Czy Wasi mężowie są w stanie Was tu utrzymać? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Mam nadzieję,że się nie obrazicie za tak niedyskretne pytanie. Bierze się ono
    stąd, że zastanawiamy się nad powrotem do Anglii. Wcześniej mieszkaliśmy w
    Londynie prawie 3lata i byliśmy typowymi DINX'ami, niemal dolce vita :) Czas
    jednak nadszedł na dziecko (dłuuugo oczekiwane, szczególnie przeze mnie), a
    wraz z nim kalkulacje, czy damy radę się utrzymać w tej nowej sytuacji.
    Wynajmowaliśmy 2 bedroom flat, przy czym to ja miałam lepiej płatną pracę, z
    której właśnie przyszło mi zrezygnować (wziąwszy wcześniej macierzyński).. W
    międzyczasie mąż stracił swoja pracę, zresztą tak jak powiedziałam z
    dotychczasowej i tak nie mógłby nas utrzymać... Podjęlismy decyzję o
    wykorzystaniu funduszy z mojego firmowego macierzyńskiego w Polsce, wiadomo,
    że w przeciwieństwie do UK, coś z tych 400 GBP/ miesiąc mozna u nas zrobić
    :)Planowaliśmy, że mąż znajdzie w Pl jakąś pracę i jakoś się ułoży. Na
    nieszczęście okazało się, że nieuregulowana służba wojskowa będzie męża
    ścigała nawet pomimo dziecka (zmieniły się przepisy -'polityka
    prorodzinna'!!!) więc sprawa się skomplikowała...
    Krótko mówiąc - znów stoimy nad wyborem wyjazdu, ale nie mamy pojęcia, czy mąż
    da radę nas tam utrzymać. Wolałabym, żebysmy się nie rozdzielali, choc
    wiem,że robi tak mnóstwo ludzi...
    Będę wdzięczna za wszystkie spostrzeżenia i porady :)
    Pozdrawiam serdecznie:)
  • dobre pytanie i niegłupie wcale. Pewnie kilka osób będzie odsyłac
    Cię do wyszukiwarki aby poczytać o kosztach utrzymania, ale to nie
    to samo zagadnienie. Inna sprawa: skoro mieszkaliście tak długo w
    UK, to znasz ceny.Nie bardzo rozumiem też Twej sytuacji: teraz
    mieszkacie w PL? Jak długo? jaka jest więc perspektywa Waszego
    powrotu do UK w sensie znalezienia odpowiedniej pracy?
    --
    There is no other happiness than...
  • To zalezy do jakiego standardu zycia jestescie przyzwyczajeni - two
    bedroom flat + rodzina ciezko utrzymac z jednej pensji, zwlaszcza w
    Londynie. (Chyba ze to dobrze platna praca) Prawdopodobnie
    bedziescie musieli zgodzic sie na nieco gorsze warunki, jeli chcecie
    tu wrocic. I madrze gospodarowac finansami. Poszukaj
    www.findaproperty.co.uk jakie sa koszty wynajmu. Dodaj council tax +
    rachunki + inne wydatki: transport(samochod?) telefony, jedzenie +
    30% na nie przewidziane wydatki. Popatrz jakie wynagrodzenie oferuja
    w branzy meza (uwaga podaja kwoty brutto) i bedziesz miala wynik.
    --
    Ktosik
  • to wszystko zalezy od tego jaka place otrzyma tu twoj maz, i gdzie
    bedziecie mieszkac. generalnie oczywiscie mozliwe jest zycie z
    jednej pensji - my zyjemy z jednej, ale porzadnej pensji, a dzieci
    mam troje (plus czwarte na dniach).
    --
    bibbulce
  • Jak napisala liley11 zalezy od standardu jaki chcecie miec,
    dzielnicy w ktorej chcecie mieszkac no i oczywiscie zarobkow meza.
    Usiadz z kartka porownaj wydatki i
    Moj maz utrzymuje mnie i 3 dzieci, ja studiuje wiec oplacamy tez
    przedszkole 3x w tygodniu. Mieszkamy sami w 2 bedroomhouse i jakos
    nam wystarcza a czasem nawet udaje sie oszczedzic na wakacje na
    Malediwach :). Ale poczatki byly ciezkie. Powodzenia
  • zalezy gdzie chcesz wrocic-ja w Walii,obok Cardiff place 375£ za
    czysty,nowy 2 bed flat w nadmorskiej miejsowosci i zyjemy z jednej
    pensji spokojnie!
    wiec wszystko zalezy gdzie wracacie.
    --
    MALINKA-NEW!!!
    Nasz dzien
  • Zalezy od waszych planow i wydatkow, u nas jest tak ze oboje musimy pracowac
    inaczej sie nie utrzymamy, no ale mamy spory kredyt na dom.
    --
    Nasze nr 2 ;-)
  • Z jednej pensji na pewno mozna utrzymac rodzine 3-osobowa, a nawet
    wieksza, wszystko zalezy jaka to pensja. Dobry neurochirurg moze
    utrzymac rodzine przez rok ze swojej miesiecznej pensji, ktos kto
    roznosi ulotki na pewno nie. Napisz, jezeli chcesz, w jakim zawodzie
    Twoj maz szukalby pracy, gdzie i w jakich (minimum) warunkach
    chcielibyscie mieszkac. A moze sie okaze, ze Ty bedziesz chciala
    jednak wrocic do pracy?
    --
    Ania's Poland
  • spokojnie sie utrzymujemy z jedej pensji, mamy jedno dziecko, i poki co wydatki
    na rozne sprzety domowe. Ale ogolnie starcza nam na calkiem wygodne zycie ale
    jeszcze nie oszczedzamy myslze ze zaczniemy za jakies 3 mies.
  • Ja mieszkam w londynie od 5 lat i nigdy tu nie pracowałam, za mieszkanie duzo
    nie płacimy bo dostalismy od panstwa ,wczesniej wynajmowalismy domek za 620
    funtów miesiecznie dotego dochodziły wydatki na dwoje małych dzieci (2 lata i 11
    miesiecy) no i oczywiscie opłaty za gas i swiatło oraz wydatki na
    jedzenie.Niebyło tak zle skoro było nas stac na nowy telewizor czy laptopa
    wszystko naprawde nie załowalismy sobie niczego zalezy od pracy i płacy oraz od
    benefitów my mamy wszystkie i dlatego maz nie musi pracowac po 12 godzin
    wystarczy jak pracuje 8 i reszte dostajemy z benefitów.Dodam ze maz wczesniej
    nie pracował przez 1.5 roku i był na zasiłku.Pozdrawiam
  • To jest pytanie typu: Jak dlugi jest kawalek sznurka. Zalezy, ile
    maz zarabia, i jakie sa nasze oczekiwania. Jeden moze w piec osob
    mieszkac w 2-bed, innemu bedzie ciasno w trzy osoby w 5-bed. Jeden
    jest szczesliwy na granicy ubostwa (bo na takiej przyznawane
    sa "wszystkie benefity" jak w poscie powyzej), drugi potrzebuje duzo
    wiecej od zycia.

    My obydwoje z mezem pracujemy, i w ogole nie moge wyobrazic sobie
    zycia za jedna pensje (mam dwojke dzieci, zarowno maz i ja zarabiamy
    sporo ponad srednia krajowa). Czyli odpowiedz na pytanie w temacie
    jest - nie.

    --
    ------
    Z cyklu: Ulubieni mezczyzni Jaleo - Chet Baker
  • Przede wszystkim dziekuję za wszystkie wypowiedzi, doceniam, że zechciałyście
    poświęcić swój czas :)
    Zgadzam się, że wszystko zależy od wszystkiego, mówiąc (pseudo)filozoficznie,
    każdy ma inne standardy, wymagania, itp., itd. Pisząc tego posta nie oczekuję
    jakich konkretnych i wiążących odpowiedzi, może raczej inspiracji do działania,
    trochę dystansu od osób niezaangażowanych, szczególnie, że po 10 miesiącach
    spędzonych w Polsce w sytuacji, którą opisałam powyżej, dopracowalismy się
    trochę doła i jakiejś niezrozumiałej dla nas samych inercji...
    Zgadzam się również, że trzeba wziąć kalkulator, tak też zrobiliśmy i z tego też
    powodu raczej nie mamy po co wracać do Londynu, nawet gdybysmy obniżyli
    standardy, co chętnie uczynię, zważywszy na to co mamy w ojczystym kraju :(
    Poza tym kiedy sie pojawiło dziecko, inaczej się patrzy na różne sprawy. Nie
    miałabym takich dylematów, gdybyśmy byli sami, po prostu byśmy tam siedzieli, a
    nawet będąc ponownie w Polsce, po raz kolejny spróbowali. Natomiast obecnie nie
    chcę eksperymentować z dzieckiem przy piersi i skazywać jej na jakieś niefajne
    rozwiązania...
    Piszcie, proszę, dalej, może mi sie cos wyklaruje w tej głowie...
    Pozdrawiam!
  • Co do męża, to w Londynie pracował jako fotograf, digital enhancer (nie wiem
    jaki jest odpowiednik w Pl) oraz pracownik laboratoruim fotograficznego. Z
    wykształcenia jest technikiem telekomunikacji (szkoła średnia) i niedoszłym
    historykiem, więc zdaję sobie sprawę, że nie zrobi się z tego idealnego cv (no,
    na pewno nie neochirurga...). Zastanawia sie tez nad remontami, zna sie tak jak
    wszyscy Polacy ;)
    Co do miejsca, tak jak pisałam, Londyn (z żalem) odpada, a do innych miejsc nie
    mam stosunku emocjonalnego, więc wszystko mi jedno. Ehh, zobaczymy jak to się
    ułoży...
    Co do mnie, to jak już pojawiło się to maleństwo w moim świecie, to chciałabym
    sie trochę nim nacieszyć, ale jak będzie tak dłużej i skończą się nam angielskie
    oszczędności, będę zmuszona zarobic na nas. Mój brat pracuje jako phone
    interpreter i bardzo sobie chwali, więc na razie moje mysli oscylują wokół tej
    opcji.Przynajmniej można to robic w domu :)To chyba tyle na razie, mam nadzieję
    na odpowiedzi :)
    Pozdrawiam serdecznie!
  • Nie da rady. Znam ludzi, ktorzy zyja z benefitow i szczerze mowiac
    zyja lepiej niz my (a pracujemy oboje).
  • Tak.
    --
    Nic nie trwa wiecznie. Niebezpiecznie jest wierzyć w to, że coś trwa wiecznie.
    moje SŁODKIE życie
  • Powiem szczerze. Z samej jednej pensji bedzie ciezko. Mozecie
    starac sie o wszelkie dodatki to moze jakos powiazecie koniec z
    koncem.
    Ja zanim urodzilam nasza coreczke pracowalm full-time i zylo nam sie
    niezle i moglismy odlozyc. po maciezynkim nie wrocilam jeszcze do
    pracy i choc mamy Tax Credits starcza na styk. choc dla mnie
    wazniejsze jest w tej chwili aby byc z mala niz kupic sobie jakies
    super ciuchy czy sprzet. Wlasnie wszystko zalezy od tego czego od
    zycia oczekujecie w danej chwili.
    Oczywiscie zalezy ilu pokojowe mieszkanie wynajmiecie, w jakiej
    dzielnicy itp. Pewnie wiesz, bo juz tu byliscie, ze z wynajme
    mieszaknia na poczatek wiaza sie duze koszty plus husband powinien
    miec prace stala(bynajmniej od nas wymagali w referencjach
    potwiedzenia zarobkow z firmy min z ostatnich 6 mcy) ale chyba sa
    agencje ktore nie wymagaja takich referencji.
    Podsumowujac pensja meza plus zasilki jakos pociagniecie.
    Pozdrawiam :)
  • yummy_mummy, z tego, co piszesz wynika, ze ani praca Twojego meza
    ani nic innego nie przywiazuje Was do Londynu. No to pomyslscie o
    innych miejscach, Londyn nie jest specjalnie "dzieciofriendly"
    (szczegolnie, jesli chodzi o male dzieci).
    Pisalas o sobie, ze to Ty lepiej zarabialas niz maz. A moze w takim
    razie przemyslicie niestandardowa opcje, tzn. Ty wrocisz do pracy po
    macierzynskim (bo zrozumialam, ze jestes na angielskim macierzynskim
    wlasnie?), a maz sie zajmie dzieckiem w domu? Przez jakis czas.
    Oczywiscie jesli Ty bylabys w stanie za swoje zarobki utrzymac
    rodzine.
  • Dziękuję za wszystkie wypowiedzi :)
    Jeżeli chodzi o moją firmę to spotkał ją outsourcing - tzn jeżeli zgodzę się
    pracować w RPA, to mnie chętnie przeniosą ;) Więc na razie muszę liczyć na
    męża... Mam nadzieję, że ta układanka się nam jakoś ułoży...
  • do yummy mummy

    przepraszam ze tak z innej beczki ale bardzo mnie zainteresowal
    watek o "phone interpreter"

    czy Twoj brat wykonuje tez zawod w polsce?

    wpisalam w google ale jesli chodzi o polske nic nie znalazlam

    napisz cos wiecej prosze,jak to wyglada

    bede bardzo wdzieczna

    pozdrawiam
    mummy6
  • A ja napisze Ci inaczej:
    czemu maz nie chce zajmowac sie fotografia w Polsce? Np. dzialka
    fotografia slubna lezy i kwiczy w Polsce. Jej poziom jest zenujaco
    niski i kazdy kto ma checi, jest pracowity, posiada talentu troche,
    a juz na pewno po doswiadczeniach z fotografia w Anglii (Londyn!)
    moze smialo konkurowac z tym co na rynku lokalnym.
    Tu w Anglii konkurencja i umiejetnosci, jakie trzeba opanowac jest o
    wiele wieksza i bardzo ciezko jest sie przebic przez istniejacy juz
    bardzo wymagajacy rynek.
    Wydaje mi sie, ze jako fotograf slubny w Polsce mozesz miec lepszy
    standard zycia jako zona przy mezu;-) niz jako zona przy mezu
    budowlancu w Anglii.
    Dojdzie Wam inny aspekt do przelkniecia - wykonywanie zadan ponizej
    aspiracji i ambicji, umiejetnosci. Na poczatku owszem bedziecie sie
    cieszyc, ze sa pieniadze, ale jak juz podstawowe potrzeby zostana
    zaspokojone, to zaczyna sie myslec o tym jak cos zmienic. Gorsze
    jesli nie bedzie sil na te zmiany (bycie budowlancem to czesto
    pracujace weekendy, duza ilosc godzin i wyczerpanie fizyczne), a
    umiejetnosci i to co sie zaobserwowalo we wczesniejszym zawodzie
    porosnie mech.
    Zycze Wam powodzenia.
    I nei szukaj winy w Polsce, skup sie na tym co potraficie, nie mysl
    o polityce, tylko dzialaj. Nie trac energii na rozmyslania o
    sytuacji w kraju, na dobra sprawe nie powinno miec to wielkiego
    wplywu na Twoja energie do pracy, dzialania. Jest taki kraj w
    Europie zachodniej, gdzie nie zdolano w 3 miesiace po wyborach
    utworzyc rzadu, kloca sie tez, ale jakos w ostatni weekend nie
    zauwazylam, aby rodzina, ktora tam mieszka i w wiekszosci zajmuje
    prowadzeniem wlasnych firm, tracila energie i szukala winy tego, ze
    cos im sie nie powiodlo, w sytuacji jaka obecnie panuje w ich kraju.
    Jednym slowem - maja to gdzies;-)
  • www.lsaweb.com/index.php
    To jest firma przez ktora pracuje brat. Wyglada to super prosto - loguje sie na
    stronie, za chwile dzwoni operator i laczy rozmowe. Tlumaczy sprawy dla Inland
    Revenue oraz NHS. Warunek - musisz byc w UK. No ioczywiscie musza cie przyjac ;)
    Aha - stawka - 15gbp/hr
    pzdr
  • Na pewno ta firma? Wszystkie numery tel sa tam amerykanskie, a firma
    w Pensylwanii...?
    --
    Ania's Poland
  • dokladnie tak - firma jest amerykanska :) ale jakos dotarli do instytucji
    rzadowych ;)
  • Tk, mąz utrzymuje nas od 3 lat.Jestesmy rodzina 3-osobowa, NIE
    mieszkamy w Londynie.Mąz zarabia nieduzo...Z zasilkow dostajemy
    tylko Child Benefit i Child Tax Credit.Pomimo tego dość często
    latamy do Polski, raz w roku lecimy na wczasy w cieple kraje,w
    Polsce utrzymujemy nasze mieszkanie i...jeszcze odkladamy.Znam
    jednak rodziny gdzie pol pensji idzie np na piwko czy papierosy co w
    naszym przypadku odpada.Nie mieszkamy jednak w oddzielnym mieszkaniu
    czy domu gdyż zdecydowalismy sie na niedlugi (za okolo 2 lata)
    powrot do kraju, wiec zal nam wydawac kase na osobne mieszkanie
    (oczywiście nie jest to uklad idealny).Niemniej jednak mamy dla
    siebie dół domu (2 pokoje) i naprawde nie narzekamy.
    Udanych wyborów życzę.
    --
    Pozdrawiamy
    Sylwia i Hubi(24.09.2003)
  • My zyjemy z jednej pensji(miesiecznej),
    Mamy jedno dziecko,dostajemy razem na nie 46F benefitow(wtc i ctc)oraz chb(z
    tego oplacamy ubezpieczenie za auto).Za dom(2 sypialnie,living room i kuchnia z
    jadalnia,lazienka) placimy 85f tygodniowo,nieczego nam nie brakuje,mamy dobre
    auto,umeblowany i wyposazony dom,w bardzo dobrym stanie a jestesmy tutaj troche
    ponad dwa lata i wszystkiego co mamy sami sie dorobilismy.
    Mieszkamy w mniejszym miescie miedzy manchester a liverpool i napewno mamy tutaj
    lepszy standard zycia niz mieli bysmy w polsce.
    Mysle ze to zalezy od pracy,tego na jakim poziomie chce sie zyc,w jakim miescie
    sie zyje,jakie sa koszty utrzymania,my zaryzykowalismy(przyjechalismy do uk
    zalozyc rodzine a nie na dorobek).Zyje sie spokojnie.Zycze podjecia trafnej
    decyzji,wazne zebyscie byli razem,szczesliwi...
    --
    Przystojny Gnojek
    Igor ma juz...
    † badzcie pochwalone† Istota idealna ;)
  • my także żyjemy z jednej pensji, jesteśmy razem w Anglii od września
    tego roku, ja nie pracuje zajmuję się półtoraroczną córeczką, nie
    dostajemy jeszcze zasiłków, bo nie mamy wszystkich dokumentów, ale
    mimo to żyje nam się dobrze, wynajmujemy trzypokojowy flat,
    oczywiście nie w samym centrum, ale ok 30 min na piechotkę
    (mieszkamy w okolicach Bristolu), praktycznie niczego sobie nie
    odmawiamy, też miałam obawy czy z męża pensji damy radę? wiem jedno,
    małżeństwo powinno być razem, warto czasem w życiu zaryzykować,
    ważne abyście byli szczęśliwi, decyzję zostać czy wrócić musicie
    podjąć sami , w Anglii z jednej pensji można swobodnie żyć, a w
    Polsce jeszcze nie. pozdrawiam i życzę powodzenia
  • zdecydowanie NIE
    dom = czynsz, r-ki ok 900F, to tyle ile zarabia mąż, moja marniejsza jeszcze
    pensja(pracuje na caly etat jako mikrobiolog) idzie na ubezp obydwu samochodów,
    jakies ubrania, niewiele zostaje :(
  • to naprawde nieduzo płacicie za mieszkanie 2 pokojowe:)
    a moge wiedziec w jakim miescie mieszkasz bo my tez pomiedzy menchesterem a
    liverpoolem, a dodam ze my tez utrzymujemy sie z pensji meza tylko, mamy malutka
    córeczkę, a zadnych bebefitów narazie nie mamy bo czekamy, nie brakuje nam
    pieniędzy, ale tez zbyt wiele nam nie zostaje, ale mimo wszystko jestem
    zadowolona ze dajemy rade bez niczyjej pomocy, w Polsce jest duzo młodych
    małzenstw gdzie rodzice pomagaja we wszystkim,my jestesmy usamodzielnieni i
    jestem z tego zadowolona, nie musze patzrec na niczyją pomoc
    --
    Nasza IGA (21.09.07)

    <object width="425" height="350"> <param name="movie"
    value="http://www.youtube.com/v/hH4SjDLCGkA"> </param> <embed src="<a
    href="www.youtube.com/v/hH4SjDLCGkA""
    target="_blank">www.youtube.com/v/hH4SjDLCGkA"</a>
    type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="350"> </embed> </object>
  • Mieszkamy w Londynie, splacamy od roku kredyt za nasze nowe
    trzypokojowe mieszkanie. Z jednej pensji utrzymujemy siebie, 13-
    letnia corke, psa a za 2 miesiace urodzi sie nam dzidzius! Zyjemy
    tak od marca, bo wtedy zrezygnowalam z pracy. W miedzyczasie maz
    zachorowal na powazna chorobe i spedzil 3 miesiace na zwolnieniu i
    rehabilitacji. Mimo ciezkich chwil, zyjemy caly czas na takim samym
    poziomie. Po urodzeniu dziecka zamierzam wrocic do pracy dopiero za
    dwa lata. Powodzenia!
  • witam! przepraszam za bezposrednie pytanie ale czy naprawde zarabiasz ponizej
    900Ł??jako mikrobiolog?rozumiem ze pracujesz w laboratorium?? a ja koncze teraz
    diagnostyke w Polsce i chce dojechac do meza i pracowac w UK i myslalm ze moje
    zarobki beda wygladac lepiej niz męża(1000-1200Ł):p
    --
    mumof2
  • Witaj!Czy mieszkasz dokladnie w Bristolu?Mój mąż od czerwca pracuje
    i mieszka w Exeter, to niedaleko.Ja stoję przed poważną decyzją-
    zostać w Polsce czy dołączyc do niego.Też mamy córeczke, ale troche
    starszą-3latka.Boje sie że nie damy sobie rady.Mąż zarabia bardzo
    mało(chyba)jak na warunki angielskie, bo 7f na godzinę, dostaje
    zasiłek na dziecko 17f tygodniowo(nie pamietam jak się to nazywa.Czy
    moge Cie zapytać ile zarabia Twój mąż?Podobno przedszkola są drogie
    w Anglii?Jak sobie radzicie?Pozdrawiam!
  • Znow watek powsta z popiolow,wiec postanowilam sie dopisac, a nuz
    sie komus moje wyniki finansowe przydadza:) Otoz tak. To,czy maz
    moze utrzyjmac zone z dzieckiem,zalezy od kilku czynnikow,
    najwazniejszy to rzecz jasna jego zarobki,druga rzecz to moim
    zdaniem sposob wydawania pieniedzy i oplaty za dom,w ktorym sie
    mieszka czyli:wynajem(czy w czynszu jest pralka i lodowka plus
    naprawy(ostatnio za wymiane spluczki przez hydraulika zaplacilam 200
    funtow),counciltax(czy to A,B.C,D czy jeszcze drozsze,trzeba sie
    dowiedziec jaka dom ma literke i ile bedzie coumcil taxu
    miesiecznie),woda(bardzo wazne, bo np, w poprzednim domu mialam na
    ryczalt i placilam o polowe mniej rocznie!czyli 100 co pol roku, a
    teraz mam dom z licznikiem i jest co pol roku ponad 200
    funtow,glownie przez te glupie osobne krany ni eda sie
    zaoszczedzic),gaz i prad,internet,telefon,chyba wszystko.
    Wazne jest jakie sie robie zakupy. My na poczatku oszczedzalismy-
    najtansze rzeczy w paski szly do koszyka, a teraz nie- wrzucamy to,
    co chcemy i organic,mase swiezyc owocow i warzyw zima(czego skutkiem
    sa dw arazy wieksze rachunki,choc ceny w ciagu ostatnich dwoch lat w
    Uk skoczyly mocno w gore,pamietam ,ze w 2005 chleb organic w tesco
    byl za 50 p,teraz za prawie 1 funta)Wiec tak: maz ma 1000 funtow,ale
    za to lekka prace w ktorej czasem niestety przysypia,chce ja zmienic
    na ciekawsza i lepeij platna ,ale w Walii o taka nielatwo,bo Polakow
    tu ni elubia. Plus 120f.CTC i 75 chb. Rachunki: wynajem skromnego
    domku to 450 plus 100 council tax-miesiecznie ,plus:
    35 mies za internet i telefon(taniej u nas nie dostarcza nikt
    niestety)
    50 mies za prad i gaz
    40 mies za wode
    45 mies ubezp.samoch
    80 mies diesel na dojazdy d opracy
    30 mies drobne naprawy samochodu(w tym oplata za RAC),podatek
    drogowy i przeglad samchodowy(placi sie raz w roku,ale rozbijamy
    oplaty na caly rok)
    10 mies na komorki
    10 na konto oszczed dla dziecka
    juz mi wyszlo 850,wiec na zakup zywnosciowe,ciuchy i inne
    przyjemnosci,nie wspominajac o cenie plomby 100 f i innych
    nieprzewidzianych wydadkach, no a na przyjemnosci powalamy sobie raz
    na miesiac kupujac tanie ksiazki na ebayu lub amazonie
    Zostaje na to 350 funtow.U nas na sama zywnosc idzie jakies 80-100
    tygodniowo,wiec gdyby nie moja pozyczka studencka,dalej jedlibysmy
    wszystko w paski.
    I to jest cala prawda o zyciu tutaj:)z jednej pensji rzecz jasna.
    To,ze niektore mamy moga odpowiedziec zwiazlym potakiwanie na Twoje
    pytanie czy sie da wyzyc to znaczyc moze ze albo oszczedniej zyja
    albo ich mezowie wiecej zarabiaja. Dobrym rozwiazaniem dla
    pracowitego podkreslam i przygotowanego na 24 godzinna
    dyspozycyjnosc meza jest praca an farmie: placa po 1000 na reke, ale
    wynajmuja dla rodziny mieszkanie gratis ,oplacaja council tax i
    rachunki,wiec te 700 funtow masz dla siebie i korzys jest dwojaka:
    macie dla siebie kase ,ktora normalnie wydalibyscie na dom i
    rachunki,co pochlania tu 2/3 przecietnej pensji Polaka i
    jednoczesnie dostajecie takie same dodatki na dziecko,jak ten co te
    700 musi wydac na czynsz i rachunki, bo urzad skarbowy nie sprawdza
    czy pracodawca komus funduje miszkanie czy nie. Wiec zyc mozna,nawet
    calkiem rozkosznie,trzeba tylko umiec kombinowac:)
    Powodzenia
  • Zapomnialam o innych dwoch drobnych,ale niezbednych do zycia
    wydatkach- kredyt na auto,ktory musielismy wziac jak sie nam stare
    latem zepsulo na amen(200 f. mies) i obowiazkowy dla posiadaczy
    telewizora oplata 11f.mies,takze w sumie wychodzie,ze bez moejj
    pozyczki studenckiej maz musialby zarabiac nie 1000 ale conajmiej
    1300 funtow mies czyli to chyab bedzie kolo 10 f. na reke.a
    mieszkamy w Pd Walii na wsi pod Swansea,maz pracuje w Swansea
  • Nie moge sie powstrzymac: co to sa rzeczy w paski? :-)
    --
    Ania's Poland
  • Najtansze produkty w Tesco albo w Sainsburym jak sadze. Tzw. basics.
  • A moze ten outsourcing i wyjazd do RPA moze okazac sie niesamowita
    przygoda? Ja po moim pierwszym maluchu wzielam po rocznym urlopie
    jeszcze dodatkowo 2 miesiace bezplatnego, a potem miesiac part time i
    powoli wdrozylam sie z powrotem. RPA jest piekne, zalezy oczywiscie,
    gdzie by Was ulokowano. Jesli Cape Town to ja jade dzis!
    --
    O tym jak zatrzymalismy nasze wlasne zyciorysy i zaczelismy pisac
    nowy...moje szczescia - Zosia 06.02.2005, Ania i Derik 05.01.2007
  • przepraszam, ze tak pytam ale bardzo mnie ten tatek interesuje. Moj maz pracuje w Londynie, zyje w Londynie, zarabia podobno 'pozadna pesje' 1200L na reke a i tak nie bardzo stac nas na zycie na 'normalnym' poziomie. Ja jestem od roku na walizkach i wiecej pomieszkuje u rodzicow w Polsce niz z mezem wAnglii. Dodam, ze mamy 1,5 roczna corke i nie pracowalam w UK. Z benefitow dostajemy tylko CHB bo podono reszta nam sie nie nalezy.

    Ponawiam pytanie - ile to jest 'pozadnej pesji' w stosunku do kosztow mieszkania/zycia w danym miejscu?

    Powiedzcie prosze bo moze my jacys niegospodarni jestesmy. A maz ma kompleksy niepotrzebne.

    Z gory dziekuje i przepraszam, ze wtracam sie yummy_mummy ale nie chce zakladac nowego watku na powielany temat.

    ps. wyszukiwarka na gazecie nie dziala mi od tygodnia.
    --
    Mała Ana ma...
    Ania, moja modelka :)
    moje UROKliwe
  • Wydaje mi sie ze 1200 na reke w Londynie to mniej niz polowa
    porzadnej pensji biorac pod uwage wysokie koszty utrzymania w tym
    miescie. Jedna osoba moze sie z tego 'jakos' utrzymac, ale cala
    rodzina? Niewesolo to widze.
    --
    Ania's Poland
  • powiem Ci tak - jak mozna 1200Ł nazwac porządną pensja w Londynie gdy za duży
    dom z ogrodem na pólnoc kraju płacisz 600-650Ł a za taki sam w Londynie to 1200
    by było mało? Nie ma jednoznacznego określenia porządnej pensji - no chyba, że
    to juz idzie naprawdę w tysiące :)
  • w sumie to nie wiem co na to odpowiedziec. tez uwazam, ze 1200-1500 (teraz po podwyzce) to nie jest cos co pozwala 'normalnie' zyc w Londynie.
    Mam tylko dosyc tego porownywania, wypytywania przez rodzicow dlaczego nam sie tak slabo powodzi itp.
    Nie rozumiem tez jak spora grupa dziewczyn z play group moze pozwolic sobie na niepracowanie. niestety o pieniadzach sie tam nie rozmawia wiec nie wiem ile zarabiaja mezowie pracujacy zazwyczaj na budowie.

    Ciesze sie, ze ktos powiedzial ze 1200L to polowa przyzwoitej pensji. Powiedzcie mi tylko prosze skad sie biora te statystyki gdzie to podobno przecietne wynagrodzenie.
    Jak zyja ludzie, ktorzy nie pracuja w biurze. I zarabiaja mniej a podobno stac ich jeszcze na wakacje w cieplych krajach?

    Przepraszam za taki marudny ton ale wczoraj znowu musialam tlumaczyc sie tesciowi dlaczego jego syna, ktory jest po studiach, pracuje za biurkiem, w swoim zawodzie itd nie stac na utrzymanie trzy osobowej rodziny w 2 pokojowym mieszkanku.

    Przyznaje tez, ze maz ma wieczne wpadki a to 100L za mandat a to 100L za zbita szybe, a to skasowali mu samochod na parkingu...... a to dentysta, a to przekroczenie limitu karty (notoryczne)
    hihi, zebraloby sie na wakacje
    --
    Mała Ana ma...
    Ania, moja modelka :)
    moje UROKliwe
  • pytanie jak rzeka ....

    skad wiesz czy palca podatki od wszystkiego co zarabiaja - wiele
    budowlancow bierze gotowke w lape i sie z niej nie rozliczaja
    dlatego ich dochody rzeczywiste moga byc dwa razy wieksze niz
    twojego meza
    --
    Tacy co sie nie poddaja, zawsze odnosza sukcesy!
  • Bardzo wiele rodzin, gdzie kobieta nie pracuje i jest w domu z
    dziecmi zyja bardzo bardzo skromnie, i licza sie z kazdym funtem. O
    pieniadzach niby sie nie mowi na playgroupach ale czesto cos sie tam
    jednej czy drugiej wymsknie, co daje wyobrazenie o tym co sie w
    domowych finansach dzieje :-)

    --
    Ania's Poland

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.