Dodaj do ulubionych

czego nie dawac do jedzenia dzieciom w UK???

12.05.07, 22:40
pytam bo juz sama nie wiem czy prawidłowo sie odzywiamy, wszakze jedzenie i
produkty sa tu zgoła odmienne niz w PL.i nie pytam o tak oczywiste rzeczy jak
chipsy,czekolade czy napoje gazowane,ale np o jedzenie z puszek
(warzywa,owoce),wedliny paczkowane,jogurty, czy marketowe mieso???na poczatku
troche było mi sie we wszystkim ciezko połapać,i wiem ze wtedy popełniałam
duzo błedów dietetycznych u swoich dzieci(dajac im np.do jedzenia białe
pieczywo,dosalane masło,czy soki sztucznie konserwowane).ale nadal
zastanawiam sie ile jeszcze elementów diety musze wymienic na cos
innego??/wszystkie info i spostrzezenia mile widziane:)))
Obserwuj wątek
    • paola_k2 Re: czego nie dawac do jedzenia dzieciom w UK??? 12.05.07, 23:57
      Nie wiem czy wniose cos nowego, ale mieso np. kupuje w farm shopie, jajka takze
      organic lub free range, podobnie z warzywami. Ale jak bylam w Polsce to smak
      jarzyn ze zwyklego warzywniaka byl o niebo lepszy jak z tutejszego farm shopu.
      Sentyment czy co? :) Zdarza nam sie zjesc parowki (wiadomo, ze nie jest to
      najzdrowsze mieso), mrozonke warzywna, czy np. mieso z supermaketu, czy wypic
      zwykly sok z kartonu. Nie jestem przekonana, ze da sie tak zupelnie zdrowo
      odzywiac. Mysle, ze najwazniejsze to zahowac umiar.
      • ewika-uk Re: czego nie dawac do jedzenia dzieciom w UK??? 13.05.07, 01:00
        i oczywiscie nie dac sie zwariowac.
        My sie odzywiamy chyba raczej nie zdrowo,ale normalnie,kupuje to, na co mam
        ochote,obiad czesto robie z miesa kupionego w supermarkecie,chlopaki uwielbiaja
        jogurty,soki z kartonow,moj 3,5 latek wczoraj odkryl ze sa pyssssne
        soki "kubus"nie pil wczesniej,nie lubil,ale mu sie odwrocilo.Kiedys bardziej
        zwracalam uwage na jedzenie,ale po uslyszeniu rozmowy rolnika dostarczajacego
        warzywa i owoce do zakladu gdzie robia zdrowa,ekologiczna zywnosc,odwrocilo mi
        sie diametralnie,dla mnie nie ma zdrowej sklepowej zywnosci..jezeli nie mamy
        wplywu na proces jej przetwarzania,czyli pozostaje mi kupic ziemie(na wlasne
        warzywa,owoce)do tego pare swin,krowe na mleko,a gdzie reszta?
        oj dzisiaj glupoty sie mnie czepiaja,ale tak jak pisala paola_k2 zachowac
        umiar,a reszta bez przesady;-)
        pozdr
        --
        Kasper
    • basiak6 Re: czego nie dawac do jedzenia dzieciom w UK??? 13.05.07, 09:57
      Jedzenie i owoce kupuje swieze, organic. Nie kupuje puszkowych bo generalnie
      staram sie unikac produktow przygotowanych fabrycznie, poza niektorymi wyjatkami
      typu majonezy i takie tam.
      Miesko tez.
      Do picia sokow nie daje bo nie uwazam je za zdrowe dla dzieci, poza tym dentysci
      tutaj odradzaja, wiec maly pije wode.
      Ze sniadaniowych rzeczy szukam zawsze takich gdzie ilosc cukru nie przewyzsza
      10g na 100g produktu, wiec odpadaja wszystkie przeslodzone choco pops i takie tam.
      --
      Nasze nr 2;-)
    • zobrien Re: czego nie dawac do jedzenia dzieciom w UK??? 13.05.07, 12:54
      Nie dac sie zwariowac. Warzywa tu owszem jakby bardziej plastikowe niz w pl i
      mieso w supermarkecie tez gorsze, ale z nie brak i zalet. W Polsce w
      supermarkecie nie uswiadczysz jaj free range albo organic, tak samo z mlekiem i
      mnostwem innych produktow. Jak moge i mam czas, to jade na farme i kupuje w ich
      sklepie, ale tez nie mam przeciez pewnosci, ze to calkiem niesypane jedzenie.
      Odzywiac sie zle czy dobrze mozna wszedzie, na pewno nie jest tu drastycznie
      gorzej niz w Polsce, a oznaczenia na opakowaniach (ile klorii, cukru, soli itd)
      sa na pewno i niebo lepsze niz w Pl.
        • mamahania2 Re: czego nie dawac do jedzenia dzieciom w UK??? 14.05.07, 12:09
          Ja miesa i warzyw nie kupuje w supermarketach i to nie dlatego,ze sa
          niezdrowe,tylko poprostu mi nam nie smakuja.Takie rzeczy wole kupowac na rynku
          (u mnie to jest Castle Market).Moja 2,5letnia cora pije tylko soki bo wody nie
          lubi i nigdy nie lubila.Ciesze sie ,ze wogole chce cos pic wiec nei patrze na
          to,ze neizdrowe.Jak chodzi o puszki to kupuje tylko czasami,kiedy mamy ochote
          na owoce z puszki bo maja specyficzny smak,ktorego swieze owoce nie
          zastapia.Ale to od okazji jak mowilam.Nie daje chipsow,coli,czekolady Zosia nie
          lubi,za to zdaza nam sie kupic zelki albo lizaki i wcale nie patrze na to,ze to
          niezdrowe bo uwazam,zze dziecinstwo bez slodyczy jest ubogie w te male
          radosci,ktore ja pamietam z dziecinstwa(ten niezapomniany smak waty cukrowej...)
          Ale jak moje poprzedniczki juz pisaly:wszystko z glowa i umiarem.Nie dajmy sie
          zwariowac.
          Acha,jeszcze jedno.Zosia bardzo lubi jesc na sniadanie musli a nie zwykle
          platki.a jogurt mozna kupic naturalny i samemu dodac owoce.
    • mama5plus Re: czego nie dawac do jedzenia dzieciom w UK??? 14.05.07, 13:35
      Ja w zasadzie moglabym sie podpisac pod paola i basia.
      Miesa, warzyw czy owocow raczej w supermarkecie nie kupujemy.
      U nas na wsi jest spory wybor farm shops w ktorych mozna kupic wszystko
      swieze, lokalne i organic albo free range.
      Nawet mam z dostawa do domu ostatnio. :)
      Sa tez sklepy miesne - 2 mi znane maja bardzo dobrej jakosci mieso.
      Mozna nawet zobaczyc jak sie pasie. :)

      Znamy rolnikow wiec wiem jak to jest od podszewki i nie mam zastrzezen co do
      metod czy smaku.
      Od wielu bezposrednio kupujemy. Pare rzeczy typu salata, pomidory, ogorki,
      szpinak, rzodkiewka,ziola w lecie mamy z wlasnego ogrodka.
      Latwiej o tyle, ze ciagle swieze i wystarczy wyjsc za prog gdy potrzebne na
      obiad.
      Naprawde malo co kupujemy juz przerobione. Moze tylko weetabix, platki
      owsiane, suszone owoce, rzeczy typu kawa, herbata, sery(tez nie wszystkie),
      jogurt naturalny w duzych ilosciach, czasem chleb choc sama tez pieke, majonez
      kielecki :) pare innych i chemia ew.
      Slodyczy dzieci zwyczajnie nie lubia i nie cierpia z powodu ich braku ;-P
      Kwestia przyzwyczajenia po prostu. Wola suszone czy swieze owoce (zawsze maja
      pod dostatkiem) od cukierka czy lizaka.
      Albo domowe ciasto.
      Czasem kawalek gorzkiej czekolady.
      Sokow, herbatek nie pija, tylko wode, ew mleko.
      Tez kwestia przyzwyczajenia i wyregulowania poziomow insulity.
      Konserwanty, inna chemia sa w produktach juz nieco przerobionych wiec ja sama
      wole ich unikac, nie wspominajac o dzieciach.
      I zgadzam sie, ze tu latwiej o tyle, ze sklad (procentowa zawartosc tluszczu,
      cukru i in) jest bardzo wyraznie wyszczegolniony na opakowaniu. Niesamowicie to
      pomaga przy wyborze np platkow sniadaniowych dla dzieci. Przy czym warto nie
      sugerowac sie na czerwono reklamowanymi roznymi `o polowe mniej tluszczu`,
      `healthy living` itd a przestudiowac sklad szczegolowy. Np ostatnio moje
      dzieci, ktore teraz razem ze mna studiuja etykietki ;) wydedukowaly, ze na
      opakowaniu haslo glosi `Teraz tylko 1/3 cukru` w rzeczywistosci ta 1/3 to nadal
      23g 8-0 czyli strach pomyslec, ze bez tych 2/3 odjetych bylo prawie 70 8-OOO
      Czyli na to trzeba tez uwazac.
      Zwracam tez uwage na takie dodatki jak hydrogenated vegetable oil/fat,
      sztuczne slodziki (zdecydowanie nie nadaja sie dla dzieci), sacharoze, MSG,
      zawartosc soli ale na to, jak mowie,trzeba uwazac tylko w tych
      wieloskladnikowych gotowcach wiec jesli wiekszosc z nich odejdzie to i problem
      ze studiowaniem etykietek mniejszy. ;)
      Oczywiscie nie panikuje gdy musimy zjesc cos poza domem czy u kogos i nie mam
      wkladu do skladu szczegolowego, choc po pierwsze to nie zdarza sie zbyt czesto,
      po drugie i wtedy latwo wybrac cos w miare prostego a znajomi, rodzina w
      glownej mierze zdrowo i z glowa sie odzywiaja.

      No i dzieci juz teraz na kilometr wyczuwaja, ze cos jest nie tak jesli sie
      zdarzy. Naprawde uwazam, ze wszystko to kwestia przyzwyczajenia i dobrze
      wyregulowany organizm jest w stanie np wyczuc MSG, slodziki czy inne badziewie.
      --
      5plus
      • ginger_bee Re: czego nie dawac do jedzenia dzieciom w UK??? 14.05.07, 13:56
        wszystko wydaje sie o wiele prostsze jesli mieszka sie gdzies w malej
        miescinie, ze o wsi nie wspomne... tylko pozazdroscic, naprawde... tego mi
        bardzo brakuje, bo mieszkajac w wielkim miescie, zdrowe odzywianie to nie taka
        prosta sprawa, ale nie niemozliwa... trzeba tylko troche bardziej sie
        naglowkowac i zapewne wydac wiecej pieniedzy, ale to juz inna historia...

        --
        ptysiek z kremem;)

        ...nie daj mi, Boże, broń Boże, skosztować
        tak zwanej życiowej mądrości...
        • ewelina-s-82 Re: czego nie dawac do jedzenia dzieciom w UK??? 14.05.07, 21:18
          dzieki dziewczyny,pomogły mi wasze wypowiedzi ale jak ginger_bee stwierdzam ze
          w mieście nie tak łatwo o organic food a w supermarkecie w zasdzie(robimy
          zakupy w morrisonnie)ciezko jest dostac nam kiedykolwiek jakies mieso organic:(
          mam juz adres do lokalnego farm schop i moze tam bedziemy sie zaopatrywac,ale
          watpie zeby moje kubki smakowe rozpoznały róznicę:Da co do naszych grzeszków
          zywieniowych to zdarza nam sie jesc owoce z puszki9truskawki,brzoskwinie) albo
          fasolke szparagowa,no i chocco pops...a propos czy sa w UK jakies corn flakes
          bez jakichkolwiek dodatków???albo jakies chrupki kukurydziane???cierpimy tez na
          brak ciastek bebe bo zastepowały nam słodkie gdy gdzies wychodziłysmy:)dzieki
          za wszystkie posty:)) pozdrawiamy
          • mama5plus Re: czego nie dawac do jedzenia dzieciom w UK??? 14.05.07, 23:30
            a propos czy sa w UK jakies corn flakes
            > bez jakichkolwiek dodatków???

            np seria Whole Earth cornflakes ma mala, dopuszczalna dla dzieci zawartosc
            cukru.
            Nie tak zupelnie bez dodatku cukru ale jest go b. malo w porownaniu z innymi.
            To pierwsze opakowanie:
            www.boxingnews.co.uk/acatalog/Whole_Earth.html
            Poza tym polecam platki owsiane na mleku (albo z domieszka platkow roznych
            zboz) z dodatkami wlasnymi czyli suszone owoce, orzechy, nasiona- takie domowe
            musli-pycha!:)


            >albo jakies chrupki kukurydziane???

            dla dzieci seria `No junk` Organix.
            Z naturalnych skladnikow, w kilku wersjach smakowych i bezsmakowe tez.
            --
            5plus
            • agcyb Re: czego nie dawac do jedzenia dzieciom w UK??? 16.05.07, 13:43
              W sklepach ze zdrowa zywnoscia mozna kupic platki kukurydziane i inne artykuly
              bez dodatkow chemicznych, cukru, soli itp. Jest sporo delikatesow online ze
              zdrowa zywnoscia, nie pamietam w tej chwili jak sie nazywaja ale pewnie je
              mozna "wygooglowac". Mozna tez przez internet zamowic organic meat i fruit &
              vegetables bezposrednio z farm. Strona internetowa Soil Association ma linki do
              roznych ekologicznych farm i producentow.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka