• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

pomoc w tłumaczeniu-zwroty potrzebne przy porodzie Dodaj do ulubionych

  • 17.05.08, 01:19
    cześć!
    czy ktoś zechciał by mi pomóc poznać zwroty medyczne potrzebne przy
    porodzie, wolałabym obyć się bez tłumacza ale w miare mozliwość
    rozumieć o czym mowa. kilka słowek ; skurcze, rozwarcie,szyjka
    macicy, znieczulenie, lewatywa, nacięcie porodowe, monitorowanie
    tętna dziecka,stan dziecka,waga dziecka , wzrost dziecka,polożnik,
    szczepienie, pediatra-neoantolog, kroplówka, cewnik, szwy po
    nacięciu, trudnośc w oddychaniu, bóle parte, zwrot: zaczęłam rodzić,
    akcja porodowa. i to chyba na tyle .dzięki za wszelką pomoc.
    Zaawansowany formularz
    • 17.05.08, 09:36
    • 17.05.08, 17:12
      skurcze - contractions
      rozwarcie - dilatation
      szyjka - cervix
      znieczulenie - anaesthesia
      lek przeciwbolowy - pain killer
      lewatywa - enema
      naciecie krocza - episiotomy
      monitorowanie tetna ziecka - foetal heart rate (FHR) monitorning
      stan dziecka - condition of the baby
      waga - weight
      wzrost - height, ale lepiej uzywac dlugosc - lenght
      poloznik - obstetrician
      szczepienie - vaccination, immunization
      neonatolog - neonatologist
      kroplowka - drip
      cewnik - catheter
      szwy - stiches, sutures
      trudnosc w oddychaniu - difficulty breathing
      bole parte - moment pomiedzy I faza porodu, a partymi nazywa sie transition,
      same skurcze parte chyba pushing contractions, ale nie jestem pewna
      zaczelam rodzic - I have started labour
      akcja porodowa - labour
      wywolanie porodu - induction


      • 19.05.08, 13:57
        Jak ona zacznie rodzic i wezma j bole na dobre, to nie bedzie w
        stanie zrozumiec obco brzmiacych zwrotow, chocby w domu wydawalo jej
        sie, ze wykula je na pamiec...Tak sie nie da, zareszta przebieg
        porodu trudno przewidziec, skad wiadomo co sie wydarzy i o czym
        personel bedzie ja informowal, lub o co pytal??? Nie posiadam sie ze
        zdumienia jak mozna chciec rodzic nie bedac w stanie dogadac sie z
        personelem medycznym. Po to jest tlumacz. Jak rodzilam dwa lata
        temu, na sali poporodowej byla Portugalka, ktora nie mowila po
        angielsku ani w zab. Nie wiem jak to wygladalo podczas porodu, ale
        podczas obchodu nie umiala nawet odpowiedziec na pytanie o swoje
        imie i samopoczucie. Niestety dla pacjentow i personelu taka osoba
        to wrzod na wiadomej czesci ciala...
        • 19.05.08, 16:36
          A ja uwazam, ze to bardzo dobrze, ze chociaz sie stara podstawowe zwroty poznac.
          i nie przesadzalabym o poziomie znajomosci jezyka u tej dziewczyny - moze znac
          angielski w stopniu komunikatywnym, ale zwrotow "porodowych" to raczej na
          kursach nie ucza.
          Wrzodem na wiadomej czesci ciala to sa raczej ni w zab nie znajacy jezyka
          emigranci, domagajacy sie tlumacza do wszystkiego. Wszyscy za to placa. W podatkach.
          • 19.05.08, 20:29
            najpotrzebniejszy:
            Epidural, please!!!!!!!!!!!!!!
            • 19.05.08, 21:10
              szymama napisała:

              > najpotrzebniejszy:
              > Epidural, please!!!!!!!!!!!!!!

              :) święta prawda :)
        • 19.05.08, 22:54
          xa napisała:

          > nie bedzie w
          > stanie zrozumiec obco brzmiacych zwrotow, chocby w domu wydawalo jej
          > sie, ze wykula je na pamiec...

          Ja akurat slownictwo w miare poznalam, ale problem raczej mialam ze zrozumieniem
          akcentu wszystkich lekarzy, ktorych widzialam. Bo na 5 tylko jeden byl
          anglikiem. A jesli chodzi o rozmowe w trakcie porodu, to nawet po polsku mi sie
          gadac nie chcialo, maz dzielnie czuwal przy mnie i rozwiazywal wszystkie
          watpliwosci. I chwala mu za to :)
          --
          Ave
          Wreszcie nieparzyści
        • 20.05.08, 13:45
          dziekuje serdecznie pomoc od was wszystkich, mam nadzieję że jakoś
          ten poród ogarnąć, a tak pgólnie dla informacji dla nieprzychylnych
          to chciałabym dodać że z moim angielskim nie jest az tak
          beznadziejnie, jednak wszelkie zwroty medyczne, szczegółowe jakoś do
          tej pory nie były mi niezbędne... nie czyję się na pewno "jak wrzód
          na tylnej części ciała"( poetycki cytat kraxy), pracowałam w tu
          ponad rok, sprawy w bankach itp. potrafiłam załatwić sobie sama,
          jeśli chodzi o poród to poprostu czynnik strachu ogólnie przed
          ingerencja medyczną , świadomość bólu a także to że będę podczas
          porod sama sprawiły że poprosiłam was o pomoc i otuchę... dzięki
          serdeczne.
    • 19.05.08, 22:23
      dodalabym tylko ze znieczulenie w praktyce nazywa sie pain relief
      i przy normalnym porodzie beda Ci proponowac ( lub sama poprosisz)
      o:
      dwa pierwsze zwroty nie wiem jaka maja polska nazwe i czy sie uzywa
      w polsce, wiec moge tylko wytlumaczyc o co w tym chodzi

      gas and air - mieszanka tlenu i tlenku azotu,
      pethidine - syntetyczna morfina
      epidural - znieczulenie zewnatrzoponowe
      general - znieczulenie ogolne

      przy porodzie wywolywanym (induced) beda proponowac globulke o
      nazwie prostin
      o ile wiem to w polsce jest to zel zawierajacy prostaglandyny

      gdy zaczna sie skurcze bedziesz musiala sie skontaktowac ze
      szpitalna porodowka i przeprowadzic z nimi rozmowe
      beda Cie pytac co ile masz skurcze
      how often are the contractions?

      odpowiedz:
      Every 5 minutes - co 5 minut
      5 minutes apart - z 5cio minutowymi odstepami

      mysle ze swietnym pomyslem bylo by utworzenie takiego glosariusza
      porodowego i wpiecie go na gorze tego forum
      ja sama jestem tlumaczem i mimo ze nie specjalizuje sie w medycynie
      to chetnie sie sama poducze od madrzejszych w tym temacie

      sluze pomoca i zachecam do wspolpracy w wyszukiwaniu polskich i
      angielskich zwrotow do przetlumaczenia
      • 20.05.08, 00:21
        A ja bylam tlumaczem przy porodzie i powiem wam szczerze,ze jak
        laska juz ledwo dawala rade to blagala o znieczulenie a reszty
        tlumaczyc nie moglam ;-P bo rzucala miesem :P i nie wypadalo po
        prostu.Poza tym teskty typu"chce do domu","umieram" czy "chce
        cesarke" i tak malo interesuja polozne,wiec nie warto
        tlumaczyc.Jesli chodzi o konkrety to podstawa przy porodzie sa
        pytania: Czy masz jakas alergie na cos?Od tego zaleza jaka opaske na
        reke dostaniesz(biala czy czerwona), i w systuacji jak juz bedziesz
        czula ze musisz przecz,to pytaja sie czy czujesz sie jakbys musiala
        isc do toalety (bo takie to jest uczucie przy bolach partych).
        Polozne bardzo chca wspolpracowac z rodzacymi i maja problem,kiedy
        sie ich nie rozumie.Zwykle prosza zeby oddychac a nie krzyczec (a
        jesli musisz krzyczec tak jak ja to wpierw gleboki wdech a krzyk
        przy wydechu),prosza by czekac az pozwola rzecz (masz je
        poinformowac kiedy czujesz,ze musisz a one ocenia czy juz
        wolno),pytaja czy chcesz znieczulenie,ale nie ma co prosic o cesarke
        bo poki wszystko ok to dla nich nie ma takiej opcji ;-) Jak mi sie
        cos przypomni to napisze,3maj sie
        --
        > Nasze Coreczki Maya Amelia ur.24-09-2005 Gabriella Lily ur.15-04-2008 i My
        • 20.05.08, 10:45
          Kiedy np. trzeba szybko podjac decyzje o interwencji- personel
          bedzie chcial zapytac o to pacjentke i uzyskac jej zgode. Az trudno
          sobie to wyobrazic, kiedy czas goni dziewczyna polzywa a na dodatek
          nei rozumie co sie do niej mowi. Po to sznowna Gypsi sa ci tlumacze,
          zeby w takich sytuacjach korzystac- a arfument, ze placimy za to
          zupelnie do mnie nie przemawia Palcimy za mase roznych innyc rzeczy,
          za ktore majac wybor nie zyczylabym sobie placic- np. aborcje. Nikt
          mnie nie pyta. Zreszta jesli obecnosc obcego tlumacza na sali jest
          krepujaca, to dobrze by sie blo postarac o to, zeby byl z nia ktos
          bliski kto potrafi sie porozumiec. Dla dobra wszystkich
          zainteresowanych.
          • 20.05.08, 14:08
            "Dziewczyna" juz chyba wyjasnila na jakim poziomie zna jezyk, wiec nie ma sensu
            dyskusja dalsza. Zdecyduje sie na pomoc czy nie, to jej sprawa, nie nam oceniac.

            Bylabym wdzieczna, gdybys sprobowala zrozumiec, co pisze - "domagajacy sie
            tlumacza do wszystkiego", to nie to samo co "wymagajacy tlumacza w naglych
            sytuacjach". A to ze cos jest dostewpne, to nie znaczy, ze zaraz trzeba z tego
            korzystac.

            Ja tez bym sobie nie zyczyla pewnych uslug i swiadczen w opiece zdrowotnej (np.
            operacji plastycznych na NHS albo darmowych recept na wszystko dla dzieci,
            emerytow, ludzi o niskich dochodach albo z pewnymi schorzeniami) albo socjalnych
            (np. zasilkow dla nierobow) finansowac, ale na solidaryzm spoleczny nic sie nie
            poradzi.
            Tak to postanowiono i lepszej opcji chyba nie ma, poki co tylko kilka krajow na
            swiecie nie ma systemow socjalno-emerytalnych ani finansowanej z budzetu albo
            ubezpieczen (chocby czesciowo) opieki zdrowotnej, m.in. Argentyna - i chyba nie
            jest tam lepiej.
            • 20.05.08, 23:42
              moze poczytaj sobie historie porodow, pelno ich na
              ang.jezycznych stronach dla rodzicow.
              albo poczytaj jakas ksiazke o ciazy i porodzie.
              tam zanjdziesz slownictwo i to w kontekscie.

              najlepiej jednak bedzie, jak bedziesz miec
              ze saba kogos, kto potrafi sie porozumiec.
            • 21.05.08, 01:09
              wkleila swoja odpowiedz trzy godziny po mojej. Wiec nie dziw sie
              prosze, ze nie znalam jej wyjasnien dotyczacych stopnia opanowania
              jezyka -P
    • 22.05.08, 20:22
      Tak tylko napiszę, bo do mnie w pierwszej chwili nie dotarło (nie znałam tego
      zwrotu), jak mi taki tekst rzucili, że "Pass some water, please" to 'ładne'
      określenie na oddanie moczu :) - żebyś się nie zdziwiła w stresie, że każą ci
      jakąś wodę podawać :))

      Oczywiście można się domyślić z kontekstu, ale 'zapodaję' just in case.

      ***********************************************************
      świeżutkouzupełniona ...
      Don'tguess
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.