• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

jak sie pozbyc wszy??? Dodaj do ulubionych

  • 09.11.07, 20:32
    Moj siedmiolatek przyniosl ze szkoly, zaniepokoilo mnie ciagle drapanie glowy, zajrzalam no i sa... Bez paniki, apteka, grzebien, srodek na wszy, obciecie wlosow oraz wybieranie reczne sprawilo ze problem zaczal znikac. Do czasu... Kiedy mi wydawalo sie ze mamy problem z glowy, przy ktoryms juz kontrolnym czesaniu pojawila sie znowu olbrzymka, najpierw raz, potem drugi. Znaczy to ni mniej ni wiecej tylko tyle ze moje dziecko dalej przynosi je ze szkoly, a pani nauczycielka oprocz ogolnego listu do rodzicow nie jest w stanie nic zrobic, jedni rodzice zareaguja inni niekoniecznie i problem jest ciagle aktualny, nie wiem ktore dziecko zaraza moje, a w szkole nie moga wszystkim dzieciom sprawdzic glow, ale zaczynam miec wrazenie ze walcze z wiatrakami. Czy sa jakies na to sposoby? czy jest jakis przepis pozwalajacy na sprawdzenie glow calej klasy? jak wybrnac z tego blednego kola???
    --
    ~dzieje się tyle drobin życia na raz, że nie dostrzegam czasem pewnej ich pozbawionej sensu konsekwencji~
    Zaawansowany formularz
    • 09.11.07, 20:48
      Nie wybrniesz bo przez przepisy szkola nie przeskoczy; ja mam juz
      metode - raz w tygodniu, przy kapieli wyczesuje obie glowy w
      poszukiwaniu tych dwoch malych swini od ktorych wszystko sie zaczyna
      i zazwyczaj znajduje. Potem tylko ozdywka z tea tree i juz. Juz z
      desperacji kazalam mlodemu patrzec kto sie w klasie drapie zeby
      wylowic matke nicponia i z nia pogadac, ale mlody mowi ze kazdy sie
      drapie jak mysli..
    • 09.11.07, 20:50
      nie wiem jak to jest , ja co chwila synowi lepetyne sprawdzam bo byl list ze
      skzoly ze 5% dzieci jest nosicielami wszawicy ,ma czysta ale boje sie dnia kirdy
      by sie okazalo ze cos przyniosl, dziwne ze dzieciom glow nie sprawdza jakas
      pielgniarka .
    • 09.11.07, 21:23
      UHH! Fuj!
      Az mnie wszystko swedzi. ;)
      A moze cos zapobiegawczo?
      Akurat psi przyklad ale na naszych siersciuchach stosujemy neem oil,
      ktory ma chronic (i chroni)przed pchlami. Przed wszawica tez rzekomo.

      www.theneemteam.co.uk/
    • 09.11.07, 21:49
      Nie przypominajcie mi - pierwsze co po przyjezdzie moje dziewczyny przynioslu ze
      szkoly, to wszy. A ja myslalam, ze Mlodsza ma mononukleoze, bo wezly chlonne na
      karku miala jak wisnie. I przypadkiem zobaczylam jak jej cos lazi po wlosach,
      brrr....
      Dwa miesiace walczylysmy, ale wlosy (do pol plecow wtedy) uratowane:)

      Nie ma przepisu pozwalajacego na sprawdzenie glow calej klasy (w Polsce zreszta
      tez), wiec skup sie na swoim dziecku. Odradzam tez rozmowe z matkami
      podejrzanych dzieci - moze byc z tego wielka awantura.

      Po kazdym myciu wetrzyj dziecku troche odzywki we wlosy i wyczesz gestym
      grzebieniem, ale naprawde gestym.
      Sa dzieci, ktore sa bardziej wrazliwe i ciagle lapia "kumpli", mojej Mlodszej
      pomaga spray z tea tree, ktory kupuje w Sainsbury's. Pryska nim wlosy rano i
      mamy "z glowy" - w przenosni i doslownie:)
    • 10.11.07, 00:10
      tez niedawno przez to przechodzilismy. ble!
      Na wszy dobry jest ocet 6%,odkleja gnidy od wlosa a pozniej trzeba
      wyczesac,takimi zadkimi grzebykami,sa rowniez lotiony w sklepach na
      to dziadostwo.Wszystka posciel tez trzeba zmienic i pizamy.

      Jak zobaczylam wszy na glowie mojej roczniej corci myslalam ze padne
      trupem a szkole wysadze w powietrze.Przeszly z mojego 10-cio latka.

      Zycze udanej bitwy.
      Pozdrawiam
      • 10.11.07, 01:28
        No to niezly problem tutaj. Dwa lata temu zlapalam gdzies to
        swinstwo, zapewne w autobusie...no bo gdzie indziej? Drapalam sie po
        glowie z tydzien, az spac nei moglam i mialam krew za paznokciami.
        Kupilam szampon do problemowej skory glowy, pozniej olej kokosowy na
        sucha skore glowy..smarowalam nim i chodzilam w chustce... do glowy
        mi sie przyszlo, ze to moga byc wszy... ostatni i zreszta pierwszy
        raz mialam wszy w przedszkolu w wieku 6 lat! Raz tylko zazartowalam
        do meza, ze tak mnei swedzi, jakby mnei wszy pogryzly...na co on sie
        usmial, jak kon... Po poltorej tygodnia i kilku nieprzespanych
        nocach i rozoranej paznokciami skorze glowy, po wymyciu wlosow na
        zlewie zauwazylam COS. RZECZ. (byl taki film horror "THE THING")
        Jakies male zwierze. Zawolalaam meza i pytam: co to? wesz? a on ze
        nie wie, jak wyglada wesz. To my to na kartke papieru, ja na
        laptoka, najpierw na slownik pozniej na wyszkiwarke i dawaj szukac
        zdjec i opisu wszy. Poparztylam, policzylam nogi... no tak zgadzalo
        sie.... WESZ. I teraz lo matko co robic? Do lekarza? Wczytalams ie
        bardziej w www NHS i znalazlam odpwiedz. Pojechalam na inna
        dzielnice do apteki i pokazalam kartke sprzedawczyni z prosba o cos
        na wszy. Nie chcialam mowic tego glosno. Wstydzilam sie. Pani zza
        lady odsunawszy sie nieco ode mnie, wybrala szampon z grzebyczkiem i
        zalecila przeprowadzic kuracje na calej rodzinie, (czyli ja i maz).
        To sie kurowalismy, popralam wszystko w 60% a maz wyczesywal mi tym
        grzebyczkiem wlosy dlugie do pasa... Przez ten czas nie spotykalismy
        sie ze znajomymi, z estrachu ze cos na nich zeskoczy z naszych
        glow...bo okazalo sie ze i na mezostwie moim tez sie zalegly.. i tak
        wieczory spedzalismy na "iskaniu sie".. byla to ..i nadal zreszta
        jest..nasza wielka tajemnica... No, teraz to i Wy o tym wiecie.

        Nie miesci mi sie jakos w glowie ze w tak cywilizowanym kraju
        wszawica jest tak powszechna...
        --
        Ktosik

        www.freebabygifts.co.uk/freeavent?referer_id=12174
    • 10.11.07, 21:18
      Ja wierze w cudowna moc olejku z Tea Tree, i jak dotad moje dzieci
      uniknely wszy (odpukac) - maja 14 i 5 lat. Po umyciu glowy
      doslownie kropelke tego olejku rozprowadzam po wlosach dzieciom
      (tzn. mlodszej, bo starszy oczywiscie juz za duzy, zeby mu mama
      robila zabiegi higieniczne :-), i tak mniej wiecej co drugi dzien
      rano jej tez troche tego olejku smaruje za uszami i na karku. Nie
      jest to najprzyjemniejszy zapach, ale ulatnia sie dosc szybko.

      Co jakis czas oczywiscie dostaje kartki ze szkoly, ze niekotre
      dzieci maja wszy - i zawsze przypominaja, zeby nie kupowac
      preparatow na wlasna reke, tylko isc do lokalnej przychodni, gdzie
      doradza, co stosowac. Glowna przyczyna rozpowszechnienia wszawicy w
      UK jest to, ze tutejsze wszy sie juz uodpornily na bardzo wiele
      srodkow, i probuja temu zapobiec przez regularne zmienianie
      zalecanych srodkow. Stad to otrzezenie przed pozbywaniem sie
      wszy "na wlasna reke".
      --
      ------
      Z cyklu: Ulubieni mezczyzni Jaleo - Ray Lamontagne
      • 10.11.07, 21:38
        Ech a mialam nadzieje na jakies pocieszenie :(
        o tym tea tree nie wiedzialam, ale bez watpienia kupie, a swoja droga zauwazylam ze tutejsze srodki bardzo chwala sie tym ze sa absolutnie nietoksyczne, ze nie truja wszy tylko je topia, co moim zdaniem moze byc powodem tej wszawicy tak rozpowszechnionej, w kazdym razie ja zdecydowalam sie na sprowadzenie zwyklej trucizny z polski, ktora moze i bedzie smierdziec i nie bedzie zbyt przyjemna ale za to jest skuteczna. Z wlasnych obserwacji pozbywania sie wszy- po calonocnym trzymaniu cudownego srodka na glowie te robale ktore znajdowalam nastepnego ranka trzymaly sie bardzo dobrze i dosc zwawo przebieraly kopytkami...
        --
        ~dzieje się tyle drobin życia na raz, że nie dostrzegam czasem pewnej ich pozbawionej sensu konsekwencji~
        • 11.11.07, 08:18
          brrr co to za porab.....kraj?
          az naprawde tak tych wszy duzo w szkolach, az strach dzieci posylac.
          w polsce az takiego problemu nie ma.Mam dzieci i wiem.A ta Anglia to
          kraj brudasow chyba.
          • 11.11.07, 12:22
            W Polsce wszy nie ma? Ciekawe...
            • 12.11.07, 14:37
              pewnie są, tylko że z tego co ja pamiętam z polskiej szkoły
              to pielęgniarka szkolna sprawdzała regularnie głowy wszystkim
              dzieciakom i nie był to ciągle nawracający problem
              Przez 25 lat życia w Polsce wszy miałam tylko raz,
              po powrocie z kolonii.
              W UK wszy w ciągu pierwszego roku i to po pobycie w szpitalu haha!

              Cóż, myślę, że to kolejny przykład gdzie poprawność polityczna i niewkraczanie w niczyją prywatność może być jednak dosyć uciążliwe dla otoczenia.
              --
              ----
              Idą wybory. Trzeba ratować ten kraj. Dlatego ruszyła akcja: "Schowaj babci dowód"
              • 12.11.07, 15:03
                Stare czasy. W tej chwili pielegniarka (ani zaden inny pracownik ochrony
                zdrowia) bez zgody rodzicow (i obecnosci) rodzicow nie ma prawa nawet dotknac
                nieletniego, nie mowiac o zbadaniu.
                Szkola moze ewentualnie ladnie poprosic rodzicow o czyszczenie i regularne
                sprawdzanie glow, ostatecznie odeslac dziecko do domu do czasu rozwiazania
                problemu. A ze wszy pojawiaja sie stale w tych samych, patologicznych rowniez z
                innych wzgledow, srodowiskach, to czesto pozostawanie w domu jest przedluzane i
                przedluzane...

                Tu pasozyty rzucaja sie na nas jako "swieze miesko" po prostu - tak samo jak
                pula wirusow i bakterii jest rozna od polskiej, tak i wszy sa inne. Dlatego
                biora nas na pierwszy ogien;)
                A szpital - takie samo miejsce jak kazde inne, skoro sa w nim ludzie, to moga
                byc i wszy. Sugerujesz sprawdzanie kazdemu glowy na izbie przyjec i wywalanie
                "nieczystych"?

                Z poprawnoscia polityczna niewiele ma to wspolnego, raczej z prawem jednostki do
                wolnosci. Tu leczy sie na sile tylko tych, ktorzy naprawde zagrazaja zdrowiu i
                bezpieczenstwu publicznemu,oczywiscie jesli potrafi sie to udowodnic i
                umotywowac. Wszy nie sa az takim problemem epidemiologicznym, zeby leczyc na sile.
                Nasze postkomunistyczne nawyki, zeby zmusic, nakazac, najlepiej pod grozba kary,
                sa wynikiem kilkudziesieciu lat terroryzowania obywateli przez opresyjne i
                represyjne totalitarne panstwo.
                Tu nigdy tego nie mieli, choc niektorzy mowia, ze Ken i jego Oysterki w Londku,
                to poczatek;)
              • 12.11.07, 22:38
                a czy mozliwe jest nie zauwazenie wszy albo pomylenie gnidy z łupiezem???
                --
                mumof2
    • 12.11.07, 15:33
      No nie wiem jak zinterpretowac te wszedzie pojawiajace sie wszy w
      Anglii. Moje dzieci jeszcze nigdy nie mialy( 7 i 9 lat). W Polsce
      moja rodzina czasem cos podlapala. Mysle, ze to przypadek ze ktos
      podlapie a ktos nie. Chyba ani w Polsce nie jest tak zle, a ni w
      Wielkiej Brytanii. JA moim dzieciom stosuje duzo odzywek, nie wiem
      czy to pomaga, ale na razie nas to sszczescie ominelo.
      • 12.11.07, 20:50
        No wlasnie zastanawiajaca sprawa z tymi wszami. Skoro dziewczyny
        pisza, ze w Polsce bardzo rzadko sie zdarza - to jakie jest
        wytlumaczenie? Na "brudasowstwo" Brytyjczykow nie da sie tego
        zrzucic, bo Brytyjczycy myja glowe srednio duzo czesciej niz Polacy
        (firma, w ktorej pracuje, jest m.in. producentem szamponow, jednym z
        liderow na swiatowym rynku, i tego typu badania porownawcze
        przeprowadza :-) Moze polska zima je wykancza? Moze mniej sie o tym
        mowi z powodu wstydliwosci, z jaka sie w Polsce podchodzi do tego
        tematu? Moze skuteczniejsze metody?
        --
        ------
        Z cyklu: Ulubieni mezczyzni Jaleo - Ray Lamontagne
        • 12.11.07, 23:10
          mysle ze czesto ludzie sobie nie zdaja sprawy ze moga miec wszy...moja lekarka w
          Polsce zasugerowała zebym dokladnie obejrzala głowe ali bo z przedszkola dzieci
          rozne "rzeczy" przynoszą,ona na szcescie nic nie miala..ale przy okazji
          uslyszalam historie jednej z pacjentek ,ładnej,eleganckiej,zadbanej,ktora
          skarzyla sie na dziwna wysypke,za uszami...a to wlasnie wszy ja pokasaly....
          ps.moja siostra mieszka w NY i tam z kolei standartem sa pchły,o ktorych
          nosicielstwie moja siostra tez dowiedzial sie dopiero u lekarza...wiec zanim do
          niego poszla troche tego pewnie rozniosla..
          --
          mumof2
          • 15.11.07, 12:40
            czesc dziewczyny corka 5 lat tez zaczela chodzic tu do szkoly na razie nic nie
            widze,ale sie niezle wystraszylam czytajac wasze wypowiedzi.kochane podajcie
            nazwy tych odzywek i w jakim sklepie je kupiliscie.pozdrawiam
            • 16.11.07, 18:44
              W kazdym Boots i innym sklepie kosmetycznym na regale z lekarstwami dla dzieci.
              Wybor zwykle bardzo duzy, wiecej srodkow przeciw wszom niz preparatow
              witaminowych. "Bardziej skuteczne" srodki znajdziesz za lada... A nauczycielka
              mojej corki powiedziala: to jest bardzo powszechny problem, a ona, poza
              poslaniem listu do rodzicow nie bardzo moze cokolwiek zrobic...
              Po zeszlorocznych przygodach ze zwierzatkami staram sie miec zawsze w domu cos
              na wszelki wypadek... W tym roku - odpukac - Kat przyniosla je dopiero raz.
              Warto przypominac dziecku, zeby staralo sie nie dotykac glowami z innymi dziecmi
              i zeby mialo spiete/zaplecione wlosy - moja Kat ma dlugie do pasa i musialam
              strasznie z nia walczyc o warkocze, bo lubi sie chwalic rozpuszczonymi wloskami...
              --
              Wiedzma w Somerset
              • 16.11.07, 20:21
                Tea Tree Oil mozna dostac w Boots i w innych aptekach. Tylko musi
                to byc naturalny olej, nie szampon czy odzywka "z zawartoscia tea
                tree", bo wtedy stezenie tego olejku nie jest wystarczajace. Tea
                tree oil zapobiega wszom, ale chyba ich nie likwiduje.
                --
                ------
                Z cyklu: Ulubieni mezczyzni Jaleo - Ray Lamontagne
                • 17.11.07, 15:55
                  a jak to sie stosuje? wciera we wlosy?
                  --
                  ~dzieje się tyle drobin życia na raz, że nie dostrzegam czasem pewnej ich pozbawionej sensu konsekwencji~
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.