizm Twojego malucha...
  • nauczycielka77 31.08.06, 11:36
    no to jezeli tak wszystko boli i tobie to nie przeszkadza to nie widze powowdu
    zeby brac znieczulenie u dentysty. a jezeli o mnie chodzi to dokladnie tak jak
    napisalas. Jak mam okres to biore 5 tabletek przeciwbolowych dziennie, niania
    od day one bedzie a karmienie piersia tez odpada bo jak widze gowniarza 4
    letniego z memloajcego cycka matki to mnie szlag trafia. potem rosnie taki
    mamin synek i sie do cycka odessac nie moze w wieku 20 lat! a czy to zonacza ze
    bede zla matka? Nie! Dlatego ze nie toleruje bolu to wcale tak nie bedzie.
  • basiak6 31.08.06, 19:56
    Nauczycielko, mam dwa pytania;-)
    1. Po co ci w takim razie w ogole dziecko skoro masz je zamiar oddac niani od
    'day one'?
    2. Chcac nie chcac karmisz dziecko bedac w ciazy, karmienie piersia to tylko
    przedluzenie tego i cos do czego dziecko ma prawo (nie widzialam nigdzie tych
    tlumow karmionych piersia 4 latkow). Jak w takim razie radzisz sobie z tym ze
    bedac w ciazy dziecko jest z toba tak blisko zwiazane?
    Moze lepiej zebys sie przygotowala na to ze noworodek potrzebuje matki 24/7?:)
  • moto_mama 29.08.06, 23:11
    mysz2006 napisała:

    Droga moto-mama a powiedz mi prosze do czego i komu to poswiecenie przy
    porodzie jest potrzebne?

    To poświęcenie potrzebne jest matce po to aby pamiętała, że urodziła dziecko,
    że jest za nie odpowiedzialana, ot taki start w macierzyństwo prawdziwe bez
    wygód.

    Absolutnie nie zgadzam sie z opinia ze aby rodzic bez znieczulenia trzeba byc
    prawdziwa kobieta i matka - czy uwazasz ze kobiety decydujace sie na
    znieczulenie itp nie sa prawdziwymi kobietami i matkami?

    Tak uważam, że kobiety które z samego założenia, że zaboli biegną po
    znieczulenie nie są w pełni przygotowane na macierzyństwo, a więc tym samym nie
    są jeszcze prawdziwymi matkami, co innego jeśli są wskazania medyczne, lub też
    kiedy mama bardzo chciała, ale już nie dała rady.

    A opinia ze szacunek do kobiet nie rodzacych bez znieczulenia maleje wraz z
    rosnaca dawka znieczulenia to chyba drwina, tak wyrabiasz sobie opinie o danej
    osobie? Kobieto co ty wygadujesz.

    Opinię wyrabiam sobie na podstawie postępowania danej osoby (chyba jak każdy??
    a może Ty wyrabiasz sobie opinię o kimś na podstawie wyglądu??) a jeżeli
    postępowanie ( w tym wypadku nastawianie się na znieczulenie przy porodzie)
    jest takie z jakim ja się nie zgadzam, to chyba pozwala mi to na wyrobienie
    sobie opini??

    Pozdrawiam
  • moto_mama 29.08.06, 23:00
    Ech.. jaki tam debeściak :P
    Uparta jestem poprostu ;)
  • moto_mama 29.08.06, 22:59
    też po pierwszym porodzie (36h) mówiłam, że nigdy więcej na żywca, lecz po
    latkach kiedy przyszło urodzić drugie dziecko, znów zdecydowałąm się na poród w
    pełni naturalny :) nie żałuję!! a do tego drugi poród był o wiele łatwiejszy od
    pierwszego.
    Powodzenia :)
  • basiak6 29.08.06, 21:52
    Dlaczego heroizmem ma byc cos do czego organizm kobiety jest swietnie przez
    nature przygotowany, i jest to cos co kobiety byly w stanie zrobic od poczatkow
    ludzkosci?

    Dla mnie znieczulenie zzo to byl najwiekszy minus calego porodu tutaj. Bole
    glowy, brak czucia w prawym udzie przez pare miesiecy - takie skutki uboczne
    niestety ma spora czesc kobiet.
  • moto_mama 29.08.06, 22:52
    Dokładnie :) Tak to mama natura stworzyła, abyśmy my kobiety mogły dawać nowe
    życie i jest to tak naturalne jak poród bez znieczulenia.
  • gobisha 29.08.06, 22:51
    a wracajac do tematu watku:
    • Re: porod w wodzie
    gobisha 30.06.06, 17:48 + odpowiedz

    No wiec Alicja jest juz na swiecie! Urodzila sie w sobote, 24.06.2006 o 23:27. Wazyla 3910g i mierzy 57cm. Nie udalo mi sie
    urodzic w wodzie, poniewaz nie dzialaly dwa baseny, ktore maja w Chelsea and Westminster Hospital. Ale i tak pewnie nie dalabym
    rady, bo pomimo, ze wedlug jeszcze ostatnich lekarskich "macanek" brzucha na jakies 14 godz przed rozpoczeciem akcji Alicja
    lezala sobie na boczku, okazalo sie, ze jednak jest ulozona pleckami do moich plecow co sprawialo mi bol tak ogromny, ze nie
    bylam w stanie usiasc ani polozyc sie przy jeszcze zerowym rozwarciu, a potem nawet po Pethydinie. W kazdym razie w terminie
    porodu po poludniu zaczely mi sie delikatnie saczyc wody, ale nie bylam co do tego przekonana, myslalam, ze tak bardzo chce,
    zeby juz sie zaczelo, ze sobie wmawiam. O 3:45 rano w sobote obudzily mnie 2 "gushes", ktore co prawda nie zalaly lozka, ale
    byly na tyle duze, ze bylam juz pewna, ze to wody. Zadzwonilam do szpitala i kazano mi przyjechac, pomimo, ze nie czulam ani
    jednego skurczu, to trzeba bylo sprawdzic, czy to wody i jak sie miewa Dziecko. W drodze zaczely sie skurcze, od razu bolesne,
    co 10 minut. W ciagu poltorej godziny czulam je juz co 3 min, trwaly 1 min i nie bylam w stanie usiasc na kibelku tak bolalo.
    Zadowolona,ze tak szybko idzie polozylam sie na ktg i w bolach czekalam co dalej? Niestety wszystko zwolnilo w pozycji lezacej.
    Polozna zatem chciala mnie odeslac do domu, poniewaz wedlug niej wody nie odeszly i szyjka wogole nie zaczela sie rozwierac. Nie
    zgodzilam sie, bo nie bylabym nawet w stanie wsiasc do taksowki tak duze bole wrocily po wstaniu z lozka. Pozwolono mi wiec
    zostac w szpitalu i "wychodzic" porod. Za moment wylam juz z bolu przy kazdym skurczu, darlam sie jak zazynana swinia (nie to
    zebym kiedys na wlasne uszy slyszala to bynajmniej), poprosilam o gas and air (Entonox) i po jakichs 2 godz byly 4cm rozwarcia.
    Namowiono mnie na Pethydine. Wzielam, ale jej dzialanie czulam przez 1 a nie 4 godziny, pozwolilo mi to jednak polezec przez
    godzine i zebrac troche sil na... kolejne wrzaski. Niestety bolalo jak diabli nadal, nie bylo szans usiasc na pilce czy kucnac
    nad kibelkiem, darlam sie w nieboglosy i blagalam o o Epidural. Na szczescie go dostalam, bo z bolu juz tracilam przytomnosc.
    Nie wolno mi bylo jesc ani za duzo pic poniewaz ulozenie Dziecka nioslo ze soba ryzyko cc. Dzieki Epiduralowi zdrzemnelam sie
    ladne pare godzin i wylezalam pelne rozwarcie dzieki podlaczonej Oxytocinie. 2 godziny parcia, niestety ventuose na koniec
    okazal sie niezbedny, i Alicja pojawila sie na moim brzucu o 23:27.
    Moj wymarzony porod sn bez zadnej chemii to niespelnione marzenie zatem, wyrzuty sumienia i zal zabijaly mnie przez nastepne
    pare dni zamiast plawienia sie w uczuciach milosci macierzynskiej. Dopiero jak dotarlo do mnie, ze spore, nienajodpowiedniej
    ulozone Dzieciatko urodzilam jednak bez cc, przeszly mi wyrzuty sumienia, ale nie wstyd, ze jestem tak niewytrzymala na bol. W
    jakims tam stopniu jednak zawiodlam sie na sobie.
    Najwazniejsze, ze wszystko dobrze sie skonczylo. Alicja ma tylko okropne zadrapania na glowie, bo 3 polozne i 2 lekarki
    probowaly przebic wody plodowe, ktore wedlug nich nie odeszly :0(
    --
    www.szipszop.pl/tickers/5614.gif
    alicja.blog.co.uk/
  • moto_mama 29.08.06, 23:03
    Nie myśl tak!!! Dałaś z siebie wszystko i próbowałaś!! Dobra robota Mamusiu:)
    Ja poprostu nie rozumiem kobiet, które już z samego założenia, ze będzie bolało
    wołają o znieczulenie.
  • mysz2006 30.08.06, 09:10


    moto-mama napisala:

    >To poświęcenie potrzebne jest matce po to aby pamiętała, że urodziła dziecko,
    >że jest za nie odpowiedzialana, ot taki start w macierzyństwo prawdziwe bez
    >wygód.

    Wydaje mi sie ze przedstawiasz tutaj zupelnie martyrologiczne i jak bardzo
    katolickie (co wcale nie znaczy ze musisz byc praktykujaca katoliczka)
    podejscie do rzeczy. Po pierwsze nie ma nic zlego jesli macierzynstwo sie
    zaczyna lub trwa jak Ty to okreslasz 'z wygodami'. Macierzynstwo nie jest latwe
    wiec jak sobie mozna troche uwygodnic poczatek, to jestem calkowicie za.

    Po drugie Matka pamieta ze urodzila i ma dziecko w kazdej chwili od przybycia
    tego dzieciatka, jak go karmi, przewija, kapie, spiewa mu kolysanki do snu, dba
    o niego w pierwszych chwilach jego zycia jak i zarowno potem jak mu kupuje
    ubranka, uczy go mowic, prowadza do szkoly, uczy go plywac, jezdzic na rowerze,
    przytula jak sie zadrapie, siedzi przy nim w nocy jak ma goradzke, szykuje go
    na wyjazd ze skautami......... o dziecku sie mysli non-stop az do wlasnej
    smierci

    Po trzecie wymeczona porodem 36cio godzinnym nowa matka potrzebuje sama sie
    zregenerowac - a pierwsze momenty i godziny z noworodkiem sa tak wazne dla
    obojga.

    A kobiety ktore rodza przez cesarke - one sa mniej wartosciowe od tych ktore
    urodzily normalnie i bez znieczulenia?



    >Tak uważam, że kobiety które z samego założenia, że zaboli biegną po
    >znieczulenie nie są w pełni przygotowane na macierzyństwo, a więc tym
    >samym nie są jeszcze prawdziwymi matkami, co innego jeśli są wskazania
    >medyczne, lub też kiedy mama bardzo chciała, ale już nie dała rady.

    Toz to pojecie bardzo waskotorowe, dlatego ze kobieta ma niska tolerancje bolu
    czy patrz powyzej wcale nie znaczy ze jest nie przygotowana na macierzynstwo. A
    to ze nie sa prawdziwymi matkami to kompletna bzdura - one sa juz matkami od
    dnia poczecia i przez 9 miesiecy ciazy. Nie musza sobie swojego macierzynstwa i
    milosci do dziecka niczym udowadniac.

    >Opinię wyrabiam sobie na podstawie postępowania danej osoby (chyba jak każdy??
    >a może Ty wyrabiasz sobie opinię o kimś na podstawie wyglądu??) a jeżeli
    >postępowanie ( w tym wypadku nastawianie się na znieczulenie przy porodzie)
    >jest takie z jakim ja się nie zgadzam, to chyba pozwala mi to na wyrobienie
    >sobie opini??

    A ja sobie wyrabiam opinie o matce na podstawie jej zachowania i postepowania z
    dzieckiem, mezem, otoczeniem a nie na podstawie metody jaka urodzila.

    Interesuje mnie jeszcze Twoj poglad na temat macierzystwa kobiet ktore
    adoptowaly - one nigdy nie rodzily - z wygodami lub bez.

    Rowniez pozdrawiam
  • nauczycielka77 30.08.06, 10:05
    moto mama hard core jest. ile z was oprocz moto mamy udalo sie urodzic bez
    znieczulenia???? no i po cholere???? bo jak mnie boli brzuch przed okresem to
    tragedia jest!
  • basiak6 30.08.06, 10:38
    Po taka cholere ze kazde znieczulenie oprocz TENS, czy siedzenia w wodzie, ma
    wplyw na dziecko. Rowniez zzo.
    I nie powinno sie tego stosowac tylko i wylacznie dla wlasnego widzimisie, porod
    nie trwa wiecznie. Ja dostalam zzo tylko dlatego ze mam nadcisnienie a epidural
    je obniza. O skutkach ubocznych znieczulenia pisalam wyzej, zadna przyjemnosc.
    Bol jest jak najbardziej znosny, silny ale da sie wytrzymac, jakos udawalo sie
    tylu wytrzymac wizyty u dentysty za dawnych lat kiedy nie dawano znieczulenia w
    Polsce?:)

    Z moich tutejszych kolezanek zadna nie miala znieczulenia oprocz TENS. Tutaj
    znieczulenie jest o wiele mniej popularne niz w Polsce, nie jest to kwestia mody
    tylko tego ze lekarze jednak maja obowiazek brac pod uwage ewentualne skutki
    uboczne.

    I nie robcie z tego jakiegos bohaterstwa, bez przesady.
    Dla mnie dziwnie wyglada porod w stylu polskim, ilekroc czytam o porodach -
    rodzaca lezy na lozku plackiem, z rurkami i iglami gdzie popadnie,
    znieczulenie, oksytocyna, naciecie, prawdziwy zabieg medyczny a nie porod. Jak
    dla mnie to wlasnie wszelkie niepotrzebne ingerencje medyczne sa dziwne. Jesli
    trzeba to co innego, tak wlasnie bylo w moim przypadku.
  • justyna_be 30.08.06, 11:11
    Ja urodzilam naturalnie dwoje dzieci. Wiem- nie bede dla Ciebie autorytetem, bo
    jestem lekarzem, a Ty przeciez nas nienawidzisz... Mimo zawodu bardziej wierze
    naturze niz medycynie. Mysle, ze trzeba umiec rodzic i byc BARDZO poslusznym
    poloznej, zeby sie znieczulac. W przeciwnym wypadku konczy sie proznociagiem i
    nierzadko rehabilitacja dzidziusia...
    Pozdrawiam
    Justyna
  • nauczycielka77 30.08.06, 11:37
    Wybacz Justyna ale ja nie znam naprawde ludzi ktorzy lubia lekarzy. Chodzenie
    do lekarza=choroba, ja probuje zapobiegac chorobom zeby miec jak najmniejszy
    kontakt ze zluzba zdrowia.
  • justyna_be 30.08.06, 12:01
    Tak naprawde to wiem, co mialas na mysli, bo ja tez czesto mowie, ze nie lubie
    lekarzy ;). Pewnie wlasnie dlatego, a takze dlatego ze naogladalam sie wielu
    roznych rzeczy rodzilam naturalnie... Cesarka jest na pewno blogoslawienstwem,
    gdy sa do niej wskazania i ratuje (chroni) czyjes (mamy lub dziecka) zycie.
    Natomiast ja nigdy nie dalabym sie pociac na zyczenie! Jestes wyksztalcona
    kobieta (sadzac po nicku)- czy nigdy sie nie zastanawialas DLACZEGO swiat stawia
    na porody naturalne, odwleka decyzje o cc i cesarki na zyczenie przestaja byc
    modne (moze sa modne w Pl, aby kliniki prywatne mogly zarabiac).
    Kazda z nas sie bala bolu porodowego, ale uwierz jest on do przejscia. Zreszta-
    wcale nie zamierzam Cie do niczego przekonywac- zrobisz, jak bedziesz uwazac.
    Pozdrawiam
    Justyna
  • basiak6 30.08.06, 12:25
    Masz racje, Justyna.
    Jak dla mnie, bol porodowy to jedyny bol jaki ma sens, pod koniec rodzi sie maly
    czlowiek, bol mija od razu. Tak mowia wszystkie mamy ktore mialy porod bez
    interwencji typu znieczulenie czy nacinanie.
    Ja nie mialam nacinania, ale mialam znieczulenie i nastepnym razem zrobie co sie
    da aby uniknac znieczulenia.
    Kazdy inny jest bezsensowny bo do niczego nie prowadzi (bol zeba, zlamana
    noga,etc).
    Jesli ktos sie boi tego bolu czy porodu, moze warto zastanowic sie nad tym skad
    taki strach sie bierze?
  • nauczycielka77 30.08.06, 21:05
    no skad sie bierze strach???? a co to za pytanie?? bolu sie chyba mozna bac??
    prawda?
  • basiak6 30.08.06, 21:34
    No tak, ale w ten sposob to w ogole powinno sie macierzynstwa obawiac:) Bolu
    piersi, bolu krocza, nieprzespanych nocy:)
    Moze ja jestem dziwna, ale bol byl dla mnie najmniejszym problemem, balam sie
    jedynie o to czy urodze zdrowe dziecko (choruje na nerki i mialam w ciazy tez
    problemy). Bol to bol, jest i mija, juz w ciazy odczuwa sie czasem bolesne skurcze.
  • nauczycielka77 30.08.06, 21:40
    w ciazy bolesne skurcze w czasie ciazy??? o to mnie pocieszylas:)
  • basiak6 30.08.06, 21:51
    No:) Niektore ciezarowki maja bolesne skurcze Braxton Hicks:) Niestety, ja
    mialam. Ale przynajmniej wiadomo na co sie przygotowac:)
  • moto_mama 31.08.06, 12:11
    nauczycielka77 napisala:

    "Jak mam okres to biore 5 tabletek przeciwbolowych dziennie, niania
    od day one bedzie a karmienie piersia tez odpada bo jak widze gowniarza 4
    letniego z memloajcego cycka matki to mnie szlag trafia. potem rosnie taki
    mamin synek i sie do cycka odessac nie moze w wieku 20 lat! a czy to zonacza ze
    bede zla matka? Nie! Dlatego ze nie toleruje bolu to wcale tak nie bedzie"

    Wiesz... żal mi "ciebie" i "twojego" dziecka pani nauczycielko.
  • moto_mama 31.08.06, 12:17
    powiedz mi gdzie w tekście poniżej napisałam, że bedziesz złą matką???????!!!!!!

    cytuję jeszcze raz abyś mogła przeczytać ze zrozumieniem.

    "eeeeeeeeeeee....... no nie zapędzamy się tak :)
    u dentysty znieczulenie biorę, ale idąc Twoim tokiem rozumowania bolącego zęba
    powinnam traktować jak rodzące się dziecko???? no nie!!

    nie chodzi także o akt heroizmu rodząc na żywca, ale jeśli boisz się bólu i
    odrazu chcesz znieczulenie przy porodzie to także wynajmij sobie kogoś do
    opieki nad dzieckiem w okresie połogu, bo przecież będzie bolało, więc nie
    będziesz mogła nic robić (obkurczająca się macica też boli, a szwy sprawiają,
    że nie możesz siedzieć, a o zrobieniu kupki też zapomnij, bo BOLI!!!!) a może
    się też znieczulisz na okres 2 tygodni, żeby nie bolało??
    A co z karmieniem ??? odrazu wciśniesz maluchowi butle bo boli?? a uwierz
    będzie bolało jak diabli!!!!! a nie daj Boże jeszcze będziesz miała ranki na
    sutkach (zdarza się to często) będzie bolało po dwukroć!! a może odrazu weż
    sobie znieczulenie na piersi, bo przecież boisz się bólu....
    To po co wogóle decydować się na dzidziusia?? przecież to tak boli??
    Nie, no sorry, chciałam uniknąc sarkazmów, ale Twoje pytanie czy u dentysty też
    nie biorę znieczulenia tylko dlatego, że jestem zwolenniczką naturalnego
    porodu...
    Pomyśl jeszcze o skutkach ubocznych jakie znieczulenie może wywrzeć na
    Twój organizm , a czasami także na organizm Twojego malucha..."

    EOT.
  • lamarea 31.08.06, 13:55
    obilo mi sie o uszy,ze istnieje cos takiego jak lek przed porodem i zwiazanym z
    tym bolem - nazwany naukowo i pewnie szczegolowo opisany. Niektore kobiety tak
    po prostu maja i mozna to porownac do wszystkich innych "fobii".Zaloze sie, ze
    paniczny lek przed jakimkolwiek bolem w ogole tez istnieje. Jak trafie gdzies na
    medyczna nazwe tych syndromow/lekow to napisze.

    Pozdrawiam.
  • lamarea 31.08.06, 14:00
    juz znalazlam : algofobia - lek przed bolem. Tokofobia - lek przed ciaza i porodem.
    Pozdrawiam.
  • moto_mama 31.08.06, 15:31
    Więc ktoś cierpiący na Tokofobie nigdy nie zajdzie w ciążę z obawy przed nią ;)
    tak jak klaustrofobik nie wejdzie do ciasnej klatki, czy arachnofobik nie
    zbliży się do pająka....
    Dyskusja toczyła się na temat porodu w znieczuleniu lub bez.
    Ja nadal będę się trzymała mojej opinii, znieczulenie tak, ale tylko ze
    względów medycznych, lub kiedy kobieta już naprawde w trakcie porodu nie daje
    rady, ale znieczulenie które planuje się już w 3 mcu ciązy tylko dlatego , że
    będzie bolało...NIE!! Takie jest moje zdanie :) i co więcej mam do niego prawo.

    Również pozdrawiam :)
  • 24lena 31.08.06, 19:44
    rodzilam miesiac temu,porod trwal 7 godzin,skorcze wogole malo bolesne,parte
    chol****wo,rodzilam bez znieczulenia po 17 godzinach wyszlam do domu :)
    przy nastepnym porodzie tez niechce znieczulenia,dla mnie ten bol byl do
    zniesienia...ale parte wrrr okropnosc.
    --
    Nasz kochany aniolek :)
    www.bobasy.pl/?u=24lena&s=abca75cf6fb29c47622e441cac6fda51
  • nauczycielka77 31.08.06, 20:12
    Ty jakas napalona jestes cizas!!! Ty i to znieczulenie czy bez. who the hell
    cares. a ja uwazam ze malolaty w wieku 15 lat nie powinny miec dzieci (ze
    znieczuleniem czy bez) i nie chcialabym byc wychowana przez taka malolate. juz
    naprwde wolalbym zeby moja matka znieczulenie miala:) sorki
  • moto_mama 31.08.06, 20:32
    Cizas???
    Kobieto opanuj sie.... ja moge sobie być napalona, ale ty jestes zdrowo
    stuknieta...
    napisalas posta z zapytaniem "opowiedzcie o rodzeniu" i ja ci opisalam jak
    wygladalo to w moim przypadku i jakie mam poglady na temat porodu, ale ty sie
    przyczepiłaś jak gówno do buta i sie odczepić nie chcesz..
    jeszcze raz powtarzam , tym razem zrobie to dużymi literami żebyś zrozumiała:

    NIE MAM NIC PRZECIWKO PORODU W ZNIECZULENIU JEZELI SA KU TEMU WSKAZANIA
    MEDYCZNE LUB TEZ MATKA NIE DAJE JUZ RADY W TRAKCIE PORODU!!!!

    NATOMIAST JESTEM PRZECIWNICZKĄ ZNIECZULENIA DLA WYGODY!!!

    A co do twojego stwierdzenia ze 15 letnie malolaty nie powinny miec dzieci
    (przy okazji widze ze sledzisz moje wpisy do innych wątków) to tez mam takie
    zdanie.. 15latki nie powinny mieć dzieci, ale niektóre nie mają wyboru!!!!
    a to ze ty nie chcialabys byc wychowywana przez taka malolate to juz twoj
    problem, moja corka ma sie dobrze i bynajmniej nie wychowam jej na ksiezniczkę,
    która pobegnie po znieczulenie do porodu, dziecko od day one odda pod opieke
    niani, i nie bedzie chciala karmic dziecka piersią, żeby jej nie trafial szlag
    kiedy dziecko bedzie wisialo jej na cycku... widac, ze skoro ty masz takie
    poglady na macierzynstwo to twoja dojrzala mama ( nie malolata) kiepskie
    wartosci ci przekazala.
  • nauczycielka77 31.08.06, 20:45
    Moja mama (nie malolata) bardzo dobre wartosci mi przekazala i napewno nie
    twierdzi ze trzeba rodzic w bolu:))) A ja nadal twierdze iz: Nie mam prolbemu z
    kobietami ktore na wstepie robia znieczulenie a nawet cesarke na zyczenie bo
    bol nic w zyciu nie daje oprocz bolu. Te " 30 letnie ksiezniczki" sa napewno
    lepszymi matkami od 15 letnich lasek, ktore zaczely uprawiac sex w wikeu 15
    lat:) co za zgroza ja mam nadzieje ze moja corka nie da du@#$ w wieku 15 lat.:)
    i dlatego bede lepsza matka bo bede pilonwac czy corka sie puszcza czy nie a
    nie czy znieczulenie bierze. Bo jakie wartosci moze dziecku przekazac 15 latka?
  • moto_mama 31.08.06, 21:23
    oj oj panienko!! nie zapędzaj się, a i obrażaniem mnie nic nie wskórasz, bo
    takie jak ty to ja jem na sniadanie...

    A skad taka pewnosc, ze 30letnie ksiezniczki sa "NAPEWNO" lepszymi matkami od
    15 letnich lasek??? które niekoniecznie zaczely uprawiac seks w wieku 15 lat,
    bo w zyciu jest róznie.. i uważaj, żeby na drodze twojej corki nie stanąl
    kiedykolwiek gwałciciel...

    piszesz także, że bedziesz lepszą matką odemnie bo będziesz pilnować czy córka
    się nie puszcza... no cóż po pierwsze się nie puszczalam, a po drugie już
    w wieku 15 lat okazałam się lepszą matką jaką ty planujesz być, bo nie
    odebrałam dziecku karmienia piersią no i nie odstawiłam dziecka do nianki
    od "day one"
  • nauczycielka77 31.08.06, 22:05
    Moge sobie tylko wyobrazic ze chodzisz w czarnej skorze i jestes jak to sie
    mowi "taugh mum" i zjesz mnie na sniadanie. smacznego:)
    Na dordze mojej corki moze stanac gwalciciel ale sprobuje zeby przynajmniej sie
    z bikersami nie zadawala bo oni chyba to lubia jak nacpani sa.
  • moto_mama 01.09.06, 00:44
    nauczycielka77 napisała:

    > Moge sobie tylko wyobrazic ze chodzisz w czarnej skorze i jestes jak to sie
    > mowi "taugh mum" i zjesz mnie na sniadanie. smacznego:)

    owszem chodzę w czarnej skórze kiedy jeżdżę motocyklem, ponieważ dbam o moje
    bezpieczeństwo, a o to w czarnych skórach właśnie chodzi, a matką jestem
    bezgranicznie poświęconą moim dzieciom, które z niańką nie musiały spędzić ani
    dnia a ich pierwsze słowo brzmiało mama... uwazaj bo twoje moze najpierw
    zawolac ciocia.


    > Na dordze mojej corki moze stanac gwalciciel


    oj może może... ale ciebie wtedy tam nie bedzie a niańka moze nie zdążyć


    "ale sprobuje zeby przynajmniej sie
    > z bikersami nie zadawala bo oni chyba to lubia jak nacpani są


    za dużo filmów amerykańskich się dziecko naoglądałaś o naćpanych bikersach, ale
    widze, że temat ci nie obcy wiec chyba sama niezle walisz... a co bikersi lubią
    niestety niedane ci sie bedzie dowiedziec, bo to grono inteligentnych ludzi z
    pasją, do ktorego takie ignorantki jak ty nie maja prawa wstepu...

    ale przeciez ty wiesz lepiej co sie dzieje wsrod "bikerow" bo jezdzisz, jak
    rowniez wiesz lepiej jak sie powinno rodzic bo masz juz dzieci...

    szkoda mojego czasu wiec koncze ta denną dyskusje.. ide sie naćpać i podpalic
    miasteczko z mimi przyjaciolmi "bikerami"
  • nauczycielka77 31.08.06, 22:11
    Moto a ile Ty dzieci urodzilas ze masz takie doswdaczenie w rodzeniu bez
    znieczulenia? Pewnie tylko corke w wieku 15 lat trzydziesci lat temu co? A
    wtedy to znieczulen jeszcze nie bylo bo pierwsza bys stala w kolejce.
  • bibba 31.08.06, 22:16
    jw
  • gobisha 31.08.06, 22:32
    bibba napisała:
    Re: dziecinada, drogie mamy :( n/txt

    a ja wlasnie doszlam do wniosku, ze nauczycielka77 to troll, bo innego wytlumacznia powyzszych kretynizmow nie widze
    --
    www.szipszop.pl/tickers/5614.gif
    alicja.blog.co.uk/
  • basiak6 31.08.06, 23:44
    Zgadzam sie:) A juz naprawde nie rozumiem po co nauczycielce dziecko, skoro i
    tak ma je zamiar od dnia 1 oddac niani:) Chyba ze ma sama 15 lat i musi isc do
    szkoly:)
    I w jaki sposob udaje jej sie przezyc fakt ze bedac w ciazy tez sie dziecko
    karmi i jest sie z maluchem nieodlacznie zwiazanym:)
  • wolkam 01.09.06, 00:19
    Jeśli troll = prowokator, to ja też się zgadzam z Gobishą.
    Pozdrawiam
    Agnieszka
  • jagienkaa 01.09.06, 08:36
    nie myślę że jest trolem ale nie bardzo rozumiem, bo z innych postów wynika że
    jest nauczycielką angielskiego w Polsce.
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33&w=47291656&a=47723145
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33&w=47428248&a=47522674
    i to chyba bardziej martwi - że osoba z takimi poglądami jak ona, uważająca że
    15-latki nie mają żadnych wartości, idzie je uczyć (swoich wartości rozumiem;))
    --
    Jagienka i Dominik (kilka nowych zdjęć)
  • liley11 01.09.06, 22:08
    Jak siegam pamiecia, moje nauczycielki jezyka angielskiego mialy bardzo podobny
    tor myslenia do Nauczycielki77, a mianowciecie waskotorowy. Czy to jest wspolna
    cecha nauczycieli jezyka angielskiego? Czy sa jeszcze jacys tolerancyjni
    wolnomysliciele w nauczaniu jezyka angielskiego? Czy tez grupe ta cechuje
    wyjatkowe zawezenie?
  • nauczycielka77 01.09.06, 22:25
    Ciekawe co piszesz ale jak ja czytam co taka moto matka pisze to sie naprawde
    zastanawiam czy te debilne dzieciory ktore przychodza do mnie na lekcje byly
    wychowywan przez matki czy nianie. Bo pewnie jakby byly wychowywane przez
    nianki to wiecej rozumu by mieli (moze).

    liley11 napisała:

    > Jak siegam pamiecia, moje nauczycielki jezyka angielskiego mialy bardzo
    podobny
    > tor myslenia do Nauczycielki77, a mianowciecie waskotorowy. Czy to jest
    wspolna
    > cecha nauczycieli jezyka angielskiego? Czy sa jeszcze jacys tolerancyjni
    > wolnomysliciele w nauczaniu jezyka angielskiego? Czy tez grupe ta cechuje
    > wyjatkowe zawezenie?
  • bibba 01.09.06, 22:56
    czy rzeczywiscie masz tyle tupetu by po prostu powiedziec
    >Bo pewnie jakby byly wychowywane przez
    > nianki to wiecej rozumu by mieli (moze).

    zastanow sie choc troszke, zanim emocje podyktuja ci slowa.
  • nauczycielka77 01.09.06, 23:13
    Ale ja mam to juz przemsyslane i 90 procent z moich uczniow to totalne nieuki
    nie mowiac o innych rzeczach. Jezeli ktos twierdzi ze ja jestem "narrow minded"
    bo niby "wszystkie nauczycielki angielskiego takie sa" wedlug niektorych to
    najpierw trzeba sie zastanowic nad soba i swoimi wypowiedziami i dodatkowo nad
    wychowaniem swoich dzieci a nie tylko rodzeniem bez znieczulenia bo to tylko
    poczatek zycia takiego czlowieka.
  • justyna_be 01.09.06, 23:59
    Bo pewnie jakby byly wychowywane przez
    > nianki to wiecej rozumu by mieli (moze).


    Oj kiepsko u pani z gramatyka, pewnie dzieci tez maja problemy ze zrozumieniem
    takiej nauczycielki ;).
  • aznar33 02.09.06, 15:40
    Czytając Pani wypowiedzi bardzo poważnie zastanawiam się, czy aby nie minęła się
    Pani ze swoim powołaniem, jeśli faktycznie pracuje Pani jako nauczycielka.
    Sposób, w jaki się Pani wyraża o dzieciach daje wiele do myślenia: "gówniarze",
    "debilne dzieciory", "totalne nieuki" itp. Kiedy jest Pani zdenerwowana, to
    wychodzą z Pani demony.

    Nie wiem jak inni, ale ja z pewnością nie chciałbym, żeby moje dzieci były
    uczone czegokolwiek przez taką puszkę pandory.

    Łączę wyrazy braku szacunku
  • moto_mama 01.09.06, 00:29
    masz racje.. dlatego kończę tą bezsensowną dyskusję...
    swoje przeżyłam, swoje wiem ;)
  • nauczycielka77 01.09.06, 09:01
    no widze ze grzebanie w innych postach ludzi piszacych na forum jest ich hobby.
    Trzeba pogrzebac jakie zycie ma moto mama, moze droga forumowiczko ktorej ci
    tak dobrze idze to wygrzbywanie sprawdzisz.

    A jezeli chodzi o bikers to akurat Amerykanskich filmow sie naoglodac nie
    musialam, bo akurat w tej pieknej ameryce mialam sasiadow po tytulem "rodzina
    bikers" i widzalam jacy do nich ludzie przyjezdzali i jakies kolopty mieli ze
    swoja 15 letnia corunia, ktora akurat w tym momencie nie byla w ciazy ale
    puszczac to hohohoho sie umiala. Acha znaczy sie oni klopotow nie mieli bo
    zawsze byli na wyjezdzie bikers gdzies tam a corunia no nie powiem.


  • 24lena 05.09.06, 20:31
    jezeli moj syn ma trafic do klasy z taka nauczycielka to ja go do szkoly
    nieposylam...pocieszam sie tym ze bylam nianka a teraz jestem mama to
    moze "ktos" z mego syna wyrosnie...

    nie jestem zlosliwa,ale po tej calej krytyce jaka spotkala wypowiadajace sie
    tutaj dziewczyny (ktore zreszta chcialy pomoc odpowiadajac na post) mam ochote
    zyczyc Ci szanowna nauczycielko77 aby w Twoim szpitalu gdzie bedziesz rodzila
    zabraklo "znieczulenia" moze odrobina bolu :) nauczy Cie pokory,sznowania
    zdania i wyboru innych mam.Moze wraz z wodami odejdzie z Ciebie caly jad i
    wrogie nastawienie dla ludzi "innych" niz Ty.

    I mam nadzieje ze Twoje dzieci/dziecko bedzie bardziej tolerancyjne niz Ty.

    to pisze "ja" 24 letnia gowniara,ktora sama skazala sie na porod naturalny,z
    czego jestem dumna i nikt mi tego niezabierze.
    mimo wszystko pozdrawiam


    --
    Nasz kochany aniolek :)

    www.bobasy.pl/_24lena
  • nauczycielka77 06.09.06, 18:00
    gratuluje ci bolu a co do mojego szpitala to sie nie martw ze zabraknie
    znieczulenia.:))) jest kasa, jest zniczulenie:)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.