Dodaj do ulubionych

włamania we Włochach

28.11.06, 11:53
Od ponad roku mieszkam w Nowych Włochach, od początku wiedziałam, że to będzie
moje miejsce. Ta dzielnica ma swój nieodkryty, niestety, urok. Jednak niedawno
włamano się do mojego mieszkania i trochę mój zachwyt zblakł. Ostatnio słyszę
o nowych włamaniach w naszej okolicy i zastanawiam się, czy tak było zawsze,
że kradną tu na potegę i policja nic z tym nie robi, czy tak się dzieje od
niedawna? Jeśli od niedawna, to pewnie jest to ta sama grupa/grupy. No i
dlaczego policja nic z tym nie robi? A nie robi naprawdę nic, przekonałam się
na własnym przykładzie... W naszym przypadku zlodzieja i skradzione rzeczy
można było łatwo odnaleźć- a przynajmniej wykorzystać ślad, jaki zostawił, ale
w tej chwili minęło już dużo czasu, a moje telefony na komisariat przyniosły
marny efekt, a właściwie jeszcze żadnego! Poszukuję pokrzywdzonych, może razem
będzie nam łatwiej coś wyegzekwować?
Edytor zaawansowany
  • 30.11.06, 23:39
    Ostatnio słyszałem o jakiejś "ekipie", która przybyła "na występy" ze Starych
    Włoch. Niestety policja zawsze rozkłada bezradnie ręcę. A zdarzyło się nawet że
    sąsiadowi ukradli stary zardzewiały grill crying Jedyne co może przynieść efekt to
    współpraca sąsiedzka. A o taką niestety trudno szczególnie w bloku. Dodatkowy
    kłopot w tym że budynki wielorodzinne są poutykane między domki co jeszcze
    bardziej utrudnia integrację mieszkańców i ułatwia robotę złodziejom. Myślę
    jednak że poziom złodziejstwa nie odbiega od średniej.
  • 02.12.06, 12:17
    Mieszkamy tu od marca 2001 - na początku sąsiadom ukradli radia z samochodów
    stojących pod domem, potem był 2 lata spokój, potem znowu przeskoczyli siatkę i
    ukradli radia, potem znowu spokój, no i teraz już poważniejsza sprawa - włamanie
    do mieszkania, dziwne zresztą, bo laptopa stojącego na wierzchu nie zabrali.

    Myślę, że to jakaś szajka na gościnnych występach...
    --
  • 04.12.06, 17:35
    U nas na Okęciu czy w Opaczy też sa liczne włamania. Na mojej ulicy nie ma
    domu, do którego nie byłoby włamania. Dziwne, mimo że niektórzy zatrudniają
    Solid Security...
    Do mnie włamano sie raz a dobrze, mimo że mam duże psy. Ktoś drażnił psy, by
    szczekały z jednej strony ogrudu, a Złodzieje weszli z drugiej strony i
    wyczyścili garaż z rowerów, kosiarki itp. Uciekając przez mur zgubili
    rekawiczkę. Ciągni ęta ciężka kosiarka pozostawiła na polu wyraźny ślad. No,
    myslilismy sobie, to wreszcie policja namierzy włamywaczy!
    Nic z tego. Dwaj panowie w mundurach "zabezpieczyli" rekawiczkę, ale ślad
    kosiarki w ogóle ich nie zainteresował. Na moja sugestię, żeby może pies
    policyjny podjął trop, pan mundurowy stwierdził: "Pani sie chyba filmów
    naoglądała!"
    Po dwóch czy trzech tygodniach przyszło pisemko o umorzeniu śledztwa z powodu
    niewykrycia sprawców.
    Jedyna mozliwosć schwytania włamywaczy to schwytanie ich na własna rękę. Ale -
    uwaga! - bron Boże zrobic komus krzywdę, podrapać czy wykręcic rekę. Wówczas z
    okradzinego stajesz sie napastnikiem.
    Przyjaciółka mojej córki, filigranowa dziewczyna, ale trenująca karate,
    obezwładniła kiedyś rosłego osiłka, który chciał kobiecie na ulicy wyrwac
    torebkę. Potem policja przesłuchiwała ją, a jakże, oskarzona o napaść. Dobrze,
    że nie skazano za chuligaństwo.
  • 04.12.06, 18:37
    Niesamowite!
    Aż trudno uwierzyć, że mogą się tak zachowywać, jak się słucha w TVP o sukcesach
    w rozbijaniu grup przestępczych....

    A to z tą dziewczyną , to już wogóle jakaś paranoja - nie słyszeli o obronie
    koniecznej??

    --
    www.warszawa-wlochy.waw.pl
  • 04.01.07, 17:28
    Jakiś rok temu były regularne włamania na naszym byłym osiedlu... tak noc w noc.
    Aż się w końcu policja spięła i grupę tych spajdermanów ujęli na gorącym
    uczynku. Cyrkowcy byli z nich nieźli spuszczali się na linach itp...
    --
    Pozdrawiam,
    Filip
  • 10.10.13, 05:29
    Co Ty bredzisz że przyjaciółka twojej córki obezładniła rosłego osiłka,chyba że jakiegoś 15-latka ,karate by nie pomogło filigranowej kobietce w starciu faktycznie z osiłkiem,niby jak go obezładniła? Jeśli to wogóle prawda to gówniarz założe się że nawet nie próbował jej uderzyć,zaczęła się z nim szarpać pewnie żeby odebrać mu torebkę i ktoś inny z przechodniów jej pomógł...
  • 11.10.13, 21:53
    Komagane,przyjaciółka twojej córki filigranowa dziewuszka nie dała by rady obezwładnić rosłego osiłka gdyby ten osiłek faktycznie zamierzał jej przylać,bo założę się że pewnie nawet jej nie uderzył i nie zamierzał uderzyć i to że trenuje dziewczyna karate niewiele by jej pomogło,poza tym co masz dokładnie na mysli pisząc że obezwładniła? przecież się z nim nie biła tylko ewentualnie szarpała przez chwile aż ktoś z przechodniów jej pomógł go zatrzymać do przyjazdu policji,pewnie również i ta babka, której chciał odebrać torebkę, razem z przyjaciółką twojej córki próbowała też zatrzymać tego łobuza,a nie stała i nie patrzyła się,bo sama przyjaciółka nie dała by rady...Poza tym w jakim wieku był ten osiłek? Pewnie jakiś gówniarz i jeszcze pod wpływem alkoholu...
    P.S Skoro ta kolezanka twojej córy jest filigranowa to i niewielele większy chłopak mógł jej się wydać rosłym osiłkiem smile
  • 14.01.07, 20:29
    włmania na nowych włochach to raczej głównie robota tutejszch, popełniaja
    przestępstwa od pokoleń, młodsi uczą sie od starszych, to ich żrodła
    utrzymania, tutejsze posesje i ich miezkańcow znaja jak własną kieszeń, nawet
    jak alarm sie włączy to w kilka minut sa już w bezpiecznym dla siebie miejscu,
    zanim przyjedzie patrol,

    głosno o tym
    było w latach dziewięćdziesiątych, napad na dom lekarza ,upilnowali dokładnie
    gdy on był na dyżurze a zona sama,poturbowana zmarła w rok póżniej, ponoć
    przystawili drabinę i dzieciaka wpuścili przez lufcik a on nastepnie otworzył
    drzwi wejsciowe,

    w innej sprawie zażądali haraczu od miejscowego rzemieślnika,pod grożbą utraty
    życia, jest o tym art. w archiwum gazety wyborczej
    szukaj.gazeta.pl/archiwum/0,48002,1664761.html?page=1&start=1&bid=fArch&t=iw4bp80861168799616695
    wybrac wyszukiwanie zaawansowane, wpisać - Dzień dobry. Tu poborca haraczu. -z
    dn. 27-10-1995 roku , znalezienie tytułu gratis, a za przeczytanie mała opłata

    dla własnego bezpieczeństwa należałoby informować policje, straz miejską (o co
    oni proszą na zebraniach osiedlowych dot. bezpieczeństwa)o podejrzanie
    kręcących sie przy posesji osobach i autach (zapisywac nr rej, a nawet robić
    zdjecia).

    Olek
  • 09.05.14, 14:43
    W naszym domu (Stare Włochy) właśnie było włamanie.

    W "długi" weekend, kiedy sąsiedzi pojechali na działkę. Weszli przez balkonowe drzwi, niszcząc drzwi oczywiście.
    Mieszkanie na parterze.

    Ale 3 lata temu w podobny sposób weszli do mieszkania na I piętrze. Tam drzwi balkonowe były chyba jednak uchylone (tzn. zablokowane na dole, odchylona góra).
    --

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37521

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.