Re: Stłuczka- perypetie z ubezpieczycielem.... Dodaj do ulubionych


Zalezy jakie auto.
Jesli naprawa mialaby kosztowac mniej wiecej tyle, ile wart jest samochod, to
nie chca sie bawic. A koszty napraw sa b. duze (robocizna).

Mi wjechal gosciu w tyl z minimalna predkoscia (ruszalismy na rondzie i
zatrzymalismy sie, a on nie zdazyl;) wiec tylko lekko pogial tylny zderzak i
klape - naprawa minimalna (klepanie i lakierowanie), ale wyceniona na ok. £550,
gdybysmy chcieli robic sami za gotowke.
Zalatwialam wiec przez ubezpieczenie, musialam zaplacic "excess" £150, ale
wlasnie dostalam z powrotem - sciagniete z jego ubezpieczenia. Troche trwalo i
trzeba bylo postraszyc sadem (musialam podpisac pelnomocnictwo dla prawnikow
wspolpracujacych z moim ubezpieczycielem), ale chyba obylo sie bez.
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.